Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sty 2020, 19:45

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
Post: 01 lut 2011, 0:53 
Temat oparty o moje najświeższe przemyślenia Zapraszam do komentowania :tak:

Cytuj:
Karma (lub karman, sanskr. कर्म, pali. kamma, chiń. 業 yè, kor. 업 ǒp; jap. gō; wiet. nghiệp) – w buddyzmie, hinduizmie i innych religiach dharmicznych jest to przyczyna - rozumiana w sensie prawa przyczyny i skutku.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.


Od paru dni zastanawiałem się nad dualistyczną stroną egzystencji- zło/dobro ; dzień/ noc...
Doszedłem do wniosku, że to wszystko jest celowo zaprogramowane aby doznać przebudzenia i rozwoju a duszy/świadomości dostarczyć zrozumienia i nauki

Zło i dobro zawiera wiele punktów o które opierają się nasze działania Ten proces rozłożony w czasie prowadzi do krążenia energii/odejścia i przyjścia karmy

Nawet mało bystry umysł zauważy, że wszystko dąży do harmonii, czyli równowagi w naturze Zarówno w mikro jak i makroświecie
Moim zdaniem harmonia utrzymywana jest poprzez dualistyczny mechanizm natury By to ładniej zobrazować porównam ten stan do klimatu Klimat równikowy jak i polarny jest nie korzystny dla zdrowia człowieka Klimat umiarkowany ciepły jest najłaskawszy i charakteryzuje się dużą ilością dni w roku z temperaturą dopasowaną do optymalnej dla człowieka 22-24 stopnie Celsjusza
Na globusie linia tej idealnej dla człowieka strefy przebiega mniej więcej w jednakowej odległości od dwóch wcześniej wspomnianych klimatów Jeżeli przyjąć, że każda wartość na północ od strefy umiarkowanej ciepłej będzie podawana ze znakiem "+" a ta na południe ze znakiem "-" to możemy przyjąć, że optimum środowiskowe tyczy się punktu "0"

Kontynuując, załączam wykres, który pozwoli przejść do dalszej części tematu.

Obrazek

Opierając się o historię z klimatem możemy przenieść sens wypowiedzi do dualizmu zło-dobro bez głębszego wnikania, w poszczególny element tego kompleksu

Załóżmy, że każda rzecz zła którą wprowadzimy w rzeczywistość ma wartość minusową a dobra plusową to w konsekwencji jako że życie składa się z dobrych/złych czynów można ustalić średnią wartość dla każdego człowieka Zazwyczaj jest ona w głębokim minusie...
Zrozumienie istoty krążenia energii i świadomość tego, że odpowiadając złem na zło, pogarszamy swoją sytuacje Dopiero dobro które wytworzymy, albo te którego doświadczymy co przełoży się na dobro przez nas wytworzone wpłynie na poprawę naszej średniej lini przebiegającej w dualistycznym schemacie Wszystko dąży do harmonii, jedynie nie wielu to rozumie Harmonią jest punkt 0 Dlatego każdy kto zna coraz więcej zasad działania natury w konsekwencji przekłada tą wiedzę na świadomość działania/czynienia, czyli prędzej czy później dochodzi do punktu "zero", tego najbardziej optymalnego, naturalnego

Harmonia/karma punktu 0 może utożsamiać się z przebudzeniem czyli zrozumieniem rzeczywistości w szerszym spectrum niż te które było przez nas pojęte w drodze do przebudzenia

Kończąc, karma punktu 0, harmonia pomiędzy złem i dobrem przez nas wykreowanym prowadzi do stanu zwanego przebudzeniem Interpretując oświecenie opierając się o schemat mogę sądzić, że oświecenie jest karmą punktu +"o" co w kolei się przekłada na moje i zapewne wielu słowa- Zmieniając siebie, zmieniasz innych dlatego, że będąc w stanie gdy nasza średnia linia karmiczna jest powyżej zera, świadczy o tym, że nasze czyny są minimalnie złe przy ogromie dobra które ingeruje w rzeczywistość

Mam nadzieję, że spodoba się Wam moja rozkminka a i @phillip nie będzie miał za złe, kradzieży pomocy naukowej :wacko: :D
:słonko:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 01 lut 2011, 0:53 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 01 lut 2011, 8:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 10 lis 2010, 19:50
Posty: 84
Małowiedzący pisze:
Temat oparty o moje najświeższe przemyślenia Zapraszam do komentowania :tak:

