Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 13 lis 2019, 21:12

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 maja 2010, 8:29 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
Znalazłem to w postaci E-boka i pozwoliłem sobie wkleić, enjoy.


Czy istnieją podziemne światy?
W 1946 amerykański pisarz Richard. S. Shaver na łamach czasopisma "Amazing Stories" umieścił swoją niezwykle sugestywną i pełną szczegółów wzmiankę o tajemniczym mieście zlokalizowanym pod ziemią, tuż pod budynkami Nowego Jorku. W jak bardzo wierny sposób historia ta została przekazana niech świadczy poniższy jej fragment: "Wśród zwartych, pierwotnych skał bazaltowych, stanowiących podstawę obecnych Stanów Zjednoczonych, głęboko wewnątrz solidnych mas czarnej skały, gdzie nie przenika nawet woda, leży miasto. Miasto to nie jest aż tak dobrze znane, jak leżący ponad nim nowoczesny Nowy Jork, ma jednak sprzymierzeńców, wrogów i slumsy, ma swych lordów i bogaczy. Jest częścią prastarego, zapomnianego, podziemnego świata, nie całkiem obcego ludziom mieszkającym na powierzchni; jest nie rozpoznaną straszliwą prawdą, złowrogim elementem życia, jest częścią naszej cywilizacji, znajdującą się pod naszymi stopami, nazwanej przez tych ‘którzy wiedza’ Zamaskowanym Światem. Podziemny świat jest skomplikowaną plątaniną wielopoziomowych, wydrążonych przez tytaniczne moce jaskiń, które sięgają każdego miejsca pod powierzchnią naszego współczesnego świata. Jednak pod Nowym Jorkiem prastare trakty zbiegają się w skupisko siedzib większe niż gdziekolwiek indziej na wschodzie USA. Ten podziemny świat istnieje tylko w niewielkiej części; większość jest do tej pory nie zbadana. Wszystko jest dziełem rąk starożytnej rasy, która opuściła Ziemie tysiące lat temu".
Jak się łatwo domyśleć, na skutek ukazania się w tamtych czasach tego typu informacji w powszechnej prasie nie trzeba było długo czekać. Cała masa nowojorczyków rozpoczęła na własna rękę poszukiwania tajemniczego podziemnego świata ukrytego pod ich miastem. Podobno euforia ta przybrała rozmiary przewyższające okresami nawet słynną gorączkę złota na Alasce, a do jej opanowania potrzebne były aż oddziały władz stanowych. Wszystko uspokoiło się dopiero wówczas, kiedy z oficjalna informacja wystąpili experci Białego Domu - stwierdzili oni ze badania geologiczne nie potwierdzają w żadnym wypadku tego, o czym wspomina Shaver. Niedoszli odkrywcy podziemnych światów zrezygnowali wiec z poszukiwań i wraz ze swoimi łopatami i kilofami oraz rozczarowana miną powrócili do swych domów, po czym o całej sprawie zapomnieli. Jednak nie wszyscy oni dali za wygrana, część badaczy postanowiła dokładniej przyjrzeć się historii Shavera, w wyniku czego okazało się ze, została ona przez niego sklecona z wielu przekazów i legend miejscowych Indian. Sam Shaver nie wierzył jednak w te opowieść, zważając na to ze nie widział żadnych dowodów potwierdzających istnienie owego podziemnego miasta jak i tuneli. Jednakże naukowcy z Instytutu Badań Podziemnych mieli już pierwszy krok za sobą - wiedzieli już skąd owe informacje pochodzą, pozostało im więc tylko skontaktować się z osobami o których wspominał Shaver. Po pewnym czasie udało im się spotkać z jednym z członków indiańskiego plemienia Siuksów. Mężczyzna ten, po długich targach i namowach, zdecydował się w końcu powtórzyć wszystkie informacje które przekazał najpierw Shaver’owi. Przedstawił badaczom przygodę która przytrafiła się dziadkowi Indianina - członkowi plemienia Siuksow noszącemu przydomek Biały Koń.
Pewnego dnia, Biały Koń podczas polowania na bizony na obszarach dzisiejszej Kalifornii znalazł wśród gór dziwne pękniecie w skale. Po wejściu do szczeliny odkrył długi, wykonany we wzgórzu tunel, a kiedy przeszedł nim pewna odległość w oczy rzucilo mu się słabe, zielonkawe światełko, świecące w głębi korytarza. Po dojściu doń, okazało się, ze tunel przechodzi raptem w obszerna salę, na środku której siedziało dwoje ludzi - jasnoskóry mężczyzna wraz z kobieta o blond-złotych włosach. Oboje wyglądali na bardzo zasmuconych, a kiedy Biały Koń zapytał ich o powód tego przygnębienia, odparli, iż niedawno zginął ich jedyny syn jakiego mieli. Wytłumaczyli Białemu Koniowi iż są mieszkańcami podziemnego świata, i pomimo ze wiedza o istnieniu innego świata na górze nigdy nie mieli okazji ujrzeć osoby która z niego pochodzi. Biały Koń był dla nich pierwsza taka osoba. Całe spotkanie trwało bardzo długo, a Biały Koń opowiadał w tym czasie obojgu obcym o tym, jak żyje się na powierzchni. Podziemni zaś opisywali za to realia życia w tunelach. Według mieszkańców podziemia, Indianie bardzo dawno temu przywędrowali pod ziemią z nie istniejącego już dziś kontynentu i po pewnym czasie wyszli z tuneli na powierzchnie. Dodali tez, ze cala ludzkość, jaka żyje na ziemi jest tak naprawdę potomkiem mieszkańców owego tajemniczego i zaginionego kontynentu. Kiedy Biały Koń zdecydował się już wracać, para mieszkańców podziemia obdarowała go żelaznym talizmanem, który emitując nieznane światło potrafił topić skały, ścinać drzewa i zamieniać piasek w kamień. Talizman tez po śmierci Białego Konia został pochowany wraz z nim, spoczywał przy zasuszonych zwłokach mężczyzny. Pewnego dnia jednak zniknął i nikt nie potrafi wyjaśnić co było tego powodem.
Na pierwszy rzut oka cala ta historia wydaje się być tylko kolejna z wielu bajek, jakimi mogą obdarzyć cywilizowanego człowieka pierwotne ludy dowolnego kontynentu na Ziemi. Jednak dr Harold Wilkins, zanim zdecydował się odsunąć te opowieść na bok, postanowił porównać je z opowieściami innych plemion. I tu niespodzianka - dokładnie o tym samym, o tunelach, podziemnym świecie i zaginionej wyspie, wspominali członkowie wielu innych szczepów Indiańskich, m.in. Apaczów i Szoszonów. Pierwsi wierzą np. ze ich odlegli w czasie przodkowie, trafili na kontynent amerykański tunelami, przybywając z wielkiej wyspy na Wschodnim Oceanie, na której znajdował się m.in. wielki port z murowanym wejściem. To samo mówią Szoszoni - wg ich wierzeń, przodkowie zamieszkujący Florydę przybyli na nią tunelami z wielkiego lądu, znajdującego się po środku Atlantyku. Do tego ich skora była całkiem biała a po wyjściu z tychże tuneli natknęli się oni na cały szereg innych budowli, należących do wcześniejszych cywilizacji. W tym momencie widać już wyraźnie, ze przekazy te idealnie pokrywają się ze wspomnieniami o Atlantydzie - legendarnej (a wg naukowców mitycznej) wyspie znajdującej się na środku Atlantyku, której istnienie jak i nagłą zagładę opisał Platon w jednym ze swoich dziel. Tylko jakim cudem Indianie amerykańscy przeczytali dzieła Platona??? Badacze nie potrafili tego jednoznacznie wytłumaczyć, postanowili wiec znaleźć chociażby najmniejsze ślady potwierdzające słowa Indian - pragnęli odkryć chociaż pozostałości po tunelach. Nikt z nich nie spodziewał się wówczas jeszcze, że owe tunele zostały po części odkryte już 11 lat wcześniej. Odkrywca ich był Frank White, geolog i archeolog, który w 1935 roku w Kanionie Kolorado natknął się na resztki podziemnych konstrukcji. Oto co czytamy w jego notatkach "Wzdłuż kanionu rzeko Colorado występują miejsca, w których przy pewnym oświetleniu można dostrzec wyryte głęboko strzałki. Poszukiwacze przemierzający pustynie Gila i bezludne, nękane pragnieniem i upałem tereny Arizony uważają, ze są to drogowskazy do ukrytych siedzib niezwykle starych ras ludzkich; są to może pomniki jakiegoś nieznanego ludu, którego pogrzebane w ziemi świątynie mogą być wspanialsze niż egipskie piramidy. A to wszystko o dzien. marszu od San Diego."
Cóż, przyznać trzeba ze to jednak nie wiele, ale najlepsze dopiero czekało na naukowców z Instytutu Badań Podziemnych. Zainteresowani zbieżnością wielu przekazów tak rożnych plemion, a przy tym zachęceni efektem poszukiwań White’a, postanowili oni zebrać fundusze i uwzględniając wszystkie informacje zbadać rozlegle tereny Kalifornii pod kątem istnienia w nich podziemnych tuneli i budowli. Początkowo efekty były mizerne, jednak to na co natknęli się badacze po trzech latach poszukiwań przerosło ich oczekiwania - pod górą Mt. Shasta natknęli się oni na przeszło 260 km idealnie wykonanych w skale tuneli. Najbardziej zaskoczyła ich idealna gładkość ścian, pokrytych jakby stopionym szkliwem. Wszystko wskazywało jednoznacznie na to, ze tunele te zostały wykonane metoda topienia skal a nie ich wykuwania! To tez tłumaczyło, gdzie podziały cale setki ton gruzu i ziemi, jakie z pewnością musiały by być gdzieś wydobywane z wykuwanych tuneli. Najprawdopodobniej owe 260 km na jakie natknęli się badacze były tylko skromną częścią o wiele rozleglejszej sieci, która jednak została z czasem zniszczona przez tamtejsze trzęsienia Ziemi i obruszenia się skal.
Radość z odkrycia nie trwała jednak długo. Pomimo bowiem tak spektakularnych efektów poszukiwań cały zespól Instytutu został odsunięty od badań a teren wokół góry Mt.Shasta szczelnie zamknięty. Pretekstem było rzekome budowanie w tunelach podziemnej bazy dla armii Stanów Zjednoczonych. Przez pewien czas dostęp do Mt.Shasta był całkowicie zabroniony osobom nieupoważnionym, stan ten zmienił się dopiero po kilku latach, kiedy społeczeństwo o całej sprawie już zapomniało. Co ciekawe, ci którzy nadal próbowali czegoś się dowiedzieć na temat "szklanych tuneli" byli dalej hamowani i odsyłani z kwitkiem. Powód - trwający po dziś dzień w tamtych okolicach, rządowy projekt o dość dziwnej nazwie "Polodowcowych przestrzeni pod skorupą ziemską". Nie wiadomo wiec co znajdowało się dokładniej pod górą Mt.Shasta ani tez jakie prace przeprowadza się tam obecnie - wyniki tych ustaleń i prac ciągle są okryte klauzula tajemnicy. Jedyne czego można być pewnym to to, ze tunele faktycznie istnieją. Co zatem z tajemniczym, podziemnym światem o którym wspominała przygoda Białego Konia? Może faktycznie istnieje (i to jest przyczyną trzymania w tajemnicy wyników badań pod Mt.Shasta) a może jego istnienie nigdy nie miało miejsca. Jak jednak mówią dalej w swoich przekazach Szoszoni i co rzekomo zostało im przekazane przez tzw. Wodza Światła, który miał do nich przybyć "Z podziemi gór znajdujących się w Tybecie": - "Przyjdzie dzień, w którym narodzą się mgły i sztormy. Nagie góry pokryją się lasem, a Ziemia się zatrzęsie. Największe i najpiękniejsze miasta strawi ogień. Ojciec powstanie przeciw synowi, a matka przeciw córce. I przyjdzie zniszczenie na ciało i duszę. Wtedy ja wyślę ludzi jeszcze nie znanych, którzy wyrwą chwast szaleństwa. Ziemia zostanie oczyszczona śmiercią narodów, a wtedy lud podziemi wyjdzie z jaskiń ku Słońcu...".
Pomijając już w tym przekazie sama treść, wskazująca tak jak u wielu innych religii na nadejście nieuchronnego Końca Świata, zastanawia w tej całej historii kilka innych rzeczy. Po pierwsze, że wiara w istnienie podziemnych tuneli łączących rożne rejony świata nie jest domeną tylko i wyłącznie ludów pierwotnych Ameryki Północnej. Takie same informacje możemy również znaleźć wśród wielu ludów Am. Południowej, ostatnio zaś dość głośna stała się sprawa powiązania Wyspy Wielkanocnej z Indiami - wg wierzeń dawnych mieszkańców wyspy, miała być ona połączona z kontynentem azjatyckim podziemnym korytarzem, umożliwiającym mieszkańcom obu miejsc wzajemne przechodzenie do swoich krajów. Brzmi absurdalnie, jak jednak wytłumaczyć niedawno odkryte na Wyspie Wielkanocnej cale szeregi powiązań z hinduizmem, począwszy od pewnych podobieństw językowych, aż po niektóre tematy zdobnicze stosowane przy rzeźbach i budowlach? Kolejna sprawa jest również wzmianka Szoszonów o Wodzu Światła który miał do nich przybyć "Z podziemi gór znajdujących się w Tybecie". Każdy kto interesuje się dokładniej tematem zaginionej cywilizacji, która egzystowała na Ziemi jeszcze przed czasem potopu, z pewnością słyszał o tybetańskim ‘podziemnym mieście’ - Agartha. Wg starożytnych przekazów miało to być jedno z wielu miejsc (po m.in. Wielkiej Piramidzie) w których została złożona i uchroniona przed zniszczeniem wiedza i spuścizna wspomnianej przedpotopowej cywilizacji. Być może wiec Agartha jest właśnie częścią lub tez tym samym podziemnym miastem, skąd przybył na kontynent amerykański Wódz Światła.
Dziwne przekazy na temat podziemnych konstrukcji czy wręcz całych światów lub społeczności egzystujących pod powierzchnią naszej planety nie są jednak, jak się okazuje specjalnością kultur starożytnych. Oto bowiem tego typu relacje spotkać możemy również w czasach nam jak najbardziej współczesnych! Oto bowiem historia, która wydarzyła się w 1986 roku w angielskim miasteczku Showbury. Pięcioletni wówczas Brani Stone bawił się na podwórku pod okiem swej matki, jednak wystarczyło zaledwie kilka minut aby kobieta stwierdziła, że chłopczyk gdzieś przepadł. Czas ten nie pozwalał jednak na to aby malec oddalił się na dużą odległość, tym większe wiec było zaskoczenie wszystkich biorących udział w poszukiwaniach, kiedy okazało się ze Brian naprawdę przepadł jak kamień w wodę. Poszukiwania trwały trzy dni, i brały w nich udział nie tylko oddziały miejscowej policji ale również znaczna większość mieszkańców miasteczka. Po tychże trzech dniach Brani jednak się raptem odnalazł - znaleziono go przed własnym domem, całego i zdrowego, chociaż bardzo zmęczonego. Największą jednak sensacje wywołało to o czym opowiedział. Cala przygoda zaczęła się od tego, iż Brian postanowił udać się do pobliskiego zagajnika, rosnącego tuz koło domu jego matki. Idąc wśród drzew natknął się jednak na "dziurę w ziemi", do której po krótkiej chwili zdecydował się wcisnąć. Wewnątrz trafił na wąski ale długi korytarz, który zaprowadził go do ciasnego wyjścia zlokalizowanego w "bardzo zielonym miejscu". Wg słów Briana w miejscu tym nie świeciło żadne Słońce, niebo było ciemnozielone, natomiast ziemia nieco jaśniejsza, przypominająca kolor khaki (Brian wskazał ten kolor po podsunięciu mu próbek). Panował tam również, jak on to określił "niezupełny wieczór". Co ciekawe chłopiec upierał się też, iż w owym dziwnym miejscu zauważył "śmieszne, małe zwierzątko", kicające na tylnych łapach podczas gdy przednimi, o wiele krótszymi "wymachiwało na boki" jak dziecko udające ptaka. Całe zwierzątko było pokryte zielonym futrem z pomarańczowymi plamkami. W chwile później pojawiło się obok chłopca troje ludzi - kobieta i dwóch mężczyzn. Oni również mieli zieloną skórę, a do tego ciemnobrązowe włosy. Koloru ich oczu Brian nie potrafił określić, powiedział jednak ze ich ubrania "mocno błyszczały". W pewnej chwili jeden z mężczyzn wyciągnął z torby cos w rodzaju jakiegoś aparatu, przytknął go do ramienia chłopca i to była ostatnia rzecz która Brian zapamiętał. Ocknął się dopiero przed swoim domem, otoczony przez poszukujących go dorosłych. Rzecz jasna cala te opowieść również można potraktować jedynie jako wymysł, fantazje, ewentualnie sen młodego Briana. Nie udało się jednak ustalić gdzie Brian spędził faktycznie owe trzy dni. Próbowano tez badać go pod katem zażycia jakiegoś narkotyku, względnie podania go Brianowi przez inna osobę, ale i te wyniki nie wykazały niczego takiego.
Czyżby wiec Brian mówił prawdę, jednakże ze względu na swój młody wiek sam nie potrafił swego przeżycia "ubrać" w bardziej wiarygodne słowa? Całkiem możliwe, tym bardziej że o podlonym przypadku, aczkolwiek jakby z odwróconymi rolami, czytamy w angielskiej kronice z 1200 roku. Autorami dwóch wzmianek, dotyczących tej samej historii z 1154 są William z Newburgh jak również opat Ralph z Coggoshall. Tamtego roku, w maleńkiej wiosce o nazwie Woolpit w hrabstwie Suffolk, akurat trwały żniwa. Kiedy chłopi zbierali zboże ze swoich pól, raptem dostrzegli dwoje małych dzieci wyczołgujących się z pobliskich zarośli, byli to chłopczyk i dziewczynka. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że oboje mieli zielona skórę oraz ubrani byli w dziwacznie skrojone, na pewno nie pasujące do okolic Suffolk, szaty. Kiedy zostały dostrzeżone przez rolników podniosły się z ziemi i zaczęły "jak obłąkane biegać po polu, dopóki żniwiarze nie schwytali ich i nie zaprowadzili do wsi, gdzie zebrał się wszystek lud, by przyjrzeć się cudowi". Jak dalej podaje opat Ralph "Nikt nie rozumiał ich mowy, Gdy prowadzono je do domu rycerza sir Richarda de Colne w Wikes, rozpaczliwie płakały. Podawano im jedzenie lecz nie tknęły niczego. Dopiero gdy przyniesiono zieloną fasole z łodygami, rzuciły się na nią. Otwierały łodygi - nie strąki - i nie znalazłszy ziaren - znów płakaly. Dopiero obecni pokazali im, jak znaleźć fasole, która zjadły ze smakiem". Zielona para do końca swoich dni żywiła się w zasadzie tylko fasolą. Chłopiec nie żył długo, zmarł po kilku miesiącach od znalezienia go na polu. Przez ten cały czas sprawiał wrażenie zasmuconego i ciągle zmęczonego. Jednakże dla odmiany, dziewczynka z zieloną skórą bardzo dobrze czuła się w nowym świecie i nie miała większych problemów z przystosowaniem się do naszych warunków. Nauczyła się nawet jeść nasze potrawy, a do tego jej zielony kolor na skórze jakby nieco zbladł. Zdecydowano wiec o tym, aby dziewczynę ochrzcić po czym została ona już na stale w zamku sir Richarda. Nie była jednak taka jak inne dziewczyny w jej wieku - wg przekazów opata Ralpha "była rozwiązła i bezwstydna w swoim zachowaniu". Pomimo to jakiś czas później zdecydowano wydąć ja za mąż za mężczyznę z pobliskiego Kings Lynn. Najwięcej udało się dowiedzieć od dziewczyny dopiero po tym, jak nauczyła się miejscowej mowy. Zapytana o kraj z którego pochodzi odpowiadała ze jej świat jest "cały zielony, nie świeci tam żadne Słońce i ciągle panuje półmrok, a wszyscy ludzie - tak jak ona - posiadają zielona skórę". Pytana o to w jaki sposób dostała się ze swojego świata do naszego, wyjaśniła, iż któregoś dnia pilnowała wraz z bratem stada swoich zwierząt (niestety kroniki nie podają cóż to były za zwierzęta i jak wyglądały). W pewnej chwili oboje usłyszeli, nieznany im wcześniej, dźwięk dzwonu, dochodzący z niewielkiej jaskini. Wraz z bratem weszli do niej i po przejściu długim korytarzem wydostali się na powierzchnie w naszym świecie. W jednej chwili jednak jasno święcące Słońce i upal całkowicie ich zaskoczyły, po krótkiej chwili oboje zemdleli. Kiedy po jakimś czasie ocknęli się, ze strachem zaczęli szukać wejścia do tunelu aby wrócić do domu, jednak wówczas zostali zauważeni przez "białoskórych" rolników na polu.
Wszystkie te opowieści skłoniły poszukiwaczy do tego, aby spróbować odnaleźć tajemnicze wejście prowadzące do tuneli i zielonych światów. Niestety pomimo solidnych poszukiwań do dzisiaj nie udało się go zlokalizować. To samo dotyczy "dziury w ziemi" do której w 1987 roku wszedł Brian Stone. Jednak może zastanowić fakt, ze kiedy zerkniemy na mapę Anglii, to okaże się, że Woolpit wspomniane w kronikach i Showbury w którym mieszkał Brian dzieli bardzo mała odległość. Może wiec istotnie w tamtej okolicy znajduje się wejście do podziemnych tuneli, bez względu już na to czy historie o "zielonym świecie" są prawda czy fikcją. Zastanawia tez fakt, ze hipotetyczni mieszkańcy "zielonego świata" którzy spotkali się z Brianem, zdecydowali się odstawić go na swoje miejsce, zatem oni również muszą zdawać sobie sprawę z możliwości przejścia z ich świata do naszego. Kiedy wiec głębiej nad tym pomyślimy i przypomnimy sobie o przekazach starożytnych Indian, o odkryciach w Kalifornii i pod górą Mt.Shasta, o opowieściach z czasów nam współczesnych jak i o tych które możemy przeczytać dzięki średniowiecznym skrybom, musimy dojść do wniosku, że opowieści te są w znacznej mierze prawdziwe. Pozostaje więc mieć nadzieje, że ktoś kiedyś zdecyduje się zbadać to zagadnienie bez lęku przed uznaniem go za wariata, bądź tez bez uczynienia z całego tematu kolejnej tajemnicy, jaka dołączy do zbioru tych, którym ludzkość stawia czoło od niepamiętnych czasów....
Bibliografia:
1. Mieszkańcy podziemnego świata, Krystian Zielba
2. Zielony człowiek, zielona krowa..., Katarzyna Wysocka

