Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 paź 2021, 20:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 25 lis 2015, 20:09 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 316
Płeć: mężczyzna
Może ktoś mi polecić jakiś ciekawy niemainstreamowy dokument o ciemnej stronie Watykanu ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 25 lis 2015, 20:09 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 15 gru 2015, 11:22 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447






Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 gru 2015, 18:00 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 gru 2015, 16:07
Posty: 39
do autora:

Tekst który właśnie przeczytałem, tak we mnie uderzył, że zostałem w pracy dużej przy laptopie by móc go dokończyć czytać jednym tchem. Co akapit łapałem się za głowę,i zastanawiałem się czy aby ostatnio za bardzo nie zaszalałem, że nawet nie pamiętam kiedy go pisałem. Tak, co chwile miałem wrażenie że wyszedł on spod mojej ręki. Moje doświadczenia są identyczne,obawy w dzieciństwie - identyczne. Balem się mroku, spać samemu, ciszy, gdy tak mocno obawiałem się Szatana i jego demonów. Kiedyś jako 10 latek byłem na czymś w stylu koloni katolickiej gdzie całkiem miły ksiądz wraz z chłopakiem który również tam pojechał jako opiekun by szukać powołania,opowiadał o inteligentnej naturze Szatana, szeptach demonów które można usłyszeć mając grzeszne mysli...i takie tam rzeczy z których wnioskowałem że życie polega na unikaniu sideł zastawionych przez pana Sz., które są dosłownie...wszędzie. Jako wczesny nastolatek miałem na tyle dalej mocne problemy z optowaniem w mroku, że ojciec wysłał mnie do psychiatry. Gdy on zapytał czego się tak boje, odpowiedziałem mu szczerze - demonów i Szatana. On o mało nie pękł ze śmiechu, na co odpowiedziałem. Powiedziałem że przecież jako osoba wierząca,zdaje sobie sprawę z istnienia Boga jak i jego przeciwnika. On na to cichym spokojnym głosem odrzekł "Diabeł i demony nie istnieją" po czym przepisał mi psychotropy. Dobroczynność religii, cóż teraz mogę się tylko obawiać reptyli,a przecież bronią przeciw nim jest właśnie brak strachu:)

Oczywiście zapewnienia psychiatry co do demonów,osobie wierzącej, na prawdę wierzącej nie przekonaja. Szczerze wiele razy miałem wątpliwości,jako nastolatek bunty, ale zawsze wracałem tak jak autor postu na łono wiary i kościoła w strachu przed potępieniem – ze strony Boga, jak i rodziny. Wyrwałem się z tego przekleństwa dopiero dzięki odwiecznej pasji szukania nieznanego, filozofi, parapsychologii (zreszta bardziej realnej niż religijne prawdy) czy teori między innymi Davida Icke. Umiejętnośc logicznego myślenia,oraz wcześniej uśpione przez religie i strach przed potępieniem zdolnosci analizy,dedukcji, porównywań, sprawiły że stałem się człowiekiem wolnym,myślącym,z otwartym usmysłem. Odrzuciłem na stałe tę wiarę, strach zniknął, demony także:) oczywiście początkowo zajmowałem sie tym wszystkim wraz z religią, która dekodowła wszystko co czytałem, rozważałem czy sam głosiłem. Dalej wierzę że istnieją na tym świecie siły nieznane, prawdy jakich nie rozumiemy, ale wyszedłem ponad to i wiem że największym złem jest...strach. A jedyna prawdą...miłosć. Reszta to doświadczenie, ciągła progresywna nauka prób i błędów.

Kończąc z religią stałem sie też osobą dużo mniej zaciekłą,wojowniczą, tolerancyjną ale nie "politycznie poprawnie". Nie naśmiewam się z wierzących,nie pouczam ich gdy nie chcą słuchać.
Można powiedzieć,urodziłem się na nowo. Tylko czasem łzy napływają mi do oczu, że mój tato (osoba bardzo inteligentna, rezolutna, ciepła) osoba którą oprócz narzeczonej kocham najbardziej na świecie, wiem że sam popłakuje z powodu mojego wyboru, choć nie raz i cieszy się że jestem świadom tego co robie, i nie ide za stadem.

Mógłbym napisać wypracowanie, i może kiedyś to zrobie. Narazie dziele się tym krótkim streszczeniem. Skoro chrześćjanie mogą mieć swoje świadectwa nawróceń,opętań itd. , my równierz mamy do tego prawo. A może komuś duszę,a raczej umysł i człowieczeństwo uratujemy.

P.S.Oczywiście lęki nocne to nie jedyny mój problem spowodowany religia Chrześćjańską, ale reszta jest wypisz wymaluj identyczna jak u autora,dlatego darowałem sobie pisać o tym



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 maja 2016, 23:13 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lip 2013, 12:37
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia
Świetny materiał dogłębnie wyjaśnione ,np pranie mózgu w stylu ;moja wina i tym podobne .
Takich wątków jest więcej np; KTÓRYŚ JEST W NIEBIE ,a mowa jest przecież o wszechmogącym .
KTÓRYŚ JEST W NIEBIE > fragment bardziej mi się kojarzy z oddawaniem kultu kosmitom .


Co zawdzięczam katolicyzmowi >[ PRZEKLEŃSTWO ] oto odpowiedz .


Ostatnio zmieniony 26 mar 2019, 20:40 przez X-MEN, łącznie zmieniany 3 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2016, 10:00 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 maja 2016, 9:45
Posty: 7
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Opole
W taki sposób możemy jedynie przyczynić się do kompletnego zaniku chrześcijaństwa. Powiem tak. Na pewno nie skrzywdzimy naszych dzieci posyłając je do chrztu, komunii świętej, bierzmowania. Chodzi o to, że każdy człowiek i tak pewnym momencie swojego życia będzie wybierał czy wierzy w to czego nauczyli go rodzice czy nie. Ja jestem po chrzcie, bierzmowaniu, komunii świętej i niczego nie żałuję. Do kościoła już od dość długiego czasu nie chodzę, ale w Boga wierzę. Wierzę, że cały nasz wszechświat na pewno nie wziął się sam z siebie. I jego powstania w naukowy sposób nie wyjaśnimy nigdy, dlatego za tym na 100% muszą stać jakieś siły, których my mózgiem nie ogarniemy, czyli jest to mój Bóg.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2016, 13:39 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 gru 2015, 16:07
Posty: 39
wlodi pisze:
W taki sposób możemy jedynie przyczynić się do kompletnego zaniku chrześcijaństwa. Powiem tak. Na pewno nie skrzywdzimy naszych dzieci posyłając je do chrztu, komunii świętej, bierzmowania. Chodzi o to, że każdy człowiek i tak pewnym momencie swojego życia będzie wybierał czy wierzy w to czego nauczyli go rodzice czy nie. Ja jestem po chrzcie, bierzmowaniu, komunii świętej i niczego nie żałuję. Do kościoła już od dość długiego czasu nie chodzę, ale w Boga wierzę. Wierzę, że cały nasz wszechświat na pewno nie wziął się sam z siebie. I jego powstania w naukowy sposób nie wyjaśnimy nigdy, dlatego za tym na 100% muszą stać jakieś siły, których my mózgiem nie ogarniemy, czyli jest to mój Bóg.


kłóciłbym się czy nie krzywdzimy dzieci w ten sposób. Zasiewamy w nich strach przed piekłem,szatanem i gniewem Boskim. Niszczymy wiarę w siebie. Pierwsza spowiedź jest z pewnością bardzo traumatyczna dla dziecka. Ja jako dziecko byłem bardzo pobożny, traktowałem spowiedź bardzo serio i pamiętam że była dla mnie koszmarem. Dygotałem się cały klęcząc o opowiadając swoje grzechy. Jakie? jakie może grzechy mieć dziecko? a no zazwyczaj pyskowanie do rodziców, przyj...anie koledze, kłamanie,fantazjowanie o rżnięciu koleżanki z klasy. I mówisz to pełen wstydu osobie za okienkiem, której nie znasz, do której nie masz przecie nawet zaufania. Kolejna sprawa - piszesz, że człowiek i tak potem wybiera,czy zostaje przy tym czego nauczyli go rodzice czy idzie swoją drogą. No niby tak. Ale jakie poczucie winy towarzyszy młodej osobie, gdy odwraca się od rodzinnej wiary. Babcia się zanosi modląc się co wieczór o nawrócenie wnuka, tato stwierdza że nie zdałeś matury, bo nie zaufałeś Bogu:) :zły: możliwych przykładów jest bez liku.

