Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 sie 2020, 2:23

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: "Borelioza"
Post: 03 kwie 2010, 21:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
Oto poważny przypadek

"Nazywam sie Kasia mam 21 lat jestem mężatką i mam dziecko pochodzę z Pomorza okolic malborka mieszkam w malej wsi Szymankowo. napisze teraz o swoja historię ;

mając 16lat zachorowałam.
cala historia zaczęła sie tak pewnego dnia obudziłam sie z niedowładem lewej reki postanowiłam pojechać do lekarza rodzinnego w Malborku ,z poradni zostałam przewieziona natychmiastowo do szpitala dziecięcego gdzie zrobili mi badania(moje pierwsze objawy to osłabienie sil mięśniowych reki i nogi,przejsciowe zaburzenia widzenia bole Glowy)po ok tygodniu Moj stan sie pogarszał traciłam władze w nogach zostałam wypisana ze szpitala i przeniesiona do szpitala w akademii medycznej w Gdańsku na oddział do kliniki neurologii rozwojowej na rezonas.na wypisie z malborka miałam napisane rozpoznanie niedowład lewostronny z przewaga kończyny górnej podejrzenie stwardnienia rozsianego mózgu w skrócie SM.

wykonano mi rezonans Glowy wynik bez odchylen.lezac w szpitalu przez 2tygodnie,moj stan sie zmieniał przez tydzień leżałam sparaliżowana kazano mi spisywać na kartce papieru moje objawy i ich godzine.wiec tak robiłam moje objawy zmieniały sie co 5minut i dochodziły nowe miedzy innymi niedoczulica stopy prawej bole w okolicach uda, brzucha , bole bioder klucie serca.przyslano do mnie psychologa była to sympatyczna pani tak mi sie wydawało i myslalm ze taki psycholog powinien pomagać dziecina w takich sytuacjach ale niestety w mojej sytuacji było odwrotnie ciągle słyszałam "przestań dziewczyno zmyślać sobie choroby "będziesz do końca życia kaleka ty nie wyzdrowiejesz"itp.po paru jej wizytach zamknęłam sie w sobie moim światem było okno obok mojego łóżka i choinka która tam stala.moji rodzice przyjeżdżając do mnie byli zrozpaczeni widziałam i słyszałam jak płakali nademną prosili żebym sie odezwała powiedziała co sie stało ze nie reaguje czesnej sie śmiałam rozmawiałam, a teraz ?nie byłam w stanie im powiedziec chcialam ale nie potrafilam jakby cos mnie trzymalo.w tej samej chwili przyszla pani psycholog zeby rodzice opuscili pokoj bo musi ze mna porozmawiac a we mnie jak by piorun uderzyl i krzyknelam "niechce z nia rozmawiac to ona mnie doprowadzila do takiego stanu"w tedy Moj tata wyprosil pania psycholog i poszedl z nia na rozmowe oczywiscie czesciowo potwierdzila swoje slowa ale je obronila.wypisano mnie do domu ROZPOZNANIE dysocjacyjne zaburzenia ruchu.na wypisie napisano w stanie bardzo dobrym co było nie prawda ponieważ nie bylam w stanie ustac na lewej nodze zrobil mi sie przykurcz miesni pod kolanem.zalecenia KONIECZNA OPIEKA PZP DLA DZIECI I MLODZIEZY.

po paru tygodniach w domu psychicznie doszlam do siebie ale miałam niedowład konczyn dolnych trwalo to raz 1dzien raz 3dni a nieraz tydzien.zaczol sie rok szkolny pierszego dnia szkoly zawodowej sytuacja sie powturzyla,mieszkalam w internacie to byl pierwszy dzien obudziłam sie z niedowładem konczyn dolnych zawieziono mnie do szpitala w sztumie na oddział dzieciecy,mialam rozne badania typu eeg na ktorym wykazalo mi bardzo liczne fale wolne...,tk Glowy itp.oraz wkuwali mi igle w nogi czy czuje oczywiscie miałam tak zwany glupi wiek i zaczelam sie smiac i powiedzialam ze nie czuje ale lekarz dalej kul leciala mi krew az w koncu powiedzial ""acha"po paru dniach wezwano moja mame by podpisala zgode na przewiezienie mnie do akademii medycznej w gdansku,moja mama bez myslnie nie czytajac co podpisuje podpsala przewiezienie mnie do oddzialu psychiatrycznego w starogadzie gdanskim do oddzialu mlodziezowego gdzie zauwazylismy to dopiero bedac na miejscu,kierowca karetki zapewnial ze to tylko 3dniowy pobyt w normalnym szpitalu tyle ze na terenie psychiatrycznym bede miala testy psychologiczne i badania ,wiec sie zgodzilismy.musialam pozegnac sie z mma na dworzu poniewarz nie wpuszczono jej do srodka.to byl dla mnie koszmar w chodzac widzialam ludzi krzyczacych zapietych w pasy itp.pobrano mi krew wypytywano o wszystko,zabrali mi wszystkie rzeczy osobiste wraz z ciuchami ktore miałam na sobie,nie miałam kontaktu z rodzicami zabrano mi telefon,dali mi wlasna koszule i pokój z dziewczyna zamknieta w pasy bylam przerazona prosila mnie bym ja odpiela ale nie moglam grozilo mi za to 3dni w pasach i srodkach na sennych i uspakajajacych,zmienilam pokój,bylo bardzo dużo osób w mojej sytuacji i podobnych.jesli bym dotknela osobe plci przeciwnej zostalabym zapieta w pasy.by otrzymac swoja rzecz jedna musialam na to zapracowac.podawano mi leki ktorych nie chcialam brac bez zapoznania sie z ulotka niedano mi jej ale przyszedl lekarz ktory powiedzial"one pomoga ci wyzdrowiec i będziesz chodzic"ale ja nadal chcialam ulotke oczywiscie jej nie dostalam a lek ktory nie chcialam przyjac dostalam sila!po 30minutach tabletka zaczęła dzialac bylam otulomiona zaczelam sie trzesc jak galaretka,pewnego dnia rodzice przyjechali na odwiedziny zobaczyli gdzie jestem i natychmiast zabrali mnie do domu oczywiscie szpital nie wyrazal zgody chcieli wezwac policje.

