Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 13 gru 2019, 9:01

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 
Autor Wiadomość
Post: 24 lut 2012, 10:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 13 paź 2011, 8:35
Posty: 145
Lokalizacja: zadupie
Płeć: mężczyzna
Nie twierdzę, że temat dotyczy wszystkich, ale wielu ludzi kojarzy szczęście z posiadaniem. Myślą - jak będę miał(a) dom (nawet na kredyt), samochód, najlepiej taki, żeby sąsiad zazdrościł, TV w salonie, sypialniach, pracę, z której dochody będą wystarczające na bieżące konsumpcje i jeszcze na wakacje starczy, to wtedy będą SZCZĘŚLIWI. Ale jeszcze nie dziś.

Czy naprawdę do szczęścia potrzebujesz nowego pada? Albo lepszy komputer? Czy myślisz, że gdy zmienisz samochód na nowszy model, to sprawi on, że będziesz szczęśliwy? Jak długo? A może wiele osób zagubiła się w tej grze reality life i w pogoni za trendami i reklamami nadal nie odnalazła szczęścia?
Ale przecież ci ludzie na reklamach są tacy szczęśliwi jadąc tym nowym modelem samochodu. Przecież szczęście jest już tak blisko, jeszcze tylko nowa pralka i zestaw wypoczynkowy.

Tyle biegania za tym szczęściem i ono ciągle jest już tak blisko, ale jeszcze nie teraz, już za chwilę, za parę tygodni, miesięcy. Gdy wreszcie to kupię...

Czy to nie dziwne? Patrząc naokoło wydaje się, że ludzie zaharują się w pogoni za tym swoim "szczęściem". Jeśli tylko takie byłyby zasady gry to ja wolałbym się już "wylogować". A ponieważ wylogować się z tej gry nie jest łatwo (sepuku odpada), to może warto usiąść na chwilę w cieniu drzewa w parku i spojrzeć na wirującą głupotę reguł tej gry. Przecież nowy smartfon, czy samochód nie da Ci szczęścia !!!
Jeśli tak uważasz to wypieprz telewizor jeszcze dziś. Wyłącz radio, w którym co 4 minuty puszczają "szczęśliwe" reklamy. Wystarczy, że kupisz nasz produkt...

Dawno temu jak miałem jeszcze TV, ostatnią reklamę jaką pamiętam to była "Karol kilka lat później". Reklamowała jakiś nowy samochód. Karol zmieniał żony, ale samochód ten sam. WOW. To chyba były czasy, gdzie jeszcze nie działał spisek postarzania produktów :D

Podsumowując: moim zdaniem trzeba zmienić reguły gry. Szaleństwo zakupowe nie daje szczęścia, a jedynie astronomiczne kwoty podatków i zyski korporacjom. Dlaczego od opodatkowanych już zarobków płacąc dochodami netto za produkt znowu płacimy podatki, vat i akcyzy w produktach? Wg moich obliczeń nawet do 83% zarobionych pieniędzy znika w tej otchłani bez dna w postaci podatków. Skrajnie wychodzi, że tylko 17% zarabiamy!!!!! Reszta to są podatki. A w szkłach uczą o średniowiecznych "dziesięcinach". Tylko 10% wystarczało w średniowieczu na monarchię, armię itd. i Polska była od morza do morza. Dziś płacimy ok. 80% podatków!!! A dziura budżetowa rośnie logarytmicznie. Coś tu kuźwa chyba jest nie tak?


Co możemy zrobić? Demonstracje? Zmiana rządu? Na kogo? Na jakiegoś paligłupa? BOJKOT!!!

Od czegoś trzeba zacząć.
Proponuję aby dzień np. 5 marca zrobić dniem bojkotu. Z tą propozycją napiszę jeszcze jeden osobny wątek. Wiem, że niektórym może być trudno przez jeden dzień nic nie kupować. Ja nie wydam ani jednego centa/grosza itd. w ten dzień.
Później zrobimy 2 dni bojkotu. Oczywiście mija się taki bojkot z celem, jeśli dzień wcześniej zrobimy 3x większe zakupy, bo promocje...
Chodzi o świadomość i odpowiedź na pytanie, czy na pewno potrzebujesz to kupić?

