Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 23 paź 2018, 8:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 16 paź 2013, 21:35 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 kwie 2012, 14:59
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
Witajcie!
Każdy wie o co chodzi, co i kto ze światem robi i że jest coraz gorzej. Musimy się zorganizować w celu uwolnienia od tego gówna. Stwórzmy świat w jakim chcemy żyć! A inni do nas dołączą! MACIE JAKIEŚ POMYSŁY? Ja myślałem o stworzeniu jakiegoś ruchu wsparcia który by miał spisane różne zasady aby uwolnić się od systemu, zyskać zdrowie i szczęście.

"System tworzą ludzie. Jeżeli ludzie odetną się od systemu to ten system upadnie."

Według mnie taką podstawą do bycia ODCIĘTYM jest własny, samowystarczalny dom. Chodzi mi o to że nie jesteśmy uzależnieni od dostaw wody, prądu i jedzenia ponieważ sami to wytwarzamy. Nie pracując możemy żyć w miarę skromnie. Myślałem o połączeniu takich eko-domów w eko-osiedla i eko-miasta.

Podajcie mi swoją wizję świata idealnego. Połączmy to w jedno, zorganizujmy się i zacznijmy działać! Na świecie jest pełno osób które dołączą jeżeli będzie to KONKRETNE.

Pozdrawiam i liczę na was!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 16 paź 2013, 21:35 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 16 paź 2013, 22:37 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
no cóż, wystarczy kupić za autentyczne grosze kawałek ziemi rolnej i już masz swoje papu. Postawić tam domek "letniskowy" i już masz dach. Dogadać się ze znajomymi, żeby zrobili to samo - i już jest ok.

Proste?
A jednak - nie każdy będzie chciał się uwolnić od wygód miasta, ciepłej wody, kanalizacji, ogrzewania w rurkach, betonu, pseudobezpieczeństwa, komfortewej zimy, odśniezonych dróg, jedzenia w sklepie itp.
Aby budować taką samowystarczalną społeczność trzeba mieć niezłe jaja, a z tym ciężko w tych czasach...
Aby budować taki samowystarczalny teren/dom - trzeba mieć mega siłę woli i samozaparcie. A z tym cięzko w tych czasach...

Aby się dogadać z innymi i stowrzyć nowy świat - to już w ogóle KATASTROFA. Daleko szukać - zobaczmy na to forum ludzi rozwojowych, jeden szydzi z drugiego, kpi, poniża, ośmiesza, gani, nie potrafi na poziomie dyskusji prowadzić, walczy ego z ego - ludzie, jaki zjednoczony świat? Jaki świat idealny?

Soryyyyyyy.... zacznij od siebie i każdy z nas niech najpierw zrobi sobie idealny świat we własnym wnętrzu.
Wtedy nic więcej nie będzie trzeba już robić, bo będzie dobrze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 paź 2013, 22:54 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Indi pisze:
Aby się dogadać z innymi i stowrzyć nowy świat - to już w ogóle KATASTROFA. Daleko szukać - zobaczmy na to forum ludzi rozwojowych, jeden szydzi z drugiego, kpi, poniża, ośmiesza, gani, nie potrafi na poziomie dyskusji prowadzić, walczy ego z ego - ludzie, jaki zjednoczony świat? Jaki świat idealny?


Zgadzam się z tobą Indi .... pomysł z pewnością godny uwagi, ale niestety takich przedsięwzięć nie da się podjąć "grupowo" ... trzeba zacząć od siebie! Ludzie nawet ci " głębiej myślący" są tylko ludzmi i zawsze będą nieporozumienia...

Osobiście. temat uniezależnienia się od systemu, na tyle na ile to tylko możliwe, jest mi bardzo bliski... ale niestety " pieniadze" trzeba zarabiać ... podatki - ubezpieczenie zdrowotne, paliwo do auta... niektorych oplat się nie uniknie! Smutne to, ale prawdziwe ... :zły:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 paź 2013, 23:11 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 05 wrz 2013, 22:05
Posty: 29
Miałem kiedyś pewną ideę, ale to ktoś by musiał mi wysłać pw to bym nakreslił ogólnikowo ocb. Ja niestety jako nowy użytkownik (albo i nie) nie widzę możliwości wysyłania prywatnych wiadomości.

Zawsze jak się o czymś myśli w kilka głów to więcej niż samemu. Więc jak ktoś jest chętny podjąć polemikę to proszę o wiadomość.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 paź 2013, 23:36 
niezależność energetyczna i żywnościowa jest spokojnie wykonalna, jednak potrzeba na to sporego całkiem kawałka ziemi, sporo wiedzy z różnych dziedzin i gotowości do ciężkiej fizycznej pracy przez naście godzin dziennie, przynajmniej na początku, chętnie mogę udzielić kilku rad z własnego doświadczenia. Wariant B. trzeba mieć ładną kupkę gotówki na start. To nie robota dla jednej osoby.

Co do innych elementów systemu, to sprawa dużo bardziej kłopotliwa z różnych powodów, mi osobiście przeszło i uważam, że da się żyć na pograniczu systemu, jest to całkiem wygodne i wtedy można na nim skutecznie pasożytować. Nie widzę możliwości eliminacji systemu z życia naszego gatunku, jakoś bardziej przemawia do mnie podróżowanie przez kosmos przy pomocy technologii niż "ezoterycznie", nie wykluczam tej drugiej możliwości, natomiast jestem ograniczony i tyle:), owa konieczność podróży wynikająca z gęstości zaludnienia tworzy konieczność istnienia systemu, z sosnowych desek statku kosmicznego nie zbudujemy :(.

sporo tutaj już takich osób było co takie komuny chciało zakładać, ciekawe swoją drogą jak im się te projekty toczą...

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 16 paź 2013, 23:43 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 kwie 2012, 14:59
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
Próbowałem zająć się sobą, ale świadomość tego syfu... PORAŻA. No więc dobra, najpierw zajmijmy się naprawą ludzi. JAK? Bo to, że ja siebie naprawiam mi nie wystarcza, skoro mam świadomość, że w tym samym momencie 99,9% ludzi wokoło zniewala się systemowi coraz bardziej (w tym i moja rodzina). Macie jakieś konkretne propozycje jak uzdrowić tą naszą mentalność XXI wieku? Jak ugryźć takiego typowego kowalskiego pracującego 8h, głosującego na PO-PIS, oglądającego tv, chlejącego co tydzień, żrącego niezdrowe jedzenie co jak mu się powie coś innego ze schematem wgranym mu w łeb to się od razu zaczyna śmiać i bierze nas za wariatów?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2013, 0:02 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
artimal .... nie tędy droga! Nie da się nikogo przekonać do twoich poglądów! No właśnie ... po co ja to piszę hahaha.... próbuj, skoro czujesz taką potrzebę.... wszystkiego trzeba "doświadczyć" ..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2013, 2:15 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
artimal pisze:
Musimy się zorganizować w celu uwolnienia od tego gówna. Stwórzmy świat w jakim chcemy żyć! A inni do nas dołączą!

Sama idea bardzo mi się podoba i jestem za, bo już też od dawna się nad tym zastanawiam. Jednak już podejście, jakie reprezentujesz zakładając ten temat, to -- powiedzmy sobie szczerze -- bieda z nędzą, niestety :-P Bo to trochę tak jakbyś wyskoczył z pomysłem "Hej, zróbmy sobie taki balon co poleci w kosmos", po czym napisał jedynie: "Kto ma jakieś pomysły?" Plus za inicjatywę, ale poza nią nie ma nic. A dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane. Jeśli już wychodzisz przed tłum z jakąś inicjatywą, to postarałbyś się przynajmniej o to, by przedstawić swoje własne działania w tym kierunku: Co już zrobiłeś? Jakie Ty sam masz pomysły? A nie:
artimal pisze:
MACIE JAKIEŚ POMYSŁY?

:-P

artimal pisze:
Ja myślałem o stworzeniu jakiegoś ruchu wsparcia który by miał spisane różne zasady aby uwolnić się od systemu, zyskać zdrowie i szczęście.