po 2 dniach po wyjsciu ze szpitala dostalam pilne wezwanie do szpitala zakaznego w Gdańsku ,powod byl jeden lekrz z oddzialu dziecięcego w sztumie wykonal mi badania na przeciw ciala boreliozy nie czekajac na wyniki wyslam mnie do j.w.wymienionego szpitala,mialam zakazenie 1,899 moja krew była sina!!i w tedy skojrzylam fakty jak mając ok 10lat ze miałam rumien w tedy myslalm ze to ukryzienie przez komara jednak sie mylilam.w szpitalu wykonali mi punkcje lendzwiowa kregoslupa niestety ten zabiek nie byl dobrym zakonczeniem dla mnie ponieważ po 4krotnej punkcji zostal uszkodzony nerw ktory spowodowal niedowład nog ,nie bylam w stanie wstan nawet do wc,pytalam lekarza co mi jest stwierdzil ze niewie i nie nalezy to do niego.wiec spytalam po zabiegu czy moge isc do toalety odpowiedzial tak za 1,5godziny pomyslalam nie wytrzymam po 30min.przyszla oddzialowa i zapytalam czy dalaby mi tak zwana kaczke odparla "a po co ci kaczka dziewczyno nielen sie i wstawaj "powiedzialam ze kazano mi lezec i dla czego"odparla no wiesz to zadna wymowka juz mozesz normalnie chodzic i poszla.nie moglam wytrzymac kolezanka obok tez miala robione i zlecili jej cewnik ponieważ lezala 24godz prawidlowo,po godzinie obrucilam sie na plecy i prubowalam podniesc sie by sie na pic i sie zaczelo.glowa mi uciekla do tylu rece mi wykrzywilo i do tego niedowład nog!koszmar lekarze sie tym nie przejeli.badanie wyszlo ujemne.wypuscili mnie do domu oczywiscie na wypisie stan bardzo dobry co było wielkim klamstwem!!!ja nie chodzilam bylam po wykrecana !!!!nie zgodzilam sie na wyjscie zostałam na jeden dziec bo nie miałam jak sie dostac do domu .nastepnego dnia przyjechali po mnie dziadkowie ja uczylam sie wstawac na nogi za pomoca kolezanki obok bo personel sie nie interesowal.moja babcia zaniemowila i poszla do ordynatora ze jak moga mnie wypuscic w takim stanie niestety musieli mnie zabrac.moj stan czyli bardzo silny zaspol popunkcyjny trwal ok 6miesiecy.w 2006 roku nawroty choroby ,bedac w szkole nagle zlapal mnie paraliz zawieziono mne do szpitala dziecięcego w sztumie niestety ordynator ktory w czesniej skierowal mnie do psychiatryka widzac mnie powiedzial"chodz bys tu padla na kolana ja ci nie pomoge "jakim to było tonem!!"czemu przerwalas leczenie na oddziale psychiatrycznym?"nic nie odpowiedzialam miałam 17lat i nie bylam w stanie powiedziec to co myslalam !przez ten czas ktory nigdzie nie chciano mnie przyjac pomimo skierowan jedzdzilam do bioterapelty do gdanska on jeden uratowal mnie przed kalectwem do końca życia prawdo podobnie miałam ucisk na jakis nerw ktory powodowal niedowlady pierwszego dnia u niego nie chodzilam wychodzac potrafilam chodzic nie w pelni sama ale stalam na nogach!!11 lisopada 2006 wzielam slub koscielny 26marca 2007roku urodzilam synka po chorobie ani sladu!pol roku pozniej objawy wrocily balam sie tego.i niestety historia sie powtorzyla!zaczelam jezdzic do bioterapelty ale pewnego dnia zauwazylam ze nie mowil prawdy w tym roku twierdzil ze to przez wypadek ktory miałam parynascie lat temu i ze mam wbite kregi szyjne w glowe smieszne!!przerazona pojechalam do lekarza rodzinnego ktory powiedzial ze kazdy ma takie kregi dzieki czemu porusza glowa!dalam sobie spokuj!powiedzialm niech sie dzieje wola boza!przestalam sie leczyc.Pewnego dnia roku 2008 Moj stan bardzo sie pokorszyl traciłam wzrok miałam dusznosci zaniki pamieci itd.w tym czasie zaczelam z mezem wynajmowac mieszkanie bylismy szczesliwi wrescie na swojim niestety mieszkalismy tam zaledwie 2mieiace z powodu pogorszenia sie stanu zdrowia.przebywalam w szpitalu na oddziele neurologi w sztumie