Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 26 mar 2019, 20:28

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 21 sty 2012, 15:22 
Hej ludziska!

Poniżej znajduje się pewne spojrzenie na koncepcję "ja nie istnieję".
Mogę powiedzieć że jest to tylko moje spojrzenie na rzeczywistość, bo piszę o jakichś prawdach, które przecież mogą być prawdami tylko dla mnie.
Mogę również powiedzieć że owe spojrzenie jest wynikiem zetknięcia się z naukami Diamentowej Drogi, Huny czy szamanów z różnych zakątków świata i skonfrontowania ich ze swoim sposobem doświadczania życia - wtedy mówienie o swoim spojrzeniu jako o swoim będzie tylko półprawdą, bo nigdy by nie powstało w takim kształcie bez interakcji z różnymi systemami filozoficznymi, badaniami naukowymi i szerokopojetymi doświadczeniami życiowymi.


1. Nie jesteś myślami.

Czy napewno powyższe stwierdzenie odzwierciedla naturę rzeczywistości?
To prawda że większość myśli pojawiających się w naszych głowach pochodzi z zewnątrz i identyfikowanie sie z nimi jest nieporozumieniem.
Z drugiej jednak strony potrafimy wykreować własne myśli i za ich pomocą wymiernie wpływać na rzeczywistość.
Aby dokładniej zobrazować ten proces wystarczy przywołać falową naturę wszechświata - poruszamy się w oceanie fal z których część jest myślami innych stworzeń, ale nasze myśli także wędrują w eter i biorą udział w kreacji.

Uważam że w takiej sytuacji twierdzenie że nie jesteśmy swoimi myślami jest tylko półprawdą i to bardzo szkodliwą, bo zabijającą ducha kreacji, do której jesteśmy stworzeni.


2. Nie jesteś ciałem.

To prawda że większość z nas nie kontroluje swoich podstawowych funkcji życiowych jak chociażby praca serca czy oddychanie. Nie jest żadną tajemnicą że owe procesy są pod kontrolą naszej podświadomości.
Nastepną jednak prawdą jest fakt że podświadomość nie jest jakimś odseparowanym, oddzielnym bytem i mamy na nią wpływ. Możemy nawiązać z nią kontakt i dzięki temu mieć realny wpływ nawet na tak trywialne kwestie jak praca serca, oddechu czy samoleczenie.

Uważam że wobec powyższego twierdzenie że nie jesteśmy swym ciałem jest także półprawdą i to bardzo szkodliwą, bo promującą bierny stosunek do wechikułów naszych dusz, za które jesteśmy odpowiedzialni i na które mamy realny wpływ.


3. Nie jesteś swoimi emocjami/uczuciami.

Tutaj na wstępie należy rozgraniczyć emocje od uczuć.
Te pierwsze powstają pod wpływem identyfikowania się ze swym umysłem (który stara się analizować napotykane na naszej drodze doświadczenia) i zawsze są negatywne - najczęstrze objawy to wybuchy złości, agresji, zazdrości, etc.
W bezpośrednim efekcie emocje doprowadzają tylko do strat energetycznych i uwięzienia nas w iluzji, warto pamiętać że przychodzą z zewnątrz pod postacią różnych sytuacji życiowych i są naszą reakcją.
Uczucia to inna parafia - pojawiają się gdzieś głęboko w nas (możliwe że w sercu które ma własny system nerwowy), są bardzo pozytywne i wydają się być motorem napędowym wyzwalającym w nas olbrzymie pokłady energii mogące być przełożone na twórcze działanie.
Przykładami są stany pasji, euforii, miłości, błogości, olśnienia i współczucia - które jakże często są momentami w których czujemy pewność, trudne do opisania słowami spełnienie i podejmujemy najważniejsze decyzje w swym życiu.

Uważam że wobec powyższego nijak nie możemy powiedzieć że jesteśmy swoimi emocjami, ale jak najbardziej jesteśmy swymi uczuciami - całkiem możliwe nawet że nasze uczucia to kwintesencja naszego człowieczeństwa.


4. Nie jesteś świadomością.

Czym jest świadomość i gdzie się znajduje?
Najkrócej rzecz ujmując jest to trudny do opisania za pomocą słów stan naszej wiedzy o rzeczywistości połączony z ukierunkowaniem uwagi (za która podąża energia) i podejmowaniem decyzji wobec napotykających nas różnorodnych sytuacji życiowych.
Można też powiedzieć że świadomość jest wyrazem naszej indywidualności nie pozostającej jednak w całkowitym odseparowaniu od "reszty" rzeczywistościi - wpływając na stan naszej świadomości poprzez rozwijanie wiedzy, skupianie naszej uwagi i podejmowanie decyzji wchodzimy także w interakcję z "resztą".
Gdy ktoś zapyta gdzie znajduje się świadomość odpowiem że jest nierozerwalnie związana z każdym rodzajem pól plazmowych nazywanych w przypadku ludzi potocznie aurami, a np w przypadku Ziemii jej polem magnetycznym.
Fenomenem na który warto zwrócić uwagę jest fakt że nasza świdomość jest połączona ze świadomościami innych istot, w tym innych form życia, żywiołów, planet, słońc, galaktyk czy wszechświatów i istnieją pozawerbalne kanały komunikacji łączące te wszystkie świadomości.

Uważam wobec powyższego że jak najbardziej każdy z nas jest indywidualną świadomością połączoną z resztą wszechświata, odbierającą sygnały od innych form świadomości i wysyłającą swoje na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Zrozumienie fenomenu świadomości jest bardzo pomocne w zrozumieniu paradoksu istnienia iluzji oddzielenia nas od "reszty" i jednoczesnego istnienia wszystkiego.




Podsumowując - cała idea "ja nie istnieję" to tylko ukazanie jednej strony medalu i przyjęcie tej koncepcji może oddalić nas od istoty człowieczeństwa poprzez odstawienie nas na bok od nurtu tętniącej kolorami tęczy rzeki nazywanej życiem.