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 07 maja 2010, 8:29 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 maja 2010, 18:12 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 sie 2009, 17:20
Posty: 428
Lokalizacja: Terra
Płeć: mężczyzna
Aghartha ...

_________________
...Between the velvet lies
There's a truth that's hard as steel
The vision never dies
Life's a never ending wheel ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 maja 2010, 20:14 
Chyba wszystkim znana opowieść o tajemniczym wejściu do podziemnego świata na terenie Polski :

"Byłem właśnie w klasie maturalnej liceum, kiedy usłyszałem pierwszą opowieść o szklistych tunelach, wyglądających jakby wytopiła je w skale jakaś ogromna maszyna. Osoba, która mi o nich opowiedziała - nazwijmy ją Wincenty - znana mi była z innych niezwykłych opowieści (wszystkie podkreślenia-RKL), jakie kolidowały drastycznie z moim "naukowym światopoglądem". Gdy słuchałem tej kolejnej opowieści, nie przykładałem do niej szczególnej wagi i traktowałem jako rozrywkę. Z czasem zapomniałem niektóre szczegóły - przykładowo nie jestem już pewien, czy tunel zaczynał się na Babiej czy na Baraniej Górze, do jakich miejsc prowadził, jak był oznakowany, jak się go otwierało, itd, itp. Stąd też przytaczam wersję w formie luźnej opowieści, jaką obecnie ja pamiętam.