skierowala mnie pani okulistak nie podala przyczyny tylko kazala natychmiast sie polozyc!okazalo sie ze moje zle widzenie to ZATARCIE TARCZ NN.2 ORAZ WRAZENIE UNOSZENIA TARCZY N.2 PRAWEGO.z dnia na dzien czulam sie fatalnie zrobiono mi wszystkie badania niestety ujemne!lekarze postanowili wykonac mi punkcje w kierunku stwardnienia rosianego ponieważ od 2005roku mam podejrzenie ,niestety nie zgodzilam sie!poniewaz balam sie ryzykowac poprosilam o badania na borelioze wyszly ujemne lekarze sie smieja do dzis ze uparlam sie na borelioze!rozpoznano u mnie zespol nerastaniczny.bedac w szpitalu chodzilam jak kazdego dnia po korytarzu i zaczal strasznie mnie bolec kregoslup była godzina ok12 w poludnie postanowiłam sie polozyc i to byl koniec !stalam sie w sekunde roslina przykuta do łóżka przerazilam sie zaczelam sie dusic nie była w stanie co kolwiek wypowiedziec leżałam i plakalam z bolu !i przerazenia co dalej bedzie mam male dziecko w domu!pod wieczor chodzila siostra z lekami cale szczescie podeszla do mnie z ciekawosci i zapytala co sie stalo powedzialam resztkami sil lec po lekarza.przyszla p.doktor po patrzala przerazona i poszla ja cierpialam a oni sie tak zainteresowali ze sanitariusz przyniusl mi chociaz lek na senny bym nie czula bolu,nastepnego ranka bylam bardzo szczesliwa wszystko usapilo z wyjatkiem bolu i przykurczu zgieciowego w st.kolanowym lewym,wskazali rehabilitacje po wyjsciu ze szpitala a wypisano mnie na drugi dzien do domu. pewnego dnia zalozylam internet opisalam sie w pewnym artykule w internecie i znalazla mnie tam wspaniala kobieta anetka dzieki ktorej dzis wiem co mi jest .kazala mi wesc na forum borelioza poczytac tam i opisac sie a ludzie kurzy sa tam powiedza mi co robic,tak zrobilam.i tu trafilam na wspanialych ludzi okazalo sie ze wszyscy przeszli to co ja mam y te same objawy pomimo ujemnych wynikow!jest 3lekarzy w polsce ktorzy lecza niestandardowo borelioza ponieważ nasi lekarze nie maja pojecia o djagnostyce boreliozy.powracajac do mieszkania ktore wynajomwalam musialam opuscic lekarze powiedzieli wyraznie potrzebuje opieki nad soba.nie miałam wyscia mieszkam u rodzicow.w tej chwili ja i prawdo podobnie Moj kochany synek mamy borelioze.7pazdzierNIKA TRAFIŁAM NA ODDZIAL GINEKOLOGICZNY POWODEM BYLO ZE JESTEM W CIAZY W 2MIESIACU,I ZACZELAM MOCNO KRWAWIC NIESTETY OKAZALO SIE ZE ciaza była martwa BB WYTWOZYLO NIE PRAWIDLOTKANKE KTORA SPOWODOWALA smierc dziecka, ZROBIONO MI ZABIEG.to jest katastrofa co sie dzieje w moim zyciu w grudniu 2009r po zabiegu trafilam do szpitala 3razy,drugim razem trafilam z bolem brzucha z podejzeniem wyrostka i strasznego oslabienia zostałam skierowana odrazu na chirurgie gdzie zrobili mi usg nie wykykryto wyrostka ponieważ okazalo sie ze mam silny stan zapalny przydadkow i nie moga postawic diagnozy,wiec trafilam na konsultacjie ginokologiczne ginekolog przy badaniu powiedzial to wyrostek ale wykonal jeszcze usg i powiedzial ze cos jest poza jajnikiem!bylam przerazona zapytalam co to jest powiedzial ciaza,to byl szok powiedzialam do doktora jak to mozliwe jak niedawno wykonywal sam osobiscie zabieg jak to mozliwe powiedzial ze nie usunol w tedy ciazy bo nie była widoczna i ze usunol tylko tkanke która miala 10cm.powiedzial ze zostaje na obserwacji.bedac w szpitalu dostalam pierwszego dnia i drugiego po jednym antybiotyku dozylnie i leki doustne przeciw bolowe.na wypisie miałam napisane ze mam zapalenie przydadkow,poszlam do doktora i zapytalam co z ciazo powiedzial zmieszany no cos tam jest poza jajnikiem ale on niewie co mam zazywac leki i tyle.trzecim razem trafilam po 2tygodniach rowniez