Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 paź 2017, 10:13

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 
Autor Wiadomość
Post: 08 sie 2010, 17:39 
phpBB [video]



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 sie 2010, 17:39 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 sie 2010, 14:30 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
jest medytacja na przeprogramowanie/ oczyszczenie ?

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lis 2011, 16:42 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
http://nowaatlantyda.com/2011/11/14/glowa-weza-w-naszej-glowie/#

ciekawe co wynika z przekroju serca :D ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lis 2011, 19:40 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2011, 11:56
Posty: 80
jeżeli okazało byśię to prawdą,prawdą okazało by się że Reptalianie grzebali nie tylko w DNA ,a z takich informacji już bardzo blisko do tego że nie koniecznie jesteśmy tymi świetlistymi ,potężnymi istotami co nie ukrywam przytłacza;/
najgorszy scenariusz dla mnie to taki który udowadnia że jesteśmy niestety genetycznym eksperymentem,gatunkiem masowo wyprodukowanym służącym tylko i wyłącznie jako "baterie"
ale ciężko mi w to uwierzyć,kiedy patrze na to forum,na ludzi,na to jak tworzą sztukę,śpiewają,gdy patrze na emocje i bół związany z codziennym systemowym życiem którego większosć ma po dziurki w nosie
po co to wszystko byłoby zwykłym niewolnikom

druga teoria to taka że to coś przypominające łeb jakiegoś gada zostało wprowadzone bardzo dawno temu,bo w to ze pierwotni ludzie nie mieli wcale umysłu i włożyli nam go gadomany wydaje się być trochę głupią teorią
ostatnia teoria to taka że ta animacja ukazuje gówno a nie prawde i do puki sami nie rozetniemy jakiegoś mózgu nie dowiemy się i to wydaje się realne,gdyby w naszym mózgu było coś takiego ktoś mógłby to zauważyć bo na animacji wyraźnie widać ze to nie naturalne tylko struktura jakiejś głowy a mało to ludzkich mózgów było badanych,ciętych itp
trudna sprawa ale gdyby na prawde tam była ta głowa nie była by bez powodu i nie pozwoliła by na przebudzenia tak wielu chyba

_________________
"zobaczysz pewne rzeczy z powodu których ciężko będzie w przyszłości o uśmiech ale bez względu na to co ujrzysz bez względu na nawałnice i ból musisz zachować poczucie humoru"
"Musimy wprowadzać zmiany zmienimy sposób w jaki jemy zmieńmy sposób w jaki żyjemy i w jaki taktujemy innych-Tupac Amaru Shakur

"Wy śmiejecie sie ze mnie że jestem inny a ja śmieję się z was że jesteście tacy sami"-Jonathan Davis.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lis 2011, 20:22 
InnyniżTY pisze:
do puki sami nie rozetniemy jakiegoś mózgu nie dowiemy się


Ktoś na ochotnika ? :)



Na górę
   
 
 
Post: 18 lis 2011, 14:54 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Wszelkie podziały i definicje zostały umownie przyjęte przez ludzi. Po cóż? A no po to, aby łatwiej było poruszać się w świecie i zrozumieć nas samych.

„Prawdą jest” że człowiek z biologicznego punktu widzenia to zwierze, podobnie jak gad, ptak czy inny owad. Jesteś zwierzęciem i funkcjonujesz jako organizm. Czy to w jakikolwiek sposób umniejsza człowiekowi? Można do tego dorabiać mnóstwo teorii o czystej energii, Bogu fizyce kwantowej czy świetlistych istotach, co nadal nie zmienia faktu, że TU i TERAZ żyjesz jako SYSTEM komórek współpracujących ze sobą. Czy te komórki mają świadomość to już insza sprawa (patrz Bruce Lipton). Nota bene komórki buntujące się przeciwko systemowi to komórki nowotworowe. Wszystko jest ze sobą połączone, każda "rzecz" ma dwie strony i swoje odbicie w pomniejszeniu i powiększeniu (teoria fraktali, yin/yang, jak na górze tak i na dole - cokolwiek chcesz).

Nie wiem dlaczego miałoby przerażać to, iż ktoś „stworzył” podział ludzkiego mózgu w taki a nie inny sposób. Czy ta część przypomina gada z wyglądu – nie wiem, fizjologicznie i chemicznie natomiast i owszem.

Obrazek

Zgodnie z koncepcją, którą wysnuł pod koniec XIX w. brytyjski neurolog John Hughlings-Jackson, a w latach 60. XX w. rozwinął ją Paul MacLean (naukowiec z Laboratorium Ewolucji i Zachowania się Mózgu, NIMH, USA) mózg człowieka składa się z trzech systemów lub inaczej trzech mózgów powstałych w wyniku ewolucji - mózgu gadziego, mózgu starych ssaków i i mózgu naczelnych.

Obrazek

Mózg gadzi lub inaczej archipallium to nic innego jak część mózgu obejmująca rdzeń przedłużony, most, śródmózgowie - tworzące pień mózgu oraz móżdżek. To najgłębsza i najstarsza struktura ludzkiego mózgu, która w znacznym stopniu nie uległa zmianom z biegiem ewolucji. Jest ona wspólna dla wszystkich kręgowców. Dlaczego? Dlatego, że odpowiada za podstawowe funkcje wegetatywne: głód, oddychanie, krążenie, temperaturę, metabolizm, ruch, postawę i równowagę; mało tego – odpowiada też za zachowania instynktowne związane z przetrwaniem: terytorializm, reakcję uciekaj albo walcz, rytuały i hierarchię.* Ten obszar mózgu gadziego często podtrzymuje swoją aktywność u osób w śpiączce, umożliwiając im utrzymanie funkcji oddychania i bicia serca nawet w stanie „śmierci mózgowej”.

