Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 06 gru 2019, 12:11

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Era Wodnika
Post: 10 lis 2011, 10:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Witaj w Erze Wodnika!

Rozpoznaj, ze druga osoba jest tobą.
Istnieje droga przez każdą przeszkodę.
Kiedy czas Cię pogania, zacznij działać, a wtedy presja zniknie.
Działaj poprzez współodczuwanie, inaczej nie zrozumiesz tych czasów.
Wibruj Kosmosem, Kosmos utoruje drogę.
(Pięć sutr Ery Wodnika)

Ostateczne przejście do Ery Wodnika nastąpi 11 listopada tego roku, czyli przy magicznej dacie 11.11.11.

Era Wodnika, a co to takiego? Kiedy pierwszy raz usłyszałem tą nazwę, nie miałem pojęcia o co chodzi i wtedy jeszcze nawet nic nie wiedziałem na temat astrologii. To była jedna z piosenek ze słynnego musicalu filmowego Hair, który jest do dzisiaj moim ulubionym filmem.

Astrologia przyszła do mnie około 30 roku życia. Wtedy dowiedziałem się o zjawisku precesji, o tym, że nasza planeta w swojej podróży wokół Słońca, jednocześnie wiruje jak bąk wokół swojej osi. W związku z nieregularnym jej kształtem oraz oddziaływaniem grawitacyjnym Słońca i Księżyca, oś obrotu Ziemi nie jest prostopadła do ekliptyki, czyli płaszczyzny obrotu wokół Słońca, lecz północny biegun naszej planety jest nachylony do niej o ok. 23,5 stopnia i, w związku z tym, „kreśli” na tle gwiazd okrąg. Zakreślenie tego okręgu trwa około 26 tysięcy lat i cykl ten, zwany rokiem platońskim, dzielimy na 12 części, zgodnie z tradycyjnym podziałem nieba na znaki zodiaku. Części te nazywamy tzw. erami, czy epokami astrologicznymi. Kierunek obrotu osi Ziemi jest odwrotny do naturalnego kierunku znaków zodiaku, a więc od ok. 2000 r. p.n.e. do roku 0 n.e. trwała Era Byka, od roku 0 n.e. znajdowaliśmy się w Erze Ryb, a przez następne ok. 2000 lat będziemy w Erze Wodnika.

Dlaczego jest to takie ważne? Przecież wiele osób przechodzi przez życie nie wiedząc lub nie dbając o to, co znajduje się wysoko nad ich głową. Epoki astrologiczne, zgodnie z przekazami i naukami Mistrzów mają przede wszystkim znaczenie jako etapy w dziejach duchowego rozwoju naszej planety i zamieszkującego ją rodzaju ludzkiego. My urodziliśmy się na przełomie dwóch epok i zmiana astrologicznych warunków dla całej planety będzie mieć konsekwencje nie tylko dla późniejszych pokoleń, ale także dla nas tu i teraz. Każda osoba na Ziemi będzie poddana tej zmianie i będzia miała swój w niej udział. No dobrze, a więc na czym ta zmiana będzie polegać?

Era Ryb była zdominowana przez hierarchię i władzę. Kluczową frazą dla tej epoki była ta z Hamleta Williama Shakespeare’a, „być albo nie być.” Żeby więc przeżyć udane i szczęśliwe życie, trzeba było znaleźć odpowiedź na to pytanie. Kluczem do znaku astrologicznych Ryb było „wierzę”. W Erze Ryb, aby można było „być”, trzeba było znaleźć kogoś lub coś, w co można było wierzyć. Kiedy już znalazłeś to coś, w co mogłeś uwierzyć, podłączałeś się do tego i byłeś przez to prowadzonym. To mogła być religia, ideologia polityczna, przywódca duchowy, charyzmatyczny lider, praca, itp. Klucze do życia były ukrytymi i tajemnymi, znajdowały się w miejscach mocy oraz w klasztorach, czy aszramach. Ale nie trzeba było znać tych tajemnic, trzeba było tylko podążać za prowadzącymi, za przywódcami i liderami, którzy je mieli i znali. W wyniku tego powstała pionowa hierarchia organizacji społeczeństwa, która była zasadą funkcjonowania w tym okresie.

To wszystko było fundamentem ludzkiej świadomości przez ostatnie 2000 lat. Wszystko, czego nauczyliśmy się od rodziców, a oni od swoich rodziców, sięga 2000 lat wstecz i zostało zabarwione wartościami Ery Ryb.

Obrazek

A teraz to wszystko się zmienia. Era Wodnika będzie zdominowana przez informację i sieci informacyjne. Frazą kluczową dla tego okresu jest „być, żeby być.” Kluczem do astrologicznego znaku Wodnika jest „wiem.” Jest to bowiem wiek informacji. Nic teraz nie jest i nie może być już więcej tajemnicą. Wszystkie informacje dostępne są na wyciągnięcie ręki, wystarczy kliknąć „Enter”. Jeżeli w Erze Ryb mieliśmy pionową strukturę hierarchiczną społeczeństwa, to Era Wodnika jest zorganizowana w poziome, otwierając świat do prawdziwej równości. W tym okresie koncentracja nie będzie na jednostkowej tożsamości i istnieniu („być albo nie być”), ale na pełnej akceptacji samego siebie takim jakim się jest („być, żeby być”), bez konieczności wiary w coś, co znajduje się na zewnątrz. Na byciu gotowym do akceptacji tego, że posiadasz wiedzę i mądrość w sobie. Teraz nie jest już konieczne, tak jak to było w Erze Ryb, aby przyłączyć się do czegoś lub kogoś poza sobą, ale by stać się liderem dla samego siebie. Zamiast być jednym z wagoników, który jest ciągnięty przez lokomotywę, sam stajesz się swoją własną lokomotywą. Twoim zadaniem jest utrzymać się na torach i utrzymać kierunek naprzód!

Z tej perspektywy łatwiej jest zrozumieć to, co w ostatnim czasie działo się na świecie. W ciągu ostatnich 50 lat znajdowaliśmy się bowiem w tzw. okresie przejściowym pomiędzy Erą Wodnika i Erą Ryb. Na wewnętrznym poziomie, od 1960 roku, nastąpił ogromny ruch w kierunku osobistej transformacji: samoświadomość, samodoskonalenie, joga, medytacja, tai chi, alternatywne metody uzdrawiania, żywność naturalna, itp. Odnotowano również znaczny ilościowy wzrost przypadków depresji, samobójstw, zachowań lękowych, stresu i nadużywania narkotyków, zarówno w formie farmaceutyków, jak również stricte narkotyków.

W świecie zewnętrznym widzieliśmy niesamowite zmiany w dziedzinach praw obywatelskich, świadomości ekologicznej, praw kobiet, praw homoseksualistów, globalnej świadomości, itp. Z drugiej strony nastąpił także wzrost fundamentalizmu, terroryzmu, nacjonalizmu, rasizmu, ksenofobii (lęku przed „innym”), i ogólna tendencja do siania strachu.

Ta zmiana, w której teraz uczestniczymy przyniesie ludzkości zarówno to, co najlepsze, jak też i to, co najgorsze. Bo niektórzy z nas świadomie przygotowują się do tej zmiany, otwierając serca i umysły, przystosowując się do nowej ery, ale większość boi się zmian, których nie rozumie i chce wrócić do „złotego okresu” z przeszłości, albo chce być ciągle podczepionymi pod inną lokomotywę, znaleźć innych, im podobnych, za którymi będzie mogła podążać.

