Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 12 gru 2019, 23:28

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: 06 paź 2011, 12:52 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Z perspektywy Wyższego Ja, wcielając się tu na ziemi i w innych światach- w jakiejkolwiek formie(wcieleniu), doświadczamy manifestacji własnego nieskończonego potencjału (i innych).
To trochę tak jakbyśmy logowali się do gry przez siec- gramy pewną postacią o pewnych cechach i z jej perspektywy doświadczamy naszego nieskończonego potencjału w danej grze- czasem gramy miłosiernego samarytanina a czasem kawał okrutnego skur..na. Niektórym może się to nie podobać- ale tak po prostu jest.

Będąc tu – na ziemi- jesteśmy jedną z wielu równoległych(zalogowanych) manifestacji(wcieleń) naszej indywidualnej Wyższej Jaźni. Równolegle Wyższe ja każdego z nas doświadcza innych swoich manifestacji w różnych światach i innych formach wspólnie z innymi Wyższymi Ja. Tak naprawdę to na pewnym poziomie jest tylko jedno wspólne JA- stąd to całe zamieszanie, kto kim i czym, na jakim poziomie jest. Trzeba po prostu wiedzieć, na jakim poziomie odnosimy się do samego siebie, bo manifestacja Źródła jest fraktalna.
Nasze małe ziemskie ja, jest centrum takiego małego fraktala który składa się z podpoziomów w postaci ciała, uczuć, emocji, umysłu, komórek, atomów. Poziom wyżej jest centrum naszego Wyższego Ja, dla którego my na ziemi( w danym wcieleniu) jesteśmy fraktalnym odgałęzieniem- jednym z bardzo wielu(pewnie tak wielu ze głowa mała)
Ja mam pewien niewielki dostęp do tego, w jakich formach się manifestowałem. Pamiętam też najbardziej „problematyczne” z nich i będąc na ziemi próbuje je poukładać, zrozumieć i scalić w jedno.
Ziemia oferuje możliwość szybkiego rozwoju w extremalnych warunkach. Przychodząc tutaj- szczególnie w okresie obecnego przyspieszenia przepływu energii- można rozwiązać wiele problemów, których rozwiązanie w innych światach zajęło by wiele powtórek.
Z perspektywy Wyższej Jaźni, wszystkie nasze równoległe życia dzieją się TERAZ
a z perspektywy małego ja(w zależności od stopnia połączenia z Jaźnią) może to być przeszłość lub przyszłość
Wygląda to na masło maślane… wiem- ale naprawdę ciężko to opisać. Zrozumienie przybliży może proste pytanie do każdego- gdzie odczuwasz swoje emocje i uczucia których doświadczyłeś w ciągu życia? Sięgnij pamięcią wstecz i przypomnij sobie uczucie, którego doświadczyłeś jak zakochałeś się, albo jak doświadczyłaś jakiejś silnej emocji- może smutku, gniewu. Gdzie są energie tych odczuć ? Przecież sceneria tamtych doświadczeń przeminęła – jest przeszłością, a jednak wspomnienia są wciąż żywe, tu i teraz -jeśli tylko tego chcesz.

WSZYSTKIE TWOJE ODCZUCIA Z ŻYCIA DLA ŚWIADOMOŚCI SĄ ZAWSZE TU I TERAZ I CZAS JEST BEZ ZNACZENIA. TAK SAMO TWOJE WYŻSZE JA ODCZUWA SWOJE RÓWNOLEGŁE „WCIELENIA” – JAKO SKUPISKO PEWNYCH ENERGII – EMOCJI, UCZUĆ, BÓLU, BŁOGOŚCI I WIELU INNYCH ATRYBUTÓW ODCZUWANIA. DOTYCZY TO KAŻDEJ ISTOTY- BEZ RÓŻNICY CZY TO ZWIERZE, ROŚLINA CZY CZŁOWIEK.

W tym świecie ktoś może być totalnym głąbem, może być tez dobrym i mądrym człowiekiem lub złym i okrutnym-ale to tak naprawdę tylko skrawek całego obrazu.

Często jest tak, że małe ja „utkwi” w danym świecie- Wyższe ja nie może się „wylogować”- bo jego projekcja utkwiła w grze. W pewnym sensie to tak jakbyśmy zaczęli grac w jakąś grę z takim zaangażowaniem ze zapominamy o całym świecie- granie pochłania nas na tyle mocno ze identyfikujemy się z postacią z gry i samą grą tak bardzo, że zapominamy, czym naprawdę jesteśmy.

Ziemia jest taką grą, która łatwo wciąga w pułapkę całkowitego zapomnienia. W innych światach poszczególne manifestacje Wyższego Ja mogą być bardzo świadome ze ich doświadczenie jest tylko grą – i wcale im ta świadomość nie przeszkadza, aby w pełni doświadczać samych siebie w danej formie. Na ziemi jest prawie 100 % odcięcia od tej świadomości.
Jak dla mnie najlepszym zobrazowaniem tego co napisałem jest kula plazmowa- bo po prostu tak to widzę i czuję.

Są to zdjęcia, ale w rzeczywistości "ramiona" plazmy są oczywiście ruchome( polecam kupić sobie taką :D )

Obrazek

Centrum to nasze „Wyższe ja” a energetyczne ramiona to projekcje na kulę percepcji Wyższego Ja, które może stworzyć pewną projekcje samego siebie w zależności od swojego „zawansowania”. Wyższe ja też się uczy, bo na tym polega radość z zabawy, że ciągle uczymy się poprzez doświadczanie swojego własnego nieskończonego potencjału- w rozmaitych kombinacjach i formach- a zabawa nie ma końca....





Czasem śmierć kliniczna(np. w wyniku wypadku) w taki czy inny sposób pozwala nam się wznieść i zobaczyć, co jest po drugiej stronie muru. Czasem jest też tak, że kosmiczna siła po prostu bierze nas za fraki i przeciąga naszą ziemską świadomość na druga stronę( z drugiej strony wykonanie takiego manewru jest o wiele łatwiejsze niż z tej). Ja doświadczyłem takiego „przeciągnięcia” jako małe dziecko.

Zrozumcie, że to, co macie w sobie i to, co mają inni w sobie jest także częścią waszego nieskończonego potencjału. Nie ma ograniczeń, co do formy, w jaką można się „wcielić” pod warunkiem pewnego stopnia doświadczenia, które wyższa Jaźń nabiera wraz z każdym przeżyciem. Źródło samo w sobie wcale nie jest „wszechwiedzące” i nasze Wyższe Ja tez nie jest.

Gdy czuję Źródło z poziomu czystej abstrakcji - poprzez swoje centrum serca- to WIDZĘ kosmiczny proces tworzenia światów. Pierwszym „słowem” stworzenia jest pytanie - CZYM JESTEM ? to pytanie powoduje ciekawość i excytację którą tylko dziecko jest wstanie odczuć i zrozumieć(tego nie ogarnia intelekt) albo ktoś kto tej części nie utracił w procesie „dorastania”. Gdy excytacja Źródła wszechrzeczy osiąga pewne krytyczne natężenie dochodzi do kosmicznych wybuchów- fali extazy, ukierunkowanej intencją na stworzenie wszechświatów w takiej formie w jakich Źródło zapragnie doświadczyć samo siebie – przy czym przebieg i efekt końcowy kosmicznej gry jest „niespodzianką” która dodatkowo powoduje wtórne fale excytacji napędzające przepływ energii we wszechświecie. Każdy z nas także wytwarza te fale – JESTEŚMY NIEROZŁĄCZNĄ CZĘŚCIĄ WTÓRNYCH FALI EXCYTACJI WSZECHŚWIATA- dzięki nim energia przepływa przez nas i każdą inną świadomość umożliwiając doświadczenie, dzięki którym ŹRÓDŁO, POPRZEZ NASZE DOŚWIADCZENIA, DOSTAJE WIEDZĘ JAKO ODPOWIEDZ NA WŁASNE PYTANIE – CZYM JESTEM ? A ŻE ODPOWIEDZ BRZMI - MOŻESZ BYĆ WSZYSTKIM, BO PO PROSTU MOŻESZ- WIEC BĘDZIESZ…. to taka odpowiedz generuje „implozyjną błogość” Źródła które w pewnym sensie zaczyna brać nowy „oddech” gromadzący excytację na kolejny wydech- wybuch extazy tworzenia.

