Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 lis 2019, 22:55

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
Post: 01 lip 2013, 19:13 
Proszę o przedstawianie własnych doświadczeń jak to prawo działa u was?

Zgodnie z prawem przyciągania jesli czegoś chcesz, coś sobie wymarzyłeś to ci się spełni.
W wielkim skrócie działa to tak, że w końcu spotkasz takich ludzi, zdarzają się takie rzeczy,
uświadomisz sobie to czy tamto i w rezultacie twoje marzenie się spełni.


Proszę o napisanie własnej historii jak to prawo podziałało na was?


Za przykład niech będzie to co zdarzyło mi się dzisiaj. Może to i prozaiczny przykład ale poczytajcie sami czy wystarczająco wiarygodny?

Oglądałem sobie materiał, który pokazywał projekt domu i jego wykonanie. Efektem końcowym był
owy dom z dachem dwustadowym (trójkąt). Na jednym spadzie zamontowane były solarki (baterie słoneczne).

Pomyślałem sobie wtedy, że ja bym też sobie zamontował takie solarki tylko skąd oni (projektanci tamtego domu) wiedzą na którym spadzie jest większy dostęp słońca na dobę? Pomyślałem sobie wtedy, że to trzeba przecież wiedzieć przed montarzem. Pomyślałem - No tak trzeba będzie wynająć specjalistę, który się na tym dobrze zna (co najmniej specjalny fakultet kierunkowy z politechniki pomyślałem;-)) zrobi pomiary i tylko wtedy się dowiem.

Minęło kilka zaledwie godzin przy przypadkowym czytaniu forów (tego forum:-)) i przy zupełnie innym temacie, który tego nie dotyczył ... znalazłem odpowiedź. Pomijajać szczegóły temat z forum był zupełnie inny niż solarki i linki do stron rozwijające temat z forum, które sam wyszukałem dały mi odpowiedź na pytanie sprzed południa.

Bo okazało się, że sa dostepne mierniki nasłonecznienia o których (słowo daję) nigdy w życiu nie słyszałem (koniec historii).

Powtarzam zatem prośbę. tylko dla znawców i rozumiejących prawo przyciągasnia
podawajcie własne przykłady.

Niktu



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 01 lip 2013, 19:13 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 02 lip 2013, 10:20 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2013, 15:39
Posty: 384
Płeć: mężczyzna
Niktu pisze:
Powtarzam zatem prośbę. tylko dla znawców i rozumiejących prawo przyciągasnia podawajcie własne przykłady.

A czym modlitwa do bogów też się podciąga pod te prawo?

Zatem ja mam przykład z podstawówki, kiedy bardzo nie chciałem mieć następnego dnia lekcji języka angielskiego z nielubianą przeze mnie nauczycielką. No i jako jeszcze gorliwy katolik zacząłem bardzo się modlić o to. I cud, następnego dnia nauczycielki tej nie było :D

A ten twój przykład Niktu jest bardzo prosto wyjaśnić. Po prostu twoja podświadomość się wyczuliła na zagadnienie i tyle.
Gdyby jeszcze tego samego dnia ktoś przyszedł do ciebie i sam zaczął mówić, że potrafi to wymierzyć, to co innego.

Moim zdaniem zawsze znajdą się przypadki udanych "cudów", "przyciągnięć" sytuacji po takim mocnym "chceniu" lub modlitwie, po prostu statystyka się kłania. A o tych wszystkich nieudanych prośbach po prostu nie pamiętamy, bo po co :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lip 2013, 12:53 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
LamConcept, to nie do końca tak. Nieudane "prośby" są wtedy, gdy nasza podświadomość "sabotuje" i wtedy nie ważne, że chcesz samochód, partnera, dom, pieniądze... jeśli głęboko tkwią przekonania, że na to nie zasługujesz.

Niktu może zbyt uprościł sprawę. To trochę zahacza o synchroniczność, a jakby uzupełnienie tego, jak działa prawo przyciągania można znaleźć w Transerfingu V. Zelanda. Pisze on tam o wewnętrznym i zewnętrznym zamiarze.
Prawo przyciągania to nie są życzenia do Boga, wróżki, elfów czy czegokolwiek innego. Ono jest i działa na zasadzie, że podobne przyciąga podobne. Od rana masz zły humor - na każdym kroku stanie się coś, co jeszcze bardziej ten zły humor umocni... i na odwrót. Zeland opisuje też dlaczego czasem jest na odwrót => działanie sił równoważących, jeśli pojawia się nadmierny potencjał.

Mój dobry przykład - kiedyś sobie "zażyczyłam" dodatkowej gotówki. Po dwóch dniach mąż dostał ekstra premię :D
Każdy z pewnością przykładów w swoim życiu znajdzie mnóstwo i to zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, gdy się czegoś obawia i to się sprawdza (jak to się mówi - samospełniająca się przepowiednia).
Sekret - wersja z lektorem polskim
phpBB [video]


Film jest uproszczony, zrobiony w stylu hollywoodzkim, a więc nieco przekoloryzowany, ale na poczatek warto obejrzeć, jeśli ktoś jeszcze nie zna.

