Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 sie 2019, 19:38

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ] 
Autor Wiadomość
Post: 19 maja 2010, 20:14 
Zarówno przekazy otrzymane przez Laurę Jadczyk jak przez Alexa Collier'a mówią o tym, że powinniśmy odbudować nasze ośrodki kultury, żeby każdy człowiek zaczął wyrażać siebie. Chyba chodzi o to, że niezmiernie mało jest ludzi, którzy mają jakieś hobby. Pozostali po prostu żyją z dnia na dzień, pracują, kupują niepotrzebne rzeczy i robią dzieci. Chodzi o to, żeby każdy człowiek posiadał pasję przez którą rozwijałby swoje zdolności. Zastanawiałem się nad tym i dochodzę do wniosku, że nie jest prawdą, że tak mało jest ludzi uzdolnionych. Po prostu społeczeństwo nie wytworzyło takiej zasady życia, żeby każdego (szczególnie młodego) człowieka nakierowywać na to co lubi najbardziej robić i żeby rozbudzać w każdym człowieku taką potrzebę działania, dążenia do rozwijania swoich uzdolnień. Przypuszczam, że w wysoko rozwiniętych cywilizacjach liczba domów kultury dorównuje naszej liczbie centrów handlowych, podczas gdy u nas jest dokładnie odwrotnie.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 19 maja 2010, 20:14 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 19 maja 2010, 20:44 
Taka będzie konieczność która powinna przyjść wraz ze rozumieniem, że wtłaczanie "PROGRAMU NAUKI" nie rozwija a jedynie produkuje wykształconych przygłupów żeby potem np. z toromistrza, stolarza - z całym szacunkiem - zrobić posłusznego ministra jak np. w rządzie aws czyli tkm.

Młodzież która właśnie pokazuje gdzie ma taki "SYSTEM NAUKI" będzie tą zmianą bo te przejawy się nasilają i nie ustąpią dopóki ktoś inteligentny nie stwierdzi, że nie można dawać takiej samej dawki "leku" słoniowi jak i mrówce.



Na górę
   
 
 
Post: 19 maja 2010, 21:04 
Ludzie mają hobby! Mają pasje! To dlaczego nie potrafią lub nie mogą się realizować, i zrobić kroku ku byciu szczęśliwym wyłożył Time. Czas, czas, czas...



Na górę
   
 
 
Post: 19 maja 2010, 21:22 
Ludzie nie mają czasu na życie, na doświadczanie, obserwację, system wysysa z nich energię nie dając nic w zamian - chociaż nie tak zupełnie bowiem zapewnia: brak czasu właśnie, stres, frustrację, zmęczenie, apatię, choroby cywilizacyjne - cały wachlarz "udogodnień" aż dziw, że mało kto się zastanowił - z braku czasu zapewne - dlaczego płaci podatek od deszczu albo ""musi" robić" na trzech etatach i dlaczego jeszcze oraz jak długo zamierza uczestniczyć w tej paranoi no ale ktoś musi podtrzymywać na swoich barkach piramidę finansową.



Na górę
   
 
 
Post: 19 maja 2010, 21:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 paź 2009, 7:48
Posty: 117
Płeć: kobieta
Tima tylko to im się kruszy i rozsypuje a tych opętanych systemem coraz mniej

Młodzież widzi tą obłudę matrixa bardziej wyraźnie niż my w okresie buntu

Specyfiką jest że każde pokolenie ma okres buntu

I jedni nawet dostosowując się do funkcjonowania w ramkach –
dokładnie wiemy jak te ramy „nagiąć” by dać sobie swobodę

młodzież doskonale zdaje sobie sprawę, że kaźdy dom kultury to następne ramy w których nie chcą przebywać
– ja nawet nie wiem jak to określić…
to jakby nie godzę się na taki świat a musze w nim funkcjonować ( mam to do dziś)
powtarzam ramy,ramy bo każdy dąży do wyswobodzenia…jest nas coraz więcej

