Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 gru 2019, 14:46

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 28 sty 2011, 23:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 lis 2010, 11:00
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
W takim razie spoko radoslaw :spoko: , bo zasugerowalem sie pewnymi rzeczami i myslalem, ze mowisz o tym samym Bogu, o ktorym mowil Jezus. Tego Boga nie sposob zdefiniowac i myslalem ze wiesz o tym, ale skoro mowisz o innym "typie Boga" to dobrze ze wyjasniles.
I z mojej perspektywy nie wyglada zebys za duzo skumal, ale wiem, ze wiesz lepiej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 sty 2011, 23:36 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 28 sty 2011, 23:45 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 sty 2011, 22:46
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bialystok
Hamlet zapewne Twoje rozumienie Boga świadczy o całej kreacji czyli 13 wymiarze jeśli by to definiować, jednak na 'niższym' etapie jest to to samo o czym mówi radosław, jednak zależy od stopnia świadomości jednostki/jedności którą/rej częścią każdy z nas jest, a to że nie sposób go zdefiniować to oczywista oczywistość
:D


Chciałbym zaznaczyć, że to są tylko słowa, a każdy ma swoje doświadczenie i rozumienie także nikt nie wie lepiej a każdy wie najlepiej :)

pozdrawiam


Ostatnio zmieniony 28 sty 2011, 23:50 przez piotrek, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2011, 23:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
radoslaw pisze:

vvorheko pisze:
Tylko ego jest w stanie pomyśleć, że jest Bogiem, Bóg natomiast o tym nie myśli, bo po co stwierdzać rzeczy oczywiste?


Zdeiniuję więc Boga którym się nazwałem, bo tak daleko nie zajedziemy.
Jestem Bogiem w takim sensie że:

Jestem świetlistą nieśmiertelną istotą, zdolną przejawiać się w nieskończonej ilości wymiarów czasu i przestrzeni. Potrafiącą kreaować rzeczywistość nawet samą myślą i równą w swym potencjale każdemu mistrzowi duchowemu przechadzającemu się kiedykolwiek po Ziemii.

Lepiej?

pozdrawiam


Przykro mi, ale nie lepiej, Ty Radosławie nie jesteś Bogiem, za którego się uważasz. Boga - tego prawdziwego, tego którego osobiście wole nazywać... świadomością, obserwacją, punktem widzenia, istnieniem, nie da się opisać żadnym słowem, nawet tymi, które sam wymieniłem, a Twój opis nawet jeszcze bardziej od niego odbiega bo... Bóg nie kreuje rzeczywistości samą myślą, lecz jest rzeczywistością oraz nie pojawia się na publicznych forach, aby ogłaszać, że jest Bogiem. Jak chcesz dokładnego opisu Boga to radzę pokierować się moim opisem bo na swoim daleko nie zajedziesz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sty 2011, 0:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 lis 2010, 11:00
Posty: 145
Płeć: mężczyzna
freemind pisze:
Hamlet zapewne Twoje rozumienie Boga świadczy o całej kreacji czyli 13 wymiarze jeśli by to definiować, jednak na 'niższym' etapie jest to to samo o czym mówi radosław, jednak zależy od stopnia świadomości jednostki/jedności którą/rej częścią każdy z nas jest, a to że nie sposób go zdefiniować to oczywista oczywistość


Jakis 13 wymiar to dla mnie zwykla glupota (ktos sobie cos wymyslil i inni mu bezpodstawnie uwierzyli).
Moje rozumienie Boga przechodzi ludzkie pojecie Mruga . Mam na mysli Boga, ktorego rozum nie jest w stanie ogarnac, ale ktorego czlowiek moze doswiadczyc (przestajac byc czlowiekiem, zeby troche zagmatwac Mruga ). Kazdy, kto to zrobil, o Bogu moze jedynie milczec.
A mowiac juz o Bogu nie moze byc zadnych etapow, nie ma zadnego stopniowania. Bog jest i nie ma nic wiecej.

Pozdrawiam!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sty 2011, 1:07 
konserwa pisze:
... piszcie przytomnie - używając zwrotu "dla mnie" wtedy wiem że opowiadacie mi swój film
ale nieeeee
Zimny - Ty już w polemice z samym sobą i projekcją siebie na innych przechodzisz...samego siebie ...
Debata/dyskusja polega na prezentowaniu konkretnych argumentów, faktów, logiki.
Jeśli wg. Ciebie ma się to sprowadzać do prezentowania swoich emocji względem wypowiedzi innych i zwykłego opisu swoich przekonań bez jakiegokolwiek wyjaśnienia ich fundamentów to zapraszam Cię na forum Poklepmy-się-po-pleckach.buziaczki.pl, gdzie każdy może ładować swoją niczym nie uzasadnioną kaszanę, której nikt nie wytknie żadnej nielogiczności, bo nikt jej nie przeczyta.

Ale skoro rzeczywistość nie istnieje, to ta strona też nie może. :shock:
Tak samo Twój kompiuter na którym to piszesz.
(I znowu nowa definicja, teraz zmieniamy znaczenie słowa 'rzeczywistość'.)

