Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 17 lis 2019, 5:22

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: 06 lip 2012, 21:31 
akacja
takie szukanie po co na co i dla czego nie ma aż takeigo sensu. Owszem jest warzne ale pod warónkiem ze nie staje się gółwną częscią zycia albo obsesja. Więc lepiej skupić się na tu i teraz.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 lip 2012, 21:31 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 lip 2012, 21:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 05 sty 2011, 16:40
Posty: 106
Płeć: kobieta
Nathalie09, no właśnie... nie możemy zapominać o tym co się dzieje na naszym podwórku i tu poświęcić największą uwagę, w końcu to nasze życie tu i teraz :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 21:55 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Cytuj:
Naprawdę - możecie mi wierzyć lub nie ale pomijając pewne aspekty ludzkiej rasy o których wolę nie mówić - jedno jest wyjątkowe - człowiek potrafi w jednej chwili czuć gniew, a chwilę potem miłość . W jednej chwili potrafi czuć smutek a zaraz potem radość. To jest wyjątkowa cecha której wiele ras po prostu nie posiada- a przynajmniej nie w takim stopniu


To jest właśnie niezmiernie negatywna cecha naszego ciała (przypuszczam, że dusza go nie posiada). Brak kontroli nad emocjami spowodował wiele zła na przestrzeni wieków - wojny i przemoce. Prawdopodobnie ten brak kontroli emocji został spowodowany przez Reptilian którzy uszkodzili nasze DNA kilkadziesiąt tysięcy lat temu przy pomocy promieniowania, co oczywiście było im na rękę. Reptilianie również pozbawili ludzi zdolności komunikacji telepatycznej i tworzenia połączenia psychicznego między ludźmi. W efekcie ludzie nie potrafili dojść do wspólnych decyzji i zaczęli wybierać albo akceptować reprezentantów którzy rządzili nimi dyktatorsko aż do dzisiaj. Na początku to byli królowie, teraz jest to parlament.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lip 2012, 22:59 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Stwierdzenia, które podałem, wymagają głębokich przemyśleń i ich źródłem były nie tylko informacje o sposobie życia zaawansowanych cywilizacji ale również moje doświadczenie. Po prostu pozbawienie się większości niepotrzebnych nam zupełnie emocji pozwala na lepsze i przyjemniejsze życie. Nie oznacza to, że jest się pozbawionym empatii i nie potrafi żartować. Problemem jest jedynie to, że dosyć trudno wysunąć te wnioski teoretycznie, bez przeżycia tego, a o przeżycie w jednym wcieleniu obu tych stanów jest trudno, bo najczęściej ludzie nie lubią zmieniać swojego sposobu bycia więc mają tylko jeden z nich do wyboru, więc wnioski jakie wyciągają są subiektywne.

Dlatego wiele osób tutaj może mieć inne zdanie i faktycznie nie da się im uzasadnić tego że nie mają racji. Często bowiem trzeba kilkuset lat lub dużo więcej, żeby dusza zrozumiała pewne rzeczy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2012, 6:48 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Czym innym jest umiejętność natychmiastowej odmiany emocji, a czym innym poddawanie się im!

Rozumiem tutaj angelrage!

Kto tego już nie umie, ten jest z pewnego punktu widzenia martwy za życia. Też potrafię to odczuwać. Większość dorosłych wybiera zamknięcie serca/emocji, bo nie potrafią przetworzyć bólu emocjonalnego wiążącego się z życiem na Ziemi, szczególnie teraz.

Co mnie niepokoi to fakt, że coraz młodsi ludzie, nastolatki (młodsze), które już mają zamknięte serca. Odczuwam w nich zamiast naturalnego, żywego reagowania emocjami wyczuwam w nich pustkę i co się z tym wiąże przełączenie na umysł logiczny, co z kolei prowadzi do perfidnego wyrachowania. :załamka: Rozumiem, że stary UBek tak ma (tzw. smutni panowie :) ), no ale nie dzieci/nastolatki. Jest to jakby nieumiejętność "zakręcenia" czakrą serca, pozostaje taki szary nieruchomy "kloc" w tym miejscu i udawanie, że go tam nie ma. Brrrr

@angelrage
Filozofia Wingmakers dokładnie tak opisuje połączenie między WJ istniejącym w bezczasie, a jego Instrumentami, jakby próbnikami umieszczonymi w różnych czasach i wymiarach (na przykład na różnych planetach). Tutaj jako człowiek jesteś jednym z instumentów WJ. Coś jak oś (WJ) i szprychy koła i na ich końcach poszczególne Instrumenty. Jak na obrazku "plazmy" który zamieściłeś.
Stąd pytałem, bo jeśli sam do tego doszedłeś, to byłoby dla mnie potwierdzeniem, że cały temat Wingmakers to nie jakieś wymysły/fake/New Age tylko że rzeczywiście coś w tym jest. Czuję rezonans z tym materiałem.
Znasz temat Wingmakers?

