Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 lip 2020, 9:52

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 10 mar 2012, 13:42 
Kiedyś jeszcze jako małowiedzący założyłem temat który brzmiał mniej więcej: Harmonia punktu zero, w którym to zwróciłem uwagę na wpływ karmiczny w naszym życiu, który składa się na wielki obieg. Małym obiegiem jest wszechzwiązek zdarzeń, synchroniczność którą poprzez uświadomienie możemy znaleźć w naszej codzienności.
Za uwagą phillipa powieliłem hipotezę z jednej z idei dalekiego wschodu. Teraz będę to kontynuować z uwzględnieniem mechanizmu małego koła/obiegu. Uważam, że każda myśl, działanie poprzez swoje nacechowanie, dodatnie albo negatywne staje się podłożem do powstania w przyszłości stanu adekwatnego do tego, który został wygenerowany początkowo.
Zgodzę się, że ten pogląd może także być zakotwiczony w myślach, system działania w psychice każdego człowieka. U katolika przejawia się poprzez myśli względem człowieka który źle popełnił, że Bóg go ukarze, prędzej czy później. Zły uczynek zostanie ukarany a dobry nagrodzony.
Podobnie wygląda to pojęcie w ujęciu karmy/karmicznym. Przez ostatnie czasy szczególnie na temat karmy rozpisuje się Hakun. Uważa on, podobnie jak i ja, że ludzie źle postępujący otrzymają kiedyś karę. Zresztą każdy z nas to widzi na swój sposób, bardziej lub mniej świadomie. Powierzchownie jest to jeden z mechanizmów obrony świadomości przed skutkami zła, negatywu. Ktoś zrobił mi krzywdę, ja wiem, że adekwatna kara go spotka, u katolików- Bóg go ukarze. Świadomość ciężko znosi ból na który nie chce odpowiadać, redukcją bólu, napięcia jest właśnie ten mechanizm. Wydaje się to całkiem słuszne i logiczne, a w oparciu o doświadczenia prawdziwe.

Ostatnio ktoś zarzucił Hakunowi, że czekanie aż karma danej osoby obróci się przeciwko niemu to strata czasu, tym bardziej, że tego stanu często możemy możemy nie doczekać. Miałby rację gdyby nie miały obieg, wszechzwiązek zdarzeń. Często agresora dopada negatyw który został odebrany przez niego w sposób zupełnie nieświadomy dla nas.
Nie zawsze mamy wgląd w to co agresor myśli i cierpi. Często nie zdając sobie sprawy możemy mieć doczynienia ze skutkami karmicznymi...

Zdarza się tak, że często nasz agresor działa w sposób nieświadomy, redukuje pewien popęd poprzez negatywne myśli. To już początkowo świadczy o jego zagubieniu.
Każdy jest człowiekiem i każdy zasługuje na człowieczeństwo. Czy gdy już nie uświadomimy sobie działających mechanizmów w naszych umysłach to zamiast agresji odpowiadającej na zło nie powinniśmy czasem ukazać naszej potęgi, siły i pomagając zagubionej osobie? Przebaczenie jest oznaką siły człowieka, nie każdy potrafi przebaczyć- szczerze.

Wspominałem ostatnio, że pewien człowiek dosypał mi narkotyki do napoju. Wczoraj zeszliśmy na temat snów, śniły się potencjalnie groźne duchy, dusze którym stawiałem czoła i które ustawiały się za mną, domyślam się, dając wsparcie. Ten człowiek opowiadał mi, że tej nocy po podaniu mi narkotyków śniły mu się duchy, demony.
Opowiadał, że było coś co kiwało się w naszej szafie, mówił do tego, nie reagowało, rzucał ubraniami. Nic nie pomagało. Wcześniej miał sen, był razem ze swoją kobietą. Spadały bomby, jedna spadła koło nich, w ten sposób , że się unieśli i opadli. On ze strachem w oczach przyznał, że to poczuł tak realistycznie te podniesienie i opadanie, że myślał cały dzień nad tym w pracy. Słysząc to, posmutniałem, bo domyśliłem się o co chodzi. Powiedziałem, że nie warto zawsze skupiać uwagi na wszystkim, bo energia podąża za uwagą. Po tym zamilkłem i ze łzami w oczach zasnąłem. Dzisiaj rano mówił, że coraz gorzej czuje się psychicznie. Chcę mu w delikatny sposób powiedzieć PRZEBACZAM, żeby nie pomyślał, że ześwirowałem bardziej niż on. :) Zbieram się na to by mu powiedzieć - Nie jestem zły na Ciebie- Mam nadzieję, że to mu pomoże.