_________________
[i][color=#FF0000][size=120][b]Tu był kiedyś podpis.[/b][/size][/color][/i]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 24 lut 2012, 10:09 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 24 lut 2012, 22:32 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
BadTeddyBear pisze:
Co możemy zrobić? Demonstracje? Zmiana rządu? Na kogo? Na jakiegoś paligłupa? BOJKOT!!!

Od czegoś trzeba zacząć.
Proponuję aby dzień np. 5 marca zrobić dniem bojkotu. Z tą propozycją napiszę jeszcze jeden osobny wątek. Wiem, że niektórym może być trudno przez jeden dzień nic nie kupować. Ja nie wydam ani jednego centa/grosza itd. w ten dzień.


Popieram i w zamian zorganizować coś takiego: "DARMOWE PRZYTULANIE"

Free Hugs in Sondrio, Italy

phpBB [video]


Free Hugs Campaign - Official Page (music by Sick Puppies.net )

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lut 2012, 23:53 
Jak dla mnie czyli żyda :D da się zrobić, ale jakoś brak mi przekonania że ta akcja zostanie dobrze zrozumiana przez ludzi. Cuż warto sprubować, może akurat ja się myle



Na górę
   
 
 
Post: 26 lut 2012, 13:40 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Free Hugs w Millenium HALL w Rzeszowie

Czyli nie po mojej myśli i jednak połączone z zakupami.
Zastanawiam się dlaczego zapomniano jak to brzmi w języku polskim? Na lizakach potrafiłktoś napisać " Kocham cię", a na dwa słowa "Darmowe przytulanie" zabrakło miejsca. Wstydzą się języka polskiego?

phpBB [video]


.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 lut 2012, 14:48 
Coś co jest pomiędzy obiektywnym a subiektywnym odbieraniem rzeczywistości, czyli tym właściwym będzie potrzebne mi do szczęścia. Można powiedzieć, że obiektywne jest tym właściwym ale nie do końca. Gdy weźmiemy pod uwagę nasze ograniczone do kilku zmysłów postrzeganie wtedy możemy uświadomić sobie, że obiektywnie postrzeganie nie jest powiązane z tym właściwym.

Jak już wcześniej zauważyłem, ukierunkowanie myśli niweluje wpływ zdarzeń które budują szczęście.

Czy potrzeby materialne dają szczęście?? Zaspokajają zapotrzebowanie, którego nie można nazywać szczęściem.

My myślimy, że gdy kupimy nowy samochód to staniemy się szczęśliwi. My w tym przypadku nie myślimy tylko się lenimy, nie ruszając się z miejsca w poszukiwaniu szczęścia.



Na górę
   
 
 
Post: 26 lut 2012, 15:13 
Kosmiczny Podrużnik pisze:
Czy potrzeby materialne dają szczęście??


Tzn. ich zaspokajanie...

Nie moze byc podstawa egzystencji... To dziala wtedy tak, ze chce sie cos miec i gdy to sie juz ma no to co wtedy... no nic. To juz jest i jakos nic szczegolnego. Ja juz znuzylam sie tym wszystkim... moje zakupy to dwa razy w tygodniu mega wyprawa... zeby nie musiec tego robic w weekend, no chyba, ze chleb w piekarni obok.
Shopping Tour tez nie dla mnie. Do miasta jade, ino :D gdy musze. Po sklepach podobnie... wpadam - jest to, czego mi trzeba - biore, nie ma - lece dalej. Nie rozumiem tej shoppingowej radochy... :shock: :cooo?:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2012, 0:34 
Prawdziwego szczęścia nie osiągniesz mając pragnienia, cele, marzenia...
- szczęście to nie cel, który osiągniesz,
- szczęście to nie pragnienie, które nie daje Ci spokoju,
- szczęście to nie marzenie o którym wiecznie rozmyślasz...
Szczęście to droga na której wszystkie cele, pragnienia i marzenia tracą jakiekolwiek znaczenie
przez co każda chwila w której się znajdujesz staje się widoczna a która zawsze jest wyjątkowa.

A tu trochę inaczej o szczęściu:
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2012, 7:51 
Szczescie to stan umyslu...