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2012, 8:08 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Jak już pisałem, wszelkie moje spostrzeżenia nie przekonają ludzi, którzy mocno tkwią w pragnieniu doświadczania emocji. Laura Knight-Jadczyk dowiedziała się, że ludzie pragnęli doznawać emocji, dlatego zdecydowali się na inkarnowanie na Ziemi 300 000 lat temu ("żeby doświadczać przyjemności fizycznych"), przez co zostali nazwani przez wysoko rozwinięte cywilizacje "upadłym aniołem". Daje to do myślenia?
Osobiście mogę powiedzieć, że ludzie myślący logicznie są szczęśliwi. Po prostu zmieniają się ich zainteresowania. Zamiast na przykład ryzykownej jazdy na rowerze po nierównym torze doświadczają przyjemności rozwiązywania problemów na przykład matematycznych i to może dać naprawdę wiele satysfakcji. Problem porównania który z tych dwóch rodzajów przyjemności jest lepszy, jest bardzo trudny, dlatego najlepiej jest przeżyć oba te stany, żeby mieć to porównanie, i wtedy wnioski najczęściej wyciągane są w kierunku preferowania większej logiczności i mniejszej emocjonalności. Z tego co wiem, właśnie logiczność wybiera większość zaawansowanych cywilizacji. One również doszły do tego samego co ja wniosku. Jednak żeby do niego dojść, najczęściej trzeba te stany po prostu przeżyć, inaczej się tego nie zrozumie.

Sztuką jest chociaż próbowanie zrozumienia tak trudnych rzeczy poprzez wyobrażenie sobie teoretyczne takich sytuacji i ich analizę i można choć część istotnych wniosków wyciągnąć, nawet jeśli się tego jeszcze nie przeżyło. Dla przykładu, nawet najinteligentniejsi ludzie na Ziemi mogą mieć trudność pełnego zrozumienia satysfakcji życia w szóstej gęstości, a jednak można się starać takie sytuacje zrozumieć, poprzez zebranie jak największej wiedzy na ten temat i ich dokładną analizę. Bardzo trudno jest zrozumieć drugiego człowieka, który czuje inaczej, ale jest to chociaż częściowo możliwe, jeśli uczynimy pewien wysiłek, a ten wysiłek stanowi istotną lekcję która pozwala na rozwój duszy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2012, 9:33 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Thozo po raz kolejny ta nazwa obija mi się o uszy. Kojarzy mi się z czanelingami jakiegos rodzaju. Osobiście nie lubie tracić czasu na takie rzeczy bo wiem jak zmanipulowane są rożnego rodzaju przekazy- po zatem nie są mi potrzebne do czegokolwiek. LKJ i kasjopejanom podziekuję- czytałem troche i nie rezonuje ze mną.

Powtórzę po raz enty - emocje to tylko skromny obszar odczuć jakie człowiek potrafi odczuć. Strach i Gniew to emocje- często problematyczne, cięrzkie, meczące- odcinanie się od nich to głupota - podobnie jak odciananie sobie ręki tylko dlatego że boli bo jest złamana ... a ból mówi o pewnej dysfunkcji która należy uleczyć. Tą dysfunkcją jest oddzielenie i nieświadomość tego czym jesteśmy poza ciałem i małym ja. Sam próbowałem w młodszych latach jakoś wyeliminować te "ludzkie emocje" tylko powiększając problem - tworzyły się jeszcze większe blokady i spięcia. I choć do dzis nie do końca i nie zawsze się dogadujemy to nauczyłem się ich słuchać i do pewnego stopnia transformowac - dzieki nim nie jednokrotnie dostawałem życiowego kopa w odpowiednim wewnętrznym kierunku gdzie rozpoznawałem jakąś kolejną cząstkę mojej całości.

Młodzi ludzie są teraz tak ogłupieni i zastygli wewnętrznie że osobiście kiepsko ich widzę w roli tworzących lepszą przyszłość ludzkiego gatunku. Do tego zatracają swoja płciowa polaryzację w wypaczony sposób - martwe pokolenie - oni juz nie stawią żadnego oporu.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2012, 14:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Strach i Gniew to emocje- często problematyczne, cięrzkie, meczące- odcinanie się od nich to głupota


Na podstawie mojego życia mogę powiedzieć, że odcinanie się od emocji nie przynosi niczego dobrego. Kiedyś, byłam właśnie taką osobą- na zewnątrz pozbawioną emocji. Nie reagowałam na sytuacje, na które każdy "normalny" człowiek by ostro zareagował. Ale wewnętrz mnie wszystko wrzało. Odczuwałam wszystko mocniej nic ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. Przez tamtem czas, nawarstwiało się we mnie coraz większe napięcie, poczucie winy, beznadziejności i pretensji do siebie. Zablokowałam chyba wszystkie swoje czakry. Czułam się totalnie zniewolona. Wynikało to z braku pewności siebie i strachu przed odrzuceniem Przez lata wyrzucałam to sobie. Miałam żal do siebie że wiele mnie ominęło przez takie zachowanie. Niestety, nie mogę tego zmienić więc zaakceptowałam to. Pogodziłam się. Przebaczyłam sobie. Teraz jest dużo lepiej. Powoli się otwieram i czuje że moje czakry zaczynają wreszcie oddychać. Pracuje nad sobą i doszłam do wniosku, że bycie mną wcale nie jest żadną karą ani czymś złym. Okazuje emocje coraz częściej (a uwierzcie że wcale to nie jest takie proste) i czuje sie z tymw wspaniale. Nie obchodzi mnie to, czy tak powinnam czy nie. Nie obchodzi mnie jak to jest opisane w mądrych książkach o rozwoju duchowym. Tylko życie w zgodzie ze sobą może dać nam szczęście. Wtedy wszelkie te analizy i rozbieranie atomów na cząsteczki nie jest potrzebne. Ba! Nawet zaczynam coraz mniej analizować. Wszystko toczy się samo tak jak powinno. Wszystko się zaczyna układać. Skoro czuje że to jest dobra droga, to tak widocznie musi być. Rzeczywiście, trzeba mieć świadomość swojej jasnej i ciemnej strony. Każdy z nas je ma, obie. I tylko akceptacja tego oraz pozwolenie sobie na pokazanie ich obu, może nas uczynić szczęśliwym i spełnionym. Tak czy siak, nadal w moim nowym życiu góruje potrzeba robienia dobra. Nieraz się czuje jakbym była święta i jakaś nadrzędna siła pilnuje, bym taka pozostała :język:

No ale, zróbcie jak uważacie. Odcięcie od emocji to jak bycie żywym trupem (chociaż w gruncie rzeczy i tak nimi jesteśmy) ale to porównanie najtrafniej określa to co mam na myśli.

angelrage dzięki za obszerną odpowiedź... :uśmiech: Ten filmik z dzieckiem jest straszny. Oglądałam go bez głosu i to co widzę w oczach tego dziecka mnie naprawdę przeraża. Brrrr



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2012, 17:58 
delicja85 pisze:
Ten filmik z dzieckiem jest straszny. Oglądałam go bez głosu i to co widzę w oczach tego dziecka mnie naprawdę przeraża. Brrrr


Dzieci są zajebiste. 'Sam potrafię' w jednej chwili się zezłościć, a w drugiej poczuć radość z tego, że się zezłościłem :) Co do tematu to można łatwo rozpoznać, że nigdy nie jesteśmy tym o czym myślimy, że jesteśmy/bądź nie jesteśmy. I jak to Bashar powiedział - pytanie dlaczego istniejmy jest pytaniem wewnątrz istnienia. Istniejmy bo musimy, bo jest tylko istnienie - nie istnienia, nie ma. :)



Na górę
   
 
 
Post: 07 lip 2012, 18:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 19:43
Posty: 159
Mi się też wydaje że nie ma źródła,bo to kolejne oddzielenie-(MY-ŹRÓDŁO) i znów tworzy się kolejny matrix.Po prostu jesteśmy wszystkim i wszystko jest nami Mruga

_________________
UWOLNIJ UMYSŁ


wolność=OBSERWACJA SWOJEGO UMYSŁU

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ DZIEJE NA ŚWIECIE-ważne jest to jak ty to odbierasz, jak i do czego używasz



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2012, 20:05 
Odnośnie telepati to ona jest i istnieje. Sama jaj do swiadczalam jako dziecko, niestety martix upomiła się omie jak dorastalam i ta zdolność mi gdzieś uciekła. Teraz czasem odbieram czyjeś mysli te wysyłane z poziomu serca. Ucze się tej umiejętności na nowo nie jest to łatwe szczególnie gdy ktoś ma nie za ciekawe mysli.

Co do telepati takim dobrym przykładem jest matka i jej dziecko, ich komunikacja i porozum iewanie sie bez słów. Jeśli ten proces niejest niczym zakłuconym to widac jak oboje się porozumiewaja bez słów.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lip 2012, 20:08 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
fioletowy słowik, Allanntaniel -czytajcie proszę całość ze zrozumieniem zanim się wypowiecie, W każdym ze swoich postów, tu i na blogu, w dyskusjach też - podkreślałem że

TO MY JESTEŚMY ŹRÓDŁEM ,WJ-ZARÓWNO RAZEM JAK I INDYWIDUALNIE TWORZYMY ŹRÓDŁO, Z NASZYCH SERC WSZYSTKO WYCHODZI I DO NIEGO POWRACA. MOJE SERCE JEST TOŻSAME Z KAŻDYM INNYM(chyba że ktoś go nie ma).

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur


Ostatnio zmieniony 07 lip 2012, 20:13 przez angelrage, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lip 2012, 9:36 
Mój umysł też funkcjonuje na zasadzie na wszystko musi być sensowna odpowiedz wyjaśnienie i do tego namacalny fizyczny dopwód. Niestety często bywa tak że się wkręcam i popadam w paranoje tworząc nie potrzebe teorie historie.
doprowadza to do tego że umysł nie jest czysty tylko zainfekowany, trace niepotrzebnie energie i czas.
Patrząc na swoje dzieci widze jak one funkcjonuja, owszem są na etamie zadawania miliony pytań ale głównie każdą odpowiedz jaka dostana przyjmuóją do siebie taka jaka jest, bez zbędnych analiz. One żyja poprzez wycżówanie, a ja tego sie odnich ucze. Często kojarzy się mi to z głębszym oddychaniem. Nabieraniem powietrza w płuca i poczuciem jak ono rozchodzi sie po moim ciele. To mnie uspokaja i sprawai że odcinam się od tego co mi zabardzo w głowie siedzi.



