Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 sie 2019, 8:54

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
Post: 27 cze 2009, 15:19 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
Slyszeliście może kiedyś o Bruno Groeningu? Osobiście byłem na pokazie filmu o nim który trwał 5h! :-) Bardzo ciekawy film pokazujący wielkiego uzdrowiciela... uzdrawiał tysiące osób jednocześnie nawet ich nie dotykając i jak ktoś dawał mu pieniędzy to ich niechciał, a jak ktoś już je mu dał to oddawał komuś potrzebującemu! Niestety nie ma pełnego filmy do obejrzenia w necie ani nawet do kupienia... są tylko trailery...

http://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_bruno_groening_-_niezwykly_czlowiek_cz1.html(art)
http://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_nauki_bruno_groeninga_cz2.html (art + filmik)
http://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_uzdrawianie_duchowe_-_bruno_groening_cz3.html (art)

Dodam jeszcze że naukowcy go dokładnie badali i musieli uznać Jego wyższość nad nauką. Powtarzał zawsze że Bóg jest najlepszym lekarzem i nie ma chorób nie do wyleczenia...

http://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_uzdrowiciele_strefa_tajemnic_lektor_pl_video.html (pełny film o nim + o innym uzdrowicielu)
http://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_fenomen_bruno_groeninga_-_zwiastuny_filmu_lektor_pl_video.html (kilka zwiastunów filmu)
:)


Ostatnio zmieniony 20 sie 2009, 18:44 przez Wyspa, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 27 cze 2009, 15:19 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 27 cze 2009, 17:44 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Ja przynajmniej słyszałem...
Wyspa pisze:
Dodam jeszcze że naukowcy go dokładnie badali i musieli uznać Jego wyższość nad nauką. Powtarzał zawsze że Bóg jest najlepszym lekarzem i nie ma chorób nie do wyleczenia...

Wyspa zgadzam się z tobą :)

PS jego metoda o ile można tak to nazwać, przypomina mi po częsci uzdrawianie za pomocą np. REIKI :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2009, 18:50 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
REIKI to bardziej przez dotyk chyba zresztą nie można porównywać kogoś przez kogo płynie energia Boska a z kimś kto nie ma dostępu do tej energii... On nawet nie wykonywał żadnego gestu ani nic tylko po prostu mówił o Bogu przez godzine czy dwie i później ludzie nagle zaczynali odzyskiwać zdrowie :) tak ni z tego ni z owego :mrgreen:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2009, 22:56 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Wyspa pisze:
REIKI to bardziej przez dotyk chyba zresztą nie można porównywać kogoś przez kogo płynie energia Boska a z kimś kto nie ma dostępu do tej energii... n:


Sugerujesz, że Boska energia nie istnieje wszędzie?

Hmmm w REIKI też przepływa energia (przekazywana m. in. przez dłonie), o to podobieństwo tylko mi chodziło (przekaz energii jako kanał).

PS nie możesz zakładać, że każdy "reikowiec" nie przekazuje boskiej energii..., a co do Bruna jego historia i skuteczność jest fenomenalna :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 0:13 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
... aż po dziś dzień.
Jutro jak wstanę i się zbiorę odszukam Wam film na jego temat. Ponadto był kiedyś poświęcony jeden odcinek Strefy Tajemnic na jego temat, z silnym zaakcentowaniem grup - stowarzyszeń istniejących po dziś dzień, leczących (się) nadal jego mocą...

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 1:01 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
Kilka lat temu dużo pisano o Bruno Groeningu w "Nieznanym Świecie". Opublikowano nawet jego zdjęcie na całą stronę, które podobno ma moc uzdrawiającą. Nie próbowałem jednak z tego korzystać, ale nie wykluczam takiej możliwości. To może działać podobnie jak w przypadku jasnowidzów - jest w zdjęciu człowieka coś na wzór kodu, który pozwala nawiązać kontakt telepatyczny z umysłem tego człowieka nawet po śmierci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 7:53 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
Sonial13: przecierz podałem linka do tego filmu w pierwszym poscie :D

