Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 07 gru 2019, 2:30

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
Post: 05 paź 2009, 19:52 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Czym lub kim jestem? Co kryje się pod magicznym słowem "ja"? Czym jest dusza i w jakiej relacji jest do nas, do ludzi materii, tych, nie przesiąkniętych ego, ale tych, którzy są ego? Z pewnością wiele nurtów na ten temat ma wiele do powiedzenia - nie ma potrzeby tego wszystkiego tu przedstawiać. Chciałem jednak pokazać wam bardzo poruszający opis relacji między duszą, a ego, wiążący się ściśle z nauką, którą sam zgłębiam oraz wszystkimi innymi drogami prowadzącymi do wnętrza. Pochodzi on z 3ciej części serii o Anastazji - warto się przez ten fragment przekopać :)

Cytuj:
Biblijne obrazy z wyobrażeniami bestialskich tortur grzeszników przypiekanych na patelniach, czy nawet najbardziej drastyczne sceny z potworami z filmów wideo, wydały mi się naiwnymi, dziecięcymi bajkami w porównaniu z tym, czego doświadczyłem.
W przeciągu całego swego istnienia człowieczeństwo nie zdołało wyobrazić sobie czy wymyślić niczego podobnego. We wszystkich biblijnych scenach czy filmach grozy ludzka fantazja nie idzie dalej niż pokazanie znęcania się nad ciałem dowolnymi sposobami, ale to nic w porównaniu z prawdziwym piekłem.
? No, dobrze, a co może być straszniejszego od wyszukanych cielesnych tortur? Jakim ujrzeliście piekło?
? Gdy błękitna poświata tak osłabła, że pozwoliła się podnieść z ziemi brązowej mgle, która okryła nas od stóp do głow, okazało się, że jesteśmy rozdzieleni na dwie części.
? Jakie części?
? Wyobraź sobie, że nagle... Zacząłem składać się z dwóch części. Pierwsza część ? to moje ciało obciągnięte przezroczystą skórą, przez którą można zobaczyć wszystkie wewnętrzne narządy, serce, żołądek, jelita, krew płynąca w żyłach, a także inne organy. Druga część ? niewidoczna ? składała się z uczuć, emocji, umysłu, pragnień, odczucia bólu i w ogóle ze wszystkiego, co jest w człowieku niewidzialne.
? Jaka to różnica, czy te części są razem, czy osobno, jeżeli i tak w dalszym ciągu to jesteś ty? Czego takiego okropnego doświadczyliście oprócz przezroczystej skóry?
? okazało się, że różnica jest olbrzymia. Chodzi o to, że nasze ciała zaczęły funkcjonować samodzielnie, niezależnie od umysłu, woli, pragnień, chęci. Mogliśmy oglądać działania naszych ciał z boku, a uczucia i ból pozostawały w nas niewidocznych, byliśmy przy tym pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na działania naszych własnych ciał.
? Niczym bardzo pijani?
? Pijani nie widzą siebie z boku nawet w skrajnym zamroczeniu, a myśmy wszystko odczuwali i widzieli. Mieliśmy niezwykła jasność świadomości i ostrość percepcji. Widziałem, jaka piękna jest trawa, kwiaty, rzeka. Słyszałem, jak Śpiewają ptaki, szemrze źródełko. Odczuwałem czystość powietrza wkoło i ciepło promieni słonecznych, lecz ciała... Przezroczyste ciała wszystkich stojących nagle hurmem pobiegły do strumienia. Przypominało to małe jeziorko, woda w nim była czysta i przejrzysta, na dnie ? piasek, piękne kamyki, pływały drobne rybki. Nasze ciała podbiegły do małego, wspaniałego jeziorka i zaczęły pluskać się w nim, i załatwiały
Do niego swoje potrzeby fizjologiczne.
