Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 gru 2019, 11:39

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
Post: 26 wrz 2010, 15:35 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
W Polsce około 1,4 mln ludzi żyje w pasie śmierci, czyli na terenach klęski ekologicznej. Jedna trzecia to dzieci. Jakie będą? Naukowcy poddali badaniom dwie grupy ludzi: mieszkańców terenów zanieczyszczonych i zdegradowanych oraz żyjących w czystym środowisku, z dala od hut i zakładów przemysłowych.

W organizmach osób z obu testowanych grup stwierdzili obecność około pięćdziesięciu trucizn, w tym piętnastu dioksyn i furanów, z najbardziej toksyczną stworzoną przez człowieka - TCDD - włącznie. W moczu i krwi badanych wykryli ołów, fenol, węglowodory policykliczne, rtęć, owadobójczy lindan i grzybobójczy pięciochlorofenol, arsen i kadm. Listę trucizn zamyka DDT i polichlorek dwufenylu.

Stan zdrowia mieszkańców aglomeracji miejskich i okręgów przemysłowych nie zaskoczył nikogo. Dlaczego jednak żyjący na terenach zielonych, gdzie woda zdrowa, a powietrze krystaliczne, nagromadzili w sobie te same trucizny? Uczeni wyciągnęli z tego prosty wniosek: środowisko "naturalne" (nazwa stała się już archaiczna) jest tak zdegenerowane, że niezależnie od tego, gdzie człowiek żyje, jest narażony na działanie trucizn w jednakowym stopniu. Do organizmu docierają one wraz z powietrzem, którym oddychamy, jedzeniem i wodą. Środowisko człowieka stanowi pewną całość, której nie można podzielić na niezależne elementy. Przykładowo, udział w degradacji rzek i jezior mają kopalnie, huty, setki zakładów przemysłowych oraz miasta zrzucające do nich mało lub w ogóle nie oczyszczone ścieki. Stan powietrza w Warszawie jest uzależniony od emisji zanieczyszczeń z pojazdów, ale także z odległych elektrowni, jak Bełchatów lub Konin. Gleba, naszprycowana dzisiaj metalami ciężkimi, będzie wpływać na jakość produkcji rolniczej lub wód podziemnych nawet za kilkadziesiąt lat. Powoli współczesny człowiek staje się wysypiskiem śmieci, w którym gromadzą się toksyny.

90% TRUCIZN PRZYJMUJEMY WRAZ Z POKARMEM

Rośliny gromadzą w swoich tkankach metale z gleby. Zwłaszcza produkty mleczne i mięsne nasycone są truciznami, które mogą powodować uszkodzenia wątroby i systemu nerwowego. Trucizny skażają ryby, owoce morza, zwierzęta, a potem spożywających je ludzi. Od czasu Czarnobyla grzyby w lasach europejskich zawierają tyle cezu, że powinien obowiązywać zakaz ich zbierania i jedzenia. W uważanym za najczystsze mleku krów alpejskich stwierdzono obecność DDT, chociaż hodowców bydła obowiązuje zakaz używania chemicznych środków ochrony roślin. Badania polskich naukowców wykazały, że DDT występuje w znacznym stężeniu w tkance tłuszczowej np. mieszkańców Opola. W województwie lubelskim matki karmiące piersią nadal przekazują niemowlętom DDT w stężeniu siedmiokrotnie wyższym niż np. w USA.

Sprzedawane w Polsce warzywa są coraz "bogatsze" w ołów, azotany, kadm i miedź. Aż 90% płodów rolnych z rejonu Górnego Śląska w ogóle nie powinno trafić do konsumpcji. Przekroczenie norm kadmu stwierdzono w 90% zbóż i warzyw zbadanych w województwie katowickim.

Nadmierne użycie chemii w rolnictwie daje co prawda wyższe plony, lecz obniża ich wartość. Azotany i azotyny w warzywach przekształcają hemoglobinę w methemoglobinę, nie wiążącą tlenu, co powoduje zaburzenia w układzie krążenia u ludzi i zwierząt. Te związki przyczyniają się do powstawania chorób nowotworowych. Obecność chemikaliów zmniejsza też ilość witaminy C w kapuście, marchwi, pomidorach.

Azotany kumulują się przede wszystkim w pietruszce, porach, rzodkiewkach, cebuli, burakach ćwikłowych i ziemniakach. Za ich pośrednictwem odkładają się w organizmie.

Człowiek stał się workiem trucizn. Kumulujemy w sobie nie tylko ołów. Modne tabletki do ssania przy bólu gardła pozostawiają ślad w postaci chlorofenolu. Nagromadzony w dużych ilościach upośledza funkcję nerek i wątroby.


Środek grzybobójczy PCB i przeciw insektom DDT Amerykanie odkryli w męskim nasieniu. Badania potwierdzili Francuzi, którzy na dodatek wykazali, że nasienie męskie zawiera coraz mniej plemników i jest coraz słabsze. Z kolei uczeni niemieccy w śluzie pobranym z pochwy kobiet odkryli insektycyd lindan i PCB w stężeniu 40-krotnie większym niż we krwi. Jest to jedna z przyczyn coraz częstszej niepłodności u pozornie zdrowych kobiet i mężczyzn; plemniki giną w tak zatrutym środowisku. Trucizny znaleziono nawet w komórkach jajowych. Coraz częściej uważa się, że wzrost liczby chorób wieku starczego, Parkinsona czy Alzheimera, jest skutkiem narastającego zatrucia środowiska przyrodniczego.