Jak to zwykle bywało z zimami lat 60., tego wieczora elektrownia znowu wyłączyła prąd. Siedzieliśmy więc przy buzującym piecyku wsłuchując się w trzask płomieni... Wincenty po pewnym czasie zaczął:

Kiedy byłem w twoim wieku, pewnego wieczoru mój ojciec zapowiedział, że następnego ranka wyruszymy w daleką drogę. Nazajutrz rano zdziwiło mnie to, że zamiast zwykłych przygotowań do jarmarku ojciec zapakował tylko naftową latarnię, zapałki oraz zapas jedzenia. Moja ciekawość jeszcze wzrosła, kiedy wyruszyliśmy w drogę piechotą, zamiast

- jak zwykle - furmanką... Kiedy wyszliśmy poza granicę naszej wioski, ojciec przewodzący w milczeniu przywołał mnie do siebie.

- Wicek - powiedział - nadszedł czas, byś poznał sekret naszych przodków. Sekret ten przekazujemy z ojca na syna od drzewniech czasów. Trzymamy go w rodzinie na czarną godzinę. Oprócz mnie wie o tym kilku członków rodzin rozrzuconych po innych wioskach. Sekret ten, to ukryte przejście podziemne. Bacz teraz na drogę, bo pokażę ci ją tylko raz. Musisz więc ją dobrze zapamiętać.

Dalszą drogę odbywaliśmy w milczeniu. Podeszliśmy do podnóża Babiej Góry od strony czeskiej (Autorowi chodziło chyba o stronę słowacką, bo ani Babia ani Barania Góra nie ma stoków po czeskiej stronie granicy. Obie te góry leżą nieco dalej na wschód od granicy [etnicznej i administracyjnej] słowacko-czeskiej. - RKL) - ojciec znowu się zatrzymał i pokazał mi skałkę na wysokości około 1/3 tej góry.

- Wicek - powiedział - zważ na tę skałkę, bo zasłania ona wejście do podziemia.

Gdy wspięliśmy się do skałki, zdziwiło mnie, że żadnego przejścia nie było widać. Mój ojciec zaparł się plecami przy narożniku i zaczął pchać. Stałem zaskoczony, bo z bliska skałka wyglądała na zbyt dużą, by jeden człowiek mógł ją popchnąć. - Psia... - ojciec zaklął - długo nie otwierana, musiała się zastać, nie gap się! - pomóż mi pchać.! Przyskoczyłem i popchnąłem - skałka drgnęła i po początkowym oporze posunęła się zadziwiająco lekko. Odsłoniło się wejście dostatecznie duże, by przejechać przez nie wozem. Ojciec zapalił latarnię naftową, poczym popchnął skałę na poprzednie miejsce. Zatrzasnęła ona całkowicie otwór wejściowy. Następnie ruszył tunelem, jaki zaczynał się od tej skałki i prowadził dość stromo w dół. Zatkało mnie z wrażenia, bowiem czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Tunel był ogromny i zmieściłby się w nim nie tylko wóz ale cały pociąg. Przebiegał prosto jak strzała. Jego przekrój był kolisty, ale nieco spłaszczony od góry. Powierzchnia była lekko pofalowana, jakby pokarbowana ostrzem ogromnego wiertła. Ściany miał lśniące, jakby wylane szkłem. Chociaż raptownie schodził w dół, był zadziwiająco suchy, ani śladu wody spływającej po spągu i ścianach. Zauważyłem też, że nasze buty stąpające po szklistej podłodze nie wydawały żadnego dźwięku, jakiego możnaby się spodziewać po skale, odgłos kroków był przytłumiony, jakby spąg tunelu wyłożono jakimś tworzywem.

Po dosyć długim marszu tunel wpadł do ogromnej komory w kształcie beczki stojącej nieco skośnie. Ściany tej komory były szkliste, jak ściany tunelu, którym przyszliśmy, ale nie były one jednak karbowane, za to spąg i ściany były uformowane w jakiś dziwny spiralny wzór, wyglądający jak zastygły wir. W komorze tej zbiegały się wyloty kilku tuneli. Niektóre z nich miały przekrój okrągły, niektóre trójkątny. Ojciec położył latarnię na ziemi i przysiadł na chwilę, by odpocząć, ja zaś zacząłem rozglądać się po pieczarze. Pod ścianami, z dala od wylotów tuneli podłoga była zaścielona jakimiś przedmiotami, skrzyniami, beczkami oraz najróżnorodniejszą bronią. Widziałem części zbroi rycerskich, maczugi, miecze, szable, a także starodawną broń palną. Moją uwagę zwróciła niezwykłej roboty piękna strzelba z bogato inkrustowaną lufą o białej kolbie.

Wziąłem tą strzelbę by ją oglądnąć, ale ojciec krzyknął na mnie "nie rusz ! - nie mamy oliwy by ją znów nasmarować. !"

- Możemy przecież zabrać ją ze sobą - odpowiedziałem.

- Nie - powiedział ojciec - to wszystko ma tu czekać na wypadek ciężkich czasów.

Przysiadłem więc przy ojcu. Wtedy zaczął on wyjaśniać:

- Tunele, które tu widzisz, prowadzą do każdego kraju i każdego kontynentu. Możesz więc zajść nimi, gdzie tylko zechcesz, oczywiście jeżeli tylko wiesz, jak się w nich obracać. Ten tunel z lewej strony wiedzie do Niemiec, potem do Anglii, dalej zaś do Ameryki, gdzie łączy się z tunelem z prawej strony. Z kolei tunel z prawej strony wiedzie do Rosji, potem do Kaukazu i Chin, dalej do Japonii i w końcu do Ameryki. Do Ameryki możesz dojść także pozostałymi tunelami wiodącymi pod biegunami Ziemi. Każdy z tych tuneli posiada co jakiś czas komorę rozgałęźną podobną do tej, w której teraz jesteśmy, gdzie łączy się z innymi tunelami idącymi w innych kierunkach. W tym labiryncie łatwo się jest zgubić. Dlatego też nasi przodkowie używali drogowskazów, jakie informowały, który kanał wybrać - chodź, pokażę ci jak te drogowskazy wyglądają.

Podeszliśmy do jednego z tuneli i wtedy zauważyłem przy jego wylocie kilkadziesiąt niezdarnych rysunków nagryzmolonych czarną farbą czy zaschniętą krwią. Ojciec wskazał mi rysunek po rysunku, objaśniając jego znaczenie. Jeden z nich oznaczał Wawel w Krakowie [ ! ] .

Kiedy tak objaśniał mi znaki, niespodziewanie dał się słyszeć odgłos dudnienia, syku i metalicznego pisku - przypominało to przejeżdżający pociąg parowy, kiedy zmienia szyny na zwrotnicach lub hamuje. Ojciec zamilkł i powiedział:

- Resztę objaśnię ci w drodze powrotnej, teraz musimy szybko wracać.

Zaczęliśmy się szybko wspinać szybem wejściowym, ścigani coraz głośniejszym dudnieniem i metalicznym piskiem. Ojciec wyraźnie się niepokoił i często oglądał za siebie. Gdy dopadliśmy skały przy wejściu, syk i pisk były tak głośne, jakby pociąg hamował tuż za naszymi plecami. Po wyjściu na zewnątrz i zatrzaśnięciu skały, ojciec padł na ziemię zdyszany. Po dość długim odpoczynku zaczął wyjaśniać:

- Tunele, jakie widziałeś, nie były wykonane przez ludzi, a przez wszechmocne stwory, które mieszkają w podziemiach. Stwory te używają tuneli do poruszania się w podziemiach od jednej strony świata w drugą. Używają one w tym celu ognistych maszyn latających. Gdyby maszyna taka na nas najechała, to zostalibyśmy niechybnie upieczeni od jej gorąca. Na szczęście głos w tunelu niesie daleko, jest więc czas, by zejść jej z drogi, kiedy się ją usłyszy. Poza tym stwory te mieszkają w innych częściach świata i w te strony przylatują bardzo rzadko. Nasi przodkowie wykorzystywali te tunele do ukrywania się przed najeźdźcami oraz szybkiego przemarszu w inne strony.

W drodze powrotnej ojciec wyjaśnił mi znaczenie pozostałych znaków. Przykazał też, bym we właściwym czasie przekazał tę wiedzę komuś innemu, by nie uległa zapomnieniu."

więcej : http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=514

Polecam :
Alec MacLellan : Zaginiony świat Agharti (http://www.megaupload.com/?d=7ZYQPHZT)
Alec MacLellan : Tajemnica pustej ziemi (http://www.megaupload.com/?d=G2XO1L1A)
Jan Pająk i Kazimierz Pańszczyk : Tunele NOL spod Babiej Góry (http://www.megaupload.com/?d=DY5BCNWV)



Na górę
   
 
 
Post: 12 maja 2010, 21:16 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2010, 16:58
Posty: 373
Płeć: mężczyzna
W nawiazaniu do treści wycinek niepotwierdzonego wywiadu na temat baz reptilianskich
Odwołuje sie do szklonej powłoki tuneli oraz owych stworów :/

http://www.forum.gildia.pl/index.php?topic=30880.0

ODPOWIEDŹ: Odnosząc się do słów kilku starszych robotników, część tej maszyny została wysadzona przez bomby jądrowe w latach sześćdziesiątych. Istnieją sekcje, takie jak tunele komunikacyjne, które uformowane zostały przez zaawansowaną maszynę wiertniczą, która pozostawia ściany tunelu gładkimi. Ukończone ściany w tych podziemnych tubach przypominają szkło wypolerowane do połysku.

http://www.nieznane.pl/tajniki-bazy-dulce,456.html

Z niepotwierdzonego wywiadu z Thomasem Castello wynika, że istnieją tajne podziemne komnaty należące do bazy Dulce, znajdujące się niemal na całym świecie, a każdy stan USA posiada tajemne wejścia do bazy, które są kamuflowane kopalniami lub kamieniołomami. Tunele powstały w oparciu o pozaziemską technologię za pomocą wysoko wydajnej maszyny wiertniczej, co sprawia, że różnią się znacznie od tych znanych nam współcześnie. Niektórzy zwolennicy istnienia tajnej bazy w Dulce donoszą, że „tube shutlle” (nieoficjalna nazwa omawianych tuneli podziemnych) umożliwiają przemieszczanie się superszybką koleją, przekraczającą prędkość dźwięku za pomocą metody lewitacji bądź metody próżniowej. Cała instalacja podziemnej budowli, jej oświetlenie i windy działają za pomocą indukcji magnetycznej, co również jest dla nas nowością

Jak zwykle wiele informacji się przeplata w wielu miejscach



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 maja 2010, 9:18 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Sam się tym trochę interesuje, ostatnio kupiłem sobie książkę Ossendowskiego "Przez kraj ludzi, bogów i zwierząt".
Można znaleźć jakie to wspaniałe mają możliwości ludzie żyjący w Shambali, poruszanie się pod ziemią i inne dziwne rzeczy.
Oraz przepowiednie w której niejaki Władca Świata zapowiedział swoje ujawnienie za jakieś 20 lat (od teraz).
Problem w tym że możemy szukać, możemy się napalać "jak to będzie gdy spotkamy się z wyższą cywilizacją" ale niespecjalnie widać by ktoś nas chciał u siebie i interesował się naszym losem (mimo zapewnień, widocznie wpływy Podziemia są dosyć subtelne), odeślą nas z kwitkiem jak wielu innych. :x



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 maja 2010, 9:43 
Ja wiem, że istnieją jakieś miasta pod ziemią- ale co mi to da? Uciekne tam, gdy Sztuczna Inwazja Obcych zacznie ostrzeliwywać Ziemię wraz z Plejadianami na pokładzie? :lol:

Wytężcie wyobraźnie - są tam z pewnością miasta rodem z filmu SiFi - to nam wystarczy, reszta to strata energii - inaczej bzdury :)



Na górę
   
 
 
Post: 13 maja 2010, 15:00 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2009, 3:00
Posty: 254
Płeć: mężczyzna
W tym kontekście ciekawa jest książka Edward Bulwera-Lyttona pt. Vril: Potęga nadchodzącej rasy. Pod jej wpływem naziści prowadzili szeroko zakrojone poszukiwania podziemnego świata w wielu miejscach na Ziemi :? . Książkę można przeczytać np. pod tym adresem -> http://www.mrooczlandia.com/magia/publikacje/proza/vril/

Cytuj:
Gdy Edward Bulwer-Lytton wydał w 1870 r. książkę pod tytulem: “Vril: Potęga nadchodzącej rasy”, nie przypuszczał, że stał się przez to ojcem chrzestnym niemalże całego ruchu nazistowskiego w Niemczech. Książka z pozoru nie wyróżnia się niczym specjalnym i jest opowieścią o przygodach pewnego inżyniera, który przypadkiem odnajduje drogę do wnętrza Ziemi i spotyka tam tajemniczą cywilizację, o znacznie wyższym poziomie rozwoju, niż ta żyjąca na powierzchni Ziemi. Siłą podziemnej cywilizacji, uważającej się za spadkobierców Atlantydy była tajemnicza i potężna energia zwana Vril. Vril mogła być kontrolowana wyłącznie siłą woli i efekt jej działania zależał od tego kto ją używał. Vril mogła więc być narzędziem zniszczenia, ale też lekarstwem na najgorszą chorobę.. Mieszkańcy podziemi sami byli konrolowani przez swoich władców także poprzez vril. Inżynier szybko zdał sobie sprawę, że żyjąc w takim społeczeństwie nigdy nie dorówna on rasie panów. Na szczęście cudem udało mu się wydostać na powierzchnię, by ostrzec Ziemian (poprzez tą właśnie książkę), przed nadciągającym niebezpieczeństwem.

