Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 1:47

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 24 sty 2014, 21:13 
Czym jest choroba i jak się jej pozbyć




Jednym z powszechnych błędów popełnianych przez autorów różnych książek i artykułów na temat zmian w żywieniu i wprowadzania nowych, zdrowszych diet w życie człowieka jest brak wskazania i wytłumaczenia zjawiska oczyszczania się organizmu ze starych złogów, a także brak wyjaśnienia powodów i sposobów na radzenie sobie z takimi symptomami. Będąc ignorantami w tych sprawach wielu ludzi skacze od razu w dietę surową, po czym czują się świetnie przez pierwsze dni lub tygodnie, a kiedy pojawiają się symptomy oczyszczania się ciała, są natychmiast błędnie interpretowane jako „bycie chorym”. Nowa, zdrowsza dieta jest więc porzucana, proces oczyszczania zatrzymuje się, a człowiek wnioskuje, że stara dieta była lepsza, a przez nową „zachorował”.

Ciało po latach karmienia go jedzeniem zbyt obfitym w składniki odżywcze, tłustym i gotowanym, będzie akumulować wielkie ilości „tłuszczu”, nadmiaru śluzu (mukopolisacharydów i mukoprotein), a nawet pleśni, razem z depozytami rożnych toksyn, które były zbyt trudne dla ciała do usunięcia przez naturalne procesy na przestrzeni lat.
Z chwilą, kiedy redukujemy ilość spożywanych zbyt obfitych posiłków formujących śluz w organizmie lub kiedy rezygnujemy z nich zupełnie, ciało zacznie proces eliminacji tych wszystkich nagromadzonych, niezdrowych odpadów poprzez wszystkie naturalne kanały wydzielania: mocz, kał, pot, przez nos, gardło i zatoki (tzw. katar), u kobiet przez waginę w postaci upławów, przez język i wraz z oddechem. Śmierdzący odór, np. przy załatwianiu potrzeb u ludzi jedzących dużo mięsa (pochodzący właśnie z niestrawionego białka), może być wyeliminowany poprzez zmiany w diecie.

Jako że mukopolisacharydy są długimi łańcuchami molekuł cukru, a skrobia jest po prostu spolimeryzowanym cukrem, nadmiar mukopolisacharydów może formować się poprzez jedzenie zbyt dużo skrobi, czyli bulw, korzeni, zboża itd.
Mukoproteiny to mukopolisacharydy połączone z proteinami, te formują się przez jedzenie nadmiaru obu: zbyt dużej ilości skrobi oraz protein, szczególnie białka zwierzęcego.

Ponadto, niektóre rodzaje „pokarmów” typowo kulturowych (nienaturalnych dla człowieka ), takich jak mleko i przetwory, zawierają kazeinę, która w przemyśle jest używana do produkcji klejów, farb, plastiku, impregnatów; wszystko to możliwe dzięki klejącym własnościom kazeiny. Produkty mleczne są najgorszym sprawcą powstawania śluzu, natomiast nieświadomi rodzice karmią tym bydlęcym klejem niemowlęta! Produkty mleczne są najczęstszą przyczyną „smarkania” u dzieci oraz „przeziębień” i „gryp” u niewinnych dzieciaków, podczas gdy ich ignoranccy rodzice oglądają namiętnie reklamy „Pij mleko, będziesz wielki”.

A więc, jak właściwie taki proces eliminacji złogów przebiega? Ano, poprzez to, co powszechnie przyjęto jako „ przeziębienia czy grypy” , bo nie jest to nic innego, jak symptomy okresowych prób oczyszczania się organizmu, często zainicjowane przez spadek temperatury.
„Przeziębienia” i „grypy”, o których establishment lekarzy mówi, że nie mają na to lekarstwa, a które to nabijają im kabzę, mogą zostać wyeliminowane NA STAŁE poprzez proste zmiany żywieniowe polegające na usunięciu z diety źródeł nadmiaru białka i skrobi (mięso, makarony, pieczywo itp.)