Na górę
   
 
 
Post: 08 lip 2012, 10:08 
Nathalie09 pisze:
Robert nie zgodzę się z Tobą. Ziemia to nie jest więzienie ja przynajmiej tak to odbieram. Nasza planeta jest szkołą.


Nathalie, poniekąd masz rację jednak wystarczy jedna lub dwie zmienne aby pogląd zmienić. Nauka na Ziemi odbywa się poprzez uświadamianie.

Obrazek

Powyższy obraz pokazuje stosunek m.in. świadomości do nieświadomości. Z reguły część góry lodowej ponad wodą to 1/7 całości. Zestawiając stosunek świadomości do nieświadomości widzimy, że nasze możliwości nauki są bardzo ograniczone. Śmiało mogę powiedzieć, że nasze umysły są uwięzione...

Nauka w naszej rzeczywistości jest produktem ubocznym cierpienia, to jest rozwój ale wydaje mi się, że rozwijać można się w bardziej humanitarnych warunkach.

Opisywałem kiedyś na forum, Tobie ostatnio pewien sen. Gdzie całokształt finału zawiera się w zassaniu duszy na daną planetę, może o Ziemię chodzi...?

Dlatego uważam, że to więzienie.

Miłego dnia! :słonko:



Na górę
   
 
 
Post: 08 lip 2012, 11:16 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Więzienie w pewnym sensie tak - możliwości percepcji ograniczone dość solidnie. Jednak nawet w więzieniu można się czegoś nauczyć - choćby to jak z niego się wydostać, co wymaga pewnego rozeznania w konstrukcji tego więzienia, jak wykiwać strażników, zrobić podkop lub dziurę w murze i wyjść na wolność. Szczególnie kiedy Strażnicy wiedzą o naszych zamiarach i dodatkowo uprzykrzają nam życie bo namawiamy innych do tego.

Podjęcie się tego zdania wymaga od nas sięgania do wszelkich możliwych zasobów swojej istoty - zmusza nas abyśmy sięgali ponad to czym się jest jako człowiek ze swoimi ograniczeniami.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lip 2012, 11:24 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 404
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
dobry artykuł
jak dla mnie zycie tutaj jest i szkołą i próbą i więzieniem
-szkołą bo całe "życie" się uczymy ,zdobywamy doświadczenie na różnych poziomach i jest to zapisywane w naszej świadomości na zawsze
-próbą bo mając wolną wolę cały czas podejmujemy decyzję jacy będziemy głównie dla innych
-więzieniem bo wielu z nas tak sie "zapomiało" w tej rzeczywistości że poprzez swoje decyzje nie może opuścić ziemi aż nie "zaliczy" tej lekcji poprawnie - zapewne tak jak w szkole są wyższe klasy tak we wszechświecie są planety lub miejsca do których idzemy się uczyć dopiero jak zdamy poprawnie lekcję na Ziemi więc wielu musi tu wracać i wracać aby powtarzać klasę. Mamy też nauczycieli jak np.Jezus ,którzy przybywają tutaj aby uczyć jak tą "klasę" ukończyć i pójść dalej aż do doskonałości w której nie musimy się już wcielać lecz sami będziemy uczyć,być przewodnikami innych itp.
Zgadzam się że Ziemia jest extremalną szkołą w której czeka na każdego mnóstwo różnego rodzaju pułapek a my w dodatku musimy sobie sami radzić ale dzieki temu szybciej możemy się uczyć. Podpowiedzi są w samych nas i nie chodzi mi tu o rozum ale bardziej o serce a tak poprawnie o równowagę między nimi.

_________________
Fragment Mahatmy Gandhiego , który trafnie opisuje czym jest nasze życie.

"Twoje przekonania stają się twoimi myślami,
Twoje myśli stają się twoimi słowami,
Twoje słowa stają sie twoimi czynami,
Twoje czyny stają się twoimi zwyczajami,
Twoje zwyczaje stają się twoimi wartościami,
A twoje wartości stają się twoim przeznaczeniem."

A na gwiadkę możecie poczytać moje myśli na http://skyszaman.blog.interia.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lip 2012, 11:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 mar 2012, 16:17
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
Trzeba sobie zdać sprawę z tego,że się jest w wiezieniu.Jak uciec z więzienia?To pytanie powinien sobie zadać każdy człowiek jeśli jest wrażliwy.Sam nie jest w stanie z niego uciec,mogą mu pomóc ci co już z niego uciekli.Podobno są tacy ludzie i w pewnym okresie życia jeśli będzie miał w sobie odpowiednie wartości, czy też centrum magnetyczne to spotka takich ludzi.Tu oczywiście jest mnóstwo pułapek.Chce tylko zwrócić uwagę na to,że takie myślenie,że sam człowiek może się uwolnić to bajki.Zresztą to widać nawet w takim filmie jak Matrix.

