Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 sie 2018, 19:18

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 07 lip 2010, 16:50 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Astronauci skrupulatnie przygotowują się do odbycia pierwszej załogowej misji na Marsa. Ich zapał został rozbudzony jeszcze bardziej po odnalezieniu na Czerwonej Planecie wody, co wskazywać może na obecność tam życia. W tym samym czasie badacze zastanawiają się, jakie są szanse na to, że życie funkcjonuje na księżycach niektórych planet. Obecnie szczególnie dużo uwagi poświęcają Europie - księżycowi Jowisza oraz Enceladusowi - księżycowi Saturna.
Europa została odnaleziona 400 lat temu przez słynnego astronoma Galileusza wraz z trzema innymi naturalnymi satelitami. Włoski astronom już wtedy postulował, że na powierzchni Europy znajdować się może woda - i nie chodzi tu o jakieś śladowe jej ilości, ale o olbrzymie pokłady ulokowane głęboko pod powierzchnią ciała niebieskiego. "Na podstawie badań wiemy, że ok. 160 kilometrów pod powierzchnią znajduje się ocean z wodą w stanie ciekłym, który obejmuje całą powierzchnię." - powiedział Richard Greenberg, członek zespołu badającego Jowisz i jego księżyce. "W rzeczywistości na Europie znajduje się dwa razy więcej wody niż we wszystkich ziemskich oceanach wziętych razem."

Dane, które zostały przesłane na Ziemię przez sondę kosmiczną Galileo w latach 90-tych stanowią tylko potwierdzenie funkcjonującej wcześniej teorii, wedle której na księżycu oddalonym od Ziemi o ok. 560 milionów kilometrów, pod bardzo grubą skorupą lodu znajduje się ciecz.

Już teraz NASA oraz Europejska Agencja Kosmiczna zapowiedziały wysłanie ok. 2020 r. wspólnej misji, której głównym celem będzie poszukiwanie dowodów na istnienie życia na Europie. - poinformował serwis BBC. Wiadomość ta zelektryzowała już astrobiologów, którzy wierzą, że ewentualne odnalezienie form życia lepiej pozwoli zrozumieć im początki życia oraz procesy ewolucyjne we wszechświecie. Obecność wody na księżycu czy planecie nie oznacza wprawdzie, że rozwinęły się tam jakiekolwiek formy życia, ale znacząco podwyższa prawdopodobieństwo takiego wariantu. Jak zauważają naukowcy, do życia potrzeba czegoś więcej niż wody, ale jednym z podstawowych warunków jest występowanie płynu, w którym zachodzić mogą reakcje.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 07 lip 2010, 16:50 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 07 lip 2010, 20:47 
Aha?



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2010, 14:48 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
Czy olbrzymy naprawdę istniały?

Autobiografia tybetańskiego lamy Chagdud Tulku zawiera fascynującą wzmiankę tybetańskim olbrzymie górskim oraz o tym, jak poszukiwacz mistycznych relikwii mógł natknąć się na jego szczątki.

Obrazek

W drodze do klasztoru Chudo Gompa w górach, gdzie miał oglądać tańce i ceremonialne widowisko, lama i jego świta natknęli się na stupę w miejscu, gdzie miał być pochowany legendarny bohater Gesar, olbrzym zabity setki lat wcześniej. Jak pisze Chagdud Tulku, kilka miesięcy przed jego pojawieniem się w tamtym miejscu pewien poszukiwacz skarbów i świętych relikwii znany jako terton przyszedł do klasztoru, by donieść o jakiejś nieznanej istocie zakopanej w tym miejscu dawno temu. Miał te informacje z pewnego źródła, ponieważ twierdził, że jako terton jest wcieleniem Shanpy, towarzysza Gesara.

“Byłem tutaj, kiedy położyliśmy ją pod dużą skałą nad rzeką”, mówił mnichom, próbując przekonać ich do kopania we wskazanym miejscu.

Jego wyzwanie zostało przyjęte i wkrótce w miejscu wskazanym przez tertona w okręgu o średnicy 7,5 metra rozpoczęto wykopy. Wykopaliska zajęły kilka dni, na dole znaleziono jednak duży kamienny dysk, wówczas podekscytowani mnisi wezwali poszukiwacza skarbu, by pokazać mu rezultat ich wysiłków.

“Obserwował, jak wciskali słupy pod skałę, aby ją wyważyć i podeprzeć”, pisze Chagdud Tulku, a mnisi i ich robotnicy mogli wyciągać masywne szczątki, “kości giganta, którego ręka miała długość ponad półtora metra”. Autor dodaje, że ci olbrzymi ludożercy mogli występować powszechnie w tym regionie i żywili się nieszczęsnymi ludźmi do czasu, gdy zostali wyeliminowani przez legendarnego bohatera. Ponieważ nie było to wykopalisko archeologiczne, ale wysiłek poczyniony dzięki umiejętnościom poszukiwacza skarbów, kości zostały ponownie pochowane, także kamienny dysk wrócił na swoje miejsce.

