Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 sie 2020, 0:03

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
Post: 04 lut 2013, 13:37 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Cytuj:
Dr Kazimierz Piotrowicz – cudotwórca czy oszust?
Obrazek

(…) Profesora Piotrowicza śmiało można nazwać Kopernikiem medycyny XXl wieku. Metoda BEFT powoduje, że już w ciągu kilkunastu minut zaczynają się ujawniać pierwsze zmiany regulacyjne odczuwane subiektywnie i to bez względu na wiek człowieka. Są one też mierzalne medycznym sprzętem pomiarowym. (…)

Poniższy materiał został zainspirowany sensacyjnymi publikacjami Irańczyka Mehrana Keshe i jego Keshe Foundation. Chodzi głównie o reklamowane możliwości leczenia chorób uznanych przez medycynę konwencjonalną za nieuleczalne, takich jak stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona czy Alzheimera, które wg. Irańczyka są bardzo łatwo uleczalne odpowiednio dobranym polem magnetycznym.

Ponieważ w mojej bliskiej rodzinie wystąpił ciężki przypadek parkinsonizmu, który jest trudny do kontrolowania, nie mówiąc o wyleczeniu, zacząłem się bliżej interesować metodami alternatywnymi.
Okazało się, że z tą „nieuleczalnością” nie jest wcale tak jak twierdzą lekarze. Po sześciu kontaktach z neurologami, którzy twierdzili, że w.w. przypadek można leczyć tylko lewodopą, a jej skutki uboczne mogą być gorsze niż sama choroba, trafiłem na panią doktor, nota bene byłą ordynator neurologii usuniętą z tej pozycji przez zawistnych kolegów, która przepisała lekarstwo leczące ten typ parkinsonizmu. I to działa, a dlaczego inni lekarze nie próbowali tego rozwiązania nie rozumiem.

Ale wróćmy do Keshe i metod alternatywnych. Okazuje się, że prekursorzy działali i to skutecznie w Polsce!

1995 rok, wybory prezydenckie. Jednym z kandydatów jest Kazimierz Piotrowicz, producent wkładek do butów, reklamowanych jako środek leczący niemal wszystkie schorzenia. Zebrał 100,000 wymaganych podpisów popracia, jednak z 12 tysiącami głosów nie miał szans. Stał się znany. Ale tylko przez kilka miesięcy, potem nastąpiła cisza, która przemieniła się w szalony atak.
Kazimierz Piotrowicz jako prezes Międzynarodowego Instytutu Zdrowia „Piokal” w Gliwicach, przez kilka lat skutecznie leczył ciężkie choroby opracowanymi przez siebie materacami BEFT. W swojej książce LECZENIE PRZEPŁYWEM INFORMACJI pisze:

„Opracowałem system dzięki któremu w około 30 minut każdy może samodzielnie ustalić, które narządy niedomagają. Pozwala to na poprawne i skuteczne wspomożenie innych metod leczenia – zwłaszcza medycznych. W przypadkach skomplikowanych i długotrwałych chorób, osoby zainteresowane zapraszam na konsultację.
Zastosowanie opisanej w tej książce regulacji przepływów informacji w organizmie ludzkim, biostymulatorami i metodą PIOKAL, pozwala na samodzielne wyleczenie w wyjątkowo prosty i tani sposób większości chorób; w tym także trudnych w leczeniu, uznawanych dotychczas za nieuleczalne, a nawet dziedzicznych.”

Piotrowicz nie tylko pisał, ale i faktycznie leczył tą swoją metodą. Tak skutecznie, że zawistni lekarze nie potrafili go w żaden sposób ukarać. Nie był wszak lekarzem, jak dr Wojciech Serwatka, którego wykończono za ujawnienie łapownictwa w białostockim szpitalu (o Serwatce pisałem tutaj: http://www.monitor-polski.pl/polscy-mengele). Nie można mu było wprost zarzucić hochsztaplerstwa, gdyż miał za sobą sporą grupę osób, którym pomógł wyzdrowieć. Zrobił jednak błąd i zaczął nazywać lekarzy i ich organizacje „po imieniu”.
Ośmielił się nazwać samorząd lekarski „mafią” na wzór sycylijskiej, a poszczególnych lekarzy gangsterami. „Mafia” go ukarała, został skazany na rok więzienia z zawieszeniem, 10,000 zł kary i zwrot kosztów sądowych. Zrobiono więc z niego kryminalistę, ale nie za samą praktykę leczenia, lecz stalinowskimi paragrafami ograniczającymi wlność słowa.
To, że wśród lekarzy są złodzieje, oszuści czy gangsterzy, wiemy doskonale po ujawnieniu kilku afer. Piotrowicz jednak widocznie nie miał wystarczającego poparcia by odpowiednio nagłośnić swoją sprawę, dlatego też przegrał.

Póniejsze publikacje w mediach „gównego nurtu” dają wiele do myślenia. Z dużą dozą pewności można stwierdzić, że na Piotrowicza była przygotowana nagonka, zarówno sądowa, jak i medialna.
Wynalazca stał się bohaterem takich m.in. „opracowań” jak „Uzdrowiciele czy zabójcy” w Przeglądzie, denuncjujących metody alternatywne jako szarlatanerię. Dzielna pani Mariola Marklowska-Dzierżak o sprawdzonych metodach, które m.in. bardzo pomagają członkom mojej rodziny pisze:

„Różnorakie mieszanki ziołowe z Bliskiego i Dalekiego Wschodu, kurkuma, złoto gór Kaukazu, witamina B17 z pestek moreli polecana jako „alternatywny sposób leczenia chorób nowotworowych” to tylko ułamek rzekomo uzdrawiających specyfików, którymi handluje się w internecie bez żadnych ograniczeń i kontroli. (…) Jeśli komuś nie odpowiadają ziółka, może wypróbować sproszkowaną hubę, zafundować sobie koloidalne złoto czy nanosrebro, zastrzyki z jemioły w brzuch, lewatywę z kawy albo przejść na dietę dr. Gersona, o której można przeczytać, że jest sześciokrotnie skuteczniejsza od operacji chirurgicznej, chemio- i radioterapii. (…) Jak to możliwe, że przy tak potężnym arsenale specyfików, które rzekomo są w stanie zdziałać cuda, co roku z powodu nowotworów umiera w Polsce ponad 90 tys. osób? Odpowiedź jest prosta: żaden nie leczy raka.”

Można się zapytać ile dostała pani Mariola za dyskredytowanie metod, które mogą i faktycznie ratują ludziom życie? Znajoma mojej matki wyszła z bezndziejnego przypadku raka kości, właśnie przez spożywanie pestek z moreli, czyli witaminy B17!
Cały artykuł poświęcony jest oszustom, można mieć wrażenie, że jego autorka manipuluje tak, by wszelkie metody alternatywne i rzeczywistych uzdrowicieli zakwalifikować jako kryminalistów, wraz z rzeczywistymi hochsztaplerami.
Ota co pisze dzielna dziennikarka (dzielna bo jest uzbrojona karabin w postaci przeglądowego pióra) na temat kazimierza Piotrowicza?

„Klientów kaperował m.in. w śląskich szpitalach. Nie wiadomo, ilu chorych dało się nabrać na jego łóżko. Zaufała mu nawet Opolska Kasa Chorych, która pokryła koszty leczenia jednego z pacjentów. Przez wiele lat z Piotrowiczem bezskutecznie walczyła Śląska Izba Lekarska. Doniosła na niego do prokuratury, zarzucając mu, że oszukuje ludzi i leczy, mimo że nie ma do tego żadnych uprawnień. Postępowanie jednak umorzono, bo prokuratorzy nie doszukali się w jego działalności znamion przestępstwa. Przed oblicze Temidy trafił za poniżenie i narażenie na utratę zaufania lekarzy. Nazywał ich „gwardią pretorianów”, „szczwanymi lisami” i „szalonymi medykami dokonującymi na ludziach różnych doświadczeń”, „zgraną paczką, która jak potężne tornado wysysa pieniądze”, natomiast samorząd lekarski porównał do mafii opanowanej przez gangsterów. Dostał za to rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, musiał zapłacić grzywnę w wysokości 10 tys. zł i pokryć koszty procesu.”

Otóż pani Mariola nie potrafiła napisać NIC niegatywnego nt. pana Piotrowicza, poza użyciem demaskatorskiego”kaperował”i „nabrać”. Nie potrafiła, gdyż jak można się domyśleć, Piotrowicz by ją zniszczył w sądzie swoimi świadkami.

W artykule „nie doszło do ugody z lekarzami” na łamach portalu gazeta.pl przedostały się ważne informacje – o co naprawdę chodziło „gangsterom” i „mafii” w.s. Piotrowicza:

„Wczoraj przed katowickim sądem odbyła się pierwsza rozprawa. Ubrany w ceglany garnitur Piotrowicz przyjechał do sądu z grupą swoich pacjentów. – Ci ludzie są żywym dowodem, że lekarze nie potrafili im pomóc. Żyją tylko dzięki mnie – mówił. (…) Doktor Hamankiewicz zaproponował wczoraj, że wycofa akt oskarżenia. Postawił jednak Piotrowiczowi warunki: zamknięcie Międzynarodowego Instytutu Zdrowia, zaprzestanie wydawania szkalującej lekarzy gazetki, wpłacenie 8 tys. zł na dom lekarza-seniora i przeproszenie lekarzy na łamach prasy”.

Tak, chodziło zapewne o zamknięcie kompromitującego lekarzy i medycynę tzw. „tradycyjną” Instytutu, w którym Piotrowicz pomagał tym, na których „gangsterzy” w kitlach dali wyroki śmierci.

O Kazimierzu Piotrowiczu dzisiaj jest cicho, nie ma zbyt wielu jego zdjęć w internecie, nie mówiąc o ofertach uzdrawiających materacy, które już są ZAKAZANE. Został załatwiony przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych. Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który w swoich kompetencjach do złudzenia przypomina amerykańską mafijną FDA. Wydając takie decyzje można zakazać jakiegokolwiek produktu, nawet takiego, który leczy nieuleczalne choroby. Tak było w przypadku produktu Kazimierza Piotrowicza, bowiem sądowo „mafie” nie były w stanie go zniszczyć. Jak się nie da sądowo, to widać można ustawowo.
Materac został wycofany bowiem był „wprowadzony do obrotu i używanie bez jego oceny zgodności” ble, ble.
Zakazano go nie dlatego, że nie leczył, ale że podlegał pod definicję wyrobu medycznego.

Nikogo z URPLWMiPB nie interesuje to, że materac uratował życie wielu osób i mgł się stać panaceum na choroby nieuleczalne. Ci ludzie mają w dupie zdrowie i życie ludzkie, interesuje ich tylko ludobójczy biznes medyczny, na którym robi się kasę aplikując zabójcze szczepionki (tych nikt nie sprawdza, a jeśli już to robi się testy sponsorowane przez bandyckie korporacje farmaceutyczne) czy lekarstwa powodujące skutki uboczne często gorsze niż same choroby. Efektem ubocznym np. chemioterapii jest często śmierć pacjenta.

Czy tak powinna wyglądać medycyna? Czy lekarze i ich „mafie” w postaci organizacji i wszekich „urzędów” powinni zajmować się niszczeniem tych, którzy faktycznie pomagają ludziom z beznadziejnymi chorobami?
Są na szczęście utytułowani ludzie z klasą, którzy odważnie popierają metody takie jak BEFT Piotrowicza. Zacytuję tu prof. Janusza Pułczyńskiego:

„Obecnie stosuje się specjalne materace generujące słabe impulsy elektromagnetyczne, w których wartość magnetyczna zawiera się w przedziale 30-100 µT. jednym z twórców takich materacy jest osobiście mi znany specjalista informacyjnych technologii dr Kazimierz Piotrowicz. Własnością tych materacy jest że bez względu na rodzaj choroby, bez lekarstw i diagnozy lekarskiej można się do 10 dni u pana Piotrowicza wyleczyć z prawie każdej choroby, gdyż urządzenia te połączone są z materacem stawiającym diagnozę, dzięki której nastawiany jest na właściwe pole elektromagnetyczne. (…)
Wydawało by się wszystkim, że jeżeli śpimy na takim materacu w porze nocnej nastąpi uzdrowienie to raczej jest to fakt pozytywny, ale okazuje się, że niepokoi to przedstawicieli medycyny i farmacji w związku z czym Izba Lekarska w Katowicach ostro zareagowała na konkurencję stojąc na stanowisku, że należałoby zabronić dr Kazimierzowi Piotrowiczowi leczenia ludzi w ten sposób, ponieważ wyżej wymieniony nie jest lekarzem. Znam osobiście Prof. dr Kazimierza Piotrowicza od 17-tu lat,a jeszcze wcześniej znałem go z literatury fachowej. Urodził się w 1944 roku, zdobył wyższe wykształcenie, uczy w międzynarodowej Akademii poza granicami kraju w Mińsku na Białorusi. Wynalazł materace, które leczą, które nazwał bioenergoelektromagnetofototermodynamicznymi urządzeniami. Są one oznaczone skrótem BEFT. Taki materac każdy sobie może obsłużyć sam w domu i ideałem by było, aby każdy go miał na własność, także mogłaby korzystać z niego całą rodzina. Dlatego można w otwartym przez prof. dr Kazimierza Piotrowicza w Międzynarodowym Instytucie Zdrowia PIOKAL w Gliwicach przy ul Karola Miarki 11 skorzystać z materaca, albo kupić go na własność.”

Ciekawe kogo zrobią z prof. Pułczyńskiego „gangsterzy” lekarscy – oszołoma czy kolejnego kryminalistę?