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lip 2013, 19:16 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 02 lip 2013, 18:55
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Wedle tego prawa przyciąganie rzeczy pozytywnych jest silniejsze od negatywnych. Mi natomiast udało się przyciągnąć negatywna rzecz. Otóż kiedyś miałem spotkanie biznesowe, miało to być pierwsze z serii spotkań. Natomiast się nie odbyło nie z mojej winy. Później zacząłem myśleć o przyszłości i opłacalności tych spotkań: że to zły znak i że pewnie nic z tego nie wyjdzie. Niestety stało się! Po kilku spotkaniach współpraca okazała się nieowocna, a obie strony pokłóciły się. Zaprzestałem współpracy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lip 2013, 19:27 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2013, 15:39
Posty: 384
Płeć: mężczyzna
Cóż, każdy mówi, że prawo przyciągania działa, ale każdy "nauczyciel" tegoż prawa mówi o tylu obostrzeniach, że wychodzi iż nikt nie jest w stanie świadomie i na dłuższą metę z tego korzystać.
A nawet jeśli już ktoś by spełniał wszystkie wymagania i mógłby sobie przyciągać pieniądze, zdrowie i szczęście to jest zbyt "oświecony" aby takimi pierdołami się zajmować.

Tym bardziej mam pewną uwagę co do "komercjalizacji" prawa przyciągania. Ja rozumiem, że każdy aby żyć potrzebuje pieniędzy, no ale to tak samo wygląda jak modlenie się do boga o nowy samochód czy komputer. Twórcy książek i filmików za bardzo skupiają się na materializmie i korzyściach jakie stosując prawo przyciągania można osiągnąć.

Ariessa pisze:
LamConcept, to nie do końca tak. Nieudane "prośby" są wtedy, gdy nasza podświadomość "sabotuje" i wtedy nie ważne, że chcesz samochód, partnera, dom, pieniądze... jeśli głęboko tkwią przekonania, że na to nie zasługujesz.

Te zagadnienie było poruszane już wielokrotnie przez wielu. Tylko ja mam pytanie: kiedy w życiu człowieka zakorzeniają się owe przekonania o niezasługiwaniu na dobrobyt?
Przecież każdy od dziecka woli raczej mieć niż czegoś nie mieć, nawet kiedy nie wykształciła się w nim jeszcze świadomość.

W moim mniemaniu błędem jest mówienie o jakichś zakorzenionych przekonaniach o niezasługiwaniu na dobra. Wręcz przeciwnie, możemy świadomie porzucać dobra materialne lub inne, także duchowe, jednak ciągle podświadomie czegoś pragnąć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lip 2013, 20:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
LamConcept, to nie wątek o tym, ale takie przekonania masz zakorzenione od dzieciństwa i nawet sobie możesz z nich sprawy nie zdawać. Wypisz sobie na kartce co myślisz o bogactwie, pieniądzach itd... tylko tak szczerze - nie, że pieniądze są fajne i chciałbym ich mieć dużo, a czy uważasz np. że uczciwie to się dorobić nie można, czy na pieniądze trzeba ciężko pracować, czy pieniądze są złe (że nie są najważniejsze i wystarczy tylko tyle, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby) - to jest to, co naprawdę masz zakodowane.
Rodzice i otoczenie od małego powtarza pewne sentencje, które nam się utrwalają. Jeśli Ci ojciec przez całe życie powtarzał, że bez pracy nie ma kołaczy i że żeby coś zarobić, to się trzeba narobić, to sądzisz, że wystarczy sobie zażyczyć i już? Masz zakodowane, że pieniądze przychodzą ciężko i że takie "czary-mary" jest niemożliwe, że trzeba wziąć łopatę i zasuwać, żeby coś mieć.
Nie twierdzę oczywiście, że takie przekonania masz, to tylko przykład.
Podobne przyciąga podobne - jeśli masz mentalność biedaka, to jak masz przyciągnąć bogactwo?

A co do pierwszej części Twojego wpisu, to oczywiście można porzucić świadomie wygody, pieniądze itd tylko po co? Czyż nie można być oświeconym i do tego nie głodować? Jeśli ktoś uzna, że nie chce i nie potrzebuje to ok, ale druga osoba może stwierdzić, że chce mieć środki na jakąś swoją działalność.
Poza tym my tu nie jesteśmy oświeceni Mruga a ty masz moim zdaniem dziwną definicję osoby oświeconej - zbyt oświecony, żeby zajmować się swoim szczęściem? To ja nie chcę być oświecona nigdy w życiu Mruga
LamConcept pisze:
Cóż, każdy mówi, że prawo przyciągania działa, ale każdy "nauczyciel" tegoż prawa mówi o tylu obostrzeniach, że wychodzi iż nikt nie jest w stanie świadomie i na dłuższą metę z tego korzystać.

Dla mnie to nie obostrzenia, a raczej wyjaśnienie, dlaczego to nie działa w większości przypadków - ponieważ mamy wirusa. Jeśli tego wirusa zlokalizujesz i usuniesz, to wszystko zadziała jak trzeba. Grunt, żeby nie dać się sabotować swojej podświadomości.

