Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 23 paź 2014, 20:11

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
Post: 12 lis 2010, 16:08 
W naszym szeroko pojętym alternatywnym środowisku istnieje wiele ciekawych nurtów. Jednym z nich jest taki ciekawe grono „lightworkerów”, którzy uważają się za coś w stylu „wysłanników kosmosu”, a więc wcielone istoty z innych planet, z wyższych gęstości i wymiarów mających tu na Ziemi rozprzestrzeniać miłość, światło i harmonię, by w ten sposób pomóc w pozytywnej transformacji na Ziemi mającej niebawem nastąpić.

Oczywiście nie chcę tutaj wszystkich tych osób ładować do jednego worka, gdyż jak każda grupa osób jest ona zróżnicowana. Wiele z tych osób zapewne faktycznie w pewnym sensie wykonuje tu na Ziemi swą misję, co ma potwierdzenie w wielu różnych źródłach, że takie wcielenia mają miejsce.

Jest natomiast wśród lightworkerów pewna specyficzna grupa, która ma dość dziwne podejście do tego wszystkiego co obecnie dzieje się na naszej planecie. Otóż w praktyce te osoby starają się całkowicie zamknąć, przemilczeć i pominąć temat ciemnych sił istniejących w tym wymiarze i manipulujących ludzkością. Uważają oni, że najlepiej jest wcale o „negatywnych” sprawach w ogóle nie mówić i skupiać się tylko i wyłącznie na pozytywnych elementach, mówić jedynie o świetle i miłości. Jeśli ktoś próbuje mówić o roli „zła” i mechanizmach kontroli naszej planety uważany jest za kogoś kto wspiera automatycznie te siły!

Osoby takie uważają, że samo mówienie i myślenie przykładowo o globalnej elicie i Nowym Porządku Świata obniża już wibracje nas samych, a tym samym całej planecie. Nie można o tym mówić ani myśleć! Istne szaleństwo.

Nasz świat jak na razie jest dualistyczny i ma dwa bieguny: „dobro” i „zło”, jasną stronę mocy i ciemną stronę mocy – czy tego chcemy, czy nie. Żeby poznać całą prawdę o świecie i zrozumieć prawdziwą naturę rzeczywistości nie możemy skupiać się tylko na jednej ze stron medalu. A są „fani” zarówno tej ciemnej jak i jasnej strony, gdzie obie grupy fanatycznie skupiają się tylko na swojej działeczce, nie zgłębiając drugiej. Tak więc są wielbiciele spisków, konspiracji i manipulacji tylko na poziomie pięciu zmysłów, na poziomie materialnym, tak pochłonięci NWO, Grupą Bilderberg, masonerią, iluminatami itp., że nie są w stanie otworzyć się na kosmos, Boga i całe piękno stworzenia, jakie codziennie do nich przemawia. Oni w tych spiskach utoną, gdyż zamykają się na inne elementy składowe obrazu rzeczywistości, bez których tak naprawdę nie są nic w stanie zrozumieć. NWO to tylko jeden z puzzli – ważny, ale tylko jeden z wielu elementów.

Druga zaś strona – wielbiciele „Love and Light” nie lubią mówić w ogóle o niczym, co może nieco burzyć ich wspaniałą, jednolitą i spokojną wizję świata – nie chcą dotykać ciemnej strony mocy. Ale jak można siać miłość, harmonię i wybaczenie, bez pełnego zrozumienia mechanizmów zła, manipulacji i kontroli jakiej jako ludzkość jesteśmy poddawani od najprawdopodobniej setek tysięcy lat? Nie można więc zamykać oczu na to co złe i ciemne – to jest lekcja którą musimy zrozumieć i przerobić. I oczywiście nie chodzi tu – powtarzam - o to, by całkowicie swą energię skupiać na tym co „negatywne”, ale nauczyć się rozumieć tę drugą stronę.

Zresztą to tylko nasz umysł dzieli informacje na „pozytywne” i „negatywne”, gdyż tak naprawdę obie te strony mocy mają swoją ważną funkcję we wszechświecie. Z wyższych perspektyw wszystko odgrywa swoją ważną rolę, a to co nam wydaje się całkowitym chaosem, patologią, znieprawieniem (czym oczywiście jest i tak to trzeba nazwać), a więc czymś, co nazywamy błędem, które trzeba wymazać – to wszystko ma swoje miejsce i rolę. Wszystko jest planem, wszystko jest przemyślane.

Dlatego nie rozumiem zakazywania mówienia o czymś negatywnym. To świadczy zwyczajnie o strachu, o podświadomym lęku przed zetknięciem się z tą ciemną stroną mocy!


