Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 19:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 19 kwie 2012, 17:40 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Witam Was moi Drodzy...

Czytam często Wasze komentarze i w pewien sposób łączę się z każdym z Nas, rozumiejąc przy tym to, co wszyscy jako Całość obecnie przeżywamy. Chciałem nawiązać do czegoś, co powoduje obecnie najczęstsze niepokoje związane z procesem przemiany naszej Świadomości w drodze do Wzniesienia.

Strach i poczucie linearnego Czasu są głównymi elementami iluzji dwoistości, które cechują świat gęstej materii 3D. Te iluzoryczne wytwory, które wykreowała nasza wyobraźnia, są nam potrzebne tylko po to, aby dokonał się kwantowy przeskok naszej Świadomości, który z kolei wzbogaci nasze Dusze o dodatkowe emocje potrzebne nam do coraz głębszego poznawania Miłości Bezwarunkowej, która jest nieskończona. Tylko w tych warunkach iluzji 3D jest możliwe, abyśmy mogli tego doświadczyć w sposób mistrzowski i niepowtarzalny.

Często jednak mamy wrażenie, że jesteśmy bezsilni, wobec różnych niskowibrujących emocji strachu czy lęku, które pojawiają się nie wiadomo skąd i po co. Martwimy się np. o to, co będzie później lub czy damy radę przebudzić się całkowicie i osiągnąć minimum, które jest niezbędne do naszego Wzniesienia. Często powodem tego są napływające do nas z różnych źródeł informacje, które mówią między innymi o tym, że jeszcze mamy coś do zrobienia, że jeszcze coś, co ma nastąpić jest przed nami i że powinniśmy być nadal cierpliwi i czekać. W ten sposób wybijamy się z miejsca w którym się zawsze znajdujemy oraz z chwili obecnej TU i TERAZ, które są poza wszelkimi iluzjami i zawierają w sobie całą Moc, która jest w stanie natychmiastowo przenosić nas w coraz wyższe wymiary Życia. Powodem tego są programy, które na przestrzeni wielu tysięcy wcieleń przyjęliśmy jako naszą rzeczywistość i dlatego trudno jest nam zrozumieć, że nie może istnieć żaden inny czas, oprócz tej magicznej chwili TERAZ, która jest nieskończoną wiecznością. Nawet w szkołach uczono nas, że istnieje czas teraźniejszy, przeszły i przyszły, więc tym bardziej trudno jest nam zrozumieć, iż rzeczywistość poza iluzją 3D może być zupełnie inna.

Jednak aby całkowicie się przebudzić, potrzebna jest nam Nowa Świadomość, która następnie musi stać się doświadczeniem. Prawdziwa wiedza, staje się wiedzą dopiero wtedy, gdy jej osobiście doświadczymy w Życiu. To co przyjmujemy często jako wiedzę płynącą z książek lub innych źródeł jest tylko pustą informacją, która dopiero po zamianie w doświadczenie życiowe staje się prawdziwą wiedzą. Więc aby poznać bezczasowość TU i TERAZ powinniśmy najpierw zrozumieć, że ma to dla nas istotne znaczenie a dopiero później to zastosować. Podam pewien przykład, który pomoże nam to przybliżyć i bardziej zrozumieć. Załóżmy, że był to nasz pierwszy kontakt z forum davidicke.pl i zdarzyło się to rok temu. Więc moglibyśmy teraz powiedzieć, że przecież to jest przeszłość. Ale po głębszym zastanowieniu się, dochodzimy do wniosku, że gdy znaleźliśmy się na tym forum rok temu, to była to wówczas chwila TERAZ taka sama jak ta obecna. Nie mogło być inaczej. Gdy odniesiemy się teraz do chwili w której czytamy te słowa, to tym bardziej jesteśmy pewni, że dzieje się to w TERAZ. Jest to na pewno o wiele łatwiejsze. Więc pomyślmy o tym, że jutro znowu się spotkamy na tym forum. W pierwszym momencie może wydawać nam się, że będzie to czas przyszły. Jednak wcale tak nie jest i jest to tylko iluzja w którą kiedyś uwierzyliśmy. Gdy jutro spotkamy się ponownie, to w tym momencie nadal będzie chwila TERAZ i tak naprawdę nie da się temu zaprzeczyć. Gdybyśmy potrafili objąć to trochę szerzej naszą Świadomością, to z łatwością możemy połączyć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość w jedną chwilę i tą chwilą jest TU i TERAZ. TU jest naszym wnętrzem w którym zawsze przebywamy i jest ono niepodzielne oraz w niczym nieograniczone. TERAZ jest nieskończoną wieczną chwilą, która posiada wszelką Moc, aby dokonywać przejść między wymiarami oraz manifestować każdą naszą myśl z nawet z prędkością Światła. Wszelkie, nawet najbardziej odległe momenty naszego Życia, jak również i te, o których myślimy, że dopiero nastąpią są ze sobą ściśle powiązane i tworzą tą jedyną, wieczną i magiczną chwilę, która jest TERAZ. Gdy zaczniemy w tej chwili coraz głębiej się zanurzać, to wszelkie formy lęku, strachu, obawy i tym podobne opuszczą nas na zawsze i w ten sposób całkowicie połączymy się z obecnością JAM JEST, która jest Bogiem będącym JEDNOŚCIĄ ze WSZYSTKIM. W taki sposób jesteśmy w stanie dokonać dosłownie w jednej chwili całkowitego przebudzenia z iluzji czasu oraz z wszelkich lęków związanych z dwoistością czyli podziałem na „dobro” i „zło”, a także wszystkiemu, co oparte jest na przeciwległej biegunowości.