agent70: na pewno Boska energia ta uzdrawiająca nie popłynie przez ręce wszystkich uzdrowicieli a jedynie rodzynków z nich... dlatego nie są ważne kursy i dyplomy skończone przez bioenergoterapeutów tylko czyste serce i taka prawda -> mogą się zamęczyć na śmierć na tych kursach a Bóg i tak nie przepuści swojej energi przez ich ręce... Jezus mówił że jest On tylko narzędziem w rękach Bożych a wiadomo że większość "uzdrowicieli" w dzisiejszych czasach nie jest narzędziami ani sługami tylko biznesmenami a nawet jakby chcieli być narzędziami to ciężka droga oczyszczeniowa się kłania aby syfu ludziom nie wpuszczać w ciało... :geek:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 11:07 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Wyspa mi chodziło właśnie o ludzi z czystym sercem, a nie o biznes bioenergoterapeutyczny, choć to smutne, że pieniądz stał się nowym Bogiem dla większości ludzi...

W każdym z nas jest Bóg (energia) :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 11:10 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
agent70 pisze:
W każdym z nas jest Bóg (energia) :)


I nie ma niczego co by Nim nie było ;)

Pozdrawiam :)

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 11:59 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
W każdym jest Bóg ale nie przez każdego płynie energia Boska przesyłana np przez jego ręce do osoby chorej... jakby przez każdą osobe ta energia płynęła to nie byłoby chorych ludzi... bo wystarczyłoby że ktoś położy na Tobie ręce i zdrowiejesz bardzo szybko a jak wiemy tak nie jest... wiele osób przesyła energie ki (swoją życiową) i stają się po tym słabsi... no ale faktem jest że w każdym jest iskierka Boska i należałoby tą iskierke przemienić w wielki płomień 8-) :mrgreen:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 18:51 
http://www.bruno-groening.org/polska/



Na górę
   
 
 
Post: 28 cze 2009, 19:09 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
szkoda że nie ma tego filmu do kupienia bo od razu bym go kupił... :(



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2009, 22:02 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Wyspa pisze:
W każdym jest Bóg ale nie przez każdego płynie energia Boska przesyłana np przez jego ręce do osoby chorej... jakby przez każdą osobe ta energia płynęła to nie byłoby chorych ludzi... bo wystarczyłoby że ktoś położy na Tobie ręce i zdrowiejesz bardzo szybko a jak wiemy tak nie jest... wiele osób przesyła energie ki (swoją życiową) i stają się po tym słabsi... no ale faktem jest że w każdym jest iskierka Boska i należałoby tą iskierke przemienić w wielki płomień 8-) :mrgreen:


Każdy był by zdrowy, no tak ale istnieje jeszcze własna wola (nie każdy chce wyzdrowieć, tego nie zmieni nawet najlepszy uzdrowiciel), ale zgadzam się z Tobą, z tym co zostało napisane powyżej :):):):)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 9:52 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
w tym film (pełnym) było że nawet Bruno mówił do niektórych osób że nie jest w stanie ich wyleczyć bo "siedzą na chorobie"... (czyli że już tak jakby się z chorobą zjednoczyli i niechcieli w pewnym sensie już się z nią rozstać -> nawet Jezus nie mógł wyleczyć osób które nie wierzyły że zostaną wyleczone... "Twoja wiara Cię uzdrowiła!") :-) ale nawet jak ktoś jest myśle taki sceptyczny i w ogole ale nie blokuje uzdrowienia to może być w pełni uzdrowiony... ważne aby nie zjednoczyć się z chorobą no wiecie :? bo wtedy nici ze zdówka :roll: :cry:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 13:45 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
ciekawe, czy komuś choć przyszło do głowy, że z uzdrowiciela może być taki Master of Puppets :)
Nie jest już chyba niczym nowym, że podczas hipnozy człowiek jest manipulowany przez prowadzącego (zresztą to widać na pierwszy rzut oka i nie chodzi o to, że hipnotyzer mówi hipnotyzowanemu co ma widzieć/mówić/odczuwać, ale o to, że swoją osobą "wymusza" odmienny stan umysł). Podobnie jest z bioenergoterapią, choć na trochę innej płaszczyźnie (tu następuje wymiana eterów, czy subtelnej materii, która jest częścią nas) - bioenergoterapełta może zaszkodzić osobie leczonej, ale o wiele bardziej i niewspółmiernie szkodzi sobie, biorąc na siebie chore etery.
Jak daleko od tego stoi taki Bruno? Nie mówię, że nie "pomaga", ale nie ma w świecie nic za darmo i trzeba sobie z tego zdać sprawę.