Spróbujcie sobie przypomnieć, co było dla was w dzieciństwie najważniejsze podczas zabawy- czy były to przedmioty którymi się bawiliście, czy excytacja i radość którą dawała sama zabawa ? – poszukajcie odpowiedzi w waszych odczuciach. Tymczasem dzieci szybko uczy się, aby traktować świat z perspektywy posiadania a nie doświadczania. Ogół ludzkiego gatunku krzywdzi swoje własne dzieci na tak wielu poziomach, że aż boli o tym myśleć jak bardzo krzywdzimy swoje własne często dzieci. Zresztą system tego świata jest tak zaprogramowany aby dzieci były tak traktowane- energia dziecka jest w tym świecie niepożądana i dlatego tak skrupulatnie wdeptywana w ziemie. Każdy z nas przez to przeszedł- i w mniejszym lub większym stopniu- utraciliśmy to, co było najcenniejsze właśnie w dzieciństwie. Potem w dorosłym życiu jesteśmy okaleczonymi istotami – pełnymi podświadomych kompleksów, żalów, smutków, trosk, gniewu. Szukamy utraconej radości naszego wewnętrznego dziecka w przedmiotach, władzy, nieudanych związkach, nawykach, nałogach- i jakoś ciągle brakuje nam tego czegoś, co podświadomie wiemy ze straciliśmy. Będąc dorosłymi ludźmi tak naprawdę wielu jest okaleczonymi ślepcami, którzy po omacku szukają piękna, radości, miłości… utraconych w dzieciństwie. Dzieci się nie zastanawiają, dlaczego i po co doświadczają w kategoriach intelektu, one po prostu doświadczają. Dorosły człowiek wpada w pułapkę intelektu, zapominając, że jako dziecko ZNAŁ ODPOWIEDŹ BO JĄ CZUŁ W SWOJEJ DZIECIĘCEJ RADOŚCI. Intelekt tylko ma urozmaicać zabawę a nie ją ograniczać i powinien być jedynie narzędziem dla radości doświadczania, ale nie jego esencją.
To tak, jakbyśmy będąc dziećmi, wpatrywali się w łopatkę z piaskownicy – podziwiali, jaka ona jest super ładna, jaki ma kształt itd… ale zapominamy po co poszliśmy do tej piaskownicy tak naprawdę.
Jak ostatnie durnie wpatrujemy się w plastikową łopatkę naszego intelektu ….. Klęczymy przed nią i gapimy się jak w bóstwo, - zamiast ją wziąć do ręki, i bez zbytniego zagłębiania się w detale po prostu bawić się nią w piasku.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur


Ostatnio zmieniony 11 paź 2011, 0:29 przez angelrage, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 paź 2011, 12:52 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 paź 2011, 15:35 
Bardzo mi się podoba to co przeczytałem.

Wstawiam tu filmik o percepcji odbioru rzeczywistości, tak jak to opisałeś:
Percepcja rzeczywistości - http://www.kabbalah.info/polakab
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 06 paź 2011, 20:42 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
angelrage :przytul:
Doszedłem to tego samego różnymi drogami, czytając, analizując, a i trochę własnych doswiadczeń też było...
Mogę się podpisać pod każdym Twoim słowem :tak:
Dzisiaj w pracy :D myślałem , że to wszystko można przedstawić na jednym rysunku/schemacie.
Taki obraz mam już w "głowie", myślę, że niedługo kredki będą w użyciu.
A potem wchodzi człowiek na DI, czyta posta i widzi kulę plazmową... :mrgreen:
Dziękuję za opis, ja mam z tym problemy..

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2011, 22:41 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 23:43
Posty: 674
Lokalizacja: Londyn
Płeć: mężczyzna
Dzieki angelrage :)

_________________
There is a city
http://www.youtube.com/watch?v=Ejd2rsXoQSI

Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2011, 22:52 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2010, 12:49
Posty: 883
Płeć: mężczyzna
Super się to czytało proszę o więcej.

Rozumiem, że tylko osoby sensytywne mogą zobaczyć swoje manifestacje czy poprostu każdy może to doświadczyć na pewnym poziome tak?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2011, 0:40 
Cytuj:
Czym jesteśmy - Kim jesteśmy - Dlaczego i po co


Nie ma CZYM, nie ma KIM - nie ma PO CO :tak:

...to jest tak genialne w swojej prostocie! :)



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2011, 6:16 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 wrz 2011, 10:15
Posty: 281
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
Angelrage dziękuje Ci za wszystko co tu napisałeś ja tak jak Avar doszedłem do tego tzn. ja do części tego tylko nie potrafiłem nawet tego poukładać sobie w słowa tak żeby to zrozumieć, a Twój opis jest tak przejrzysty i tak czytelny, że zrozumiałem to co w mojej głowie nie potrafiło się "zmaterializować" :buja: Dziękuje jeszcze raz :przytul:

_________________
NIEŚMIERTELNY
Jestem, który jestem

"Ten kto wie,że wie, musi być zdumiony"-Alan Watts
Magia sama w sobie nie istnieje, to wiedza jest magią dla nie wiedzących.
Modląc się do boga modlisz się do samego siebie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2011, 12:20 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
syriuszA-nin pisze:
Super się to czytało proszę o więcej.

Rozumiem, że tylko osoby sensytywne mogą zobaczyć swoje manifestacje czy poprostu każdy może to doświadczyć na pewnym poziome tak?


Czy każdy może? Teoretycznie tak, bo połączenie z Wyższym Ja nie jest przerwane, ale raczej przyblokowane- od naszej ziemskiej strony. Wyższa Jaźń próbuje nieustannie się z nami porozumieć – w końcu jesteśmy jej „dzieckiem” które kocha. My często nie rozumiemy ze wiele nieprzyjemnych życiowych doświadczeń to „komunikacja na kanale awaryjnym” – takie energetyczne zimne wiadra wody- które maja nas ocucić z transu w jakim się znajdujemy. Niestety niektórym potrzeba terapii elektrowstrząsowej… Im bardziej integrujesz swoje energie w sercu tym bardziej świadomy stajesz się tego, czym jesteś i masz coraz większy dostęp do pełni swojej istoty- także swoich innych manifestacji. Jeśli popatrzeć jak wiele projekcji równoległych -nasza Wyższa Jaźń może mieć, to staje się raczej oczywiste ze dostęp ten musi być ograniczony dla małego ja ze względów bezpieczeństwa- bo by się przepaliło od ogromu energo-informacji. Zależy to zapewne od poziomu zaawansowania – od zdolności do odczytywania, przetwarzania i układania w spójną całość informacji z rożnych poziomów. Ja po prostu przerabiam na ziemi jednocześnie parę swoich manifestacji które były-są, dla mnie problematyczne.

Ziemia jest w obecnym okresie wyjątkowa- właśnie pod tym względem, można tu przerobić „naraz” lekcje, które trzeba by było przerabiać osobno o wiele dłużej. Ja do cierpliwych najwyraźniej nie należałem-albo po prostu dostrzegłem wyjątkową okazję w ludzkim wcieleniu - szkoda tylko, że nie uzmysławiałem sobie do końca konsekwencji przyjścia tutaj i jaki wpier.ol od życia tu dostanę. Co zrobić - albo powoli i spokojne , po kolei – albo wszystko naraz - szybko i ostro.

Wyobraźcie sobie, że oprócz swoich ciężkich doświadczeń na ziemi, na dokładkę przypominacie sobie dramaty z innych światów, których byliście częścią. To może przyjsc nagle- w wyniku jakiegos doswiadczenia, regresji, albo etapami. Nawet jeśli nie pamiętacie detali, ale czujecie energie – uczuć i emocji jakie są związane z tą wiedzą, to ból i rozpacz mogą dosłownie rozsadzić czakry. Dla mnie ratunkiem było otwarcie centralnego serca- do tego przynajmniej stopnia, że nawiązałem połączenie ze źródłem swojej istoty a poprzez nią ze źródłem istnienia. Moje „karmiczne” dramaty coraz mniej obciążają moje małe ziemskie ja- bo coraz mniej identyfikuję się z nimi. TO TYLKO ZABAWA Z WYŻSZEJ PERSPEKTYWY- CZASEM BARDZO BOLESNA- ALE TO TYLKO GRA.

