Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 lis 2019, 5:22

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
Post: 06 lut 2011, 1:29 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Ego to takie wszechstronne potwierdzenie własnej odrębności - określenie indywidualnego charakteru nas samych. Pewnie dlatego tak wielu adeptów wschodnich szkół doskonalenia duchowego, które celuje w roztopieniu w absolucie, uważa ego za przeszkodę w rozwoju i coś co trzeba porzucić. Przez długi czas tez tak myślałem, ale od czasu, kiedy potrafię wyrażać siebie w bardziej ekspresyjny sposób i tworzę własne życie na co dzień, zaczynam doceniać własne ego. Pomyślcie sami, czy twórczość człowieka, rozumiana jako tworzenie nowej jakości, nowych form, nowych koncepcji byłaby możliwa bez ego? Czy życie dawałoby tyle radości - również w czasie spotkania z drugim człowiekiem - kimś INNYM niż JA. Dzięki ego świat iskrzy nowością, tworzeniem. Dzięki ego pojawia się polaryzacja na świecie i dlatego możliwy jest ruch. Z moich słów wynika zupełnie inny sposób na życie niż ten określony filozofią jogi lub buddyzmu które usilnie starają się uciec od materii do ducha. To co wyłania się przede mną wygląda na związywanie materii z duchem. Jednak aby nie uciekać od materii trzeba w materii poczuć się jak w domu, a tego dopiero się uczę.
Te moje odczucia skłaniają mnie do przypuszczeń, że dalszy rozwój człowieka może wcale nie wiązać się z porzuceniem ego. Może będąc świadomym przepływów życia wokół nas będziemy wyrażać siebie twórczo w naszym życiu - będziemy tworzyć nowe. A więc życie nie zacznie płynąc łagodnie i spokojnie ale jeszcze przyspieszy? Ekspresja będzie jedyną formą wyrażania siebie, co oznacza że czasami dwie ekspresje będą ścierać się ze sobą i kto powie że to źle, skoro zła już nie będzie.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 lut 2011, 1:29 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 1:50 
Dobry temat,

Kruk - tak jak mawia moj przyjaciel, że bez EGO nie jesteś sobą, tak samo jak PBsoft pisał, ze EGO jest potrzebne - tak Ty równiez doszedles do tych wniskow! BRAWO!

a ja tak krótko:
Jak zniszczyć EGO?

- patrząc przez pryzmat nauk wschodnich, które się teraz tak promuje: pozbyć się ego praktykami (niekoniecznie bezpiecznymi) jakieś wyłączania umysłu itp mogące prowadzić do psychiatry i samobojstw, opętań,

lub

przez pryzmat chrześcijaństwa:

"zabic" EGO, ot TAK - otwierając serce i przede wszystkim CZYNAMI działając z poziomu otwartego serca (choć EGO zostaje unicestwione na czas DZIAŁAŃ SERCA)...

wybór należy do Was :hejka:

no tak, ale nauki Jezusowe to jakaś bzdura, która przez 2000lat stworzyła swoistą kupę gówna, która ludzkość jako Świetliste Istoty bez pierwotnej mocy musi żreć...

I pytanko, czy gdy zabije się EGO poprzez dlugotrwało medytację, to czy czyny ktore wynikają PO pozbyciu się EGO mogą być EGOistyczne? Czy dzialania przyziemne, których doświadczamy są inne? W takim razie czym się róznią, jeśli serce jest nietknięte w całym tym procesie?



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 2:06 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
prawidlowe dzialanie ego powinno wygladac tak ze to Ty uzywasz umyslu a nie umysl Ciebie. Wiec Ego przestaje istniec a Ty jako calosc uzywasz umyslu w swiecie materialistycznym do tworzenia nowego. Bez calego pierdolenia w glowie ja wyswietlanie histori i mowienie ja to ja tamto moj, moje mnie itd. :)
Wiec nie zgadzam sie zeby EGO bylo uzywane jako narzedzie bo gdy pojawia sie EGO wtedy nie ma Ciebie tylko utzsamianie z umyslem. Poprostu obecnosc a z tego stanu korzystanie z umyslu. Wtedy to nie jest EGO :) Albo mozna przyjac umysl i nazwac te narzedzie EGO ale mysli pojawiajace sie beda bez utozsamiania z nimi.

