Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 sty 2017, 6:44

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 lip 2015, 20:16 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lip 2015, 18:27
Posty: 14
Mam dwadzieścia sześć lat od miej więcej osiemnastego roku życia narzekam na problemy z pamięcią i koncentracją.


A około 19 – 20 migreny i zawroty głowy.

Miej więcej w tym wieku dostałem z tyłu głowy cios w pubie i domyślam się jedynie że to może być między innymi jedną z przyczyn.


Obecnie mam dwadzieścia sześć lat. I po około siedmiu latach chodzeniu od specjalisty do specjalisty nadal nie wiem co mi dolega


W zależności od długości snu, ciężkości dnia czy załamania się pogody. Odczuwam silny ucisk z tyłu głowy na wysokości barków pleców rozchodzących się wzdłuż całego kręgosłupa. Jakby wzrost ciśnienia, który promieniuje, i uciska mnie z tyłu głowy.

Powodując uczucie dyskomfortu, szybkiego wyczerpania, oraz zawroty głowy plus uczucie omdlenia.


Przy skrętach ciałach, pochylaniu się czy ruchów głowy odczuwam ucisk lub zawroty.


Najgorsze jednak w tym wszystkim są problemy z moją koncentracją. Pracuje już od trzech lat w magazynie z różną grupą ludzi w różnym wieku i wykształceniem.

Dzięki sporej rotacji personelu, widzę jak źle funkcjonuje.

Przez ten cały czas pracy nie jestem, wstanie zapamiętać podstawowego asortymentu. Cały czas tracę orientacje, często zapominam gdzie dlaczego, poszedłem czy też po co zostałem wysłany. Często zapominam co robiłem przed chwilą.

Do tego problemy z wysławianiem się czy budowaniem choćby prostych zdań.

Próbowałem swoich sił wielu dyscyplinach muzyce rysunku, językach obcych . Ale wszystko przychodzi mi z strasznym problem, lub rzecz nabytą po prostu nie potrafię odtworzyć .


Koszmarem jest choćby zapamiętanie twarzy ludzi ich imion i nazwisk nie mówiąc.

Kiedyś mieszkałem przed przeprowadzką dwa lata na starym osiedlu, przez ten czas nie byłem wstanie spamiętać sąsiadów i ludzi którzy kręcili się po nim.

Olbrzymim problemem jest dla mnie również naukę do prawa jazdy. Wychodzi w tedy idealnie moje dekoncentracja lub, problemy.

Po przejechaniu blisko 50 godzin plus wielu podejściach . Robię dziecinę problemy. Nie potrafię ocenić odległości szybkości, Nieraz mam sytuacje jakbym miał wjechać prosto na krawężnik, lub w tył samochodu.


Też nie ciekawie jest jak ostatnio zauważyłem gdy po raz pierwszy leciałem samolotem. Podczas w znoszenia i opadania ciśnienie w plecach i w głowie było nie do zniesienia.


Do moich problemów można dołączyć jeszcze osłabienie czucia.

....


Po mimo siedmiu lat i wykonaniu masy badań

Usg tętnic szyjnych, EEG, EkG, Holter, tomograf głowy, badanie krwi, badanie moczu. Nie znalezienie nic.



Lata mijają a życie mi ucieka. Co mi może dolegać i co jeszcze mogę zrobić ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 26 lip 2015, 20:16 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2015, 20:40 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 lut 2015, 4:14
Posty: 75
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódzkie
Zrób badanie ALT (alat)

Jeśli miałeś problemy na tle emocjonalnym, lub obecnie takie posiadasz to także może w jakimś stopniu upośledzać pamięć. Jeśli posiadasz wypełnienia zębowe amalgamatowe, wymień je na inne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 lip 2015, 21:16 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 16 gru 2014, 12:59
Posty: 118
Płeć: kobieta
A moze powinienes odwiedzic chiropraktyka, kręgarza, moze dobrego akupunkturzyste? Kilka razy ostatnio wpadly mi przed oczy rzeczy, ze lasnie sporo problemow bierze sie od kregoslupa, u Ciebie moze to byc od kr.szyjnego ,potylicy, i wystarczy to ustawic bo cos uciska? a druga rzecz -P. Zieba tez w ktoryms z filmow opowiadal o panu w USA Polaku, ktory leczy wiele schorzen, ale nie pamietam dokladnie jak ta metoda sie nazywala.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 7:21 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 27 lut 2015, 9:36
Posty: 90
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: legnica
dobry Vega Test potrafi dość dokładnie określić "pierwotnie porażony narząd", potem indeks fotonowy oraz biologiczny oraz stan zdrowia psychicznego.
ale podkreślam " DOBRY Vega Test a raczej dość dobry operator, polecam Enso z Warszawy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 17:11 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 741
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
null- a czy od tego czasu kiedykolwiek czułeś się dobrze? Czy byłeś może w innych krajach, miejscach gdzie definitywnie czułeś się normalnie i dobrze, funkcjonowałeś na innych obrotach a po powrocie do kraju od razu po staremu jak "na kacu" ?

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 19:09 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
null, to co mozesz jeszcze zrobic to popracowac sobie z przekonaniami. Klopoty z pamiecia i koncentracja to wyparte nieprzyjemne sprawy z dziecinstwa. Tak sie czlowiek odcina, ze czucie zanika, pamiec sie pogarsza. Wiec trzeba sobie przypominac i integrowac w sobie to co wyparte.

Tak jak ja to widze, to odezwaly Ci sie programy ofiary. Ktos Cie uderzyl czyli stales sie ofiara. Ofiara potrzebuje meczennika, wiec Twoje dolegliwosci sa cierpieniem, ktore sobie zafundowales.

My Polacy jestesmy takim cierpiacym narodem. Potrzeba cierpienia przechodzi z pokolenia na pokolenie. Wmowili nam, ze potrzebujemy cierpienia. Od tego nalezy sie uwolnic.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 19:25 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lut 2015, 15:32
Posty: 204
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Wiec trzeba sobie przypominac i integrowac w sobie to co wyparte.

Gdyby to było takie łatwe. Nieraz próbowałem sobie przypomnieć, to co mogłem wyprzeć jakiś czas temu i naprawdę ciężko sobie coś takiego przypomnieć. Może masz jakiś patent na to ? jakieś porady albo książka o tematyce pracy z nieświadomością lub podświadomością ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 19:57 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
Ksiazek na temat pracy z podswiadomoscia jest cala masa, wiele przeczytalam, ale wlasciwie niewiele wniosly do mojej pracy ze soba. Moze jedynie ksiazki Kattie Byron i jej metoda The Work. To raczej moje nieudane proby pozbycia sie czegos doprowadzily do zrozumienia jak dziala podswiadomosc.

Najwazniejsze w pracy ze soba to robic to delikatnie, bo glowa muru sie nie przebije.