Sam człowiek staje się problemem dla środowiska. Jako istota wszystkożerna, stając się magazynem na szczególnie niebezpieczne odpadki. W wielu krematoriach na świecie zakłada się specjalne filtry, by zapobiec przedostawaniu się do atmosfery metali ciężkich i dioksyn. W Szwecji problemem stały się związki rtęci przedostające się do powietrza. Pochodziły z plomb amalgamatowych u denatów.

Dramat polega na tym, że zdumiewająco wiele toksyn osadza się w naszych organizmach na zawsze. Bardzo trudno się ich pozbyć lub je zneutralizować. Mają swoje ulubione miejsca, w których się gromadzą: arsen lubi wątrobę, mięśnie, skórę i włosy, rtęć - mózg i inne tkanki ośrodkowego układu nerwowego, kadm - wątrobę, nerki, trzustkę oraz jądra. Wszystkie metale ciężkie oraz substancje lipofilne (rozpuszczalne w tłuszczach) kumulują się w organizmie. Trójchloroetan używany w rozpuszczalnikach (obecny także w wodzie), pobrany przez płuca, pozostaje w nas aż w 75%.

Największy niepokój wśród uczonych wzbudza DDT, wciąż obecny w naszym środowisku. W tkance tłuszczowej, gdzie lubi się osadzać, może bez objawów przebywać przez wiele lat, by zaatakować nagle, powodując ciężkie schorzenia. Kuracje odchudzające nie pomagają, wręcz przeciwnie, trucizny przenoszą się np. do wątroby. Kiedy zaczyna się odchudzać kobieta ciężarna, a jest zatruta DDT, trucizny przez łożysko mogą się przenieść do płodu.

DDT używany jest już tylko w Afryce do zwalczania komara widliszka i od niedawna muchy tse-tse. W klinice położniczej w Mannheim przeprowadzono badania na noworodkach jeszcze przed pierwszym karmieniem. Naukowcy wykryli toksyny w ich organizmach, co potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia, że zostały zatrute już w życiu płodowym. U noworodków których matki były obciążone dużą ilością toksyn, naukowcy holenderscy stwierdzili osłabiony układ odpornościowy. W mleku matki znaleziono tak wiele różnorakich trucizn, że lekarze zalecają kobietom, które karmią dłużej niż sześć miesięcy, by przebadały swój pokarm pod kątem zawartości szkodliwych związków chemicznych. W Szwecji problem stanowią polichlorowane dwufenyle. Skażone są nimi organizmy morza, a Szwedki lubią i jadają często ryby i wątróbki rybne.

Lubimy pachnące kremy, mydła i szampony. Przez lata perfumowano je ksylenem piżmowym, syntetyczną substancją zapachową. Tymczasem Japończycy dowiedli, że w bardzo krótkim czasie powoduje ona raka u myszy. W kremie podłożem są oleje mineralne wydestylowane z ropy naftowej. Aby połączyć wodę - np. napar ziołowy z tłuszczem podłoża, co w naturalnych warunkach jest niewykonalne - trzeba użyć tzw. emulgatorów. Przeważnie są to związki chemiczne. Większość kremów zawiera konserwanty. Wywołują alergię, niszczą naskórek, zabijają dobrotliwe bakterie saprofityczne bytujące na naszej skórze.

Tampony - środki ochrony osobistej - też nie są wolne od trucizn, dioksyn i furanów. Chociaż szwedzcy naukowcy uważają, że one nie mogą się przedostawać do organizmu, to jednak wielu sądzi, że istnieje związek między obecnością dioksyn w tamponach z przypadkami raka macicy. Tampony i podpaski nie są sterylizowane. Część z nich nadal bielona jest chlorem, przez co stykają się z dioksynami i tysiącami innych związków chemicznych. Tampony produkowane w USA, Australii, Kanadzie i Nowej Zelandii, a także w Wielkiej Brytanii mają na opakowaniu ostrzeżenie przed TSS: Tampons are associated with Toxic Shock Syndrome (Stosowanie tamponów związane jest z możliwością wystąpienia Syndromu Szoku Toksycznego). TSS jest rzadką chorobą, ale może prowadzić do śmierci. Kilkanaście kobiet zmarło w Wielkiej Brytanii z powodu TSS, a ponad sto musiało z jego powodu przebywać dłuższy czas w szpitalu. Niektóre przypłaciły TSS nekrozą palców dłoni i stóp.

Niektóre związki dotychczas uważane za bezpieczne dziś naukowcy wyłapują jako trucizny. Popularny i uważany za bezpieczny nonylofenol, zawarty w środkach czystości, nagle okazał się szkodliwy. Biolodzy przypadkowo odkryli, że działa jak estrogen i może doprowadzić do hormonalnego bałaganu w organizmie człowieka. W angielskich rzekach zanieczyszczonych tą substancją samce ryb stały się hermafrodytami.