Jeśli jesteś absolutnie pewny, że nie ma nic absolutnego
to z jak najcieplejszych intencji proponuję Ci zacząć wątpić.

namaściak :przytul:



Na górę
   
 
 
Post: 29 sty 2011, 13:49 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
ZImny144k pisze:
Debata/dyskusja polega na prezentowaniu konkretnych argumentów, faktów, logiki.


argumenty i fakty OK.,
interpretacja faktów - to są właśnie INTERPRETACJE (wirtualna rzeczywistość umysłu)
logika jest przydatna w równaniach matematycznych i w sztuce retoryki właśnie
ale w/g mnie nie w postrzeganiu boga/absolutu/itp. to jest zupełnie
inna przestrzeń - obiektywizowanie tego (czyli wprost mówiąc "ureligijnienie') jest budowaniem struktury hierarchicznej opartej na jednolitym znaczeniu symboli
dot. to także pojęcia dobro/zło

mały umysł pozbawiony zdolności postrzegania "z serca"(abstrakcyjne kojarzenie) musi każdy proces myślowy, każdy podział personalizować tzn. jak jest dobro/zło to od razu ktoś musi być dobry, ktoś zły - tak podzielono nas ludzi, wsadzono nas do "cudzego pudełka"

nie wiemy kim jesteśmy - tzn. utożsamiamy się z rolami jakie przyszło nam grać ale to już odrębny temat

namaste :uścisk:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sty 2011, 14:55 
Jak wygląda czyste dobro, jak wygląda czyste zło ?
Proszę o przykłady.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 18:14 
Nie ma dobra ani nie ma zła... tak jak nie ma Boga jak i nie ma diabła.... nie ma "nieba" jak i nie ma "piekła".
Nie ma przeszłości i nie ma przyszłości. Nie ma głupoty i nie ma mądrości...Dualizm to ILUZJA UMYSŁU!



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 18:22 
Jest dobro i jest zło. Relatywizm moralny TO OSZUSTWO!



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 18:24 
Relatywizm moralny pomaga się okłamywać w uciekaniu przed odpowiedzialnością za swoje wybory.
Właśnie dlatego ludzie przyjmują takie informacje, które są dla nich przyjemne, nie bacząc na prawdę.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 18:41 
ZImny144k pisze:
Relatywizm moralny pomaga się okłamywać w uciekaniu przed odpowiedzialnością za swoje wybory.
Właśnie dlatego ludzie przyjmują takie informacje, które są dla nich przyjemne, nie bacząc na prawdę.


Cytuj:
Wg "Księgi Rodzaju" Bóg Ha Szem obdarzył Żydów 635 nakazami i zakazami.
Bóg YHWH - Jahweh, Jehowa czy w skrócie Jeho w czasach Abrahama ale i Marduka - Ammona-Ra,
przekazał Mojżeszowi 10 podstawowych grzechów.
Max Freedom Long doszedł do wniosku że jest tylko jeden grzech - krzywdzenie bliźniego.
Rzeczywiście,te 10 grzechów to w zasadzie tylko krzywdzenie bliźniego.
Ja osobiście uważam, że NIE MA żadnego grzechu, a jeśli nawet krzywdzimy bliźniego, to ani nie
obrażamy Boga, ani nie występujemy przeciwko Bogu, a tylko robimy DOŚWIADCZENIE. Doświadczenie,
które służy nam do nauki, a ta do ewolucji.


http://www.kahunaism.com/index.php?get=9



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 18:59 
phillip pisze:

Cytuj:
Ja osobiście uważam, że NIE MA żadnego grzechu, a jeśli nawet krzywdzimy bliźniego, to ani nie
obrażamy Boga, ani nie występujemy przeciwko Bogu, a tylko robimy DOŚWIADCZENIE. Doświadczenie,
które służy nam do nauki, a ta do ewolucji.




Jak się ma poukładane w głowie i ma się serce to się wie co jest dobrem, a co złem. Nie potrzeba robić takich "doświadczeń" krzywdzących bliźniego aby się czegoś "nauczyć". Są ludzie, którzy na okrągło czynią te same krzywdy bliźnim i jakoś się niczego z tego nie uczą. Bo po prostu nie chcą uznać, że zło to zło. I zawsze to sobie usprawiedliwiają. Czemu nie? Dualizm to w końcu tylko iluzja umysłu...



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 19:21 
| Ziemba | - po części się zgadzam ale zadam pytanie:
jaki sens ma doświadczenie, nauka, lub zdobywanie wiedzy w... nieskończonej ewolucji? Można stać się nieskończenie mądrą istotą i dalej się nie "rozwijać"?.
A może ewolucja to po prostu złudzenie? :) :)

| rym74 |
Czy np gdy jebnie w nas kiedyś jakaś kometa i zniszczy całą planetę wraz z wszelakim istnieniem - to też będzie ZŁE bo uznaliśmy to za ZŁE?
Widzisz gdzie leży problem? Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 19:52 
ziemba pisze:
Zrobiłbym z autorem eksperyment. Obcinałbym mu kolejno palce. W międzyczasie rozmawialibyśmy o Bogu, DOŚWIADCZENIU, nauce i ewolucji. Ciekawe czy by w to wszedł?


Nie widzę związku z tematem rozmowy. Ktoś z nas dwóch jest bardzo nieświadomy. Jeżeli wyjdzie, że ja to obiecuje skasować konto i więcej nie pisać na forum. Ale najpierw eksperyment. Rozpędź się i przypierdol głową w ścianę.
:bangheadwall:

BioSine pisze:
jaki sens ma doświadczenie, nauka, lub zdobywanie wiedzy w... nieskończonej ewolucji? Można stać się nieskończenie mądrą istotą i dalej się nie "rozwijać"?.
A może ewolucja to po prostu złudzenie? :) :)


Ewolucja umysłu czy energii świadomości ?