Książka znalazła swój podatny grunt wśród członków Niemieckiego Towarzystwa Metafizycznego, założonego przez Marię Orsitsch. Zajmowalo się ono poszukiwaniem źródeł pochodzenia rasy aryjskiej, ale także technikami medytacyjnymi, doskonaleniem własnej osobowości i szukaniem kontaktu z władcami Ultima Thule, gdzie miała swój początek aryjska rasa panów. Do Stowarzyszenia Vril w 1919 r. należeli m. in. Hitler, Himmler, Rosenberg i Göring. Vril obok innej tajemniczej organizacji – Thule (które dało początek NSDAP) stworzyło ideologiczne podstawy niemieckiego narodowego socjalizmu a symbol swastyki – zaadoptowany przez Vril – stał się symbolem niemieckiego faszyzmu.
Głównym zadaniem Vril było odtworzenie idealnego aryjskiego społeczeństwa a także pomoc w stworzenie bazy technologicznej, która przewyższając wszystko to, co zostalo do tej pory stworzone na świecie, dałaby Aryjczykom “należną” im przewagę nad innymi narodami i pozwolila nimi kierować.

Vril zorganzował wiele wypraw w do mitycznej Hiperborei, w poszukiwaniu miasta Thule, które było stolicą Aryjczyków. Oni sami podobno pochodzili z innej planety i przybyli na Ziemię z gwiazdozbioru Aldebarana. W czasie takich wypraw dokonywano m. in. pomiarów antropologicznych czaszek i nosów okolicznych mieszkańców – wnioskując na tej podstawie o właściwościach odróżniających Aryjczyków od reszty ludzi. Podobnych “badań” dokonywano w Tybecie, Nepalu i Grecji.
Miasta Thule szukano w Arktyce i na Antarktydzie, w części, którą nazwano w znaczący sposob: Neuschwabenland. Poszukiwano także Graala, Włóczni Przeznaczenia i innych mitycznych przedmiotów, ktore mogły przenosić w sobie magiczną moc.

Oficjalnie Vril przestało istnieć w 1941 r., kiedy Hitler rozwiązał wszystkie tajne stowarzyszenia. W praktyce organizacja jednak działała nadal bez przeszkód. Po upadku Rzeszy archiwum Vril zostało przejęte przez Aliantów i podobno je spalono. Sama organizacja przeniosła się do Włoch, gdzie rezyduje obecnie w Mediolanie. Vril jest odporne na upływ czasu i wciąż planuje restaurację Imperium Rzymskiego i kontakty z obcymi cywilizacjami. Na czele Vril tradycyjnie stoją kobiety.

_________________
Anunnaki, obce cywilizacje, paleoastronautyka - kompilacja materiałów:
http://www.scribd.com/doc/55616065/Anton-Parks-Kroniki-Uras (aktualizacja - 19.12.2010; 222 strony)
Obrazek
http://bramaoswiecenia.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2010, 8:29 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
Dodaje Ciekawostke:

Latem 2004 roku, w pobliżu Częstochowy miała miejsce obserwacja niesamowitego stworzenia. Otóż świadek, który nie chce ujawniać swych danych, przechodząc obok jednej z grot, po swej lewej stronie spostrzegł siedzącą u jej wejścia dziwną istotę. Siedziała w przykucniętej pozycji po prawej stronie wejścia, obok ściany, tuż u wejścia i z zaciekawieniem zdawała się spoglądać w stronę przechodzącego mężczyzny

.
Była niewielkiego wzrostu, mierząca z pewnością niecały metr, czerniawa lub ciemnografitowa w kolorze, o twarzy znacznie jaśniejszej. Według relacji stworzenie to było niesamowicie chude, zbudowane nieproporcjonalnie, z dość dużą, stożkowatą głową i chudymi, bardzo długimi kończynami. Kolejną wyraźną cechą, którą zauważył na początku była para żółtych, lekko skośnych oczu. Obserwacja trwała bardzo krótko - świadek, dostrzegając kątem oka istotę; stojąc bokiem, powoli odwrócił wzrok a ona wtedy, przez ułamek sekundy jeszcze się wpatrując, podniosła się i w dziwny sposób, na dwóch nogach, bardzo powolnym krokiem, schodząc na prawo, zniknęła wchodząc do środka groty.



Nie namyślając się długo, będąc i tak solidnie przestraszonym postanowił opuścić to miejsce. Istota nie sprawiała, jak mówił wrażenia bardzo przyjaznej, choć zniknęła być może dlatego, że przeraziła się człowieka, znacznie przecież większego od niej. Jej twarz nie sprawiała wrażenia bardzo życzliwej i poczciwej i choć świadek nie był w stanie opisać jej wyrazu we właściwy sposób, twierdzi, iż była ona raczej wykrzywiona jakby w grymasie i sprawiała wrażenie groźnej i niezbyt sympatycznej. Jest jeszcze jeden szczegół, który nie jest do końca pewny. Otóż istota, choć nie posiadająca żadnego ubrania, na dodatek bezwłosa miała coś w rodzaju długich brwi oraz być może w swej lewej ręce trzymała jakiś podłużny, bliżej niezidentyfikowany przedmiot.

Z racji, że wokół znajdowało się więcej osób, ktoś inny mógł ją także widzieć. Świadek nie życzy sobie ujawnienia jego danych personalnych oraz okolicy, w której obserwacja miała miejsce, w pobliżu którego sam mieszka. Szanując jego wolę, zgadzam się na to, wiedząc, iż nie chce, by ktokolwiek łączył go z tą sprawą i podobnymi wydarzeniami.
Sam chyba jedynie Bóg wie, czym ta istota naprawdę była. Czy stworzenie w ogóle to istniało, a jeśli tak to czy pochodziło z Ziemi? Świadek pewien jest tego, co widział, będąc w pełni przekonanym, że nie było to zapewne żadne ze znanych mu stworzeń. Obserwacja ta, choć niezwykle krótka jest dość niezwykła i to z kilku przyczyn. Zdarzyła się za dnia - popołudniu - mamy więc wiele szczegółów dotyczących wyglądu istoty. Po drugie, obserwacje podobnych humanoidów, tym bardziej w pobliżu jaskiń zdarzają się dość rzadko.


Abstrahując od prawdziwości powyższej relacji, której nie jesteśmy w stanie potwierdzić zastanówmy się czy faktycznie istoty zamieszkujące podziemia mogłyby tak wyglądać. Czy przebywanie istoty w pobliżu groty mogłoby sugerować, że zamieszkuje ona podziemia? Pierwsza cecha narzucająca się nie tylko w tej relacji, ale również w bardzo licznych opisach „szaraków”- obcych dokonujących porwań to brak owłosienia. Faktycznie zwierzęta jaskiniowe np. odmieniec jaskiniowy często są pozbawiane zupełnie owłosienia i jest to przystosowanie do stałej panującej pod ziemią temperatury. Kolejna cecha występująca także w tej relacji to charakterystyczna budowa ciała: wąski tors, chude i długie kończyny oraz nieproporcjonalnie duża głowa. Może być to przystosowanie do przeciskania się między wąskimi szczelinami skalnymi, widoczny brak tkanki tłuszczowej to prawdopodobnie także efekt stałej i być może dosyć wysokiej temperatury jaka może panować na dużych głębokościach. Budowa oczu: klasyczne „szaraki” mają bardzo duże jednolicie czarne oczy, podobną budową aparatu wzroku obserwuję się u nocnych małp- wyraków, żółte oczy posiadają lemury także prowadzące nocny tryb życia. Czerwone oczy pojawiające się w bardzo wielu relacjach, stworzeń demonicznych, obcych lub stworów wampiropodobnych typu chupacabra mogą sugerować przystosowanie do widzenia w podczerwieni w przypadku całkowitego braku źródła światła. U zwierząt podziemnych zachodzi też zjawisko depigmentacji, skóra staje się cielista, biała bądź szara. Obserwacje „szaraków” a także „Nordyków” mogą sugerować, że cywilizacje te egzystują w warunkach niedoboru światła słonecznego.

http://sladamiprawdy.i365.pl/readarticl ... ticle_id=2

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 maja 2010, 14:07 
też wiele razy spotkałam się z przekazami o tunelach podziemnych, łączących różne miejsca na Ziemi. najwięcej czytałam o tych na terenie Polski i naprawdę wprowadzały mnie te przekazy w zdumienie. oczywiście żadnego 'oficjalnego' stanowiska nie sposób znaleźć.

Oczywiście, jeśli tunele i ewentualne miasta istnieją to muszą być dziełem jakiejś zaginionej cywilizacji, ewentualnie cywilizacji pozaziemskiej. myślę, że już sam fakt, że jednostki/grupy dążące do władzy absolutnej (Hitler/Stalin/Prezydenci USA) kładą łąpy na wszelkich podobnego rodzaju odkryciach oraz fakt, że towarzyszy wszystkiemu typowa medialna cisza dają dużo do myslenia. prawdopodobnie nie chodzi tu tylko o ciekawostkę, a właśnie o to, że we wszelkiego rodzaju starożytnych strukturach znajdują się odpowiedzi na najważniejsze pytania. nie od dzisiaj wiemy, że bez wiedzy nie ma władzy.

bardzo ciekawe są jednak doniesienia o istotach 'z tamtej strony', które tu przytoczyliście.

Wiadomo coś na temat prac poszukiwawczych w Polsce?

absolutnie nie zgadzam się, że ten temat to gadanie sobie a muzom i że wystarczy stwierdzić fakt, że ok, tunele istnieją i miasta też. SaJms, myślę, że nie jest w porządku z Twojej strony tak pisać - jeśli uważasz to za bzdury to ich po prostu nie czytaj i nie trać swojej energii na wypowiadanie się w tym temacie. :)



Na górę
   
 
 
Post: 16 maja 2010, 16:04 
Tangerine pisze:
Wiadomo coś na temat prac poszukiwawczych w Polsce?