Świetliste istoty z wyższych poziomów rozwoju wcale nie boją się stykać z ciemną stroną mocy, gdyż doskonale wiedzą, że i ona pochodzi od Stwórcy i pełni swoją niezwykle ważną rolę. Te istoty nie boją się istot negatywnych, złych, gdyż – po pierwsze – mają świadomość, że nic one im nie mogą zrobić, gdyż światło zawsze zwycięża, a po drugie - są one już na tym etapie rozwoju, że wiedzą, iż wszystko stanowi całość!

Zatem nie ma się czego bać. Mało tego – należy badać ciemną stronę mocy, próbować ją zrozumieć, nie możemy się jej bać, nie możemy czuć przed nią lęku i uciekać, gdyż efekt jest odwrotny! Zamykanie oczu na rzeczywistość nie jest wyjściem. A ta rzeczywistość jest zwyczajnie różnorodna: od wspaniałości, miłości, harmonii, szczęścia, współczucia i światła po całkowitą ciemność, zniszczenie, śmierć, władzę, kontrolę, manipulację, nienawiść i strach...

Tak zwyczajnie jest. Wszystko to tylko informacja i nic poza tym. Informacja to tylko informacja, reszta zaś to jedynie nasz stosunek do tejże. Jeśli unikamy ciemnej strony mocy – świadczy to tylko o nas. Jeśli zamykamy się w świecie spisków, materii, polityki, gospodarki i narodu zapominając o wszechświecie, kosmosie, świadomości i miłości – też to świadczy o nas.


Obie te skrajności są moim zdaniem wielkim błędem. Ale istnieją takowe.

Ostatnio na jednej ze stron internetowych poświęconej channelingom moje posty zostały wykasowane tylko dlatego, że przy jednym z artykułów odnośnie Obamy, śmiałem mieć odrębne zdanie, że ten człowiek raczej na pewno moim zdaniem nie jest „po naszej stronie” i nie zbawi świata, a przynajmniej nic na to na razie nie wskazuje. Jeden z channelingów bowiem opisywał Obamę jako kogoś, kto ma przeprowadzić na świecie pozytywne zmiany – napisałem więc o jego doradcy Brzezińskim, o przedłużeniu ustawy Patriot Act, dofinansowaniu banków itp.

Otóż właścicielka strony kasując moje posty uzasadniła to, że jej strona jest po to, by siać światło i miłość i tylko pozytywne przesłanie, więc nie mogła pozwolić, by przenikały jakieś negatywne treści!!!

Rozumiecie to? Tu nawet nie chodzi o to, czy ja mam rację, czy nie (bo równie dobrze mogę się mylić w tej kwestii), ale chodzi o zasady – jak to do cholery nie można mieć innego zdania? Nie można podać kilku argumentów sprzecznych z danym channelingiem, bo to obraza majestatu i sianie „negatywnej energii”? Przecież to jakieś gigantycznie szaleństwo! Jasna strona mocy używa cenzury, czyli instrumentu tej ciemnej strony....Dobre sobie.


Tak więc, nie można myśleć źle o Obamie, bo tak napisano (objawiono?) w channelingu jakimś tam. Wyłączamy logiczne myślenie, po prostu wierzymy w to bezkrytycznie. A miłość i światło zaprowadzi nas ku zbawieniu....


I tak oto „jasna strona mocy” kompromituje sama siebie. Tworzy się kolejny duchowy matrix, taka nieco inna, nowsza wersja dla tych, co chcą połączyć się z kosmosem, chcą czegoś więcej, więc konstruktor zapewnia im zabawę w całkiem inną, nową religię. To właśnie nazwałbym New Agem – tą sprytną pułapką dla pseudo uduchowionych, którzy czekają na tą Galaktyczną Federację jak na zbawienie zapominając o zdrowym rozsądku i przede wszystkim o wzięciu na siebie odpowiedzialności za nasz los i los naszej planety, a nie wieczne wpatrywanie się w niebo.


Owszem, tam zapewne są pozytywne dla nas siły, ale za nas lekcji nie przerobią. Bo czas byśmy sami o siebie zadbali, wzięli wreszcie na siebie odpowiedzialność.