Teraz możemy się jedynie zastanawiać, czy te resztki zakopane w odległych czasach i ukryte pod z pozoru sztucznym kamiennym dyskiem mogły należeć do jakiegoś wymarłego zwierzęcia z okresu plejstocenu. Być może faktycznie były to szczątki jednego z olbrzymów, które przez cały czas pobudzały ludzką wyobraźnię na każdym kontynencie i w każdej kulturze.

Patagony

Kto może się przeciwstawić Synom Anaka?

Olbrzymy i więksi ludzie odgrywali główną rolę w rozwoju wielu kultur, na przykład biblijny lud Anakim, który według Pięcioksięgu zamieszkiwał pewne miejsca na obszarze Kanaanu, gdzie Izraelici skarżyli się Mojżeszowi na niemożność przyjęcia wielkich mieszkańców nowej ziemi, Ahimana, Seszaja i Talmaja, potomków potężnego Anaka.

“Ziemia ta, którąśmy przeszli, i przeszpiegowali ją, jest ziemią pożerającą obywateli swoich, a lud wszystek, któryśmy widzieli, lud jest wysokiego wzrostu. Tameśmy też widzieli olbrzymy, syny Anakowe z rodu olbrzymów, i zdaliśmy się sobie przy nich jako szarańcza…” (Księga Liczb, rozdz. 13 wer. 32-33). W desperacji Mojżesz odrzucił możliwość przyjęcia, widząc perspektywę walki z olbrzymami: “Bracia nasi zepsowali nam serce, mówiąc: Lud ten większy i roślejszy jest, niźli my, miasta wielkie i wymurowane aż ku niebu, a nad to, syny olbrzymów widzieliśmy tam” (Księga Powtórzonego Prawa, rozdz. 1, w. 28). “Któż może stawić czoła synom Anaka?”, pytają w pewnym momencie desperacyjnie.

Jakby tego było mało, Izraelici musieli stawić czoła Ogowi z Baszanu, “jedynemu ocalałemu z Rafaim”. Pismo Święte mówi, że ten ogromny monarcha został pochowany w bazaltowym sarkofagu długości 4,3 metra i szerokości 1,8 metra. Jednakże użyty przez Judejczyków i Izraelitów “pożerający ogień” (być może stworzony przez Arkę Przymierza) zniszczył olbrzymich Anakimów, pozostawiając przy życiu pojedynczych członków tego rodu w Gazie, Askalonie i Gacie; to ostatnie miejsce jest lepiej znane jako miejsce narodzin trzymetrowego Goliata, który stanął przeciwko młodemu Dawidowi. Legendarna porażka tego wielkoluda nie przyniosła jeszcze końca olbrzymów na Ziemi Świętej. Księga Samuela podaje nam imiona innych kolosów, takich jak Benob i Sap, “którzy zginęli w bitwie pod Gob”, oraz nienazwanego olbrzyma cierpiącego na polidaktylizm (wielopalczastość) (II Księga Samuela, rozdzial 21, wers 20).

Biblijny Goliat

O innych zabijanych olbrzymach czytamy w I Księdze Kronik w rozdziale 20 w wersach od 4 do 8, gdzie omówiono umiejętności Króla Dawida i jego zwycięstwa ze wszystkimi przeciwnikami: “…zabił Sobbochaj Husatczyk Syfę, który był z narodu olbrzymów… była też jeszcze wojna z Filistynami, gdzie zabił Elchana, syn Jairowy, Lachmiego, brata Golijata Gietejczyka, którego drzewce u włóczni było jako nawój tkacki… ci byli synami jednego olbrzyma z Gat”.

Monstrualni Quinametzini

Gdy żądny krwi Nuno de Guzman przybył do północnego Meksyku, by założyć prowincję o nazwie Nueva Galicia, znalazł się w dzisiejszej Guadalajarze i był zaskoczony widokiem kilku dużych, opuszczonych miast. Jego tłumacze powiedzieli mu, że te ruiny są fundamentami ośrodków ludności, zajętymi przez olbrzymich Quinametzinów. Kim były te tajemnicze istoty?

“Historicas Obras”, traktat napisany przez pierwszego kronikarza historii Meksyku, Fernando Ixtilxochitla, opisuje wiarę ludzi zamieszkujących Chichimec na północy Meksyku w to, że wcześniej przez Amerykę Środkową przewalili się olbrzymi, którzy zajęli ziemię, a których echa wyczynów dotarły na drugą stronę świata. Konflikt między Quinametzinami a zwykłymi ludźmi okazał się być powszechny i pamięć o tej wojnie nie ograniczała się tylko do jednego regionu. Tlaxcalanie, którzy byli sprzymierzeńcami europejskich zdobywców Meksyku, przekazali Bernalowi Díazowi del Castillo to, o czym on sam wspomina w swoim dziele “Crónica de la Nueva Espana”: “…ich przodkowie dzielili ziemię z ludźmi o bardzo wysokich ciałach i dużych kościach, którzy byli bardzo nikczemni i źle wychowani, [przodkowie] zabijali ich w walkach, co spowodowało ich wyginięcie. Aby nam pokazać, jak duży byli ci ludzie, przynieśli nam kości nóg jednego z nich, były one szerokie i długi na wzrost normalnego człowieka. Byliśmy przerażeni widokiem tych kości i sądziliśmy, że ten kraj muszą zamieszkiwać olbrzymy. Nasz kapitan Cortes powiedział, że stosownym będzie odesłać tę kość do Kastylli, tak aby Jego Królewska Mość mógł ją zobaczyć. Dlatego wysłaliśmy ją, powierzając to zadanie jednemu z naszych wysłanników…”