_________________
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 maja 2010, 21:53 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
No właśnie, Większość ludzi śpi. Czy ja też śnię? Oczywiście jestem głęboko przekonany o tym że właśnie się budzę. Że co prawda nie żyję jeszcze pełnią życia, ale niedługo to sami zobaczycie. Tak samo myślałem przed miesiącem i dwa lata temu. A przecież i tydzień temu i rok i dwa lata wstecz, pewne zdarzenia podnosiły mnie do pionu. Co się stało po tym? Czy znowu zasnąłem? Czy też za każdym razem budzę się ze snu do życia, które z kolei okazuje się snem po następnym obudzeniu? Przeczuwam niestety, że będąc zamkniętym na miłość, marnuję czas wysilając się nad osobistym rozwojem, który i tak nie posunął się ani o milimetr. Pasja, hobby, osobiste zaangażowanie, wreszcie smak i radość życia, to efekt akceptacji, swobody i poczucia bezpieczeństwa - kto mi powie jak to poczuć w sobie?

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 maja 2010, 14:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 mar 2010, 19:27
Posty: 60
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Kruku myślę że uniwersalnej formułki na to co zrobić żeby to poczuć raczej nie ma, a odpowiedzi na to trzeba szukać w sobie i dobrym pytaniem które sobie można zadać jest co powoduje że nie możesz tego poczuć co cię oddziela od tego?

Faktycznie Kruku też mam wrażenie tak jak piszesz że ciągle budzimy się ze snu który dalej okazuje się snem. Wydaje mi się że jest to spowodowane tym że ciągle jedną nogą stoimy na jawie a drugą w śnie lub systemie że tak to określe, w którym się zatracamy (codzienność zawsze o to zadba) i znowu śnimy podejmując jedynie namiastke chęci obudzenia "bawiąc" się w rozwój duchowy który jakoś nie prowadzi nas do stałej radości życia.
W moim odczuciu trzeba dostawić tą pozostałą noge ze snu do jawy, podjąć wkońcu decyzje w którą strone chce iść, nie ma tu miejsca na kompromisy,musi narodzić się odważna decyzja do chęci życia tak jak czujemy intuicyjnie w sobie. Następuje wtedy niesamowita synchroniczność zdarzeń i wszystko popycha nas w dobrą dla nas stronę,gdzie naturalnie pojawia się radość życia,kreatywność i spełnienie. Zaczynamy robić rzeczy które chcemy robić co rodzi pasje, następuje wiecej naturalnego płynięcia z nurtem istnienia i możliwości swobodnego wyrażania siebie.

Krótko mówiąc trzeba odzyskać swoją moc, jest wiele do tego narzędzi od siebie moge polecić Tai Chi stylu Yang wewnętrzną sztukę walki która pozwala lepiej sie zrównoważyć na wielu poziomach, odzyskać swoją moc i wziąść życie w swoje ręce.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 maja 2010, 15:08 
Skoro tyle już wiemy o prawdziwej strukturze Matrix, oglądnęliśmy setki wykładów, przeczytaliśmy masę książek, obnażyliśmy wiele teorii spiskowych, witaliśmy i żegnaliśmy nauczycieli, nazywamy siebie przebudzonymi, to dlaczego nie wiemy w jakim kierunku iść dalej?
Ze wszystkich materiałów jakie obejrzałem i przeczytałem, płynie tylko jeden wniosek. MIŁOŚĆ. Energia miłości jest spoiwem wszechświata.
To potężna energia, której nie da się zatrzymać, która jest w stanie obalić każdą przestarzałą strukturę, skostniały paradygmat, energia która zawsze łączy i nigdy nie dzieli.
Pokochaj siebie, później pokochaj swoich wrogów Miłością prawdziwą i bezwarunkową, bo tylko Miłość która nie zna warunków jest prawdziwa, to jest klucz do samorealizacji... Na koniec zdanie, które wszyscy słyszeliśmy...

"Miłość którą wstrzymujesz, jest bólem który nosisz"

Pozdrawiam serdecznie :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2010, 15:35 
Nulla vis maior pietate vera est



