Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 23 sie 2019, 4:00

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 gru 2010, 14:33 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2010, 12:49
Posty: 883
Płeć: mężczyzna
EDIT MOD: wątek przeniesiony i scalony celem zebrania materiałów i opracowań,
na prośbę autora wątku - SyriuszA-nin.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Słowem wstępu....

Spośród wszystkich teorii na świecie jest
najbardziej złożoną i nadzwyczajną nauką.

Aby otworzyć jej obszar, należy od podstaw zmienić poglądy codziennych ludzi. W przeciwnym razie, prawdziwe oblicze wszechświata na zawsze pozostanie tajemnicą dla ludzkości, a codzienni ludzie zawsze będą poruszać się w ramach wyznaczonych przez ich błędne pojęcia."


-- Mistrz Li Hongdży, z "Lunju",
wstępu do Dżuan Falun

Czym jest Falun Dafa?
Falun Dafa (zwane także Falun Gong, albo po prostu Dafa) jest metodą doskonalenia do wysokich poziomów poprzez kultywację i praktykowanie wypłyjące bezpośrednio z zasad wszechświata: Prawdy - Życzliwości - Cierpliwości.

Kultywacja oznacza nieprzerwane dążenie do coraz bliższego zjednania się z tymi uniwersalnymi zasadami. Praktyka odnosi się do wykonywania pięciu łatwych do nauczenia się ćwiczeń. Doskonalenie własnego wnętrza - kultywowanie siebie, jest kluczowym elementem tej metody. Wykonywanie ćwiczeń uzupełnia ten proces.

Z czasem dzięki Dafa odsłonią się najbardziej dogłębne prawdy wszechświata. Postępując zgodnie z zasadami Dafa, praktykujący są w stanie osiągnąć bardzo wysokie sfery, dochodzą do zrozumienia prawdziwego sensu życia i odnajdują ścieżkę powrotu do własnego źródła i prawdziwego ja.

Ćwiczenia mają głębokie wewnętrzne znaczenie, a jednocześnie pomagają zmniejszyć napięcia i mogą przynieść zdecydowaną poprawę zdrowia i kondycji fizycznej.

Początki:
Historia Falun Dafa sięga zamierzchłych czasów. Przez wieki była nauczana przez mistrza tylko jednemu uczniowi, który w podobny sposób przekazywał ją bez rozgłosu swojemu następcy.

W 1992r. pan Li Hongdży (nazywany z szacunku przez praktykujących Mistrzem czy Nauczycielem) po raz pierwszy publicznie zaczął nauczać Falun Dafa w mieście Czangczun w Chinach, a potem kontynuował wykłady w całym kraju. Ci, którzy w nich uczestniczyli, doświadczyli tak dogłębnych zmian, że opowiedzieli o nich rodzinie i przyjaciołom. W wyniku tego, liczba praktykujących wzrastała bardzo szybko. W 1998 roku uprawiało ją w samych Chinach przynajmniej 70 milionów ludzi.

Dziś Dafa jest cenione i praktykowane przez ponad 100 milionów ludzi w ponad 100 krajach i otrzymało bardzo wiele wyrazów uznania.

Praktyka:
Kultywujący Falun Dafa dążą do poprawiania własnego sinsing (cnót moralnych) i pozbywania się przywiązań, aby stać się lepszymi, bardziej autentycznymi i bardziej cierpliwymi ludźmi. Im wyżej ktoś jest w stanie wznieść swój sinsing, tym głębsze jest jego zrozumienie nauk przekazywanych w Dżuan Falun (w książce będącej podstawą praktyki Falun Dafa).

Uprawiający Falun Dafa doskonalą siebie prowadząc normalne życie w środowisku skomplikowanego ludzkiego społeczeństwa. Ludzie wszystkich narodowości, ras, pochodzenia, płci, zawodów, o różnym wieku i różnych przekonań mogą praktykować ją dowolnie, w odpowiednim dla nich rytmie i czasie.

Falun-Symbol
Wyobrażeniem Falun Dafa jest Falun, czyli Koło Prawa. Emblemat Falun składa się z różnych symboli yin-yang (znanych także jako symbole taidzi) i swastyk (znanych jako "łan" w jez. chińskim). Symbole yin-yang zwykle są łączone z taoistycznymi naukami, podczas gdy swastyki były przez tysiąclecia łączone z drogami kultywacji w szkole buddy.

Audio ćwiczenia w jęz.polskim dostępne na: http://www.falundafa.pl/exercises.html

Źródło: www.falundafa.pl :czytaj:


Witajcie

W związku z tym, że nikt jeszcze nie poruszył tego tematu oprócz mnie, a wiele osób szuka odpowiedzi na to kim jestem? rozwijają swoją świadomość lub szukają swojej ścieżki, postanowiłem otworzyć nowy temat, który byc może wielu z Was zainteresuje i wdroży go w życie.

Osobiście ćwicze już 2 miesiące i rezultaty tych ćwiczeń moge zobaczyć na własnej skórze. Gorąco polecam techniki mistrza LI oraz zapoznanie się filozofią falun.
Prosiłbym również oto by wpisywać swoje doświadczenia kiedy praktykujecie falun, jakie są wasze odczucia, postępy itd.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych Falun Dafa
8-)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 gru 2010, 14:33 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: FALUN-DAFA
Post: 12 mar 2011, 16:43 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Na wstępie chciał bym okazać wdzięczność i wyrazy szacunku
dla wszystkich sukcesorów linii Falun Dafa.


Wdzięczność - za udostępnienie tej technologii pracy lokalnym humanoidom.
Wyrazy szacunku - za całą pracę jaką włożyli w trening, opracowanie
i doskonalenie swojej techniki i linii przekazu.

=================================================================

FALUN DAFA z mojego doświadczenia to godna uwagi i studiów tematyka.

POCHODZENIE

Indi pisze:
[...]jego wstępne teksty mówią o tym, jak to kosmici osadzili mu w brzuchu niezwykły portal,
który teraz może przekazywać/wszczepiać innym
itp itd.


Tai Chi, którym się z oddaniem zajmujesz się Indi, także ma trochę zawiłe pochodzenie.
Oficjalnie - jest kilka opcji, od snu Chan San Feng'a - Zhang Sanfeng, po jego obserwacje
walki węża z żurawiem, a skończywszy na wytworach jakiegoś generała - to z pogłosek znam...
Natomiast podczas seminariów dla instruktorów - m.in. Yang o którym coś wiesz wspominał,
że taj chi nie pochodzi z ziemi i zostało podane przez kosmitów.

Podczas analizy materiałów rodziny LEE spotkałem się z określeniem, iż nauki te zostały
podane przez "synów odbitego światła". Mających ok 2 metry wzrostu i wyglądających zupełnie
inaczej niż inni, fizycznie jak i pod kątem ubrania.

Każdy adept wewnętrznych aspektów tai chi, nie mówimy tu o gimnastycznym zastosowaniu
po pewnym czasie - miał z mojego doświadczenia i osób które to dłużej trenują wgląd w coś
więcej niż to co znajduje się w książkach i to o czym mówi się zwykle w ujęciu tai chi.
Dlatego była to ZAWSZE metoda pracy skrywana tylko wewnątrz rodzin, stąd także nazwy
poszczególnych stylów - Lee, Wu, Chen, Yang. Rodzina...
Polecam głębsze analizy - i tak znajdą z czasem same każdego praktyka - praktyka wewnętrznego!

Poza tym - jak się dobrze przyjrzeć - to TU WSZYSTKO JEST POZAZIEMSKIE.
Nawet nasza genetyka wg Alexa Coliera składa się z mixu 22 ras.
Ziemia to sztuczna hodowla i poprawczak alias centrum treningowe.
Poza tym ta megalomania centrum wszechświata kropeczki - ziemi
i jej mieszkańców uzurpujących sobie tą wyjątkowość jest zabawna.
Wszechświat jest przeogromny i między wymiarowy, równoległy, jak to się ma
do polityki patriotycznej - na ziemi tylko ziemskie produkty. To się nie da.

Generalnie wnioski są proste - trzeba być uważnym i samodzielnie wszystko weryfikować.

=================================================================

PERCEPCJA
Spotkałem się z jedną do tej pory fizyczną osobą, która pracowała tą metodą.
Robiłem jej tuning energetyczny inżynierią dostępną za pośrednictwem
innej przychylnej metody pracy - i jej poziom percepcji odbioru zachodzących procesów
był zbliżony do tego - jaki obserwowałem u osób pracujących tą metodą JEDYNIE.

Jeszcze osoby o bardzo rozwiniętej percepcji innymi szkołami były w stanie
tak precyzyjnie postrzegać detaliczne składowe procesów, generalnie miały
talent do pracy magicznej poza ich dominującą praktyką zupełnie skrajnie różną.

Wniosek: technika ta bardzo rozszerzała percepcję zaawansowanej inżynierii.
Dodatkowo - nie wpływało to kompletnie na jakąkolwiek formę pomieszania zmysłów.
Osoba ta była stabilna, trzeźwa umysłowo i bardzo skuteczna w działaniu.
Bardzo po dziś dzień cenię sobie znajomość z nią.