Ta wiara umocniła się po wykopaniu szczątków olbrzyma, kiedy Hiszpanie budowali nową cywilizację na ruinach azteckiego imperium. Franciszkanin Diego Durán podobno sam przyglądał się szczątkom olbrzymów, kiedy inny mnich, Gerónimo de Mendieta, potwierdził doniesienia, że antenaci Meksykanów z konieczności musieli walczyć z olbrzymami.

Patagonia w Ameryce Południowej

Dlatego koegzystencja z innym gatunkiem była pozornie niemożliwa. Quinametzini, lub bardziej poprawnie quinametzin hueytlacame (wielcy niekształtni ludzie) w końcu zostali zmuszeni do opuszczenia Meksyku i migracji na południe wzdłuż wybrzeża Pacyfiku, choć inni zmierzali na północ. Franciszkanin J. Mariano Rothea tak podsumował to przekonanie: “…w czasach starożytnych przybyli tam ludzie i kobiety nadzwyczajnego wzrostu, najwidoczniej z północy. Niektórzy poszli wzdłuż wybrzeża Morza Południowego, inni zaś przeszli na strome zbocza górskie…”

Franciszkanin Andrés de Olmos, opisując w XVI wieku, wspomniał o ciekawym szczególe: meksykańskie olbrzymy żywiły się dębowymi żołędziami i różnymi chwastami. Ten szczegół zawarty w kodeksach umożliwia nam przyjrzenie się dziwnej ewentualności: czy Quinametzini mogli dożyć naszych czasów pod postacią wysokich, włochatych małpich istot, znanych jako Bigfoot, Yeti, Sasquatch i inne? Te wywiady przeprowadzone przez kronikarzy ery kolonialnej pokazują, że ta tradycja utrzymywała, że te olbrzymy, które nie zostały wytępione przez normalnych ludzi, przeniosły się na pustkowia, gdzie gdzie przetrwały resztki ich rasy.

Migracja na południe?

Pedro Cieza de Leon, kapelan, który towarzyszył garstce Hiszpanów, który zdołali obalić w XVI wieku inkaskie imperium, zebrał ciekawe i bardzo ważne informacje na temat olbrzymów: krajowcy byli zdumieni i przerażeni, gdy zobaczyli nadpływającą trzcinową tratwę z istotami na pokładzie “tak wysokimi, że wysokość od kolan w dół równa była wzrostowi zwykłego wysokiego szłowieka…” Olbrzymy nie miały w sobie nic miłego: informatorzy Cieza opisali je jako ohydne z wyglądu, odziane w zwierzęce skóry lub nagie i słynące z zamiłowania do gwałtów i mordów.

Czy ta grupa grabieżców mogła stanowić część olbrzymów, które wyemigrowały na południe, a które zostały przedstawione w meksykańskich kronikach jezuity Rothea? Książka Zecharia Sitchina “The Lost Realms” (1990) zawiera wzmianki kronikalne zebrane przez Fernanda Montesinosa, hiszpana odwiedzającego Peru, który wspomina o starej inkaskiej tradycji opisującej kolonizację peruwiańskiej równiny przybrzeżnej przez “ludzi wielkiego wzrostu”, wypozażonych w metalowe narzędzia. Rabunki czynione przez te olbrzymy skończyły się, kiedy zniszczył je “niebiański ogień”.

Czy potomkowie tych Quinametzinów mogli znajdować się w odległej Argentynie, na samym koncu Ameryki Południowej? Antonio Pigafetta, kronikarz z wyprawy Ferdynanda Magellana, opisał spotkanie z olbrzymimi tubylcami w Bahía San Julián w roku 1520. Mające dwa metry wzrostu, według kronikarza, istoty miały narzucone na siebie zwierzęce skóry, co czyniło je jeszcze większymi (odtąd w opisach pojawiają się nazwy “patagony” lub “wielkostope”, od ich nazwy wzięła się później nazwa lądu Patagonia).

Mumia olbrzyma odnalezionego w XIX wieku na Alasce na tle wagonu towarowego

“Pewnego dnia”, pisze Pigafetta, “kiedy pojawiły się pierwsze oznaki południowej wiosny, byliśmy świadkami nadejścia krajowca, pierwszego, jakiego widziały nasze oczy. Był to olbrzym, jego stopy wydawały się tak duże, że jeden z naszych ludzi nazwał go ‘Patagón’. Stopniowo go uspokajaliśmy i po chwili jego nieufność zniknęła, on sam przedstawił nam resztę swojego plemienia, którego członkowie byli tak samo duzi i żarłoczni, jak on”.