A z zupełnie innej strony - zastanawialiście się kiedykolwiek nad znaczeniem choroby? Po co właściwie chorujemy? i czy choroby są nam w ogóle potrzebne? Dlaczego jedni chorują a inni nie? Dlaczego niektórzy potrafią wychwycić z otoczenia chorych zarazki i zapaść na przenoszoną dzięki nim chorobę, a inni będą wydawać się nietykalni w tych okolicznościach?

Polecam wam serdecznie książkę niemieckich autorów Thorwalda Dethlefsena i Rüdigera Dahlke pt.: "Przez chorobę do samopoznania". Do niedawna była słabo dostępna (sam mam tylko ksero), ale gdyby ktoś był zainteresowany i nie mógł jej znaleźć, to pomyślimy co z tym fantem zrobić ;)

Nie chcę przynudzać, ale temat jest bardzo ciekawy, a i dość ważny (dla wielu chorych nawet kluczowy)
...no i obszerny. Jeśli będziecie zainteresowani rozwinięciem, to dajcie znać, a jeśli nie - to co się mam produkować ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 14:42 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 15:55
Posty: 46
Jestem zainteresowany :D możesz śmiało pisać :D

Na chomiku jest dużo ciekawych książek, znalazłem tą co polecasz http://chomikuj.pl/e-kawiarnia?fid=51423992 ( jeszcze nie czytałem )

Tak w ogóle to polecam wyszukiwarkę plików chomikowych http://www.google.com/coop/cse?cx=00971 ... u7-g&hl=pl która w przeciwieństwie do tej na chomiku jest darmowa.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 15:09 
Ze swojej strony moge polecic Louise Hay.



Na górę
   
 
 
Post: 29 cze 2009, 18:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Dzięki mbelly za linka :mrgreen:
no i w sumie za zainteresowanie tematem też, chociaż ze swojej strony mogę przekazać tylko tyle ile sam rozumiemi tak jak to widzę (czyli zniekształcone przez to jak postrzegam temat ;))

Jeśli spojrzeć na rzeczy z szerszej perspektywy, to wiele mniejszych tematów zbiega się w większe schematy, a te skolei tworzą zasadę na którymś poziomie powiązania i sprowadzają się do jednego - jak jeden wielki fragtal, ale to przecież nic nowego ;) Bynajmniej nie mówię, że potrafię to wszystko razem ogarnąć, bo to byłaby czysta głupota, ale patrząc na świat, obserwując, na wielu poziomach widzi się powiązania, zależności i powtarzające się schematy. Dlatego na wejściu do greckiej wyroczni w Delfach widniał napis: "Człowieku, poznaj samego siebie".

No ale wróćmy do choroby :) A skoro mamy od kurczaka ( ;)) linka do książki, to ctrl+c, ctrl+v kilku pierwszych jej słów:

Jest to książka niewygodna, gdyż odbiera człowiekowi chorobę jako alibi dla jego nie rozwiązanych
problemów. Chcemy w niej pokazać, że chory nie jest niewinną ofiarą jakichś niedoskonałości natury,
lecz także sam jest sprawcą swej choroby. Nie mamy przy tym na myśli jakiegoś zanieczyszczenia
środowiska, cywilizacji, niezdrowego trybu życia lub tym podobnych znanych "winnych"; chcielibyśmy
natomiast na plan pierwszy wysunąć metafizyczny aspekt "bycia chorym". Symptomy widziane od tej
strony okazują się cielesnymi formami wyrazu konfliktów psychicznych, a poprzez swą symbolikę
wskazują każdorazowy problem pacjenta.