_________________
Człowiek nie szuka wiedzy o sobie,ale wyjścia z siebie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 lip 2012, 10:44 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 paź 2011, 21:30
Posty: 32
Płeć: mężczyzna
To czym jesteś nie może umrzeć , umierają tylko przebrania w które świadomość się przyodziewa.Jeśli pozostaniesz jaki jesteś dalej bedziesz mógł się przebierać z tą różnicą że będziesz wiedział że to tylko przebranie, jest bez znaczenia. Jedyne co ma znaczenie jest to że ty jesteś przestrzenią w ktorej pojawiają się te przebrana. Raz możesz być listonoszem, innym razem jakąś emocją bądź myślą, ale to tylko chwilowe przebrania. "Problem" (co tak na prawde nie jest wcale problemem jeśli widzisz to jako świadomość, ale problem pojawia się tylko jeśli chwilowo utożsamisz się z jakimś przebraniem i możesz przez to szukać innych przebrań które w końcu cię usatysfakcjonują, ale satysfakcji której szukasz nie znajdziesz w przebraniach. Satysfakcją jest widzieć te wszystkie przebrania, być przestrzenią w której one mogą zaistnieć. Ostatecznie tylko ta przestrzeń jest prawdziwa bo wszytkie przebrania ubierają się właśnie w niej, bez tej otwartości prestrzeni przebrania nie mogły by zaistnieć, bo zanim nastąpi jakieś przebranie jest to co to widzi. Same przebrania nie są problemem, problem jest wtedy kiedy ty widzisz siebie jako konkretne przebranie, widzisz siebie w formie skończonej, dlatego z tego punktu widzenia albo szukasz innych przebrań które cie uszcześliwią albo wreszcie po licznych nieudanych próbach przestajesz szukać i pozostajesz jaki jesteś.
Tak czy siak wszystko jest w porządku bo jesteś świadomościa, iluzja świata form jest chwilowa, dlatego wcześniej czy pózniej i tak znów będziesz to widzial. Ludzie którzy to widzą już teraz, albo inaczej w ludziach w których swiadomość rozpoznała siebie samą można dostrzec nieodpartą chęć pokazania tego innym, bierze sie to z prostej przyczyny, że lepiej być sobą niż kimś innym, lepiej być świadomością i widzieć różne formy świadomości niż być jakąś formą świadomości. W widzeniu tym nie ma żadnych podchwytliwych zagrań kierujących formę w kolejną formę, po prostu prosta radość tego czym jesteś sprawiaa że dzielisz się tym z "innymi".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2012, 9:44 
delicja85 pisze:
Akacja
buszując dziś po różnych tematach doszłam do podobnych wniosków- MAM DOŚĆ. Za dużo tego, tych przemyśleń, teorii. Wychodzi na to, że w każdej minucie, sekundzie musimy się kontrolować, zwracać na wszystko uwagę. Wyważać czy nam się coś opłaca bo jest lub może byc to dobre dla innych naszych ja, które gdzieś tam są. To jest chore. Serio, gdyby tak się nad tym wszystkim zastanowić to schizofrenia murowana :evil:
No tak, ale zaraz ktoś powie " nie musisz przecież myśleć, analizować, bądź owieczką prowadzoną na rzeź. Przeciez tak łatwiej. Twój wybór"


Bo problem jest taki że "Rozwój Duchowy" został opanowany przez młodych ludzi... bojących się podać swój wiek nawet, którzy są jedynie gawędziarzami a nie praktykami...lub wydaje im się że są praktykami. Łatwo rozpoznać tą iluzję doświadczenia... taka osoba nigdy ci nie powie że czegoś nie wie, ma odpowiedzi na wszystkie pytania...i zgadza się tworzą ci ludzie schizofrenię z rozwoju duchowego. Chcą jej każdy aspekt "zamknąć" teorią, przepisem ...to samo nasz rząd który chce każdy przejaw życia społecznego zamknąć jakąś ustawą i przepisami...jak np wymiary banana albo do przypisanie ślimaka do ryb...tak to jest schizofrenia która przenika do duchowości...To właśnie typ gadziego umysłu który nienawidzi spontaniczności...niepewności, musi obsesyjnie wszytko przewidzieć. To zabija nasz potencjał radości odkrywania. Tacy ludzie z obszarów duchowości tworzą toksyczne bagno...i wmawiają innym że mają robić to samo...iść w stroju przeciwchemicznym na bal. Moja rada...każdego który wie wszystko trzeba ignorować...bo najprawdopodobniej nic nie wie.

Moje podejście pochodzi sprzed ery internetu i jest wynikiem doświadczenia... a nie udawania że znam odpowiedzi na wszystko...bo im więcej zdobywam informacji....tym mniej mam ochoty do dyskusji.
Dlaczego ? bo w tej praktyce po tych wszystkich zakichanych latach cały czas chodzi o to samo.

Cytuj:
Istnieje inna przyszłość dla tych, którzy odmawiają podążać drogą, na którą kierują nas ci, co wprowadzają nas w błąd. Dla tych, którzy wierzą w Siebie i mają prawdziwą Łaskę, dla tych, których najgorętszym pragnieniem jest poznanie i służba Prawdzie, Pięknu i Miłości. Kawaleria jest tutaj i jeśli ludzie będą pamiętać, jak słuchać, będą wiedzieć, gdzie być i kiedy tam być.