W latach dziewięćdziesiątych takie prace eksploracyjne prowadzili : Jan Pająk i Kazimierz Pańszczyk.
Poniższe informacje pochodzą z ich traktatu "Tunele NOL spod Babiej Góry"
(pdf : http://www.megaupload.com/?d=DY5BCNWV)

Obrazek

Szkicowa mapa Babiej Góry, pokazujące najważniejsze punkty.
Sporządzono ją w styczniu 1998 roku. Miejsca oznaczone a, b, c, d,
przedstawiają symetrycznie rozmieszczone punkty w których w dawnych czasach
prowadzone były poszukiwania o niedefiniowalnym obecnie celu. Rozmieszczone na mapie
punkty formują się w figurę geometryczną rombu albo typowej "bramy". Punkty te
reprezentują następujące miejsca w terenie:
(a) Złota Studnia (stara nazwa "Niedźwiedzia Dziura"). Jest ona położona obok
Świstowych Skałek, t.j. około 1418 m n.p.m.
(b) Słowikowa Studnia (stara nazwa "Zbójnickie Groty"). Jest ona położona w
Zbójeckim Wąwozie (dawna nazwa "Urwisty Wąwóz") na Izdebczyskach, wysokość około
1412 m n.p.m.
(c) Kuchyń (stare nazwy "Diabla Kuchnia", "Kuchynia"). Znajduje się na wysokości
około 1450 m n.p.m.
(d) Orawskie Piwnice. Są to najwyżej położone rozpadliny na Babiej Górze,
dochodzące do kopuły Diablaka, t.j. na wysokość około 1680 m n.p.m.
Na mapie tej pokazano też najprawdopodobniejszy przebieg szklistego tunelu UFO
(patrz dwie równoległe linie przerywane) zaczynającego się w okolicach Diablaka i
wiodącego w dół najpierw ku kościołowi w Rabczycach i potem ku Orawskiemu Podzamczu
na Słowacji (sumarycznie pokrywającego odległość około 35 km, t.j. około 28 km Orawski
Podzamok - Rabczyce, oraz około 7 km Rabczyce - Diablak). Już poznane wejście do
niego znajdowało się powyżej źródła Głodnej Wody na zachód tuż przy granicy lub kilka
metrów za nią, na wysokości około 1666 m n.p.m. (czyżby znów "diabelska cyfra" 666).
Położenie tego wejścia pokazano na rysunku C5. Ciekawe, że przedłużenie przebiegu tego
tunelu wypadałoby w górnej partii tzw. Szerokiego Żlebu.

Obrazek

Widok masywu Babiej Góry od południa (Orawy).
Przygotowano go w styczniu 1998 roku.
Dwoma równoległymi liniami przerywanymi zaznaczono przebieg już
zidentyfikowanego odcinka tunelu UFO. Miejsca oznaczone a, b, c, d, reprezentują obszary
intensywnych niegdyś poszukiwań. Z miejscami tymi wiąże się też cały szereg starych
legend. Ich rozmieszczenie formują się w figurę geometryczną rombu albo typowej "bramy".
Miejsca te to:
(a) Złota Studnia (stara nazwa "Niedźwiedzia Dziura"). Jest ona położona obok
Świstowych Skałek, t.j. około 1418 m n.p.m. Odkryta została w 1922 roku przez Z.
Stieberga.
(b) Słowikowa Studnia (stara nazwa "Zbójnickie Groty"). Jest ona położona w
Zbójeckim Wąwozie (dawna nazwa "Urwisty Wąwóz") na Izdebczyskach, wysokość około
1412 m n.p.m. Odkrył ją w 1925 roku Władysław Midowicz. Najstarsza wyryta w niej data
według Midowicza wskazywała 1643 rok. Niestety strop uległ zawaleniu i obecnie data ta
jest niedostępna. Najstarsza z dat widocznych do dnia dziejszego to 1865, przy czym jej
cyfra 8 wygląda jakby poprawiona została z 6, czyli może oznaczać 1665 rok.
(c) Kuchyń (stare nazwy "Diabla Kuchnia", "Kuchynia"). Znajduje się na wysokości
około 1450 m n.p.m. Miejsce niewystępującej już dzisiaj groty czy też rozpadliny, która
uległa zawaleniu. Według przekazów starych wolarzy bydło nie chciało się kłaść na ziemi w
tym miejscu (na nocleg). Tutaj mają być ukryte legendarne skarby pilnowane przez
babiogórskie stwory. Inne podania mówią, iż dawno temu spod ziemi wydobywały się tutaj
dymy, stąd najprawdopodobniej wywodzi się nazwa tego miejsca ("Kuchyń" od kuchni w
której gotują diaby).
(d) Orawskie Piwnice. Są to najwyżej położone rozpadliny na Babiej Górze,
dochodzące do kopuły Diablaka, t.j. na wysokość około 1680 m n.p.m. Ciągną się one w
głąb zbocza. Ze wzgędu na ciasne wejścia nigdy nie były eksplorowane. To właśnie tutaj
według niektórych ma znajdować się diabelski chodnik (szklisty tunel UFO) wykorzystywany
niegdyś przez babiogórskich zbójników.

Obrazek

Przebieg tunelu UFO z masywu Babiej Góry.
Mapkę tą przygotowano w kwietniu 1998 roku.
Grubą czarną linią połączono na niej miejsca o których obecnie wiadomo, że
przebiegał pod nimi szklisty tunel UFO. Zaczynał się on w okolicach Diablaka i zbiegał w
dół do Rabczyc, a potem ku Orawskiemu Podzamczu na Słowacji. Sumarycznie pokrywał
więc odległość około 35 km, t.j. około 28 km Orawski Podzamok - Rabczyce, oraz około 7
km Rabczyce - Diablak. Już poznane wejścia do niego znajdowały się powyżej źródła
Głodnej Wody na zachód tuż przy granicy państwa, na wysokości około 1666 m n.p.m.,
oraz przy kościele w Rabczycach. Przybliżone położenie wejścia koło Głodnej Wody
pokazano na rysunku C5. W chwili obecnej nie jest jednak wiadomo czy był to jeden i ten
sam tunel południkowy, czy też cały system tuneli UFO przebiegających południkowo i
równoleżnikowo i łączących się nawzajem ze sobą. Przykładowo z opisów jego kształtu
podanych przez obecnego księdza kościoła w Rabczycach wynikałoby, że pod kościółkiem
w Rabczycach przebiegał tunel równoleżnikowy a nie południkowy. Wszakże tylko tunel
równoleżnikowy ma kształt z grubsza trójkątny (albo górnej połowy zarysu spodka) - tak jak
go ksiądz opisywał.
Oczywiście należy przyjmować, że niezależnie od już zidentyfikowanego odcinka
tunelu pokazanego na tej mapce, pod Babią Górą ukrywają się jeszcze inne tunele UFO,
które albo stanowią jego odgałęzienie, albo też istnieją zupełnie niezależnie od niego.
Przykładowo pokazany tutaj tunel przebiega relatywnie daleko od "Mokrego Stawu". Nie
mógłby więc być odpowiedzialny za utrwalone w starych legendach i kronikach zjawiska
występujące w tym niewielkim jeziorku, takie jak falowanie oraz wylewanie się i wypukłość
jego wody, wymywanie bursztynu przez wodę tego stawu, czy raportowane w dawnych
czasach istnienie w jego dnie pieczary w której "wieją wiatry". Dotychczas zgromadzone
potwierdzenia na jego temat nie dokumentują też jego przebiegu pod Izdebczyskami,
tymczasem zgodnie z legendami do Izdebczysk dawało się dotrzeć idąc wyłącznie tunelami.

Obrazek

Szkic okolic schroniska Beskidenverein (Leśnik) ukazujący położenie byłego wejścia do tunelu spod Babiej Góry.
Przygotowano go w marcu 1999 roku.
Najprawdopodobniejsze położenie wejścia do tunelu oznaczono jako małe kwadratowe
obszary zakratkowane oraz zakreskowane.
Znaczenie poszczególnych punktów orientacyjnych: 1 - Nowy pomnik na Diablaku
(Jana Pawła II), 2 - Stary pomnik z 1782 roku, 3 - symboliczny grób Słowaka (dziś słabo
widoczny), 4 - stary niemiecki szlak, 5 - duży płaski kamień (dobry punkt orientacyjny), 6 -
ruiny schroniska BV czyli Beskidenverein albo Leśnik (1616 m n.p.m.), kwadrat
zakratkowany - miejsce lokacyjne wejścia do tunelu według Jana Bandyka, kwadracik
zakreskowany - miejsce lokacyjne według Pawła Świetlaka ("Dziadka").
Niniejsza mapka została przygotowana jako materiał wyjściowy dla dokonywania w
przyszłości dalszych poszukiwań lokalizacyjnych wszelkimi dostępnymi nam metodami. W
przypadku gdyby w rezultacie takich poszukiwań któremuś z czytelników udało się ustalić
przypuszczalne położenie byłego wejścia do poszukiwanego tunelu z wyższą niż pokazana
tutaj dokładnością, wówczas autorzy apelowaliby o narysowanie możliwie szczegółowej
mapki lokalizacyjnej precyzyjnie wskazującej położenie tego wejścia (np. oznaczającej
wejście jako punkt skrzyżowania się kilku linii prostych z których każda przechodziłaby
przez jakieś dwa dobrze widoczne z owego miejsca obiekty orientacyjne) i udostępnienie
swego szkicu autorom dla dalszego zaawansowywania prac nad odnalezieniem
opisywanego tutaj tunelu UFO.

Obrazek

Przekrój masywu Babiej Góry, ukazujący najprawdopodobniejszy przebieg poszukiwanego tunelu UFO.
Przygotowano go w kwietniu 1998 roku. Przebieg ten
odtworzono na podstawie dotychczas zgromadzonych danych jak krążące w tym rejonie
stare opowieści oraz zeznania osób które usiłowały do niego wejść. Całkowita długość
odcinka tunelu już potwierdzonego w istniejących opowieściach wynosiłaby około 35
kilometrów. Rozciągałby się on od okolic Diablaka, poprzez kościół w Rabczycach, aż po
Orawskie Podzamcze - patrz też rysunek C3. Oczywiście długość ta może być znacznie
większa, tyle że z powodu braku w dawnych czasach odpowiedniego sprzętu do eksploracji
jaskiń, szczególnie niezawodnego źródła światła, najprawdopodobniej nikt kto mógłby
przekazać poźniej informacje o jego przebiegu nie zdołał przejść poza Orawskie
Podzamcze.
(Góra) Przekrój pionowy Babiej Góry w płaszczyźnie południkowej, pokazujący
najprawdopodobniejsze zagłębienie i połączenia z powierzchnią dotychczas już
zidentyfikowanego odcinka tunelu południkowego.
(Dół) Widok z góry na Babią Górę, pokazujący przebieg już zidentyfikowanego
odcinka południowego tunelu UFO, którego przebieg idący od kościoła z Rabczyc, poprzez
Diabelską Kuchnię nacelowany byłby dokładnie na górną partię Szerokiego Żlebu (gdzie,
zgodnie z hipotezą Pana Pańszczyka, kiedyś znajdował się jego wylot). Warto przy tym
zwrócić uwagę, że jeśli tunel ten faktycznie wypalony został przez UFO typu K7, tak jak na
to zdają się wskazywać wymiary Szerokiego Żlebu, wówczas byłby on ogromnie
spektakularny jako że jego średnica przekraczałaby D=70.22 metrów.

Obrazek

Słowikowa Studnia w Zbójeckim Wąwozie (Izdebczyska).
Narysowano ją w
styczniu 1998 roku. Rysunek ten ukazuje naturalny kształt owej rozpadliny z domniemaną
studnią w której Władysław Midowicz natrafił w 1925 roku na szczątki prowizorycznego
stemplowania. Cały rejon Izdebczysk usiany jest rowami rozpadlinowymi z których największy
i najgłębszy nosi nazwę Zbójeckiego Wąwozu (stara nazwa "Urwisty Wąwóz"). Ku północy
zbocze wąwozu opada i znajdują się tam jeszcze dwie mniejsze rozpadliny. Po nich zbocze
przechodzi w urwisty brzeg kamiennych głazów na których kończą się Izdebczyska. Nazwa
Izdebczysk wywodzi się najprawdopodobniej od słowa "izba" lub "izbiska", gdzie w
naturalnych rowach mieli niegdyś znajdować schronienie babiogórscy zbójnicy.
(Góra) Pionowy przekrój Słowikowej Studni w płaszczyźnie północ-południe. Jodła
pokazana po lewej stronie tej studni w 1998 roku miała około 8 metrów wysokości.
Interesującym zjawiskiem jest, że przed tą studnią zbocze jest płaskie, natomiast ku północy
tuż za jej krawędzią zaczyna ono raptownie opadać pod kątem około 70 stopni. Może to
wyjaśniać mechanizm naturalnego uformowania tej studni poprzez wyzwolenie się
naprężeń krawędziowych. Oczywiście fakt jej naturalnego pochodzenia nie wyklucza, że
któraś ze szczelin w czasach poprzedzających jej zawalenie łączyła się z ewentualnym
szklistym tunelem UFO, jeśli takowy przebiegał w jej pobliżu.
(Dół) Fragment Zbójeckiego Wąwozu pokazany w widoku z zachodu na wschód.
Symbole I, II, III, oznaczają rozmieszczenie starych znaków wykonanych przez nieznanych
"poszukiwaczy skarbów". Symbol IV oznacza dzisiaj już zawalone wejście do Słowikowej
Studni. Być może że właśnie owo wejście prowadziło z Izdebczysk do tunelu UFO.