Ostatnio naukowcy wzięli na dywanik fosfor. Przypomnijmy - jest on głównym składnikiem kości, zębów, a także uczestniczy w wielu procesach ustroju. Występuje w zbożach, płatkach, kiełkach fasoli. Dotychczas nie groził nam jego niedobór, z nadmiarem także nie było kłopotów, dopóki przemysł spożywczy nie odkrył go dla własnych celów.

Związki fosforu dodawane podczas produkcji mogą spełniać bardzo różną rolę: stabilizującą, emulgującą, zagęszczającą i klarującą. W piekarnictwie polepszają właściwości wypiekowe mąki. Duże zastosowanie znajdują fosforany w przemyśle mleczarskim oraz jako topniki serów. Nadmiar fosforu powoduje zakwaszenie organizmu i wypłukiwanie wapnia z kośćca. Upośledza wchłanianie tak ważnych pierwiastków jak magnez, cynk oraz żelazo, co prowadzi do anemii.

Napoje bezalkoholowe typu cola, ciastka i jogurty na bazie żelatyny i skrobi fosforanowej, desery twarogowe, dania mrożone typu pizza, zupki z papierka, sery topione - te produkty omijajcie z daleka.

Strzeżcie się aluminium. Do niedawna uważano, że glin (aluminium) jest pierwiastkiem obojętnym dla zdrowia, a jego stosowanie w wielu wyrobach - naczyniach kuchennych i lekach - nie budziło wątpliwości naukowców. Dziś wykazano, że pierwiastek ten tworzy trwałe związki, między innymi z fosfolipidami obecnymi w tkance nerwowej i blokuje aktywność enzymów biorących udział w przewodzeniu bodźców nerwowych.

Glin przedostaje się do organizmu na ogół z artykułów spożywczych, w których stosowany jest jako dodatek do żywności, a także przechodzi do pożywienia gotowanego w aluminiowych garnkach, zapiekanego w folii aluminiowej lub przechowywanego w kartonach powlekanych folią aluminiową czy puszkach. Badania wykazały, że szczególnie skażone tym metalem są puszkowane kwaśne konserwy warzywne lub owocowe. W paście pomidorowej zapakowanej do blaszanej puszki ilość glinu w ciągu trzech miesięcy przechowywania zwiększa się o 200%, a po sześciu miesiącach o ponad 600%.

Glin jest przyczyną zaników pamięci, obniżenia poziomu intelektualnego i powoduje nadmierną łamliwość kości. W mózgu chorych na Alzheimera stwierdzono obecność aluminium w charakterystycznych dla tej przypadłości złogach amyloidu.

Woda nie jest wolna od toksyn. Zawarty w niej chlor, jako środek dezynfekujący, reaguje z materią organiczną i wytwarza przy tym THM - trójchlorometan, silnie kancerogenny. Chlor jest pierwiastkiem bardzo aktywnym, łączy się w uzdatnionej wodzie z większością pozostających w niej zanieczyszczeń, w rezultacie powstaje ponad dwieście pięćdziesiąt związków chloropochodnych, w większości toksycznych i mutagennych. Wodociągówka zawiera też chloraminy, związki chloru i aminokwasu, stosowane zamiast chloru. Chloraminy tworzą o wiele mniej THM niż chlor, podejrzewa się jednak, że wywoła raka. Mają tę istotną wadę, że nie ulatniają się w trakcie gotowania wody. Są też bardzo trujące dla pacjentów poddawanych dializie. Trójchloroetylen - TCE - trująca substancja organiczna, relatywnie często występuje w wodzie pitnej. TCE jest składnikiem wielu rozpuszczalników w gospodarstwie domowym, przemyśle i czyszczeniu chemicznym. Przypuszcza się, że wywołują raka. Także nasza powszednia woda zawiera bardzo trujące polichlorowe dwufenyle i WWA - wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, rakotwórcze. Żadna z tych substancji nie jest dziełem ręki Stwórcy. Wszystkie są wynikiem działalności człowieka.

To, co pijemy z kranów, nie spowoduje oczywiście naszej natychmiastowej śmierci. Działa jednak w dłuższym okresie mniej więcej tak, jak szkodliwe substancje zawarte w papierosach. Chemizacja budownictwa jest przyczyną nieznanych przedtem chorób.