Duchowy wojownik nie płynie mętnym strumieniem mierności, homogenizacji i zagłady. Duchowy wojownik broni do samego końca indywidualności, humanitaryzmu, niewinności, prawdy, piękna i przyzwoitości. Ten świat pilnie potrzebuje większej ilości ludzi, którzy do grobu będą trzymać się tych zasad.


jak w powiedzeniu zen:
"Kiedy zwykły człowiek zdo­bywa wiedzę, sta­je się mędrcem;
kiedy mędrzec osiąga zro­zumienie sta­je się zwykłym człowiekiem"

reszta to bicie piany



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2012, 12:59 
Redmuluc pisze:
Bo problem jest taki że "Rozwój Duchowy" został opanowany przez młodych ludzi... bojących się podać swój wiek nawet, którzy są jedynie gawędziarzami a nie praktykami...lub wydaje im się że są praktykami. Łatwo rozpoznać tą iluzję doświadczenia...


Dlatego tak wiele w tym wszystkim kreatywności, nie każdy lubi "sztywne zasady", są ludzie którzy poszukują "sensu życia" na swój własny sposób, co nie oznacza, że błądzą. Jednak najistotniejsze jest to w jaki sposób to robią. :tak:

Redmuluc pisze:
Moje podejście pochodzi sprzed ery internetu i jest wynikiem doświadczenia... a nie udawania że znam odpowiedzi na wszystko...bo im więcej zdobywam informacji....tym mniej mam ochoty do dyskusji.


To prawda, jednak nie do końca chodzi o "ochotę"...tak tylko podejrzewam.

Redmuluc pisze:
To właśnie typ gadziego umysłu który nienawidzi spontaniczności...niepewności, musi obsesyjnie wszytko przewidzieć. To zabija nasz potencjał radości odkrywania.


Nie wiem czy to typ gadziego umysłu, ale przewidywanie zabija potencjał radości odkrywania...Moim zdaniem wyważenie obu składników daje nam pełnie. Jedno i drugie jest złe gdy istnieje samo.



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2012, 13:20 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Dlatego tak wiele w tym wszystkim kreatywności, nie każdy lubi "sztywne zasady", są ludzie którzy poszukują "sensu życia" na swój własny sposób, co nie oznacza, że błądzą. Jednak najistotniejsze jest to w jaki sposób to robią.


Ni widzę w tym ani kreatywności ani mądrości, ani wiedzy, ani pokory wynikającej z tej wiedzy, raczej pyszałkowatość i narzucanie innym swojego punktu widzenia. Jedyny sens jaki widzą to dowalenie przeciwnikowi jak ma inne poglądy. Praktyk używa mało słów aby wyjaśnić zagadnienie...i mówi prostym językiem, wiem bo się o tym przekonałem. Wystarczy tylko coś napisać odrobinę inaczej....a "sztywne zasady" szacunku szlag trafia.



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2012, 13:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
A ja tak troszkę z innej beczki. Otóż mam pewien problem i zwracam się do tych, którzy też go mieli i pokonali.

Chodzi o to, że odkąd odkryłam że nie ma Boga (to znaczy jest, ale nie jest kimś/czymś w co kiedyś wierzyłam) nie mogę sobie z tym poradzić. Czuje się nieco... beznadziejnie. Wcześniej modląc się do Boga miałam świadomość że modlę się do kogoś jakby nie patrzeć obcego. Teraz wiem, że modlę się do samej siebie, do mojego WJ i to już nie jest to samo. Modlitwy wyglądają inaczej, nie są pełne wiary. To naprawdę dziwne uczucie, pewnego rodzaju rozczarowanie. Coś prysnęło, coś się skończyło. Zaczęło się coś nowego ale nie mogę tego ogarnąć. W głowie mam całkowity chaos. Tysiące myśli na sekundę i nie mogę tego opanować. Coraz częściej wydaje mi się że... zwariowałam Smutny

Miał ktoś tak?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2012, 13:38 
delicja85 pisze:
A ja tak troszkę z innej beczki. Otóż mam pewien problem i zwracam się do tych, którzy też go mieli i pokonali.

Chodzi o to, że odkąd odkryłam że nie ma Boga (to znaczy jest, ale nie jest kimś/czymś w co kiedyś wierzyłam) nie mogę sobie z tym poradzić. Czuje się nieco... beznadziejnie. Wcześniej modląc się do Boga miałam świadomość że modlę się do kogoś jakby nie patrzeć obcego. Teraz wiem, że modlę się do samej siebie, do mojego WJ i to już nie jest to samo. Modlitwy wyglądają inaczej, nie są pełne wiary. To naprawdę dziwne uczucie, pewnego rodzaju rozczarowanie. Coś prysnęło, coś się skończyło. Zaczęło się coś nowego ale nie mogę tego ogarnąć. W głowie mam całkowity chaos. Tysiące myśli na sekundę i nie mogę tego opanować. Coraz częściej wydaje mi się że... zwariowałam Smutny

Miał ktoś tak?