Woda zrobiła się mętna i brudna, a oni ją pili. Widziałem, jak przez jelita mojego ciała wpływa do żoładka brudna, śmierdząca ciecz. Ogarnęły mnie uczucia mdłości i odrazy. I nagle obok zbiornika wodnego, pod drzewem, pojawiły się nagie ciała dwóch kobiet. Ich skóra była równie przezroczysta jak nasza.
Kobiece ciała położyły się na trawie pod drzewem, rozkoszując się i przeciągając w promieniach słońca. Ciało szefa ochrony oraz moje podbiegły do nich. ?Moje? głaskało kobiece, a ono odwzajemniało pieszczoty i ?moje? przystapiło do stosunku z żeńskim. Ciało szefa ochrony nie otrzymało wzajemności i zaczęło gwałcic kobietę. Podbiegło do nas ciało jednego z ochroniarzy, uderzyło mnie kamieniem w plecy, potem w głowę. On bił moje ciało, lecz nie ono, ale ja ? ten niewidzialny ? czułem niewyobrażalny, nieprawdopodobny ból. Ochroniarz ściagnał za nogi moje ciało z ciała kobiecego i sam zaczał ją gwałcic. Nasze ciała szybko starzały się i wiotczały. Czas przyspieszał wydarzenia. Dopiero co zgwałcona kobieta stała się brzemienna i przez przezroczystą skórę widać było, jak w jej łonie zagnieżdża się i rośnie płod.
Ciało uczonego Borysa Moisiejewicza podeszło do brzemiennej kobiety, chwilę uważnie ogladało przez przezroczystą skórę rosnący płod i nagle, wsunąwszy kobiecie rękę do pochwy, zaczał wyrywać z niej zarodek.
W tym czasie ciało stanisława szybko znosiło na jedną stertę kamienie, łamało z wściekłością niewielkie drzewa, budując z tego wszystkiego, co wpadło mu w ręce, jakąś podobną do domku budowlę. Moje ciało zaczęło pomagać mu, a potem, kiedy domek był prawie skończony, moje ciało zaczęło wyganiać z domku ciało Stanisława, a on stawiał opór i nasze ciała zaczęły się bić. Ja, ten niewidzialny, odczuwałem silny ból, gdy on bił moje ciało po nogach i głowie. Swoją bójką przyciągnęliśmy uwagę innych ciał i najpierw wyrzuciły nas obydwóch z domu, a następnie same zaczęły się o niego bić. Moje ciało szybko starzało się i na moich oczach zaczęło się rozpadać, nie mogło się więcej poruszać. Leżało pod krzakiem, roztaczając woń przyprawiającą o mdłości. Pojawiły się na nim robaki i czułem, jak pełzają po mnie, przenikają do trzewi, zjadając je. Czułem wyraśnie, jak gryzą moje wnętrzności, i oczekiwałem ostatecznego rozkładu mego ciała jak zbawienia od niewyobrażalnych męczarni.
I nagle z drugiej zgwałconej kobiety wypadł płod i zaczał rosnąć na moich oczach. Maluch wstał na nóżki, zrobił krok, potem drugi, zachwiał się i klapnał na pupę... Odczucie bólu tego upadku poczułem na sobie i z przerażeniem zrozumiałem, że jest to moje nowe ciało, któremu przyjdzie żyć pośród odrażających bezmózgich ciał, zapaskudzających siebie i swoje otoczenie. Zrozumiałem, że ja ? niewidzialny ? nie umrę nigdy i wiecznie będę obserwować, i z cała jaskrawością uświadamiać sobie podłość tego, co się wydarza, doświadczać fizycznego bólu i czegoś znacznie straszniejszego.
Z innymi ciałami działo się tak samo. Starzały się, rozkładały i rodziły na nowo, i po każdym nowym narodzeniu nasze ciała tylko zamieniały się rolami. Dookoła prawie wcale nie było już roślinności. Na jej miejscu powstały szkaradne budowle. Czysta wcześniej woda zamieniła się w Śmierdzące bajoro...