Kim zatem jesteśmy zapytają mnie promotorzy koncepcji "ja nie istnieję"?
Jesteśmy współkreatorami tej złożonej otaczajacej nas rzeczywistości, niezależnymi sondami kosmicznej świadomości które w każdej chwili podejmują decyzje na temat obierania kierunków w których płyniemy i tylko od nas zależy czy owe decyzje podejmujemy niezależnie i świadomie, czy potrafimy wziąć za nie odpowiedzialność i czy przyniosą nam ubytek energii czy jej nadwyżkę którą będziemy mogli wypromieniować na zewnątrz.


dziękuję i pozdrawiam



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 sty 2012, 15:22 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 sty 2012, 17:25 
Witaj. Mam nadzieję, że zapoznałeś się z regulaminem, w takim razie możemy zaczynać.
Proszę odpisz mi tak abym zrozumiał - nie uczestniczę w badaniu świata nauki.
Usiądź wygodnie, nie śpisz się z odpowiedzią, jak to się mówi po angielsku take your time.


radoslaw pisze:
Mogę również powiedzieć że owe spojrzenie jest wynikiem zetknięcia się z naukami Diamentowej Drogi, Huny czy szamanów z różnych zakątków świata i skonfrontowania ich ze swoim sposobem doświadczania życia - wtedy mówienie o swoim spojrzeniu jako o swoim będzie tylko półprawdą, bo nigdy by nie powstało w takim kształcie bez interakcji z różnymi systemami filozoficznymi, badaniami naukowymi i szerokopojetymi doświadczeniami życiowymi.


radoslaw pisze:
Podsumowując - cała idea "ja nie istnieję" to tylko ukazanie jednej strony medalu i przyjęcie tej koncepcji może oddalić nas od istoty człowieczeństwa poprzez odstawienie nas na bok od nurtu tętniącej kolorami tęczy rzeki nazywanej życiem.




Skupmy się tutaj proszę tylko na Twoich doświadczeniach życiowych. Czytając różne źródła, rzeczywiście można odnieść wrażenie, iż wiemy co one zawierają. Czy na pewno, to może dowiesz się tutaj.

Nic nie promuje/my. Wielkim błędem by było gdyby ktoś przyjął koncepcje nie bytu. Jest to działanie całkowicie nie efektowne i wręcz mijające się z celem, dlatego zapraszam do poszukiwań.

Nie masz pojęcia o czym mówimy. Wyobrażenia i logiczne wnioski nie poparte własnym doświadczeniem nie są wstanie tego przekazać, dlatego są źródłem tych daleko idących wniosków. Nie staram się niczego udowodnić.


radoslaw pisze:
Z drugiej jednak strony potrafimy wykreować własne myśli i za ich pomocą wymiernie wpływać na rzeczywistość.
Aby dokładniej zobrazować ten proces wystarczy przywołać falową naturę wszechświata - poruszamy się w oceanie fal z których część jest myślami innych stworzeń, ale nasze myśli także wędrują w eter i biorą udział w kreacji.


Opisz proszę proces w którym Ty kreujesz myśli.
Piszesz, że przywołujesz falową naturę wszechświata, lecz nie wiem o co chodzi.
Proszę wytłumacz mi to zjawisko na przykładzie z życia codziennego - wskaż jak Ty to robisz.

radoslaw pisze:
Nastepną jednak prawdą jest fakt że podświadomość nie jest jakimś odseparowanym, oddzielnym bytem i mamy na nią wpływ. Możemy nawiązać z nią kontakt i dzięki temu mieć realny wpływ nawet na tak trywialne kwestie jak praca serca, oddechu czy samoleczenie.


Opisz mi proszę proces jak, Ty wpływasz na podświadomość.

radoslaw pisze:
Uczucia to inna parafia - pojawiają się gdzieś głęboko w nas (możliwe że w sercu które ma własny system nerwowy), są bardzo pozytywne i wydają się być motorem napędowym wyzwalającym w nas olbrzymie pokłady energii mogące być przełożone na twórcze działanie.
Przykładami są stany pasji, euforii, miłości, błogości, olśnienia i współczucia - które jakże często są momentami w których czujemy pewność, trudne do opisania słowami spełnienie i podejmujemy najważniejsze decyzje w swym życiu.

Uważam że wobec powyższego nijak nie możemy powiedzieć że jesteśmy swoimi emocjami, ale jak najbardziej jesteśmy swymi uczuciami - całkiem możliwe nawet że nasze uczucia to kwintesencja naszego człowieczeństwa.


Opisz mi proszę proces powstania jakiegoś z uczuć i wskaż mi w nim konkretnego siebie.


Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 21 sty 2012, 20:54 
phillip I took my time :hejka: :uścisk: :uczeń:


Cytuj:
Skupmy się tutaj proszę tylko na Twoich doświadczeniach życiowych. Czytając różne źródła, rzeczywiście można odnieść wrażenie, iż wiemy co one zawierają. Czy na pewno, to może dowiesz się tutaj.


Ależ nie napisałem że badałem rzeczywistość tylko poprzez czytanie. To również interakcje z różnymi ludźmi będącymi nierzadko żywymi odzwierciedleniami systemów filozoficznych które reprezentują, doświadczenia obejmujące swym zakresem różne fragmenty tego co nazywamy życiem (jak nauka, praca, rodzina, wypoczynek, odkrywanie swych pasji, bunt wobec świata, dorastanie, inicjacje w różnych dziedzinach życia, sprawdzanie i poznawanie poprzez działanie), doświadczenia z pogranicza życia i śmierci czy doświadczenia psychodeliczne.
Nie odwracaj kota ogonem i nie mów mi że koncepcja "ja nie istnieję" nie promuje koncepcji niebytu, bo prezentowana w takiej formie z jaką się spotkałem na tym forum dokładnie to robi - mam Cię zasypać cytatami?


Cytuj:
Nie masz pojęcia o czym mówimy. Wyobrażenia i logiczne wnioski nie poparte własnym doświadczeniem nie są wstanie tego przekazać, dlatego są źródłem tych daleko idących wniosków. Nie staram się niczego udowodnić


Dziękuję za diagnozę w obszarze tego o czym mam pojęcie a o czym nie.
Zdaje się że dotykamy tutaj obszaru mej świadomości, która Twoim zdaniem nie jest w stanie pojąć tematu który sam świadomie poruszyłem.
Czyli prostrzym językiem - logicznym wnioskiem płynącym z Twej oceny jest stwierdzenie że plotę jakieś bzdury nie związane z tematem w którym się wypowiadam.
Widzę też że znasz mnie lepiej niż ja sam, bo założyłeś iz wypowiadam się w tym temacie bez żadnych własnych doświadczeń, czyniąc to na podstawie li tylko swych wyobrażeń i użycia logiki.
Może nie chcesz niczego udowadniać, ale piszesz że chcesz coś przekazać, czy kogoś przebudzić.
Ja chcę tylko zwrócić uwagę że chcesz to zrobić za pomocą słów, a mym skromnym zdaniem żadnej prawdy czy półprawdy nie da się za ich pomocą przekazać, nawet używając tych najpiękniejszych, najbardziej celnych i wyrafinowanych - na tym polega piękno życia że każdy ma dane prawo i możliwości do szukania swojej własnej i indywidualnej prawdy poprzez swe własne doświadczenia i tylko dzięki nim może ją odnaleźć.


