Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 18 gru 2017, 17:43

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 89 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 mar 2017, 18:45 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
Dzięki za rady. :)
Wczoraj było jabłko. Nic nie dało. Grejpfrutów nie lubię. Zawsze jem dwa różne rodzaje białek dziennie. Wody nie piję za dużo. Przeważnie do 2 litrów. Herbata zielona odpada, bo jest zbyt pobudzająca dla mnie i podrażnia żołądek swoją goryczą, przez co też nasila uczucie głodu.
Kilka warzyw do białka to u mnie nie problem. Czasem zjadam jeden rodzaj.
Takie przestoje to nie tragedia, a raczej norma. Zdarzają się często. Pisał o tym dr Simeons i Anne Hild również. Gdy pierwszy raz stosowałam dietę hcg w 2010 roku to początek też był lepszy, a potem spadki wagi niższe. Generalnie średnia wyniosła 0,34 kg na dzień i była trochę wyższa niż podczas późniejszych protokołów. To jest przeciętny wynik dla kobiety (mężczyźni chudną przeważnie 0,45 kg na dzień), więc nie spodziewam się teraz cudów. Hormony i mniejsze zapotrzebowanie na energię robią swoje. Średnia musi być zachowana. :)
Co do samopoczucia i zdrowia - u mnie w porządku. Żadnych infekcji i innych sensacji.
A Tobie życzę zdrowia i dalej dobrego samopoczucia. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 mar 2017, 18:45 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 25 mar 2017, 10:21 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Jak tam postępy? U mnie 13 dzień. Spadło 7,6kg.

Niestety wciąż mam infekcję ( chyba ). Katar, przezroczysty, non-stop leci. Ile to tego się mieści w tym nosie? :). W sumie od poniedziałku mi z nosa leci. Gardło nie boli. Trochę oczy tylko szczypią ale nie zawsze, bardziej na wieczór. Dziś dodatkowo na języku pojawił się ( właściwie nasilił ) biały nalot, do tego drobne czerwone plamki, ale nic nie szczypie.
Nie wiem. Może to jakiś kryzys ozdrowieńczy? Czy po latach jedzenia syfu z tłuszczu się to teraz uwalnia i podtruwa?

Piję dużo wody. 1,5l butelkę dziennie + kawa, herbata. Łącznie około 3,5-4l.

Jakoś przeżyję ale rozpoczynając dietę nie myślałem że jeszcze z chorobą będę się na niej męczył. Nic tam. Trzeba ćwiczyć silną wolę.

Chociaż humor mi dopisuje. Nie mam co prawda euforii ale to raczej ze względu na umęczenie chorobą.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 mar 2017, 17:26 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
U mnie na razie 5,3 kg mniej. Po 4 dniach zastoju zrobiłam jednak przedwczoraj dzień jabłka. Nic nie piłam i zjadłam 5 jabłek (dozwolone jest 6). Wczoraj rano waga pokazała tylko 0,5 kg mniej i pojawiła się miesiączka, co całkowicie tłumaczy 4-dniowy zastój. Niestety, dr Simeons pisząc o 4 przerwach w czasie chudnięcia wymienia też przerwę menstruacyjną - zatrzymanie wagi występuje już kilka dni przed i w trakcie miesiączki. Nie da się tego przeskoczyć. Trzeba przetrwać i czekać. :uoeee: Zawsze wtedy występują zastoje, a w wielu przypadkach nawet przejściowy wzrost wagi. Dr Simeons nawet nie zaleca wtedy dnia jabłka. Poleca go tylko w razie przerwy w chudnięciu z powodu tzw. "fazy plateau".
Ja mogę tylko stwierdzić, że to był mój pierwszy i ostatni dzień jabłka. Niewiele to dało, bo po wczorajszym spadku waga dalej stoi z wiadomego powodu za to poziom cukru na czczo skoczył po tych jabłkach do 100 wczoraj i 101 dzisiaj, a było ok. 90.
Generalnie na forum w USA kobiety bardzo ubolewają z powodu tej przerwy miesiączkowej. Często waga im rośnie, nawet o 1 kg. Podkreśla się też, że kobiety w czasie diety hcg średnio chudną od 0,5 do 0,75 funta na dzień, tj. od 0,227 do 0,34 kg. Ja mieszczę się w średniej mimo ostatnich zastojów, więc nie jest źle. Myślę, że za dwa, trzy dni mój organizm nadrobi tę przerwę. Tak poza tym to samopoczucie i odporność w porządku. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 mar 2017, 20:09 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Nawet ten 1kg do góry jakby poszedł to raczej nie z jedzenia. To przecież nie tak że nagle przyrośnie tłuszczu. Prędzej organizm więcej wody zatrzyma na wypadek ewentualnej straty z krwią. Pewnie tłuszczyku i tak powoli ubywało mimo zastoju.