Mam nadzieję, że się Niktu, nie pogniewa za ten offtop :bużki:

Jeszcze co do wizualizacji, to fajnie się wizualizuje wolne miejsce parkingowe. Kiedyś mieliśmy z tym ogromny problem - kazdy kto mieszka w bloku to wie... a teraz choć samochodów przybywa, a miejsc nie i czas przyjazdu tez się nie zmienił, to zawsze znajdzie się miejsce - nawet o północy :D
I jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Jak jeździłam do pracy, to musiałam przejechać przez jakieś 13 świateł. To była taka pora, że na 6-7 albo i więcej musiałam czekać, bo było czerwone. Jak zaczęłam z innym nastawieniem wyjeżdżać (o tej samej porze), to ilość przymusowych postojów zmniejszyła się do 1-2, a czasem miałam zieloną falę. No i już się nie spóźniałam do pracy :lol:

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lip 2013, 20:52 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 paź 2009, 7:48
Posty: 117
Płeć: kobieta
to jest matrix - jak myślisz, że jest - tak jest ...
tylko jeśli Twój umysł logiczny w to wierzy, że tak jest ...
jeśli go o tym przekonasz tak będzie...często stosuję gdy chcę zmienić rzeczywistyość w przyziemnych sprawach ...
typu : pieniądze płyną do mnie szerokim strumieniem ( widzę rzekę lub wodospad pieniędzy i... juz się nad tym nie zastanawiam...( ważne nie myslisz o tym po prostu masz )wyłączam umysł logiczny )
( niby z kąd ? logika tworzy odwrotny skutek) po prostu przychodzą i ja wiem, że ten martrix jeśli ja tego chcę nie zostawi mnie logice

... i po prostu dzieje sie .. musisz być po prostu przekonanym, że tak będzie

masło maślane ale to fakt, często muszę korygować swoje mysli bo matrix lubi problemy
i potrafi tak Cię ustawić, że ciężko mysleć inaczej ale jak zdasz sobie z tego sprawę i wyłączysz ten program matrixa..

nie zawsze się da (bywa ciężko ) właśnie mnie usiłuje przekonać, że mój kot jest nieuleczalnie chory...
( przewlekła niewydolność nerek ) dziennie kroplówki podskórne( daje sama- nie bedę Bartka stresować - a on mi komunikuje, że właściwie sobie nie życzy... i martix mnie łamie

staram się w niego wsłuchać ..już nie chcesz..to ok. - dam póżniej...
ale wiem, że jak mu nie dam wogóle A ON NIE CHCE... to powolna szybsza śmierć

i ... co...
w co się wsłuchać...

w pracy też bywa dziwnie - jesteśmy ukształtowani przez schematy myślowe


i trzeba je pokonać .. a to już inna bajka i " wyścig szczurów" włącza logikę.. to jest sztuka żeby to zmienić
jak dopada Cię matrix brutalny...zmień myślenie i postrzeganie...to TY !

_________________
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lip 2013, 21:44 
Ja często wizualizuję sobie że to mam np. meble w kuchni już nie mogłam patrzeć sie na ten kolor ,,,szary,,ilekroć wchodziłam do kuchni wyobrażałam sobie inne ale wiedzialam ze problem jest z wyniesieniem bo i gdzie je postawie ? u nas niewolno nawet koło smietnika postawić , po drugie kto wyniesie i jakie przyniesie, i tak sie złozyło ze przechodzac koło sklepu meblowego przypadkiem zobaczyłam jak z samochodu wystawiaja meble bialusienkie ładne podeszlam i kupiłam gdy przywiezli mi to i znależli sie osoby do pomocy po niecałych 2ch godzinach mogłam sobie spokojnie usiąśc w kuchni i cieszyć oko

-- 12 lip 2013, 21:47 --

to były 2 jakdgyby cudy bo 1 sze nagle sie znalazły pieniądze na meble a 2gi ludzie do pomocy wszystko stało sie nagle



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2013, 23:01 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 lip 2013, 20:53
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
Opowiem pokrótce swoją historię.