To naprawdę działa. Od jakiegoś czasu tego doświadczam i czuję się z tym tak cudownie, że nie jestem w stanie nawet tego opisać. Uświadomiłem sobie niedawno, czyli TERAZ, że największa tajemnica naszego Życia zawiera się dosłownie w kilku słowach. Te słowa to: JAM JEST w TU i TERAZ. Nie chciałbym jednak, żebyście przyjmowali to co piszę zbyt łatwowiernie. Aby być szczęśliwym i poczuć się prawdziwie wolnym potrzebne jest najpierw doświadczenie. Gdy takie doświadczenie zamieni nasze Życie w coś, co da nam poczucie trwałego szczęścia i prawdziwej wolności, to w taki sposób sprowadzamy Niebo na Ziemię i nasze wszystkie marzenia w jednej chwili zostają urzeczywistnione. Gra iluzji, w której braliśmy udział kończy się i wyłania się Nowy Świat, który jest prawdziwą magią i naszym kolejnym doświadczeniem w niekończącym się, wiecznym Życiu.

Z Miłością i Światłem do Nas Wszystkich...


P.S. Załączam ciekawy filmik w tym temacie.
Sadhguru - W Teraz nie ma lęku NAPISY PL
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 19 kwie 2012, 17:40 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2012, 3:07 
Miracle pisze:
Często powodem tego są napływające do nas z różnych źródeł informacje, które mówią między innymi o tym, że jeszcze mamy coś do zrobienia, że jeszcze coś, co ma nastąpić jest przed nami i że powinniśmy być nadal cierpliwi i czekać. W ten sposób wybijamy się z miejsca w którym się zawsze znajdujemy oraz z chwili obecnej TU i TERAZ, które są poza wszelkimi iluzjami i zawierają w sobie całą Moc, która jest w stanie natychmiastowo przenosić nas w coraz wyższe wymiary Życia.

Miracle pisze:
Jednak aby całkowicie się przebudzić, potrzebna jest nam Nowa Świadomość, która następnie musi stać się doświadczeniem.

Czyli, sugerujesz, że TU i TERAZ jest w jakiś sposób ubogie w Nową (?) Świadomość, którą trzeba dodać, by TU i TERAZ było kompletne?


Miracle pisze:
Te słowa to: JAM JEST

Zbadaj tą iluzję głębiej...

:tak:



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2012, 8:46 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 lip 2011, 15:51
Posty: 61
Twierdzisz, że JAM JEST to iluzja? :D
To doświadczenie istnienia jest fundamentem wszystkiego.

/edit
No tak, wątek, w którym jesteś najbardziej aktywny wszystko tłumaczy :język:

_________________
Alpha Draconis To Nie Planeta - To Stan Umysłu :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 kwie 2012, 9:56 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Do Vortex7 i anomandaris...

Jeżeli chodzi o Nową Świadomość, to jest ona z każdą chwilą jest Nowa i rozszerzana do nieskończoności. Oczywiście jeśli jesteśmy na to otwarci i jest to pragnieniem naszych serc. A co do JAM JEST w TU i TERAZ, to mam odczucie, że staraliście się to zrozumieć poprzez logiczne myślenie. Otóż chodziło mi tylko o to, że te słowa są esencją największych tajemnic naszego Życia. Zawierają w sobie wszystko to, czego potrzebuje nasza Dusza, aby ponownie uaktywnić się i zjednoczyć wraz budzącą się Świadomością tego kim naprawdę jesteśmy i tego czym naprawdę jest nasze Życie. To są tylko moje słowa i moje doświadczenie, więc dlatego napisałem, abyście nie byli zbyt łatwowierni, ponieważ prawdziwa wiedza przychodzi dopiero wraz z doświadczeniem. Dopóki czegoś nie przeżyjemy lub doświadczymy, to będzie to tylko zwykła, pusta i nic nie znacząca informacja. Pamiętajmy też, że słowa są zawsze ograniczone i nie są w stanie do końca przekazać naszych rozwijających się uczuć i emocji.

Pozdrawiam Was serdecznie...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 kwie 2012, 10:50 
anomandaris pisze:
Twierdzisz, że JAM JEST to iluzja? :D
To doświadczenie istnienia jest fundamentem wszystkiego.

Nic nie twierdzę ;)
Wszystko jest, doświadczenie jest - ten moment jest kompletny, taki, jaki jest.

Jakieś "fundamenty" i "JAM" tworzą odrębność w jedności.
Czujesz ten ego-zgrzyt?


Miracle pisze:
Jeżeli chodzi o Nową Świadomość, to jest ona z każdą chwilą jest Nowa i rozszerzana do nieskończoności.

Czyli ona już tu jest, nieprawdaż?
Nic tu już nie jest potrzebne, całkowicie wystarczy jej doświadczanie, chwila po chwili, zawsze tu i teraz...