Indi pisze:
Znam osobiście czlowieka, który w to wszedł - i nieźle mu się po jakimś czasie klepki poprzestawiały.


Metody stabilizacji...
W każdej metodzie pracy z energią, jak ktoś nie przestrzega BHP
i nie ma możłiwości konsultacji - serwisu - jest element ryzyka.

Dlatego właśnie, żadna poważna linia energetyczna przekazu
nie boi wysłać się na ziemie człowieka,
w przeciwieństwie do szkół
które pracują ciągle z jakimiś tworami umysłu pozbawionymi fizycznego
nośnika - umożliwiającego posiadanie pewności co do wypowiadanych
przez niego treści jak i samego procesu weryfikacji postępów.

=================================================================

INŻYNIERIA LINII

Cytuj:
Li Hongzhi dokonał wielu cudów dla swoich uczniów. Przede wszystkim w brzuchach wszystkich swoich uczniów zaszczepił „obracające się koło prawa", które leczy wszystkie choroby.


Nie takie modyfikacje robi się w pracy z energią... ah...
Wystarczy że wejdziesz do jakiejkolwiek starej świątyni.
Wystarczy że spotkasz kogokolwiek kto ma łączność z autentyczną wiedzą.
Wystarczy że mocno w sobie coś uruchomisz - i już leci...

Taki malutki dysk - to nawet nie wstęp do poważnej inżynierii energetycznej.
Nie wiem czy uspokoję czy nie - ale jestem przekonany, że znacznie więcej
dzieje się w tle Falun Dafa - niż tylko malutki dysk...

=================================================================

KIERUNEK DZIAŁANIA - ZASIĘG TERYTORIALNY

Cytuj:
Dziś Dafa jest cenione i praktykowane przez ponad
100 milionów ludzi w ponad 100 krajach

http://www.falundafa.pl/intro.html

To całkiem spora grupa - dlatego warto się temu przyjrzeć.

Cytuj:
P: Dlaczego Falun Dafa jest prześladowane w Chinach?

O: Są cztery powody tych skomplikowanych przyczyn tych prześladowań:

paranoiczny strach dyktatora, przywódcy KPCh, z powodu błyskawicznego wzrostu ilości praktykujących i ogromnej popularności Falun Gong;

jego silna zazdrość o popularność Falun Dafa;

nieunikniony konflikt pomiędzy barbarzyńską polityczną ideologią reżimu komunistycznego, a jego przeciwieństwem, którym są zasady Falun Dafa: Prawda, Życzliwość i Cierpliwość;

sama natura komunizmu, potrzebującego dla własnego przetrwania co jakiś czas uznawać pewną część społeczeństwa jako wroga klasowego aby móc go zwalczać.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej wejdź na www.pl.clearharmony.net


W wolnym tłumaczeniu - chińska technologia kontroli mas jest mało zainteresowana
tym aby ludzie samodzielnie myśleli i byli wewnątrz sterowni, wolni od kontroli.
Będą zgniatać wszystko co nie jest po linii partii.

Ekipa Falun Dafa - także nie pozostaje bierna w tej sprawie
jak wynika z materiałów udostępnionych na jej stronach:
Cytuj:
Otwarcie bramy świata

Szerokie rozpowszechnianie Dafa
porusza Niebo i Ziemię.
Nikczemne teorie i skrzywione idee
ustępują przed nim, nie zostaje po nich ślad.
Zbrodnicza Partia i jej przewrotna doktryna
rozpadają się w przeciągu nocy.
Z obrotami Falun
rodzi się nowy wiek

Li Hongdży
1 lipiec 2006 r.
(ostatnia aktualizacja tłumaczenia: 6 październik 2009 r.)


Dyktatury więc nie bagatelizują żadnej wzmianki - same pracują nad homontem...
i systemami zniewalania umysłów - więc każdy model działający na przekór jest mało pożądany.

Cytuj:
Prawdziwych nadprzyrodzonych zdolności o wysokim poziomie nie wolno użyć na pokaz, ponieważ ich wpływ i niebezpieczeństwo ich użycia byłyby zbyt duże, np. osoba nigdy nie zademonstruje burzenia dużego budynku. Z wyjątkiem ludzi, którzy spełniają specjalne misje, używanie wielkich nadprzyrodzonych zdolności jest zabronione, nie mogą one też być ujawnione. Dzieje się tak, dlatego że są one powstrzymywane przez mistrzów wysokiego poziomu.

_Falun_Gong.doc - str 8-9, z materiałów dostępnych na stronie Falun Dafa.


Tu pojawiają się wzmianki o systemie blokowania dużych zniszczeń.
Źródła z których znam Falun Dafa wspominały o nadużyciach w niszczeniu
i to spowodowało kiedyś duży problem i wymordowanie większości adeptów.
Następnie forma została przerobiona i podana w nowej opcji.

Zdecydowanie potwierdza to skuteczność (magiczną) - i brak postrzegania z poziomu oświecenia.


W moim odczuciu nie jest to technika bezpośrednio prowadząca do oświecenia
i wyjścia z wszelakiej iluzji - jest to zdecydowanie technika która z poziomu
względnego - zasługuje na uznanie, szacunek i może być wykorzystana właściwie.
Podobnie jak joga, tai chi, psychoterapia, chi kung, itp.

Pamiętajmy = że to wszystko to NARZĘDZIA

Mistrz Zen Seung Sahn - powiedział kiedyś:
Jeśli krowa wypije wodę, będzie z tego mleko.
Jeśli żmija wypije wodę, będzie z tego jad.


To od nas zależy co zrobimy z każdą techniką jaka wpadnie na w ręce.

=================================================================

Osobiście potrzebuję więcej czasu, studiów i praktyki, żeby coś więcej powiedzieć o metodzie.

Jeszcze raz uszanowanie dla wszystkich chcących coś zmienić tu
dla dobra wszystkich i pracujących nad budowaniem mocy w ludziach.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 mar 2011, 21:23 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Zestawienie postów - cytaty:


syriuszA-nin pisze:
...
W zasadzie wszystko masz na stronie www.falundafa.pl - ćwiczenia, wykłady, filozofia - nie będe zmyślał coś po swojemu skoro można posłuchać mistrza.
Moge jedynie powiedzieć jak to wpłyneło na mnie:

Zacząłem całkiem nie dawno, bo jakies 2 miechy temu, więc nie moge jeszcze powiedzieć, że stało się ze mną coś niesamowitego, ale 1 sukcesy już mam ....


m3tatron pisze:
@ syriuszA - czy żeby zacząć potrzebujesz kogoś ktoby cię poprawiał w ćwiczeniach czy można samemu ?


================================================

syriuszA-nin pisze:
Witam

Można absolutnie samemu ćwiczyć (patrząc się na mistrza LI). Ja dosłownie , włączam kompa, załączam plik ćwiczeń mistrza Li i ćwicze razem z nim.
Gdyby były to skomplikowane ćwiczenia sam bym się tym martwił, lecz wszystko jest banalnie proste - prościej się nie da.
No może 4 i 5 ćwiczenie jest tyci zaawansowane ale to już dla osób, które ćwiczą już troche czasu i chcą wzmocnic swoje koło falun które tworzy się w czakrze pomarańczowej - 3 cm poniżej pępka.

Pozdrawiam i czekam na opinie którzy będą to praktykować. :spoko:



================================================

phillip pisze:
phpBB [video]

Pierwsza lekcja.
Są i kolejne ale lekcji mistrza Li nie znalazłem.


================================================

thozo pisze:
Fajny ten falun. Nie dziwię się, że zakazali.

Sam praktykuję proste ćwiczenia z Qi-Gong i powiem, że nie da się osiągnąć takich efektów żadnymi innymi metodami. Pole energii się zwiększa, umysł staje się spokojny, stres znika, przychodzi zdrowie, siła i sprawność fizyczna.

Widzę, że falun jest w dużej mierze oparty na Qi-Gong, więc mogę z całego serca polecić.

Pozdrawiam


================================================

Ozyrys pisze:
Falun Dafa to to samo co Księga Uranti, Czy księga wiedzy. nastepna przeszkoda opozniajaca cie w dazeniu do zrodla. dopoki sam nie zrozumniesz sily wlasnego umyslu i nie zaufasz swoim myslom , bedziesz szukal poza obszarem , poza centrum. kazda rzecz dajaca ci poszlaki powstala z mysla o opoznieniu i rozproszeniu twojego wewnetrznego swiatla .


================================================

phillip pisze:
Ozyrys ,w ten sposób ,można by skrytykować każdą technikę. Te techniki to nie cel ,tylko klucz do celu.
Jedni potrzebują ,drudzy już nie.


================================================

phillip pisze:
Ozyrys ,w ten sposób ,można by skrytykować każdą technikę. Te techniki to nie cel ,tylko klucz do celu.
Jedni potrzebują ,drudzy już nie.



Ozyrys pisze:
Drzewo nie potrzebuje technik tylko rośnie.


================================================
phillip pisze:
Ozyrys ,w ten sposób ,można by skrytykować każdą technikę. Te techniki to nie cel ,tylko klucz do celu.
Jedni potrzebują ,drudzy już nie.


