Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 06 lip 2020, 18:38

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
Post: 21 kwie 2010, 11:00 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lis 2009, 11:43
Posty: 371
Cytuj:
Co astronomowie mówią o SETI?
Pytanie, za które Bruno oddał życie
Minęło właśnie 50 lat od rozpoczęcia programu SETI, czyli poszukiwania cywilizacji pozaziemskich. Tym samym program ten stał się najdłużej prowadzonym badaniem naukowym na świecie.

Czego szuka ludzkość
W którym punkcie jesteśmy, jeśli idzie o próbę odpowiedzi na Wielkie Pytania – o porządek...
SETI, czyli Search for ExtraTerrestial Inteligence to nasłuch radiowy kosmosu, w poszukiwaniu sygnału, który można by uznać za pochodzący od inteligentnych istot pozaziemskich. W 1992 roku, inicjator tych badań, amerykański astronom Frank Drake, w swojej książce p.t Is anyone out there? (Czy jest tam kto?), napisał:

Pomimo wysiłków podejmowanych na całym świecie i coraz lepszego wyposażenia nie znaleźliśmy poza Ziemią innych cywilizacji (...) Brak sukcesów w tej dziedzinie nie powinien jednak rozczarować żadnego mądrego człowieka, gdyż nikomu nie udało się dowieść, że takich cywilizacji nie ma. Niepowodzenia potwierdziły po prostu, że nasze wysiłki były niewystarczające wobec ogromu zadania, które można porównać do poszukiwania igły w kosmicznym stogu siana nieprawdopodobnych rozmiarów.

Sytuacja nie zmieniła się do dzisiaj, chociaż minęło kolejnych prawie 20 lat badań i program SETI stał się w międzyczasie nie tylko najdłuższym badaniem naukowym świata, ale też największym. Dane z nasłuchu zbiera kilkanaście wielkich radioteleskopów, skupionych przede wszystkim w ośrodkach Heat Creek Radio Obsevatory w Kalifornii oraz w Obserwatorium Arecibo w Portoryko. W przetwarzanie odebranych sygnałów zaangażowano kilka milionów prywatnych komputerów, które zamiast wygaszacza ekranu mają zainstalowany program SETI@home i gdy nie są wykorzystywane analizują pobrany z SETI materiał badawczy. Tylko zastosowanie tak wielkiej mocy obliczeniowej daje nadzieję, że w ogromie zarejestrowanych radiowych szumów kosmicznych może kiedyś coś się znajdzie.

Ale gdzie oni są?

Tymczasem nie milkną wcale głosy krytyków programu SETI, który budził kontrowersje już właściwie od samego początku swojego istnienia. Czy to w ogóle ma sens? – pytali i pytają sceptycy. Czy tam w ogóle jest ktoś, kto mógłby dawać jakieś sygnały? Czy warto wydawać pieniądze i angażować kosztowną aparaturę naukową na tego typu badania? Gdzie oni są? (ci inteligentni obcy) – pytał słynny fizyk Enrico Fermi już w 1950 roku – skoro szacuje się, że tylko w naszej Galaktyce, zwierającej około 250 miliardów gwiazd, powinno być ich wielu. A tu wciąż nic, nawet jednego sygnału, nawet najmniejszego śladu.

– Uważam, że projekt SETI jest niezwykle ciekawy – mówi prof. Ewa Szuszkiewicz, kierownik Zakładu Astronomii i Astrofizyki Uniwersytetu Szczecińskiego, Koordynator Polskiego Centrum Astrobologii – chociaż cały czas trzeba brać pod uwagę, że obce cywilizacje mogą być we wszechświecie bardzo rozproszone. Poza tym nie wiemy, jak długo mogą trwać. Musimy pamiętać, że sygnały, które dochodzą do nas i są rejestrowane przez radioteleskopy SETI pochodzą z bardzo różnych epok życia wszechświata, który liczy prawie 14 miliardów lat. Jeśli porównamy ten czas z czasem istnienia naszej cywilizacji, to rzeczywiście prawdopodobieństwo natrafienia na kogoś podobnego do nas jest niewielkie. Ci, których poszukujemy mogą już od dawna nie istnieć lub dopiero powstaną. Nie wiemy nawet jak długo nasza cywilizacja może przetrwać, a co dopiero jak długo mogą żyć obce.

Wprawdzie szukamy, jak mówi Drake, igły w gigantycznym komicznym stogu siana, ale to wcale nie musi od razu skazywać na fiasko naszych prób. Wiele odkryć, zwłaszcza w astronomii, dokonało się właśnie podczas poszukiwań po omacku lub zupełnie przez przypadek.

