Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 12 gru 2019, 19:45

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
Post: 27 mar 2010, 0:33 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Nie wiem, czy ten temat akurat pasuje do tego działu, ale tak naprawdę to nie wiem gdzie go umieścić. Jeśli Moderatorzy znaleźliby jakies lepsze miejsce dla niego, to proszę o przeniesienie.

Mam pewien problem. Czasami, kiedy odwiedza minie brat z rodziną pobrzękuje we mnie struna goryczy. Odzywa się we mnie czasami, kiedy spoglądam na jego sześcioletniego synka. Sympatyczny chłopak. Jest jak żywe srebro, ruchliwy, ma ogromne zdolności nawiązywania kontaktów i jest niezwykle muzykalny. Ja też w jego wieku taki byłem(główinie wiem to z opowiadań innych, sam niewiele z tamtych czasów pamiętam), ale dlaczego teraz jestem zupełną odwrotnością tamtego mojego "Ja"?. Jak miałem trochę ponad 6 lat, zachorowałem na wirusowe zapalenie opon mózgowych. Trafiłem do szpitala. Po miesiącu wyszedłem z tamtąd odmieniony. I tak jest (z niewielkimi przerwami) do dzisiaj. Z ekstrawertyka stałem się superintrowertykiem. Mam gorszą koordynację ruchową i jestem trochę powolny( co ma też swoje plusy, bo znajomi wciąż powtarzają, że bardzo powoli się starzeję :) ) Największym moim problemem jest wyrażanie moich myśli i uczuć.
To tak, jakby mój świat wewnętrzny i mój świat zewnętrzny były dwoma zupełnie odmiennymi światami. A pomiędzy nimi była jak gdyby zasłona bardzo trudna do przebycia. Czasami wydaje mi się, że to moje zewnętrzne "Ja" jest jakąś karykaturą tego wewnętrznego. Nie zawsze wygląda to tak źle dla otoczenia, ale ja mam wrażenie, że to jakby porównywać szybki bieg po bieżni( świat wewnętrzny) i szybki bieg po pas w wodzie(zewnętrzne wyrażanie się). A czasami ta zasłona jest zupełnie nie do przebicia( chcę, a coś mi nie pozwala :bangheadwall: ) Nie sądzcie, że się użalam nad sobą. Jestem wdzięczny wszystkim moim wyborom i doświadczeniom jakie mnie w życiu spotkały. One mnie ukształtowały, dzięki nim jestem kim jestem i jaki mam światopogląd i zainteresowania. Ale czuję wyraźnie, że czegoś mi brakuje. Już te "buty" stają się coraz bardziej za ciasne i mnie uwierają.

I teraz mam do was pytanie:
Czy istnieje jakaś wiarygodna technika uzdrawiająca, która pozwalałaby na cofnięcie się do momentu dzieciństwa i usunięcie tych wszystkich blokad które pozakładała choroba?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 27 mar 2010, 0:33 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 27 mar 2010, 9:47 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
Poruszasz się po Ameryce Południowej więc moim zdaniem najlepsza byłaby podróż głęboko do dżungli, odnalezienie swojego nauczyciela-szamana (tylko musisz zrobić to sam, zdać się na intuicje) i zacząć podróż oczyszczającą podróż wewnętrzną z Ayahuascą oraz zastosować dietę. Plant Spirit Shamanism to w moim odczuciu droga w sam raz dla Ciebie. Pozdrawiam :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 mar 2010, 10:16 
Wiem co czujesz bo z tymi dwoma światami wewnętrznym i zewnętrznym mam dokładnie to samo.. Tak sobie myślę że trzeba spotkać jakiegoś kochanego dobrego ducha przy którym bariery popękałyby..



Na górę
   
 
 
Post: 27 mar 2010, 10:36 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
monika pisze:
Wiem co czujesz bo z tymi dwoma światami wewnętrznym i zewnętrznym mam dokładnie to samo.. Tak sobie myślę że trzeba spotkać jakiegoś kochanego dobrego ducha przy którym bariery popękałyby..

A ja to widzę inaczej. Jako dusza wybierając swój kombinezon, w którym chcieliśmy doświadczać i wzrastać ewoluując - liczyliśmy się z tym, że będziemy wewnętrznie i zewnętrznie walczyć ze sobą, po to by osiągnąć świadomość i zrozumienie tego kim jesteśmy, po co jesteśmy, skąd jesteśmy i co jest w nas pięknego.
Spotkanie dobrego ducha to oznaka, że jesteśmy gotowi zrozumieć więcej. Tak ja to widzę. Ale zrozumiałem że nie trzeba liczyć na to, a na siebie, bo takie było założenie jako duszy zapewne u większości z nas.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 mar 2010, 10:39 
To ze mną jest tak że w głebi duszy potrzebuję aktywatora, jak go nie ma to znów stoję w miejscu. Jest wiele pięknych zakątków mego wnętrza ktorych sama z jakiś powodów nie jestem w stanie ujawnić może SpringGlory ma podobnie?


Ostatnio zmieniony 27 mar 2010, 23:17 przez monika, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 27 mar 2010, 15:31 
Spring chciałbym mieć dla Ciebie dobrą i skuteczną radę, której w tej chwili nie mam, może z czasem coś właściwego przyjdzie na myśl.
Wiemy jak bardzo percepcja ego-świadomości wpływa na jaźń, jest na to wiele przykładów, sam zresztą to odczuwasz.
Jak się ma tysiąc myśli na minutę to trudno jest to przelać na tą rzeczywistość z równą szybkością.

