Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 14:59

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
Post: 11 paź 2016, 10:44 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
skulldragl pisze:
Cytuj:
"umysł" nieliniowy, pracujacy na obrazach, uczuciach, dźwiękach, kolorach itp, a nie na slowach i pojęciach . I z niego to "spływa" niektorym, a nie z dywagacji
i intelektualnych spekulacji.

To bzudra. Umysł to mechanizm programowalny, czyli ogłupialny, bo pracuje na "obrazach, uczuciach, dźwiękach, kolorach itp,"Świadomość spływająca z ducha ludzkiego jest tym z czego się powinno czerpać. Dla świadomości takie bzdury nie istnieją. Tylko to nie takie proste. Żadni ezoteryczni góru do tego nie doprowadzą.

Nie zauważyłeś tylko, że" umysłem" (w cudzysłowie) nazwałem chyba to co Ty nazywasz "świadomością spływającą z ducha".

O, Mirek wstawił samo sedno:
Cytuj:
Najpierw trzeba by zdefiniować takie pojęcia jak umysł, świadomość, doświadczenie... Wówczas, jakby ta sztuka się udała, można by spróbować dojść do jakichś wspólnych wniosków w temacie Czym jesteśmy - Kim jesteśmy - Dlaczego i po co.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 11 paź 2016, 10:44 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 11 paź 2016, 11:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
To czym w tej chwili jest wiekszosc ludzi to niczym innym jak rozklekotanym pianinem.
Grajkow jest wielu, ktorzy chca/graja na pianinie i to doprowadzilo do rozklekotania. Graja wszyscy tylko nie sam czlowiek.
Do rozklekotania pianina doprowadzilo wmawianie, ze ten klawisz jest be, ten grzeszny, tamten niegrzeczny. Zawiazalismy sobie na nich czerwone wstazeczki aby o tym pamietac i unikac tych "brzydkich" dzwiekow.
Nagle jeden z klawiszy podnosi sie i mowi: ja jestem klawisz nad klawisze, ja gram najczysciej, ja gram najladniej.Ten klawisz posunie sie nawet do tego, ze to on stworzyl pianino. A czlowiek w swoim pomieszniu umyslowym uwierzy mu i zapragnie byc takim klawiszem Staje sie tym klawiszem. Wtedy mowi sie, ze dostapil oswiecenia.
Klawiszem za moich czasow nazywalo sie nadzorce wieziennego. Wiec czlowiek staje sie takim klawiszem, nadzorca wieziennym dla innych klawiszy.
Czlowiek oddaje cale pianino za oferte bycia klawiszem.

Co mozna sobie pograc na jednym klawiszu?
Ciagle ten sam ton, do znudzenia. To nie jest natura czlowieka. Ale to jest natura klawisza.

Jestesmy tu po to, aby nastroic swoje pianino, aby wszystkie klawisze mogly grac swoj ton. Stworzyc symfonie.

-- 11 paź 2016, 13:31 --

O, Mirek wstawił samo sedno:
Cytuj:
Najpierw trzeba by zdefiniować takie pojęcia jak umysł, świadomość, doświadczenie... Wówczas, jakby ta sztuka się udała, można by spróbować dojść do jakichś wspólnych wniosków w temacie Czym jesteśmy - Kim jesteśmy - Dlaczego i po co.


Najlepsza chyba pozycja wyjasniajaca czym jest swiadomosc jest ksiazka "Szczytowe Stany Swiadomosci" Granta McFetridge. Jest na chomiku, jak ktos by chcial sie zapoznac.

W stanie w jakim znajduje sie wiekszosc ludzi swiadomosc jest podzielona na wiele czesci. W ciele czlowieka zyje wiele swiadomosci. To tak jakby miec w sobie grupke dzieci w wieku 4-5 lat i one byly ze soba w konflikcie: dokuczaja sobie nawzajem, sabotuja poczynania innych. Wszystkie te swiadomosci sa po prostu straumatyzowane i reaguja poprzez przezyta traume. Te traumy powtaly na poziomie komorkowym, gdy bylismy w lonie mamy, a niektore nawet przed tym czasem.
Grant poswiecil swje zycie, zeby badac w jaki sposob te uszkodzenia komorkowe oddzialywuja na nasze zycie teraz no i oczywiscie metody uzdrawiania tego.