Główne ujście, przez które ciało usuwa nadmiar śluzu, to błona śluzowa, która pokrywa cały kanał od zatok i gardła poprzez żołądek i jelito aż do odbytu. Tak więc, najszybsza i najbardziej obfita eliminacja śluzu odbywa się przez nos, w postaci tzw. „kataru”, przez smarkanie, odkrztuszanie, i czasem przez bardzo głębokie spazmy kaszlu, który może wydobywać z pęcherzyków płucnych i oskrzeli żółte lub zielone, stwardniałe zlepki śluzu. Tzw. „napuchnięte gardło” nie jest tu rzadkością.

Dodatkowo, oprócz rzęsistego i często „widowiskowego” usuwania śluzu organizm będzie pozbywał się zastałych składów toksyn, a te muszą przejść przez cały krwiobieg zanim pojawią się w jelicie i docelowo w toalecie. Takie pływające po całym ciele toksyny mogą wpływać na chemię mózgu, człowiek może czuć brak energii, emocjonalną niestabilność i 'negatywność', zawroty głowy, „zamulony” umysł, koszmarne sny – czyli wszelkie następstwa przeciążonego toksynami systemu, który się oczyszcza.

Jako że ciało może podnieść swoją temperaturę, aby przyśpieszyć cały proces, może pojawić się gorączka. Pocenie się pomoże w usuwaniu toksyn przez skórę. Język może pokryć się nieprzyjemnym, śmierdzącym nalotem. Dlatego że całą energię ciało przeznacza na detoksyfikację, człowiek przeważnie odczuwa brak energii. Zazwyczaj nie odczuwa się głodu, ciało wyraźnie sygnalizuje, aby przestać jeść, po to by nie przeciążać systemu; trawienie kolejnych tradycyjnie obfitych porcji pokarmu jest tu zbędne, gdyż tak naprawdę to właśnie to spowodowało cały problem.

(Często człowiek zmusza się do jedzenia na przekór swojemu ciału, ukazując zupełny brak wiedzy i brak zaufania do swojego ciała – to obrazuje, jak bardzo współczesny człowiek jest oderwany od swojej natury i w jak fatalnym stanie się znajduje, jeśli chodzi o znajomość swojego własnego organizmu. Często babcie lub rodzice karmią na siłę dziecko, którego ciało próbuje się oczyścić ze śluzu, myśląc, że dziecko „jest chore”. W chwili, gdy ciało zmuszone jest do skoncentrowaniu swych sił na trawienie wepchniętego na siłę pokarmu, cały proces detoksu zatrzymuje się. To sprawia, że zadowoleni rodzice myślą, że „wyleczyli” rosołkiem swoja pociechę, podczas gdy organizm będzie czekał na najbliższą sposobność, by móc oczyścić swe tkanki i ukończyć proces uzdrawiania.)

Bóle głowy mogą nastąpić z powodu krążących w krwiobiegu toksyn lub z powodu gazów w jelicie. Zazwyczaj mogą być one usunięte poprzez zwykłą lewatywę. Dobrze jest zrobić lewatywę już przy pierwszym bólu w karku lub jeśli czuje się spadek energii, albo jeśli wyczuwa się gaz w jelitach. Wymioty i biegunka są normalnym symptomem ukazującym, iż ciało chce się oczyścić z zalegającego materiału. Węzły chłonne mogą się powiększać, kiedy są zbyt zapchane białkowymi odpadami. Mogą pojawić się pryszcze, krosty lub inne skórne wypryski. Słyszałem wykład pewnego dermatologa na zjeździe, gdzie mówił, że miał 100% powodzenia w leczeniu problemów skórnych, gdy pacjenci przechodzili na w pełni surową (opartą na owocach i warzywach) dietę i w rezultacie oczyścili swoje ciało – to wskazuje, że tzw. trądzik powszechnie widziany wśród nastolatków jest skutkiem jedzenia coraz więcej „junk food”, śmieciowego jedzenia, gdzie ciało próbuje się oczyścić przez skórę. Wynika więc, że trądzik i podobne problemy niekoniecznie są wynikiem „zmian hormonalnych”, jak powszechnie się nam mówi.