Podswiadomosc w duzej mierze sklada sie z NIE. My myslimy ze cos chcemy a tak naprawde tego nie chcemy. Podswiadomosc krzyczy ciagle NIE. I bedzie krzyczala NIE, stawiala opor, wypelniala nas niechecia dopoki nie przyznamy przyznamy sie do oporu, niecheci zamiast upierac sie, ze "ja to chce i zeby nie wiem co to osiagne to". Duzo latwiej jest przyznac sie do tego co sie faktycznie czuje. To przyznanie sie jest jakby kluczem do podswiadomosci. Zaprzeczanie stworzylo podswiadomosc a przyznawanie sie do tego co sie czuje jest wyciagnieciem przyjaznej reki do podswiadomosci: teraz wezme za to odpowiedzialnosc.

Wlasciwie to trudno jest opisac w skrocie jak pracowac ze soba. Po drodze pojawiaja sie inne aspekty jak np. kopiowanie emocji innych, wiec trzeba byc uwaznym.

No ale jak pracowalam z meczennica to najpierw poczulam co czuje do meczennicy.
To byla niechec i nienawisc. Przyznaje sie do tych emocji. Potem powtarzalam "nie chce byc meczennica". Za chwile z podswiadomosci odezwalo sie: "bog nagradza meczennikow". I juz wiedzialam po co mi to cale meczenstwo. To wazne, zeby to zdanie z podswiadomosci wyszlo spontanicznie, nie wymyslac go sobie. Jak bedzie naladowane emocja to powtarzac sobie to zdanie, czuc to w ciele, az do rozladowania napiecia/emocji.

Mozna tez wziac takie przekonania:
-Cierpienie uczy
-Cierpienie uszlachetnia
Powtarzac to sobie jednoczesnie odczuwajac wszystko w ciele i ewentualne mysli, az do rozladowania ladunku. Moze ktos znajdzie inne przekonania zwiazane z cierpieniem, to prosze sie podzielic.

To jest przyklad z meczennikiem i cierpieniem. Mysle, ze to jeden z najwazniejszych tematow, bo jak chce sie cierpiec to i chorobsko sie sobie zafunduje, albo jakis wypadek, albo bedzie sie sobie utrudniac zycie na wszelkie mozliwe sposoby. Bo meczennik jak chce sobie pocierpiec to moze ze wszystkiego zrobic sobie cierpienie. Patrzenie na swiat oczami meczennika to prawdziwe pieklo.


Ostatnio zmieniony 27 lip 2015, 22:09 przez vindpust, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 21:43 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2014, 16:59
Posty: 79
Ja na zawroty głowy cierpię od dziecka, odkąd pamiętam. Moja główka to wiele przez to guzów nabiła. Nie raz odzyskiwałam przytomność dopiero na ziemi . Mama zawsze mi mówiła że chodzić nie umiem i się potykam o własne nogi.

Nigdy żaden lekarz nic nie stwierdził,a 3 lata temu miałam robiony tomograf który też nic nie wykazał. Neurolog stwierdził ze to wina tego że mam długą szyję i że źle dochodzi mi krew do mózgu.

Najwięcej ataków zawrotów głowy miewam w lecie gdy jest duże słońce albo jak sa solidne wyładowania na słońcu, to ciężko w tym czasie o utrzymanie równowagi, ale taki to mój urok.

Ostatnio atak miał miejsce w sobotę, więc wiem jak to jest.
Mogę Ci tylko rodzić aby zrobić wszelkie badania i zebrać kilka opinii. Jeszcze jedna sprawa googole lekarzem nie jest i odradzam sugerowaniem sie tym co internauci piszą, bo to różnie bywa :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2015, 22:26 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
Bloom pisze:
Jeszcze jedna sprawa googole lekarzem nie jest i odradzam sugerowaniem sie tym co internauci piszą, bo to różnie bywa :)


Zdarza mi sie, ze internauci inspiruja mnie. Podsuwaja inne mysli, inny sposob myslenia. Tego nie moge powiedziec o lekarzach. Lekarze klasyfikuja wiele dolegliwosci jako nieuleczalne, bo ich zrozumienie nie wychodzi poza to co wpoili im w glowe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2015, 9:30 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1847
Cytuj:
Chemiczny Holokaust Polski !!!

Nie tylko szczepionki trują ,ale też odzież którą nosimy i artykuły spożywcze i kosmetyki itd.
Adidas, Nike, Converse, Puma, Lacoste… PEKIN – ślady toksycznych substancji chemicznych szkodliwych dla środowiska i ludzkiego zdrowia zostały wykryte w produktach wytwarzanych przez czternastu czołowych producentów odzieży, powiedział we wtorek Greenpeace. Próbki odzieży ekskluzywnych marek takich jak Adidas, Uniqlo, Calvin Klein, H & M, Abercrombie & Fitch, Lacoste, Converse i Ralph Lauren okazały się skażone chemikaliami, znanymi jako nonylofenolu etoksylany, […]

E951 Aspartam i Fluor – obozy koncentracyjne ciągle żywe
Aspartam to główny składnik słodzików, gum do żucia, napojów kolorowych, produktów typu „light”a także farmaceutyków (tabletek musujących i do ssania również dla dzieci). Dlaczego mimo wielu kontrowersji ten środek jest wciąż w powszechnym użyciu?
BPA – nigdy nie pij z plastykowych opakowań !

Syrop Fruktozowo Glukozowy – cukrzyca, otyłość, rak
Trucizna w żywności i przedmiotach gospodarstwa domowego
Jak można przeczytać w najnowszym raporcie Światowej Organizacji Zdrowia(WHO), substancje chemiczne zawarte w stosowanych w codziennym życiu przedmiotach, oraz chemia obecna w żywności, może prowadzić do ciężkich chorób takich jak rak piersi, astma, niepłodność a także może wywoływać wady wrodzone płodów.
Soja : Sterylizacja poprzez GMO

SLS – rakotwórcza chemia w szamponach
Większość z nas zdecydowanie lubi mocno pieniące się szampony. Zazwyczaj pięknie pachną i dają poczucie komfortu, ponieważ naiwnie sądzimy, że im więcej piany, tym lepszy efekt mycia. W rzeczywistości jednak, takie szampony tworzą jedynie złudzenie skuteczności. Przyczyną obfitej piany na naszej głowie jest kolejny, bardzo popularny i tani, związek chemiczny zwany w skrócie SLS (laurylosiarczan sodu). Jako bardzo tania substancja, jest również masowo wykorzystywany w detergentach do mycia podłóg, odtłuszczania silników oraz płynach dla myjni samochodowych. Na skórę natomiast działa drażniąco, wywołując uczucie swędzenia, pieczenia a niekiedy prowadzi nawet do wypadania włosów. Myjąc głowę nie jesteś nawet świadomy, że w rzeczywistości uszkadza on twoje włosy.