Czas zwyczajnie żebyśmy jako ludzkość dorośli.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 12 lis 2010, 16:08 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 lis 2010, 16:28 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 615
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
MRozbicki pisze:
Otóż w praktyce te osoby starają się całkowicie zamknąć, przemilczeć i pominąć temat ciemnych sił istniejących w tym wymiarze i manipulujących ludzkością. Uważają oni, że najlepiej jest wcale o „negatywnych” sprawach w ogóle nie mówić i skupiać się tylko i wyłącznie na pozytywnych elementach, mówić jedynie o świetle i miłości. Jeśli ktoś próbuje mówić o roli „zła” i mechanizmach kontroli naszej planety uważany jest za kogoś kto wspiera automatycznie te siły!

Oj Mikołaj ja nie wiem kogo ty w ogóle poznajesz albo jakich ludzi do siebie przyciągasz (i czy ich DOBRZE poznajesz), że wysnuwasz takie dziwne poglądy :shock:
Ja na przykład znam mnóstwo ludzi, którzy uważają się za Wojowników Światła/ pracują ze swiadomoscią/swiatłem/działają dla Krystalicznej sieci Ziemi i wcale nie negują istnienia cienia, wręcz wszyscy o tym wiedzą i też rozmawiają. Z tym że energia podąża za uwagą, więc jeśli chcemy wprowadzać dobrą energię, to na niej sie skupiajmy i wszyscy tak właśnie robią a kazdy robi tak jak potrafi, czy to we własnym domu i na własnym podwórku rodzinnym, czy na wieksza skalę. :spoko: :serduszka:
A jeśli chodzi o skasowanie Twojego posta to mnie to naprawdę dziwi, rzeczywiście nie powinno tak sie zdarzyc, bo kazdy przeciez moze miec swoje zdanie.

_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lis 2010, 16:34 
Alijoo - na samym początku zaznaczyłem, że nie mówię o wszystkich a tylko o pewnym nurcie. Takowy istnieje i podałem konkretny przykład


Mało tego - ja wiem, że lightworkerzy są i robią dobra pracę, jakkolwiek ich nazwiemy. Sam spotykam wielu wspaniałych


Ale są i tacy jak opisałem wyżej i tyle


Pozdrowionka!



Na górę
   
 
 
Post: 12 lis 2010, 16:44 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 615
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
Rozumiem, ale naprawdę niewiele jest takich osób, przynajmniej z moich obserwacji tak wynika.
Ale z drugiej strony, to co piszesz potwierdzałaby ostatnia notka na stronie Fioletowy Płomień:

Cytuj:
Po opublikowaniu pierwszego artykułu ze Strefy Cienia zaobserwowaliśmy fascynujące zjawisko socjologiczne. Stale dotychczas rosnąca ilość osób zgłaszających się do listy mailingowej nagle znacząco spadła...

Oczywiście możemy pisać teksty używając niemal wyłącznie słów Miłość, Uwielbienie, Boskie Światło, Jesteście Wspaniałymi Dziećmi Niebios itd., itp.. Internet jest pełen takich wzniośle słodkich tekstów i przekazów. Można czytać aż do pierwszych mdłości.

Możemy nie dotykać rzeczy trudnych. Ale, czy będzie nas to rozwijało?

Ludzie wolą otaczać się aniołami a wszystko co wiąże się z demonami wolą ukryć. Nie rozwiązać, nie wyświetlić, nie stawić czoła, lecz zapomnieć, zepchnąć do podświadomości, odłożyć na później, ukryć. Nie zdają sobie sprawy, jak ważne i potężne energie nimi rządzą. Energie, które powinny im służyć. Zamiast służyć energie te nimi manipulują. O Strefie Cienia mamy Wam jeszcze wiele do powiedzenia. Jest to wiedza bardzo istotna. Mamy nadzieję, że wytrzymacie

http://www.fioletowyplomien.com/

_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lis 2010, 16:56 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 22:37
Posty: 5584
Lokalizacja: PL
Płeć: mężczyzna
Uciekanie od tej negatywnej strony życia to jak chęć schronienia się przed swoim cieniem. On był, jest i będzie więc nie na tym to polega a na czym innym - na wystawieniu na światło dzienne. Polityka i gospodarka światowa tak się świetnie kamuflowały przez całe dekady bo działały właśnie w ukryciu ale teraz te mechanizmy wchodzą na jaw przy okazji obnażając całkowicie fałszywe pojęcie 90 % populacji o rzeczywistości. Wymieść wszystko na pokład i przyjrzeć się dokładnie, zobaczyć co, kto, dlaczego, w imię czego, na co, po co, jak to zmienić, co zrobić etc. Bo to jest zaledwie wierzchołek góry lodowej, potem wyjdzie dalej (niewielu już to wie), że nie jesteśmy we Wszechświecie sami, potem, że istniejemy po śmierci etc.
Co wtedy zatrzyma tą lawinę? zwyczajnie już NIC. :spoko: :uczeń: 8-) :king: :winko:

"I poznacie prawdę a prawda Was wyzwoli"
"Nie ulęknę się zła nawet idąc ciemną doliną" bo coś - pewien stan - jest ze mną a raczej we mnie.