Aleksander zmilkł. To, co powiedział, również we mnie wzbudziło obrzydzenie, ale nie wspołczucie. Powiedziałem:
? oczywiście był pan w okropnej sytuacji, ale to się wam należało, podłym. Po co się uczepiliście Anastazji?
Mieszka jak pustelnica w tajdze, z nikim nie zadziera, powierzchni lokalowej nie domaga się, emerytury ani żadnych zasiłkow nie potrzebuje, więc po co się do niej pchacie?
Pozornie Aleksander nie obraził się wcale na te słowa. Westchnał tylko i odpowiedział:
? powiedział pan: ?byłem w sytuacji?... Chodzi o to... To nie do uwierzenia. Chodzi o to, że ja nie wyszedłem z tego do końca... Myślę, że pozostali z naszej grupy też nie do końca z tego wyszli.
? Co to znaczy ? nie do końca? Pan przecież siedzi teraz spokojnie i grzebie w ognisku patykiem.
? Tak, oczywiście, siedzę, grzebię, ale jasność świadomości... Uświadomienie sobie czegoś strasznego pozostało. Jest we mnie. Ono mnie napawa lękiem. Ten koszmar nie tkwi w przeszłości ? on dzieje się z nami dziś, teraz, dzieje się z nami wszystkimi.
? Może z tobą coś się dzieje, ale ze mną i z innymi wszystko w porządku.
? Czy nie wydaje ci się, władimirze, że sytuacja, w której byliśmy, kropla w kroplę jest identyczną kopią tego, co robi ludzkość dzisiaj? Zostało nam pokazane w przyspieszonym tempie i w miniaturze odzwierciedlenie naszych dzisiejszych zachowań.
? Nie wydaje mi się. Nie mamy przecież przezroczystej skóry i nasze ciała są nam podległe.
? Możliwe, że ktoś nam chce tego oszczędzić, nie pozwala uświadomić sobie, zobaczyć w całości, co spłodziliśmy i robimy to nadal. Przecież jeżeli uświadomimy sobie... Zobaczymy swoje życie z boku... Zobaczymy je bez żadnej przesłony fałszywych teorii, dogmatów usprawiedliwiających naszą wczorajszą i dzisiejszą
Rzeczywistość ? nie wytrzymamy tego, zwariujemy. Oszalejemy.
Pozornie staramy się wyglądać na poukładanych, a czynione zło usiłujemy usprawiedliwiać własna słaboecia. Nie powstrzymałem się przed pokusą, zapaliłem, wypiłem, zabiłem, rozpętałem wojnę w obronie jakichś tam ideałow, podłożyłem bombę, wysadziłem coś w powietrze. Jesteśmy słabi. Za takich się uważamy. Są siły wyższe i to one wszystko mogą, o wszystkim decydują. A my?... Właśnie my, chowając się za podobnymi dogmatami, możemy tworzyć, co tylko chcemy, dowolną
podłość. I tworzymy podłości. To właśnie my tworzymy, każdy z nas, tyle że każdy inaczej usprawiedliwia się przed sobą. Teraz jest dla mnie całkowicie jasne, że póki moja świadomość nie straci całkowitej zdolności kierowania moim ciałem, tylko ja ? ja osobiście powinienem odpowiadać za wszystko, co robię. Anastazja ma rację, gdy mówi: ?Póki człowiek i jest w ciele...?.
? Nie zasłaniaj się Anastazją. Też mi ?jarzący? się znalazł. Ma rację! ? mówisz, a sami o mało jej nie uśmierciliście. Szkoda, że nic większego wam nie pokazała, żeby wam wszystkim klepki z głowy powypadały.
Coraz bardziej rozpalała się we mnie złość na tę ekipę naukowców, a ponieważ Aleksander był pod ręką, wyładowywałem się na nim.