W powietrzu naszych mieszkań wykrywa się ponad sto związków chemicznych, a poziom zanieczyszczeń jest od dwóch do czterech razy wyższy niż na zewnątrz budynku w dużym mieście. Tapety są zbyt obficie nasycone chemią, głównie żywicami sztucznymi, co poprawia ich wytrzymałość i ułatwia przyklejanie. Związki te emitują opary formaldehydu i przyczyniają się do powstawania alergii - alarmują toksykolodzy. Tapety wytłaczane, malowane farbami emulsyjnymi, wydzielają octan winylowy, który uszkadza nerki i wątrobę. Tapety ocieplające z pianki polistyrenowej lub poliuretanowej zawierają związki rakotwórcze. W każdym domu używa się rozpuszczalników do rozcieńczania farb, usuwania plam itd. W znajdujących się w sprzedaży produktach chemii gospodarczej aż 90% substancji ma działanie rakotwórcze. Toluen jest najczęściej używanym rozpuszczalnikiem organicznym, stosowanym w produkcji wielu chemikaliów, farb, klejów, lakierów, gumy, przy barwieniu skóry i in. Ostre zatrucia toluenem powodują podniecenie, euforię, po czym następuje depresja, utrata orientacji, objawy halucynogenne, a nawet śpiączka. Długotrwały kontakt z tą trucizną skutkuje kłopotami z pamięcią i koncentracją. Zaburzenia równowagi i utratę słuchu stwierdzono u "wąchaczy". Popularne tri, czyli trójchloroetylen, znakomity rozpuszczalnik tłuszczów, osłabia słuch, aż do jego całkowitej utraty. Także używanie benzyny np. do czyszczenia plam jest niebezpieczne. Jej opary zawierają 3 do 5% benzenu o toksycznym działaniu na ośrodkowy układ nerwowy. Nie należy kupować dzieciom flamastrów zawierających rozpuszczalnik, są one szczególnie niebezpieczne. Wywołują choroby płuc i skóry.

Pierwsze oznaki zatrucia to zawroty głowy. Narzekamy na złe samopoczucie, czujemy się zmęczeni, senni i oklapnięci. W krajach rozwiniętych co trzeci człowiek jest alergikiem. Pojawiają się nieznane dotąd choroby skóry. Lekarze zaczynają podejrzewać, że przyczyną tych schorzeń są toksyny wymieszane w naszych organizmach w piekielne mikstury. Nowe związki testuje się co prawda na myszach, królikach, dżdżownicach i biedronkach, ale nikt nie potrafi przewidzieć, jak się ta chemia zachowa po latach stosowania w zderzeniu z inną chemią. Jak się chronić?
Po pierwsze: do minimum ograniczyć spożycie tłuszczów zwierzęcych, produktów mlecznych, wędlin, ryb, owoców morza, bo w nich gromadzi się najwięcej trucizn. Trzeba przestrzegać jednej zasady: im wyższa zawartość tłuszczu w produkcie, tym większe nasycenie toksynami. Chude mięso i chude ryby zawierają mniej toksyn niż boczek i halibut. Należy też zachować umiar w spożywaniu grzybów i podrobów.
Po drugie: jak najmniej chemii w domu. Zrezygnuj ze środków owadobójczych i pestycydów, które nie tylko niszczą szkodniki, ale tez upośledzają ludzki układ nerwowy. W sprayach odświeżających powietrze, dezodorantach łazienkowych i WC, wywabiaczach plam są chlorobenzeny szkodliwe dla środowiska naturalnego. Jeśli z wielu tych rzeczy potrafisz zrezygnować, będziesz zdrowszy. Katarzyna Medycejska czy Lukrecja Borgia dziś nie musiałyby się tak bardzo wysilać - życie samo wykonałoby to, co zaplanowały.


http://zb.eco.pl/bzb/25/czlowiek.htm

phpBB [video]


phpBB [video]


Fluor + Aspartam (Napisy pl)
phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]


Food Inc. (Napisy PL)
phpBB [video]


phpBB [video]

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/


Ostatnio zmieniony 27 wrz 2010, 20:22 przez EN.KI, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 26 wrz 2010, 15:35 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 wrz 2010, 17:36 
A Titanic płynie dalej... :wacko: :ninja:


Zatrute od kołyski

http://davidicke.pl/forum/zatrute-od-ko-yski-t1239.html


Syf w wodzie

http://davidicke.pl/forum/syf-w-wodzie-t1241.html



Na górę
   
 
 
Post: 27 wrz 2010, 8:17 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Skoro tak po prostu jest, to czym tu się przejmować? :)
Jeżeli nie ma dokąd uciec, to nie ma co nad ucieczką medytować, ani bać się co to się z nami stanie - efekt placebo, to dopiero toksyczna rzecz...
Jeśli sobie wmówimy, że zanieczyszczenia nas zabiją, albo co gorsza wyniszczą powoli, to dostaniemy to, czego oczekujemy.

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 wrz 2010, 18:10 
Paradoksalnie i masz rację i nie masz. Oczywiście ciągłe rozmyślanie jakie wszystko jest zatrute a przecież to szkodzi przyspieszy dzięki stresowi zgon albo zamieni życie wegetację a z drugiej strony myślałem, że jeśli spożyje się rtęć to niezależnie od tego jaki mamy do tego stosunek to i tak nas to zabije (w zależności od ilości ale naprawdę niewiele potrzeba do podtrucia lub uszkodzenia narządów na resztę życia).

Po co się tym zajmować, cieszmy się "życiem". :wacko: :ninja: :cooo?: :język:



Na górę
   
 
 
Post: 30 wrz 2010, 20:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 25 lip 2010, 17:56
Posty: 61
Płeć: mężczyzna
No to jesteśmy w dupie.

