Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 paź 2018, 16:30

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 91 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 lip 2010, 14:45 
My – ludzie, którzy dostrzegli mniej więcej w jakim matrixie żyjemy, w jak zakłamanej i zafałszowanej rzeczywistości funkcjonuje ludzkość, którzy zrozumieli skalę manipulacji, kontroli mas oraz skalę zbrodniczej działalności globalnej elity na całym globie opartej na okultyzmie i manipulacji energetycznej poprzez odwieczne i celowe dzielenie ludzi, prowokowanie wojen, konfliktów i nienawiści na wielu polach, świadomi tego, że cała historia ludzkości powinna być tak naprawdę napisana zupełnie na nowo, bo ta oficjalna jest tylko zbiorem zmanipulowanych przypowieści

– my wszyscy mający tego świadomość mamy wielki problem.

Bo mając świadomość ogromnej wagi i znaczenia tego wszystkiego dla całej ludzkości stajemy się często bezradni i sfrustrowani próbując dotrzeć do ludzi z tą informacją i wyjaśnić im co odbywa się za kurtyną światowych wydarzeń i wykazać jak bardzo to dotyka nas każdego dnia całkiem bezpośrednio.

Jest tego tak wiele, jest to tak trudna materia, wielowątkowa, skomplikowana i wymagająca poświęcenia nieco czasu oraz wysilenia (nieco) umysłu – co w dzisiejszych czasach jest dla wielu celem nie do osiągnięcia – że czasem zwyczajnie opadają nam ręce w tej syzyfowej pracy w rozbudzaniu ludzkiej świadomości.

Oczywiście mówiąc, że ta materia jest "trudna" sam osobiście nie uważam, żeby była ona jakoś szczególnie trudna, niemniej średni poziom zdolności umysłu szarego człowieka XXI wieku – celowo programowanego i ograniczanego przez tenże system kontroli – jest na takim poziomie, że wymaganie od niego nieco abstrakcyjnego myślenia i otwarcia umysłu graniczy z cudem i jest porównywalne do próby otwarcia konserwy za pomocą plastikowego noża (Bez urazy Konserwa:)).


Pewne schematy myślenia i reagowania na określone bodźce są oczywiście w nas implementowane z premedytacją, ale inne odpowiedzialność przecież zawsze jest w nas samych i nie musimy temu wcale ulegać – na co jesteśmy dowodem – ci "którzy wiedzą" lub "starają się wiedzieć" – bo wydostaliśmy się z tej mentalnej pułapki, umysłowej blokady.

Ja sam przecież przykładowo przez 5 długich lat mego życia byłem programowany przez studia w kierunku politologia, bym posłusznie świat, politykę i globalne problemy społeczno-ekonomiczne w sposób jaki jest dla elity jest odpowiedni. I wierzyłem w tę zakłamaną wersję rzeczywistości!

A jednak gdy zetknąłem się z alternatywną informacją nie odrzuciłem jej całkiem – owszem – zakwestionowałem ją (zaczęło się to po studiach od 9/11, niemniej duchowością i tajemnicami tego świata interesowałem się już znacznie wcześniej, tylko nie miałem pojęcia o tej tajnej władzy nad światem), ale zbadałem temat, zweryfikowałem go. I wówczas rozpoczęła się moja wielka przygoda z odkrywaniem świata za kurtyną, burzeniem iluzji i poznawaniem kulis matrixa...

Pewnie każdy z Was niezależnie od okoliczności przeszedł podobną ścieżkę – jej sednem jest to, że narzucamy nam program, blokady – nie zadziałały, albo inaczej – uwolniliśmy się od nich i to Wy o tym zdecydowaliście – zdecydowaliście się zażyć pigułkę prawdy. A więc nie ma takiej siły totalnej, która zniewala nas totalnie aż nie mamy nic do powiedzenia – mamy wolną wolę. Potrzebne jest swego rodzaju przyzwolenie, być okłamywanym, oszukiwanym i manipulowanym. Jest jedno takie mądre powiedzenie angielskie – "Gdy oszukasz mnie raz – powinieneś się wstydzić, gdy oszukasz mnie po raz drugi – to ja powinienem się wstydzić" (tłumaczenie mniej więcej). Jest to sentencja jaka powinna zapaść ludziom w pamięć, bo oznacza, że to my jesteśmy odpowiedzialni za wszystko co dzieje się na świecie. Nie są winni ONI – gdzieś tam daleko, straszliwi iluminati i NWO. Nie – to my jesteśmy winni bo dajemy się tak perfidnie oszukiwać i nabierać cyklicznie niemal na te same numery, na te same kłamstwa i te same mechanizmy. A więc skoro tak – to wynik mamy jaki mamy. Czas wydorośleć i wziąć na siebie odpowiedzialność. Oni mają prawo oszukiwać, my mamy prawo nie dać się nabierać i usunąć ten chory system z naszej rzeczywistości.

I nie oto chodzi, że my - "wiedzący" mamy rację, świętą rację i najprawdziwszą rację, jesteśmy oświeceni i macie nas słuchać bo jesteśmy lepsi niż stado owieczek.. Ten poziom pychy niestety ( jak wynika z moich obserwacji) staje się często kolejną pułapką w jaką wpadają jakże łatwo ludzie znający nieco tę tematykę, co powoduje że zatrzymują się w "rozwoju" umysłu i ducha. "Tak – iluminati istnieją i NWO, ale te UFO to ściema!" albo tę drugą część zdania można by tylko zamieniać na: "...co za bzdury tymi bioenergoterapeutami", "...co za bzdury z kręgami zbożowymi!", "...co za bzdury z tymi reptilianami!" - itp, itd. Wpadają oni w kolejne pudełko, jeno tylko nieco większe, bo spotykają na swej drodze kolejne informacje, które nie mieszczą im się w głowie i odrzucają je – zapominając, że tak samo kiedyś odrzucali NWO i iluminati. Jednym słowem nie odrabiają zadania domowego...

I tak obserwuję tych ludzi i staram się do nich dotrzeć z informacją w każdy możliwy sposób i staram się ich zainspirować, wzbudzić ciekawość...I zastanawiam się, gdzie się podziała właśnie ta normalna ludzka, najzwyczajniejsza w świecie ciekawość, ta dziecięca ciekawość świata jaką każdy z nas miał w czasach młodości, dążenie do poznania jego tajemnic, zadawanie pytań, szukanie informacji...?

Ten system stara się to w nas zabić i niestety jest w tym skuteczny na skalę masową. Ludzie zachowują się jak roboty, nie są już ciekawi, nie szukają już odpowiedzi, bo uznają, że nie trzeba, że już wszystko co najważniejsze jest wyjaśnione, że już wszystko jest ustalone...