Idąc dalej, na mózgu gadzim wyrasta kolejna (umowna) część – paleopalium, mózg starych ssaków (lub mózg małych ssaków, takich jak np. opos). Jest to tzw. układ limbiczny – mózg emocjonalny. Cóż to takiego? „Zawiera” on w sobie m. in. ważne narządy hormonalne tj. podwzgórze, przysadkę, szyszynkę, wzgórze (odpowiedzialne za odbieranie i przetwarzanie informacji z zewnątrz) i wiele innych. Ta część ma bardzo zbliżoną budowę chemiczną i strukturę do innych ssaków. Przede wszystkim inicjuje powstawanie silnych emocji, odpowiada za złość, strach, stres spowodowany rozłąką, opiekę i wychowanie, więzi społeczne, zabawę, skłonność do eksploracji, pożądanie. W tym miejscu może pojawić się empatia a także depresja (również u zwierząt, polecam dokument „Why Dogs Smile and Chimpanzees Cry”). Kiedy ogarnia nas furia, kiedy znajdujemy się w szponach namiętności, kiedy zakochamy się po uszy albo kiedy cofamy się ze wstrętem czy z przerażeniem, to kieruje nami właśnie układ limbiczny.

Idąc jeszcze dalej, dochodzimy do czegoś, co wyróżnia nas od innych gatunków – kory nowej (neocortex), mózgu naczelnych (neopallium), mózgu racjonalnego, dwóch półkul mózgowych. Jest to najmłodsza część mózgu w ujęciu ewolucyjnym, i u ludzi zajmuje ok. 85% całkowitej masy mózgu. Odpowiada za wszystko to, co „czyni” nas ludźmi: racjonalne myślenie, rozwiązywanie problemów, rozumowanie, mowę, zdolność do refleksji, samoświadomość, twórczość, wyobraźnię i abstrakcję, życzliwość, duchowość etc.

Co z tego wynika?

Dwa pierwsze mózgi są najstarszymi, najgłębszymi częściami nas, które dostajemy na wyposażeniu w momencie narodzin. To nasz autopilot. Możesz się z tym nie zgadzać, ale nie przeżyłbyś bez potrzeb wysyłanych przez twojego gada i małego ssaka. Z drugiej strony, nie są one zdolne do myślenia i analizowania, jest to zbiór wzorców, regulatorów które dbają o ciało i samopoczucie. Wszystko co odtwarzasz automatycznie pochodzi stamtąd. Tutaj zapisują się twoje programy, które w przyszłości staną się dla Ciebie faktami - to co myślisz na swój temat, twój stosunek do świata, ludzi pochodzi stamtąd. Dlatego jest to część na którą działają wszelkie techniki pracy z podświadomością jak "prawo przyciągania", afirmacje, tworzenie osobistych rytuałów, kreowanie marzeń, secret, hipnoza, nlp etc. - zapisują nowe programy w starym mózgu.

W momencie narodzenia się i przez pierwszych kilka lat życia, człowiek dopiero uczy się jak korzystać z mózgu racjonalnego. Można powiedzieć przewrotnie, że przychodzimy na świat jako małe gado-ssaki, aby stać się ludźmi. Tak naprawdę rodzimy się wcześniakami, nasz mózg nie jest w pełni rozwinięty. Mówiąc ściślej - mimo iż posiadamy wszystkie komórki nerwowe, to nie wytworzyły one jeszcze między sobą wystarczającej liczby połączeń w wyższych ośrodkach. Dlatego też, dziecko samo nie jest w stanie nie tylko "rozsądnie postępować" ale w ogóle świadomie postępować - jeśli nie ma opiekuna, z którym nawiąże głęboką więź i do którego będzie przywiązany. Działa na poziomie jaszczurki, nie potrafi "ogarnąć się" samo - chce jedynie przetrwać, "ogarnia" i reguluje go matka. Taka sytuacja stwarza wyśmienite warunki do rozwoju w sferach niedostępnych dla innych gatunków - zaczynamy tworzyć, eksperymentować i zmieniać świat. To otoczenie i jego wpływ budują między komórkami nerwowymi odpowiednie ścieżki, które umożliwiają nam korzystanie z wyższych ośrodków (półkul mózgowych), a przede wszystkim z płatów czołowych. Mają one zdolność kontrolowania i harmonizowania wszystkich części, wpływania na to jaką decyzję podejmiemy (czy zagrożenie, które odebrał nasz gadzi mózg ocenimy jako realne czy nie), samouspokajania się. Każdy powtarzający się bodziec trafiający do naszego mózgu tworzy odpowiednie połączenie między neuronami, które będzie nam służyło do końca życia: aż 80% całkowitego przyrostu dendrytów dokonuje się po urodzeniu - to dlatego kora mózgowa w pierwszym roku życia potraja swoją grubość. Dzieci mają nieograniczone zdolności uczenia się. Robią to automatycznie, w każdym momencie, nieświadomie, całym sobą, lecz nie wkładając w to wysiłku. Wszystko, co dziecko widzi, słyszy, czuje, o czym myśli, czego dotyka etc. przekłada się na aktywność elektryczną tylko pewnego podzbioru jego połączeń nerwowych, przechylając decydującą o przetrwanie szalę na ich korzyść. Natomiast połączenia, które rzadko są pobudzane - czy to dlatego, że dziecko nigdy nie słyszy mowy, nigdy nie gra na żadnym instrumencie, nie uprawia sportu, nie widzi gór czy nie doznaje miłości innych osób - zmarnieją i zanikną. Z braku odpowiedniej dawki aktywności przegrają walkę o przetrwanie, a obwody które starały się wytworzyć - dla doskonałego mówienia po rosyjsku, znakomitego wyczucia melodii i rytmu, miłości do przyrody, zdrowej miłości własnej i poczucia swojej wartości - nigdy nie powstaną.

Bruce Lipton pisze:
W okresie od narodzin do szóstego roku życia mózg dziecka działa w stanie hipnotycznego transu, więc wszystko, czego dziecko się nauczy, pobierane jest i zapisywane do podświadomego umysłu. Podświadomy umysł "zapisuje" i notorycznie odtwarza te programy. Pomyśl teraz o wszystkich regułach społeczeństwa, o tym w jaki sposób żyjemy, o niuansach naszego języka. Trzyletnie dziecko może nauczyć się trzech różnych języków jednocześnie i nie pomieszać przy tym ich gramatyki, słownictwa lub składni. W wieku ośmiu lub dziewięciu lat nauka nowego języka jest już trudniejsza. Na czym polega różnica? U sześcioletniego dziecka świadomy umysł nie jest jeszcze rozwinięty, nie przeszkadza więc w programowaniu. Doświadczenia życiowe są pobierane i zapisywane bezpośrednio do podświadomego umysłu. W tym czasie dziecko rozwija także pojęcie własnej tożsamości i te programy funkcjonują potem przez całe życie.