Ja noszę w sobie pamięć tego, czym byłem(jestem) na paru poziomach i niekoniecznie pamiętam detale wizualne czy jakieś konkretne nazwy. To, co pamiętam to głównie esencja tych żyć- pamiętam swoją konstrukcję energetyczną- osobowość w pewnym sensie. Pamiętam energetyczny wzór tych manifestacji- a przynajmniej te elementy, które muszę uwolnić- rozplątać. Ciekawe jest to, że nie jestem sam z tym co pamiętam- powiedzmy ze znam osoby które były razem ze mną przed przyjściem na ziemię i także pomagają mi przypomnieć sobie pewne elementy układanki- oraz jak to wyglądało z ich perspektywy.

Najważniejsze dla Wyższej Jaźni są doświadczenia generujące intensywną energię- emocje, uczucia, ból, błogość itd. -a nie szarość dnia codziennego. Dla dzieci nie ma nudy- one z natury generują intensywność doświadczania, którą dorośli często wbijają w ziemię, bo sami ją utracili.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2011, 12:24 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cieszę się, że to, co napisałem rezonuje z Waszymi odczuciami. Jeśli szukaliście potwierdzenia od wszechświata że wasze odczucia siebie samych są słuszne to być może to co napisałem jest właśnie tym- synchroniczność :tak:

Różnymi idziemy ścieżkami, – ale ostatecznie wszyscy dochodzimy do podobnego zrozumienia wszechrzeczy.
Myślałem nad wklejeniem jakiejś animacji , ale zapewniam że te ramiona plazmy są w ciągłym ruchu i przesuwają się po jej powierzchni z tego prostego powodu że powierzchnia kuli „styka” się z falami intensywności wszechświata umożliwiając określone doświadczenie dla naszego małego ja. To trochę tak jak przesuwanie się igły gramofonu po płycie – gdzie zapisany jest dany fragment utworu.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2012, 0:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
Bardzo mi się podoba to, co napisałeś, doszłam do podobnych wniosków, jeżeli chce Ci się przeczytać: jestem-t9288.html
Ciekawi mnie kilka rzeczy, ale teraz taka: spotkałam się z koncepcją, którą w tym modelu można by rozumieć tak, że jedno wcielenie potrafi niejako "podciągnąć wyżej" Wyższe Ja. Nie bardzo wiem, co wtedy to WJ "robi"?
Zwija swoje manifestacje/odczepia z innych wcieleń i łączy się z jakimiś innymi Wyższymi Ja o "wyższym" poziomie zrozumienia?
Tłumaczone to było dość łopatologicznie, dopasowane do dotychczasowych wierzeń i terminologii u ludzi, że teraz mamy wcielenie niejako kończące cykl inkarnacji na Ziemi i kończące uwikłania karmiczne. Jeżeli teraz się ktoś "oświeci", "wzniesie" itd. to automatycznie jego "wcześniejsze" wcielenia będą miały "odpuszczoną" karmę. To z jednej strony. Z drugiej strony też jaśniejsze staje się to, żeby nie przejmować się aż tak bardzo tą słynną karmą, bo ona jest w zasadzie nie nasza. Jednak nasze życie/doświadczanie może hmmmm...podnieść ogólną energetykę takiej kulki WJ.
Cholera, topornie to brzmi jakoś. Rozumiem,że mogą to być tłumaczenia konfederacji, żeby uzasadnić to, że wszyscy się podnosimy o ten jakiś poziom wyżej i będziemy mieli koniec "szkoły", "rady starców" itd na 5 gęstości, zakończonych ponowną inkarnacją. Ale sam temat jest interesujący, co się dzieje z WJ/pękiem indygo, kiedy przechodzi na ten "wyższy poziom" - no bo to chyba nie dotyczy takiej jednej mikrokulki, posiadającej akurat mój biokombinezon, powiedzmy?
Ciekawe też jak wyglądają połączenia z innymi WJ/pękami indygo. I czy są w takim razie pęki indygo nie związane z innymi. Był taki przekaz Benedicta, który opisywał jak widział "piękną mandalę ludzkich dusz" nad Ziemią - myślałam, że to może złączone pęki indygo/Wyższe Ja ludzi (???) [A w takim razie jak ktoś ma jednocześnie inkarnację na Wenus , to gdzie jest jego WJ]
No i ciekawe, w jaki sposób wygląda ewolucja bieguna negatywnego takiej kulki (czy ma zawsze?). Im bardziej ja podniosę te jakieś wibracje, tym bardziej obniżę wibracje mikrokulki na przeciwko?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2012, 22:46 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
"że jedno wcielenie potrafi niejako "podciągnąć wyżej" Wyższe Ja. Nie bardzo wiem, co wtedy to WJ "robi"?

ano to robi
Cytuj:
Zwija swoje manifestacje/odczepia z innych wcieleń i ...


-mogę porównać sytuację do układania kostki Rubika- choć to wyglada jak kula-jajo- torus.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bb/Rubiks_cube_by_keqs.jpg/600px-Rubiks_cube_by_keqs.jpg

Oczywiscie ta kula plazmy jest fraktalem ale chodzi o pewien schemat.
Każde wcielenie w różnych formach i co ważne- różnych polaryzacjach są reprezentowane przez poszczególne małe kwadraciki – ta „kostka Rubika” o której ja mówie ma o wiele wiecej odcieni i kolor w niż podstawowe kolory. Możemy jednak powiedzieć żę doświadczamy siebie przez ileś tam „wcieleń” w różnych odcieniach czerwonego co niesie ze soba doświadczenie z perspektywy tylko dostępnych nam energii czerwieni. Potem uczymy się łączyć – mieszać kolory w różnych odcieniach i nasze manifestacje dają nam coraz szersze możliwości doświadczania jako ze mamy coraz więcej barw- kodów świata- pod dostępem.

Z perspektywy Wyższego Ja te energie, które są esencja danych "wcieleń" są układane w jedność – bo na potrzeby iluzji oddzielenia energie zostały odpowiednio poprzestawiane- gdyż inaczej nie można by było wogle wytworzyć iluzji jakiejkolwiek formy która jest tylko jedną cząstką całości. WSZYSCY- układamy w pewnym sensie kostkę Rubika po to żeby przywrócić pełnię energii na danym poziomie lub też ułożyć równanie w taki sposób aby wynik dał zero. Kiedy energie na powierzchni kuli łącza się ze sobą – i zaczyna zanikać polaryzacja –kula zaczyna świecić bielą w powierzchni której Wyższa jaźń widzi jak w lustrze na nowo swoje odbicie i następuje „wylogowanie” „wybudzenie”. To wszystko o czym mówię jest tak niesamowite ze niepotrafię przekazac tego słowami- nie piszę zresztą z ziemskiego poziomu świadomości- wydobywam to z obszaru abstrakcji tego czym jestem/śmy.
Pojęcie rozwoju duchowego to tylko pojęcie – potrzebne jedynie na potrzeby gry- w której każdy ma jakis stopień” zaawansowania” i jest powiedzmy na 9 levelu i ma rangę „mistrz” a ktos inny ledwo daje radę na poziomie 3 i jest idiotą.


Wyższe ja jest w pełni połaczone z każdą inną Wyższą Jażnią a zarazem jest TYLKO jedna Jaźń- źródło. Wtedy też przepływa przez nas energetyczne uświadomienie:

„Jestem jednością która jest w wielu”.

Gdybym miał to ująć w języku matematyki- choc wole w jezyku dziecka( ale to zrobiłem już w tym poście wyzej) to Źródło jako „0” jest ponad-czasowe, -wymiarowe, -opisowe, jest czystą abstrakcją o nieskończonym potencjale, jest stanem doskonałego ale nie przejawionego paradkoxu, - umysl nie ma tutaj najmniejszej możliwości opisania ani ogarnięcia esencji tego czym jesteśmy jako źródło.