Kiedyś na skutek odebranego wychowania i ogólnie niezbyt dobrych relacji z najbliższą rodziną byłem człowiekiem depresyjnym, lękliwym, pozbawionym zupełnie wiary we własne siły i możliwości.
Od dziecka czułem się niezrozumiany i odrzucony. Nikt nie podzielał moich poglądów o reinkarnacji, o celach w życiu na ziemi, starałem sie wśród najbliższych, znajomych ludzi, księży znaleźć odpowiedzi na tysiące pytań, które zadawałem, na które nikt nie potrafił udzielić satysfakcjonującej, rozsądnej odpowiedzi. Kiedy byłem dwudziestokilkuletnim człowiekiem wpadła w moje ręce książka Murphy'ego ,,Potęga podświadomości".
Jako człowiek kończący studia byłem załamany brakiem perspektyw i pracy. Mieszkam w małym mieście na południu Polski (ok 50 tys mieszkańców) i wizyta w kilkunastu firmach kończyła się sakramentalnym: proszę złożyć podanie, ale na razie na pewno do pana nie zadzwonimy, bo wszystkie etaty zajęte.
Książka ta (Murphy'ego) spadła mi z nieba. Zastosowałem się dokładnie do jego nauk, skupiłem sie na wizualizacji i wyobrażałem sobie jak poruszam się jako pracownik po korytarzu tej firmy. Podczas wizyty w tej firmie złożyłem oczywiście podanie, ale od początku padło pytanie czy ktoś z moich rodziców pracował, bądź pracuje w tej firmie. Po mojej przeczącej odpowiedzi nie dano mi raczej żadnych szans nawet na telefon do mnie, a szkoda bo firma miała bardzo dobrą opinię i wcale nieźle płaciła.
Biłem się z myślami, stary program w mojej głowie mówił to niemożliwe, nie masz szans, przecież widziałeś jak cię potraktowali, ale uparłem się jak osioł i jeżeli już to tylko chciałem pracować w tej firmie.
Zastosowałem się dokładnie do wskazówek Murphy'ego, wielokrotnie wybaczałem tym ludziom za to jak mnie potraktowali, życzyłem im w duchu szczęścia, cieszyłem się z nimi, że mogą pracować w tak dobrej firmie. Wielokrotnie bijąc się z negatywnymi myślami wyobrażałem sobie jak przechadzam sie po korytarzach, jak siedzę za biurkiem w dziale HR(nie wiem dlaczego akurat w tym dziale, ale to był jedyny pokój, który widziałem gdy składałem podanie i mogłem go sobie zwizualizować, a moje wykształcenie było zupełnie inne)

Koniec końców będąc na przemian to pełnym wiary, że to się stanie, w następnej chwili będąc zdołowanym, że się oszukuję zadzwonił telefon i stał się cud.
Pani z kadr powiedziała, żebym zgłosił się na rozmowę kwalifikacyjną. Rozmowa przebiegła pomyślnie, ale oświadczono mi, że ich zwyczajem jest pierwsza praca na produkcji przez pół roku. Byłem uradowany, że mam pracę, ale z drugiej strony zaskoczony jej charakterem. Wprawdzie dyplomu ukończenia studiów jeszcze nie miałem, ale pomyślałem, cóż dobre i to.
Na koniec rozmowy szef HR oświadczył: po pół roku pracy na wydziale widze cię tutaj w moim dziale. Byłem uradowany. Chciałem krzyczeć z radości ludziee to działa!!!.

Podczas pracy na produkcji nie rozstawałem sie z książką i w domu wizualizowałem siebie podczas pracy w dziale HR. Teraz po słowach szefa HR łatwiej było mi się przekonać, że mój sen się spełnia. Dotrzymał obietnicy - pewnego dnia wezwano mnie do działu i otrzymałem wymarzoną pracę,a przy okazji dostałem podwyżkę ok 2 razy tyle ile dotychczas zarabiałem.
Byłem w siódmym niebie. Coś co do niedawna było dla mnie niemożliwe stało się rzeczywistością, bo bez żadnych koneksji ot tak z ulicy dostałem dobrze płatną pracę dosłownie przy tym biurku w dziale HR, które wcześniej tyle razy wizualizowałem.
Było lepiej niż się spodziewałem, bo okazało się że w tym dziale (była polowa lat 90-tych) prawie wszystkie panie które były raczej w wieku mojej mamy wybierały się w niedługim czasie na emeryturę. Po kilkumiesięcznym ogarnianiu obowiązków poczułem się wreszcie jak ktoś ważny, doceniony, mający szczęście. Moja praca nad sobą i czytanie i stosowanie rad Murphy'ego nieco osłabło.Nie potrafiłem sobie wyobrazić co jeszcze mogłoby mnie dobrego spotkać.
Wtedy wpadłem na pomysł, że mógłbym awansować na kierownika działu. Tym,
co dla mnie było bardzo ważne to niemal codzienne powracanie do lektury książki, bo mój stary "program" wracał do zwątpienia, lęków, zastanawiania się co dalej, jak to coś się stanie..
Po pewnym czasie zaprzestałem lektury i pomimo tego, że dobrze znałem zasady niejako z rozpędu pewnego dnia zawezwał mnie szef i pyta czy chciałbym awansować. Byłem zdumiony - wprawdzie po cichutku cały czas ta myśl kołatała w mojej głowie, ale nie spodziewałem się tego aż tak szybko.
Teraz przestroga dla wszystkich wątpiących.