Aluminium w Twojej kosmetyczce !!!
Aluminium w kosmetykach bądź świadomy zagrożeniaWiększość dezodorantów i antyperspirantów zawiera niewiarygodnie toksyczne substancje, które prowadzą do uszkodzeń systemu nerwowego. Wielu naukowców i lekarzy zgodnie twierdzi, że nieuniknione jest przy ich regularnym stosowaniu zwiększone ryzyko zachorowania na raka oraz problemy neurologiczne (które prowadzić mogą m. in do choroby Alzheimer’a).

Niebezpieczny triklosan w mydłach antybakteryjnych
Triklosan – jest związkiem chemicznym stanowiącym potencjalne zagrożenie dla zdrowia, ponieważ może wywoływać nowotwory.

Perfumy czyli ropa i chlorek metylenu…
Im piękniej pachną twoje perfumy, tym większa szansa na to, że składają się z chemicznych i toksycznych zarazem trucizn.

Nitrozoaminy rakotwórczy dodatek w farbach do włosów
Liczne substancje chemiczne zawarte w popularnych farbach do włosów, używanych przez miliony kobiet i mężczyzn na całym świecie, wywołują nowotwory – donoszą brytyjscy naukowcy.

http://3obieg.pl/chemiczny-holokaust-polski



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2015, 11:31 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1044
Płeć: mężczyzna
Bloom. null
Odstawcie gluten i mleko oraz jego przetwory, a wrócicie do zdrowia.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2015, 14:59 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2014, 16:59
Posty: 79
Bow1 od dziecka mleka nie pije, nie znoszę nie trawie nie nawadze,
Na glutenu od ponad 2 lat uważam i unikam.
Jak już mam szukać przyczyny to stawiam na odwodnienie i niedobór minerałów.
Taką moją wadą jest to ze zapominam o nawadnianiu się .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2015, 0:14 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lip 2015, 18:27
Posty: 14
Z góry podziękuję za dość spory odzew :)..

vindpust ,saper84, gratuluje na starcie dobrej diagnozy. Faktycznie moje problemy rozpoczęły się od bardzo złych wspomnień związane ze szkołą.
Moje pierwsze poważne problemy zaczęły się w szkole i od szkoły.
Mogę spokojnie powiedzieć że szkoła mnie cofnęła gwałtownie w rozwoju, lub nawet pozbawiła szansy na lepsze życie.
Domyślam się że jako dzieciak z Dysleksją i lekkim Adhd byłem obdarzony tak zwaną hiper fleksją, bardzo żywa wyobraźnią, słuchem absolutnym i wysoką nadwrażliwością.
No cóż jednak wszystko za bardzo brałem do siebie, i każde wypowiadane słowo przez moich rówieśników.
Dzięki powyższym powiedzmy umiejętnością, czy też efektom ubocznym mojego umysłu były odbierane zbyt przesadnie.

Wyobraźnia i kojarzenie sprawiała że wszystko widziałem, słuch absolutny że wszystko słyszałem nawet gdy nie mówili. Wieczne odtwarzane dźwięki słowa na wielu płaszczyznach, plus odczucia nadmierne.

Skończyło się wszystko koszmarami sennymi bardzoooooo złym samopoczuciem, w końcu chciałem przestać myśleć przestałem się odzywać, zobojętniałem, chciałem tylko wszystko wyłączyć...
Widać dzięki zobojętnieniu ciągłemu staraniu się abym czuł się nie przytomny, ciągłej dekoncentracji.

Udało się osiągnąłem stan spokoju, ciszy, przestałem myśleć, czuć. Można w pewnym sensie powiedzieć że przestałem słyszeć widzieć i mówić. Osiągnąłem stan null zero.

I najlepiej można było to zauważyć w ocenach, jeden dwa jeden dwa.....

Wszystko wysiadło nauka wierzy która kiedyś zajmowała ze trzy godziny wzrosła do trzech tygodni,, ale później i tak zapominałem.
Piosenki które kiedyś słuchałem i mimo wolnie zapamiętywałem, i mogłem odtwarzać kiedy chce w głowie.
Z każdym dźwiękiem nutą nagle zniknęły.
Nie dość że miałem problemy poważne z nauką to najgorsze są utracone wspomnienia.
Dzieciństwo dorastanie, jakieś wycieczki czy nawet dzień poprzedni zniknął już nie potrafiłem go odtworzyć.

Co prawda pewne rzeczy się nasilały i się nasilają ale najgorsza rzecz to utrata wspomnień.

Może dało by się to cofnąć powiedzmy jakąś farmakologią, faktycznie raz udało powiedzmy coś wieku 18 lat się poprawiło na chwilę kiedy byłem na wakacjach .
Poprawiło mi się samopoczucie.
I trochę lepiej pamięć głowa zaczęła pracować no ale później znów wróciło złe samopoczucie.
I wszystko zaczęło wracać do starej normy...

Niestety między 18/19 rokiem życia dostałem w tył głowy i później
jeszcze raz na poprawę na wysokości prawego ucha bardziej z tyłu głowy.

Później zaczęły się dziać ciekawsze rzeczy
Każda próba przypomnienia sobie czegoś powodowała ucisk w z tyłu głowy, chodzenie pochylanie powodować jakby ogłupienie dyskomfort. Później doszedł ucisk tak jakby na wysokości barków.
Chodzenie zaczęło powodować ucisk ..
Zgaduje jak dla mnie jest to skok ciśnienia w czaszce lub czaszce i kręgosłupie.
I Odbieram to jak odbieram.

Uczuciem ucisku zawrotów, problemów ze wzrokiem, wystarczy że lekką na cisnę na miejsce na czaszce gdzie dostałem kończy się lekkim zawrotem a nawet bólem..

Mam torbę którą przerzucam sobie przez ramię i wystarczy że jest za ciężka i ucisk który powoduje na ramię powoduje że dosłownie schodzę, zawroty stan jakby po paru piwach.
Tak samo pociąganie na drążku lub podnoszeniem czegoś centralnie nad karkiem
czyli linia
szyja barki tył czaszki
kończy się fatalnie
albo migrena lub zawrotami głowy
albo stanem jakby upojenia czy dezorientacji.

Ktoś wspomniał o kręgarzu może faktycznie to by pomogło spróbuje..

Ale szczerze sam nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.
Trzy razy byłem poddany tomografowi.
Osobiście uważam to za gówniane badanie. Ponieważ jak po trzech latach zwierzył mi się lekarz szukają w nich przeważnie
guzów złamań ciał obcych.

Psychiatra i jego czary mary włącznie z alchemią. Nic nie pomogły.
Neurolog niczego nie znalazł.

Nie wiem może powinienem prześwietlić sobie te plecy wraz czaszką jakąś inną techniką obrazową,
Może powinienem wykonać sobie nakłucie lędźwiowe w celu zmierzenia ciśnienia śródczaszkowego.