Tak miałem to...i cieszę się że mam ten etap za Sobą..."odkryłem" że jednak jest :D A jeśli chodzi op tryby modlitwy to są trzy. Modlitwa kahunów...polecam :tak: Dokładnie taki błąd zrobiły istoty z którymi mamy teraz problem...odłaczyły sie od źródła...upadły...i teraz aby przetrwać muszą pasożytować...

Cytuj:
"Celem siły energii Horus-Ra jest nie tylko konsumpcja ludzi czy innych gatunków, ich wewnętrznego rdzenia, ale także zniszczenie w nich czystości. Chce, aby ludzie zapomnieli o ostatecznej prawdzie i połączeniu z Bogiem. Pod każdym względem jest to prawda. Tak się dzieje również i z innymi rasami. Większość z nich jako zagubiona jak ludzie. Niektóre są obudzone, jak niektórzy ludzie są obudzeni. Dlatego ruchy New Age są tak niebezpieczne, tworzą bezpośredni portal dla tych ciemnych sił, by mogły się zamanifestować. Zmuszają ludzi do konkurowania - którzy są najbardziej uzdolnieni duchowo, najmądrzejsi, którzy mają większą moc uzdrawiania, moc psychiczną itp. i czynią cały bałagan, krążący wokół ludzkiego ego, które staje się źródłem ego samego zła. Nie przypadkowo Jezus powiedział: nie czcij obrazów i idoli Boga. Trzeba pozostawić dobra materialne za sobą, aby podążać ścieżką Boga. Bóg jest w nas. Dlatego jest tak dużo przeprowadzanych rytuałów w ramach sieci NWO. Sekretna "okultystyczna" energia sprawia, że zło staje się silniejsze, daje "praktykującym" ludziom moc i poczucie wyjątkowości. Deprawuje czystość".



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2012, 13:51 
Delicja 85

Ja nie... ale - jeżeli tak to odczuwasz... pójdź pospacerować po lesie, łące... idź nad rzeczkę/jeziorko...
Wtedy nie będzie miejsca na takie nędzne myślenie... myśli sprowadzą cię na samo dno... myśli prowadzą do próżni, w której nie ma życia... spróbuj je wyciszyć...

Ostatecznie i tak jesteś wszystkim co istnieje, więc głowa do góry.

Każdy czasem się rozstraja... wtedy warto sobie przypomnieć o tym co czym się jest. Samodyscyplina, etyka, empatia, dostrzeganie i wytwarzanie piękna czy radości.

Pamiętaj że część chaotycznych myśli, nie pochodzi od Ciebie.


Czym jest Bóg? Czym jest sens istnienia?



Na górę
   
 
 
Post: 12 lip 2012, 9:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki za odp. Po kilkudniowej walce przyszła do mnie odpowiedź czym jest Bóg i wszystko wróciło na swoje miejsce :buja: Nieraz uświadomienie sobie najprostszych rzeczy jest trudniejsze niż cokolwiek innego.

Pozdrowionka :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lip 2012, 10:31 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
delicja,
Każdy etap burzenia jakiegoś systemu przekonań tak wląśnie wygląda. Musimy przejść przez zaprzeczenie,ból straty, chaos i ukształtowanie nowego systemu, wtedy czujemy znów spokój.
Jednak dobrze wiedzieć, że żadne nasze przekonanie np. na temat Boga nie musi być ( i raczej nie jest) ostateczne.
Jeśli mamy otwrty umysl, nowe doświadczenia spowodują, że kolejne wyobrażenia będą się zmieniały. Bo umysł musi wymyślić koncepcję, jakąkolwiek, byle czuć się bezpiecznie. I dopóki wiemy, że to koncepcja, to nie ma w tym nic złego. Gorzej, gdy zakleszczamy się w jakimkolwiek wierzeniu.
Jedyne co jest prawdziwe to odczucie, koncepcje to tylko umysłowe gierki.

Zielonegrabie,
Bardzo mi się podoba Twój opis. Klarowny. Mistrzowski. :okok:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lip 2012, 13:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 28 paź 2011, 10:07
Posty: 77
angelrage pisze:
Pierwszym „słowem” stworzenia jest pytanie - CZYM JESTEM ?

A może powinno być CZY JESTEM ? Być może w Biblii pominięto znak zapytania po Jam Jest ;)
To logiczne ,że najpierw powinno być pytanie o to , czy jestem zanim padnie pytanie o to czym, ewent. kim.

Cytuj:
ŹRÓDŁO, POPRZEZ NASZE DOŚWIADCZENIA, DOSTAJE WIEDZĘ JAKO ODPOWIEDZ NA WŁASNE PYTANIE – CZYM JESTEM ? A ŻE ODPOWIEDZ BRZMI - MOŻESZ BYĆ WSZYSTKIM, BO PO PROSTU MOŻESZ- WIEC BĘDZIESZ…


Nie tyle chodziłoby tu o odpowiedź ,bo ta już jest i była zawsze - w teraz - co po prostu odbywa się sprawdzenie JAK jestem (owe przebrania, które ładnie opisał zielonegrabie )
Dla rozpoznania tego jak jest i dla zburzenia pewnych wyobrażeń potrzebne są konkretne doświadczenia i konkretne badania. Oto konkretne dwa filmiki burzące pewne wyobrażenia o tym , że jesteś.
6 sekund Serca [PL]
phpBB [video]