Cytuj:
Kruk - tak jak mawia moj przyjaciel, że bez EGO nie jesteś sobą, tak samo jak PBsoft pisał, ze EGO jest potrzebne - tak Ty równiez doszedles do tych wniskow! BRAWO!


Gdy jestes EGO to nie jestes soba. Bo zdradasz milosc przykrywasz ja warstwa, nie dostrzegajac calosci ktora jestes czyli miloscia. Gdy jestes miloscia jestes soba. Bo kim jestes jak nie teraz.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 9:53 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 mar 2010, 19:27
Posty: 60
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Pijekole, o to właśnie chodzi :)

Ego to poprostu wiara w myśl,utożsamienie z myślą/ego,wschodnie nauki troche niefortunnie mówią o porzucaniu ego bo wielu ludziom sie wlacza system obronny, buntują się i trzymają dalej tego utożsamienia tego iluzorycznego obrazu siebie zbudowanym na myślach i wyobrażeniach o sobie.

To o czym piszesz Kruku jest możliwe dzięki zaprzestaniu utożsamiania się z umysłem czego skutkiem ubocznym jest czysty umysł dzięki któremu działasz bardziej w zgodzie ze swoim istnieniem. :)

Musimy rozróżnić ego od czystego umysłu, bo widze że z tego właśnie nieporozumienia przychodzą.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 11:04 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
No właśnie pojawiają się nieporozumienia natury pojęciowej. Warto wyjaśnić nasze spojrzenia na istotę ego. Może pewne sprawy upraszczam, jednak to co napisałem :
Cytuj:
Ego to takie wszechstronne potwierdzenie własnej odrębności - określenie indywidualnego charakteru nas samych. ..... Pomyślcie sami, czy twórczość człowieka, rozumiana jako tworzenie nowej jakości, nowych form, nowych koncepcji byłaby możliwa bez ego? Czy życie dawałoby tyle radości - również w czasie spotkania z drugim człowiekiem - kimś INNYM niż JA.
w dalszym ciągu będę przypisywał niższym sferom naszej istoty i według mnie nie dotyczy to tzw czystego umysłu, który w zasadzie jest obserwatorem. Myślę że warto w tym miejscu zadać pytanie: kto wyraża wolę działania? Kto chce stworzyć coś tam? Czysty umysł? Ja wiem że istota aktu tworzenia może trochę mylić te pojęcia, bo akt tworzenia niejako spływa poprzez nas na materię - jakby to płynęło z góry (i pewnie tak właśnie jest) ale zanim spłynie, ktoś/coś wyraża wolę i określa formę i tym kimś/czymś jest nasz umysł koncepcyjny (a nie obserwator) - ego jako wyrażenie naszej indywidualności.

Uważam ponadto że miłość nie jest antagonizmem wobec ego. Miłość wypływając z mojego centrum oświetla moją indywidualność. Akceptuję świat i innych ludzi tak samo jak akceptuję siebie a tym samym wszelkie przejawy mnie samego.