Transformacja nie jest jednak nigdy procesem bezbolesnym. Kiedy pościmy lub stosujemy techniki, które oczyszczają ciało fizyczne, na początku zawsze czujemy się gorzej, ponieważ wtedy zaczynają wychodzić z organizmu toksyny. Kiedy już oczyścimy się z trucizn, dopiero wtedy możemy poczuć się lżejsi i mamy więcej energii. I teraz wyobraźcie sobie, że każdy człowiek na Ziemi znajduje się obecnie w trakcie takiej przemiany. Wchodzimy czas radykalnych zmian. Jest to czas o dużym potencjale wzrostu i ekspansji, ale jest to także czas potencjalnie ogromnego bólu i cierpienia. Im większą mamy świadomość tych zmian, tego, co się dzieje, tym łatwiej możemy przejść przez wszystkie zmiany bez utraty równowagi i stabilności.

No dobrze, ktoś zapyta, ale co ja sam mogę zrobić, aby uczynić łatwiejszym dla mnie to przejście w nową erę informacji i świadomości? Poniżej kilka moich propozycji:

1. Utrzymuj codzienną praktykę duchową. Wszystkie tradycje duchowe kładą nacisk na ten sam wspólny element: własną codzienną praktykę. To może być wiele różnych rzeczy: joga, medytacja, śpiew, modlitwy, kontemplacja, ćwiczenia, nawet pisanie dziennika, itp. Nie jest ważne do końca, co robisz, ale to, że robisz to coś prawie codziennie, i robisz to z intencją samorozwoju, puszczenia i zmiany swoich schematów i skupiając przy tym swoją świadomość. Joga Kundalini i medytacja to najsilniejsze narzędzia, jakie znam, ale każdy z nas musi znaleźć swoją własną ścieżkę i skompletować skrzynkę ze swoimi własnymi narzędziami.

2. Nie poddawaj się emocjom strachu, rozpaczy lub gniewu. Tak wiele teraz dzieje się rzeczy, które mogą wywoływać te emocje: media, środowisko, politycy, terroryzm, itd. Jeśli zrozumiesz, że te emocje są symptomami przejścia do Ery Wodnika, wtedy łatwiej możesz przejść przez te sytuacje bez utraty świadomości.

3. Nie bądź ofiarą. Masz pełną moc zmieniania swojego życia. Nie oddawaj tej siły komuś innemu, poprzez krytykę innych, obwinianie innych lub porównywanie się z innymi. Jesteś sam odpowiedzialny za siebie, za swoje życie i swoje szczęście. Za to, czy twoje życie się układa jesteś odpowiedzialny ty sam i to w 100%. W Erze Wodnika chodzi o twoją wewnętrzną siłę i samoświadomość.

4. Bądź źródłem światła. Im więcej ludzi, im więcej nas świadomie zdecyduje się przyjąć zmiany towarzyszące przejściu do Ery Wodnika, tym łatwiejszym to przekształcenie będzie dla ludzkości. Jeśli nawet niewielki odsetek osób zmienia swoją świadomość, to może mieć wpływ na resztę ludzkości, jest to znana prawda duchowa. A jeżeli ty to czytasz, to najprawdopodobniej jesteś jednym z takich pionierów. Znajdź swój sposób na dzielenie się tym światłem świadomości: poprzez uczenie innych, leczenie lub uzdrawianie, tworzenie sieci społecznościowych, służenie innym, poświęcenie, miłość.

Witaj w Erze Wodnika!

Tych, którzy chcą świadomie wejść w Erę Wodnika, zapraszam na warsztaty Jogi Kundalini, które będę prowadził W Beskidzie Żywieckim w dniach od 9 do 13 listopada. Na warsztatach będziemy praktykować jogę, medytację oraz uczyć się wejścia w głąb siebie, poprzez praktykę Wewnętrznej Ciszy. Poprzez praktykę głębokiej Ciszy połączymy się na poziomie subtelnym z energią milionów ludzi, którzy będą modlić się w ten święty dzień o uzdrowienie naszej planety i przejście ludzkości w stan Uniwersalnej Świadomości.

Źródło:
http://www.astrologus.pl/?p=189


o erze wodnika dalej:
Cytuj:
ERA WODNIKA
ZWANA INACZEJ NEW AGE LUB NOWĄ ERĄ

Część I


O Erze Wodnika i o New Age ostatnio mówi się na świecie jakby nieco mniej. Pewnie dlatego, że pierwsza euforia opadła, a samo zjawisko zdołało nieco spowszednieć, przede wszystkim z powodu swojej masowości, co nigdy, żadnemu ruchowi na zdrowie nie wychodzi. Było w tym wszystkim mnóstwo egzaltacji i przesady, ale nie to było prawdziwą przyczyną ośmieszenia tej idei.
Mówiąc o ośmieszeniu mam na myśli wyłącznie nasze polskie realia, bo w wielkim, cywilizowanym i zlaicyzowanym świecie New Age nie wzbudza większych emocji. Stałe wyśmiewanie, ironiczne wyszydzanie i uparte straszenie new-age'owymi "diabłami" przez pewne nawykłe do sprawowania władzy i kontroli nad masami siły nie przeszło bez echa i zrobiło swoje. Są takie hasła, nazwiska i zjawiska, o których w pewnych polskich środowiskach lepiej nie wspominać, ponieważ wywołują one natychmiast szyderczy rechot z klepaniem się po udach i reakcję świadczącą o tym, że ludzie ci są dokładnie poinstruowani, jak reagować na "zagrożenia dla ich wiary" (a raczej powinniśmy sprecyzować, że są to zagrożenia dla "wiary w oficjalne nauczanie" narzuconej przez siły sprawujące kontrolę nad ziemską duchowością

Liczni autorzy, pisząc o Erze Wodnika rozpisują się najczęściej o tym, jaka to świetlana przyszłość czeka ludzkość, gdy tylko tzw. "punkt Barana" znajdzie się przed gwiazdozbiorem (tym razem gwiazdozbiorem, a nie znakiem!!!) Wodnika.

Nasza Ziemia, krążąc po orbicie wokół Słońca obraca się jednocześnie jak dziecięcy bąk wokół własnej osi. I podobnie jak w przypadku tej zabawki, jej oś obrotu zatacza niewielkie koło. Zjawisko to nazywamy precesją. Sprawia ono, że gwiazdozbiory wyznaczone w czasach babilońskich odsunęły się od swojego dawnego położenia. Z tego powodu zodiak nie pokrywa się dziś z tymi gwiazdozbiorami, na których tle leżał tysiące lat temu.

Według powszechnie znanej astrologom teorii, za sprawą precesji punkt Barana (zwany inaczej punktem równonocy) przesuwa się i wędruje przed kolejnymi gwiazdozbiorami, jednak w przeciwną stronę niż znaki zodiaku. Teoria ta mówi, że zależnie od tego, na tle którego gwiazdozbioru aktualnie się on znajduje, na Ziemi następuje zmiana kolejnych Er.