Od paru dni zastanawiałem się nad dualistyczną stroną egzystencji- zło/dobro ; dzień/ noc...
Doszedłem do wniosku, że to wszystko jest celowo zaprogramowane aby doznać przebudzenia i rozwoju a duszy/świadomości dostarczyć zrozumienia i nauki


zło i dobro nie istnieją.
Podobnie jak radość, smutek, i wszelkie inne przeciwieństwa, nie istnieją.
>Zagłębianie< się w "temat" sprawia, że się w nim jest, a w takim położeniu, nie ma możliwości by to widzieć i o tym wiedzieć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2011, 9:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Małowiedzący, coś w tym jest, co piszesz.
Kiedy czytałem twój post widziałem drogę zen jako stopniowe zatrzymywanie się w nieruchomym punkcie zero. Takie podejście wynika z z tradycji drogi Buddy, który szukał rozwiązania dla ludzkiego cierpienia. Cierpienia, które wynika z podziału na dobro i zło. Bo trafia nam się i jedno i drugie ale tylko jedno jest akceptowane a drugie negowane - więc najlepiej nie odczuwać ani jednego ani drugiego. Jednak, kiedy i zło i dobro stracą swoje emocjonalne znaczenie w naszym umyśle i pozostaną jedynie zdarzeniami na drodze - przygodami, wcale nie trzeba dążyć do punktu zero aby nie cierpieć - można przeżywać sinusoidę zdarzeń - po prostu żyć.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2011, 14:46 
@Kruk
Tu nie chodzi o znalezienie antidotum na cierpienie Nie skupiam się na cierpieniu tylko na nauce i rozwoju
Myślę, że na swój chłopski rozum zrozumiałem o co kaman Tu chodzi o jak przypuszczam pewnego rodzaju rezonans który pozwala na przebudzenie
Jako, że nasze ciało wysyła wibracje o określonej częstotliwości to zakładam, że jest pewna częstotliwość z którą synchronizując naszą doznamy przebudzenia A jak wiadomo wibracje zależą od naszych myśli, reakcji, czynów
Wysokie wibracje można utożsamić z dobrem a niskie ze złem Pomiędzy wysokimi a niskimi występuje zawsze gdzieś punkt równowagi, nasza częstotliwość która wzrasta wraz podnoszeniem wibracji Podniesienie tylko pozytywnych wibracji jest mało efektowne gdyż niskie wibracje nie pozwalają na znaczne podniesienie częstotliwości Dlatego tu nie chodzi tak bardzo podwyższenie wibracji związanych z pozytywnymi czynami tylko rozumienie i wypieranie tych negatywnych poprzez co niższe wibracje będą zanikać i dzięki temu nasza częstotliwość wzrośnie ku tej umożliwiającej przebudzenie/ punkt 0

Sytuacja gdy podwyższamy wibracje ale tylko te wyższe lub z naciskiem na wyższe

Obrazek

Obraz podwyższania częstotliwości z naciskiem na niskie wibracje

Obrazek

(niestety nie mogłem zmienić formatu zdjęcia)

Moim zdaniem podniesienie niskich wibracji pozwoli na przebudzenie, jako, że wysokie są tak silne, że nie trzeba ich podnosić W drodze ku oświeceniu, gdy już niskie częstotliwości będą przeszłością trzeba będzie skupić się na podwyższaniu wysokich wibracji Dzięki temu, jak przypuszczam nasze działania wyjdą ponad rezonans/harmonię/punkt o/przebudzenie i będziemy dążyć do rezonansu ze wszechświatem który będzie oznaczał oświecenie

Obrazek

Nie przypadkowo zamieszczam obraz kaduceusza Moim zdaniem węże na przeciwko siebie mogą symbolizować dualizm, który wpływa na rozwój człowieka i wzrost energii kundalini
Zamieściłem specjalnie artystyczną wersję aby pokazać na podstawie intensywności barwy, że wraz ze wzrostem/rozwojem człowieka dualizm świata się zatraca i zło i dobro w pewnym momencie się stapiają/nie mają znaczenia, stają się pojęciem abstrakcyjnym

Czy Wy również uważacie, że dualistyczna natura świata jest takim odpowiednikiem drabinki po której się wspinamy wyżej/rozwijamy?Czy gdyby było samo dobro/zło to pogrążyliśmy by się w nim, bez jakiejkolwiek możliwości rozwoju?