Ksiazka ma rowniez praktyczne zastosowanie, bo opisuje w niej w jaki sposb uleczyc zablokowany Stan Wewnetrznego Spokoju. Bedac w tym stanie doswiadcza sie zycia, tego co sie dzieje adekwatnie do tego co sie dzieje, a nie poprzez traumy. Zablokowanie Stanu Wewnetrznego Spokoju powstaje podczas poczecia i w ksiazce jest metoda jak to uzdrowic.

Wedlug statystyki Granta 60% ludzi osiaga ten stan bez problemu. Jest on mniej lub bardziej staly. Pozostale 40% potrzebuje uzdrowic jeszcze inne traumy. Ale 60% to dobre szanse na to, ze sie uda, wiec warto sprobowac.

Mnie osobiscie to sie nie udalo, albo raczej udalo, ale tylko przelotnie. To bylo jednak wiele lat temu. Od tego czasu inaczej to wszystko widze, inaczej ze soba pracuje i zabralam sie ponownie za uzdrowienie traum poczecia. I widze, ze kiedys chcialam to zrobic mechanicznie a to nie dziala. To co teraz to spowodowalo to zaaktywowanie tej traumy, ale to dla mnie dobre, bo zobaczylam i czesciowo uleczylam ta traume. Jest duzo spokojniej,ale jeszcze nie czuje tego stanu. Duzo jednak zobaczylam o co chodzi z wieloma kwestiami jak np. karmy.

Co jest dla nas Polakow problemem to to, siedzimy bardzo silnie w roznych powiazaniach. Grant powiedzial, ze robil kursy w wielu krajach, ale nigdy nie widzial takich mocnych uwarunkowan jak maja Polacy. Wiec moze co niektorzy beda musieli mocniej sie napracowac, ale to i tak warto., tak ja przynajmniej uwazam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 13:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 wrz 2015, 11:06
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Moja wizja miejsca człowieka w świecie jest następująca: jesteśmy Boskim projektem . Nie istnieją przypadki . Bo cóż by mógł "wytworzyć " przypadek? -jedynie chaos i zniszczenie. Czy wierzycie w to że boźkowi przypadkowi wszystko wychodzi przez przypadek?
Każdy projekt jest nośnikiem zadanego mu przez projektanta programu ( wewnętrzny zegar przeobrazania się człowieka-np. okres dojrzewania płciowego przebiegający u wszystkich ludzi w podobnym okresie życia; okres trwania ciąży, menopauza i inne zakodowane w nas programy.
Nic nie dzieje się przypadkiem.
Z cybernetycznego punktu widzenia człowiek jest układem samosterownym zaś świadomość istnienieje tylko i wyłącznie w sytuacyjnym związaniu.
Uważam ze Bóg stworzył wszelkie stworzenia z miłości do nich zas cierpienie (pomijając ludzkie jego źródło) nie jest żadną karą lecz formą regulującą khomeostaze naszego organizmu oraz adekwatność naszej adaptacji do środowiska.
Nie rodzimy sie z grzechem pierworodnym. Wszystko co nas spotyka jest funkcją w jaki sposób adaptujemy się do środowiska-właściwie czy tez niewłaściwe czego manifestacją może być cierpienie stanowiące impuls do weryfikacji własnych postaw i w razie potrzeby zreflektowania się.
Wszystko co istnieje ma sens.
Wszystko jest nośnikiem jakieś informacji.
Każda informacja zawiera przekaz.
Dla jednego życie to przygoda, dla innego sprawdzianem moralności czy testem człowieczeństwa .
Wszyscy oni mają rację.
Bóg projektujàc nas miał względem nas jakiś zamysł.
Myślę że bycie przyzwoitym dobrym moralnie żyjącym człowiekiem to cechy których Bóg od nas oczekuje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 16:45 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
zibimark napisal:

Cytuj:
Nie rodzimy sie z grzechem pierworodnym. Wszystko co nas spotyka jest funkcją w jaki sposób adaptujemy się do środowiska-właściwie czy tez niewłaściwe czego manifestacją może być cierpienie stanowiące impuls do weryfikacji własnych postaw i w razie potrzeby zreflektowania się.