"W taki sposób możemy się jedynie przyczynić do całkowitego zaniku chrześcijaństwa" - myślę, że 90% użytkowników tego forum, wznosi toasty z nadzieją, że kiedys do tego dojdzie. I tyczy się to też wszystkich innych religii.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2016, 16:50 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Cytuj:
Na pewno nie skrzywdzimy naszych dzieci posyłając je do chrztu, komunii świętej, bierzmowania.

A skąd tam twoja pewność? Wszystkie te kościelne rytuały są po to by uwalać człowieka na poziomie energetycznym, dlatego zaraz po urodzeniu jej chrzest żeby już na starcie człowieka uwalić, a potem żeby utrzymać ten stan zniewolenia i upadku musi to być podtrzymywane co jakiś czas, dlatego potem masz komunię, bierzmowania śluby i inne bzdury. Każdy ten rytuał szkodzi człowiekowi pod względem energetycznym.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2016, 18:39 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
skulldragl pisze:
Cytuj:
Na pewno nie skrzywdzimy naszych dzieci posyłając je do chrztu, komunii świętej, bierzmowania.

A skąd tam twoja pewność? Wszystkie te kościelne rytuały są po to by uwalać człowieka na poziomie energetycznym, dlatego zaraz po urodzeniu jej chrzest żeby już na starcie człowieka uwalić, a potem żeby utrzymać ten stan zniewolenia i upadku musi to być podtrzymywane co jakiś czas, dlatego potem masz komunię, bierzmowania śluby i inne bzdury. Każdy ten rytuał szkodzi człowiekowi pod względem energetycznym.


Chrzest, bierzmowanie to nic innego jak inicjacje. Inicjuje sie malego czlowieczka w wiare. Inicjacji dokonuje sie za pomoca znakow wpisanych w aure, po to aby ukierunkowac jego mysli. Czy szkodliwe, czy nie niech sobie sam sobie osadzi.

Ja nie jestem ochrzczona. Ponoc nie bylo na to pieniedzy. Jako dziecko wstdzilam sie, ale jako dorosla bardzo sie z tego ciesze. Ale ta radosc jest krotkotrwala, bo te wpisy religijne, zaprogramowany lek do boga, wiara w grzechy to mnie nie ominelo. Bo chociaz nie chodzilam do kosciala to mialam babcie, ktora robila za ksiedza i straszyla pieklami.

I to co religie robia z ludzmi to wpajaja programy lekowe. Wiekszosc ludzi, nawet tych niewierzacych ma te leki, nawet nie zdajac sobie z tego sprawy. Po prosu unikaja tych grzesznych rzeczy wmawiajac sobie, ze sie tego nie lubi, ze sie nie ma ochoty, a jak sie przyjrzy dokladniej to dopatrzy sie ich.

Z tymi programami czlowiek sabotuje swoje zycie.
Pieniadze?
Brudne, pochodza od diabla. Jak bede zachlanny i mial za duzo to pojde do piekla.

Lenistwo?
To juz ci jest grzech smiertelny. Trzeba caly czas cos robic, nie mozna siedziec bezczynnie i po prostu odprezyc sie.

Ja musialam wszystkim tym przekonaniom przygladac sie, rozladowywac napiecia w nich zawarte.
Ale warto sie z tego uwalniac, bo to doslownie zatruwa zycie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2016, 11:51 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 maja 2016, 9:45
Posty: 7
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Opole
Czyli uważacie, że powinna pojawić się globalna religia? Bez konkretnego Boga Stwórcy, demonów i Szatana? Nie wiem jak to jest, ale przecież bardzo wielu ludzi będąc chrześcijanami są szczęśliwi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2016, 16:31 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 gru 2015, 16:07
Posty: 39
wlodi pisze:
Czyli uważacie, że powinna pojawić się globalna religia? Bez konkretnego Boga Stwórcy, demonów i Szatana? Nie wiem jak to jest, ale przecież bardzo wielu ludzi będąc chrześcijanami są szczęśliwi.


tylko z kolei wielu ludzi przez nich jest nieszczęśliwych:) My tutaj nie poszukujemy szczęścia, tylko dyskutujemy i dzielimy się wiedzą oraz spostrzeżeniami o tematyce NWO i ogólnie tego,co głosi Icke.

Widzę, że masz poglądy typu "Christian against NWO" ;) Kościół Katolicki i chrześcijaństwo jako ci dobzi vs złe illuminati,globalizacja & new age. Zauważyłem, że ostatnio wielu duchownych i katechetów zachęca swoich podopiecznych do zaznajamiania się z tematem NWO na takiej zasadzie.

A powiedz mi,jeśli ja zostanę "illuminatem" i w procesie tworzenia globalnego rządu i religii postawie ci figurkę Boga Stwórcy, Jezusa Ch., Szatana z widłami (czyli wszystko z imienia i nazwiska a do tego po chrześcijańsku:D) to będziesz szczęśliwy?:) Plan jest planem, a to czy pod czyją bandera będzie się to działo to sprawa chyba najmniej istotna...i cholernie istotna dla osób związanych z religią i prowadząca ich na manowce.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2016, 11:17 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
To czego katolicyzm oraz inne religie ucza, to posluszenstwa wobec boga. Za nieposluszenstwo Adam i Ewa zostali wyrzuceni z raju. Sprzeciwili sie woli boga i zjedli jablko z Drzewa Zycia. Czlowiek jest Drzewem Zycia. Czyli nie mozna mu jesc jablek ze swojego drzewa. Nie mozna mu korzystac z wewnetrznej wiedzy. Ta wiedza zostala zarezerwowana dla boga, a czlowiekowi powiedziano, zeby czerpal wiedze z ksiag. I czyta czolwiek te ksiegi i im wiecej wiedzy ksiazkowej sobie przyswaja, tym glupszym sie staje, bo ta ksiazkowa wiedza coraz bardziej go od siebie oddziela.
Zauwazylam, ze im bardziej wyksztalcony czlowiek, im wiecej doktoratow nazbiera tym bardziej zamkniety na siebie. Ta wiedza staje sie jego wiezieniem zbudowanym z przekonan.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2016, 12:10 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 maja 2016, 9:45
Posty: 7
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Opole
C.G.B.Spender pisze:

tylko z kolei wielu ludzi przez nich jest nieszczęśliwych:) My tutaj nie poszukujemy szczęścia, tylko dyskutujemy i dzielimy się wiedzą oraz spostrzeżeniami o tematyce NWO i ogólnie tego,co głosi Icke.

Widzę, że masz poglądy typu "Christian against NWO" ;) Kościół Katolicki i chrześcijaństwo jako ci dobzi vs złe illuminati,globalizacja & new age. Zauważyłem, że ostatnio wielu duchownych i katechetów zachęca swoich podopiecznych do zaznajamiania się z tematem NWO na takiej zasadzie.

A powiedz mi,jeśli ja zostanę "illuminatem" i w procesie tworzenia globalnego rządu i religii postawie ci figurkę Boga Stwórcy, Jezusa Ch., Szatana z widłami (czyli wszystko z imienia i nazwiska a do tego po chrześcijańsku:D) to będziesz szczęśliwy?:) Plan jest planem, a to czy pod czyją bandera będzie się to działo to sprawa chyba najmniej istotna...i cholernie istotna dla osób związanych z religią i prowadząca ich na manowce.


To nie o to chodzi. Jeżeli zacznie się tworzyć globalny rząd to nie będzie miało dla mnie żadnego znaczenia czy za jego realizację odpowiadają chrześcijanie, muzułmanie, sataniści, obojętnie. Chciałem się bardziej odnieść do jednostek. Czytając wcześniejsze wypowiedzi tutaj dochodzę do wniosku, że największym brzemieniem ludzi tutaj obecnych jest katolicyzm, bo nie potrafią sobie z nim poradzić. Pokuszę się o stwierdzenie, że nawet go nie rozumieją. Ja nie jestem typowym mocherowym-katolem.

Tak jak kolega wcześniej mówił o tym, że bał się demonów i diabła przez swoją wiarę. Jeżeli faktycznie wierzył + myślał logicznie to nie powinien się tego bać, nie prawda?