To jest bardzo smutne i to mocno podtrzymuje ten system.


A dziś żyjemy już w takich czasach że nie ma wymówki, że nie wiedziałem, nie mogłem dotrzeć to tych informacji. Wszystko jest niemal jak na tacy – wystarczy chcieć wiedzieć! To wszystko niby, a jak się okazuje – jest to tak wiele. Dlatego właśnie między innymi uważam, że żyjemy w tzw. "czasach ostatecznych" w znaczeniu tego – że stoimy na rozdrożu, u progu rozstrzygania się jaką drogą pójdzie nasza cywilizacja. Bo kiedyś te tajne stowarzyszenia, ta globalna elita miała ogromną przewagę nad ludzkością – ludzie żyli w ogromnej większości odseparowaniu od siebie, podzieleni, nie znali świata, nie mogli ujrzeć tych tajemnych symboli w tak wielu miejscach nie potrafili "połączyć kropek" bo nie mieli ku temu narzędzi. Żyli w strachu kontrolowani przez religię i strach – nie mieli dostępu do jakiejkolwiek informacji, a ci którzy wiedzieli mogli co najwyżej spisać kilka papirusów czy książkę, co łatwo było zablokować i kontrolować.

Dziś jest internet, który stał się naszym niemalże "zbawieniem" – ogromna baza wiedzy, baza danych, centrum informacji – która wymknęła się spod kontroli. Ludzie wzięli go w swoje ręce, rozbudowali tę sięć. A przede wszystkim rozpoczął się proces wymiany informacji pomiędzy ludźmi, którzy wcześniej nie mieliby szans się ani spotkać, ani porozmawiać! (Czego my sami na tym forum jesteśmy sami dowodem).

A więc blokady zniknęły. Mamy teraz możliwość zrzucić te łańcuchy a każdy ma szansę wiedzieć i dokonać odpowiedniego wyboru "u końca czasów" – co oczywiście nie oznacza końca świata, ale koniec tego walącego się systemu kontroli. Nie ma już wymówek, nie będzie już takich, że nie mogłem wiedzieć – teraz to tylko kwestia otwartości umysłu, chęci i wyboru – a więc pełnia wolnej woli.

Jednym programów potrzebnych systemowi jest totalne rozleniwianie nas. Oczywiście także celowo obniża się nasze IQ, ale także przyzwyczaja do umysłowego lenistwa. W czym to się objawia? A no np. By nie pobudzać nas do zbytniej aktywności umysłowej tworzy się coraz banalniejsze filmy napakowane efektami specjalnymi bez treści, to samo z grami komputerowymi (zwykłe rąbanki a nie np. Gry logiczne) oraz teledyski i generalnie muzyka, coraz głupsze seriale, teleturnieje, krótsze i prostsze tematy wiadomości , obniża się trudności egzaminów w szkolnictwie itp itd – wszystko to taki umysłowy Fast Food – krótko, szybko, tanio i jak najmniej treści.

Jesteśmy też stadem ignorantów. Uważamy się za takich mądrych i wykształconych bo oglądamy codziennie Fakty, czytamy Gazetę Wyborczą no i mamy papierki świadczące o naszym wykształceniu - "Jak to! Ja jestem oszukiwany i manipulowany?! Dobre sobie!! He he he – głupi teoretyk spiskowy będzie mi tu wmawiał, że ja nic nie wiem, że mną manipulują, że to kłamstwo wszystko i że tyle lat miałem całkiem fałszywą wizję świata?! Niech spada – ja jestem mądry i wykształcony i wiem wszystko co potrzeba..."

I dotrzyj do takiego zakonserwowanego umysłu...To bardzo smutne, ale mam wrażenie, że im bardziej wykształcony człowiek, im więcej ma tych tytułów naukowych przed swoim nazwiskiem, tym bardziej ograniczony umysłowo i mentalnie jest taki osobnik... Niestety. No bo przecież ten system daje mu tyle pieniędzy, wpływów, stanowisk, poczucie ważności, podbudowuje jego EGO, umieszcza wysoko w hierarchii społecznej a do tego on poświęcił na podtrzymywanie tego systemu tyle lat życia, nauki, pracy i energii poprzez programowanie innych obywateli ( W szkolnictwie, poprzez stanowiska państwowe itp) bądź wpływanie na nigdy w inny sposób – że teraz ma przyznać, się do tego, jak bardzo był okłamywany, oszukiwany i ja bardzo wierzył w całkiem fałszywą wizję świata??!!

Nie – tacy ludzie prawie nigdy nie zmienią poglądów, będą ich bronić jak niepodległości a podważających ich wizję świata będą wyśmiewać i wyszydzać ze szczególną zaciekłością...Bo ich ego strasznie by ucierpiało, gdyby sobie uświadomili jak bardzo nie rozumieją tego co się na świecie dzieje...Uznali by to za druzgocącą porażkę, której nie umieli by przełknąć.

A prawdziwa mądrość to nie to samo co inteligencja, a już tym bardziej nie to samo co wykształcenie, choćby nie wiem jakie.


Podsumowując ten przydługawy post:


Czasem naprawdę mi ręce opadają w tej mojej "misji" docierania do ludzi z informacją, z pobudzaniem ich ciekawości, inspirowaniem ich do szukania prawdy. Czasem po "starciu" z taką mentalną konserwą mam totalnie dość tego wszystkiego i chęć rzucenia tego zupełnie. Wpadam w depresję kompletną i nie widzę szans. Ale potem gdy przypomnę sobie o setkach już przebudzonych, szukających prawdy, o odradzającej się wiedzy i świadomości - dostaję nowego kopa do działania i staram się mimo wszystko działać wierząc, że jeśli nawet chociaż kilka osobom coś to da, że coś zdziałam – nie będzie to na marne, że to ma sens.

Takie ciężkie wahania i zmiany nastojów zdarzają cię do czasu do czasu. Niemniej chyba nic już nie zbije mnie z tej ścieżki, bo już wiem, że i tak nie zmienię swojej natury i że muszę działać.

To nie w moim stylu się poddać, nie w moim stylu być biernym.

A doskonałego paliwa do działania dajecie mi Wy – wszyscy jesteście mi podobni, myślicie jak ja i czujecie jak ja. I dzięki Wam w dużej mierze chce mi się to robić.


Pozdrawiam ciepło!



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 lip 2010, 14:45 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 15:48 
MRozbicki pisze:


I dotrzyj do takiego zakonserwowanego umysłu..