Złoty środek... jak to powiedział pewien nauczyciel duchowy (Hindus bodajże) ani jedna skrajność czyli skrajny rozwój duchowy nie jest właściwy ani jego całkowity brak. I to i to. Dualizm mający swoje źródło w naturze.

Stąd ciemność lubi się chować i działać z ukrycia a tymczasem słoneczko świeci coraz bardziej z każdej strony. :tak:

_________________
"Trudno jest skłonić człowieka, by coś zrozumiał, gdy jego pensja zależy od tego, że tego nie rozumie!" - Upton Sinclair

"Łatwiej jest rozbić atom, niż obalić przesąd" - Albercik Einstein



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lis 2010, 17:01 
Dokładnie oto mi chodziło Alijoo droga i drogi Timewave :tak: :D


Serdeczne i ciepłe pozdrowienia dla Was!


PS. - właśnie ci ludzie z Fioletowego Płomienia są jak dla mnie autorytetami, gdyż właśnie mówią o wszystkich aspektach. Poznałem ich wielu osobiście przy kładzeniu kręgu mocy w Trzciance oraz na Kongresie w Szczecinie.

To są prawdziwi lightworkerzy, którzy są świadomi zarówno dobra jak i zła. Podziwiam ich. :spoko:


Ostatnio zmieniony 12 lis 2010, 17:05 przez MRozbicki, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 12 lis 2010, 17:02 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1264
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
MRozbicki pisze:
W naszym szeroko pojętym alternatywnym środowisku istnieje wiele ciekawych nurtów. Jednym z nich jest taki ciekawe grono „lightworkerów”, którzy uważają się za coś w stylu „wysłanników kosmosu”, a więc wcielone istoty z innych planet, z wyższych gęstości i wymiarów mających tu na Ziemi rozprzestrzeniać miłość, światło i harmonię, by w ten sposób pomóc w pozytywnej transformacji na Ziemi mającej niebawem nastąpić.

Oczywiście nie chcę tutaj wszystkich tych osób ładować do jednego worka, gdyż jak każda grupa osób jest ona zróżnicowana. Wiele z tych osób zapewne faktycznie w pewnym sensie wykonuje tu na Ziemi swą misję, co ma potwierdzenie w wielu różnych źródłach, że takie wcielenia mają miejsce.


:spoko:

MRozbicki pisze:
Jest natomiast wśród lightworkerów pewna specyficzna grupa, która ma dość dziwne podejście do tego wszystkiego co obecnie dzieje się na naszej planecie. Otóż w praktyce te osoby starają się całkowicie zamknąć, przemilczeć i pominąć temat ciemnych sił istniejących w tym wymiarze i manipulujących ludzkością. Uważają oni, że najlepiej jest wcale o „negatywnych” sprawach w ogóle nie mówić i skupiać się tylko i wyłącznie na pozytywnych elementach, mówić jedynie o świetle i miłości.

Wynikać to może też podświadomie z tego że odkrycie tego że myśl kreuje rzeczywistość - straszy to ich, kiedy pomyśli się o ciemności, że ona tutaj jest i coś tam robi. Bądź nie. Nie mniej jednak, to jest i od tak sobie nie upadnie. Koncentracja uwagi na tym czymś jest zgubna, dlatego trzeba być mocno elastyczną jednostką by spojrzeć w dwie różne strony tego co się tu wykreowało przez tyle lat.
:spoko:

MRozbicki pisze:
Jeśli ktoś próbuje mówić o roli „zła” i mechanizmach kontroli naszej planety uważany jest za kogoś kto wspiera automatycznie te siły!

To wynik braku wojownika w duszy. Przynajmniej dla mnie.

MRozbicki pisze:
Osoby takie uważają, że samo mówienie i myślenie przykładowo o globalnej elicie i Nowym Porządku Świata obniża już wibracje nas samych, a tym samym całej planecie. Nie można o tym mówić ani myśleć! Istne szaleństwo.