Od dość długiego czasu analizuje tego typu teksty i już nawet ludzie, którzy przez całe życie byli chrześcijanami sieją ziarno zwątpienia przytaczając historię swoich kłopotów psychicznych spowodowanych katolicyzmem - ale przecież mogą! Tylko problem w tym, że Ci którzy wierzą i tych problemów nie mają, a nawet opierają swoje życie na wierze zaczynają wątpić.
A to już nie jest takie fajne. Każdy jest inny, każdy działa inaczej, myśli inaczej i moim zdaniem kompletnie bez sensu jest pisanie artykułów odnośnie religii (w kontekście - już wiem co jest celem życia!) kierując się tylko i wyłącznie swoimi przemyśleniami.

Podsumowując. Jestem chrześcijaninem i nie planuję zmieniać tego do końca swojego życia, nawet jeżeli to w co wierzę ma być nie prawdziwe. Po prostu taki jest punkt mojego siedzenia! Rozumiecie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2016, 12:13 
Co do grzechów. Miałem w dzieciństwie kumpla co nie dostał rozgrzeszenia za wyrywanie znaczków marek z aut. U drugiego księdza dostał Haha jak w służbie zdrowia co lekarz to diagnoza. W konfesjonale również powinno się wprowadzić koperty. Za rozwód brak rozgrzeszenia, za morderstwo i gwałty rozgrzeszenie jak najbardziej możliwe. Pochówek ludzi ateistów oraz z kręgów masonerii, ludobójcow odbywa się w katolickiej aurze... Wszystko śmierdzi pieniądzem, krwią i łzami małych dzieci, a praktykujący tę służbę coniedzielną zazwyczaj szukają plastra na sumienie swego 'grzesznego' życia, są starzy chorzy i jak trwoga to do Boga, oraz nieświadomi co przede wszystkim u młodych osób trwa do czasu. Zapewne jest spory odsetek zaslepionych wiarą, choć szczerą to z zepsuta głową ryby. Szkoda kasy i energii. Mój dziadek skończył z kościołem po obserwacji księży po 'cywilu' w sytuacjach odwrotnych wprost proporcjonalnie o czym nie chętnie opowiada. Dziadek jest dobrym człowiekiem z zasadami, szanuje bliźnich, rodzinę, i brzydzi się przemocą. Dla kościoła smażyć będzie się w piekle... To jest nasz świat kochani Kościół, Rząd, Służba zdrowia i śmieszna masoneria mianujaca się wolnymi murarzami, poszukiwaczami prawdy nosicielami tajemnicy... Raczej kupcami tajemnic sprzedajnych gnid oraz złodzieje prawdy na wyłączność. Posługując się wielkimi słowami, nazwami, znakami, nazwiskami, straszą. Bój się Boga, Architekta.. Dlaczego? Bóg to mój ziomek dlaczego mam się go bać? Ja.mówię mu: K***a stary znowu zbladzilem daj wskazówkę bo nie chce mi się szukać. :)



Na górę
   
 
 
Post: 28 maja 2016, 11:20 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 kwie 2015, 15:12
Posty: 60
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
klesk88 pisze:
Może ktoś mi polecić jakiś ciekawy niemainstreamowy dokument o ciemnej stronie Watykanu ?


Biały dym i czarne interesy Banku Watykanu - Max Kolonko "Mówię Jak Jest"

phpBB [video]


Po prostu - Mroczne tajemnice Watykanu

phpBB [video]


Ogólnie polecam filmy na temat Banku Watykanu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 maja 2016, 21:04 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1124
Płeć: mężczyzna
A ja opowiem o tym od innej strony.

Zawdzięczemy, ale jeszcze sobie nikt z tego nie zdaje sprawy.

Obok wspólnego języka, historii czy tradycji, religia czyli w Polskim przypadku katolicyzm, funkcjonuje a raczej funkcjonował jako spoiwko społeczeństwa. Religia w ogóle od dziejów była takim klejem społeczenym, kodeksem, wspólnym systemem wartości i sacrum ze swoimi zasadami świętami i filozofią. Straszak który bądz co bądz działała róznież w mikro skali i tworzył wspólnoty które utrzymywały dzięki temu swoją jedność.

U nas przestało to działać raptem 20-30 lat temu, z jednej strony z winy kleru który nie nadążał za szybkim postępem a z drugiej strony dzięki działaniom politycznym które ustanowiły kościół jako jedną z agend uwikłaną w wojny Polityczne.
Co na przestrzeni lat ludzi od kościoła dość mocno odrzuciło.

Religia tworzy też fundemnt społeczny i owszem Katolicyzm przez wieki był takim fundamentem i zapewniał społeczene sacrum i pozwalał utrzymać tożsamość na zasadzie swój i obcy. Widać to na przykładzie partii prawicowych które są chyba ostatnim środowiskiem które uważają, że to jeden z ważniejszych elementów ich tożsamości. Widać też jak na bazie braku religii i ogólnie braku zgodności ideologii tworzą się podziały, co skutkuje rozpadem wspólnot. Nawet jeśli taką wspólnotą jest naród.

Bądz co bądz te spoiwa czynią wspólnoty silnymi i solidarnymi. Kiedy ich brak, cóż... widać co się dzieje.
To jest coś co właśnie zaczynają dostrzegać kraje które się zlewizowały i zsekularozywały. Totalnie zniszczyły swoje tożsamości kulturowe i narodowe i stali się bardziej grupką ludzi zamieszkującą na współnym terenie niż narodem czy krajem który posiada swoją kulture i tradycje.

Obecnie taka Francja czy Nimecy już nie posiada spoiw społecznych. Język jest ostatni, choć to się powoli zmienia.
Wspólna tradycja umiera bo po prostu rozwadnia się w mnogości zwyczajów ludności napływowych, religia już nie pełni tej funkcji, bo jest praktycznie nieobecna. Wspólne sakrum i system wartości również nie istnieje. Mnogośc elementów napływowych powoli rozmontowuje narody by uczynić je słabymi. Dobrze widać jak funkcjonuje to w przypadku Islamu.
Taki jest jego cel a jego agresywność świetnie się do tego nadaje.

Bardzo trudno będzie utrzymać spójność narodową tak pofragmentowanego społeczeństwa którego część bardziej czuje się członkiem grupy etncznej z której się wywodzą niż narodu.

Religia tak właśnie funkcjonuje. Nie znaczy, że jest czymś dobrym, ale ma swoje też pożyteczne funkcje. Niestety nie istnieje nic, czym można by było ją zastąpić.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 maja 2016, 8:30 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2015, 12:49
Posty: 16
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: uk
i jako klej hamuje postęp społeczeństwa w imię własnych korzyści, klej jest mocny i trzeba go usunąć



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 maja 2016, 12:33 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 gru 2015, 16:07
Posty: 39
wlodi pisze:
C.G.B.Spender pisze:

tylko z kolei wielu ludzi przez nich jest nieszczęśliwych:) My tutaj nie poszukujemy szczęścia, tylko dyskutujemy i dzielimy się wiedzą oraz spostrzeżeniami o tematyce NWO i ogólnie tego,co głosi Icke.

Widzę, że masz poglądy typu "Christian against NWO" ;) Kościół Katolicki i chrześcijaństwo jako ci dobzi vs złe illuminati,globalizacja & new age. Zauważyłem, że ostatnio wielu duchownych i katechetów zachęca swoich podopiecznych do zaznajamiania się z tematem NWO na takiej zasadzie.

A powiedz mi,jeśli ja zostanę "illuminatem" i w procesie tworzenia globalnego rządu i religii postawie ci figurkę Boga Stwórcy, Jezusa Ch., Szatana z widłami (czyli wszystko z imienia i nazwiska a do tego po chrześcijańsku:D) to będziesz szczęśliwy?:) Plan jest planem, a to czy pod czyją bandera będzie się to działo to sprawa chyba najmniej istotna...i cholernie istotna dla osób związanych z religią i prowadząca ich na manowce.



To nie o to chodzi. Jeżeli zacznie się tworzyć globalny rząd to nie będzie miało dla mnie żadnego znaczenia czy za jego realizację odpowiadają chrześcijanie, muzułmanie, sataniści, obojętnie. Chciałem się bardziej odnieść do jednostek. Czytając wcześniejsze wypowiedzi tutaj dochodzę do wniosku, że największym brzemieniem ludzi tutaj obecnych jest katolicyzm, bo nie potrafią sobie z nim poradzić. Pokuszę się o stwierdzenie, że nawet go nie rozumieją. Ja nie jestem typowym mocherowym-katolem.