..............................

Czasem naprawdę mi ręce opadają w tej mojej "misji" docierania do ludzi z informacją, z pobudzaniem ich ciekawości, inspirowaniem ich do szukania prawdy.



Sorry Mikołaj, ale zejdz troche na ziemie i nie przezywaj.
Robisz dobra robote i tak trzymaj! publikuj informacje a to co ludzie z nia zrobia to ich sprawa.

parafrazujac slowa pewnego mądrego człowieka powiem: Kto ma uszy to do słuchania to usłyszy, kto ma oczy to patrzenia to zobaczy...a kto ma rozum do myslenia ten zrozumie...:)
pozdrawiam i wiecej luzu :bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 15:53 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 534
Haju Mikołaju :)
Tak jak Ci powiedziałam ja czuję tak jak Ty po prostu i ja odbieram to co mówisz i jak mówisz na poziomie czucia, intuicji tam z głęboka. Trudno to opisać bo to po prostu się czuję.
Natomiast moje procesy intelektualne są już coraz bardziej zblazowane to chyba już mój wiek powoli zaczyna grać tu rolę choć nie do końca bo znam osoby starsze od siebie na tym forum , a jednak bardziej '''napalone'' ,że tak to określę :język:
Po primo ze systemem nie wygramy choćbyśmy nie wiadomo jakbyśmy się starali. Z różnych powodów.
Z powodu typowych konserw, którzy są niewolnikami i chcą nimi być, z powodu konserw bardziej inteligentnych , ale łasych i chcących czegoś w zamian czyli co mamy im do zaoferowania w zamian tego systemu, z powodu siatki instytucji kontroli i ścigania państwowych , europejskich, międzynarodowych, tajnych , no i na końcu sił nie z tego wymiaru i perspektywy rzeczywistości. Chyba sam widzisz ,że to tak jakby stado mrówek atakowało stado dinozaurów.
Po secondo z powodu dominacji i rywalizacji jaka drzemie w nas wszystkich i z powodu tych popędów i namiętności nie uda się nam zjednoczyć , nie , że tylko nam- taka jest natura ludzka i po prostu jeden człowiek dąży do dominacji nad drugim człowiekiem.
Pytanie co chcesz osiągnąć ?
jeśli chcesz przebudzić jeszcze kilkadziesiąt osób i działać zgodnie ze swoja naturą to minie Cię ta frustracja wraz z przychodzącym wiekiem ciała i umysłu :język:
Natomiast jeśli chcesz zrobić rewolucję choćby mentalną pośród ludzi to masz waleczne serce , ale tylko albo, aż waleczne serce , a tu trzeba jeszcze rozumu do osiągnięcia harmonii.
Zaprawdę powiadam Ci :mrgreen: im będziesz starszy tym mniej będziesz się frustrował tzw. konserwami i mniej Ci będą ręce opadać .
Po prostu się frustrujesz bo Ci zależy na konserwach i chcesz ich jak najwięcej wybudzić.
Ja osobiście nie mam cierpliwości do konserw :ninja: więc i tak podziwiam Twój stoicki spokój tłumaczenia im czegokolwiek.

P.S wszechobecne wyznania miłosne na forum udzielają mi się normalnie więc napiszę w Twoim stylu love ya :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 16:09 
To nie chodzi o żądne napalanie czy przeżywanie Bou i Tańcząca - jestem jaki jestem i już taki jestem :D

Takie mam emocje i sam doskonale wiem, że jestem idealistą, nieco romantykiem, który wciąż wierzy że to ma sens. OK - może to naiwne, może infantylne - OK, ale ja nie dam się zmienić i przerobić na albo narzekacza (ee nic się z NWO nie zrobi i tak oni będą rządzić...) albo kolejnego zoombie (eeeeetam, a co mnie to obchodzi....)

I uważam że im więcej takich niepoprawnych idealistów a ten świat się zmieni. Wolę takim pozostać nawet jeśli miałbym nigdy nie doczekać się tego "lepszego świata" kierując się słowami Lennona:

"You may say, I'm a dreamer, but I'm not the only one, hope some day You will join us, ant the world will be as one"

Tak jest - to ten system chce mnie dopaść i wmówić mi, że nie mamy szans, że walka jest z góry przegrana - na tym im właśnie zależy - nie zamienią mnie w zoombie i nie zabiją moich marzeń. Bo to właśnie jest ich
cel.

Cytuj:
taka jest natura ludzka i po prostu jeden człowiek dąży do dominacji nad drugim człowiekiem.


Nie zgadzam się. To jest właśnie ich program - wmawiają nam to, że tak musi być. Patrz mój post "Zawsze musi być źle" - oni nam wpajają że inaczej nie może wyglądać ludzkość a my to powielamy i tak sobie sami kreujemy świat niesprawiedliwości, wojen i wyzysku

ja mówię NIE, tak nie musi być i to nie jest normalne i naturalne

Pozdrawiam

...i pozostanę marzycielem ;)



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 16:28 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 534
Ok specjalnie dla Ciebie wykrzesam na dniach wątek o dominacji człowieka nad człowiekiem. Mi nikt tego nie wmawia to są moje własne obserwację i jakaś tam wiedza psychologiczna. Gdybyś bardziej obserwował innych zauważyłbyś zjawisko dominacji nawet na tym forum ba zauważyłbyś to nawet u siebie :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 16:38 
Nadal podtrzymuję swoje zdanie, niemniej rozumiem Twój punkt widzenia. Szczerze mówiąc nie jest to akurat tutaj najistotniejsze.


Chciałbym tylko dodać, że pisząc "misja" miałem na myśli moje poczucie, że powinienem to robić, żeby ktoś tego nie odebrał, że uważam się zaraz za kogoś oświeconego czy lepszego.

Nic z tych rzeczy. Po prostu dzielę się z Wami moimi myślami. Tak mnie coś natknęło by napisać.