Cytuj:
Opisz proszę proces w którym Ty kreujesz myśli.
Piszesz, że przywołujesz falową naturę wszechświata, lecz nie wiem o co chodzi.
Proszę wytłumacz mi to zjawisko na przykładzie z życia codziennego - wskaż jak Ty to robisz.


Nic prostrzego.
Idę na spacer do lasu i kreuję myśl "jaki piękny dzień, może dziś zaplanuję swoje działania na nadchodzące lato?". Później siadam na pieńku i kreuję następną myśl "co sprawi mi największą radość tego lata?". Później kreuję nastepną myśl "całkiem możliwe że będzie to oczywiście szklarnia wypełniona moimi ulubionymi roślinkami". Później kreuję następną myśl "co powinienem zrobić aby przekuć moje plany w czyny".
Później kreuję dziesiątki myśli na temat tego gdzie tą szklarnię umiejscowić, jaki nadać jej kształt i jakich użyć materiałów, skąd zaopatrywać się w wodę i jak pozyskać materiał genetyczny.
Następnie kreuję myśl "czy ktoś mi będzie potrzebny do zaistnienia tego przedsięwzięcia".
Następnie korzystając ze swiadomości faktu iż moje myśli są falami które bez przeszkód mogą dotrzeć do odbiorców wysyłam do nich wiadomości "jesteś mi potrzebny" (dokładnie w taki sam sposób jak opisuje prof Korotkow na filmie "Kwantowa komunikacja") i cieszę się z rozpoczęcia nowego twórczego procesu, bo zdaję sobie sprawę że moje myśli natychmiast trafią do nich, a oni skontaktują się ze mną w odpowiednim czasie okazując swą pomoc.
To tak w dużym skrócie, jeden z setek przykładów prosto z mego życia...

Myśl jest pierwszym i nieodłącznym etapem w procesie kreacji, jesteśmy nacją magików którzy przy użyciu właśnie tego oręża zaczynają tworzyć swą magię i zmieniać świat - dlatego stanowczo protestuję przeciwko odzieraniu nas z naszego dziedzictwa próbami wpajania teorii w stylu "obserwuj myśli, one wszystkie nie są Twoje, odrzuć je i oberwuj jak znikają niczym fale odpływu".


Cytuj:
Opisz mi proszę proces jak, Ty wpływasz na podświadomość.


Po prostu z nią rozmawiam, tak samo jak rozmawiam z dziećmi, kotem, roślinkami, Ziemią, Słońcem i wszelakim innym stworzeniem. Używam często magicznych słów: "proszę", "dziękuję", "przepraszam", "wybaczam". Odpowiedzi uzyskuję w postaci pozawerbalnych odczuć radości, często połączonych z mrowieniem płynącym gdzieś z głębi ciała, czasem z okolic pępka, czasem nerek lub kręgosłupa.
Co do zakresu naszej współpracy - najczęściej jest to zwiększenie wytrzymałości i odporności organizmu na czynniki zewnętrzne (zmęczenie, niejedzenie czy choroby), samoleczenie, przywoływanie pamięci z poprzednich wcieleń czy komunikacja z kimkowiek/czymkolwiek.


Cytuj:
Opisz mi proszę proces powstania jakiegoś z uczuć i wskaż mi w nim konkretnego siebie.


Opisywanie uczuć za pomocą słów to jakiś kosmiczny żart.
Spróbuję jednak wedle życzenia.
Powracając do mojego spaceru po lesie z poprzedniego przykładu - kreując myśl "jaki piękny dzień, może dziś zaplanuję swoje działania na nadchodzące lato?" mam jednocześnie błogie uczucie wyjątkowości i niepowtarzalności danej chwili, zupełnej nieistotności przeszłości i przyszłości oraz bezwzględnego piękna całej kreacji, krótkości naszego życia będącego przecież tylko mgnieniem oka wobec nieskończoności. To uczucie wypełnia całe moje ciało, które wyraźnie cieszy się tą chwilą i napływem energii - powodując wzmożoną chęć do działania, podejmowania nowych wyzwań i decyzji, aktywnego współtworzenia tego cudu nazywanego życiem.
Stopienie się z tym uczuciem w jedno mogę nazwać konkretnym sobą.

Tak już trochę wychodząc poza temat - to właśnie tego konkretnego siebie przejawiającego się w takich chwilach zabieramy ze sobą po śmierci. Reszta to zdaje się niepotrzebny balast i błądzenie - wynika to z mojego osobistego doświadczenia śmierci klinicznej podczas którego całe życie przeleciało mi przed oczami, a jakiś magiczny filtr oddzielał momenty podobne do opisanego wyżej jako istotne w życiu od całej reszty, która jak mi się wydawało zarówno dla mnie jak i dla wszechświata nie miała żadnego znaczenia i określić ją można krótko jako formę kompostu pośród którego miały szanse wykiełkować chwile wypełnione uczuciem i prawdziwym "ja".

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 14:22 
Uważasz, że kreujesz myśli. Spróbuj w takim razie nie myśleć i zaplanować następną myśl. Potrafisz to zrobić? Kto kreuje myśli?

EDIT:
Proszę trzymać się regulaminu.



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 17:00 
Cytuj:
Uważasz, że kreujesz myśli. Spróbuj w takim razie nie myśleć i zaplanować następną myśl. Potrafisz to zrobić? Kto kreuje myśli?