Sajms - twoje ostatnie pytanie pokrywa się właściwie z tym co teraz napisałem, ale akurat moje podejście do nauk wschodnich nie jest takie bojaźliwe. Ucieczka w nirwanę lub oświecenie faktycznie jest dla mnie zaprzeczaniem ludzkiej naturze, ale już takie wschodnie techniki medytacyjne aby wytrenować uważność są ze wszech miar godne uwagi i polecenia. Mając Wyższą Jaźń w odwodzie :pocieszacz: można spokojnie i bez lęku zagłębiać się w odmęty własnej osobowości.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 12:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 mar 2010, 19:27
Posty: 60
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Kruk pisze:
w dalszym ciągu będę przypisywał niższym sferom naszej istoty i według mnie nie dotyczy to tzw czystego umysłu, który w zasadzie jest obserwatorem. Myślę że warto w tym miejscu zadać pytanie: kto wyraża wolę działania? Kto chce stworzyć coś tam? Czysty umysł? Ja wiem że istota aktu tworzenia może trochę mylić te pojęcia, bo akt tworzenia niejako spływa poprzez nas na materię - jakby to płynęło z góry (i pewnie tak właśnie jest) ale zanim spłynie, ktoś/coś wyraża wolę i określa formę i tym kimś/czymś jest nasz umysł koncepcyjny (a nie obserwator) - ego jako wyrażenie naszej indywidualności.


Postaram się ci coś zilustrować jak to mniej więcej działa za pomocą koncepcji mojego umysłu :D
Ten cichy obserwator to zrodło/absolut (nie mylić z subtelnym obserwatorem ego) jemu przypisze postać radia i z niego wyciagasz antenke,bedzie to dynamiczna świadomość/dusza która w najczystszej postacji manifestuje sie w naszym cielej jako odczucie istnienia, obecności Tu i Teraz,stąd też możemy czerpać różne inspiracje do działania w celu wiekszej harmonii istnienia i przejawiania się tutaj w materii.Juz to poczucie istnienia daje nam poczucie indywidualnego "charakteru" odrębności, kolejne rozsunięcie antenki(wydłuzenie jej juz na maxa) powoduje utworzenie ego które utożsamia się z instrumentem,myśli że jest tym ciałem i tym co myśli o sobie i świecie do tego stopnia że przysłania sobie kontakt z intuicją którą zagłusza interpretacja umysłu utożsamionego.

I teraz powiem Ci tak, kiedy przestajesz sie utożsamiać,w twoim pojeciu ego bedzie dalej ale ono bedzie bardziej płynne jak to fajnie ujął gdzieś Toe Negro,ja to nazywam czystym umysłem(to nie obserwator o którym mówie),wydaje mi się ze mówimy o tym samym ale używamy innych pojęć :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 13:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
saJms pisze:
a ja tak krótko:
Jak zniszczyć EGO?


Nie da się zniszczyć ego. Prawdziwa śmierć ego oznacza śmierć umysłu, ponieważ to ego stanowi element napędowy umysłu, który zmusza go do działania. Tym samym oświecenie nie polega na śmierci ego, lecz odseparowaniu ego od JA co jest równoznaczne z pełnym przejęciem kontroli JA nad ego. Nawet oświecony Eckhart Tolle, pisząc książkę, dając wywiad na yt, czy robiąc cokolwiek, robi to za pośrednictwem swojego ego, nad którym po prostu sprawuje pełną kontrolę. O to właśnie w tym chodzi, o to, aby to nie ego kierowało Tobą, lecz abyś Ty kierował ego. Tym samym również uważam, że nauki wschodu, trochę niefortunnie opisują oświecenie, jako porzucenie/zabicie ego. Jeżeli, któryś z was dozna oświecenia, po czym pomyśli "w końcu jestem oświecony" to tak naprawdę źródłem tej myśli będzie ego, lecz ten kto postanowił tak pomyśleć to już nie ego, lecz JA. Umysł, czy też ego to po prostu narzędzie, które samo w sobie nie stanowi problemu, póki nie zacznie kontrolować, tego kto jest jego właścicielem.