Atak, który nastąpił na Piotrowicza był z wielu stron, zatem można mieć wrażenie, że jest to skoordynowana akcja mająca na celu unieszkodliwienie zagrażającej medycynie tradycyjnej, która stała się świetnym profitowym biznesem, który doskonale wypełnia zapotrzebowanie na depopulację.
Ktoś kiedyś mi mówił, że podczas strajku lekarzy w szpitalach było o 30% mniej zgonów?
Aby poprzeć słowa o ataku zacytuję jeszcze kilka wrednych, niczym nie popartych komentarzy na jego temat na forach internetowych. Widać też techniki jakimi posługują się dezinformatorzy.
„Falszywy tytul profesorski kupiony na Bialorusi, belkot udajacy naukowe wytlumaczenie i powolywanie sie na cudze Nagrody Nobla oklamujac, ze maja one cos wspolnego z cudownym materacem Piotrowicza – odlewnika brazu po zawodowce, przystrojonego tandetnym tytulem kupionym w Minsku” (…)

===========================

„Ten tak zwany BEFT to nie metoda leczenia, tylko metoda leżenia na wymyslonym przez odlewnika brazu po zawodowie materacu, ktory leczy (oczywiscie) wszystkie choroby, (oczywiscie) za gruby szmal. Piotrowicz ma ukonczona zawodowke, papiery kupil w bialoruskiej firmie, ktora sprzedala juz 2000 takich nic nie wartych papierkow (…)”

===========================

niegdys miałem tylko plynny stolec, a po leczeniu metodą wyzej opisaną produkuję juz nawet bobki. moge sobie wbijac w kupe zapałki i głaskac mojego jeżyka, albo ulepić ludziki, żebym nie był samotny, profesor to prawdziwy geniusz” (…)

Jak jednak widać osób uratowanych przez Piotrowicza nie brakuje, gdyż od razu reagują na tego typu kalumnie:
Ja byłem w gliwickim Instytucie oraz byli tam moi znajomi. Jestem inż. leśnikiem, emerytowanym nauczycielem chemii i matematyki i gdyby nie metoda prof. Piotrowicza do dziś miałbym problemy, które pomimo 40 lat leczenia stwarzały mi wiele dolegliwości. Pokrótce o metodzie BEFT mogę napisać w następujący sposób. Metoda regulacji organizmu przy pomocy komunikacji komórkowych metodą BEFT opracowana przez prof. Kazimierza Piotrowicza generalnie odwraca dotychczasowe działania medycyny akademickiej. Profesor udowodnił, że to nie zakłócenia reakcji biochemicznych są przyczyną chorób, lecz zakłócenia systemów informacyjnych odpowiedzialnych za te biochemiczne reakcje. Jeśli zakłócimy określone informacje i zakłócenia te utrzymamy, to muszą występować i postępować choroby. Medycyna akademicka skupia się na walce z biochemicznymi objawami chorób, nie wnikając w ich przyczyn, bowiem ich usunięcie jest równoznaczne z samoistnym zniknięciem chorób. Lekarze muszą więc zwalczać prof. Piotrowicza i jego metodę bo kogo będą leczyć? Mało kto wie, że medyczne leczenie objawowe utrwala choroby i trzeba je leczyć aż do końca życia chorych. Są one też przenoszone dziedzicznie na kolejne pokolenia. Dlatego prof. Piotrowicz podszedł do ludzkiego organizmu jak do biologicznego komputera. Jeśli np. zawiesza się komputer czy też tworzy jakieś błędy to odświeżamy jego program, a nie ingerujemy w komputer. Dokładnie tak samo należy postępować z komórkami organizmu. Utrzymywanie równowagi komunikacji komórkowych powoduje, że choroby samoistnie ustępują w fazie przedwstępnej. Lekarze obawiają się szerokiego wejścia tej metody do lecznictwa i dlatego z całą mocą na wszystkich frontach informacyjnych jest ona zwalczana, jak również zwalczany jest profesor Piotrowicz.Profesora Piotrowicza śmiało można nazwać Kopernikiem medycyny XXl wieku. Metoda BEFT powoduje, że już w ciągu kilkunastu minut zaczynają się ujawniać pierwsze zmiany regulacyjne odczuwane subiektywnie i to bez względu na wiek człowieka. Są one też mierzalne medycznym sprzętem pomiarowym. Każdy może bezpłatnie sprawdzić to na sobie w Międzynarodowym Instytucie Zdrowia w Gliwicach, co dowodzi o uczciwości Instytutu i prof. Piotrowicza. Metoda ta działa tak samo na inne ssaki, np. psy czy koty. Niezrozumiałym jest zatem, że ludzie wierzą w brednie informacyjne publikowane w Internecie przez „nieznanych autorów”, oszustów dziennikarzy w mediach, czy też przekazywane indywidualnie przez lekarzy. Tak ostra walka z prof. Piotrowiczem dowodzi o strachu lekarzy i tych, którzy na leczeniu naiwnych chorych robią kokosowe interesy (…) Zbigniew Mikołajki Gliwice

===========================

Przez 15 lat lekarze w Gliwicach bezskutkutecznie leczyli mnie na schizofrenię. Przez te 15 lat sypiałam 1-3 godzin co powodowało wycieńczenie organizmu. Gdy poprosiłam lekarza o historię choroby, gdyż chciałam skorzystać z usług profesora Kazimierza Piotrowicza, ten odmówił mi jej wydania i kazał natychmiast iść do prokuratora i zgłosić to jako przestępstwo. Jednak ja zgłosiłam się do Instytutu prof. Piotrowicza. Już w pierwszą noc przespałam 10 godzin i każdą następną spałam od 8 do 12 godzin!!! Niemal całkowicie odstawiłam leki psychotropowe. Kto tu jest zatem oszustem, profesor Piotrowicz, czy lekarze, którzy leczyli mnie przez 15 lat po to aby mieć pacjentkę i udowadniać, że schizofrenia jest nieuleczalna? Szczęśliwa wyleczona pacjentka.

===========================

Żona się ze mnie śmiała że chce wydać 9000 zł na jakiś materac. Ale wracając miałem zespół barlowa który dyskwalifikował mnie jako zdrowego do wojska a zawsze chciałem się tam dostać aby później móc pracować w policji. Mimo sprzeciwów żony, własnemu mini śledztwu (dzwoniłem i spotykałem się z ludźmi którzy go kupili- adresy nie wziąłem z instytutu więc nie było niebezpieczeństwa matactwa) kupiłem ten materacyk. Troche na nim pospałem, żona też potem przestałem na jakieś pół roku (bo żona się wkurzała że z nią nie śpie-) a poza tym mi się juz nie chciało bo dorwałem fajną robote i dobrze płatną a policja jakoś z głowy mi powoli odchodzi. Ale na wiosnę postanowiłem zrobić całą sesje, czyli spałem na nim ok. 3 tygodni.
Po 5 miesiącach postanowiłem zrobić echo serca. Byłem zdumiony , nie mam żadnej wady serca!!! Żonie też trochę opadła szczęka, jak powiedziałem pani kardiolog że dwa lata temu jak robiłem echo to na nim było : zespół barlowa, wypadanie płatków, płatki powiększone itp. to nie wiedziała co powiedzieć. Oczywiście zmienić kategorii zdrowia na A już nie mogę ponieważ w 2004 roku weszłonowe rozporządzenie, chyba że zdeklaruje się że po odbyciu służby wojskowej zostane na zawodowego we wojsku, ale sszczeże już mnie do tego nie ciągnie. Bardzo dobrze rozumiem obawy tych wszystkich niedowiarków, sam taki byłem ale zaryzykowałem.
Potrzymam jeszcze ten materacyk u siebie do wiosny, a potem będe go pożyczał aby inni ludzie których na niego nie stać, aby też mogli spróbować. Teraz wiem że przynajmniej z moją pikawą jest wszystko ok. i nie pieprzne z tego powodu po 40 stce. ( chyba że na co innego – hehehe). Nara

Nie powinniśmy zapomnieć o Kazimierzu Piotrowiczu, który już zwinął biznes w Polsce, a o ile jeszcze żyje, to pewnie przebywa na Białorusi. Czy może mi ktoś podpowiedzieć, gdzie mógłbym kupić ten (nielegalny) materac Kazimierza Piotrowicza?

Materiały:

Wikipedia: Kazimierz Piotrowicz
Książka Kazimierza Piotrowicza: „LECZENIE PRZEPŁYWEM INFORMACJI”
Nasze Miasto: Oskarżony Kazimierz
Gazeta.pl: Nie doszło do ugody z lekarzami
Przegląd: Uzdrowiciele czy zabójcy
Decyzja URPLWMiPB w.s. wycofania materaca BEFT Piotrowicza
Prof. Janusz Pułczyński: „Wpływ pól elektromagnetycznych na organizm ludzki”
Metoda leczenia BEFT to nie leczenie tylko oszustwo
Aukcja (nieaktualne): Leczniczy materac BEFT z instytutu PIOKAL

Ocena artykułu
Vote Saved. Rating: 5.3/6

http://www.monitor-polski.pl/dr-kazimierz-piotrowicz-cudotworca-czy-oszust/#more-5782


-- 04 lut 2013, 14:55 --

Trochę więcej w temacie..... :hejka:

Cytuj:
Wpływ pól elektromagnetycznych na organizm ludzki.

Moje badania wykazują, że organizmy żywe same generują pole elektromagnetyczne czyli wytwarzają biopole. Lecznicze materace generujące słabe impulsy elektromagnetyczne - BEFT.
Wyświetlenia: 196 Zamieszczono 22/12/2012


Urządzenia bezprzewodowe są szczególnie szkodliwe dla organizmu ludzkiego, ale nie tylko, bo równocześnie szkodliwość wykazują urządzenia przewodowe takie jak lampka na biurku, odkurzacz suszarka do włosów i golarka, przyczyniają się bowiem do powstania pola elektromagnetycznego, które nie jest obojętne dla człowieka. Ponieważ pola te powstają jako zjawiska uboczne, więc tworzą tzw. smog elektromagnetyczny. Wszędzie gdzie przewodnikiem płynie prąd elektryczny, wokół niego powstaje pole magnetyczne w kierunku prostopadłym, więc ogólnie takie pole jest elektro-magnetyczne i tak jest nazywane.

W zależności od charakterystyki tego pola, jego częstotliwości i natężenia działanie takiego pola może być pozytywne lub negatywne w działaniu na organizm ludzki i zwierzęcy. Pole elektromagnetyczne może więc być zabójcze, szkodliwe, nie działające, oraz pożyteczne, a nawet lecznicze.

Nasz glob ma naturalne zmienne pole elektromagnetyczne, zależnie od warunków atmosferycznych. Wacha się ono w przedziale 0,1 kV/m przy ustabilizowanej pogodzie, do 20 kV/m podczas burzy. Natomiast pole magnetyczne zależy od położenia geograficznego i zawiera się w przedziale indukcji magnetycznej 40 – 80 µT. Tak jak indukcję magnetyczną zdefiniował Tesla, tak Arthur Haas zdefiniował pole fizyczne dla zjawisk elektromagnetycznych podał on, że przez pole elektromagnetyczne rozumiemy obszar, w którym każdemu punktowi można przypisać wartość pewnej wielkości, która to wielkość zmienia się od punktu do punktu w sposób skalarny. Każde więc pole elektromagnetyczne ma tzw. pole linii sił przechodzących od ładunku o wyższym potencjale do ładunku o potencjale niższym, tworząc tzw linie zamknięte. Pole elektromagnetyczne jest odmiennym stanem przestrzeni i rozchodzi się nie tylko w danym środowisku, ale również i w próżni, która wówczas przestaje być pusta. Część składowa składająca się na energię pola elektrycznego na ogół jest wyrażana w jednostkach napięcia na metr. E=V/m, część składowa magnetyczna pola jest wyrażona wzorem H=A/m wyrażana jest w jednostkach natężenia na metr, natomiast indukcja pola elektromagnetycznego B=T wyrażana jest w Teslach na cześć czeskiego fizyka Mikołaja Tesli.

Pole elektromagnetyczne może być stałe, ale może być także zmienne i wtedy zaczynają się ujawniać jego własności falowe. Już od 100 kHz częstotliwości przepływającego prądu pole elektromagnetyczne zaczyna falować. Częstotliwość do 300 MHz to częstotliwość radiowa, a od 300 MHz do 300 GHz pole elektromagnetyczne promieniuje przy udziale mikrofal które opisujemy w Watach na metr kwadratowy według wzoru S=w/m2. Natomiast pochłanianie tego pola dość szkodliwego dla organizmu określany jest przy pomocy współczynnika SAR – od angielskiego określenia Specific Absorbtion Rate. SAR określa więc absorpcję promieniowanie pola elektromagnetycznego PEM w jednostce czasu.

Pole elektromagnetyczne w przedziale 300 – 760 nm (nanometrów) jest rejestrowane przez siatkówkę oka, a inne promieniowania są niewidzialne lub odczuwalne przy pomocy ciepła i jako takie są stosowane w diatermii. Pola elektromagnetyczne zostały zdefiniowane przez C. Maxwella w roku 1864. Uczony ten stwierdził, że w przyrodzie też występują pola elektromagnetyczne EM, jak też i te, które zostały odkryte doświadczalnie przez Henryka Hertza w roku 1886.

Jeżeli organizm żywy znajdzie się w polu elektromagnetycznym, to część energii fali zostanie pochłonięta i zamieniona na inne formy energii. Poza tym żywe tkanki organizmu poddanego promieniowaniu przejawiają własności i elektryczne i magnetyczne. Przy wyższej częstotliwości pola elektromagnetycznego, szczególnie w zakresie mikrofal oddziaływanie ma charakter termiczny jak to ma miejsce w kuchence mikrofalowej. Przy niższych częstotliwościach zaczyna przez organizm płynąć prąd elektryczny i w zależności od napięcia i natężenia pola elektromagnetycznego, działanie to może szybko skończyć się śmiercią, albo wywołać może skutki trwało w formie uszkodzenia organizmu, może nie działać na organizm, względnie działanie jego może być korzystne dla organizmu. Całkowity prąd który popłynie przez organizm będzie stanowił sumę pola elektrycznego i magnetycznego. Możemy zaobserwować wtedy magnetyzację komórek na skutek oddziaływania pola magnetycznego na molekuły diamagnetyczne względnie oddziaływanie może odbywać się na ciekłe kryształy występujące również w organizmie żywym. Oddziaływanie pola elektromagnetycznego ma miejsce przede wszystkim na wodę w organizmie, która występuje tam w ilości 85%, co powoduje depolaryzację komórek działając jednocześnie na elementy piezoelektryczne i magnetostrykcyjne według sił Lorentza i tzw efektu Zeemana.

Odnośnie sił Lorentza, to są siły jakie działają na cząstki, w tym przypadku ciała ludzkiego poruszające się w polu elektromagnetycznym np. przy odsłuchu telefonu komórkowego. Zależnie od ładunku cząstki poruszającej się w polu elektrycznym to właśnie one są siłami Lorentza i poruszają się prostoliniowo, albo ulegają odchyleniu przy ładunku dodatnim cząstki w prawo, a ujemnym ładunku cząstki w lewo, a przy ładunku zerowym cząstki - prostolinijnie. Wszystkie siły są ukierunkowane, a więc wyrażane muszą być wektorowo. Wektor siły Lorentza wyrażamy w Newtonach. Ładunek elektryczny cząstki będącej w polu elektromagnetycznym w Kulombach, a tzw. pseudo wektor indukcji magnetycznej w Teslach, wektor prędkości cząstki w metrach na sekundę. Wektor siły Lorentza możemy sobie łatwo obliczyć mnożąc wektor prędkości cząstki przez pseudowektor indukcji magnetycznej, a następnie dodając do tego iloczynu wektor natężenia pola elektrycznego wyrażony w woltach na metr. Tą sumę następnie mnożymy przez wartość ładunku wyrażoną w Kulombach by otrzymać wektor siły Lorentza.

