Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 kwie 2021, 6:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
Post: 30 maja 2016, 1:14 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 29 maja 2016, 23:39
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: polska
Cześć,

wasze forum znam już od jakiegoś czasu i bardzo często na nie trafiam z powodu jego tematyki. Nigdy nie lubiłem się udzielać na Internecie, ale teraz postanowiłem się podzielić z wami kilkoma wątkami z tego co mi się przytrafiło, może nawet nie po to by czegoś się dowiedzieć, bo wszystko to musisz uświadomić sobie samodzielnie, ale dlatego, że widzę po tym temacie, że jest tu parę osób które myślą podobnie jak ja. Uważam, że warto poruszać te same zagadnienia z różnych punktów widzenia, bo do każdego trafi coś innego.

Mając na uwadze powyższe, te moje być może niezwiązane ze sobą przemyślenia komuś się posłużą, lub ktoś kto był na podobnym etapie co ja teraz, ma coś ciekawego do dodania.

Tematyką, którą wtedy pojmowałem jako NWO i teorie spiskowe, zainteresowałem się kilka lat temu, gdy zupełnie przypadkiem natrafiłem na youtubie na filmik (tak, z tego co pamiętam wtedy się to zaczęło), w którym autor argumentował, że wiele z produktów spożywczych jest tak toksyczna, że praktycznie nie powinny być uznawane za jadalne. Do tego momentu moje spojrzenie na rzeczywistość było bardzo konwencjonalne, zdawałem sobie sprawę, że niektóre rzeczy są po prostu niezdrowe i nie należy ich używać w za dużej ilości. Wtedy jednak przełamałem tę barierę umysłową, uświadomiłem sobie, że ktoś robi nam te wszystkie podłe rzeczy z odpowiednią wiedzą i całkowitą premedytacją. Odczułem wtedy silny atak histerii i paranoi.

Zacząłem interesować się tematem, chodzić po rożnych stronach i forach, równocześnie będąc przerażonym co czytam. Pamiętam, że odczuwałem też wtedy taką wewnętrzną pustkę, całkowite osamotnienie wśród ludzi. Na domiar złego pojawiły się problemy zdrowotne w mojej rodzinie, co na pewno też dobijało mi gwóźdź do trumny. Kolejnym punktem kulminacyjnym w mojej historii był wypad z kolegami do muzeum sztuki współczesnej (brr). Wpatrywanie się w te dziwne obrazy totalnie mnie zmiażdżyło, czułem się tak jakby ktoś dostał się do mojego wnętrza i je sobie ugniatał, zresztą po reakcjach osób w pobliżu wiedziałem że coś jest ze mną nie tak. Gdyby nie czyjaś pomoc samodzielnie nie byłbym w stanie wyjść z tamtego miejsca. Teraz wiem, że mogłem być wówczas wystawiony na kontakt z negatywną energią. To był najgorsze doświadczenie w moim życiu, piszę to bez cienia przesady. (nauka nazywa to syndromem Stendhala, bardzo rzadkiego zaburzenia psychicznego)

Od tamtego czasu ataki lęku i zawroty głowy stały się codziennością, zwłaszcza w miejscach gdzie przebywało dużo osób (być może reagowałem z ich niskim stanem wibracyjnym?). Do domu wracałem tak wykończony, że moim rytuałem zaraz jak wracałem, stało się przesiadywanie być może pół godziny bez ruchu, zupełnie bez możliwości normalnego kontaktowania się ze mną. Szukałem pomocy u psychologów, no cóż, ci ludzie na pewna chcą dobrze, ale moja przygoda z nimi nie trwała długo. Ostatecznie wszystko zaczęło wracać do "normy".

Niektórzy z was pisali w tym wątku o waszej edukacji i o tym, jak zmieniło się kiedyś wasze zachowanie. Ze mną jest bliźniaczo podobnie. Uchodziłem za inteligentne dziecko, które wyprzedziło swoich rówieśników, bo oni uczyli się czytać i pisać w szkole, gdy ja już to potrafiłem. Inteligencja raczej nie przemija i nawet będąc już dużo straszy byłem chwalony przez groźnego nauczyciela za intuicje przy ogarnięciu nowego tematu. Ale na jakimś etapie w moim dzieciństwie straciłem swoją ciekawość świata. Po prostu przestałem się interesować. Czasem winie za to moich rodziców, ale chyba niesłusznie. Mam nadzieję, ze ten akapit nie brzmi jak przechwalanie się, moją intencją było opisanie właśnie tej zmiany. Teraz jestem w trakcie studiowania, nie jest to mój pierwszy wybór. Poprzednie studia oblałem na własne życzenie. Obecne zamierzam ukończyć nie dlatego, że mnie interesują, ale dlatego, że nie mogę wymyślić czegokolwiek co by mnie mogło zainteresować na dłużej, a coś przecież robić muszę.

W końcu natknąłem się na pojęcie wampiryzmu energetycznego, tematu, który zdaje się wracać do mnie jak bumerang. Chyba nawet na tym forum czytałem kiedyś coś na temat opętania. Sama myśl o tym mnie wybiła z równowagi, ale wtedy zareagowałem trochę inaczej niż zwykle. Mówiłem sobie: "spokojnie, to ty masz nad wszystkim kontrole i ty decydujesz co się będzie z tobą działo." I momentalnie się uspokoiłem. Po tym wydarzeniu przez dwa dni chodziłem jakby bardziej wyprostowany i pewny siebie. I wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy na drugi dzień po tym wydarzeniu osoby na ulicach idące z naprzeciwka jakby nieświadomie wręcz ustępowały mi drogi i robiły miejsce. Zauważyłem to momentalnie, bo pomimo że jestem wysoki, ludzie zazwyczaj mnie nie dostrzegają, wpadają na mnie lub przepychają z miejsca. W rozmowach towarzyskich też stałem się bardziej widzialny niż zazwyczaj. Po przytoczonych już dwóch dniach wróciłem do punktu wyjścia.

To że coś mogło się do mnie doczepić zauważyłem też w takich drobiazgach z życia codziennego jak np. wtedy, gdy kończąc rozmowę z przedstawicielem banku zamiast powiedzieć "dziękuje" powiedziałem "dziękujemy" lub gdy robiąc coś przed lustrem puściłem sobie oczko, i wystraszyłem się, gdyż wydawało mi się że to oczko puścił do mnie ktoś inny.

Od czasu do czasu miewam też bardzo ciekawe sny. Niektóre z nich, tuż przed moim obudzeniem kończą się morałem, jak wtedy gdy kobieta powiedziała mi, że: "możesz podejmować dobre lub złe decyzje, ale najważniejsze jest to, żebyś to ty jakąś podjął." Lub jak ten sprzed kilku dni. Stałem w nim na przystanku, gdy podszedł facet z przyrządem do mierzenia linii energetycznych Ziemi. Ja o nich wiedziałem i coś tam mu na ich temat odpowiedziałem. Na to on popatrzył się na mnie i powiedział: "nie pamiętasz mnie? Spotkaliśmy się jak byłeś z rodzicami na wakacjach w górach." I gdy już czułem, że sobie przypominam, obudziłem się. A to, ze byłem z rodzicami na wakacjach w górach jako dziecko, jest faktem autentycznym.

Kto wie, może wszystkie te wątki można złożyć w logiczną całość. Obecnie jestem na etapie, w którym wierzę, że świat jest czymś więcej niż nam się wydaje, ale mam wrażenie, że dalej nie mogę sobie tego uświadomić i przełamać kolejnej bariery umysłowej. Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 30 maja 2016, 1:14 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 181 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group