To czy sie rodzimy z grzechem pierworodnym czy nie to niech kazdy sobie sam osadzi.
Pierworodnym grzechem jest nieposluszenstwo wobec boga.
Ale jakby nie bylo to odgrywamy wciaz ta sama traume: zmuszenia nas do posluszenstwa.
Gdzie nie spojrzec wokol to to sie odgrywa.
Rodzice zmuszali nas do posluszenstwa, bo jak nie, to...
W szkole zmuszano nas do posluszenstwa.
Dobry obywatel to posluszny prawu obywatel.
Dobra zona to posluszna zona.
Dobry maz to posluszny maz.

Adaptacja do srodowiska to stanie sie poslusznym. Wtedy jest wszystko caca-cacy. Mama zadowolona, pani w szkole tez, rzad tez bo nikt nie stawia oporu. Raj na ziemi.
Jak sie stawiasz okoniem to zweryfikuj swoja postawe i zreflektuj sie dlaczego jestes taki nieposluszny.
Dobrze Cie rozumiem, zibimark?

Swoja droga to to co najbardziej mnie zadziwia w zyciu, ze jest tak malo ludzi, ktorzy chca poznac swoja prawdziwa nature, chca wyjsc z bagna w ktore dalismy sie wepchnac, z tego wszystkiego co jest tak nienormalne a stalo sie powszechne, a wiec normalne.
Angelrage wspomnial o efekcie 100malp i ze w niego nie wierzy. Moze po prostu nie ma efektu, bo nie ma jeszcze 100 malp.

Cytuj:
Uważam ze Bóg stworzył wszelkie stworzenia z miłości do nich zas cierpienie (pomijając ludzkie jego źródło) nie jest żadną karą lecz formą regulującą khomeostaze naszego organizmu oraz adekwatność naszej adaptacji do środowiska.


Jak cos co jest miloscia moze uzywac cierpienia, aby zmusic istote do adaptacji do srodowiska?
Do jakiego srodowiska ma sie czlowiek przystosowac, ze musi tak cierpiec?

Za niedlugo bedziemy sie wszyscy musieli adaptowac do islamskiego srodowiska. A jak sie nie chce to co? Obetnie mu sie raczki czy glowke, zeby na przyszlosc nauczyl sie adaptowac do srodowiska...?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 16:57 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Pierworodnym grzechem jest nieposluszenstwo wobec boga.


cocoo? :)
Obrazek

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 17:25 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
A jak nie nieposluszenstwo to co?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 17:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Cytuj:
Najpierw trzeba by zdefiniować takie pojęcia jak umysł, świadomość, doświadczenie... Wówczas, jakby ta sztuka się udała, można by spróbować dojść do jakichś wspólnych wniosków w temacie Czym jesteśmy - Kim jesteśmy - Dlaczego i po co.

Są ludzie którzy już zdefiniowali i to nawet polacy. Mirek jak byś oglądał videoblogi Zbyszka Popko to byś takich pytań nie zadawał.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 17:41 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Vindpust

TY,ja,My

Nie ma Bogów,nie istnieli!
Wszyscy jesteśmy z tego samego Żródła [no może większość...]

W umysłach zaistnieli, Bogowie-ich nie stworzył NadBóg,samokreacja.

Logosy Planetarne,Alice Bailey "Traktat o ogniu kosmicznym"
/masonka,jak katoidioci powiadają :mrgreen: /

Pokryjesz to z wątkami o Elektrycznym Wszechświecie,ciężki kaliber..

Lubię Cię czytać,
Pozdrawiam
:tak:

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 17:43 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 wrz 2015, 11:06
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
vindpust pisze:
zibimark napisal:

Cytuj:
Nie rodzimy sie z grzechem pierworodnym. Wszystko co nas spotyka jest funkcją w jaki sposób adaptujemy się do środowiska-właściwie czy tez niewłaściwe czego manifestacją może być cierpienie stanowiące impuls do weryfikacji własnych postaw i w razie potrzeby zreflektowania się.


To czy sie rodzimy z grzechem pierworodnym czy nie to niech kazdy sobie sam osadzi.
Pierworodnym grzechem jest nieposluszenstwo wobec boga.
Ale jakby nie bylo to odgrywamy wciaz ta sama traume: zmuszenia nas do posluszenstwa.
Gdzie nie spojrzec wokol to to sie odgrywa.
Rodzice zmuszali nas do posluszenstwa, bo jak nie, to...
W szkole zmuszano nas do posluszenstwa.
Dobry obywatel to posluszny prawu obywatel.
Dobra zona to posluszna zona.
Dobry maz to posluszny maz.