Pełna pokora wobec Was ludziska :hejka:

Trzymajta się i pozdrawiam moje przeinteligentne rozmówczynie :D



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 16:41 
To już wiem dlaczego twój telefon był dziś poza zasięgiem Mikołaj :lol:

Cytuj:
Nie – tacy ludzie prawie nigdy nie zmienią poglądów, będą ich bronić jak niepodległości a podważających ich wizję świata będą wyśmiewać i wyszydzać ze szczególną zaciekłością...Bo ich ego strasznie by ucierpiało,


Mimo wszystko będą musieli jednak zmienić poglądy ponieważ wielka zmiana sama ich znajdzie. To tylko kwestia czasu. Masa ludzi po prostu nie jest w stanie przebudzić się w tym momencie i nie będzie w stanie do puki świat jaki uznają nie zawali się.Nie trzeba się tym przejmować zbytnio rozumiejąc jak potężna jest kontrola świadomości na tej planecie. Zjawisko przebudzenia idzie swoim tempem, wielu ludzi zaczęło dostrzegać inny obraz świata po WTC, kryzysie finansowym,szczepionkach, nawet temacie UFO- który kilkanaście lat temu był doszczętnie wysmiewany - dziś już mało kto się śmieje. Najważniejsze jednak iż w obecnych czasach sama nauka dostarcza nam dowodów iż nasze postrzeganie siebie i rzeczywistości jest całkowicie błędne. Te wszystkie wiadomości i wydarzenia prowadzą ludzkość na nową ścieżkę rozwoju.

Nie da się zaplanować co musi się wydarzyć, aby system upadł. Może rzeczywiście wystarczy stosunkowo niewielki odsetek ludzi, który w odpowiednim momencie wykreuje nowy kierunek dla całej ludzkości. Jeżeli prawdą jest, że pole magnetyczne ziemi słabnie i z czasem zaniknie na pewien czas to będzie się działo, oj będzie. Kwantowy skok świadomości? Czemu nie. Pamiętajmy iż jesteśmy duchowymi istotami i z jakiegoś powodu znaleźliśmy się w tym miejscu i czasie. Z pewnością mamy tutaj coś do wykonania/nauczenia sie a świadomość Cudu istnienia niech zawsze napawa nas optymizmem i radością.



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 16:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2009, 11:51
Posty: 980
Płeć: mężczyzna
Mikołaj świetny tekst i mogę się pod nim wszelkimi kończynami podpisać :spoko:
Zauważyłem, że ludzie jakich spotykałem z tego forum mają tendencje do niezłomności, sam fakt tego ile już się zmieniło w świadomości ludzi świadczy o tym, że to ma jak najbardziej sens, każde kolejne osoby otwierające się na tego typu zagadnienia przybywają w funkcji wykładniczej :)
Otwartej dyskusji podlega dziś wiele tematów na które przedtem co niektórzy to jedynie by kijem poklepali, ewolucja trwa :)
Myślę, że takie refleksyjne tematy się teraz przydadzą na tym forum, po zniszczeniach jakich dokonał nasz pb czas aby powróciły tego typu tematy bez obawy oto, że ktoś je będzie próbował ponownie torpedować wszelkimi sposobami.

Tańcząca z wilkami ja się z tobą także nie zgodzę naturą ludzką jest kochać i być kochanym traktować wszystkich wokoło jak barci i siostry, niestety programowanie jakiego doświadczamy każdego dnia po przez systemy nauczania, media, nawet często rodziny, itp itd bardzo spaczają i zasłaniają naszą prawdziwą naturę.
Mi nie zależny aby nad kimś dominować, kieruje się trochę innymi wartościami i nie widzę, żadnego powodu by to robić. Uważam, że jest to stereotyp który jest równie destruktywny dla nas wszystkich jak inne tego typu zakorzenionie teksty typu praca uszlachetnia, wybory dają szanse zmiany, nic nie możemy zrobić itp... Pewnie jest masa jednostek które się kierują takimi pobudkami wielu z nas tak zaprogramowano, inni nie wiedzą co to jest odczuwanie empatii ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, są jeszcze inni... :)

_________________
W jedności siła nie w budowanych murach
Wszystko ma swoją głębię
Zdolność do dziwienia się jest początkiem do mądrości
Prawa jednego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiej osoby.
Na każdym człowieku spływa odpowiedzialność za cały świat!
--> http://zakazaneowoce.pl
:jabłko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 16:44 
No Songo - nieco optymizmu wlałeś :D A już dzwonię do Ciebie! :język:



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 18:54 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 sie 2009, 17:20
Posty: 428
Lokalizacja: Terra
Płeć: mężczyzna
Ktos powiedział że trzeba mieć ogromna odwagę żeby w czasach wielkiego zakłamania mówić prawdę ...
Więc kopf hoch und keine panik - sami wybraliśmy takie zadanie i sami je musimy wykonac

_________________
...Between the velvet lies
There's a truth that's hard as steel
The vision never dies
Life's a never ending wheel ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 19:08 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
widzę Bracie, że mnie w kilku aspektach do tablicy wywołałeś :haha:
i cóż można powiedzieć?
dużo i nic - jak swoją karmę rozpoznasz
będziesz szedł jak przecinak w swoich działaniach
czego życzę,
dotyczy to każdego z nas i każdej istoty czującej
każdy z nas na tej planecie sporo zdążył narozrabiać i teraz sprzątamy
po sobie :tak:
szukanie czarnych charakterów - to pułapka i ucieczka od naszej osobistej historii
z ostrożności nie radzę oczekiwać od nikogo wdzięczności i zrozumienia
sam też mam to w odwłoku (w jakiś 90% :))