Aby przybliżyć słuchaczom efekt Zeemana to podam, że został on zaobserwowany przez tego holenderskiego fizyka w roku 1896, który badał początkowo spektralne linie sodu. Obecnie przy częstotliwości 50 Hz dopuszcza się ekspancję pola do 60 A/m w miejscach dostępnych dla ludzi bez ograniczeń czasowych. Przy wyższych częstotliwościach 10 kV/m dla obserwatorów ogólnie dostępnych dla ludzi i 1kV/m tylko wtedy, gdy pole działa w gęstej zabudowie.

Jeżeli chodzi o szkodliwość, to pole magnetyczne o indukcji równej 10 m T występujące w okolicach głowy np. przy odbiorze telefonii komórkowej przy dłuższym działaniu powoduje zaburzenie widzenia kształtów, a przy wartości 100 mili T zaniewidzenie względnie brak widzenia, które porównać możemy z oślepieniem z silnego źródła światła. Stałe pole magnetyczne też nie jest obojętne dla organizmów żywych powoduje bowiem ono zwolnienie czasów reakcji organizmu oraz zmianę zapisu encelograficznego. Objawy te obserwujemy przy działaniu pola o natężeniu rzędu 105 - 107 A/m, co ma więc miejsce przy przesyłaniu mocy.

Korzystając z faktu, że jedną z moich specjalności oprócz chemii, biochemii, biologii, mikrobiologii i bakteriologii, a ponadto technologii leków jest biologia molekularna podam, że wyładowaniem około 1 kV/cm trwający parę milisekund, żeby nie uszkodzić komórek, można uzyskać deformacje błony komórkowej w celu wprowadzeniu nowych chromosomów, jak też krótkotrwałym, ale silnym impulsem w połączeniu z innymi czynnikami, można przeprowadzić proces sterylizacji i pasteryzacji badanej tkanki. W ten sposób sterylizowane jest mleko, którego trwałość można przedłużyć nawet do połowy roku.

Niektóre z badań pola pod liniami wysokiego napięcia, wskazują, że można zachorować przy odpowiednio długiej ekspozycji na nowotwory względnie białaczkę, która jest też nowotworem krwi. Pole pod liniami wysokiego napięcia jest szkodliwe również dla roślin, które tym działaniem powodują asymetrię w układzie tkanki roślinnej.

Teraz przystąpię do opisu korzystnego działania pól elektromagnetycznych. Pod działaniem wolno zmiennego pola magnetycznego następuje szybsza regeneracja tkanek miękkich organizmu, obserwujemy szybszy wzrost kości, likwidują się obrzęki i pole takie ma działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe. W związku z powyższym pola takie stosuje się w fizykoterapii chorób narządów ruchu przy zwyrodnieniach stawów i osteoporozie. Po odpowiednim zmodyfikowaniu pola takie leczą układ nerwowy.

Jeżeli pola elektromagnetyczne odpowiednio zmodyfikuje się, w inny sposób, to mogą one być stosowane przy udarach mózgowych, migrenach, bólach głowy, stwardnieniu rozsianym jak tez przy leczeniu nerwów obwodowych. Pola tego rodzaju, ale również odpowiednio zmodyfikowane stosuje się w okulistyce przy chorobach oczu, przy infekcjach rogówki, zaniku nerwu wzrokowego, oraz w endokrynologii i oftalmeopatii. Z innymi rodzajami impulsów dokonuje się leczenia w laryngologii i leczeniu górnych dróg oddechowych z uwzględnieniem gardła względnie drogi oddechowe łącznie z płucami.

Duże znaczenie lecznicze wolno zmiennego pola elektromagnetycznego na jego oddziaływanie na choroby układu krążenia, infekcji bakteryjnych, owrzodzeń troficznych podudzi, szczególnie przy zniszczeniu zastawek żylnych.

Moje badania wykazują, że organizmy żywe same generują pole elektromagnetyczne czyli wytwarzają biopole. To biopole może oddziaływać na chory organizm i transformować może energię co praktykowane jest w bioenergoterapii i przez przedstawicieli tradycyjnej medycyny jest tępione, chociaż Nardelli, Rongen i Harris mieli wielu pacjentów i było wiele uzdrowień. Sam dysponowałem urządzeniem zachodnioniemieckim za czasów PRL testowanym i zatwierdzonym przez tamtejszą Służbę Zdrowia, które właśnie przystosowane było do leczenia wszystkich wymienionych chorób, a które odpowiednio było nastawiane do wymienionych celów. Urządzenie to leczyło również raka likwidując komórki rakowe i stosowane było nie tylko w leczeniu, ale również w diagnostyce.

Znajomość reakcji serca na impulsy elektryczne umożliwiło wszczepianie tzw. rozruszników serca, co usprawniło przedłużenie życia ludzkiego o wiele lat. W neurologii bada się poza tym pola regenerowane przez mózg. Dlatego w szpitalach często nie można używać telefonów komórkowych, które zakłócają pole wytwarzane przez mózg, a zdrowi ludzie czy to jest potrzebne czy nie, przykładają sobie telefony komórkowe do głowy czyniąc bardzo nierozsądnie, gdyż również zakłócają sobie pole elektromagnetyczne swego mózgu nic więc dziwnego, ze wykazują potem brak krytycyzmu w szeregu decyzjach. Zjawisko to w sposób najlepiej dostrzegalny obserwujemy również w naszym sejmie.

Obecnie w związku z powyższym prowadzone są prace nad TMS od angielskiego Transceranic Magnetic Stimulation i MCT Magneto Convulsive Therapy. TMS to technika oparta na przezczaszkowej stymulacji magnetycznej. Jeszcze nie wszystko jest przebadane, ale już sprzedaje się oprzyrządowanie stosowane przez mego syna gdzie przy głowie jest słuchawka i mikrofon, a komórka umieszczona jest w pojemniku zamocowanym do paska przy spodniach, gdzie oddziałuje też szkodliwie, ale w inny sposób.

Obecnie stosuje się specjalne materace generujące słabe impulsy elektromagnetyczne, w których wartość magnetyczna zawiera się w przedziale 30-100 µT. jednym z twórców takich materacy jest osobiście mi znany specjalista informacyjnych technologii dr Kazimierz Piotrowicz. Własnością tych materacy jest że bez względu na rodzaj choroby, bez lekarstw i diagnozy lekarskiej można się do 10 dni u pana Piotrowicza wyleczyć z prawie każdej choroby, gdyż urządzenia te połączone są z materacem stawiającym diagnozę, dzięki której nastawiany jest na właściwe pole elektromagnetyczne. Według moich obliczeń, dlatego że dr Kazimierz Piotrowicz dokładnych danych mi nie ujawnił wydaje mi się, że zakres pola zawiera się w przedziale podanym już wcześniej 30-100 µ T.

Wydawało by się wszystkim, że jeżeli śpimy na takim materacu w porze nocnej nastąpi uzdrowienie to raczej jest to fakt pozytywny, ale okazuje się, że niepokoi to przedstawicieli medycyny i farmacji w związku z czym Izba Lekarska w Katowicach ostro zareagowała na konkurencję stojąc na stanowisku, że należałoby zabronić dr Kazimierzowi Piotrowiczowi leczenia ludzi w ten sposób, ponieważ wyżej wymieniony nie jest lekarzem. Znam osobiście Prof. dr Kazimierza Piotrowicza od 17-tu lat,a jeszcze wcześniej znałem go z literatury fachowej. Urodził się w 1944 roku, zdobył wyższe wykształcenie, uczy w międzynarodowej Akademii poza granicami kraju w Mińsku na Białorusi. Wynalazł materace, które leczą, które nazwał bioenergoelektromagnetofototermodynamicznymi urządzeniami. Są one oznaczone skrótem BEFT. Taki materac każdy sobie może obsłużyć sam w domu i ideałem by było, aby każdy go miał na własność, także mogłaby korzystać z niego całą rodzina. Dlatego można w otwartym przez prof. dr Kazimierza Piotrowicza w Międzynarodowym Instytucie Zdrowia PIOKAL w Gliwicach przy ul Karola Miarki 11 skorzystać z materaca, albo kupić go na własność. Takich urządzeń jak materac Piotrowicza wytwarzających lecznicze pole elektromagnetyczne jest wiele i wcale nie musi to być materac. Zaprzyjaźnieni przedstawiciele medycyny korzystali z innego typu materacy znam te konstrukcje i posiadam wiele takich miniaturowych. Są to urządzenia komputerowe do edukacji, diagnostyki i terapii posiadają zainstalowane interfejsy diagnostyczno-terapeutyczne, ale nie tylko do diagnostyki, ale i do detoksykacji wykorzystujące osiągnięcia uczonych kanadyjskich. Ciekawe urządzenia do pól elektromagnetycznych w warunkach rezonansu zawdzięczamy prof. dr Morellowi i prof. H. Brikgemannowi. Obydwaj niemieccy uczeni opracowali skuteczną metodę gwarantującą wyleczenie w 80-90 %-ach, jak to ma miejsce u Piotrowicza. Urządzenia również leczą dziesiątki chorób i schorzeń i mogą leczyć obsługiwane przez medycznych techników analityki, lub przeszkolony personel pielęgniarski. Również takie urządzenia można mieć w domu, który dokonuje diagnostyki i leczy, tylko że urządzenia te są dużo droższe od materaców BEFT Piotrowicza. Opisane urządzenia przywracają zdrowie i działają bezinwazyjnie, ale można również oddziaływać własnym biopolem bez żadnych aparatów an biopole pacjenta, zaszkodzić takimi działaniami nie można, ale przedstawiciele medycyny ścigają tego rodzaju działalność jak wykazano to wcześniej, a sami strajkują, a jeżeli działają to żądają pieniędzy narzekając że za granicą mogliby więcej zarobić. Zanim wyjadą za granicę może zdążą zniszczyć prof. dr Kazimierza Piotrowicza, zniszczyć jego dorobek, a powracając do kraju może uda się nim zniszczyć jego Międzynarodowy Instytut Zdrowia w Gliwicach przy ulicy Karola Miarki 11 do którego obecnie na leczenie przyjeżdża wielu gości zagranicznych.

Sam zbudowałem kilka urządzeń tego typu wykorzystujące pole elektromagnetyczne między innymi do akupunktury działające bez igieł, a pod wpływem impulsów elektrycznych i moje badania wykazały, że tą metodą można zmieniać i modyfikować budowę biopola i skutecznie leczyć prawie wszystkie choroby przy udziale niskiej częstotliwości działając prądami od 1-150 Hz, oraz średniej częstotliwości w przedziale od 1-10 kHz.

Przy pomocy mojego aparatu można zlikwidować ból głowy, częściowo poprawić układ krążenia, zlikwidować stany zapalne, ograniczyć puchnięcia, wzmocnić mięśnie, wyregulować pracę serca, zlikwidować choroby górnych kręgów szyjnych i kręgosłupa, stawów barkowych, przeciwdziałać dyskopatii, lumbago, zlikwidować moczenie nocne, ale nie tylko bo i zatrzymanie moczu, przyspieszyć bliznowacenie, przyspieszyć zrosty, zlikwidować zlepy i zrekonstruować blizny. Dobre wyniki w leczeniu powyższych chorób i niedomagań osiągałem przez odpowiedni dobór kształtu fali przy średnim natężeniu wywołanym przez pole elektromagnetyczne. Falę prostokątną stosowałem przy wzmocnieniu mięśni, przy likwidowaniu bólów i leczeniu układu nerwowego. Jeżeli fala natomiast ulegała zmianie w formie gzygzaków w sposób ostry to najlepsze wyniki osiągałem przy usuwaniu bliznowacenia względnie jego wywoływaniu. Gdy fala natomiast miała układ wskaźnikowy, to służyła mi do pobudzania układu mięśniowego i nerwowego.

Natomiast jeżeli chodzi o dobór częstotliwości to do likwidacji bólów stosowałem 100-150 Hz, do poprawy układu krążenia 50-100 Hz, natomiast w celu skurczenia mięśni przy pracy z kręgosłupem 70-150 Hz. W ten sposób można było leczyć lumbago, skręcenie kręgów krzyżowych czyli skoliozę kręgosłupa, dyskopatię, a nawet zaparcia i opuszczenie żołądka, oraz zapalenie stawów barkowych, ale nie tylko bo i stawów kolanowych z reumatyzmem włącznie. Poza tym tą metodą likwidowałem skręcenie nogi w kostce z usunięciem bólu i opuchnięcia.

Warto więc zaznajomić się z działaniem pola elektromagnetycznego, na organizm ludzki, bo można uniknąć jego działania gdy jest szkodliwe, a wykorzystać to działanie gdy jest ono korzystne i pozwala zlikwidować ból, a następnie służy do leczenia bez lekarstw likwidując chorobę w zarodku. W wyniku tej znajomości pola można żyć w zdrowiu, w pogodzie ducha, cieszyć się zdrowiem i realizować w życiu.