Potem jest „1” czyste światło - na tym poziomie nie mamy polaryzacji- kostka Rubika jest biała- nie ma jeszcze rozszczepienia światłą na kolory- jesteśmy w stanie pełni gdzie nasze światło będące naszym wspólnym nadrzędnym „ubraniem” czy też skafandrem odbija jak lustro potencjał źródła ale wciąż w nie przejawionej formie- widac przepływ różnych możliwych kosmicznych „gier” filmów, zapewne niektóre sami reżyserujemy – inne wspólnie( choc znów-podzial na ja/ty jest tylko grą słowną) tak wiec jesteśmy współreżyserami i aktorami w róznych swiatach które wspólnie tworzymy. Można też rozpatrzeć to tak- widzisz scenariusz jakiejś wielkiej kosmicznej gry której sam jesteś współtwórcą - widzisz też ze w tym scenariuszu sa role- w których chciałbyś się sprawdzić, widzisz też ze inni już się zalogowali do gry i być może czujesz potrzębę przyłączenia się do niej. Poszczególni gracze próbuja ułożyć kostkę rubika na skale kosmicznego scenariuszu ale takrze każdy układa swoją włąsną w mikro skali.

jak to się mówi- jeden obraz oddaje tysiąc słów….

http://www.psykick.de/rot/frac/Vchira-IntoTheLight.jpg

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2012, 9:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
Po pierwsze - przepiękny obraz!
Po drugie - czuję spokój w Twoim pisaniu
Po trzecie - tak przedstawiony obraz rzeczywistości jest zgodny z tym co ja czuję i wzbudza moją chęć do życia :)
Być może mistrzen Zen jest jakieś inne wcielenie i ja nie muszę odwalać jego roboty :D :D :D
Wystarczy się otworzyć z mojej strony na połączenie z WJ przez serce i mogę ciągnąć wiedzę od "moich" "równoległych", jeżeli będę potrzebowała.
W sumie to dziękuję, że chciało Ci się napisać. Zawsze warto, bo może się komuś przydać. :serce:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2012, 16:45 
Uważam, że jesteśmy robotami.

I to całkiem poważnie.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lut 2012, 18:05 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sie 2011, 10:16
Posty: 50
Lokalizacja: Bydgoszcz/Dublin
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Bydgoszcz
To co piszesz angelu, jest taką cząstką wiedzy której szukam, bardzo jakoś ze mną dobrze rezonansuje.

Tak się zastanawiam, że Ja mam jakąś wewnętrzną potrzebę zrobienia sobie krótkiej przerwy w grze, może w taki sposób w jaki Ty w dzieciństwie zostałeś wzięty poza mur, na jakiś czas, ażeby doświadczyć jakiejś krótkiej pozytywnej przerwy na podładowanie akumulatorów, bo ostatnio troche cieńko przeda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2012, 19:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2012, 9:06
Posty: 137
Płeć: kobieta
pawelb pisze:
Trudno jest powiedziec co jest bardziej godnym podziwu. Byc jakims anielskim bytem, swiadomym swoich nieograniczonych mozliwosci, czy "uziemionym" czlowiekiem, udajacym, ze jest nieswiadomy i ograniczony. Bo nie mozna byc ograniczonym i smiertelnym inaczej, jak poprzez udawanie i wkroczenie w irracjonalny swiat. To taka zabawa w "co by bylo gdyby" np. gdybym mogl umrzec, gdybym mogl byc oddzielony. Jestesmy jakby sondami wyslanymi do zbadania nie-boskiego, irracjonalnego swiata, kosmicznymi kaskaderami :P (...)
Bedac tu, na Ziemi, mozna narzekac na ten ciezar i ograbienie z wielu zdolnosci powszechnych wsrod "kosmitow", a patrzac na gwiazdy ma sie wrazenie, ze jest to cos zupelnie nieosiagalnego. Nie ma jednak zadnych barier (poza tymi wirtualnymi) pomiedzy nami a gwiazdami, a popuszczajac z checi uwolnienia sie od czegokolwiek i kogokolwiek szybko staje sie jedna z nich, chodzaca po Ziemi.
Na tym polega wlasnie donioslosc zycia czlowieka na Ziemi, ze mozna tutaj blyskawicznie sie "oswiecic", nie robiac zupelnie nic w tym kierunku ;) Istoty, ktore stoja za tym matrixem, chociaz przepelnione falszem, uwazajace sie za kogos wznioslego, a w rzeczywistosci wszelkie ich dzialania sa spowodowane strachem, robia wiec nieswiadomie dobra robote. Jest to najlepszy zart jaki mozna im zrobic.
A kiedy zdejmie sie te wszystkie okowy, wtedy staje sie bogiem dla tych, ktorzy chwile wczesniej byli uwazani przez nas za bogow.


Podobno oni nam zazdroszczą, a my ich uczymy nocami :shock: Ale to może tylko bajki dla grzecznych dzieci :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lut 2012, 12:29 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lis 2009, 11:43
Posty: 371
Obrazek
Obrazek

Podobne do plazmy angelrage ?

A co jeśli cały wszechświat kosmos,miliardy galaktyk i sam BÓG to nic innego jak my?Nie gdzieś daleko ,mld lat świetlnych,tylko w nas ,wewnątrz?
A co jak wszytko odbywa się w naszych głowach,a w zasadzie jednej podzielonej głowie?
Wszytko jest projekcją umysłu?
Zmysły np.wzrok ,odczytują tylko jakies pola -kłębki energii,a mózg(może zmanipulowany,zaprogramowany na takie działane)przetwarza i odczytuje je jako gwiazdy,słońce,kosmici,koń, drzewo,góry,auto itd.?

.. jak to pojąć?

_________________
Magnificent Space



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lut 2012, 14:19 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
My stanowimy sami w sobie -oraz razem połączeni -to co nazwałeś Bogiem- jest on zarówno "tam" jak i "tu" - zresztą na pewnym poziomi pojęcie tam i tu wogle nie ma znaczenia bo jest "zawsze tu i teraz"

Wszytko ma podobną strukturę - fajnie że wkleiłeś porównanie w skali mikro i makro. To jak odbieramy rzeczywistość rzeczywiście zależy od "filtra" jaki mamy- czyli mózg - choc jest to tylko fizyczny aspekt tego filtra.
Tak jak ty nie jesteś siatką neuronową swojego mózgu- która jest tylko narzędziem dla doświadczania- tak samo kosmos jest tylko polem gry, sceną - na której doświadczamy siebie. Tak samo jak aktor odgrywa swoją rolę w ramach pewnego scenariusza, według którego zgodził się odgrywać swoją rolę - tak i świadomość doświadcza różnych scenariuszy "podłączając" się do danej rzeczywistości i odbierając ją za pośrednictwem pewnego filtra i poprzez jego ograniczenia i w jego ramach doświadczamy. Kiedy mozg zostaje uszkodzony ciało fizyczne umiera i pozbawieni zostajemy fizycznego filtra- ale dalej mamy świadomość i dalej jesteśmy wyposażeni w pewien filtr- i jest to filtr czysto energetyczny naszego pola energi które tak naprawde jest nadrzędnym filtrem w stosunku do mózgu. To samo ze zmysłami – będąc „poza” ciałem fizycznym także masz możliwość odbierania otoczenia za pomocą słuchu, wzroku, zapachu, dotyku itd. – jeśli tak zapragniesz.