? Spójrz na siebie ? odpowiedział Aleksander ? czy to nie dzięki tobie udało się nam znaleść Anastazję? Czy to tylko my? Co ty sobie myślisz, że podobne próby się nie powtarzają? Co ci przyszło do głowy, żeby bez żadnych zmian ujawniać nazwę statku, którym płynałeś, i do tego jeszcze nazwisko kapitana? A to ci dopiero dokumentalista od siedmiu boleści. Mogłeś przecież zmienić nazwę rzeki, ale nie skojarzyłeś, nie wpadłeś na to w porę. Nie wymagaj, więc od innych trzeźwego umysłu. Swoje dostałem i przez całe życie będę zastanawiał się nad tym koszmarem.
? Jak skończył się ten koszmar? Jak się z niego wydostaliście?
? Sami nigdy byśmy nie zdołali wyrwać się stamtąd. Ten piekielny stan przeznaczony był dla nas na wieczność. Takie odczucie zresztą mieli wszyscy.
Pomiędzy naszymi rozkładajacymi się, lecz wciąż funkcjonującymi ciałami pojawiła się Anastazja. Jej skóra nie była przezroczysta; tak jak wcześniej, miała na sobie znoszoną bluzkę i długa spódnicę. Zaczęła coś mówić naszym ciałom, lecz one nie słuchały. Jak zaprogramowane, umierając i rodząc się na nowo, powtarzały wszystko, zamieniając się jedynie rolami. Wtedy Anastazja zaczęła szybko sprzątać Śmieci koło jednej ze wzniesionych przez nasze ciała budowli. Rękoma szybko zgarnęła na stertę rozrzucone kamienie i chrust, zryła lekko ziemię patykiem, dotknęła i wzruszyła
Dłońmi zdeptaną trawę i zaczęły podnosić się zielone źdźbła. Nie wszystkie, ale te, które jeszcze dały radę. Anastazja troskliwie wyprostowała nadłamany pień małego, wysokiego na metr drzewka. Rozrobiła w rękach wilgotną ziemię, posmarowała nadłamane miejsce i, ścisnąwszy, chwilę trzymała w dłoniach. Następnie ostrożnie puściła i pień drzewa był prosty.
Anastazja sprawnie wykonywała swoje zajęcia. Na zdeptanej przez ciała ziemi, która stała się prawie ogołocona z roślinności, powiększała się stworzona przez nią mała oaza. Do oazy wbiegło ciało Borysa Moisiejewicza, wskoczyło na trawę, wytarzało się w niej, podskoczyło i uciekło. Za jakiś czas wrociło z ciałem jednego z ochroniarzy. We dwóch wyrwali to małe drzewko i zaczęli znosić na zieloną trawę kamienie i żerdzie, budować z nich kolejną szkaradną budowlę. Anastazja usiłowała coś im powiedzieć, lecz zobaczywszy, że nie zwracają na nią uwagi, zamilkła. Przez chwilę stała niezdecydowanie, opuściła ręce, padła na kolana, schowała twarz w dłonie, włosy na jej ramionach drżały. Anastazja płakała. Płakała jak dziecko.
Prawie natychmiast znów pojawiła się ledwo zauważalna błękitnawa poświata, która zapędziła do ziemi brązowe opary naszego piekła. Nasze ciała połaczyły się z niewidzialnym ?Ja?. Tylko nadal nie mogliśmy się poruszać, lecz już nie ze strachu, ale od błogostanu spowodowanego niebieskim światłem. Na niebie nad nami, kreśląc koła, znów świeciła ognista kula. Anastazja wyciągnęła do niej ręce i kula w mgnieniu oka znalazła się metr od jej twarzy. Anastazja rozmawiała z nią i tym razem dało się słyszec rozmowę:
? Dziękuję ci. Jesteś dobra. Dziękuję ci za miłosierdzie i miłość. Ludzie zrozumieją, z pewnością wszystko zrozumieją, poczują sercem. Nigdy już nie zabieraj z Ziemi niebieskiego światła, światła swojej miłości.