Poniżej jest lista diet, które powodują oczyszczanie się organizmu w różnie szybkim stopniu. Najszybsze efekty detoksu dają te na szczycie listy:

1> post (woda destylowana i lewatywy) [ NIE POLECAM: ZBYT INTENSYWNE!]
2> soki owocowe
3> świeże owoce
4> soki warzywne
5> świeże owoce, warzywa, kiełki
6> 5 razem z garścią orzechów/nasion dziennie (orzechy tylko w okresie przejściowym)
7> 6 razem z lekko gotowanymi warzywami (lub na parze)
8> 7 razem z mocno gotowanymi warzywami
9> 8 razem z gotowanymi produktami skrobiowymi (zboża, kasze, makaron, ziemniaki)


Dla kogoś, kto był przez lata na standardowej diecie z mięsem/jajkami/produktami mlecznymi, dobrym początkiem jest pozycja 9> i obserwacja, czy coś się zmienia. Jeśli nie pojawiają się żadne objawy oczyszczania czy dyskomfort, po ok. 2 tygodniach można posunąć się dalej o jeden czy dwa numery w górę. Następnie trzeba obserwować. Jeśli czuje się zmiany i następują symptomy detoksu zbyt niekomfortowe, należy wtedy posunąć się w dół, i zjeść kilka cięższych posiłków, by zwolnić proces detoksu.


Jeśli ktoś lubi szybkie rezultaty, wtedy można od razu przejść do świeżych owoców i warzyw (w osobnych jednak posiłkach, nie łączyć). Jeśli chce się zwolnić, wtedy można zjeść coś cięższego. Trzeba się tu nauczyć swojego ciała i patrzeć, jak reaguje.

Naturalnie, ludzie z pokaźną nadwagą mają dużo więcej do usunięcia i uporządkowanie ich zdrowia zajmie im dużo więcej czasu, niż osobom szczupłym.


(Luźne tłumaczenie artykułu Lawrence'a J. Forti)


Ostatnio zmieniony 25 sty 2014, 14:43 przez Sati, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 24 sty 2014, 21:13 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 24 sty 2014, 21:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
:spoko: :spox:

Pierwszy raz zdarza mi się znaleźć tekst na temat zdrowia, który prawie w całości jest zgodny z moimi poglądami. Pozwolisz, że sobie to skopiuje. Nie mogę jednak znaleźć strony gdzie ten pan publikuje swoje artykuły.

Dobrze ci idzie z tym tłumaczeniem. Jak masz jeszcze coś ciekawego tego pana to zachęcam do dalszych prac.

Aha. Wydaje mi się, że znalazłem jeden błąd.
"tym wołowym klejem" - Wół samiec nie daje mleka.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2014, 23:21 
Sati, dzieki za tlumaczenie :)
To teraz juz wiem dlaczego po przejsciu na weganizm, szczegolnie jak pracowalam w ogrodzie, zdazaly mi sie zawroty glowy. Miesozercy tlumaczyli to niedozywieniem a to organizm sie oczyszczal - to wiele tlumaczy.



Na górę
   
 
 
Post: 25 sty 2014, 16:26 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
Femina, też tak miałam, tzn zawroty głowy, ale nie mogłam przyjąć do wiadomości, że to przez brak np. mięsa w diecie. I oczywiście sie nie myliłam, bo zawroty po pewnym czasie ustały, a mięso do jadłospisu nie wróciło.

Często widać to u byłych wegetarian - rzucili dietę, bo im nie służyła...