> monika

Z naszymi blokadami jest tak jakbyśmy jechali bolidem formuły 1 i na stacjach / punktach kontrolnych dokładano by nam worki z węglem, my widząc to obciążenie byśmy ciągle je chcieli zrzucać ale zawsze znajdzie się jakiś umyślny kto "wie" co dla nas jest najlepsze i dokłada znowu.
Trudno się rozpuszcza blokady mentalne w niesprzyjającym środowisku.
Wszyscy chcą dla nas najlepiej i dorzucają do pieca a my znowu wyrzucamy żeby poczuć się sobą bez zbędnego balastu.

Tak to opisał w skrócie Jim Morrison:

"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego kim naprawdę jesteśmy.
To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".

Zauważ u siebie jak szybko następuje przełączenie między "chceniem a niechceniem", złap ten moment "chcenia" i przywołuj go późnej i podtrzymuj, na początku oczywiście będzie opór etc. ale później jak już podświadomość załapie bycie czynnym, jeśli wejdzie to w nawyk to samo będzie się kręcić, znajdzie się inspiracja, pomysły, odpowiedni do własnego poziomu znajomi.

W przeciwnym wypadku zastój / stagnacja / rezygnacja.

Nawet w mule można znaleźć perłę, wiem też, że łatwo się mówi bo otoczenie szybko sprowadza nas na ścieżkę zdrowia ale w końcu trzeba wypracować swoje zdanie i trzymać się tego konsekwentnie a nie tłumaczyć się całe życie, że jest się normalnym. Tylko winni powinni się tłumaczyć ;)
:king: :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 27 mar 2010, 17:27 
SpringGlory - moja rada.
Sa techniki pracy z umyslem ktore moga przywrocic CIe do momentu z przed choroby i do momentu kiedy nastepywaly blokady - ktorych skutki odczowasz obecnie. Jest to np. Regresing - Leszka Zadlo.
Ale jest to dosc inwazyjna terapia i nie wszystkim pasuje.
Ja sam z siebie widze najlepszy srodek i sprawdzony w przypadlosciach jak Twoj.
Jest to REIKI. zaznajom sie z tematem w miare swoich mozliwosci a jak bedziesz chcial jakies konkretne, czy techniczne rozwiac watpliwosci napisz na priwa do mnie to Ci pomoge jak zaczac i jak sobie pomuc.
Powodzenia



Na górę
   
 
 
Post: 27 mar 2010, 19:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
Jeśli ma to związek z rodziną(problemy rodzinne) to sesja Hellingerowska.
Nie wyczytałem czynnika ,który spowodował tą zmianę.Byćmoże to jakieś leki skoro szpital etc- na to rada dieta , odtruwanie i j.w możliwe faktycznie wycieczka po własne Ja.
Sam pracuję nad sobą od kilku lat i nie stosuję niczego szczególnego, sporadycznie afirmacje, wizualizacje i konsekawentnie dążę to takiego jakim chcę być nie tracąc przy tym swojej osobowości - czyli zmieniam siebie bez oszukiwania i zakładania masek.Konsekwencja i małe kroczki:)
Zapisz jaki chcesz być w pkt. i realizuj po jednym konsekwentnie a będzie dobrze.
Winy nie ma dookoła- zajrzyj do siebie.

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 mar 2010, 20:10 
Powikłania po chorobie zapalenia opon mózgowych to nie żarty podobnie jak po autentycznej grypie, są przecież przypadki śmiertelne a kolega na szczęście wyszedł choć odczuwa, że to nie to samo i dlatego trudno coś sensownego doradzić. Pewien mój kolega też miał powikłania po chorobie wirusowej i do dziś się jąka. :|



Na górę
   
 
 
Post: 27 mar 2010, 22:01 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
timewave pisze:
Powikłania po chorobie zapalenia opon mózgowych to nie żarty podobnie jak po autentycznej grypie, są przecież przypadki śmiertelne a kolega na szczęście wyszedł choć odczuwa, że to nie to samo i dlatego trudno coś sensownego doradzić. Pewien mój kolega też miał powikłania po chorobie wirusowej i do dziś się jąka. :|
- gdyby od czasu do czasu nie pojawiały się "przebłyski" to pewnie bym to wszystko zaakceptował i nie myślałbym o zmianie bo raczej neurologii nie przeskoczysz. Ale właśnie te "przebłyski". Nie uważam się za jakiegoś fajtłapę, ale często zdarza mi się obijać o ściany , albo potykać, a przy pracy fizycznej zdarzają się niepotrzebne optarcia, czy skaleczenia. Ale są i też momenty, kiedy upadającą szklankę łapię z prędkością supermena, a także kiedy znajduje się w naprawdę trudnych i ekstremalnych sytuacjach to nagle wszystko zaczyna mi iść składnie i perfekcyjnie. To samo z umysłem. Pamiętam kiedyś około 93r. kończyłem kurs kontroli umysłu Silvy. Czułem się wtedy tak nabuzowany, jakbym był na jakimś haju. Mógłbym przenosić. W dyskusjach wznosiłem się na wyżyny mojej elokwencji. Myśli swobodnie i płynnie zamieniały się w słowa. Ale stan ten nie trwał długo. Opuścił mnie w ciągu kilku dni jak powietrze z przebitego balona.