Ważne, aby pamiętać, że zaczynając szkołę/edukację - czas, w którym wydaje nam się, że dopiero rozpoczynamy naukę - niesiesz już własny bagaż wiedzy i umiejętności. Nigdy w ciągu całego życia nie przyswoisz tylu informacji, co w ciągu tych pierwszych 5-6 lat.

Każdy z nas ma takie same potrzeby. Korzystając z powyższego podziału możemy powiedzieć, że:
- Mózg gadzi umożliwia przetrwanie, ochronę przestrzeni życiowej a więc odpowiada za potrzeby fizjologiczne.
- Układ limbiczny realizuje potrzeby społeczne i potrzeby uznania osobistego.
- Kora nowa po spełnieniu potrzeb podstawowych pozwala na rozwój, samorealizację.
Owszem, wyższe potrzeby mogą dominować, ale w procesie rozwoju muszą najpierw być spełnione potrzeby podstawowe. Jeśli któraś z tych sfer nie jest zaspokojona pojawia się konflikt, co z kolei rzutuje na różne problemy w życiu.

Obrazek

Nie jesteś w stanie „wydłubać” sobie gadziej części, możesz ją nazywać inaczej, możesz umniejszać jej wartości co nie zmienia faktu, że u większości zwierząt działa ona na tych samych zasadach. Jeśli powiesz sobie, że jedzenie, seks, wyrażanie emocji (w tym złości i agresji) "zaniża twoje wibracje", oddala od rozwoju, oświecenia czy innego przebudzenia, jest zbyteczne, gorsze, mniej fajne, kłopotliwe, sztucznie wszczepione (cokolwiek wymyślisz) - to negujesz część siebie. Podobnie, jeśli skupiasz się jedynie na tym aby przetrwać kolejny dzień i wygrać kolejną walkę. Balans i równowaga, jak wszędzie.

Przekrój mózgu

http://www.slideboom.com/presentations/230903/M%C3%B3zgowie---sekcja


*Szczerze mówiąc, gady, a w zasadzie gadzie zachowanie jest bardzo proste, przewidywalne i konsekwentne: "wlazłeś na moje terytorium i zjadłeś mój obiad - ja tu rządzę więc uciekaj albo walcz" (to tak apropo rzekomej gadziej manipulacji :) )

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2011, 17:52 
I to jest myśl, która do mnie przemawia jak mało która ! Bardzo cenne spostrzeżenia Trzysz ! Warte głębszej refleksji.



Na górę
   
 
 
Post: 13 gru 2011, 10:55 
Trzysz ładnie to wszystko opisałeś, ale skoro cytujesz Bruca Liptona warto by było powiedzieć coś więcej o jego pracach, pracach jemu podobnych i tym co z nich wynika.

Otóż doniosłość jego odkryć polega między innymi na tym że gadzi mózg w żaden sposób nie może odpowiadać za kontrolę naszych automatycznych procesów życiowych - może nasi "oficjalni" naukowcy by bardzo chcieli żeby tak było, ale jest to po prostu niemożliwe z jednej prostej przyczyny - gadzi mózg musiałby być wielkości co najmniej komputera ODRA i pracować z prędkością nadświetlną, zbyt dużo informacji do obróbki w zbyt krótkim czasie.

Uzywając trochę innej terminologii - mówimy tutaj o podświadomości i jej umiejscowieniu w naszym organiźmie.
Problem polega na tym że ...nie da się jej w naszym organiźmie jednoznacznie umiejscowić, bo jest wszędzie i nigdzie, pojawia się w każdej membranie komórki i wydaje się być elementem łączącym pola energii komórek z naszymi polami plazmatycznej energii nazywanych potocznie aurami, z polem planety, Słońca, Galaktyki...
To jest główna przyczyna tak dobrego doinformowania podświadomości - ma dostęp do Pola Informacji O Jakim Się Naukowcom Od Mózgu Nie Śniło.

Z innej beczki - kahuni umiejscawiali podświadomość w obszarze pępka, tam gdzie znajduje się Dan Tien, najważniejszy punkt w chińskiej medycynie i Chi Qung, badany tak zawzięcie przez naukowców z filmu "Kwantowa Kominikacja", a zaobserwowany kiedyś przeze mnie w stanie śmierci klinicznej jako miejsce spotykania się wszystkich świetlistych włókien prowadzących do wszystkich ludzi jakich poznałem w życiu.


Może więc ten gadzi mózg nie jest aż tak bardzo potrzebny do zarządzania automatycznymi funkcjami organizmu?


Druga kwestia to oczywiście kwestia jego pojawienia się u ludzi - Twój szkic opiera się na bajkach ze stajni Darwina i całkiem mozliwe że próbuje zapisywać w podświadomości czytelników brednie o "najstarszej" części naszych mózgów, podczas gdy wcale nie musi ona być patrząc na nasz gatunek taka stara, niekoniecznie funkcjonuje u ssaków "od eonów" i w każdym miejscu galaktyki i może nawet została nam wszczepiona w konkretnym celu związanym z hierarchią, agresją, terytorialnością, etc :muza:


pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 13 gru 2011, 12:46 
Mam pytanie. Czy w związku z tym nie wyłania sie możliwość istnienia wspólnego mianownika obu treści tu przedstawionych tzn. charakteru tychże struktur jako pośrednika ? Kusi mnie wejść w ten obszar myślowy.