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 19:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Mikołaju,
więc sprawy mają się tak. piszę tego posta poraz drugi, bo mi prąd zanikł na parę chwil i wszystko poszło się....
miałem go nie pisać w ogóle, bo znowu będzie, że czegoś z uporem bronię, a to jest ostatnio nie teges.
Otóz tak: Więszość odpowiedzi pod Twoim tematem jest mnej więcej taka: po co to robić, daj se na luz, nie ma sensu, "konserwy" tak nie zrozumieją. Mikołaju, zapewniam Cię - mam sens. A sens ten znajdziemy w każdej osobie, która wyzwolona z tego sposobu myślenia, nie da sobą rozporządzać jak wcześniej to miało miejce, powie dość, tam gdzie jest to możliwe wyrazi sprzeciw. To co zrobiłeś w Poznaniu, to jest właśnie to co my powinniśmy robić. Wyjść na ulicę, zajrzeć do każdego lokalu, sklepu, wejśc na każdy rynek i powiedzieć o tym wszystkim. Jak ma się prawda, ajkkolwiek by ją nie zwać, jedynie powtarzana wałkowana na tysiące sposobów, bo tym ona jest na forum. Sami admini zadeklarowali
Cytuj:
To forum dyskusyjne - przypominam, nie jakieś "budzik"
.
To co mamy robić, jedynie wymieniać informacje dzielić się nimi, nic więcej. Na naszych oczach NWO dąży do zalegalizowania swych poczyanań. Coraz to nowe ustawy są wprowadzane cichcem, niczym kuchennym wejściem a my nic. Dla przykłądu ustawa przegłosowana w maju br. o mozliwośći odbierania dzieci rodzicom nawet przez urzędników gminnych z opieki społecznej nawet bez wyroku sądu. To tylko jeden z przykładów, jest ich więcej...
Ile musi jeszcze wody w rzekach upłynąc, aby dotarła jedna podstawowa rzecz: jeśli sami nic z tym nie zrobimy, żadni święte mikołaje za nas tego nie zrobią, ani ubrani na czerowno ani na buraczkowo. Z każdym dniem zostajemy coraz bardziej w czarnej dupie. Stąd frustacja Mikołaja, stąd bezsilność innych, którzy coś by chcieli zmienić. Jeśli będziecie się zachowywać tak dalej, za rok lub dwa będziemy dyskutować już o innyc tematach. a mianowiceie kto ma mniej lub bardziej zaciśniete kajdanki na rękach. Zrozumcie za nas nikt i nic nie zrobi. Jedynie czyyny opór coś na to poradzi. Trzeba wyjść na ulicę, tak jak zrobił to Mikołaj, wtedy efekty będą widoczne. Pielegniarki mogły, górnicy mogli, i uzuskali przynajmniej w części to co chcieli. Tutaj ruch musi byc ogólnospołeczny, nie tylko Mikołaj. Jest nas na forum około tysiąca i co z tym robimy. Ano nic. Siedzimy dyskutujemy i dalej nic. Nam madrości przybędzie, ale świata nie zmienimy. Może gdybyśmy wyszli jednak na te ulice to te ustawy, jw. może by ich nie wprowadzili, może odbyło by się to później z racji na protesty, może wcale. Nie mówię o rozwiązaniach siłowych. Cały czas na myśli miałem pokojowe, nic więcej. W każdym razie mielibyśmy więcej czasu, Czas wykorzystalibyśmy, tak jak mówi Mikołaj dalej na uświadamaianiu innych. A tak to już kobyłka u płota... możemy psa w d... pocałować bo już pozamiatane. Rozsądni jesteście i widzicie co się dzieje. Każdy dzień jest przez nich wykorzystywany skrupulatnie, każdy. Mają do do swojej dyspozycji media, struktury rządowe, parlamentarne, możliwość wydawania ustaw, zarządzeń, które z każdym dniem nas i nasze życie ograniczają. Więc dalej siedźmi, dyskutujmy praworządnie i patrzmy jak świat marnieje coraz bardziej, a wielcy tego świata robią co tylko chcą, przy naszej cichej aprobacie. No ok było nie za ostro....

Pozdrawiam serdecznie

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 19:22 
Nie da sie ludzi przekonac na sile i nie ma sensu tego robic. Kazdy sam musi przejsc sciezke zmiany paradygmatu. Wyplywanie z kims "normalnym" na dalekie wody zawsze przeistoczy sie w akt agresji ze strony umyslu, ktory stracil z oczu bezpieczny, widoczny i suchy pomost. Ponoc jestesmy w stanie jednorazowo zakwestionowac tylko 10% wzorca, w ktorym zyjemy.

Trzeba natomiast powodowac u ludzi tzw. spiecia w matrixie. Tematy, pytania, sytuacje, na ktore pasc moze tylko jedna prawdziwa odpowiedz - falsz systemu. Osoby, ktore dochodza do tego etapu sa gotowe na wiecej ale 99% dalej bedzie spac snem zombie.

"Prawda Cie wyzwoli ale najpierw musi Cie ona zdrowo wkurzyc" - jakos tak to bylo i wg mnie dziala na 100%

Pozdrowienia



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 19:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
"Prawda cię wyzwoli" jeśli już nic ne będziesz miał i na nic wpływu miał nie będziesz...

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 20:03 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 534
W sumie jest jeden ze sposobów , aby przyspieszyć proces wybudzania.
Tak mnie natknęło po wysłuchaniu Trehlebowa ostatni klip co zapodał easy russian.
Ilu nas jest?
1000 tak plus minus ok. wezmę połowę z tego 500.
500 osób porzuca system tu i teraz i tworzymy własną społeczność w realu tak jak np. mówi o tym Anastazja tworzymy własną wioskę ekologiczną/antsystemową taką w której to wszystko co jest poprzewracane do góry nogami w systemie u nas będzie miało swoje właściwe miejsce.
Kto jest gotowy na takie poświęcenie?
Oczywiście pytam poważnie.
Wedy inni pójdą za naszym przykładem wtedy będzie to coś naprawdę twórczego i dotykalnego , że tak to określę.
Skoro mamy się jednoczyć i w jedności siła to kto jest gotów porzucić matrix i swoje ambicje w matrixie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 20:24 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
JA jestem gotow
nawet za cene zerwania wiezi rodzinnych (tzn chyba ew za brak komunikacji z rodzina)
ja juz bylem prawie gotowy na to 6 lat temu - ale coz, dziecko sie pojawilo...
czytalem kiedys ze w niemczech sa spolecznosci ktore wyrwaly sie spod kontroli

pare lat temu spotkalem w Polsce jedna rodzine ktora miala plan zalozyc taka mini spolecznosc
coz temat ciekawy....

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 21:24 
System został zbudowany na potrzebie konsumpcji wielu ludzi i w tym momencie wystarczy jeden dzień aby system runął, zagrożenie kataklizmem spowoduje że ludzie ci wszyscy nieuświadomieni ludzie rzucą się na sklepy aby je okraść.
Ludzie świadomi, zahartowani w boju z systemem podejdą do wszystkiego spokojnie na zasadzie: kolejny typowy dzień :D



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 22:14 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2010, 22:53
Posty: 30
Płeć: kobieta
yaphoto pisze:
Nie da sie ludzi przekonac na sile i nie ma sensu tego robic. Kazdy sam musi przejsc sciezke zmiany paradygmatu.



Dokładnie.

Trzeba dać ludziom możliwość realizowania ich własnej karmy.

Może ich dusza nie jest jeszcze gotowa do przebudzenia. Bardzo ważne jest, żeby dawać im tylko możliwość wyjścia z matrixa, przebudzenia - a co oni z tym zrobią, to ich sprawa. Może nie użyją tego narzędzia dziś czy jutro, ale kiedy sytuacja ich do tego zmusi - przypomni im się co nie co.

yaphoto pisze:

Wyplywanie z kims "normalnym" na dalekie wody zawsze przeistoczy sie w akt agresji ze strony umyslu, ktory stracil z oczu bezpieczny, widoczny i suchy pomost.