Tak sobie też myślę, czy też jakiś inny czynnik wpłynął na to moje rozchwianie. Otóż jakiś czas temu moi rodzice mi się przyznali, że od maleńkości przejawiałem skłonności do posługiwania się lewą ręką. Wiecie jak tam na wsi, przesądy i uważanie leworęcznych za kogoś gorszego. Więc rodzice starali się mnie nawet przymusem sprowadzić na dobrą(prawą) drogę. Tamtego okresu raczej nie pamiętam, ale z opowiadań wiem, że zdarzało się, że chodziłem z lewą reką uwiązaną za plecami. Potem przyszło "zapalenie opon" i po szpitalu byłem już przeważnie praworęczny. Pomimo, że dziś przeważnie posługuję się prawą ręką, to jednak umiejętności w lewej całkiem nie zanikły. W pracy mogę z równą sprawnością posługiwać się tak prawą jak i lewą ręką np: wbijać gwoździe, malować pędzlem (kiedy zmęczy się prawa)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 mar 2010, 22:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 paź 2009, 7:48
Posty: 117
Płeć: kobieta
timewave pisze:
Powikłania po chorobie zapalenia opon mózgowych to nie żarty podobnie jak po autentycznej grypie, są przecież przypadki śmiertelne a kolega na szczęście wyszedł choć odczuwa, że to nie to samo i dlatego trudno coś sensownego doradzić. Pewien mój kolega też miał powikłania po chorobie wirusowej i do dziś się jąka. :|


Najważniejsze jest to że zdajesz sobie z tego sprawę
Słuchaj, postepuj zgodnie ze Sobą, bądż w stosunku do Siebie UCZCIWY
( prawdopodobnie jestesteś młodym człowiekiem) Czego szukasz :?:
Nie Siebie z dzieciństwa-szukasz Siebie teraz :!:
Ja swoje już przezyłam...mój syn też miał dziwne ( :?: - pieczetowanie dusz przez kk- a zawsze miał odrzut-
a teraz to On ma większego "czuja"
Żyj zgodnie ZE SOBĄ :!:
Jeśli chcesz wracac do przeszłości to tylko po to, żeby zrozumieć jaki to ma wpływ na Twoją przyszłośc :!:
WSZYSTKO JEST UMYSŁEM

_________________
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung


Ostatnio zmieniony 01 kwie 2010, 13:50 przez Dolores, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 mar 2010, 23:02 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Dolores pisze:
( prawdopodobnie jestesteś młodym człowiekiem)
- młody chyba tylko duchem, z ciałem też nieźle bo jak pisałem starzeję się powoli, ale już wiekiem to średnio ( rocznik 68)

Nie chodzi o konflikt wewnętrzny i brak akceptacji. Bez samoakceptacji nie jest możliwa jakakolwiek zmiana. Bardziej jest to problem na zasadzie : "obecnie jestem np. otyły a kiedyś byłem szczupły, chcę to zmienić i powrócić do poprzedniego stanu"- jeśli zmiana jest możliwa, to czemu nie?. Dobrze jest się otwierać na coraz to nowe doświadczenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 mar 2010, 1:21 
Ty się chyba zanadto obserwujesz i analizujesz. Gdyby było coś z Tobą "nie tak" to byś nie zauważył swoich słabości.
Masz na tyle lat, by mieć skalę porównawczą. Kiedyś nie zwróciłbyś uwagi na swoje reakcje.
Rób swoje i nie daj się zwariować.



Na górę
   
 
 
Post: 16 lip 2010, 8:13 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 15 lip 2010, 7:45
Posty: 1
Płeć: kobieta
Hej SpringGlory
jestem Marta. Ostatnio uświadomiłam sobie, że zmagam się z problemem, który może być choć trochę podobny do Twojego.... Mianowicie od jakiegoś czasu czuję, że nie potrafię artykułować swoich myśli i na zewnątrz jestem inna niż w środku. Czuję też, że coś lub ktoś próbuje zagrodzić mi dostęp do własnego wnętrza, tak jakby gruby mur zaistniał między tym co w środku, a tym co na zewnątrz.... Nie przeszłam w dzieciństwie żadnej ciężkiej choroby tak jak Ty, podejrzewam zaś, że moje problemy wzięły się z niewłaściwego światopoglądu, przede wszystkim z negacji swojego piękna jako całej istoty... to są schematy głęboko zakorzenione w podświadomości i ciężko się z nimi uporać bez uprzedniego uświadomienia sobie takowych.... Piszesz, że nie chodzi o brak akceptacji samego siebie, ale jednak tęsknisz za tym małym, bystrym chłopcem... Myślę, że to może być tak, iż gdy zaakceptujesz siebie (właśnie takiego jakim jesteś teraz) bez chociażby cienia żalu i wspominania dzieciństwa jako stanu w którym czułeś się o wiele lepiej, i potraktujesz swoje doświadczenia życiowe w sposób ciągły tzn. w dzieciństwie byłem taki, a taki;później byłem całkiem inny, teraz też jestem inny bo ciągle się zmieniam, to możliwe, że za jakiś czas, albo właśnie dokładnie w momencie zrozumienia i akceptacji otworzy się przed Tobą coś całkiem nowego? Może spójrz na to z całkiem innego miejsca: zasmakowałeś "wolności" (choć nie na długo) a później zostało Ci to jakoby zabrane (ale w szerszym kontekście nie chodziło o to żeby Cie skrzywdzić) abyś umiał powrócić do swojej właściwej istoty poprzez dostrzeżenie własnej doskonałości bez względu na wszystko.
Pewnie próbujesz różnych metod powrotu do tamtego siebie (ja do niedawna walczyłam, szarpałam się, myślałam nawet o egzorcyście, cierpiałam gdyż czułam się spętana i nieszczęśliwa), tylko podstawową kwestią jest to że TAMTEGO CIEBIE JUŻ NIE MA I NIGDY NIE BĘDZIE. I chyba właśnie na tym polega samorozwój że człowiek zaczyna sobie z tego zdawać sprawę, nie cierpi i nie tęskni za przeszłością tylko ufny idzie naprzód.
Poza tym uważam iż jesteśmy istotami doskonałymi tylko często nam wpierano co innego i uwierzyliśmy w swą małość i niemoc. Sądzę też, że neurologię da się przeskoczyć! Musisz zrozumieć, że tylko Ty stanowisz o swojej wolności, nikt inny. I jak postanowisz tak też będzie.
Mi bardzo pomaga wiara, że nie jestem sama (chodzi mi o Wyższe Ja), a to co przeżywam nie jest bez znaczenia i ma cel, którego możliwe, że z poziomu obecnej świadomości nie będzie mi dane zrozumieć. Wierzę jednak, że moja Dusza wie czego mi w życiu potrzeba. Myślę, że z Tobą jest podobnie. Kiedyś ktoś powiedział: "Jak nie ma ofiary, nie ma kata", ja dla własnych potrzeb zmodyfikowałam "Jak nie ma zniewolonego, nie ma zniewolenia".
Jeśli chodzi o metody rozpuszczania blokad to polecam koncert gongów... mi przyniósł ukojenie i naładował ( myślę, że podobnie na Ciebie podziałały warsztaty Silvy). Jednak stan podniesionej wibracji nie trwał długo, a zdenerwowanie z powodu "powrotu" było wielkie. Sądzę, że tu nie chodzi o czynniki zewnętrzne (chociaż może być tak iż potrzebujesz katalizatora) tylko o skupienie na swoim wnętrzu.
Ostatnio czytałam o wielkiej leczniczej mocy delfinów, może warto spróbować? Słyszałam też o książkach S, Łazariewa "Diagnostyka karmy"....
Życzę Ci z całego serca powodzenia w dalszej wędrówce, mam nadzieję,że to co napisałam nie jest zbytnio zagmatwane i może w jakimś stopniu Cię wspomoże!!!!
Jesteśmy tu po to żeby ze wszystkim dać sobie radę!
Przecież jesteśmy doskonali... czyż nie? :)
Pozdrawiam
Marta
:slonko: :slonko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2014, 15:29 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Polecam metode uzdrawiania SRT, czyli Soul Response Therapy. Tu nieco o samej metodzie:

Cytuj:
Terapia SRT polega na wykorzystaniu wahadła oraz zestawu ponad 30 arkuszy, aby poprzez komunikację z komitetem Wyższe Ja znaleźć, a następnie oczyścić wszystkie blokujące i zakłócające klienta programy, bloki, nieharmonijne energie i przekonania przechowywane w jego/jej Kronice Akaszy. Praca diagnozowania i oczyszczania jest wykonywana przez komitet Wyższego Ja a konsultant tylko steruje tym procesem.
Oczyszczanie zachodzi na wszystkich poziomach: fizycznym, emocjonalnym, mentalnym i duchowym, obejmując wszystkie ciała i umysłów człowieka.
Przy wykorzystaniu tej metody możliwe jest oczyszczenie następujących, głównych obszarów:

1. negatywnych programów i energii z poprzednich wcieleń w tym wymiarze, jak i w innych rzeczywistościach, które mają wpływ na nasze obecne życie,
2. nieharmonijnych motywacji, którymi się kierujemy w życiu,
3. ciemnych energii, sił i różnych typów istot bezcielesnych,
4. połączeń z innymi wymiarami i rzeczywistościami,
5. różnych typów dodatkowych dusz,
6. klątw, przekleństw i uroków
7. przysięg, przyrzeczeń, ślubów, kontraktów i innych zobowiązań
8. tematów i wyzwań jakie dusza zaplanowała do realizacji w danym wcieleniu
9. bloków pozytywnych ekspresji
10. różnego typu nieharmonijnych wzorców i archetypów
11. przekonań genetycznych i karmicznych
12. zablokowanych czakr i meridianów
13. połączeń energetycznych z innymi osobami i istotami duchowymi
14. programów duchowych wpływających na aktualne życie
15. negatywnego zapropogramowania duszy
16. bloków na wysokich poziomach energetycznych i implantów
17. DNA i chromosomów
18. programów mogących mieć wpływ na pracę narządów i gruczołów w ciele fizycznym
19. oczyszczenia zwierząt
20. oczyszczenie domów, posesji i ziemi na której są ulokowane dane obiekty mieszkalne


Obszar pracy może obejmować zarówno specyficzne problemy zgłoszone przez klienta, jak i dotyczyć tzw. oczyszczania ogólnego, w czasie którego czyścimi wszystkie zapisy pokazane przez DUCHA w danym momecie czasu. Najczęściej klienci zwracają się z prośbą o oczyszczenie bloków z następujących tematów:

1.
oczyszczanie problemów w związkach
2.
poprawa sytuacji materialnej
3.
problemy ze zdrowiem
4.
brak sensu i radości życia
5.
oczyszczanie mieszkań, domów i posiadłości


Zrodlo: ezoforum.pl


Osobiscie sama tej metody nie stosuje... natomiast pare razy korzystalam z tego typu oczyszczania... naprawde ciekawa sprawa. Przyjaciolka, ktora jest zarazem mistrzynia Reiki, stosuje z powodzeniem te metode.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 cze 2014, 23:21 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 14:13
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Alraune górniczka ;)

Ja też pogórnikowałem w google na temat tej metody i znalazłem jej krytykę ze strony osoby, która zajmowała się nią 4 lata:

O czym się nie mówi na szkoleniach SRT część 1:

Kiedyś sobie powiedziałem, że tego tematu nie będę ruszał. Myślałem, że jednak zostaną wprowadzone pewne korekty. Niestety, próbuje się robić różne szkolenia i ćwiczenia w oparciu o tą metodę. Już wiele osób oczyszczałem z jej skutków. Teraz postanowiłem, że napiszę kilka słów o tym i jeżeli ktoś dalej chce w to wejść, to przynajmniej będzie świadomy pewnych treści o których oficjalnie się nie mówi.