Każda Era liczy ok. 2000 lat. Pełny obieg trwa 26 000 lat (dokładnie 25 770 lat). Nasi uczeni ten okres nazywają "rokiem platońskim", Aztekowie "słońcem", a Majowie "światem". Obecnie zbliżamy się do końca "świata" według kalendarza Majów, co nie oznacza wcale końca ludzkości, lecz koniec kolejnego, liczącego 26 000 lat cyklu ewolucyjnego, którego początkiem były narodziny planety Wenus.

W mijającej właśnie Erze punkt Barana znajdował się w gwiazdozbiorze Ryb, a obecnie zbliża się on do gwiazdozbioru Wodnika. Przemiany wobec których staniemy mają być wielkie i wprost niewyobrażalne, podobnie jak wielka jest różnica między archetypowymi cechami obu tych znaków. W pewnym sensie już znajdujemy się w nowej erze, a jednocześnie trwamy w starej. Jak wiadomo zmiana Er nie następuje nagle, lecz stopniowo więc i w tym przejściowym okresie ery przenikają się i mieszają swoje wpływy. Wodnik próbuje rozsiąść się wygodnie na tronie władcy, ale stary król ani myśli abdykować. Stale wybuchają między nimi spory i trwają przepychanki. Dawna era nie zamierza oddać władzy, a nowa nie zamierza się wycofać. To zapowiada okres wstrząsów i niespodzianek. Możemy się więc spodziewać niespodziewanego.

Wyjaśnię w kilku słowach, czym charakteryzowała się, przemijająca właśnie, Era Ryb.

Ryby są znakiem, którego hasłami są mistycyzm, wiara, miłość, ofiara i poświęcenie. Zgodnie z oczekiwaniami mędrców miała to być era, w której zapanuje powszechna, międzyludzka miłość. Stało się jednak inaczej i największymi zwycięzcami okazały się na spółkę fanatyczna, irracjonalna wiara oraz krwawa, wręcz masowa ofiara. Głoszący powszechną miłość prorok tej ery został złożony w ofierze (ukrzyżowany), a jego nauki zostały przejęte, a następnie wypaczone zgodnie z potrzebami kapłanów, którzy uczynili z nich religię (czego Mistrz bynajmniej nie planował). Głównym hasłem tej religii stało się bezwzględne posłuszeństwo i zaślepienie ideologiczne, w imię którego prześladowano, okrutnie torturowano, mordowano i toczono krwawe wojny. To zaślepienie ideologiczne na przestrzeni wieków zmieniało swoje oblicze, przybierając postać różnych totalitaryzmów, nawet tak wydawałoby się odległych od religii, jak ateizm i komunizm, wszystkie opierające się przecież tak czy inaczej na ślepej wierze w różne, bezsensowne i zbrodnicze ideologie.

Gdybym miała określić w kilku słowach, czym będzie Nowa Era, powiedziałabym, że będzie to "KONIEC ŚWIATA ILUZJI".

To pasuje wprost doskonale do archetypowej energetyki Wodnika i rządzącego nim Urana. I znakomicie wyjaśnia różnicę między nową, a starą erą, której patronowały Ryby, symbolizujące wiarę, będącą przeciwieństwem wiedzy.

Oto nadchodzi bynajmniej nie Era Miłości (miłość to przecież jeden z symboli odchodzącego znaku Ryb), lecz Era intelektualnego oświecenia, informacji i rozwoju techniki!

Wodnik jest znakiem powietrza, a żywioł ten nie ma zupełnie nic wspólnego z miłością. Powietrze symbolizuje czysty rozum, Wodnik natomiast głosi rewolucyjne hasła wolności, równości i braterstwa. Jedną z jego ulubionych dziedzin jest wszelki postęp, zarówno społeczny jak i techniczny, a w tej dziedzinie szczególnie upodobał sobie elektronikę.

Wiara blokuje dostęp do wiedzy, wręcz zamyka na nią ludzki umysł.

Świat w którym żyjemy w żadnym razie nie jest czymś obiektywnym. W rzeczywistości każdy z nas ma swój własny, indywidualny świat. I z reguły jest to świat naszej własnej iluzji. Ludzie robią naprawdę dużo, żeby tę iluzję podtrzymywać i ją karmić, a przede wszystkim, by jej bronić przed zakusami świata zewnętrznego. Skupiają się w grupy o podobnym światopoglądzie politycznym lub społecznym, chodzą do "swojego" kościoła lub należą do "swojej" sekty, gdzie słuchają nauk "swoich" politruków, kapłanów lub guru, którzy z wielką sugestywnością przekonują ich, że są reprezentantami świata jedynych prawdziwych wartości. Ludzie ci zawierają małżeństwa wyłącznie w ramach swojej grupy i starannie selekcjonują tych, którzy mają wstęp do ich świata - wszystko po to, żeby umocnić się w złudnym przekonaniu, że ich świat jest prawdziwy i doskonały, a cała reszta to albo samo zło, albo totalna głupota. Żeby owieczki parafialne nie utraciły wiary mówi im się, że świat na zewnątrz jest grzeszny, brudny i zły, że ci wszyscy "nie nasi" skazani są na zagładę, jeśli nie dosłowną, to przynajmniej duchową, bo nie dostąpią zbawienia i nigdy nie będą oglądać bożego oblicza. Owieczkom politycznym wmawia się odpowiednie inne teorie, np. o "narodzie panów", o wyższości komunizmu, białej rasy lub zachodniej cywilizacji nad niecywilizowanymi Słowianami, Murzynami i innymi dzikusami, przed którymi trzeba się bronić itp. Bogacze mają swój świat, nędzarze swój...

Ludziom ery Ryb można wmówić naprawdę wszystko.

Jedni śpiewają pieśni uwielbienia dla swojego papieża, a inni takie same optymistyczne i pełne miłości pieśni śpiewają Stalinowi lub Kim Dzong Il'owi. I wszyscy oni czują się zagrożeni w swojej oblężonej twierdzy, której obrona przed wrogim światem zewnętrznym wciąż wymaga krwawych ofiar.

Jedni wierzą autorytetom religijnym, inni naukowym, jeszcze inni politycznym.

Symbolizujący wiarę i religię znak Ryb spolaryzowany jest przez opozycję z analitycznym i naukowym znakiem Panny. To właśnie dlatego w Erze rządzonej przez bezkrytyczną i fanatyczną wiarę rozwinęła się racjonalna nauka. Stanowiła ona swoistą przeciwwagę dla powszechnie panoszącej się ciemnoty i zabobonu. Te dwie tendencje początkowo odnosiły się do siebie z jawną wrogością, czego wyrazem było palenie na stosie pierwszych naukowców, a i dziś, mimo oficjalnego uznania przez Kościół odkryć naukowych z najbardziej sporną teorią Darwina włącznie, wciąż wybuchają między nimi bardziej i mniej ostre polemiki i wciąż czuje się ich wzajemną wrogość.

Obie strony sporu zgodne są tylko pod jednym względem - gorąco nienawidzą reprezentującego energię Wodnika nurtu "New Age" i z jednakową zajadłością zwalczają jej idee i przedstawicieli. Kto nie wierzy niech zajrzy na kościelne i racjonalistyczne strony internetowe. Obie opcje wciąż znajdują się po przeciwnych stronach barykady, ostro się ostrzeliwując, ale zarówno na jednych jak i na drugich New Age jest wymieniana jako wróg numer jeden i zwalczana z wielką pasją i zawziętością. Gdyby zaszła taka konieczność, to nie wątpię, że oba obozy zapomniałyby o animozjach, by ramię w ramię zaatakować wspólnego wroga. A potem znów by się wzajemnie zwalczały.