Kraków 23.X.2012 Prof. Janusz Pułczyński

http://www.eioba.pl/a/43oi/wplyw-pol-elektromagnetycznych-na-organizm-ludzki

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 lut 2013, 13:37 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 lut 2013, 20:19 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
W Białymstoku na ul. Pogodnej jest przychodnia Medivital. Mają tam urządzenie leczące na tej samej zasadzie co materac Piotrowicza.
Urządzenie zostało zakupione dzięki dotacji unijnej i nikt właściciela przychodni ani niemieckiego producenta urządzenia nie nazywa oszustem.
Inna sprawa, że materace były zbyt drogie ale to już błąd marketingowy Pana Piotrowicza.
Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją, że przemysł medyczny, farmaceutyczny i te satelickie są dokładnie takimi interesami jak przemysł samochodowy, komputerowy, meblowy itp.
Nikt, ale to nikt nie interesuje się zdrowiem pacjenta a jedynie jego pieniędzmi. Jeżeli ktoś uważa że biznesy medyczne i farmaceutyczne różnią się od innych jest w błędzie.
Materac Piotrowicza, kwas alfa-liponowy, adepend (altrekson) w niskiej dawce i setki innych.
Przykład?
Proszę bardzo. Stwardnienie rozsiane SM generuje roczne zyski w wysokości 9,5 mld dolarów. Kto przyzna, że SM wyleczyć można tylko jednym lekiem, a jest nim adepend. Lek bardzo tani, który może być produkowany przez każdego ponieważ nie obowiązuje już ochrona patentowa.
Kto zrezygnuje z 9,5 mld dolców dzielonych corocznie między 4 potężne firmy. Zrobią wszystko aby nie stracić tej kasy.
Kolejne przykłady? Niema sensu jest ich setki.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lut 2013, 20:48 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 31 lip 2011, 22:20
Posty: 48
Płeć: mężczyzna
Ehhh ten gość skompromitował się już milion razy 1. Sam sobie nadał tytuł dr 2. Miał problemy sądowe po tym jak leczył ludzi z nowotworów magicznymi wkładkami do butów- wyniki mówiąc krótko miał mizerne to znaczy medyczne, a ekonomiczne podobno nawet niezłe.... Wystarczy trochę poszukać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lut 2013, 23:32 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
obserwator86 pisze:
Ehhh ten gość skompromitował się już milion razy 1. Sam sobie nadał tytuł dr 2. Miał problemy sądowe po tym jak leczył ludzi z nowotworów magicznymi wkładkami do butów- wyniki mówiąc krótko miał mizerne to znaczy medyczne, a ekonomiczne podobno nawet niezłe.... Wystarczy trochę poszukać.
Ehhh ty gościu skompromitowałeś się już milion i jeden raz po przeczytaniu twoich nabuchanych zajadłych postów.Mówiąc krótko. :dobani:



Gwen Olsen: Kompanie farmaceutyczne nie chcą byście byli zdrowi

phpBB [video]

Pharma Not in Business of Health, Healing, Cures, Wellness [napisy PL]

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lut 2013, 11:09 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Ciekawa sprawa. Myślę, że dobrym pomysłem było by zaproszenie człowieka do radia. Obserwator86 będzie miał trochę wolnego Mruga . Tak na poważniej. Dobrze to wygląda i interesująco. Może sam zainteresowany da się zaprosić i osobiście opowie w czym rzecz. Mam wśród znajomych dwoje lekarzy i mimo, że są świetnymi ludźmi, nie uczą się wcale. Moim zdaniem lekarz powinien być jak informatyk - codziennie na bieżąco - inaczej zaczyna robić "kuku". Obecnie jest tak, że lekarz przyjmuje przedstawiciela handlowego z firmy - nazwijmy to na wyrost - farmaceutycznej. Słucha głupot, czyta ulotkę, która jest z definicji formą reklamy i na tym bazuje podczas leczenia. To chore. Mógłbym tu podać przykład z życia mojej rodziny, ale jestem dziwnie spokojny, że będzie jeszcze okazja.

A teraz "wtręd" Post Scriptum.
To k....a potrzeba zgody żeby spać na materacu jaki mi się spodoba, ale setki tysięcy ludzi śpią na ulicy w "naszym" pięknym kraju. Świat składa się w większości z wody, ale kupujemy ją w butelkach. Zaczynamy płacic za powietrze w puszkach (via. Pekin). Nikogo to nie dziwi ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lut 2013, 12:11 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Cryptologicon pisze:
Słucha głupot, czyta ulotkę, która jest z definicji formą reklamy i na tym bazuje podczas leczenia. To chore. Mógłbym tu podać przykład z życia mojej rodziny, ale jestem dziwnie spokojny, że będzie jeszcze okazja.



To ja zachęcam do napisania o tym przykładzie z rodziny. Nic tak nie uświadamia jak własne doświadczenie przekazane innym. Może w ten sposób zmusimy tych konowałów do leczenia się z tej choroby. Nie zapomnij wspomnieć o punktach, które oni zbierają dla osiągania późniejszych zysków. Oni nie mają możliwości się rozwijać przez wymianę doświadczeń. Cała prasa medyczna została opanowana przez koncerny farmaceutyczne i pozostało im opierać się na tej wiedzy ukierunkowanej tylko na zysk. To chore.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2013, 20:25 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
homorek pisze:
o ja zachęcam do napisania o tym przykładzie z rodziny. Nic tak nie uświadamia jak własne doświadczenie przekazane innym. Może w ten sposób zmusimy tych konowałów do leczenia się z tej choroby.


Dobrze.'humorek'u'. Z tym, że nie podam publicznie nazwisk. Będzie ogólnie, ale dla chamów naklikam, że mam dokumenty i świadków.
Sytuacja wyglądała następująco. Moja Mama miała cukrzycę. W związku z tą chorobą zaczęły się problemy z nogami - z chodzeniem. Zostały jej przepisane leki z koncernu "Ba...r" To było znane w latach 90-tych. Mama poszła do swojej lekarki, którą znała wiele lat i Pani doktor ponownie przepisała Jej (mojej Mamie) ten sam syf pomimo tego, że już w mediach była nagonka w tym temacie... Tak na marginesie - ten "lek" powodowłą śmierć w ciągu kilku miesięcy". - Taki rodzaj eutanazji (chodziło o zanik mięśni). Przykład drugi. Mamy zaprzyjaźnioną Panią Doktor. Rozmawialiśmy o Codex Alimentarius. Nie miała pojęcia o czym mowa. Tak wygląda rzeczywistość. Proponuję sprawdzić samodzielnie.

Co prawda, to nie wszystko, ale poczekam na przykłady innych. Trzeba się dzielić. Dzielić spostrzeganiem , wiedzą, informacjami. Tak powinno działać forum. W przeciwnym razie, będzie to następna "naklikownia".
I teraz przepraszam moderatorów za "konceptualne ustawianie tematyczności forum", ale czasy są takie, że trzeba się określić i prosić o to coby i inni się określili. Może to zbyt radykalne. Być może... Proszę o opinie.
Jeśli "przegiąłem" wystarczy ostrzeżenie ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sie 2013, 12:01 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 mar 2013, 9:01
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Swego czasu też nosiłem te słynne wkładki Piotrowicza. Ten człowiek ma dobre pomysły. Dobre i nad wyraz skuteczne. Lecz prawda jest też taka, że nie ma jednej 100% jeśli o efektywność chodzi metody leczniczej. Ponadto w każdej metodzie należy przyjąć, iż od 30% do nawet 50% pozytywnych rezultatów wynika z działania Placebo. I to dotyczy absolutnie każdej, w tym też klasycznej,metody leczniczej. Placebo wynika z konstrukcji naszego umysłu. A właściwie z działania Podświadomości( na nas samych,nas to znaczy chorych) a także z działania Nadświadomości. Są to mechanizmy, które na dzień dzisiejszy nie są jeszcze w pełni zbadane. Ale powracając do dra Piotrowicza, niewątpliwie jest to przypadek człowieka, który umiał swoje pomysły zrealizować z pożytkiem dla siebie, ale także dla chorych.Jest więc dobrym pragmatykiem. Co do tego materaca, to coś w tym musi być. Tylko, że chyba jest to przykład błędu marketingowego. Koszta są chyba za drogie, bo ludzie chorzy,przynajmniej taka jest reguła, są niemajętni. Bo żeby zarobić w życiu, to trzeba mieć zdrowie. I przede wszystkim zdrowie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sie 2013, 13:02 
Witam, dwa lata temu zauważylam u siebie guza ktory dosc szybko rosł nie myślałam o lekarzach ale jak już zaczął mi przeszkadzać poszłam z ciekawości do lekarza co na to powie dał mi skierowanie do Wrocławia do szpitala jak najszybciej bym sie tam znalazła i takie tam bleble że moze być za pożno gdy wyszłam z gabinetu w kurzyłam sie ze wysyła mnie do Wrocławia wszak w moim mieście też sa szpitale i gdy przyszłąm do domu już wiedziałam że nie pojadę w internecie znalazłam zioła na oczyszeczenie organizmu ktore też sa w każdej kuchni i zaczełam kuracje 2 tygodnie jadłam przyprawy z ziołami czułam sie lepiej i zauważyłam jakby ten guzek zmiekł i zmniejszył sie do tego zaczełam pić jeszcze wode z soda oczyszczana i któregoś dnia obudziłam sie bez guza mineło dwa lata nie mam śladu po nim jestem zdrowa a tej pani doktor co chciała mnie wysłać na operacje powiedziałam jak sie wyleczyłam to wyrzuciła mnie z gabinetu po prostu organizm trzeba oczyscic ze wszelkich grzybów jest ich dośc duzo nazwe jednego co powoduje guzy jest candida



Na górę
   
 
 
Post: 22 lis 2014, 23:51 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Cytuj:
Kazimierz Piotrowicz: Prawdziwa przyczyna śmierci Papieża Jana Pawła ll
download as a pdf file Ściągnij w formacie PDF

Macie oczy, a nie widzicie, macie uszy, a nie słyszycie i nie pamiętacie… (Ew. Marka 8:18)

Obrazek

Po raz pierwszy opisuję szczegółowo przyczyny, które w konsekwencji doprowadziły do przedwczesnej śmierci Papieża Jana Pawła ll. Piszę też dlaczego Papież przestał chodzić i wożono Go na fotelu, jak również dlaczego po długiej chorobie i utracie przez Niego kontaktu z otoczeniem, pomimo, że zaszła u Niego szybka poprawa i odzyskał świadomość, to potem nastąpiło pogorszenie, które w konsekwencji doprowadziło do Jego śmierci. Pomocą w utrzymaniu i powrocie do zdrowia osobom duchownym, także w Watykanie, zajmowałem się od 1993 roku, dlatego na temat zdrowia Papieża wiedziałem więcej niż podawały media.

Obrazek

Gdyby w czasach Chrystusa istniały totalitarne Izby Lekarskie, to zapewne Chrystus nie został by ukrzyżowany lecz zmarłby tak jak Papież Jan Paweł ll zgodnie z obowiązującymi medycznymi procedurami – za to że uzdrawiał ludzi.

Nie było to tak, że przyszedłem do Watykanu i zaproponowałem pomoc Papieżowi oraz księżom, zakonnikom i zakonnicom. To mnie poproszono abym im pomógł.

Zapis w Biblii (w) 38:15 Mądrość Syracha głosi; „Grzeszący przeciw Stwórcy swemu, niech wpadnie w ręce lekarza”.

Publikacją tą chcę spowodować aby cena przedwczesnej śmierci Papieża, przyniosła ulgę w cierpieniach i powrót do zdrowia wszystkim ludziom do których dotrą te informacje, tak wierzącym jak i niewierzącym. Natomiast ci do których one dotrą, niech przekażą je innym, zwłaszcza tym których medycyna konwencjonalna skazuje na dozgonne cierpienia i powolną śmierć – często już w wieku dziecięcym, klasyfikując ich choroby do nieuleczalnych. Wielu decydentów medycyny doskonale wie, że choroby te można skutecznie leczyć, a także im zapobiegać.

Opisuję tu w jak prosty sposób można utrzymać i odzyskać zdrowie, odwołując się między innymi także do problemów zdrowotnych Papieża Jana Pawła ll oraz wielu osób, również ogólnie znanych, którym bezpośrednio lub pośrednio pomagałem w powrocie do zdrowia. Byli to miedzy innymi; Szejk Dubaju i jego rodzina, Edward Gierek, słynni sportowcy, m.in. klubu futbolu Delfini w Miami na Florydzie, wielu lekarzy, a także setki tysięcy innych osób. Piszę też jakie niektórzy z nich ponieśli konsekwencje odstępując od zalecanych przeze mnie prostych i nieuciążliwych zasad stosowania moich metod.

Obrazek

Zdjęcie wykonane w prywatnej kaplicy Papieża podczas Jego mszy na którą zapraszane są tylko nieliczne osoby. W drugim rzędzie od okna; pierwsza moja żona, druga dr Danuta Kosicka która najdłużej u mnie pracowała, trzecia pracownica naszej firmy w Chrzanowie. Mnie tam nie ma, ponieważ nie mogłem wówczas pojechać do Watykanu.

Gdy w poprzedniej wizycie dostarczyłem do Watykanu materace i zaleciłem Kardynałowi Dziwiszowi sposób zastosowania u Papieża, Papieżowi w kilka dni ustał upływ płynów z ust i znacznie się wyprostował, a co najważniejsze odzyskał świadomość. Odzyskanie świadomości spowodowało, że Papież wymusił na Kardynale Dziwiszu otwarcie okna gdy był nagrzany podczas modlitwy na Anioł Pański co spowodowało Jego problemy, które w konsekwencji skończyły się tracheotomią i znacznie przedwczesną śmiercią Papieża. Szczegółowy opis w dalszej treści.

W noc poprzedzającą śmierć Papieża śniło mi się, że pisałem artykuł „Medyczny zamach na Papieża” i gdy go skończyłem w TV ogłoszono, że zmarł Papież. O śnie tym rano opowiedziałem pielęgniarce i lekarce będących na dyżurze oraz rodzinie, pracownikom i kuracjuszom Instytutu. W pisaniu artykułu pomagała mi dr Danuta Kosicka oraz profesor z Politechniki Lubelskiej, który był kuracjuszem. Gdy skończyliśmy, artykuł ten przesłaliśmy na stronę internetową, na której na bieżąco podawano informacje o stanie zdrowia Papieża, jak się potem okazało, za dwie minuty zmarł Papież. Wszyscy byli tym mocno zaskoczeni. (Fakt ten można sprawdzić w historii tego portalu internetowego.)

Po pogrzebie Papieża i powrocie Kardynała Dziwisza oraz siostry Tobiany do Kurii Krakowskiej, wysłałem im ten artykuł. Siostra Tobiana prosiła abym go nie publikował. Dlatego publikuję go dopiero po dziewięciu latach, po Kanonizacji Papieża. Publikuję go z modyfikacją, ponieważ rozszerzam go o wydarzenia z przed śmierci Papieża oraz po Jego śmierci.

Papież nie zmarł na chorobę Parkinsona. Aby dla wszystkich stało się zrozumiałe gdzie tkwiła prawdziwa przyczyna problemów ze zdrowiem Papieża oraz abym mógł w niepodważalny sposób udowodnić skuteczność opracowanej przeze mnie terapii wzmacniania naturalnych sił organizmu w zwalczaniu niemal wszystkich chorób, w niektórych opisach będę nawiązywał do historii jej powstawania. Chcę bowiem wykluczyć coraz powszechniejszą wiarę w leczenie i zastąpić ją istotną rzetelną wiedzą, którą staram się pisać jak najprostszym językiem.

Głównym celem mojej metody było i jest skuteczne wspomaganie leczenia konwencjonalnego, a szczególnie skuteczne zapobieganie chorobom. Pomimo, że metoda ta jest wyjątkowo prosta w zrozumieniu i zastosowaniu, to niektórzy ludzie popełniają ewidentne błędy. Błędy te popełniały także osoby o najwyższej pozycji społecznej, także ci, którzy mają stale do dyspozycji najlepszych lekarzy lub sami są lekarzami, między innymi Papież Jan Paweł ll. Znikoma wiedza zachowawcza tych ludzi odzwierciedla znane przysłowie, które mówi; „czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Przysłowie to ma swój dobitny oddźwięk w procesach adaptacyjnych organizmu człowieka, w których najistotniejszą rolę pełni psychika. Gdy się nią świadomie nie kieruje, sprowadzi na manowce zachowawcze każdego człowieka, także Prezydentów, Papieży jak i lekarzy. Aby dowiedzieć się w jaki sposób i dlaczego psychika kieruje człowieka na błędną drogę, dowiecie się z innych rozdziałów tej strony, a szczególnie z rozdziału „Podstępna adaptacja”. Przekonacie się, że większość informacji jakie przekazuję jest wam znana, lecz nie kojarzyliście ich z waszymi problemami zdrowotnymi i bytowymi. Po zapoznaniu się z tą metodą, a zwłaszcza po osobistym jej sprawdzeniu, nie będziecie już „głupimi Jasiami” lecz „mądrymi Janami”.