Tak jak kolega wcześniej mówił o tym, że bał się demonów i diabła przez swoją wiarę. Jeżeli faktycznie wierzył + myślał logicznie to nie powinien się tego bać, nie prawda?

Od dość długiego czasu analizuje tego typu teksty i już nawet ludzie, którzy przez całe życie byli chrześcijanami sieją ziarno zwątpienia przytaczając historię swoich kłopotów psychicznych spowodowanych katolicyzmem - ale przecież mogą! Tylko problem w tym, że Ci którzy wierzą i tych problemów nie mają, a nawet opierają swoje życie na wierze zaczynają wątpić.
A to już nie jest takie fajne. Każdy jest inny, każdy działa inaczej, myśli inaczej i moim zdaniem kompletnie bez sensu jest pisanie artykułów odnośnie religii (w kontekście - już wiem co jest celem życia!) kierując się tylko i wyłącznie swoimi przemyśleniami.

Podsumowując. Jestem chrześcijaninem i nie planuję zmieniać tego do końca swojego życia, nawet jeżeli to w co wierzę ma być nie prawdziwe. Po prostu taki jest punkt mojego siedzenia! Rozumiecie?


to jest właśnie ta pułapka. "Jestem chrześcijaninem i do końca życia nim będe,nie zamierzam rezygnować".

- Moje pytanie brzmi - dlaczego? Jak chcesz się wyzwolić, jednocześnie tkwiąc w pewnych spróchniałych prawdach?

Ja, jako były katolik podobnie jak autor tematu z taraka.pl (bo stamtąd pochodzi ten post,autor nie podał źródła) piszę o tym, czego doświadczyłem. Piszę tak, jak było w moim życiu. Nie zakładaj, że nie rozumiałem idei chrześcijaństwa. Słuchałem tego przesłania co niedziela w kościele i przy obiedzie, co obrzędy, co spotkanie Odnowy W Duchu Świętym. Byłem bardzo pobożnym dzieckiem, a następnie po okresie buntu w wieku 17-18 lat nawróconym katolikiem biorącym udział w życiu parafii, uczestniczący na spotkaniach wieczornych u charyzmatycznego księdza. Wszystko co napisałem, opieram na moim doświadczeniu. Cóż innego może być dla mnie bardziej pewne? Żyłem i żyję dalej z katolikami (moja rodzina), widzę ich wspólne cechy które zasiała w nich religia. Mój młodszy kuzyn (22 lata) aktualnie jest przeklinany przez swoją rodzinę (ojca,siostrę,babcię i dziadka) za życie z kobietą bez ślubu. Obwiniają go nawet za chorobę, która dotknęła jego matkę. Co tydzień na weekend przyjeżdża do rodzinnego miasta ze studiów,by być przy chorej mamie, i co tydzień wyjeżdża z płaczem a w głowie prowadząc auto słyszy przekleństwa, modlitwy o nawrócenie by przestał żyć w grzechu oraz zarzuty, że przez oderwanie się od kościoła i życie z wybranką bez kościelnego ślubu, jego mama płaci cenę choroby (babcia w kościele usłyszała że rodzice płacą za grzechy dzieci). TO JEST CHORE! To są normalni wykształceni ludzie na poziomie,a religia dekoduje w ich głowach syna/brata/wnuka jako zło wcielone, tylko dlatego że nie wierzy w to co oni, i śmie być szczęśliwy bez błogosławieństwa ich Boga.

Więc blagam, nie pisz mi że nie wiem jak wygląda chrześcijaństwo w praktyce. Znam wiele przykładów gdzie dzieci brali fikcyjne śluby kościelne, by rodzina przestała modlić się o rozpad ich plugawego związku.

Kolejna sprawa o której chyba nawet już pisałem pod tym postem wyżej. Piszesz, że ludzie za swoje psychiczne rozterki obwiniają tylko katolicyzm i tylko chrześcijaństwo. Żyjesz w Polsce. Kogo mają obwiniać? Allaha? Śiwe? Jakiegoś Dżina? A może Mao Zetunga?

Religia (nie ważne jaka) jest formą kontroli umysłu, sposobem na to, by wierny w obawie lub w nadziei na łaskę odpowiednio dekodował świat wokół niego. Często spotykam się z tekstami typu "Kiedy ten kościół da se spokój z tymi prezerwatywami - przecie to to samo co kalendarzyk, liczą się intencje a tu i tu są identyczne" lub "Kiedy kościół przestanie demonizować seks" - Ku..wa, NIGDY! Seks jest jedną z najbardziej intymnych sfer życia każdego człowieka. Wtrącanie się w takie sfery człowieka, gwarantuje posłuszeństwo. Bo nawet u wierzącego który bimba sobie na te twierdzenia kościoła,zawsze w jego umyśle pojawi się choćby jakiś pierwiastek poczucia winy. Z kolei wierni którzy trzymają się kurczowo tych zasad, z ochotą dają sobie tej instytucji obrzydzać seksualność i wszystko co z nią związane - bo to ich umacnia. To oni plują na związki bez małżeństwa, to oni walczą z antykoncepcją i to oni nachalnie nawracają innych czerpiąc z tego perwersyjną przyjemność.

I ostatnie (nie chcę pisać referatów) jaka jest idea chrześcijaństwa?

Co cię tak trzyma przy cieśli? Jego przesłanie (bez upiększeń i boskich atrybutów jakimi go obdarzył między innymi święty Paweł oraz naleciałości pogańskich) jest bardzo proste. NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIE MIŁE. MIŁOŚĆ JEST KLUCZEM. KOCHAJ BLIŹNIEGO JAK SIEBIE SAMEGO. CO DOBREGO UCZYNISZ BRATU, CZYNISZ BOGU. NIE OCENIAJ! NIE OSĄDZAJ! - piękne to i uniwersalne,prawda? potrzebujesz należeć do jakiegoś kościoła który ma papieża i kapłanów,by uznawać te piękne uniwersalne wartości? Czy Twój mistrz kiedykolwiek wymagał od Ciebie jakiegoś czczenia jego, oraz symbolu na którym zmarł? Kajania się? Rozpaczania?

Dlaczego Jezus (przyjmujemy, że istniał) był tak wyjątkowy

A dlatego, że prezentował kompletnie inne spojrzenie na Boga niż...RELIGIE. Nie cytuje, rzucam uproszczonymi skrótami myślowymi

- Strzeżcie się uczonych w piśmie - katolicy księży biorą za wyrocznię,a sam KK kiedyś głosił że dla wierzącego ważniejsze jest to,co ustanowi kościół, niż to co jest zapisane w ewangeliach

- Oddajcie cesarzowi, co cesarza - sprzeczne z polityką kościoła trwająca po dzień dzisiejszy

- Po owocach ich poznacie - katolicy dalej się nie poznali na swojej instytucji

itd.etc.itp. Wiadomo, że w owych czasach faryzeusze stanowili prawo, a za "grzechy" i nie podporządkowanie się, zabijano. A tutaj ubogi mesjasz (duchowy,a nie zbrojny jak liczyli) najbardziej gani właśnie ich:) Daje ludziom szanse i wiarę. Wiarę do cholery w siebie! W dobroć! W miłość! Każe szukać Boga gdzie indziej,w sobie, w sercu, nie na chmurce którą lubił poruszać się Jahwe napierd..lając kulami ognia w Sodomę & Gomorę:) Przepraszam za luźny ton wypowiedzi, ale staram się po prostu wykazać jak głupie i nie poważne jest odbieranie mądrości Jezusa (bądź kilku autorów przepisujących te słowa na jego konto) w sposób w jaki każe odbierać je ta religia!

Reasumując fenomenem Jezusa, jest jego..buntowniczość, inne spojrzenie na wiarę i...antyklerykalizm. A nie jakieś wielkie fenomenalne prawdy, jedyna droga, jedyna prawdziwa religia, jedyny prawdziwy kościół który założył..litości.