z bolu brzucha poszlam do chirurga bo tak mi zalecil chirurg.niestety i cale szczescie historia sie powtorzyla trafilam na ginekologie.byl inny lekarz ktory bardzo sie zaniepokoil moim stanem badajac mnie zapytal czy miałam robiona cytologie odparlam ze tak i ze wynik tak jak mi przekazala siostra polozna byl bardzo zly,bedac prywatnie u lekarza w przychodni zapytalam o wyniki powiedzial ze niewie jakie sa bo nie ma w karcie,wiec powiedzialam ze siostra powiedziala ze jest zly i to bardzo zapytal czy dostalam wynkiki poczta odparlam ze nie to powiedzial ze nie mam czym sie martwic bo wyniku nie dostalam poczta.lekarz ze szpitala byl bardzo zaskoczony odp.doktora z przychodni.powiedzial ze powtozymy wyniki,pozniej miałam wykonane usg dopochwowe niewiem co na nich wyszlo bo doktor tylko powiedzial czy wykonali mi cytologie powiedzialam ze nie wiec zadzwonil i powiedzial zdenerwowany ze koniecznie maja mi wykonac badanie.bedac na oddziale wezwal mnie do swojego gabinetu na rozmowe przerazilam sie bo wiedzialam ze cos jest nie tak.zapytal czy ktos ma raka lub mial a zmarl z rodziny powiedzialam ze dziadek ,zapytal czy moze zobaczyc moja piers ponieważ wytwozyl mi sie guz.i to blo tyle badan mi nie wykonali ponieważ byli zajeci miałam miec wykonane rano,a rano doktor skonczyl prace przed obchodem przyszedl ordynator na obchod gdzie na Moj widok powiedzial"JAK PANI SMIE WRACAC NA MOJ ODDZIAL PO DWOCH TYGONIACH!"powiedzialam ze poszlam do chirurga i on skierowal mnie tu bo nadal mam silne bole brzucha"POWIEDZIAL ZE DOSTALAM LEKI I NI MAM PRAWA TU WRACAC"powiedzialam ze to nie moja wina i ze leki ktore mi przepisal nie pomogly "LEKARZ ODPARL WIDOCZNIE JEST PANI SKAZANA NA BOL!!!PROSZE ISC DO DOMU"i takim cudem nie wykonano mi badac i poszlam do domu.na drugi dziel pojechalam do malborka na prywatna wizyte u ginekologa,okazalo sie ze na ostatnim wipisie mam zle wyniki z mocz mam krew:(,kazala koniecznie zrobic badanie cytologie bo podejzewa raka szyjki macicy:( oraz wypisala mi zaswiadczenie ze mam na jajnikach bardzo dużo pechezykow z ktorych moga postac torbiele.w styczniu 2010r pojechalam na kontrole do chirurga z guzkiem na piersi wykonano mi usg piersi niestety wynkik nie jest za dobry powstal mi miazsz z dysplazja chirurg powiedzial ze koniecznie musze powtorzyc usg ponieważ moze cos z tego byc nie powiedzila glosno ale ja wiem ze boi sie ze to rak.dzis jest 9stycznia 2010r.moj stan bardzo sie pogorszyl nie mam sily by wejsc po schodach jak juz wejde to jestem zmeczona jak bym wchodzila na wysoki szczyt jestem bardzo zmeczona obolala do tego mam drzenia calego ciala ale wewnetrzne nie dostrzegam drzenia rak czy nog patrzac na nie ale czuje jak cala sie trzese,
moje objawy to:dusznosci,zmeczenie,bole stawow,niewyrazne widzenie,niedowlady konczyn i ciala,drgania rak i glowy,bole w okolicach karku,pieczenie,kucie,uczucie goraca i zimna,dreszcze ,poty,oslabniecia sil miesniowych,klucie w klatce piersiowej,dertwienie ust brak ich czucia,mrowienie lewej strony jezyka,bole kregoslupa,brak apetytu,spadek i wzrost masy ciala,ciagle bole Glowy od paru lat,wykrecanie ciala jakby reumatyzm,zawroty glowy,nasilone zaniki pamięci potrafie isc robic cos 6 razy i za każdym razem nie zrobie tego,wlasnie wyszlam ze szpitala z oddzialu neurologicznego w Sztumie trafilam tam z powodu przykurczu nogi i zasinieniem jej oraz była jak lód ,miałam wykonane rozne badania min.doplera nogi,konsultacje reumatologa,psychologa,psychiatry,rtg stopy,rezonans kręgosłupa lędźwiowego,wszystkie badania były dobre czyli nic na nich nie wyszlo,opinia psychiatry brzmiała to borelioza.