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2012, 9:54 
Nie kapuje chyba noo... jeśli ktoś odnajduje szczęście, zadowolenie w zakupach chociaż robił by je na tony, w sexie chociaż by chodził 2 razy dziennie do burdelu i za to bulił kasę, czy grom wie co... to dla czego nad tym tak rozpaczać ? czasami zachowujecie się jak dyktatorzy ! :mrgreen: wydaje mi się albo szczęście i radość chcecie przypisać tylko i wyłącznie miłości ! 8-) normalnie jak uzurpatorzy :D


Cytuj:
Co jeszcze jest Ci potrzebne do szczęścia?


Wszystkie te dobre rzeczy i te złe, jedynie czego osobiście nie akceptuje to zabronienie komuś istnienia lub pozbawienie go takiej pięknej egzystencji.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lut 2012, 10:07 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Popatrzmy na ludzi z południa - spontaniczni, żywiołowi, nie stroniący od wina, kobiet, śpiewu i tańca. Myślę że wyznaczają całkiem dobry trop do szczęścia. My, ludzie północy lękamy się otworzyć i pokazać co mamy w środku - jak można być w takim stanie szczęśliwym? Dla mnie szczęście to spełnienie, czucie, jak życie przepływa przeze mnie całą potęgą. Nie ważne czy w czyimś mniemaniu grzeszę swoim życiem. Ważne aby mi to wprost powiedział - aby wykrzyczał że go ranię swoim postępowaniem - bo wtedy on jest tak blisko mnie i ja go czuję i nie jestem sam.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2012, 23:39 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Kruk pisze:
Ważne aby mi to wprost powiedział - aby wykrzyczał że go ranię swoim postępowaniem - bo wtedy on jest tak blisko mnie i ja go czuję i nie jestem sam.


jorgus777 wykrzyczał, że go ranisz swoim postępowaniem, a ty jeszcze bardziej go uraziłeś.
Widzisz 5 wymiar kruku, a ranisz płaszczaki. Smutny

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2012, 1:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Co to jest szczęście?
Szczęście jest pojęciem względnym i zmienia się w zależności od punktu siedzenia i sytuacji naszego otoczenia.

Przykład:
- Pawlak jest dzisiaj szczęśliwy, że Kargulowi zdechł koń.

- Za komuny pokazywali w telewizji biedne kraje, aby nam się wydawało, że żyjemy w krainie szczęścia. Zachodnie kraje określało się jako "zgniły zachód".

Dzisiaj są inne wartości, aby osiągnąć szczęście.
Dali nam do rąk dziesiątki zbędnych gadżetów bez których nie potrafimy już żyć i być szczęśliwi.

Sytuacja zaobserwowana dzisiaj w mieście.
Matka pchająca przed sobą wózek z dzieckiem i czytająca jednocześnie SMS-sa w telefonie wtargnęła na przejście prosto pod samochód. Obyło się na pisku opon i krótkiej wymianie zdań. Chodząc po mieście można zaobserwować dziesiątki takich obłąkanych ze szczęścia osób.

Dla tej kobiety dziecko już nie jest tak ważne w życiu do szczęścia jak ten telefon.

Wyrzućcie te wszystkie gadżety i krzyknijcie: Jaki ja jestem teraz szczęśliwy(a). Potraficie?

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2012, 10:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 13 paź 2011, 8:35
Posty: 145
Lokalizacja: zadupie
Płeć: mężczyzna
Bo ta kobieta to był zombie :D
Przecież już luty minął.
Ilu jest na świecie zombie, którzy jadą na "automacie"? Praca-dom-żarcie-tv-kościół-zakupy-praca-dom..... O to już 2012? Ale ten czas szybko leci...