Obrazek

Rozmieszczenie i treść znaków na ścianach Słowikowej Studni.
Udokumentowano w styczniu 1998 roku. Symbole I, II, II oznaczają położenie
poszczególnych grup starych znaków wyrytych na ścianach tej studni. Zestawienie znaków
zawartych w tych grupach podano pod rysunkiem. Znaczenie może tutaj posiadać fakt, że
podobne znaki wspominane też są w opowieści Wincentego. Symbol IV oznacza wejście do
Słowikowej Studni, obecnie już zawalone.
Ciekawostką pokazanych tutaj znaków jest, że w chwili obecnej znajdują się one w
konfiguracji zupełnie poprzestawianej w stosunku do ich opisów z 1925 roku
udokumentowanych przez ich odkrywcę, Władysława Midowicza (patrz [2C]), oraz w 1955
roku przez Adama Łajczaka (patrz [3C]). Warto przy tym odnotować, że aż dwóch dawnych
autorów, całkowicie niezależnie od siebie, udokumentowało położenia tych znaków w innej
konfiguracji niż istnieją one dzisiaj, a jednocześnie we wzajemnej zgodności do siebie. Obaj
ci autorzy twierdzą przy tym, że znaki te odrysowywało w terenie. Oczywiście obecne
poprzestawianie znaków można tłumaczyć racjonalnie za pomocą zwykłego błędu
popełnionego przez Midowicza podczas ich odrysowywania, który to błąd został później
skopiowany przez drugiego z autorów (Łajczaka). Niemniej tłumaczenie to jest raczej mało
prawdopodobne. Stąd ów fakt dziwnego poprzestawiania znaków korci do formowania
zupełnie innych interpretacji, jedna z których omówiona została w podrozdziale D2.
Uwagę należy zwrócić na niewielki herb u dołu znaków z grupy III któremu
towarzyszy data 1665 przerobiona potem na 1865. Według Midowicza znak ten to "kotlik",
podczas gdy Pan Pańszczyk twierdzi iż jest on tym samym herbem rodowym rodziny
zbójeckiej Klimowskich który widnieje na tablicy z 1813 roku w kościele Rabczyńskim.
Wiadomo że Klimowscy zbójowali do około 1668 roku. Oni więc byli tymi zbójcami którzy
korzystali z tunelu. Powyższy symbol zapewne jest więc "drogowskazem" oznaczającym
wejście do tuneli łączących Zbójecki Wąwóz z Rabczycami, a także dowodem
sugerującym, że do szklistych tuneli UFO wchodziło się kiedyś m.in. i poprzez Słowikową
Studnię.

Obrazek

Położenie i przebieg kanału wytopionego w śniegu jaki zaobserwowany
został podczas zimowej wyprawy na Babią Górę w niedzielę, dnia 14 marca 1999
roku. Udokumentowano w sierpniu 1999 roku.

Z przebiegu owego kanału wnioskować można że jego wytopienie wyjaśnić się daje
następującym mechanizmem. Pierwszy opad śniegu na Babiej Górze utworzył warstwę
jaka odzwierciedlała zarys zbocza, a jaka stwardniała. Następnie drugi opad utworzył
przylegającą do niej cienką drugą warstwę, jakiej górna powierzchnia stawardniała. Potem
dopiero śnieg został nawiany i utworzył ogromny korek jaki zakrył całą szerokość rowu. Z
małej szczelinki w skale ulatywało ciepłe powietrze wydobywające się z wnętrza
przebiegającego pod tym miejscem tunelu UFO, jakie było w stanie przebijać się ku
powierzchni tylko wzdłuż obu pierwszych stwardniałych warstewek śniegu. Po pewnym
czasie powietrze to wytopiło w śniegu kanał.
Ilustrowany tutaj kanał wytopiła więc strużka ciepłego powietrza jaka ulatniała się
spod ziemi i jaka potem rozprzestrzeniała się wzdłuż owych dwóch pierwszych warstw
opadłego i następnie stwardniałego warstwowo śniegu. To zaś oznacza, że gdzieś pod
miejscem w którym kanał ten został wytopiony, istnieje jakaś szczelina jaka łączy się z
sufitem gromadzącego ciepłe powietrze punktu nawrotnego (garbu) podziemnego tunelu
UFO. Niestety z rozmiarów wytopionego otworu wynika że szczelina ta jest bardzo mała i
nawet gdyby została znaleziona zapewne jedynie mysz mogła by się przez nią wślizgnąć
do tunelu. Niemniej ciągle ma ona znaczenie dowodowe, bowiem ujawnia że gdzieś pod
owym miejscem przebiega (i nawraca w dół) jeden z wspinających się ku górze tuneli UFO.
To z kolei być może umożliwi kiedyś odkrycie ulotu powietrza z owego tunelu UFO jakimś
urządzeniem analizy jonowej, lub nawet zwykłym czułym nosem (wszakże ulatujące
powietrze latem powinno śmierdzieć). Ponadto, jeśli w międzyczasie szczelina owa nie
ulegnie zawaleniu, wówczas następnej zimy wytopiony w tym miejscu powinien zostać
podobny kanał w śniegu.

Obrazek

Szkicowa mapa Babiej Góry, pokazujące hipotetyczny przebieg tuneli UFO.
Przygotowano ją w kwietniu 1998 roku. Dwie linie ciągłe krzyżujące się nawzajem w
punkcie "K" ukazują wydedukowany przebieg południkowego i równoleżnikowego tunelu
UFO. Punkt ich skrzyżowania "K" reprezentuje miejsce gdzie prawdopodobnie znajduje się
podziemna komora rozgałęźna. Podwójną linią przerywaną oznaczono odcinek tunelu
południkowego jakiego przebieg został już potwierdzony faktami ustalonymi przez Pana
Pańszczyka. Kąt nachylenia tego już potwierdzonego odcinka tunelu UFO, ustalony na
podstawie położenia jakie na tej mapie zajmowałby kościół w Rabczycach, jest niezwykle
istotny bowiem decyduje on o dokładności z jaką przewidywany może zostać dalszy
przebieg tunelu południkowego, a także położenie komory rozgałęźnej.
Przy wykreślaniu powyższych hipotetycznych przebiegów tuneli UFO przyjęto sporo
założeń upraszczających, które wyjaśnione zostały w rozdziale D, jak np. że wszystkie
tunele przebiegają po liniach prostych. Oczywiście założenia te wcale nie muszą być
wypełnione w rzeczywistości, jako że UFO wypalające tunele mają zdolność do dowolnego
manewrowania. Stąd jest też możliwe, że rzeczywisty przebieg tuneli UFO odbiega od
pokazanego tutaj przebiegu hipotetycznego, lub że niezależnie od tuneli tu pokazanych
istnieją pod Babią Górą jeszcze inne tunele UFO.

"W czasie jak budowano nowy kościół (1715 rok) ktoś nocą walił świeżo wybudowane mury.
Posypano podłogę mąką aby ten ktoś pozostawił ślady. I co się okazało, ślady były, tyle że
były to odciski kopyt. Nie było wątpliwości, że taki ślad mógł pozostawić jedynie diabeł.
Zastawiono więc sieci i schwytano winowajcę (diabła). Wówczas to diabeł oznajmił, że jak
zaprowadzą go do tunelu, to wynagrodzi ich złotem. Pokusili się wszyscy i postanowili
zawieść diabła do tunelu. Ten zaś wszystkich wciągnął w mroczny labirynt i oświadczył że
nic nie dostaną i nigdy już nie ujrzą światła dziennego. Wówczas to nieszczęśnicy zaczęli
błagać diabła o litość, że zrobią co tylko zechce, byle ich wypuścił. Diabeł po namyśle
postanowił, że wypuści wszystkich jeśli mu przyrzekną, że po zbudowaniu kościoła zajmie
w nim należne mu miejsce - t.j. najwyżej. I tak też się stało, widoczna figurka jest
umieszczona nad amboną ponad wszystkimi świętymi. Jak diabeł wypuścił pozostałych
zakładników wyrzeźbiono figurkę Archanioła Gabriela i osadzono ją na grzbiecie diabła
przykuwając go łańcuchem."


Obrazek

Rzeźba głowy i rąk diabła znajdująca się w kościele w Rabczycach (Słowacja).
Pokazaną tu fotografię wykonał Kazimierz Pańszczyk dnia 11 kwietnia 1998
roku o godzinie 13. Diabeł z Rabczyc jest jedną z dwóch znanych mi rzeźb z naszej części
świata starających się oddać podobiznę tej istoty (druga płaskorzeźba diabła znajduje się
na Zamku Wysokim w Malborku, przy wejściu do krzyżackich ubikacji). Rzeźba dziabła z
Rabczyc pokazuje tylko jego głowę (około 30 cm wysokości) i rozłożone ręce (120 cm
szerokości), co ma symbolizować, że wyłania się on spod ziemi. Jedna z jego
wyciągniętych rąk wskazuje na ołtarz - być może iż ukryta tam została jakaś związana z
nim tajemnica, np. zamurowane dawne wejście do tunelu UFO. Figura wyrzeźbiona została
przez nieznanego artystę w drewnie lipowym prawdopodobnie około 1720 roku i
umieszczona nad amboną jakieś 5-6 metrów nad posadzką. W przypadku pobytu w pobliżu
Rabczyc, gorąco rekomenduje się oglądnięcie tej rzeźby z uwagi na jej ogromną rzadkość,
symboliczną wymowę, oraz znaczenie dla Babiej Góry i badań UFO. Wprawdzie pod
hasłem "Devil" na stronie 37 w [3I6.1] "The Encyclopedia Americana", Volume 9, Grolier
Incorporated, 1993, ISBN 0-7172-0124-4 (set), podane jest, że rzeźby diabła znajdują się
jeszcze w czterech innych budowlach kościelnych na świecie, mianowicie w Katedrach
Notre Dame w Paryżu oraz Katedrach w Autun, Chartres, i Vézelay, jednak Polakom raczej
trudno byłoby do nich dotrzeć i je oglądnąć.
(a) Rysunek diabła z Rabczyc, wykonany przez Kazimierza Pańszczyka. Ma on dać
czytelnikowi generalne pojęcie wyglądu owej rzeźby. Sporządzony on został z pamięci już
w domu, a nie dokumentacyjnie skopiowany ze zdjęcia czy wiernie odrysowany podczas
patrzenia na tą figurę. Stąd wiele jego szczegółów jest zapewne niezgodnych z oryginałem.
(b) Fotografia całej ambony w kościele z Rabczyc z diabłem na jej wierzchu który
lewą ręką wskazuje na ołtarz.
(c) Powiększenie twarzy diabła wykonane dla fotografii z części (b). Warto zwrócić
uwagę na jego charakterystyczne szpiczaste (psie) uszy oraz wystające kości policzkowe.
(d) Płaskorzeźba diabła z Zamku Wysokiego w Malborku, wykonanego jako element
architektoniczny "służka" (po angielsku "corbel"). Pochodzi z czasów średniowiecza, zaś
pokazana na niej istota ma mniej niż 25 cm wysokości.



Na górę
   
 
 
Post: 23 maja 2010, 1:35 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2009, 15:11
Posty: 407
Lokalizacja: Bliżej nieokreślona
Płeć: mężczyzna
Dzięki Rox i Se7en, za wstawki... To jest bardzo interesujący temat i należało, by sprawdzić bardziej to z bliska. Zrobić jakąś ekspedycję w tamte tereny, przepytać tubylców itd...