Wszystko można, bez względu na to co ktoś powie. Nie koncentrujmy się na tym co ktoś powie, a na tym co robimy. I problem powyższy rozpływa się niczym czekolada w ustach Mikołaj ;) :P

MRozbicki pisze:
Nasz świat jak na razie jest dualistyczny i ma dwa bieguny: „dobro” i „zło”, jasną stronę mocy i ciemną stronę mocy – czy tego chcemy, czy nie. Żeby poznać całą prawdę o świecie i zrozumieć prawdziwą naturę rzeczywistości nie możemy skupiać się tylko na jednej ze stron medalu. A są „fani” zarówno tej ciemnej jak i jasnej strony, gdzie obie grupy fanatycznie skupiają się tylko na swojej działeczce, nie zgłębiając drugiej. Tak więc są wielbiciele spisków, konspiracji i manipulacji tylko na poziomie pięciu zmysłów, na poziomie materialnym, tak pochłonięci NWO, Grupą Bilderberg, masonerią, iluminatami itp., że nie są w stanie otworzyć się na kosmos, Boga i całe piękno stworzenia, jakie codziennie do nich przemawia. Oni w tych spiskach utoną, gdyż zamykają się na inne elementy składowe obrazu rzeczywistości, bez których tak naprawdę nie są nic w stanie zrozumieć. NWO to tylko jeden z puzzli – ważny, ale tylko jeden z wielu elementów.

Big page niektórych przerasta. Potrzeba czasu i determinacji jednostki oraz spojrzenia z innych punktów siedzenia.

MRozbicki pisze:
Druga zaś strona – wielbiciele „Love and Light” nie lubią mówić w ogóle o niczym, co może nieco burzyć ich wspaniałą, jednolitą i spokojną wizję świata – nie chcą dotykać ciemnej strony mocy. Ale jak można siać miłość, harmonię i wybaczenie, bez pełnego zrozumienia mechanizmów zła, manipulacji i kontroli jakiej jako ludzkość jesteśmy poddawani od najprawdopodobniej setek tysięcy lat? Nie można więc zamykać oczu na to co złe i ciemne – to jest lekcja którą musimy zrozumieć i przerobić. I oczywiście nie chodzi tu – powtarzam - o to, by całkowicie swą energię skupiać na tym co „negatywne”, ale nauczyć się rozumieć tę drugą stronę.

Min dlatego cenię pracę KE4100000 na temat Anton'a Parks'a.
Oprócz Parksa, możemy przekonać się w codzienności - jak zrozumieć negatywne uczynki.

MRozbicki pisze:
Zresztą to tylko nasz umysł dzieli informacje na „pozytywne” i „negatywne”, gdyż tak naprawdę obie te strony mocy mają swoją ważną funkcję we wszechświecie. Z wyższych perspektyw wszystko odgrywa swoją ważną rolę, a to co nam wydaje się całkowitym chaosem, patologią, znieprawieniem (czym oczywiście jest i tak to trzeba nazwać), a więc czymś, co nazywamy błędem, które trzeba wymazać – to wszystko ma swoje miejsce i rolę. Wszystko jest planem, wszystko jest przemyślane.


:spoko: Nie mniej jednak uważam że istnieją światy gdzie przeważa polaryzacja sprzyjająca w spokoju ducha uczyć się dalej o swojej własnej egzystencji. Tutaj naprawdę jest zwariowana planeta ! :hi hi:
MRozbicki pisze:

Dlatego nie rozumiem zakazywania mówienia o czymś negatywnym. To świadczy zwyczajnie o strachu, o podświadomym lęku przed zetknięciem się z tą ciemną stroną mocy!


Świetliste istoty z wyższych poziomów rozwoju wcale nie boją się stykać z ciemną stroną mocy, gdyż doskonale wiedzą, że i ona pochodzi od Stwórcy i pełni swoją niezwykle ważną rolę. Te istoty nie boją się istot negatywnych, złych, gdyż – po pierwsze – mają świadomość, że nic one im nie mogą zrobić, gdyż światło zawsze zwycięża, a po drugie - są one już na tym etapie rozwoju, że wiedzą, iż wszystko stanowi całość!

Zatem nie ma się czego bać. Mało tego – należy badać ciemną stronę mocy, próbować ją zrozumieć, nie możemy się jej bać, nie możemy czuć przed nią lęku i uciekać, gdyż efekt jest odwrotny! Zamykanie oczu na rzeczywistość nie jest wyjściem. A ta rzeczywistość jest zwyczajnie różnorodna: od wspaniałości, miłości, harmonii, szczęścia, współczucia i światła po całkowitą ciemność, zniszczenie, śmierć, władzę, kontrolę, manipulację, nienawiść i strach...

Tutaj... ? Bardzo różnorodna, nie da się tego pominąć, co innego to np misja specjalna, gdzie być może ktoś się wciela jako bezstronny obserwator tego, co innego jeszcze jest jak misją może być wspomaganie jasnej strony by pewne bariery przysłaniające zupełnie nowe puzzelki - upadły.