Tak na prawdę całe to forum to jeden wielki egotyczny twór, każdy post, każde zdanie, każde słowo, jest myślą ego. Wszystko co robisz, to nie robisz Ty, lecz Twoje ego - Ty jedynie mu na to pozwalasz, co czyni się współodpowiedziallnym za czyny Twojego ego. Odpalasz kompa, włączasz gg, chodzisz do szkoły, chodzisz do pracy, obchodzisz święta, modlisz się, chodzisz do kościoła, do spowiedzi, jesz za dużo, pijesz za dużo, czujesz gniew, czujesz strach, krzyczysz na kogoś, gnębisz kogoś, obrabiasz komuś dupę, kłócisz się z kimś, zabijasz kogoś, czy też wchodzisz na fora poświęcone tematom, które nie interesują większości społeczeństwa... wszystko to, to czyny ego, bo w każdej czynności, choćby nie wiadomo co to było, można doszukać się egoistycznych powódek, pod którymi kryje się prawdziwe hasło "chcę". Prawdziwy Ty nie masz potrzeby robienia czegokolwiek, bo po co skoro, jako prawdziwy Ty masz już wszystko, czego potrzebujesz?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 14:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 lis 2010, 11:00
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
Przyczepiles sie saJms do metody, zamiast skoncentrowac na efekcie. Byc moze roznymi drogami dojsc mozna do tego samego celu?
“Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne” (Jn 12:25).


saJms pisze:
tak jak mawia moj przyjaciel, że bez EGO nie jesteś sobą,

Twoj przyjaciel myli sie, bo jest dokladnie odwrotnie. Wyobraz sobie, ze jestes aktorem. Pracujesz w teatrze i grasz role Horacja – to Twoje sceniczne ego. Jestes tak dobry w tym co robisz, ze calym sercem i umyslem utozsamiles sie z grana rola. Czy jestes wtedy soba?
Kim jestes?


O POJMOWANIU BOGA
Nie próbuj też pojąć czegoś z Boga. On bowiem wznosi się ponad wszelkie rozumienie. Pewien mistrz mówi: gdybym miał Boga, którego bym mógł zrozumieć, nigdy bym Go nie uznał za Boga. Poznajesz coś z Niego? - On nie jest niczym z tego! A przez to, że coś o Nim poznajesz, popadasz w nierozumność, a w konsekwencji w zwierzęcość, gdyż to, co w stworzeniach jest nierozumne, stanowi o ich zwierzęcości. Zatem jeśli nie chcesz się stać zwierzęciem, nie poznawaj niczego z niewysłowionego Boga. Ach, cóż więc mam czynić? - przestań być sobą i zanurz się w Jego bycie, twoje "być-sobą" i Jego "być-sobą" niech się staną w pełni jednym "moim", tak żebyś mógł wraz z Nim przez wieki poznawać jego istnienie bez początku i bezimienną Nicość.


Wszędzie, gdzie człowiek przez posłuszeństwo wychodzi z własnego "ja" i wyrzeka się swego, musi wejść Bóg. Gdy bowiem ktoś nie chce niczego dla siebie samego, Bóg musi dla niego pragnąć dokładnie tego, czego chce dla siebie.


Bo doskonały powinien sie nauczyc do tego stopnia umierac sobie samemu,
uwalniac sie od siebie w Bogu i przekształcac siebie w Jego woli, zeby cała jego
szczesliwosc polegała na zupełnym zapomnieniu o sobie i o wszystkim innym, na
mysleniu wyłacznie o Bogu, szukaniu tylko Jego woli i pragnieniu poznania Go tak, jak On mnie poznaje - zgodnie ze słowami sw. Pawła (por. l Kor 13, 12). Wszystko co Bóg poznaje, czego chce i co kocha, czyni to w sobie samym, w swojej własnej woli. Tak tez mówi Chrystus: "To jest zycie wieczne: poznanie samego Boga" (J 17,3).