[3m09s]
oraz
6 Sekund [PL]
phpBB [video]

[6min46s]

6 sekund ZANIM w ogóle zauważysz, że JESTEŚ (?) rzekome “twoje” decyzje już są , są poznane. Organy ciała już wiedzą zanim jakiś TY się napuszy, że to on wie - widać to zresztą na ekranie monitora :D

To , co uważasz, że tym jesteś jedynie ogłasza stan istnienia.
To zaledwie tuba ogłoszeniowa :D
Tuba, która obwołała się Centrum ha ha ha ha ha
Cytuj:
Nasze małe ziemskie ja, jest centrum

Bzdura. Nie jest w ogóle i w żadnym sensie. :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2012, 11:46 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 02 wrz 2012, 11:35
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Witam,

Czy mógłby ktoś wytłumaczyć "na chłopski rozum" co tak naprawdę te 6 sekund zmienia w naszych poglądach na Ja?

Moja osobista teoria dziś znalazła niejako swoją alegorię :) http://demotywatory.pl/3900614/Spektakularnosc

Wydaje mi się że to idealny obraz tego czym jest życie :) To epicentrum tego pioruna no nasze wyższe ja, i następuje coś czego ja miałem już kiedyś wizję czyli rozgałęzienie na nieskończoną ilość odnóg i każde rozgałęzienie to ważna decyzja w naszym życiu/życiu planety która zmienia bieg historii, które to alternatywy dzieją się w tym samym czasie aż na końcu zostaje ta linia która trafia do pełnego zrozumienia/świadomości/jasności czy jak to nazwiecie (czyli to miejsce gdzie piorun uderza w ziemię :) ) No i jest to oczywiście fraktal. Czyli nasze inne życia/być może reinkarnacyjne/na innych światach/ wymiarach również działają na tej z zasadzie oraz całe istnienie :)

Trochę na pewno pokręciłem bo ciężko to opisać, ale być może można poczuć o co mi chodzi. :hmmm:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2012, 13:34 
Życie to dramat. Szkoda, że dla przeciętnego człowieka Europy to najczęściej tragedia. Dla przeciętnego mieszkańca Azji, Indii to najczęściej komedia. Cały bajer, że to tragikomedia, gra, zabawa, akt.

Pytania "Po co", "dlaczego" w dalszym ciągu wynika z ukrytego przekonania,że czas w rzeczywistości istnieje! Wyobraźnia ideą czasu wytycza linię: z przeszłości ku przyszłości, dlatego pojawia się zainteresowanie dokąd to zmierza, o przyczynę i skutek. To iluzja ! Pytanie, które paradoksalnie przesłania istotę problemu ! Nie ma czasu - to iluzja umysłu, jest tylko tu i teraz. Więc pytanie dlaczego i po co jest pytaniem bez znaczenia.

Naukowcy wpadli w tą samą pułapkę. Model Wszechświata oparty na teorii BigBangu operuje na iluzji czasu. Dlatego ich model zaczyna się od osobliwości ( coś czego nie potrafią wyjaśnić - paradoks sam w sobie ) i do tego obserwują w kosmosie całą masę osobliwości porozrzucanych po każdej galaktyce. Szacuje się ilość osobliwości, zwanych czarnymi dziurami na liczby rzędu setek milionów czy milardów !

Ta ścieżka pytań o ostateczne przyczyny i cele prowadzi do małżenstwa iluzji z fałszem. Moje ukochane porównianie pewnego pijaczka.

Teraz pytanie: co robisz teraz ? :lol:
Party Time
phpBB [video]


Dramatis personæ. O co z tą maską chodzi ? Hmmm. To przydatny trop dla człowieka zachodu poszukującego odpowiedzi o sens życia. Banał ale jaki dramatyczny i wciągający ! Niegłupi film. Warto obejrzeć jako zabawną metaforę bożka Loki. Warto przemyśleć coś jeszcze: Czy nie będzie bardziej pomocne zadać pytanie CZYM jesteśmy niż KIM ? To dobry trop. Właściwy trop. Wake up!



Na górę
   
 
 
Post: 03 wrz 2012, 11:23 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Acidizer69 - Ciekawe czy śmiech dziecka - jego radość potrzebują jakichkolwiek koncepcji czasu, logicznych przyczyn i innych teorii - dla niego ta radość jest sama w sobie przyczyną i celem - ona jest ponadczasowa - tak samo jak prawdziwa miłość. Często odpowiedź zawiera się w pytaniu -innym słowy "ubiera" bezforemne pytanie w odpowiedz, która zawiera się w formie

Cytuj:
Nie tyle chodziłoby tu o odpowiedź ,bo ta już jest i była zawsze - w teraz - co po prostu odbywa się sprawdzenie JAK jestem (owe przebrania, które ładnie opisał zielonegrabie


Dokładnie o to mi chodziło.


To są wszytko rzeczy których nie sposób ogarnąć z poziomu umysłu, intelektu, logiki. Big-bang który zapoczątkował ten wszechświat jest zaledwie rozbłyskiem jednego maleńkiego bąbelka -niczym bąbelka gazu w szklance z woda mineralną.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group