_________________
I enjoy bourbon, cigars and fine literature.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 wrz 2010, 20:39 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2010, 11:28
Posty: 59
No ale to ma się podobno zmienić to wszystko co złe ma upaść, doszlismy do takiego punktu ze dalej juz nie mozna a pozniej trach ciach i nowe piekne zycie. Ja bynajmiej tej mysli sie trzymam bo inaczej deprecha murowana



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 paź 2010, 17:34 
niedawno, aby się odtruć poddałam się zabiegowi detoksykacyjnemu w specjalnej wanience z elektrodą, wcześniej odtruwałam się plastrami naklejanymi na noc na stopy, ale po kilku tygodniach stosowania plastry były wciąż brunatne syfiaste a kasy dramatycznie ubywało -bo to drogi sposób

wanienka revital natomiast jest znacznie tańsza jeden zabieg 35 zł i naprawdę efekt jest niemal natychmiastowy, krótko mówiąć duży zastrzyk energii, sił, optymizmu

inna sprawa jak się patrzy co w tej wanience pływa żur, fusy, plamy, no niemożliwe co w człowieku siedzi, :nieee:
a pani i tak była pod wrażeniem, że po mnie tak czysto, bo zdarzają się pacjenci co zostawiają
pianę z korzuchem, taka prawda... temu zabiegowi nalezy poddać sie 3-7 razy do osiągniecia czystości wody, a potem co jakiś czas...



Na górę
   
 
 
Post: 10 paź 2010, 20:13 
mag pisze:
niedawno, aby się odtruć poddałam się zabiegowi detoksykacyjnemu w specjalnej wanience z elektrodą, wcześniej odtruwałam się plastrami naklejanymi na noc na stopy, ale po kilku tygodniach stosowania plastry były wciąż brunatne syfiaste a kasy dramatycznie ubywało - bo to drogi sposób ...


A jaki skutek tych plastrów był u Ciebie? bo chciałbym potwierdzić lub wykluczyć, że to kit, czyli, że występuje reakcja substancji w nich zawartej z potem / skórą stąd ten "brud" a oczyszczanie organizmu tym sposobem to zwyczajna ściema.

Jak odpowiesz to można by założyć w dziale zdrowie temat dot. tych plastrów.



Na górę
   
 
 
Post: 19 paź 2010, 22:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Latami jadł tuńczyka, "ryby były zatrute rtęcią"
dzisiaj, 20:53
PG / nypost.com

Fot. AFP

Lee Porrazzo, mieszkaniec Westchester (Nowy Jork w USA), który twierdzi, że przez dwa lata jadł tygodniowo po dziesięć puszek tuńczyka, wytoczył proces firmie Bumble Bee Foods, gdyż przekonuje, że podawano mu zatrutą rtęcią żywność - czytamy na internetowej stronie "New York Post".

- Tuńczyk był obecny każdego dnia w moim menu. Myślałem, że to najczystsze źródło białka - mówił mężczyzna.

48-letni pracownik salonu BMW przekonuje, że w 2008 roku został zaatakowany przez tajemniczą chorobę, która wywołała u niego silne bóle w klatce piersiowej. Niestety, przez długi czas, żaden z lekarzy nie mógł ustalić przyczyny choroby. Dopiero wnikliwa analiza krwi ujawniła niebezpiecznie wysoki poziom rtęci w jego organizmie.


Porrazzo mówi, że rozpoczął jeść owoce morza w styczniu 2006 roku skuszony reklamami Bumble Bee, które głosiły, iż tuńczyk ma zdrowotny wpływ na serce. Poza tym mężczyznę skusiło do zakupu tego produktu wyjątkowo atrakcyjna cena - dolar za puszkę.

Jak stwierdziła rzeczniczka Bumble Bee: "według naszej wiedzy na terenie USA nigdy nie było przypadku zatrucia rtęcią z powodu jedzenia owoców morza" i że "panikarstwo" w tej sprawie "może mieć negatywny wpływ" na zdrowie obywateli.

Eksperci ostrzegają, aby nie jeść więcej niż 140 gramów tuńczyka w tygodniu, aby uniknąć wysokiego poziomu rtęci w organizmie.


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/latami-jadl-tunczyka-ryby-byly-zatrute-rtecia,1,3738362,wiadomosc.html

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 paź 2010, 13:55 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 maja 2010, 17:09
Posty: 54
Lokalizacja: Małopolskie
Płeć: mężczyzna
mag pisze:
wanienka revital natomiast jest znacznie tańsza jeden zabieg 35 zł i naprawdę efekt jest niemal natychmiastowy, krótko mówiąć duży zastrzyk energii, sił, optymizmu

inna sprawa jak się patrzy co w tej wanience pływa żur, fusy, plamy, no niemożliwe co w człowieku siedzi,
a pani i tak była pod wrażeniem, że po mnie tak czysto, bo zdarzają się pacjenci co zostawiają
pianę z korzuchem, taka prawda... temu zabiegowi nalezy poddać sie 3-7 razy do osiągniecia czystości wody, a potem co jakiś czas...


Mag gdzie można znaleźć takie gabinety z tymi wanienkami? Sam bym się szczerze wybrał :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 19:34 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Chemia na talerzu

Zawarte w żywności składniki chemiczne są dopuszczone do spożycia. Problem polega na tym, że nikt nie wie, jak działają na człowieka, jeśli je wszystkie połączyć. A lista powodowanych chemią chorób jest tyleż długa, co przerażająca – ostrzega dr Paweł Grzesiowski, ekspert Europejskiej Agencji Leków (EMA).