Podkreślałem to na każdym moim wykładzie. Mówiłem o tym także w Domach Pielgrzyma Polskiego w Rzymie. Pytałem tam m.in. dlaczego modlicie się pochyleni? Modląc się patrzcie „Bogu w okno, a nie na ziemię”. Człowiek nie został stworzony pochylony, pozycja ta jest pozycją poddańczą, którą przez wiele tysięcy lat wymuszali na ludziach władcy. Tym którzy się nie pochylali, natychmiast ucinano im głowę.

Obrazek

Działalność w zakresie poprawy i zachowania zdrowia, zacząłem rozpowszechniać od 1992 roku. Od tego czasu skutecznie pomogłem bezpośrednio i pośrednio setkom tysięcy osób chorych w wielu krajach świata. Szczególnie dobre wyniki uzyskałem przez ostatnie osiem lat leczenia stacjonarnego w Międzynarodowym Instytucie Zdrowia w Gliwicach. W Instytucie tym było 106 komfortowych pokoi, mieszczących równocześnie 196 pacjentów, gdzie wraz z zatrudnionymi przeze mnie lekarzami, leczyliśmy z rewelacyjnymi wynikami niemal wszystkie choroby, także uznawane za nieuleczalne, postępujące oraz powstałe na tle zakłóceń genetycznych.

Aby nie było wątpliwości co do uzyskiwanych wyników, pacjenci Instytutu byli kierowani przez zatrudnionych u mnie lekarzy na badania, które wykonywali przed rozpoczęciem dwunastodniowej kuracji w Instytucie oraz po jej zakończeniu, w laboratoriach, przychodniach i klinikach. Co istotne, opisywane tu wyniki można uzyskać w każdej chwili na losowo wybranych chorych, ponieważ metoda ta nie jest bioenergoterapią, czy psychoterapią lecz najnowocześniejszą biofizykoterapią złożoną z synergicznych oddziaływań, którą każdy może samodzielnie stosować w swoim domu, a która działa bez względu na to czy ktoś wierzy w jej efekty czy nie.

Metodę tę szczególnie polecam katolikom, którzy stanowią około półtora miliarda osób na świecie, a Papież był i zawsze będzie dla nich autorytetem moralnym. Informacje te nagłaśniam dopiero po kanonizacji Papieża. Chcę aby przyczyna przedwczesnej śmierci Papieża stała się głośna, a w kontekście tej śmierci aby wszystkim ludziom uświadomić fakt, że istnieją bardzo skuteczne i sprawdzone metody leczenia oraz zapobiegania chorobom lecz decydenci medycyny zamiast je wdrażać, z całą mocą zwalczają tych którzy te metody próbują wprowadzać.

Publikacja ta ma także wykazać, że parlamenty niemal wszystkich krajów zostały decyzyjnie zdominowane przez decydentów medycyny konwencjonalnej i dlatego nieświadomie bagatelizują najbardziej istotny kierunek ochrony zdrowia, którym powinna być szeroko rozumiana profilaktyka, a szczególnie edukacja społeczeństwa w zakresie rozpoznawania początkowych objawów chorób i umiejętność zapobiegania im w przedwstępnej fazie choroby, co także było moim głównym celem gdy w 1995 roku kandydowałem na Urząd Prezydenta Polski. Aby społeczeństwo mogło efektywnie skorzystać z ogromnego postępu medycyny konwencjonalnej oraz wielu doskonałych leków, niezbędne jest holistyczne zrozumienie ludzkiego organizmu, w tym szeroko rozumiana profilaktyka zachowawczo społeczna. Moje działania zmierzały i nadal do tego zmierzają.

Papież Jan Paweł ll zmarł z powodu błahostki. Lekarze oceniający stan zdrowia Papieża wyraźnie zbagatelizowali widoczne objawy Jego organizmu, które powodowały narastający problem z Jego gardłem, a które były przyczyną obkurczania się tchawicy. W konsekwencji tego obkurczania, aby Papież się nie udusił, wykonano Mu tracheotomię.

Do śmierci Papieża przyczyniło się też nieświadome postępowanie mojej żony, która będąc osobą bardzo religijną martwiła się stanem zdrowia Papieża i nadużywała hasła jakie otrzymaliśmy do centrali watykańskiej, które miało służyć do szybkiego przekazu moich zaleceń dla Papieża. Gdy w TV mówiono coś niepokojącego o zdrowiu Papieża, żona wydzwaniała do Watykanu i wypytywała opiekunkę Papieża siostrę Tobianę o Jego zdrowie, co spowodowało odwołanie hasła.

Gdy podczas transmisji w TV pokazano Papieża, spostrzegłem reakcję Jego organizmu i przyczynę, która to powodowała, lecz nie mogłem się już dodzwonić do Watykanu by przekazać moje zalecenia zachowawcze jakie powinno się natychmiast wykonywać stosując materac BEFTT jaki podarowałem Papieżowi.

Gdy przywiozłem do Rzymu opracowane i wyprodukowane przeze mnie pierwsze materace, w rozmowie z Kardynałem Dziwiszem mocno podkreślałem, że Papież nie może leżeć na materacu dłużej niż jedną godzinę na dobę, aby nadmiernie nie uaktywnić procesów metabolicznych Jego organizmu. Materac bowiem powoduje, że równocześnie wzmaga się praca całego organizmu.

Przed zastosowaniem u Papieża jednego z materaców, Kardynał Dziwisz osobiście testował go na sobie, wykonując autodiagnozę swego organizmu, pod nadzorem zatrudnianej przeze mnie doktor Danuty Kosickiej, co odbywało się w obecności mojej żony i pracownicy.

Oddziaływanie materaca na organizm Papieża, uaktywniło komunikację komórkową i układ nerwowy Jego organizmu, a tym samym poprawiło się wydalanie zalegających płynów. Płyny te zalegały z powodu nadmiernego nawadniania organizmu Papieża, podczas gdy układ chłonny nie był w stanie ich efektywnie wydalać. Dlatego zalegające płyny Jego organizm w znacznej mierze wydalane były przez błony śluzowe jamy ustnej. Skutkiem zalegania płynów w mózgu i przestrzeni czaszki nie funkcjonowały poprawnie neurony co powodowało, że Papież utracił świadomość swego istnienia. Zastosowanie materaca oraz zaleceń jakie przekazałem Kardynałowi Dziwiszowi sprawiło, że zniknął upływ płynów Jego ust. Gdy płyny zaczęły się efektywniej wydalać także z przestrzeni mózgowych, Papież powoli odzyskał świadomość. Efektywniejsza wymiana płynowa w organizmie Papieża przywróciła sprężystość Jego mięśni i unerwienia, także w rejonie kręgosłupa szyjnego i barkowego. To z kolei spowodowało szybsze i znaczące sprostowanie się Papieża.

Każdy kto obserwował Papieża przez lata, widział, że z biegiem czasu coraz bardziej się pochylał, a każdy lekarz wie, że wówczas unerwienie przemieszcza się aby uniknąć uciśnięcia, nerwy bowiem wymieniają informacje pomiędzy poszczególnymi narządami i centralnym układem nerwowym. Pod wpływem materaca BEFT napięcia mięśniowe dość szybko się poprawiają, jednak unerwienie nie jest w stanie przemieścić się we właściwe miejsca równie szybko jak napięcia mięśni. U Papieża skutkowało to uciskiem nerwów w okolicy szyi, które przesyłają informacje z tchawicy do centralnego układu nerwowego. Mózg nie otrzymując sygnałów z tchawicy, nieefektywnie uaktywniał odpowiedź, co skutkowało jej pogłębiającym się obkurczaniem. (W ostatnich godzinach życia, gdy człowiek umiera, zazwyczaj znoszą się sygnały rozkurczowe, co prowadzi do zaniku funkcji życiowych.)

To właśnie znoszenie się skurczu i rozkurczu tchawicy powodowały, że żadne leki podawane Papieżowi w związku z pogłębiającą się niewydolnością oddechową nie działały. Gdy zorientowałem się z jakiego powodu Papież ma problemy z oddychaniem, chciałem szybko poinformować siostrę Tobianę lub Kardynała Dziwisza, aby jak najszybciej wykonywano Papieżowi rozluźniający masaż mięśni kręgosłupa, zwłaszcza szyi oraz założono odpowiednio wysoki kołnierz ortopedyczny, który uniósł by głowę i odciążył uciskane unerwienie. Gdyby wykonano te zalecenia, niemal natychmiast ustąpił by ucisk, a Papież bez trudu zaczął by oddychać i tracheotomia była by zbędna. (Każdy kto ma podobne problemy, powinien jak najszybciej skontaktować się ze mną. Wówczas kierując się moim instruktarzem usunie niebezpieczeństwo doprowadzenia do tracheotomii.) Gdy nie mogłem się już dodzwonić do Watykanu, zadzwoniłem do siostry Elżbiety z Zakonu Sercanek w Rzymie, aby skontaktowała się z siostrą Tobianą lub Kardynałem Dziwiszem by zadzwonili do mnie, ale i ona też nie mogła się dodzwonić.

Siostra Elżbieta trzykrotnie przebywała u mnie w Instytucie na leczeniu i szkoleniu, także po to, aby mogła wspomagać siostrę Tobianę i Kardynała Dziwisza w stosowaniu materaca BEFTT przez Papieża. Siostry te, także otrzymały w prezencie materac BEFTT, a po czasie zakupiły następny.

Każdy kto oglądał Papieża w TV widział, że wykonanie tracheotomii nie usunęło przyczyny problemów z Jego gardłem, jednak dzięki jej wykonaniu Papież nie udusił się. Niestety, ucisk unerwienia nadal pozostał. Nie musiał to być ucisk międzykręgowy. Z doświadczenia z wieloma innymi chorymi, także chorych na Parkinsona, a mających podobne problemy zauważyłem, że częściej są to uciski nerwów biegnących przez stwardniałe mięśnie. Z wyjątkiem jednego pacjenta, u wszystkich pozostałych uzyskiwaliśmy całkowite ustąpienie drżączki. Także z doświadczenia własnego wiem, że znacznie częściej są to uciski nerwów biegnących w stwardniałych lub nadmiernie napiętych mięśniach. Każdy kto oglądał Papieża w TV widział, że właśnie Papież miał takie objawy przez wiele lat i każdy widział, że pomimo leczenia medycznego drżączka Papieżowi nie ustąpiła. Nie mogła zresztą ustąpić, bo tak Papieżowi jak i wszystkim chorym leczono i niestety wciąż leczy się objawy drżączki, a nie usuwa jej przyczyny. (Czytaj rozdział „Choroba Parkinsona”.)

Powyżej napisałem, że gdy znoszą się sygnały skurczowe prowadzi to do zaniku funkcji życiowych. Natomiast gdy do określonych miejsc nie dotrą sygnały skurczowe, wówczas mięśnie rozwiotczają się powodując różne zmiany w stabilnym usytuowaniu kości, np. kości żebrowych, co powoduje, że żebro zachodzi na żebro w wyniku czego powstają bóle międzyżebrowe. Również występujące bóle kolan czy bioder, które są coraz powszechniejsze już u ludzi młodych, zwłaszcza długo siedzących przed komputerem, też mają podobną przyczynę. Chorzy leczeni w Instytucie, którzy mieli rozwiotczenia mięśni kręgosłupa, zwłaszcza dzieci, nierzadko bywało, że już po pierwszej nocy napięcia znacznie się zmniejszały, a bywało, że napięcia całkowicie się normowały. Kolejne noce coraz bardziej utrwalały powrót napięć skurczowo-rozkurczowych. Znacznie wolniej normowały się napięcia mięśni w przypadku ich nadmiernych skurczów. Gdy w odpowiednim czasie osoby mające podobne problemy, oprócz zastosowania materaca BEFTT, a także leków i odpowiedniej diety czy innych środków odbudowujących chrząstkę stawową, zastosuje właściwą zalecaną przeze mnie gimnastykę, wówczas bóle oraz objawy choroby znacznie szybciej znikają. Leki należy jednać zażywać rozsądnie, ponieważ można łatwo je przedawkować, a wówczas organizm może zablokować ich wchłanianie.

Jak zatem można zrozumieć, że pomimo, iż masowo publikowałem te informacje i przez osiem lat wraz z lekarzami udowadnialiśmy uzyskiwane w Instytucie efekty, to pomimo to w kolejkach na wstawienie endoprotezy czeka tysiące cierpiących chorych? Decydenci medycyny zamiast podjąć współdziałania, ze mną i z lekarzami, których zatrudniałem, z całą agresją podejmowali z nami walkę. Natomiast Izba Lekarska wykazała się największym draństwem jakie można sobie wyobrazić, karała lekarzy za to, że pracują u mnie w gliwickim Instytucie, pomimo, że skutecznie pomagali chorym. Większe draństwa wyzwala u człowieka tylko wojna. Każdy widzi, lecz do świadomości ludzi nie dociera fakt, że decydenci medycyny prowadzą nieustanną agresywną wojnę z tymi, którzy chcą skutecznie pomóc chorym. Do świadomości ludzi nie dociera, że tak naprawdę to decydenci medycyny prowadzą bezkarną wojnę z całym społeczeństwem wykorzystując do tego prawa ustanawiane przez nieświadomych tego polityków.

Czy nie dowodzi to, że profesor Zbigniew Religa miał rację, sugerując w swej wypowiedzi w TV, że celem lecznictwa konwencjonalnego jest zdrowotne wyniszczanie społeczeństwa? Dowód na to przedstawię tu także ja. Niektórzy pacjenci którzy leczyli się u mnie na chorobę Parkinsona, mieli znacznie większą drżączkę niż Papież, która w kilka dni całkowicie im ustępowała, a tylko u jednego pacjenta zmniejszyła się. (W każdej chwili mogę powtórzyć te wyniki.) W ich przypadkach oprócz stosowania materaca BEFTT, zatrudnieni przeze mnie rehabilitanci dodatkowo wykonywali im odpowiedni masaż karku i szyi, a gdy drżączka obejmowała inne części ciała, także miejsc unerwień odpowiadających za to drżenie. Pacjenci pod nadzorem rehabilitantów codziennie wykonywali zalecane im przeze mnie ćwiczenia. Równoczesne połączenie oddziaływania materaca BEFTT, masaży jak i ćwiczeń przywracało im sprężystość mięśni karku oraz szyj jak i całego ciała, dzięki czemu uciski unerwienia zwalniały się, a drżączka znikała.