MRozbicki pisze:
Tak zwyczajnie jest. Wszystko to tylko informacja i nic poza tym. Informacja to tylko informacja, reszta zaś to jedynie nasz stosunek do tejże. Jeśli unikamy ciemnej strony mocy – świadczy to tylko o nas. Jeśli zamykamy się w świecie spisków, materii, polityki, gospodarki i narodu zapominając o wszechświecie, kosmosie, świadomości i miłości – też to świadczy o nas.

Myśląc o perspektywie tylko Ziemi, iż jesteśmy w swoistym jedynym piekiełku, nie patrząc na to że nawet że jesteśmy mikrokosmosem jako plamka (Ziemia) w porównaniu np do Galaktyki Drogi Mlecznej. To zdecydowanie tworzy kolejną sztuczną barierę którą można porównać do terminologii "pępka świata i Wszechświata". A tak nie jest.

:spoko:

MRozbicki pisze:
Obie te skrajności są moim zdaniem wielkim błędem. Ale istnieją takowe.

Ostatnio na jednej ze stron internetowych poświęconej channelingom moje posty zostały wykasowane tylko dlatego, że przy jednym z artykułów odnośnie Obamy, śmiałem mieć odrębne zdanie, że ten człowiek raczej na pewno moim zdaniem nie jest „po naszej stronie” i nie zbawi świata, a przynajmniej nic na to na razie nie wskazuje. Jeden z channelingów bowiem opisywał Obamę jako kogoś, kto ma przeprowadzić na świecie pozytywne zmiany – napisałem więc o jego doradcy Brzezińskim, o przedłużeniu ustawy Patriot Act, dofinansowaniu banków itp.

Otóż właścicielka strony kasując moje posty uzasadniła to, że jej strona jest po to, by siać światło i miłość i tylko pozytywne przesłanie, więc nie mogła pozwolić, by przenikały jakieś negatywne treści!!!


Za to ja byłem na pewnym spotkaniu za darmo, gdzie był nazwijmy to wykład gościa który miał channeling, spisał to na kartkę, przeczytał i kiedy zacząłem zadawać pytania nie po myśli tego gościa - chciał bym nie zadawał już pytań.
A raczej ten kto mnie tutaj czyta i ten kto mnie poznał - wie, że kocham zadawać konkretne pytania :)
I tym oto sposobem, nie mogłem dotrzeć do tego pana, iż jest w pudełku w którym mocno się zamknął ufając tylko channelingowi który dostał.
Musiałem wyjść po zadawanych pytaniach, bo nie mogłem uczestniczyć w czymś, co zostało przedstawione w sposób SMALL PAGE.

MRozbicki pisze:
Rozumiecie to? Tu nawet nie chodzi o to, czy ja mam rację, czy nie (bo równie dobrze mogę się mylić w tej kwestii), ale chodzi o zasady – jak to do cholery nie można mieć innego zdania? Nie można podać kilku argumentów sprzecznych z danym channelingiem, bo to obraza majestatu i sianie „negatywnej energii”? Przecież to jakieś gigantycznie szaleństwo! Jasna strona mocy używa cenzury, czyli instrumentu tej ciemnej strony....Dobre sobie.


Tak więc, nie można myśleć źle o Obamie, bo tak napisano (objawiono?) w channelingu jakimś tam. Wyłączamy logiczne myślenie, po prostu wierzymy w to bezkrytycznie. A miłość i światło zaprowadzi nas ku zbawieniu....

Nie tylko to nie rozsądne, ale niebezpieczne, zwłaszcza dla samej sprawy - by świadomość rosła, aby nazwę to bąbel ziemski - został na stałe bombardowany przez pole świadomości, nie tylko w wyrywkowych chwilach chwilowego wyłączenia umysłu, a cały czas. :tak:

:spoko:

MRozbicki pisze:
I tak oto „jasna strona mocy” kompromituje sama siebie. Tworzy się kolejny duchowy matrix, taka nieco inna, nowsza wersja dla tych, co chcą połączyć się z kosmosem, chcą czegoś więcej, więc konstruktor zapewnia im zabawę w całkiem inną, nową religię. To właśnie nazwałbym New Agem – tą sprytną pułapką dla pseudo uduchowionych, którzy czekają na tą Galaktyczną Federację jak na zbawienie zapominając o zdrowym rozsądku i przede wszystkim o wzięciu na siebie odpowiedzialności za nasz los i los naszej planety, a nie wieczne wpatrywanie się w niebo.