Wspominasz Radku o czymś istotnym czyli fakcie istnienia znaczącej funkcji okolic nazwijmy to okołopępkowych ( lokalizacja w tycj rejonach ). Zarówno wschodnia medycyna jak i dzisiejsze ustalenia wspomnianych naukowców "od móżgu i neuronów" wyraźnie wskazują na istnienie równie ważnego i nie za często wspominanego zgrupowania całej sieci neuronalnej w tej okolicy ciała. Nie raz spotkałem się ze stwierdzeniami, że właściwie to mamy tam jakby drugi mózg, który pod względem już samej tylko liczebności komórek nerwowych śmiało może cieszyć się równie istotną pozycją i znaczeniem co nasz mózg właściwy. Nawet jako pośrednia wskazówka przychodzi na myśl anglojęzyczne powiedzenie "i can feel it in my guts" ( czuję to we "flakach" - nasz odpowiednik, że czuję to nosem - ciekawi mnie również ta różnica już w samym aspekcie językowym, a mowa o przeczuciu, jako domyślna forma intuicji )

Nie jestem specjalistą w tych sprawach ale kusząca wydaje się koncepcja by widzieć związek, który można próbować ukazać poprzez te dwa spojrzenia równocześnie - wzajemnie się dopełniające. Oczywiście w takim ujęciu wymaga to wyraźnego ukierunkowania tych spojrzeń, zarówno pod kątem budowy i strony fizjologicznej ( to z jednej strony ), funkcji i znaczenia jako wspólna i wiążąca właściwość a dostępem do pola informacji ( z drugiej strony ). Wszak jest mowa w drugim przypadku o podświadomości i jej potędze, ale również w pierwszym o obecności struktur nerwowych, które istnieją i mają swoją lokalizację. Do tego mówimy o więzi z trenscendentalnym aspektem samego istnienia ( życia ). Tu z kolei doświadczanie po części jako owa funkcja objawiająca się poprzez odzziaływanie owej struktury na świadomość. Wzajemnie spleciony obraz. To istota samego człowieka jako byt duchowy ale doświadczający swojej fizyczności. Dzięki pośrednictwu i będącej tym pośrednikiem.

Zdaję sobie sprawę, że to może być dosyć mętne, ale w symbolicznym opisie to jakby z dwóch kierunków, którymi na to patrzymy wyłania się właśnie znaczenie i rola - trzecia wiążąca właściwość, która nas fascynuje.

Sporo jednak sama geneza komplikuje. To temat, w którym niestety nie poruszam się zbyt sprawnie z racji niedostatków mojej wiedzy. Ciężko się wypowiedzieć gdyż jak wiemy to dosyć rozległe pole do wglądu - sięgamy do korzeni w wielu znaczeniach tego słowa. Nawet już to jakby sugeruje, z racji semantycznej pozycji słowa korzeń, że dotyczy czegoś fundamentalnego dla nas czyli całkiem ciekawych istot jak na ten rejon galaktyki.

Jeśli mój model pośrednika-efektu pośrednictwa w jednym nie nadaje się do zastosowania niech pozostanie tylko swobodną myślą.



Na górę
   
 
 
Post: 15 gru 2011, 22:40 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 835
Mówiąc o mózgu i jego domniemanej roli w kształtowaniu naszej świadomości, naprawdę należy uwzględnić coś takiego jak bezmózgowie.
A właściwie pewne spektakularne przypadki na tyle dobrze udokumentowane, że można je uznać za regułę co prawda nie zbyt częstą ale zdążającą się.
Oczywiście tzw. nauka akademicka woli to przemilczeć, jak zwykle kiedy pewne odkrycia miażdżą całkowicie utarte doktryny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2012, 4:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
radoslaw pisze:
Otóż doniosłość jego odkryć polega między innymi na tym że gadzi mózg w żaden sposób nie może odpowiadać za kontrolę naszych automatycznych procesów życiowych - może nasi "oficjalni" naukowcy by bardzo chcieli żeby tak było, ale jest to po prostu niemożliwe z jednej prostej przyczyny - gadzi mózg musiałby być wielkości co najmniej komputera ODRA i pracować z prędkością nadświetlną, zbyt dużo informacji do obróbki w zbyt krótkim czasie.

Może więc ten gadzi mózg nie jest aż tak bardzo potrzebny do zarządzania automatycznymi funkcjami organizmu?


Nie precyzyjna moja wypowiedź lub nie do końca rozumiem Twoją...

„Gadzi mózg” jak najbardziej odpowiada za procesy życiowe i czyni to automatycznie czyli na drodze odruchu. W samym rdzeniu przedłużonym występują liczne ośrodki nerwowe (ośrodek oddechowy, ruchowy, naczynioruchowy, sercowy, ssania, żucia, połykania, ośrodki odpowiedzialne za wymioty, kichanie, kaszel, ziewanie, wydzielanie potu). Znajdują się tam skupienia istoty szarej, tworzące jądra ruchowe i czuciowe. Z jąder wychodzą na obwód nerwy czaszkowe (VII, VIII, IX, XI, XII).

Załącznik:
Nerwy czaszkowe obszar zaopatrzenia.JPG


Jednym z ważniejszych jest: vagus nervenerw błędny (X). Unerwia on mięśnie podniebienia, gardła i krtani ale przede wszystkim zaopatruje wszystkie narządy klatki piersiowej i jamy brzusznej, gdzie tworzy, wraz z innymi gałęziami, splot trzewny, a więc jest odpowiedzialny za sprawne działanie takich narządów jak trzustka, śledziona, wątroba, jelito cienkie (w mniejszym stopniu również jelito grube, nerki i nadnercza).

Załącznik:
vagus nerve.JPG


W bardzo dużym uproszczeniu można by powiedzieć, że mamy dwa oddzielne i niezależne mózgi. Moglibyśmy również sprzeczać się, który z nich jest istotniejszy etc. ale zagłębiając się w anatomię, fizjologię, biochemię i insze wynalazki wyraźnie widać, że są one ze sobą połączone bardzo mocno. Zarówno OUN jak i autonomiczny układ nerwowy traktuję jako jedność, przedłużenie jednego w drugi; podziały tworzą ludzie aby łatwiej operować danymi.

Wracając do meritum, wspominasz o Kahunach i ich „pępkowej podświadomości”... splot trzewny określony jest częściej jako splot słoneczny, miejsce dobrze znane ludziom interesującym się medycyną chińską, czakrami itp. jako punkt energetyczny, przy którym najwięcej jest blokad i zaburzeń objawiających się różnymi chorobami i dysfunkcjami na ciele (znane powiedzenie "coś mi leży na wątrobie" czy "coś Ci leży na żołądku" nabierają sensu). Mogą być one powiązane ze stresem (tym przeszłym, pod postacią traumatycznych przeżyć jak i programów warunkujących np. poczucie winy, a także tym teraźniejszym, zwłaszcza przewlekłym). Typowymi objawami stresu jest przyspieszenie akcji serca, zwiększenie ciśnienia krwi, potliwość, szybszy oddech, zwiększone napięcie mięśni i przeróżne rewolucje żołądkowo-jelitowe. W ten sposób stres mobilizuje organizm do działania - ”uciekaj albo walcz”. Jednym ze sposobów radzenia sobie z nim są ćwiczenia fizyczne i oddechowe.