Adaptacja do srodowiska to stanie sie poslusznym. Wtedy jest wszystko caca-cacy. Mama zadowolona, pani w szkole tez, rzad tez bo nikt nie stawia oporu. Raj na ziemi.
Jak sie stawiasz okoniem to zweryfikuj swoja postawe i zreflektuj sie dlaczego jestes taki nieposluszny.
Dobrze Cie rozumiem, zibimark?

Swoja droga to to co najbardziej mnie zadziwia w zyciu, ze jest tak malo ludzi, ktorzy chca poznac swoja prawdziwa nature, chca wyjsc z bagna w ktore dalismy sie wepchnac, z tego wszystkiego co jest tak nienormalne a stalo sie powszechne, a wiec normalne.
Angelrage wspomnial o efekcie 100malp i ze w niego nie wierzy. Moze po prostu nie ma efektu, bo nie ma jeszcze 100 malp.


Nie ma co generalizować . Punkt widzenia zależy od punktu odniesienia. Nie wszyscy są nieszczęśliwi na tym świecie. Zresztą szczęście nie jest czymś względem nas zewnętrznym ; można być biednym i pełnym optymizmu i pogody ducha.
O obecności zła na świecie ciekawie pisał Leibnitz ; poczytajcie sobie o teodycei.
Cierpienie jest nośnikiem informacji formą ostrzeżenia czy też alarmu że coś nie tak dzieje się w naszym organizmie bądź na poziomie psychicznym że gdzieś popelnilismy błąd adaptacyjny bądź moralny.
Nic nie dzieje się bez powodu.
Dla jednego cierpienie to kara Boska (zemsta -za co? czy teź przestroga).
Dla innego cierpienie to przejściowy stan na drodze zdrowienia.
Większość psychiatrów depresję traktują jednoznacznie jako stan chorobowy lecząc ją notabene jedynie objawowo nie zaś przyczynowo.
W medycynie alternatywnej depresję traktuje się jako naturalny stan przejściowego dyskomfortu psychofizycznego podczas którego następuje na poziomie neurobiologicznym regeneracja neuronów wydzielających neuroprzekaźniki (np. Serotonine czy dopamine) odpowiedzialne za regulacje nastroju. .
Cierpienie to pojęcie poprzez które identyfikujemy coś negatywnego co dzieje się w naszym organizmie . Cierpienie jest wiec formą komunikatu poprzez który nasz organizm informuje umysł by ten podjął odpowiednią interwencję zaaradczą.
Sukces i mądrość życiowa zazwyczaj rodzi się w bólu.
Czy zidentyfikowali byśmy przyjemność gdybyśmy nigdy nie doświadczyli cierpienia?
Jedno i drugie wzajemnie się określa .
Czy doświadczenie przyjemności oznacza że cierpienie przestało istnieć? Nie-ono w danym momencie jest przez przyjemność nieskuteczne . Niektórzy mówią że szczęście to stan w którym nie cierpimy.
Nie do końca tak jest.
Z cierpieniem i z doświadczaniem przyjemności jest w sensie technicznym tak jak z czynieniem dobra bądź zła.
Gdy czynimy dobro nie powodujemy tym samym że szatan przestał istnieć , on zawsze będzie w nas obecny jednak żyjąc przyzwoicie czynimy szatana nieskutecznym.
Cierpienie w większości przypadków nie jest karą czy formą odkupienia lecz nośnikiem określonej informacji która wymuszać ma na osobie cierpiàcej określone działania zaradcze.
Cierpienie informuje nas o błędzie /dysfunkcji i wymusza na nas byśmy ów błąd/dysfunkcje naprawili.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 17:50 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
skulldragl pisze:
Są ludzie którzy już zdefiniowali i to nawet polacy. Mirek jak byś oglądał videoblogi Zbyszka Popko to byś takich pytań nie zadawał.

Oglądałem niektóre, ale nie wszystkie rzecz jasna - jest tego pewnie setki godzin, więc przekopanie się przez to by znaleźć te definicje jest dla mnie w tym momencie niemożliwe.