Nie mogę się doczekać już 3 fazy :). Gromadzę keto przepisy i opracowuje jadłospis. Jak na razie trochę za dużo białka przy bilansie mi wychodzi ale planuję ćwiczenia więc nie powinny zaszkodzić.

Pamiętam że w poprzedniej kuracji zeszło mi 17kg ( ze 127kg ). Dalej wagę traciłem ćwicząc i w miarę przestrzegając diety do około 91-92kg. Teraz jak skoczyło do 94kg postanowiłem znowu powtórzyć wszystko. A ten przyrost wagi o raptem 2kg wynikał znowu z przetworzonego jedzenia, gotowych dań itp. Mam nadzieję że teraz do 80kg uda się zejść ( obecnie 86,8kg ) i resztę ketozą i ćwiczeniami zgubię. Chciałbym w okolicach 70kg się utrzymywać na co dzień. Niby już teraz BMI mam ok ( dla mojego wzrostu to 65kg-87kg ) ale brzuszek odstaje więc lepiej go zbić.

EDIT:

W ogóle to zapomniałem napisać że ja HCG łącze z przerywanym postem. Tzw IF ( intermittent fasting ). Jedzenie zaczynam około 13 jabłkiem, później po godzinie, półtorej jest białko + warzywo, koło 18 znowu jabłko, i do 20-21 białko + warzywo ( lub owoce, np truskawki jak z twarogiem ).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 mar 2017, 21:07 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
O_l_O pisze:
Nawet ten 1kg do góry jakby poszedł to raczej nie z jedzenia. To przecież nie tak że nagle przyrośnie tłuszczu. Prędzej organizm więcej wody zatrzyma na wypadek ewentualnej straty z krwią. Pewnie tłuszczyku i tak powoli ubywało mimo zastoju.

Dokładnie tak właśnie jest. Organizm zatrzymuje wodę. U mnie na szczęście waga nie poszła w górę, tylko się zatrzymała.

O_l_O pisze:
W ogóle to zapomniałem napisać że ja HCG łącze z przerywanym postem. Tzw IF ( intermittent fasting ). Jedzenie zaczynam około 13 jabłkiem, później po godzinie, półtorej jest białko + warzywo, koło 18 znowu jabłko, i do 20-21 białko + warzywo ( lub owoce, np truskawki jak z twarogiem ).

Ja teraz też często zaczynam jedzenie koło 13-tej. Przed dietą też stosowałam takie zasady. Z rana generalnie nie jestem głodna, więc żaden to problem. Ewentualnie pierwszym "posiłkiem" była bulletproof coffee (kawa z masłem i tłuszczem kokosowym lub olejem MCT), która nie przerywa postu. Po takiej kawie z rana dopiero obiad koło 13-14.00. W ten sposób nie miałam problemu z utrzymaniem wagi. Nie udało mi się jednak schudnąć, stąd powrót do jedynej działającej na mnie metody, czyli diety HCG.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 mar 2017, 14:27 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Tak się zastanawiam czy mogę zjeść np. 150g maślanki, z rozrobionym izolatem serwatki. Do tego standardowo jak na tą dietę kurczak w pomidorach z przyprawami, 1 grejpfrut i twaróg. Głównie mi o tą maślankę chodzi. Chcę zejść z węglowodanami do okolicy 40g / dobę. Kalorycznie będzie poniżej 500kcal.

W ogóle to się zastanawiam czy te tłuszcze do końca takie złe są w tej diecie. Właściwie to w ketozę się wchodzi, hcg coś tam niby pomaga ( piszę niby bo w poprzedniej kuracji zrobiłem błąd i brałem raptem 20IU, chociaż jak homeopatia działa to teoretycznie i 1IU powinno działać ). Ciekawe czy jakby jeść 100% kcal z tłuszczy to czy dalej by się chudło.

Pewnie znaczenie też ma to jak sam pokarm na nas wpływa. Po sobie wiem że mi w odchudzaniu pomagają grejpfruty. Jabłka też ale nie tam mocno. Papryczka ostra na mnie dobrze też działa.

No nic. Dziś 20 dzień 500kcal. 9,1kg mniej. Myślałem że zrobię 26 dni ale jakoś wszystko mi się w głowie poukładało. Potrafię zwalczyć różne pragnienia. Możliwe że pociągnę do 40 dni. Po 26 dniu to sobie mogę w każdej chwili przestać także będzie lżej psychicznie.