Dlaczego?

Nerw błędny jest głównym nerwem przywspółczulnego układu nerwowego (część AUN) i posiada dwie główne gałęzie. Jedna z nich zawiera osłonki mielinowe i jest połączona z nerwami czaszkowymi, kontrolującymi mimikę twarzy oraz artykulację. To powiązania między nerwami kontrolującymi mimikę i nerwami regulującymi pracę serca i płuc wskazuje, że możemy wykorzystywać mięśnie twarzy do wyciszenia się. Wykonując ćwiczenia oddechowe „ćwiczymy” nerwy kontrolujące mięśnie twarzy; kontrolujemy wówczas oddech oraz manewrujemy motoryką jamy ustnej.

Inaczej ma się rzecz u małych dzieci, które nie potrafią jeszcze samouspokajać się, stąd pozostawienie dziecka z pobudzonym AUN samemu sobie, powoduje u niego stan przewlekłego stresu. Mimo iż po jakimś czasie objawy zewnętrzne ustępują (np. zaprzestanie płaczu), nadal utrzymuje się podwyższony poziom kortyzolu we krwi. Aby ich vagus nerve nauczył się działać wyciszająco potrzebują spokojnego opiekuna, dotyku, ciepła, ruchu, znajomego głosu, otoczenia.

radoslaw pisze:
Druga kwestia to oczywiście kwestia jego pojawienia się u ludzi - Twój szkic opiera się na bajkach ze stajni Darwina i całkiem mozliwe że próbuje zapisywać w podświadomości czytelników brednie o "najstarszej" części naszych mózgów, podczas gdy wcale nie musi ona być patrząc na nasz gatunek taka stara, niekoniecznie funkcjonuje u ssaków "od eonów" i w każdym miejscu galaktyki i może nawet została nam wszczepiona w konkretnym celu związanym z hierarchią, agresją, terytorialnością, etc


Nie upieram się. Bardziej chodzi mi o podobieństwo między ontogenezą a filogenezą, które pokazuje iż w znacznym stopniu (lecz nie w pełni) została zachowana ta sama strategia wczesnych stadiów rozwoju. Oraz sposób w jaki rozwija się nasz układ nerwowy czyli od doły (tyłu) do góry (przodu). Po drugie, widzę przydatność takiego systemu (hierarchicznego, terytorializm, automatyczne reakcje i odruchy odżywiające nasze ciało), kiedy ten „przód” czyli kora asocjacyjna ma możliwość kształtowania swoich struktur do 20 roku życia.

xpio pisze:
Mówiąc o mózgu i jego domniemanej roli w kształtowaniu naszej świadomości, naprawdę należy uwzględnić coś takiego jak bezmózgowie.
A właściwie pewne spektakularne przypadki na tyle dobrze udokumentowane, że można je uznać za regułę co prawda nie zbyt częstą ale zdążającą się.
Oczywiście tzw. nauka akademicka woli to przemilczeć, jak zwykle kiedy pewne odkrycia miażdżą całkowicie utarte doktryny.


Nie wiem czy mózg kształtuje naszą świadomość. Wiem natomiast, że reakcje w nim zachodzące są jej obrazem. W każdym bądź razie wszystko jest ze sobą w jakiś sposób połączone i sztuczne tworzenie podziałów na biologię, psychikę, insze energie i dyskredytowanie jednych a gloryfikowanie drugich, do mnie nie przemawia. Natomiast bezmózgowie to wada wrodzona, dzieci które rodzą się z nią, przychodzą na świat martwe albo przeżywają do kilku dni (te, u których wytworzył się zalążek tyłomózgowia). Przypadków spektakularnych można policzyć na palcach jednej ręki (przykładowo losy Stephanie Keene, dziewczynki z anencefalią, która osiągnęła wiek 2,5 lat) są udokumentowane i tzw. nauka akademicka nie koniecznie milczy a nawet prowadzi badania w temacie. Ale to już inna sprawa.

Jeszcze małe słówko o micie 10% mózgu...
Ktoś kiedyś rzucił takim hasłem, które powiela się wszem i wobec, ale tak naprawdę nie wiadomo skąd się wzięło. Używamy 100% naszego mózgu, jeśli chodzi o struktury – żadna nie jest bezczynna czy bezużyteczna. Szkopuł polega na tym, że raczej nasz mózg posiada nieograniczone możliwości rozwijania siebie samego, niż uruchomienie nagle jakiegoś pola, które wcześniej nie było używane. Aczkolwiek to brzmi magicznie i fajnie. Te nieograniczone możliwości mózgu są uwarunkowane m. in. ilością i wielkością neuronów, ilością połączeń nerwowych, grubością osłonek mielinowych okrywających aksony i mnóstwa dodatkowych rzeczy. Zahaczcie też o neuroplastyczność (Self-repair in the brain, Human brain plasticity..., Neurogenesis in adult primate neocortex: an evaluation of the evidence. Czynniki wpływające na rozwój neuronów - decydującą rolę odgrywa środowisko, w dużo mniejszym znaczeniu geny (patrz post wyżej).

Tutaj można pooglądać układ nerwowy "na żywo":
Anatomia dla poczatkujacych-Ruch Część1
phpBB [video]


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !


Ostatnio zmieniony 13 sty 2012, 3:53 przez trzysz, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2012, 7:52 
Acidizer69 pisze:

Wspominasz Radku o czymś istotnym czyli fakcie istnienia znaczącej funkcji okolic nazwijmy to okołopępkowych ( lokalizacja w tycj rejonach ). Zarówno wschodnia medycyna jak i dzisiejsze ustalenia wspomnianych naukowców "od móżgu i neuronów" wyraźnie wskazują na istnienie równie ważnego i nie za często wspominanego zgrupowania całej sieci neuronalnej w tej okolicy ciała. Nie raz spotkałem się ze stwierdzeniami, że właściwie to mamy tam jakby drugi mózg, który pod względem już samej tylko liczebności komórek nerwowych śmiało może cieszyć się równie istotną pozycją i znaczeniem co nasz mózg właściwy. Nawet jako pośrednia wskazówka przychodzi na myśl anglojęzyczne powiedzenie "i can feel it in my guts" ( czuję to we "flakach" - nasz odpowiednik, że czuję to nosem - ciekawi mnie również ta różnica już w samym aspekcie językowym, a mowa o przeczuciu, jako domyślna forma intuicji )


Niemcy mowia o "Bauchgefühl" - uczuciu z brzucha - czyli rowniez odpowiedniku naszej intuicji... Mowia tez, ze "Entscheidung aus dem Bauch heraus" czyli decyzja prosto z brzucha... to taka decyzja bez zadnych posrednikow myslowych, ta najlepsza - wlasnie przy uzyciu intuicji. :)

Sorry za offtop, ale skojarzylo mi sie... Brzuch jako centrum myslenia. :)



Na górę
   
 
 
Post: 19 sty 2012, 12:40 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Na wstępie może wspomnę, że autorem poprzednich "moich" postów w tym temacie, jest Lily - ja się zgadzam z tym co pisze, natomiast nie chciało by mi się tego tak ładnie argumentować ;)

Co do wypowiedzi Radosława, odnośnie bezużyteczności, czy braku potrzeby obecności "gadziego mózgu" w naszym organizmie, widzę to w taki sposób, że stwarza on swego rodzaju fundament poznawczy dla nas w tym momencie - kwestia, czy był on tutaj od zawsze, czy pojawił się w wyniku jakiejś ingerencji z zewnątrz, nie ma najmniejszego znaczenia w odniesieniu do jego wagi dla mnie, ciebie i wszystkich, którzy z niego teraz korzystają. Odruchy automatyczne, terytorializm, agresja, samoobrona i cała reszta, sposród gamy odruchów, jakie daje nam "mózg gadzi", układ limbiczny i obwodowy układ nerwowy (czy autonomiczny), którymi to ośrodkami nie zarządzamy w pełni świadomie, dają nam możliwość zajmowania się tym wszystkim, czym się zajmujemy obok oddychania, trawienia, kontrolowania przepływu krwi itd. Możemy poznawać świat, tak długo, aż ktoś nie naruszy naszych wyimaginowanych granic, sprawiając, że czujemy się zagrożeni - jest to błogosławieństwo, a nie przekleństwo.

Ja nie mówię, że odruchy to wszystko na co nas stać, ale żeby wyjść po za nie, trzeba poświęcić chwilę zastanowienie nad samym sobą i tym co się w nas i wokół nas dzieje. Oczywiście można twierdzić, że to właśnie przez tę, czy inną część naszego mózgu jesteśmy tak podatni na manipulacje i z tego powodu większa część populacji żyje wg schematu narzuconego i nie zastanawia się nad istotnymi rzeczami w ogóle, ale jest to po prostu zrzuta odpowiedzialności na kogoś tam na zewnątrz, za to czego doświadczamy.
Niezależnie od tego, co się wydarzyło tysiące, miliony, czy miliardy lat temu, pomyślcie co by się dziś stało z Ziemią, gdyby został nam odholowany Księżyc? Wiele wskazuje na to, że jest to sztuczny satelita umieszczony na naszej orbicie, po to właśnie, by zarządzać życiem na Ziemii - reguluje pływy oceaniczne, cykle życiowe wielkiego odsetka gatunków na Ziemi, jeśli nie wszystkich i niezależnie od tego skąd się wziął i po co został tutaj osadzony, stał się nierozerwalną częścią naszego systemu. Gdybyśmy go teraz nagle stracili, wiązało by się to z niemałą katastrofą na skalę globalną, bo życie na Ziemi przyzwyczaiło się do niego i zamiast traktować go jako intruza, zaczęło z nim współpracować - to się nazywa inteligentne podejście do problemu, którego nie można się pozbyć i na tym też polega ewolucja w rozumieniu Bruce'a Liptona - nie ważne w jakie szambo wpadamy, ważne by przekształcić je w rajski ogród, a przynajmniej wykorzystać warunki, które mamy dla maksymalnej swojej korzyści.

To samo się tyczy mózgu gadziego, chemtrailsów, haarpów i wszystkiego, co wydaje się nam dawać w tyłek - nieważne, czy dany czynnik pojawił się po to, żeby nam zaszkodzić, czy pomóc - jeśli już jest, to ważne, by się z nim zapoznać i zastanowić, jak można go wykorzystać dla naszego rozwoju. Bo nie ma czynników tylko negatywnych, o czym mówią doświadczenia Bruce'a Liptona - można powiedzieć "o nie, to mnie zabija" i bronić się przed tym, ale broniąc się, nie masz możliwości dostosowania się do tego i zbadania, co ci ten czynnik może dać, a w przypadku, kiedy czynnik sam z siebie nie zaniknie, to w końcu stracisz siły i nie będziesz mógł się dalej bronić, a będąc nie dostosowanym, umrzesz. Lub druga opcja: możesz zauważyć, że czynniki są niekorzystne i włożyć swoją energię w dostosowanie siebie do nich, sprawiając by zaczęły służyć tobie i nie były więcej niekorzystne - oczywiście, możesz nie zdążyć i wtedy umrzesz ;) lub może się okazać, że czynniki ustąpią, a ty, przyzwyczajony do nowych, nie poradzisz sobie w starej sytuacji (jak w przypadku zniknięcia Księżyca), ale właśnie na tym polega tzw. selekcja naturalna - z punktu widzenia całej planety nie jest ważne, jaką decyzję podejmujesz, dopóki są taki, którzy podejmują inne decyzje, bo dzięki temu, niezależnie od tego co się wydarzy, ktoś będzie miał rację ;)

W analogiczny sposób możemy odrzucić całą spuściznę oficjalnej nauki, teorie Darwona i medyczne opisy działania ciała, bo przecież odkryliśmy, że jest coś więcej, a zatem te opisy są nic nie warte, bo oparte na niewłaściwych założeniach - może w takim razie lepiej jest poznawać nowe rejony bez żadnego odniesienia, do tego co już wiemy, kierując się nieweryfikowalnymi spostrzeżeniami ludzi, którzy "mają wgląd" lub widzą, bo są "zesłańcami siódmej gęstości i przewodnikami ziemian do nowych wymiarów"? No może, nie mówię nie, ale odcinanie się od wszystkiego co mamy, stawia nas w sytuacji, w której nie posiadamy żadnego punktu odniesienia, perspektywa zaciera się i nie dostrzegamy kierunku, w którym się poruszamy. Następstwem takiego stanu umysłu jest schizofrenia - nie musi się to tak skończyć, bo jakiś odsetek populacji i z tym sobie może jakoś poradzi, ale większość z nas potrzebuje twardego fundamentu, grawitacji, która nam mówi przynajmniej którędy jest w dół i punktu odniesienia, dzięki któremu nawigacja opiera się na zasadach "tam byłem, a teraz jestem tutaj i stąd mogę iść tam".