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2010, 1:59 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2009, 15:11
Posty: 407
Lokalizacja: Bliżej nieokreślona
Płeć: mężczyzna
Typowym działaniem systemu jest produkowanie kolejny pasujących cegieł w ścianie - niewolników. Tak zwanych "zapchajdziur", tak ażeby ten system mógł funkcjonować. Brakuje nam indywidualistów, którzy chcieliby kwestionować otaczającą nas rzeczywistość, a nie tylko wtedy, gdy po wypiciu większej ilości alkoholu, ich mentalne zwieracze popuszczają, wypluwając z siebie sraczkę o nazwie frustracja ;) .
Gdyby tylko szkoły rozwijały artystyczne, czy też jakiekolwiek inne umiejętności... Ale nie! Świat potrzebuje ludzi, którzy mają na tyle rozumu, że potrafią włączyć maszynę w fabryce, albo przekładać papierki w biurze...
Potrzebne są dramatyczne wręcz zmiany w sposobie myślenia, odrzucenie materialistycznego postrzegania świata... Potrzebna jest transformacja świadomości ludzkiej... Tak trochę tylko ugryzłem temat. Jak coś wymyślę, to jeszcze dopiszę post.

_________________
Jestem tylko zbuntowanym trybikiem wielkiej machiny. Programiści już próbują mnie naprawić , ale ja czynię uniki niczym wytrawny bokser tańczący w ringu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 maja 2010, 23:45 
Dziś miałem okazję rozmawiać ze znajomą o życiu codziennym,żaliła się że nie ma na nic czasu,wciąż goni za pieniądzem,że to wszystko takie przygnębiające itd.Kiedy rozmowa zeszła na temat celu i tego jak to życie najlepiej spożytkować,co tak naprawdę jest istotne pomyślałem że warto byłoby podjąć temat chorego systemu w jakim żyjemy,wspomnieć o duchowości,rozwoju,o zmianie priorytetow...popatrzyła na mnie z niedowierzaniem.
Jej reakcja była niesamowita,w pierwszej chwili stwierdziła z uśmiechem na ustach że na pewno czytam bzdury w internecie na jakichś sekciarskich stronach,potem z wyrażną już złością powiedziala że rozwoj duchowy kojarzy się jej z hindusami ktorzy to cywilizacyjnie znajdują się setki lat za kulturą zachodnią i nie możemy się cofać do prymitywu,są nierobami i daleko im do przestrzegania podstawowych zasad higieny :shock:
Według niej takie jest życie!A mowa o tym że gromadzenie za wszelką cenę dobr materialnych nie ma sensu jest daleko idącą oznaką niedojrzałośći i braku odpowiedzialności wszak "tu chodzi o komfort życia!"
Nie byłoby w tej wypowiedzi może nic szokującego(przyzwyczaiłem się już troszkę ;) )gdyby nie fakt że jest to osoba posiadająca doktorat i będąca wykładowcą na uczelni wyższej :o
Sądzę że program matrixa jest wciąż na tyle silny by trzymać ludzi w uśpieniu,mało tego, powoduje też że niektorzy są gotowi bronić systemu za wszelką cenę będąc jednocześnie jego niewolnikami.



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 0:11 
sfath pisze:
... żaliła się że nie ma na nic czasu, wciąż goni za pieniądzem, że to wszystko takie przygnębiające itd.
...
Według niej takie jest życie! A mowa o tym że gromadzenie za wszelką cenę dóbr materialnych nie ma sensu jest daleko idącą oznaką niedojrzałości i braku odpowiedzialności wszak "tu chodzi o komfort życia!"

... jest to osoba posiadająca doktorat i będąca wykładowcą na uczelni wyższej :o


doktorat z czego?

bo na pewno nie z logiki :lol:

"pani doktor" (chyba rehabilitacji;) sama sobie zaprzecza.



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 0:34 
sfath pisze:
Nie byłoby w tej wypowiedzi może nic szokującego(przyzwyczaiłem się już troszkę ;) )gdyby nie fakt że jest to osoba posiadająca doktorat i będąca wykładowcą na uczelni wyższej :o
Sądzę że program matrixa jest wciąż na tyle silny by trzymać ludzi w uśpieniu,mało tego, powoduje też że niektorzy są gotowi bronić systemu za wszelką cenę będąc jednocześnie jego niewolnikami.


ba, program matrixa jest szalenie silny, a im wyżej ktoś dojdzie w drabinie jego struktur, tym lepiej jest przez niego wyprany. wbrew pozorom łatwiej o osoby otwarte i wątpiące w intencje rządzących pośród ludzi mniej wyedukowanych, czytaj poddanych krótszej indoktrynacji. zauważ, że tzw. wyższe sfery pod pozorem rozumienia polityki skrupulatnie przytaczają argumenty za NWO-wskimi decyzjami rządzących chcąc pokazać swoje oczytanie i zrozumienie polityki. przez lata studiów zauważyłam, że tak naprawdę to studia są ostatecznym i najwiekszym praniem mózgów:

1. nie są obowiązkowe, więc jak chcesz na nie iść musisz sie dostosować - tylko najbardziej podatne na urabianie jednostki dochodzą najwyżej - zostają na doktoratach, potem robią profesurę
2. po ich skończeniu pewnych kontrowersyjnych teorii nie sposób Ci wypowiadać by nie narazić się na śmieszność - pamietajmy, że studia uczą tylko teorii oficjalnych, a zatem każda alternatywna z góry jest przez środowiska akademickie wyśmiewana, a co za tym idzie studenci powtarzają zasłyszane 'fakty' bez jakiejkolwiek ich weryfikacji
3. światek akademicki to plątanina układów i układzików, gdzie nie ważne jaką masz wiedzę, a komu w odpowiednim momencie się podliżesz żeby dostać pieniadze na badania
4. na studiach, bardziej niż w jakimkolwiek innym poziomie edukacji, profesor jest autorytetem niepodważalnym o władzy absolutnej
5. na studiach jest najwyższy stopień dyscypliny - owszem, możesz sobie nie chodzić na zajęcia, ale nie jesteś też traktowany jak indywidualna istota ludzka, lecz jak jakiś pan/pani, który/a na egzaminie ma odpowiadać na pytania. nie zdążyłeś się podlizać przez semestr? Twój pech.

mogłabym tak ciągnąć daleji dalej, ale faktem jest, że większość z nas o 'alternatywnej wersji rzeczywistości' słyszała wcześniej niż rozpoczęła swą edukację akademicką (o ile w ogóle rozpoczęła). każdemu kto do WIEDZY dociera już po skończeniu studiów ciężej jest zaakceptować pewne niezwykłe fakty, które się na nią składają. sama znam kilka dobrych przykładów, ale pewnie się ze mną zgodzicie, że jest taka prawidłowość - im wyższe wykształcenie, tym trudniej zacząć myśleć 'out of the box'.

oczywiście nie mówię tu o wybitnych umysłach pokroju Chomskiego, które właśnie przez swoje poszukiwania naukowe doszły do prawdy - te są wyjątkami pośród całej rzeszy robotów, niestety.



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 0:45 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lip 2009, 20:03
Posty: 168
Lokalizacja: okolice Krakowa
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Gdyby tylko szkoły rozwijały artystyczne, czy też jakiekolwiek inne umiejętności... Ale nie! Świat potrzebuje ludzi, którzy mają na tyle rozumu, że potrafią włączyć maszynę w fabryce, albo przekładać papierki w biurze...
Potrzebne są dramatyczne wręcz zmiany w sposobie myślenia, odrzucenie materialistycznego postrzegania świata... Potrzebna jest transformacja świadomości ludzkiej.


Podpisuje się pod tym nogami i rękami!
Ludzie nie potrafią wyrażać siebie, dlatego że w systemie nie są sobą. Szkoła uczy raczej jak się przystosować do otaczającej nas rzeczywistości, wtłoczyć do głowy że to normalny stan rzeczy. Tak więc człowiek tylko jako dziecko potrafi być naprawdę i w pełni szczęśliwy, dlatego że jest sobą i realizuję się w każdej chwili, robiąc cokolwiek na co ma ochotę i co go cieszy i interesuję.
Przebudzenie polega chyba na tym by stać się w pełni sobą? Na pewno nie jest przebudzeniem wiedza, to tylko odnajdywanie się w matrixie w jakim żyjemy.

_________________
Na tym właśnie polega pułapka posługiwania się słowami – odrzekł z przekonaniem. – One zawsze sprawiają, że czujemy się oświeceni, ale kiedy zwracamy się ku rzeczywistości, za każdym razem nas zawodzą. W końcu stajemy twarzą w twarz ze światem tacy sami jak zwykle, nieoświeceni.
Fragment książki: "Opowieści o mocy" - Carlos Castaneda