Mam wrażenie że nie czytasz tego co napisałem.
W poprzednim poście opisałem jak kreuję dziesiątki myśli.
Natomiast w pierwszym poście wyraźnie zaznaczyłem że należy rozgraniczyć myśłi przychodzące do nas z zewnątrz i te kreowane przez nas.
Ty wrzucasz wszystkie do jednego worka, błędnie zakładając że jesteśmy wszyscy jakimiś biorobotami pozbawionymi wolnej woli i identyfikującymi się z różnymi cudzymi myślami fruwajacymi sobie po wszechswiecie w postaci fal.
Mam wobec tego pytanie - kto wg Ciebie kreuje te "obce" myśli?
Inna forma inteligencji?
Jacyś obcy którzy są tak zaawansowani że nauczyli się kreować na entym stopniu rozwoju własne myśli i wtłaczają je ludzkim biorobotom mając przy tym niezły ubaw?
Oczywiście technicznie istnieją takie możliwości, aby zdalnie bombardować człowieka myślami z którymi się utożsamia - zainterasowanych tematem odsyłam do postu #181:
http://forum.swietageometria.info/index.php?topic=941.msg7023;topicseen#msg7023

i łączącego się z nim postu #12:
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=15.msg266#msg266

Aby dać Ci konkretny dowód na kreację myśli przez konkretnych ludzi przypomnę pewne doświadczenie przeprowadzane w latach 70-ych ubiegłego wieku w różnych miejscach świata, w tym na Politechnicew Wrocławskiej.
Doświadczenie polegało na zaprezentowaniu widowni wiązki elektronów pokazanej widzom jako pozioma linia na ekranie. Nastepnie widownia została poproszona o skupienie uwagi na owej wiązce i wykreowaniu myśli że odchyla się do góry lub do dołu.
Oczywiście wiązka reagowała natychmiast na sugestie widowni, odchylajac się wedle jej życzenia.
Wobec powyższego dalej zamierzasz twierdzić że kreacja własnych myśli jest niemożliwa?

Kończąc temat kreacji myśli i nawiązując jeszcze do zagadnienia fraktalności - mając czyste intencje i doświadczając uczucia błogości/miłości jesteśmy w stanie wykreować myśli (fale) które elektrycznie będą zbudowane zgodnie z zasadami złotej proporcji, a więc po pierwsze będą nieśmiertelne, a po drugie zawsze będą dostępne dla innych istot niosąc im pożytek.

Co do twej sugestii na temat niemyślenia - dziekuję, postoję...
Mając świadomość że poruszam się w oceanie fal będących również myślami przychodzącymi z zewnątrz uważam że próba niemyślenia byłaby po pierwsze zamknięciem się na świat zewnętrzny i odebraniem sobie sporej części potencjalnych doświadczeń i inspiracji, a po drugie taki stan jako nienaturalny wymagałby stworzenia mentalnej bariery związanej z oporem, a więc niepotrzebnym zużyciem energii.

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 17:12 
Drugie ostrzeżenie odnośnie regulaminu.

radoslaw pisze:
Idę na spacer do lasu i kreuję myśl "jaki piękny dzień, może dziś zaplanuję swoje działania na nadchodzące lato?"


Kto/co zadecydował(o) akurat o takiej myśli, a nie innej?



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 18:13 
phillip pisze:
Drugie ostrzeżenie odnośnie regulaminu.


Uważam że brakiem szacunku z Twojej strony było wyrzucenie mego posta do kosza, odzyskałem go tylko przypadkiem - linki które podałem są bezpośrednio związane z tematem i dotyczą badań naukowych także jak najbardziej związanych z tematem i mogącym pomóc je zrozumieć. Podałem je żeby nie pisać tutaj streszczenia.
Jeśli już tak przeszkadzały trzeba było je wyciąć, pozotsawiając resztę tekstu.


Cytuj:
Kto/co zadecydował(o) akurat o takiej myśli, a nie innej?


Obecne wcielenie:
Radosław Żurkowski, planeta: Ziemia, kraj: Polska, wojwództwo: Warmińsko-Mazurskie

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 18:15 
Brakiem szacunku jest założenie tematu z zamiarem nie przestrzegania regulaminu działu.



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 19:13 
phillip pisze:
Brakiem szacunku jest założenie tematu z zamiarem nie przestrzegania regulaminu działu.


Niekoniecznie, uważam że @Radosław jako osoba ze statusem VIP napracowała się bardzo mocno w tym temacie i nie zasługuje na wylądowaniu w koszu, to też jest okazywanie szacunku dla jego nieocenione pracy, nawet jeśli się z nim nie zgadzasz. Mniej tego "JA" przydałoby się wszystkim :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 19:16 
Ooo Red widzę że masz takie samo zdanie jak ja, tylko nie wiem czy nie nabroiłem bo zaczeliśmy przenosić ten wątek w tym samym czasie ;-)
Odblokowałem i do Hyde parku tymczasowo dałem byś mógł go gdzieś pyknąć w dobre miejsce na forum ;-)

Radku nie przejmuj się, nie wszyscy jeszcze odjechali w nie istnienie :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 19:20 
Cytuj:
Pierwsze kroki są różne w wielu ścieżkach
po drodze mogą się nie widzieć wcale
na końcu się wszyscy spotkają - jak mi to powiedziano.



Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 20:06 
Korzystając z okazji możliwości wypowiedzenia się w innym dziale którego nie dosięga żelazna ręka moderatora Philipa, hehe : D kopiuję istotną część wydzielonej dyskusji z humorystycznego działu którą przygotowałem przeczuwając nieuchronne widmo kasacji : D

radosław pisze:
Myśl jest pierwszym i nieodłącznym etapem w procesie kreacji, jesteśmy nacją magików którzy przy użyciu właśnie tego oręża zaczynają tworzyć swą magię i zmieniać świat - dlatego stanowczo protestuję przeciwko odzieraniu nas z naszego dziedzictwa próbami wpajania teorii w stylu "obserwuj myśli, one wszystkie nie są Twoje, odrzuć je i oberwuj jak znikają niczym fale odpływu".



Chciałbym krótko odnieść się do tego fragmentu ponieważ w swoim doświadczeniu towarzyszy mi intensywna przeplatanka pozytywnych jak i negatywnych mysli/wzorców mentalnych. Otóż niedawno dostrajałem się na pewne interwały czasowe do wyłączenia umysłu i poza wyraźną intensyfikacją zmysłowo-wizualną oraz uwrażliwieniem estetycznym na każdy aspekt otaczającej mnie rzeczywistość – miałem okazję „wybierać” pomiędzy tzw. myśleniem twórczym a jałowymi schematami bądź cudzymi programami mentalnymi.