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 20:21 
BioSine pisze:

| rym74 |
Czy np gdy jebnie w nas kiedyś jakaś kometa i zniszczy całą planetę wraz z wszelakim istnieniem - to też będzie ZŁE bo uznaliśmy to za ZŁE?
Widzisz gdzie leży problem? Mruga


Widzę i problem ten dawno rozpykałem. Nie zaskoczyłeś mnie, tylko czekałem aż ktoś wyskoczy z tego typu irracjonalnym przykładem. Cały pic tej filozofii niedualizmu, która w praktyce, którą jest nasze codzienne życie sprowadza się do m.in. relatywizmu moralnego, polega na tym, że się robi z igły widły. Podaje się jakieś wyimaginowane przykłady aby ostatecznie nas przekonać, że dobro i zło nie istnieje. Ale to jest do łyknięcia tylko dla osób o wątłym kręgosłupie moralnym. Mogę podać więcej przykładów np. czy zabicie kogoś kto w innym wypadku zabiłby całą Twoją rodzinę jest złem. Ale... ile razy w życiu przeciętny człowiek znajduje się w takich ekstremalnych sytuacjach? A ile tomiszczy naklepano na podstawie takich niecodziennych przykładów aby nas wyrolować i przekonać, że w codzienności dobro i zło nie istnieje? Widzisz gdzie leży problem?

Zabójstwo jest złe. Koniec, kropka. Kłamstwo i oszustwo wobec bliźnich jest złe. Koniec, kropka. Poniżanie innych jest złe. Koniec, kropka. Rasizm jest zły. Koniec, kropka. Czy jest sens się upierać, że nie koniecznie, podpierając się chorymi pomysłami takich filozofii? Nie trzeba być gigantem moralności aby wiedzieć, że pewne zachowania, postawy i postępki są złe i koniec. Ale nie, pewnie lepiej se raz czy dwa zabić, oszukiwać czy poniżać innych aby robić "doświadczenia" dla nauki i ewolucji. Czy muszę kogoś zabić aby się naprawdę przekonać czy to złe? W sumie to skąd mam wiedzieć, skoro nigdy tego nie zrobiłem...

Propagatorzy takich idei oczywiście sami pozbawieni kręgosłupa moralnego również posługują się kłamstwem i manipulacją aby do swoich idei przekonać. Jak ten koleś z tego oto postu philippa

http://davidicke.pl/forum/dualizm-czyli-dobro-z-o-wiat-o-ciemno-t5914-30.html#p79760

, który twierdzi, że Bóg YHWH przekazał Mojżeszowi dziesięć grzechów. Tralalalala. Z tego co wiadomo każdemu umiejącemu czytać, miejsce w Biblii zawierające DEKALOG mówi po prostu o zdrowych zasadach postępowania wobec bliźniego. Nie ma tam w ogóle mowy o grzechu i słowo to się tam nawet nie pojawia. Ale dziwne, żeby koleś głoszący filozofię: "wszystko jest ok, to tylko doświadczenie" sam trzymał się jakichś zasad moralnych. Manipuluje publiką oszukując tylko po to aby mieć poparcie dla swoich tez. Pewnie tylko zdobywa doświadczenie.... W manipulacji.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 20:50 
Dlaczego zabił?
Bo był zły.
Nie prawda.
Zabił bo był nieświadomy

..dokładnie precyzując..


Zabił bo był za mało świadomy.

Napisałem w tym wątku już wszystko co chciałem. Pogrubiam , powiększam i nie czytam więcej waszych umysłowych labiryntów.
Peace.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 21:30 
phillip pisze:
Dlaczego zabił?
Bo był zły.
Nie prawda.
Zabił bo był nieświadomy

..dokładnie precyzując..


Zabił bo był za mało świadomy.


Niemniej zrobił coś co nie było zbyt dobre :) a nawet można powiedzieć, że było złe :tak:

Bo jakie znaczenie ma fakt,czy nazwiesz to ZŁEM czy NIEŚWIADOMOŚCIĄ :)
Zmienimy tylko etykietkę i będziemy się zastanawiać czy jest róznica między nieświadomością a dobrem.

BioSine pisze:
Nie ma dobra ani nie ma zła... tak jak nie ma Boga jak i nie ma diabła.... nie ma "nieba" jak i nie ma "piekła".
Nie ma przeszłości i nie ma przyszłości. Nie ma głupoty i nie ma mądrości...
Dualizm to ILUZJA UMYSŁU!


Można jeszcze dodać,że NAS też nie ma itd. :tak:
Nawet jeśli DUALIZM jest ILUZJĄ ,to i tak działamy w ramach tej iluzji.
I patrząc z tego poziomu, jesteśmy częścią wspólnej wizji karmicznej,która działa na zasadzie przeciwieństw,plusa,minusa itd.

W życiu możesz dokonywać wyborów słusznych (dobrych) lub niesłusznych( zwanych potocznie złymi ) i każdy dokładnie wie,kiedy robi coś słusznie lub nie.