Zaobserwowałem to, zauważyłem to, stąd wielu tzw sceptoli, czy inaczej - wyśmiewców tematu - może się łatwo podczepić pod argumentację - bazując własnie na błędach powyższych struktur pseudoduchowych.
Tymczasem jednak - ciągle nikt nie podał definicji new age'u, jego historii, struktur, obrzędów, kapłaństwa, założycieli i tak dalej i tak dalej... - nie mniej jednak coś wisi w powietrzu ewidentnie jak nowy ruch religijny. I jest to niebezpieczna struktura o naturze nawet moim zdaniem sektyjnej.
Religia to tylko program umysłu. Niech każdy spróbuje być nazwę to - areligijny, stanąć z boku - bez wierzeń, dogmatów i przekonań. Zauważy to :tak:


MRozbicki pisze:
Owszem, tam zapewne są pozytywne dla nas siły, ale za nas lekcji nie przerobią. Bo czas byśmy sami o siebie zadbali, wzięli wreszcie na siebie odpowiedzialność.


Czas zwyczajnie żebyśmy jako ludzkość dorośli.


My jesteśmy jak oni, tylko że to my postanowiliśmy się tu wcielić. To duża różnica, wisieć na niebie, czy w strefie ziemskiej - a uczestniczyć w tym od środka. Dla mnie - wielka różnica.
Dlatego powinniśmy być zdani na siebie :tak:

Pozdrawiam Mikołaj ! miło jest obserwować Twoją egzystencję którą próbujesz ubrać w słowa :tak: Myślę że tym co powyżej - udowadniasz szufladkowiczom że nie da się Ciebie wrzucić jedynie w tematy NWO.
Życzę Wszystkim Wszystkiego Pięknego :)

_________________
Nie.


Ostatnio zmieniony 12 lis 2010, 17:27 przez The Lantian, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lis 2010, 17:09 
Andromedanie drogi - twoje recenzje są dla mnie niezwykle cenne - boś ty kawał mózga i myśliciela :D :tak: :tak: :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 12 lis 2010, 18:24 
Cytuj:
W naszym szeroko pojętym alternatywnym środowisku istnieje wiele ciekawych nurtów. Jednym z nich jest taki ciekawe grono „lightworkerów”, którzy uważają się za coś w stylu „wysłanników kosmosu”, a więc wcielone istoty z innych planet, z wyższych gęstości i wymiarów mających tu na Ziemi rozprzestrzeniać miłość, światło i harmonię, by w ten sposób pomóc w pozytywnej transformacji na Ziemi mającej niebawem nastąpić.


To jest żałosne.

Slodki "New Age" popierdzi o milosci - tej "skrytej", zmieniającej na lepsze cały wszechświat. - gdzie jest haczyk? Zlo przychodzi pod pozorem dobra - wlasnie w tej szacie. Zobaczie praktyki ku temu...

Jesli odpada Jezus - przechodzimy w tematy "nowe", kosmiczne. Prawda wyleeewa sie a my ukladamy puzzle z informacji; mija kilka miesiecy obieramy pewien poglad na swiat - zaglebiamy sie "w swiat swojego umysłu"...

Tok myslenia "Jezusowca" ("zacofanego w starych prawdach") jest mniej-wiecej taki: - Milosc kazdy czlowiek musi uaktywnic w sobie - to dopiero zaowocuje efektem 100 małpy; zdobedziesz polaczenie z "niebem" - z Bogiem (wbrew panujacej tu opinii nie chodzi o JHWH, dupka, ktora mordowal lub byl msciwy, lecz bogiem w postaci Milosci, harmonii - kazdy patrzy pod pryzmat serca; zaglada mu do niego i wie o Nim wszystko - spokoj i harmonia wlasnie TERAZ. :serducho"

Wrabiaja Was w kosmiczne teorie i bez przemyslenia łykłyk, klocek po klocku...
Szukac manipulacji w starym i dobrym, lecz pokaleczonym (śmiech) (kto szuka ten znajdzie korelacje w rajdzie)

(...)w ten sposób pomóc w pozytywnej transformacji na Ziemi mającej niebawem nastąpić(...)
Z tego co widac to wszyscy albo wylaczają umysl zamykajac serce, a inni swymi pięknymi, zagubionymi sercami oddają energię "nowym, lepszym" w przeróznych praktykach

Nie ja wymyslilem ze polaczenie z Bogiem to stan miedzy ludzmi polaczony sercami zwany Miloscią!
cokolwiek by nie bylo - nie będziecie się bac! gdzie ta pokora; powiedziec: - "dziekuje, Czymkolwiek-Jestes - ze mnie chronisz; czuje Twoje wsparcie nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Nic wiecej nie jest mi potrzebne. :uśmiech: "

Bedzie Wam Smierc nie straszna, bo Wszyscy Ci ktorzy byli ze Wamią polaczeni - beda i po Smierci...
Chcecie czuc to prawda?, uprzedzę Was - nie potrzebne sa zadne medytacje i czakry i inne pseudo-milosciowe praktyki.