Ludzie religijni bronią swojej wiary i nie słuchają ani astrologów, ani nauk misjonarzy innych wyznań, które nazywają destrukcyjnymi, niebezpiecznymi sektami (mała uwaga: w Polsce do ludzi "religijnych" można zaliczyć również niektórych świeżo nawróconych buddystów, którzy - jeśliby rzeczywiście byli buddystami - nie przejawialiby takiej neofickiej gorliwości religijnej i nie zwalczali oraz nie wyśmiewali idei New Age ani żadnych innych idei. Prawdziwy buddysta to głęboki filozof, odnoszący się z ciekawością i zrozumieniem do wszystkich innych religii i myśli; nie znaczy to, że przyjmujący je bezkrytycznie. Ale wyśmiewający się buddysta lub osobnik fanatyczny, zaślepiony i uzależniony intelektualnie i duchowo od swojego nauczyciela to z całą pewnością nie buddysta).

Ludzie nauki bronią swojej wiary w słowa akademickich autorytetów i tylko z tego powodu nie chcą poznać ani astrologii, ani religii, które określają mianem ciemnoty i nieuctwa i twierdząc, że nie będą robić z siebie idiotów, słuchając tych bredni. Wierność autorytetom jest dla nich ważniejsza od możliwości poznania prawdy lub zdobycia nowej wiedzy.

Wiara oślepia i zupełnie uniemożliwia poznanie prawdy.

Skutki utraty wiary mogą być prawdziwie dramatyczne. Im silniejsza wiara, tym boleśniejsze rozczarowanie w razie jej utraty.

"Born in the USA" wykrzykuje ironicznie Bruce Sprinsteen. Amerykanie wierzą, że ich kraj jest najwspanialszy na świecie i że bycie Amerykaninem jest największym zaszczytem. Większość jego rodaków oddaje honory sztandarom i godłu, kocha swojego prezydenta i wierzy w armię, która w ich mniemaniu powołana jest nie tylko dla obrony kraju, ale i światowej demokracji oraz porządku. Ludzie ci wierzą, że największym honorem jest oddać życie dla ojczyzny. W to samo wierzyły i wierzą dalej miliony Europejczyków, którzy na przestrzeni wieków historii szli ginąć za swoją wiarę lub za swój kraj. Ludzie ci nie mieli pojęcia o tym, w jakim bezsensie biorą udział i jak bardzo są oszukiwani przez przywódców i dowódców, którym wierzyli.

Piękną ilustrację przemiany stanu ducha opisuje film "Wojna w zatoce". Senator James Tuite, wielki patriota, wierzący w swój kraj, w prezydenta i armię jest człowiekiem uczciwym i praworządnym. Ślubował wierność ideałom i nie zamierza tych ślubów łamać. Trwa wojna w Zatoce, a w kraju rośnie niezadowolenie. Grupy nieodpowiedzialnych w jego mniemaniu krzykaczy wzniecają zamieszki, a prasa pisze rzeczy, które praworządnym obywatelom bardzo się nie podobają, ponieważ podważają zaufanie do rządu i prezydenta. Również senator atakowany jest przez jakichś ekstremistów, którzy domagają się, aby ich przyjął i zapoznał się z pozostającymi w ich posiadaniu dokumentami, rzekomo ujawniającymi "prawdę" na temat wojny. W końcu ogromna góra teczek ląduje na jego biurku, a sekretarka dyskretnie sugeruje, by do nich zajrzał. Teczki leżą i przeszkadzają, bo przy każdym ruchu spadają na podłogę. Senator czuje opór i niechęć, coś go powstrzymuje przed zapoznaniem się z ich treścią. W końcu niechętnie sięga po jedną z nich...

Gdy następnego dnia sekretarka przychodzi do pracy jest zdumiona i pyta: "tak wcześnie przyszedł pan dziś do pracy?" a senator odpowiada "wcale stąd nie wychodziłem".

Tak zaczyna się dramatyczna opowieść o poszukiwaniu prawdy.

Tej nocy świat iluzji senatora zawalił się jak domek z kart. Runęła jego wiara w kraj i prezydenta, w armię i sens tej całej wojny. W miarę zapoznawania się z dokumentami nabierał przekonania, że żył w świecie złudzeń. Dowiedział się o malwersacjach, o świadomym szafowaniu życiem żołnierzy, o karygodnej i w pełni świadomej nieodpowiedzialności dowódców, wysyłających "naszych chłopców" bez zabezpieczeń do prac przy usuwaniu śmiertelnie niebezpiecznych skażeń chemicznych i bakteriologicznych, powodujących ich pewną, chociaż powolną śmierć. Ludzie ci chorują i umierają już po powrocie do kraju, a co gorsze zarażają swoje żony i dzieci, które rodzą się z dziwnymi i strasznymi wadami genetycznymi.

Senator tak długo opierał się przed zapoznaniem się z dokumentacją, ponieważ czuł podświadomie, że może to być koniec jego wiary i świata iluzji, w których żył dotąd.

Nagłe zawalenie się świata iluzji może mieć daleko bardziej dramatyczne skutki.

Sławny i powszechnie znienawidzony wróg publiczny Ameryki, Timothy McVeigh jest tragicznym przykładem ilustrującym, co może się stać, gdy człowiek obudzi się zbyt gwałtownie.

Tim był trudnym dzieckiem i sprawiał w szkole kłopoty wychowawcze, jednak nie były one zbyt drastyczne. Gdy zaczął dorastać nagle odkrył, że jego życie jest puste i pozbawione ideałów. I z dnia na dzień stał się patriotą. Stale czynił wyrzuty swoim kolegom, że są bezideowi i niezaangażowani politycznie i społecznie. Wstąpił do organizacji paramilitarnej, a potem do armii. Był tam wzorowym żołnierzem, więc po odpowiednim przeszkoleniu wysłano go do Iraku. Gdy płynął do celu zachowywał się jak transie, bo był przekonany, że powierzono mu wielką i odpowiedzialną misję zbawienia ludzkości. Był dumny i gotów do walki. Jednak już wkrótce, gdy wspólnie z kolegami odnieśli pierwsze zwycięstwo w walce, zobaczył rzeczy, na które nie był przygotowany. Stosy porozrywanych cywilnych trupów, zabite i ranne dzieci, lamentujące na zgliszczach kobiety, to był widok, który go poraził. W przeciwieństwie do innych żołnierzy nie mógł na to patrzeć, nie umiał dźgać tych ludzi bagnetem, ani brutalnie zaganiać ich do niewoli. Stracił ducha walki i wkrótce został odesłany do rezerwy. Po powrocie do domu dręczyło go przekonanie, że jego kraj jest zły, że rząd i prezydent są uosobieniem zła i że trzeba coś z tym zrobić, aby położyć kres dalszemu trwaniu tego systemu. Związał się z grupą terrorystów i wspólnie z nimi postanowił dokonać zamachu na jakiś budynek rządowy, żeby zwrócić uwagę uśpionego społeczeństwa na to, co dzieje się wokół.

I znów miał pecha. W budynku Oklahoma City Center, który został wybrany jako obiekt ataku było przedszkole, o czym nie wiedział. Po zamachu wynoszono ciała zabitych dzieci, a naród szalał z nienawiści do tych, którzy tego dokonali.