W związku z tym uważam, że całkowite odrzucenie myśli i utrzymanie takiego stanu próżni niedefiniowalnej radości przez odpowiedni „czas” w zależności od danego indywiduum niekoniecznie jest celem samym w sobie a stanowi raczej świetną „defragmentację” umysłu, który później może zostać świadomie używany w sposób twórczy co jest zgodne z kwintesencją tego co starasz się przekazać.

Niedawno moje „prywatne” implanty eteryczne lubujące się w piszczeniu mi w uchu zostały postawione w stan gotowości i skutecznie zasiały we mnie bałagan mentalny wraz z niesprecyzowanymi falami niepokoju, dlatego obecnie staram się na powrót dostroić do stanu „nie istnieję” o którym perorują userzy w tym wątku, jednak nie po to aby utrzymać go w nieskończoność, ale po to aby wykorzystać kryjący się w nim potencjał do klarownego i wartościowego myślenia oraz korzystania z wyobraźni.

Mam nadzieje że w jasny sposób przekazałem to co "mam na myśli"



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 20:14 
Nie macie pojęcia o czym mówimy. Dlatego szukam(y) tak dokładnie i po to tyle pytań aby każdy mógł doświadczyć. Nikt nie wybiera po miedzy być, a nie być. Jest tak jak jest. Temat wywiera dużo kontrowersji a reguły i pytania są proste. Dział musi mieć podstawy aby funkcjonował sprawnie i pożytecznie - sprawiedliwość jest wtedy, gdy dotyczą one wszystkich jednakowo.

Cytuj:
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.
- John C.Lilly


Cytuj:
jest karma
i działa
dopóki jest umysł

nie ma umysłu
nie ma karmy

jest - wówczas jak jest
możesz nazwać to oświeceniem

więc jakkolwiek - jest dobrze...



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 20:42 
phillip pisze:
Brakiem szacunku jest założenie tematu z zamiarem nie przestrzegania regulaminu działu.


Widzę że uaktywniły Ci się znowu jakieś supermoce, bo znasz moje zamiary lepiej niż ja sam.
W żadnym momencie nie miałem zamiaru łamać regulaminu.
Moim zamiarem było nawiązanie rzeczowej dyskusji w temacie, niestety nie odniosłeś się merytorycznie praktycznie do żadnego zaprezentowanego argumentu.
Co więcej Twoja postawa jest całkowitym zaprzeczeniem pseudofilozofii którą promujesz.
Po zupełnie bezsensownym, dwukrotnym powtarzaniu pytania "kto stwarza myśli", będących dowodem na to że albo nie przeczytałeś mojego pierwszego posta, albo że w ogóle Cię nie interesuje nic poza nachalną promocją swego punktu widzenia - zdecydowałeś się na desperacki krok zamiecienia mojej pracy pod dywan.
Kto to zrobił phillipie?
W jakim celu?
Czyżby ten podobno nieistniejący ktoś jednak istnieje i jest zdolny bronić swego nieistniejącego punktu widzenia nawet przy użyciu tak prymitywnych metod jak niweczenie czyjejś pracy w nadziei że inni użytkownicy nie będą mogli się z nią zapoznać?
Co chciał osiągnąć ten nieistniejący phillip posuwając się w prywatnej korespondencji do odmowy zwrócenia mi moich postów wiedząc że nie mam ich kopii?

Właściwie nie miałem zamiaru ciagnąć dalej naszej rozmowy, ale Twoje zachowanie będące dla mnie formą niedojrzałości i wręcz rodzajem patologii nosi wszelkie znamiona działania członka sekty propagujacego jedyną słuszną prawdę.
Dodam więc jeszcze jeden aspekt całej sprawy, taki bardziej kosmiczny - wg mnie i nie tylko cała ta BP jest bełkotem mającym swoje źródło w cywilizacji Szarych i im podobnych, działających na zasadach świadomości zbiorowej. Nie ma w tych cywilizacjach miejsca na indywidualność, a wszystkie "jednostki" są podłączone do centrali zarządzającej całą społecznością na zasadzie systemu "borg" znanego dość dobrze szerszej publiczności z filmów s-f.
Szkoda tylko że to nie fikcja...

Pokreślam jeszcze raz że od początku miałem zamiar rzeczowo porozmawiać w temacie, spędziłem sporo czasu podsumowując w krótkich słowach wiele aspektów filozofii i badań naukowych i argumentacja jakoby miałem zamiar celowo łamać regulamin jest wyssana z palca.
Mam nadzieję że powyższa dyskusja skłoni czytających do refleksji i będzie użyteczna dla każdego kto styka się modnymi ostatnio pseudofilozofiami mogącymi wg mnie oddalić nas od istoty człowieczeństwa.

dziękuję i pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 20:50 
radoslaw pisze:
W żadnym momencie nie miałem zamiaru łamać regulaminu.



Cytuj:
Jeden temat na poszukującego - dwie osoby per temat!!!


1. Użytkownicy którzy chcą wziąć udział w poznawaniu siebie na łamach działu,
zaczynając od założenia tematu i paru zdań wstępu odpowiadających na pytanie kim/czym jestem, motywując dlaczego tak uważają oraz czekają na pojawienie się osoby naprowadzającej.

2. Użytkownicy poznający nie zadają pytań. Możliwością jest odpowiedź na postawione pytania wg własnych doświadczeń, prośby o wskazówki itp.

3. Prosto do celu - tylko proste, szczere odpowiedzi.

4. Osoba która pozna prawdę o sobie, zostanie proszona o napisanie sprawozdania na jej temat. Ci którzy poznają/ły siebie będą mogli uczestniczyć w naprowadzaniu.

5. Wklejanie obrazków, filmików oraz innych odnośników - zabronione.

Uwagi:

Użytkownicy nie zainteresowani weryfikacją proszeni są o wstrzymanie się od zakładania tematów.
Za wyraźne utrudnianie w prowadzeniu działu i nie przestrzeganie regulaminu, możliwa jest blokada konta na okres do 7 dni.



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 20:57 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Czym jesteśmy - Kim jesteśmy - Dlaczego i po co?