Tak jak zauważył jeden z forumowiczów (bart-ek) :cooo?: istnienie zła czy też reptyli wpływa na naszych rozwój
Myślę, że to trafna opinia :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 01 lut 2011, 16:06 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 sty 2011, 22:46
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bialystok
W tym wymiarze lekcją (dualistyczną) jest nauczyć się nie reagować schematycznie/instynktownie/automatycznie na jakiekolwiek sytuacje, co nie znaczy uciekać od nich - wręcz przeciwnie, reagowanie na daną sytuację lękiem, agresją, wściekłością itp, jest to domena umysłu który utożsamia siebie z tymi uczuciami, i zrozumienie, że jest się obserwatorem - doświadczającym który nie musi się przywiązywać do uczuć negatywnych ponieważ ich doświadcza...

dwie osoby stwarzają sobie sytuacje do doświadczenia - > jedna rola ofiary - druga kata, jeśli świadomie/ lub nie zgodzę się na takie doświadczenie i zwiążą się z nim doświadczą go, jednak tylko po to by zrozumieć, że to było doświadczenie na drodze do samopoznania

Poruszanie się w świecie pełnym ruchomych obiektów, wydarzających się sytuacji, ze świadomością, oraz przejawieniem zrozumienia dla tych sytuacji, wybierając sobie doświadczenia --> to jest pełne oświecenie..

Energia jest energią, ona zawsze istniała i będzie.. przetwornikiem jesteśmy MY..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2011, 15:42 
Cieszę się Małowiedzący, że się zainspirowałeś tą ryciną. :spoko:
Według mnie jest właśnie tak jak piszesz w pierwszym poście.

To na dowód:
Cytuj:
Doktryna Środka (Zhongyong, III-II w. p.n.e.) – autorstwo przypisuje się Zi Si, ale w istocie jest ono nieznane, gdyż analiza współczesna tekstu dowodzi, że został on napisany później. Pierwotnie był to jeden z rozdziałów „Liji”. Za oddzielne dzieło zostało uznane na długo przed stworzeniem „Czteroksięgu”. W „Yiwen Zhi” Ban Gu, pierwszej obszernej bibliografii chińskiej jest już wymieniane jako oddzielny traktat. Cesarz Wu (502 - 549) z dynastii Liang miał do niego napisać komentarz. Księga daje konfucjańskiej filozofii społecznej metafizyczne uzasadnienie.

Jest to chyba najgłębszy, najbardziej filozoficzny, metafizyczny i religijny tekst spośród wszystkich dzieł starożytnej literatury konfucjańskiej[potrzebne źródło]. To również praca, w której skupiają się niektóre główne idee konfucjanizmu, buddyzmu i taoizmu, pod wieloma względami służy jako pomost między tymi ideologiami.

Zaczyna się podobnie jak „Wielka Nauka”, od ogólnego podsumowania poglądów, które zostaną później w komentarzach dokładnie i w sposób obrazowy przedstawione. Całość rozpoczyna się od słów: „wola nieba nazywa się naturą, przejawy natury nazywają się drogą (Dao), poznawanie drogi nazywa się wychowaniem”. Człowiek jest cząstką natury i dlatego jego rozwój umysłowy powinien polegać na poznaniu i zrozumieniu Dao. Drogą człowieka powinna być droga natury. „Środek” to w odniesieniu do człowieka postawa polegająca na umiarze, równowadze i spokoju. Będąc pośrodku, szlachetny człowiek jest w stanie uchwycić i poznać całą harmonię świata i zrozumieć, co leży u jego podstaw. A podstawą jest to, co nieporuszone, czyli stałość natury i jej przejawów. Tytuł znaczy tyle co „centralna harmonia”, można znaleźć też jego tłumaczenia jako: „złoty środek” i „niezmienna oś”.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Doktryna_%C5%9Arodka

Jeśli chodzi o Twój drugi post,
wydaje mi się, że wibracje serca i umysłu trzeba podnosić wprost proporcjonalnie.
Parafrazując serce musi iść za głosem rozumu i rozum za głosem serca.

Blokując jedną wibrację albo drugą - jesteśmy w dysharmonii. Często w takim momencie nie wiemy co się z nami dzieje. Jest tak w przypadku nieodwzajemnionej miłości gdy serce szaleje, umysł tego nie rozumie lub na odwrót naukowcy często mają rozwinięty umysł, ale zamknięte serce.