Ozyrys pisze:
Drzewo nie potrzebuje technik tylko rośnie.


phillip pisze:
Czasem ma korniki :D

Bardziej jednak porównał bym, do za krótkich korzeni ,dzięki którym ,może zostać powalone przez wiatr ;]


================================================

syriuszA-nin pisze:
Osobiście ćwicze już 2 miesiące i rezultaty tych ćwiczeń moge zobaczyć na własnej skórze.


yaphoto pisze:
Jakies konkrety?



================================================
Indi pisze:
... jego wstępne teksty mówią o tym, jak to kosmici osadzili mu w brzuchu niezwykły portal, który teraz może przekazywać/wszczepiać innym itp itd.
Potem to usunięto z teksów, aby nie zrażać ludzi. Docelowo - idea pozostała.


m3tatron pisze:

Ja poproszę linka do tych tekstów, może być po angielsku.


================================================
syriuszA-nin pisze:
Historia Falun Dafa sięga zamierzchłych czasów. Przez wieki była nauczana przez mistrza tylko jednemu uczniowi, który w podobny sposób przekazywał ją bez rozgłosu swojemu następcy.


oxynox pisze:
Dobra bajka na założenie każdej sekty.


================================================

pijekole pisze:
ludzie tylko wasze serce, milosc medytacja pozwalaja osciagnac cel z tym celem isc droga. :) nie wchodzic w zadne rzeczy bo po co wam to i tamto jak wszystko juz macie. Jakies falusy itd.

Pozdro


================================================

Indi pisze:
... jego wstępne teksty mówią o tym, jak to kosmici osadzili mu w brzuchu niezwykły portal, który teraz może przekazywać/wszczepiać innym itp itd.
Potem to usunięto z teksów, aby nie zrażać ludzi. Docelowo - idea pozostała.


m3tatron pisze:
Ja poproszę linka do tych tekstów, może być po angielsku.


Indi pisze:

Błagam, a skąd ja Ci to wezmę? Interesowałam się tematem tej sekty kilka lat temu, wtedy znalazłam część materiałów, po polsku zresztą, ich oficjalnych materiałów, które o tym mówiły. Teraz nigdzie raczej tego nie znajdziesz. No chyba, że ma ktoś wydrukowaną broszurę. Ja niestety nie kolekcjonuję takich bredni, więc skąd mam Ci dać linka????
Help :bangheadwall:


================================================


suhhar pisze:
pijekole pisze:
ludzie tylko wasze serce, milosc medytacja pozwalaja osciagnac cel z tym celem isc droga. :) nie wchodzic w zadne rzeczy bo po co wam to i tamto jak wszystko juz macie. Jakies falusy itd.

Pozdro


Podobnie mowi Chrzescijanstwo (pogrubione), i az tylko tyle... dzieki temu zdzialamy wiele i zobaczymy wiecej...
tylko po co ta medytacja? bo mniemam ze chodzi ci o czakry i kosmos? :P


================================================

pijekole pisze:
zeby uspokoic swoja rozczochrana, utrzymywac uwage, zwiekszyc swiadomosc na przyklad. Jasne jak ktos potrafi medytowac bez siedzenia na codzien to cale zycie moze byc medytacja :)



================================================

Indi pisze:
A zresztą - wystarczy trochę pogrzebać w sieci, żeby znaleźc co nieco:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1537
"Założycielem Falun Gong jest były trębacz milicyjnej orkiestry Li Hongzhi, którego biografię znajdujemy w pierwszych wydaniach napisanej przez niego i traktowanej przez członków sekty jak biblia książce.

Mistrz Li urodził się w 1951 roku i już jako ośmioletnie dziecię posiadał nadnaturalne moce. Umiał lewitować i stawać się niewidocznym. Umiał również cudownie przenosić się z miejsca na miejsce. Uczył się u buddyjskich mistrzów, ale nocami i w sekretnych miejscach, więc nie ma żadnych świadków jego nauki. Jego nadnaturalne moce nie są jednak tak ważne jak jego mądrość. „Odkrył prawa wszechświata, pochodzenie ludzkości i jej przyszłość." Miał poczucie misji stworzenia cnotliwego społeczeństwa i wyzwolenia ludzkości, której serca i dusze są przeżarte a ciała umęczone.

Li Hongzhi dokonał wielu cudów dla swoich uczniów. Przede wszystkim w brzuchach wszystkich swoich uczniów zaszczepił „obracające się koło prawa", które leczy wszystkie choroby. Wszczepienie tego koła, jak czytamy, nie wymaga operacji, ani nie powoduje bólu, ponieważ nie jest to obiekt fizyczny i nie można go zobaczyć ani dotknąć. Koło to jest stworzone przez nadnaturalną energię Mistrza, co powoduje, że ma moc uzdrawiania.


================================================

syriuszA-nin pisze:
Witam

U widzę że na forum już robi się gorąco.
Spodziewałem się że padną słowa oskarżenia o sektę, oczywiście wszyscy mamy brać pod uwagę słowa p.Koraszwskiego jako pewnik????

Jak łatwo dziś można skwitować wszystko jednym słowem - sekta, choć wśród uczestników niema żadnych osób, które byłyby opentane, trudniły się innymi złymi uczynkami (jak to robią tzw.chrześcijanie) zarzynający się wzajemnie od wieków.

Przypominam Panom i Paniom, że początki chrześcijaństwa również były traktowane jako sekta. Także można to przypisać pod każdą prawie religię, gdyż nikt nie ma monopolu na prawdziwą wiedzę.
Nie przejmowałbym się tym, że (jak to się wyraził pan Koraszwski) mistrz Li uważa się za guru czy coś, racze jednak przypomnieć, że jako jednyny przekazał tą wiedzę szerszemu gronu, a wiedza starożytna Chin jest bardzo skrzętnie ukrywana przed publiką. Przypominam również, że David Icke również traktowany jest jako guru, że miał kontakty nieznajomego pochodzenia i ktoś lub coś nakazło mu walczyć i organizować ruch NWO.

Więc proszę bez przesady z tymi sektami, bo jeszcze się okaże że my wszyscy którzy piszemy tu na forum (jakby nie patrzeć Davida Icke'a) też jesteśmy (wg.tego toku myślenia) sekciarzami.

Osobiście zapewniam, że nie ma w tym nic nie zdrowego tak samo jak w:
- KUNG FU
- JU-JITSU
- AI-KIDO
- CHI-QUNG
- REI-KI
- SU-DŻONG
- FALUN DAFA
- TAI-CHI
- AKUPUNKTURA CHIŃSKA
- AKUPRESURA CHIŃSKA
- MEDYTACJĘ
- HUNA

czy wyżej wspomniane filozofie (drogi życia) i ich uczestników mamy zaliczać do sekty?????

Pozdrawiam 8-)


================================================

Indi pisze:
masakra
Ja akurat czytałam te wypociny Pana Li - więc to nie są wymysły autora tekstu z Racjonalisty, on je tylko przytacza z oryginalu.

Widzę, że zupełnie nic nie wiesz na temat kung fu itp - Chińczyków nie interesuje lewitacja i kosmiczne inicjacje ;)

Ja OSOBIŚCIE znam człowieka, który jest autentycznie opętany, ześwirowany i ma nieźle porobione w głowie - a stało się to zaraz po rozpoczęciu praktyki....
Generalnie - widzę, że Ty to ćwiczysz, więc szerokiej drogi - doświadczaj!


================================================

syriuszA-nin pisze:
Pan Li Hongdży jest założycielem i Mistrzem Falun Dafa. Publicznie rozpoczął nauczanie praktyki w 1992 roku w mieście Czangczun w północno-wschodnich Chinach. Otrzymał wiele nagród i pochwał za swoje wysiłki w propagowaniu idei poprawy moralnej ludzkości. Pan Li Hongdży został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla i Nagrody A.Sacharowa Na Rzecz Wolności Myśli.

Myślisz, że takie osoby są nominowane do Pokojowej Nagrody Nobla - są przedstawicielami sekty??? Heheheh
Kilkanaście mln osób na całym świecie praktykuje falun a ja mam się opierać na 1 osobie która ześwirowała bo (być moze to , być może tamto- nie chce jej oceniać dlatego nie wypowiem żadnych obraźliwych słów).

Kubełek zimnej wody Indi ok? Nie prowadzaj paniki, 1 osoba przeciwko kilku milionom którzy znaleźli swoją drogę (jak żyć, jak być szczęśliwym, jak być zdrowym) a nie po to aby lewitować czy rozmawiać z demonami.

Wiesz ilu katolików ześwirowało??? heheheh . Rozumiem, że próbujesz zdyskredytować tą filozofię życia - spoko, masz do tego prawo, ale nie siej paniki na przykładzie 1 osoby ok? Bo ja mogę przytoczyć setki tysięcy opini innych osób którę dzięki temu są dziś b.szczęśliwe i co najważniejsze w tych czasach - zdrowe. Natomiast nikt jeszcze nie chwalił się przypadkami lewitacji czy innych niewyjaśniownych zjawisk. Tak apropo - dzięki Chi-Qunk wiele osób powróciło do pełnego zdrowia , gdzie medycyna zachodnia postawiła na nich krzyżyk, więc please - bez siania paniki.