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2010, 11:44 
Dokładnie,popieram.Potrzebne są radykalne zmiany w świadomości ludzi.Zmiany ktore pozwolą spojrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z innej perspektywy.Jak słusznie zauważył Timewave moja rozmowczyni pomimo iż wyrażała sprzeczne całkiem poglądy była w stanie niemal mnie pobić aby bronić swojej racji i uznanego status quo-
Owszem jest nieciekawie ale tak już musi być i nie mamy na to wpływu.Stan posiadania jest miernikiem szczęścia.
A my za wszelką cenę musimy je osiągnąć,by żyć na poziomie,najlepiej wyższym od sąsiada ;) :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 13:44 
QQwert pisze:
Cytuj:
Przebudzenie polega chyba na tym by stać się w pełni sobą? Na pewno nie jest przebudzeniem wiedza, to tylko odnajdywanie się w matrixie w jakim żyjemy.


nie mogę się zgodzić... wiedza (np. o tym kim jesteśmy) prowadzi do prawdy, a prawda do przebudzenia i wolności.

właśnie wiedza jest jednym z punktów obowiązkowych na drodze rozwoju. wszystko co tu czytamy dostarcza nam wiedzy, czyz nie? :)

oczywiście szkolny system indoktrynacji nie jest dla mnie równoważny z wiedzą, żeby było jasne! jednak istota świadoma z całej papki którą nas karmią jest w stanie wybrać rzeczy wartościowe. Na przykład - to forum podobnie jak cały Internet jest częścią Matrixa - my jednak poruszamy się po nim świadomie dzięki wiedzy, którą mamy oraz tej, do której dążymy. nie po to urodziliśmy się istotami dwupółkulowymi, zdolnymi do myślenia abstrakcyjnego, by odrzucać całą możliwość poznania jaką nam to wszystko daje i odcinać się od bodźców. wiedza sama w sobie jest potężnym narzędziem. my jednak w ogóle z niego nie korzystamy. sięgajmy po nią śmiało!



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 17:52 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Tangerine, zgodzę się z tobą tylko w jednym przypadku, kiedy ta wiedza tak potrzebna do przebudzenia i wolności dotyczy mnie samego. Każda inna wiedza wcale nie pomaga przebudzić się do wolności. Dam tobie przykład.

Według mnie przebudzenie i wolność, to stan człowieka wewnętrznie spójnego - wyrażającego się całym sobą w działaniu, kontaktach z innymi ludźmi, twórczości. Spójność obejmuje poziomy od fizycznego, po duchowe. "Normalnym" stanem człowieka w naszej cywilizacji jest stan wewnętrznej sprzeczności - głowa rządzi albo nieuświadomione emocje. Od wielkiego święta można spotkać kogoś, kto spontanicznie wyraża siebie i jest świadomy tej swojej spontaniczności. Wśród ludzi kulturalnych i wykształconych dominuje układ lewopółkulowy - logiczny i przemyślany z odcięciem od uczuć i emocji. Nasz logiczny mózg jest wyjątkowo sprawny w tworzeniu scenariuszy przetrwania - zbiera informacje ze świata i na ich podstawie układa takie wersje rzeczywistości, które są jak najbardziej spójne wewnętrznie i teoretycznie dają największe szanse osiągnięcia celów życiowych. Jednak prawdziwość tych wersji jest mocno wątpliwa, bo nie uwzględnia logiki serca i ducha, które widziane z poziomu materialnego są po prostu nielogiczne. Gdyby nasza rzeczywistość ograniczała się tylko i wyłącznie do materii - wtedy taka strategia była słuszna, ale w sytuacji, kiedy prawdziwa rzeczywistość przypomina górę lodową, gdzie jej większa część jest niedostępna naszym zmysłom, ale jednak istnieje i wywiera ogromny wpływ na nasze życie, jest brnięciem w ślepą uliczkę. I w takiej sytuacji, gromadzenie wiedzy daje materiał umysłowi do tworzenia koncepcji, jak nie taka, to może inna ale zawsze daleka od prawdy. Natomiast kiedy nie gromadzimy newsów, nie kombinujemy, ale za to skupiamy się na własnych reakcjach, mamy szansę zatrzymać się w biegu i powiedzieć sobie szczerze: "NIE WIEM". Takie "nie wiem" jest zaproszeniem do tego aby duchowość pokazała kawałek prawdy.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2010, 18:37 
Wszystkie posty, które czytam w temacie są bardzo interesujące. Jako że temat zwie się: Cel działania w nowej rzeczywistości, pokuszę się o znaczne uproszczenie.
Jeśli ma szansę powstać jakaś nowa lepsza ziemia, jeśli po zmianach, których jesteśmy świadkami, świadomość Ludzkiej Rasy ulegnie transformacji, to powinna być skoncentrowana tylko w kierunku jednej energii. ENERGII MIŁOŚCI...
Nie da się budować czegoś nowego na starym fundamencie, musimy zwrócić się ku takiemu myśleniu z jakim mamy do czynienia, kiedy mówimy rdzennych Amerykanach.
Plemię Hopi jest zdania, że jeśli ktoś nie jest związany Duchowo z Ziemią, prawdopodobnie nigdy nie zrozumie, jak żyć w sposób Duchowy na Ziemi...
Ja uważam że w tym stwierdzeniu zawiera się całą prawda o Duchowym rozwoju człowieka na Ziemi.
MIŁOŚĆ do Matki Ziemi, jest Miłością do wszystkich żywych istot, jeśli szanujesz wszystko co żyje, już jesteś Duchowo związany z ziemią.
Przekaz i potężna dawka pozytywnej energii, jakie niosą ze sobą te proste przesłania "Prymitywnych" Kultur jest nie do przecenienia w nowej rzeczywistości.