Tak więc skoro Ty oglądałeś i wiesz, to podziel się łaskawie z nami tym, jak pan Popko definiuje te pojęcia, bo jestem niezmiernie ciekaw, a inni zapewne też chętnie by się zapoznali... Tylko proszę nie odkręcaj kota ogonem i nie odsyłaj do materiałów - możesz zacytować, albo przynajmniej wskazać gdzie o tym mówi co to jest: umysł, świadomość, doświadczenie.
Wiem, że są ludzie którzy już zdefiniowali - i ilu jest tych ludzi tyle definicji zapewne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 18:01 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Bóg projektując nas miał względem nas jakiś zamysł.
Myślę że bycie przyzwoitym dobrym moralnie żyjącym człowiekiem to cechy których Bóg od nas oczekuje.

Gdy czynimy dobro nie powodujemy tym samym że szatan przestał istnieć , on zawsze będzie w nas obecny jednak żyjąc przyzwoicie czynimy szatana nieskutecznym.


Ciekawe jak to zrobił, pstryknął palcem i co, powstał człowiek ? :lol: tak- a księżyc jest zbudowany z żółtego sera..co nie może? przecież jak by tak powiedzieli w kościele albo TV( co wsumie i tak robią) to byś się dał zabić za przekonanie że jednak żółty ser...

Stary testament(kr)

Po pierwsze nie bozia tylko boziowie :lol:

"Stwórzmy człowieka na nasz obraz i podobieństwo"

"Oto człowiek stał się jak jeden z Nas: zna dobra i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki"

Już samo to powinno dać do myślenia...


"Stwórzmy człowieka na nasze podobieństwo"- czyli człowiek już był, teraz go zmodyfikujmy żeby przypominał nas- czyli miał mniej kłaków, być może dodano parę kostek inteligencji( low grade), przycięto nieco zycie - coby nie żył na tyle długo aby się zastanowić nad własną egzystencją i idiotyzmem.

"Szkoda" że człowiek ma "komiksową inteligencję" -czyli woli bajki/wiarę ale wiedzy nie szuka ( drzewo życia?).

tak się składa ze nowsze badania ludzkiego genomu pokazują iż było parenascie rożnych pierwotnych ludzkich matek i "dodatek" od jednego"boskiego" męskiego dawcy :lol: - tak , now końcu, jeden bóg.

Ja wiem że to jest zbyt skomplikowane. Dodać do tego że projektów modyfikacyjnych jest i było zapewne parę i ciągle trwają.

Inżynieria genetyczna jest wspaniała, to jak gotowanie- czasem, mimo że składniki powinny dać określony rezultat- to wychodzi coś zupełnie nieoczekiwanego i potem trzeba posprzątać, naprawić, wyczyścić próbówkę, - zależy kto miesza i do jakich wniosków dochodzi :lol:

Kosmiczna MOC STWÓRCZA- nie ma nic z kościelnym, islamskim, żydowskim czy innym religijnym pierniczeniem wspólnego.


ps- koscielne pierniczenie o boziach, grzechach, szatanie- który ma więcej wspólnego ze św mikołajem (saturnem) niż komiksową postacią sprzedawaną w kościele, proszę zostawić na forum zbawienie- naprawdę nie chcemy tego tutaj-a tymbardziej nie chcę tego w tym temacie :twisted: Jak się nie ma wiedzy to się ma wiarę(aka naiwność przedszkolaka)


Cytuj:
Vindpust- Jak cos co jest miloscia moze uzywac cierpienia, aby zmusic istote do adaptacji do srodowiska?
Do jakiego srodowiska ma sie czlowiek przystosowac, ze musi tak cierpiec?

Za niedlugo bedziemy sie wszyscy musieli adaptowac do islamskiego srodowiska. A jak sie nie chce to co? Obetnie mu sie raczki czy glowke, zeby na przyszlosc nauczyl sie adaptowac do srodowiska...?



Nie że mam odpowiedź na to pytanie, ale ciepienie, np- fizycznego ciała: coś cię boli- boli głowa,plecy, kręgosłup- bo? bo np cały dzień się garbisz, nie wzmacniasz mięsni posturalnych, co więcej NIE MASZ WIEDZY O TYM - nie wiedziałeś wczesniej do czego to może prowadzic. Zaczyna boleć- wtedy się dowiadujesz- samemu albo od kogoś kto tą wiedzę ma- próbujesz sobie pomóc. Co jeśli boli a ktoś ma to gdzieś? Nie chce wiedzieć rozumieć i działać a woli środki przeciwbólowe( na pewnym poziomie to ślepa wiara w różne filozofie lub bajki nie mające nic z prawdą wspólnego)

Głupiego można sztachetą po łbie bić całe życie a gwiazd i tak nie zobaczy- nie będę rozwijał dalej wniosków bo są "nieuduchowione i nietolerancyjne".