Papieżowi drżączka nie ustępowała, ponieważ nie stosowano u Niego takich zabiegów, a Papież modląc się, coraz bardziej się pochylał i pogłębiał uciski nerwów.

Na wykładach w Domu Pielgrzyma Polskiego w Rzymie, już od 1994 roku pytałem słuchających mnie księży i zakonnic; dlaczego modląc się pochylacie się i patrzycie w ziemię? Dlaczego „nie patrzycie Bogu w okno”? Przecież człowiek nie rodzi się pochylony. Pozycja pochylona ukształtowana została w psychice jako pozycja poddaństwa, która niezaprzeczalnie w ewidentny sposób szkodzi zdrowiu.

Nie jest prawdą, że choroba Parkinsona powodowana jest syntezą zbyt małej ilości dopaminy przez komórki istoty czarnej. Doktor Parkinson mylił się! Dzieje się zupełnie odwrotnie, to zakłócenia w przekazie informacji o pracy mięśni do centralnego układu nerwowego powodują ograniczanie syntezy dopaminy. Gdyby bowiem organizm jej nie ograniczał i bez potrzeby tworzył dopaminę, wówczas musiał by ją jakoś zużyć. Wprowadzał by wtedy w drżenie mięśnie w dzień i w nocy i nie można by było pracować podczas dnia, ani zasnąć w nocy, a właśnie w taki sposób kończą życie chorzy na chorobę Parkinsona.

Na spotkaniach z chorymi na chorobę Parkinsona, jej objawy zawsze porównuję do migającej żarówki z powodu jej niedokręcenia. Nikt z tego powodu nie zwiększa napięcia w sieci lecz dokręca żarówkę! Jednak lekarze zajmujący się leczeniem tej choroby, nad którymi dominują decyzyjni naukowcy, podając chorym dopaminę postępują odwrotnie – „zwiększają napięcie w sieci”! (Więcej informacji w rozdziale „Choroba Parkinsona”.)

Zastanówcie się wszyscy, przecież tysiące lekarzy widziało Papieża w emisjach telewizyjnych i widząc Jego szybkie wyprostowanie, powinni domyśleć się co jest przyczyną obkurczania się tchawicy. Zwłaszcza ci lekarze którzy mieli bezpośredni kontakt z Papieżem i widzieli, że żadne podawane Mu leki nie powstrzymywały problemów z oddychaniem. Czy możliwe jest, że kiedyś dowiemy się dlaczego lekarze leczący Papieża na drżączkę tak bardzo się nad Nim znęcali, a w wyniku nadmiernych drżeń aby nie cierpiał podawano mu leki? Czy też było to po prostu zapyziałe standardowe postępowanie medyczne? Możliwe też, iż kiedyś decydenci medycyny przyznają się, że świadomie wypaczali psychikę przyszłych lekarzy w Uniwersytetach Medycznych, dla utrzymania bezwarunkowej władzy nad chorymi, utrzymania prestiżu naukowca i biznesu medycznego, oraz że wartości te są znacznie więcej warte niż wartość życia ludzkości w zdrowiu?

Kardynał Dziwisz oraz siostra Tobiana jak i pozostałe osoby sprawujące nad Papieżem codzienną opiekę byli Mu całkowicie oddani, a mając tak troskliwą opiekę, Papież mógł żyć jeszcze wiele lat. Papież dożył tylu lat, także dlatego, że tylko sporadycznie korzystał z leczenia konwencjonalnego. Gdyby korzystał z armii lekarzy, jak to niektórzy sądzą, to Jego organizm znacznie wcześniej został by zatruty lekami. Papież Jan Paweł ll, był człowiekiem bardzo pobożnym i nieskazitelnie uczciwym. Nie bez powodu został uznany za świętego. Jak zatem ma się zapis w Biblii, w wersecie Mądrość Syracha (w) 38:15 „Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza„?

Gdyby natomiast Kardynał Dziwisz i siostra Tobiana odważnie współpracowali ze mną, zwłaszcza gdy narastały problemy z Jego gardłem, to wszystko potoczyło by się inaczej. Po wykonaniu Papieżowi tracheotomii również nie nawiązano ze mną kontaktu. Nie nawiązywano go zapewne także dlatego, ponieważ największe media w Polsce, zwłaszcza telewizja, masowo emitowały o mnie kłamliwe informacje. Pewnie obawiano się, że ci sprzedajni dziennikarze, także i ich zaczną wykpiwać.

Wrócę do zastosowania mojej pierwszej metody u Papieża w 1994 roku

Nie było to tak, że przyszedłem do Watykanu i zaproponowałem pomoc Papieżowi oraz księżom, zakonnikom i zakonnicom. To mnie poproszono abym im pomógł.

Zaczęło się to tak. W 1993 roku otrzymałem list od mężczyzny, który wraz kilkoma innymi wyleczyli się moją metodą z cukrzycy. Poinformował mnie on, że w lutym 1994 roku odbędzie się pielgrzymka do Klasztoru na Jasnej Górze w Częstochowie, w której wezmą udział osoby chore na cukrzycę z całej polski i abym tam przyjechał i opowiedział wszystkim o mojej metodzie. Natychmiast udałem się do Przeora Klasztoru na Jasnej Górze pokazując mu ten list. Przeor po przeczytaniu listu poprosił na spotkanie ze mną zakonnika, który studiował medycynę na Akademii Medycznej lecz nie podjął pracy jako lekarz i wstąpił do zakonu.

Na wszystkich spotkaniach z ludźmi gdziekolwiek były one organizowane, aby przekonać ludzi o słuszności i skuteczności opracowanych przeze mnie metod, zawsze wykonywałem im autodiagnozę. Wiadomo, że diagnoza, są to medyczne działania rozpoznające chorobę, zazwyczaj przy pomocy diagnostycznych urządzeń i różnych metod medycznych. Natomiast autodiagnoza jest to opracowany przeze mnie sposób prowokowania organizmu aby sam wskazał miejsca chorobowo zmienione.

Gdy Przeor jak i ów zakonnik po wysłuchaniu mnie przekonali się co do skuteczności mojego opracowania, a ponadto autodiagnoza poprawnie wykazała ich dolegliwości, natychmiast zaprosili mnie na kolejne spotkania na Jasnej Górze, które odbywały się w odstępie kilku tygodni. Na pierwsze spotkanie przyszła połowa zakonników, a na następne druga połowa. Potem konsultowałem poszczególnych zakonników telefonicznie i na kolejnych spotkaniach indywidualnie. Po każdym spotkaniu zostawiałem zakonnikom sto par biostymulatorów. Gdy przyjechałem na drugie spotkanie, natychmiast podeszła do mnie grupa zakonników opowiadając mi z wielką pasją o uzyskanych efektach zdrowotnych.

Szanując czas czytelników opiszę tylko jeden przypadek osiemdziesięcioletniego zakonnika, który podszedł do mnie i zaczął kilkakrotnie unosić do góry nogi, raz jedną, raz drugą, mówiąc; widzi pan jaki teraz jestem sprawny? Przed zastosowaniem biostymulatorów ledwo powłóczyłem nogami, tak duże trudności miałem z chodzeniem, a o podniesieniu nogi do góry nawet nie marzyłem…

W końcu nadszedł termin gdy na Jasną Górę dotarły pielgrzymki z całej Polski. Po mszy, wszyscy udali się do dużej auli, w której odbywają się różne spotkania. Na początku spotkania Przeor przedstawił mnie i powiedział, że będę mówił o informacjach zawartych w komórkach, które sterują wszystkimi funkcjami ludzkiego organizmu. Poprosiłem aby najpierw omówiono wszystkie zaplanowane tematy, a ja wystąpię na końcu, ponieważ z doświadczenia wiedziałem, że po moich prelekcjach zawsze jest wiele pytań. Wspomnę, że na spotkaniu tym wystąpił także dyrektor ówczesnej Polfy i opowiadał jak lichą insulinę importuje się z zagranicy i w jaki sposób niszczy się bardzo dobrą i skuteczną insulinę Polfy. Opowiadając o tym nie mógł powstrzymać się od płaczu.

Na końcu spotkania wystąpiłem ja i zacząłem mówić o samoistnym cofaniu się cukrzycy i wszystkich innych chorób oraz dlaczego choroby te samoistnie ustępują. Po krótkim czasie odezwał się jeden z lekarzy, współorganizator tego spotkania, zarzucając mi kłamstwa. Wówczas z sali odezwało się kilka osób, które potwierdziły, że oni także pozbyli się cukrzycy stosując moją metodę. Wtedy lekarz ten podszedł do mnie i wyrwał mi mikrofon mówiąc, że nie będę tu robił sobie reklamy. Osoby z Sali zaczęły protestować, że chcą mnie wysłuchać do końca. Wtedy lekarz ten wyłączył mikrofon abym nie mógł dalej mówić. Powiedziałem zatem do wszystkich, aby wyszli z sali ci którzy nie chcą mnie słuchać. Wyszło zaledwie kilka osób, a pozostali nadal oczekiwali na moją prelekcję. Gdy zacząłem mówić bez mikrofonu, wtedy lekarz ten wyłączył oświetlenie i nadal uniemożliwiał mi prelekcję. Wówczas z sali padła propozycja abyśmy wyszli na parking i tam chętnie wszyscy mnie wysłuchają. Chcę podkreślić, że był to luty i było bardzo zimno. Pomimo tego ludzie ci słuchali mnie ponad godzinę. Jeden z pielgrzymów wyraził się o tym incydencie w ten sposób; „to był istny horror na Jasnej Górze”. Po dwóch tygodniach któryś z pielgrzymów przysłał mi miesięcznik „Diabetyk”, który wydaje Górnośląskie Stowarzyszenie Chorych na Cukrzycę w Katowicach. W miesięczniku tym oczerniono mnie całkowicie konfabulując opis zdarzenia na Jasnej Górze. Pojechałem zatem do Stowarzyszenia, które wówczas mieściło się w Katowicach na ulicy Mariackiej, i wręczyłem prawdziwą treść zdarzenia, które miało miejsce na Jasnej Górze, prosząc o sprostowanie tej konfabulowanej. Nigdy jej jednak nie opublikowano.

Na kolejnym spotkaniu w Klasztorze w Częstochowie Przeor powiedział mi, że Papież też ma problemy ze zdrowiem i zapytał mnie czy mógłbym i Jemu pomóc. Ponieważ ja także zamierzałem dotrzeć do Watykanu na prośbę innych księży, zatem ucieszyłem się z tej propozycji i natychmiast się zgodziłem. Poprosiłem jednak aby Przeor powiadomił Papieża lub Jego sekretarza, że przyjadę do Rzymu. Do Papieża napisał także list proboszcz Chrzanowskiej Parafii euforystycznie polecając moją metodę leczenia.

Ponieważ akurat wybierałem się do Stanów Zjednoczonych na spotkania z Polonią, zatem postanowiłem połączyć te dwie podróże i już po dwóch tygodniach byłem w Rzymie, gdzie w Domu Pielgrzyma Polskiego na Via Cassia miałem trzykrotnie prelekcję dla zmieniających się grup duchownych. W Domu Pielgrzyma Polskiego zostawiłem samochód którym przyjechałem do Rzymu, a z lotniska w Rzymie poleciałem samolotem na spotkania do Nowego Jorku, a potem do Chicago i Los Angeles.

Tak się złożyło, że w tym czasie Papież pośliznął się w łazience i złamał kość szyjki głowy udowej. Założono Mu zatem endoprotezę, a ponieważ za kilka dni miało odbyć się w Bazylice św. Piotra, Święto Rodzin, podczas którego Papież zawsze udziela ślubu dwunastu małżeństwom, zatem postanowiono, że tym razem ślubów udzieli któryś z kardynałów. Lekarze odradzali Papieżowi taki wysiłek, ponieważ od wstawienia endoprotezy upłynęło zaledwie kilka dni. Gdy wróciłem do Rzymu po samochód, okazało się że siostra Dominika, która przekazała Papieżowi biostymulatory powiedziała mi uradowana, że Papież zastosował je i dzięki temu samodzielnie mógł udzielić ślubów.

Media w wielu krajach na świecie, także w Polsce, podały wówczas informację, że Papież, pomimo, że według oceny lekarzy nie mógł dokonać takiego wysiłku, to jednak przeszedł przez Bazylikę w obie strony, co stanowiło długość boiska sportowego, i udzielił ślubów. Oczywiście nikt nie wspomniał, że to dzięki zastosowaniu przez Papieża moich biostymulatorów.

Jednak informacja ta „pocztą pantoflową” dotarła do kościołów na całym świecie. Zaczęto mnie zatem zapraszać do różnych miast w różnych krajach, gdzie w salach przykościelnych miałem prelekcje, które zapowiadali księża podczas każdej mszy. Trwało to tak do 1998 roku. Wtedy miałem mieć, któryś już raz w ciągu tych lat, wykład w Sali przykościelnej w Londynie. W godzinach przedpołudniowych miałem natomiast spotkanie w POSKu w Londynie, gdzie każdego roku po kilkadziesiąt razy organizowano dla Polonii moje prelekcje. Po spotkaniu w POSKu podszedł do mnie jakiś ksiądz i niezbyt grzecznym tonem powiedział mi, że spotkania w sali przykościelnej nie będzie. Pomimo mojego nalegania nie chciał mi powiedzieć dlaczego.

W Polsce jednak księża, którzy leczyli się moimi biostymulatorami, a potem materacem BEFTT w gliwickim Instytucie, nadal mnie zapraszali na spotkania. Gdy pojechałem do Rzymu, również nie udało mi się uzyskać informacji dlaczego zamknięto mi drogę do spotkań z ludźmi w kościołach.

Wspomnę, że gdy wracałem z podróży do Izraela, jak zwykle przez Rzym, wówczas będąc na audiencji u Papieża podarowałem Mu różaniec. W pierwszej chwili, Papież nie chciał go przyjąć, ale gdy powiedziałem, że różaniec ten poświeciłem na Grobie Chrystusa, zatem możliwe, że energia tego świętego miejsca przekazana poprzez ten różaniec Waszej Świątobliwości może sprawi, że i Wasza Świątobliwość odwiedzi to święte miejsce. Jak wiadomo, Papież poleciał do Jerozolimy i odwiedził Grób Chrystusa.