_________________
[i][color=#FF0000][size=120][b]Tu był kiedyś podpis.[/b][/size][/color][/i]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2012, 11:02 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Bow1 pisze:
Kruk pisze:
Ważne aby mi to wprost powiedział - aby wykrzyczał że go ranię swoim postępowaniem - bo wtedy on jest tak blisko mnie i ja go czuję i nie jestem sam.


jorgus777 wykrzyczał, że go ranisz swoim postępowaniem, a ty jeszcze bardziej go uraziłeś.
Widzisz 5 wymiar kruku, a ranisz płaszczaki. Smutny


Jorguś po prostu nie krzyczał wystarczająco głośno. Zresztą internet w kontakcie, mocno wytłumia emocje - raczej nie da się prawdziwie spotkać drugiego człowieka za pośrednictwem internetu. Można co najwyżej poruszyć podstawy, na których ten drugi się wspiera. Ale to w zasadzie jego działka, co zrobi z tym, co ja tutaj piszę. Tak samo moją działką są moje emocje wzbudzone przez tutejsze teksty.

A co do szczęścia. Czy można założyć że szczęście pojawia się samoistnie kiedy znika cierpienie? I tak i nie - to zależy od tego jak dokładnie pozbywamy się korzeni cierpienia w nas
Szczęście to stan spełnienia, To stan, kiedy energia płynie przez nas całą mocą. Kiedy nic nie blokuje jej przepływu. Wtedy jesteśmy w 100% sobą - urzeczywistniamy własna naturę. Dlatego podejrzane są wszelkie pragnienia wypływające z negatywnych emocji - pragnienie dowartościowania, pragnienie znalezienia opieki, pragnienie przynależności. Za każdym z tych pragnień stoi odpowiednio poczucie niższości, lęk o własne bezpieczeństwo i lęk przed odrzuceniem. Spełnianie pragnień takiej natury daje krótkotrwałą iluzję szczęścia - właśnie iluzję, bo w środku dalej nie ma światła. Te negatywne emocje (najczęściej nieuświadomione), blokują przepływ i zaciemniają obraz naszej prawdziwej natury. Prosty przykład - pierwsze zakochanie, wydawać by się mogło że to kwintesencja szczęścia, jednak zakochujemy się, bo spotykamy kogoś, kto przykłada balsam na jedną z naszych wewnętrznych ran. Stan euforii oczywiście nie sprzyja uważności - nie widzimy że to nie leczy rany, bo balsamu potrzeba więcej i więcej aby powtórzyć efekt początkowy. Dlatego zakochanie znika w ciągu dość krótkiego czasu, a my pozostajemy z raną nietkniętą.
Są różne drogi do urzeczywistnienia własnej natury - są tacy, którzy wyciszają się maksymalnie poprzez medytacje, aby to pochwycić w ciszy. Inni odważnie dają się popychać własnym pragnieniom, aby za ich pomocą świadomie odkrywać ich źródło w negatywnych emocjach, by krok za krokiem odpuszczać sobie własne do nich przywiązanie. W zasadzie innych dróg nie znam. Wynika z tego że do szczęścia potrzebna jest nam uważność i obserwacja samego siebie. Co prawda, taka postawa niechybnie sprawi że będziemy przedzierać się przez pokłady cierpienia, ale przynajmniej będzie to cierpienie przeżyte raz a dobrze.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 mar 2012, 11:29 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sie 2010, 11:19
Posty: 319
Lokalizacja: Pałuki
Płeć: mężczyzna
Ja jestem samotny i mnie to dokucza .Ostatnio poznałem fajną dziewczynę .Wszystko szło w dobrym kierunku .Mogłem z nią rozmawiać o wszystkim .Myślałem że to ona ta wyjątkowa i jedyna.Aż pewnego razu.Zaczęło się coś psuć .A teraz mnie zlewa .Kurdę jak tu teraz ufać dziewczyną :/

Do szczęścia to mi brakuje drugiej połówki ,zdrowego rozsądku ,zdrowia ,i być dobrym człowiekiem :)

Pozdrawiam serdecznie :)

_________________
Każdy człowiek odnajdzie swoje Ja.To kwestia czasu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 mar 2012, 22:32 
Moim zdaniem nasze szczęście nie może być zależne od drugiej osoby, drugiej połówki :). Jeśli tak miało by być to jak nieszczęśliwi musieli byśmy być sami, oraz jak nieszczęśliwi musieli byśmy być w związku w którym jesteśmy tylko dlatego żeby nie być sami.

Być samemu ze sobą to wielka sztuka, jeśli nauczymy się być samemu ze sobą, wtedy będzie nam zawsze dobrze, a partnerka czy partner będzie tylko ( i aż ) dopełnieniem naszego szczęścia.