Takie są zasady gry,w tej naszej "rzeczywistości".
A ponieważ gra jest bardzo wyrafinowana, linia pomiędzy tym co słuszne,a niesłuszne czasem nam się zaciera :)
A ilekroć to co było niesłuszne( w naszym rozumieniu ),po czasie okazywało się wyjść wszystkim na dobre ? :tak:
Ale bywa też odwrotnie :)

To jest to ,co niektórzy nazywają życiem. Ono po prostu jest takie :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 21:49 
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 22:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Zabawne w całym tym temacie jest to, jak niektórzy relatywizm moralny równają z brakiem kręgosłupa moralnego, albo próbą ucieczki od odpowiedzialności. Osobiście uważam, że dobro i zło nie istnieją, lecz są tylko iluzjami umysłu, ale... to nie oznacza, że nie potrafię odróżnić dobra od zła: to nie oznacza, że chodzę i czynię wszystkim krzywdę, bo twierdzę, że "zło tak na prawdę nie istnieje"; to nie oznacza, że po popełnionych przez siebie błędach mówię "jestem nie winny i nic tak na prawdę ci nie zrobiłem, bo przecież zło to tylko iluzja. Jestem człowiekiem świadomym tej śmiesznej iluzji i jako tako potrafię posługiwać się tą śmieszną iluzją w życiu, ale fakt, że potrafię odróżnić dobre zachowanie od złego, nie tłumaczy mi, dlaczego niektóre zachowania są dobre, a niektóre złe.

rym74 pisze:
Zabójstwo jest złe. Koniec, kropka. Kłamstwo i oszustwo wobec bliźnich jest złe. Koniec, kropka. Poniżanie innych jest złe. Koniec, kropka. Rasizm jest zły. Koniec, kropka.


Bóg istnieje. Koniec kropka. Masz w niego wierzyć. Koniec kropka. Masz chodzić do kościoła. Koniec kropka. Masz być posłuszny. Koniec kropka.

Nie wyjeżdżaj z końcem i kropką bo jest to typowa odpowiedz kogoś kto nie potrafi racjonalnie udowodnić swoich racji. Ty mówisz, że coś jest złe, np. gwałcenie, owszem zgadzam się, ale przecież mam prawo się spytać, dlaczego?

"Dlaczego tak jest? - Bo tak. Koniec kropka"

Wymienione przez ciebie przykłady zachowań, również uważam za złe, chociaż...

Zabójstwo w obronie własnego życia... nie jest złe.
Okłamywanie kogoś w celu dania mu nadziei (nie martw się, wszystko będzie dobrze)... nie jest złe.
Poniżanie innych... tutaj się zgadzam.
Rasizm jest zły... tu również.

Dobro i zło, są pojęciami tylko i wyłącznie czysto względnymi. To co dla mnie jest dobre, dla Ciebie może być złe i na odwrót. Owszem zgadzam się, że poniżanie innych i rasizm jest zły, ale kolego ja się Ciebie pytam, bom ciekaw... dlaczego tak jest? Od razu Ci odpowiem... odpowiedz na to pytanie nie istnieje. Są sytuacje, które UWAŻAMY, podkreślam... które UWAŻAMY... za złe, co nie jest równoznaczne z tym, że są złe, oraz są takie, które UWAŻAMY... za dobre, co nie oznacza, że są na prawdę dobre. Sytuacja sama w sobie jest neutralna, 0, ani plus, ani minus. Dobro i zło, pojawia się w umyśle, a neutralna sytuacja przybiera właśnie taki obraz. życie nie jest ani dobre, ani złe, jest takie, jakie chcesz, aby było.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2011, 23:04 
vvorheko pisze:
To co dla mnie jest dobre, dla Ciebie może być złe i na odwrót. Owszem zgadzam się, że poniżanie innych i rasizm jest zły, ale kolego ja się Ciebie pytam, bom ciekaw... dlaczego tak jest? Od razu Ci odpowiem... odpowiedz na to pytanie nie istnieje.


Nieprawda. To co jest złe dla Ciebie, jest złe dla innych. Dlatego jest takie fantastyczne zalecenia nazwane również złotą regułą : "Co chcecie aby wam czyniono, wy innym czyńcie". Chciałbyś żeby ktoś Tobie kłamał i Cię oszukiwał?Nie sądzę. (Akurat Twój przykład z "nie martw się, wszystko będzie dobrze" jest niefortunny - to jest coś innego niż wmawianie choremu na raka, że to tylko przeziębienie). Więc masz czarno na białym czego nie powinieneś czynić innym. Chciałbyś, żeby Ciebie ktoś poniżał? Nie sądzę. Itd. Zrozumienie tej zasady jest bardzo proste. Dlatego mówimy o pewnych wartościach ogólnoludzkich. Ale jak się uzna za stosowne relatywizować to zapewniam Cię, że z pewnością będziesz relatywizował swoje własne poczynania, bo umysł ludzki zawsze taki trick stosuje, na własną korzyść. Ale jak wiesz, że kłamstwo jest złe to go po prostu nie stosujesz. Nie jest to łatwe, wiem ale nic nie daje więcej poczucia siły niż przejrzystość. A co do zabijania... O odnoszeniu się do przykładu zabicia w obronie własnej wspomniałem w swoim poście powyżej, widocznie nieuważnie czytasz. Wspomniałem coś o robieniu widłów z igły. Mogę Ci jednak dowieść na bardzo prostym przykładzie - dlaczego pewne wartości są uniwersalne i niezmienne. Jak ktoś przyjdzie zabić Ciebie - będziesz przerażony i nie będzie Ci do śmiechu. Ale jak udałoby Ci się związać tego kolesia i przystawić mu spluwę do głowy facet będzie tak samo przerażony jak Ty, ponieważ morderstwo nie jest niczym przyjemnym dla żadnego człowieka. I dlatego uniwersalną wartością ludzką jest: Nie zabijaj. Myślę, że prościej nie można wyjaśnić dlaczego. Ale taka filozofia jak relatywizm moralny próbuje nam odebrać najprostsze i najoczywistsze prawdy.