Zastanówmy się nad tym przez chwilę i zastanówmy również nad tym, czym lub kim w ogóle jesteśmy?
To co mi się najbardziej podoba w występach Icka, to właśnie zwrócenie uwagi na ten aspekt - jesteśmy świadomością, jesteśmy bytami duchowymi, choć chwilowo zapakowanymi (czy odnosząc się do innego tematu poruszonego na tym forum "zapieczętowanymi") w ciele, ograniczonych baaardzo upośledzoną percepcją, ale jednak o niesamowitym potencjale i możliwościach. Nie jesteśmy świadomi samych siebie i dlatego pojawiają się na naszych drogach wciąż jakieś problemy, ale wszystkie one są tworzone przez nas samych, czy może przez głębokie pokłady naszej podświadomości, abyśmy mogli się obudzić. Nasz świat jest uniwersytetem dusz i dusze, które przychodzą tutaj studiować dostają wszystko, czego potrzebują do rozwoju, choć często bywa to ciężka przeprawa.
Jak tak słucham Colliera, to mam wrażenie, że kurs na Ziemi, jest kursem na prawdę niezwykłym - gdzieś tam na innych planetach sobie żyją setkami lat w wyższych gęstościach i szukają i szukają i zdają się nie móc znaleźć - w jednym z wywiadów Alex wspomniał, że andromedanie, którzy nam pomagają, są z kolei prowadzeni przez jeszcze inne istoty, żyjące w 8mej gęstości, a znowuż wspomagane są przez inne, znajdujące się w 11tej gęstości - ewolucja bez końca. Ale i te z 11tej gęstości nie potrafią pojąć istoty i szukają cały czas dalej i ewoluują wyżej i wciąż szukają, a mimo to nazywają nas, maluczkich, zakopanych w tej obleganej przez straszności planecie gdzieś ledwo ponad światem zwierząt i roślin, rasą królewską, a Winters i pewnie inni również wspominają, że inne, wyższe cywilizacje czekają na objawienie się "czegoś" w naszej rasie. Zostawmy na chwilę ewolucję - może to, na co czekają wszyscy w około jest związane z Tym o czym uczył już Lao Tse i Budda. Może nie trzeba ewoluować przez miliardy miliardów lat z najgęstszych obszarów kosmosu do tych najsubtelniejszych wciąż nie znajdując odpowiedzi, może wystarczy się tutaj chwilę poprzechadzać, żeby odnaleźć To.

Inne cywilizacje mają być może łatwiej istnieć, ale czy łatwiej znaleźć odpowiedzi? Nie chorują - znaczy, że nie mają problemów? To czego doświadczają? Nie żyją wiecznie, więc można wnioskować, że również są przybici do koła narodzin i śmierci, a ewolucja w tym co możemy nazwać astralem, a co wydaje się być po prostu światami mniejszych gęstości, subtelniejszych wibracji, przebiega znacznie dłużej, znacznie wolniej. Na pewno słyszeliście, że na Ziemi inkarnują teraz bardzo rozwinięte dusze - niby po to, żeby pomóc Ziemi przejść ten trudny okres (na pewno też), ale może i po to by poznać jej sekret? ;)

dobra, tyle moich spekulacji :) ale właśnie to miałem na myśli, pisząc że wszystko się tu łączy w jedną piękną całość

Dusze na Ziemi są uwięzione przez wiele różności, ale dzięki tym więzom możemy bardzo intensywnie doświadczać. Doświadcza się tutaj przez cierpienie, ale to całe cierpienie wywołujemy sami przez to, że się trzymamy swoich więzów. W momencie, kiedy przyjmujemy życie takim jakim jest, niezależnie co nas spotka, nie lamentujemy "za jakie grzechy tak cierpimy", wtedy więzy się luzują. Choroby są jednymi z możliwości materializacji naszych więzów (podobnie jak sytuacja społeczna itd), naszego rozdzielenia na dobre i złe - objawiają nam biegun, który odrzucamy. Ale on jest częścią nas! Czym bardziej odrzucamy chorobę, czym bardziej galopujemy do zdrowia, tym bardziej się pogrążamy i wspieramy przeciwny biegun. Lecz kiedy się zatrzymamy w tej paranoicznej ucieczce (przed kim? przed samym sobą! choroba to tylko część nas, którą odrzucamy!), wtedy choroba nie ma potrzeby już istnieć! Kiedy zaakceptujemy nasz stan i przyjmiemy naszą odrzuconą cząstkę, która się objawia poprzez chorobę, nie tylko ustąpią objawy (a nawet gdyby nie ustąpiły, to wtedy już to nie ma znaczenia ;)), ale i nasza świadomość zjednoczy się z przeciwnym biegunem, z którym stanowi jedność, od zawsze i na zawsze - póki z nim walczymy, to na zasadzie wzajemnego uzupełniania się zwalczających się przeciwieństw, ale jednak.