Nie warunkujmy swojego szczęścia od świadomości posiadania czegoś, kogoś, bycia z kimś, bo jeśli to odejdzie z automatu staniemy się nieszczęśliwi :) Pozdrawiam i szczęścia życzę ! :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 08 mar 2012, 0:32 
Tak naprawdę do szczęścia potrzebne jest jedynie "uczucie szczęścia", w jaki sposób to uczucie zostanie wywołane jest nieistotne. Nie ma więc co płakać, że coś musi determinować nasze szczęście bo to bzdura. Nie ma jednoznacznej recepty na szczęście, zawsze można szukać szczęścia, a czasami przychodzi samo.



Na górę
   
 
 
Post: 08 mar 2012, 18:05 
ktokolwiek pisze:
Nie ma więc co płakać, że coś musi determinować nasze szczęście bo to bzdura. Nie ma jednoznacznej recepty na szczęście, zawsze można szukać szczęścia, a czasami przychodzi samo.


Myśli determinują szczęście, interpretacja rzeczywistości odnosi się do myśli jako odpowiedzi na to co widzimy i czego doświadczamy. Od powyższego zależy jak szybko znajdziemy i czy nawet przyjdzie samo- szczęście.



Na górę
   
 
 
Post: 08 mar 2012, 20:16 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 20:44
Posty: 84
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: kobieta
phpBB [video]




Pamiętacie?

szczęście daje mi życie na wsi :)

_________________
Jeden ogień, cicha burza w moim sercu w mojej duszy...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 mar 2012, 23:00 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 mar 2012, 5:22
Posty: 8
Płeć: kobieta
Stary człowiek i jego syn wspólnie uprawiali ziemię. Mieli tylko jednego konia, który ciągnął pług. Pewnego dnia koń uciekł.
"Jakie to okropne - współczuli sąsiedzi. - Cóż za nieszczęście".
"Któż to wie - mruknął stary rolnik - czy to nieszczęście, czy nie".
Tydzień później koń wrócił z gór do zagrody, przyprowadzając ze sobą pięć dzikich koni.
"Wspaniale" - orzekli sąsiedzi - cóż za szczęście".
"Szczęście czy nie. Kto to wie" - powiedział stary.
Następnego dnia, przy próbie ujarzmienia dzikiego konia, syn upadł i złamał nogę.
"Okropne. Cóż za nieszczęście!"
W wiosce zjawili się żołnierze i zabrali na wojnę wszystkich młodych mężczyzn. Syn starego rolnika został jako jedyny - oszczędzony.
Szczęście? Nieszczęście?

Tak naprawdę ta opowieść pokazuje, że czasem coś co odbieramy za nieprzychylność losu, czy zwykłego pecha może w rezultacie okazać się czymś pozytywnym w naszym życiu, a jak nie, zawsze jest nauką na przyszłość.
Co do szukania szczęścia i dążenia uporczywie do niego, czy to poprzez chęć posiadania albo osiągnięcia pewnego celu to jest to zgubne. Ponieważ ślepo podążając za nim nie dostrzegamy piękna dnia codziennego. Pamiętam szkolne czasy jak z niecierpliwością czekało się na wakacje, ja nawet odliczałam dni :D :język: . A jak już były w pełni, nie cieszyły tak bardzo :uśmiech: :lol:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 mar 2012, 12:15 
maraqja

Spodobała mi się ta Twoja historia. Pokazuje jak ważne są myśli, te odpowiednio ukierunkowane. Czasem w największych niepowodzeniach widzimy pozytywne rzeczy, tam, gdzie większość ludzi wiązałoby już pętle smutku, żalu.
Więc uciekanie od "istnienia" i "myślenia" jest czymś w moim mniemaniu mało korzystnym. Odpowiedni kierunek myśli daje nam szczęście, radość, gdzie u reszty ten inny (kierunek) zrodziłby strach, ból opierając się o to samo działanie.

Edit: Wyprostowanie sensu zdania.