Miracle pisze:
Dopóki czegoś nie przeżyjemy lub doświadczymy, to będzie to tylko zwykła, pusta i nic nie znacząca informacja. Pamiętajmy też, że słowa są zawsze ograniczone i nie są w stanie do końca przekazać naszych rozwijających się uczuć i emocji.

Cóż, bo to tylko ułomne słowa dualnego umysłu.

Przetwarzanie/mielenie informacji oderwanych od bezpośredniego doświadczenia jest dużym problemem dla uczepionych identyfikacji z myśleniem osobowości - twoje wnioski, Miracle, jakże trafne :tak:

Rozpoznanie iluzji "ego" to ważny krok w kierunku puszczania przywiązań umysłu, czystego doświadczania świadomości w tu i teraz.

Pozdrawiam, Miracle :serce:



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2012, 11:14 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 lip 2011, 15:51
Posty: 61
Nie czuję ego-zgrzytów, gdyż JA jest poza ego. Ego to otoczka.

_________________
Alpha Draconis To Nie Planeta - To Stan Umysłu :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 kwie 2012, 11:20 
Ego to z laciny Ja... Mruga Jak nie ma jednego to nie ma drugiego. Bo to to samo...



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2012, 11:54 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 lip 2011, 15:51
Posty: 61
Jest Ja "codzienne" i jest Ja duchowe. Psychika, umysł, charakter, emocje, obraz siebie jaki kreujemy w swych głowach - to wszystko jest podrzędne wobec duchowego Ja.
Przy wyciszeniu umysłu ujawnia się fundamentalne JA Jestem.

_________________
Alpha Draconis To Nie Planeta - To Stan Umysłu :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 kwie 2012, 12:41 
anomandaris pisze:
Jest Ja "codzienne" i jest Ja duchowe. Psychika, umysł, charakter, emocje, obraz siebie jaki kreujemy w swych głowach - to wszystko jest podrzędne wobec duchowego Ja.

Hmm... Ja nadrzędne, Ja podrzędne, no i do tego JA fundamentalne...
Nie pojawia się każde z tych JA, czasem właśnie w umyśle?


anomandaris pisze:
Przy wyciszeniu umysłu ujawnia się fundamentalne JA Jestem.

Potrafisz wyciszyć myśli, wyciszyć umysł?
W jaki sposób to podrzędne JA wycisza umysł, by ujawniło się to fundamentalne?



Na górę
   
 
 
Post: 20 kwie 2012, 14:07 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2011, 10:46
Posty: 102
Miracle :spoko:

hehehe Mruga po odpowiedziach widać kto doświadczył "tu i teraz"
Trzeba doświadczyć żeby zrozumieć później już nie potrzeba słów, interpretacji itd ...

temat powinien być połączony z Eckhartem Tolle,on kiedyś przytoczył słynny znany cytat który interpretują jak zwykle wszystko na odwrót (wiecie kto i gdzie)
Tylko cisi posiądą ziemie

:serducho"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 kwie 2012, 21:14 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 lip 2011, 15:51
Posty: 61
Vortex7 pisze:
anomandaris pisze:
Jest Ja "codzienne" i jest Ja duchowe. Psychika, umysł, charakter, emocje, obraz siebie jaki kreujemy w swych głowach - to wszystko jest podrzędne wobec duchowego Ja.

Hmm... Ja nadrzędne, Ja podrzędne, no i do tego JA fundamentalne...
Nie pojawia się każde z tych JA, czasem właśnie w umyśle?


anomandaris pisze:
Przy wyciszeniu umysłu ujawnia się fundamentalne JA Jestem.

Potrafisz wyciszyć myśli, wyciszyć umysł?
W jaki sposób to podrzędne JA wycisza umysł, by ujawniło się to fundamentalne?


Nic nie rozumiesz i szkoda mi czasu, by Ci tłumaczyć elementarne podstawy medytacji. Polecam książkę "Radża Joga" Jogi Rama Czaraka. Ewentualnie ćwiczenia z http://franzbardon.pl/ksiazki/wdh/

Ciekawe jak można zaprzeczać istnieniu fundamentalnej duchowej jaźni, to tak jakby zaprzeczać istnieniu w ogóle. No cóż, mniejsza z tym. Wiele niedorzecznych koncepcji zrodziło się w ludzkich głowach. Swego czasu zatwardziali materialiści-behawioryści zaprzeczali istnieniu qualia , bo im qualia nie pasowały do koncepcji człowieka jako automatu.

_________________
Alpha Draconis To Nie Planeta - To Stan Umysłu :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 kwie 2012, 21:47 
Miracle pisze:
czyli TERAZ, że największa tajemnica naszego Życia zawiera się dosłownie w kilku słowach. Te słowa to: JAM JEST w TU i TERAZ. P.S. Załączam ciekawy filmik w tym temacie.

Sadhu to prosto wytłumaczył. Życie oznacza terazniejszość. Nie przyszłość czy przeszłość. Życie odbywa sie w terazniejszości.