Dlatego zacznij od siebie samego i siebie sie wyrzeknij. Bo jesli nie uciekniesz
najpierw od siebie samego, wtedy badz pewny, ze dokadkolwiek pobiegniesz,
gdziekolwiek sie znajdziesz, zawsze natrafisz na przeszkody i niepokój. Ludzie
szukaja pokoju w rzeczach zewnetrznych: w miejscach i sposobach, u innych i w
działaniu albo tez na obczyznie, w ubóstwie lub ponizeniu - cokolwiek by to było i
chocby wywierało na tobie najsilniejsze nawet wrazenie, wszystko to pozostanie
nicoscia i nie przyniesie ci pokoju. Którzy w ten sposób szukaja, opacznie
postepuja. Im dalej zawedruja, tym mniej znajda tego, czego szukaja. Ida tak jak
człowiek, który zeszedł z własciwej drogi: im dalej pójdzie, tym bardziej pobładzi.
Cóz zatem ma uczynic? Najpierw niech sie wyrzeknie, porzuci samego siebie, a
tym samym porzuci wszystko inne. Wierzcie mi, gdyby ktos porzucił królestwo, a
nawet cały swiat, a zachował siebie samego, ten nie porzucił niczego. Ale jeseli sie wyrzeknie siebie, wszystkiego sie tym samym wyrzeka, chocby nie wiem co
posiadał: królestwo, zaszczyty itd.

Sw. Piotr powiedział: "Panie, oto porzucilismy wszystko" (Mt 19, 27) - a przeciez
pozostawił tylko sieci i łódke, nic wiecej! Otóz pewien swiety opatrzył te słowa
taka uwaga: Kto chetnie opuszcza jakas mała rzecz, opuszcza tym samym nie tylko ja jedna, ale wszystko co ludzie tego swiata osiagaja, a nawet to czego by tylko mogli zapragnac. Bo kto sie wyrzeka swej woli i siebie samego, ten tak samo prawdziwie sie wyrzekł wszystkich rzeczy, jak wówczas gdyby one stanowiły jego własnosc i posiadał je z mozliwoscia zupełnie swobodnego nimi rozporzadzania.
Jesli bowiem czegos nie chcesz posiasc, tym samym złozyłes to wszystko w ofierze i porzuciłes ze wzgledu na Boga. Dlatego Chrystus mówi: "Błogosławieni ubodzy w duchu" (Mt 5, 3) - to znaczy: ubodzy w wole. Niech nikt w to nie watpi: gdyby istniał jakis lepszy sposób, na pewno Chrystus , by go nam wskazał - On który powiedział tez: "Kto chce Mnie nasladowac, niech sie wpierw zaprze samego siebie" (Mt 16, 24). Od tego zalezy wszystko inne. Skieruj wzrok na siebie samego, a wszedzie gdzie siebie dostrzezesz, tam sie siebie wyrzeknij. Nadto nic nie ma lepszego.


ODRZUĆ "JA"
Uczeń: - Przychodzę zaofiarować ci moją służbę.
Mistrz: - Jeśli odrzucisz swoje "ja", będziesz służył naprawdę.

Możesz oddać wszystkie swoje dobra na pomoc dla biednych i wydać swoje ciało na spalenie,
a nie mieć absolutnie miłości.
Zachowaj swoje dobra, a odrzuć swoje "ja". Nie pal ciała; spal swoje "ego". A miłość wypłynie sama.


ZOSTAW SWOJE NIC
Myślał, że najważniejsze to być ubogim i surowym. Nigdy nie zdawał sobie sprawy, że to,
co naprawdę ważne, to odrzucić swoje "ego", że "ego" jednakowo dobrze tuczy się na tym,
co święte, jak na tym, co światowe, na ubóstwie i na bogactwie, na surowości życia i na luksusach.
Nie ma nic takiego, czym "ego" nie posłużyłoby się, aby się nadymać.

Uczeń: - Przychodzę do ciebie z niczym w rękach.
Mistrz: - Więc wypuść to natychmiast !
Uczeń: - Ale jak mam wypuścić, jeśli to jest nic ?
Mistrz: - W takim razie zabierz je sobie !

Z twojego nic możesz zrobić prawdziwą własność. I nieść z sobą własną rezygnację jak trofeum.
Nie zostawiaj swojej własności. Zostaw swoje "ego".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 15:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Hamlet pisze:
Zostaw swoje "ego".