Pomysł dobry, ale wciąż tylko pomysł. Od samego myślenia świat się jeszcze nie zmienia. W ślad za myśleniem musi iść działanie. I to nie działanie przypadkowe, chaotyczne, tylko zorientowane na określony cel. Dopiero wtedy coś się zaczyna zmieniać.

artimal pisze:
"System tworzą ludzie. Jeżeli ludzie odetną się od systemu to ten system upadnie."

Jasne, ale również będzie istniał dotąd, dopóki jest w nim choć jeden człowiek, i będzie się bronił "do ostatniej krwi". To też trzeba brać pod uwagę. Poza tym trzeba uważać, żeby nie zamienić siekierki na kijek, czyli jednego złego systemu na inny zły system.

artimal pisze:
Według mnie taką podstawą do bycia ODCIĘTYM

To się nie uda, bo w przyrodzie nie istnieją systemy odizolowane. Wręcz przeciwnie: wszystko jest zależne od wszystkiego innego, w mniejszym lub większym stopniu. Zamiast się "odcinać" i "indywidualizować", trzeba raczej się łączyć i współpracować (symbioza to podstawa działania organizmów żywych).

artimal pisze:
jest własny, samowystarczalny dom.

I tu pojawia się pierwszy problem, szczególnie w Polsce:
Każdy akt własności jest tylko zobowiązaniem płacenia podatku. Nawet kawałek ziemi, na którym taki dom stoi, nigdy do końca nie należy do ciebie, nawet gdy masz akt własności. Sam tego już kilka razy doświadczyłem, że gdy Państwo chce twojej ziemi, to tak pokombinuje, żeby ją zdobyć. Sfałszują mapki działek (a oczywiście ich mapki są zawsze ważniejsze, niż twoje mapki), znajdą na to przepisy prawne (jest ich całe mnóstwo) i zawsze swoje ugrają. Gdy na "swojej" ziemi znajdziesz złoża ropy albo jakichś cennych minerałów, to według prawa one nie są twoje, tylko Państwa, i zostaniesz zwyczajnie wywłaszczony z własnej ziemi. Jak można mówić o prawie własności do działki, jeśli nie możesz nawet wyciąć własnego (ponoć) drzewa we własnym (ponoć) ogródku? :-P Co to za "własność" domu, jeśli nie możesz sobie wybić okna w dowolnym miejscu muru, albo dostawić piętra czy dobudować jakiegoś garażu bez wybłagania najpierw zgody urzędników? Przykład szopy pana Deski świetnie to pokazuje. Chcecie wolności? To pomyślcie najpierw, jak obejść TEN problem.

artimal pisze:
Chodzi mi o to że nie jesteśmy uzależnieni od dostaw wody

Kto nie jest, ten nie jest.
Jakieś parę lat temu faktycznie nie byłem, miałem swoją własną studnię, w której zawsze była woda. Za darmo. Prosto z natury.
Dziwnym zbiegiem okoliczności ta woda przestała płynąć mniej więcej w tym samym momencie, w którym Urząd Miasta organizował budowę kanalizacji w okolicy. I chcąc się podłączyć do tej kanalizacji trzeba było to zrobić w "trybie ekskluzywnym": our way, or a highway. Czyli albo woda miejska, albo własna, ale nie można obu na raz, bo... bo tak :-P A że nie można było też mieć samej kanalizacji (odpływ ścieków) + swoja woda, tylko "w pakiecie" z kanałami także wodę miejską, moi rodzice chcąc niechcąc musieli przejść na wodę miejską (zwłaszcza, że własna gdzieś nagle "wsiąkła").

Do niedawna można byłoby jeszcze kombinować z deszczówką, gdyby nie to, że teraz z deszczem leci sobie cały ten syf, który rozpylają z samolotów :-P Kto ma worek pieniędzy na filtr osmotyczny, albo zna się na chemii, może sobie to próbować jakoś odfiltrować, ale nie wiem z jakim skutkiem.

artimal pisze:
prądu

Z tym to dopiero jest problem! Zatrważająca większość ludzi wie o elektryczności tylko tyle, jak włączyć wtyczkę do gniazdka. W 1000-osobowej grupie ludzi, którzy potrafiliby zbudować swoją własną baterię elektryczną np. z ziemniaka, albo generator prądu napędzany wiatrem, można by policzyć na palcach jednej ręki. Praktycznie każdy człowkek nadal wierzy, że elektryczność bierze się z pocierania (co to kwa lampa Aladyna? :-P ) Mało kto potrafiłby sobie sam naprawić pralkę, kichenkę elektryczną czy choćby lampkę. A Ty oczekujesz od nich niezależności energetycznej? :-P Najpierw musieliby trochę się poświęcić i poczytać o tej cholernej elektryczności na tyle, by rozumieć co tam się dzieje, i jak ją wytwarzać. Najpierw niech zrozumieją istniejące źródła energii, to później można będzie sobie gadać o nowych źródłach z antymaterii w kryształach dwulitu :-P

Tu dochodzi znów problem prawa: Koncerny energetyczne zagwarantowały sobie w prawie monopole na dostarczanie energii. Jeśli wytwarzasz sobie energię sam, to jesteś przestępcą. A szczególnie, gdy dostarczasz ją sąsiadom, bez rządowej licencji. Zasady tej gry zostały rozpisane już w czasach Eddisona i Westinghouse'a, i jeśli dopiero dziś zaczynasz myśleć o uwolnieniu się z sideł sieci energetycznej, to jesteś o te kilkadziesiąt lat do tyłu. (Nie mówię, że nie warto próbować. Ale nie można też bagatelizować przeciwnika, który zyskał już taką przewagę.)

artimal pisze:
i jedzenia

Tu podobnie. Chcesz wytwarzać własne jedzenie? Albo co gorsza żywić innych? Przygotuj się na ostrą walkę. W USA taką walkę już toczą farmerzy, którym państwowe bojówki wkraczają na farmy i niszczą "nielegalne" plony, uprawiane i sprzedawane bez państwowych licencji.

artimal pisze:
ponieważ sami to wytwarzamy.

W przyrodzie niczego się nie "wytwarza", lecz co najwyżej "przetwarza". Nic nie bierze się z niczego.

artimal pisze:
Nie pracując możemy żyć w miarę skromnie.

Prawda. Potwierdzam, bo sam tak usiłuję żyć od dawna. (Niestety jeszcze nie samowystarczalnie.) Ograniczyłem swoje wydatki do absolutnego minimum, dzięki czemu nie potrzebuję dużego przypływu pieniężnego, by pokryć swoje wydatki. Więc wystarczy sobie dorobić parę groszy to tu, to tam, by jakoś przetrwać. Ale przeżycie to nie to samo, co życie pełną gębą.

artimal pisze:
Myślałem o połączeniu takich eko-domów w eko-osiedla i eko-miasta.

Miasta i osiedla Ci w głowie? A zbudowałeś choć jeden dom? Dobra, może przesadzam: Szopę? Szałas? Budę dla psa? :-D

artimal pisze:
Na świecie jest pełno osób które dołączą jeżeli będzie to KONKRETNE.

DOKŁADNIE. Jeśli to będzie KONKRETNE. A jak na razie nie jest żadne.

P.S.: Nie piszę tego, żeby nikogo zniechęcać. Wręcz przeciwnie: chcę zmotywować do działania, szukania rozwiązań, a nie tylko myślenia jak by to było fajnie się uwolnić, i kończenia na tym. Też uważam, że to da się zrobić, ale trzeba do sprawy podejść z głową i dobrze poznać wroga, a nie "z kosą na armaty", bo inaczej skończy się jak zwykle, czyli nijak. Ludki sobie popiszą, poklepią się po pleckach i rozejdą.