Na górę
   
 
 
Post: 21 kwie 2012, 22:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 07 mar 2012, 14:00
Posty: 28
sądze że to wszystko są tylko koncepcje które prowadzą do tego samego bo życie tu i teraz oraz brak ja to w pewnym sensie jedno i to samo. Brak ja to po prostu brak wszystkich wyobrażeń na temat siebie. twój umysł to tylko zasłona przed tym czym jest się naprawdę i żeby poznać swoją naturę trzeba odesłać umysł na dalszy plan chociaż nie jest to łatwe a w niektórych przypadkach nawet niemożliwe. najlepszym sposobem jest życie tu i teraz a nie życie umysłem który nie potrafi wytrzymać w teraz. wszystko sprowadza się do jednego.

_________________
"Utrzymuj umysł w milczeniu i obserwuj jak kończą się wszystkie światy."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 kwie 2012, 22:10 
Czasem zdarzaja sie w zyciu chwile totalnego ah... bycie tu i teraz, 100% doswiadczania, taki moment zaparcia dechu, gdzie brak slow na cokolwiek, no wlasnie jest tylko tu i teraz... i wtedy ja nie ma... ono sie rozpuszcza... jest czyste doswiadczanie. Ale to trzeba przezyc, tego trzeba doswiadczyc... Wlasnie w takich chwilach nie ma nic poza doswiadczaniem... kompletnie nic...
Ja to cos zbudowane z naszych mysli... wyobrazenie... podbudowane naszymi przeswiadczeniami o tym, co jakie jest itd... mysli, odczucia, wyobrazenia... to jest ja... Jak sie doswiadcza... a bycie w tu i teraz to doswiadczanie... nie ma nic poza tym... :)



Na górę
   
 
 
Post: 22 kwie 2012, 4:57 
Vortex7 pisze:
:czytaj:
La_Mandragora pisze:
Ja to cos zbudowane z naszych mysli... wyobrazenie... podbudowane naszymi przeswiadczeniami o tym, co jakie jest itd... mysli, odczucia, wyobrazenia... to jest ja... Jak sie doswiadcza... a bycie w tu i teraz to doswiadczanie... nie ma nic poza tym... :)

:bukiet:

No ja co innego usłyszałem z tej krótkiej mowy. Ludzie boja sie swoich wyobrazen,czyli wspomnien i tego co mysla o przyszłości, jedno i drugie jest tylko w umysle. Chyba ze ta wypowiedz La Mandragory jest luzna i do niej sie nie odnosi.
Co prawda jest jeszcze kwestia karmy bo ludzie lekają sie o swoja przyszłość, nie wiedzac co ich spotka. Chyba ze Sadhu zakłada ze nie ma karmy to luz, wszystko jest w umysle oprócz terazniejszosci która sie dzieje. Mowa była krótka wiec moze wyjasni to póżniej lub wczesniej czyli w nieistnieniu.



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2012, 17:11 
koziooł25 pisze:
prowadzą do tego samego bo życie tu i teraz oraz brak ja to w pewnym sensie jedno i to samo. Brak


Brak "ja" to efekt wieloletniej świadomości tu i teraz :)

koziooł25 pisze:
Brak ja to po prostu brak wszystkich wyobrażeń na temat siebie.


To brak strachu, prosta ocena , nikt i nic Cię już nie wystraszy. :)

arian pisze:
boli cie ząb - bądź bólem, kochasz się jak zwierzę - bądź zwierzęciem, uprawiasz sport - bądź adrenaliną, pracujesz - to pracuj


Ktoś Cię wkurzy ,bądź furią . ..... - wystarczy odczucie bycia :tak:

pawelb pisze:
Ego to taki mechaniczny komentarz pojawiajacy sie rownolegle do swiadomosci zdarzen


~50% komentarz - ~50% "wewnętrzny" system interpretacyjny istniejący wiele lat po zatrzymaniu "komentatora" :)

Szerokiej drogi :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 25 maja 2012, 23:40 
firek pisze:
Brak "ja" to efekt wieloletniej świadomości tu i teraz :)

Ile trwa "wieloletnia świadomość tu i teraz", firku?
Możesz to przybliżyć?



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2012, 11:52 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Gdy wszystkie mysli znikaja co zostaje uczucie "Ja jestem" mysli przeplywaja uczucia tez pojawiaja sie i znikaja. Gdy zaczynasz byc coraz bardziej swiadomy to chociaz jak mysli sie pojawiaja i uczucia masz dostep do do uczucia "ja" zawsze wszedzie. Ciekawe to jest bo zaczynam tego rzeczywiscie doswiadczac przestaje myslec o wszystkim i wszystkie argumenty ktore sa przeciw zeby to robic takze odpadaja.

Dokladnie gdy na pocztaku bylo sie mocno uwarunkowanym i sie zaczyna "rozumiec czym jest przebudzenie" to bardzo trudno wszystkie nawyki emocje i mysli "usunac" ze swiadomosci. NIe reagowac a jak sie reagowac wiedziec ze sie reaguje i przestwac reagowac byc swiadomym i tak sie wyplukuje wszystko z naszej przestrzeni. I wtedy mozna usiac nie bedac targanym. A takie doswiadczenie zycia napewno jest "lepsze" od bycia targanym roznymi dziwnymi myslami. Chociaz gdy ma sie juz tak "wyrobiona" swiadomosc to nawet w obecnosci czarnych mysli zostajesz niewzruszony.