Po tym wszystkim uznałem, że nie muszę sięgać do książki i przez to powoli powracałem do swoich starych nawyków. Pojawiło się zwątpienie, lęk i obawy jak ja sobie z tym poradzę, doszły drobne konflikty ze współpracownikiem.
To wszystko sprawiło, że awans przeszedł mi kolo nosa, kierownik dzialu pomimo wieku emerytalnego pozostał w firmie na stanowisku przez kilkanaście lat.
A ja? Cóż. W pracy osiadłem na laurach, wykonywałem swoje obowiązki mechanicznie, niewiele sie ucząc. Dodatkowo popadłem w konflikty z kolegą zza biurka i to mnie kosztowało dużo energii, nerwów i stresu. Koniec końców internet zaczął mnie coraz bardziej absorbować, na czym cierpiały czasami obowiązki zawodowe. Koniec końców zacząłem sobie oglądać gołe laseczki w necie, a że zapytania w google pisałem nie wiedzieć czemu po angielsku(pracowałem w międzynarodowym koncernie) zrobili śledztwo i wyleciałem na zbity pysk. Tułalem sie potem po innych firmach, ale nie potrafiłem wykrzesać z siebie tej siły, aby znowu zacząć marzyc.
Po wielu latach powróciłem do tej samej firmy (pomógł mi kolega na wysokim stalowisku widząc moją beznadziejną sytuację) ale znów na stanowisko pracownika fizycznego, pomimo, że posiadam wyższe wykształcenie pracuję poniżej swoich kwalifikacji. Moje akta osobowe są "spaprane" i nie wiem czy w ogóle dane mi będzie znów awansować.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lip 2013, 9:58 
insi1

I jakie wyciągasz wnioski dla siebie z tej historii? Mi się wydaje, że marzenie pracy w jakieś "firmie"
nie może być najwyższym celem w życiu człowieka. No chyba, że człowiek pragnie być świadomym niewolnikiem?!

Też kiedyś natrafiłem na tę książkę, ale ją odrzuciłem. Bo to jedna z tysięcy książek dla akwizytorów
ubezpieczeń na życie, traktująca o karierze zawodowej, bogactwie i wszystkich tych pierdołach nie mających nic wspólnego ze szczęściem człowieka.

Dlatego moja uwaga i pole zainteresowań przesunęło się w kierunku mądrości dalekiego wschodu
odrzucając zachodnich farbowanych szamanów stworzonych przez korporacje aby robić z ludzi
woły robocze w tychże instytucjach.

W tamtych czasach każdy kto marzył o lepszym i ponadprzeciętnym życiu szybko wpadał w ten
wałek.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 16 lip 2013, 23:12 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 lip 2013, 20:53
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
Niktu dziękuję za odpowiedź.


Wnioski dla mnie i dla innych są następujące:

Jesteś tym, o czym cały dzień myślisz. Ludzki umysł(dusza) ma niezwykłą moc tworzenia tzn.obrazy, wyobrażenia, które dominują w twojej głowie przez cały dzień , tydzień, miesiąc - staną się rzeczywistością bez względu na to czy jesteś tego świadomy czy nie. Możesz wykonywać dowolną czynność w życiu, byle przynosiła ci satysfakcję i odpowiedni profit. Jest to kosmiczne prawo, którego nie jesteśmy świadomi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2013, 15:18 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 25 lip 2013, 10:27
Posty: 2
Płeć: kobieta
insi1 pisze:
Niktu dziękuję za odpowiedź.


Wnioski dla mnie i dla innych są następujące:

Jesteś tym, o czym cały dzień myślisz. Luda szki umysł(dusza) ma niezwykłą moc tworzenia tzn.obrazy, wyobrażenia, które dominują w twojej głowie przez cały dzień , tydzień, miesiąc - staną się rzeczywistością bez względu na to czy jesteś tego świadomy czy nie. Możesz wykonywać dowolną czynność w życiu, byle przynosiła ci satysfakcję i odpowiedni profit. Jest to kosmiczne prawo, którego nie jesteśmy świadomi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2013, 13:16 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 22:13
Posty: 274
Płeć: mężczyzna
Ludzie wierzą w swoje nieograniczone możliwości, manipulują świadomością,czytają „Sekrety” i inne kotlety :język:

Trenujcie się do upadłego. to jest OK! :haha:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2013, 13:41 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
insi1

Miło się to czyta, ale ja już w to nie wierze. A to z prostej przyczyny- widze naokoło siebie osoby, którym udaje się wszystko czego chcą, a nie interesują się duchowością, afirmacjami itd. Ba! Położyli by się ze śmiechu gdyby o tym usłyszeli. Więc wniosek jest taki- im mniej wiesz tym więcej ci wychodzi. Wydaje mi się, ze prawo przyciągania działa raczej na zasadzie myślenia o czymś w chwili tu i teraz, na obecną chwilę i nie wybiegania w przyszłość, nie kreowania sobie w głowie konkretnego planu. Np. myślisz o kimś i spotykasz tego kogos za kilka dni, bo nie wybiegałes myślami w przyszłość i nie wyobrazales sobie ze ta osobe spotykasz. Afirmacje to dla mnie robienie czegos droga siłową, a tu trzeba odpuścić. Trzeba wykorzystywać daną nam chwile na maksa i nie snuć teorii co będzie dalej, bo jak się tą chwile wykorzysta to dalej samo się ułoży.