Kronikarz opisuje także huczące odgłosy tych olbrzymów. Dwóch z nich przeniesiono na pokład flagowego okrętu Magellana, obydwa jednak umarły po drodze; nie wiadomo, co zrobiono z ich ciałami.

Korsarz Francis Drake miał najwidoczniej zły dzień, kiedy przybił w 1578 roku do Bahía San Julián: jego wojska stoczyły walkę z “dużymi ludźmi”, którzy tam mieszkali, w walce zginęło dwóch członków jego załogi. Piętnaście lat później Anthony Knyvet przepływał przez Cieśninę Magellana i potwierdził obserwacje patagonów, donosząc, że niektóre z nich miały ponad 3,6 metra wzrostu.

W końcu w 1962 roku w pobliżu szczytu góry Torres del Paine odnaleziono dziwnych ludzi: byli to ludzie o wzroście od dwóch i pół do trzech metrów, a ich ciała datowano na 500 lat. Czy jest to dowód na to, że opowieści o patagonach nie były tylko podróżniczymi legendami?

Muzealna konspiracja

W 1995 roku w wywiadzie z Alfonso Serra kataloński pisarz Miguel Aracil wspominał, że jego artykuł spowodował poruszenie wśród społeczności intelektualnej Hiszpanii, ponieważ wysunął oskarżenie, że muzea niektórych krajów bronią dostępu do zbiorów kości, które mogłyby dać dowód na istnienie olbrzymich ludzi. Niezależnemu autorowi pomogła przy tym lekarka Ana Capella i kartograf Fernando Ledesma.

Artykuł Aracila sugeruje, że cały region Pirenejów – pasma górskiego oddzielającego Hiszpanię od Francji – był domem prawdziwych olbrzymów, które mogą tam zamieszkiwać do dnia dzisiejszego, stając się źródłem licznych relacji o Bigfoocie. Jak utrzymuje Aracil, znaczna liczba olbrzymich szkieletów wykopana została w pobliżu megalitycznego dolmenu Oren w regionie Cerdanya. Znajdowały się one pod opieką mieszkańców wsi Prullans do chwili przekazania Muzeum Archeologii w Barcelonie, gdzie albo zniknęły, albo zostały zniszczone.

Według innej katalońskiej badaczki, Joan Obiols, szczątki trzymetrowego olbrzyma odnaleziono w Garós (Pirineo de Lleida). Miejscowy duchowny był jedną z osób, które badały imponujące kości, które od tamtego momentu zniknęły, wywołując domysły, że zostały one ukryte dla zachowania antropologicznego i archeologicznego status quo.

“Zarówno archeologia jak i historia są olbrzymami o glinianych stopach”, pisze Miguel Aracil w jednym ze swoich artykułów. “Ilekroć upadają, że tak powiem, i mają miejsce nowe odkrycia archeologiczne, ich stopy jeszcze bardziej słabną”.

Konkluzja

Jak wyglądałaby nasza wiedza o ludzkich kulturach, gdyby nie było olbrzymów? Występują one w opowieściach ludowych i mitach od Europy i obu Ameryk po najdalsze zakątki Azji. Z lekkością wspomina się o nich w świętych księgach i bajkach. Olbrzymy napełniają nas zdumieniem i zazdrością spowodowanymi ich siłą i bohaterskimi czynami. To żyjące w średniowieczu olbrzymy, w środku turbulencji swoich czasów, były wykorzystywane do pracy przy osiągnięciach inżynierii rzymskiego imperium. Olbrzymy mogłyby zostać zdegradowane do królestw bajek i czarodziejskich opowieści, mamy jednak dowód na to, że te wielkie istoty w pradawnych czasach dzieliły z nami świat.

Scott Corrales, FATE, maj 2006
Tłumaczenie: Ivellios

żródełko: http://www.sekretyameryki.com/?p=4340

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 wrz 2010, 21:05 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 18 wrz 2010, 10:08
Posty: 5
Czy ja dobrze rozumiem ten temat?? Jezeli tacy ludzie istnieli, giganci to przeciez to mogłoby całkowicie odmienic spojrzenie na świat :o , zresztą w teorię Darwina juz dawno przestałam wierzyć :lol:
Dopiero odkrywam rzeczywistość :boisie: .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2010, 23:53 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 17 paź 2010, 23:46
Posty: 2
Płeć: kobieta
Witam na wstępie bo to mój pierwszy wątek na forum:)
Znalazłam coś takiego:
http://urbanlegends.about.com/od/supernaturalwonders/ss/giants_in_greece_6.htm
...i chciałam sie tym z wami podzielić-jak widać pierwsze zdjęcia to fake-nawet czaszki użyto tej samej...
Ktoś bardziej spostrzegawczy zauważy dysproporcje-jak się okazuje-dinozaurzych kości względem czaszki...
W sumie szkoda..;)

---
Edit: Poprawiono nie działający link.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lis 2010, 15:33 
Optimus pisze:
Co by nie napisać,to te szkielety są ogromne.Ciekawe ile ktoś taki musiał dziennie zjeść.
(Dla takiego giganta udko z dinozaura to chyba "chleb powczedni") :wacko:



nie jedli dinozaurów.odżywiali się roślinamia albo spożywali pokarm pochodzenia roślinnego.siali terror wśród ludzi. i nie mogli się rozmnażać.giganci w przeciwieństwie do ich ojców zginęli w potopie który trwał od 2370 do 2369pne.po prostu w to wierzę albo wierzę w biblijną relację na ten temat.moja wypowiedź została zainspirowana przez niektóre słowa Kokain,pod warunkiem,że jest kobietą.