Outro: za czasów mojego "katoliczenia", rozmawiałem kiedyś z pewnym księdzem na temat ludzi dokonujących cudów (tj uzdrowień,wskrzeszeń itd). Ksiądz powiedział, że gdyby Jezus faktycznie był tym, kim przestawia go Kościół, jego portfolio cudów przy tym czego dokonują ludzie na świecie wyglądało by bardzo mizernie:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sie 2016, 18:12 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lip 2013, 12:37
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia
wlodi pisze:
W taki sposób możemy jedynie przyczynić się do kompletnego zaniku chrześcijaństwa. Powiem tak. Na pewno nie skrzywdzimy naszych dzieci posyłając je do chrztu, komunii świętej, bierzmowania. Chodzi o to, że każdy człowiek i tak pewnym momencie swojego życia będzie wybierał czy wierzy w to czego nauczyli go rodzice czy nie. Ja jestem po chrzcie, bierzmowaniu, komunii świętej i niczego nie żałuję. Do kościoła już od dość długiego czasu nie chodzę, ale w Boga wierzę. Wierzę, że cały nasz wszechświat na pewno nie wziął się sam z siebie. I jego powstania w naukowy sposób nie wyjaśnimy nigdy, dlatego za tym na 100% muszą stać jakieś siły, których my mózgiem nie ogarniemy, czyli jest to mój Bóg.



To chrześcijaństwo kościelne jest podrabiane A , Watykan pod przykrywką miłosierdzia zacytuje ,
1 List św. Jana, bo sam Watykan tego miłosierdzia nie rozumie, oto najistotniejszy fragment .

-Ten kto nie miłuje, trwa w śmierci.
-I Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą,
-a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego.


Oto cała esencja filozofii Miłosierdzia .


Ostatnio zmieniony 26 mar 2019, 20:43 przez X-MEN, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sie 2016, 20:54 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Check this out:
Obrazek

Piękno sztuki kościoła katolickiego można zobaczyć tutaj:
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydom ... -i-2012-01
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydom ... ii-2012-09
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydom ... iv-2012-03
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zydom ... ia-2012-08



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sie 2016, 11:06 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lip 2013, 12:37
Posty: 99
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia
skulldragl pisze:



Ci sataniści z Watykanu , przechodzą już samych siebie, a Fotki genialne .

Powiem wam jak to wygląda od okultystycznej strony ,jeśli ktoś posiada wiedzę okultystyczną nawet nieznaczną powinien zrozumieć co
watykańskie praktyki niosą za sobą .

A ja objaśnię tą szwajcarską robotę ,w paru prostych zdaniach .

A więc punkt nr 1:

Pierwsze i najważniejsze przykazanie ,zostało zhakowane jest to coś na podobieństwo Klątwy Piulsa diNura .
Watykan tak to poskładał że ludzie sami na siebie rzucają klątwę .
Obrazek

Definicja dla przypomnienia .
Rzecz, substancja pierwsza, byt jednostkowy ,posiadający autonomię bytową .
Rzeczą musi być przedmiot ,i musi on być dotykalny i widzialny .
(np. reizm Kotarbińskiego głosi, że jedynymi przedmiotami istniejącymi realnie są rzeczy)

Definicja słowa pokłon jest to pochylenie głowy lub całego tułowia, wyrażające szacunek,
Tym Zboczeniom, Towarzyszą niekiedy gesty wyrażające swoistą niższość oddającemu cześć chwalebną .

Obrazek
Na koniec definicja słowa Posąg (także statua)
jest to pełnofigurowa rzeźba przedstawiająca człowieka, rzadziej zwierzę. Ustawiana na postumencie, czasem w niszy.

Z Pewnością zapewne , znajdzie się ktoś na forum kto mi napisze ,że to relikwia . A przecież relikwia nie jest przedmiotem albo rzeczą .
Albo jeszcze lepiej ,że krzyż nie był narzędziem zbrodni {Tak jak szubienica czy Gilotyna ] .

Ale do rzeczy ;

Działa to tak od strony duchowej , że 1 stopień jest już niedostępny ? ,
to tak jak byś ciągle spadał z pierwszego stopnia wchodząc na schody .
Zacytuję fragment oryginalnego Boskiego przykazania dla przyrównania.

Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie / Jest to odniesienie Do Prawdy która jest prawem podstawowym .
Z Tego przykazania stworzono Wizerunek czyli portret ,i zamieniono go w kult postaciowy oparty na podstawie wyobrażeń .
Który z czasem wyewoluował w kult posągu oparty na wyobrażeniach .

Na Przykładzie poniższym możemy zaobserwować podstawy na których opierał się Watykan .

-Nie będziesz czynił sobie wyobrażeń bożków.
-Nie uczynisz sobie posągu ni żadnego obrazu tego,
-co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko,
lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył.



Wałek Watykański Polega na tym, że anioły zniszczenia blokują danej osobie odpuszczenie grzechów.
[ np poprzez ,,,praktykowanie dobrych czynów, a to zostało wyparte przez modlitwy ]


W ten sposób zostały zablokowane odpuszczenia .
[A Odpuszczenie wygląda identycznie jak naprawa silnika samochodowego ]
NIE WYSTARCZY SIĘ DO NIEGO POMODLIĆ ŻEBY GO NAPRAWIĆ / TU I W OBU PRZYPADKACH TRZEBA SAMEMU NAPRAWIĆ PROBLEM.

Dogłębniej precyzując problem .

To portret niesie śmierć / Bóg dał wytyczne ,{ Nie uczynisz sobie posągu ni żadnego obrazu }
A Kościół stworzył wizerunek śmierci a nie Boga czy prawa ,i wmurował go w podstawy kościoła .
{przez co, śmierć stała się Fundamentem ] I sposobem na zarobek .
A kościół stał się religią , i Prawo stało się wyobrażeniem umierającego wszechmogącego .
W zamian został stworzony portret z którego zrobiono rzeźbę .
I przedmiot stał się symbolem kultu ,wyobrażeń ,szacunku i tym-podobne.
Oczywiste powinno być dla wszystkich że ten portret ,nie ma w sobie żadnej miłości czy dobroci .
Jest to najzwyklejszy obraz ,skatowanego mężczyzny .

Tą Rzeźbę wniesiono do kościoła ,i kościół wstawiając ławki na których klękacie ,
- inaczej mówiąc musicie klęknąć , zmusił was ? .
do oddawania pokłonu .
Posągowi Haniebnej śmierci skatowanego człowieka .

Wszystko po to ,byście zakpili z polecenia Boskiego >Nie będziesz oddawał im pokłonu .
:spoko:

A więc działa to mniej więcej tak :
Klątwa którą sami na siebie rzuciliście, Zaczyna działać ,dopiero gdy osoba, na którą się ją rzuci, dowie się o tym .
[ Działa to na podobieństwo reakcji ubocznej ,która występuje u narkomana który odstawił narkotyk ]
wszystkie sprowadzone klątwy spadają na tę osobę i powodują jej śmierć w krótkim czasie .
Tak to najprościej pisząc można wyjaśnić .


Na koniec , Zacytuję króciutkie objaśnienie czym jest w ogólnym pojęciu [ Pulsa Dinura ] .

Tora ustanowiła na zawsze religijną zasadę, że człowiek może być skazany śmierć wyłącznie przez uprawomocniony sąd - Sanhedryn, a instytucja ta nie istnieje w odpowiedniej formie od czasu zniszczenia Świątyni (70 rok n.e.).

Pulsa Dinura jest to szczególną modlitwą (zestawem modlitw,)
w jakiej zawarta jest dramatyczna prośba do Boga o osądzenie człowieka, którego działania są - w pojęciu odmawiających te modlitwę - skrajnie groźne dla bezpieczeństwa ,
a który znajduje się poza zasięgiem ludzkiej sprawiedliwości.

(dziesięciu dorosłych mężczyzn) prosi Boga podczas tej ceremonii o zadecydowanie, czy zagrożenie, które stanowi ten człowiek, powinno być usunięte,
a jego dusza - osądzona.

Decyzję - w odpowiedzi na modlitwę - ma podjąć wyłącznie Bóg i człowiek nie ma w tym żadnego udziału, poza tym, że w modlitwie tej wzywa Boga o pomoc..

Modlitwa ta odmawiana jest bardzo rzadko, jej formuła nie jest powszechnie znana, a ci, którzy decydują się ją odmawiać, nie mogą traktować swoich działań lekkomyślnie,
bo - jeżeli wierzą w ich skuteczność - muszą wierzyć też w zagrożenie, które dla nich stanowi.

Istnieje bowiem pogląd, że aby oskarżać kogoś przed Bogiem o aż tak wielkie zło, które wymaga wypowiedzenia słów modlitwy,
samemu trzeba być wolnym od zła, bo Sąd Niebios najpierw ocenia, jakimi ludźmi są modlący się i czy ich postępowanie jest sprawiedliwe.

Jeżeli tak nie jest - ich prośba o ukaranie tego, kogo oskarżają, zwróci się nie przeciw niemu, ale przeciw nim.