Co do Kung-Fu to wiem więcej niż ci się wydaje, no ale przecież ty mnie lepiej znasz ..... :mrgreen:

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia


================================================

Per.Pan pisze:
syriuszA-nin pisze:
Pan Li Hongdży został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla i Nagrody A.Sacharowa Na Rzecz Wolności Myśli.

Myślisz, że takie osoby są nominowane do Pokojowej Nagrody Nobla - są przedstawicielami sekty???

Największy współczesny siewca wojny, Barack Obama, został laureatem pokojowej nagrody Nobla - to żaden argument na korzyść. Nobla dostają też np. marni literaci, argument z nominacja do tej nagrody akurat chybiony.

Zastanawia mnie brak dystansu do Miszcza u Ciebie. Gdyby to był przywódca duchowy chcący ludzkiego dobra to nie afiszował by się z jarmarcznymi dupersznytami typu jasnoznikanie Mruga i (sądząc po Twoim zaangażowaniu emocjonalnym) nie wiązał by ze sobą uczniów w ten sposób.

Przedpokój Mruga :szampan:


================================================

krysia UK pisze:
Jakiś czas temu przeczytałam pierwsze polskie wydanie ,,Falun,, rozpoczęłam praktyki, ale dość szybko mnie od nich ,,odrzuciło,, to samo było z ,,Księgą wiedzy,, tutaj ,,odrzut,, był jeszcze szybszy, wiec pomyslałam, że jednak te lektury zdecydowanie nie dla mnie. Każdy ma jakąś tam swoja ścieżkę, zainteresowany niech dokładnie zapozna sie z materiałem i jeśli wewnatrz , w sercu poczuje, że to dla niego na tę własnie chwilę to OK a czas i tak wszystko w odpowiednim momencie zweryfikuje :tak:


================================================

Indi pisze:
syriuszA-nin pisze:
Nie prowadzaj paniki, 1 osoba przeciwko kilku milionom którzy znaleźli swoją drogę (jak żyć, jak być szczęśliwym, jak być zdrowym) a nie po to aby lewitować czy rozmawiać z demonami.

Oto fragmenty wykładów Pana LI:
"Pomyślcie wszyscy, w wyniku kultywacji i praktykowania mogą wyłonić się wyjątkowe zdolności. Dziś na świecie powszechnie uznawanych jest sześć rodzajów zdolności. Jest ich jednak znacznie więcej. Powiedziałbym, że istnieje ponad dziesięć tysięcy rodzajów prawdziwych zdolności. Nie poruszając rękami i nogami ktoś może zrobić coś, czego inni nie potrafią dokonać nawet używając rąk i nóg. Może zobaczyć rzeczywiste prawa każdej przestrzeni wszechświata i ich prawdziwe oblicze. Może widzieć to, czego codzienni ludzie nie mogą zobaczyć. Czyż nie jest to osoba, która osiągnęła Tao poprzez kultywację i praktykowanie? Czyż nie jest to wielka oświecona istota? Czy można powiedzieć, że jest ona taka sama jak codzienni ludzie? Czyż nie jest to człowiek, który stał się oświecony w wyniku kultywacji? Czyż nie jest poprawnym nazywanie go oświeconą istotą? Tłumacząc na starożytny język indyjski jest to budda. W rzeczywistości tak właśnie jest. Do tego właśnie służy czikung. "

"Kultywacja zależy od ciebie, a gong zależy od mistrza. Mistrz daje ci gong rozwijający twój gong. Ten gong zaczyna działać i może przetworzyć twoją materię de znajdującą się na zewnątrz twojego ciała, w gong. ................A jeżeli chodzi o to, kto naprawdę robi te rzeczy, to czyni je dla ciebie mistrz. Sam nie jesteś w stanie nic zrobić. Jak mógłbyś, przy pomocy zwykłych ludzkich rąk, przekształcić tę wysokoenergetyczną materię składającą się na żywe ciało na wysokich poziomach? Jest to zupełnie niemożliwe, a samo mówienie o tym brzmi jak żart. Proces przekształcania ciała w innych przestrzeniach jest niezwykle cudowny i złożony. Zupełnie nie jesteś w stanie czynić tych rzeczy. Co ofiarowuje ci mistrz? Ofiarowuje ci gong rozwijający twój gong."

"Jednym z aspektów ruchów jest użycie ich do wzmocnienia zdolności. Czym jest wzmocnienie? Jest to użycie twojej potężnej mocy gong do wzmocnienia twoich zdolności. Wtedy stają się coraz silniejsze. Inny aspekt tego jest taki, że wewnątrz twojego ciała zostanie ponadto wykształconych wiele żywych istot. "

"W czasie moich wykładów łączę rzeczy na różnych poziomach, więc od dzisiaj cały czas będą mogły one spełniać zadanie prowadzenia cię w twojej kultywacji i praktykowaniu. Dostępnych jest kilka moich książek, a także taśmy audio i wideo. Odkryjesz, że gdy przeczytasz, wysłuchasz lub obejrzysz je raz, a po pewnym czasie przeczytasz, wysłuchasz lub obejrzysz je ponownie, gwarantowane że nadal będą cię prowadzić. Jeśli nieustannie będziesz się wznosił, to nieustannie będą cię m ogły prowadzić."

"Podkreślmy to jeszcze raz, nie przyjmujemy ludzi ciężko chorych. My tutaj kultywujemy i praktykujemy, a to jest dalekie od tego, o czym oni myślą. Mogą poszukać innego mistrza czikung, żeby to dla nich zrobił."

"Nasz zestaw ćwiczeń kultywuje w podbrzuszu Falun. W trakcie wykładów osobiście umieszczam go w osobach, które przyszły się uczyć. Podczas nauczania Falun Dafa po kolei umieszczamy wszystkim Falun. Jedni go czują, inni nie. Tak jest dlatego, że warunki fizyczne ludzi są różne. Większość ludzi go czuje. My praktykujemy Falun i nie praktykujemy dan. Falun jest miniaturą wszechświata, posiada wszelkie zdolności wszechświata, potrafi samoczynnie obracać się i wirować. Gdy tylko go otrzymasz, zacznie nieustannie obracać się w twoim podbrzuszu i nigdy już się nie zatrzyma. Z każdy m rokiem zawsze będzie się w ten sposób obracał. ...................Oczywiście, poza Falun twoje ciało otrzyma także bardzo wiele mechan izmów i systemów energii, które wszystkie wraz z Falun obracają się i przekształcają cię samoczynnie. Dlatego gong całkowicie samoczynnie przekształca osobę. "

"Niektórzy ćwiczą coś w oparciu o to, co czują, ale ile to jest warte? Nic..........Twoje ciała we wszystkich przestrzeniach przechodzą niezwykle skomplikowane i cudowne zmiany, nawet małe uchybienie wystarczy, aby to popsuć. Czy nie powiedziałem ci, że kultywacja zależy od ciebie, a gong zależy od mistrza? Jeżeli dowolnie przyjmujesz coś innego i dodajesz to do siebie, oraz przynosisz różne przesłania, to będzie to zakłócało rzeczy z tej dyscypliny i zboczysz ze swej drogi. Co więcej, odbije się to w zwykłym ludzkim świecie i przyniesie zwykłe ludzkie problemy. ...............Nie twierdzę jednak, że wszyscy muszą uczyć się Falun Dafa. Jeżeli nie uczysz się Falun Dafa, ale otrzymałeś prawdziwe nauki w innej dyscyplinie, także to uznam. Ale mówię ci, aby prawdziwie kultywować i praktykować ku wyższym poziomom, na pewno musisz skoncentrować się na jednej dyscyplinie. Jest jeszcze coś, co muszę ci powiedzieć: obecnie, nie ma drugiej osoby, która tak jak ja przekazuje praktykę prawdziwie ku wysokim poziomom. Później zrozumiesz, co dla ciebie uczyniłem. Dlatego mam nadzieję, że twoja jakość oświecenia nie jest za niska."

Dostępne w całości tutaj:
http://z1.przeklej.pl/prze2779/ef10b66d0004406a4a863ff9/dzuan-falun-pdf
http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:5j60GPoz7IgJ:www.falundafa-polska.net/Dzuan_Falun_PL_(DRAFT)-2006_12_27.doc+obracaj%C4%85ce+si%C4%99+li+hongd%C5%BCy&cd=7&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

Więcej nie che mi sie wklejać cytatów - generalnie, typowo sekciarskie wkręcanie. Myślę, że to widać od razu".

syriuszA-nin pisze:
Co do Kung-Fu to wiem więcej niż ci się wydaje

Nie, nie wiesz :) Wystarczy mi tylko tyle, że porównałeś to do Falun Gong.


================================================

syriuszA-nin pisze:
Witam

Materiały, które mi przedstawiłaś są mi znane gdyż mam jego 9 wykładów, ale dzieki za przypomnienie. Nie porównywałem kung-fu do falun, tylko wymieniłem inne filozofie życia kóre każdy może równiez zakwestionować ich prawdziwość, prowadzących mistrzów, uznać za sekte itd.
Reiki też jest uznawane przez innych jako coś złego a jednak tak wiele osób wraca do zdrowia ucząc się tych technik.
I prosze Was nie poruszyłem tego tematu aby was do tego przekonywać, chciałem wyłącznie zobaczyć czy ktoś to praktykował dłużej niż ja i jakie ma doświadczenia na tym polu.
Oczywiście krytykę przyjmuje, spoko :spoko:

Niejestem też osobą która bezgranicznie ufa jakimkolwiek filozofiom, stad post o Falun i zbieranie wiadomości a tu nagle takie spory, że sekta itd, Ok, ja nikomu broń boze nic nie narzucam. Zawsze warto szukać.