Ostatnio zmieniony 28 lis 2010, 0:45 przez rafal, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2010, 16:26 
SpringGlory pisze:
hej, Ja mam jeszcze inną hipotezę.
Jeżeli przyjąć, że nasza ziemska grawitacja im by nie służyła, to może byli pochodzenia pozaziemskiego z planety o znacznie mniejszym ciążeniu. Pamiętacie Avatara i tych wielkoludów Navi.



nie mogli pochodzić z innej planety,bo życie ciała i krwi istnieje tylko na ziemi



Na górę
   
 
 
 Tytuł: re.kokain
Post: 19 lis 2010, 19:37 
a co do twoich znanych Ci praw ma zjawisko materializacji aniołów którzy byli ojcami gigantów.bo jakoś tego zjawiska nauka dokładnie nie ujmuje,chociaż ostatnio nawiązują do tego badania z laserami dotyczącymi przenoszenia przedmiotów materialnych.są zgodne z biblią co do tzw pierwszego zmartwychwstania.są niemal identyczne.pewnie nie wiesz o czym mówię? te szczątki są gigantyczne.niedługo dowiemy się ,że ich posiadacze nie mogli się rozmnażać,i że niektórzy zginęli w potopie (2370-2369)pne.


Ostatnio zmieniony 28 lis 2010, 0:47 przez rafal, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2010, 19:51 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
falra@onet.pl pisze:
nie mogli pochodzić z innej planety,bo życie ciała i krwi istnieje tylko na ziemi

Bardzo ciekawe. Jakieś dowody zapewne masz skoro taka pewność przemawia;)

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lis 2010, 20:42 
lordi222 pisze:
falra@onet.pl pisze:
nie mogli pochodzić z innej planety,bo życie ciała i krwi istnieje tylko na ziemi

Bardzo ciekawe. Jakieś dowody zapewne masz skoro taka pewność przemawia;)

a dlaczego to na mnie ma spoczywać ciężar dowodu.udowodnij Ty, że życie materialnych i rozumnych istot istnieje poza ziemią.



Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2010, 21:15 
falra@onet.pl pisze:
lordi222 pisze:
Bardzo ciekawe. Jakieś dowody zapewne masz skoro taka pewność przemawia;)

a dlaczego to na mnie ma spoczywać ciężar dowodu.udowodnij Ty, że życie materialnych i rozumnych istot istnieje poza ziemią.

falra jest z pewnością Kobietą :D

była taka opowieść: cesarz wjechał do wsi a tam na ścianach i murach narysowane węglem kółko i w samym centrum wbita strzała. kazał sobie przyprowadzić tego mistrza .Po krótkich poszukiwaniach przyprowadzono małego chłopca .
" Jak to robisz ?" zapytał cesarz . " Bardzo prosto- najpierw strzelam a potem rysuję kółko " :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 19 lis 2010, 23:25 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
falra@onet.pl pisze:
a dlaczego to na mnie ma spoczywać ciężar dowodu.udowodnij Ty, że życie materialnych i rozumnych istot istnieje poza ziemią.

Zdecyduj się czy chodzi CI o rozumne istoty czy o życie z krwi i kości(tylko?). Poza tym, bardzo egoistyczne i zamknięte jest myśleć że jesteśmy w CAŁYM niepojętym wszechświecie SAMI, a na dodatek że inne życie NA PEWNO nie istnieje. Nie twierdze wcale że jest pewnikiem że istnieje życie poza ziemią, ale uważam to za wysoce prawdopodobne-na pewno bardziej niż to że jesteśmy tu sami. Zabawne jest zamykać się w pudełeczku z napisem "innego życia niż ziemskie NIE MA".