Na górę
   
 
 
Post: 03 lut 2011, 20:47 
Dzięki Twojemu cytatowi coraz pewniejszy jestem w swoich rozkminkach Jak już wspomniałem nie lubię za bardzo czytać, filmy oglądam przy okazji Poprostu lubię wnioskować poprzez obserwacje, łączyć, analizować- można to podpiąć pod pasożytnictwo Bo, żeruje na czyiś postach lub wklejkach ale z drugiej strony też myślę, że poprzez dzielenie się swoimi przemyśleniami z innymi wpływam na innych Często moja forma/ interpretacja jest inna od tej książkowej co pozwala na to, że może zostać przez niektórych łatwiej przerobiona i mniej czasochłonna

Na koniec dodam, że satysfakcjonuje mnie to odkrywanie Może jak to kiedyś ktoś powiedział-odkrywam to co jest, ale dla mnie to poprostu umacnianie mego światopoglądu i słuszności drogi jaką obrałem



Na górę
   
 
 
Post: 03 lut 2011, 20:59 
Małowiedzący pisze:
umacnianie mego światopoglądu i słuszności drogi jaką obrałem


Dziś mam ten problem, że przeszłość stara się wchłonąć mój optymizm. Drogę słuszną obraliśmy ale ja mam swoje do odrobienia. Niech tylko pracę dostane, stanę na nogi. Wyjdę z obciążeń karmicznych i zacznę iść drogą środka. Nic mnie już nie będzie ściągać na boki ...



Na górę
   
 
 
Post: 03 lut 2011, 23:08 
Też myślę wiele o tym co się zdarzyło-mogło być inaczej Dobrze jest się z tym pogodzić i przede wszystkim nie żałować To część Twojej drogi, część Ciebie Trzeba to zrozumieć i nie żałować
Właśnie też szukam pracy Aż do skandynawi mnie wywiało Cóż-tu mi się spodobało i tu chce żyć
Rok temu przeżyłem głęboki kryzys- bliska mi osoba mnie zostawiła, straciłem dochód, wróciłem do mamy mieszkać, większa część koleżeństwa mnie olała-wyśmiewała moje poglądy
Nie walczyłem z tym, mogłem nie jednej osobie zniszczyć cześć życia, rozbić związki ale tego nie zrobiłem Nie chciałem krzywdzić osób z którymi przebywałem, chociaż złość we mnie nie ustępowała Pamiętam, szczególnie przed i po śnie walczyłem ze sobą,, ze swoim ego żądnym zemsty Mama mówiła, że po nocach ludzi wyzywałem, kłóciłem się Nie chciałem odpowiadać na ich zachowanie więc odszedłem Nie chciałem się smucić więc pragnąłem zrozumieć Wypożyczyłem psychopatologię życia codziennego Zygmunta Freuda Chciałem wiedzieć dlaczego tak się dzieje Oczywiście książki nie przeczytałem nawet do połowy ale dała mi spokój Znalazłem pracę Odkryłem głębie dualizmu
Czułem się opuszczony-po imprezie podeszła jakaś młoda Niemka i złożyła życzenia noworoczne kończąc to słodkim buziakiem
Bolało mnie to, że kolega nazwał mnie wariatem-parę tygodni później przez kumpla poznałem nieco młodszych ludzi-studentów,-tki Na tą samą rzecz jaką wcześniej powiedziałem kumplowi całkowicie inaczej zaaregowali-i to obcy ludzie Jeden koleś cały czas się kręcił koło mnie, był chętny do dialogu,tych rozmów przez które były przyjaciel nazwał mnie wariatem
Wtedy zobaczyłem dążenie do harmonii Nie umiałem tego bardziej rozwinąć To jest piękne, gdy jesteś rozwalony psychicznie a tu nagle coś niesamowicie pozytywnego obejmuje Ciebie- do tego trzeba dążyć Trzeba ego poskromić a to cholernie ciężkie Około 3 miesiące walczyłem z gniewem, złością
Wiec Filip-tak masz na imię? życzę Ci i sobie tego abyśmy w końcu stanęli na równe nogi!!! :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 03 lut 2011, 23:29 
Tak filip, mów mi fifek :)

Odwzajemniam życzenia :bużki:

Mamy podobną przypadłość, widzenia rzeczy najpiękniejszych w sprawach najprostszych.

:buja:

Z pozdrowieniami:

phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group