Sati, świetny tekst. Nie wiem gdzie go znalazłaś, ale jak masz więcej, to wrzucaj :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 17:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Czy zastępujecie mięso w diecie?
Macie jakieś niedobory np. wit B12 i musicie uzupełniać?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 19:04 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Jagabaga pisze:
Czy zastępujecie mięso w diecie?
Macie jakieś niedobory np. wit B12 i musicie uzupełniać?


To mięso jest pożywieniem zastępczym w trudnej sytuacji zagrażającej życiu z powodu głodu.

Witaminę B12 produkują bakterie i drożdże. Nie musisz je uzupełniać jak jesz wystarczająco produktów poddanych wcześniej fermentacji lub kiszeniu. W naszych jelitach także się taki proces odbywa, ale musi być zdrowa flora bakteryjna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 21:41 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
homorek pisze:
Jagabaga pisze:
Czy zastępujecie mięso w diecie?
Macie jakieś niedobory np. wit B12 i musicie uzupełniać?


To mięso jest pożywieniem zastępczym w trudnej sytuacji zagrażającej życiu z powodu głodu.

Witaminę B12 produkują bakterie i drożdże. Nie musisz je uzupełniać jak jesz wystarczająco produktów poddanych wcześniej fermentacji lub kiszeniu. W naszych jelitach także się taki proces odbywa, ale musi być zdrowa flora bakteryjna.


Czy to znaczy, że nie powinniśmy jeść mięsa?
Pytam o B12, bo córce mięso nie służy i ma anemię z niedoboru b12 i żelaza. Uzupełniała żelazo w tabletkach, bo ani burak, ani morele, czy pietruszka się nie sprawdziły. Teraz żelaza nie suplementuje, bo ile można. Ale ciągle ma niedobór B12.

Czy te produkty poddane fermentacji to np. kapusta i ogórki?
Drożde to chyba nie za bardzo...


Ostatnio zmieniony 28 sty 2014, 22:12 przez Jagabaga, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 22:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 22 wrz 2013, 21:21
Posty: 117
Płeć: mężczyzna
homorek pisze:
Witaminę B12 produkują bakterie i drożdże. Nie musisz je uzupełniać jak jesz wystarczająco produktów poddanych wcześniej fermentacji lub kiszeniu. W naszych jelitach także się taki proces odbywa, ale musi być zdrowa flora bakteryjna.

Bzdura. Było wielokrotnie tłumaczone i dyskutowane. Nawet na tym forum.
A czy suplementować trzeba...
Powinno się, natomiast większość półproduktów jest uzupełnianych o różne witaminy. W związku z tym nawet nieświadomie suplementujesz - ale być może w zbyt małej dawce.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 22:26 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
kerth pisze:
Bzdura. Było wielokrotnie tłumaczone i dyskutowane.


Było dyskutowane ale nie znaczy, że już wszystko wiemy i ja muszę się z tym zgadzać. Ty już wszystko wiesz? Bo ja nie.

Możemy dyskutować dalej, a za kilka lat jeszcze dziesięć razy będziesz zmieniał zdanie. Taka jest nasza aktualna wiedza i nie pisz więcej, że "bzdura" jak opierasz swoją wiedzę na rynku przejętym przez koncerny farmaceutyczne. Wyłącz propagandę i idź mieszkaj do szałasu w lesie, to ci rozjaśni najlepiej myślenie.

O anemii napisałem kilka zdań w innym wątku.
.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 22:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 gru 2013, 9:56
Posty: 50
Płeć: kobieta
W jelicie grubym wytwarzana jest wprawdzie wit. B12 , ale organizm nie jest w stanie jej wykorzystac, resorbowac przez sciany jelita.

Na niemieckich forach wege polecany jest zielony smoothie z trawa pszeniczna. Podobno zdzbla zawieraja wit. B12, zanalizowal Dr. Earp-Thomas´a z Laboratorium Bloomingfield New Jersey .
Przepis:
Garsc trawy pszenicznej, kiwi, pol banana i 200 ml wody zmiksowac w blenderze. Banana mozna zastapic innym owocem, do smaku.
40 ml czystego soku z pszenicy wystarczy aby pokryc dzienne zapotrzebowanie na wit . B12.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2014, 23:10 
Cytuj:
Pytam o B12, bo córce mięso nie służy i ma anemię z niedoboru b12 i żelaza.