Podoba mi się w tej diecie to że poza utratą wagi robimy sobie reset jakiś głupich przyzwyczajeń żywieniowych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2017, 16:55 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
Myślę, że maślanka jest ok. Ja na początku diety często używałam. Ostatnio też do szejka, ale 100g tylko, żeby wyszedł pudding. Ani maślanka, ani kefir nie powodują u mnie zastojów.
Owoce mi osobiście nie służą. Zdecydowanie lepiej warzywa. U mnie efekty też dobre - po 25 dniach 7,3 kg mniej (8,46% wyjściowej wagi ciała), średnia 0,292 kg na dzień.
Chcę pociągnąć jeszcze z 1,5 tygodnia, bo potem urlop i wyjazd. Po przerwie w czerwcu planuję jeszcze jedną rundkę i mam nadzieję, że ostatnią.
Co do tego tłuszczu - nie da się uniknąć i też uważam, że nie ma co przesadzać, bo jakaś niewielka ilość na pewno nie zaszkodzi.
Jak miałoby wyglądać dzienne menu, składające się tylko z 500 kcal pochodzących tylko z tłuszczu???
A co z białkiem, które musisz dostarczyć z zewnątrz? Spalałbyś wtedy własne białko, a nie o to chodzi.
Moim zdaniem, węglowodany jak najbardziej można ograniczyć do minimum - tylko z niewielkiej ilości warzyw. Jak organizm będzie potrzebował, to sobie białko przerobi na glukozę. Białko to tutaj podstawa. Zauważyłam, że lepsze efekty daje właśnie odstawienie pieczywa (paluszki grissini) i owoców.
Ja od kilku dni biorę granulki homeopatyczne. Odstawiłam informacyjne krople hcg activator, bo mam wrażenie, że są gorsze i mniej efektywne. Na granulkach teraz czuję się świetnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2017, 18:47 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
U mnie dziś 1,3kg do góry. Chyba waga mi się rozregulowała bo nie wiem skąd by tyle miało przybyć. Ani wody więcej nie piłem, ani nie jadłem. Będę musiał chyba w jakąś lepszą wagę zainwestować.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 kwie 2017, 7:56 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
No faktycznie. :shock: Jeżeli nie było wczoraj wyjątkowo dużo wysiłku fizycznego, co mogło zatrzymać wodę to pozostaje tylko wina wagi. Ja też planuję kupić lepszą - taką, która od razu sprawdza skład ciała, a szczególnie zawartość tkanki tłuszczowej i wody. Wtedy, nawet przy zastoju widać, czy organizm dalej spalił tłuszcz, a wzrosła zawartość wody i dlatego waga bez zmian.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 kwie 2017, 9:27 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Dziś 2,6kg mniej. Czyli waga szaleje. W sumie teraz to ona nie jest tak potrzebna. Bardziej w 3 fazie gdzie na wzrost o 1kg trzeba już reagować. Chociaż ja planuję z 2 fazy, po tygodniu zwiększaniu kcal do około 1500, wejść od razu w dietę ketonową. Nie gryzie się to z założeniami 3 fazy. Dodatkowo teraz już jestem w ketozie także przejście będzie płynne.

To "przeziębienie" co miałem na początku to mogło być tzw "keto flu". W sumie wszystko by się zgadzało.

Teraz się świetnie czuję, głodu nie ma. No są zachcianki. Po prostu mam ochotę na niektóre rzeczy. Ale dwa dni temu robiłem bitą śmietanę dla dziecka do lodów i jakoś nie miałem ochoty tego pożreć razem z opakowaniem :). Także nie jest źle.