Jeszcze kilka lat temu metoda SRT (Spiritual Response Therapy) była bardzo popularna w Polsce. Teraz, z różnych powodów, jej popularność gwałtownie spadła. Mimo to, wciąż są grupy osób, którą tą metodą pracują lub przynajmniej tak uważają.



Przez 2 kadencje (4 lata) byłem certyfikowanym konsultantem tej metody. Moje relacje i kontakty z twórcą i jego żoną wykraczały poza standardowe relacje zawodowe. To od Roberta po raz pierwszy dowiedziałem się o możliwości zostania nauczycielem tej metody. Jednak nastąpiły pewne fakty, które sprawiły, że w ciągu 1 dnia zrzekłem się tytułu konsultanta i definitywnie przestałem pracować tą metodą.



Nie sądzę, że są metody idealne. Każda ma swoje silniejsze i słabsze strony. Jest ważne, aby je znać, bo przecież pracujemy z energiami i nieznajomość pewnych faktów, może być po prostu niebezpieczna. Dlatego sprawą kluczową jest prawda. Znając prawdę i pełny obraz i mechanizmy danej metody, ludzie mogą podjąć świadomą decyzje, czy w to wchodzą, czy też nie. Kiedy jednak pewne rzeczy się ukrywa, lub wprost mówi się nieprawdę, wtedy należy poważnie zastanowić się nad intencjami tego autora.

I moim zdaniem, jest kilka faktów, które świadomie lub nie, przemilczano w tej metodzie. Są też takie elementy, które są nieprawdziwe i trzymanie się tej, narzuconej świadomości, bardzo nas ogranicza w pracy oczyszczania.



Kilka podstawowych faktów do przemyślenia:



1. Fundamentem pracy SRT jest praca z tzw. komitetem wyższego ja. Przez wiele lat byłem tumaniony, że ten komitet to MOJE WYŻSZE JA. Mówiono, że to „ojciec we mnie”. Kazano mi wręcz pracować z tym komitetem. Co więcej, kazano mi nawet usuwać moich przewodników, którzy jakoby mnie blokowali w dalszym rozwoju. Teraz wiem, że to kompletny fałsz. Komitet wyższego ja to bardzo sprytna nazwa wymyślona, aby nam się kojarzyła z naszym Wyższym Ja. Nie wiem, czy Robert Detzler zrobił to świadomie, czy też został zmanipulowany, ale fakt jest taki, że ten komitet wyższego ja to zespół obcych bytów, które są wzywane i przyciągane do adepta SRT. Czy ktoś Wam o tym powiedział? Czy wiecie, że wzywacie zupełnie obce byty, które wcale nie mają do Was bezwarunkowej miłości i wcale nie kierują się bezinteresownością? Nie wierzycie? Sprawdźcie ! Zapytajcie, ile komitet wyższego ja ma bezwarunkowej miłości do Was. Ale nie pytaj ich o to, tylko zapytaj własną duszę. Ona Ciebie nie okłamie. A skoro te byty nie mają bezwarunkowej miłości, to znaczy, że mogą pomóc, ale nie za darmo. Będziesz musiał/a im za to zapłacić. Wiesz o tym? Powiedziano Ci o tym? Czy wiesz, co masz im oddać w zamian? Zastanów się nad tym. Wołasz ich do pomocy, a nie znasz ceny ich usługę. Rozumiem, że ktoś może stworzyć metodę pracy z zewnętrznymi bytami, które działają na zasadzie biznesu. Ale chciałbym, aby mi o tym powiedział. Chciałbym znać prawdę i poznać WSZYSTKIE zasady tej życiowej gry. Wtedy, będąc w pełni świadomy, wchodzę do tego pociągu, albo nie. A tutaj, mnie po prostu oszukano, bo informacje o prawdziwej naturze komitetu wyższego ja zostały zatajone.

2. Kolejny fundament – przygotowanie do pracy. Tak Robert i inni nauczyciele każą rozpoczynać każdą pracę. Mamy wypowiedzieć formułkę przygotowania do pracy. A czy ktoś Wam powiedział, że taka formułka jest po prostu ukrytym zawieraniem kontraktu z tymi bytami z komitetu? Czy wiecie, że każdorazowe jej wypowiadanie, to jak odnawianie kontraktu? Gdyby nie daj Boże, ktoś coś oczyścił, to za chwilę znowu wypowie formułę przygotowania do pracy i już jest nasz. Zapytaj się, czy masz kontrakt z tym komitetem? Ze swoim własnym Wyższym Ja nie musisz mieć żadnego kontraktu, bo Wyższe Ja to Ty. A skoro masz kontrakt, to czy znasz punkty tej umowy? Podpisałeś coś in blanco?