Jagabaga, kiedy byłam dzieckiem (i później nastolatkiem) miałam silną anemię, mimo że jadłam dużo mięsa. Jak widać, mięso nie chroni ani przed brakiem wit. B12, ani przed anemią (być może nawet się przyczynia). W moim domu wszystko się opierało na mięsie i jego przetworach, ot, taka typowo polska dieta. Jadło się mało owoców, bo to przecież "mięso daje siłę" - tak wierzono w moim domu, i takie wierzenie wciąż panuje. A mimo to anemia i inne choroby (cierpiałam też na reumatyzm). Skąd to niby?

Jeśli jeszcze nie widziałaś, oglądnij film "Przełom":

phpBB [video]


To dokument o parze z bodajże czwórką dzieci - daje dużo do myślenia.

Właśnie patrzę na listę produktów bogatych w żelazo. Mięso (tu wołowina) znajduje się na 40-stym miejscu (!!) pod względem zawartości żelaza, po takich zdrowych i roślinnych produktach, jak:

-wodorosty jadalne - 100-150 mg na 100g

-ziarna dyni 11,2 mg/ 100g

-ziarna sezamu 10,5 mg/100g

-orzechy pistacjowe 7,2 mg/100g

-ziarna słonecznika 7,1 mg/100g

-pietruszka 6,2 mg/100g

-migdały 4,7 mg/ 100g

-szpinak 3,1 mg/100g

-wołowina 2,0 mg/100 gramów. Tylko 2 mg, czyli ma mniej żelaza niż zwykły słonecznik! Widzimy więc, jaką propagandę nam sieją.

O B12 też mam świetny artykuł. Jest w tym polu wciąż dużo nieporozumień.



Cytuj:
kerth pisze:
Bzdura. Było wielokrotnie tłumaczone i dyskutowane.


Chłopaki, przestańcie :evil:


Ostatnio zmieniony 29 sty 2014, 13:49 przez Sati, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 28 sty 2014, 23:15 
A propos offtopowej anemii. Ja rowniez jako dziecko mialam anemie a wychowywalam sie w miesozernej rodzinie. Odkad przeszlam na wegetarianizm nigdy nie mialam tak dobrych wynikow krwi jak wlasnie na zywieniu wege :)



Na górę
   
 
 
Post: 29 sty 2014, 10:33 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2009, 23:59
Posty: 1069
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
Witaminę B12 mozna jeszcze uzupełnić pijąc wywar z grzybka tybetańskiego, szklanka dziennie.

Artykuł :spoko:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2014, 9:19 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Co do witaminy B12, to kiedyś czytałam, że ta pozyskana z roślin to anagolog i nie odgrywa tej roli co ta ze zwierząt, gdyż witamina B12 produkowana jest głównie przez bakterie żyjące w układzie pokarmowym zwierząt.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2014, 10:32 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2010, 13:56
Posty: 264
Płeć: kobieta
Hani@ pisze:
40 ml czystego soku z pszenicy wystarczy aby pokryc dzienne zapotrzebowanie na wit . B12.


No ale co z tymi, którzy są uczuleni na gluten? u nich trawa pszeniczna chyba odpada?