Pozdrawiam serdecznie :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 18:42 
Kruku, ale czy skoro Ty ja i cały Wszechświat w rzeczywistości jesteśmy jednym, to czy wiedza o świecie nie jest również w rzeczywistości wiedzą o nas samych? i że doświadczając i poznając tak naprawdę badamy samych siebie? widzisz, może trochę odmiennie rozumiemy pojęcie wiedzy. bo ja się zgadzam z tym co napisałeś.

jedyne ale jakie mam to to, że nie możemy zapędzać się z jednej skrajności w drugą. ze zdominowanego lewą półkulą świata kontroli nad emocjami przejść w odrzucenie rozsądku i błogość epatowania emocjami. tylko harmonia pozwala osiągnąć pełnię rozwoju. dlatego nie jest drogą odrzucenie lewej półkuli, lecz zsynchronizowanie jej z prawą i sprawienie by się uzupełniały.

w moim ulubionym filmie, Kymatica (polecam gorąco) padają następujące słowa (przytaczam z pamięci): ewolucja organizmu idzie do przodu tylko gdy zachowa on balans między ochroną i rozwojem. jeśli organizm rozwija się wewnętrznie i odrzuca bodźce zewnętrzne tocna swej ścieżce oświecenia łatwo może paść ofiarą drapieżnika lub wpaść w dziurę, której nie ujrzy przez zamknięte oczy. jeśli zaś nastawi się tylko na obronę wyszukując zagrożeń wszędzie wokół, to nigdy nie rozpocznie nawet swojego rozwoju. tylko równowaga między tymi dwoma pozwoli na stabilny i bezpieczny rozwój. jest to chyba taka trochę analogiczna sytuacja - wszędzie chodzi o współgranie i znalezienie złotego środka. z jakiegoś powodu urodziliśmy się ludźmi. nie sądzę że po to by negować ogromną moc poznawczą naszego umysłu - nie tylko względem samego siebie, ale też świata, który w istocie przecież jest nami samymi :)



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 20:18 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Fakt, skoro ty i ja i cały wszechświat jest jednym, wszystko jest prawdą i nie sposób zaprzeczyć praktycznie niczemu i ze wszystkim należy się zgodzić. Tak samo, to co napisałaś o równowadze jest prawdą - mało tego, dla mnie jest to oczywistość i zgadzam się z tym bez potrzeby używania uogólnienia z pierwszego zdania. Jednak zauważ że to umysł jest u steru władzy, a cała reszta - umownie wrzucona do prawo-półkulowego gara, ujawnia się poprzez niejawne działanie. Ponieważ umysł nie odbiera wrażeń z duchowego świata (nikt do tej pory nie udowodnił na drodze naukowej/logicznej metody istnienia Boga), nie ma takiej siły, która zmusiłaby umysł do ustąpienia i podzielenia się władzą z duchem. Tym samym równowaga o której wspominasz samoistnie nie nastąpi. Potrzeba ingerencji ducha w nasz świat, aby jego istnienie stało się faktem. Duch, miłość, to są siły, które mówią szeptem albo nawet ciszą. Dopóki umysł hałasuje tworzeniem koncepcji, nie doświadczy istnienia ducha. Dopiero kiedy duch staje się dla mnie faktem, możliwa jest równowaga o której piszesz - dlatego potrzeba w naszym życiu ciszy i postawy: Nie wiem.