Ostatnio zmieniony 31 mar 2012, 13:26 przez Kosmiczny Podróżnik, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 31 mar 2012, 13:22 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 maja 2010, 16:12
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Nie potrzeba do szczęścia niczego ponad to KIM JUŻ JESTEŚ.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2012, 9:22 
maraqja pisze:
Stary człowiek i jego syn wspólnie uprawiali ziemię. Mieli tylko jednego konia, który ciągnął pług. Pewnego dnia koń uciekł.
"Jakie to okropne - współczuli sąsiedzi. - Cóż za nieszczęście".
"Któż to wie - mruknął stary rolnik - czy to nieszczęście, czy nie".
Tydzień później koń wrócił z gór do zagrody, przyprowadzając ze sobą pięć dzikich koni.
"Wspaniale" - orzekli sąsiedzi - cóż za szczęście".
"Szczęście czy nie. Kto to wie" - powiedział stary.
Następnego dnia, przy próbie ujarzmienia dzikiego konia, syn upadł i złamał nogę.
"Okropne. Cóż za nieszczęście!"
W wiosce zjawili się żołnierze i zabrali na wojnę wszystkich młodych mężczyzn. Syn starego rolnika został jako jedyny - oszczędzony.
Szczęście? Nieszczęście?



Tak... slyszalam te historie juz kilka razy i za kazdym razem tak samo mnie ubawila, jak rowniez zmusila do myslenia...
Szczescie - nieszczescie,
pozytywne - negatywne,
dobre - zle... Ktoz to wie? :tak:


Bywaja sytuacje w zyciu, ktore odbieramy jako skrajnie negatywne, no nieszczescie pur... a po jakims czasie okazuje sie, ze bylo to wlasnie dla nas usmiechem losu.
I odwrotnie... czasem cos wydaje sie byc wygrana na loterii a ostatecznie pograza nas...

Takze do wszystkiego staram sie zachowac dystans... cos sie dzieje... ok... niech sie dzieje... ja obserwuje, co z tego wyniknie... :)

Nic nie dzieje sie przeciez bez przyczyny... a czy to bedzie dobre czy zle? Okaze sie... tak czy inaczej... wczesniej czy pozniej, ale na pewno sie okaze.



Na górę
   
 
 
Post: 06 maja 2014, 9:52 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Tak po czasie znowu wyrzucilo mi ten temat, na dole, wsrod tematow losowych. Jako inkarnacja Mandragory :lol: i po czasie juz, moglabym cos jeszcze dopisac.
Czym jest dla mnie w tej chwili szczescie? Niczym wyjatkowym. To suma sumarum bycia w tu i teraz, umiejetnosci zycia na biezaco, umiejetnosci puszczania tego, co nieaktualne, dostosowanie sie do roznych warunkow zyciowych, bez wzgledu na to, czy sa one wspaniale, znosne czy tragiczne. Umiec zyc w taki sposob, zeby pomimo roznych zmian w zyciu, nadal miec usmiech na ustach i widziec slonce poprzez zachmurzone niebo.

Podoba mi sie wypowiedz Kruka bardzo.

Cytuj:
Popatrzmy na ludzi z południa - spontaniczni, żywiołowi, nie stroniący od wina, kobiet, śpiewu i tańca. Myślę że wyznaczają całkiem dobry trop do szczęścia. My, ludzie północy lękamy się otworzyć i pokazać co mamy w środku - jak można być w takim stanie szczęśliwym? Dla mnie szczęście to spełnienie, czucie, jak życie przepływa przeze mnie całą potęgą. Nie ważne czy w czyimś mniemaniu grzeszę swoim życiem. Ważne aby mi to wprost powiedział - aby wykrzyczał że go ranię swoim postępowaniem - bo wtedy on jest tak blisko mnie i ja go czuję i nie jestem sam.


I widze to wlasnie tak, jak to zostalo tu opisane. Umiejetnosc cieszenia sie kazdym szczegolem zycia. Takie wdychanie tego zycia pelna piersia. Na biezaco. Nie czekanie na rzeczy wielkie, ale rozkoszowanie sie rzeczami pozornie malymi.