Jeśli się chce wyjść poza system, najpierw trzeba dokładnie poznać jego działanie (hacking), i nauczyć się wykorzystywać jego własne mechanizmy przeciwko niemu i na swoją korzyść. Bez tego nie ma co nawet marzyć o wolności, bo system nie pozwoli wam tak po prostu odejść, podobnie jak nie dał wam zdecydować, czy chcecie do niego przystąpić. Nie można wygrać z systemem, gdy się gra jego własnymi kartami, chyba że ktoś potrafi dobrze liczyć karty ;-J

Chcecie walczyć z systemem lub odcinać się od niego? Spoko, ale ilu z was rozumie go na tyle, by potrafić choćby utrzymać się jakoś w jego obecnych strukturach?

Indi pisze:
no cóż, wystarczy kupić za autentyczne grosze kawałek ziemi rolnej i już masz swoje papu.

Tak prosto to chyba tylko w Farmeramie :-D
Gdzie tak rozdają ziemię za grosze? Chętnie bym kupił, mam trochę miedzi w śwince-skarbonce :-)
I już masz papu? Chyba gdy jesteś baran i żresz trawę :-D Ja mam mały ogródek i nic w nim nie wyrosło "samo", co by się nadawało do jedzenia. Najpierw musiałem trochę pomachać łopatą, żeby zryć ziemię. Później zasiać. Później długo czekać. Co jakiś czas wyrywać chwasty. Podlewać w suche dni. Chronić przed szkodnikami (ślimaki, nornice). No i w końcu jakieś "papu" się pojawiło, ale mimo wszystko niewiele tego. Za mało, by się z tego wyżywić. Co najwyżej doprawić jakąś sałatkę czy zrobić jedną..dwie zupy. Ale może coś źle robię? Chętnie się dowiem, jak wyżywić się w pełni z własnego ogródka nie wkładając w to zbyt dużo ciężkiej pracy.

Indi pisze:
Proste?
A jednak - nie każdy będzie chciał się uwolnić od wygód miasta, ciepłej wody, kanalizacji, ogrzewania w rurkach, betonu, pseudobezpieczeństwa, komfortewej zimy, odśniezonych dróg, jedzenia w sklepie itp.

Przyjdzie taki dzień, że to już nie będzie wybór. Albo się odłączysz, albo zginiesz marnie. Może też nastąpić gwałtowne nieprzewidziane odłączenie (np. jakaś klęska żywiołowa). Wiele ludzi już tego doświadczyło, i nie było, że boli: MUSIELI sobie jakoś poradzić, albo gleba.

Indi pisze:
Aby budować taką samowystarczalną społeczność trzeba mieć niezłe jaja, a z tym ciężko w tych czasach...

Potwierdzam.

Indi pisze:
Daleko szukać - zobaczmy na to forum ludzi rozwojowych, jeden szydzi z drugiego, kpi, poniża, ośmiesza, gani, nie potrafi na poziomie dyskusji prowadzić, walczy ego z ego - ludzie, jaki zjednoczony świat? Jaki świat idealny?

Dokładnie! Jak to Levi ma w stopce: Czas przestać zgrywać oświeconych dupków. Trza się przyznać przed samym sobą i przed innymi, jak mało się wie w tym temacie, i jak głęboko w ciemnej dupie siedzimy, i zacząć szukać pomocy. Bo po co wymyślać koło od nowa? Po co próbować budowania alternatyw od zera? Przecież nie jesteśmy pierwszymi, którzy próbowali. Poszukajmy ludzi, którym to się już udało, i uczmy się od nich. Jasne, to wymaga pokory i przyznania "jestem cienias", ale jednocześnie to otwiera furtkę nauki. Tu mamy przykład człowieka, któremu to się już udaje:
http://worldobserveronline.com/2013/10/04/man-lives-without-money/
Co prawda na razie to samotna walka, i musi sam zapewniać sobie wszystko to, co wcześniej zapewniał mu system, więc żegnaj wygodo. Ale to jest cena wolności. Jeśli dołączy do niego więcej ludzi i zaczną się wzajemnie wspierać w tych działaniach, uczyć się od siebie nawzajem, pomagać sobie, rozdzielać zadania, to jest szansa, że stworzą alternatywę dla systemu.

A tu jeszcze jeden przydatny projekcik: Open Source Ecology

Indi pisze:
Soryyyyyyy.... zacznij od siebie i każdy z nas niech najpierw zrobi sobie idealny świat we własnym wnętrzu.

Dokładnie tak. Jak mawiał Gandhi: "Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie". Daj innym przykład, że to możliwe, swoim własnym działaniem i sukcesem. Napisz swoim życiem historię, którą każdy inny będzie chciał przeżyć. A wtedy ludzie pójdą za tobą, naturalnie. Nie trzeba będzie ich przekonywać, edukować ani zmuszać. Zrobią to z własnej woli i chęci.

Właśnie dla tego tak mnie zraził pierwszy post w tym temacie. Bo gdy się oczekuje zmiany, nie można zaczynać od innych. Pozwolę sobie przetłumaczyć fragment z jednej strony WWW:

Słyszałem raz, jak klient mówi “Już od tak dawna mówię, że oni powinni byli to zrobić!” Utrzymywałem opanowanie na zewnątrz, ale wewnątrz byłem pełen jadu: Och, doprawdy? Mówiłeś, że “oni” “powinni byli” to zrobić? Jakież to zaskakujące z twojej strony, by pomyśleć sobie taką myśl, że ktoś *powinien był* coś zrobić! Mam dla ciebie zajebiście wielką wiadomość: jedynym powodem, z którego to coś istnieje, jestem JA. Jeśli w jakimkolwiek momencie przestanę wiosłować w tej łódce, ona zatonie. Moje narzekanie już mi przeszło, ale teraz hasło pod tytułem "Oni powinni zrobić to a to" stało się moim małym osobistym słowem-kluczem na ignorantów, którzy myślą, że cały istniejący świat przychodzi do nich za pośrednictwem jakiejś tajemniczej zewnętrznej siły, zamiast za pośrednictwem ludzi podejmujących działanie.

Umiesz liczyć? Licz na siebie ;-)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2013, 9:43 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
artimal pisze:
Próbowałem zająć się sobą, ale świadomość tego syfu... PORAŻA. No więc dobra, najpierw zajmijmy się naprawą ludzi. JAK? Bo to, że ja siebie naprawiam mi nie wystarcza, skoro mam świadomość, że w tym samym momencie 99,9% ludzi wokoło zniewala się systemowi coraz bardziej (w tym i moja rodzina). Macie jakieś konkretne propozycje jak uzdrowić tą naszą mentalność XXI wieku? Jak ugryźć takiego typowego kowalskiego pracującego 8h, głosującego na PO-PIS, oglądającego tv, chlejącego co tydzień, żrącego niezdrowe jedzenie co jak mu się powie coś innego ze schematem wgranym mu w łeb to się od razu zaczyna śmiać i bierze nas za wariatów?

Sam ten post wskazuje na to, że jednak nie pracujesz ze sobą, a przynajmniej nie tak jak należy.
Zobacz - OCENIASZ innych, przyklejasz im etykiety, zaniżasz ich wartość, tylko dlatego, że mają inne potrzeby.
Nie wolno tak. To ich życie, a Twoim celem jest doskonałość wewnętrzna. I wtedy dzieje się tak, że zaczynasz spotykać jednak innych ludzi, inne możliwości, inne koncepcje stają na Twojej drodze.
Każdy ma swoje tempo rozwoju, to bardzo ważne!

Smutek z powodu cierpienia innych jest cenny, ale też balansujemy wówczas na granicy ignorancji, ponieważ TAK NAPRAWDĘ nie mamy zielonego pojęcia jakie doświadczenie wybrała dana dusza, jakia jest jej wola. Zakładając, że nic nie dzieje się przypadkiem - ta jej "nędzna" egzystencja pod dyktando systemu na chwilę obecną jest jej do czegoś potrzebna.

A więc - najpiew TY. Jeśli zalezy Ci na innych - to POKAŻ SOBĄ, SWOIM ZYCIEM i SWOJĄ JAKOŚCĄ, jak piękna jest droga, którą podążasz.