Pochodzenie;
Nie wiadomo jaka jest historia powstania tej modlitwy. Jej sugerowane związki z Kabałą są raczej wątpliwe,
jakkolwiek fraza "pulsa dinura" pojawia się w księdze Zohar ("Księga blasku"), ale pochodzi z Talmudu (Hagiga 15a).


Ostatnio zmieniony 19 wrz 2016, 19:44 przez X-MEN, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sie 2016, 12:29 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 894
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Wystarczy poczytać o kulcie mitry, rybiego boga dagona i już wciskanie papieskiej czapki w pentagram staje się - zbędną nadinterpretacją z fotoshopa

Obrazek

Nie interesuje nas wiara- aka naiwność, "bo ktoś- np "bozia" albo ksiądz pedofil powiedział... tylko wiedza. NIE interesują nas wyznania wiary mieszane do tego z pseudowiedzą o symbolice i cały ten bełkot będą traktowane jako spam wraz z użytkownikiem.


90% symbolizmu odnosi się do konstelacji, planet i gwiazd w naszym układzie, oraz fizyki plazmowej- ale lepiej pieprzyć o grzechach, zbawieniu, boskich przykazaniach, bozi, szatanie, jezusie i dokładać własne interpretacje wciskając czapki agenta jezuity do pentagramów czy baphometów.....

Obrazek

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 wrz 2016, 23:28 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
To co robi katolicyzm to dzieli: na ludzi-grzesznikow i swietych w niebie.
Jezus ma wisiec na krzyzu i trzeba mu byc wdziecznym, ze tak sie poswiecil dla ludzi i modlic sie do niego o odpuszczenie win.
Do matki Boskiej trzeba tez sie modlic o zmilowanie i wstawienie sie u boga.

Czlowiek jest zrobiony grzesznikiem, wmowiono mu grzech, wpisano mu te grzechy w cialo. Niezaleznie od tego, czy wierzy w boga i chodzi do kosciola, czy sie zdystansowal, to te grzechy ma wpisane.
Po to wpisano mu te grzechy, aby nie czul sie godzien spotkania z tymi swietymi.

Polaczenia grzesznika ze swietym w sobie to jak ladunek wybuchowy, ktory rozsadza duzo wzorcow, one staja sie niepotrzebne.

Ja nigdy nie bylam ani religijna, nie jestem nawet ochrzczona. Moj obraz boga zbudowalam sobie ze straszakow jakimi poslugiwano sie aby mnie udupic, czyli straszenie pieklem jak bede robic nie-tak.

To natomiast czego doswiadczylam to przebywanie z ludzmi, ktorzy urzeczywistnili, ucielesnili Maryje w sobie. To co ich cechowalo to gorace serca, a ich przytulenie, w ich objeciach odbieralam jak powrot do domu. Nie czulo sie od nich nawet najmniejszej oceny i osadu.

To obudzilo we mnie pragnienie, aby tez to odnalezc w sobie. Tylko ze najpierw musze przepracowac w sobie to i owo, tak myslalam. Po prostu nie czulam sie godna, aby spotkac sie ze swietosciami z takim balaganem jaki mialam w sobie. Dlugie lata tak pracowalam i pewnie dalej bym to robila, gdyby nie slowa "pomodl sie do bozi".
Uleczenie relacji z bozia jest pierwszym krokiem jaki powinien czlowiek zrobic, bo zycie odmienia sie bardzo drastycznie. Nagle to za czym cale zycie sie gonilo, tesknota do bycia kochanym, do spokoju jest w zasiegu reki. I to nie od kogos a od siebie samego. I smutek przeplata sie z radoscia ze odzyskalo sie cos do czego tak sie tesknilo i smutek, ze dlugie lata sie tak katowalo. Gonilo sie za jakas iluzja milosci, za lubieniem, zmuszalo sie do zaslugiwania, kiedy to wszystko jest w zasiegu reki, bezwarunkowe.

To jest tak wielka radosc z tego kontaktu, ze trudno to opisac. Ciagle nie mozna nasycic sie soba, inni nie sa potrzebni do szczescia, lek przed samotnoscia, przed odrzuceniem przepadl bez sladu.
Takiego czlowieka, ktory odkryje to w sobie nie mozna dluzej j manipulowac i zastraszac.
Dlatego kosciol zrobil ten podzial na grzesznikow i swietych. Aby grzesznik nie mial odwagi, nie czul sie godny podejsc do swietego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 paź 2016, 9:54 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 wrz 2015, 11:06
Posty: 82
Płeć: mężczyzna
Jak definiujecie Boga? Czy potrzebujecie w tym względzie pośredników? Czy naprawdę uważacie że inni mają lepszy dostęp do wiedzy o Bogu?
Nikt nie ma w tym względzie uprzywilejowanej pozycji.
Twoja wersja definicji Boga jest równie prawdopodobna co moja.
Wiem że Bóg istnieje. Wiara w Boga rozmywa jego majestat. Wiara uprawdopodobnia a człowiek potrzebuje niewzruszonych podstaw na których zawsze można polegać.
Nikt zdrowo myślący nie ma wątpliwości że nie jest dziełem przypadku. Przypadki nie istnieją ; złożoność nas samych jednoznacznie wskazuje że zaprojektowała nas doskonała inteligencja.
Jedyne co mógłby "stworzyć" przypadek (gdyby istniał) to chaos i zniszczenie.
Bóg to mój przyjaciel. Nie po to powołał mnie do istnienia bym był Mu obojętny.
To że cierpimy nie raduje Boga , cierpienie to znak że popelniamy błąd aksjologiczny i poznawczy. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma jakieś uzasadnienie.
Każdy z nas może upaść. Każdy z nas może się też podzwignąc. Bóg jest siłą budujacą . Wszystko inne co niektórzy nazywają szatanem nas niszczy. Instynkt samozachowawczy to bariera która chroni upadłych przed zatraceniem.
Nikt z nas nie jest doskonały. Popelniamy błędy i nigdy ich nie powielamy .
Uczymy się żyć bez końca i bez początku.
Traktujmy Boga jako naszego sprzymierzeńca .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 paź 2016, 23:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Nie wiem czy ktos zwrocil uwage na podejscie do kobiet w katolicyzmie. Niewiele jest kobiet w ich naukach a jak juz sa to np. Maria Magdalena grzesznica i Maryja, ktora jako dziewica urodzila syna. Oba te przypadki pokazuja, ze sex jest czyms nieczystym. Dlaczego Maryja nie mogla miec normalnego milosnego stosunku tylko zostala zaplodniona przez ducha? Skoro bog stworzyl mezczyzne z ptaszkiem a kobiete z paczkiem to dlaczego robic z tego taka afere? Mogl stworzyc cos mniej grzesznego, zeby czlowiek nie musial zyc w wiecznym grzechu.

Kiedys zwiedzalam kosciol i bylo tam wiele figurek kobiet. Z tym, ze te kobiety byly tylko do polowy, a w okolicach bioder byl obraz diabla, czy jakiegos innego straszydla.
Coz to za nastawienie do jakby nie bylo stworzenia bozego...?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2016, 17:01 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 894
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Nie będę zasmiecał swojego tematu i wszelkie religijny bełkot będę usuwał- dlatego uzupełnię tutaj.

Odnośnie Biblii, Katolicyzmu i jego pism...pisałem nie raz( nie tylko ja)

Biblia jako "swięte pismo" jest tak samo święta jak swięto ishtar...

Będąc zlepkiem różnych- o wiele starszych opowieści-( często jak najbardziej wartościowych pod względem historycznym i astronomicznym)ma więcej z astroteologią wspólnego i róznymi legendami sumeryjskimi niż kościelną wersją komiksową o bogu jezusach itd

Zresztą te "legendy" - nie tylko z rejonów mezopotami- tak się składa mają swoje pokrycie w innych starożytnych kulturach- ale po co się rozpisywać, niewielu z was po prostu cokolwiek wie na ten temat i co gorsza nie chce wiedzieć.

Przytoczę chocby jako przykład sumeryjski epos o gilgameszu- bo stąd przekopiowano historię o potopie i arce noego-.



Cytuj:
Niewiele jest kobiet w ich naukach a jak juz sa to np. Maria Magdalena grzesznica i Maryja, ktora jako dziewica urodzila syna. Oba te przypadki pokazuja, ze sex jest czyms nieczystym. Dlaczego Maryja nie mogla miec normalnego milosnego stosunku tylko zostala zaplodniona przez ducha?