Dla tych co jeszcze nie mają rozeznania kim są w istocie jako inspirację do własnych
prszemyśleń i doświadczeń polecam:
http://davidicke.pl/forum/czym-jeste-my-kim-jeste-my-dlaczego-i-po-co-t8325.html?sid=2539408c0a9983898b1a28b091401e5a

Radosławie, szaraki powiadasz... :spoko:

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2012, 21:05 
Tylko zadajemy pytania. Poruszany jest temat jest uciążliwy dla waszych wyobrażeń o sobie.
Wszystko jest umysłem, a po za umysłem jest tak jak jest. I want to believe..



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 21:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
phillip pisze:
Tylko zadajemy pytania. Poruszany jest temat jest uciążliwy dla waszych wyobrażeń o sobie.
Wszystko jest umysłem, a po za umysłem jest tak jak jest. I want to believe..


To w Gnothi seauton

Tu jest natomiast Truthseekerzy / Otwarty Umysł / Nowe Horyzonty

Pozdrawiam :D

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2012, 21:24 
phillip pisze:
Tylko zadajemy pytania. Poruszany jest temat jest uciążliwy dla waszych wyobrażeń o sobie.
Wszystko jest umysłem, a po za umysłem jest tak jak jest. I want to believe..


Oprócz zadawania pytań jeszcze kasujecie niewygodne odpowiedzi - wszak złamałem regulamin podając 2 linki i zadając 1 pytanie w swoim 3-cim poście. Jak wytłumaczysz wyrzucenie poprzednich do kosza?
Tak pytam z czystej ciekawości?
Ponieważ pytałeś mnie o bardzo intymne sprawy, a ja odpowiadałem prosto z serca - zapytam może jeszcze w którym miejscu wg Ciebie moje dopowiedzi były nieszczere?
Wszak wytłuściłeś ten punkt regulaminu...

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 21:29 
Radosław wyczerpał temat i nie widzę potrzeby aby się pod to podpinać, jednak chcę jeszcze zwrócić uwagę na termin „bezlitosna prawda”, który automatycznie uważam za rodzaj niebezpiecznych mentalnych wrót prowadzący na niekorzystne rubieże utożsamienia się z jakimś mentalnym programem. Rozumiem że można starać się opisywać pewną strukturę rzeczywistości czy też jej szkielet konstrukcyjny, etc. co jest prezentowane np. w dziale Tajemnice Nieskończoności, jednak jakiekolwiek określanie czegokolwiek mianem bezlitosnej prawdy jest prostą linią do produkowania wyrazistych sofizmatów, czego świetnym przykładem jest choćby Twoja dość sztywna i nienaturalna postawa moderatorska, którą sparodiowałem w usuniętym przez Ciebie temacie - mam nadzieje że nie jest to moje prywatne "złudzenie optyczne"



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 22:01 
Odnośnie tytułu- nie ma pół prawd. Albo coś jest prawdziwe albo nie.

Radosław, to nie były proste odpowiedzi, opis doświadczenia był znikomy. Stanęło na pytaniu co powoduje, że w Twojej głowie pojawiła się taka myśl, a nie inna? Napisałeś swoje imię i nazwisko..

Zauważ, że nie piszę, że Ciebie nie ma. Jeśli wiesz kim jesteś, to na pewno uda Ci się odpisać na to i kilka innych pytań w kilku zdaniach. Przyjdź do mnie z czystym umysłem, może wyjdziesz z bogatym doświadczeniem ... Zapraszam ponownie.

Dla porównania zademonstruję inną stronę tego typu:
http://www.liberationunleashed.com/
Polecam wszystkim znającym język angielski w stopniu komunikatywnym.


Moderator działu Gs
phillip



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 23:05 
radoslaw pisze:
Dodam więc jeszcze jeden aspekt całej sprawy, taki bardziej kosmiczny - wg mnie i nie tylko cała ta BP jest bełkotem mającym swoje źródło w cywilizacji Szarych i im podobnych, działających na zasadach świadomości zbiorowej. Nie ma w tych cywilizacjach miejsca na indywidualność, a wszystkie "jednostki" są podłączone do centrali zarządzającej całą społecznością na zasadzie systemu "borg" znanego dość dobrze szerszej publiczności z filmów s-f.
Szkoda tylko że to nie fikcja...

Radosław, a czy mógł byś rozwinąć tą historię o szarych...? Powszechnie istnieje przeświadczenie, że "szarzy" nie mają emocji natomiast spotkałem rasę szarych (ale niefizycznie), która miała emocje i sprawiała wrażenie "przyjaznej" - możliwe, że to była hybryda. Jest też ten drugi odłam, co się wpierniczają tam gdzie nie trzeba i robią ci zamęt... Jak to w końcu z nimi jest? Masz jakieś informacje? Sorry, że offtop ale to mnie bardzo interesuje.



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2012, 23:35 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 839
Myślę że rzeczywiście "Ja nie istnieję" jest szkodliwą półprawdą. ale pod warunkiem, że za takie również uznamy kanty Kanta :D - "myślę więc jestem" itp.
Obie te półprawdy są równie szkodliwe, a słowo "jestem" jest tylko kolejną etykietką przyklejaną przez nasze ego.
Tylko że w tym wypadku jest to już szaleńcza ekwilibrystyka, ponieważ nie da się nazwać czegoś co postrzega w pełni proces nazywania wszystkiego w okół.
Fraktal z jakiego zbudowana jest nasza rzeczywistość może się wydawać nieskończenie złożonym, ale wszystko wskazuje na to że i on jest skończony.
Czy można odnaleźć w nim struktury innego opartego na innej formule, być może ?
Ale IMHO odnalezienie w nim pełnej definicji tego czegoś co go ciągle buduje postrzegając jednocześnie, a na dodatek mającego zdolność przeskakiwania między różnymi "formułami", wątpię.
Właśnie tym są wszelkie próby odpowiedzi na pytanie "czy istnieję" albo "czym jestem" i nazwania tego stanu, tylko oddalają nas od "odpowiedzi", "prawdy" która znów jest kolejną etykietką.
Może mityczne "prawdziwe imię Boga" jest rozwiązaniem tej łamigłówki ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2012, 23:57 
„Prawda” „Bezlitosna prawda” „Pół-prawda” „Gówno prawda” (?)