To taka jeden wniosek.

Drugie to taki - "Shit happens" ...i że pewne rzeczy są mimo wszytko nieprzewidywalne, jako bolesna konsekwencja niewyważonych wyborów albo oczekiwań...


Do-edytuję tutaj bo się zapędziłem w edycji - Zibimark nie cytuj całego posta.... mówisz że szukam odpowiedzi w nauce...


Której nauki- tej co w szkołach uczą? Toż ta "nauka" to tak samo jak religia - ze swoimi doktrynami czarnych dziur( w mózgach), swoimi świętymi( einsztejny, darwini i im podobni). Swoimi kapłanami...Jedfni i drudzy pieprza głupoty- a jak ktoś zaczyna się wyłamywać to traci posadę- w taki czy inny sposób.

Dla mnie duchowość nie ma nic wspólnego z religią. Prawdziwa nauka i duchowe poznanie- to mnie interesuje i jedno z drugim się zazębia. Ale jak się nie czyta tego co inni piszą w temacie i tego co jest na forum- to co możesz napisać.

Fora pomyliłeś.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 18:53 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 wrz 2015, 11:06
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Jeśli ktoś sądzi że poprzez naukę można wyjaśnić wszystko czego nie wiemy jest równie naiwny jak ten co bezrefleksyjnie zawierzył w religijne dogmaty .
Niech więc ten co uważa naukę za wyrocznie wyjaśni mi skąd się wziął człowiek oraz dlaczego istnieje coś aniżeli nic?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2016, 5:09 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
A jak "coś" jest " nicem" i nie można tego wyjaśnić z tej perspektywy "cosia" bo mu zmysłów brakuje np.ma za krótkie ręce żeby objąć słup ( przykład z punktu widzenia " cosia " :) bo z "nica" nie problemu). Nic. Nic nie może mieć "coś" do przekazania bo jest "nic".

Każdy lgnie do tego co mu bardziej pasje w tej układance wiedzy która ma mu zapewnić bezpieczeństwo że coś "ma sens'."Nawet cierpienie". Ma - żeby przestać cierpieć ZANADTO niż trzeba.I koniec.Żadnego targu "coś za nic" lub "coś za coś".No i nie dokładaj go do tej rzeczywistości miotanej cierpieniem swoim/innych bo i po co ?

Uczucie.Doświadczenie.Jak w tej przypowieści ze słoniem i ślepymi.Każdy mówi prawdę/odczucie i każdy się myli bo nie da się dać coś takiego komuś wprost.Jak przekazać dotyk ? Uczucie.Smak.Opis tak.Sedna bez jedności nie.Truuuuu tuuuuuuuuu zaryczał słoń... :)

Przepraszam że tak pisze ale mogę cytować mistrzów.Mogę nawet , mimo że moja wiedza w porównaniu do Waszej na temat poglądów na to " jak jest " w oparciu o źródła jest żadna i udawać mądrego że coś już wiem/mam/rozumiem . Ale tak nie jest. Chwytasz i BUM między oczy!

Ja opieram się na zen - taki mój kompas ( samo to co napisałem jest "ooooooooookruuuuuuuuuuuutne") . A jednak z czegoś coś musi się zacząć w coś.Zmęczyć się aby przynajmniej wiedzieć że można odpocząć bo bez zmęczenia nie ma odpoczynku.

Może "proste i pewne" " WIEM" nie istnieje z punku widzenia cosia do przekazania cosiom bez doświadczenia tego przez innego cosia.Jako definicji " Jak jest ". Choć jest " Sutra Serca".