Nie- tzn dosłowna interpretacja nie ma z tym nic wspólnego- tak po prostu :) Kolejna bajka jaką się kiedyś wciskało analfabetom(dlatego kosciól był tak niechętny edukacji w jakiejkolwiek dziedzinie :lol: ) ale nauka czytania i tak wiele nie pomogła, co widac w milionach wiernych :)

Tak- odnosnie sexualnych wypaczeń kościelnych trzeba by było znowu popatrzeć na żydowskie kulty i saturnową magię. Ta cała pedofilia, ofiary z dzieci itd nie bierze się z niczego. Zdrowa sexualna energia jest im nie na rękę- to samo w islamie, bo to ta sama watykańska instytucja za tym stoi- księzycowo saturnowa religia, dlatego tak niszczą niewypaczoną kobiecość( i męskość)

Wracając do interpretacji MB - Dlaczego "matka boska" był dziewicą? -Proste. Konstelacja Panny.... W Łacinie- VIRGO-VIRGIN-DZIEWICA - po raz kolejny astonomia, tak samo jak z historią życia Jezusa- ale o tym pisaliśmy na forum, jak ktoś chce to znajdzie.

Starożytne ryciny dla tej konstelacji mają kształt litery M - stąd Mother- matka

Zresztą do dziś tak jestObrazek

Matką buddy była Maya :lol: Matką Horusa (tak, słońce- jezus) ISISMeri.
Adonisa Myrra :lol:

Do tego Konstelacja panny albo była przedstawiana z dzieckiem albo trzymała kłos zboża- stąd się mówi ze jezus jest żywym chlebem z nieba....

Obrazek

Mógł bym merytorycznie zniszczyć wszelkie komiksowe interpretacje kościelne- ALE PO CO - I TAK NIKT TEGO WIEDZIEĆ NIE CHCE :lol:

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2016, 18:40 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Wiesz angelrage, wiele textow, podejsc ktorymi sie dzielisz sa mi "po drodze". Ale szydercze nastawienie do roznych postaci przedstawionych w wypaczony sposob w religiach jest mi nie po drodze, z tego wzgledu, ze ja mam inne doswiadczenia, swoje doswiadczenia. Dla mnie to sa zywe, prawdziwe istoty, ktore zostaly przekrecone przez maszynke do miesa i ulepiono z nich cos nowego dla potrzeb manipulatywnych religii. Dopoki zaprzecza sie ich istnienu, w naszych sercach to nie ma sie mozliwosci ich spotkania, bo one sie nigdy nie narzucaja. My ludzie pierwsi musimy wyciagnac reke do spotkania.

Wiele rzeczy z tych roznych podan lepiej jest nie wiedziec, bo wokol tego tworzymy mase negatywnych przekonan. I czesto te przekonania sa hamulcem w spotkaniu tego w sobie.

W moim zrozumieniu zenski biegun przejawia sie wlasnie poprzez takie postacie jak Maryja, Maryja Magdalena, Bogini Wolnosci (statua Wolnosci w USA).

Wczesniejsze pokolenia, ktore mialy mniej wiedzy ksiazkowej, a wiecej intuitywnej zostawily po sobie rozne symbole, obrazy jako wskazowki czego szukac, w ktora strone isc. Czesto te swiete obrazki pokazuja serce, to jest dla nas wskazowka. Zdarza sie zobaczyc, chociaz zadziej obraz Matki Boskiej z roza na sercu. To jest wskazowka, ze nosimy w sobie, w sercu odbicie Zrodla, w formie Kwiata Serca. Matka Boska z dzieckiem pokazuje, ze jestesmy jej dziecmi, bo wszyscy mamy Chrystusa w sercu. Naszym zadaniem jest doswiadczenie tego w sobie, a nie wierzyc w znieksztaucone przekazy.

Tak ja widze w skrocie zenski aspekt.
A jak Ty go widzisz, angelrage? Bo chyba w jakis sposob on musi sie przejawiac, musi byc widoczny.
Bo bez zenskiego aspektu, jedynie z tym wypaczonym meskim jaki wszedzie widzimy to ludzkosc ma przechlapane i caly wszechswiat razem z nim.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 paź 2016, 21:03 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 894
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Nie zmieniaj tematu- o żeńskiej energi pisałem tysiace razy - zresztą nie temat do tego. Twoje interpretacje o matkach boskich , jeuzsach mają się nijak do rzeczywistości i osobiscie nigdy tego ze sobą nie mieszałem.
Mi moja intuicja jak i doświadczenia od dziecka mówiły ze to wszytko jeden wielki religijny bełkot - co tylko teraz jeszcze lepiej rozumiem. Nie lubię paplaniny o niczym i "mowy trawy".

Statua wolności... ma z kobiecością i wolnością nic wspólnego- nawet nie jest to kobieta....ubrana w rzymskie szaty męska postać trzymająca pochodnię iluminacji i księgę symbolizującą wiedzę - iluminaci wiedzieli co stawiali- ci którzy na to patrzą już nie.

STatua wolnosci nie znajduje się na lądzie- taki szczegół... związany z prawem morskim ale co tam...pogadajmy o indywidualnej interpretacji statuy wolności, albo może tego czy jutro jest poniedziałek.... Liberty- slowo to nie znaczy nawet wolność tylko -zezwolenie, prawne pozwolenie na zrobienie czegokolwiek,- niewolnicze prawo- "liberty my ass" jak by to po ang powiedzieli :)



Takie gadanie o niczym mnie wtym temacie nie interesuje- szczególnie ze nie widzę z kim rozmawiać.

Bajki o jezusach, matkach boskich itd to poniżej mojego poziomu. Zresztą, po prostu tego nie bedzie tu na forum i będziemy bezwzględni co do tego. Jak ci to przeszkadza to zmien forum

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 paź 2016, 19:37 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Zauwaz angelrage, ze tematem tego watku jest "co zawdzieczam katolizmowi". Przez to rozumiem, ze jest tu przestrzen na wlasne interpretacje, doswiadczenia, a nie jak Ty to widzisz, czy odbierasz. Gdyby tematem bylo cos takiego "naukowe podejscie do nauk katolicyzmu", to z pewnoscia nie robilabym wpisow zwiazanych z moimi doswiadczeniami, czy zrozumieniem.
Te wszystkie wklejone texty i filmiki sa raczej doswiadczeniem i zrozumieniem kogos innego i co ten ktos zawdziecza katolizmowi i to mozna sobie kupic i w to wierzyc, albo i nie.
Ja nigdy nie kupuje jakies wiedzy bez mozliwosci zbadania tego w sobie. Wole pozostawic tam pustke.
I nikogo nie nawoluje, zeby podzielal moje przekonania.
Moja intencja bylo zainspirowanie do odnalezienia tego w sobie, ale widocznie zle zostalam zrozumiana.

Mozna sobie tez powtarzac, ze sie nie wierzy w grzechy, ze to sciema. I to jest prawda, ja tez nie wierze ale te grzechy zyja w nas jako programy. Wezmy na przyklad pyche. To nic innego jak pogarda. Niemalze cala ludzkosc przejawia ja w bardziej otwarty czy utajony sposob. Cala wiara katolicka jest oparta na pogardzie, nasze rzady sa oparte na pogardzie dla podwladnych. Nie ma wywyzszania sie z jednoczenym ponizaniem czegos innego. Uwielbienie dla idoli to tez nic innego jak przyjemne doswiadczenie pogardy. Wywyzszam idola jednoczesnie ponizajac siebie. Zyjemy ta pycha i ona sie przejawia na co dzien, na wszelkie mozliwe sposoby. A dlaczego nia zyjemy? Bo kiedys uwierzylismy, ze to grzech i schowalismy ja do podswiadomosci i ona z podswiadomosci sobie dziala.

Trzeba sporej odwagi, aby sie z tym spotkac, to zobaczyc i skutki tego w naszym zyciu, w zyciu niemalze kazdego czlowieka. To jednak daje duza doze wyzwolenia, bo to za pomoca pogardy jestesmy osadzani w rolach, pokazuje nam sie gdzie jest nasze miejsce.

Wiec sa grzechy czy ich nie ma?
I sa i ich nie ma.
My nie jestesmy grzesznikami, ale wychowaniem i naukami zrobiono z nas grzesznikow wmawiajac, ze cos jest grzechem.
I dopoki nie przejrzy sie tego wszystkiego, co zostalo nazwane grzechem, slow z tym zwiazanych to jakas czesc nas bedzie sie czula jak grzesznik.