Daj znać jaką wagę planujesz kupić. Może też się na taką skuszę. Mi się raczej nie przyda bo tylko orientacyjnie planuję się ważyć. Nie chcę szaleć na punkcie wagi. Ale żonie się przyda bo chce schudnąć po ciąży :).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 kwie 2017, 8:09 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
Planuję kupić coś w stylu wagi OMRON. Widziałam na allegro, że model BF-508 kosztuje od 245 zł, a model BF-511 od 350 zł. Jedna i druga ma pomiar tkanki tłuszczowej ogólnie i wisceralnej (trzewnej). Ta druga dodatkowo mierzy zawartość mięśni szkieletowych. Przydałby się jeszcze pomiar zawartości wody.
Taką opcję ma waga TANITA BC-545N, ale cena już powyżej 700 zł.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 kwie 2017, 21:40 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Fajne te wagi ale ciut drogie. Jak miałbym brać to od razu z pomiarem wody. Ciekawe jak się sprawuję te tanie wagi. Już od około 50zł można mieć takie co tłuszcz, wodę, mięśnie i kości mierzą. Ciekawe na ile te pomiary są miarodajne. Chociaż mi dokładne wartości nie są potrzebne tylko ewentualne zmiany. Czy tłuszczyku przybyło czy ubyło. W chinach też można zamówić za około 30-40$ takie wagi, niby dobre opinie mają.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 kwie 2017, 7:11 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
Szukałam jakiejś informacji na temat dokładności różnego typu wag - analizatorów składu ciała i znalazłam taką opinię:
"Wszystkie analizatory składu ciała (np. Tanita, Biospace, Jawon, itp) , których metoda pomiaru polega na postawieniu stóp na metalowe elektrody w podstawie lub chwyceniu metalowych elektrod rękami, są mało wiarygodne, gdyż wynik pomiaru jest uzależniony od: 1./ stopnia wilgotności stopy i/lub dłoni (pot!) 2./ stanu naskórka na stopie/dloni (zrogowacenia, itp.). Stan skóry nigdy nie jest jednakowy, nawet u tego samego pacjenta - np. po kilku tygodniach na wizycie kontrolnej). Mozna otrzymać wyniki z baaaardzo szerokim marginesem błędu.
Zupełnym nieporozumieniem są "analizatory", gdzie stajemy tylko stopami (bez trzymania elektrod w ręce) - aparat w rzeczywistości mierzy skład ciała tylko w kończynach dolnych (prąd "płynie" najkrótszą drogą od stopy do stopy, nie płynie przez tułów i kończyny górne) - wynik jest "uśredniany" wtedy dla całego ciała ("uśredniany" - czyli niewiarygodny).
Zupełnie inaczej wygląda to w analizatorach gdzie stosuje się elektrody naklejane na wierzchnią (delikatną) stronę dłoni i stopy. Spotkałem takie analizatory (firmy BODYSTAT i AKERN, dystrybutor bodajże w Poznaniu) - wynik jest zawsze powtarzalny i dokładny, nie zależy od stanu skóry (przed naklejeniem elektrod przemywa się punkty pomiaru spirytusem). Owszem jest koszt elektrod (są jednorazowe) ale wiarygodność i powtarzalność pomiarów są ważniejsze.
Ponadto w tego typu analizatorach zalecana jest pozycja leżąca (nie do wykonania w wymienionych na początku aparatach) - jest to pozycja , w której płyny organiczne są równomiernie rozłożone w organiźmie - to również gwarantuje znacznie dokładniejsze pomiary. Dlatego, myślę, analizatory z naklejanymi elektrodami spotyka się głównie w ośrodkach medycznych i naukowych, gdzie dokładność i powtarzalność wyników (a nie "uśrednianie") jest bardzo istotna." (źródło: http://archiwum.dobrydietetyk.pl/forum/analizator-skladu-ciala-co-wybrac/1836/

Potwierdza to moją opinię na temat wag, które niby mierzą skład ciała, na które się staje tylko stopami, ale myślałam, że te z elektrodami do rąk są już w 100% wiarogodne, a tu się okazuje, że nie do końca. :?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 kwie 2017, 20:11 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Szkoda że nigdzie cen nie ma. Spróbuję się dowiedzieć ile ten Biospace kosztuje. Przypuszczam że powyżej 1tys. W sumie to nie wiem czy mi coś takiego jest potrzebne. Jakbym był zawodowym kulturystą to może, a i tak pewnie na siłce byłby dostęp do takich rzeczy.

Z kolei te tańsze to raczej nie dokładne. Te 300zł to jeszcze można przeboleć żeby jako tako się orientować. Ja na razie zostanę przy zwykłej wadze.

Co do samej diety to mam zastój :/. Kcal nie przekraczam. Włączyłem białko Extensor97, może to przez to?
Dieta wygląda tak:
Kurcza + pomidor + przyprawy
grejpfrut ( 2x1/2 w ciągu dnia )
Białko ( extensor ) z wodą i kilka kropel stewii + szczodra szczypta soli himalajskiej
Twaróg 100g + kawałek pomidora albo sam jak do białka dodam truskawki ( 5g liofilizowanych )
500kcal nie przekraczam.

Może jutro dzień jabłkowy zrobię jak nic nie ruszy.

EDIT: Dostałem odpowiedź. Biospace 1500 to koszt 6200zł :). Bardziej jak ktoś prowadzi właśnie jakiś klub fitness czy coś podobnego. Klient za drobną opłatą się mierzy i z czasem sprzęt zacznie zarabiać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 kwie 2017, 7:30 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
No właśnie. Te wagi to do gabinetów, czy salonów fitness. Znalazłam obszerny opis tej wagi Tanita na stronie http://analizatorybia.pl/analizatory-fitness-i-domowe/tanita/273-analizator-skadu-ciaa-tanita-bc-545-n.html:

"Analizator działa w oparciu o tą samą technologie, co profesjonalne analizatory TANITA – bioimpedancje elektryczną (BIA), dzięki czemu uzyskane wyniki są dokładne i wiarygodne. Zastosowany w BC 545 N system 8 elektrodowy umożliwia bardzo dokładny segmentowy pomiar tkanki mięśniowej (MM) oraz tkanki tłuszczowej (FM) dla każdej kończyny i tułowia osobno.