Podam przykład z mojego doświadczenia bezpośredniego- w fizycznym ciele patrzę na drzewo poprzez filtr umysłu- drzewo wygląda jak drzewo- pień, kora, liście itd. tu mamy wspólną percepcję. W oobe drzewo dalej ma cechy „fizyczne” -przynajmniej jeśli chcę żeby miało- ale np. widać z niego emanujące światło które odczuwa się jako cześć samego siebie, kolory tego drzewa są nieporównywalnie piękniejsze niż to co widzimy przez filtr mózgu, możesz też z drzewem „porozmawiać”. Można to drzewo doświadczyć także inaczej – zależy jak dostroisz odbiornik - chodzi mi o to że dalej obieramy przez pewien filtr. Można jednak doświadczyć bez filtrów- BEZPOŚREDNIO – esencję drzewa w wielu wymiarach jednocześnie- po prostu sumę tego wszystkiego czym drzewo jest i czym mogło by być. Doświadczyć tego można przez swoje własne centrum- BEZ UMYSŁU- bez przepływu informacji przez siatki neuronowe. Sercem można odczuć esencję wszechrzeczy bez opisu i bez filtrów. Nie ma możliwości żebym opisał jak odczuwa się bezpośrednio esencję istoty drzewo bo nie ma tu informacji która przepływa przez filtry- nie ma doświadczania na zasadzie input(fala energi)- filtr(programowanie)- output( np. kształt)

Na pewnym poziomie swojej istoty- WSZYSTKO- jest grą własnej świadomości- tak samo jak postacie z twojego snu- one przecież są tobą- różnymi aspektami ciebie. Kiedy się budzisz, albo śnisz świadomie- WIESZ- ze to tak naprawdę TY.

Narazie jesteśmy w kosmicznym śnie wiec i gwiazdy i „kosmici” nie są wytworem wyobraźni- to są istoty tak samo „prawdziwe” jak ja i ty – dla nich gwiazdy tez są gwiazdami- jak i dla ludzi- ale mogą odczuwać wszechświat w szerszym spektrum niż człowiek- ich filtry po prostu pozwalają na większy przepływ informacji pomiędzy mózgiem,dna a ciałem energetycznym.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2012, 17:46 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 07 mar 2012, 15:46
Posty: 9
Płeć: kobieta
bar-tek pisze:
Obrazek

Zastanawia mnie jak ktoś może uwierzyć że tak wygląda wszechświat? Przecież nikt się nie wybrał na granice wszechświata i nie zrobił zdjęcia, więc co to jest? Czyjaś projekcja w którą na jakiej niby podstawie mam uwierzyć?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 mar 2012, 12:38 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
mam nadzieję, że społeczność
forum www.oobe.pl wybaczy, że wklejam w całości
ale postrzegam te rozważania jako inspirujące w całości :?