3. Oczyszczanie komitetu to rzecz zastanawiająca, że nikt tego oficjalnie nie kwestionuje. To znaczy, Ci co kwestionowali, to albo sami odeszli, albo zostali wyrzuceni z SRT. Skoro ten komitet ma mnie diagnozować i oczyszczać, to powinien więcej wiedzieć, niż ja ! A skoro ja go mam każdorazowo oczyszczać, to jednak oni nie są tacy mądrzy. A kto mi pomaga w oczyszczeniu tego komitetu? Ten sam komitet? Proszę komitet, aby mi powiedział, co jest w nim nie tak, a następnie proszę ich samych, aby to, co mi powiedzieli, oczyścili u siebie? Przecież to absurd! Takie źródło za grosz nie jest dla mnie wiarygodne. Poza tym, skoro chcę wiedzieć, co się dzieje w moim systemie, to dlaczego nie zapytam bezpośrednio o to mojej duszy? Po co mi zatem byty, które będę prosił, aby to one zapytały moją duszy, co jest nie tak, a potem aby mi przekazały te informacje? Po co mi pośrednik? Czy nie lepiej zapytać własnej duszy wprost? Tylko, że wtedy te byty byłyby niepotrzebne i metoda ległaby w gruzach. Co zatem zrobiono? Powiedziano, że dusza nie może odpowiadać, bo dusza jest zanieczyszczona i zablokowana, więc nie warto jej pytać. Problem polega na tym, że Detzler bardzo sprytnie potraktował duszę, jako zestaw ciał. I to, co Detzler nazywa duszą nie ma nic wspólnego z naszą Duszą. Podobnie zresztą jak jego komitet wyższego ja nie ma nic wspólnego z naszym Wyższym Ja. Podejście Detzlera nie ma potwierdzenia w żadnym systemie, a co więcej każdy system uzdrawiania, który przetrwał całe wieki dokładnie zaprzecza modelowi Detzlera. Kolejny fundament metody czyli arkusz 3 jest w 90% błędny.

4. Pewnie każdy, kto pracuje lub pracował metodą SRT słyszał, że po oczyszczeniu już nie będziemy się wcielać. Co więcej, wystarczyło zamówić sesję pełnego oczyszczania , która trwa max. 2 godziny i jesteśmy wolni od dalszych wcieleń. Tak wmówił nam twórca metody. Po pierwsze ten sam twórca, który mówił mi po pierwszym kompletnym oczyszczania, że jestem całkowicie czysty, potem przynajmniej 20 razy mnie doczyszczał. A potem to już powiedział, że każdy z nas będzie się czyścił do końca życia. Zatem mit jednego kompletnego oczyszczania upadł. Kolejna rzecz, to temat dalszego wcielania. Nie wierzcie temu zapewnieniu. Dusza będzie się tak długo wcieleń, jak uzna to za właściwe dla jej rozwoju, a nie z powodu oczyszczenia części zapisów. Dusza nie wciela się, aby w końcu ktoś poczyścił podświadomość ciała w którym jest, ale po to, aby DOŚWIADCZAĆ. A to nie ma nic wspólnego z oczyszczaniem. Nie dajcie się nabrać na to. Tutaj odzywa się Detzler-pastor. Będziemy go słuchać, pójdziemy do nieba i zostaniemy tam na zawsze. Bzdura.

5. Teraz bardzo poważne zaniechanie. Metoda SRT nie uznaje dziedziczenia zapisów po przodkach. Praktycznie wszystkie metody od tysięcy lat o tym mówią. Detzler jako jedyny temu zaprzeczył. I co? Można słuchać Detzlera i bardzo ograniczyć się w szukaniu i oczyszczaniu zapisów. Bo może okazać się, że np. znaczna większość blokad dobrobytu pochodzi właśnie po przodkach. Ale skoro tego nie dotykasz, bo tak Detzler powiedział, to żyj dalej w ubóstwie. Wszystkie systemy mówią o dziedziczeniu zapisów. Praktyka to potwierdza. Życie codzienne to potwierdza. Naprawdę dziedziczymy bardzo wiele przekonań. Ale masz wolną wolę, wiec wybór tutaj należy do Ciebie.



Nie nawołuję, to wycofania się z pracy tą metodą. Chcę tylko, abyśmy zdawali sobie sprawę, jak to wygląda naprawdę. Znając fakty, możemy sami dokonać wyboru. Szkoda tylko, że nie wszystko nam powiedziano, kiedy wchodziliśmy na tą drogę. Ale teraz też możesz wybrać. Wcale nie jest prawdą, że nie ma alternatywy dla SRT. Chociaż sam Detzler pisał, że SRT nie dość, że jest najlepszą na Ziemi, to nawet najlepszą w całym wszechświecie metodą uzdrawiania. I to mu powiedział tzw. spirit. Warto pobadać tą energię. Ile miłości ma do mnie ten "spirit". Tak na marginesie, to są osoby, które mówią, że nie pracują z WJ, ale właśnie ze "spiritem". Gratuluję uzależnianie i oddania swojej wolnej woli tej energii.

Poza SRT jest wiele rozwiązań, które nawet lepiej odzwierciedlają współczesną energetykę i pojawiające się problemy. O nich w zasadzie SRT nic nie mówi. I pewnie nie będzie mówić, bo w opinii nawet najzagorzalszych nauczycieli, system przestał się rozwijać już kilka lat temu.Czy zatem warto w to wchodzić? Niech każdy sam sobie odpowie.


O czym się nie mówi na szkoleniach SRT część 2:

Chciałem przedstawić kilka następnych, moich własnych przemyśleń, dotyczących założeń i pracy metodą SRT. Oczywiście, nie chcę nikomu niczego narzucać, ani przekonywać do moich poglądów. Zresztą, na wiele pytań, nie znam odpowiedzi i nawet nie zamierzam ich szukać. Dlatego proszę potraktować to jako mój punkt widzenia tej metody i ewentualne źródło do własnych przemyśleń i prac.