Dr Paweł Grzesiowski informuje też, jakie tricki stosują wobec nas producenci żywności, których z chemicznych składników żywności powinniśmy się szczególnie wystrzegać, jaka jest różnica pomiędzy sokiem a "sokiem", jak odróżnić owoc z hodowli ekologicznej i wspomaganej chemią, dlaczego kilkunastoletnie dziewczynki mają okres wcześniej niż kiedyś, które produkty są szczególnie szkodliwe dla dzieci, jakie są związki pomiędzy chemią a otyłością, a przede wszystkim: jakie zasady stosować, aby ustrzec się przed chemią w jedzeniu.

Marcin Wyrwał: Czy znane powiedzenie, że żywność jest „zdrowa bo polska” to jeszcze prawda, czy już mit?

Dr Paweł Grzesiowski: Niestety, powoli pojęcie "zdrowa bo polska" zastępuje inne: "tania i masowa dzięki chemii".

Z najnowszych badań wynika, że przeciętny Polak spożywa rocznie 2 kg środków chemicznych, co stanowi równowartość trzech pudełek proszku do prania. Naprawdę jest aż tak źle?

Wszystko zależy od skali. Autorzy cytowanej publikacji poczynili pewne wstępne założenia, przez co mogli dokonać takich wyliczeń, ale nie uwzględnili różnic w sposobie odżywiania między wsią a miastem, między biedniejszą częścią społeczeństwa, a bardziej majętnymi obywatelami.

Ci majętni z miast odżywiają się lepiej?

Wręcz przeciwnie. Im większe miasto i bogatszy obywatel, tym więcej kupuje wysoko przetworzonej żywności wyprodukowanej w masowych wytwórniach. A to co bardziej przetworzone, z natury zawiera więcej chemii. Od 20 lat gonimy w tym zakresie kraje zachodnie, bo konsumpcja rośnie, a więc wytwórcy muszą więcej produkować.

Czy wiadomo, w jaki sposób ten zjedzony w ciągu roku „proszek do prania” przekłada się na nasze zdrowie?

Porównanie z proszkiem do prania przypomina mi obiegowy żart z lat 80. o pierwszym mleku w kartonie, do którego nikt nie miał zaufania, bo miał być zaprawiony znanym wówczas proszkiem do prania, żeby się nie psuło. Muszę podkreślić, że wszystkie chemiczne dodatki do żywności powinny być zgodne z prawem i z normami, wtedy mają nie szkodzić.

Czyli wszystko w porządku, bo produkty w z półek w supermarketach są dopuszczone do spożycia.
Niestety, nie jest to takie proste, ponieważ nie ma takich badań, które wykazują bezpośredni związek mieszanin różnych dodatków chemicznych zawartych w żywności na nasze zdrowie. Prawo również nie określa, ile czego można zjeść i jakie robić mieszanki żywieniowe.

Jak zatem konsument ma uchronić się przed przekroczeniem dobowej dawki chemii w jedzeniu?

Jeśli ktoś zje sztucznie aromatyzowany jogurt na śniadanie z rogalikiem z torebki, popije to napojem owocowym z kartonu, na lunch wypije gotową zupkę zalaną wrzątkiem, na drugie danie zje klopsiki z puszki popijając je lemoniadą o smaku truskawkowym, a dzień zakończy parówkami z sosem pomidorowym, to dawka dobowa chemii na pewno zostanie przekroczona. Do tego dochodzi nieuczciwość niektórych wytwórców i sprzedawców, którzy z chęci zysku dokładają chemii, zamiast podstawowych produktów.

Jakie choroby serwuje nam zawarta w pożywieniu chemia?

Ich lista jest długa: otwierają ją wszelkie dolegliwości przewodu pokarmowego, od prostej zgagi po nowotwory żołądka i jelita grubego. Dodatkowo, najwięcej pracy z chemią mają wątroba, nerki i układ moczowy, a także układ odporności, który w odpowiedzi na zagrożenie może zareagować alergią.

Przytoczę skład powszechnie dostępnego w sklepach napoju pomarańczowego: kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, kwas askorbinowy, pektyny, mączka chleba świętojańskiego, guma arabska, ester glicerolu i żywicy roślinnej, acesulfam K, aspartam, cyklaminian sodu, sorbinian potasu, benzoesan sodu, betakaroten. Co pan sądzi na temat takiego soku?

Ja takiego "soku" nie kupię. Ta cała chemia ma na celu oszukanie naszego smaku i węchu. W zasadzie wszystkie składniki są legalne. Nie znamy proporcji, więc nie mogę nic więcej powiedzieć. Ale przecież to oczywiste, że nie jest to napój ze świeżych owoców. Wystarczy spojrzeć na cenę: jest to zwykle 2-3 złote. Lepiej kupić wodę i dodać zagęszczonego soku z własnej spiżarki. Moje dzieci piją tylko jeden sok gotowy, od lat tego samego producenta, który w składzie ma sok, wodę i witaminę C. Często pijemy świeżo wyciskany sok. Cena 1 kg pomarańczy to około 4 zł a mamy z tego około pół litra soku, jak dobrze przycisnąć.