Nie mogę stanac na stopie wyprostowac nogi w kolanie od czuwam silny bol chrupia mi stawy strzelaja ,w kolanie mam uczucie jak by zaraz mialo wypasc.

W tej chwili poruszam się o kulach ,bardzo bym chciala zaczac jak najszybciej leczenie zalezy mi na czasie bardzo proszę o odpowiedz."

Osobiście proszę o zamieszczenie jakichkolwiek sugestii co do leczenia.Sam wnoszę metodę dr Ashkara lecz nie wiem czy usunie potencjalne bakterie.
Nic nie jest zdiagnozowane a kobieta umiera.

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: "Borelioza"
: 03 kwie 2010, 21:35 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 04 kwie 2010, 22:25 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Masakra. Lekarze ni potrafili u niej wykryc boreliozy a ja sama potrafilam sie zdiagnozowac kiedy w ubieglym roku zostalam ukaszona przez kleszcza, a wlasciwie to nimfe, ktore sa maciupkie i nawet jak sie ozlopia krwia, to trudno je zauwazyc. Siedzialam sobie w lesie na zwalonym pniu , i nie mialam pojecia ze w takich wlasnie miejscach nimfy lubia przebywac najbardziej. Uzarla mnie w prawe ramie, tuz nad lokciem. Najpierw myslalam ze dostalam uczulenia, wysypki, bo pojawil sie rumien (2 dni po wycieczce do lasu), ktory byl chropowaty i rozpalony. Ale do tego doszlo jeszcze ogolne rozbicie, "strzykanie" w stawach palcow u rak i strszny bol kiedy zaciskalam piesci lub np. przy wykrecaniu wlosow po myciu, bole glowy, sennosc, nudnosci, niemoznosc skupienia sie, brak apetytu. Zajrzalam do internetu i pasowala borelioza. Kiedy poszlam do lekarza powiedzialam ze podejrzewam u siebie borelioze, pokazalam rumien opisalam dolegliwosci i dostalam antybiotyki. Wszystko minelo po niecalym tygodniu, chociaz strzykanie w palcach zostalo na pare miesiecy.

Wierzyc mi sie nie chce ze u tej dziewczyny tak sie wszystko potoczylo. Moze zostala ukaszona w glowe i poprzez wlosy nie zauwazyla rumienia, infekcja sie rozprzestrzenila, a wiadomo jak nieleczona borelioza moze zniszczyc zdrowie.

Nie wiem czy wieloletnia borelioza da sie latwo leczyc. Ot tak zdiagnozowac tez sie jej nie da, ponoc to trudne, ale powinni sprobowac. Po tylu nieudanych terapiach, mogli by sprobowac podawac jej antybiotyki (ja dostawalam Doksycykline).

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free


Ostatnio zmieniony 11 kwie 2010, 12:03 przez Cottontail, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 04 kwie 2010, 23:41 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lut 2010, 8:35
Posty: 66
Płeć: kobieta
Ja bym najpierw postawila na porzadne oczyszczanie organizmu, wyeliminowanie glutenu, produktow przetworzonych chemicznie i toksycznego miesa. Nie ma przeciez chorob nieuleczalnych :).

http://www.bioslone.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 05 kwie 2010, 11:37 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 04 sty 2010, 9:42
Posty: 14
Słuchajcie obserwuję i czytam to forum od dawna ale dopiero ta historia tak mną wstrząsnęła że muszę zareagować. Powybijałabym chyba całą tą hołotę co zwie się służbą zdrowia. Słuchaj jest taki jeden uzdrowiciel lekarz medycyny bioenergoterapeuta i jeden z najcudowniejszych ludzi na świecie. Nazywa się Karen Jemendzan jest z Armeni ale od lat mieszka w polsce. Ręczę za niego całym swoim sercem . Jego zdolności możliwości i umiejętności są nie tylko z tej ziemi. Przyjmuje w Gdyni. Oto link do jego strony choć tam jest bardzo mało bo w internecie to on chyba za często nie siedzi :) http://sites.google.com/site/medycynagd ... s%C5%82ugi on ci pomoże, tylko wykaz się cierpliwościa, nie poddawaj sie, jego metody są niekonwencjonalne ale zaufaj mu to cudowny człowiek pomógłmi i jest jedyną osobą w ręce której oddałabym swoje zdrowie czy zdrowie moich najbliższych. Ostatnio nie jest tani ale o tym trzeba z nim rozmawiac. to jest człowiek o wielkim sercu,więc... pozdrawiam was bardzo gorąco i głęboko modlę się o twoje zdrowie bo za dużo wycierpiałaś. a tak nie musiało być. ......służba zdrowia!!!!!!!!!!!!!!! jak oni śmią się tak nazywać?!!!!!!!

//EDIT:

ok, może nie powinnam pisać "hołota" ale mną poniosło, strasznie się wkurzyłam ale wyżywać się werbalnie nie powinnam sorry pozdrawiam i tak trzymać



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 05 kwie 2010, 14:47 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
To jest holota, sluznie napisalas. Przez dlugie lata nie potrafili u mnie zdiagnozowac astmy, co moglo sie skonczyc b. zle. Nie ma chyba nic prostszego dla lekarza niz wykrycie astmy, a oni twierdzili ze moje dusznosci to zapalenie pluc, oskrzeli itp. Dopiero kiedy wyjechalam z Polski i dostalam kolejnych dusznosci, trafilam do szpitala i lekarka w ciagu 15 minut potwierdzila astme.