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 lis 2010, 0:04 
lordi222 pisze:
falra@onet.pl pisze:
a dlaczego to na mnie ma spoczywać ciężar dowodu.udowodnij Ty, że życie materialnych i rozumnych istot istnieje poza ziemią.

no zdecydowałem się,istnieje życie bytów niematerialnych i rozumnych poza ziemią,ale materialnych nie istnieje jak np,krew i kość.i jestem facetem a nie kobietą.falra-rafal.liczę że to udowodnisz



Na górę
   
 
 
Post: 20 lis 2010, 0:31 
falra@onet.pl pisze:
......................................
no zdecydowałem się,istnieje życie bytów niematerialnych i rozumnych poza ziemią,ale materialnych nie istnieje jak np,krew i kość.i jestem facetem a nie kobietą.falra-rafal.liczę że to udowodnisz

no ale "logikę" masz iście Kobiecą - życia gdzie indziej nie ma
Czy możesz tego dowieść ? zapytał lordi222
Ja nie muszę - sam sobie to udowodnij -odpowiedziała falra


powiedziała też ,że na pewno na Marsie czy gdziekolwiek indziej nie ma żadnych kości ani krwi.
Nie była tam ale nie ma i już. No bo nie ma. Amen. :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 20 lis 2010, 0:45 
easy russian pisze:
falra@onet.pl pisze:
......................................
no zdecydowałem się,istnieje życie bytów niematerialnych i rozumnych poza ziemią,ale materialnych nie istnieje jak np,krew i kość.i jestem facetem a nie kobietą.falra-rafal.liczę że to udowodnisz

no ale "logikę" masz iście Kobiecą - życia gdzie indziej nie ma
Czy możesz tego dowieść ? zapytał lordi222
Ja nie muszę - sam sobie to udowodnij -odpowiedziała falra


a Tobie się spać nie chce?bo ja czasami to cierpię na bezsenność.



Na górę
   
 
 
Post: 20 lis 2010, 19:32 
falra@onet.pl pisze:
no ale "logikę" masz iście Kobiecą - życia gdzie indziej nie ma
Czy możesz tego dowieść ? zapytał lordi222
Ja nie muszę - sam sobie to udowodnij -odpowiedziała falra


a Tobie się spać nie chce?bo ja czasami to cierpię na bezsenność.

aaaaaaa,,, to twój rower tam stoi ???? no popatrz - a ja myślałem,że Władka .
No nic - i tak pada deszcz więc parasol mi nie będzie potrzebny.



Na górę
   
 
 
Post: 01 maja 2011, 20:14 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Jak mogliśmy przeoczyć tego jegomościa.
http://www.maniacworld.com/worlds_tallest_man.htm

Robert Pershing Wadlow (ur. 22 lutego 1918 w Alton, Illinois, USA, zm. 15 lipca 1940, Manistee, Michigan, USA) – był najwyższym znanym człowiekiem na świecie.

Jego rodzicami byli Addie i Harold Wadlowowie. Podczas narodzin ważył niespełna cztery kilogramy. W wieku sześciu miesięcy osiągnął wagę trzynastu i pół kilograma, zaś po roku - trzydziestu kilogramów. W piątym roku życia mierzył metr pięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, w trzeciej klasie szkoły podstawowej przerósł nauczyciela. Gdy miał 13 lat mierzył już 224 cm. Już w wieku 18 lat urósł do 254 cm. W wieku 22 lat, przed śmiercią, osiągnął wzrost 272 cm[1] i wagę 222 kg.

Przez olbrzymi wzrost miał słabe czucie w stopach – nie zauważył w porę infekcji, która rozpoczęła się od zwykłego otarcia, a niedługo potem doprowadziła do jego śmierci – 15 lipca 1940 o godzinie 1.30 w nocy w Manistee w stanie Michigan. Pochowano go na cmentarzu w rodzinnym Alton nad rzeką Missisipi.
wiki

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 maja 2011, 14:44 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 maja 2009, 21:34
Posty: 575
Lokalizacja: Pleiades
Płeć: mężczyzna
ani masa ani wielkosc nie odgrywa wiekszej roli...
mianowicie wibracja - jest kluczem..
zakladajac ze ziemia w jakims przediale czasu wibrowala szybciej niz dzisjaj,
oznacza to ze teoretycznie miala mniejsza mase a co za tym idzie nizsza grawitacje..
dlatego olbrzymi mogli zyc spokojnie.. dopuki cos nie jeblo w ziemie i nie zdysharmonizowalo wibracji..
nieglupia teoria...

_________________
Wiara to Ja, a Wiedza to moj Miecz.
"Badz zmiana, ktora chcesz zobaczyc na swiecie" Gandhi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2011, 15:41 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 15 lip 2011, 17:33
Posty: 7
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
I wy się nazywacie przebudzonymi? Jak patrze co tu zamieszczacie to żal mi was, na początku myślałem że to jakiś post z 1szego kwietnia ale się zawiodłem... zapamiętajcie motto: "myśl trzeźwo" i nie wierzcie we wszystko jak leci bo to już przesada, powstaje jakiś tręd i moda na "teorie spiskowe" co jest najgorszą rzeczą w dobie gdy na ziemi rzeczywiście wiele się dzieje. Ciekawe czy jakbym dał zdjęcia ziemi przepołowionej na pół ładnie zrobione w photoshopie i napisał że to się dzieje za waszymi plecami, to ile osób by w to uwierzyło i nawet nie sprawdziło jakiegoś innego źródła informacji ( w tym przypadku z ziemią to najlepiej swój własny mózg)? Nie krytykuje nikogo ale krytykuje zachowanie i postawe typu: co jest na tym forum to na pewno najprawdziwsza prawda, to sprawia że ktoś odrzuca tv i nie bierze na 100% wszystkiego co tam mówią tylko po to żeby robić stare nawyki w nowym miejscu i myśleć że się przebudziło... zaczynam dochodzić do wniosku że oni już dawno nas mają...