Ale szczerze mówiąc nie wiem jestem już głupi. Osiem lat się męczę a jak dla mnie nie mam się gdzie zgłosić, lekarze mają wszystko w czterech literach. A każde bezsensowne badanie to kwestia pieniędzy i strata czasu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2015, 6:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 27 lut 2015, 9:36
Posty: 90
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: legnica
Cytuj:
Trzy razy byłem poddany tomografowi.

przynajmniej szczerze ci odpowiedział operator TM, ten przyrząd nie jest od szczegółowych diagnoz.
zrób sobie RMI (rezonans magnetyczny) tzw. wysokopolowy, czyli 1.5 Tesli.
badanie trwa około 10 15 minut, musi być kontrast, a wyniki badań sa rewelacyjne, jeśli chodzi o rozdzielczość.
jeśli nic sie nie wykryje po tym RMI to ja bym sobie zrobił test EAV, volla, vega-test ale jest jeden warunek, musisz znależc dobrego operatora.
ja byle w ENSO, w Warszawie, szczerze polecam.
zrobia ci wskazniki biologiczne, fotonowe, określą pierwotnie porażony narząd, itd...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2015, 7:01 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 411
Ja obstawiam zatrucie rtęcią i tym podobnymi. Polecam film o szczepionkach śladowe ilości.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2015, 12:31 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 23 lut 2015, 15:32
Posty: 204
Płeć: mężczyzna
Do niedawna też miałem spore problemy choćby z trawieniem. Do tego fobia społeczna, nerwica, zawroty głowy i przeróżne objawy somatyczne. Postanowiłem, któregoś dnia będąc na plaży zabrać ze sobą zeszyt i rozpisać sobie zdania, które często słyszałem od rodziców w dzieciństwie. Póżniej gdy porównałem to co wydarza się w moim życiu do tego co słyszałem, to doznałem szoku. Od dawna nie potrafiłem niczego doprowadzić do końca i przypomniałem sobie, że mama często mi mówiła " nie jesteś w ogóle zorganizowany, ja lubię mieć we wszystkim porządek". Tylko zrozumienie skąd się wziął dany problem pozwala go rozwiązać. Nie rozwiąże go żadne inne działanie. Nauka technik relaksacyjnych, diety itd, to środki, która pomóc mogą, ale nie rozwiążą problemu. Rozwiąże go zrozumienie skąd się wziął. Jeśli człowiek pokocha siebie i zaakceptuje, to wszystko się zmienia. Dużo ludzi próbuje zmienić nawyki żywieniowe i po jakimś czasie wracają do śmieciowego jedzenia. Bierze się to stąd, że nie akceptują siebie. Także warto sobie przypomnieć różne rzeczy i przemyśleć skąd się to wzięło. Ja od dawna odczuwałem silny lęk przed śmiercią i za nic nie mogłem się go pozbyć. Wpadałem przez to w depresję i paraliżowało, to całkowicie moje działanie. Dopiero jak sobie rozpisałem co słyszałem od ojca w dzieciństwie, to mnie oświeciło. Ojciec był hipochondrykiem i wmawiał sobie różne choroby. Dziś patrze z przymrużeniem oka na to co mówi, ale wyobrażcie sobie co czuje 5 letni chłopiec, który bierze wszystko na poważnie i słyszy od ojca " został mi tydzień życia" albo " jak będzie naprawdę żle, to dzwońcie po karetkę". Ciągły lęk o życie ojca i z tego wziął się lęk przed śmiercią. Jak sobie to uświadomiłem, to ten lęk nagle się ode mnie odkleił. Walka z nim nic mi nie dawała, bo walka tylko wzmacnia nasze demony. Zrozumienie skąd się wzięły, a następnie akceptacja powoduje, że one znikają samoistnie.

O radzeniu sobie z emocjami - Ajahn Brahm
phpBB [video]

polecam ten wykład, bo całkowicie odmienił moje życie. Może wywołać prawdziwą rewolucję w myśleniu. Uczy przede wszystkim, by nie robić z życia ciągłej walki. W mediach cały czas używa się języka wojennego. "WALKA o lepsze życie", " Rządowy program do WALKI z rakiem", " WOJNA z narkotykami". Taka jest nasza rzeczywistość. Dookoła tylko walka o coś. A wszystko się zmienia, gdy czlowiek przestaje walczyć i zaczyna akceptować, to co jest wokół. Także akceptacja, a nie walka. Dobrym przykładem jest historia jednego faceta, od którego wszyscy wokół wymagali zmiany. Mówili " musisz się zmienić" a on próbował i próbował, ale ciągle nic nie wychodziło. W końcu jeden przyjaciel powiedział mu " jak dla mnie nie musisz się zmieniać, akceptuje ciebie takim jakim jesteś " i wiecie co się stało ? zmienił się. Tak jak moja znajoma, która cierpiała na refluks i wrzody żołądka. Poszła na psychoterapię i tam uświadomiła sobie pewne rzeczy. Zrozumiała, że jej długoletni związek z mężem nie ma nic wspólnego z miłością. Miłość wyparowała, a pozostało tylko przywiązanie, które ona postrzegała jako miłość. Po psychoterapii rozstała się z nim, zmieniła swoje przekonania, nauczyła się mówić " nie" i wielu znajomych od niej odeszło, bo wcześniej dała się wykorzystywać, a teraz nauczyła się stawiać na swoim. Od tamtego czasu jej problemy z żołądkiem zniknęły. Dlatego polecam zacząć od duszy. Następnie zmiany w żywieniu i innych sferach nastąpią samoistnie. Bo uzdrowiona dusza da sygnał czego organizmowi brakuje. Po tej zmianie nagle przestałem odczuwać potrzebe zapalenia papierosów. Jem dużo warzyw i owoców, bo zwyczajnie mnie do nich ciągnie. Wcześniej się przejadałem ( to był tak naprawdę głód psychiczny, zajadałem negatywne emocje), a teraz odchodzę od stołu z lekkim niedosytem i czuje się dobrze. Także polecam albo psychoterapię, albo autoterapię, żeby odmienić swoje życie i odzyskać zdrowie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2015, 20:09 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
Ja mam swoje doswiadczenia z leczeniem czegos jak jednoczesnie nie bedzie sie pracowalo z przekonaniami.
Kilka lat temu mialam bardzo silna anemie. Lekarz zapisal zelazo. Ja wiedzialam, ze zelazo tylko zmieni wyniki i powierzchownie bedzie to wygladalo ze jest lepiej. Uwazalam, ze to nie brak zelaza powoduje anemie, a raczej zdolnosc przyswajania zelaza, albo cos nie tak z krwia. Za spore pieniadze kupilam Bemer. To takie urzadzenie na sprawy zylne. Po miesiacu wyniki byly swietne, bez zelaza i innych cudakow. I tak jest do dzisiaj, ale...
Po jakichs dwoch latach zrobila mi sie artroza w biodrze. Wiec znowu sie leczylam roznymi aparatami. Troche sie poprawilo, nie do konca. Potem zlamalam reke. Caly czas przacowalam z puszczaniem przekonan, ale widocznie nie znalazlam tego sedna.