Mało tego, uzależniłeś swoje zycie od rad z jakiejś książki, jeśli jej nie czytasz twoje zycie się wali. Czyli ksiazka steruje tobą, sam nie masz wpływu na to co się dzieje w twoim zyciu, pozwalasz kierować komuś i wierzysz w to. Uwierz w siebie a nie w książkę, to jest klucz do sukcesu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2013, 21:08 
delicja85 pisze:
Miło się to czyta, ale ja już w to nie wierze.


Prawo przyciągania nie ma nic wspólnego z duchowością. To po prostu działa niezależnie od
wiary. A afirmacje to działka psychologii a nie duchowości, czy religii i zabobonów.

Kluczem do zrozumienia tego jest poznanie jak działa nasz własny umysł? Jak się sam ogranicza
i jakie ma to podstawy.

Jaki niby sens mam mieć x-minutowa afirmacja z
wizualizacjami naszych pragnień i z wszyskim cacy jak chcemy, kiedy potem wracamy do tego
co jest i umysł dalej wraca do swoich programów stylu:

- nie stać cię
- to nie dla ciebie
- jeszcze nie teraz
- nie dla psa kiełbasa
- sa lepsi
- tyyy?

Wtedy takie afirmacje są gówno warte i na pewno tak to nie zadziała. Twoi koledzy śmialiby się gromkim śmiechem i ja razem z nimi.

Trzeba zrozumieć swój umysł rozszyfrować go jak działa i wyczyścić go z programów ograniczających nas. To proces wymagający czasu. To czysta psychologia (astroteologia?).
I tylko ty jesteś w stanie tego dokonać nikt inny dla ciebie tego nie zrobi.
(nikt inny nie posiada klucza do twojego/mojego umysłu co daje mi optymizm w patrzeniu
w przyszłość)

Wszystko jest umysłem a nasz umysł tworzy rzeczywistość
i to jest psychologia a nie pierdoły o duchowości.

Jesteśmy wyjątkowi ponieważ w każdej sekundzie naszego życia mamy wybór,
możemy wszystko zmieniać tak jak chcemy. Sami wybieramy co to ma być.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2013, 19:50 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 maja 2009, 20:32
Posty: 96
Płeć: kobieta
Niktu pisze:
Prawo przyciągania nie ma nic wspólnego z duchowością. To po prostu działa niezależnie od
wiary.

Właśnie! :tak: Dodam jeszcze, że każdy, zawsze i wszędzie mu podlega, nawet jeśli w życiu nie słyszał o czymś takim.

Przyciągamy i kreujemy w każdej sekundzie życia: uciążliwego sąsiada i dobrego szefa, dobrą pracę i brak pracy, to że właśnie skaleczymy się w palec przy krojeniu chleba, chorobę i zdrowie itd, itp. Wszystko, co nas spotyka w życiu jest efektem naszej kreacji. Bo świat jest naszym lustrem, a podobne przyciąga podobne.

Przyciągnięcie pewnych rzeczy czy wydarzeń można przyspieszyć, wzmocnić, ale tu często spotykamy na opór naszej podświadomości, która nie lubi zmian. A poza tym, czesto wydaje nam sie, że czegoś pragniemy, a tak naprawdę to mamy mnóstwo blokad związanych ze spełnieniem tego marzenia, które to skutecznie hamują, napisała o tym Ariesa (12 lip 2013, 21:52)
Np.: Tak mi się marzy domek z ogródkiem, z pieskami, kotkami i kurkami, gdzieś z dala od zgiełku miasta, zebym mogła sobie siedzieć na trawce, chodzić na spacery do lasu - taka tam sielanka :D . Ale po przemyśleniu wiem, ze raczej nie będę go miała z powodu tysiąca "nie, bo...": bo w zimie może być mi zimno, bo co z tymi pieskami i kotkami, jak będę chciała gdzieś wyjechac, a co jesli będzie przeciekać dach... i milion innych powodów, z pozoru durnych.

Ale wiem też, ze jeśli czegoś się naprawdę chce, to się to spełnia :tak: . Właściwie to wszystko czego pragnęłam, ale tak naprawdę, to dostawałam (nie tylko rzeczy materialne, ale i wydarzenia).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2013, 22:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
Ja dodam tylko, że nim czystsza intencja tym szybciej się wszystko materializuje.
Powiem tylko jeszcze, że taka czysta prawda w zasadzie nikogo nie rani, na pewno mieliście czasem taką intuicyjna podpowiedz na czyjś temat i powiedzieliście mu to wprost w oczy.
Z intencją jest to samo- to co jest czyste, prawdziwe, materializuje się bardzo szybko.
Wystarczy zwątpienie i logiczne doszukiwanie się przeszkód żeby wszystko popsuć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2013, 23:54 
Angua pisze:
Wszystko, co nas spotyka w życiu jest efektem naszej kreacji. Bo świat jest naszym lustrem, a podobne przyciąga podobne.


Wszystko jest okolicznością wypływającą z przeznaczenia która im bardziej kompatybilna z naszymi myślami, automatycznie tym bardziej "nasza".

Przeznaczenie jako coś niezmiennego? Nie! Jednak trzeba je zrozumieć a nie poddawać się jemu i doświadczać i czasem nazwać, że coś przyciągnęło się.
Tak jak przeznaczeniem człowieka nieświadomego jest sen, zatracenie, tak świadomego jawa i zbawienie. Kwestia poznania.