Powiedziało ego...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 22:00 
.

"Płynność EGO oznacza, że możemy go wyłączać kiedy chcemy lub korzystać z niego na tyle, na ile go w danym momencie potrzebujemy."

Toe Negro PhD



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 22:51 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
Moim zdaniem ego, nie powinno sie calkowicie eliminowac, tylko zrozumiec je i nim kontrolowac. Ja czasami uzywam ego do motywacji: "Co nie uda ci sie? Taka dupa jestes?!" I zaraz sie biore do roboty :D Mysle ze ego nie istnieje bez powodu, do czegos jest przydatne napewno.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lut 2011, 9:45 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sty 2011, 9:08
Posty: 11
Płeć: kobieta
Ego jest konieczne na tym etapie rozwoju. Świadomość istnienia tego tworu odgrywającego pewne programy, w trakcie ich odgrywania, powoduje, że stajemy się wyzwoleni, możemy zawieszać działanie programów, modyfikować je.
Czym może być Ego - polecam (proszę się nie zrażać przydługawym wstępem - warto!):
Thomas Metzinger - świadomość, fenomenalne Ja, perspektywa pierwszej osoby
phpBB [video]


I już w temacie - akt tworzenia, IMHO, to pewna medytacja, podczas której ego zanika, a twórca staje się kanałem, narzędziem. Nie potrafię tego dobrze opisać, Tarantino i Fiona Apple też nie -

ICONOCLASTS Season 2: Quentin Tarantino + Fiona Apple
phpBB [video]

:hi hi:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lut 2011, 22:04 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lut 2011, 2:38
Posty: 19
Dusza pragnie robić, czynić, tworzyć. Ego pragnie mieć zrobione, uczynione i stworzone. :D 2 bieguny, oba się dopełniają. :) Oba muszą być. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2011, 17:50 
Ego ("Revolver" 2005)
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 10 lut 2011, 20:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Dzisiaj to odkryłem, albo raczej doświadczyłem. Postanowiłem wznieść się ponad ego i właśnie dopiero teraz skumałem na czym to polega, a może nie tyle skumałem, bo kumałem już wcześniej, ale udało i się to zastosować.

Zasada jest prosta. Chodzi o to, aby spróbować spojrzeć na swoje myśli w prawidłowy sposób, czyli taki, w którym jesteś świadomy, że to nie twoje myśli, lecz myśli umysłu, który ma twoje zezwolenie na... myślenie. Na tym właśnie w końcu polega utożsamienie - pozwalamy umysłowi myśleć o życiu, a następnie zaczynamy się interesować tym co umysł myśli i przeżywać to emocjonalnie, jakbyśmy byli w kinie na filmie pod tytułem "życie". Identyfikujemy się z głównym bohaterem, tego filmu, czyli naszym umysłem i zapominamy o tym, że to tylko film, zaczynamy przeżywać.

Najlepiej znaleźć się w cichym pomieszczeniu i zamknąć oczy i tu uwaga, nie możemy myśleć świadomie. Naszym celem jest ujrzenie myśli podświadomych. O co chodzi? Myśli świadome, to te, które generujemy z własnego wyboru. Jeżeli ja teraz pomyślę z własnego wyboru, o jakiejś problematycznej sytuacji z przeszłości to nie zrobi to na mnie żadnego wrażenia... w końcu na siłę depresji wywołać się nie da - to jest właśnie świadome myślenie. Jeżeli natomiast sytuacja, narzuci się sama, tak jakby, sytuacja "przypomni się" sama (tu jest właśnie ta różnica, gdzie sam "przypominam sobie" sytuację, bądź sytuacja sama "przypomina się"), to wtedy będzie to myśl podświadoma.