– Na korzyść tych badań przemawia coś bardzo mocnego – mówi kosmolog, prof. Roman Juszkiewicz z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie – a mianowicie uniwersalność praw przyrody. Jeśli oglądamy widmo atomu wodoru, który jest zawieszony w jakiejś chmurze gazu położonej kilka miliardów lat świetlnych od Ziemi, to widzimy, że ten atom jest dokładnie taki sam jak ziemski. A ponieważ biologia wynika z fizyki, byłoby niepojęte gdyby na podobnych do Ziemi planetach nie mogło powstać życie. To powoduje, że jestem pewien istnienia obcych, pozaziemskich form życia. Bardzo długo nie wiedzieliśmy jak rozpowszechnione są planety, krążące wokół innych niż Słońce gwiazd. Teraz już wiemy, m.in. dzięki odkryciom Aleksandra Wolszczana, że planety są w kosmosie wszędzie. Liczba odkrytych planet pozasłonecznych szybko rośnie; w dniu 6 kwietnia 2010 katalog takich planet liczył 434 pozycje. A skoro są planety, może być na nich życie.

Największa przygoda ludzkości

Prof. Juszkiewicz twierdzi też, że stawka w tych badaniach jest ogromna.
- Gdyby udało się nawiązać jakiś kontakt, zaćmiłoby to wszystko co ludzkość przeżyła w swej historii, włącznie z narodzinami Chrystusa.

Być może więc zasadne pytanie brzmi nie czy tam w ogóle jest ktoś, lecz kiedy mamy szansę dowiedzieć się o tym? Obecnie, bezpośrednio dla programu SETI na całym świecie pracuje około dwóch tysięcy osób. Poza Berkeley, także na uniwersytetach w Princeton i na Harwardzie oraz w Argentynie i we Włoszech. Mówi obecny szef programu SETI, prof. Dan Werthimer z Berkeley University

– Przez 50 lat trwania programu zmieniło się jego postrzeganie, zarówno tu w Stanach jak i na całym świecie. Pierwotnie SETI było traktowane jako dziwactwo, a nawet mówiło się dużo o marnowaniu czasu oraz pieniędzy. Dzisiaj jest inaczej: Ludzie traktują ten program bardziej poważnie, często jako godny wsparcia. Oczywiście wciąż istnieją sceptycy. Ale dzisiaj już jest ich mniej niż kiedyś.

W międzyczasie powstała poważna dyscyplina naukowa zwana egzobiologią. Odkryto, że życie może funkcjonować w niezwykle trudnych, wręcz ekstremalnych warunkach. Stąd poważne podejrzenie, że jego proste formy mogą istnieć nawet w Układzie Słonecznym, a co dopiero na wielu odkrytych, nowych planetach. To wszystko podziałało na korzyść programu SETI.

– Jeśli chodzi o pytanie, kiedy w końcu zidentyfikujemy obcy sygnał – kontynuuje prof. Werthimer – to osobiście jestem nieco mniejszym optymistą aniżeli Frank Drake. Być może potrzeba na to setek, a może tysięcy lat. Ćwierć wieku to raczej za mało. Przy ogromnym szczęściu może wystarczyłby czas jednego ludzkiego życia. Uważam jednak, że życie w kosmosie na pewno istnieje i sądzę też, że jego prymitywne formy są bardzo rozpowszechnione, że istnieją na miliardach planet. Pytanie, jak często zdarza się, że te prymitywne organizmy są w stanie ewoluować w stronę inteligentnych istot zdolnych do tworzenia technologii? Z pewnością to już zdarza się znacznie rzadziej. Ale i tak w skali naszej Galaktyki może takich przypadków być tysiące.

Zmarnowane pieniądze podatnika?


Krytycy SETI często oskarżali ten program o marnowanie pieniędzy. Wszystkie badania, włącznie z amerykańskim satelitą Kepler, który od marca 2009 poszukuje planet podobnych do Ziemi, (a zatem takich, na których mogłoby powstać życie w formie, jaką znamy), opiewają na kwotę rzędu 200 milionów dolarów. Tegoroczny budżet National Science Foundation, amerykańskiej agencji rządowej do finansowania badań naukowych to 7 miliardów USD, zatem cały koszt szeroko rozumianego programu SETI to mniej niż 3 proc. budżetu NSF. Entuzjaści SETI przywołują też wydatki, jakie Amerykanie poczynili w trakcie interwencji w Afganistanie i Iraku.