Analizator BC 545 N umożliwia ocenę wpływu ćwiczeń i diety na poziom ilość tłuszczu oraz mięśni. Dodatkowo na podstawie otrzymanych wyników można dopasować program ćwiczeniowy na poszczególne partie mięśni, jak również dobrać kaloryczność diety na postawie otrzymanego BMR (Basal Metabolism Rate – podstawowa przemiana materii kcal/doba).

Ten unikalny analizator dostarcza indywidualnych pomiarów składu ciała i zapamiętuje wyniki z możliwością ich porównywania z poprzednimi pomiarami, dzięki czemu można monitorować postępy dzień po dniu, tydzień po tygodniu..., aż do 12 miesięcy! BC 545 N jest prosty w użyciu i niezastąpiony w samodzielnym monitorowaniu wagi i składu ciała."
Dalej jest wyszczególniona specyfikacja i analizowane parametry. Myślę, że ewentualnie na tę wagę mogłabym się skusić.

U mnie też zastój. Ostatnio coraz częściej, ale już ponad 30 dni diety. Kilka dni temu po intensywnym długim spacerze w bardzo ciepłą sobotę to miałam nawet pierwszy raz wzrost wagi. :shock:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 kwie 2017, 17:23 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Męczą mnie zastoje ( psychicznie ). Jutro 34 dzień. Od kilku dni waga w miejscu. Tzn raz więcej raz mniej ale bez tendencji spadkowej. Chyba zakończę dietę przed 40 dniem. Przeglądałem opinie różnych osób i jak to nie jest pierwsza runda to nie ma sensu robić dłuższych ( generalnie ). Góra do 30 dni. Chyba też to potwierdzam. Dni jabłkowe nie pomagają.

Teraz mam 83-84 kg przy 187cm wzrostu. Otyłości nie ma ale brzuszek odstaje.

Myślę że na spokojnie dietą ketogeniczną i ćwiczeniami resztę spokojnie zrzucę. Aż tak mi na czasie nie zależy. I tak w te 30 dni 10kg zeszło.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 kwie 2017, 18:49 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
Też miałam podobne odczucia co do zastojów.
Po 32 dniach spadek wagi 8,7 kg, potem 2 dni zastoju i w kolejnym dniu zeszło 400 gram, więc musiałam jeszcze jeden dzień pociągnąć. Łącznie 9,1 kg po 35 dniach, czyli 10,54% wagi wyjściowej. Cel prawie osiągnięty, bo chciałam 10 kg. :)
Dziś mam drugi dzień diety 500 kcal bez hcg. Od jutra faza 3. Przedwczoraj przy okazji badań okresowych zrobiłam badania krwi: morfologia, OB, glukoza i dodatkowo insulina. Wyniki rewelacyjne. Insulinooporność w remisji, można tak powiedzieć: insulina 5,9 przy glukozie 86. Ciekawe, jak będzie po diecie. Priorytet dla mnie to dieta niskowęglowodanowa w celu utrzymania insuliny na niskim poziomie, a tym samym stabilizacji lub nawet spadku wagi.
Moim celem jest schudnąć jeszcze 7 kg. Planuję drugą i ostatnią rundę w czerwcu. Obecnie ważę 77 kg przy 177 cm wzrostu. Chcę ważyć maksymalnie 70 kg. Im mniej tkanki tłuszczowej tym mniejsza "fabryka" produkująca kortyzol, insulinę, estrogeny i i inne związki nie sprzyjające szczupłej figurze. Mruga
Zastoje mnie męczyły, ale ogólnie dietę bardzo dobrze znosiłam - żadnych ataków głodu, osłabienia, zachcianek. Ostatnio moja ulubiona codzienna przekąska to rzodkiewki i ogórki gruntowe z odrobiną soli. :D
Życzę powodzenia w stabllizacji wagi sobie i Tobie również. :tak:
Może kolejne osoby do nas dołączą... :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 kwie 2017, 18:50 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lip 2014, 6:20
Posty: 239
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Wrocław
- na poczatku diety zakupiłem wagę firmy AEG, coś w rodzaju 8 in 1.
- na trzeci dzień waga ta pokazała spadek wagi 4.5 kg tak z dnia na dzień, hurra, hCG działa.
- szybki zakup kolejnej wagi BF700 (naturalnie także z Bluetootem) i szok, waga aktualna jest całkiem inna, wyższa a nie niższa.
- do tej pory zostałem przy tej BF700.
- program obsługujacy jest toporny szczególnie przy zakładaniu nowego użytkownika.
- program sprawia wrażenie jakby go programował początkujący programista, uczący się z samouczka Google Android.
- ale zostałem przy nim , bo obsługuje tę moją wagę.
- waga sprawuje się do tej pory wyśmienicie.
- co do tych pomiarow segmentarnych, jakie stosuje waga, to ja nie przywiazuje zbytniej wagi, tak samo jak do innych pomiarów segmentarnych.
- wynik moze być dobry, a narzady po drodze przepływu prądu są na wykończeniu.
- trafnośc takiego pomiaru to około 65 % jak w drodze dobrego humoru powiedziała operatorka expresu w biorezonsie.
- co do okresu wychodzenia z diety hCG, to powoli nabijam tygodnie, wagę trzymam w miejscu , z małymi skokami w górę i w dół.
- kolejno coś wprowadzam z rzeczy dopuszczalnych i obserwuję zachowanie organizmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 kwie 2017, 19:53 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Co do wagi to kupiłem taką zwykłą mechaniczną z analogową podziałką. Bez żadnych fokusów. W sumie to najbardziej zależy mi na powtarzalności wyników. Czy ważę 80kg czy 85kg już ma mniejsze znaczenie. Tylko chcę wiedzieć czy przypadkiem waga nie rośnie. W poprzedniej to co stanięcie na wagę to inny pomiar.