Świadomość? Nasza? Jest to przestrzeń w której operujemy a sama jest wynikiem działania dwóch sił dualistycznych, stąd ułuda wolnej woli. Bo to co blisko to jest "moje" a do dalej " bywa określeniem przejawu rzeczywistości dualistycznej", "nie moje". Twoje, boga, szatana itp...
Tak jak cierpienie może wyrwać ze snu, tak przyjemność go pogłębić. Gdy cierpimy nieświadomość otwiera swoje bramy, to co było poza naszym "rozumem" staje się widzialne, dla człowieka "przebudzonego" jest wielkim brzemieniem. Ponieważ symbolika nieświadomości w przestrzeni życiowej/świadomej związana jest z bezsensownymi "omami" "halucynacjami" , a ludzie określani wariatami przez specjalistów. Symbolika jest kompletnie niezrozumiana Jednak to wielki dar, bo nieświadomość jest większością pełni i to co tam tkwi. Tylko trzeba treningu aby przezwyciężyć naturę, naszą nieszczęsną naturę i próbować zrozumieć to co wypływa z nieświadomości. TO jest większe wyzwanie niż walka o medal Igrzysk Olimpijskich. Matka jest z ziemii a ojciec z kosmosu, stąd pomieszanie i powód naszego śnienia - "dualizm", iluzja o której mówili wielcy. Obudźmy się!

:)



Na górę
   
 
 
Post: 22 paź 2013, 6:03 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Istnieje też taki pogląd na tę sprawę:

http://zenforest.wordpress.com/2008/06/ ... rzymujesz/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2013, 7:56 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
Angua pisze:
Dodam jeszcze, że każdy, zawsze i wszędzie mu podlega, nawet jeśli w życiu nie słyszał o czymś takim.


Dokładnie. Mi osobiście podobało się jakby wyjaśnienie tego całego zjawiska przez V. Zelanda w Transerfingu. Co prawda nie pisze on o prawie przyciągania, a o transerfingu (taką sobie nazwę wymyślił), ale to takie bardzo fajne uzupełnienie i rozwinięcie zdawkowych informacji podanych chociażby w "Sekrecie". Opisuje on dokładnie kiedy to "nie działa" czyli się nie spełnia, jak działają siły równoważące, co to jest zamiar wewnętrzny i zewnętrzny (czyli chodzi jakby o tą czystość intencji), co to są wahadła i jak je można wykorzystać, że jak za mocno się chce, to efekt będzie odwrotny itd...
Bardzo ciekawe, choć może być początkowo trudno przebrnąć przez te pojęcia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 gru 2013, 10:10 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2010, 21:29
Posty: 22
Lokalizacja: PL
Płeć: mężczyzna
Witam

Miałem ostatnio trochę wolnego czasu i naszła mnie ochota na przeczytanie jakieś ciekawej książki. Spacerując sobie po mieście całkiem przypadkiem, zauważyłem książkę pod tytułem " Efekt synchroniczności. Sztuka koincydencji i odblokowywania umysłu - Surprise Kirby". Twierdzi on, że nasze uczucia i myśli zostają wykreowane przez świadomy umysł a nie tak jak wcześniej sądzono przez podświadomy. Sprawdziłem to osobiście, najpierw myślałem przez chwile o pewnej osobie, a następnie oczyszczając umysł z myśli starałem się być jak najdłużej świadomy chwili, być w tu i teraz. Powiem wam to działa zawsze następowała odpowiedz ze strony tej drugiej osoby i próba kontaktu ze mną na rożne sposoby ;).

Pozdrawiam Akimoto



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sty 2014, 23:45 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 08 sty 2014, 21:17
Posty: 37
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Puławy
Niktu pisze:
delicja85 pisze:
Miło się to czyta, ale ja już w to nie wierze.


Prawo przyciągania nie ma nic wspólnego z duchowością. To po prostu działa niezależnie od
wiary. A afirmacje to działka psychologii a nie duchowości, czy religii i zabobonów.



AAA... Tutaj się nie zgodzę. Prawo przyciągania rzeczywiście DZIAŁA niezależnie od religii, jednak wszystkie religie ją w jakiś sposób rozpoznają, Czy to karma czy modlitwa. Najbliżej jednak duchowości HUNY do prawa przyciągania i afirmacji. Można by powiedzieć, że prawo przyciągania "New Age owcy" ukradli z tradycyjnych szamańskich technik HUNY. Tam oczyszczenie energii w ciele i odpowiednie pokierowanie jej poprzez medytację sprawia, że siła afirmacji jest mocniejsza a przez to także prawa przyciągania.
U mnie bezpośrednio było tak , że wyraźnie dało się odczuć że prawo przyciągania dostarcza mi to czego myślę ale zrezygnowałem z tego. Po jakimś czasie się to nudzi i dostarcza najlepszej lekcji - by zacząć doceniać to co się ma.