W 2003 roku gdy Papież znacząco pochylił się i osłabł, a z ust miał ciągły upływ płynów, wówczas księża jak i parafianie, którzy korzystali z mojej metody lub korzystała z niej ich rodzina, poprosili mnie abym pomógł także Papieżowi. Kilka osób zadzwoniło do o. Hejmo i do Kardynała Dziwisza (wówczas był księdzem sekretarzem Papieskim) i przekonali ich o skuteczności mojej nowej metody i materacu, w którym zaprogramowałem oddziaływania BEFTT które nadspodziewanie szybko prowokują cały organizm do samonaprawy. Napisałem zatem list do Kardynała Dziwisza proponując pomoc Papieżowi, na który natychmiast odpowiedział, że dziękuje mi za dobre chęci, ale Papież ma troskliwą opiekę.

Oglądając transmisję pielgrzymki Papieża na Słowacji widziałem Jego ogromne osłabienie, pochylenie i upływ płynów z ust. Zorientowałem się dlaczego tak się dzieje, zadzwoniłem więc ponownie do Watykanu i powiedziałem Kardynałowi Dziwiszowi, że jednak przyjadę z materacami, po to aby ktoś kompetentny sprawdził ich skuteczność zanim skorzysta z nich Papież. Tym razem Kardynał Dziwisz już nie zaoponował. Do Rzymu wziąłem ze sobą dwa materace, a oprócz żony pojechała ze mną dr Danuta Kosicka, która przez czterdzieści lat była pulmonologiem i najdłużej z pośród lekarzy, których zatrudniałem pracowała u mnie w Instytucie.

Jak zwykle pojechałem do Domu Pielgrzyma Polskiego, którym zarządzał ojciec Konrad Hejmo, a który został uprzedzony o moim przyjeździe. Zanieśliśmy materace do wskazanego nam pokoju, do którego na test autodiagnostyczny przychodzili księża, zakonnicy oraz zakonnice. Materace testowano w obecności dr Kosickiej oraz zakonnic. Materac testował także biskup z Krakowa, bliski przyjaciel Papieża, starszy od Papieża o dwa lata i jak na swój wiek bardzo sprawny. Autodiagnoza jaką mu wykonałem wykazała, że ma tylko problem z ramieniem i obojczykiem. Było to dla nas ogromnym zaskoczeniem, ponieważ osobom w tym wieku autodiagnoza wykazuje wiele chorób.

Na test przysłano także polską lekarkę, która na stałe mieszka i pracuje w Rzymie, a której polecono by sprawdziła działanie materaca i jak mi powiedziano, bierze udział w konsylium, w przypadkach gdy potrzebna jest pomoc medyczna dla Papieża. Gdy lekarka ta weszła do pokoju, natychmiast dość obcesowo zapytała; co tu za pseudo naukowe metody propagujecie! Powiedziałem zatem do niej, że zamiast natychmiast krytykować, najlepiej będzie gdy położy się na materacu i wykona autodiagnozę, a ja w tym czasie opowiem jej na czym oparłem działanie tej metody. Już po kilku minutach leżenia na materacu zaczęła mówić o swoich odczuciach autodiagnostycznych. Wszystkie miejsca chorobowe jakie wskazał organizm zgadzały się z jej aktualną wiedzą, z wyjątkiem jednej. Stwierdziła wtedy; no tak, to by się zgadzało, a dotychczas myślałam, że jest to inny problem. Stała się wówczas bardzo miła i zaczęła analizować w jaki sposób dotrzeć z materacem do Papieża.

Było już późno, zatem w tym dniu zakończyliśmy testy, a ja poszedłem do pokoju ojca Hejmo, który miał nie więcej niż dwanaście metrów kwadratowych i był bardzo skromnie urządzony. Już na początku naszej rozmowy o Hejmo uniósł sutannę pokazując zażylaczone nogi, na których były również krwiste wybroczyny i powiedział do mnie; widzi Pan, wszyscy mamy takie nogi po stosowaniu pana biostymulatorów, Papież także.

W tym momencie wyjaśniło mi się dlaczego od 1998 roku nie pozwalano mi propagować mojej metody w salach przykościelnych na świecie, jak to robiłem od 1994 roku. Gdy jeszcze o. Hejmo powiedział mi, że Papieżowi miał guza nowotworowego na kolanie i lekarze z Ameryki proponowali wstawić Mu endoprotezę kolanową, lecz Papież na to się zgodził, wówczas zrozumiałem dlaczego Papieża przez te lata wożono w fotelu. Powiedział mi też o katapulcie zamontowanej pod siedziskiem fotela, z której wystrzeliwano Papieża do pozycji stojącej. Robiono tak ponieważ Papież sporo ważył i obsługa miała trudności z Jego podnoszeniem. Któregoś razu Papież nie zrównoważył ciała przed wystrzeleniem siedziska i niewiele brakowało aby doszło do tragedii. Od tej pory zaprzestano używać katapulty.

Z dalszej części rozmowy wywnioskowałem, że incydent ten spowodował także inne problemy. Gdy o Hejmo powiedział mi o zażylaczeniu i wybroczynach nóg u Papieża, wtedy natychmiast zapytałem, a czy wymienialiście codziennie po kilka razy skarpety frotowane spodem lub wkładki filcowe, których celem jest odbieranie toksyn z nóg, o czym mówiłem tu na każdym spotkaniu oraz napisałem o tym w książce pt. „Leczenie przepływem informacji”, których dziesięć egzemplarzy zostawiłem wam, a jedną podarowałem do Biblioteki Watykańskiej?

Przecież wyraźnie podkreślałem, że jeśli wzmacnia się krążenie, to również intensyfikuje się metabolizm, a w efekcie szybszego spalania tworzy się większa ilość toksyn. Osłabiony organizm nie jest w stanie ich wydalić naturalną drogą, ponieważ ludzie zbyt mało chodzą, zatem wypycha je do nóg. Wymiana skarpet ma na celu odbiór tych toksyn. Jeśli się ich nie odprowadzi, wówczas odkładają się w naczyniach żylnych i tętniczych oraz w tkankach obwodowych nóg tworząc wybroczyny i żylaki. Ponadto naczynia obwodowe, zwłaszcza nóg, a w mniejszym stopniu także rąk i głowy, pełnią rolę stresu naczyniowego. Zadaniem tego stresu jest obwodowe ograniczanie przepływu krwi i skierowanie tego zaoszczędzonego nadmiaru do chorych lub osłabionych narządów, w celu pozyskania przez nie większej ilości składników odżywczych. Ponadto jeśli znosimy skurcze stresowe naczyń obwodowych, to nie tylko tworzą się wybroczyny i żylaki ale wówczas również serce zostaje znacząco przeciążone, ponieważ nie dość, że musi przepompowywać zwiększoną ilość krwi do chorych narządów, to równocześnie musi krew dostarczać do naczyń obwodowych, które nie uległy obkurczeniu. Zatem nie tylko, że nie nastąpi efektywniejsze dokrwienie ale w nadmiernie obciążonym sercu może powstać zawał.

Wtedy o Hejmo zadzwonił do Kardynała Dziwisza i skrótowo opowiedział mu o tym. Na drugi dzień o Hejmo zawiózł mnie do Castel Gandolfo na audiencję do Papieża abym mógł coś więcej powiedzieć na temat Jego zdrowia. Ująłem Papieża za rękę i trzymając ją przez cały czas, zacząłem do Niego mówić poruszając różne tematy na które powinien zareagować. Jednak On nieustannie patrzył w górę, a oczy Mu nawet nie drgnęły.

Po powrocie o Hejmo zapytał mnie, jak wiedzę Papieża? Odpowiedziałem jednym słowem NIEOBECNY i zacząłem mówić dlaczego Papież utracił świadomość. W pewnym momencie o Hejmo zrozumiał dlaczego Papież ma upływ płynów z ust i dlaczego nie ma świadomości swego istnienia, zatem przerwał mi i połączył mnie z Kardynałem Dziwiszem. Gdy zacząłem mówić o działaniu materaca BEFTT i mojej kolejnej metodzie, Kardynał Dziwisz powiedział mi, że do Watykanu każdego miesiąca przychodzi około 3000 listów z propozycjami pomocy dla Papieża i nie jest możliwe ich zweryfikowanie. Zaczął mnie jednak słuchać, zatem i Jemu zacząłem mówić to samo co ojcu Hejmo lecz znacznie szerzej. Rozmawialiśmy ze sobą bardzo długo. Powiedziałem, że Papież z powodu osłabionego krążenia jest nawadniany i odwadniany, czego dowodem jest upływ płynów z ust. Aby usunąć z organizmu nadmiar płynów, lekarze zazwyczaj podają furosemid lub inne moczopędne farmaceutyki. Jednak za każdym razem dawkę tą trzeba minimalnie zwiększać, ponieważ organizm podlega adaptacji i przyzwyczaja się do leków, czeka zatem na coraz silniejszy zewnętrzny bodziec chemiczny.

Pomimo farmakologicznego wspomagania odwadniania organizmu, płynów zalega coraz więcej. Na początku gromadzą się one zazwyczaj w narządach, których układ chłonny jest mniej wydolny. W końcu płyny wypychane są także do przestrzeni mózgowych. Zastoje płynowe zgromadzone w mózgu osłabiają emisję sygnałów elektrycznych pomiędzy neuronami, co musi skutkować stopniową utratą pamięci, a następnie utratą świadomości swego istnienia. Jest to przyczyną wielu chorób, nie tylko starczych, powoduje to także chorobę Alzheimera, którą też można skutecznie zwalczać moją metodą.

Gdy toksyny gromadzą się w nadmiernej ilości, organizm szuka sposobu pozbycia się nadmiaru tych płynów, u Papieża wydalał je poprzez błony śluzowe jamy ustnej. Dlaczego z ust? Ponieważ z powodu dużego pochylenia się Papieża i spowodowanego tym ucisku unerwienia, płyny zalegały w przestrzeni głowy, a tym samym i mózgu.

Podkreślałem Kardynałowi Dziwiszowi, że leżenie na materacu BEFTT powoduje, iż wzmacnia się układ chłonny, a dopiero potem powoli tętniczy i żylny, i to bez zwiększania ilości leków, wówczas zalegające płyny samoistnie wydalają się z organizmu naturalną drogą, dzięki czemu można powoli odchodzić od leków odwadniających. Gdy wydalą się płyny zalegające z przestrzeni mózgu, Papież będzie odzyskiwał świadomość. Tak działo się u wielu pacjentów w gliwickim Instytucie. Ponownie podkreśliłem, że leki odwadniające jakie stosują lekarze, powodują efekt błędnego koła, im częściej się je zażywa, tym większe tworzą się zastoje i więcej leków odwadniających trzeba podawać, ponieważ organizm przyzwyczaja się do nich i czeka na coraz silniejszy bodziec chemiczny.

Ponadto zaproponowałem też aby zastosować u Papieża masaż limfatyczny, który jeszcze bardziej wzmocni wydalanie zalegających płynów i co najważniejsze nie uzależni organizmu Papieża od leków odwadniających. Bardzo mocno podkreśliłem, że Papież nie może korzystać z materaca dłużej niż jedną godzinę na dobę, a gdy Jego organizm wzmocni się, nie więcej niż dwie godziny.

Stało się dokładnie tak jak powiedziałem Kardynałowi Dziwiszowi, że się stanie. Najpierw już po kilku dniach ustał upływ płynów z ust Papieża. Po kolejnych dniach Papież odzyskał świadomość i mógł swobodnie i rozumnie rozmawiać, a nie tylko czytać podawane Mu treści. Gdy dziennikarka TVN-u zapytała w Krakowie rzecznika Krakowskiej Kurii, czy Papież spał na materacu Piotrowicza, wówczas odpowiedział on, że materac został przyjęty jak każdy dar, ale nie trafił on do sypialni Papieża i Papież na nim nie spał. Jak wynika z moich zaleceń stosowania materaca BEFTT przez Papieża nie dłużej niż przez godzinę na dobę, przekazywanych Kardynałowi Dziwiszowi, Rzecznik powiedział prawdę.

Podczas naszej rozmowy, podkreślałem Kardynałowi Dziwiszowi, że Papież nie może umrzeć nie mając świadomości iż odchodzi, gdyż jego dusza zamiast przejść do Boskiej Światłości będzie się błąkać. Przytoczyłem wtedy słowa znanej modlitwy „Od nagłej, nieszczęśliwej śmierci, zachowaj mnie Panie”. Mówiłem, że dusza człowieka który odchodzi nagle, jak też tego który umiera nieprzytomny, nie jest w stanie przejść płynnie z umierającego ciała wprost do Boskiej Światłości i błąka się manifestując w otoczeniu różne pośmiertne reakcje, które ludzie odbierają jako manifestowanie się ducha. (Naukowcy obecnie nazywają to, przechodzeniem struktury energii do świata równoległego, a dziś jest niemal pewne, że wiedza jaką pozyskaliśmy podczas życia uwalnia się podczas śmierci i zapisuje się w przestrzeni magnetycznej bliższego lub dalszego otoczenia. Niektórzy nazywają to wstępowaniem na określony poziom.). Wówczas egzorcyści, którzy też niewiele z tego zachowania się ducha rozumieją, wypędzają, jak to określają, „złego ducha”… Księża idący z ostatnią posługą do umierających, też czasem doświadczają takiego wychodzenia ducha z ciała.

Natomiast nigdy nie słyszałem, aby jakiś lekarz pisał czy mówił, że też miał takie odczucie gdy obserwował umierających pacjentów. Dlaczego? Ponieważ lekarze podczas swej pracy nie mają ukształtowanej wyciszonej psychiki tak jak duchowni i śmierć pacjenta jest dla nich „chlebem powszednim”. Ponadto każdy rodzaj nastroju człowieka funkcjonuje na innej częstotliwość drgań energetycznych. Dlatego osoby głęboko uduchowione mają różne wybitne zdolności duchowe. Temat ten, w jaki sposób to się odbywa i jak wspomóc takiego ducha w przejściu do stanu Boskiej Światłości jest zbyt długi aby szczegółowo opisać go w tej treści, dlatego zapraszam do przeczytania całości w rozdziale pt. „Umieranie”.

Przy następnym wyjeździe do Rzymu, ja nie mogłem pojechać, zatem pojechała moja żona, dr Kosicka oraz pracownica, która marzyła o audiencji u Papieża, a wiedziała, że nas niemal zawsze zapraszano do Papieża. Tym razem wysłałem Papieżowi materac bardziej zmiękczony oraz łóżko rehabilitacyjne ruchome w każdej płaszczyźnie, ponieważ Papież sporo ważył i obsługa miała trudności z jego przemieszczaniem. Kardynał Dziwisz przysłał dwóch pracowników i wskazał pokój do którego pracownicy w obecności żony, dr Kosickiej i pracownicy wstawili tak łóżko jak i materac. Pokój ten znajdował się niedaleko od pokoju z okna którego Papież udzielał błogosławieństwa pielgrzymom przybywającym na Plac św. Piotra. Następnie dr Kosicka wykonała Kardynałowi Dziwiszowi autodiagnozę. Przy tej okazji układając mu emitor fotonów na splocie słonecznym zauważyła, że Kardynał Dziwisz nie miał wykonywanych bajpasów serca jak podawały media, ponieważ nie miał blizn pooperacyjnych. Potem w podziękowaniu Kardynał Dziwisz podarował im worek różańców poświęconych przez Papieża oraz zabrał ich na mszę celebrowaną przez Papieża do Jego prywatnej Kaplicy, gdzie wstęp mają tylko nieliczne osoby.