Przynajmniej przed tym cosiem czyli mną jak bym cosia nie nazwał jeszcze długie doświadczanie i tylko coś ma nadzieję że coś się zdarzy z cosiem :)

miłego dnia.

p.s. może nie można poznać niepoznawalnego w ujęciu wiedzenia a tylko bycia i koniec ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2016, 6:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Mirek pisze:
Tak więc skoro Ty oglądałeś i wiesz, to podziel się łaskawie z nami tym, jak pan Popko definiuje te pojęcia, bo jestem niezmiernie ciekaw, a inni zapewne też chętnie by się zapoznali... Tylko proszę nie odkręcaj kota ogonem i nie odsyłaj do materiałów - możesz zacytować, albo przynajmniej wskazać gdzie o tym mówi co to jest: umysł, świadomość, doświadczenie.
Wiem, że są ludzie którzy już zdefiniowali - i ilu jest tych ludzi tyle definicji zapewne.

Temat psychiki, umysłu i świadomości Popko wałkuje bardzo często. Ale proszę bardzo np. tutaj:
phpBB [video]

Proponuję obejrzeć cały wykład żeby lepiej zrozumieć temat.

-- 12 paź 2016, 7:14 --

Cytuj:
"Stwórzmy człowieka na nasze podobieństwo"- czyli człowiek już był, teraz go zmodyfikujmy żeby przypominał nas- czyli miał mniej kłaków, być może dodano parę kostek inteligencji( low grade), przycięto nieco zycie - coby nie żył na tyle długo aby się zastanowić nad własną egzystencją i idiotyzmem.

Tyle że pierwsi ludzie nie byli tacy prymitywni jak my. Byli doskonali pod każdym względem, o niebywałych możliwościach niczym Bogowie. Każda kolejna generacja gatunku ludzkiego była coraz słabsza, my chyba jesteśmy na samym końcu i to nie chodzi wcale o ziemie, tylko ogólnie bo ludzie nie tylko na ziemi żyją. Swoją drogą powoływanie się na biblie, testamety i inne bzdurne książki raczej do prawdy nie przybliża.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2016, 10:59 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
skulldragl pisze:
Swoją drogą powoływanie się na biblie, testamety i inne bzdurne książki raczej do prawdy nie przybliża.


Jest roznica w powolywaniu sie na biblie i bzdurne ksiazki jako na wskazanie na nasze zaprogramowanie a nie jako cos w co jest prawda. Niemalze kazdy ma te religijne chipy niezaleznie od tego, czy zdaje sobie z tego sprawe, czy nie. Glowa mozna sie zdystansowac do niemalze wszystkiego. Jedynym miernikiem czy sie w cos wierzy czy nie jest nasze cialo. I jak cialo reaguje na pewne stwierdzenia, to znaczy, ze jakas czesc nas w to wierzy. Bez czucia nie mozna byc pewnym czy sie w cos wierzy czy nie. Bez tej wiary byloby sie wolnym jak motyl, a jezeli ktos nie czuje sie wolnym to ma te zaprogramowania.

Odnosnie tego czym jestesmy, doszlam do takiego wniosku, ze czesc ludzi odkrywa w sobie czym jest, a inni zdani sa jedynie na czytanie ich opowiadan. Te opowiadania maja sluzyc jako inspiracja, ze cos jest do odnalezienia w sobie, zeby stworzyc sobie obraz siebie, tego bardziej prawdziwego. Bo co komu po czytaniu, ze jest sie tym czy tamtym jak sie tego nie doswiadczy. Dopiero doswiadczenie, poczucie sprawi, ze bedziemy wiedziec z pewnoscia: jestem Tym. I nikt nigdy nie bedzie mogl zasiac watpliwosci co do tego, bo samemu wie sie czego sie doswiadczylo. I nawet nie zalezy nam na tym, aby inni w to wierzyli. Dzielimy sie dosiwadczeniami, wnioskami, ale znika potrzeba na sile przekonywania o tym.