Ja, Ty, My, WY jesteśmy zmianą. Zmieniajmy świat, zmieniając siebie. Nasza siła składa się z woli przebaczenia.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 10 mar 2012, 13:42 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2012, 15:22 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Ja, Ty, My, WY jesteśmy zmianą.

Ja, nie jest zmianą.
Zmiana dzieje się samoistnie :)

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Zmieniajmy świat, zmieniając siebie. Nasza siła składa się z woli przebaczenia.

Właśnie tak tworzy się karma :)



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2012, 18:25 
Wszystko się zmienia, czyli według Ciebie ja nie istnieje??

Nie wszystkie zmiany dzieją się samoistnie. Przeobrażenie jest czymś co można odnieść do samoistnej zmiany...

Cytuj:
Właśnie tak tworzy się karma


Tak i nie czekam na efekty bo one przyjdą same.



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2012, 20:04 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Wszystko się zmienia, czyli według Ciebie ja nie istnieje??

Nie istnieje "twoje ja", nie istnieje "moje ja", ani ten, który według "siebie" uważa.


Kosmiczny Podróżnik pisze:
Przeobrażenie jest czymś co można odnieść do samoistnej zmiany...

Niezależnie czy jest ktoś, który myśli, że myśli o odnoszeniu się do czegokolwiek, posiadania(hehe) "własnego" odniesienia, taka zmiana następuje samoistnie bez odnoszącego się.

Może tak być?

:)



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2012, 20:37 
Rozumiem, że Twoja obecność tu czymś jest spowodowana. Zaczyna to być interesujące... :hmmm:

Cytuj:
Nie istnieje "twoje ja", nie istnieje "moje ja", ani ten, który według "siebie" uważa.


Więc nie istnieje ewolucja, która nadała nieistnienie Ja-istnieniu. Nicość Ego jest poglądem skrajnie abstrakcyjnym, który nie zawiera się w postrzeganiu małego dziecka, czy też osoby dorastającej. Więc tym samym istnienie, zapoczątkowało nieistnienie. Ciekawsze to tym bardziej się stanie gdy zwróci się uwagę na mechanizm który stał się aktywatorem przeobrażenia istnienia w nieistnienie. Nie znam Ciebie, więc nie dane będzie mi to rozkminić ale sprawa ciekawa.


Cytuj:
Niezależnie czy jest ktoś, który myśli, że myśli o odnoszeniu się do czegokolwiek, posiadania(hehe) "własnego" odniesienia, taka zmiana następuje samoistnie bez odnoszącego się.


Janek myślał, że myśli w czwartek o środzie. Po czym spojrzał na kalendarz i okazało się, że jednak myślał o czwartku w środę. Myśli są czymś abstrakcyjnym, nadmierne ich użycie w danej jednostce czasu prowadzi do wypaczeń.

W sumie temat moim zdaniem poważny, niosący za sobą pewne wnioski. Nie wiem po co odnosisz się do formy a nie przekazu?



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2012, 0:56 
Po kolei.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Więc nie istnieje ewolucja

Tak, nie istnieje ewolucja jako cokolwiek stałego. To czysty twór umysłu.

Przeszłość już minęła. Postrzegasz ją w świecie zacierających się detali wspomnień pamięci umysłu, w coraz bardziej wyblakłych zdjęciach, rozpadających się w proch formach - artefaktach ich bycia w 'teraz'.

Przyszłość dopiero nadejdzie. Usiłujesz ją dostrzec w przybierających coraz bardziej klarowny projekcjach wyobraźni, coraz śmielszych zyskujących nowe detale projektach, sytuacjach form przejawiających się w otoczeniu.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Więc nie istnieje ewolucja, która nadała nieistnienie Ja-istnieniu.