Najwieksze wyzywanie to emocje chociaz od zawsze umialem nad nimi panowac i nie dawac sie nim unosci chodzi mi o te negatywne.

Fenomen swiadomosci dosc ciekawe zagadnienie bo nigdy nie bedziesz widzial czym jest zostanie to tajemnica.

Zapomnij o tym wszystkim i po prostu Zyj :D i dawaj z siebie jak najwiecej i wszystko co najlepsze a co zasiejesz to zbierzesz. :)

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2012, 13:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
firek pisze:
Brak "ja" to efekt wieloletniej świadomości tu i teraz :)


brak ja może być efektem wieloletniej.. ale z pewnością nie świadomości ani nie Teraz, tak samo jak to jest w przypadku "ja". czym różni się "ja" od "nie-ja" ? to tylko dwa przeciwstawne pojęcia na określenie czegoś, czego ? ;)

Ani "ja" ani "nie-ja" jest jednorazowym dostrzeżeniem w teraz, które może być ostateczne lub jednym z serii doznań, z których jedno będzie w końcu ostateczne :)

Zgadzam się jednak co do tego, że jeśli musimy wybierać językowo jedno z pojęć, to z pewnością "brak ja" jest lepsze :D ale to nadal tylko pojęcie, które w żaden sposób nie może opisać rzeczywistego istnienia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2013, 13:52 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 22:13
Posty: 274
Płeć: mężczyzna
Nigdy nie było, nie ma ani nie będzie żadnego innego doświadczenia poza chwilą obecną :ninja:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lis 2013, 20:14 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
W całej koncepcji bytu fizycznego - czyli tu i teraz i bytu niefizycznego, po zakończeniu tego pierwszego, a w zasadzie równolegle z nim (nasze poszczególne ciała za wyjątkiem fizycznego znajdują sie także poza tu i teraz), ciekawym aspektem jest brak możliwości zabrania stąd czegokolwiek materialnego. Pytanie dlaczego? Istnieje pogląd, że jest to myślokształt tylko z obszaru 3D, który nie może być zabrany jako fizyczny (z iluzji materii) do innej przestrzeni energetycznej, ale....może być tam jako myślokształt stworzony na zasadzie - wymyślasz i masz. Tak wiec nasze tu gromadzenie dóbr, jest dla nas o kant...potłuc, bowiem nie da się nic z tym zrobić. Magia polega na tym, że o ile tu aby cokolwiek stworzyć trzeba czasu najczęściej ogromnego wysiłku (a i to w zasadzie mało i sukcesu twórczego nie gwarantuje), to poza 3D tworzymy swobodnie to co nasz umysł zdoła wymyslić.
W sumie piękna sprawa, tylko troszku smieszno, troszku straszno, jak pomyślę, co poniektóre dusze mogą w świadomości stąd zabrać i potem realizować myślą. Musi to mieć jednak głębszy sens, skoro jest tak pomyślane - zaprojektowane. Pytanie jest jeszcze jedno - czy zabieramy wszystkie doświadczenia, marzenia, tęsknoty, doznania, czy tylko część, a jeśli tak to jaką? Wszak nasz mózg eliminuje pewne doświadczenia, spycha je z obrazu, ukrywa. Pytanie czy pozostają one w świadomości umysłu?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lis 2013, 17:47 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Witaj Drogi Przyjacielu Antydualizm...

Jakże cieszy mnie Twoja świadomość i wiedza na temat bezczasowości i doskonałości, którą jesteśmy od zawsze. Nie mam zwyczaju prowadzić na tym forum rywalizacji na temat tego, czyja prawda jest naj... Unikam raczej takich gier umysłu, bo wiem, że nic budującego z tego nie wynika. Po prostu mam czasami ochotę na to, aby wyrazić najprostszymi słowami swoje wewnętrzne przeżycia. Zdaję też sobie sprawę z tego, że jakiekolwiek "chcenie" jest egoistyczne, ale przecież transformacja naszej świadomości jest procesem niekończącym się, więc nadejdzie moment, że i to nam się przesyci :uśmiech: Wiem natomiast, że żyjąc świadomie w świecie dualnym, tylko akceptacja otaczającego nas świata zewnętrznego jest w stanie otworzyć nam bramę do świata niedualnego. Nie ma więc potrzeby czynić dodatkowych podziałów typu - "ja" i tylko moja prawda. Zauważ, że według iluzji czasu pisałem te słowa prawie 2 lata temu, więc mogłem nie wiedzieć wówczas tego, o czym nadmieniasz :uśmiech:

Pozdrawiam Cię...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lis 2013, 22:12 
Antydualizm dobrze to określił , że sniąc nie posiadamy czasu , poprostu nas nie ma w czasie a jednak czujemy że jesteśmy wiec poza ciałem nie ma przyszlosci jest TERAZ , dlatego dążymy do takiego stanu , gdy nie śpimy , i z ta codziennoscia nam nie jest dobrze a stan TU I TERAZ jest nam znany ze snów kiedyś gdy spałam wyszłam z ciała i poszybowałam na inną dzielnice swojego miasta dawną dzielnice w ktorej mieszkałam kiedyś unosząc sie nad budynkami byłego domu patrzyłam w dół i zauważyłam biała kartkę na drzwiach korytarzowych gdy sie znizyłam przeczytałam klepsydrę osoby ktora tam mieszkała, bez strachu i emocji poszybowałam z powrotem.
po 3 lub 4 dniach dowiedziałam sie o śmierci tej osoby , więc weszlam w przyszłość ? nie poza ciałem czas nie istnieje, w snach też