Zrozumialam, ze niczego sie nie wyleczy, jezeli nie znajdzie sie woli, przekonan, ktore wywoluja dolegliwosci.
Bo jakby nie bylo, to z choroby, cierpienia ma sie jakies korzysci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2015, 10:08 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2013, 17:09
Posty: 139
Płeć: mężczyzna
Zrób sobie porządny rezonans magnetyczny (RMI chyba?) ponieważ fizyczne aspekty masz identyczne jak przy modelowaniu rdzenia kręgowego. Uderzenie mogło spowodować nawet minimalne przesunięcie kręgu i ucisk na rdzeń, jest to ciężko wyłapać. Na pewno wymaca go dobry chiropraktyk, kręgarz. Natomiast bądź ostrożny bo na tym odcinku łatwo o zrobienie jeszcze większej krzywdy. Masaże u profesjonalisty też mogą pomóc. Możesz też pomyśleć o hata-jodze żeby osiągnąć równowagę. Ze spraw fizycznych polecam jeszcze areoby, ale to dopiero po kręgarzu bądź rehabilitacji dla utrwalenia efektu. No i koniecznie jakiś workout, najlepiej własną masą by wzmocnić gorset mięśniowy. Natomiast nie tu do końca tkwi problem ponieważ twoje dolegliwości są raczej skutkiem przeżyć o których pisałeś niż przyczyną samą w sobie.

Nasz kręgosłup to w ogóle bardzo ciekawe "urządzenie" ponieważ jego ukształtowanie ma bardzo duży wpływ nie tylko na nasze samopoczucie ale nawet charakter. Dobrze ci tu ludzie mówią, że sporo zależy od naszych doświadczeń i emocji z przeszłości. Paradoksalnie bardzo duży wpływ na "kształt" kręgosłupa i jego mięśni mają nasze przeżycia i tak np. ludzie którym rodzice nigdy nie dali podpory i nie zbudowali pewności siebie, mają problemy w odcinku lędźwiowym. To wiek od około 4 do 7 lat kiedy ten odcinek się kształtuje. Wtedy jeśli nie mamy tej pewności, że za nami są rodzice zaczynamy się zastawiać jedną z nóg i dociążamy jedną stronę kręgosłupa powodując że mięśnie zaczynają kontrować i naciągają kręgosłup w drugą str. Nie jestem jakimś specjalistą od tych spraw wiec nie będę się za bardzo rozpisywał na ten temat, najlepiej wytłumaczy ci to właśnie dobry kręgarz taki z powołaniem. Jeśli mieszkasz gdzieś w okolicach WWA mogę ci polecić dobra panią doktor która ma w tym spore doświadczenie i sporo Ci objaśni, być może pokieruje do dobrego kręgarza. W każdym razie to jak jest ukształtowany nasz kręgosłup w każdym z odcinków głównie zależy od naszych emocjonalnych doświadczeń z dzieciństwa. O ile dobrze pamiętam kształtowanie się odcinka szyjnego przypada na okres dojrzewania, nie wiem, chyba pomiędzy 12 a 16 rokiem życia, więc jeśli wydarzenia o których mówiłeś miały wtedy miejsce, to jest duże prawdopodobieństwo, że właśnie tu jest żyd pogrzebany.

Jest jeszcze jedna rzecz która mnie zastanawia. Powiedz mi czy masz może nadopiekuńczą matkę bądź kogoś kto zbytnio się o Ciebie martwi. Nie wiem, jesteś może przez kogoś mocno nie lubiany? Obawiam się, że twoje dolegliwości to suma trzech rzeczy, bo oprócz urazu i doświadczeń z dzieciństwa, ja widzę jeszcze kogoś z długimi palcami, kto grzebie Ci w głowie właśnie w tym miejscu gdzie czujesz ucisk. Mniej więcej okolice czakry oka.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2015, 23:48 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lip 2015, 18:27
Posty: 14
Tak "Fanatyku" w moim życiu jest osoba która, zbytnio była dla mnie nad wyraz opiekuńcza.
I myślę że odbija się to na mnie to w dorosłym życiu.
Przeciętny człowiek uczy się cały czas, i jest wstanie wprowadzać korekty w swoim zachowaniu.
Uczy się nowych słów zwrotów itp...
W moim przypadku jest to bardzo bardzo trudne, raz praktycznie wszystko zapominam, dwa jeszcze te zasrane zawroty głowy i inne.
Pamiętam jak wieku 18 lat jeździłem do biblioteki i siedziałem i czytałem czytałem i nic.
Wieku 19 lat do 21 gdzieś tak uparłem się na język Angielski i siedziałem siedziałem czytałem, starałem się nauczyć się paru słówek po angielsku.
Próbowałem czytać książki historyczne, (bardzo się tym interesowałem) i dni mijały i nic nie zostawało w głowię.
Nie zapamiętywałem ludzi z pracy, ludzi na osiedlu. Parę razy witałem się z obcymi bo ktoś był np gruby i przypominał mi kogoś kogo widziałem w pracy....
Nieważne nie ma sensu powtarzać w każdym poście tego samego.

Czyli tak w moim życiu była taka osoba która miała wpływ na kształtowanie mojej osobowości.
Obecnie jednak raczej nikt mnie nie kształtuje i nikt mi niczego nie wciska do głowy.

Jeżeli chodzi o treningi to ćwiczę w domu. Mam ławeczkę plus biegam, staram się utrzymywać w jakiejś w miarę dobrej formie. Chociaż fizycznej .

Tak mieszkam w okolicach Warszawy więc jeżeli możesz to podaj mi namiary na chiropraktyka. Myślę że skorzystam :).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sie 2015, 9:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2013, 17:09
Posty: 139
Płeć: mężczyzna
Myślę, że ta osoba wciąż o Ciebie zbytnio się martwi, bądź jest to kilka osób. Dlaczego? Ponieważ na kilometry czuje koło Ciebie jakiś "myślobyt". Ewidentnie jest zasilany obawami, mówiąc inaczej czyimiś negatywnymi projekcjami. To nie chodzi o to, że ktoś jest nadopiekuńczy i mówi ci jak masz żyć. Chodzi o to, że ktoś negatywną myślą zasila jakąś astralną łajzę która jest już na tyle silna że powoduje ból fizyczny, ot ten ucisk na barki chociażby. Uczucie gmerania w głowie? Masz takie? Ok możesz pomyśleć, że to tylko takie nawiedzone pier*olenie, ale (może to Cię zdziwić) nie wszystkie błędy, gafy, problemy, czy po prostu durne pomysły są Twoją suwerenną decyzją. Kurde czasami na pewno sobie myślisz, a raczej się zastanawiasz co Cię do tego popchnęło? To że zapominasz jesteś rozkojarzony, wtedy ci ta k*rwa grzebie w głowie, tak tak k*rwa, rodzaj żeński. Więc jak masz kogoś wyczulonego na te sprawy, pogadaj z nim, żeby wiedzieć na co i kiedy zwracać uwagę.