_________________
Jestem tylko zbuntowanym trybikiem wielkiej machiny. Programiści już próbują mnie naprawić , ale ja czynię uniki niczym wytrawny bokser tańczący w ringu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 maja 2010, 1:59 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2009, 3:00
Posty: 254
Płeć: mężczyzna
Być może ten tekst wniesie coś w temacie :roll: http://davidicke.pl/forum/anton-parks-wywiad-geneza-anunnaki-i-innych-ras-t1995-30.html#p31013

_________________
Anunnaki, obce cywilizacje, paleoastronautyka - kompilacja materiałów:
http://www.scribd.com/doc/55616065/Anton-Parks-Kroniki-Uras (aktualizacja - 19.12.2010; 222 strony)
Obrazek
http://bramaoswiecenia.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 maja 2010, 7:44 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree

Rejestracja: 16 mar 2010, 22:10
Posty: 652
[quote="Tangerine"]

Wiadomo coś na temat prac poszukiwawczych w Polsce?

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć Tobie ,iż kilka lat temu gdy był wysyp kręgów zbożowych w Wylatowie i okolicach , jedna z osób biorąca udział w monitoringu a mająca z racji zawodu dostęp do opracowań i zdjęć geo NASA ,powiedziała nam iż pod Wylatowem na głębokości kilku kilometrów jest pusta przestrzeń o kubaturze wielu kilometrów sześciennych , oczywiście ze względów technicznych nie można było tego zweryfikować czy są to twory naturalne czy nie , ale pamiętasz do czego się dowiercił Phill Schneider :shock: .Czyli nie tylko Barania Góra w Polsce :idea:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 maja 2010, 18:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
RoX pisze:
"Z podziemi gór znajdujących się w Tybecie".


Było coś na ten temat w książce Jana van Helsinga, chyba w "Ręce precz od tej książki". W skrócie: jest w Tybecie jaskinia, której pilnują odpowiedni ludzie jakoś tam starannie dobierani. Wejść tam można było tylko jeżeli miało się czyste intencje, ale nie był to jedyny warunek. Sam Jan tam wchodził o ile dobrze kojarzę, i musiał wyjść w połowie bo było mu 'niedobrze'. Jest historia o chińskich żołnierzach, którzy weszli tam (nie pamiętam po co) i wszyscy zginęli. Człowiek zajmujący się pilnowaniem hibernujących ciał pełni też rolę ich nadzorcy, opiekuna.

Wewnątrz znajdować się miały osobistości pokroju Saint Germaina, którzy spoczywając tam zyskują siły dla ciała fizycznego, będąc jednocześnie dostępni duchowo. Jan porównał ich tam do potężnych źródeł światła czuwających nad naszym losem, a nas jako małe promyki. Możliwe, że w tego typu 'komorach' spoczywa gdzieś i Jezus czy Budda, a raczej ich fizyczny skafander dla duszy, jednocześnie nadal nas duchowo wspierając.

Niewykluczone, że po drodze do grobowców mija się zakręty do innych części Ziemi - w tym tych podziemnych.

Mogą wystąpić pewne niejasności, dawno to przerabiałem :?

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2010, 15:48 
Maly opis krolestwa Agharty-Azja/Tybet/Hitler i jego poszukiwania Agharty
http://magia-zjawiska-paranormalne-wrozby1.blog.onet.pl/PODZIEMNE-KROLESTWO-AGHARTA,2,ID404736508,n

Ameryka Południowa
http://boberov.maszyna.pl/Kippin/337-Zaginiony%20swiat%20Agharti/680-08.htm

http://www.masterminds.pl/.25/Ziemia,pusta,w,srodku.721.html

Widzialem kiedys mapke rozmieszczenia podziemnych korytarzy,wyjsc i stolicy Agharti-Shamballi

Pozdrawiam,
Robert


Ostatnio zmieniony 28 maja 2010, 7:07 przez Małowiedzący, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 28 maja 2010, 7:02 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
dzięki Robert za linki :)

Podoba mi sie ta przepowiednia o Agharcie i mocy Vril którą dydponuja jej mieszkańcy.
Przepowiednia Tybetańska mówi że w roku 2327 zasiądzie ostratni Król Świata w Shambali o imieniu Rydraczakrin, wtedy to w roku 98 jego panowania czyli 2425 koncentracja zła osiągnie szczytu i na całej Ziemi zapanuje wojna. W wyniku której siły dobra pokonają zło, a lud Szambali na wieki połączy sie z ludzmi, ostatecznie wychodząc z podziemia.

Dla mnie super :) szkoda ze niedoczekam :uoeee:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 maja 2010, 12:07 
RoX pisze:
dzięki Robert za linki :)

Podoba mi sie ta przepowiednia o Agharcie i mocy Vril którą dydponuja jej mieszkańcy.
Przepowiednia Tybetańska mówi że w roku 2327 zasiądzie ostratni Król Świata w Shambali o imieniu Rydraczakrin, wtedy to w roku 98 jego panowania czyli 2425 koncentracja zła osiągnie szczytu i na całej Ziemi zapanuje wojna. W wyniku której siły dobra pokonają zło, a lud Szambali na wieki połączy sie z ludzmi, ostatecznie wychodząc z podziemia.

Dla mnie super :) szkoda ze niedoczekam :uoeee:


tyle że Tybet to Buddyzm, a w Buddyzmie mamy teraz rok 2554 :) (do daty dodajemy 544 lata, bo kalendarz buddyjski zaczął się wcześniej niż nasz) więc chyba już te wydarzenia miały miejsce...



Na górę
   
 
 
Post: 28 maja 2010, 13:25 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sie 2009, 9:19
Posty: 297
Lokalizacja: Wawa
Płeć: mężczyzna
Tangerine pisze:
RoX pisze:
dzięki Robert za linki :)

Podoba mi sie ta przepowiednia o Agharcie i mocy Vril którą dydponuja jej mieszkańcy.
Przepowiednia Tybetańska mówi że w roku 2327 zasiądzie ostratni Król Świata w Shambali o imieniu Rydraczakrin, wtedy to w roku 98 jego panowania czyli 2425 koncentracja zła osiągnie szczytu i na całej Ziemi zapanuje wojna. W wyniku której siły dobra pokonają zło, a lud Szambali na wieki połączy sie z ludzmi, ostatecznie wychodząc z podziemia.

Dla mnie super :) szkoda ze niedoczekam :uoeee:


tyle że Tybet to Buddyzm, a w Buddyzmie mamy teraz rok 2554 :) (do daty dodajemy 544 lata, bo kalendarz buddyjski zaczął się wcześniej niż nasz) więc chyba już te wydarzenia miały miejsce...


ups :oops:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 5:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 maja 2010, 17:09
Posty: 54
Lokalizacja: Małopolskie
Płeć: mężczyzna
Dzisiaj znalazłem na Wyborczej zdjęcia z Gwatemali po trzesięniu ziemi. Powstała tam dosyć "dziwna" dziura w kształcie okręgu, i to nawet bardzo równym okręgu :

http://wyborcza.pl/duzy_kadr/1,97904,79 ... ziemi.html

co o tym myślicie? Szczególnie że sam dół ma dość charakterystyczną końcówkę :ninja:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 10:57 
Magik pisze:
Dzisiaj znalazłem na Wyborczej zdjęcia z Gwatemali po trzesięniu ziemi. Powstała tam dosyć "dziwna" dziura w kształcie okręgu, i to nawet bardzo równym okręgu :

http://wyborcza.pl/duzy_kadr/1,97904,79 ... ziemi.html

co o tym myślicie? Szczególnie że sam dół ma dość charakterystyczną końcówkę :ninja:


no nie żartuj! takie coś nie mogło powstać naturalnie (mogło?)



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 14:54 
Magik pisze:
Dzisiaj znalazłem na Wyborczej zdjęcia z Gwatemali po trzesięniu ziemi. Powstała tam dosyć "dziwna" dziura w kształcie okręgu, i to nawet bardzo równym okręgu :

http://wyborcza.pl/duzy_kadr/1,97904,79 ... ziemi.html

co o tym myślicie? Szczególnie że sam dół ma dość charakterystyczną końcówkę :ninja:


Ciekawa sprawa...Nawet tak ciekawa ze moja obecna wiedza nie pozwala na to by skomentowac ten fakt...

Nie jest to osuniecie ziemii bo ewidetnie w leju ziemia znajduje sie na samej gorze(brazowawy kolor)
Reszta to lita skala o grubosci kilkudziesieciu metrow...

...



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 16:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2009, 9:36
Posty: 169
Lokalizacja: Katowice
Płeć: mężczyzna
To już druga taka dziura w Gwatemali

Rok 2007

Cytuj:
W holenderskiej tv mówili, że dziura najprawdopodobniej powstała przez erozję ziemi. Miasto miało uszkodzony system kanalizacyjny, przez co woda przez jakiś czas drążyła dziurę. Podobno od dawna słyszano jakieś dziwaczne dźwięki dochodzące spod ziemi.


Obrazek

Maj 2010

Cytuj:
Dziura stworzona po tropikalnej ulewie Agata... Zdjęcie z 30 maja br.


Obrazek

_________________
Waldek1984.info



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 16:29 
Cytuj:
Thumb Podczas lata w 1998 roku, badacze podziemnych jaskiń, stosując specjalistyczny sprzęt, byli w stanie potwierdzić istnienie połączonych systemów jaskiń o długości ok. 15 mil, które znajdują się w Północnej Walii. Kilka lat temu pewien naukowiec, Frank D. Adams, opublikował wyniki jego naukowych badań i eksperymentów, które mogą udowodnić, że olbrzymie systemy podziemnych tuneli znajdują się w granitowych głębiach ok. 11 mil, wnioski poparł również Louis V. King, matematyk, który obliczył, że w normalnych temperaturach, jaskinie występowałyby między 17.2 i 20.9 milami głębokości.

Dr. Ron Anjard w swym artykule z lata, 1978 roku, opublikowanym w Pursuit Magazine, stwierdza osobistą znajomość 44 podziemnych miast pod powierzchnią Ameryki Północnej, sześć z nich jest przypuszczalnie umieszczonych na Zachodnim Wybrzeżu. Jego informacje pochodzą rzekomo z anonimowych źródeł od amerykańskich Indian. Odwołując się do niezliczonych legend migracji (do i od jaskinnych królestw), które panują między ojczystymi Indianami, możemy wywnioskować, że pewne plemiona prawdopodobnie nadal posiadają dokładną wiedzę o podziemnych cywilizacjach spokrewnionych z nimi przez dalekie rodowe więzy. Kilku starszych przedstawicieli plemion twierdzi, że faktycznie utrzymują kontakty z kilkoma podziemnymi cywilizacjami. Istnieje kilka wskazówek, że niektóre plemiona dosłownie przeniosły się do świata podziemnego w wyniku wkroczenia na ich tereny cywilizacji anglosaskich. Podobne podejrzenia odnoszą się do Ameryki Południowej i Środkowej.

Drzwi W wywiadzie z ocalonymi z eksplozji kopalni w grudniu, 1945 roku, znanej jako "Katastrofa kopalni Belva", opublikowanym w grudniu, 1981 roku, ujawniono, że kilku z uwięzionych pod ziemią mężczyzn widziało "drzwi" na jednej ze ścian oraz człowieka ubranego jak "drwal", wyłaniającego się z dobrze oświetlonego pokoju!. Po zabezpieczeniu mężczyzn i upewnieniu się, że zostaną wyratowani, dziwny gość wrócił do pokoju i zamknął drzwi. Te "drwalo-podobne" istoty były również opisywane przez górników z innych części kraju i świata. Stwarza to niemałe zakłopotanie, czy są to fizyczne, czy też parapsychiczne byty.

Nieco podobne wydarzenia rzekomo miały miejsce kilka lat temu blisko Shipton, Pensylwania. Z trzech ofiar tej szczególnej katastrofy kopalni, tylko dwie osoby zostały wyratowane. W tym przypadku uratowani opisywali podobne spotkanie z dziwnym "człowiekiem", który wszedł do jaskini i podarował światło uwięzionym górnikom twierdząc, że zostaną wyratowani. Górnicy nie byli pewni, czy mają do czynienia z człowiekiem, czy z nadprzyrodzoną istotą. Niebieskawe światło, które oświetlało pokój, jak twierdzili, było prawdziwe. Jednak inne holograficzne wizje, które pojawiły się na ścianach, dotknięte przez ich dłonie albo znikały, albo pojawiały się na litej skale po drugiej stronie.