Pozdrawiam


================================================

hqq pisze:
Ja już dość długo ćwiczę Falun Dafa i mogę powiedzieć, że same plusy, i jakoś od tego nie zwariowałem :) a wręcz przeciwnie, FD pozwoliło mi odnaleźć się w tym świecie, przestać myśleć o samobójstwie i żyć pełnią życia.

Nie wiem jak to się ma do wcześniejszych tekstów, że to sekta, i że to to czy tamto, w sumie nazywajcie to jak chcecie, moje doświadczenia związane z FD są bardzo pozytywne.


================================================

syriuszA-nin pisze:
Witam hqq

No chociaż jedna osoba, która wypowiada się pozytywnie o samej filozofii Falun.
Na mnie też działa to pozytywnie, więc Indi przesadza, ale ma prawo do wypowiadania swoich uwag w końcu.

Hqq - napisz coś więcej o swoich doświadczeniach i pozytywach praktyki falun jeśli możesz.
Pozdr


================================================

syriuszA-nin pisze:
Witam

Dzięki Hakun, że doceniasz Falun, które tak bardzo było krytykowane przez Hindi (jako sekta). Tak się składa, że korzystam z falun prawie codziennie i widzę naprawdę pozytywne skutki praktykowania.

Zakładając tą tematykę miałem nadzieję na to, że wiele osób zapozna się z tą techniką i będzie ją praktykować by być zdrowym i dążyć do przebudzenia a dalej i do oświecenia.

Zapraszam do lektury na polskiej stronie.www.falundafa.pl


================================================

syriuszA-nin pisze:
Zasmucił mnie jednak, że m3tatron zaznaczony jest jako twórca tego postu co nie jest prawdą.
Mam nadzieje, że tu na forum nie przypisuje sobie pewnych postów, którzy stworzyli inni.

:?


================================================

Hakun pisze:
Rozbieżności w temacie są spowodowane jak widzę połączeniem 2 tematów:

Cytuj:
Re: Light Team ! Inaczej Drużyna Światła ! Poligon - 2012 :D
Re: FALUN-DAFA


Najstarszy post decydował - o tym kto widnieje jako autor tematu.
Nie jest to przekłamanie a sposób katalogowania poprzez server.

Możemy w dziale TECHNIKI TRENINGU UMYSLU - porządnie to umieścić.
Rozmieścić materiał cytowaniami - uporządkować.
Wstawić trzeba by linki do ćwiczeń i powyprowadzać składnie treść.

Każdy kto poczuje - potrenuje... nie ma jedynej słusznej techniki.
Trzeba współdziałać. Narzędzia są różne.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2011, 21:47 
Dobry Wieczór

(str.410)
„Gdy opuszczałem targi, zobaczyłem jak z pobliskiego budynku wybiegła grupa Chińczyków całkowicie różnych od tych, których dopiero co opuściłem. Ci byli bladzi, chudzi i na swój sposób opętani.

-Kim jesteście?- wyrwało mi się spontaniczne pytanie.
-Falun Gong. Falun Gong – odpowiedzieli chórem.

Zakończyli właśnie dwudniowy międzynarodowy zjazd, mający na celu „wymianę doświadczeń”.

Czytałem o Falun Gong, mistycznym ruchu, założonym w północno-wschodnich Chinach przez Li Hongzhiego, dawnego komunistycznego urzędnika, zaledwie w 1992 roku, ale mającym już kilka milionów wyznawców w całym kraju. Wiedziałem, że rząd w Pekinie wziął ich na cel i poddał ostrym represjom, że komunistyczne służby bezpieczeństwa oskarżały adeptów o przynależność najpierw do „nielegalnej organizacji”, a potem do „diabolicznego kultu”, dotarło do mnie, że dziesiątki tysięcy z nich zostało aresztowanych, że wielu poddano torturom, niektórych zamordowano, a innych umieszczono w więziennych zakładach dla obłąkanych, ale nigdy nie miałem z nimi bezpośredniego kontaktu. Poprosiłem, aby ktoś ze mną porozmawiał i wyjaśnił mi ich koncepcje.

Odpowiedzieli, żebym nazajutrz rano przyszedł do ogrodu publicznego Kowloon „poćwiczyć” z nimi.

*

Opuściłem mój uniwersytecki pokój o piątej trzydzieści rano. Panowały kompletne ciemności, ale w ciszy dobiegały już głosy i od czasu do czasu śmiech tych, którzy wspinali się na wzgórze, żeby odbyć swoje ćwiczenia: piękni ludzie brzasku, którzy potem mieli się rozpłynąć w anonimowym tłumie rozpoczynającego się dnia.

Taksówka zawiozła mnie na stację metra, które przemykając pod ziemią i pod wodą zatoki, w ciągu piętnastu minut wysadziło mnie przed wejściem do parku Kowloon. Wyznawcy Falun Gong spotykali się na cementowym placu wokół wielkich donic z kwiatami. Stanąłem z boku, żeby ich obserwować. Przychodzili, zdejmowali bytu, rozkładali na ziemi kawałek plastiku albo gazety, siadali na nim w pozycji lotosu i koncentrowali się z zamkniętymi oczami.

Jedna z kobiet, najwyraźniej wyznaczona przez grupę, ustawiła na jednej z donic magnetofon i włączyła kasetę z chińską muzyka oraz głosem, który powoli i sugestywnie kierował ruchami ćwiczących. Kobieta dostrzegła mnie, wprowadziła do grupy i zaczęła uczyć różnych ćwiczeń, które miałem wykonywać najpierw stojąc, a potem siedząc. Były bardzo podobne do ćwiczeń gigong: ręce nad głową, potem na wysokości oczu, następnie przed brzuchem, aby podtrzymywać wyobrażoną kulę ziemską.

Ćwiczenia trwały ponad pół godziny, po czym około dwustu uczestników, wśród nich wiele kobiet i kilku cudzoziemców, podzieliło się na grupy, żeby czytać dzieła Mistrza Li. Każda grupa w innym języku: mandaruńskim, kantońskim, angielskim. Mała grupka czytała po szwedzku. Było to dwunastu przybyłych ze Sztokholmu, żeby „podzielić się doświadczeniami”. Na ich czele stał mechanik z elektrowni jądrowej. Pierwszy raz usłyszał o Falun Gong od kobiety zajmującej się akupunkturą; stał się wyznawcą i dał do tłumaczenia wszystkie pisma Mistrza Li. Powiedział, ze w Szwecji jest już kilkuset jego wyznawców.

Gdy poszczególne grupy dyskutowały o tym, co przeczytały, kobieta, którą najwyraźniej zobowiązano, żeby pomogła mi zrozumieć Falun Gong, przysiadła się do mnie. Była 0 jak wszyscy pozostali – prostolinijna, skromna, nie rzucająca się w oczy. Pani Hui miała około czterdziestu lat, jej mąż był inżynierem zatrudnionym przez rząd Hongkongu. Zaczęła od podarowania mi dwóch książek mistrza. Chciałem za nie zapłacić, ale okazało się to niemożliwe.

-Między nami nie może być wymiany pieniędzy – powiedziała.


Pani Hui praktykowała dopiero od dwóch lat. Usłyszała o Falun Gong od przyjaciółki. Zdobyła książkę, przeczytała i jej życie uległo zmianie. Nagle stała się bardziej witalna, uduchowiona. Wcześniej była chrześcijanką, ale nigdy nie zdołała żyć zgodnie z nakazami religii. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. To niewykonalne, jeśli jest się chrześcijaninem. Teraz, gdy przystąpiła do Falun Gong, było to dla niej łatwe.

Dlaczego?

-Ponieważ praktykowanie Falun Gong to przede wszystkim przyswojenie cech świata, aby wejść z nim w harmonię – odparła. - Harmonia to prawo wszechświata. Najprostsza rzecz jest największa. - Mówiąc to, złożyła dłonie w kształt piramidy i wskazała na szczyt jako punkt docelowy, w którym wszystko się skupia. - Naszą siła jest prostota. Dlatego możemy rozwijać się dużo szybciej niż ci, którzy kroczą innymi drogami. Nie mamy organizacji ani listy członków. Nie mamy biur, urzędników ani kapłanów. Informacje przekazujemy sobie ustnie; co najwyżej przez telefon komórkowy. Każdy jest wolny. Wszystko robimy dobrowolnie. Rząd chiński twierdzi, że jest nas już sto tysięcy. Nie wiem, czy to prawda, ale to też się dla nas nie liczy. Nie jesteśmy do niczego przywiązani.

Zapytałem, dlaczego są represjonowani przez reżim w Pekinie.

-Komuniści nas prześladują, ponieważ zrozumieli, że nie zajmujemy się wyłącznie ćwiczeniami fizycznymi. Pojęli, że interesuje nas tajemnica wszechświata, że chcemy wyjść poza czas i przestrzeń. Komuniści wierzą tylko w to, co widzą, a nienawidzą nas, bo zrozumieli, że my dostrzegamy nie tylko rzeczy, że żyjemy w innych wymiarach.