Każdy z przytoczonych przeze mnie składników tamtego "soku" ma swój odpowiednik w kojarzonych z chemią symbolach E (odpowiednio: E330, E296, E300, E440, E410, E414, E445, E950, E951, E952, E202, E211, E160a). Czy zastępowanie ich pełnymi, mniej chemicznie brzmiącymi nazwami nie jest oszustwem ze strony producenta?

E ma złą sławę, może właśnie dlatego, że ma związek z proszkiem do prania. Ale mówiąc poważnie, rzeczywiście producenci sięgają po różne sztuczki: nie piszą E, albo pozorują że nie ma chemii, pisząc wielkimi literami "BEZ KONSERWANTÓW", a potem następuje długa lista utwardzaczy, kolorantów, poprawiaczy smaku itp., które w rozumieniu prawa nie są konserwantami. Ale przeciętny konsument widząc ten napis, chętniej kupi produkt, bo nie zagłębi się w etykietę, a tylko złapie się na haczyk reklamowego tricku.

Jakimi kryteriami kieruje się pan wybierając produkty w sklepie?

Etykieta to podstawa mojej decyzji. Czasami w sklepie spędzam znacznie więcej czasu niż przeciętny klient, co wzbudza niekiedy wesołość obsługi a niekiedy podejrzliwość czy nie jestem czasem inspektorem w cywilu. Każdy produkt oficjalnie dostępny w polskim sklepie musi mieć skład chemii zgodny z przepisami oraz normami. W roku 2008 Minister Zdrowia wydał rozporządzenie, w którym szczegółowo wymienione są wszelkie dodatki do żywności. Tylko że to jest ponad 100 stron tabel z obco brzmiącymi nazwami, żaden przeciętny konsument nie jest w stanie tego rozszyfrować. Dlatego najlepsza zasada to kupować produkt zawierający naturalne składniki, maksymalnie pięć składników na produkt i jak najmniej nieznanych, obco brzmiących E.

Gdybym jednak zechciał przebić się przez te 100 stron, to czym mam gwarancję, że znajdę tam pełen wykaz chemicznych dodatków?

Niestety, nie. Bo żeby było jeszcze trudniej, lista E nie obejmuje tzw. dodatków smakowo-zapachowych identycznych z naturalnymi, których zgodnie z prawem UE nie trzeba dokładnie specyfikować, pod warunkiem, że ich stężenie nie przekracza 1 proc. masy tych produktów!

Których składników z etykiet powinniśmy szczególnie się wystrzegać?

Jak wcześniej wspomniałem, oficjalne dodatki w ilościach dopuszczalnych nie są niebezpiecznie dla zdrowia. Oczywiście, o ile nie są spożywane w różnych produktach jednocześnie. Myślę, że te dodatki, które występują najczęściej, powinny być traktowane ostrożnie, zarówno ze względu na przewód pokarmowy, jak wątrobę i nerki. Te najczęściej stosowane to pochodne kwasu benzoesowego, sorbowego, związki siarki, azotu i aspartam.

Czy to prawda, że najwięcej chemii znajduje się produktach w torebkach?

Nie zgodzę się, że w torebkach jest najwięcej chemii, bo może być tam liofilizat, czyli odwodniony produkt pochodzenia naturalnego. Wszystko zależy od składu.

Które produkty w supermarkecie możemy uznać za bezpieczne?

Za najbezpieczniejsze uznajemy świeże produkty pochodzące z certyfikowanych gospodarstw, mrożonki, susze, a także koncentraty.

Ale jak stwierdzić, czy dany owoc pochodzi z ekologicznej czy masowej produkcji?

Tu musimy każdy produkt oceniać indywidualnie i przede wszystkim zaufać smakowi i węchowi. Owoce pochodzące z chemicznie wspomaganej hodowli nie mają ani smaku, ani zapachu typowych dla świeżych produktów.

Kiedyś zanim spożyło się kurczaka hodowało się go 70 dni. Dziś ten okres wynosi 48 dni, a w dodatku kurczak jest wtedy dwukrotnie cięższy. Dlaczego?

To efekt wielu różnych zabiegów, w tym paszy, dodatków przyspieszających wzrost, a także sposobów hodowli. W masowych hodowlach kurczaki praktycznie nie ruszają się, a tylko jedzą, co powoduje, że tkanka przyrasta szybko, ale nie jest to pełnowartościowa tkanka mięśniowa. W latach 70. mój ojciec jeździł na targ pod Łochowem po świeże mięso. Przywoził w bagażniku pół świniaka i zamrażał, a potem jedliśmy z tego mięsa różne przetwory, część robiliśmy sami, a część sąsiedzi. I to była zdrowa żywność. Natomiast każdy produkt żywnościowy produkowany na dużą skalę, posiadający długi okres ważności, musi być naszpikowany chemią. Myślę, że niebawem wrócą czasy, gdy będziemy poszukiwać dostawców indywidualnych i niejeden raz zatęsknimy za "panią z jajkami i cielęciną", która chodziła po domach ze świeżymi swojskimi produktami.

W jakim stadium rozwoju człowieka chemia jest dla niego najgroźniejsza?