Skoro już o tym wspomniałem, to uważam osobiście, że żyjemy (całe nasze społeczeństwo) w stanie kontrolowanej schizofrenii, której początkiem było określenie pierwszego punktu odniesienia, który prawdopodobnie był konfabulacją tak samo, jak każdy kolejny na naszej drodze "rozwoju", czy może bardziej odpowiednim słowem było by "ekspansji" zarówno świadomości, jak i czasoprzestrzeni, czy wymiarów. Poruszamy się od nieprawdy, do nieprawdy, bo jak doskonale widać, założenia wczorajsze, które powstały poprzez obalenie jeszcze starszych, dzisiaj upadają na rzecz nowych i jeśli ktoś myśli, że te są już prawdami niezbijalnymi, które nie upadną jutro, to... może ma rację, ale nie jest to w tym momencie weryfikowalne, a poprzednie doświadczenia pokazują wzór ekspansji, który raczej nie wróży nam rychłego odkrycia prawdy absolutnej ;)

W zasadzie sama fizyka kwantowa podpowiada nam nowy sposób myślenia, który nie wyklucza niczego zarówno z przeszłości, jak i w przyszłości i który sugeruje byśmy nie zafiksowywali się na jednej teorii (np genetycznej manipulacji w naszym DNA, które doprowadziło do powstania homo sapiens sapiens, czy dziwnej powolnej, acz skokowej ewolucji wg Darwina z brakującymi ogniwami itd). To co było, nie jest w pełni weryfikowalne i może być sumą zdarzeń z puli mniej lub bardziej prawdopodobnych - może wszystkie teorie się gdzieś łączą? Może wszystkie możliwości gdzieś się stykają? Może nawet w największych konfabulacjach jest ziarno prawdy, ale na tej samej zasadzie w najdoskonalszych teoriach przyjętych za prawdy jest element przekłamania.

Trochę chyba zboczyłem z tematu, ale tak jak i tutaj, tak i w naszym organizmie i całym kosmosie, wszystko ze wszystkim jest powiązane w jakiś sposób i nic nie działa w oddzieleniu od reszty (chyba że to też tylko założenie, które nie ma żadnej innej podstawy, niż moja w nie wiara :D)


aha... jeszcze w odniesieniu do tego, że nasza podświadomość nie jest ulokowana (tylko) w mózgu - zgadzam się z tym całkowicie, ale jak pokazała wyżej Lily, układ nerwowy rozciąga się na całe nasze ciało, a w szczególności w miejscach, które określamy czakrami, możemy spotkać się ze szczególnymi splotami tego układu - być może komunikacja zachodzi za każdym razem w całym organizmie i podświadomość jest sumą świadomości wszystkich naszych komórek, z którymi przecież świadomego porozumienia nie mamy, natomiast układ nerwowy służy do zbierania, podsumowywania i przechowywania informacji, jakie otrzymuje od całości. I zaznaczam, że jest to obraz, odbicie w materii tego, co może się dziać na zupełnie innych też poziomach, ale swoje odbicie na ciele musi mieć, skoro każda część naszego układu materialno-energetycznego nie jest odizolowana od reszty.

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 lut 2012, 12:27 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Dr Joe Dispenza studiuje na wydziale biochemicznym uniwersytetu Rutgers w New Jersey. Zajmuje się neurobiologią, badaniami funkcji mózgu a także procesem starzenia się. Wydał wlaśnie ksiażkę pt. ”Breaking Habit of Being Yourself” (“Zerwać z nawykiem bycia sobą”). W swoich rozważaniach nad tym tematem, dr Dispenza łączy ze sobą takie dziedziny nauki jak fizyka kwantowa, neurobiologia, chemia mózgu i genetyka. Dochodzi on do wniosku, że nie musimy być tacy jacy jesteśmy przez resztę naszego życia – niezależnie od naszych predyspozycji genetycznych. Jesteśmy za to w stanie stworzyć taką realność, jaką dla siebie wybierzemy. W momencie kiedy porzucimy nawyk bycia sobą i zmienimy sposób myślenia – nasze życie już nigdy nie będzie takie samo.

Nie ma wątpliwości, że ludzki mózg posiada wiele rozmaitych możliwości i jest on naszym prywatnym superkomputerem. Powszechnie sądzi się, że używamy go zaledwie w 10% – Dr Dispenza uważa to za mit, który wciąż pokutuje w opinii wielu ludzi od co najmniej ćwierć wieku. Powodem takiej opinii jest część naszego mózgu nazywana korą mózgową, w której zachodzą procesy myślenia. Jest ona zbudowana z substancji szarej i komórek nerwowych a pod nią znajduje się następna część mózgu zbudowana z substancji białej. Tej substancji białej jest prawie 10 razy więcej niż substancji szarej. Dlatego matematycznie wynikało, że skoro w białej substancji nie zachodzą procesy myślowe, to nasz mózg jest wykorzystywany zaledwie w 10%.


w podsumowaniu artykułu podkreślona rola medytacji w procesie programowania rzeczywistości

te cały ciekawy artykuł dostępny na
http://nowaatlantyda.com/2012/02/26/porzucic-nawyk-bycia-soba/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2012, 0:38 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
@konserwa :spoko:
konserwa pisze:
Dochodzi on do wniosku, że nie musimy być tacy jacy jesteśmy przez resztę naszego życia – niezależnie od naszych predyspozycji genetycznych.