Naród dyszał żądzą zemsty, lecz dwaj starzy i doświadczeni adwokaci, którzy z urzędu bronili McVeigh'a byli wprost wstrząśnięci jego historią i głęboką przemianą duchową, którą przeszedł na skutek tych przeżyć. Robili co mogli, żeby go uratować od śmierci, lecz sam McVeigh chciał umrzeć i nie tylko nie zamierzał się bronić, ale wręcz domagał się najwyższego wyroku. Skończyło się tak, że praworządni, dobrzy obywatele nie tylko wywalczyli dla niego karę śmierci, ale zażądali publicznego przeprowadzenia egzekucji i ich żądaniom stało się zadość!!!

W filmie Fahrenheit 911 Michaela Moora poznajemy pewną wzorową obywatelkę i działaczkę polityczną. Wierzy ona, a wraz z nią cała jej liczna rodzina, że ich kraj jest wspaniały, prezydent cudowny i uczciwy, a kariera w armii jest rozwiązaniem idealnym dla każdego młodego człowieka. Mówi ona, że jedyną instytucją godną zaufania i mającą przed sobą świetlaną przyszłość jest armia. Wrogo wypowiada się o ludziach bezideowych, którzy sieją zamęt i pikietują Biały Dom, domagając się zmiany polityki i okazując brak szacunku dla prezydenta i państwa. Dlatego najpierw jej córka, a później młodszy syn wstępują do wojska. Nasza doskonała obywatelka codziennie rano wiesza na swym domu flagi, uważając przy tym, by tkanina, z której są uszyte nie dotknęła ziemi, bo to byłaby profanacja świętości narodowej. Zdejmuje je codziennie wieczorem, by nie zmokły w razie deszczu lub rosy. I tak trwa, a nawet umacnia się w swojej wierze. Jednak sytuacja polityczna ulega napięciu i prezydent wypowiada wojnę Irakowi. Syn naszej obywatelki jest szeregowcem, a więc to właśnie on, a nie córka, która jest już oficerem, idzie na front. Chłopak jest śmiertelnie przerażony i dręczą go najgorsze przeczucia. Prawdę mówiąc załamuje się zupełnie i z płaczem błaga, by mógł zostać w domu. Rodzice tłumaczą mu, że strach to bardzo dobra rzecz, bo pozwala działać ostrożnie i udzielają mu swojego błogosławieństwa w drodze na front. Żołnierz wyjeżdża, a matkę zaczyna dręczyć narastający niepokój. Wieczorami przełącza pilotem wszystkie możliwe kanały telewizyjne, szukając informacji z frontu, a te są coraz bardziej niepokojące. Jedna z wiadomości naprawdę ją przeraża i sprawia, że przez całą noc nie może zasnąć. Wcześnie rano dzwoni telefon i ona już wie... słuchawka wypada jej z ręki. Jej syn był w helikopterze, który został zestrzelony. Zginęli wszyscy.

Kobieta jest załamana i czuje się winna, bo to ona namówiła syna do służby w armii i do wyjazdu na front.

Co więcej, w jednej chwili zawalił się świat jej wierzeń. Zobaczyła, że to, w co wierzyła było czystą iluzją. Na skutek tej przemiany jedzie do Waszyngtonu i przyłącza się do działaczy antywojennych. Od razu wchodzi w ostry konflikt z osobą wierzącą w system i agitującą za nim. Krok w krok za nią podążają tajniacy i rządowi agitatorzy, próbujący zrobić z niej w oczach społeczeństwa wariatkę, której nikt nie powinien słuchać. To boli. Tak bardzo, że aż z tego bólu zwija się cała na środku placu. Ale życia synowi nie wróci.

Nauka czasem kosztuje bardzo dużo...

W nadchodzącej epoce ludzie masowo będą tracili swoją wiarę, zarówno religijną, jak i polityczną czy "racjonalną", a ich światy iluzji będą się walić w gruzy. Może to być proces szokujący i bardzo bolesny i mieć dramatyczny przebieg. Nie wszyscy muszą reagować tak, jak McVeigh, ale na pewno powinniśmy się spodziewać wielu wstrząsów i niespodzianek. Jak wielu już się przebudziło widać prawie na każdym kroku.

Siły ciemności próbowały wzniecić trzecią wojnę światową atakując WTC. Wydawałoby się, że po takiej zbrodni świat powinien pogrążyć się w chaosie i utonąć we krwi, a ludzie masowo wstępować do armii, żeby walczyć z wrogiem. A jednak tak się nie stało. Naród zażądał wyjaśnień od polityków i samego prezydenta, którzy powinni byli o tym wszystkim wiedzieć wcześniej i uprzedzić ludzi o niebezpieczeństwie. Co więc robiły te wszystkie tak sowicie opłacane służby specjalne i wywiad? Wszczęto w tej sprawie dochodzenie, na czym ucierpiała reputacja polityków i rządu.

Gdy prezydent Bush zaczął swoją propagandę wojenną ludzie na całym świecie masowo wylegli na ulice w pokojowych marszach i demonstracjach. Powstało mnóstwo stron internetowych, które ujawniały prawdę na temat interesów polityków, demaskowały propagandowe kłamstwa i ukazywały prawdziwe oblicze tej rzekomo "szlachetnej" wojny. W tej sytuacji trudno było tak jak dawniej manipulować nastrojami społecznymi.

Internet, telewizja satelitarna, komputery i elektronika są dziedzinami podlegającymi władzy Wodnika. I to właśnie one przyczyniły się do zmiany myślenia ludzi. Propaganda (wszelkie mydlenie oczu to domena Ery Ryb) straciła swoją siłę oddziaływania na masy ludzkie, ponieważ ludzie mają natychmiastowy dostęp do alternatywnych źródeł informacji. Ludzie wiedzą więcej, dzięki internetowi zawierają osobiste przyjaźnie z przedstawicielami innych narodów, a nawet kontynentów i wiedzą, że wszędzie żyją ludzie tak samo pragnący pokoju, miłości i szczęścia jak oni. To osłabia fobie i lęki, ponieważ ludzie wiedzą, że na innych kontynentach nie żyją zagrażające im "potwory" o dwóch głowach i czterech rękach, lecz istoty takie same jak oni.

To wszystko prawda, ale nie spodziewajmy się cudów. Nie wszyscy ludzie nadążają za przemianami, takie są prawa rozwoju duchowego. Niestety, większość pozostaje w tyle, kurczowo trzymając się starego sposobu myślenia i dawnych dogmatów, które dają im złudne poczucie bezpieczeństwa.

Czeka nas jeszcze wiele zmagań. Na świecie żyją całe rzesze ludzi, którzy śpią i nie chcą się obudzić. Stary system nie podda się tak łatwo i zrobi wszystko, by jeszcze udowodnić swoją władzę. Ryby symbolizują również ofiarę, więc musimy liczyć się z tym, że tych ofiar będzie jeszcze bardzo wiele. Przepowiednie zapowiadają wielkie zmiany na 2012 rok, ale zanim ten rok nastanie wydarzy się zarówno wiele złego, jak i dobrego.

O tym, co może się dziać napiszę wkrótce w drugiej części tego tekstu.