Po pewnym czasie Papież zaczął mieć problemy z gardłem, zatem wysłałem do Watykanu wydajny nawilżacz powietrza oraz koncentrator tlenu wraz ze specjalnymi workami tlenowymi aby robiono Papieżowi tlenoterapię komorową połączoną z baroterapią, by Jego organizm mógł efektywniej pozyskiwać tlen i zwiększoną jego ilość dostarczać go do chorych i mniej wydolnych narządów, w celu efektywniejszych samonapraw. Czy wykonywano te czynności, do dziś nie wiem. Wyobraźcie sobie jak bardzo było mi przykro, że znałem przyczynę problemów Papieża, których mógłby się szybko pozbyć, odzyskać zdrowie i znacznie dłużej żyć, a pomimo moich wielu prób dotarcia do Niego z pomocą, nie mogłem Mu pomóc. Gdy ogłoszono, że Papieżowi została wykonana tracheotomia siedziała obok mnie dr Kosicka, zwróciłem się do niej i powiedziałem; to co Pani doktor, zaczyna się koniec życia Papieża? Na co ona odpowiedziała, niestety, ale tak.

W artykule tym nie poruszam innych problemów jakie miał Papież i z jakiego powodu, ponieważ nie wypada ich poruszać.

Dlaczego przez dziesięć lat milczałem i nie publikowałem tych informacji? Ponieważ niektórzy dziennikarze zachowują się jak medialne hieny. Natychmiast zaczęli by kpić z mojej pomocy udzielanej Papieżowi i z Kardynała Dziwisza, a nie chciałem aby zakłócać kanonizacji Papieża.

Dziennikarzy którzy w świadomy sposób konfabulowali informacje o mnie było niewielu, ale z życia każdy z nas wie, że jedno zło opublikowane w mediach, może zniszczyć najuczciwsze działania społeczne tysięcy osób. Natomiast w mojej obronie stanął tylko jeden dziennikarz. Pozostali, w myśl zasady „kruk krukowi oka nie wykole” woleli milczeć. Czas emisji w TV, radiu i miejsca szpalt w gazetach, które przeznaczano na zwalczanie mnie, mojej metody oraz pracujących u mnie lekarzy, w przeliczeniu na reklamy, przekroczył by 300 milionów nowych złotych! Oczywiście koszty te pokrywali także chorzy, przeciwko którym de fakto wymierzone były te kłamstwa, ponieważ nie mieli oni świadomości, że finansują te kłamstwa, poprzez zakup reklamowanych produktów.

Podkreślę, że ani razu nie zaproszono mnie do żadnej z tych audycji abym mógł się wypowiedzieć. Zapewne dlatego abym nie zdemaskował ich kłamstw i manipulacji w leczeniu chorych, które rozpowszechniali wraz z nieuczciwą grupą kilku lekarzy.

Podobnie jak można skutecznie pomóc chorym w chorobie Parkinsona, tak samo można pomóc i w przypadku mukowiscydozy. Gdy zakłócenia sygnałów odpowiedzialnych za wstrzymanie tworzącego się śluzu nie powstrzymują jego wytwarzania, to nadmierna ilość tego śluzu powoduje, że płuca się w nim topią. Dzieci chore na mukowiscydozę niezmiennie leczone w tzw. „nowoczesny naukowy sposób” medycyną konwencjonalną, podobno będącą obecnie w fazie ogromnego rozwoju, mają gwarancję powolnej i przedwczesnej śmierci w młodym wieku. W przypadku mukowiscydozy, z całą stanowczością twierdzę, że nie są temu winne zakłócenia genetyczne. Zmiany genetyczne to wtórna przyczyna mukowiscydozy, jak i niemal wszystkich innych chorób, w przypadku których „naukowa medycyna” twierdzi, że ich przyczyną są zakłócenia genetyczne. Tylko niektóre z tych chorób faktycznie są wynikłe z utrwalonych błędów genetycznych, ale i w tych przypadkach można tym chorym skuteczniej pomóc, a nie udawać pomoc, oczywiście jeśli choroba nie stała się już nieodwracalna i chory nie jest w stanie agonalnym.

Cóż z tego, że chorym na mukowiscydozę i inne choroby płuc, którzy leczyli się u mnie w Instytucie, w ciągu zazwyczaj kilku dni znikał dany problem. Dziennikarze wespół z kilkoma lekarzami manipulowali informacjami w taki sposób aby masowi odbiorcy tych informacji uznawali moje informacje za nieprawdziwe. No bo jak to jest możliwe, aby jeden Piotrowicz podważał tysiące autorytetów medycznych i ich osiągniecia naukowe? O zdołowanej psychice ludzi piszę w kilku rozdziałach.

Wszyscy chorzy, także na mukowiscydozę, nadzorowani byli przez lekarzy, którzy pracowali w Instytucie, między innymi przez doktor Danutę Kosicką, lekarkę pulmonolog z czterdziestoletnim stażem, która także potwierdzała te wyniki. (Przypomnę, że najpierw była ona u mnie pacjentkom i cała ta naukowa medycyna nie mogła jej pomóc.) Jednak medyczni „Neroni” naszych czasów, umacniani przez media, masowo kłamali, a gdy zaczęli być wspomagani w zakresie lecznictwa przez dyktatorskie prawa Unii Europejskiej i jej niewolnicze przepisy, w końcu doprowadzili do tego, że zabroniono wprowadzania na rynek sprzedaży materacy BEFTT.

Ponieważ ja nie jestem lekarzem i nie znam się na leczeniu farmakologicznym, dlatego zatrudniałem lekarzy aby korygowali zażywane przez pacjentów leki, które im zapisali lekarze w miejscu ich zamieszkania. Gdyby bowiem pacjenci uzyskując poprawę nadal zażywali taką samą ilość leków lub nagle odstępowali od ich zażywania, wówczas mogli by mieć duże problemy. Gdy o tym napisałam w gazecie „Świat i Medycyna” jaką wydawał gliwicki Instytut, wówczas nie tylko dr Kosicka ale i wszyscy pozostali pracujący u mnie lekarze byli wzywani przez Izbę Lekarską i karani za to, że pracują w gliwickim Instytucie, lub byli straszeni, że jeśli nie zwolnią się z pracy w Instytucie to zostanie im zawieszone prawo wykonywania zawodu lekarza???!!!

Prowodyrem tych działań był ówczesny Prezes Śląskiej Izby Lekarskiej doktor Maciej Hamankiewicz, którego potem wybrano na Prezesa Krajowej Rady Lekarskiej, na którym to stanowisku jest do dziś. (Słuchałem jego pierwszej wypowiedzi gdy go wybrano na to stanowisko; „będę pilnował interesu lekarzy…, kolejna jego wypowiedź była następująca; „będę pilnował interesu lekarzy, no i oczywiście pacjentów…”.)

Dziennikarze także zachowywali się w mediach według starej sprawdzonej szkoły krwawych dyktatorów, którzy twierdzili, że osoba której nie udziela się głosu, nie ma racji. W ten sposób media blokowały dostęp do publikowanych przeze mnie i pracujących u mnie lekarzy informacji, gdy pisałem, że możliwe jest skuteczne leczenie, a szczególnie zapobieganie wielu chorobom postępującym oraz uznawanych za nieuleczalne. Niestety, ludzie, którym media zniekształciły zdrowe myślenie dawali posłuch tym medialnym kłamstwom. Jest to ewidentny dowód ogromnego wpływu mediów na kształtowanie społecznej psychiki – czym zresztą dziennikarze wciąż się chwalą, oficjalnie mówiąc, że kształtują oni opinię społeczną.

Jeden ze znanych krakowskich dziennikarzy Henryk C., już nieżyjący, ponieważ „zapalił się papierosami na śmierć”, który przez pewien czas był redaktorem naczelnym wydawanego przeze mnie w Krakowie tygodnika „DZIŚ I JUTRO”, w chwilach szczerości mawiał do mnie, że dziennikarze jeśli zechcą to mogą z diabła zrobić anioła, a z anioła diabła. Powiedział też, że nikt w opinii społecznej nie jest takim jakim jest, lecz jest takim jakim go media malują. Lub, że jeśli dziennikarze zechcą, to mogą spowodować, że ludzie będą próbowali chodzić na uszach. Albo, że gdyby Hitler nie miał Goebbelsa to zapewne nie zdobył by władzy i nie doszło by do drugiej wojny światowej. Natomiast znane są wypowiedzi Winstona Churchilla, który niejednokrotnie mówił, że „demokracja jest złym sposobem rządzenia społeczeństwem, ale nikt dotąd nie wymyślił nic lepszego”. Gdy przeczytacie rozdział p.t: „Dlaczego w 1995 roku startowałem na Urząd Prezydenta Polski?”, dowiecie się, że taki uczciwy i sprawiedliwy dla wszystkich sposób opracowałem i głosiłem go podczas tej kampanii.

Dlaczego zatem pomimo wypowiedzi wielu znanych osób, w tym profesorów medycyny, możliwe jest tak drastyczne i bezkarne mieszanie ludziom w psychice przez dziennikarzy? Ponieważ media, owszem, niezaprzeczalnie są nam służebne i głównie podają prawdziwe informacje. Jeśli jednak chcą kogoś zniszczyć, wówczas pomiędzy ciąg informacji prawdziwych, wplatają konfabulowane, wtedy w ludzkiej psychice wytwarza się ciąg przekonań, że i te informacje są prawdziwe.

Aby media nie ponosiły konsekwencji za konfabulowane informacje, zaczęli kupować te informacje od dziennikarzy pracujących na własny rachunek. Gro dziennikarzy to biedota, ponieważ jest im bardzo trudno sprzedać mediom, zwłaszcza telewizji, informacje godne niezależnego dziennikarza o wysokiej etyce zawodowej, zatem swe reportaże czy artykuły robią na zamówienie. Powiedziała mi o tym dziennikarka, która robiła reportaż na zamówienie TVN-u do programu UWAGA! Gdy skończyła nagrywać kamerą wypowiedzi pacjentów Instytutu podszedłem do niej i powiedziałam; „Pani sumieniu pozostawiam, co Pani zrobi z tym reportażem”. Wówczas odpowiedziała; „ja muszę zrobić ten reportaż, ponieważ nie otrzymam innych zleceń…”.

Kiedyś w mediach było dość głośno, że pewien polityk publicznie powiedział, że znany do dziś dziennikarz stosuje szkołę Goebbelsowską. Dziennikarz ten wytoczył mu sprawę sądową i autor tej wypowiedzi musiał go przeprosić. Dlaczego zatem możliwe jest mieszanie przez media ludziom w psychice? Ponieważ adaptacji najpierw podlega bardzo chłonna ludzka psychika, a dopiero potem zgodne z jej adaptacyjnym utrwaleniem błędne postępowanie. To właśnie dlatego narody uwielbiają przywódców, którzy po czasie okazują się być psychopatami, a nierzadko zwykłymi mordercami. Psycholodzy społeczni wiedzą, że wpojenie ludziom w psychikę błędnego postępowania, wiąże się z ludzkimi problemami, a zorganizowane usuwanie tych problemów, szczególnie ogólnospołecznych, to kręcący się biznes, także, a może zwłaszcza biznes medyczno-medialno-polityczny, ponieważ koszty te wówczas pokrywają całe nieświadome tego społeczeństwa. Media wiedzą, że takim postępowaniem powodują ogromne straty społeczne, a zwielokrotniają zyski tym którzy są sponsorami mieszania ludziom w głowach.

W oddzielnym rozdziale napiszę o moich doświadczeniach w Izraelu, gdzie działał mój przedstawiciel propagujący moją metodę, a gdzie zdobyłem ogromną wiedzę społeczną społeczności żydowskiej. Od tego czasu Żydów nazywam profesorami narodów.

Szerzej też opiszę wypowiedź profesora Zbigniewa Religę, gdy był Ministrem Zdrowia w Wiadomościach TV. Powiedział on, że co roku ilość niepotrzebnych zgonów w Polsce jakie nieświadomie powodują lekarze niewłaściwymi sposobami leczenia, wynosi 30%, co wynosi około 150 000 osób. W oddzielnym rozdziale udowodnię, że nie jest to całkowita wina lekarzy.

——————————————————–
Artykuł został skopiowany ze strony Kazimierza Piotrowicza http://www.kazimierzpiotrowicz.pl
Link do artykułu: http://www.kazimierzpiotrowicz.pl/?p=10

http://www.monitor-polski.pl/kazimierz-piotrowicz-prawdziwa-przyczyna-smierci-papieza-jana-pawla-ll/#more-9868



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lis 2014, 15:22 
Sorry ale tych pochwalnych dyrdymał o Kazimierzu Piotrowiczu nie da mi się czytać.

A to dlatego, że byłem jego klientem. Zakupiłem jego wkładki. Byłem wtedy jeszcze głupi i nie wiedziałem nic o
medycynie chińskiej, akupresurze czy japońskim shiatsu. Nie wiedziałem nic o akupunktach i że można je wymierzyć o ani zero o kanałach energetycznych na ludzkim ciele. I najzwyczajniej na świecie dałem się na to nabrać.
Wkładka nie byłą nawet profilowana do układu stóp jak dzisiaj dostepne w sklepach tzw. wkładki czy buty ortopedyczne. Używałem jego cudownych wkładek i podarowałem też jedną parę w rodzinie.
Musicie mi wierzyć na słowo albo ominąć i czytać co innego, że było to świadome oszustwo. W takim razie
niech Pan Kazimierz Piotrowicz najpierw wytłumaczy się z tego czynu a potem możemy pójść dalej i oceniać jego późniejsze dokonania.

A jeśli chciał pierwszy milion ukraść jak masa ówczesnych płoamełykanskich nowobogackich to niech to
potwierdzi albo zaprzeczy. I wtedy możemy przejść dalej. Jak dla mnie to dopóki tego nie wyjaśni to będzie się za nim ciągło jak gnój.

Wtedy nie było jeszcze takich możliwości prawnych ale dzisiaj, myślę że ta sprawa skończyłaby się w
sądzie...

Więc nie dziwcie się, że typ jest mało medialny nawet na niezależnych blogach. Nikt gnojowi ręki nie poda
i to jest moje skromne zdanie. Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 05 sty 2015, 23:39 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Skazali mnie za "mafię". Rozmowa z cudotwórcą, prof. Kazimierzem Piotrowiczem

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group