Owszem, nie istnieje.
Tu dwa akapity:

1. To czysta spekulacja zakładająca Ja-istnienie za rzecz początkową i oczywistą a priori.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Więc tym samym istnienie, zapoczątkowało nieistnienie.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Nicość Ego jest poglądem skrajnie abstrakcyjnym, który nie zawiera się w postrzeganiu małego dziecka

Ba! Nie tylko nicość ego, ale i nawet samo ego jako takie jest obce dziecku.
Zgodnie z koncepcją Freuda ja nie jest obecne od początku życia. Powstaje dopiero w pewnym czasie po narodzeniu aby podmiot mógł sprostać wymaganiom rzeczywistości.http://pl.wikipedia.org/wiki/Ego

Stan po narodzeniu się jest stanem bez ego, jego "nicością" jak to nazwałeś.
"JA-stnienie", jako użyteczna struktura umysłowa jest zjawiskiem wtórnym stanu "nicości ego".

2. "JA-stnienie" jako myślowa struktura użyteczna podmiotowi-człowiekowi do interakcji z otoczeniem, nie jest w stanie nadać istnienia czemuś, z czego się wyłoniła.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Ciekawsze to tym bardziej się stanie gdy zwróci się uwagę na mechanizm który stał się aktywatorem przeobrażenia istnienia w nieistnienie.

Tak, to może być ciekawe.
Jest takie pytanie: Kim jestem?

Kosmiczny Podróżnik pisze:
W sumie temat moim zdaniem poważny, niosący za sobą pewne wnioski. Nie wiem po co odnosisz się do formy a nie przekazu?

Z całym szacunkiem, Podróżniku, ale jak piszesz:
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Myśli są czymś abstrakcyjnym

a formy wyskakują ponad treści i czasem coś mogą ciekawego pokazać.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Rozumiem, że Twoja obecność tu czymś jest spowodowana. Zaczyna to być interesujące... :hmmm:

By nie powiedzieć "irytujące"? Hmmm...

Ogólnie mnie tu nie ma, a ta obecność to czysto pospolity "przypadek".

:D



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2012, 3:07 
Wszyscy działamy wg porządku z racji tego, że jesteśmy jednym organizmem, to wyobrażenia na temat rzeczywistości, a nie rzeczywistość są powodem złej karmy i cierpienia. Dlatego w buddyźmie kładzie się nacisk na techniki w których umysł rozpoznaje własne iluzje. Ja należy zweryfikować prze de wszystkim, inaczej umysł się zapętli i zje swój ogon.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2012, 13:37 
Cieszy mnie Wasza obecność. Nie jestem zły na Was. Chociaż posmutniałem.

Każdy domyśla się, że mój pierwszy post jest najważniejszym. Otóż, nie. Dalsze są tylko weryfikacją a głębsze rozmyślanie może doprowadzić do odpowiedzi na pytania- dlaczego nasze życie i nasza cywilizacja przybrała taką formę? Dlaczego walka z systemem powinna wskrzesić w nas dobre postawy i myśli które są o wiele skuteczniejsze niż agresywne, niszczycielskie, odzwierzęce zachowania jako te które mają nas uchronić nas ode złego, one tak naprawdę pogłębią to wszystko...



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2012, 18:29 
Jeśli czegoś 'nie widzisz' to jest to tylko wyobrażenie - konstrukt myślowy, a dopiero za nim rzeczy dzieją się naprawdę. Jest fałszywe uczucie potrzeby posiadania wyobrażeń - one są jak 3cia noga, na której nie można się nawet podeprzeć, bo się cały czas wywraca. Zweryfikuj ja.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2012, 19:20 
Czyli mam odbierać świat takim jakim go widzę, bez żadnych wyobrażeń?

Tak odbieram Twój przekaz.



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2012, 23:33 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Czyli mam odbierać świat takim jakim go widzę, bez żadnych wyobrażeń?

Tak , Podróżniku :)
Ale bez tego, który odbiera, jakim go widzi.

Widzenie poprzez podmiot warunkuje wyobrażenia -> http://www.bramaoswiecenia.pl/viewtopic.php?f=22&t=3

:)



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2012, 11:39 
Szanuje Wasze treści, ale czy czasem nie popełniacie błędu w tej całej interpretacji? Moim skromnym zdaniem obiektywne myślenie nie wynika z nie myślenia. Kiedyś już to przykuło moją uwagę...