Ważne, żeby nie wchodzić w dyskusje ze starym EGO, z małym umysłem - one do niczego nie prowadzą, a zawsze znajdą się argumenty, z którymi można dyskutować w nieskończoność. Podać informację i tyle. Nie przekonywać do niej na siłe. Proste i skuteczne.

yaphoto pisze:

Trzeba natomiast powodowac u ludzi tzw. spiecia w matrixie. Tematy, pytania, sytuacje, na ktore pasc moze tylko jedna prawdziwa odpowiedz - falsz systemu. Osoby, ktore dochodza do tego etapu sa gotowe na wiecej ale 99% dalej bedzie spac snem zombie.




No właśnie:)

W momencie spięcia umysł się zatrzymuje i nagle już całkiem sporo zaczyna być widać:)



Najważniejsze, żeby ludziom przekazać, żęby nie powodowali cierpienia sami, nie czerpali korzyści z cierpienia i nie stwarzali zapotrzebowania na cierpienie.

No i utrzymywali umysł NIE WIEM. Jak nie ma myślenia, to nie ma karmy, czyli nie ma przyczyn, które powodowały, że można było np kogoś zabić. Szczególnie w sytyacjach zagrożenia istotnie jest to wyłączanie umysłu.

Można mówić o praktyce czyszczenia karmy, o karmie - że na świecie istnieje prawo karmy, wszystko ma swoją przyczynę - dobre działania powodują dobre przyczyny, złe działania - złe przyczyny. Pozostaje kwestia rozróżnienia między dobrym a złym. Wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe - jedynym wyjściem z sytuacji jest wyłączyć umysł- wtedy nasza oświecona natura wie doskonale co robić - i pojawia sie tzn działanie właściwe, powodujące karmę właściwą, czyli taką, która umożliwia wyjście z tego matrixa.


W skrócie tyle. Ta wiedza już w każdym, kto się z nią styka - pozostaje. I może być wykorzystana we właściwym czasie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 22:26 
Wszystkimi rączkami i nóżkami podpisuję się, przyłączam w sentymentalnym i romantycznym odczuwaniu własnej "misji" i łączę się w bólu. :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 22:40 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2010, 22:53
Posty: 30
Płeć: kobieta
Kokain pisze:
Wszystkimi rączkami i nóżkami podpisuję się, przyłączam w sentymentalnym i romantycznym odczuwaniu własnej "misji" i łączę się w bólu. :bangheadwall:


Czy ja wiem, czy "w bólu" ? ;)

Jeśli to jest faktycznie misja, to znaczy, że my lubimy to, co robimy w ramach tej "misji", czyli się dobrze bawimy robiąc to, niezależnie od rezultatów.

A to chyba właście przepi, na szczęśliwe życie - robić to, co się lubi, i żeby jeszcze to przynosiło pożytek innym.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 22:41 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Tańcząca z wilkami pisze:
W sumie jest jeden ze sposobów , aby przyspieszyć proces wybudzania.
Tak mnie natknęło po wysłuchaniu Trehlebowa ostatni klip co zapodał easy russian.
Ilu nas jest?
1000 tak plus minus ok. wezmę połowę z tego 500.
500 osób porzuca system tu i teraz i tworzymy własną społeczność w realu tak jak np. mówi o tym Anastazja tworzymy własną wioskę ekologiczną/antsystemową taką w której to wszystko co jest poprzewracane do góry nogami w systemie u nas będzie miało swoje właściwe miejsce.
Kto jest gotowy na takie poświęcenie?
Oczywiście pytam poważnie.
Wedy inni pójdą za naszym przykładem wtedy będzie to coś naprawdę twórczego i dotykalnego , że tak to określę.
Skoro mamy się jednoczyć i w jedności siła to kto jest gotów porzucić matrix i swoje ambicje w matrixie?
-
Pomysł dobry :spoko: , ale czy realny na Polskie warunki?
Przyjrzyjmy się temu bliżej:

Żeby żyło się wygodnie, szanując i dbając o przyrodę potrzeba na 4-5-cio osobową rodzinę minimum 2.5 hektara ziemi. Optymalnie 4 ha. Czyli potrzebny jest teren o powierzchni co najmniej 300 ha. Nie kojarzę dokładnie jakie są obecnie ceny za hektar, ale przyjmijmy, że 10000zł za hektar. Czyli już mamy ok. 3 miliony zł. Potem dochodzą koszta zbudowania jakiejś siedziby do mieszkania dla 500, najskromniej licząc jakiś milion. Potem narzędzia do uprawy roli, zwierzęta, nasiona etc. ze 300tys. Aby osiągnąć pełną samowystarczalność potrzeba ok. 2-3 lat a przez ten czas trzeba coś jeść. No to liczmy 1 mln 700tys. Czyli w sumie daje to ok. 6 mln absolutne min. żeby zacząć. Po 12 tys zł. na osobę. Trochę sporo.
Ale Polska nie jest tania jeśli chodzi o koszty wyrwania się z systemu.
Ale jeżeli nie jesteście domatorami i macie w sobie trochę żyłki ryzyka, to pomysł Tańczącej na "wyrwanie się" z systemu byłby zupełnie realny i do zrealizowania za zupełnie niewielkie pieniądze. Są kraje, gdzie ziemię na osiedlenie się można dostać za darmo. Kiedyś słyszałem ( nie wiem, czy nadal jest to aktualne) , że Putin każdemu chcącemu osiedlić się na Syberii rozdawał za darmo ziemię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lip 2010, 22:48 
Virridiss pisze:
Czy ja wiem, czy "w bólu" ? ;)

Jeśli to jest faktycznie misja, to znaczy, że my lubimy to, co robimy w ramach tej "misji", czyli się dobrze bawimy robiąc to, niezależnie od rezultatów.

A to chyba właście przepi, na szczęśliwe życie - robić to, co się lubi, i żeby jeszcze to przynosiło pożytek innym.




... w bólu kiedy próbuję wytłumaczyć coś osobie 50 letniej, która tak głęboko wierzy w kłamstwa, że to co mówię, nawet jeśli brzmi przekonująco, zachęcająco i jest łatwe do sprawdzenia, traktuje jak atak czerwonych mrówek.

...w bólu kiedy moja Druga Połowa wraca z pracy i opowiada jak jego narzekający współpracownik, bardzo nieszczęśliwy w życiu osobistym, nie rozumie, że jego problem leży w tym, że nie wie jak dawać miłość i szacunek, więc siłą rzeczy nie umie go przyjąć. A życie osobiste tak naprawdę to dla niego ryćku-tyćku 7 razy w tygodniu, żadnych dzieci i zrozumienie ze strony swojej narzeczonej, kiedy siedzi i ogląda przy niej pornosy.