Jutro jak nie będzie spadku to kończę :). Mam masę przepisów z niską zawartością węglowodanów.

Najlepsze jest to że normalnie spałem po 8h. Teraz sam budzę się wyspany po około 6h :O. Nie mam spadku formy w ciągu dnia co mi się często zdarzało. Oczywiście bywam zmęczony czy to pracą, czy psychicznie ( trochę ciężkich spraw w domu ) ale wystarczy że sobie usiądę czy nawet 15 minutową drzemkę zrobię i mogę znowu działać ( wcześniej jak się kładłem to spałem 2h ).

Jakby ktoś się zastanawiał nad dietą to polecam. Można się łatwo zresetować. Szczególnie jak ktoś miał ciągoty do cukru.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 kwie 2017, 6:03 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lip 2014, 6:20
Posty: 239
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Wrocław
- 32 dzień wychodzenia z diety hCG, problemem jest regularne wypróznianie.
- po diecie hCG mam awersję do sałat i waga skacze +/- 0.8 kg.
- za to po świętach wykres w górę.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 kwie 2017, 20:14 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Ja w niedzielę byłem już 3 dnia bez hcg. Jako że były święta to troszkę zaszalałem ;). Pojadłem więcej niż planowałem. Jednak wszystko w ramach diety ketonowej. Na drugi dzień jeszcze więcej. Wczoraj to chyba ze 3000kcal zjadłem. Jednak robiłem też ćwiczenia siłowe. Waga jak na razie praktycznie cały czas taka sama jak w niedzielę.

Jednak wczoraj trochę za dużo białka zjadłem i pewnie wybiłem się z ketozy bo dziś mnie boli głowa. Ale 1-2 dni i mam nadzieję że wrócę. Teraz będę się bardziej pilnował.

Także plan z powolnym wychodzeniem nie wyszedł :P ale nic się nie stało.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 kwie 2017, 17:36 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
U mnie już ponad 2 tygodnie fazy 3 i wszystko ok. Waga się utrzymuje. Obecnie 0,4 kg powyżej wagi do stabilizacji. Podczas tygodniowego urlopu była nieco wyższa (maksymalnie o 1,1 powyżej wagi do stabilizacji), ale po powrocie się obniżyła. Jestem zadowolona, bo korzystałam ze szwedzkiego stołu w hotelu na śniadaniach i kolacjach, więc jadłam więcej i nawet niektóre nie do końca dla mnie wskazane produkty, np. świeże ananasy, banany, melony, suszone figi i brzoskwinie, orzechy laskowe, migały i twaróg. Mimo to jednak waga się utrzymywała. Oby tak dalej. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 maja 2017, 4:48 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lip 2014, 6:20
Posty: 239
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Wrocław
= kolejny tydzień wprowadzania skrobi i cukru, waga stabilna.
- powoli przygotowuję się do kolejnego zastosowania diety hCG, jednak "oponki" zostały do usuniecia.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 cze 2017, 22:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
U mnie stabilnie 82-84 kg. W tym czasie miałem 1 ciężką biegunkę, zapalenie krtani ( niby alergie na brzozę mam ) i jeszcze coś w rodzaju zwykłego przeziębienia. Też mi sadełka troszkę zostało. Nie wiem czy dieta + ćwiczenia, czy jeszcze raz szybkiej serii z hCG nie zrobić.

Skąd braliście swoje hCG? Już nie chce mi się w pupę kłuć ;).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2017, 15:52 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
Hello :) Ja właśnie jestem na kolejnej rundzie - na granulkach z USA (pellets).
One są dla mnie najlepsze. Kropli hcg activator nie polecam.
Zamawiam tutaj: https://www.intermountainhcg.com/.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2017, 17:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Dzięki. Kiedyś już prawie u nich zamówiłem ale nie chciało mi się na wysyłkę czekać.
Teraz chyba też nie wytrzymam. Zastrzyki mam od ręki. No nic.