1. Czy ktoś z praktyków SRT rozumie arkusze powyżej 10? Jeżeli tak, to gratuluję. Rozmawiałem z wieloma nauczycielami amerykańskimi i w zasadzie każda osoba mi powiedziała, że traktują je jako dogmat Detzlera, nie rozumieją ich i po prostu oczyszczają bez zastanowienia wszystko to, co zostanie im pokazane. Dla mnie jakoś słabo to brzmi. Ale nie wnikając w szczegóły, interesowały mnie zawsze 2 pojęcia: dusza oraz duch. W SRT są nawet 2 osobne arkusze dotyczące oczyszczania duszy i ducha (11 i 12). Mam z tym bardzo duży problem. Bo dla mnie dusza jest cząstką nieskazitelnie czystą i nie wymagającą oczyszczania. To część energii doskonałej, która została wyodrębniona z całości „na chwilę”, aby doświadczać czegoś, co zostało zaplanowane. Potem znowu wraca do całości. Zupełnie nie przemawia do mnie argument brudnej, skalanej duszy, która musi być oczyszczana. Ale z drugiej strony takie postrzeganie duszy, uzasadnia pracę z bytami z komitetu. Bo skoro dusza jest brudna i zanieczyszczona, to nie jest wiarygodnym źródłem informacji. I wtedy potrzeba nam jeszcze kogoś i tym kimś jest wzywany na pomoc komitet wyższego ja. Fajne uzasadnienie jego potrzeby.



2. Drugie pojęcie, które mnie interesowało, to słynny duch (spirit). A co to takiego jest? Idealne nie jest, bo też wymaga oczyszczania przez nieidealnych adeptów SRT. Z jednej strony jest czymś najwyższym na poziomie świadomości (według Detzlera), ale skoro wymaga oczyszczania, to jednak nie jest najwyższe. I kto oczyszcza tego ducha? Robią to adepci SRT razem z komitetem . Hmmm, czy aby na pewno? Kim jest zatem ta energia nazywana w SRT duchem? Czy ma jakiś związek z Detzlerem? Kiedyś mnie uczono, że moja dusza jest iskierką Bożą/ Ducha. Może zatem duch w SRT, to ta sama energia (poziom świadomości), co Duch/Absolut/ Stwórca/Wszechświat w wielu innych naukach? Czy zatem moja dusza pochodzi od tego ducha z SRT? Badam, badam i odpowiedź: nie. Moja dusza nie ma z tym duchem niczego wspólnego. O co zatem chodzi? Dla osób zainteresowanych tematem, sprawa warta pobadania.



3. Kolejna rzecz nad którą się zastanawiam, to praca z klientem. Tutaj obowiązuje ta sama zasada, co przy pracy indywidualnej , czyli pracujemy z komitetem wyższego ja. Oznacza to, że sprowadzamy (warto sprawdzić z jakiego miejsca) kolejne byty, tym razem dla klienta! Bo klient musi mieć swój własny komitet wyższego ja. Taka jest zasada pracy. Komitet wyższego ja praktyka SRT pracuje z komitetem wyższego ja klienta. I tak się zastanawiam, czy klient o tym wie, że doczepiamy mu zewnętrzne byty? Czy się na to zgadza? Oczywiście, może zupełnie nie być tego świadomy, bo zupełnie się na tym nie zna. Tym większa odpowiedzialność spada na praktyka SRT. Wrzucasz klientowi dodatkowe istoty? Czy masz do tego prawo? Czy jesteś w 100% pewien, jaki skutek to będzie miało dla klienta? Czy po oczyszczeniu je wyrzucasz, czy zostawiasz klienta z dodatkowymi problemami? Działałem dokładnie zgodnie z tym schematem. Zgodnie z procedurą SRT, która jest narzucona i ma być rygorystycznie przestrzegana. Był czas, kiedy usuwałem te byty z systemu klientów. I nie jest to takie proste. Zaprosić je jest bardzo łatwo, ale usunąć nie. Zaczynają się schody i problemy. Ktoś próbował nad tym pracować, przekonał się jak wygląda pozbywanie się tego wspaniałego komitetu wyższego ja.



4. I jeszcze jedna, kluczowa sprawa dla końcowego sukcesu. Myślę o dokładności pracy. Otóż, metoda zakłada, że wykonanie tzw. procedury przygotowania do pracy sprawia, że nasza praca jest w 100% dokładna. Oznacza to, że mamy obrazowo mówiąc podłączoną rurę do bytów z komitetu wyższego ja i ta rura jest czysta w taki sposób, że informacje bez żadnych ograniczeń, zakłóceń i deformacji biegną w obie strony. Jeżeli ktoś w to wierzy, to od razu powinien te przekonania oczyszczać, bo to kompletna bzdura. Bez względu na to, z kim pracujemy jako źródłem, największym problemem jest nasza podświadomość. A ją SRT traktuje bardzo po macoszemu. A moim zdaniem, to kluczowy czynnik decydujący o dokładności pracy. Nawet, jeżeli byśmy się trzymali tej analogii z rurą, to ona wcale nie jest doczepiona do naszej świadomości, ale właśnie do podświadomości. I dopiero podświadomość bierze te wszystkie napływające informacje i w oparciu o własne „filtry” robi z nimi, co jej najlepiej odpowiada: zablokuje, zmieni, przepuści itp. To w podświadomości rozgrywa się cała batalia o czystość. To nie duszę trzeba oczyszczać, ale właśnie podświadomość. To w podświadomości leży odpowiedź, dlaczego jedna osoba „widzi” więcej zapisów, a inna mniej. To reguły obowiązujące w naszej podświadomości decydują o jakości naszego życia. A co robi SRT? Sprawa jest prosta – wykonasz procedurę przygotowania do pracy i sprawdzisz, że jesteś na najwyższym poziomie według tej metody i to oznacza, że nie ma żadnych przeszkód i ograniczeń. To kolejny fałsz. Co więcej, uważa się nawet, że kiedy jesteś na najwyższym (w danym momencie) poziomie arkusza 3, to jesteś oczyszczony i nic więcej nie trzeba u Ciebie zrobić. Ileż to razy pisałem do Detzlera wiele lat temu, z prośbą o oczyszczenie czegoś, bo wiedziałem i czułem, że mam z tym problem. I często dostawałem taką odpowiedź – jesteś na najwyższym poziomie na arkuszu 3, więc nie masz nic do oczyszczenia. Kilka miesięcy temu rozmawiałem z jedną z nauczycielek SRT, która do mnie napisała, bo od dłuższego czasu źle się czuła. Praktycznie depresja. Prosiła wcześniej innych nauczycieli i Detzlera o pomoc, ale „wszystko jest dobrze, bo jesteś na najwyższym poziomie”. Okazało się, że miała podłączenie do jednej z wyższych czakr (8+) o których SRT nawet nie wspomina. Dodatkowo miał kilka innych bytów w aurze i trochę innych problemów. Dosłownie po 2 dniach od oczyszczenia napisała do mnie, że czuje się wspaniale i wszystko minęło. Jak to zatem jest, że spełnienie warunków dokładnej pracy w SRT, nie gwarantuje praktycznie niczego? W SRT nie zwraca się praktycznie uwagi na oczyszczanie podświadomości i dlatego większość praktyków i nauczycieli w zasadzie się nie rozwija. Mają takie blokady, że „nic nie widzą” i stąd niedokładność i nieskuteczność pracy. A dla każdej metody uzdrawiania, to jest kluczowa sprawa.