Na tej zasadzie również masz odpowiedź na pytanie dlaczego rasizm albo poniżanie innych są złe. Ponieważ masz do czynienia z bliźnimi. Dlatego. Bliźni to, że tak powiem, drugi ty. Nie chciałbyś aby ktoś np. nie przyjął Cię do pracy patrząc tylko na Twoją skórę a nie możliwości. Itd.

Wrócę jeszcze raz do złotej zasady : "Jak chcesz aby tobie czyniono ty czyń innym" i dlatego śmiem twierdzić, że twierdzenie "to co jest złe dla mnie, może być dobre dla ciebie" nie ma solidnych podstaw. Jak się dobrze przyjrzysz życiu to zauważysz, że naprawdę to co jest złe dla ciebie jest złe dla innych.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lut 2011, 23:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
rym74 pisze:
vvorheko pisze:
To co dla mnie jest dobre, dla Ciebie może być złe i na odwrót. Owszem zgadzam się, że poniżanie innych i rasizm jest zły, ale kolego ja się Ciebie pytam, bom ciekaw... dlaczego tak jest? Od razu Ci odpowiem... odpowiedz na to pytanie nie istnieje.


Nieprawda. To co jest złe dla Ciebie, jest złe dla innych. Dlatego jest takie fantastyczne zalecenia nazwane również złotą regułą : "Co chcecie aby wam czyniono, wy innym czyńcie". Chciałbyś żeby ktoś Tobie kłamał i Cię oszukiwał?Nie sądzę. (Akurat Twój przykład z "nie martw się, wszystko będzie dobrze" jest niefortunny - to jest coś innego niż wmawianie choremu na raka, że to tylko przeziębienie). Więc masz czarno na białym czego nie powinieneś czynić innym. Chciałbyś, żeby Ciebie ktoś poniżał? Nie sądzę. Itd. Zrozumienie tej zasady jest bardzo proste. Dlatego mówimy o pewnych wartościach ogólnoludzkich. Ale jak się uzna za stosowne relatywizować to zapewniam Cię, że z pewnością będziesz relatywizował swoje własne poczynania, bo umysł ludzki zawsze taki trick stosuje, na własną korzyść. Ale jak wiesz, że kłamstwo jest złe to go po prostu nie stosujesz. Nie jest to łatwe, wiem ale nic nie daje więcej poczucia siły niż przejrzystość. A co do zabijania... O odnoszeniu się do przykładu zabicia w obronie własnej wspomniałem w swoim poście powyżej, widocznie nieuważnie czytasz. Wspomniałem coś o robieniu widłów z igły. Mogę Ci jednak dowieść na bardzo prostym przykładzie - dlaczego pewne wartości są uniwersalne i niezmienne. Jak ktoś przyjdzie zabić Ciebie - będziesz przerażony i nie będzie Ci do śmiechu. Ale jak udałoby Ci się związać tego kolesia i przystawić mu spluwę do głowy facet będzie tak samo przerażony jak Ty, ponieważ morderstwo nie jest niczym przyjemnym dla żadnego człowieka. I dlatego uniwersalną wartością ludzką jest: Nie zabijaj. Myślę, że prościej nie można wyjaśnić dlaczego. Ale taka filozofia jak relatywizm moralny próbuje nam odebrać najprostsze i najoczywistsze prawdy.

Na tej zasadzie również masz odpowiedź na pytanie dlaczego rasizm albo poniżanie innych są złe. Ponieważ masz do czynienia z bliźnimi. Dlatego. Bliźni to, że tak powiem, drugi ty. Nie chciałbyś aby ktoś np. nie przyjął Cię do pracy patrząc tylko na Twoją skórę a nie możliwości. Itd.

Wrócę jeszcze raz do złotej zasady : "Jak chcesz aby tobie czyniono ty czyń innym" i dlatego śmiem twierdzić, że twierdzenie "to co jest złe dla mnie, może być dobre dla ciebie" nie ma solidnych podstaw. Jak się dobrze przyjrzysz życiu to zauważysz, że naprawdę to co jest złe dla ciebie jest złe dla innych.


Mam pomysł, nie będę się rozpisywał w odpowiedzi na temat Twojego posta. Swoje teorię napisałem i uargumentowałem przykładami, co jednoznacznie potwierdza, że fundamentalnie niema sytuacji, ani złych, ani dobrych. Spróbuje przytoczyć jeszcze raz przykłady:

Zabicie człowieka w obronie własnej.
Chory na raka syn okłamuje matkę, że jest zdrowy, aby nie rodzić jej nerwów.

Więcej przykładów nie muszę przedstawiać, bo fakt, że potrafię przedstawić jedną sytuację, która rzekomo jest zła, czyli zabicie człowieka, a która jednocześnie jest dobra, czyli przeżycie, obala całe te uniwersalne zasady niczym domek z kart. Gdyby taka uniwersalna zasada, jak "nie zabijaj" była rzeczywiście uniwersalna, to skutkowała by na każdej płaszczyźnie, a jak sam widzisz, nie skutkuje. Do każdej złej sytuacji, można stworzyć dobre skutki, tym samym udowadniając, że nie jest ona ani zła, ani dobra lecz neutralna.

Zadam Ci tylko jedno, pytanie, na które jeżeli zdołasz odpowiedzieć, sprawisz, że się nawrócę i uwierzę w te uniwersalne zasady, tak jak Ty.