Najgroźniejsza jest chemia dla organizmów w okresie rozwoju. Szczególną ostrożność muszą zachować kobiety w ciąży, matki karmiące piersią oraz rodzice dzieci i młodzieży. A tu czyha sporo pułapek, ot choćby słodycze, chipsy, wysoko słodzone napoje, sosy i tym podobne.

A propos dzieci, 20-30 lat temu dziewczynki po raz pierwszy miały okres w wieku 13-14 lat. Dziś to raczej 11-12. Czy to przypadkiem nie jest związane z tymi kurczakami z masowych hodowli?

Zmiany w gospodarce hormonalnej dzieci mają wiele różnych przyczyn, między innymi wielu badaczy podkreśla rolę tzw. fitohormonów, czyli substancji roślinnych imitujących działanie ludzkich hormonów, w szczególności estrogenów. Fitohormony są szczególnie niekorzystne dla organizmów dzieci przed okresem dojrzewania. Jednak przyspieszenie dojrzewania płciowego ma wiele innych przyczyn, takich jak wysokotłuszczowa dieta czy zmiany klimatyczne.

Zostańmy jeszcze przy dzieciach, które jak wiemy, uwielbiają chipsy, batony, colę. Co mogą tam znaleźć?

Sól, cukier, kwas fosforowy, utwardzacze, guma arabska – to składniki niekorzystnie wpływające na rozwój dziecka, przede wszystkim prowadzą do rozwoju otyłości, zaburzeń gospodarki węglowodanowej, co może prowadzić do rozwoju cukrzycy, kamicy nerkowej, zaburzeń przewodu pokarmowego, stłuszczeń wątroby.

A jak chemia w jedzeniu wpływa na wskaźniki otyłości, które jak wiemy, drastycznie idą w górę?

Większość dodatków chemicznych nie zawiera nadliczbowych kalorii, jednak jeśli chemia kryje w produkcie zwiększoną zawartość węglowodanów lub tłuszczów, to przyczynia się do zwiększenia ryzyka otyłości i cukrzycy. Z kolei nadmiar związków sodu może prowadzić do rozwoju nadciśnienia i chorób układu krążenia.

Lekarze alarmują, że w kwestii otyłości podążamy "amerykańskim szlakiem". Około 20 proc. Amerykanów ma cukrzycę typu drugiego, mówi się, że z powodu chemii w żywności. W filmie dokumentalnym "Food Inc." znajduje się wymowna scena, w której prowadzący spotkanie z Amerykanami mężczyzna zadaje pytanie: "Kto z was ma choćby jedną osobę w rodzinie, która choruje na cukrzycę?". Wszyscy podnoszą ręce. Czy nas czeka to samo?

Nie mam wątpliwości, że przejmując zachodni styl życia, w tym nawyki żywieniowe oparte o fast foody idziemy w tym samym kierunku, a ponieważ dzieje się to bardzo szybko, to efektów możemy doczekać się w ciągu najbliższych 20 lat.

Jak wobec zalewu żywności chemią wyglądają instytuty kontroli jakości żywności, które owszem, kontrolują, lecz nie ujawniają publicznie nazw producentów żywności napakowanej chemią?

W mojej opinii, wszelkie informacje uzyskane przez publiczne służby nadzoru, powinny być ujawniane na żądanie organizacji konsumenckich. Nie jestem pewny, czy ukrywanie oszustów to dobra praktyka. Myślę także, że największe znaczenie ma kontrola konsumencka, niezależnych organizacji, które powinny publikować wyniki swoich testów w internecie.

A jak w tym samym kontekście wyglądają znane instytuty zdrowia, jak choćby Instytut Matki i Dziecka, który sygnuje swoją nazwą ("Woda dopuszczona przez Instytut Matki i Dziecka do spożycia przez niemowlęta") jedną z wód, w której zawartość bakterii jest wyższa niż dopuszczalna przez Sanepid ilość bakterii w kranówce?

Trudno mi komentować decyzje dyrektorów tych instytucji. Mam nadzieję, że zanim wydadzą pozytywną opinię, wykonują podstawowe badania. Jednak z punktu widzenia konsumenta, taka opinia nie ma wiążącego znaczenia. W wielu przypadkach jest to jedynie chwyt promocyjny. Jeśli jakość produktu nie spełnia kryteriów wymaganych przez polskie przepisy, powinien być wycofany z obrotu, bez względu na pozytywną opinię jakiegokolwiek instytutu.

Czy istnieją proste zasady, których stosowanie pozwoli nam ustrzec się przed chemią w żywności?
Podstawowa zasada to: zacznij myśleć co jesz i pijesz, a już będziesz zdrowszy.
Po drugie: czytaj etykiety produktów i unikaj tych zawierających więcej niż 5 składników.
Po trzecie: unikaj wysoko przetworzonej żywności, fast foodów i wypełnionych sztucznymi składnikami przekąsek, jak słodycze, chipsy czy napoje gazowane.
Po czwarte: kupuj produkty o krótkim okresie ważności.
Po piąte: nie żałuj czasu na przygotowanie posiłków w domu, kupuj nieprzetworzone składniki i sam przygotowuj jedzenie dla siebie i swojej rodziny.


http://zdrowie.onet.pl/profilaktyka/chemia-na-talerzu,2,3795970,artykul.html


Pokaż Uwagi moderatora

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group