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 05 kwie 2010, 23:30 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
dzięki tobi za informacje:)
jeszcze istnieje Instytut światła prowadzony przez Tomasza Borosa jest w Łodzi i chyba gdzieś jeszcze ale nie pamiętam, wyciagają ludzi ze stanów agonalnych
nr do nich600260000 - nie wiem czy nadal aktualny

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 06 kwie 2010, 11:43 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 04 sty 2010, 9:42
Posty: 14
Cieszę się że mogłam jakoś choć trochę pomóc i mam nadzieję ze Kasia szybko wróci do zdrowia i naprawi to co "lekarze" zniszczyli. To jest kolejny przypadek który pokazuje jak bardzo nie można oddawać swojego zdrowia w ich ręce. Poza drobnymi wyjątkami oczywiście bo są jeszcze wśród nich prawdziwy lekarze którzy mają i wiedzę i prawdziwą mądrość. Choć powiem wam szczerze że jeszcze takowych nie spotkałam. Przykre. Może to dlatego że nigdy do nich nie chodzę:)Ale w zeszłym roku uśmiercili moją babcię a to co zobaczyłam w tym szpitalu przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. To jak się "leczy" w szpitalach.... na litość Boską moja malutka siostrzenica ma więcej wiedzy na ten temat...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 10 kwie 2010, 14:17 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Przy okazji: czy zna ktoś jakąś dobrą metodę zapobiegania ukąszeniom przez kleszcze? Nie wiem, jakiś płyn odstraszający, może jakieś zioło do nacierania (lub, hehe, palenia :język: ), albo inna substancja wydalana z potem a odstraszająca te owady...? Z góry dzięki za pomoc.

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 kwie 2010, 11:55 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2010, 16:50
Posty: 4
Płeć: kobieta
witam was bardzo serdecznie i dziekuje za wypowiedzi.
w tym momecie lecze sie na borelioze biore leki unidox i tinadozolum .
od paru dni musialam przerwac leczenie poniewaz moj organizm nie przyjmuje jednego z lekow musze z mienic leki:(
w sponilam w sowoim watku ze mam problem z noga i stopa,wiec sprawa wyglada bardzo powaznie czeka mnie operacja stopy poniewaz mam torbilele w kosci pietowej i zwapnienie kosci nadal chodze o kulach lekarze nie gwarantuja ze bede mogla chodzic po operacji ,do tego mam cos z rzepka i czeka mnie dlugie leczenie sprawca tego wszystkiego jest borelioza.w tej chwili zanikaja mi wszystkie miesnie w nodze czeka mnie bardzo dluga droga do przejscia ale mysle ze dam soebie rade.niebawem ide do szpitala jak uda mi sie zalatwic by mnie przyjeli bo szpitale odmawiaja mi pomocy!!
pozdrawiam was serdecznie
to jest do mnie kontakt
GG 958820



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 11 kwie 2010, 16:33 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
Czym się odżywiasz na codzien?
Może śpisz w niewłaściwym miejscu?
Zainteresuj się takimi pojęciami jak: żyła wodna, Radiestezja, Bioenergoterapia

Jeżeli masz kaktusy w pokoju w którym sypiasz to je wywal gdzie indziej.


W wolnym czasie obejrzyj filmy:
http://vimeo.com/9796160
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=tY-HsoJ0gr0


Poczytaj: - Świetna strona naszego forumowego kolegi Wyspy:
http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie.html


Jeżeli spożywasz jakiekolwiek produkty zawierające biały cukier to je ODSTAW

Zainteresuj się książkami: Ewa Dąbrowska, Michał Tombak, Charlote Gerson, Józef Słonecki
Odwiedź portal http://www.bioslone.pl/

Wpisz w google borelioza leczenie/dieta/co robic/ itd szukaj kombinuj nie ufaj w pełni MM Morderczej Medycynie - Medical Mafii

i nie trać nadziei bo nie z takich problemów ludzie wychodzili 8-) ,, DASZ RADE.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 17 kwie 2010, 22:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
a ja polecam i tak metode dr Ashkar'a ;) każdy syf wypleni a przynajmniej najbardziej szkodliwy.leki- won:)

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 20 kwie 2010, 8:03 
Borelioza sama w sobie jest ciężka do diagnozowania, co więcej prowadzić potrafi do pierońsko paskudnych powikłań. Jednym z nich jest morgellons. Przypuszcza się, że jest to wirusowa choroba, choć współmałżonkowie chorych nie zrazili się. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze objawy, zanim wprowadzono schorzenie do indeksu - całkiem niedawno - przypisywano chorzeniom psychicznym pacjenta. Działo się tak ponieważ w przebiegu choroby powstawały u chorego na całym ciele rany, w których uwaga powstawały długie kolorowe włókna. Pacjenci wydłubywali je i idąc do lekarzy sygnalizowali powstawanie włókien, lub jak je zwali robaków pod skórą. Jednym z objawów tworzenia się włókien było pieczenie, swędzenie i wrażenie, że pod skórą gnieżdżą się robaki. lekarze, nie znając schorzenia tłumaczyli sobie objawy sygnalizowane przez pacjenta "ześwirowaniem". Tymczasem ludzie cierpieli. Po przyjęciu do wiadomości, że jest to kolejne tajemnicze schorzenie, skatalogowaniu, prowadzi się skutecznie profilaktykę lekami przeciw pasożytniczymi - odrobaczającymi.
Zadziwia mnie w tym schorzeniu fakt, że włókna posiadają zarówno roślinne jak i ludzkie dna/rna. I jak ktoś napisał " wygląda to coś jak siatka z czujnikami i antenami. Badania wykazały,że to malutkie maszyny posiadające własne baterie"
Obrazek

Objawami występującymi przy schorzeniu poza niekrwawiącymi i niegojącymi się ranami są utraty świadomości, zmiany osobowości, strach, depresja, skoki ciepłoty ciała, apatia, chroniczne zmęczenie.
Choroba atakuje stawy, płynie ustrojowy, otwory ciała, wygląda na to,że penetrują wszystkie układy organizmu. Podobno, nie da się zabić bakcyli roznoszących schorzenie, ponieważ jest niepoddana na sterylizację. Ciekawa jestem jak ma się rzecz z płynami do dezynfekcji narzędzi medycznych, które z reguły zabijają bakterie, wirusy i grzyby.

http://www.eioba.pl/a84249/morgellonka_morgellons_syndrome_tajemnicza_choroba_brownea



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 20 kwie 2010, 11:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
ciekawe, ciekawe chętni coś wiecej poczytam na ten temat:) bardziej szczegółowo:)macie coś?