To tylko jeden z aspektów choroby, ale wydaje mi się, że jest on właśnie tym najważniejszym :)
- Paradoksalnie choroby nas wzmacniają - kiedy wyleżymy przeziębienie bez łykania żadnych piguł, nasz układ odpornościowy się nieco podszkoli, przez co trudniej będzie nam złapać kolejne przeziębienie.
- A jak wpływają na naszą świadomość? Szamanizm wręcz wymaga przejścia przez niezwykle ciężką chorobę, często zagrażającą życiu adepta i dopiero po wyjściu z niej może on faktycznie nazywać się szamanem.
- Choroby nieuleczalne, lub inne, które wpływają na całe życie człowieka, wypalają olbrzymie ilości negatywnej karmy (którą cierpiący na nie musiał wcześniej uzbierać, ale to inna historia), dzięki czemu karma ta nie będzie oddziaływała w przyszłości na tę istność - to wielka łaska (pomyślcie o istotach takich jak hitler - ja wierzę/mam nadzieję, że nie są stracone i że w końcu i one skierują się ku Źródłu).

Teraz spójrzmy na uzdrowiciela - co on robi? Pozbywa się objawów, a nie przyczyn, które leżą głęboko w naszej istocie - w ten sposób blokuje osobie leczonej (znowu: blokada ? pieczęć) możliwość doświadczania, poznania... A sam wiąże się z pacjentem - zabierając z chorego na siebie część negatywnych wibracji (objawienie choroby), czyli de facto karmy. A w przypadku bioenergoterapełtów: strzepuje część tych negatywnych eterów, lub zmywa je wodą - i co się z nimi potem dzieje? W przyrodzie nic nie ginie - zaśmiecają one otoczenie i być może przyczepiają się do innych pacjentów lub zgoła zdrowych, którzy znaleźli się w pobliżu (choć jest to powiązane ze sobą, bo osoba nie mająca predyspozycji karmicznych takiego tworu po prostu nie przyjmie do swojego systemu - podobnie jest z zarazkami).
A co robi medycyna akademicka? Również blokuje objawy! Ale prawo karmy jest nieubłagane - jeśli zablokować jedno ujście, dany twór karmiczny objawi się w innym miejscu jeszcze silniej! (podobnie się może zdarzyć po akcji z uzdrowicielem) I co wtedy? Spójrzcie tylko na ludzi, którzy zaczynają chorować - jak już ktoś zacznie chodzić do lekarza, to żyje już praktycznie od choroby do choroby. To nie jest regułą, ale często się tak właśnie dzieje. A jeśli choroba (objawy) została wyleczona i jesteśmy już zdrowi, to jeszcze nie znak, że się przyczyna rozpłynęła - może objawić się zupełnie inaczej - życie jest tak wielowymiarowe, a te zagadnienia tak wielopoziomowo powiązane, że możemy je tylko ubierać w nasze wyobrażenia.

Ale to wszystko traci znaczenie, kiedy zrozumiemy, że "to tylko przejażdżka" ;) wtedy nic już nas nie trzyma - chemtrailsy nam dosłownie i w przenośni latają (w powietrzu? ;)), zanieczyszczenia i manipulacje - nawet jeśli są, to nie dotykają naszej istoty, a co najwyżej nasze ciała (a i tego nie, kiedy więzy puszczą, czyli karman się rozpłynie). Może się to stać w jednej chwili, choć na tę chwilę być może czekamy od czasów, których nawet nie potrafimy sobie nawet wyobrazić ;) ale: "wieczność nie liczy obrotów gwiazd" :)
Kiedy puszczamy wszystko co nas trzyma, kiedy dajemy się po prostu nieść rzece czasu, wtedy więzi się luzują i samoczynnie rozplątają.