Poza tym polecam wpis na moim blogu o prawie przyciągania
http://duszekheraklit.wordpress.com/201 ... -modlitwa/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lut 2016, 12:17 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 23 lut 2016, 12:14
Posty: 1
Płeć: kobieta
Chcę się spytać, w jaki sposób powinnam afirmować, aby przyciągnąć do siebie konkretną osobę, ale Broń Boże bez wpływania na jej wolną wolę. Relacje między mną i tą osobą są bardzo skomplikowane. Nasze ostatnie spotkanie nie poszło najlepiej, głównie z mojej przyczyny, ciągle karzę tą osobę za to, że mnie okłamała na początku naszej znajomości. Ostatnio byłam nawet okrutna w stosunku do tej osoby. Chcę przyciągnąc to osobę, ale żeby się pogodzić. Jeśli to będzie nasze ostanie spotkanie, niech będzie, ale nie chcę by ktoś był na mnie zły, i tak samo chcę powiedzieć tej osobie, że przebaczam. Bardzo proszę o pomoc, proszę powiedzieć mi jak afirmować.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lut 2016, 13:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
Anastazja0107 pisze:
samo chcę powiedzieć tej osobie, że przebaczam

To jej po prostu to powiedz bez dorabiania do tego jakiejś teorii, czy filozofii. Powiedz jej to wprost i szczerze. Tylko by to było szczere musisz najpierw jej naprawdę wybaczyć. Kiedy wybaczysz, sama poczujesz się lepiej, bo nie będziesz dźwigała tego gniewu, urazy... Wybaczenie, to akceptacja osoby takiej jaka jest, ze wszystkimi wadami, błędami, czyli niedoskonałej, jak my wszyscy. Nawet jeśli jak piszesz będzie to wasze ostatnie spotkanie, to jeśli przebaczysz, jeśli to wypowiesz, będziesz wolna, gdyż noszenie w sobie żalu, poczucie winy i obawy, lęków... przysparza nam w życiu wiele problemów, zniewala umysł.
Dla naszego uzdrowienia konieczne jest uwolnienie się od przeszłości i nie tworzenie nowych konfliktów.

To tyle z teorii, ale sam wiem, że niektóre krzywdy bardzo trudno jest wybaczyć. Jest to możliwe dopiero, gdy się pojmie, że były one nauką, były potrzebne do rozwoju duchowego, bądź wynikały z czyjejś nieświadomości... Czy to wina węża, że Cię ukąsił? Przecież taka jest natura węża. :tak:

Wystarczy tych mundrości. ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lut 2016, 20:24 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
... Bardzo proszę o pomoc, proszę powiedzieć mi jak afirmować[

Mirek dobrze Ci odpisał.
Nie myśl o tym i nie przyciągaj,to się samo rozwiąże-o ile już nie jest stanem wyrównania.
:tak:

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 mar 2016, 21:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2014, 16:59
Posty: 91
Jest takie powiedzenie: Uważaj na swoje marzenia, bo mogą się spełnić" (zaraz mnie pewnie ktoś poprawi, że marzenia, a prawo przyciągania to dwie różne sprawy)

Kiedyś wysyłałam w kosmos afirmacje odnośnie życia osobistego, pracy, itp. Partnera przyciągałam, albo on mnie przyciągną, dość ciekawa i dziwna sprawa.
Za to z pracą trochę się mi narobiło, bo kilka lat temu starłam się przyciągnąć pewne stanowisko pracy, a teraz dostałam propozycję dokładnie tej pracy co chciałam. Wszystko pięknie super ale podjęłam decyzję o zmianie miejsca zamieszkania.
Dziś wiem że przyciągam to co w danym momencie mam w sobie, teraz to widzę i rozumiem, znaczy chodzi mi o zasady prawa przyciągania.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 kwie 2016, 21:47 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 kwie 2016, 15:13
Posty: 3
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Moja przygoda z prawem przyciągania zaczęła się już kiedyś, chociaż tak naprawdę nie wiedziałam jeszcze wtedy, że jest to pp. Kiedyś straciłam kontakt z bardzo dobrą koleżanką. Nasze drogi rozeszły się tak naprawdę przez przypadek, kontakt nie tyle się zerwał co po prostu zaczął zanikać przez zmianę miejsca zamieszkania.. Po pewnym czasie zaczęło mi brakować kontaktu, jednak nie kontaktowałam się z nią, bo nie miałam do tego okazji ani możliwości w tym czasie. Silnie jednak o niej myślałam, bardzo często wyobrażałam sobie jakby wyglądał nasz kontakt "teraz" i jak wyglądałyby nasze spotkania. Musiało to być na tyle silne, że koleżanka w tamtym czasie mnie odnalazła. Mamy teraz kontakt. Dobrze się stało.

Teraz wizualizuję swoje cele bardziej przejrzyście, jestem w stanie zapisywać sobie wszystkie cele, marzenia i wszystko to czego chcę. Korzystam z różnych metod pp. Ciągle się edukuję w tym temacie i jest naprawdę dobrze, ponieważ widzę u siebie progres. Bardzo się z tego cieszę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group