... w bólu kiedy widzę matki traktujące swoje dzieci jak przedmioty i obiekty własności a nie żywe, myślące i mające własne pragnienia istoty, które chcą być wolne, szczęśliwe i chcą uczyć się jak odwzajemniać uczucia. A jedyne co słyszą mając już 2 latka jest "Shut the fuck up!"

te i inne bóle dnia codziennego kogoś kto zależy, żeby inni zrozumieli. :bezradny:



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 22:58 
Tańcząca z wilkami pisze:
W sumie jest jeden ze sposobów , aby przyspieszyć proces wybudzania.
Tak mnie natknęło po wysłuchaniu Trehlebowa ostatni klip co zapodał easy russian.
Ilu nas jest?
1000 tak plus minus ok. wezmę połowę z tego 500.
500 osób porzuca system tu i teraz i tworzymy własną społeczność w realu tak jak np. mówi o tym Anastazja tworzymy własną wioskę ekologiczną/antsystemową taką w której to wszystko co jest poprzewracane do góry nogami w systemie u nas będzie miało swoje właściwe miejsce.
Kto jest gotowy na takie poświęcenie?
Oczywiście pytam poważnie.
Wedy inni pójdą za naszym przykładem wtedy będzie to coś naprawdę twórczego i dotykalnego , że tak to określę.
Skoro mamy się jednoczyć i w jedności siła to kto jest gotów porzucić matrix i swoje ambicje w matrixie?

Co innego nawoływać do przebudzenia i porzucenia matrixa, a co innego tak żyć. Jak jedno z drugim się rozmija, to w sumie nic dziwnego w tym, że reszcie się nie chce... "Skoro twierdzisz, że można żyć tak i tak, to czemu tak nie żyjesz? Nadal zarabiasz i wydajesz pieniądze, chodzisz do pracy, szkoły, płacisz podatki, mieszkasz w betonowym osiedlu, żywisz się tym co przyniesiesz ze sklepu etc. etc.". Czekamy, aż system sam się rozwali, przestanie przeszkadzać nam w realizacji, kiedy wystarczająco dużo ludzi się przebudzi... No cóż, zmiana poglądów to też coś... jakby nie było, taki mały pierwszy kroczek :)

Nie da rady przeżyć czyjegoś życia tak, aby było dla niego mniej bolesne. Nikogo na siłę się nie zmieni ani nie uszczęśliwi, choćby wydawało się nam, że to dla niego najlepsze...

Więc jak - chcemy, żeby wszyscy się przebudzili (nawet jeśli oni sami nie są na to gotowi)? Czy chcemy tworzyć świat i układać własne życie z tymi, którzy też tego chcą i nie boją się zmian? :)



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 23:03 
12tys jako cena za wolnosc? To naprawde tanio :mrgreen: 4 osobowa rodzina uwalnia sie za 50tys.
Ja tkwie w trybach systemu do 2012 a jak swiat bedzie dalej taki nieznosny to zabieram swoich do ekowioski :lol:
Z ta ziemia od Putina to ciekawe, musze zasiegnac jezyka.



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2010, 23:18 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
yaphoto pisze:
12tys jako cena za wolnosc?
- to tak pi razy oko, baaardzo z grubsza. Przy jednej rodzinie koszty mogą wzrosnąć. Przy duzej grupie osób narzedzia mogą być używane przez więcej ludzi i koszt dzieli się na więcej osób.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2010, 0:27 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2010, 22:53
Posty: 30
Płeć: kobieta
Kokain pisze:
Virridiss pisze:
Czy ja wiem, czy "w bólu" ? ;)

Jeśli to jest faktycznie misja, to znaczy, że my lubimy to, co robimy w ramach tej "misji", czyli się dobrze bawimy robiąc to, niezależnie od rezultatów.

A to chyba właście przepis, na szczęśliwe życie - robić to, co się lubi, i żeby jeszcze to przynosiło pożytek innym.



... w bólu kiedy próbuję wytłumaczyć coś osobie 50 letniej, która tak głęboko wierzy w kłamstwa, że to co mówię, nawet jeśli brzmi przekonująco, zachęcająco i jest łatwe do sprawdzenia, traktuje jak atak czerwonych mrówek.
.
... w bólu kiedy widzę matki traktujące swoje dzieci jak przedmioty i obiekty własności a nie żywe, myślące i mające własne pragnienia istoty, które chcą być wolne, szczęśliwe i chcą uczyć się jak odwzajemniać uczucia....

te i inne bóle dnia codziennego kogoś kto zależy, żeby inni zrozumieli. :bezradny:



To, że kochamy to co robimy nie oznacza, że zawsze temu towarzyszy radość i śmiech. Czasem jest to właśnie ból wynikający ze współczucia. Ale nadal jeśli mamy poczucie, że to, co robimy, jest słuszne, to jest to mimo wszystko największa przygoda życia.

A co do bólu, to jeśli mamy współczucie, to może towarzyszyć temu ból. Im więcej współczucia, tym więcej nasze serce jest ogarnąć istot, aż w końcu zaczynamy odczuwać cierpienie wszystkich czujących istot - również zwierząt.

Sztuką jest od tego nie zwariować.

Jedynym wyjściem z sytuacji jest praktyka z poziomu oświecenia, rozpoznanie swojej własnej natury, utrzymywanie umysłu NIE WIEM - wtedy przestajemy się identyfikować ze swoim odczuwaniem, czujemy, że wszystko czego doświadczamy jest wytworem umysłu
. Nadal żyjemy tam gdzie żyjemy, nic się pozornie nie zmienia, ale faktycznie wszystko się zmiena. Bo dopiero, gdy zrozumiemy, czym naprawdę jesteśmy, możemy w pełni wykorzystać swój potencjał do pomagania innym czującym istotom wyjść z tego matrixa. Inaczej przytłoczyć nas może cierpienie i ból - zarówno swój własny, jak i wszystkich istot.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2010, 0:28 
MRozbicki pisze:
ale zbadałem temat, zweryfikowałem go. I wówczas rozpoczęła się moja wielka przygoda z odkrywaniem świata za kurtyną, burzeniem iluzji i poznawaniem kulis matrixa...

Pewnie każdy z Was niezależnie od okoliczności przeszedł podobną ścieżkę – jej sednem jest to, że narzucamy nam program, blokady – nie zadziałały, albo inaczej – uwolniliśmy się od nich i to Wy o tym zdecydowaliście – zdecydowaliście się zażyć pigułkę prawdy.


z tym jednym zastrzeżeniem, że według mnie to jeszcze nie jest koniec drogi i koniec zaglądania za kulisy. wydaje mi się, że nie można teraz przystanąć i trzeba drążyć dalej, bo manipulacja jest głębsza niż dotąd sądziliśmy...