Czy zabicie człowieka w obronie własnego życia... jest złe, czy dobre? Proszę o uzasadnioną odpowiedź. Jak nie zdołasz udowodnić, że jest złe, to... sam widzisz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2011, 0:02 
vvorheko pisze:
Chory na raka syn okłamuje matkę, że jest zdrowy, aby nie rodzić jej nerwów.

Zadam Ci tylko jedno, pytanie, na które jeżeli zdołasz odpowiedzieć, sprawisz, że się nawrócę i uwierzę w te uniwersalne zasady, tak jak Ty.

Czy zabicie człowieka w obronie własnego życia... jest złe, czy dobre? Proszę o uzasadnioną odpowiedź. Jak nie zdołasz udowodnić, że jest złe, to... sam widzisz.


Prędzej czy później matka będzie musiała się zmierzyć faktem, że syn jet chory na raka. Kłamstwo ma krótkie nogi :język: Im prędzej tym lepiej zmierzyć się z prawdą zamiast potem być w nagłym szoku. Ja osobiście nie okłamywałbym matki w takiej sytuacji.

Poza tym nie rozumiem czemu miałbym Ci odpowiadać na jakieś pytanie abyś się "nawrócił". W ogóle co masz na myśli mówiąc "nawrócę się"? Sorry, ale nie rozumiem takiego religijnego żargonu, bo to niestety, nie moje klimaty więc może byś mi wyjaśnił. Nie zależy mi wcale abyś uwierzył w uniwersalne zasady tak jak ja. Wierz w co Ci się podoba, nie zależy mi na tym aby Cię przekonać. Co nie zmienia faktu, że dla logicznie myślącego człowieka istnieje coś takiego jak uniwersalne zasady.

Zabijanie jest złe. Na czym moim zdaniem uniwersalność tej zasady polega wyjaśniłem ci powyżej. Wystarczy przeczytać. Na czym polega żonglowanie takimi marginalnymi przykładami sytuacji, w których przeciętny człowiek jest postawiony mniej niż raz w życiu wyjaśniłem już w tym oto poście:

http://davidicke.pl/forum/dualizm-czyli-dobro-z-o-wiat-o-ciemno-t5914-30.html#p79781

Nie zabiję w obronie własnej. Przyjąłem do świadomości fakt, że zabijanie to zło, a że jak wiadomo własną świadomością tworzymy własną rzeczywistość, życie mnie nigdy nie postawi w takiej sytuacji abym musiał przemocą bronić własnego życia. Życie nawet nigdy nie postawiło mnie w sytuacji abym się musiał bić, bo od dziecka wiem, że agresja jest głupia. I takie sobie życie stworzyłem :D Nie biłem się ani razu. To tyle jeśli chodzi o to jak w moim życiu w bardzo prosty sposób sprawdza się dostosowanie do zasad, które są uniwersalne.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 0:39 
rym74 pisze:

Widzę i problem ten dawno rozpykałem. Nie zaskoczyłeś mnie, tylko czekałem aż ktoś wyskoczy z tego typu irracjonalnym przykładem. Cały pic tej filozofii niedualizmu, która w praktyce, którą jest nasze codzienne życie sprowadza się do m.in. relatywizmu moralnego, polega na tym, że się robi z igły widły. Podaje się jakieś wyimaginowane przykłady aby ostatecznie nas przekonać, że dobro i zło nie istnieje. Ale to jest do łyknięcia tylko dla osób o wątłym kręgosłupie moralnym. Mogę podać więcej przykładów np. czy zabicie kogoś kto w innym wypadku zabiłby całą Twoją rodzinę jest złem. Ale... ile razy w życiu przeciętny człowiek znajduje się w takich ekstremalnych sytuacjach? A ile tomiszczy naklepano na podstawie takich niecodziennych przykładów aby nas wyrolować i przekonać, że w codzienności dobro i zło nie istnieje? Widzisz gdzie leży problem?


Hehe i widzisz... akurat można podać inne przykłady, które nie będą tak "wyimaginowane" jak np te z kometą.
A to tylko dobitny przykład tego co robi z nami nasz umysł.

Podam Ci kolejny przykład tym razem bardziej realny:
Malutkie dziecko, niemowlę - jego umysł dopiero kiełkuje: Czy to dziecko robi coś złego? Czy to dziecko robi coś dobrego?
Otóż dziecko jest całkowicie neutralne - dopiero u osób gdzie umysł już jest rozwinięty pojawia się dualizm - rozgraniczenie na dobro i zło:
"jest DOBRYM dzieckiem bo wcale nie płacze i jest grzeczne" lub "jest ZŁYM dzieckiem bo nabrudziło i nabałaganiło w pokoju"...

Z tym zabijaniem ludzi to już tak ekstremalnie można pójść w teorię, że ten który
zabija robi Ci DOBRĄ przysługę i budzi Cię z tego snu a Ty szybciej przechodzisz do prawdziwego życia w "bezwarunkowej miłości". pfff

Więc sam widzisz, umysłem nawet najgorsze "zbrodnie" można podpiąć pod "dobre" uczynki.