Tak z ciekawości. Która to Twoja runda? Próbowałaś diety ketonowej pomiędzy seriami?

Z innej beczki. Łącznie ze mną znam 4 osoby które stosowały dietę HCG. U mnie i znajomej waga spadła i trzyma się poziomie z końca diety. Znajoma z tego co wiem żadnego sportu nie uprawia. Po prostu w miarę racjonalnie się odżywia. Ja z kolei ćwiczę dość intensywnie czasem nawet 2x dziennie. Za to zdarza mi się jakiś tzw "cheat day" gdzie jem wszystko co zakazane, głównie słodycze, czyli największy syf. Jednak za często mi się to nie zdarza bo źle się po tym czuje, nie tyle fizycznie co psychicznie. Jakieś wyrzuty sumienia itp.

Dwie pozostałe osoby niestety wróciły do wyjściowej wagi. Jednak nie przestrzegały żadnych reguł. Jedzą co chcą, ile chcą. Głównie przetworzone jedzenie, słodycze itp.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2017, 6:57 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lip 2014, 6:20
Posty: 239
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Wrocław
- ja granulki produkuję sobie w domu.
- na alegro zakupiliśmy Reprinter, urządzenie do kopiowania granulek.
- wzór granulki hormonu dostaliśmy od jednej pani z gabinetu (dzięki jej za to stokrotnie).
- jak do tej pory to zakup się nam zwrócił.
- wszyscy twierdzili wokół, że taka metoda nic nie da, że nie można skopiować granulek a jednak można.
- pani z gabinetu j i Ja święcie w to wierzyliśmy.
- takie granulki z informacją mają tę zaletę, że nie uzależniają od hormonu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 cze 2017, 20:39 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
O_l_O, runda jest druga. Planuję na tej zakończyć lub ewentualnie jeszcze jedną. Pisałam w tym wątku trochę więcej o sobie. Doświadczenia z dietą hcg mam od 2011 roku. Waga prędzej czy później wracała. Problem był z utrzymaniem, mimo stosowania diety niskowęglowodanowej (nie ketogennej). Przyczyna to przede wszystkim insulinooporność. Były też inne problemy. Część to już przeszłość. Powoli ogarniam też insulinooporność, której towarzyszą problemy z tarczycą i podobno dieta ketogenna na dłuższą metę przy tym niewskazana.

Tym bardziej, że w moim przypadku musiałaby się sprowadzać do ograniczenia węgli do poziomu 10g na dzień chyba, bo przy 40-50g i tak nie wchodzę w ketozę. Nie wyobrażam sobie katować się i jechać na samym tłuszczu i białku ze śladową ilością węglowodanów. Mam już opanowane utrzymanie wagi, a skoro dieta hcg to jedyne co na mnie działa, więc wolę w ten sposób zrzucać kilogramy. Przynajmniej dość szybko ubywają, co jest motywujące i raczej nie trzeba się zastanawiać, co jeść i ile.

Do mojej docelowej wagi do zaakceptowania tj. 70 kg brakuje mi niecałe 5 kg do zrzucenia. Ideałem byłoby ważyć 65 kg (wzrost 177 cm). Jakoś runda wiosenna szła mi lepiej niż ta teraz. Przede wszystkim psychicznie, więc myślę, że jeszcze jedna będzie potrzebna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 cze 2017, 23:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 wrz 2015, 18:02
Posty: 66
Płeć: mężczyzna
Psychika najważniejsza i ogólne nastawienie.

Dziś np. zjadłem tylko omleta na słodko ( z erytrytolem ), dorzuciłem śmietanę do tego, wyszło około 600kcal. Później kawa. Różne dodatki ( johimbina, arginina, cytrulina, tauryna, kreatyna, multiwitamina, różne mikroelementy, dodatkowo preparat na stawy - Animal Flex bo troszkę kolano uszkodziłem, b-alanina ). Jeść mi się nie chciało. Poszedłem poćwiczyć coby troszkę tłuszczyku spalić ( wg Stubborn Fat Protocol 2.0 ). Musiałem się zmuszać żeby coś zjeść po tym bo te 600kcal to jednak ciut mało.

Jestem właśnie w ketozie. Ale nie powiem było ciężko. Nie przez to że węgli nie można za dużo jeść. Tylko przez tzw keto flu. Kurde chyba ze 3 razy mnie wzięło ( jeśli to to ). Ale przedwczoraj ketony - 2,5mmol/l, dziś ( po tarcie z rabarbarem :) mocno słodkiej ) 1,8mmol/l. Jakoś niska ilość węglowodanów mnie nie męczy, bardziej mnie wkurza że insulina spada i przez to ( chyba ) dużo sikam, głównie w nocy. Niby ma to się unormować.