Szczescie, czy jego brak, maja duzo wspolnego z wyobrazeniami, do ktorych sie przysysamy. Niespelnione wyobrazenia o tym, co powinnismy miec, co powinno nam zostac dane, tzw. syndrom Loreala "jestem tego wart/a"... to wszystko sprawia, ze nawet majac wiele, latwo mozemy odczuwac niespelnienie, rozgoryczenie, rozczarowanie, bo ktos ma a ja nie mam, bo nie tak to sobie wyobrazalam/wyobrazalem. Itd. Duzo przez to tracimy. Odrzucic wszelkie nasadki umyslu, wyobrazenia, schematy, ktore nam wtloczyli rodzice, nauczyciele, po prostu zyc. Cala tajemnica.
A... doswiadczac. :mrgreen:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 maja 2014, 12:37 
Cytuj:
Odrzucic wszelkie nasadki umyslu, wyobrazenia, schematy, ktore nam wtloczyli rodzice, nauczyciele, po prostu zyc. Cala tajemnica.
A... doswiadczac. :mrgreen:


Łatwo powiedzieć, ale jakim sposobem to robić... :)



Na górę
   
 
 
Post: 06 maja 2014, 18:47 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lis 2012, 18:38
Posty: 52
To co mnie bardzo pomogło to nauczenie się obserwowania siebie z boku w różnych sytuacjach. Taka wizualizacja. Pozwala to zachować dystans i skłania do refleksji. Jeśli wiesz co ci się w tobie nie podoba możesz nad tym pracować. Swoją drogą ilu ludzi tyle ścieżek, chyba nie ma jednej uniwersalnej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2014, 23:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2013, 23:51
Posty: 112
Generalnie, jest to pytanie na które chyba nigdy nie znajdę odpowiedzi, stwierdziłem że nie możliwym jest osiągnięcie stanu pełnego szczęścia, a jedynie momentów w których odczuwam tą "pełnie" - to stan w którym, wszystko jest w zupełnej harmonii, niestety nie trwa on długo.

Te całe szczęście.. niespodziewanie przychodzi i odchodzi, brak jakiejkolwiek kontroli nad nim. Próbuję to złapać i uchwycić na dłużej lecz zawsze się wymyka, może za dużo w tym myśli...

Nie próbuję go osiagnąć i w zasadzie czy potrzebuję? Pewnie tak, ale skoro nie mogę go mieć na własność, a czasami, a nawet często samo przychodzi, pozostaje to zaakceptować i już. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 maja 2014, 11:25 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
A moim zdaniem, ta nieumiejetnosc utrzymania dluzej szczescia czy odczuwania go przez dluzszy czas, wynika z tego, ze za duzo chcemy i nie doceniamy tego, co mamy.
Wystarczy, ze w zyciu zaczniemy tracic po kolei rozne rzeczy i nagle widzimy, ile szczescia wokol mielismy tylko sie tego nie docenialo, ile bylo powodow do szczescia.
Ja mialam (mam) ostatni taki rok wlasnie (wczoraj nawet sie rozwiodlam - 2 lata ostatnie ciagnelam sie w tym temacie), ze zycie, mozna tak powiedziec, przewalilo mnie, jak ruski czolg. Docenilam ekstremalne minimum... dach nad glowa, zdrowie, ze mam co wlozyc do gara, przede wszystkim ze dzieci sa przy mnie.
Wielu ludzi tego nie docenia i widzi, co ma sasiad, skupia sie na tym, co samemu nie ma i czuje sie takimi nieszczesliwymi. Ja juz tego nie mam. Co nie znaczy, ze non stop latam mega szczesliwa, tez mam rozne dni. Czasem potrafie tarzac sie wrecz w swomi nieszczesciu i w sumie tak naprawde bez powodu, jak sie temu przyjrze... taka samoinkwizycja w ostatecznym rozrachuku i mentalna schiza... ale bywa.


Co do wychodzenia poza schematy waterflow... to wydaje mi sie, ze jezeli nie stoisz w miejscu, to jest to proces, ktorego wrecz nie da sie uniknac. Jako ze jednak to jest proces, to dzieje sie on na przelomie jakiegos czasu, w sumie cale zycie. Wychodzenie poza kolejne ramy, z kolejnych pudelek, szufladek, burzenie nastepnych murow, schematow, bredni wtloczonych nam przez rodzicow, nauczycieli, religie, system i naszych wlasnych wyobrazen.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group