A a propos artykułu: prawie wszystko się zgadza u mnie.
Przeszłam dietę oczyszczającą i teraz jestem na lekkiej diecie z b. małą ilością białego mięsa, rybami, jajkami, warzywami strączkowymi w dużych ilościach, b. dużej ilości surowych warzyw i owoców, na pestkach i nasionach (kupuję tylko eko).
Zniknęły bardzo silne bóle głowy (zakładam, że miałam je m.in. od zakwaszenia organizmu), ale nie zniknęły inne dolegliwości a pojawiły się też nowe. Zakładam, że osiem miesięcy takiej diety, to wystarczający czas, by organizm się oczyścił i nie dawał sygnałów, że nadal to robi. A jednak nie wszystko jest w porządku. Np. w bardzo dużych ilościach wypadają mi włosy, mam też m.in. nasilone stany nerwicowe. Walczę z tym, jak mogę, głównie się staram naturalnymi metodami + medytacje. Ale to nie mija.

_________________
Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
W godzinie – nieskończoność czasu.

William Blake, Wróżby niewinności


Ostatnio zmieniony 31 sty 2014, 12:10 przez Bonadea, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 sty 2014, 10:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 gru 2013, 9:56
Posty: 50
Płeć: kobieta
Trawa pszeniczna nie zawiera glutenu, jest on w kielkach i ziarnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 8:59 
Cytuj:
Co do witaminy B12, to kiedyś czytałam, że ta pozyskana z roślin to anagolog i nie odgrywa tej roli co ta ze zwierząt, gdyż witamina B12 produkowana jest głównie przez bakterie żyjące w układzie pokarmowym zwierząt.


Jesli w układzie pokarm. zwierząt, to także i w naszym. A jeśli o spożywanie mięsa chodzi, to pisałam już - że gdyby tak było (i gdyby produkty mięsne były niezbędne dla zapobiegania niedoborów), to ja w młodości nie miałabym anemii. Tak jak i inne osoby wypowiadające się tutaj. Jadłam dużo mięsa (a więc niby i B12 i żelaza), a mimo to miałam anemię i także inne problemy. Teraz mięsa nie jem i problemów nie ma. Mięso nie daje nic oprócz kłopotów. Jeśli juz jeść coś takiego, bo ktoś się np. boi o białko itp., to najlepiej ryby - te są najbezpieczniejsze.

---------------------------------------

Cytuj:
z b. małą ilością białego mięsa, rybami, jajkami, warzywami strączkowymi w dużych ilościach, b. dużej ilości surowych warzyw i owoców, na pestkach i nasionach


Cytuj:
ale nie zniknęły inne dolegliwości a pojawiły się też nowe.


Wiem, że jajka to bardzo bardzo niekorzystna rzecz dla nas. Radziłabym usunąć je zupełnie z listy. Spotkałam się z kilkoma już artykułami, gdzie autorzy chorujący na różne przewlekłe choroby zauważali nasilenie się objawów po spożyciu jaj.
Jeśli chodzi o strączkowe oraz pestki, to też zawierają dużo białka. Przeważnie się je poleca osobom, którym trudno oderwać się od mięsa (z powodu strachu o białko właśnie). Faktem jest jednak, że i strączkowe są zbędne.

Ja od jakiegoś już czasu eksperymentuję z różnym pożywieniem. Prowadzenie dziennika to też dobry pomysł, zapisywanie co się jadło każdego dnia, a także zaobserwowane efekty, pozytywne czy negatywne symptomy w danych okresach. Wtedy można szybko powiązać dany pokarm z ewentualną zauważoną zmianą.

Jeśli chodzi o wypadanie włosów, to Boutenko mówiła, że gdy jadła siemie lniane, to zauważyła (wraz z córką), że miało silny wpływ na włosy i paznokcie. Oczywiście, najlepiej nie gotowany, świeżo zmielony. Można posypać nim surówki lub po prostu parę łyżeczek dziennie popijać wodą. Widziałam też zmielony paczkowany w sklepach. Ja jestem co prawda zwolenniczką prostej diety, opartej na owocach i myślę, że to najlepsze dla człowieka, ale z siemieniem na pewno nie zaszkodzi spróbować. Dużo się mówi o jego dobrych właściwościach.