Umysł stworzył iluzję dualizmu aby mógł przetrwać. To jest jego sposób na przetrwanie.
My jako istoty świadome po prostu Jesteśmy i staramy się coś zmieniać bo tak umysł karze.
Umysł bez dualizmu nie przetrwałby ani chwili więc tworzy sobie te imaginacje aby wiecznie
rozkminiać co jest dobre a co jest złe, co jest głupie a co jest mądre, co jest zdrowe a co jest chore itd - to jego pożywienie.



rym74 pisze:
Zabójstwo jest złe. Koniec, kropka. Kłamstwo i oszustwo wobec bliźnich jest złe. Koniec, kropka. Poniżanie innych jest złe. Koniec, kropka. Rasizm jest zły. Koniec, kropka. Czy jest sens się upierać, że nie koniecznie, podpierając się chorymi pomysłami takich filozofii? Nie trzeba być gigantem moralności aby wiedzieć, że pewne zachowania, postawy i postępki są złe i koniec. Ale nie, pewnie lepiej se raz czy dwa zabić, oszukiwać czy poniżać innych aby robić "doświadczenia" dla nauki i ewolucji. Czy muszę kogoś zabić aby się naprawdę przekonać czy to złe? W sumie to skąd mam wiedzieć, skoro nigdy tego nie zrobiłem...


Umysł stworzył zabójstwo, kłamstwo, oszustwo, poniżanie, rasizm a potem nazywa to "doświadczaniem", które jest jego pożywieniem pozwalającym mu przetrwać.
Hehe nawet "koniec" i "kropkę" też stworzył umysł. Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 0:49 
BioSine pisze:
Malutkie dziecko, niemowlę - jego umysł dopiero kiełkuje: Czy to dziecko robi coś złego? Czy to dziecko robi coś dobrego?
Otóż dziecko jest całkowicie neutralne - dopiero u osób gdzie umysł już jest rozwinięty pojawia się dualizm - rozgraniczenie na dobro i zło:


Oczywiście, że dziecko robi coś bardzo dobrego - ISTNIEJE - a jego istnienie przynosi wiele radości z pewnością jego rodzicom i wielu ludziom wokół. Ci wszyscy ludzie nad wózeczkiem - niu, niu, niu. A o to chodzi aby nasze istnienie było radością dla innych :język:

Nie zupełnie zgodzę się z teorią, że dziecko jest całkowicie neutralne. Widziałeś reakcje dzieci (takich które jeszcze nie mówią) na kłótnie rodziców i krzyki? Dziecko wie, że agresja jest zła. Pewne rzeczy wpisane są w nas intuicyjnie. Więc dziecko Ci nie powie, że kłótnie i krzyki są do bani ale jego reakcja mówi więcej niż słowa...



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 0:51 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
vvorheko pisze:
Zadam Ci tylko jedno, pytanie, na które jeżeli zdołasz odpowiedzieć, sprawisz, że się nawrócę i uwierzę w te uniwersalne zasady, tak jak Ty.

Czy zabicie człowieka w obronie własnego życia... jest złe, czy dobre? Proszę o uzasadnioną odpowiedź. Jak nie zdołasz udowodnić, że jest złe, to... sam widzisz.


rym74 pisze:
... nie rozumiem czemu miałbym Ci odpowiadać na jakieś pytanie abyś się "nawrócił". W ogóle co masz na myśli mówiąc "nawrócę się"? Sorry, ale nie rozumiem takiego religijnego żargonu, bo to niestety, nie moje klimaty więc może byś mi wyjaśnił. Nie zależy mi wcale abyś uwierzył w uniwersalne zasady tak jak ja. Wierz w co Ci się podoba, nie zależy mi na tym aby Cię przekonać. Co nie zmienia faktu, że dla logicznie myślącego człowieka istnieje coś takiego jak uniwersalne zasady.


Sam widzisz.

Ja jednak w uniwersalne zasady nie wierzę, a mimo to "nie zabijam", dlaczego? Nie dlatego, że takie są uniwersalne zasady, tylko dlatego, że uważam zabijanie za złe, ale to tylko takie tam moje widzi mi się.

rym74 pisze:
Nie zabiję w obronie własnej. Przyjąłem do świadomości fakt, że zabijanie to zło, a że jak wiadomo własną świadomością tworzymy własną rzeczywistość, życie mnie nigdy nie postawi w takiej sytuacji abym musiał przemocą bronić własnego życia.


Hehe, z takim podejściem, że "życie mnie nigdy nie postawi przed takim czymś" życzę powodzenia. Oczywiście z całego serca życzę Ci jak najmniej "złych" sytuacji, ale co życie przyniesie, to się okaże.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2011, 1:10 
vvorheko pisze:
Ja jednak w uniwersalne zasady nie wierzę, a mimo to "nie zabijam", dlaczego? Nie dlatego, że takie są uniwersalne zasady, tylko dlatego, że uważam zabijanie za złe, ale to tylko takie tam moje widzi mi się.

rym74 pisze:
Nie zabiję w obronie własnej. Przyjąłem do świadomości fakt, że zabijanie to zło, a że jak wiadomo własną świadomością tworzymy własną rzeczywistość, życie mnie nigdy nie postawi w takiej sytuacji abym musiał przemocą bronić własnego życia.


Hehe, z takim podejściem, że "życie mnie nigdy nie postawi przed takim czymś" życzę powodzenia. Oczywiście z całego serca życzę Ci jak najmniej "złych" sytuacji, ale co życie przyniesie, to się okaże.