Jesli chodzi o SYSTEM - ten pasozytujący twór, to oczywiście, jeśli jest w nas brak zgody na jego pasożytowanie, to nalezy go bojkotować ile wlezie. Komunikować to, co wiemy, pokazywać rozwiązania, nie zgadzać się na jego macki, robić krecią robotę, aby podkopać molocha.
Ale tylko do granic BRAKU PRZYMUSU wobec innych.
Rób to w swoim zyciu i promienuj tym dookoła - zobaczysz ile przycięgniesz osób :)


SasQ
Miasta i osiedla Ci w głowie? A zbudowałeś choć jeden dom? Dobra, może przesadzam: Szopę? Szałas? Budę dla psa? :-D
To jest świetne, poturlałam się ze śmiechu :)
Masz racje w 100% - właśnie drugi rok buduję swój pierwszy domek i......... wow!
teraz już będę gadać tylko z osobami, które choć budę dla pas zbudowali ;)


Tak prosto to chyba tylko w Farmeramie :-D
Gdzie tak rozdają ziemię za grosze?

No widzisz - dla chcącego nic trudnego - mnie się udało. Na wsi kupiłam, trzeba ruszyć zadek ;)
No i mam własne papu - w fazie wstępnej, ale z roku na rok coraz więcej. Rączki trzeba pobrudzić, nauczyć sie trochę naturalnego rolnictwa i zmęczyć - ale warto :)
Oczywiście, że to było uproszczenie - mają swój własny kawałek ziemi masz POTENCJAŁ, aby mieć własne papu. A czy będziesz miał, zalezy od tego czy Ci się chce.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 paź 2013, 11:36 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
Indi pisze:
(...)
SasQ
Miasta i osiedla Ci w głowie? A zbudowałeś choć jeden dom? Dobra, może przesadzam: Szopę? Szałas? Budę dla psa? :-D
To jest świetne, poturlałam się ze śmiechu :)
Masz racje w 100% - właśnie drugi rok buduję swój pierwszy domek i......... wow!
teraz już będę gadać tylko z osobami, które choć budę dla pas zbudowali ;)


:D :D :D

Zazwyczaj w tym momencie, na takie konkretne pytania uzyskujemy odpowiedzi:

"Nie ale przecież przeczytałem pierdylion książek na temat budowy domu, kolejny pierdylion publikacji w necie i 3 fora"

"Nie ale przecież nie muszę rozpruwać komuś brzucha, żeby zobaczyć co ma w środku. Wystarczy, że przeczytam książkę."

"Nie ale przecież ginekolog nie musi być kobietą."

itd. itp.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2013, 22:02 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Jakże szybko zgasła nasza nowa piękna gwiazda....
Tak to właśnie wygląda - po serii konkretnych pytań SasQ - odpowiedzi zabrakło....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 paź 2013, 22:18 
artimal pisze:
"System tworzą ludzie. Jeżeli ludzie odetną się od systemu to ten system upadnie."


Zacznij od najprostrzych rzeczy bo jeśli tego nie potrafisz to resztą możesz se podetrzeć wiesz co:

kilka pytań prosto z głowy:

Czy potrafisz zrezygnować z płatności kartą?
Czy potrafisz zaopatrywać się w żywność omijając supermarkety?
Czy wspierasz lokalne usługi omijając korporacyjne ścierwo?
Czy doceniasz pracę sąsiada piekącego chleb czy może kupujesz gówno z marketu?
Czy ogladasz w TV korporacyjne ścierwo czy może sam dokonałeś wyboru skąd brać informacje?
Czy potrafisz zrezygnować z narkotyków, alkoholu i papierosów?
Czy wspierasz finansowo poprzez dotacje wolne media, opensoursowe programy i niezależną twórczość czy raczej uważasz że należy ci się wszystko za darmo?
Czy opłacasz abonament radiowo - telewizyjny?
Czy pytasz w sklepie o pochodzenie produktów?
Czy czytasz umowę przed złożeniem podpisu?
Czy zadajesz pytania kiedy ktoś mówi że musisz coś zrobić?

Jak będzie mi się chciało to później coś jeszcze dopiszę.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2013, 23:01 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 05 wrz 2013, 22:05
Posty: 29
Niktu pisze:
artimal pisze:
"System tworzą ludzie. Jeżeli ludzie odetną się od systemu to ten system upadnie."


Zacznij od najprostrzych rzeczy bo jeśli tego nie potrafisz to resztą możesz se podetrzeć wiesz co:

kilka pytań prosto z głowy:

Czy potrafisz zrezygnować z płatności kartą?
Czy potrafisz zaopatrywać się w żywność omijając supermarkety?
Czy wspierasz lokalne usługi omijając korporacyjne ścierwo?
Czy doceniasz pracę sąsiada piekącego chleb czy może kupujesz gówno z marketu?
Czy ogladasz w TV korporacyjne ścierwo czy może sam dokonałeś wyboru skąd brać informacje?
Czy potrafisz zrezygnować z narkotyków, alkoholu i papierosów?
Czy wspierasz finansowo poprzez dotacje wolne media, opensoursowe programy i niezależną twórczość czy raczej uważasz że należy ci się wszystko za darmo?
Czy opłacasz abonament radiowo - telewizyjny?
Czy pytasz w sklepie o pochodzenie produktów?
Czy czytasz umowę przed złożeniem podpisu?
Czy zadajesz pytania kiedy ktoś mówi że musisz coś zrobić?

Jak będzie mi się chciało to później coś jeszcze dopiszę.

Niktu


9/11 pytań (dziwne skojarzenie :P ) odpowiadam - tak, potrafię/wspieram/doceniam itp..
Czekam więc na dopis...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 paź 2013, 6:32 
Niktu pisze:
artimal pisze:
"System tworzą ludzie. Jeżeli ludzie odetną się od systemu to ten system upadnie."


Zacznij od najprostrzych rzeczy bo jeśli tego nie potrafisz to resztą możesz se podetrzeć wiesz co:

kilka pytań prosto z głowy:

Czy potrafisz zrezygnować z płatności kartą?
Czy potrafisz zaopatrywać się w żywność omijając supermarkety?
Czy wspierasz lokalne usługi omijając korporacyjne ścierwo?
Czy doceniasz pracę sąsiada piekącego chleb czy może kupujesz gówno z marketu?
Czy ogladasz w TV korporacyjne ścierwo czy może sam dokonałeś wyboru skąd brać informacje?
Czy potrafisz zrezygnować z narkotyków, alkoholu i papierosów?
Czy wspierasz finansowo poprzez dotacje wolne media, opensoursowe programy i niezależną twórczość czy raczej uważasz że należy ci się wszystko za darmo?
Czy opłacasz abonament radiowo - telewizyjny?
Czy pytasz w sklepie o pochodzenie produktów?
Czy czytasz umowę przed złożeniem podpisu?
Czy zadajesz pytania kiedy ktoś mówi że musisz coś zrobić?

Jak będzie mi się chciało to później coś jeszcze dopiszę.

Niktu


jeśli to taki "papierek lakmusowy" zaplątania się w system, to mogę być z siebie dumny, jestem niemal wolnym człowiekiem i mój jedyny problem to używki a przy jego zaspakajaniu jestem albo samowystarczalny albo koleżeńskie wsparcie sprawę załatwia, i to od A do Z :)

acha, mam jeszcze słabość do coca coli, taki spadek po PRLu :)

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 22 paź 2013, 20:04 
Ossosso pisze:
"papierek lakmusowy" zaplątania się w system


Fajne określenie. W takim razie gratuluję (Damiano: 9/11 też świetnie) chociaż listę można rozszerzyć z podzałem np, na praca, rodzina kościółek? itp. Także wynik jeszcze nic nie świadczy bo nie dotyka pełnego obrazu naszego zniewolenia. Tak je wymyśliłem aby podziałać na wyobraźnię, że zniewalamy się najprostrzymi życiowymi decyzjami które później moga być konsekwencją tego że jest nam źle bo nie jest to zgodne z naszą naturą.