http://www.youtube.com/watch?v=2sRjeFDXLp8 tak żeby nie było że nie wiadomo o co mi chodzi, trzeba być ślepym żeby tego od razu nie zauważyć



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2011, 19:25 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011, 3:48
Posty: 596
Lokalizacja: Sercem Wrocław, ciałem OGL
Płeć: mężczyzna
raq47 pisze:
I wy się nazywacie przebudzonymi? Jak patrze co tu zamieszczacie to żal mi was, na początku myślałem że to jakiś post z 1szego kwietnia ale się zawiodłem... zapamiętajcie motto: "myśl trzeźwo" i nie wierzcie we wszystko jak leci bo to już przesada, powstaje jakiś tręd i moda na "teorie spiskowe" co jest najgorszą rzeczą w dobie gdy na ziemi rzeczywiście wiele się dzieje. Ciekawe czy jakbym dał zdjęcia ziemi przepołowionej na pół ładnie zrobione w photoshopie i napisał że to się dzieje za waszymi plecami, to ile osób by w to uwierzyło i nawet nie sprawdziło jakiegoś innego źródła informacji ( w tym przypadku z ziemią to najlepiej swój własny mózg)? Nie krytykuje nikogo ale krytykuje zachowanie i postawe typu: co jest na tym forum to na pewno najprawdziwsza prawda, to sprawia że ktoś odrzuca tv i nie bierze na 100% wszystkiego co tam mówią tylko po to żeby robić stare nawyki w nowym miejscu i myśleć że się przebudziło... zaczynam dochodzić do wniosku że oni już dawno nas mają...

http://www.youtube.com/watch?v=2sRjeFDXLp8 tak żeby nie było że nie wiadomo o co mi chodzi, trzeba być ślepym żeby tego od razu nie zauważyć


phpBB [video]

_________________
Fantazjom i innym pseudonaukowym dyrdymałom mówię stanowcze NIE! - tylko twarde fakty...
http://pl.20dollars2surf.com/?ref=140416
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
http://moje-riese.blogspot.com/
http://zakazanawiedza.wordpress.com
http://www.youtube.com/watch?v=b3vgkSK8SwY&feature=plcp
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację...
która zmieni świat."
D. Icke



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2011, 19:41 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 15 lip 2011, 17:33
Posty: 7
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
wiesz to że na początku podadzą parę zdjęć i "ujawnią" ze są z photoshopa to jeszcze nie robi z nich wiarygodnego źródła informacji, ciężko samemu zrobić badania trzeba się w dużej mierze opierać na nie swoich własnych informacjach szukając prawdy ale ograniczenie sie do yt czy wogóle do samego internetu jest troche... sam wiesz, dlatego nie mówie nie nie mówie tak, obejrzałem przyswoiłem ale jeśli to ma być riposta w stylu: ha widzisz jednak to prawda! to niezbyt przekonująca:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lip 2011, 8:33 
raq47 pisze:
zapamiętajcie motto: "myśl trzeźwo" i nie wierzcie we wszystko jak leci bo to już przesada, powstaje jakiś tręd i moda na "teorie spiskowe" co jest najgorszą rzeczą w dobie gdy na ziemi rzeczywiście wiele się dzieje.


Z całości Twego posta i faktu że nie najlepiej u Ciebie z językiem polskim wnioskuję żeś młodym człowiekiem zainteresowanym czymś wiecej niż TV.
Po ilości wydawanych poleceń i dobrych rad którymi sypiesz jak z rękawa widzę że nie obojętny Ci także los innych ludków i świata.

Jeśli odkrywanie naszej prawdziwej przeszłości nazywasz "teoriami spiskowymi" długa droga przed Tobą :tak:

Popatrz na tą czachę powyżej i pomyśl - wg idiotów z uniwersytetów powstała na skutek uciskania normalnej czaszki.
Czy widziałeś gdzieś w naturze aby po latach uciskania organiczny materiał powiększył swą objętość?
Bo taki jest fakt - wszystkie te wydłużone czaszki znajdowane na całym świecie, od Malty przez Syberię po Peru i Meksyk - wszystkie mają dużo większą pojemność mózgu niż normalna czaszka.
Może by więc wszystkie twardogłowe autorytety obandażować i poczekać aż im powiększą się mózgi, żeby mogły zrozumieć proste mechanizmy o których tutaj piszę?


Cytuj:
Nie krytykuje nikogo ale krytykuje zachowanie i postawe typu: co jest na tym forum to na pewno najprawdziwsza prawda,


Nie krytykuję Twej wypowiedzi, ale krytykuję Twą skłonność do uogólniania i wysuwania pochopnych wniosków.