Ale z drugiej strony, ciekawi mnie Wasza postawa w temacie. W jaki sposób przebaczacie innym, co według Was niesie za sobą moc przebaczenia i dlaczego tak się dzieje, gdy obiektywnie widzicie, że Wasza postawa jest słuszna?



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2012, 12:03 
Nie da się nie wybaczać, kiedy widzisz, że ludzie nie wiedzą co czynią. Nie mamy żadnej postawy, oprócz tego, że przebudzenie nas dopadło to tak jak każdy na swój sposób, pogłębiamy zrozumienie natury :)



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2012, 12:07 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sie 2010, 11:19
Posty: 319
Lokalizacja: Pałuki
Płeć: mężczyzna
Czyli wychodzi na to że" moja prawda jest mojsza niż twojsza" :D

_________________
Każdy człowiek odnajdzie swoje Ja.To kwestia czasu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 mar 2012, 12:14 
Nie bo rzeczy wydarzają się obiektywnie. Kiedy nie ma prawdy mojszej i twojeszej (nie ma umysłu) to jest to co jest.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 11:52 
phillip pisze:
Nie bo rzeczy wydarzają się obiektywnie. Kiedy nie ma prawdy mojszej i twojeszej (nie ma umysłu) to jest to co jest.


Czy to nie umysł czasem utwierdza w tym, że coś jest obiektywne lub nie. Czy to nie Wasza świadomość a może i to co zakodowane w podświadomości mówi Wam, że to jest właśnie obiektywne...

Nigdy nie zwracałem na to uwagi, ale zauważyłem to, że mówienie komuś, że nie istnieje, świat jest poza myślami jest czymś bardzo niebezpiecznym.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 12:13 
Gdyby kazdy z nas patrzyl "tylko i wylacznie" na siebie... "co moge w sobie zmienic [na lepsze], udoskonalic... nie byloby tych wszystkich problemow. A tak zazwyczaj jest, ze jeden patrzy na drugiego i mysli sobie "po co mam to robic skoro on tego nie robi? dlaczego mam to u siebie zmieniac skoro on tak robi i mu z tym dobrze, niech on/ona sie zmieni"... i tak w kolko. Oczekujemy zmian, ale malo kto spojrzy na siebie i zacznie zmiane tam, gdzie najlatwiej, czyli od siebie.
Jak to sie mowi... Swiata nie zmienisz... siebie tak.
Z drugiej strony jestesmy czescia tego swiata, wiec zmieniajac siebie nie mozemy ominac tego, ze zmieniamy tez swiat. Taka zaleznosc...



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 12:53 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Czy to nie umysł czasem utwierdza w tym, że coś jest obiektywne lub nie.

Kogo umysł utwierdza? Umysł gubi się w morzu własnych koncepcji. Robi sobie ramkę, a doświadczenie naprowadza aby zobaczył co jest po za nią.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Czy to nie Wasza świadomość a może i to co zakodowane w podświadomości mówi Wam, że to jest właśnie obiektywne...

Nie. Obiektywne jest po za umysłem.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Nigdy nie zwracałem na to uwagi, ale zauważyłem to, że mówienie komuś, że nie istnieje, świat jest poza myślami jest czymś bardzo niebezpiecznym.

Skąd pomysł, że świat po za myślami nie istnieje?
Kto nie zwracał uwagi?
Skąd wiesz, że niebezpieczne?