Na górę
   
 
 
Post: 04 lis 2013, 7:32 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
Istnieje bardzo mocno prezentowany pogląd,że nasze tu życie jest snem w iluzji m.in. czasu. Zwani jesteśmy śniącymi, śpiącymi, gdyż znajdujemy się w przestrzeni i stanie snu,który wydaje nam się realny. Znana jest łacińska myśl - ,,Quid, si vita somnum sit, e quo, cum obdormimus, excitamur" - życie to sen, z którego ilekroć zasypiamy, budzimy się.
Krótko mówiąc zasypiając wracamy do siebie i swojego domu, swojej tożsamości.
Żyjąc tu - śpimy tam, zasypiając tu - budzimy się tamże.
W jednej z ewangelii Jezus mówi: „Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi” (Mk 5, 39).
Czyli wskazuje lustrzane odbicie naszej sytuacji.
Wszystko wskazuje na to,że znajdujemy się - śnimy tu na jawie (jawi,prawi, nawi), nasz sen - śpimy. Kiedy zasypiamy, odłączmy się od tej iluzji. Najciekawsze jest to,że sen jest nam biologicznie niezbędny, tylko poprzez odłączenie od iluzji (vide medytacja), możliwa jest regeneracja naszego ciała - w szczególności fizycznego. Poprzez wielość ciał z których jesteśmy zbudowani jesteśmy wieć naraz w wielu wymiarach, w tym tu i teraz jest nasze ciało...fizyczne (tymczasowe - paradoksalnie na czas snu w materii).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lis 2013, 19:15 
Czasami mam takie wrażenie że my istniejemy własnie gdzieś w strefie nicości tam jest nasza dusza gdzie co noc , gdy śpimy do niej wracamy i sie z nią łaczymy wtedy gdy śpimy to jestesmy prawdziwi , gdy sie budzimy to już jest iluzja, jest wszystko inne takie bylejakie walka o każdy dzień, jakbyśmy przychodzili do szkoły.Czy wy też macie takie wrazenie?
Szaweł pisze:
Istnieje bardzo mocno prezentowany pogląd,że nasze tu życie jest snem w iluzji m.in. czasu. Zwani jesteśmy śniącymi, śpiącymi, gdyż znajdujemy się w przestrzeni i stanie snu,który wydaje nam się realny. Znana jest łacińska myśl - ,,Quid, si vita somnum sit, e quo, cum obdormimus, excitamur" - życie to sen, z którego ilekroć zasypiamy, budzimy się.
Krótko mówiąc zasypiając wracamy do siebie i swojego domu, swojej tożsamości.
Żyjąc tu - śpimy tam, zasypiając tu - budzimy się tamże.
W jednej z ewangelii Jezus mówi: „Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi” (Mk 5, 39).
Czyli wskazuje lustrzane odbicie naszej sytuacji.
Wszystko wskazuje na to,że znajdujemy się - śnimy tu na jawie (jawi,prawi, nawi), nasz sen - śpimy. Kiedy zasypiamy, odłączmy się od tej iluzji. Najciekawsze jest to,że sen jest nam biologicznie niezbędny, tylko poprzez odłączenie od iluzji (vide medytacja), możliwa jest regeneracja naszego ciała - w szczególności fizycznego. Poprzez wielość ciał z których jesteśmy zbudowani jesteśmy wieć naraz w wielu wymiarach, w tym tu i teraz jest nasze ciało...fizyczne (tymczasowe - paradoksalnie na czas snu w materii).


-- pn 04 lis 2013, 19:18 --

własnie napisałam to w innym dziale a gdy weszłam tutaj znalazłam odpowiedz szaweł też to opisał



Na górę
   
 
 
Post: 02 lip 2014, 13:55 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Dolores Cannon - Iluzja Umysłu / Illusion of the Mind 2013
phpBB [video]


Marc Marcel - Największa sztuczka Boga
phpBB [video]


co do samej Dolores Cannon-pozycja obowiązkowa:
project-camelot-dolores-cannon-spleciony-wszechswiat-t8639.html

Czy ktoś z Was zastanawiał się kiedyś nad określeniem "tu i teraz"?
To tu i teraz nie istnieje-jest ciągle przeszłością.Nawet jak pomyslisz w tym momencie o tym,to za sekundę już bedzie to przeszłością.Ale skoro jest ciągłe TRWAM,to nabiera to innego znaczenia - to analogia do pocisku,jakim jesteś mknąc przez swoje życie i zostawiając za sobą wszystkie "tu i teraz" Mruga