Co do chiropraktyka, "oficjalne" placówki to na pewno polecam Socer w Konstancinie i w ogóle lekarzy i terapeutów tam pracujących (przyjmują też w kilku innych miejscach w Warszawie). Pełna profeska. Zajrzyj też tutaj http://kregoslup.warszawa.pl/ , na Bielanach może mają trochę mniej oficjalne podejście do sprawy ale naprawdę dobrzy kręgarze tacy z powołaniem, testowałem. Spróbuj też odnaleźć doktor Budziło, chyba Katarzyna. To lekarz rodzinny, ale z bardzo dużą wiedzą na temat kręgosłupa. I w sumie pokieruje Cię dalej. Sama niestety nie prowadzi już praktyki kręgarza, ale na pewno wytłumaczy o co chodzi. Ma zdrowe podejście do tematu i nie zasłania się doktryną lekarską. Trochę o stronie duchowej i emocjonalnej również od niej możesz usłyszeć. Przyjmowała ostatnio w Brwinowie w przychodni ale i ma tam chyba prywatny gabinet. Znam tez rewelacyjnego kręgarza z Ukrainy (przyjeżdża raz na kwartał do WWA), ale za cholerę sobie nie przypomnę teraz jak się nazywa, muszę popytać rodziny i dam znać.

Ćwiczenia to chyba wybrałeś sobie najgorsze jakie mogłeś w Twojej sytuacji. Absolutnie zarzuć wszelkie ciężary, aż do wizyty u kręgarza. Wyobraź sobie taka sytuację, w której przez ciężar kręg przesuwa ci się kawałek dalej, uciska na nerw i chwila moment leżysz bez czucia i pół przytomny z obsranymi gaciami. Widziałem coś takiego na żywo, nic przyjemnego. To samo z bieganiem, polecam za to aeroby i rozciąganie, tylko też rozsądnie. Zacznij może od robienia "powitania słońca" codziennie. Idź bardziej w kierunku jogi niż siłowni. Oczywiście potrzebne są ci ćwiczenia na gorset, ale zamiast brzuszków sugerowałbym raczej, nożyce, rowerek i bieg na leżąco i tym podobne. Brzuszki tylko niepełne, jak pełne to tylko z obrotami. To tak pokrótce.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2015, 13:59 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lip 2015, 18:27
Posty: 14
A więc tak dziękuję jeszcze raz za angażowanie w mojej sprawię.

Znalazłem chiropraktyka, w swojej okolicy. Ponoć dobry specjalista, osoba znająca się na fachu.
Nie powiem jestem bardzo ciekaw tej wizyty. Chociaż nastawiony sceptycznie.
No ale szczerze mówiąc,będąc już u tylu specjalistów mogę spokojnie przyznać że są nie wiele warci.
Zresztą co mam do stracenia?

Fanatyk no cóż muszę przyznać znów tobie rację. Bieganie w moim przypadku kończy się zazwyczaj bólami głowy, migreną, i stanem nie obecności. Nie wiem jak to nazwać.
Faktycznie wczoraj ćwiczyłem na swojej amatorskiej ławce. I skończyło się zawrotami głowy, uczuciem rozkojarzenia, ciśnienia w głowię etc... nie chcę się powtarzać już to wszystko pisałem, a i tak tego jest od groma.
Czyli możliwe że tego typu wysiłek nie pomaga a nawet szkodzi.

Jeżeli nie chodzi o jakieś byty astralne, to osobiście nie wierze w duchy itp..
No ale można powiedzieć że miałem swojego czasu, koszmary.
Śniła mi się czarna zjawa, która zazwyczaj siedziała mi powiedzmy na klatce piersiowej.
I faktycznie im gorzej się czułem tym częściej miałem tego typu sny.
A po przebudzeniu byłem wyczerpany.
Więc jeżeli koszmary z czarnymi zjawami, można zaliczyć do bytów astralnych to też masz rację.

No nic...

Poczekam do Poniedziałku i naskrobię coś po wizycie u chiropraktyka.
Chociaż osobiście nie oczekuje, niczego nadzwyczajnego.

Pozdrawiam...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2015, 16:17 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 15 sie 2015, 16:13
Posty: 2
null pisze:
Jeżeli nie chodzi o jakieś byty astralne, to osobiście nie wierze w duchy itp..
No ale można powiedzieć że miałem swojego czasu, koszmary.
Śniła mi się czarna zjawa, która zazwyczaj siedziała mi powiedzmy na klatce piersiowej.
I faktycznie im gorzej się czułem tym częściej miałem tego typu sny.
A po przebudzeniu byłem wyczerpany.
Więc jeżeli koszmary z czarnymi zjawami, można zaliczyć do bytów astralnych to też masz rację.

No nic...

Poczekam do Poniedziałku i naskrobię coś po wizycie u chiropraktyka.
Chociaż osobiście nie oczekuje, niczego nadzwyczajnego.

Pozdrawiam...




mam to samo , tez spotkalem sie z ta czarna zjawa , tylko ,ze Ty przez to ze nie wierzysz w duchy nie mozesz z tego wyjsc i zaden lekarz Ci nie pomoże , masz przerwane prawdopodobnie cialo astralne ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2015, 18:59 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lip 2015, 18:27
Posty: 14
Mistyk a czym jest ciało astralne?

Jeśli chodzi o medytację, mandale, afirmację, autohipnozę, pismo-automatyczne, mapy myśli, czy metoda tysiąca powtórzeń. To w moim przypadku nie przyniosło nic.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2015, 21:27 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
null, a probowales pracy ze swoimi przekonaniami?

To wlasciwie nie czlowiek jest chory a osady wydane na siebie sa chore. Jak wyciaga sie na jaw te rozne osady i zobaczy co sie osadzilo to czlowiek zdrowieje, bo nie trzeba juz tego osadzonego trzymac pod kluczem i robi sie przeplyw energii.

Wiekszosc grzecznosc robi sie sobie przyznajac, ze "czuje opor przed wyzdrowieniem", "czuje niechec do bycia zdrowym" i poczuc ta niechec, a wtedy niechec zaczya przemawiac. Niechec to nieuswiadomiony zakaz bycia jakims, robienia czegos. No i jak sie wyzdrowieje, to trzeba bedzie to robic czego sie nie chce.

Niechec jest naszym najwiekszym wrogiem. Bedzie robila z zycia istne pieklo jezeli nie zacznie sie z nia rozmawiac. Gdy sie z nia rozmawia to staje sie sojusznikiem.


Niechec mi tak powiedziala: czy nikt tego nie rozumie, ze ja po prostu nie chce. Nie chce sie tlumaczyc, ze nie chce, nie chce wymyslac sobie wymowek, ze nie chce, nie chce udawac, ze chce jak nie chce.
Czyli chodzi tu o zakaz mowienia NIE bez jakiegos powodu. A bez NIE to zycie jest ciezkie. Znalezienie NIE jest podstawa, bo NiE wyznacza granice. A bez wyznaczenia granic to kazdy moze sie przyssac i czerpac energie, a szczegolnie takie astralne byty.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2015, 0:30 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 15 sie 2015, 16:13
Posty: 2
null pisze:
Mistyk a czym jest ciało astralne?