A na razie obejrzyjcie ten film - jest w nim pokazana ciemna strona energii Wodnika. Nowoczesność, wyrafinowana elektronika w każdym "kibelku", błyskawiczna wymiana informacji... i cóż się okazuje? Że władza wie o nas wszystko i ma nad nami pełną kontrolę.

Źródło:
http://astro.eco.pl/wodnik.html


oraz apropos daty 11.11.11:
Cytuj:
Znaczenie daty 11.11.11
08
LIS
2011
3 komentarzy
by krystal28 in Wierni Towarzysze

.

Dzisiaj chcielibyśmy zaadresować wam kolejny temat, mianowicie ten o otwarciu portali, do którego wielu z was się odwołuje. Jak dobrze wiecie liczby przypisane do waszych dat czasami układają się niektóre w bardzo ciekawe kombinacje i za parę dni zobaczycie datę, do której odnosicie się jako 11.11.11. Dla wielu, to w rzeczy samej zwiastuje, że coś wielkiego ma się przydarzyć i nie są oni dalecy od prawdy. Jednakże, jest bardzo ważnym, żeby uzmysłowić sobie, że te znaczniki są tylko małą częścią programowania, przez które przechodzicie w tym momencie, i jako takie te “specjalne dni”, do których lubicie się odnosić, są tylko małym ułamkiem tego ogromnego okresu zmian. Pamiętajcie, że wy ludzie jesteście bardzo przywiązani do pojęcia czasu i te daty jako takie są tylko czymś, co się zrodziło w waszych umysłach w zależności od tego jakiego kalendarza używacie. Jak już wspominaliśmy wcześniej my żyjemy w całkiem innej koncepcji czasowej i dlatego nie używamy tego typu cyfr do przypisywania różnych powiedzmy “smaków” do różnych okresów czasu. Jednakże, jako że tak właśnie jest, oczywiście wzięliśmy to pod uwagę kiedy początkowo ułożyliśmy ten plan, dlatego też będziemy używali tych dat jako swojego rodzaju “odliczanie” i jako bardzo efektywny sposób na zapewnienie tego, że w określone dni połączy się tak wiele ludzi, jak to tylko możliwe.
.
Jak dobrze wiecie, przyszły rok zawiera w sobie datę, której wielu boi się, mianowicie tak zwany “koniec czasu” 21-go grudnia. Zostaliście już zalani ogromną falą strachu dotyczącej tej daty, ale mamy nadzieję, że wszyscy przejrzeliście na wylot tę propagandę. Nie ma dat przypisanych do “końca świata”, ale jesteście już daleko na waszej drodze do zakończenia tego cyklu ciemności. “Koniec świata” zwiastuje koniec czasu tylko dla tych, którzy obecnie rządzą zbyt wieloma sercami i umysłami poprzez strach, który tworzą. Nie jest to pierwszy raz kiedy Dzień Sądu Ostatecznego jest zwiastowany i jest to powracający temat dla tak zwanych wieszczy na przestrzeni pokoleń, ale jak już dobrze zdajecie sobie sprawę teraz, za każdym razem ten wyznaczony termin był chybiony. Tak też będzie i tym razem, ale nie bagatelizujcie mocy wytworzonej przez wiele oświeconych dusz, które się zbierają razem w te specjalne dni. Dlatego też bądźcie przygotowani na to niejakie „ścięcie z nóg”, z powodu tego, co wydarzy się w tym nadchodzącym tygodniu, gdyż doprawdy zbliżacie się do gigantycznej manifestacji pięknych energii, które wreszcie zostaną uwolnione na waszej planecie. Powiedzieliśmy wam już wcześniej, aby być czujnym i zwracać uwagę na to co dzieje się za tą kruszącą się fasadą starych i skorumpowanych systemów i aby nie przegapić żadnej pozornie najmniejszej odrobiny światła i nadziei wydostających się na powierzchnię wszędzie wokół was. Przepowiadamy, że w ciągu tych dni i tygodni co mają nastąpić te „odrobiny” będą wzrastały do coraz to większych plam olśniewającego światła i nawet jeśli „fataliści” nadal będą wykrzykiwali swoje przesłanie o destrukcji – nie wierzcie im. Bo gdy to co stare rozpadnie się na kawałki ten nowy, mocny i żyjący organizm, którym jest wasz świat wreszcie weźmie swój pierwszy oddech wspomagany przez was wszystkich, którzy pomagają przy tym porodzie. Wtedy odnajdziecie i sięgniecie po swoje własne moce, kiedy tak wielu dookoła was będzie tracić nadzieję w tym nadciągającym zamieszaniu.
.
Ten dzień, który tak szybko się zbliża już przyciąga zainteresowanie wielu z waszych współobywateli i myślimy, że odkryjecie, że to poruszy życie każdego, kto w tej chwili zamieszkuje tę planetę. Będzie to działało jako swojego rodzaju punkt ogniskowy, który zbierze razem wspólne wysiłki tak wielu pracowników Światła. Nie tylko wiele płodnych umysłów otrzyma tego dnia te nadchodzące energie, ale będą one również zwielokrotnione przez wszystkich tych, którzy są już dostrojeni do tych napływów. Innymi słowy, ci z was, którzy świadomie pracują nad rozprzestrzenianiem światła będą działali jak pewnego rodzaju przekaźniki, aby te fale energetyczne były rozprzestrzeniane za pomocą bardzo określonego wzorca, co zapewni maksymalny skutek na każdego z waszych ludzkich braci. Teraz nastąpił czas, aby aktywować wszystkich – nie tylko tych, którzy już świecą z własnej woli, ale potrzebujemy również udziału wszystkich tych oświeconych dusz, które stały się już częścią tej sieci energetycznej na całym świecie. Innymi słowy, wy wszyscy będziecie pracowali ciężko dla dobra każdego i wszystkiego dookoła was. Chcielibyśmy skorzystać z tej okazji, aby zaakcentować wam jak ogromna jest ta praca, której częścią będziecie. To będzie oznaczało bardzo wiele dla waszych gatunków, gdyż bez was wszystkich byłoby niemożliwym, aby osiągnąć sukces w nakierowaniu tej planety od ciemności w kierunku światła. Jesteście pionierami, odważnie i samodzielnie poruszającymi się na nieoznaczone terytorium. I teraz my z waszą pomocą, zapewnimy, że wielu, wielu z waszych współtowarzyszy pójdzie w wasze ślady. I ani chwili za wcześnie. Czasu ucieka i chcemy uzmysłowić wam, że teraz szybko zbliża się najbardziej znacząca część tego planu. Ani przez chwilę nie myślcie, że jesteście nieważni i że jesteście samotnym podróżnikiem w kosmosie. Jesteście zintegrowaną częścią tej całej maszynerii i bez was nie moglibyśmy poruszać się do przodu. Dlatego też pogratulujcie sobie za ciężką pracę jaką już wykonaliście, gdyż macie bardziej niż wystarczający powód, aby być z siebie dumnym. W dodatku, bądźcie przygotowani na napotkanie wielu wyzwań w tych nadchodzących dniach, gdyż najbardziej decydująca faza szybko się zbliża. Tylko pamiętajcie, że nie jesteście sami w wykonywaniu tej ważnej pracy. Rozejrzyjcie się dookoła siebie, a zauważycie mnóstwo grup, które już ciężko pracują, budując podstawy i przygotowując się do tego nadchodzącego tygodnia. Są one o bardzo różnym pochodzeniu i pokrywają cały glob. Niektóre działania są obecnie ukryte od wglądu, gdyż wiele z tych przygotowań wykonywane są przez różne tubylcze ludy, wypełniając przepowiednie, które przechowywali w sekrecie przez wiele pokoleń. Ale teraz oni wszyscy wiedzą, że nadszedł czas, aby się otworzyć i pokazać światu, że my wszyscy stoimy przed ogromną zmianą, zmianą, która dotknie każdego z was. Bijemy brawa tym wszystkim, którzy troszczą się o waszą przyszłość, gdyż są oni właśnie tymi, którzy utrzymywali płomień przy życiu przez niezliczone lata opresji. Teraz zasłona tego sekretu będzie uniesiona i reszta mieszkańców Ziemi wreszcie zobaczy sedno siły tych ludzi. Dobrowolnie nosili oni ten ciężar za was wszystkich i teraz zaproszą oni was, abyście pomogli dzielić z nimi ten ładunek. I uwierzcie nam kiedy to mówimy, że ten ładunek będzie lekki do niesienia, gdyż szybko zaczniecie zauważać efekty tej całej miłosnej pracy. Energie przychodzące z kosmosu połączą się z tymi, które zostały uwolnione za pomocą starożytnych inwokacji, wypowiedzianych po raz pierwszy od pokoleń. Wy jako gatunek jesteście bardzo zobowiązani tym starożytnym ludziom i to nas niezmiernie cieszy, kiedy wiemy, że nadszedł czas dla was wszystkich, aby zobaczyć to na własne oczy. Nagroda oczekuje te cierpliwe dusze, które podtrzymywały nadzieję przy życiu przez te wszystkie wieki trudności i chcemy abyście wszyscy powstali i zajęli należne wam miejsca w tym ostatecznym marszu do wolności. Nadszedł czas, aby pokazać wasze prawdziwe kolory i być częścią procesji oświeconych dusz dumnie maszerujących ku nowej jutrzence. Wy z pewnością zasłużyliście na to wasze miejsce, ale nie zapominajcie, że wasza praca nie jest jeszcze skończona.
Wierni Towarzysze przez Aisha North, Manuskrypt przetrwania 43
5 Listopada 2011 |