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lip 2014, 7:34 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
Aby szerzej wypowiadać się, co do uznaniowej, indywidualnie ocenianej wiarygodności Dolores Cannon, przede wszystkim należałoby przeczytać wszystkie jej książki, a nie tylko zobaczyć i wysłuchać tych wypowiedzi. Niestety dostępne w Polsce są bodajże jej trzy książki - z kilkunastu, które napisała. Trzeba brać poprawkę na to, że jest Amerykanką, zatem cechuje ją m.in. styl/poziom amerykański jak Rider Digest - u nas jak elementarz, tam encyklopedia (oczywiście obecna władza robi co może, aby obniżać poziom kształcenia Polaków i zrobienia z nich intelektualnych prostaków. To się nazywa amerykanizacja życia - pułapka straszna, która nas niszczy). Dolores Cannon, co do koncepcji, utrzymuje się w nurcie zbliżonym do m.in. Barbary Marciniak. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować ich źródeł informacji, ani czy słusznie je zinterpretowano - przedstawiono. Możemy polegać na intuicji, mowie ciała, zderzać informację z innymi źródłami. Większość z nich jest zbliżona i prowadzi do wniosków, że Ziemia to wielki eksperyment na odważnych duszach, które wchodzą do gry nieświadome, że są graczem i figurą/przedmiotem gry zarazem. Eksperyment wymknął się spod kontroli tych, co ustalili jej reguły, w tym m.in. stworzyli planszę (planetę). Gracze w części świadomi gry, w części jej nie świadomi, odrzucili szereg reguł (te w ich mocy sprawczej) i grają w inną grę, rwąc po kawałku planszę, wielokrotnie już naprawianą, uzupełnianą. Jedyną determinantą gry jest w zasadzie czas gracza (kiedyś obecny zgon, zwany był....skon , od skończył). Pojawił się też inny problem, szereg ludzi/ich Wyższe Ja (Godność - nosić Boga), nie chce już grać w te grę, jest w grze, ale biernie lub nawet protestując. Jednym z nich był niejaki Budda, który siadł pod drzewem i postawą swą niejako oznajmił - nie będę grał w tę grę, nie będzie na mnie eksperymentu. (demonstracja siły wolnej woli jak np. znacznie późniejszy Mahatma Gandhi). Zdecydowana jednak większość dotknięta amnezją wcielenia fizycznego do tejże gry, pasjami wchodzi w nią i gra ,,na oślep" swoje role, coraz częściej odrzucając jednak reguły (gra jest ciekawsza, jak nie ma reguł, nie ma przewidywania w ich ramach może się zdarzyć -no limits). I teraz co się dzieje? Oto nasze wesołe miasteczko zwane Ziemią, jest na progu upadku, gdyż buszują w nim osobnicy nie przestrzegający reguł( a co tam zaszaleję, najwyżej przerwa mi grę skonem - czerwoną kartką). Żadne fizyczne wesołe miasteczko tego nie przetrzyma. Materia ma ograniczenia eksploatacyjne/wytrzymałościowe/rozmiarowe itd. Przerażeni twórcy gry, widząc, że wesołe miasteczko może przestać istnieć, zwracają się do innych Wyższych Ja - help - mamy pożar, trzeba coś zrobić, nie możemy wprost interweniować może są chętni do stabilizacji energetycznej gry(zgaszenia pożaru na tym etapie ognia), bo jeśli nie to gdzie znajdziecie takie drugie miasteczko takie Dodge City, jak na amerykańskim dzikim zachodzie... Niestety wydaje się, że eksperyment Ziemia dobiega końca jakiejś fazy, gdyż... w naszym wesołym miasteczku jest 7-8 mld gości, którzy nie mieszczą się, a każdy chce tu doświadczyć przygody z materią, a skala i ilość pożarów jest taka, że....św. Florian nie da rady.. Ta ogromna na przestrzeni trwania wesołego miasteczka liczba inkarnacji (wydanych biletów), wskazuje na pośpiech udziału w grze bo....nie wiadomo co będzie dalej z wesołym miasteczkiem (ostatnia szansa). Czy jakiś developer postawi tu coś innego, czy będzie las, czy skoro nie umiecie się bawić rodzice zabiorą planszę i - game is over. W grze potrzebne są emocje, a dwie najsilniejsze to strach i miłość. Pierwszej doświadczamy cały czas (adrenalina), zabawa na maksa, co się wydarzy itd. A druga jest - drogą...prawdą i życiem. Drogą do domu skąd tu na wesołe miasteczko przyszliśmy, domu w którym , wybacza się nam, jesteśmy kochani - tak jak w naszym domu rodzinnym - przez rodziców, rodzeństwo, bliskich. Prawdą - bowiem, prawda jest inna niż gra, w której coraz ciężej nam grać, gdyż czujemy się w niej obco i nie bawi nas to co dzieje się na planszy (przytłacza nas, że gra jest dla wielu doświadczaniem ogromnego bólu, a wiemy czym jest empatia). To już nie jest zabawne, przeraża nas, że rodzice nie interweniują, a przecież my odpowiedzialnie i zdecydowanie przerywamy naszym dzieciom grę kiedy nie przestrzegają reguł i karcimy je). My jako rodzice, też chętnie obserwujemy swoje dzieci - co zrobią, co się wydarzy, jak się zachowają, czy dobrze je wychowaliśmy, czy są na nasz obraz i nasze podobieństwo...itd. Kiedy nie interweniujemy my, robią to inni, świadomi dokąd to zmierza. A jeśli nikt nie interweniuje - William Golding ,,Władca Móch". Oby tu w naszym przypadku nadeszła ta interwencja, jak nie rodziców, to innych światłych istot.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lip 2014, 9:54 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Szaweł pisze:
. Jednym z nich był niejaki Budda, który siadł pod drzewem i postawą swą niejako oznajmił - nie będę grał w tę grę, nie będzie na mnie eksperymentu. (demonstracja siły wolnej woli jak np. znacznie późniejszy Mahatma Gandhi).