Jeśli chodzi o medytację, mandale, afirmację, autohipnozę, pismo-automatyczne, mapy myśli, czy metoda tysiąca powtórzeń. To w moim przypadku nie przyniosło nic.


Null bladzisz ... to co podajesz powyzej to sa jakies bzdety dla ludzi ,ktorzy nie maja pojecia o bytach , Ty masz na 90 proc uszkodzone cialo astralne i "wlamali" sie do Ciebie z innego swiata... Twoja matka byla nadopiekuncza i pewnie jestes dzieckiem wrazliwym na emocje - a wiec jestes latwym celem na byty...

vindpust pisze:
null, a probowales pracy ze swoimi przekonaniami?

To wlasciwie nie czlowiek jest chory a osady wydane na siebie sa chore. Jak wyciaga sie na jaw te rozne osady i zobaczy co sie osadzilo to czlowiek zdrowieje, bo nie trzeba juz tego osadzonego trzymac pod kluczem i robi sie przeplyw energii.

Wiekszosc grzecznosc robi sie sobie przyznajac, ze "czuje opor przed wyzdrowieniem", "czuje niechec do bycia zdrowym" i poczuc ta niechec, a wtedy niechec zaczya przemawiac. Niechec to nieuswiadomiony zakaz bycia jakims, robienia czegos. No i jak sie wyzdrowieje, to trzeba bedzie to robic czego sie nie chce.

Niechec jest naszym najwiekszym wrogiem. Bedzie robila z zycia istne pieklo jezeli nie zacznie sie z nia rozmawiac. Gdy sie z nia rozmawia to staje sie sojusznikiem.


Niechec mi tak powiedziala: czy nikt tego nie rozumie, ze ja po prostu nie chce. Nie chce sie tlumaczyc, ze nie chce, nie chce wymyslac sobie wymowek, ze nie chce, nie chce udawac, ze chce jak nie chce.
Czyli chodzi tu o zakaz mowienia NIE bez jakiegos powodu. A bez NIE to zycie jest ciezkie. Znalezienie NIE jest podstawa, bo NiE wyznacza granice. A bez wyznaczenia granic to kazdy moze sie przyssac i czerpac energie, a szczegolnie takie astralne byty.


Jesli mial kontakt z bytami , to juz mu nie pomoze zadne patrzenie na swoje przekonania , wpierw musi poddac sie temu co go spotkalo i to zaakceptowac , ja szukam lata kogos kto mial podobne doznania i jakos nie natrafilem jeszcze na kogos podobnego... to nie tak prosto sie odszukac... nawet przez cialo astralne to jest trudne...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2015, 10:32 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
mistyk, o jakich podobnych doznaniach mowisz?

Ja w kazdym razie bylam niemalze calkowicie zdominowana przez jakies byty. To co mnie uratowalo, to jakas tam odrobina swiadomosci, ze cos tu jest ze mna nie tak. I wlasnie praca z przekonaniami duzo mi sie poluzowalo. No bo przekonania bazuja sie na czyms przykrym, traumatycznym. Ale tez praca z przekonaniami musi byc polaczona z odczuwaniem, bo inaczej nic nie daje i bedzie to tylko intelektualne podejscie.

No bo przeciez do roli ofiary nalezy zeby przyciagac sobie rozne byty, zeby ktos prowadzil za raczke, zeby podpowiadal jak zyc bo wszystko chce sie robic dobrze. Wiec ofiara nie odmowi zadnemu bytowi, bo to utrzymuje ja przy zyciu. Ofiara nie potrafi powiedziec NIE. Nie chce powiedziec NIE.

Czesto gdy sie wpienilam, to sila woli wyrzucalam, to co nie nalezy do mojego ciala. To starczalo na dobe, bo nastepnego dnia bylo to samo. Widocznie sa te dziury w aurze przez ktore to cos puszcza. Wiec rozpoczelam prace z przekonaniami, bo jest cos co spowodowalo uszkodzenie aury, jakies przekonania, dzieki ktorym utrzymuje te otwarcia.

W kazdym razie czuje wiekszy i wiekszy luz, chociaz jeszcze nie do konca.

A jak masz jakis sposob na zalatanie tych dziur to prosze, podziel sie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sie 2015, 18:28 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lip 2015, 18:27
Posty: 14
Czyli co robić ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 sie 2015, 16:53 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 372
Płeć: kobieta
null, jak ja mialabym Ci doradzic, to doradzilabym na poczatek zaprzyjaznienie sie z Twoim cialem.
Jak sie zaprzyjaznic?
Po prostu przyznajac sie do tego co sie czuje.
Cialo to taki instrument, co czuje. Czuje rozne doznania, emocje, uczucia. Uczucia to jest cos co jest prawdziwe, a emocje sa zwiazane z wzorcami, sa wzorcami.
Podswiadomosc stworzyla sie z zaprzeczania. Cos sie zdarzylo, to bylo nieprzyjemne i sie to zakiblowalo w ciele, zamiast pozostac w tym odczuciu aby sie rozladowalo.
Wiec skoro swiadomosc powstala z zaprzeczania to dosyc logiczne jest, aby przyznawac sie teraz do tego jak sie pojawia, bo to bedzie sie pojawialo niezaleznie od tego czy chcemy tego czy nie. Bedzie wykorzystywalo podobne sytuacje, bedzie przyciagalo podobne sytuacje do czasu az zaakceptujemy to doznanie, czy emocje.

Jak to robic w praktyce?
Na poczatek zacznij obserwowac niechec, jaka wypelnione jest niemalze cale cialo. Tak sie przyzwyczailismy do tej niecheci, ze czesto nie zdajemy sobie z niej sprawy. Ale ona tam jest.
Poobserwuj niechec byc moze przy rannym wstawaniu. Jestes lekki i zadowolony, ze sie obudziles i wstajesz? To pogratulowac, a jak nie to przyznaj sie do oporu. Po prostu powiedz polglosem: czuje niechec i pozostan w tym odczuciu. Po chwili ta niechec do wstawania powinna przemowic, wiec zapisuj to. A jak nie przemowi, to pomoz sobie pytaniem: co czuje do rannego wstawania? I opisz to, nie przebieraj w slowach, oskarzaj to wstawanie ile sie da. W ten sposob wysluchales czesc Twoich NIE, Nie dotyczacych wstawania.
Poczuje jak sie czujesz po tym.
Potem przeczytaj te zdania ktore wypisales i staraj sie je poczuc. Jezeli nie sa naladowane odczuciami to ok. A jak Twoje cialo reaguje na nie to powtarzaj je sobie tak jak afirmacje, az do rozladowania wszelkich doznan w ciele.