A więc jak ujrzeć podświadome myśli? Proste. Można to zacząć od myśli świadomej, która brzmi "ok, czas zobaczyć, o czym myśli mój umysł" i w tym momencie rozpoczynamy obserwację podświadomości, obserwację własnego cierpiącego ego. Kiedy pierwsza myśl, przyjdzie nam do głowy, wystarczy (i tu pojawia się największy majstersztyk) świadomie przestać myśleć, jeszcze zanim się w pełni rozwinie i spowoduje nasze utożsamienie się z nią. W tym momencie można świadomie pomyśleć "o! podświadoma myśl, nara" i obserwujemy dalej, ale najlepiej, jak po prostu przestaniemy myśleć, bez żadnego komenta, gdyż każda myśl, czy to świadoma, czy podświadoma, zawsze jest tworem umysłu, a naszym celem jest zgasić umysł - obojętnością. Największą zniewagą dla kogoś kto cię zaczepia, jest przejść obok, tak jakby ten ktoś nie istniał... i tu może zacząć się akcja. Umysł, może nagle zacząć zasypywać nawałnicą podświadomych myśli, jedna za drugą i w tym momencie możemy się zapomnieć i popaść w utożsamienie. Można to porównać do, tego kogoś, kto cię zaczepia, a kiedy zdaje sobie sprawę z tego, że masz go w dupie, zaczyna drzeć na ciebie ryja, aby zwrócić twoją uwagę - to własnie jest umysł, ten ktoś. Prędzej, czy później, zaczepianie mu się znudzi, dojdzie do niego fakt, że niema szans, aby zwrócić na siebie twoją uwagę i najzwyklej w świecie, zamknie mordę. Końcowy efekt? Wyjebane na wszystko i poczucie głębokiego spokoju, który umożliwia Ci po prostu - bycie. Polecam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2011, 23:16 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Podczas czytania waszych szalenie interesujących rozważań, czegoś do końca nie rozumiem - dostrzegam pewne nieścisłości.

Skoro nasze prawdziwe "Ja" jest tylko biernym obserwatorem potrzebującym systemu ego-umysł w procesie kreacji, to w takim razie kto stworzył w.w ...
A co z naturą, przecież ona też tworzy, ba niektóre zwierzęta kreują piękno jako jednostki, czy tutaj też mamy do czynienia z ego-umysł ...

Sprowadzenie ego do roli narzędzia jako rozwiązanie.
Rozwiązanie może tak, ale nie odpowiedź na pytanie.
Czy tak ujarzmione ego będzie dalej tym samym.
Czy jeśli niewolnik przestanie nazywać pana panem, a pan niewolnika niewolnikiem, to czy dalej mamy do czynienia z niewolnictwem.
Czy to dalej będzie ego, a może właśnie sprowadzenie go do roli narzędzia jest pozbyciem się go ...

Jaka jest geneza słowa egoizm i jak to się ma do naszych rozważań, ale to nie koniec.
Pozostaje jeszcze jedno IMHO najtrudniejsze pytanie, wiemy a może tylko czujemy że wszyscy jesteśmy jednością, a wyrażanie miłości jest odczuwaniem głębokiej łączności ze wszystkim co żyje - istnieje.
Natomiast ego to narzędzie separujące, generujące dualizm.
Ale jak mi się wydaje po odrzuceniu terkotu wewnętrznego dialogu, wcale nie zatracamy własnej tożsamości, więc jak to jest ...

Trudne pytania, ale jednego jestem pewien, mocą umysłu tego nie rozgryziemy, więc wieczne dziecko w nas ma kupę radochy :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2011, 23:43 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
xpio pisze:
Podczas czytania waszych szalenie interesujących rozważań, czegoś do końca nie rozumiem - dostrzegam pewne nieścisłości.

Skoro nasze prawdziwe "Ja" jest tylko biernym obserwatorem potrzebującym systemu ego-umysł w procesie kreacji, to w takim razie kto stworzył w.w ...
A co z naturą, przecież ona też tworzy, ba niektóre zwierzęta kreują piękno jako jednostki, czy tutaj też mamy do czynienia z ego-umysł ...