Najwięcej zniewalających nas decyzji popełniamy uważam w pracy

W głowie zaświtały mi jeszcze takie:


Czy zdarzyło ci się w pracy zrobić coś niezgodnego z procedurami (np. bhp lub inne) tylko dlatego że szef ci tak kazał?

Czy potrafisz pójść w pracy do szefa i powiedzieć mu że nie życzysz sobie puszczania cały dzień radia na głos a jak się nie zgodzi to że założysz sobie słuchawki na uszy i sam będziesz słuchał tego co chcesz?

Czy potrafisz powstrzymać się od jedzenia przed snem?


-----

Oszustwa i próby różnego rodzaju wyłudzeń bądź to wyłudzeń posłuszeństwa poprzez "rządy korporacji" (czytaj: państwo/pracodawca albo odwrotnie) dostrzegam cały czas i nie są to błachostki. Będę próbować uczulać na to innych bo nie każdy musi mieć taką percepcję jak ja mam ale sprawa dotyczy nas wszystkich i wpływa na nas tak samo destrukcyjnie. (ewentualnie wynudzenia na priv)

Jestem teraz na etapie uporządkowania właśnie tych podstawowych egzystencjalnych spraw
o których wyżej i innych bardziej osobistych. Jak macie pomysłowośc to dopiszcie coś.

P.S.

Tytuł: Re: Czas na ostateczny wybór! Uwalniamy się czy poddajemy NW

To proces wymagający czasu. Nie zamkniesz się przecież w szałasie nie uniezależnisz się i nie wyizolujesz przed ludźmi. Nie uciekniesz na Syberię i nie będziesz mieszkac z tygrysami w ten
sposób i tak nie uciekiniesz bo i tak w końcu zapuka listonosz - posłaniec systemu hehe :)

Dlatego ja uważam, że system nalezy dostosowac do naszych potrzeb a nie uwalniać się od niego.
Bo gdzie uwolnić? Znacie jakieś inne planety? Ja nie.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 22 paź 2013, 22:18 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 05 wrz 2013, 22:05
Posty: 29
Niktu pisze:

W głowie zaświtały mi jeszcze takie:


Czy zdarzyło ci się w pracy zrobić coś niezgodnego z procedurami (np. bhp lub inne) tylko dlatego że szef ci tak kazał?

Czy potrafisz pójść w pracy do szefa i powiedzieć mu że nie życzysz sobie puszczania cały dzień radia na głos a jak się nie zgodzi to że założysz sobie słuchawki na uszy i sam będziesz słuchał tego co chcesz?

Czy potrafisz powstrzymać się od jedzenia przed snem?




Nie
Tak
Tak

Nie odpowiadam złośliwie, chciałbym jednak podjąć polemikę. Jeżeli nie tutaj to na pw.

Zbiorę swoje przemyślenia i wrzucę do tematu w najbliższych dniach.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2013, 23:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 402
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
System to uzależnienie ludzi od pieniądza na różne sposoby - kredyty, podatki,opłaty,wydatki, które musimy płacić lub sami bierzemy w jakimś celu.
Człowiek ma w systemie oddawać niestety coraz większą część swoich pieniędzy systemowi co powoduje że trzeba pracować więcej lub brać kredyty - nowoczesne niewolnictwo.
Też mi się to nie podoba ale muszę jakoś z systemem żyć bo mam rodzinę. Z systemu biorę to co dobre a staram się unikać reszty jesli oczywiście jest to możliwe.
Jesli chcemy zmienić system to musimy się przede wszystkim zorganizować i jednoczyć co przecież jest możliwe. Od tego trzeba zacząć.
Takie jak ten portale powinny ze sobą współpracować a nie zwalczać się, powinny wymieniać informacje, reklamować się wzajemnie i łączyć ludzi podobnie myślących, organizować wspólne spotkania i rozmawiać co i jak zrobić aby żyło się lepiej wszystkim a nie tylko wybranym,zapraszać do rozmów ludzi ,którzy myślą podobnie do nas, mają wiedzę o systemie i mogą nam coś poradzić w swojej dziedzinie ,w której są dobrzy - więcej ludzi to więcej możliwości i większa wiedza do wykorzystania.
Jest trochę ludzi ,którzy chcieliby coś zacząć robić ale nie wiedzą jak ,trzeba ich połączyć i do tego na początku powinien służyć internet.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 paź 2013, 7:52 
@Niktu
Nie mam szefa, w życiu przepracowałem najemnie trzydzieści kilka dni w sumie, lat mam bliżej już 40 jak 30, źle trawię relacje szef-podwładny, mi się nie karze, mnie można ładnie poprosić a wtedy stanę na rzęsach żeby zrealizować zobowiązanie :). Sam dawałem ludziom pracę ale szef ze mnie średni, bo, mierząc innych swoją miarą, nie lubię kazać tylko proszę a to w przypadku wielu się nie sprawdza.

Z jedzeniem przed snem trafiony zatopiony, powiem więcej, ja głównie żywię się w nocy, dzień leci na kawce, kolejny nałóg :), ale linie w miarę trzymam i ciśnienie w normie :)

Można by opracować taki test "za co trzyma Cię system? za jaja czy za mały paluszek?" :)


@All

Nie wiem, jak tak czytam "wychodzących z systemu", to odnoszę wrażenie, że nie jest ich celem wolność ekonomiczna i samostanowienie tylko marzy im się taki "socjalizm z ludzką twarzą", komuny jakieś, być może to mój wybujały indywidualizm i socjopatia, ale moim zdaniem to zmiana opresji tylko z zinstytucjonalizowanej i formalnie narzuconej na dobrowolną i nie wiem jak to nazwać, wspólnotowo-społeczną? Zaliczyłem w życiu kilka lat komunowania i przeszło mi, nie mam ochoty tyrać na leni, czy to urzędasy, czy jaśnie oświeceni czy inny zdeklarowani antykapitaliści anarchiści śriści piździści. Chcecie zakładać wioski? macie pomysł z czego będziecie tam żyć? nawet przyjmując, że tylko barterem będziecie płacić, to macie pomysł co wydajnie generować o takiej wartości? Przykro mi, ale dla mnie w większości przypadków to mrzonki...


pozdr.



Na górę
   
 
 
Post: 23 paź 2013, 8:38 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
artimal,
Janusz Zagórski tworzy coś takiego. Mam na myśli eko-osiedle, pod Wrocławiem. Jest już niby jakaś grupa ludzi, która chce w tym uczestniczyć. Mają na oku ziemie i projekty domów. Był o tym filmik na YT. Więc proponowałabym się do nich dołączyć, jeżeli bierzesz temat na poważnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 paź 2013, 16:00 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 20 paź 2013, 11:02
Posty: 92
Płeć: mężczyzna
Ossosso pisze:
Nie wiem, jak tak czytam "wychodzących z systemu", to odnoszę wrażenie, że nie jest ich celem wolność ekonomiczna i samostanowienie tylko marzy im się taki "socjalizm z ludzką twarzą", komuny jakieś, być może to mój wybujały indywidualizm i socjopatia, ale moim zdaniem to zmiana opresji tylko z zinstytucjonalizowanej i formalnie narzuconej na dobrowolną i nie wiem jak to nazwać, wspólnotowo-społeczną? Zaliczyłem w życiu kilka lat komunowania i przeszło mi, nie mam ochoty tyrać na leni, czy to urzędasy, czy jaśnie oświeceni czy inny zdeklarowani antykapitaliści anarchiści śriści piździści. Chcecie zakładać wioski? macie pomysł z czego będziecie tam żyć? nawet przyjmując, że tylko barterem będziecie płacić, to macie pomysł co wydajnie generować o takiej wartości? Przykro mi, ale dla mnie w większości przypadków to mrzonki...