„Ja” „Nie-Ja” „Pół-Ja” „Ćwierć-Ja” (?)

„Myślenie” „Nie-myślenie” „Istnienie” „Pół-istnienie” (?)


Z wystającą mi z butów skromnością, uważam że reguła "kosmicznego przygłupa" winna być credo każdego szanującego się poszukiwacza istoty wszechrzeczy.

Fragment 3:50-4:22

Robert Anton Wilson - Maybe Logic (napisy pl)
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2012, 0:58 
W zasadzie uważam że wyczerpałem temat jak słusznie zauważył -III-.
Odniosę się jednak jeszcze raz do ostatniej wypowiedzi phillipa.

Cytuj:
Odnośnie tytułu- nie ma pół prawd. Albo coś jest prawdziwe albo nie.


Owszem są półprawdy, a nasz świat jest nimi wypełniony po brzegi.
Mają na ogół za zadanie skierowanie wędrowców w ślepą uliczkę gdy ci są już blisko celu i zadają ważne pytania o ten ostatni kawałek drogi.
Inne ich określenie to manipulacja.
Nie istnieją same z siebie, ale zawsze służą systemom którym zależy aby ludzie nie odkryli swej prawdziwej natury.
To jeden z powodów dla którego zdecydowałem się poświęcić swój czas na rozmowę z Tobą.

Cytuj:
Radosław, to nie były proste odpowiedzi, opis doświadczenia był znikomy. Stanęło na pytaniu co powoduje, że w Twojej głowie pojawiła się taka myśl, a nie inna? Napisałeś swoje imię i nazwisko..


To czy były proste każdy może ocenić wg swojej miary. Zawsze staram się swe spostrzeżenia formułować w sposób lakoniczny i klarowny bo nie lubię nadmiaru słów. Wszechświat mimo swej złożoności działa wg mnie według prostych zasad - dotyczy to zarówno praw fizyki jak i sposobu komunikacji.
Wg Ciebie opis doświadczeń był znikomy, wg mnie dodawanie czegokolwiek byłoby niepotrzebnym rozbudowywaniem formy przekazu.
Czy naprawdę tak trudno jest Ci zaakceptować fakt że podobnie jak miliardy innych ludzi potrafię kreować własne myśli?

Cytuj:
Zauważ, że nie piszę, że Ciebie nie ma.


Proszę Cię, już to przerabialiśmy. Czy naprawdę mam wkleić setki cytatów fanów BP, zarówno po polsku jak i po angielsku, skierowanych niekoniecznie do mnie, ale próbujących wmówić rozmówcom że wszystkie myśli w ich głowach są obcego pochodzenia, a oni tak naprawdę nie istnieją?

Cytuj:

Jeśli wiesz kim jesteś, to na pewno uda Ci się odpisać na to i kilka innych pytań w kilku zdaniach.


Bardzo dobrze wiem kim jestem.
I gdybyś ciągle tego nie widział odpisałem Ci na każde pytanie, poprawną polszczyzną i dość zwięźle.

Cytuj:
Przyjdź do mnie z czystym umysłem, może wyjdziesz z bogatym doświadczeniem ...
Zapraszam ponownie.


Kolejny raz zadziwiasz mnie swoją diagnozą sugerującą to i owo na temat stanu mego umysłu. Oszczędzę Ci nazywanie jej po imieniu, zalecam jednak powstrzymywanie się od takich i w ogóle jakichkolwiek ocen i sugestii jeśli zamierzasz podyskutować w swoim dziale z kimkolwiek.
Dziękuje, ale nie skorzystam z zaproszenia - nie dlatego żebym żywił jakąkolwiek urazę za próbę okradzenia mnie z tych kilku godzin wykonanej pracy, ale powiedziałem już wszystko co chciałem w tytułowym temacie, a dalsza dyskusja w nim z Tobą jest wg mnie bezcelowa.


Jeśli ktokolwiek ma jakieś pytania odnośnie przedstawionego przeze mnie punktu widzenia - chętnie odpowiem, nie z pozycji nauczyciela wykładającego jakąś prawdę bo do takowej nie aspiruję, ale jako niepokorny badacz rzeczywistości mający jakieśtam doświadczenia i nie bojący się zadawać nawet z pozoru absurdalnych pytań.

Ktokolwiek - temat jest dość złożony i ciężko go tak opisać w kilku zdaniach, ale spróbuję.
Ras Szarych jest podobno całkiem sporo, część z nich to bioroboty, część wymiera i desperacko próbuje się krzyżować z innymi gatunkami, a część całkiem sprawnie funkcjonuje biorąc pod uwagę zdolność do przeżywania emocji/uczuć. Oczywiście nie wszystkie osobiście spotkałem i nie polegam tutaj tylko na własnych doświadczeniach.
Należałoby dodać że problem nie dotyczy tylko Szarych, ale też Nordyków i wielu innych ras i jest stary jak świat.
Zasadniczo różne rasy we wszechświecie podążają dwoma ścieżkami.

Pierwsza z nich to ścieżka organiczna, zgodna z prawami fraktalnego wszechświata. Nie oznacza ona rezygnacji z technologii, ale jest ona tylko elementem uzupełniającym i służącym szerokopojmowanemu dobru ogółu danej rasy. Na tej ścieżce istnieje pojęcie wolności i prawa do indywidualności, wynikająca ze świadomości tego że pozytywne uczucia są kluczem do zjednoczenia się z resztą wszechświata - dzięki nim jednostka staje się tą najmniejszą matrioszką mogącą się zawrzeć w szeregu tych coraz większych. W ujęciu fizycznym jednostka kreuje swoją małą bańkę plazmy, posiadającą własną grawitację i będącą dzięki temu wechikułem dającym nieśmiertelność i pozwalającym przekraczać granice wymiarów czy życia i śmierci. Budowanie takiej nieśmiertelnej bańki to główny cel wielu systemów "rozwoju duchowego" funkcjonujących w każdym zakątku planety.
To czy dany system poprawnie funkcjonuje można już od dosyć dawna zmierzyć i jesli kogoś interesują kryteria takiego pomiaru odyłam do lektury postów Leszka podlinkowanych w moim 3 poście.