Cytuj:
Ciało człowieka to czysta materia, fizyczność nie mająca wiele wspólnego z naszym
ciałem niefizycznym. Jedyny punkt wspólny, swoisty most między ciałem a duszą stanowi
mózg człowieka którego niepojęty sposób działania trzyma duszę przy ciele. Niewidzialny
węzeł, zwany wśród oneironautów 'srebrną nicią' jest czymś w rodzaju kanału, który w ten
niesamowity sposób spaja fizyczną formę człowieka z jego drugą postacią, która tkwi w
nas, ale tkwi w nas tylko metaforycznie, bardziej umownie. Tak naprawdę nasza dusza
wykracza poza formę naszego ciała, istnieje w innym wymiarze w którym tkwi też nasze
prawdziwe 'Ja'. Jednak temat, który chciałem tu poruszyć to nie sama dusza ale jej
struktura, a może raczej 'matryca' którą ona stanowi.
Ciało fizyczne człowieka może zostać łatwo zdruzgotane, podlega fizycznym prawom,
którym człowiek jeszcze nie potrafi się przeciwstawić. Nieudolnie próbujemy ratować
ciało przez chorobami cywilizacyjnymi, na których działanie człowiek sam się wystawił.
Ciało człowieka może zostać łatwo poznaczone bliznami. Blizną zwykliśmy nazywać ślad, który pozostawiła po sobie dawna rana. Aby powstała blizna rana musi być wyjątkowo głęboka i musi znacząco naruszać strukturę naszego kruchego ciała. Chciałem zwrócić jednak przede wszystkim uwagę na to, że nasza dusza podobnie jak nasze ciało też może zostać
poznaczona niejedną blizną. Cały tej proces wpływania na wygląd matrycy duszy rządzi
się jednak zupełnie innymi prawami niż fizyczne ciało. Prawa te poniżej postaram się
przybliżyć a także wskazać różnice miedzy bliznami duszy i ciała po krótce objaśniając istotę tego zjawiska.
Tak jak już wcześniej wspomniałem ciało człowieka jest bardzo delikatne i łatwo je
naruszyć, natomiast jeśli porównać wytrzymałość duszy do ciała trzeba stwierdzić, że
ciało jest stokroć wytrzymalsze i lepiej zabezpieczone przed bliznami niż nasza dusza.
Matryca duszy jest tworzywem znacznie delikatniejszym, które w każdej chwili narażone
jest na olbrzymie obrażenia. We współczesnym świecie, który sobie stworzyliśmy
wystawiliśmy naszą duszę na pastwę losu, na bezlitosną próbę jej wytrzymałości. Mści
się to na nas w sposób, który niewielu zauważa. Zatraciliśmy się w swojej fizyczności
zapominając o naszej wyższej naturze, która wykracza daleko poza ciało. Dbamy o
materialne odbicie naszego 'ja' lecz nie myślimy o tym w jakim stanie jest 'ja', którego nie pojmujemy zmysłami. Zauważmy więc: ciało może zostać fizycznie poznaczone blizną lecz dusza również może zostać trwale naznaczona niefizycznym piętnem, odpowiednikiem blizny ciała. W jaki sposób to następuje?
Jak już wcześniej pisałem ciało nosi blizny po drastycznych, głębokich zmianach jego struktury, które wyniknęły np. z wypadku. Ciało ludzkie w naturalny sposób naprawia się samo lecz (jeśli mechaniczne uszkodzenie było wystarczająco dotkliwe) pozostawia po tym ślady, które powszechnie nazywa się bliznami.
Dusza ludzka natomiast podlega innym prawom, i tak jak ciało zostaje uszkodzone
mechanicznie tak dusza może zostać naznaczona wyłącznie w sposób metafizyczny. Cechą
wspólną dla ciała i duszy jest to, że by na matrycy duszy coś się trwale odcisnęło musi
być to wpływ znaczący, niosący doznanie o dużej sile. Najskuteczniej odciskają
się na duszy doświadczenia uczuciowe, myślowe gdyż posiadają one źródło wyłącznie w
duszy. Podkreślam więc tu jedno z praw, którymi rządzi się matryca duszy: Niefizyczność
duszy podlega tylko jej niefizycznym prawom uwolnionym w wymiarze materialnym. Ujmując to prościej: na duszę mogą wpływać tylko i wyłącznie jej pochodne wyrażone w świecie materialnym przez ciało, czyli słowa, myśli i czyny.
Te pochodne czasem wypływają z naszej duszy np. w przypadku śmierci osoby bliskiej,
uwalniamy myśli które niefizycznym bólem odciskają się w nas trwale, jednak najczęściej
te 'produkty' duszy, które najbardziej w nas uderzają są uwalniane przez dusze innych
ludzi np. gdy ktoś wyrządzi nam swoimi czynami krzywdę na tyle znaczną, że zapisze się
ona na naszej niefizycznej matrycy.
Jest to pierwsze prawo jakie można wywnioskować z zachowania się ludzkiej duszy,
kolejne prawo dotyczy tego co dzieje się z matrycą gdy już zostanie naznaczona jakąś
blizną.Też warto tu porównać procesy mające miejsce w duszy do tych zachodzących w ciele.
Mechaniczne uszkodzenia ciała w naturalny sposób zanikają w ciągu upływających lat
powoli się zasklepiejąc i znikając z powierzchni ciała. Obecnie istnieją oczywiście
medyczne sposoby na to by bliznę usunąć w sposób sztuczny wcześniej lecz takie
wpływanie na strukturę ciała po pierwsze nie jest czymś naturalnym więc nie będę tego
rozważał a po drugie gdybyśmy zaczęli tu porównywać kształtowanie cała i duszy to tak
jakbyśmy porównywali formowanie plasteliny do formowania powietrza. Dusza bowiem jest
czymś nieuchwytnym, tkwiącym w wymiarze na który mamy tylko wpływ określonymi
narzędziami, o których mówi pierwsze prawo. Narzędziami tymi człowiek nie potrafi się
jeszcze posługiwać w sposób na tyle skuteczny by mieć większy wpływ na swoją duszę. To
tak jak wpuścić małpę do labolatorium medycznego. Człowiek nie jest jeszcze na poziomie
świadomości, który pozwoliłby mu sprawnie używać narzędzi którymi został obdarzony.
Wciąż nie potrafimy ich kontrolować.
Konsekwentnie jednak dążąc ku określeniu drugiego prawa rządzącego matrycą duszy
spójrzmy na to jak w przeciwieństwie do ciała zachowuje się ona gdy zostanie naznaczona
blizną. Blizna na ciele zanika, blizna na duszy nie zniknie nigdy. Matryca ta jest
bowiem skonstruowana w ten sposób, że zachowuje na sobie wszelkie ślady 'użytkowania'.
Człowiek rodzi się jako 'tabula rasa', która sukcesywnie jest zapełniana doświadczeniami
metafizycznymi.
W jaki więc sposób przestajemy z czasem cierpieć ból który pozostawił kiedyś ranę na naszej duszy?
Oto odpowiedź: pamięć ludzka, na która ma wpływ niedoskonałe fizyczne ciało pozwala nam
doświadczyć czegoś co nazywamy zapomnieniem. Dusza jednak nie zapomina, a jej
zachowanie w tym przypadku można dobrze określić powiedzeniem 'uderz w stół a nożyce
się odezwą'. Bo nawet gdy pamięć zatrze ślad po bliźnie to wystarczy by odpowiednim
narzędziem duszy w odpowiedni sposób naruszyć starą bliznę, która odpowie bólem. W tym
przypadku ciało może sobie przypomnieć co spowodowało ten ból, może przypomnieć sobie o wydarzeniu z przeszłości które ten ból ze sobą niosło i który teraz echem odbija się w
jego myślach, może jednak sobie też nie przypomnieć a mimo wszystko będzie odczuwało
ból, który dla człowieka będzie niezrozumiały bo nie będzie znał jego źródła, a
jednak, blizny na matrycy ukrytej głęboko w innym wymiarze natury człowieka odezwą się
za każdym razem gdy czuły punkt zostanie naruszony. Prawo drugie więc wyrazić można w
słowach: Dusza posiada pamięć absolutną dla każdej informacji pochodzenia
metafizycznego. Prawo to jasno wynika ze zjawiska opisanego powyżej. Informacje
zapisane na matrycy duszy wszelkimi narzędziami, które od niej pochodzą mogą zostać
zawsze odczytane, bez względu na to czy ciało jeszcze o nich pamięta. Aby dusza sobie
'przypomniała' o jakimś doznaniu z przeszłości wystarczy by człowiek pomyślał o czymś,
zrobił coś lub zobaczył coś co uwolni narzędzia (myśli, słowa, czyny) które z kolei
odkryją w nim na nowo odpowiednią reakcję. Może być to zarówno ból jak i przyjemność, w
zależności od metafizycznej treści zapisanej na matrycy informacji. Stąd można wysnuć
kolejne prawo, które zdawałoby się trafnie określać ten fenomen: Dusza reaguje zawsze w
sposób właściwy. Łączy bodziec z informacją uwalniając przy tym uczucie bądź myśl.
Można pokusić się o stwierdzenie, że dusza działa metodą skojarzeń. Człowiek ma
wrażenie, że coś kojarzy mu się z czymś, nie zawsze towarzyszy temu reakcja psychiczna.
powód jest prostu, skojarzenie takie może bowiem pochodzić z nie do końca zatartej
pamięci ludzkiej, lub może pochodzić z matrycy duszy lecz zdarzenie o którym dusza sobie
'przypomina' niosło ze sobą ładunek metafizyczny o zbyt małej sile bądź pozbawiony
wystarczająco głębokiego doznania.
Zmierzamy powoli do ostatniego prawa. Prawo to odpowie nam na pytanie w jaki sposób
człowiek może zmienić lub usunąć ładunek metafizyczny w postaci np bólu ze wspomnienia
zapisanego na matrycy duszy. Zaznaczam jednak że mowa tu będzie o zmianie lub usunięciu
ładunku niesionego z informacją zapisaną na matrycy, nie natomiast samej informacji na
której ładunek został osadzony. Zanim więc zacznę pisać o istocie ostatniego prawa
przedtem koniecznym jest sformułowanie jeszcze jednego prawa, niezwykle ważnego, które
da nam podstawę do dalszych rozważań.Prawo czwarte: Nic co zostało zapisane w duszy nie
może zostać usunięte. Tak jak to już wcześniej podkreśliłem, dusza posiada pamięć
absolutną, nie da się z niej niczego wymazać ani niczego zapomnieć. To monumentalna
tablica uzupełniana przez cały, niepojęty okres istnienia naszego bytu. Każdy na swój
sposób może doszukiwać się w tym różnych znaczeń. Jeśli wierzylibyśmy w reinkarnacje
moglibyśmy przyjąć, że byt który nazywamy duszą zbiera na tej tablicy informację od
pierwszego wcielenia w jakim się znalazła. A efekt deja vu to echo wydarzeń które miały
miejsce w poprzednich wcieleniach, a które zapisały się na matrycy na tyle mocno, że
odzywają się one we wcieleniach dalszych. Jako, że chce jednak by te rozważania
pozostały jak najbardziej neutralne poglądowo nie będę dalej zagłębiał się w takie
hipotezy. Tego przykładu wierzeń użyłem tylko i wyłącznie dlatego by lepiej zobrazować
rozległość, niepojętość i sposób w jaki zapełnia się ta tablica. Nie znamy bowiem
chwili w której dano początek naszej duszy. Nie wiemy czy w ogóle miała ona początek. Ja
ostawałbym jednak przy teorii, że ona tego początku nie posiada, że nie posiada również
końca a stanowi nieskończoną nić pośród nieodgadnionej liczby innych nici które tak
naprawdę tworzą całość. Jeden, nieprzerwany, byt absolutny.
Kontynuując jednak w stronę ostatniego prawa, muszę przyznać, że człowiekowi bardzo
trudno zapewne byłoby stworzyć warunki do dokonania zmiany na tej tablicy. Jednak jest to jak najbardziej możliwe, choć też dosyć trudne. Tak naprawdę o działaniu tego
procesu mogę tylko i wyłącznie mówić w sposób hipotetyczny podparty obserwacjami z
życia. Uważam, że by zmienić informację w duszy konieczne jest jej 'nadpisanie'.
Nadpisanie w sposób odmienny niż zwykłe jej usunięcie i zapisanie nowej. Bo jak już
wcześniej kilkakrotnie pisałem usunąć żadnej informacji z tej matrycy się nie da.
Istnieje jednak możliwość by po stworzeniu odpowiednich narzędzi (myśli lub czynów)
mających źródło w duszy, oraz po zapewnieniu odpowiedniego przekaźnika materialnego
nadpisać zapisaną wcześniej informację. Przekaźnik o którym mowa to swoisty rdzeń który
odpowiada za pozostawioną na matrycy 'bliznę'. To fragment matrycy świata materialnego,
z którego wypłynęły narzędzia, które zmieniły strukturę naszej matrycy. Mówiąc prościej
stworzenie odpowiednich narzędzi polegałoby np. na przedsięwzięciu zamiaru dokonania
zmian, dzięki którym przestałoby się odczuwać ból pozostawiony po jakimś bolesnym
przeżyciu, czyn natomiast np. na doprowadzeniu do sytuacji w której człowiek mógłby skonfrontować się w końcu z samym rdzeniem czyli np. drugim człowiekiem, zwierzęciem, widokiem czy czymkolwiek innym co uwolniło w człowieku ładunek metafizyczny, który zapisał się boleśnie w duszy.To skomplikowany proces, którym w praktyce jest najzwyczajniejsza w świecie konfrontacją ze źródłem bólu i obróceniem biegunów ładunku metafizycznego bądź zobojętnieniem ich. A to może wyrażać się np. w odnalezieniu zgody z osobą która wyrządziła nam kiedyś znaczną krzywdę. Po takiej konfrontacji informacja na matrycy zostaje nadpisana, zastąpiona informacją pozbawioną bolesnych odczuć bądź odczucia o innym charakterze. Jeśli np. konfrontacja ma polegać na przeciwstawieniu się jakimś lękom dajmy na to gdy ktoś cierpi na arachnofobię, a teraz chce wziąć pająka do ręki by w ten sposób pozbawić się przesadnego lęku przekonując się o jego bezpodstawności.
Narzędziami mającymi źródło w naszej duszy tutaj jest myśl i czyn, rdzeniem natomiast
jest pająk - część świata materialnego która wyzwoliła kiedyś w nas narzedzia, które
wpisały olbrzymi lęk na matrycy i taki zapis pozostawiły.
Tak więc reasumując istnieje dla człowieka możliwość na kształtowanie tej matrycy.
Jest to możliwość bardzo ograniczona bo człowiek nadal nie radzi sobie z własnymi
myślami, które są przecież najważniejszym narzędziem do jej kształtowania.
Piąte prawo: Informacje zapisane w duszy mogą zostać nadpisane innymi przy stworzeniu
odpowiednich narzędzi i warunków.
Dusza ludzka to nasza totalna jaźń. Nasze prawdziwe ja, które w trójwymiarowym świecie materii stanowi jedynie element religijnego folkloru. Wraz ze wzrostem świadomości ludzkość pojmie jednak, że ciało jest tylko pinezką do której przypięty jest cały wszechświat duszy człowieka.