Ty wredny burżuju-wyzyskiwaczu jak śmiesz nie być z solidarny ze wszystkimi pokrzywdzonymi (i "pokrzywdzonymi") przez los na całym świecie. Do obozu reedukacyjnego nauczyć go miłości :D Aaaach, niech żyje wolność :P A tak na serio to dostrzegam to samo. Dla mnie osoby krytykujące obecny system jednocześnie marzące o takim "socjalizmie z ludzką twarzą" i to jeszcze na skalę globalną gdzie absolutnie każdy byłby zmuszony żyć w jednym społeczeństwie jeżeli uważają się za przeciwników NWO czy obecnego systemu to i tak nie zdają sobie sprawy że nimi nie są i albo mają takie same totalitarne zapędy i jedyne co ich boli to to że nie mają w tym systemie odpowiedniej pozycji albo po prostu są naiwnymi nieudacznikami że nie mogą przeboleć że ktoś z lepszymi umiejętnościami ma od nich lepiej i wierzą że jakaś inna grupa akurat okaże się inna niż obecny establishment. Nie wierzą jednym (i słusznie) i czują się z tego powodu mądrzejsi a wystarczy po prostu dać skromniejszą otoczkę czyli np. nagrać niskobudżetowy film i bezgranicznie ufają.

Obecna sytuacja potrzebuje dużych zmian a jednocześnie tak naprawdę niewiele mogłoby zmienić wszystko na dużo lepsze :P Ponieważ jeżeli wziąć pod uwagę coś w co ja akurat nie wierzę czyli jakąś nagłą przemianę świadomości bo skończyła się jakaś tam era czyli zakładając że takie coś nastąpiło że jeden nie chciałby krzywdzić drugiego to wtedy mój wymarzony świat byłby możliwy do zrealizowania i wcale nie byłoby to jakieś ogromne przewrócenie świata do góry nogami tak jak niektórzy by to chcieli że najlepiej to jakbyśmy się zmienili w duchy bo przecież świat materialny i fizyczność jest be (bo jakoś trzeba się dowartościować jak np. nie można sobie znaleźć dziewczyny i pojechać tym co sobie lepiej radzą że to np. "pachołki matrixa" a ja to taki jestem oświecony). Bo moim wymarzonym światem na pewno nie jest bezwzględna równość gdzie może już nie będę się rozpisywał za bardzo co o tym myślę ale napiszę tylko tyle że to po prostu nie byłoby sprawiedliwe tak jak się niektórym wydaje i żeby to osiągnąć potrzebna jest niebywała kontrola i podporządkowanie systemowi więc po prostu dziękuje za takie coś. Mój idealny świat wcale by się nie różnił wiele od dzisiejszego i tak naprawdę wystarczyłoby żeby ludzie brzydzili się korupcją i osiąganiem korzyści materialnych idąc po trupach i ostro wyzyskując (bo wiadomo że jak ktoś zainwestuje to mu się należy więcej z zysku ale żeby po prostu nie był zbyt chciwy) oraz nawet nie likwidowałbym krajów bo po co bo to też by było korzystne jakby po prostu szanowano obecne kultury i przedstawiciele danego narodu pracowaliby po prostu na dobrobyt własny i przy okazji całego narodu z jednoczesnym wyeliminowaniem imperializmu żeby jeden kraj nie żerował na drugim i nie doprowadzał do wojen żeby zagarnąć dobra drugiego lub żeby narzucić drugiemu własną kulturę. W końcu gdyby rzeczywiście doszło do takiej przemiany świadomości o jakiej pisze to i tak nie byłoby wojen i kraje spokojnie mogłyby obok siebie egzystować i rozwijać się w zależności do obecnego osiągniętego poziomu rozwoju (no chyba że ktoś z chęcią ludzi z afrykańskich wiosek wmieszałby do naszej rzeczywistości, powodzenia życzę). Wszystko inne mogłoby zostać takie jakie jest, każdy by miał na tyle na ile by sobie zasłużył uczciwą pracą, zaradnością i umiejętnościami jakie posiada i tyle a zapewne i tak wielu by się dzieliło ze słabszymi z własnej nieprzymuszonej woli i to jest właśnie wolność.

Jeżeli ktoś chciałby stworzyć całkiem odrębną społeczność i w ogóle już nie korzystać z tego systemu to musi się liczyć z tym że musiałby zrezygnować z wielu dóbr i wieść życie w dość prymitywny sposób ale wszystko zależy od ilości ludzi i żeby ten poziom był przyzwoity to chyba musiałoby się zebrać z minimum kilkadziesiąt tys. osób bo jakby tak zebrało się tylko powiedzmy 500 osób to wielu dóbr, usług czy rodzajów rozrywek ludzie by nie mogli doświadczyć i żyliby niezwykle skromnie, na pewno gorzej niż teraz. Biorąc pod uwagę to co może nadejść to jest to dobra opcja tylko że póki ma się tutaj jakąkolwiek stabilność to ciężko się oderwać (a z drugiej strony nie mając żadnych solidnych oszczędności jest jeszcze trudniej i to takie błędne koło) i tak naprawdę żeby wielu ludzi było gotowych na taki ruch to już muszą być całkowicie pod ścianą i to będzie desperacka ucieczka spod gilotyny i wtedy to nawet niektórzy nawet byliby skłonni uciec do kanałów a teraz to jest po prostu zbyt ciężka decyzja i żeby była całkowita wolność trzeba się zdobyć naprawdę na wiele wyrzeczeń. Poza tym jak już tak bujamy w obłokach to wolałbym hołotę niszczącą ten świat rozgonić siłą a nie uciekać bo wielu z nas należy się żeby spokojnie żyć tu gdzie teraz żyjemy.

Jak już wspomniano o "uciekinierach z systemu" którym i tak marzy się socjalizm/komunizm z ludzką twarzą to ciekawe dlaczego większość zwolenników czerwonych systemów ekonomicznych właśnie nie zmobilizuje się tak żeby stworzyć sobie własną społeczność gdzie będą stosować takie zasady które są równe i "sprawiedliwe" tylko chcą to narzucić nawet i całemu światu. Pewnie dlatego bo to nie ma prawa istnieć kiedy nie ma na kim pasożytować i niemożliwe jest aby w ten sposób rozwinąć się od zera (no i będą tęsknić za kapitalistycznymi dobrami hehe) :P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 paź 2013, 13:29 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 05 wrz 2013, 22:05
Posty: 29
Przedstawiacie tutaj rzeczy mądre i przydatne, natomiast mnie ciekawi jedna rzecz. Wiele metod czy sposobów walki z nwo zostało już powiedzianych i napisanych, ale nigdzie nie znalazłem jakiejś wzmianki nt zorganizowania się. Już wyjaśniam o co mi chodzi.
Generalnie każdy wie jak działają illuminaci i nwo a czy ktoś myślał/planował stworzenie takiej „organizacji” na ich wzór?
Można się buntować, kupować polskie towary i nie korzystać z banku. I choć ja miałem wizję/przekaz że jednak nie dojdzie to wprowadzenia nwo na ich zasadach i o to jestem spokojny, to jednak pojawia się pytanie co w międzyczasie – czyli pomiędzy stanem obecnym a momentem upadku masonerii.
Jest prawie 100% że nie pojawi się jakiś zakulisowy bohater który jak to w filmach jedną ręką pokona tych złych i świat będzie mógł odetchnąć, będzie to trudna walka na początku, później ludzie otrzymają „wsparcie”.
Każdy może walczyć na swój sposób. Można też się grupować i w dużym gronie np. nie korzystać z aspartamu czy glutaminianu, rezygnować z usług finansjery itp…
Tylko wydaje mi się że takie działanie będzie miało bardziej „lokalne” skutki nawet jeżeli całe miasto/wioska się zjednoczy i zacznie działać w ten sposób.
Dlaczego?
Prosty przykład z acta, ludzie protestowali, rząd niby się ugiął, ale tak naprawdę wprowadzili lub i tak wprowadzą to po swojemu.

A teraz pomyślę o takiej idei. Na początku zbiera się 1000 osób zorientowanych w temacie i mających wspólny cel. Założenie jest proste działać możliwie w sposób najbardziej zbliżony do działań masonerii.
Wiem oczywiście że to nie ta skala itp.
Pojawią się argumenty że oni mają wtyki i układy wszędzie i są o wiele bardziej silniejsi.
Oczywiście że tak jest.
Tylko, że jeden człowiek świata nie zmieni ale może pociągnąć za sobą miliony które to zrobią!