Podziemia R.L.Blain-Sanders, w artykule zatytułowanym "Tunele i jaskinie pod Nowym Jorkiem", opisywał znajomość dużych trójkątnych systemów tuneli, wykorzystywanych przez masonów, głęboko pod Nowym Jorkiem. Czy miało to jakiś związek z innymi pogłoskami o istnieniu wielkich obszarów pod Manhatanem? Przykładowo, w 1962 roku, Con Edison, wiercąc próbną dziurę w północnej części East River Park (Nowy Jork), przedarł się do pustej przestrzeni ok. 200 stóp pod powierzchnią ziemi. Ponadto są podejrzenia, że kościół św. Jana w Nowym Jorku, został zbudowany nad starożytnymi tunelami, prowadzącymi do miasta w kształcie wielkiej kopuły, które opuścili przedpotopowi Atlanci. Poza tym są opisy tysięcy ludzi, którzy w tajemniczych okolicznościach zniknęli nagle z powierzchni ziemi dookoła Nowego Jorku.

Raymond Bond, w artykule zatytułowanym "Podziemne spodki - globalna sieć baz UFO", który ukazał się w "Saga`s UFO Annual 1980 (Brooklyn, N.Y.), opisuje jaskinie w środku góry Sombrero w Meksyku, z której dobiegają dźwięki przypominające "generator hydroelektryczny". Opisuje również mieszkańców góry Kilimanjaro, najwyższego szczytu w Afryce.

Malcolm W.Browne, w swoim artykule "Underground Tunnels Threaten Town in Hungary`s Wine Country", opowiada o ponad 60 milowych, starożytnych tunelach nieznanego pochodzenia i przeznaczenia, które odkryto pod miastem Eger (Węgry), i których część się zapadło. Cywilizacja, która podjęła się budowy tuneli, musiała mieć znacząco posuniętą naprzód inżynierię i wiedzę, by stworzyć takie podziemne systemy. Tylko ku czemu je budowano?

Karl Brugger, w swojej "Kronice Akakoru" (Boohi Tree Books., Delacorte Press., N.Y., 230 pp), umieścił historię, jaką usłyszał od pewnego wodza plemienia Ugha Mongulala, którego przodkowie byli rzekomo częścią ogromnego imperium obejmującego w starożytnych czasach całą Amerykę Południową. Kilku tych starożytnych ludzi, jak twierdził wódz, opuściło planetę w statkach powietrznych, by zbadać inne części Układu Słonecznego, zostawiając ogromne podziemne miasta pod Andami i zachodnią Brazylią. W 1971 roku, z powodu ciągłej kolonizacji białych osadników i najeźdźców na ich tereny, 30 tysięcy ocalonych Ugha Mongulala ponoć uciekło do tych starożytnych systemów tuneli i miast, składających się z trzynastu oddzielnych podziemnych kompleksów, które połączone były tymi właśnie tunelami.

Michael Burke, w swoim artykule "Green Thing Sparks Rumours" (The Valley News Dispatch, New Kensington, Tarentum and Vandergrift, PA., Mar. 5, 1981 issue) opisuje małe stworzenie przypuszczalnie "pół-humanoid, pół-dinozaur", którego ujrzano w kanale ściekowym w New Kensington. Grupa dzieci goniła małe stworzenie, jeden z nich nawet je chwycił, ale kreatura zaczęła piszczeć i wydawać skrzeczące dźwięki i wtedy wyślizgnęła się z rąk uciekając z powrotem do tunelu ściekowego. To wydarzenie miało miejsce kilka mil na zachód od Dixonville, PA., gdzie w 1944 roku kilku górników zostało zabitych, podobno w wyniku spotkania z "obcymi stworzeniami" w jednej sztolni. Jakiś związek?

Saga Magazine`s UFO Annual [980, p4], z nagłówkiem "Marsjańska Jaskinia", opisuje dziwaczne spotkanie z podziemnymi stworzeniami, które wydawały się być złożone z pewnych "roboto-podobnych" form i rzekomo wykonywały "misje zwiadowcze" przybywając od podziemnych cywilizacji. Opisy obejmują tunele blisko Xucurus, Argentyna(?), jakieś 90 mil od Buenos Aires. Tunel odkrył pewien rolnik, Gerard Cordeire, składał się z dziesięciu połączonych korytarzy, a na ścianach widniały dziwne inskrypcje. Ponoć widywano tam "mężczyzn wysokich na dziesięć stóp, zielonych, z antenami na ich głowach i kwadratowymi nogami", którzy zgodnie z setkami naocznych świadków, przypominali ogromne "przenośne radiostacje".

Podziemia Dr. Earlyne Chaney, w artykule pod tytułem "Odyssey Into Egypt", pisze o odkryciu jej i naukowca, Billa Cox, dokonanym w Egipcie. Tam właśnie natknęli się na dwa tunele, z których żaden nie został w pełni zbadany. Jeden znajdował się w świątyni Edfu między Luksorem, a Kairem w ruinach El Tuna Gabel; drugi w Kairze niedaleko Memphis-Saqqarah, w grobowcu Byka, nazywanego "Serapium". Egipski rząd zaplombował dwa tunele z obawy pewnych archeologów, którzy utrzymywali, że "prowadzą zbyt głęboko w dół ziemi", gdzie badacze mogą zabłądzić. Tunele w pewnym momencie rozwidlają się i wchodzą gdzieś głęboko w dół.

Jeżeli takie labirynty naprawdę istnieją, mogą one wyjaśniać pewną historię, która utrzymuje, że mężczyźni, ubrani jak "starożytni Egipcjanie", byli widywani głęboko w niezbadanych tunelach blisko Kairu. Chodzą również pogłoski, że pod piaskami Egiptu znajdują się ogromne podziemne bazy wojskowe. Można to też odnieść do podziemnego społeczeństwa, czy pewnych ludzi z "Imperium Feniksa" i/lub "Ludzie Gizeh" (?)

Artykuł, który ukazał się w "Washington Star-News" w roku 1973, mówi o odkryciu sieci starożytnych, sztucznych tuneli podczas budowy parkingu w Crofton, Maryland. Niestety dalsze budowy przykryły wejścia tunelu zanim jego system został zupełnie zbadany.


http://www.dziwnyswiat.com/articles.php?id=51



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 17:41 
Waldek1984 pisze:
To już druga taka dziura w Gwatemali

Rok 2007

Cytuj:
W holenderskiej tv mówili, że dziura najprawdopodobniej powstała przez erozję ziemi. Miasto miało uszkodzony system kanalizacyjny, przez co woda przez jakiś czas drążyła dziurę. Podobno od dawna słyszano jakieś dziwaczne dźwięki dochodzące spod ziemi.


Obrazek


co za bzdura, eorzja? to ile lat ma ten felerny system kanalizacji? bo normalnie erozja takie tunele rzeźbi steki tysięcy lat. i dźwięki towarzyszyły erozji, tak? może to jakaś erozja dźwiękowa była? ;) cóż, ewidentnie ujrzało tutaj światło dziennie coś, co nigdy nie miało...
Cytuj:
Maj 2010

Cytuj:
Dziura stworzona po tropikalnej ulewie Agata... Zdjęcie z 30 maja br.


Obrazek


niezła ulewa z tej Agaty, że zostawia leje jak po bombie ;)

wiadomo ile metrów wgłąb to sięga?



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 19:32 
Opierajac sie powaznie o logike to cywilizacja ktora ukrywa sie przed nami raczej nie ujawnia sie w tak spektakularny sposob
Po drugie:Gdyby to bylo dzielo wydrazone od srodka to zapewne pozastowiony zostalby material sklany na obrzezach "dziury"
Wiec jestem pewien ze "to" powstalo "od zewnatrz"
Dlatego nie jestem pewien co za tym stoi...



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 20:12 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
Widać ewidentnie że powódź nie robi tak wielkich dziur w ziemi :spox: Pewnie na dole są reptilianie albo szaraki :ninja:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 20:13 
Małowiedzący pisze:
Opierajac sie powaznie o logike to cywilizacja ktora ukrywa sie przed nami raczej nie ujawnia sie w tak spektakularny sposob
Po drugie:Gdyby to bylo dzielo wydrazone od srodka to zapewne pozastowiony zostalby material sklany na obrzezach "dziury"
Wiec jestem pewien ze "to" powstalo "od zewnatrz"
Dlatego nie jestem pewien co za tym stoi...


a jeśli to już było tam od dawna, tylko przykryte niewielką warstwą ziemi i teraz sie odkryło? wtedy nie trzeba hałd gleby naokoło - to trochę co było nad wleciało do środka. nikt nie mowi o celowym ujawnianiu się... może trzęsienie pokazało coś co miało być ukryte. pomyślcie sobie jakie to musi robić wrażenie jak tak stanąć na krawędzi.

nie moge znaleźć nigdzie jaką to ma głębokość...



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 20:44 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 27 maja 2010, 22:02
Posty: 37
Płeć: mężczyzna
O tego typu dziurach w ziemi które powstawały z dnia na dzień słyszałem już od dawna, w większości przypadków na dnie była ubita ziemia. Ekspedycja na 100% zostanie wysłana w celu zbadania dna, zdarzenie było zbyt spektakularne. Jeżeli w tym przypadku zostaną znalezione podziemne tunele to może być ciekawie.

_________________
W miejscu gdzie kończy się jeden spisek zaczyna się kolejny, więc czas abym dał sobie spokój z tematem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 20:53 
ubshup pisze:
O tego typu dziurach w ziemi które powstawały z dnia na dzień słyszałem już od dawna, w większości przypadków na dnie była ubita ziemia. Ekspedycja na 100% zostanie wysłana w celu zbadania dna, zdarzenie było zbyt spektakularne. Jeżeli w tym przypadku zostaną znalezione podziemne tunele to może być ciekawie.


obyś miał racje, ciekawość mnie zżera:)



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 21:14 
Tangerine pisze:

a jeśli to już było tam od dawna, tylko przykryte niewielką warstwą ziemi i teraz sie odkryło? wtedy nie trzeba hałd gleby naokoło - to trochę co było nad wleciało do środka. nikt nie mowi o celowym ujawnianiu się... może trzęsienie pokazało coś co miało być ukryte. pomyślcie sobie jakie to musi robić wrażenie jak tak stanąć na krawędzi.

nie moge znaleźć nigdzie jaką to ma głębokość...


Ok ;)
Opierajac sie o Twoja wersje wydarzen...
Mamy "komin" wsrod litej skaly ktory poprzez sile wody zostaje odsloniety tworzac "dziure" Ziemia to m.in. zbior pierwiastkow ktore w oddzialywaniu na skale moga powodowac jej odbarwienie...A tu widzimy ze skala nie zawiera "ganicy" pomiedzy gora komina a warstwa ziemii ktora go zakrywala
Wiec:
1-"dziura" jest stosunkowo nie dlugo ukrywana
2-powstanie "dziury" bylo spowodowane naglym zjawiskiem

Fakt 2 nie ma dalszego ciagu poniewaz nie jestem w stanie odnalezc tak silnej przyczyny ktora spowodowalaby przesuniecie kilkudziesiecu metrow skaly nizej...

Fakt 1-jest to ukrywana rzecz-"dziura" jest wyjatkowo okragla jak na naturalny twor Srednica jej wynosi dobre kilkanascie metrow...Wiadomo...spodki sa okragle Wiele spraw wskazuje na istnienie wysoce zaawansowanej podziemnej cywilizacji Jezeli posiadaja srodki latajace to musza je jakos wzniesc ponad powierzchnie ziemii Do czego zmierzam Uwazam ze ta "dziura" pozwalala obcym na wprowadzanie statkow w przestworza
Poglad opieram na zdaniu osob mieszkajacych wokol "area 51" ktorzy czestokroc twierdza ze spodki wylatywaly wprost z ziemii...

Kolezanka podsunela ciekawa koncepcje
Dziekuje i pozdrawiam,
Robert



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group