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 19 lip 2011, 12:06 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 15 lip 2011, 17:33
Posty: 7
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Masz racje jeśli chodzi o uogólnienie, następnym razem odwołam sie po nicku do konkretnych osób.
Nie "sypie z rękawa" żadnymi poleceniami, każdy zrobi tak jak zechce, pozatym nie można wydać komuś polecenia: "zacznij mysleć!", można jedynie dać radę aby robił to częściej.
Jeśli chodzi o moje posługiwanie się językiem polskim, to nie musisz się o to martwić, pisząc posta zależało mi na czasie i przekazie merytorycznym, a nie opakowaniu, więc daruj sobie docinki i budowanie własnej wartości poprzez próbę umniejszenia wartości osoby innej.
Odkrywanie naszej prawdziwej przeszłości nie nazywam "teoriami spiskowymi" a odkrywaniem naszej prawdziwej przeszłości, "łykanie teorii spiskowych" to tendencja do łatwowierności w stosunku do informacji będących pod szyldem "zakazane, tajemnicze, top secret" co nie jest trzeźwym mysleniem, a myśleniem ograniczonym.
Jeśli chodzi o bycie czegoś pewnym w 100%, to jedyną mozliwością aby taką pewność zdobyć jest pojechanie samemu do takiego muzeum, oraz przebadanie czaszek na własną rękę. Każdy zapewne swietnie wie, że tego typu badania rzeczywistości są niemożliwe, gdyż nie mamy odpowiednich środków aby móc badać wszystko w ten sposób, byłoby to zresztą trochę przesadzone moim zdaniem , więc czasem trzeba się opierać na czyimś doświadczeniu i wierzyć, że ta osoba rzeczywiście owe doświadczenie przeżyła i mówi nam prawdę, co nie jest wiedzą (bo ta wynika z własnego doświadczenia) a wiarą.
Dobrze by więc było, aby nie opierac swojej wizji świata tylko na wierze, a dorzucić do tego troche swojej wiedzy, czyli samemu szukac odpowiedzi, co nie znaczy szukać odpowiedzi innych osób , a dawać własne odpowiedzi uwarunkowane własnymi doświadczeniami, w innym wypadku istnieje możliwość, że wszyscy "przebudzeni" nie będą nikim więcej jak tylko, jak to sam zresztą określił David Icke "powtarzaczami" z ta różnicą, że powtarzają bardziej wiarygodne w swojej ocenie informacje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lip 2011, 20:28 
raq47 dziękuję za zmianę tonu, tak dużo lepiej.

Jeśli masz wątpliwości możemy pogwarzyć dłużej - ale wg mnie tzw "oficjalna nauka" w kwestii naszej przeszłości dawno już leży na łopatkach i rzęzi.

Jeśli chcesz podam Ci parę przykładów, ot choćby ten temat:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,542.0.html

...a kwestia fejków na YT i kiepskiego poziomu większości produkcji to inna sprawa - ot taki argument w ręku tych co udaja że wielu znalezisk nie ma, a wszystkie starożytne teksty to bajki.

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 14 mar 2018, 15:22 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 80
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
Tak czytam ten temat i zasanawiam sie dlaczego nikt nie zwrocil uwagi ze tzw. grawitacja wysteoujaca obecnie na ziemi to wypadkowa wlasciwej grawitacjii masy i predkosci obrotowej planety. Jezeli bysmy zwiekszyli szybkosc obrotowa Ziemi to wypadkowa tych dwu sil by sie zmienila, i mielibysmy mniejsza "grawitacje".
Reasumujac to zwiekszona "grawitacja" jest wynikiem spowalniania ruchu obrotowego Ziemi.
Czytajac stare chinskie zapiski, jak rowniez Platona, to wspomina sie tam o czasach gdy nie bylo ksiezyca.
Ksiezyc moze byc tym elementem spowalniajacym ruch obrotowy planety. Ziemia i ksiezyc oddzialowywuja na siebie nawzajem, predkosc katowa ksiezyca jest mniejsza niz predkosc katowa Ziemi, wiec moze to wplywac na spowalnianie ruchu obrotowego Ziemi. Zreszta moza przeprowadzic na potwierdzenie tego proste cwiczenie fizyczne.
Umieszczamy w zamknietej kuli mniejsza kulke i wprawiamy w ruch obrotowy kule , sila bezwladnosci powoduje ze kulka zaczyna wykonywac rowniez ruch obrotowy dokoly kuli, lecz sila powodujaca ruch obrotowy kuli zaczyna slabnac z tego powodu ze czesc tej sily zosttala uzyta to ruchu kulki, i tak bedzie do czasu jak ruch obrotowy kuli nie zrowna sie z ruchem obrotowym kulki dookola kuli. Oczywiscie trzeba uwzglednic rowniez inne sily jak tarcia i inne , lecz te sily w przestrzeni kosmicznej nie wystepuja w takim wymiarze jak na ziemi. Jezeli predkosc katowa kulki bedfzie wyzsza od predkosci kuli, to kula zacznie przyspieszac, a przyspieszajac spowoduje zwiekszenie sily odsrodkowej, i tym samym zmniejszenie "grawitacjii"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group