Nie jestem Siakiamunim więc nie mogę wypowiadać się co mu przyświecało a mogę się oprzeć na przekazach i naukach.Budda chciał ... i tu proszę sobie poczytać o czterech prawdach i drodze i takie tam.

Chodzi o odkrycie swojej pierwotnej natury czyli czym jesteśmy i DOŚWIADCZENIE tego samemu.Co do czy to gra czy nie i tak dalej nie ma to znaczenia.Skoro jest to jest.I ma być.Takość.Przyczyna przeistoczyła się w skutek.I tyle.Nic więcej - nic mniej.Żaden gracz/gra bo to już dywagacje intelektualne odchodzące od życia w samadhi będącą tym samadhi życia.

Nie wkładałbym już nikomu intencji skoro nim nie jesteśmy.A na pewno o ile nie podążamy jego drogą zgodnie z jego wskazówka.Bo to kolejne zachwaszczanie innym umysłu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lip 2014, 11:35 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
W pewnym sensie obaj macie racje (Szaweł i Punkt Mu), tzn. nie widzę tu jakiejś większej sprzeczności, gdyż dla Buddy przyświecała zarówno chęć odkrycie swojej pierwotnej natury, jak i pragnienie odnalezienia przyczyny cierpienia, by położyć mu kres, czyli można by inaczej powiedzieć, że zaprzestania grania "w tę grę"... Gdyż "tą grę", czyli ludzkie życie na tej planecie charakteryzuje masa cierpienia, którego ludzie nie chcą, nie chcą tu być, znaleźli się tu jakby wbrew swojej woli ktoś ich umieścił i jak mówił Mooji, skoro się tu znalazłeś, jakoś w to wszedłeś, to musi być również jakieś wyjście (jeśli jest wejście to zwykle jest również wyjście).
I tego wyjścia poszukiwał Budda i mu podobni - i ponoć znalazł i inni również znaleźli. Zostawili nam wskazówki jak to znaleźć "w sobie", a nawet twierdzą, że nie trzeba szukać, bo każdy już to ma, zawsze miał - wystarczy "tylko" odrzucić zasłonę która nam to przesłania...

A co do miłośniczki Obamy, jaką jest Dolores Cannon, to radzę zachować ostrożność (jak ze wszystkim zresztą) - nie wiadomo w jaką grę gra ona.

Ile to też razy słyszałem, że ma się dokonać jakiś "kwantowy przeskok naszej Świadomości"... Naszej czyli jakiej? Zbiorowej? Jestem sceptyczny co do tego, chociaż dostęp do wiedzy i informacji oraz szybkość przepływu i możliwości dotarcia do nich przez zwykłego człeka, jaki umożliwia internet, dają nadzieję. Jednak z drugiej strony ogłupianie też osiąga jakieś granice absurdu...
Świadomość jest jedna, chociaż przejawia się na tryliony sposobów i nie daje się zdefiniować ani pojąc ludzkiemu umysłowi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2014, 7:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
https://www.youtube.com/watch?v=dIEHkij ... detailpage

Przeczytałem kolejną książkę tym razem pt. "Odważne Dusze", Roberta Schwartza http://lubimyczytac.pl/ksiazka/87729/od ... m-na-swiat
potwierdzającą, że nasze przyjście na Ziemie - dana inkarnacja,jest naszym własnym wyborem. Co więcej, wybór jest dokonywany świadomie - a na etapie decyzji znamy nasze przyszłe życie, wszystkie doświadczenia, ludzi (inne dusze), którzy wejdą z nami w interakcje, itd. Mamy tu się uczyć, odbyć lekcje jak w szkole. Najciekawsze jest jednak to, że w miejscu z którego przychodzimy, nie ma czasu w naszym rozumieniu, albo i w ogóle - nie wiem. Zatem możemy wybierać i inkarnacje, które na Ziemi są już przeszłe - np. Ryszarda Lwie Serce, czy Indiry Gandhi, Wespazjana itd. Okazuje się bowiem, że linearny czas jest iluzją. Wówczas przychodzimy na świat nie w TERAZ lecz, w naszym rozumieniu w czasie przeszłym - dokonanym (wg nas historia zamknięta).Okazuje się jednak, że przyszłość, przeszłość i teraźniejszość - istnieją równolegle. Niestety jakoś nie za bardzo rozumiem tę ideę bowiem czas kojarzy mi się z ruchem i zdarzenia idą kolejno i odchodzą w przeszłość, a my nie mamy ani na nie wpływu, ani do nich dostępu. W sumie zdumiewające, jakim eksperymentem jest ten wszechświat w tym i Ziemia.

Pokaż Uwagi moderatora



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group