Anastazja uśmiechnęła się. Po jej policzku spłynęła łza. Z niebieskiej otoczki kuli wyskoczyły ogniste błyskawice-pioruny w stronę twarzy Anastazji, które zręcznie i ostrożnie zdjęły błyszczaca w słońcu łezkę i troskliwie, niczym klejnot, umieściły we wnętrzu kuli. Kula zadrżała, zatoczyła wokoł Anastazji koło, opadła do jej nóg na ziemię, uniosła się do góry i rozpłynęła na nieboskłonie, przywracając to miejsce do stanu pierwotnego.
Staliśmy tam, gdzie na początku. Świeciło słońce, jak wcześniej płynęła rzeczka, widniał w oddali las, jak wcześniej stała przed nami Anastazja. Milcząc, spoglądaliśmy wokoł i cieszyłem się, widząc to wszystko. Myślę, że inni też odczuwali radość. Milczeliśmy, być może będąc jeszcze w szoku po tym, co przeżyliśmy, i także z powodu piękna, które zobaczyliśmy dokoła.

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !


Ostatnio zmieniony 06 paź 2009, 18:31 przez Anonymous, łącznie zmieniany 1 raz
Literówka w nazwie tematu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 05 paź 2009, 19:52 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 paź 2009, 10:45 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 cze 2009, 8:03
Posty: 42
Początek mi się podobał, jak najbardziej prawdziwy. Przy tych dialogach już się zamotałem nieco. Ale konkluzja jest wyraźna. Choćby taka że od pierwotnych czasów wszystko zmienia się na gorsze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2009, 18:52 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Może nie tak do końca - w moim odczuciu (a może to skrzywienie niepoprawnego optymisty, ale mam taką głęboką nadzieję) to co się dzieje, jest niczym pikowanie orła, w celu nabrania prędkości, przed wzbiciem się na jeszcze większe wyżyny, niż dotąd latał ;)

Fakt jest taki (a może tylko opcja), że połączenie z duszą zostało zerwane i sytuacja przedstawiona w opowiadaniu, może odpowiadać temu co się faktycznie dzieje - nasze człowieczeństwo jest pod znakiem zapytania. Ale mamy na tyle wolnej woli, że możemy się zwrócić do wnętrza i spróbować nawiązać kontakt z duszą - ona krzyczy do nas cały czas, my jej nie słuchamy, czy może nie słyszymy, puki się na niej nie skupimy. Droga do środka serca, do wnętrza, jest drogą, której uczyli nas wszyscy nazwani potem mistrzami - to że ich nauki z czasem zostały wypatrzone nikogo nie dziwi, jeśli pozna przedstawiony tu obraz. Droga do wnętrza jest dla świata pozornie najgłupszą z dróg, ale najcenniejszą dla naszego "człowieczeństwa".
W tej "ofierze" ego, dla uwolnienia duszy i oddania jej kierownictwa w życiu jest sens wszystkich opowieści o zmartwychwstaniu, zbawieniu, oświeceniu, przemianie, itd itp...
Ważne jest, by zwrócić się samemu, do jedynego miejsca, w którym są wszystkie odpowiedzi i, rozumiejąc że robimy niemal wszystko na odwrót, starać się słuchać głosu ze środka wciąż i wciąż, aż ten się pojawi i stanie wyraźny... To nie zadanie na najbliższe popołudnie, czy któryś weekend - ziarno, które nie mogło znaleźć dobrego gruntu przez wieki nie przemieni się od razu w drzewo, ale jest to ostatecznym celem naszego istnienia i wierzę, że jest do do osiągnięcia przez każdego, niezależnie od systemu wierzeń, czy światopoglądu...

...a może tak nie jest, ale na to musimy odpowiedzieć sobie sami...

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group