Tą drugą ścieżką, starającą się oszukiwać zasady funkcjonowania wszechświata podążają rasy działające na zasadach kolektywu - technologia stała się tak nieodłącznym elementem w ich życiu że zabiła w nich zdolność do wytwarzania jakichkolwiek własnych uczuć, a więc także możliwości stapiania się z resztą wszechświata. Ponieważ jednostki nie potrafią wytworzyć swoich niezależnych bąbli plazmy, takie rasy korzystają z technologii w ramach codziennej egzystencji podłączając się do kolektywnych jednostek centralnych (nie potrafią połączyc się z wszechświatem i "przyciagnąć" nowych ideii czy rozwiązań swych problemów), a z obawy przed przekraczaniem wymiarów i granic życia i śmierci przedłużają życie w nieskończoność (np klonowanie czy konsumpcja białego proszku złota).

To co obecnie dzieje się na Ziemii to fraktalne odbicie ścierania się tych dwóch filozofii, widzieliśmy zresztą to wszystko w większej skali w widowisku historycznym nazywanym Star Wars - Elity pozwoliły na stworzenie środowisk w których żyjemy totalnie odciętych od reszty wszechświata (mówię tu w szczególności o dużych aglomeracjach), rozpylają aluminium w atmosferze próbując odcinać nas od fal penetrujących Ziemię, a bawiąc się w podróże w czasie defragmentują siatkę czasoprzestrzeni. W swej ignorancji i zapatrzeniu w technologię są tak głupie że wymyśliły sobie Plan B polegający na schowaniu się pod ziemię w momencie gdy wiatr słoneczny będzie sprawdzał czy Dzieciom Słońca udała się sztuka wytworzenia swych wechikułów plazmowych uniezależnionych od technologii.

Awar dobrze napisane, dzięki, bo jakoś to przeoczyłem! :uścisk:

-III- - jak najbardziej przychylam się do postulatu spojrzenia na siebie jako kosmicznego przygłupa i pamiętania o tym nie tylko w niedzielę, to esencja zrozumienia czym jest nieskończoność. :spoko: :haha: :hejka: :mrgreen:

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2012, 8:04 
radoslaw, dzięki za sprawne podsumowanie "sytuacji". :tak:

radoslaw pisze:
Dodam więc jeszcze jeden aspekt całej sprawy, taki bardziej kosmiczny - wg mnie i nie tylko cała ta BP jest bełkotem mającym swoje źródło w cywilizacji Szarych i im podobnych, działających na zasadach świadomości zbiorowej. Nie ma w tych cywilizacjach miejsca na indywidualność, a wszystkie "jednostki" są podłączone do centrali zarządzającej całą społecznością na zasadzie systemu "borg" znanego dość dobrze szerszej publiczności z filmów s-f.
Szkoda tylko że to nie fikcja...


Kwestię, "gdzie podłączona jest dojarka" dało się zaobserwować w wątku "jesteś ? czy Cię nie ma ?". Wielu użytkowników odczuło tam "drenaż"
Poza tym, jeżeli tak ma wyglądać "oświecenie" to wole pozostać "kosmicznym przygłupem"



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2012, 8:42 
Ja to ubolewam jedynie na tym że pół litościwa bez pół nieprawda. w brew pozorom nic nam ciekawego nie przekazała jedynie czego osobiście doświadczyłem z nowoczesną cybernetyczną doktryną "BP" to lekki wstrząs psychiczny że na tym pięknym świecie może być jeszcze gorzej :lol: No i po raz drugi ta religia uświadomiła mnie że są nadal ludzie którym wielokrotne wpojone kłamstwo może stać się prawdą.



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2012, 9:36 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
dzieki @phillip za wywołanie tego tematu
udało się @radosława zmusić do praktycznego i konkretnego zajęcia stanowiska
a to nie taka prosta sprawa :język: :lol:

tak to (bezlitosna)prawda, że większość naszych myśli nie pochodzi od nas
jak to w praktyce wygląda pokazuje Keith Barry
http://davidicke.pl/forum/keith-barry-mentalista-uchyla-r-bka-tajemnicy-t8643.html
"umysłowa fabryka" myśli czyli w skrócie umysł narzędzie mocno złożone i wielopodmiotowe
jedną z metod sprawdzonych praktycznie (także przeze mnie) dla uporządkowania struktury umysłowej
co prowadzi do świadomego procesu tworzenia myśli jest:
http://davidicke.pl/forum/the-big-mind-process-by-dennis-marzel-genpo-roshi-t1563.html
mimo że stworzone przez mistrza zen, to jest to narzędzie działające absolutnie poza jakimkolwiek systemem wierzeń
i na szczęście nie jest to jedyny sposób na "uporządkowanie swojej głowy"

w dualnym świecie, w dualnych umysłach łatwo się zamknąć - proponuję rozważać sprawy w kategoriach przyczyna-skutek, czyli procedura która wdług mnie została wdrożona przez "organiczników", a zlekceważona przez "technologów"
w tym znaczeniu@ radosławie, półprawdy czy są szkodliwe czy nie mierzyć można skutkami, być może dla niektórych doświadczenie praktyczne "półprawdy" jest warunkiem koniecznym dla doświadczenia..."prawdy"

tak czy owak wracając do pierwszego zdania tego postu, szkodliwość "półprawdy" w Twoim @radosław przypadku zaskutkowała interesującymi wywodami, które w moim rozumieniu stać się mogą przyczyną dla bardzo interesujących skutków w umysłach wielu postaci goszczących na tym forum :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2012, 10:58 
rekrul napisał(a):Vortex7 wy z bezlitosnej na prawdę nie rozumiecie czy nie chcecie rozumieć ? :D

Vortex7:
rekrul, wiesz, czasem można odnieść wrażenie, że rozumienie wynika z przymusu usprawiedliwienia sytuacji, która je przerasta.
Gdyby tzw. "rozumienie" stanowiło panaceum, niewielu ludzi byłoby nieszczęśliwych na tym świecie.
Dlaczego "rozumienie" tak nie działa? Czemu tak wielu poszukuje spełnienia w rozumieniu bezskutecznie?
Może to nie kwestia rozumienia, a innej przestrzeni percepcji postrzegania?
Być może...



Na górę
   
 
 
Post: 23 sty 2012, 12:02 
Vortex7: chciałem się tylko dowiedzieć czy rozumiesz czy nie chcesz rozumieć a nie piszesz jakiś esej :D



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group