W ten sam sposob mozesz popracowac nad oporem przed praca, przed robieniem czegos, przed spotkaniem sie z kims, przed zmianami, przed odczuwaniem, przed czuciem konkretnych emocji, przed wyzdrowieniem. No i oczywiscie Twoim kluczowym pytaniem: czyli co robic (niechcec do samodzielnego myslenia, decydowania, potrzeba kogos kto wie lepiej). Nie zrazaj sie tym co napisalam w tym ostatnim zdaniu, bo to jest taki paradox. Tak nas nauczono, zeby pytac sie tych madrzejszych, expertow, ze stracilismy wiare, ze nasze cialo wie najlepiej. Ale zeby na to wpasc, to najczesciej potrzeba kogos, kto to badal, bo jak umysl taki zamulony to sam na to nie wpadnie. Sama to przechodzilam.

Druga wazna sprawa.
Dopoki nie staniesz sie swoim wlasnym expertem, to postaraj sie zdobyc jakas rzetelna wiedze na temat stanow chorobowych, jak powstaja i jak sie do nich odnosic aby to uzdrowic. Ostatnio wyszla ksiazka oparta na zalozeniach Hammera, ktory mowi, ze przyczyna wszystkich chorob jest jakis nierozwiazany konflikt wewnetrzny. Przeczytalam spis tresci tej ksiazki, fragment, ktory jest na stronie wydavnictwa Virgo. Ta ksiazka to "Zrozum swoje choroby". Nie wiem, czy wniesie cos nowego do mojego zrozumienia, czy nie ale jakos tak mi sie spodobala z tego co przeczytalam, wiec ja zamowilam.

Sa jeszcze nagrania ze specjalna muzyka na przenajrozniejsze dolegliwosci, poszerzanie swiadomosci itd:
http://www.diamondcrystalmusik.eu
Te nagrania oddzialywuja na zaprogramowania, problemy na poziomie komorkowym. One bardzo ulatwily mi prace ze soba, latwiej wszystko widac. Moim faworytem jest Clarity, zeby odzyskac klarownosc. No bo na dobra sprawe to chcemy zeby nam sie wyklarowalo co jest przyczyna naszych zachowan, decyzji jakie podejmujemy. Mam kilka innch nagran, ale Clarity to dla mnie jak wytrych do wszystkiego pochowanego we mnie. Sa tam probki nagran wiec mozna sobie posluchac.
Mam nadzieje, ze admin mnie nie zbanuje za te rady. Ale adminie jakbys mnie mial zbanowac to rzeknij slowo a ja to wykresle.

Powodzenia w wybraniu wlasciwej dla Ciebie drogi.


Jest jeszcze cos co chce dopisac na temat roznych bytow, pasozytow co sie podczepiaja pod czlowieka. Dosyc niedawno doszlam do tego, ze to co im daje mozliwosc pasozytowania na nas to to, ze identyfikujemy sie z nimi, odczuciami jakie wywoluja.
Jak rozpoznac te odczucia?
One sa zwykle bez powodu, nic sie nie dzieje a czuje sie jakies obawy, martwienie sie, lek, niepokoj, jakies wiercenie dziury w brzuchu. I to jest takie powracajace. Na 95 % moge stwierdzic, ze to objawy obcych bytow. I poradzic sie z tym jest latwo, jak sie do tego dojdzie, oczywiscie.
Jak?
Przyznaje sie do tego co czuje.
Zaraz potem pytam sie: jezeli to nie jest moje to co jest pod tym co ja czuje?
Zwykle jest silna reakcja, a za chwile wychodzi jakis mysloksztalt, czy odczucie dla ktorego pozwalam bytowi pasozytowac na mnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2015, 9:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2013, 17:09
Posty: 139
Płeć: mężczyzna
null ja się widocznie źle wyraziłem, wnioskuje po tym co piszą vindpust i mistyk (bez urazy). Może nie potrzebnie użyłem sformułowań, byt astralny i myślobyt bo to trochę większy kaliber, ale nie chciałem Cię straszyć... zbytnio.
To co powinieneś zrobić to przede wszystkim to najpierw spróbować się podleczyć fizycznie. Jak wizyta u chiropraktyka?
Powiem Ci tak, jeśli koło Ciebie jest to co ja widzę, to nie będzie się łatwo tego pozbyć jeśli w ogóle. Musisz mieć dużo siły żeby z tym zawalczyć, również tej fizycznej. Nie wiem, mam nadzieję, że to nie twoja mamuna (bo to własnie widzę), ale jest dosyć silna i obżarta. Z drugiej strony to trochę dziwna sytuacja bo wali od niej zazdrością i jakoś tak to dziwnie się wszystko składa, że nawet mnie próbowała odstraszyć, więc paradoksalnie również Cię chroni, przynajmniej przed słabszymi bytami.
W necie przeczytasz, że jej działalność ogranicza się do ciężarnych kobiet i podmieniania dzieci, ale w praktyce bardzo często towarzyszy osobom o które ktoś się martwi (pisałem o tym wczeniej). Miałeś nadopiekuńczą matkę i wtedy pewnie (w dzieciństwie) mamuna z tego skorzystała. Karmi się tym i właśnie dlatego bardzo trudno sie jej pozbyć. Przecież nie powiesz wszystkim, żeby się od Ciebie odpi**dolili i przestali o Tobie myśleć. Tym bardziej, że grzebie Ci w głowie, przez to w życiu i koło się zamyka. Ona ma jedzonko bo ktoś ma zmartwienia związane z Tobą. Sam akurat możesz spróbowac postawić warunki. Po prostu jak ją kiedyś poczujesz to każ jej wypieprzać "to jest mój dom, moje ciało, odejdź" bądź bardziej dosadnie. A nuż się uda, możesz też stosować rózne techniki myślowe. Wyobraź sobie że w dłoniach trzymasz kulę. Zamknij oczy i zwizualizuj sobie jak ta kula rozrasta sie do takich rozmiarów że mieścisz się w srodku, że jesteś w niej bezpieczny i odcięty od otoczenia.
Najprościej byłoby odszukać kogoś obcykanego w temacie, ja jestem za mały pikuś, żeby Ci skutecznie pomóc, szybciej przypałęta się coś odemnie:P Zadnych wróżek, jasnowidzów tylko dobra wiedźma. W naszych okolicach na bank jakąś znajdziesz. Z braku laku mogę Cię spróbowac skontaktować, ze swoją znajomą która się mną opiekuje. Pamiętaj tylko, że do póki nie przyjmiesz tego do wiadomości i nie pogodzisz sie z To nie ma nad czym pracować. Wszystkie demony kożystają z naszej nieświadomości, niewiedzy i zaprzeczenia.

Ps. Nie bierz tego do siebie, ale nigdy nie rozumiałem pojecia nie wierzę w duchy. Wielu tak mówi po czym sami stwierdzają, że mają dusze. Czy to nie zaprzecza sobie? Mam na myśli fakt, że jeśli ktoś nie wierzy w duchy to jak może wieżyc w to, że ma dusze. Krew i kości, nic pozatym. Nie, nie, nie... byłoby za łatwo:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group