W dużej mierze "to prawda". Mit determinizmu genetycznego to kolejny powielający się mem, który najsilniej funkcjonuje wśród ludzi próbująch obalić go (taki paradoks). Nie ma cech uwarunkowanych tylko i wyłącznie przez geny, które pozostają niezmienne. Ktoś, kto tak twierdzi albo nie rozumie genetyki albo umyślnie buduje dogmat, aby jego argumenty były bardziej wiarygodne. Ale to materiał na osobny temat.


Odnośnie wątku - strukturalno-fizjologiczny model mózgu wytłumaczony... ręcznie :)

Daniel Siegel prezentuje Ręczny Model mózgu

Kiedy uczę rodziców, Model Ręczny mózgu jest bardzo pomocny w zrozumieniu.

Jeżeli weźmiesz kciuk, zagniesz go do środka dłoni i nakryjesz resztą palców - otrzymasz niezwykle użyteczny model mózgu. Kiedy widzimy i rozumiemy co dzieje się w mózgu - możemy to zmienić.

Pozwólcie, że opowiem wam pokrótce na czym to polega. Rdzeń kręgowy biegnie od dołu (symbolizuje go przedramię), dalej wchodzimy do czaszki gdzie środek dłoni to pień mózgu, a kciuk to układ limbiczny. Te dwie struktury pracują razem - regulują emocje, uniesienie, reakcje "uciekaj albo walcz". Obie znajdują się pod korą mózgową. Kora to wyższa struktura mózgu, która otacza wcześniejsze dwie (tak jak palce otaczają kciuk i środek dłoni na Modelu Ręcznym). Kora mózgowa odpowiada za postrzeganie świata, myślenie, wyciąganie wniosków. Natomiast ta struktura mózgu, która jest najbardziej wysunięta do przodu, umiejscowiona zaraz za czołem (kiedy ułożymy naszą rękę w pięść, właśnie tak) służy regulowaniu obszarów podkorowych.

Ta regulacja jest bardzo istotna. Czasem w naszym życiu dzieje się wiele rzeczy, możemy być zmęczeni lub wyczerpani, i wystarczy, że ktoś wciśnie odpowiedni emocjonalny guziczek a nasze płaty czołowe "odlatują" - podnosi nam się maska jak w samochodzie i widać silnik (można to przedstawić jako uniesienie tych 4 palców). Zamiast pozostać spokojnym, rozumiejącym i zrównoważonym, możemy utracić tę elastyczność a nawet racjonalne myślenie i reagować w sposób przerażający dla innych ludzi, również dla naszych dzieci.

Możesz oczywiście doprowadzić się do porządku, włączyć wyższe zarządzanie czyli płaty czołowe i pogadać ze swoim dzieckiem o tym, co zaszło i przy okazji wytłumaczyć co działo się w tobie. Właśnie do tego możesz wykorzystać Model Ręczny, nawet jeśli twoje dziecko ma 5 lub 6 lat, możesz wytłumaczyć, że czasem emocje ponoszą nas - kiedy emocje są zbyt silne wyskakują z pnia mózgu oraz układu limbicznego i mogą "unieść" płaty czołowe (przedstawione jako unoszenie palców).

Moje dzieci czasem pokazują mi, że jestem bliski wybuchu i dobrze by było żebyśmy zrobili sobie teraz przerwę.

Przez samo nazwanie tych emocji możemy je rozładować. Na tym właśnie polega siła Modelu Ręcznego, dla nas i dla naszych dzieci, aby wszystko miało sens, żeby nasza emocjonalna komunikacja w codziennym życiu była coraz lepsza.

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2012, 22:15 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 202
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
@offtop ? :D
trzysz pisze:
Na wstępie może wspomnę, że autorem poprzednich "moich" postów w tym temacie, jest Lily - ja się zgadzam z tym co pisze, natomiast nie chciało by mi się tego tak ładnie argumentować ;)

No i masz :D
Już nie będziesz musiał :język: , Lilly wróciła na forum jak widać :hura:
:hejka: Lilly

Filmik Trzyszu, rzeczywiście dla hardcorów :spoko:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 maja 2017, 15:53 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3214
Płeć: mężczyzna
Dr Joe Dispenza, TED Tacoma, (PL)
phpBB [video]

Cytuj:
Klarowny wykład dr Joe Dispenzy pokazujący, również graficznie, pracę mózgu i umysłu w trakcie realizacji znanej sekwencji:
MYŚL - CZYN - CHARAKTER - LOS.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 maja 2017, 21:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 131
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam;Film ciekawy w sensie ściśle naukowym.Ale jak to bywa w życiu nauka swoje a życie swoje.Przedstawiona budowa mózgu jest ciekawa ,ale co z tego wynika?Chciałbym dołączyć filmik,który mnie bardziej przekonuje co do budowy ciała jak i mózgu.Nie wiem czy to się mnie uda?Ale spróbuję - Inner Worlds, outer Worlds - 2 fragment Spirala - PL
phpBB [video]

Wkleiłem też adres;jakby co to proszę poprawić,nie bardzo wiem jak to zrobić.Pozdrawiam. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2017, 12:07 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3214
Płeć: mężczyzna
Training Your Brain to Create the Life you Want (PL)
phpBB [video]


Cytuj:
Czy budzisz się zawsze z tymi samymi myślami, odczuwasz te same emocje i podejmujesz te same działania? Jeżeli tak, to nie dziw się, że nic nowego nie zdarza się w twoim życiu i czujesz te same uczucia dzień po dniu, twój mózg i twoje ciało są zagnieżdżone w przeszłości. Faktycznie jesteś zakotwiczony do doświadczeń, emocji i działań przeszłości. Wszystko to powoduje, że powtarzasz te zachowania, a to równa się tym samym doświadczeniom.
Jak to się dzieje, że utykamy w przeszłości i co ważniejsze, jak możemy uwolnić się od przeszłości, by cieszyć się obecnym i mieć więcej tego, czego naprawdę chcemy w przyszłości?

,
o czymś zapomniałem,odnośnie i tego filmu i całej masy walk hormonów stresu...było tu:
fritz-zorn-mars-rak-jako-choroba-psychiki-t12888.html
a jest na teraz tutaj
http://chomikuj.pl/tauC/Dokumenty/Fritz ... ++psychiki

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group