Na górę
   
 
 
Post: 01 lut 2014, 13:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Hm, jeśli chodzi o jajka to zawsze i niemal wszędzie czytałam, że jest bardzo wskazane i potrzebne. Ostatnio w książe "Od lekarza do grabarza", pisze o tym, że mięso czy jajka nie są szkodliwe, ale jak najmniej przetworzone.
Czytałam już wiele forów i ksiązek i jeśli chodzi o mięso, to faktycznie może szkodzić, ale jajka są nam bardzo potrzebne.
To co czytam wzajemnie się wyklucza i widzę ogromny chaos informacyjny.
Córka ostatnio zauważyła, że np. po serze żółtym ma kluchy w gardle, no co kiedyś nie zwracała uwagi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 13:29 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
jerzyadamski - wrzuć tutaj, na forum info, filmy ita, a nie notorycznie przekierowuj do swojej strony z produktami, na których zarabiasz. Chyba nie tędy droga na promowanie tematu, nie sądzisz?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 14:20 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
Indi, jak śmiesz!?
Jego nie wolno krytykować....
Czyli jest niekrytykowalny.... :D

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:08 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
taaaaaaaaakkkkkk?????

sooooorrrrryyyyy, nie wiedziałam...........
:bangheadwall:


ale zaraz zaraz, może Lunie wolno?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 15:28 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 28 gru 2013, 13:36
Posty: 28
Płeć: mężczyzna
Piszecie tu o zawrotach głowy.
Czy są to rzeczywiście zawroty?

Odczuwałem coś takiego co je przypomina przy pewnych ruchach (schylanie).
W każdym razie odstawiłem prochy na nadciśnienie, nie mogę też sobie przypomnieć gdzie wsadziłem solniczkę.
Czasem goście chcą coś posolić, albo posłodzić i jest problem, bo cukierniczkę też gdzieś wetkłem.

Nieelimninowalne źródła soli typu kiszona kapusta zostawiam na razie w spokoju.
Ciśnienie ok, więc jedną z chorób mam na razie z głowy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 20:54 
Cytuj:
jeśli chodzi o jajka to zawsze i niemal wszędzie czytałam, że jest bardzo wskazane i potrzebne.


Tak, jest to tak "potrzebne", że ciało nie może sobie poradzić z ich trawieniem. Trujące gazy, jak siarkowodór, wzdęcia brzucha, procesy gnilne w jelitach, śmierdzące odchody - to rezultat właśnie takich podręcznikowych, "mądrych" zaleceń.

Jajko, na dobra sprawę, to produkt cyklu "mięsiączkowego" (płodnego) kury. Nie ma właściwie żadnego związku pomiędzy komórkami jajowymi, które wychodzą ptakom z pipek, a ludzkim organizmem.

Cytuj:
Córka ostatnio zauważyła, że np. po serze żółtym ma kluchy w gardle


Takie "kluchy" to prawdopodobnie właśnie produkowany śluz, który jest rezultatem niemożności poradzenia sobie ciała z trawieniem rzeczy mu zupełnie zbędnych. Mnie po serze suszy okropnie. To też symptom 'lekkiego' zatrucia organizmu, który domaga się wody po spożyciu rzeczy mniej lub bardziej dla niego toksycznych.

-----------------------------------

Cytuj:
W każdym razie odstawiłem prochy na nadciśnienie


chcesz powiedzieć, że odstawiłeś leki na nadciśnienie po usunięciu soli z diety, czy po innych zmianach?



Na górę
   
 
 
Post: 01 lut 2014, 21:04 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 28 gru 2013, 13:36
Posty: 28
Płeć: mężczyzna
Sati: spokojnie, po prostu ciśnienie mi się ustabilizowało. Kiedyś jak się lekko zdenerwowałem to zaraz było 150/100 a 140/90 było często normą. Brałem prochy sporadycznie w takich właśnie przypadkach (takie miałem od lekarza rodzinnego). Teraz jak się zdenerwuję mam ciśnienie ciągle takie samo, coś koło 120-130/80-90.
Tak było ze dwadzieścia lat, a od paru miesięcy wszystko jest ok :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 21:35 
No tak, ale pisałeś coś o soli. Chciałam spytać, czy uregulowanie ciśnienia wiążesz z odstawieniem soli czy może też z innymi zmianami w diecie/życiu.