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 21 kwie 2010, 20:50 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
Oglądałem właśnie ostatnimi czasy, film na temat tych włókien. Postaram się znaleźć i zamieścić go tu :tak:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2010, 8:40 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2010, 16:50
Posty: 4
Płeć: kobieta
witam wsa bardzo serdecznie
przepraszam ze zadko kiedy pojawiam sie na forum.dr.ashara znam osobiscie i znam jego metode ale niestety ja juz nie mam juz boreliozy we krwi tylko w miesniach kosciach :{ z tego co mi wiadomo od lekarza specjalisty od boreliozy ktory mnie leczy.wracajac do mojego stanu zdrowia jest z dnia na dzien coraz gorzej niestety nie przyjeli mnie do szpitala na operacje wymyslili ze mam zle skierowanie"a tu mi jedzie czolg he"bede starala sie dostac do grudziadza mam nadzieje ze sie dostane poniewaz czekaja mnie 3operacje a ja juz hce normalnie funkcjonowac od 4miesiecy chodze o kulach i mam dosc.musze miec operacje na kergoslup ,rzepk i stope jak juz wspomnialam.bardzo czesto mam paralize calej lewej strony ciala i oslabienie sil miesniowych prawej strony .ale nie poddam sie co prawda dluuuga droga przedemna ale nie poddam sie .co do boreliozy to musialam przerawac lecznie poniewaz po 2tyg. musze wykonac w warszawie bad.kture sa bardzo drogi i zmienic antybiotyki poniewaz nadal moj organizm nie przyjmuje ich:/.wiec sami pewnie wiecie jak jest teraz z pieniazkami,ale musze dac sobie rade i DAM.
pozrawiam was sersecznie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 04 maja 2010, 19:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
Co do oczyszczanie met. Ashkara oczyszcza pierw krew -2 miesiące a następnie całe ciało więc i mięśnie i kości:)
Sam stosuję pół roku bez kilku dni i nadal leje się ropa a ma być czysto przez 3 tyg. wiec stosuję nadal-widać jestem mocno zatruty.
Sypiesz się niemiłosiernie.Powód będzie jeden prawdopodobnie.Leki pogarszają sytuację bo są na objawy.Szkoda ich brać.
1- sprawdź czy nie śpisz na żyle wodnej(im wyżej mieszkasz tym bardziej szkodliwe działanie-dziś ustawiłem odpromiennik swojej dziewczynie bo miała bardzo złą energię z żyły-depresja,roztargnienie,brak czasu na wszystko,słaby stan zdrowia,problemy metaboliczne-zobaczymy czy będą jakiekolwiek poprawy)
2-idź do najbliższego ośrodka terapii naturalnej i zrób sobie oczyszczanie jajkiem-30 zł pozbędziesz się klątw i uroków
3-przeanalizuj jedzenie i wszystkie środki chemiczne z jakimi masz styczność.Jakość wody bardzo ważna.
4-zamieść morfologię,OB i co masz tu na forum(zeskanuj)
5-napisz charakterystyczną sytuację od której wszystko się zaczęło-np przeprowadzka, jakaś kłótnia czy cokolwiek innego, skup się i postaraj sobie przypomnieć.

Na bolące miejsca i te w których coś się stało-obłóż świeżymi liśćmi brzozy i zabandażuj lub owiń w coś następnie ręcznikiem i pod kołdrę wygrzać na 2,3h.Zdejmujesz liście wycierasz ciało/miejsce i smarujesz octem winnym.Rób tak codziennie a b.szybko ustąpi ból,obrzęk etc.
Pamiętaj ,że to tylko objaw i należy szukać przyczyny.

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 04 maja 2010, 19:20 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
przemo4898 pisze:
Leki pogarszają sytuację bo są na objawy.


Przy boreliozie antybiotyki bierze sie aby pozbyc sie kretkow Borelli, a nie zeby zlagodzic objawy ich dzialalnosci w organizmie.

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 05 maja 2010, 14:05 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwie 2010, 14:25
Posty: 63
Lokalizacja: Białystok
Płeć: kobieta
Przykra historia....

Muszę jednak przy tej okazji powiedzieć, że historia z kleszczami zarażającymi boreliozą jest przez media mocno przerysowywana i obliczona chyba na sprzedaż szczepionek.
Tak, zgadza się, niektóre kleszcze przenoszą boreliozę, ale nie ma ich wcale aż tak wiele jak powszechnie sugerują. Przypadki takich powikłań jak u Kasi są rzadkie, a problem zachorowań został rozdmuchany do tego stopnia, że niektórzy ludzie boją się wchodzić do lasu, gdy zobaczą kleszcza wpadają w panikę. Istna paranoja.