Przetłumaczyli Sławek i Viola, edycja Krystal
Źródło:
http://krystal28.wordpress.com/2011/11/08/znaczenie-daty-11-11-11/


Zobaczymy . . . :zęby:

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Era Wodnika
: 10 lis 2011, 10:43 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 16 lis 2011, 17:30 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Ponieważ zbyteczne jest zakładanie nowego tematu - umieszczam to tutaj:

Cytuj:
CO ROBIĆ OD 11-11- 11?
Obrazek
W ostatnich dniach można poczuć uwolnienie naszego wnętrza. Energie przebywające umożliwiają zmiany w naszych subtelnych ciałach. Nie potrzebujemy robić czegoś specjalnego, żeby towarzyszyć tej zmianie. Jedynie możemy przestrzegać następujących podpowiedzi, które pozwolą nam lepiej się zaadaptować;
1. Odszukaj wewnętrzny spokój. Chwila ciszy w ciągu dnia, żeby posłuchać głosu
serca.
2. Przyjmij świadomie światło słońca, z intencją absorbowania jego mocy
ozdrawiającej i podwyższania częstotliwości.
3. Trzymaj kierunek pokazany przez głos serca. Tym kim jesteście manifestuje się w
tych dniach bardziej niż kiedy indziej. Opadają opaski, które zaślepiały cię,
rozpadają się mury które ograniczały cię. Nareszcie wielu z nas odważa się
realizować to po co tu przyszliśmy w tym wymiarze.
4. Praktykuj odłączanie się od starych schematów i ograniczających norm. Wszystko,
co cię dziś ogranicza pochodzi od środka. Karma została usunięta. Należy dziś
zostawić wewnętrzną walkę.
5. Wspierać miłość we wszystkich twoich relacjach. To co najbardziej kochasz i to co
najbardziej połączy cię z tą częścią ciebie, którą czasami, chciałbyś zignorować
lub wygnać. Te ostatnie są tymi które będą podnosić cię bardziej, jeśli będziesz
w stanie je kąpać miłością i akceptacją.
6. Otrzymuj energię ze Źródła w medytacji. Jego wpływ na twoje subtelne ciało jest
ogromne. Posiada wielką silę przemiany, wielką moc która uwalnia i łączy cię.
7. Poczuj Jedność. Praktykuj wizualizację Jedności, ze wszystkim którzy są i
istnieją.


W drodze, droga jest TWOJA….
Obrazek
UNIKAJMY

PRZESZKODY W POSZERZENIU ŚWIADOMOŚCI
1. Niezdolność do uznania,że nie wiemy jakie jest prawdziwe znaczenie życia.
Powiedzenie „nie wiem” w strefie duchowej, to jest uznania naszych ludzkich
ograniczeń.
2. Nie dopuścić do ograniczenia naszego wzroku. Inaczej ślepota duchowa, co równa
się z tym, że nawet nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie istnienia świata, dalej
z tego co nasze oczy są w stanie widzieć.
3. Nie uznawać emocji, jako języka naszej duszy. Dalej od myślenia, emocje wydają
się być głosem, które pochodzi z głębi naszego bytu i predysponuje nas do
możliwości „poczucia życia”
4. Nie czczenia ciała jako drzwi połączenia lub dostępu do świadomości
uniwersalnej. To znaczy odkryć z powrotem całą wiedzę nagraną w naszym DNA
i każdej komórce naszego ciała.
5. Wierzyć, że potrzebujemy “teorii wszystkiego”. Tzn. zastąpić wszystkie
wyjaśnienia mity religijne, nowymi wyjaśnieniami, pochodzący z filozofii i
współczesnej myśli.
6. Nie dawać uprawnień innym jako przewodnika duchowego. Dalej od guru i
uduchowionych przewodników jesteś TY. Inaczej będziesz tylko czyimś cieniem.
7. Wmawiać sobie, że nie ma czasu na medytacja, modlitwę lub pozostania w ciszy.
Cisza jest właśnie tym „dźwiękiem” który pozwala nam przypomnieć...
8. Duchowość, nie jest dla mnie. Martwię się w realnym świecie. Po prostu życie w
iluzji.
9. Pomylenie rozszerzenie świadomości z uczeniem się. Uczenie się służy nam, tylko
do poruszania się „poziomo” w tej samej płaszczyźnie świadomości, aby rozszerzyć
świadomość potrzeba czegoś więcej...
10. Pozostawić cuda i trzymać się pewności.
11. Wierzyć ślepo, że prawda jest zapisana i twardo jej bronić.
12. Zapomnienie, że jesteśmy tylko dziećmi. Dopiero odkrywamy nowe drogi świadomości
i dokonujemy pierwsze kroki w ewolucji.
13. Bać się co będzie się działo w przyszłości. Przyszłość nie istnieje, tworzysz ją TY, twoimi myślami. Żyj teraźniejszością, bez strachów i negatywności.
Tylko teraźniejszość jest realna.