Nic nie jest tylko czarne lub tylko białe - możemy mówić, że jesteśmy w więzieniu, ale samo mówienie nas nie uwolni - a przecież sami tu przyszliśmy, pewni że damy radę (przynajmniej wielu z nas), więc potraktujmy te szczególne warunki, jako wyjątkowe możliwości rozwojowe.
Ziemia jest Uniwersytetem Dusz - nie chodzi o to, żeby przerwać studia, ale żeby je zakończyć :)
Płyńcie do swojego wnętrza, bo w każdym z nas jest iskra boskości - życie, które nie upadnie, nawet gdyby upadła galaktyka - wszystkie odpowiedzi są w nas i są one naszym dziedzictwem i przeznaczeniem - zapieczętowane, ale obecne i niezniszczalne, a czas zerwania pieczęci jest tuż (a może raczej zrywanie się już odbywa :))

do następnego ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 18:48 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Polać Mu! Dobrze prawi.

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 18:52 
> trzysz.
Ciekawie napisane chociaż można prościej:

"co Ciebie nie zabije to Ciebie wzmocni"

joke,
oczywiście to zbytnie uproszczenie :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 29 cze 2009, 22:34 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 15:55
Posty: 46
trzysz czytając Twojego posta przypomniało mi się jak kiedyś rozmyślałem nad tym jak to by było jakby na Ziemi było wszystko ładnie poukładane. Trudno byłoby się czegoś nauczyć w świecie w którym wszystko byłoby idealne. Nie trudno byłoby kochać ludzi, którzy byli by idealni :P.
Oczywiście osobiście wolałbym żyć w takim świecie i niczym się nie martwić :D .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 cze 2009, 22:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
mbelly pisze:
Nie trudno byłoby kochać ludzi, którzy byli by idealni :P.

"Najtrudniej kochać tych, którzy najbardziej tego potrzebują", hasło z "Peacefull Warrior'a", super film, polecam!!!!!

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 cze 2009, 8:19 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
timewave pisze:
> trzysz.

"co Ciebie nie zabije to Ciebie wzmocni"


- jak mawiano ponoć w Hitlerjugend :P , chociaż gwoli sprawiedliwości, cytat pochodzi od Nietzschego, którego naziści obrali sobie za ideologa "kultu siły".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 cze 2009, 9:09 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
jakby co to polecam "Peacefull Warrior" -> genialny film i na faktach autentycznych 8-)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sie 2009, 18:13 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Jako, że raz do roku to nawet ślepa kura znajdzie ziarnko, więc tak też i nautilusowi udało się napisać artykuł bez wyzwisk, szyderstw, i na ciekawy temat...

Cytuj:
Czy ludzkość jest gotowa na ponowne przyjście Jezusa Chrystusa? A może... to już nastąpiło, ale nikt tego nie zauważył?

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że wiele znaków wskazuje na to, że jesteśmy w przededniu spełnienia się jednej z największych przepowiednie Chrześcijaństwa, czyli tzw. Paruzji, czyli ponownego przyjścia na Ziemię Jezusa Chrystusa. Do poruszenia tego wątku zainspirował nas e-mail do redakcji FN.

-----Original Message-----
From: Daniel xxxxxxxxxxxx
Sent: Sunday, August 09, 2009 1:19 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Czasy ostateczne? Bruno Groening

Witam fundację

Postanowiłem napisać do was tego maila w odezwie na opublikowany przez was artykuł nazwany "12345..." dotyczący zbiegu liczb i przypuszczalnego ostrzeżenia o szykujących się zmianach. Poruszyliście wątek apokalipsy i Jezusa. Nie jestem katolikiem, nie jestem chrześcijaninem, nie przynależę do żadnej z religii. Jestem świadomy, że Biblia była poddawana wielokrotnym modyfikacjom, "manipulacjom" treści i jedynie ziarnko prawdy znajduje się w tej bajce. Tym ziarnkiem w mojej opinii jest między innymi pobyt istoty nazwanej wówczas Jezusem na Ziemi, oraz to, że ewangelista piszący Apokalipsę "coś" widział. Widział wydarzenia, tragiczne i pełne brutalnych scen. Pytanie- czy te sceny na pewno MAJĄ nadejść? Czy one JUŻ nie nadeszły?