Uzupełnienie do powyższego tekstu:
NIGDY NIE POZWÓLCIE, ABY KTOKOLWIEK PRACUJĄCY METODĄ SRT PRÓBOWAŁ USUWAĆ WAM PRZEWODNIKÓW I DOKONYWAŁ JAKICHKOLWIEK ZMIAN W WASZYM OSOBISTYM WYŻSZYM JA. NIE SŁUCHAJCIE, ŻE PRZEWODNICY WAS BLOKUJĄ I MAJĄ BYĆ USUNIĘCI. CHROŃCIE WŁASNY SYSTEM ENERGETYCZNY. WSZYSTKO, CO POTRZEBUJECIE DO PRACY, MACIE W SOBIE.


Źródło: artuvia.pl

Generalnie: oczyszczanie tak, ale korzystając tylko ze swoich energii, przy współpracy swojej duszy i swojego WJ, na równi z nimi są wszelkie energie tzw. uniwersalne, miłość bezwarunkowa itd., dlatego proszenie jeszcze dodatkowo jakichś istot niewiadomego pochodzenia, żeby nam coś oczyściły, z pewnością nie za darmo, jest co najmniej dyskusyjne..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 sie 2014, 15:54 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
A ja zapytam sie tylko wwodzu, czy Twoja wiedza to tylko kwestia gornikowania po necie i zbierania wiedzy po bylych srt´owcach?
Ja, wyobraz sobie, od 22 lat mam do czynienia z tarotem i nie tylko i wierz mi, nie zyje mi sie zle. Ot normalne zycie pani iksinskiej z pagorkami i dolkami. Nic wyjtkowego. Ale jakby rozejrzec sie po necie, to tyle jest tam opisow bylych tarocistek, bylych tarocistow, ktorym pan jezus pomogl a maryja ich nawrocila. No az lezka kreci sie w oku.

Nie bede tu nic tlumaczyc, bo podalam to jako jedna z mozliwosci, ktora znam osobiscie a nie gornikujac po necie.

Osobiscie, bo moja przyjaciolka, z ktora dosc scisle wspolpracuje (nie pracuje sama z srt, chociaz kto wie, moze kiedys... na razie nie moje) jest srt´owcem i pare razy korzystalam z jej uslug.

Lubie czytac netowo, co ludzie mowia, ale... gdybym opierala sie na opiniach wszystkich bylych doswiadczonych, to wielu rzeczy sama bym nie praktykowala, bo to samo zlo. A jednak... moja praktyka pokazuje zupelnie inaczej.

Nic, przekonywac nie mam Ciebie zamiaru, bo do szczescia mi to niepotrzebne. Podzielilam sie info i nic wiecej. Takze podkopywanie tego niczemu nie sluzy. No chyba, ze masz z tego powodu radoche.


PS. Nie gorniczka Alraune, bo na dole wywala rozne tematy losowe i jak mi sie jakis spodoba, to wchodze i sobie patrze. Jak mam cos do napisania to pisze. Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 sie 2014, 21:02 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 14:13
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Odnośnie górniczki to ok- stwierdzenie na wyrost. Nawet nie wiedziałem o tych losowych tematach wyświetlanych na dole.

Odnośnie innych spraw, to powiem Ci, że spodziewałem się więcej konkretów z Twojej strony, tym bardziej, że prawie 2 miesiące zajęła Ci odpowiedź. A co widzę?- argumenty ad personum..

Forum jest do tego, by przekazywać sobie i weryfikować różne informacje. Tak właśnie zrobiłem- przekazałem informację, którą uznałem za ciekawą. Gość z mojego punktu widzenia pisze sensownie. Natomiast jeśli tak nie jest, to jako osoba z tyloletnim doświadczeniem możesz z pewnością z łatwością wskazać gdzie się myli..

Nie potrzebuję jakiegokolwiek doświadczenia w srt, by myśleć logicznie i by wkleić tekst o srt, który mnie zaciekawił. Jeśli w jakiejś metodzie polega się na jakichś zewnętrznych istotach, zamiast na własnych energiach, to z daleka jak dla mnie widać, że coś tu nie gra. I tyle. A jeśli uważasz inaczej i co najważniejsze, masz inne doświadczenie, to opisz je. Może moja logika się myli i czasami jakaś zewnętrzna pomoc jest wskazana?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group