Nie będę opisywał szczegółów jak miałaby działać taka organizacja żeby się nie zrobił bałagan, ale chętnie dorzucę je później.

Oczywiście poza zmianami „fizycznymi” na świecie musi iść oczywiście rewolucja duchowa, mentalna. Ja wiem, że ludzie dostaną odpowiednie wsparcie w tej walce i o to jestem spokojny.
Poza tym, sfera astralna, kierowanie dobrej energii w dany region, kraj to są bardzo słuszne idee. Natomiast chcę uświadomić powiązanie między rewolucją duchową i fizyczną na matce ziemi. Są to dwie tak samo istotne sprawy a wydaje mi się że jeżeli skupimy się tylko na w/w dobrej energii i duchowieństwie to zostaniemy „fizycznie” jeszcze bardziej uciśnięci przez co nasza duchowość osłabnie, w sumie o to im przecież chodzi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 paź 2013, 13:49 
Cytuj:
Generalnie każdy wie jak działają illuminaci i nwo a czy ktoś myślał/planował stworzenie takiej „organizacji” na ich wzór?


Sęk w tym że nikt nic nie wie. Pojawiają się domysły, interpretacje filmów na youtube, symboli, muzyków w kontekście symboli etc. ale nikt sobie nie da ręki, głowy czy palca uciąć że to prawda.

Tutaj na palcach jednej ręki można policzyć osoby które mają coś więcej niż powierzchowną wiedzę na dany temat, a i one specjalnie nie afiszują się w tych najbardziej poczytnych "rewelacjach".

Jak chcesz sie zorganizować, to nie licz na innych, mądrze kase wydawaj, żyj zdrowo, ciesz małymi rzeczami, żyj z bliskimi w zgodzie i nie traktuj za poważnie tematów na tym forum :).



Na górę
   
 
 
Post: 24 paź 2013, 14:25 
Myślę, że ważne będzie w tym miejscu aby powiedzieć co dzisiaj tak naprawdę kształtuje naszą rzeczywistość ?

Odpowiedź: są to media i to te które mają zasięg ogólnopolski. Jesli masz jakąś świetną ideę pomysł to możesz "zarazić" tym znajomych rodzinę ulicę i .... na tym koniec - dlaczego?
dlatego, że jeśli społeczńestwo nie ma odpowiednich narzędzi do wpływania na jakośc samych siebie to będziemy dalej oglądać m jak miłośc i k jak kupa wierząc w to że świat jest taki jak w multipleksowych mediach.

A dzieciaki oglądając to co w "okienku" zaczną tak robic to kupować w to sie ubierać i tak samo mysleć ... staną się odbiciem tych bredni jak dorosną ... i zamkną nas wszystkich po przychiatrykach albo w jewropejskich fema obozach.

Dlatego myśląc o przyszłości i o uwolnieniu (jesli to wogóle mozliwe) trzeba walczyć o dzieciaki.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 24 paź 2013, 14:56 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 05 wrz 2013, 22:05
Posty: 29
WaterFlow pisze:
Cytuj:
Generalnie każdy wie jak działają illuminaci i nwo a czy ktoś myślał/planował stworzenie takiej „organizacji” na ich wzór?


Sęk w tym że nikt nic nie wie. Pojawiają się domysły, interpretacje filmów na youtube, symboli, muzyków w kontekście symboli etc. ale nikt sobie nie da ręki, głowy czy palca uciąć że to prawda.

Tutaj na palcach jednej ręki można policzyć osoby które mają coś więcej niż powierzchowną wiedzę na dany temat, a i one specjalnie nie afiszują się w tych najbardziej poczytnych "rewelacjach".

Jak chcesz sie zorganizować, to nie licz na innych, mądrze kase wydawaj, żyj zdrowo, ciesz małymi rzeczami, żyj z bliskimi w zgodzie i nie traktuj za poważnie tematów na tym forum :).


Na koniec to chyba ironią rzuciłeś :)
Generalnie jest tak jak piszesz, nie liczę na innych, wydaje mądrze lub mniej mądrze kasę i jakoś sobie życie w zgodzie z otaczającym mnie światem.

I nie wiem czy powyższe ma znaczenie ale tematy podświadomości, a w dalszym czasie rozwoju, nwo itp rozwijam od 16 r.ż. Lat mam 27, trochę dużo, trochę mało.

Ale to być może właśnie dlatego, że żyję tak jak wymieniłeś pojawiły się u mnie wizje i przesłania i próbuje tutaj jedną z nich opisać na forum.

Oczywiście, że nikt nic nie wie jak oni działają, natomiast mi nie chodzi o to, żeby ich idealnie skopiować, tylko stworzyć swoją strukturę coś na wzór jak są organizowane rodziny mafijne. Podkreślam - na wzór. Nie mam zamiaru wchodzić w gangsterkę czy coś w tym rodzaju.

Pewnego rodzaju instytucja mogłaby urosnąć w siłę, zacząć dysponować wpływami, majątkiem i środkami pieniężnymi i mogłaby podjąć poprzez te środki odpowiednie działania.

z góry zaznaczam że zasoby pieniężne nie pochodziłby z nielegalnej działalności przestępczej. I powtórzę to co pisałem wcześniej, jeden człowiek świata nie zmieni ale może pociągnąć za sobą miliony które ten świat zmienią.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 paź 2013, 16:05 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 20 paź 2013, 11:02
Posty: 92
Płeć: mężczyzna
To co najbardziej stoi na przeszkodzie to po prostu to że ilu przeciwników NWO tyle światopoglądów i musieliby się zjednoczyć ci którzy patrzą na NWO mocno przyziemnie, że zbliża się globalna komuna i to zwykła chęć dominacji grubych ryb i nie widzą w tym nic duchowego, ci którzy uważają że NWO to spisek antychrysta i patrzą na to z chrześcijańskiego punktu widzenia oraz ci którzy uważają że NWO to spisek kosmitów i patrzą na to jeszcze z innej strony. Niestety ale "przebudzeni" kosmopolici i różni ludzie od "wyższych stanów świadomości" i ogólnie ci którzy niby mają dobre zamiary a to co promują jest w dużej mierze lewicowe i pokrywa się z założeniami NWO po prostu się do tego nie nadają i ja na pewno nie chciałbym mieć nic wspólnego z takimi ludźmi co jedno NWO zamieniliby na drugie.

WaterFlow pisze:
Jak chcesz sie zorganizować, to nie licz na innych, mądrze kase wydawaj, żyj zdrowo, ciesz małymi rzeczami, żyj z bliskimi w zgodzie i nie traktuj za poważnie tematów na tym forum :).


W pełni się pod tym podpisuje. Co ma być to będzie a niektórzy tym się tak podniecają, chcieliby robić globalne ruchy oporu a wystarczy że jeden czy drugi przywódca naciśnie kilka guzików i cały wasz opór się kończy. Lubię sobie popisać czy poczytać o tym w internecie ale jak dla kogoś to pasja nr. 1 to mu współczuje i choć wydaje mu się inaczej, że on "odnalazł prawdę i prawdziwy ukryty sens życia" to jednak nie świadczy to o nim dobrze i nietrudno odgadnąć jakie mogą być powody takiego zachowania. Generalnie i tak mi wszystko jedno, nie boję się śmierci bo nie wierzę w nic po śmierci i jak zginę to trudno, byle za bardzo mnie nie męczyli. Bardziej jednak zwracam uwagę na przyziemne sprawy póki tych odpowiednich guzików nie naciśnięto a "internetowych mnichów" to nawet nie jest mi szkoda.

Damiano pisze:
Pewnego rodzaju instytucja mogłaby urosnąć w siłę, zacząć dysponować wpływami, majątkiem i środkami pieniężnymi i mogłaby podjąć poprzez te środki odpowiednie działania.

z góry zaznaczam że zasoby pieniężne nie pochodziłby z nielegalnej działalności przestępczej. I powtórzę to co pisałem wcześniej, jeden człowiek świata nie zmieni ale może pociągnąć za sobą miliony które ten świat zmienią.