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 13:06 
No ja teraz jestem na etapie wybaczania ale samej sobie, jak kolwiek to brzmi
Jak to się stało zemną że zrobiłam to czy to w swoim życiu, nie obwiniając innych, ani też nie szukac usprawiedliwienia.Ciężka sprawa bo mam syndrom chorej ambicj., karzda moja porarzka jest jak uderzenie w policzek gdze wtym przypadku sama się bije. niestety mam to tak mocno zakodowane że obawiam się iż może to trwać lata jak nie wieki. Pocieszam się że niema ludzi doskonałych i karzdy ma wady.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 13:30 
Przestań się biczować, a później pocieszać. To co było - nie istnieje, to co będzie - nie istnieje.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 14:11 
kochany ja to wszystko wiem, mam wyryte na pamięć, ale mimo to czasem gdzieś te mysli wracają jak bumerang. Przyznam że i tak zrobiłam postępy zaczynam pomału śmiać się ze swoich niepowodzeń.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 16:05 
Nie potrzebna wiedza, to bardzo proste doświadczenia, patrz tylko bo i tak wszystko jest tylko takie jakie jest. Umysł cieszy się, że wychodzi po za słowo problem - dobrze, jednak jeżeli nie zweryfikuje ja to i tak się zapętli.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 16:51 
sama muszę poczuć,że bez sensu jest rozpamiętywanie tego co juz było. Na codzień żyje tak jak by po za tym co było i będzi, ale gorzej jest jak mam taki ciężki dzien,bo ciężko jest mi zapanować nad myślami, a one bywają czasem groźne.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 17:08 
Najlepiej niech umysł zweryfikuje ja, może być na stronie którą mam w opisie.



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 20:38 
phillip strona dość prostym językiem prowadzona. Troszke mnie olśniło :D



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2012, 20:39 
Zagraj :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 14 mar 2012, 12:44 
phillip pisze:
Kogo umysł utwierdza? Umysł gubi się w morzu własnych koncepcji. Robi sobie ramkę, a doświadczenie naprowadza aby zobaczył co jest po za nią.


Zrównoważony umysł się nie zapętli.
Ramka którą sobie robi nie istnieje, wg. nihilistów.


Cytuj:
Nie. Obiektywne jest po za umysłem.


Obiektywizm tkwi w nieświadomości, która jest częścią umysłu...


Cytuj:
Skąd pomysł, że świat po za myślami nie istnieje?


Totalne zniewolenie nie jest światem i nie jest istnieniem.

Cytuj:
Kto nie zwracał uwagi?


JA nie zwracałem uwagi.

Cytuj:
Skąd wiesz, że niebezpieczne?


Brak myślenia w samym sensie jest stanem zagrożenia. Nigdy nie dowiesz się kto stoi za tą koncepcją, jedynie widzisz to jakim jest. Totalne ograniczenie. Poleganie na kilku zmysłach jest ograniczeniem.



Na górę
   
 
 
Post: 14 mar 2012, 18:01 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Zrównoważony umysł się nie zapętli.

Co oznacza tu zrównoważony?

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Ramka którą sobie robi nie istnieje, wg. nihilistów.

A wg Ciebie?

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Obiektywizm tkwi w nieświadomości, która jest częścią umysłu...

Obiektywizm nigdzie nie tkwi, rzeczy są takie jakie są.

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Kto nie zwracał uwagi?
JA nie zwracałem uwagi.

Powiedz szczerze na ile tylko potrafisz - kto/co się kryje za słowem ja?

Kosmiczny Podróżnik pisze:
Brak myślenia w samym sensie jest stanem zagrożenia. Nigdy nie dowiesz się kto stoi za tą koncepcją, jedynie widzisz to jakim jest. Totalne ograniczenie. Poleganie na kilku zmysłach jest ograniczeniem.


phpBB [video]


Jak zobaczysz coś co jest po za umysłem?



Na górę
   
 
 
Post: 16 mar 2012, 21:12 
phillip pisze:
Co oznacza tu zrównoważony?


Poza wyobrażeniami.


phillip pisze:
A wg Ciebie?


Istnieje, gdy człowiek przyjmuje wszystko jako prawdę objawioną, weryfikacja nie pozwala na zamknięcie "ramki".


phillip pisze:
Obiektywizm nigdzie nie tkwi, rzeczy są takie jakie są.


Nie zawsze rzeczy są takimi jakie je widzimy. Obiektywizm nie wiąże się z postrzeganiem poza myślami...


phillip pisze:
Powiedz szczerze na ile tylko potrafisz - kto/co się kryje za słowem ja?


Świadomość.

Cytuj:
Jak zobaczysz coś co jest po za umysłem?


Poza umysłem nie ma nic. Może być jedynie poza świadomością.



Na górę
   
 
 
Post: 17 mar 2012, 12:31 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
phillip napisał(a):Powiedz szczerze na ile tylko potrafisz - kto/co się kryje za słowem ja?



Świadomość.


Co powoduje, że jesteś świadomością? Jesteś świadomością, czy świadomość jest?



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group