1.Niefizyczność duszy podlega tylko jej niefizycznym prawom uwolnionym w wymiarze materialnym.
2.Dusza posiada pamięć absolutną dla każdej informacji pochodzenia metafizycznego.
3.Dusza reaguje zawsze w sposób właściwy. Łączy bodziec z informacją uwalniając przy tym uczucia bądź myśli.
4. Nic co zostało zapisane w duszy nie może zostać usunięte.
5. Informacje zapisane w duszy mogą zostać nadpisane innymi przy stworzeniu
odpowiednich narzędzi i warunków.




Adrian Grzelaczyk


http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=5865



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 11:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
angelrage

Hmm dosyć to wszystko zagmatwane, szczególnie dla laika... Czyli co, jesteśmy kilkoma różnymi istotami które żyją sobie teraz w innych wymiarach ale odczuwamy tylko swoje ziemskie wcielenie. Nie mamy możliwości zobaczyć co robimy w innych wcieleniach ale to czujemy. Czyli jak nie podoba mi sie świat w którym żyje to znaczy że w innym wymiarze jestem swoim przeciwieństwem, który postępuje w sposób ktorego tu nie akceptuje? Czyli co, buntując się przeciwko temu światu jednocześnie coraz bardziej pogłębiam przepaść między swoimi ja.

A co z "zasłużeniem sobie" na lepsze kolejne życie? Jeśli tu staram się byc dobra to moja zła wersja tez staje się lepsza? Tak mam to rozumieć? A co jeśli moje inne ja są też złe? Czy bycie jedynie małym kruchym człowiekczkiem który na ziemi stara sie robić dobrze, jest na tyle silne by zmienić moje podłe ja będące w innych wymiarach? Nadal nie znajduje odpowiedzi...

Osobiście czuje w sobie coś takiego, że nie mogę postępować źle. Jak tylko postąpie źle (a zawsze mam tego świadomość) za chwile spotyka mnie kara. Czuje nadrzedną siłę robienia dobra. To znaczy że jest mi to potrzebne do zmienienia swoich innych ja?


Jakby ci sie chciało odpowiedzieć to będę bardzo rada Mruga

P.S. Ponad miesiąc temu przeszłam duchową przemianę. Wszystko zaczyna mi sie układać w logiczną całość. Co prawda powoli... Ale chce więcej! :D Bo czuje że wreszcie wchodzę na dobre tory.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 12:41 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Z różnych informacji wynika, że po prostu stworzenie ciężkich warunków daje idealną sytuację dla szybkiego rozwoju duszy. Dlatego właśnie dusze schodzą z wyższych wymiarów na Ziemię bo osiągnięty rozwój zostaje przekazany Wyższej Jaźni duszy, która jest częścią nas. Wyższa Jaźń, gdyby była cały czas w dobrych warunkach w lepszym świecie, to nie rozwinęłaby się tak szybko. Przyspieszenie uzyskane w ten sposób może dochodzić do kilkudziesięciu razy. Najwyraźniej wielu duszom pasuje życie w naprawdę okropnych warunkach na Ziemi za cenę tego dużego przyspieszenia. Dla mnie to jest głupota - można rozwijać się wolniej kosztem znacznie mniejszego cierpienia. Tyle wiem na ten temat.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 14:49 
MrSpock

Ciekawe spojrzenie, jednak zauważam, że to bardziej przypomina więzienie niż szkołę. Kto idzie do "schowka" po to by uczyć się rzeczywistości i wyciągać wnioski?

Nie widzę kto ma rację.. :)



Na górę
   
 
 
Post: 06 lip 2012, 19:11 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
angelrage pisze:

Będąc tu – na ziemi- jesteśmy jedną z wielu równoległych(zalogowanych) manifestacji(wcieleń) naszej indywidualnej Wyższej Jaźni. Równolegle Wyższe ja każdego z nas doświadcza innych swoich manifestacji w różnych światach i innych formach wspólnie z innymi Wyższymi Ja. [...] Poziom wyżej jest centrum naszego Wyższego Ja, dla którego my na ziemi( w danym wcieleniu) jesteśmy fraktalnym odgałęzieniem- jednym z bardzo wielu(pewnie tak wielu ze głowa mała)
Ja mam pewien niewielki dostęp do tego, w jakich formach się manifestowałem. Pamiętam też najbardziej „problematyczne” z nich i będąc na ziemi próbuje je poukładać, zrozumieć i scalić w jedno.

Obrazek

Obrazek


Centrum to nasze „Wyższe ja” a energetyczne ramiona to projekcje na kulę percepcji Wyższego Ja, które może stworzyć pewną projekcje samego siebie w zależności od swojego „zawansowania”. Wyższe ja też się uczy, bo na tym polega radość z zabawy, że ciągle uczymy się poprzez doświadczanie swojego własnego nieskończonego potencjału- w rozmaitych kombinacjach i formach- a zabawa nie ma końca....







Mam pytanie angelrage. Czy sam do tego doszedłeś, masz takie postrzeganie, czy też posiłkowałeś się jakąś teorią, jeśli tak to jaką? To nie jest pytanie z haczykiem. Po prostu znam teorię która mówi to samo, ale najpierw chcę znać odpowiedź.