Pani Hui wyjaśniła mi, że podczas wszystkich swoich demonstracji, często spontanicznych i milczących, które odbywają się również w centrum Pekinu, domagają się tylko swobody publicznego wykonywania swoich ćwiczeń oraz możliwości drukowania dzieł Mistrza Li. Już musieli przenieść swoje wydawnictwo do Singapuru z Hongkongu, gdy ta kolonia angielska znów się znalazła pod kontrola komunistycznych Chin. Ale nawet to – jak powiedziała – ich nie zniechęciło. Nic – zapewniła mnie – nie mogło ich powstrzymać.

-Cywilizacja ludzka przechodzi kryzys. Jedynym sposobem na wyjście z niego jest praktykowanie przez jak największą liczbę osób fa, prawa powszechnej harmonii. My, którzy już to robimy, zamierzamy osiągnąć oświecenie w tym życiu, aby nie musieć się rodzić na nowo. Nie mówimy o tym publicznie, bo ludzie wzięliby nas za wariatów. Jednak nie ulega dla nas wątpliwości, że jeśli jesteśmy tu dzisiaj, to dlatego, że w różnych poprzednich życiach próbowaliśmy, staraliśmy się i w końcu stanęliśmy u celu. Nasz Mistrz Li bardzo nam w tym pomaga. To on dał nam narzędzia i wskazał rozwiązanie.

Zwróciłem pani Hui uwagę, że Mistrz Li to były urzędnik komunistyczny niskiej rangi, któryy – być może zaniepokojony tym, co rozpętał w Chinach – w 1996 roku uciekł do Ameryki. Żył tam teraz spokojnie z żona i córka z wpływów ze swoich książek, które były zbieraniną dawnych myśli taoistycznych, starych praktyk ezoterycznych, buddyzmu i wielkiej ignorancji. Nie pokazywał się, nie udzielał wywiadów, nie wysyłał wskazówek swoim wyznawcom. Wyglądało to tak, jakby sam skończył z Falun Gong.

-Pan Li interesuje nas nie jako człowiek, lecz jako nauczyciel – odparła, zupełnie nie obrażona. -Jeśli chodzi o książki , są punktem wyjścia. Liczy się regularna, codzienna praktyka. Celem jest oczyszczenie się ze wszystkiego, co negatywne. -Mówiąc to, zrobiła gest, jakby coś brudnego wychodziło z jej skóry i ulatywało do nieba. -Dążymy do podniesienia poziomu moralnego ludzkości.

Było cos patetycznego, ale jednocześnie wzruszającego w tej kobiecie. Pani Hui odzwierciedlała niepokój, który już znałem, niepokój tych wszystkich, którzy – jak anesteziolog z Nowego Jorku, który został sufim z kaszmiru – pragną dodać coś wielkiego do swojej małej egzystencji, coś, czego nie można kupić, a tylko zdobyć, coś, co nie należy do świata materii, tylko ducha.

W dodatku w dzisiejszych nowoczesnych społeczeństwach, w których każdy żyje coraz bardziej odseparowany i oddzielony od bliźniego, pociągająca staje się przynależność do czegoś, zaangażowanie wraz z innymi w jakiś projekt o rozmiarach globalnych. W zjawisku Falun Gong należy też brać pod uwagę to, co moim zdaniem jest jedną z największych tragedii naszych czasów: upadek chińskiej cywilizacji – najpierw śmiertelnie zranionej przez marksistowski materializm, a potem zmiecionej przez jeszcze bardziej niszczycielski rabunkowy kapitalizm.

Stare Chiny były złożonym społeczeństwem, utrzymującym spoistość dzięki konfucjańskim wartościom porządku i hierarchii, od których człowiek mógł jednak zawsze uciec, wkraczając w mistyczne ścieżki taoizmu i buddyzmu. Nowe, obecne Chiny charakteryzuje pogoń za pieniądzem i egoizm. Nawet owe nieliczne wartości socjalistyczne, które usiłował zasiać maoizm, uschły. Falin Gong jest także reakcją na tę sytuację. To nie przypadek, że pani Hui, chcąc dać przykład, jak ona sama stała się lepsza dzięki praktykowaniu Falun Gong, opowiedziała mi o czymś, z czego Chiny nie zrezygnowały przez tysiąclecia: z miłości synowskiej.

-W społeczeństwie chińskim – powiedziała – starcy zawsze mieszkali z młodymi. Ale ja przyjęłam wzorce zachodnie i chciałam mieć swobodę. Nie życzyłam sobie, żeby moja matka, gdy owdowiała, zamieszkała ze mną. Myślałem, że moje życie prywatne jest skarbem, którego należy bronić. Jednak pewnego dnia, kiedy zaczęłam praktykować Falun Gong, zdałam sobie sprawę, że ten skarb jest bez wartości, ze nie powinnam się przywiązywać, i postanowiłam zabrać matkę do siebie. To mnie zmusza do analizowania każdego swojego postępowania.

Wśród wielu innych spraw interesował mnie stosunek praktykujących Falun Gong do swojego ciała i choroby, ponieważ pierwotnie również oni z tego wyszli.

Li Hongzhi został Mistrzem, prowadząc kursy gigong, żeby utrzymać się w zdrowiu. Podczas pierwszych lekcji w 1992 roku „dotknął” wiele osób i „uzdrowił” je z różnych chorób. Potem jednak oznajmił, że nie będzie tego więcej robił. Chęć wyzdrowienia – powiedział – była błędnym sposobem zbliżenia się do Falung Gong. Uważał ją za formę „przywiązania”, którą należało przezwyciężyć.

-Tak. Mistrz uczy nas, abyśmy nie przywiązywali wagi do chorób – wyjaśniła pani Hui. - Nawet jeśli mamy objawy, powinniśmy je lekceważyć. U wszystkich chorych są one takie same. To nasza postawa w stosunku do tych objawów jest odmienna. I to właśnie się liczy.

Mistyczne sekty, takie jak Falung Gong, były zawsze obecne w chińskim życiu, szczególnie w czasach przemian i kryzysu wartości. Sekty te, zazwyczaj ezoteryczne i tajemne, odgrywały często ważną rolę polityczną, dawały początek wielkim buntom, jak powstanie tajpingów w dziewiętnastym wieku. I to właśnie z powodu siły, która nie zna rozsądku, rządzący zawsze się ich obawiali. Na przykład Sekta Złotego Kwiatu stała się tak bardzo wpływowa, że rząd cesarski w Pekinie w 1891 roku dokonał masakry piętnastu tysięcy jej adeptów. Było to ostrzeżenie dla innych, by nie mieszali się w sprawy państwa.

Święty tekst owej sekty, który bardzo zainteresował psychologa Carla Junga i z którego bez wątpienia czerpał Mistrz Li, formułując pewne zwoje teorie, miał zostać pierwotnie przywieziony do Chin przez pierwszych chrześcijan nestroriańskich. Następnie został wzbogacony o elementy konfucjańskie, buddyjskie i przede wszystkim taoistyczne.

-Wszystko jest przejściowe – uczono adeptów – poza Złotym Kwiatem, który rośnie na wewnętrznym gruncie oderwania od spraw świata.

W każdym okresie wielkiego kryzysu Chińczycy pozwalali, żeby rozkwitło wśród nich coś, co ożywi wiarę w wartość ducha. Falun Gong zdawało mi się mieć taki właśnie sens w aktualnej, pełnej chaosu sytuacji kraju.

Patrzyłem na osoby w parku Kowloon, jak składają swoje plastikowe maty i chowają porządnie do plecaczków; obserwowałem, jak włączają komórki i wkraczają w inny, normalny dzień życia dzisiejszego Hongkongu. Byli zwyczajni, może trochę zagubieni, ale zdeterminowani, gotowi nawet na męczeństwo i dlatego tak bardzo obawiali się ich komuniści, którzy wierzą tylko w siłę materii.

*

Pod koniec mojej wizyty w Hongkongu najbardziej utkwiło w mojej świadomości to, czego nie szukałem: ludzie z Falun Gong. Poruszyła mnie ich determinacja granicząca z szaleństwem.”

Natknąłem się na powyższe informacje w książce Tiziano Terzani pt. Nic nie zdarza się przypadkiem a zacytowałem je w tym miejscu aby ta i ta wiedza dotarła do innych.
Osobiście znany mi jest gigong i przez pewnie okres czasu sporo ćwiczyłem „Sześć tajemnych słów” - polecam każdemu i jako ćwiczenia profilaktyczne i po to aby odzyskać zdrowie i energię, ale przede wszystkim jako prosty sposób na to aby poprzez codzienne ćwiczenia choćby w ten sposób mieć łączność ze swoim duchem.

Każdy kto zapoznał się z moimi wpisami z pewnością zauważył iż kładę akcent na sprawy związane z przepływem energii.
Energii którą widzimy wszyscy w jej bezustannym ruchu, lecz której obecności świadomi są raczej nieliczni.