Co do wejścia w ketozę to wszędzie piszą że długo się w nią wchodzi. Ja jednak szybko w nią wchodzę. Raz miałem dzień słabości i zjadłem chyba z 500g węgli :P. Po dwóch dniach byłem już w ketozie. Jednak łączę to z IF z 6-8h jedzenia i ćwiczeniami. Tzn metabolic resistance training oraz właśnie ww stubborn fat protocol. Zużywa się cały glikogen i łatwo w ketozę wejść.

Każdy jest inny i trzeba pod siebie wszystko dobrać. Przy hcg fajne jest właśnie to że są szybie efekty.

Przy takiej johimbinie też mamy fajne efekty jednak zatrzymuje ona wodę i w czasie "kuracji" nie ma dużych efektów. Jednak po odstawieniu 2-3kg magicznie schodzi.

Jeśli masz problemy z ograniczeniem węgli to może spróbuj tzw cyklicznej diety ketogenicznej. "Ładujesz" węgle co tydzień. Np w piątek wieczorem zaczynasz, sobota też jest węglowodanowa, a w niedzielę powrót do białka i tłuszczu. Można też co 10 dni ładowanie robić.

Ja np próbowałem tzw targeted ketogenic diet. Czyli wsuwałem węglowodany przed ćwiczeniami. Można coś fajnego sobie przyrządzić można też po prostu czystą glukozę wypić. Próbowałem glukozy i z ketozy to nie wybijało. Tylko to już zależy czy ktoś ćwiczy coś czy nie.


To że kolejne rundy są gorsze to normalne. Nie przejmuj się tym. Im mniej tłuszczu w organizmie tym trudniej go zrzucić.

Sam nie wiem czy robić kolejną rundę. Ważę obecnie tak 81-83kg przy 187cm. Jednak brzuszek odstaje i musiałbym tak z 70kg ważyć. Jednak ćwiczeniami i dietą powoli schodzi. Ale nie jak przy HCG gdzie kilogram na dzień potrafił zejść. Bardziej 200-500g na tydzień :).

Wracając do ketozy to świetnie się w niej czuje. Mózgownica pracuje jakby na zwiększonych obrotach. Mogę krócej spać. Jakoś mniej zmęczony jestem, a nawet pobudzony.

Jeszcze co do liczenia kalorii to jest fajny program na smartfony. Fitatu. Szybko można sobie policzyć kalorie i rozkład makroskładników. Nie to żeby tego jakoś fanatycznie używać i wszystko zliczać. Wystarczy że parę dni sobie podliczmy i już mniej więcej wiemy ile co ma. Ile możemy zjeść. Teraz praktycznie nic nie liczę i jest dobrze. Jednak nawet będą w ketozie, przy dodatnim bilansie kalorycznym będziemy tyć.

Trochę się rozpisałem, ciut nie na temat ale co tam :P.

PS. Glukoza waha mi się obecnie od 60 do tak 75.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 cze 2017, 15:27 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 06 mar 2017, 12:59
Posty: 33
Płeć: kobieta
O_l_O, to sikanie na diecie ketogenicznej to przez małą ilość węglowodanów, które zatrzymują wodę. Raczej insulina nie ma tu nic do rzeczy. Białko, które zjadasz działa silnie hydrofobowo i aby zapobiec negatywnym objawom wypłukiwania głównie sodu z organizmu powinieneś go uzupełniać (picie bulionu lub po prostu szczypta soli kamiennej lub himalajskiej kilka razy dziennie do wody albo po prostu na język).

Przy insulinooporności takie "ładowanie" węgli skończyłoby się przytyciem ze 2 kg po 2 dniach a ich ograniczenie przez kolejne dni nie spowodowałoby pozbycia się tych kg. Niestety, jak nie mogę sobie na to pozwolić. Organizm po prostu nie jest w stanie wykorzystać nadmiaru glukozy i zamienia ją w tłuszcz. Dużo czytam o tym, co może poprawić insulinowrażliwość komórek, ale co autor to inny pomysł. Na razie nie znalazłam nic powalającego na kolana. Co ciekawe, są różne opinie - jeden na przykład pisze, że omega 3 to rewelacja, jeśli chodzi o przywracanie insulinowrażliwości (Thomas Smith - "Insulina, nasz cichy zabójca"), a gdzie indziej, że wcale nie powinno się ich zbyt dużo jeść, bo to omega 6 są głównym składnikiem błony komórkowej (Jerzy Zięba - "Ukryte terapie"). Ostatnio dowiedziałam się, że podobno niedobór witaminy K2MK7 jest jedną z przyczyn insulinooporności i zwiększyłam suplementację. Im więcej o tym czytam, tym większy mam mętlik w głowie. Przetestowałam już wiele suplementów. Na pewno mogę stwierdzić, że regularne przyjmowanie magnezu na wieczór (jabłczan i cytrynian) obniża mi poziom glukozy na czczo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 89 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group