Niedawno napisaliście artykuł o niesamowitej osobie -Bruno Groeningu. Nie będę przytaczał całej treści artykułu, jednak w skrócie- po tym jak opinia publiczna dowiedziała się o niezwykłych zdolnościach i masowych uzdrowieniach Bruna, prowadził on szereg wykładów, głosząc swoje nauki. Przytoczę fragment: "

Znana jest, dla mnie szokująca i dająca wiele do myślenia, opowieść jednej z kobiet, będących na jednym z wykładów Bruna w Niemczech: wspomina ona, iż w trakcie wykładu nagle uświadomiła sobie, zdała sobie w swym wnętrzu sprawę z tego, Kto przed nią stoi?..Gdy to pomyślała, Bruno Groening przerwał wykład i zwrócił się do niej, patrząc prosto w oczy: To co Pani teraz pomyślała, proszę zachować dla siebie. Często zresztą przerywał swe wykłady i odpowiadał na zadawane w myślach pytania przez zgromadzonych w sali."

Niesamowite, prawda? Kobieta, która uświadomiła sobie COŚ, a Bruno nie chciał dalej szerzyć tej wiedzy... Zastanawiając się nad tym artykułem, kilkanaście dni po jego przeczytaniu, możliwe(tu podkreślam, że jedynie możliwe) iż doszedłem do tego, o czym pomyślała ta kobieta. Wedle mojej hipotezy, kobieta uświadomiła sobie, że stoi przed Jezusem, a jego inkarnacją jest właśnie Bruno Groening! Mimo wielu zakrzywień treści Biblii, nauki głoszone przez Jezusa i Groeninga pokrywają się. Warto chociażby wspomnieć niektóre z przesłań i zachowań Bruna- istota przebywania w naturze i łączenie się z całym istnieniem, łagodzący wpływ jego obecności, ufność i bardzo silne zawierzanie Bogu oraz zdolności masowych uzdrawiań. Siłą wcielony do wojska w czasie wojny nie chciał podejmować walki i brać udział w terrorze zabijania- szerzył pokój.

Właśnie incydent II W.Ś. chciałbym powiązać z apokalipsą. Jeżeli twierdzenie o ponownym przyjściu Jezusa i hipoteza, iż jego kolejną inkarnacją był Bruno Goering są prawdziwe- można wysnuć pewien wniosek. II Wojna Światowa, jej terror i cierpienia, mogły, niecałe dwa tysiące lat temu, w proroczych wizjach wyglądać jak koniec świata! Wyobraźmy sobie pana, żyjącego w I w. n.e., wychowanego w ogromnie różnej (społecznie i technologicznie) cywilizacji, który otrzymał wizję o wydarzeniach z lat 1939-1945. Dla niego, wydarzenia II W.Ś. z pewnością wyglądały jak wydarzenia mające doprowadzić do upadku ludzkości. Biblijnym antychrystem mógł być Hitler lub Stalin. Obaj zostali potępieni. A Jezus/Groening? Owszem, przyszedł ponownie, pomagał rzeszom ludzi, szerzył nauki-dokładnie tak, jak miało być.

W tym momencie wysnuwa się kolejna teza. Czy aby na pewno po II W.Ś. ludzkość w podobnej formie i organizacji miała na pewno dalej trwać? Dobrze wiadomo, że wizje przyszłości są jedynie jakimś prawdopodobnym scenariuszem wydarzeń. Tak mało zabrakło, żeby naziści, alianci lub komintern używali broni masowego rażenia (atomowych, lub gdyby przyspieszono badania-wodorowych) nie- jako element zastraszający, ale jako naturalną metodę walki. Wówczas, ofiar wojny byłoby kilkadziesiąt razy więcej, a kultura i cywilizacja Ziemi- z pewnością została by zniszczona. Nie stało się tak. Możliwe, że ludzkość nauczyła się jakiejś ważnej nauki, zmieniła swój tor egzystencji, dzięki której dalej trwa. Może, wydarzenia Apokalipsy już miały miejsce, a ludzkość je przetrwała.