Sądzę, że JA nie tyle tworzy co jest swoim własnym tworem (paradoks), tak jakby, nie, że wszechświat jest stworzony przez JA za pośrednictwem umysłu, lecz wszechświat jest tą częścią JA, którą JA za pośrednictwem umysłu doświadcza - innymi słowy - JA, jako wszystko co może istnieć, dzięki umysłowi, doświadcza, tylko pewnego fragmentu siebie, co z uwagi na to, że JA jest nieskończone, umożliwia schemat wiecznego doświadczenia. Wszystko doświadcza siebie wybierając, tylko jeden element całości, którą jest - ten jeden element to tu i teraz.

Natura nie tworzy, lecz ciągle się przekształca.

xpio pisze:
Sprowadzenie ego do roli narzędzia jako rozwiązanie.
Rozwiązanie może tak, ale nie odpowiedź na pytanie.
Czy tak ujarzmione ego będzie dalej tym samym.
Czy jeśli niewolnik przestanie nazywać pana panem, a pan niewolnika niewolnikiem, to czy dalej mamy do czynienia z niewolnictwem.
Czy to dalej będzie ego, a może właśnie sprowadzenie go do roli narzędzia jest pozbyciem się go ...

Jaka jest geneza słowa egoizm i jak to się ma do naszych rozważań, ale to nie koniec.
Pozostaje jeszcze jedno IMHO najtrudniejsze pytanie, wiemy a może tylko czujemy że wszyscy jesteśmy jednością, a wyrażanie miłości jest odczuwaniem głębokiej łączności ze wszystkim co żyje - istnieje.
Natomiast ego to narzędzie separujące, generujące dualizm.
Ale jak mi się wydaje po odrzuceniu terkotu wewnętrznego dialogu, wcale nie zatracamy własnej tożsamości, więc jak to jest ...


Nie powinno się mówić o zatracaniu tożsamości. Sądzę, że chodzi tu raczej o zrozumienie iż tożsamość, to tylko iluzja. Pozbyć się ego to tak, jakby pozbyć się umysłu, a przecież to nie możliwe, bo umysł tworzy rzeczywistość.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2011, 23:47 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lut 2011, 2:38
Posty: 19
Ja myślę, że jest tak, iż tworzymy i robimy różne rzeczy po to, żeby zaspokoić ego. :) Czyli jak wyżej napisałem, my tworzymy, a później nasze ego ma stworzone. :) Nie wiem, po co nawet robić większe wywody z tego, to jest dla mnie takie proste. :serducho"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 kwie 2011, 16:39 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2009, 23:59
Posty: 1069
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
Mooji - Ego detonator
phpBB [video]

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 cze 2014, 16:27 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
To jest ciekawe... bo ogolnie zaklada, ze jestesmy takimi indywidualnosciami, ze tworzac cos wkladamy w to czastke siebie i np. jakies dziela to przejaw indywidualizmu danej jednostki.
Z drugiej strony istnieje wielu artystow, ktorzy tworzac genialne dziela mowia/mowili o podlaczaniu sie do czegos wiekszego (zrodla), prowadzeniu (byt, aniol, demon), czyms tam. Wiele naprawde genalnych tworcow nie bylo tak wiec naprawde indywdualistami a korzystalo z pomocy z zewnatrz. Zakladajac, ze podpinali sie do zrodla, do ktorego wszyscy mamy dostep, odpada teza o centralnym znaczeniu ego w tym calym procesie tworzenia. Zeby podpiac sie do zrodla trzeba porzucic na ten czas poczucie bycia indywidualna jednostka.
Ale to takie przemyslenia w temacie...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 cze 2014, 5:38 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Bo jest i to i to w zależności od punktu widzenia.Ważne żeby wiedzieć i nie pozwalać naszemu małemu ja ( ego ) rządzić sobą w tym świecie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group