Połowa hipotezy

A co jeśli się znajdą? W programie SETI jest kilka wątków frapujących. Po pierwsze, poszukuje się w nim istot chemicznie zbliżonych do nas, a jednocześnie obcych. Co by wynikało z tej nagle odkrytej obcości? Każdy filozof ziemski musiałby się nad takim zagadnieniem pochylić i to głęboko. Zresztą może być jeszcze inaczej: mimo, że obcy korzystają z tych samych pierwiastków co my, mogą być aż tak inni, że nie jesteśmy w stanie ich rozpoznać. Różnorodność biologiczna, tylko w ramach chemii organicznej, może być znacznie większa aniżeli wiemy o tym obecnie. Może nawet już tu przebywają i są całkiem blisko, ale my o tym jeszcze nie wiemy.

Po drugie, jest w założeniu programu SETI bardzo silny pierwiastek uroczej, dziecięcej ciekawości świata, który można zilustrować pytaniami chłonącego świat dziecka.

Wreszcie należy też pamiętać, że za badania prowadzone teraz przez naukowców z SETI dawno temu oddał życie Giordano Bruno. I to w męczarniach. To Bruno pierwszy wysunął niezwykłą hipotezę, jakoby wokół miliardów podobnych do naszego Słońca gwiazd krążyły miliardy podobnych do naszej Ziemi planet, a na tych innych Ziemiach żyły inne istoty i rozwijały się wspaniałe cywilizacje. Nieszczęście Bruno polegało na tym, że żył w nie swoich czasach oraz w nie swoim miejscu. Teraz jednak, pierwszą część hipotezy Bruno udało się potwierdzić. Dzisiaj nie ma już żadnych wątpliwości, że wokół miliardów innych gwiazd orbitują miliardy innych planet. Pozostała więc do potwierdzenia tylko druga część brunowskiej hipotezy. Może w końcu ktoś potwierdzi całość.



http://www.polityka.pl/nauka/1504198,1,co-astronomowie-mowia-o-seti.read

_________________
Magnificent Space



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 kwie 2010, 11:00 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 kwie 2010, 11:18 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Heh. Program SETI jest programem właśnie tym rzuconym na oficjalne światło. Przez tyle lat wodzą za nos ludzi. Ściema i tyle.
Na przeciw temu wyszło CSETI, Stevena Greer'a. W necie tego trochę jest o tym.
http://www.cseti.org/contact/

Poza tym ludzie niedługo się będą śmiać z tych :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: (cenzura).
Exopolitics to kontrofensywa na te ichne rządowe i wojskowe ściemy.
Obama ma chyba do końca jesieni 2010 ultimatum w sprawie ujawnienia fenomenu UFO i wolnej energii. Co zrobi Greer i ludzie pracujący z nim ? Pozostaje poczekać.

Dla mnie trzeba być chorym umysłowo, by twierdzić że jesteśmy póki co sami. Nigdy nie byliśmy sami i nie będziemy.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 kwie 2010, 16:27 
seti to taka sama "walka z czymś lub o coś" jak globalne ocieplenie, dopóki ludzie się nie zorientują jaka jest prawda kasa leci szerokim strumieniem. Nikomu więc na prawdzie nie zależy poza promilem dociekliwych lub po prostu znających prawdę.

Właściwie co seti mówi o astronomach. "Pół biedy" jeśli niektórzy dopuszczają istnienie życia pozaziemskiego choć nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone i dopóki nie nastąpi jakaś inwazja to będziemy słyszeć zwyczajny pr dzięki któremu uczelnie coś tam jeszcze robią czyt. ściemniają.

Podobnie jak globalne ocieplenie i tak jest ze wszystkim. A jak nie wiadomo o co chodzi to... wiadomo o co chodzi.



Na górę
   
 
 
Post: 02 sty 2011, 2:27 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Wiadomość Arecibo to transmisja radiowa skierowana do potencjalnych obcych cywilizacji pozaziemskich, wyemitowana w kosmos 16 listopada 1974 roku, za pomocą największego ziemskiego radioteleskopu w Arecibo.

Wiadomość zawierała zakodowane w kodzie dwójkowym informacje o strukturze kwasu DNA, wyglądzie człowieka, liczbie ludzi na Ziemi, miejscu Ziemi w Układzie Słonecznym oraz samym radioteleskopie w Arecibo. Została wysłana w kierunku kulistej gromady gwiazd M13 w gwiazdozbiorze Herkulesa (Gromada Herkulesa, NGC 6205). Długość wiadomości wynosiła 1679 bitów. Wysłana została na częstotliwości 2380 MHz (długości fali 12,6 cm). Nadawano ją przez trzy minuty.
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group