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 19:12 
Robert nie zgodze sie z Toba. Ziemia to nie jest więzienie ja przynajmiej tak to odbieram. Nasza planeta jest szkołom. Znajdziesz tu luizusów inaczej fanatycy religijni, kujony to misi kapłani zakonnicy itp. repety wieczni studenci, cwaniaki konbinatorzy ten co ściąga i ma nie odrobione zadania, leser zmanipulowana owieczka, wagarowicze inna cywilizacja, no i grupa do którą ciężko jest do czego kolwiek sklasywfikowacz czyli my.
Ja nie czóje się tu więżniem raczej uczniem który docenia tą planete zacałokształt bo w wbrew pozorą jest tu bardzo wyskoki poziom ale nauczania warto to czasem dostrzec.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lip 2012, 19:29 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 05 sty 2011, 16:40
Posty: 106
Płeć: kobieta
jak tak się nad tym wszystkim zastanawiam to stwierdzam, że to wszystko jest mocno popier....one, już mnie nawet samo myślenie o tym wszystkim zaczyna męczyć, może czas przestać myśleć a zacząć korzystać z życia :język: ,
jednak funkcjonuje takie myślenie, że musimy doświadczyć jak to być dobrym albo złym (ten oblatany do znudzenia dualizm), ale wybiegając myślami dalej to kim my jesteśmy (nasza istota w domyśle ze wszystkimi wyższymi i niższymi JA) że musimy doświadczyć dobra i zła albo jak to jest być dobrym czy złym? i jak już doświadczymy oczywiście przez dziesiątki żyć (w różnych światach równoległych) bo kilka wcieleń nie wystarczy tacy jesteśmy tępi :lol: to co dalej? będziemy tworzyć własne światy?, zabawiać się w bogów?, balansować w źródle? nudzić się bo już nie ma czego doświadczać? a może zahodujemy takich jak my teraz i będziemy się dobrze bawić w taki kosmiczny hazard w różne gry z owcami, kto wie?
sorry za mój sarkazm, ale my tak naprawdę gówno wiemy, możemy sobie tylko podyskutować o równoważeniu dobra i zła o tzw. równowadze we wszechświecie, do mnie to nie przemawia, do mojego niższego JA (nie wiem jak wyższe bo nie pytałam :D ), bardziej do mnie przemawia to że jesteśmy bezczelnie hodowani dla kilku celów : energetyczntych, biologicznych (dawcy narządów, jajeczek do hodowli biorobotów), zabawowych, obserwacyjnych i cholera wie jakich jeszcze, wysilcie wyobraźnie! My jako ludzie na Ziemi też zabawiamy się w hodowlę zwierząt, korzyści podobne :hi hi:
więc albo wybiera się zło albo dobro, wybór jest prosty i nie trzeba niczego równoważyć (oczywiście według mnie) i doświadczyć można tego jak to jest być dobrym albo złym już w jednym życiu (sami piszecie byłem złym potem stałem się dobry), nie potrzeba żyć więcej więc coś tu jest nie tak z tą potrzebą dużej ilości wcielania się?,
moim zdaniem tak jak pisał Uzuli, nieprzytomne "dusze" po śmierci dają się wpuszczać w "maliny" i lądują znów i znów na ziemi (rodzą się). A może my to taki biologiczny telewizor, który ktosie oglądają dla rozrywki i wciskają odpowiednie "klawisze" z dostępem do naszych myśli, żebyśmy chodzili jak marionetki, czyli TV z możliwością sterowania obrazem na bieżąco.
Zamiast mieć wymówkę że muszę doświadczyć bycia złym, spowodować czyjeś cierpienie bo tak chce moje wyższe JA i jeszcze wyższe żeby wyjść z dualizmu "doświadczonym", powinno się raczej szukać wiedzy i tępić to zło we wszelkiej postaci, oczywiście jeżeli się wybierze dobro ale trzeba wybrać i już. Czy raz doświadczając cierpienia (naprawdę wystarczy raz takie doświadczenie) chciałbyś takie uczucie zafundować innym? Dlatego nigdy nie uznam np. doświadczeń na ludziach w Riese za coś co musiało nastąpić bo jakieś wyższe Ja musiało doświadczyć bycia złym? obłęd!!!!!!! i nie trzeba zapędzać się przemyśleniami daleko wystarczy tylko sobie przypomnieć to uczucie kiedy cierpisz i już wiesz, że nie wybierzesz tego dla kogoś, czego nie chciałbyś dla siebie.
Czułam że muszę to napisać i nie miałam zamiaru urazić wielkich myślicieli tutaj :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 19:45 
Akacja masz troszke racji. Nieraz zastanawiałam sie nad tym co będzie jak zakończymy ta gre, gdy już osiągniemy najwyrzszy poziom ile ędzi to trwalo i jak długo, czemu tak a nie inaczej tip.
Doszłam do wniosku że może tak naprawde żródło wyrzsze ja wcale nie jest tak idealnie i doskonałe i że też przechodzi transformacje i się zmienia. Pojawia się pomysł myśl chęć jakiś zmian lub kąpletna przebudowa, a puźniej to wchodzi wdrarzanie w życie. Efekt końcowy zalerzy od tego jak potoczy sie caly cykl przemian i czy będzie to zgodne z wizualizacją jeśli bedzie coś nie tak to znowu czekają nas zmiamy i tak w koło aż efekt nie będzie zadawalający. Efekt końcowy nie jest znany bo puki co droga do zmian i przerubek nie jest zamknęta.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lip 2012, 19:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Akacja
buszując dziś po różnych tematach doszłam do podobnych wniosków- MAM DOŚĆ. Za dużo tego, tych przemyśleń, teorii. Wychodzi na to, że w każdej minucie, sekundzie musimy się kontrolować, zwracać na wszystko uwagę. Wyważać czy nam się coś opłaca bo jest lub może byc to dobre dla innych naszych ja, które gdzieś tam są. To jest chore. Serio, gdyby tak się nad tym wszystkim zastanowić to schizofrenia murowana :evil:
No tak, ale zaraz ktoś powie " nie musisz przecież myśleć, analizować, bądź owieczką prowadzoną na rzeź. Przeciez tak łatwiej. Twój wybór"

I wszystko zaczyna się od nowa... :bangheadwall:

Nie wiem, nie wiemy jaka jest prawda, kto ma rację. Możemy tylko gdybać. Możliwe że to wszystko, te całe mordercze umysłowe zmagania w zrozumieniu tajemnicy wszechświata są generowane przez nasz umysł. Może bardzo bysmy chcieli coś wiedzieć. Może bardzo byśmy chcieli miec poczucie że coś wiemy? Bo tak bezpieczniej. Ale czy wiemy? Być może rozumek człowieka nigdy nawet w 1% nie zbliży sie do istoty rzeczy. Może nawet coraz bardziej się od niej oddalamy... Taka opcja też istenieje. Who knows?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 20:10 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
thozo Czy doszlem do tego na drodze umysłowej dedukcji- ułożenia pewnych elementów ?

Raczej To zrozumienie ułożyło się we mnie poprzez rożne doświadczenia i świadome poszukiwanie odpowiedzi w sobie. Pewne rzeczy po prostu wiedziałem od dziecka - inne przychodziły z czasem pod wpływem np medytacji.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 20:27 
Ja mam gdzies obecnie takie odczucie że udało się mi połączyc elementy i obecnie ciesze się osiągniętym celem, tak jak by coś się zakończyło.
Z dógiej stropny odczówam że zachwile dojrze do rozsypania jak to nazwe klocków, albo rozpoczęcia nowej gry.



Na górę
   
 
 
Post: 06 lip 2012, 20:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 05 sty 2011, 16:40
Posty: 106
Płeć: kobieta
Nathalie09 napisał/a
"Doszłam do wniosku że może tak naprawde żródło wyrzsze ja wcale nie jest tak idealnie i doskonałe i że też przechodzi transformacje i się zmienia."

rozumiem, tylko...........
:cooo?:
zależy co może znaczyć dla źródła określenie że nie jest idealne i doskonałe i potrzebuje zmian i transformacji żeby być doskonałe, czyli jakie musi być żeby było doskonałe?, może zrównoważone? bo wciąż za dużo wypuszcza/tworzy albo zła albo dobra?, a może Jego dysk twardy nie powinien mieć przepięć i się przegrzewać?, może reakcja powinna być szybsza? może powinno tworzyć bardziej skomplikowane światy? może powinno się rozmnażać?
to w takim razie skąd się wzięło takie niedoskonałe i ciągle potrzebujące przebudowy i transformacji źródło, czy stworzyło je inne doskonałe źródło, a te inne zanim stało się doskonałe zostało stworzone jeszcze przez inne doskonałe i tak po nitce do.......no do czego? obłęd!
określenie "doskonałe" nie wiadomo co tak naprawdę może oznaczać, nie można tego wszystkiego przekładać na ludzki poziom rozumowania,
dla mnie pewne rzeczy są logiczne inne nie, jeżeli jest tyle światów, wymiarów i wszystkie są zapełnione życiem i to się wszystko ciągle kręci, można powiedzieć na kliszy w "teraz", to już dawno zostały rozpoznane wszelkie uczucia i możliwe zdarzenia i warianty zdarzeń, rozwoju różnych cywilizacji na różne sposoby, więc to nie chodzi może o doskonalenie się źródła a może o ciągłe czucie bo jak się nie czuje to Cię nie ma?

I jeżeli to źródło ma hierarchię, to z własnego podwórka (system polityczny i nie tylko) wiemy że mamy przerąbane :)
Jakkolwiek by nie ugryźć ten temat zawsze prowadzi w ślepy zaułek, więc tak jak pisałam poprzednio należy się zastanowić nad otaczającą na rzeczywistością ziemską i pokazać że nie tolerujemy zła w jakiejkolwiek postaci, może to na początek wystarczy żeby pójść tą właściwą drogą i wspinać się po drabinie rozwoju szanując się i nie krzywdząc się nawzajem, bo wszyscy ( z wyjątkami oczywiście) na jednym wozie jedziemy Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group