Miałem to szczęście iż poznałem przyczynę tego iż zachowujemy się tak jak zachowujemy – ale także znane mi jest antidotum (jeśli mogę tak nazwać sposób na powrót każdego z nas do normalności).

Każdy kto przeczytał ostatnią książkę Carlosa Castanedy pt Aktywna strona nieskończoności (tu na stronie każdy zainteresowany także jest więcej szczegółów na ten temat) – wie o czy piszę.

Pozdrawiam
Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 23 kwie 2013, 7:32 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Chiny wypowiadają wojnę religii i zabobonom

Chiny, w których oficjalnie panuje marksizm, postanowiły podążać dokładnie za naukami twórcy tego światopoglądu i wypowiedziały właśnie wojnę "opium dla mas" - czyli religii i wszelkiego rodzaju zabobonom, które stają się coraz popularniejsze w tym oficjalnie ateistycznym kraju.

Boom na religię nastał wraz z boomem gospodarczym - bogacące się społeczeństwo, które już coraz rzadziej musi przejmować się bolączkami życia doczesnego zaczyna poszukiwać ukojenia dla duszy. Mowa tu oficjalnie o stu milionach ludzi - niby sporo, lecz należy pamiętać, że Chiny liczą sobie około miliarda czterystu milionów obywateli. Mniej więcej połowa z tych 100 milionów to chrześcijanie i muzułmanie, a druga połowa taoiści i buddyści.

Wang Zuoan z Państwowej Administracji Spraw Religijnych zdradził, że owszem - religia może pchać ku dobremu, nie można jednak pozwolić na to aby ludzie byli "zbałamuceni".

Zgodnie z poglądami partii obywatel musi posiadać światopogląd dotyczący narodzin, życia, choroby, szczęścia i jego braku, a także śmierci bazujący na wiedzy naukowej - i właśnie jej popularyzacją ma zająć się urząd.

Oczywiście będzie to proces bardzo długi - pan Zuoan zauważa, że nagła próba uwolnienia ludzi spod wpływu religii może odnieść wręcz przeciwny skutek. Do tego, według oficjalnej linii panuje w Chinach wolność wyznania, a naukową wiedzę zamiast religii ludzie muszą wybrać z własnej woli. Prawda jest jednak taka, że partia kontroluje wiele kościołów, które często muszą działać w ukryciu, tak jak na przykład popularna praktyka Falun Gong, która jest całkowicie zakazana - a więc i całkowita liczba praktykujących z pewnością jest wyższa od oficjalnych danych.

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/1612 ... -zabobonom

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2013, 11:39 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 01 kwie 2013, 15:20
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Kilka dni temu zacząłem praktykować pięć ćwiczeń Falun Gong. Wcześniej dwa razy na dzień wykonywałem 6 rytuałów tybetańskich, powitanie słońca i kilka rozciągających asan z jogi, plus praktykowałem min. 108 pokłonów, mantre Kwan Seum Bosal, czy mogę je jeszcze wykonywać? W książce napisanej przez Li Hongdży w sumie pisze że należy praktykować jedną rzecz, w tedy będą najlepsze rezultaty, ale wydaje mi się że dotyczy to rzeczy związanych z qi gongiem, czyli przeprowadzanie energi po orbicie mikrokosmosu lub tai-chi. Wydaje mi się że z tych wszystkich rzeczy najwieksze działanie energetyczne ma własnie Falun Gong,, tylko że ćwiczenia te wykonuje się w miejscu, a chciałbym jeszcze oprócz otworzenia ośrodków energetycznych, rozciągnąć i pobudzić ciało a joga czy rytuały sprawdzały się w tym wypadku świetnie, pobudzały ciało i czakry. 108 pokłonów i mantra to też bardzo mocne praktyki które oczyszczają karmę, czy mogę je jeszcze stosować ? Tai-Chi i Qi-Gong rowijają Dan, a Falun Gong kultywuje Falun w podbrzuszu, jak się mają pokłony i mantry do tego?
Pozdrawiam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lip 2013, 21:13 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Intensywna praktyka Falun - nie ma pewności że doprowadza do oświecenia.
Zdecydowanie wzmacnia różne właściwości.

Pokłony i mantra - dają możliwość sporo wyczyścić i pogłębić wgląd.

Jak Ci dobrze robi, to rób.
Równie dobrze można skupić się na jednym i już nie jeść i nie pić.
Nie pracować. Jedno to jedno :)

Zrób jak uważasz.
Mi osobiście nie przeszkadzało równoległe trenowanie różnych szkół.
Każdy warto aby po swojemu zrobił. Jak uważa.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 paź 2013, 22:26 
Praktykuję Falun Dafa od kilku lat.

Uważam, że praktyka jest niesamowita... ale to ile może dać człowiekowi zależy w dużej mierze od samego człowieka i tego jak ją traktuje... Nie jest to narzędzie dla każdego. Zbyt płytkie zrozumienie praktyki nie spowoduje szczególnych postępów.

Dzięki Falun Dafa... widziałem i doświadczałem rzeczy, których nie sposób wręcz opisać słowami. Rozpoczynając praktykę, oczekiwałem jedynie, że w jakiś sposób będę mógł osiągnąć coś więcej niż zwykli ludzie... poznam jakąś tajemnicę lub rozwinę jakąś zdolność - taką miałem intencje.
Po kilku tygodniach praktyki zacząłem zauważać dziwne rzeczy opisane w książce Mistrza LiHongDzy. Po pierwsze zacząłem mieć bóle brzucha, zbierało mnie na wymioty i goniło mnie do ubikacji. Gorączki, kasel katar... nie brałem jednak lekarst i ignorowałem symptomy. Wiedziałem, że jest to reakcja organizmu na rozpoczęcie praktyki i oczyszczanie ciała. Zacząłem wyczuwać w moim ciele miejsca gdzie miałem np jakieś choroby wcześniej niedoleczone. Jakby te miejsca były w bańkach, bąblach powietrznych. Po jakimś czasie wszystko ustąpiło - nie choruję w ogóle od jakiś 6 lat. To jednak było nic... bo najciekawsze zaczęło się wtedy jak zacząłem rozumieć, że mogę zwiększać energię i rzeczywiście czynić postępy jeżeli w życiu zaczynam się kierować zasadami moralnymi - tolerancja, prawda, miłosierdzie. Na początku było trudno... szczególnie z miłosierdziem... ale w miarę jak zacząłem być naprawde, ale to na serio dobrym człowiekiem w życiu, zacząłem podnosić energię. Podczas ćwiczeń moje ciało zaczęło niesamowicie reagować - prąd chodził mi po całym ciele. O ile na początku praktyka była nieprzyjemna, tak później czułem się jakby super przyjemny prąd przechodził mi przec całe ciało. Energii zacząłem mieć tyle że nie mogłem spać (święci też nie spali - ma się efekt utrzymywania stanu uważności i ciągłej świadomości) a jadłem 1 kromkę chleba z masłem dziennie - nic innego mi nie smakowało. Mięso samo przestało mi smakować - a jedząc je miałem skłonności do wymiotów. Przycisnąłem praktytkę jeszcze mocniej. Przez jakieś 2 miesiące przestałem myśleć w ogóle o seksie i starałem się żyć jeszcze lepiej.... wtedy zaczęły się dziać rzeczy... które mnie zmiażdzyły... zaczęło się od odczuwania absolutego stanu nieważkości. Pierwszy taki moment miałem w Tesco i nieżle się wystraszyłem - było to coś w rodzaju jakby moje ciało nic nie ważyło a wszystkie moje członki były w bąblach powietrznych. Następnie miałem coś w rodzaju wrażenia że chwila trwa wieczność... jakby się wyłączał czas. Podczas samej medytacji miałem otwarte kanały energetyczne... i te kanały jakby były otwarte też wewnątrz mojego ciała. Do tego dochodziło coś w rodzaju... jakby moje ciało wychodziło na zewnątrz mnie, zaczęło mnie np wyprzedzać. Nie ruszałem ręką albo tłowiem a miałem wrażenie, że ręka lub cały ja jestem np metr przede mną. Wszystkie te odczucia były super przyjemne. Absolutnie nie do opisania.... ale to jeszcze nic... to były tylko odczucia fizyczne... Prawdziwie niesamowita rzecz rozpoczęła się w jedną noc... kiedy... leżałem na łóżku po medytacji i nie mogłęm zasnąć. Usłyszałem ostry pisk w głowie, która zaczęła mnie mocno boleć. Wiedziałem, że się zaczęło... to na co tak długo czekałem... Zobaczyłem falun. Był przede mną - ogromny zrobiony jakby z szarego wysokiej jakości metalu z czerwonymi elementami. Obracał się... poczułem ból i pisk jeszcze raz... i wylądowałem na parkingu wśród aut na jakimś osiedlu. Auta były stare.. jak z lat 70-80... padał śnieg... a ja siedziałem na tym parkingu.... i powiem, że nigdy w życiu tak bardzo się nie bałem. Ja tam autentycznie byłem. To było jak przeniesienie w filmie matrix. Podniosłem ręce... były całe czerwone i miałem brud za paznokciami. Wziąłem śnieg do ręki... i doznałem najdziwniejszego uczucia w życiu. Śnieg się topił... woda spływała mi po ręce... ale to nie było nieprzyjemne uczucie. To było przyjemne... Wiedziałem, że stało się to co było opisane w książce, że moja świadomość się przeniosła.... niemniej jednak bałem się jak cholera... przypomniałem sobie, że mistrz mówił, że jeżeli do tego dojdzie i będzie się w innym świecie należy tam również praktykować. Usiadłem na tym śniegu zamknąłem oczy i zacząłem medytację.... ból... pisk.... otwieram oczy... jestem na innnym osiedlu. Siedzę na barierce, nad osiedlem, po którym chodzą ludzie. Jest piękny dzień, słonecznie. Wstaję i czuję że jestem lekki. Mogę się unieść... zacząłem delikatnie lecieć nad tym osiedlem i tymi ludzmi... to było najbardziej niezwykłe uczucie radości i szczęścia jakiego kiedykolwiek doznałem.... zamknąłem oczy bo ze szczęścia płakałem... otwarłem je i byłem na łóżku.....
Dziś wiem, że medytacja - praktyka - może powodować niesamowite doznania. Pózniej miałem jeszcze wiele róznych tripów.
Uważam, że lewitacja jest możliwa, telekineza, bilokacja, przewidywanie przyszłości.. wszystkie te rzeczy przypisywane świętym i mistrzom rozwoju duchowego... Niestety nie jest uczone nas jak tego dokonywać. Medytacja uruchamia przepływ energii, który jest wyczówalny w ciele. Energia ta - w jakiś sposób elektryczna może powodować coś w rodzaju przeciwstawiania się grawitacji. Dodatkowo energia ta - po uruchomieniu wewnątrz organizmu zaczyna inaczej zasilać mózg, co powoduje, że zaczyna on inaczej pracować. Świadomość zachodzących zjawisk poprawia się. Świadomość przestaje być tak przywiązana do worka mięsa jakim jest nasze ciało. Nie wiem jeszcze do końca jak to działa... ale uważam... że ktoś bardzo sprytnie to zaprojektował. Prawdziwy rozwój jest dany bowiem ludziom dobrym. Medytacja działa jedynie kiedy nasz umysł jest pusty. Pustkę osiągamy gdy o niczym nie myślimy. To o czym myslimy to zazwyczaj lęki lub pragnienia. Odrzucając to... zaczynami niesamowity proces. Nie obchodzi mnie czy ktoś w to wierzy czy nie. To co przeżyłem jest subiektywne i nie udowodnię tego. Jeżeli ktoś ma ochotę to negować... może to zrobić... nawet z tego się śmiać. Innym polecam praktykować i samemu się przekonać czy to prawda. Warunek jest jednak surowy. Trzeba na serio włożyć w to serce... i całym sobą pokonywać trudności. Nadstawiać policzek, cierpieć różne rzeczy... bo to jest tak jakby coś niezwykle inteligentnego wiedziało że żyjesz i to coś układa Ci życie w taką układankę. To coś wie dobrze co robisz... i cały czas daje Ci sposobność do rozwoju i do nauki... tylko że nauka najczęściej zaczyna się od znoszenia trudów. Póżniej jest weselej... bo zaczynasz zauważać jak to coś zaczyna Cie w życiu traktować z humorem.. i zawsze daje Ci to co chcesz... tylko w takiej formie, że na początku nie widzisz że to jest to.. albo że to jest dobre i złe zarazem. Jeżeli odmawiasz przyjmowania rzeczy, wzmagasz energie. Stąd im jesteś bardziej pusty tym potężniejszy się stajesz.... ale i pokusy stają się potężniejsze... Nie chce o tym pisać, bo odkrywanie tego samemu sprawia ogromną radość... W każdym razie uważam że Falun Dafa jest niesamowitą praktyką.... Trzeba jednak wziąć na serio do serca trzy podstawowe wartości, zaczać życie według nich - tylko w ten sposób można stać się buddą - i co niesamowite - to naprawdę jest możliwe!