Albo jak tak spojrzec na inny "grzech" jakim jest zachlannosc. Wmowiono nam, ze miec za duzo to grzech. A sam kosciol, politycy nie maja z tym problemu, zgarniaja dla siebie ile sie da. Ale zwyklemu zjadaczowi chleba trzeba wmowic, ze zachlannosc to grzech, zeby trzymac go w stanie biedy czy stanie "zeby wystarczylo do pierwszego". I czlowiek sam podswiadomie jest dla siebie policjantem i bedzie sabotowal swoje zycie, zeby tylko nie zarobic za duzo, nie miec za duzo.

Trzeba jeszcze pamietac, ze to wszystko co nazwalo sie grzechem zostalo nam wmawiane jak bylismy dziecmi, pelnymi ufnosci, naiwnymi dziecmi. I tylko dlatego, ze stalismy sie doroslymi te zaprogramowania gdzies nie wyparowaly. One nadal sa w nas i z podswiadomosci formuja nasze zycie.
Chyba, ze ktos zyje tak jak chce, ma wszystkiego pod dostatkiem, traktuje wszystkich rowno, odpeza sie kiedy czuje taka potrzebe upajajac sie blogim lenistwem (bo lenistwo to przeciez tez grzech).

To wszystko to jest dopiero mind control.

-- 22 paź 2016, 17:09 --

Najciekawszym chyba "grzechem" jest gniew. To grzech smiertelny, tak nam wmowiono.
Tak jak ja to widze to wmowiono to po to, aby zmusic czlowieka do uleglosci. Lepiej zablokowac ten grzeszny gniew i brac boga na litosc, prosic o milosierdzie, zmilowanie, nie narazac sie temu wszechmogacemu bogu. I koniecznie chodzic do kosciola i bic sie w piers powtarzajac:moja wina, moja wina, zeby bog mial co odpuszczac. I jak popatrzec na chordy ludzi, ktorzy zachowuja sie w ten sposob, to jest oznaka, ze zablokowanie gniewu jest dosyc powszechne.

Pierwszy raz w zyciu doroslym poczulam gniew, gdy wybieralam sie na seminarium, szykowala, sie do podrozy a tu ktos mi cos wlozyl w glowe co powodowalo straszne bole. Bardziej nadawalam sie do lozka niz do podrozy. I wtedy tak sie wpienilam, ze po krzyzu przeszla mi jakas witalna sila, krzyknelam przy tym i ta sila wymiotla bol z glowy i kilka innych rzeczy. Czulam sie jak nowo narodzona. Cos podobnego zdarzylo mi sie jeszcze kilka razy i za kazdym razem czulam jak ta sila doslownie cos wymiata z ciala.

I jak czlowiek wpienilby sie na ksiedza piepszacego glupoty i to moze by mu te inicjacje jakie dostaje przy chrzcie wymiotlo.
A jakby pozwolil sobie na ten gniew przynajmniej raz na dzien to moze zgage i inne rzeczy, ktore nazywa choroba wymiotloby z ciala. Taka jest sila gniewu
To,ze dal sobie wmowic, ze to grzech spowodowalo zablokowanie, zalozenie szlabanow na gniew, trzymanie go pod kapciem. Kazdy czlowiek powinien dolozyc wszelkich sil aby to odblokowac.

Najwiekszym grzesznikiem jest ten, kto wmawia grzech.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2016, 17:00 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 316
Płeć: mężczyzna
Trochę zejdę teraz w stronę muzyki rap, ale nie odbiję od tematu.
Ludzie w swoim życiu szukają odpowiedzi, które często znajdują się poza tym co postrzegają za pomocą 5 zmysłów, i odchodzą w różne tematy głębszych nauk ścisłych chcąc połączyć to z ezoteryką, duchowością itp.
Był kiedyś taki raper Medium (teraz już Tau) co siedział właśnie w takich ezoterycznych tematach, badanie natury rzeczywistości itp. potem nagle deklaruje się jak zagorzały katolik, i twierdzi że znalazł swoja drogę. Co do wiary chrześcijańskiej mocno popiera jej każdy dogmat łacząc to z nieraz z wiedzą ezoteryczno duchową. Popiera PIS. Dla mnie momentami wydaje się że popadł on w pewną skrajność.
phpBB [video]

phpBB [video]

Może ktoś coś więcej potrafi powiedzieć na temat tego skąd ktoś po takich ezoterycznych poszukiwaniach swojej duchowej cześci, potem mocno zakotwicza się w wierze chrzescijanksiej i każdym jej elemencie, która wiadomo przez jakie siły jest kontrolowana ?
Jak dla mnie ten Tau nieraz wypada jak jakiś skrajny katolicki kaznodzieja, teraz w takich tematach jak czakry, OOBE itp wszędzie widzi okultyzm. Do niego (wytwórnii) dołącza inny raper który był czystym produktem marketingowym dostającym od życia czego tylko chcial nagle deklaruje świadectwo nawrócenia zmiana ksywki, nowa droga życia itp. i to nieraz wyglada jak jakaś szopka, może nawet reżyserowana, kto wie... Czekam na Wasze opinie po obejrzeniu tych filmów.
Swoją drogą wiecie może co do dokładnie znaczy Tau?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 paź 2016, 18:05 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 gru 2015, 16:07
Posty: 39
klesk88 pisze:
Trochę zejdę teraz w stronę muzyki rap, ale nie odbiję od tematu.
Ludzie w swoim życiu szukają odpowiedzi, które często znajdują się poza tym co postrzegają za pomocą 5 zmysłów, i odchodzą w różne tematy głębszych nauk ścisłych chcąc połączyć to z ezoteryką, duchowością itp.
Był kiedyś taki raper Medium (teraz już Tau) co siedział właśnie w takich ezoterycznych tematach, badanie natury rzeczywistości itp. potem nagle deklaruje się jak zagorzały katolik, i twierdzi że znalazł swoja drogę. Co do wiary chrześcijańskiej mocno popiera jej każdy dogmat łacząc to z nieraz z wiedzą ezoteryczno duchową. Popiera PIS. Dla mnie momentami wydaje się że popadł on w pewną skrajność.
phpBB [video]

phpBB [video]

Może ktoś coś więcej potrafi powiedzieć na temat tego skąd ktoś po takich ezoterycznych poszukiwaniach swojej duchowej cześci, potem mocno zakotwicza się w wierze chrzescijanksiej i każdym jej elemencie, która wiadomo przez jakie siły jest kontrolowana ?
Jak dla mnie ten Tau nieraz wypada jak jakiś skrajny katolicki kaznodzieja, teraz w takich tematach jak czakry, OOBE itp wszędzie widzi okultyzm. Do niego (wytwórnii) dołącza inny raper który był czystym produktem marketingowym dostającym od życia czego tylko chcial nagle deklaruje świadectwo nawrócenia zmiana ksywki, nowa droga życia itp. i to nieraz wyglada jak jakaś szopka, może nawet reżyserowana, kto wie... Czekam na Wasze opinie po obejrzeniu tych filmów.
Swoją drogą wiecie może co do dokładnie znaczy Tau?


sprawa dla mnie jest prosta. Medium interesował się okultyzmem,spirytyzmem, szeroko pojętą ezoteryką, OBEE. Gdzieś źle trafił sparzył się, szukał pomocy. Trafił akurat do KK, gdzie znalazł ukojenie, ktoś mu pomógł, wysłuchał go. Po jakimś czasie nasiąknął tymi naukami i prawdami. Podręcznikowy przykład tego jak udręczona dusza trafia z deszczu pod rynnę. Owy raper kompletnie nie zwraca uwagi na pewne sprawy, które na pewno wpłynęły na poprawę jego stanu ducha oraz psychiki. Rzucenie dragów, zwolnienie w tematach damsko-męskich, zaprzestanie ciągłego imprezowania,wiara w siebie... wiara czyni cuda! Wszystko natomiast przypisuje mocy Jezusa, oraz sile nabożeństw. Cóż. Fajnie że odnalazł Boga w sobie, który daje nam siłę. Szkoda tylko, że wziął cały happy meal...

A co do słowa TAU, z tego co wiem to tak się nazywa ten symbol T z wygiętą nóżka, inny symbol krzyża. Cholernie popularny wśród katolickiej młodzieży



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group