Zły ma zawsze przewagę bo on posunie się do wszystkiego żeby wygrać. Taka organizacja gdyby grała całkowicie fair to nigdy nie miałaby szans. Od tego trzeba zacząć że legalnie nie zgromadziłaby tak wielkich środków jakie można zgromadzić nielegalnie. Jeżeli masz na myśli organizacje która byłaby całkowicie pacyfistyczna to nawet nie ma sensu się w to bawić, musiałaby to być organizacja nastawiona na bezwzględną walkę uwzględniająca ofiary z tamtej strony. Tu nie modlitwy i medytacje są potrzebne a takie same środki jakie oni mają tylko żeby je wykorzystać przeciwko nim. Uważam że jedyna taka możliwość to musiałby być jakiś potężny, silnie patriotyczny kraj w którym siły NWO nie miałyby żadnych wpływów i większość na ten temat miałoby takie myślenie że albo my ich albo oni nas.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 paź 2013, 19:26 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 05 wrz 2013, 22:05
Posty: 29
Damiano pisze:
Pewnego rodzaju instytucja mogłaby urosnąć w siłę, zacząć dysponować wpływami, majątkiem i środkami pieniężnymi i mogłaby podjąć poprzez te środki odpowiednie działania.

z góry zaznaczam że zasoby pieniężne nie pochodziłby z nielegalnej działalności przestępczej. I powtórzę to co pisałem wcześniej, jeden człowiek świata nie zmieni ale może pociągnąć za sobą miliony które ten świat zmienią.


Zły ma zawsze przewagę bo on posunie się do wszystkiego żeby wygrać. Taka organizacja gdyby grała całkowicie fair to nigdy nie miałaby szans. Od tego trzeba zacząć że legalnie nie zgromadziłaby tak wielkich środków jakie można zgromadzić nielegalnie. Jeżeli masz na myśli organizacje która byłaby całkowicie pacyfistyczna to nawet nie ma sensu się w to bawić, musiałaby to być organizacja nastawiona na bezwzględną walkę uwzględniająca ofiary z tamtej strony. Tu nie modlitwy i medytacje są potrzebne a takie same środki jakie oni mają tylko żeby je wykorzystać przeciwko nim. Uważam że jedyna taka możliwość to musiałby być jakiś potężny, silnie patriotyczny kraj w którym siły NWO nie miałyby żadnych wpływów i większość na ten temat miałoby takie myślenie że albo my ich albo oni nas.[/quote]

Właśnie zmierzałem lekko w tę stronę, dokładnie nt pieniędzy. Kontrolują rynki finansowe tak? Waluty, kryzysy itp...
Trzeba myśleć tak jak oni i nawet jeżeli teraz nie ma(my) aż takich środków to zawsze możemy się podłączyć pod ich tok myślenia i coś uczknąć z tych wielkich transakcji (machlojów) finansowych.

Krótki przykład jedna osoba próbuje się przeciwstawić. Ma na ten cel 3.000pln
Jest to niewiele ale jak już będzie 1.000, 10.000 czy więcej takich osób to już jest potężna siła finansowa która przynajmniej w skali lokalnej może coś zrobić (na poziomie miasto-powiat-województwo).

Uprzedzając kolejne pytanie nie wymagam żeby każda z tych osób wyłożyła 3 czy więcej k, ale myślę że każda zaangażowana osoba będzie w stanie uciułać 100-200 zł i dzięki odpowiednim operacjom to pomnożyć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 gru 2013, 19:16 
Cytuj:
artimal,
Janusz Zagórski tworzy coś takiego. Mam na myśli eko-osiedle, pod Wrocławiem. Jest już niby jakaś grupa ludzi, która chce w tym uczestniczyć. Mają na oku ziemie i projekty domów. Był o tym filmik na YT. Więc proponowałabym się do nich dołączyć, jeżeli bierzesz temat na poważnie.


Czyli coś się dzieje. Ciekawe czy wizja wykroczy poza to co zaplanowane/realizowane. Niech zbierają doświadczenie i się nim dzielą.



Na górę
   
 
 
Post: 13 gru 2013, 22:55 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2013, 23:51
Posty: 111
Świetnie, że tworzą swoje osiedla i chcą walczyć niestety jest to walka z wiatrakami bo co z tego że się odizolują , jak to się nie spodoba systemowi szybko ich "miejscówkę" stłamszą , narzucą podatki z kosmosu, wymyślą prawo, które uniemożliwi zakładanie takich odskoczni, zrzucą bombe w ten areał, skażą wodę no cokolwiek - nie ma ucieczki.

Jedyna opcja to nagłe "oświecenie" i zrozumienie u każdego osobnika na planecie, wyrzeczenie się pieniądzą i wykreślenie pojęć związanych z terminem "zło" z naszego mózgu. Wykonalne ? Nie.

Prędzej czy później wyginiemy, jesteśmy pasożytami tego świata. Aż się dziwię, że to piszę bedąc człowiekiem ale czuję odrazę do naszego ułomnego gatunku, który niczego nie docenia i sam niszczy siebie jak rak od środka. Nie spotykane w naturze...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2013, 2:57 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Ludzie chyba nie dojrzali do zmian. Bo najlepiej byłoby rozpowszechniać masowo informacje. Albo ulotki, albo gazeta, nawet bezpłatna, zawierająca informacje o (1)bazach pozaziemskich na Księżycu i o (2)zatajaniu technologii od stu lat. Chętnie finansowałbym wydawanie takiej gazety. Tylko co to da? Ludzkość tak naprawdę nie jest zainteresowana postępem technologicznym ani duchowym. Postęp technologiczny wpłynąłby na postęp duchowy ale ludziom jest dobrze w modelu robienia dzieci i kupowaniu bezsensownych rzeczy. Nie wyobrażają sobie innego życia, więc boją się zmian, nie chcą ich. Nie rozumieją powagi tych rzeczy (1) i (2) i przeczytawszy taki artykuł wyrzucą go od razu do kosza. Dotyczy to też większości osób z tytułem magistra a nawet z doktoratem. Jeśli w jakimś kraju jest bezrobocie 20%, to 80% ludzi jest zadowolonych z sytuacji i nie widzi potrzeby zmian ani udzielenia pomocy bezrobotnym, mimo że część z tych bezrobotnych to członkowie ich rodzin, którym często muszą pomagać finansowo.

W zasadzie to głównie liczę na zmianę świadomości ludzi związaną ze zbliżaniem się Fali i jedynie to może skierować zainteresowanie na inne tory, bardziej duchowe i idące w kierunku połączenia i solidarności całych państw, odpowiedzialności za swoje działania w społeczeństwie, wiary że taki rodzaj życia jaki prowadzimy wyczerpał wszystkie możliwości aktywności społecznej z nadzieją, że konieczna jest radykalna zmiana, która da zupełnie nowe bodźce i siły do działania, więc dlatego warto popierać dążenia do tych zmian.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2013, 3:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2013, 23:51
Posty: 111
MrSpock pisze:
W zasadzie to głównie liczę na zmianę świadomości ludzi związaną ze zbliżaniem się Fali i jedynie to może skierować zainteresowanie na inne tory, bardziej duchowe i idące w kierunku połączenia i solidarności całych państw, odpowiedzialności za swoje działania w społeczeństwie, wiary że taki rodzaj życia jaki prowadzimy wyczerpał wszystkie możliwości aktywności społecznej z nadzieją, że konieczna jest radykalna zmiana, która da zupełnie nowe bodźce i siły do działania, więc dlatego warto popierać dążenia do tych zmian.


Spock , być może sporo osób zaczyna coś rozumieć ale nadal jest 99%, które nie chce lub nie będzie. Co do solidarności państw, przecież masz już Unie Europejską, słyszy się o wielu innych połączeniach i wiesz dobrze, że to do niczego dobrego nie prowadzi tylko do naszego niewolnictwa.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group