Dzielę się tym z miłością, życząc aby ci służyło i było pomocne.
Obrazek



1 Orzeł Mirko
Autor: SIEĆ SZTUKI PLANETARNEJ - POLSKA - PLANET ART NETWORK
http://siecsztukiplanetarnej.blogspot.com/2011/11/co-robic-od-11-11-11.html



No i apropos odłączenia i spadania masek - to dzisiaj w radiu polskim 'czwórka' w porannym programie po 9h dyskusja była na temat tego co chciałbyś zmienić jeśli miałbyś na to wpływ?
Napisałem sms-a, ze jesteśmy w 90% zależni od środowiska zewnętrznego o czym mówi dr Bruce Lipton w 'Nowej Biologi' oraz 'Kwantowej Komunikacji' - przeczytany został natychmiast niemal, po czym sprytnie przeszedł prowadzący do grupy Bilderberg i ich spotkaniach i zamiarach - co potwierdziła pani współprowadząca, ze ma to odbicie w finansowym swiecie . . . i po prostu jechalem samochodem i śmiałem się z radości, ze słysze o tym co piszemy na forum w polskim radiu :winko: :zęby: :spoko: bez żadnych manipulowanych treści :spox: .
To tak przy okazji obserwacji na gorąco.
A z pozostałych rzeczy to podświadomie cały czas realizuje program obdarowywania miłością wszystkich i wszystkiego - najbardziej wtedy gdy łapię się na swych emocjach - odwracam tarapaty w korzyści obopólne :spoko: .
Często się tak trafia,że poczuwam ogromne połączenie ze wszystkim dookoła i wszystkimi - a już coraz łatwiej się odłączam z myślenia - zwłaszcza wtedy gdy natłok myśłowy się pojawia - automatycznie wprowadza to ogromny spokój do robienia choćby codziennych spraw i w trakcie ich robienia tak naprawdę oddawać się im w pełni (medytacja).
To praktykowanie jedności połączenia ze wszystkimi jest najbardziej w moim przypadku najbardziej odczuwalne w momentach największego spokoju - to jest po prostu niesamowite :zęby: .
Myślę, ze dobrym motywem do uzyskania jeszcze większego poczucia samego siebie jest medytowanie z wzorem nieskończoności, który uaktywnia nasze DNA energetycznie do poziomu następnych helis - trzeba by przeprowadzić jakiś eksperyment - chcę wiedzieć, żeby przestać wierzyć :spox: .

A jak u was?

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 16 lis 2011, 17:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
:bużki: bezlitośnie :zęby:

Każdy radzi sobie na swoje sposoby.
Dla mnie przyziemne jest odczuwanie siebie w różnych sytuacjach, w których nieustannie się cos dzieje - a już najbardziej radością jestem przepełniony gdy to współodczucie tego szczęścia emanuje z innych i to się wspólnie przejawia zrozumieniem - dobrze, ze przejawiasz tę inną moją stroną każdego z nas :hejka: .
Dziękuję :spoko:

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 16 lis 2011, 17:59 
etznab pisze:
Napisałem sms-a, ze jesteśmy w 90% zależni od środowiska zewnętrznego o czym mówi dr Bruce Lipton w 'Nowej Biologi' oraz 'Kwantowej Komunikacji'


Ciekawe dlaczego 90 %, bo dla mnie to jest 100%

A sorrki, skasowałem to co wcześniej szybko to jeszcze raz napisze, bo inaczej twój post będzie bez sensu.
Pisałem, ironicznie, że mnie interesują sprawy przyziemne.

Powołałem się na fragment Tablicy Szmaragdowej:

Cytuj:
To co jest na dole jest takie jak to co jest na górze; a to co jest na górze jest takie jak to co jest na dole.


Wierzę, że życie samo stawia drogowskazy, spisywanie ich dla mnie po prostu nie ma sensu ale jak kto woli.

Miłość to nie mój level.

Pozdro



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 16 lis 2011, 18:48 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Istotnie w 100% zależni jesteśmy od środowiska - 90% dotyczy sygnałów, które są poza drogą połączenia z rodzicami.

Przyziemne sprawy? Konwencjonalna nauka też podchodzi przyziemnie do sprawy miłości - co tłumaczy podobnie - to nie nasz lewel.

W przytoczonych przykładach dokumentów (które są do obejrzenia na forum) ta nowa nauka - właśnie to tłumaczy - nasze serce jest generatorem olbrzymich energii (zaledwie 9% to funkcja pompowania krwi) - jeśli jeszcze jesteś przed obejrzeniem "Nowej Biologii" i "Kwantowej Komunikacji" - to zrób to koniecznie, tam właśnie o tym mowa.

To co jest duchowym przedstwaieniem naszej istoty w naukowy sposób - jest scaleniem tego nowego paradygmatu, któryego jesteśmy żywym dowodem :spox: .

Serdeczności i akceptacji :spoko:

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 20 lis 2011, 19:32 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 sty 2010, 19:59
Posty: 206
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
kurcze, piszesz tu o takich przyjemnych doznaniach...
a u mnie jest teraz dokładnie na odwrót... cały czas chodzę poddenerwowany, stresuję się dniem jutrzejszym, ciągła niepewność co przyniesie jutro... do tego okropne bóle serca... ciągła senność i otumanienie...
ponadto odnoszę wrażenie, że ludzie nadal mają klapki na oczach i nic nie idzie ku lepszemu... :?

...także ogólnie jestem coraz bardziej tym wszystkim zdołowany, przygnębiony... nie widzę w niczym sensu... jeszcze nigdy się tak fatalnie nie czułem... i psychicznie i fizycznie :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 20 lis 2011, 20:20 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:46
Posty: 174
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
gajer pisze:
kurcze, piszesz tu o takich przyjemnych doznaniach...
a u mnie jest teraz dokładnie na odwrót... cały czas chodzę poddenerwowany, stresuję się dniem jutrzejszym, ciągła niepewność co przyniesie jutro... do tego okropne bóle serca... ciągła senność i otumanienie...
ponadto odnoszę wrażenie, że ludzie nadal mają klapki na oczach i nic nie idzie ku lepszemu...


Wyciszenie ulgę tu daje. Ja mam podobnie, styczność z ludźmi mnie wyraźnie wkurwia. :zły: Ale gdy jestem w lesie czy na jakimś "zadupiu" gdzie jest cisza i przestrzeń a ludzi nie ma - od razu energetyka jest lepsza... :) Tyle, że potem wracasz do ludzi... :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 20 lis 2011, 20:39 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 sty 2011, 22:46
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bialystok
Gajer Dominik najlepszą radę dał w lasach najlepiej :tak:
:bukiet:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 20 lis 2011, 20:52 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:46
Posty: 174
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
freemind pisze:
Gajer Dominik najlepszą radę dał w lasach najlepiej :tak:
:bukiet:


Nie wiąż mojego imienia z gajerem, proszę. :) To ostatnie czego bym chciał. Ostatnia rzecz jakiej bym chciał to założyć na siebie garnitur... FUJ!!!!!!!!!!!!! :boisie:


Ostatnio zmieniony 21 lis 2011, 8:36 przez dominik, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Era Wodnika
Post: 20 lis 2011, 21:02 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 sty 2011, 22:46
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bialystok
Cytuj:
Nie wiąż mojego imienia z gajerem, proszę. To ostatnie czego by chciał. Ostatnia rzecz jakiej bym chciał to założyć na siebie garnitur... FUJ!!!!!!!!!!!!!

:haha:
:dobani:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group