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2013, 10:38 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Uszanowanie, dla Twojego doświadczenia, fajnie że się dzielisz.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2014, 9:30 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 22 maja 2014, 8:50
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Białystok
Inspirujące doświadczenie, sam zacząłem praktykować i tak trafiłem na to forum. Już na początku poczułem zdumiewające "efekty": jelita mi się "oczyściły", miałem dziwne uczucie gorąca w ciele, szczególnie w dłoniach, zmieniła się moja percepcja tego co mnie otaczało, zaczęły znikać stany smutku, zniechęcenia, pojawił się ogromny przypływ energii. Później skontaktowałem się z jedną osobą która już praktykuje i zobaczyłem jak różne są nasze wizje tej praktyki, poczułem pewnego rodzaju konfuzję i zacząłem oddalać się od tego "systemu". Po jakimś czasie wszystko zaczęło znikać, wszystkie pozytywy i stałem się na powrót "zwyczajną osobą". Zastanawiam się czy istnieje możliwość skontaktowania się z użytkownikiem "vayha", gdyż jak się okazało szukanie osób przez http://pl.falundafa.org/ w moim przypadku nie przyniosło najlepszych efektów.

Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2014, 19:52 
To w końcu ten Falun Gong to jest Qigong czy nie ?N..



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2014, 15:24 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Niktu pisze:
To w końcu ten Falun Gong to jest Qigong czy nie ?N..


sprawdź

Mariusz pisze:
Inspirujące doświadczenie, sam zacząłem praktykować i tak trafiłem na to forum. Już na początku poczułem zdumiewające "efekty": jelita mi się "oczyściły", miałem dziwne uczucie gorąca w ciele, szczególnie w dłoniach, zmieniła się moja percepcja tego co mnie otaczało, zaczęły znikać stany smutku, zniechęcenia, pojawił się ogromny przypływ energii.


czyli działa

Mariusz pisze:
Później skontaktowałem się z jedną osobą która już praktykuje i zobaczyłem jak różne są nasze wizje tej praktyki, poczułem pewnego rodzaju konfuzję i zacząłem oddalać się od tego "systemu". Po jakimś czasie wszystko zaczęło znikać, wszystkie pozytywy i stałem się na powrót "zwyczajną osobą".


konfuzja: zmieszanie, zakłopotanie
czyli upraszczając podejrzenia że to sekta, czy gówniana technika czy nieczysta czy cokolwiek
co mało dobre - względem WIZJI jak to ujmujesz powyżej.

Co się dziwić, że przestaje działać, jakbyś dał komuś obiad
a on później na mieście by opowiadał, że jesteś diabłem
to też pewnie cofnął byś mu karnet na swoje obiady. Proste.

Tak można wnioskować, z Twojej wypowiedzi.

Mariusz pisze:
Zastanawiam się czy istnieje możliwość skontaktowania się z użytkownikiem "vayha", gdyż jak się okazało szukanie osób przez http://pl.falundafa.org/ w moim przypadku nie przyniosło najlepszych efektów.


Pewnie, że jest. Pisz na PW. Proste.
Jak odpowie to chce się skontaktować. Jak nie to nie.
Proste.

Podsumowując, w żadnym systemie nie znajdzie się o wiele więcej
niż samemu się do niego wnosi.
Wariaci wszędzie widzą wariatów, lustereczko powiedz przecie...

Wszystko jest umysłem.
Można też - po prostu robić swoje
i dać także innym robić swoje.

Polecam lekturę, całego działu - niestety nie ma na skróty.
Odpowiedzi się pojawią i wewnętrzne kierunki samodzielnie.

i podsumowując, albo ktoś robi albo nie robi, proste.
uszanowanie dla praktykujących i innych opcji

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 wrz 2015, 20:15 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 25 wrz 2015, 20:09
Posty: 1
Płeć: kobieta
Witam wszystkich.

Mam takie pytanie, może ktoś będzie wiedział...
Ćwiczyłam pierwszy raz pięć ćwiczeń Falun Gong ze strony i czułam ogromną energię. Najpierw w nogach, a potem w całym ciele. Nie było to przyjemne uczucie. Mrowienie, drganie, jakbym przebiegła maraton. Chodziłam rozedrgana i nie byłam w stanie się na niczym skupić, nie mówiąc uśnięciu.

Drugi raz zrobiłam tylko połowę ćwiczeń ale efekt był ten sam - nabuzowanie negatywną energią. Chodziłam wkurzona i rozdrażniona.

Myślałam, że pozbędę się niedobrej qi i osiągnę jakiś stan równowagi, ale zadziało się zupełnie na odwrót. Dlaczego? Czy powinnam dalej ćwiczyć i wysoka energia minie?
Czy powinnam jakoś pozbyć się tej energii? Tak właśnie robię, bo muszę jakoś funkcjonować. Siadam i spuszczam ją do ziemi. Zajmuje to 10 minut, ale potem jestem spokojna.

Anna



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 wrz 2015, 1:07 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2010, 12:49
Posty: 883
Płeć: mężczyzna
Hello

Witam. Co do Falun - ćwiczyłem i faktycznie to potężna technika - dla osób którzy mają coś do wypalenia - muszą uważać. Ale dalszej perspektywie jest ok.
Dla osób początkujących - wejście na stronę falun-dafa.pl może pomóc - dowiedzieć gdzie są najbliżsi instruktorzy i pomogą opanować 1 efekty ćwiczeń.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group