Cytuj:
Ten poziom pychy niestety ( jak wynika z moich obserwacji) staje się często kolejną pułapką w jaką wpadają jakże łatwo ludzie znający nieco tę tematykę,

o to to to!
Cytuj:
co powoduje że zatrzymują się w "rozwoju" umysłu i ducha. "Tak – iluminati istnieją i NWO, ale te UFO to ściema!" albo tę drugą część zdania można by tylko zamieniać na: "...co za bzdury tymi bioenergoterapeutami", "...co za bzdury z kręgami zbożowymi!", "...co za bzdury z tymi reptilianami!" - itp, itd. Wpadają oni w kolejne pudełko, jeno tylko nieco większe, bo spotykają na swej drodze kolejne informacje, które nie mieszczą im się w głowie i odrzucają je – zapominając, że tak samo kiedyś odrzucali NWO i iluminati. Jednym słowem nie odrabiają zadania domowego...

ot co. idźmy dalej i zobaczmy manipulację wewnątrz manipulacji, a trzecie dno pod drugim. Mikołaju, analogicznie zastanów się, czy skoro inne rzeczy są manipulacją, te równiez nie mogą być? tak tylko gdybam, nie żebym coś wiedziała. ja też jestem na etapie szukania i myślę że do prawdy wciaż daleko.

Cytuj:
Dziś jest internet, który stał się naszym niemalże "zbawieniem" – ogromna baza wiedzy, baza danych, centrum informacji

ale też dezinformacji, nie zapominajmy ze oni moga internetu używac tak samo jak my. każdy miecz ma dwa ostrza.
Cytuj:
Mamy teraz możliwość zrzucić te łańcuchy a każdy ma szansę wiedzieć i dokonać odpowiedniego wyboru "u końca czasów" – co oczywiście nie oznacza końca świata, ale koniec tego walącego się systemu kontroli.

nie wyciągałabym takich wniosków zbyt pochopnie :)

Cytuj:
To nie w moim stylu się poddać, nie w moim stylu być biernym.


tutaj pełna zgoda. wytrwałości, ale nie zatrzymuj się, bo serio można się zdziwić :)

jak zawsze post prosto z serca Mikołaju, pozdrawiam Cie gorąco :serce:



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 0:31 
Tańcząca z wilkami pisze:
500 osób porzuca system tu i teraz i tworzymy własną społeczność w realu tak jak np. mówi o tym Anastazja tworzymy własną wioskę ekologiczną/antsystemową taką w której to wszystko co jest poprzewracane do góry nogami w systemie u nas będzie miało swoje właściwe miejsce.
Kto jest gotowy na takie poświęcenie?
Oczywiście pytam poważnie.

ja. odpowiadam także poważnie.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 7:13 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 534
Liliy
Cytuj:
Co innego nawoływać do przebudzenia i porzucenia matrixa, a co innego tak żyć. Jak jedno z drugim się rozmija, to w sumie nic dziwnego w tym, że reszcie się nie chce... "Skoro twierdzisz, że można żyć tak i tak, to czemu tak nie żyjesz? Nadal zarabiasz i wydajesz pieniądze, chodzisz do pracy, szkoły, płacisz podatki, mieszkasz w betonowym osiedlu, żywisz się tym co przyniesiesz ze sklepu etc. etc."


O to mi się właśnie rozchodzi ,że my sami niech będzie już ''przebudzeni'' chociaż to jest wg. mojej opinii daleko idące przekonanie...żeby być wolnym od systemu najpierw sami moglibyśmy tak żyć ,żeby to faktycznie poczuć na własnej skórze czy można inaczej, a dla innych być bardziej autentycznym natomiast jeśli inny poszli by tą drogą co my to byłby taki efekt uboczny naszego działania efekt uboczny, który by wspierał innych w przebudzeniu.

Lily
Cytuj:
No cóż, zmiana poglądów to też coś... jakby nie było, taki mały pierwszy kroczek :)

No tak tylko ,że nie przekłada się to na życie w realu. Wciąż jesteśmy niewolnikami.
A taka mała ekowioska to też byłby dopiero mały kroczek z tymże bardziej namacalny. Tak mi się wydaję.

SprinGlory
przeszedł od razu do działania i obliczania :D No tak jak zwykle się rozchodzi o pieniądze.
Ja nawet nie mam pojęcia jakby można się za to wziąć i od której strony ugryźć rozpoczęcie funkcjonowania takiej wioski.

Tangerine

Cytuj:
ja. odpowiadam także poważnie.


Jaka konkretna odpowiedź :o :)
Ja sama nawet nie wiem czy potrafię być taka konkretna.
Ale taka wioska to jest coś , gdzie wyrywa się moje serducho , a w systemie jestem coraz bardziej zblazowana.
Tak wiem można powiedzieć jeśli nie możesz znaleźć prawdy tam gdzie jesteś dlaczego łudzisz się ,że znajdziesz ją gdzie indziej lub nie ma zła i dobra tylko myślenie je takim czyni...ale, taka ekowioska i ludki myślące i żyjące podobnie to taka moja romantyczna wizja.
I jak Mikołaj w tej kwestii pozostanę marzycielem tudzież marzycielką :D :buja:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2010, 8:29 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Tańcząca z wilkami pisze:
Ja nawet nie mam pojęcia jakby można się za to wziąć i od której strony ugryźć rozpoczęcie funkcjonowania takiej wioski.
...ale, taka ekowioska i ludki myślące i żyjące podobnie to taka moja romantyczna wizja.

-Jeżeli się do tego podejdzie poważnie i z pełnym zaangażowaniem to efekty pojawią się szybko.
Wielu z was potrafi tylko rzucać deklaracjami:
-Ach ja się piszę na to!, -jakby co to ja z wami, - możecie na mnie liczyć, etc. i inne bzdety.
A jak przyjdzie do konkretów, to większość od razu wycofuje się rakiem z tego pomysłu.
I wy chcecie żyć w realnym świecie poza matrixem, uwolnić się od niego?
Samymi chęciami tego nie uczynicie. Przeczytajcie te wszystkie swoje deklaracje w
wątku o "Anastazji"-Pełna hipokryzja.
Te deklaracje są takim dragiem dającym iluzję wolności.
Jesteśmy jak te ptaki łapiące wiatr gdy zwiększyła nam się klatka.
Powtarzam jeśli jest pełne zaangażowanie, to rozwiązanie szybko się znajdzie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 91 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group