I zastanowilam sie co przeszkadza ludziom w robieniu wlasnych doswiadczen. Doszlam do takiego wniosku, ze ci co doswiadczaja nie maja zablokowanego odczuwania, nie zablokowali wrazliwosci ciala na odczuwanie, nie zablokowali ciala na odbieranie czestotliwosci, uczuc z innych swiatow.
Zabawilam sie w detektywa i znalazlam kotwice do zablokowania wrazliwosci ciala do czasu gdy swiadomosc ciala byla jedynie komorka w ciele babci. Wtedy na wskutek bolesnych uszkodzen swiadomosc ciala powiedziala: nie chce byc wrazliwa.
Na zapytanie co sie stanie jak znow staniesz sie wrazliwa dostalam odpowiedz: bede sie smiala bez powodu. Smianie sie bez powodu jest powiazana z kiwaniem z politowaniem glowa i slowami: biedna pomylona.
Mozna sobie to wyobrazic jak np. jedzie sie autobusem, wokol ludzie, powazni, zamysleni, wypelnieni swoimi troskami. A ty nagle zaczynasz sie smiac do rozpuku. Widzisz spojrzenia tych ludzi skierowane w twoim kierunku? Widzisz ich miny? Slyszysz co ich niewypowiedziane slowa?
Bez tej traumy nie przejmowalibysmy sie spojrzeniami i tym co mysla. Ale lek, ze takie cos znowu moze sie zdarzyc powoduje, ze wolimy trzymac wrazliwosc i smiech razem z nia pod kontrola. Bo co bedzie jak ten smiech pojawi sie w nieodpowiednim miejscu, np. na pogrzebie.

Kluczem jest tutaj slowo: wrazliwosc. Lek przed wrazliwoscia. Bo przywrocenie sobie wrazliwosci to przywrocenie sobie kontaktu ze swiatem smieszkow.

Pamietacie jak jako dzieci dopadl Was smiech i za nic nie mozna byla przestac sie smiac?
Gdy to znow bedzie dozwolone to przestanie byc takie wybuchowe, bedziemy mogli nad nim zapanowac w "nieodpowiednich" chwilach. A ten smiech jest taki przyjemny, jak bombelki szampana odkorkowanego w dole brzucha. Nie nadarmo mowi sie, ze smiech to zdrowie, te bombelki maja moc uzdrawiania.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lis 2016, 20:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
"Czym jesteśmy - Kim jesteśmy - Dlaczego i po co"
np po to,po prawdziwy odruch.Szczera drobnostka,mająca taki potencjał,że...że...

Dobro zawsze powraca - polskie napisy
phpBB [video]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lis 2016, 11:40 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 10 paź 2016, 15:23
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Düsseldorf
W pewnym sensie zgadzam się „że powoływanie się na biblie, testamenty i inne bzdurne książki raczej do prawdy nie przybliża”. Ale jednak bardzo zastanawiające są dla mnie wypowiedzi Jezusa, które dotyczą prawdy. Te wypowiedzi są na przestrzeni wieków przez przeróżnych ludzi, wyznania i światopoglądy w wieloraki sposób intelektualnie zinterpretowane. Jakieś z tych interpretacji albo co gorsze doktryn świadomie albo i podświadomie w nas się osadziły, a to bardzo utrudnia albo i uniemożliwia by duchowo dotrzeć do sedna tych Jezusowych wypowiedzi. Trzeba by kompletnie się z tego wszystkiego co od innych do nas dotarło i w nas zalega, wyczyścić. Czyli trzeba się duchowo przepoczwarzyć i bez tych złogów w czysty sposób spojrzeć duchowo na Jezusa wypowiedzi. Intelekt jest bardzo pożyteczny w odkrywaniu praw natury, postępu technicznego i naukowego oraz niezbędny dla prawidłowego naszego społecznego funkcjonowania. Ale widać jak na dłoni, że pomimo ogromnego jego wysiłku, intelekt nie ma jakby dostępu do prawdy o nas, która jest w nas i którą my jesteśmy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lis 2016, 20:43 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Zenek pisze:
...Trzeba by kompletnie się z tego wszystkiego co od innych do nas dotarło i w nas zalega, wyczyścić. Czyli trzeba się duchowo przepoczwarzyć i bez tych złogów w czysty sposób spojrzeć duchowo na Jezusa wypowiedzi. Intelekt jest bardzo pożyteczny w odkrywaniu praw natury, postępu technicznego i naukowego oraz niezbędny dla prawidłowego naszego społecznego funkcjonowania. Ale widać jak na dłoni, że pomimo ogromnego jego wysiłku, intelekt nie ma jakby dostępu do prawdy o nas, która jest w nas i którą my jesteśmy.


Dokładnie.
Polecam Kodeks Nag Hammadi do przetworzenia przez Intelekt (nie mylić z umysłem)
:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 gru 2016, 17:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
Bezcenny dar (cały film)
phpBB [video]

Polecam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group