Ja odstawiłam sól jakieś pół roku temu. Teraz jem głównie owoce, więc sól jest zbędna.



Na górę
   
 
 
Post: 01 lut 2014, 22:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 28 gru 2013, 13:36
Posty: 28
Płeć: mężczyzna
Sati, najpierw zaczęło się od zmiany diety, za chwilę przyszło odstawienie soli. Piszą, że sól odpowiada jakoś za nadciśnienie więc wywaliłem, ale co pomogło, nie wiem. Mierzę ciśnienie w odstępach dwa tygodnie-miesiąc, szczególnie zaraz po nerwowej sytuacji w pracy (koleżanka ma tam ciśnieniomierz więc zaraz mogę spr). Od paru miesięcy jest stabilne i niższe jak przez całe lata.
Możesz uznać, że 150/100 po lekkim zdenerwowaniu nie jest takie groźne, ale przy silniejszym stresie jak szumi w głowie i uszach i czuje się kołatanie serca, a ciśnieniomierz wskazuje 220/180?
Wylew ma różne skutki, miażdżyca też jest funkcją ciśnienia.
Niewielkim kosztem można wywalić jedno i drugie. Jak na razie wszystko jest ok.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 22:06 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Sati pisze:
Cytuj:
jeśli chodzi o jajka to zawsze i niemal wszędzie czytałam, że jest bardzo wskazane i potrzebne.


Tak, jest to tak "potrzebne", że ciało nie może sobie poradzić z ich trawieniem. Trujące gazy, jak siarkowodór, wzdęcia brzucha, procesy gnilne w jelitach, śmierdzące odchody - to rezultat właśnie takich podręcznikowych, "mądrych" zaleceń.
?


Nie wiem Sati skąd wniosek, że czytam ksiązki tylko podręcznikowe. To co czytam to różne książki i nie spotykam takich info. ksiązki te piszą profesorowie, zwykli lekarze, zielarze, ludzie którzy przez choroby przeszli, więc wcale one nie są podręcznikowe. Skoro tak odrzucasz książki podręcznikowe to z czego czerpiesz wiedzę o procesach gnilnych?

Podeprzyj się proszę jakimś dowodem, że jajko jest niezdrowe. Ja i dziecko po jajach sensacji nie mamy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2014, 23:33 
Cytuj:
Podeprzyj się proszę jakimś dowodem, że jajko jest niezdrowe.


To po co ja tłumaczę i wklejam takie artykuły, jak powyżej? Cały ten artykuł traktuje o takich właśnie produktach, o silnie skoncentrowanych tłuszczach, białkach, skrobi itp. i o tym, jak ciało się z tego oczyszcza.

(Mówiąc o "podręcznikowych madrościach" nie odnosiłam się do ciebie bezpośrednio.)



Na górę
   
 
 
Post: 02 lut 2014, 13:03 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2010, 16:58
Posty: 373
Płeć: mężczyzna
W kwesti oczyszczani jelit ja proponuje sok z kapusty kiszonej.
Testowałem działa świetnie :) jeśli bedzie problem z googlaniem to opisze to jeśli komuś będzie potrzebne



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 sie 2015, 10:34 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 lip 2015, 11:45
Posty: 52
Płeć: mężczyzna
Nibiru9 pisze:
proponuje sok z kapusty kiszonej


Ja właśnie tydzień temu zrobiłem sobie sok z kapusty kiszonej w słoikach...
W smaku czuć ze kiszony,
Tylko mam pytanie ile moge tak kisic w słoiku, gdzies wyczytałem ze do 2tyg. nic sie nie dzieje, ale czy można dłużej?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group