Nie zmienia to faktu, że jako mieszkańcy Ziemi jesteśmy już bezpieczni. Jako ludzkość, bestialsko i bez szacunku wykorzystujemy planetę, której jesteśmy jedynie mieszkańcami, nie-właścicielami. 2009, 2011, 2012- daty nie mają znaczenia. To, że stoimy na krawędzi kolejnych globalnych wydarzeń, jest pewne. Na opisanie szeregu zmian, które mogą nas czekać, trzeba by poświęcić kilka osobnych artykułów. Jedno jest pewne- "idzie" zmiana. Pytanie, czy ludzie są wewnętrznie gotowi, by się zmienić.

Pozdrawiam
D


Sprawa Bruno Groeninga była opisywana na łamach naszego portalu wielokrotnie. Ten obdarzony nadzwyczajną mocą niemiecki uzdrowiciel do dziś ma wielu wielbicieli, którzy uważają go za istotę nadzwyczajną, prawie boską, której energia do dziś działa i uzdrawia ludzi. Nie będziemy dziś poświęcać mu więcej czasu, lecz zadajmy sobie inne pytanie:
Jak mogłoby wyglądać dziś powtórne przyjście Jezusa Chrystusa? Czy dzisiejsza cywilizacja w ogóle jest gotowa na takie wydarzenie?

Praktycznie na 100% pojawiły by się całe rzesze sceptycznie nastawionych osób dobrze znanych nam z komentarzy na wielkich portalach, którzy natychmiast wykpili by i wyśmiali każde słowo takiej osoby, wytupali by każdą odezwę, wygwizdali by każdy cud i opluli każdy czyn. Nie ma dla nich bowiem niczego, czego nie są gotowi ?opluć i wyśmiać?. Jak z tą grupą poradził by sobie Zbawiciel? Czy w ogóle chciałby do nich dotrzeć? Bardzo ciekawe pytania. One zresztą się mnożą im bardziej zaczynamy się zastanawiać się nad tym, co oznaczałoby ponowne przyjście Jezusa. Gdzie miałby się narodzić? W znienawidzonej przez świat Islamu Europie? A może w nękanej walkami plemiennymi Afryce? Azja? Tam nikt by tego nawet nie zauważył, bo w samych Indiach żyje wielu świętych mężów posiadających wiele cech uznawanych za przywileje boskich istot (tworzenie przedmiotów, lewitacja itp.) Sprawa jest tym bardziej ciekawa, że na pokład Nautilusa docierają informacje, że powrót na Ziemię Jezusa już nastąpił, choć nie był nim Groening. Ujawnienie się ?Syna Bożego? ma dopiero nastąpić i zadziwić nawet tę ?grupę-wszystko-opluwających-z-założenia?, co naprawdę jest dla nas trudne do uwierzenia...


Bardzo ciekawa postać ten Bruno. Tak zagłębiając się w temat powrotu Syna, zastanawiam się, jakby to miało wyglądać...
Pojawia się kolo, który mówi "frajerskie" rzeczy (teraz trza być macho, a nie leszcz), więc na dzień dobry dostaje z bańki (symbolicznie ofkoz ;) ). Później zaczyna czynić cuda, uzdrawiać, itp. Od razu dostaje posadę w makdonaldzie, jako żywa reklama (coś jak taka np. chodząca środkiem restauracji kura), albo angaż w programie "mam talent" (edycja 62789200288,6782)... Na końcu życia przymiera z głodu, bo nie zapomniał biedak wypełnić druczku w zusie, i mu emerytury nie przyznali...

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sie 2009, 18:14 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Jako, że raz do roku to nawet ślepa kura znajdzie ziarnko, więc tak też i nautilusowi udało się napisać artykuł bez wyzwisk, szyderstw, i na ciekawy temat...

Bardzo ciekawa postać ten Bruno. Tak zagłębiając się w temat powrotu Syna, zastanawiam się, jakby to miało wyglądać...
Pojawia się kolo, który mówi "frajerskie" rzeczy (teraz trza być macho, a nie leszcz), więc na dzień dobry dostaje z bańki (symbolicznie ofkoz ;) ). Później zaczyna czynić cuda, uzdrawiać, itp. Od razu dostaje posadę w makdonaldzie, jako żywa reklama (coś jak taka np. chodząca środkiem restauracji kura), albo angaż w programie "mam talent" (edycja 62789200288,6782)... Na końcu życia przymiera z głodu, bo nie zapomniał biedak wypełnić druczku w zusie, i mu emerytury nie przyznali...

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group