Film pt Piknik pod wisząca skałą, od dawna mnie fascynował. Nawet nie wiedziałem czym specjalnie mnie przyciągał - czy nastrojem czy fabułą - od dawna za mną chodził. I dopiero niedawno obejrzałem go sobie jeszcze raz i wtedy mnie olśniło. Tym co mnie fascynowało w tym filmie była tajemnica i konieczność akceptacji tego że wyjaśnienie pewnych spraw jest poza naszym zasięgiem. Przedtem, każda tajemnicza sprawę oblepiałem jakąś koncepcją - wytłumaczeniem aby spokojnie przejść dalej - mój umysł nie mógł wytrzymać w spokoju bez przylepienia łatki - swojej koncepcji do tego co spotykał. Teraz staram się na miarę możliwości przystopować - staram się uszanować tajemnicę, do której nie mam dostępu.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2010, 20:27 
Kruk pisze:
Jednak zauważ że to umysł jest u steru władzy, a cała reszta - umownie wrzucona do prawo-półkulowego gara, ujawnia się poprzez niejawne działanie.


owszem, tak próbują nas zaprogramować. na szczęscie coraz więcej ludzi się budzi:)

ja oczywiście zgadzam się z tym co napisałeś i jedynie przestrzegam by w dążeniu do równowagi nie przechylić zbytnio szali w drugą stronę jak zatwardziały komunista, który widząc, że nie tędy droga zamienia się w skrajnego faszystę, wybaczcie to powrównanie ;)



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2010, 22:34 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
"Coraz więcej ludzi się budzi :)"

Budzi się? Do czego? Do świadomości strachu przed przyszłością? Do oporu lub nienawiści wobec nwo? Do ucieczki w duchowe teorie obiecujące zbawienie poprzez rozum?
Jeżeli tak widzisz budzenie ludzi, to ja jednak nie podzielam twojej radości z tego tytułu.
Na twoją analogię nierównowagi do komunisty/faszysty, jak zapodam swoją:
Wiem, że nie jesteś zimny
ani gorący. Obyś wreszcie był
zimny albo gorący.
Ponieważ jesteś letni,
pocznę cię wypluwać
z ust moich (por. Ap 3, 15-17).

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2010, 22:46 
Kruk pisze:
"Coraz więcej ludzi się budzi :)"

Budzi się? Do czego? Do świadomości strachu przed przyszłością? Do oporu lub nienawiści wobec nwo? Do ucieczki w duchowe teorie obiecujące zbawienie poprzez rozum?
Jeżeli tak widzisz budzenie ludzi, to ja jednak nie podzielam twojej radości z tego tytułu.
Na twoją analogię nierównowagi do komunisty/faszysty, jak zapodam swoją:
Wiem, że nie jesteś zimny
ani gorący. Obyś wreszcie był
zimny albo gorący.
Ponieważ jesteś letni,
pocznę cię wypluwać
z ust moich (por. Ap 3, 15-17).


budzi się = wychodzi spod dominacji jednej półkuli i otwiera na możliwośći, jakie daje druga.

nie wiem skąd ten ostry ton :) moim zdaniem przebudzenie to po prostu otworzenie oczu na prawdę i ogromne możliwośći jakie przed nami stoją. dokąd nas ta wiedza zaprowadzi to już całkiem inna sprawa. nienawiść jest od przebudzenia daleka, a teorie o zbawieniu przez rozum jeszcze dalsze. chyba mnie z kimś innym na forum pomyliłeś ;)

co do cytatów z Biblii, sorry dla mnie nie są żadnym autorytetem moralnym. a słowa Jahwe, który grzmi i straszy zbytnio do mnie nie docierają. księgę tę traktuję jedynie jako źródło wiedzy historycznej.



Na górę
   
 
 
Post: 25 maja 2010, 6:56 
Wszystko co mi mówiono i czego uczono mnie do tej pory, to stek bzdur i kłamstw.
To moja definicja "przebudzonego"

Pozdrawiam serdecznie;)



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group