Miej wiarę :D
A więc jednak uważasz zabijanie za złe, mimo iż jest to takie Twoje widzi mi się. Wiesz dlaczego? Bo takie jest "widzi mi się" każdego człowieka. Te zasady są w nas wpisane, każdy człowiek wie, że zabijanie jest złe. I dlatego jest to zasada uniwersalna. Każdy zdrowy człowiek to wie, dopóki nie da sobie wykręcić umysłu jakimiś dziwnymi filozofiami. Właśnie dlatego zawsze bronię tego co zdrowe i jak najbardziej racjonalne jeśli chodzi o tzw. moralność. Jeśli uważasz zabijanie za złe jak sam napisałeś po co doszukiwać się próby jego racjonalizowania zupełnie nieadekwatnymi przykładami? Uznajesz zabijanie za złe i tyle. W tym właśnie momencie powiedziałbym: koniec, kropka. Ale niektórzy wolą postawić przecinek :język:

Dziękuję za życzenia powodzenia. Nie wyssałem swojej teorii z palca ale swoją wiarę opieram na solidnym życiowym doświadczeniu. Kiedy miałem 12 lat z jakiegoś tam powodu walnąłem kumpla pięścią w ryło. Normalnie mnie olśniło jaka agresja i przemoc jest debilna i mi zaskoczyło. Od tamtej pory nie byłem postawiony ani raz w sytuacji abym musiał się bić. Stąd też wynika moja wiara w to, że "nie zabiję w obronie własnej".

Zresztą to dosyć logiczne, a także zgodne z tzw. Złotą Regułą. Sam nie stosuję agresji i przemocy wobec innych, sam staram się nie tworzyć sytuacji by dać agresji szansy więc i nie doświadczam tego w życiu.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 1:33 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
rym74 pisze:
Miej wiarę :D
A więc jednak uważasz zabijanie za złe, mimo iż jest to takie Twoje widzi mi się. Wiesz dlaczego? Bo takie jest "widzi mi się" każdego człowieka. Te zasady są w nas wpisane, każdy człowiek wie, że zabijanie jest złe. I dlatego jest to zasada uniwersalna. Każdy zdrowy człowiek to wie, dopóki nie da sobie wykręcić umysłu jakimiś dziwnymi filozofiami. Właśnie dlatego zawsze bronię tego co zdrowe i jak najbardziej racjonalne jeśli chodzi o tzw. moralność. Jeśli uważasz zabijanie za złe jak sam napisałeś po co doszukiwać się próby jego racjonalizowania zupełnie nieadekwatnymi przykładami? Uznajesz zabijanie za złe i tyle. W tym właśnie momencie powiedziałbym: koniec, kropka. Ale niektórzy wolą postawić przecinek :język:


Jednym z tych, "niektórych" jestem ja, bo mimo iż uważam zabijanie za złe sam zabił bym bez wahania w obronie życia swojego, czy bliskich i może to dziwne, ale za złe... bym tego nie uznał, ale... za dobre też nie... więc, gdzie tu uniwersalność zasady "nie zabijaj"?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2011, 1:39 
BioSine pisze:
Nie ma dobra ani nie ma zła... tak jak nie ma Boga jak i nie ma diabła.... nie ma "nieba" jak i nie ma "piekła".
Nie ma przeszłości i nie ma przyszłości. Nie ma głupoty i nie ma mądrości...Dualizm to ILUZJA UMYSŁU!



Dualizm to droga świadomości, drabinka po której się wspinamy, każdy szczebelek jest kolejną cegłą doświadczenia, każdy szczebel stawia nas wyżej niż niżej

Dlaczego BioSine tak uważasz jak zawarłeś w zacytowanym fragmencie?

Osobiście dużo tekstów Icke'a mi się podobało ale w to, że to jest iluzja nigdy nie uwierzę Nie ważne kto i gdzie to powie Nie uwierzę Ta opinia scalona jest z moją intuicją



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 9:51 
Lubie to wasze pitolenie, takie bajanie o prostym bananie. Tworzenie koncepcji filozoficznych totalnie oderwanych od rzeczywistości.
Któryś kozak z tych co to tak racjonalizują zabijanie, zabił już kogoś obronie własnej? Może uczestniczył w jakimś konflikcie zbrojnym i wrócił z nerwicą frontową?
Ja w wieku 14 lat widziałem ubój gospodarski i od tego czasu nie tknąłem mięsa.
Widok zabijanego zwierzęcia to trauma.
Proponuję na serio przestać opowiadać bzdury na tematy, o których nie ma się absolutnie żadnego pojęcia.
Seryjni mordercy też racjonalizują swoje postępowanie, to naturalny mechanizm obronny, włącza się po to, żeby móc swobodnie funkcjonować i nie czuć dyskomfortu psychicznego.
Najfajniejsze jest to, że te teksty, o niezwykle "głębokiej" i "przemyślanej" treści, przeważnie piszą kolesie w przedziale wiekowym 15-25 lat.
@rym74 ty już chyba stary byk jesteś nie? 36 lat? Tak sobie pytam, bo widzę czym różni się dojrzała odpowiedź kolesia, który myśli samodzielnie, a sisiumajtka, który przeczytał dwie książki i już jest mistykiem...
Żal.pl.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2011, 11:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Wiesz co Suchy, ja bym na twoim miejscu nie był taki pewien własnych reakcji w sytuacji ekstremalnego stresu a trzeba powiedzieć że zagrożenie życia może wywołać taki stres. Kiedyś miałem sen o umieraniu. Śniłem że atakuje mnie taki duży robot w kształcie pająka i po pierwszych ciosach wiedziałem że zaprogramowany jest na zadawanie śmierci. W tym samym momencie w którym uświadomiłem sobie że koniec ze mną, coś, jakieś zwierzę we mnie gwałtownie zaczęło się bronić przed atakiem. Skala, intensywność mojej reakcji była dla mnie ogromnym zaskoczeniem ale dzięki niej udało mi się uniknąć śmierci. Załóżmy że na miejscu tego pająka stoi człowiek, czy myślisz że moja reakcja byłaby inna?

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group