Mikolaju, co trzeba zrobic wg Ciebie by zapanowal Świat wymarzony w Twojej glowie? Czy nadeszlaby fala Twojego umyslu i zmienila tych ludzi?, czy to ludzie musieliby dać coś z siebie być tacy jak w Twoich marzeniach i do-pie-ro coś by drgnęlo? Co Oni musieliby aktywować? :tak:

Czy trzeba uaktywnic serce, by wiedziec wszystko? drog jest wiele;
wszechswiat rzadzi sie wieloma prawami, lecz wydaje mi sie, ze droga bez-Milosci lub Zla-Przebranego-Pod-Postacią-Miłości nie jest "atrakcyjniejsza" od Milosci Jezusowej.
Na przyklad potega podswiadomosci (umysłu, nie serca) czy przyciagania (umysłu nie serca!).
Moge dla EGO przyciagnac 999999.000mln, lecz co zostanie po mnie w momencie smierci?
Na pewno nie to co czekaloby mnie, gdybym kierowal sie Miloscia. :)

Przychodzi zrozumienie; madrosc przychodzi z serca (przeciez kazdy wie jak ono czułe jest :przytul: )

Mogę Wam obiecac, ze cokolwiek nie zrobi Ciemna Strona - będziecie mieli wielkie wsparcie!!!, ale to Wasz wybor - i to jest piekne, bo dopiero teraz Wasze dusze wyniosa lekcje i doswiadczenie!!

Wbrew powszechnej opinii nie chodzi mi o codzienny smutek powodowany przez Illuminati, bo prawdziwa droga otwiera sie teraz - tak jak pisała Alijaa.
A ja jestem w stanie rzecz, ze to walka o Nasze dusze :cmok:



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2010, 12:13 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1634
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Jestem raczej mroczną istotą, tak podsumowując, choć w tym życiu nie zrobiłem nic złego i raczej jestem wyśmiewany za życzliwość i naiwność. :D Niektórzy uważają mnie właśnie za takiego krzewiącego "Miłość i Światło" i tylko to.

Jednak patrzą płytko.

Sztuką jest rozpalić Światło i Miłość w Mrokach swej genetycznej i międzywymiarowej pamięci. Nie jestem aniołem i to jest pewne. Nikt nie jest. Czas nie ma znaczenia. Mroczne warunki życia na planecie ukształtowały nas jako mroczne istoty poprzez czas. Kto temu zaprzecza, znaczy że właśnie jest przez nie sterowany. Właściwie to sztuką jest utrzymać to światło, kiedy mroczne istoty nadchodzą jak ćmy do lampy. Choć nie jestem religijny zbytnio to rozumiem: "Lampy nie gaście". Wymaga to najwyższej odwagi.

Sztuką jest wierzyć, że w falach fraktalnego czasu odgrywamy stare lekcje karmy i mamy możliwość właśnie TU i TERAZ przy pomocy Światła i Miłości uleczyć powtarzające się w kółko zdarzenia. Taka transmutacja jest możliwa.

Bez niej nie byłoby możliwości wyjścia z pułapki. PRZEBACZENIE jest esencją procesu.

Fakty są takie, że obecnie zostaliśmy marionetkami mrocznych sił pozbawionymi realnej mocy.

Jak to mówi Barbara Marciniak: nasza moc jest ukryta w naszym mroku, kto się z nim nie zmierzy, ten nadal pozostanie marionetką.

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2010, 16:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 26 sty 2010, 20:08
Posty: 55
Płeć: mężczyzna
Popieram Autora postu w całej rozciągłości

mi się wydaję że te grupy owładnięte tylko miłością i duchowością są w większości propagatorami New Age a co za tym idzie
przygotowują ludzi na niechybne połączenie wszyskich religii w 1 i przyjście fałszywego Mesjasza



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2010, 17:03 
Dokładnie Drabi.
Dopiero co wyszli z ignorancji i zobaczyli rzeczywistość,
a już wracają do ignorancji,
tyle że tym razem pod płaszczykiem 'oświecenia'.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group