Moja rodzina praktycznie całe życie mieszka przy lesie. Wysyp kleszczy jest zjawiskiem stosunkowo nowym (mama np. od dziecka tu mieszkając wcześniej nigdy kleszcza nie widziała). Teraz paskud jest faktycznie dużo i każdy prędzej czy później jakiegoś znajdzie. Wczesną wiosną i w połowie lata chyba mają wylęg, bo wtedy jest ich najwięcej - kot potrafi przynieść 10 sztuk rano i 10 wieczorem, trzeba mu aplikować specjalne preparaty odstraszające kleszcze. :roll:

Jak to jest z tą boreliozą? Jak już mówiłam, wątpię w to że jest aż tak powszechna jak mówią. Mnie tam specjalnie kleszcze nie lubią, zostałam ugryziona może z 10 razy i nic. Kota użarły z tysiąc i nic. Mamę kilka razy - nic. Wujka uwielbiają - jeszcze nigdy nic mu się nie stało.
Wyjątkiem jest babcia, która miewa kleszcza co najmniej dwa razy w miesiącu i na przestrzeni ostatnich pięciu lat borelioza wystąpiła u niej aż dwa razy, ale... idealnie dała się wyleczyć, żadnych powikłań. Tyle że babcia gdy tylko zobaczyła rumień (nie da się nie zauważyć, tak jak pisze Cottonail, robi się duży czerwony placek...) szła do lekarza i dostawała antybiotyk, rumień znikał, nic się nie działo.
Nie słyszałam żeby ktoś w okolicy poważnie zachorował, a zapewniam że gdyby tak było wieść by się rozeszła.

W mediach opowiadają straszne historie, jak to kleszcz jest groźny, wkręci się i człowiek nawet nie zauważy że ma pasażera, a pół roku później wyląduje w szpitalu w ciężkim stanie. To są jakieś absolutnie wyjątkowe sytuacje! :shock:
Kto z Was został kiedyś ugryziony wie dobrze, że tego raczej przeoczyć nie sposób. Swędzi jak jasna! I to natychmiast po ugryzieniu, kiedy kleszcz wpuszcza te swoje substancje, a później będzie swędziało cały czas.
Po wyciągnięciu zwierza niewielki twardy swędzący bąbelek może się utrzymywać jeszcze 2-3 tygodnie. Rumień świadczący o zakażeniu boreliozą pojawia się już w ciągu paru dni i jest dużym czerwonym plackiem. Podobno czasami może się nie pojawić, ale to wyjątek, nie reguła.
Możliwość przegapienia tego wszystkiego oceniam na 0,01% szans.



Nawet na Wikipedii piszą jakieś baśnie z tysiąca i jednej nocy:
Typowymi miejscami ukąszenia u człowieka są głowa, uszy, miejsca zgięcia dużych stawów, ręce i nogi. Ponieważ ślina kleszczy posiada właściwości znieczulające, ukąszenie na ogół nie zostaje zauważone i dlatego też bardzo często osoby z zachorowaniem na kleszczowe zapalenie mózgu nie przypominają sobie momentu ukąszenia.

Tjaaa? Może jest jakiś taki rodzaj kleszcza, który ma właściwości znieczulające, ale te bestie które gryzły mnie, rodzinę czy znajomych, robiły to bardzo nieelegancko. Maciupkie kleszczowe nimfy gryzą nawet dużo mocniej niż dorosłe osobniki (miałam przyjemność z jednym i drugim, stąd wiem). Ich ugryzienie swędzi że hoho. :(
Zupełnie nie jest prawdą, że kleszcz wkręca się w głowę lub uszy człowieka, a przynajmniej nie jest to wcale normalne. Dlaczego? Przede wszystkim kleszcz na człowieku preferuje miejsca suche, słabo owłosione, gdzie skóra jest cieńsza i dobrze ukrwiona - na obszary stołowania się wybiera najchętniej przedramiona, pod kolanami, wewnętrzną stroną ud, czasem brzuch. Miejsca intymne wcale mu się nie podobają ze względu na większą wilgoć (choć znam przypadki kiedy tam kogoś dziabnęły, ale to zakwalifikować można do wyjątków). Nigdy nie widziałam żeby komuś kleszcz wkręcił się w ucho, możliwe że dlatego, iż ucho jest trochę tłustawe. Kleszcz nie komar, aby się najeść potrzebuje kilku dni, a więc starannie dobiera miejsce żeru, wkręca się tam gdzie nic mu nie będzie przeszkadzało. U zwierzaków najczęściej gdzie nie zostanie przez nie tak łatwo wyciągnięty: czyli właśnie pod szyją, na głowie, przy uszach, w rejonach karku.

_________________
A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
(A. Sapkowski)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 05 maja 2010, 15:36 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Swieta prawda. Moj kleszcz byl na ramieniu, ponad lokciem, u wujka wgryzl sie na plecach, a cztery lata temu mialam jednego na lydce, ale dziwnym trafem jak tylko sie wzarl - umarl. Tak jakby wysechl i odpadl kiedy go dotknelam, byl muerto. :D Nimfy zaczna sie wylegac za jakismiesiac, lubia przebywac w zwalonych pniach i sprochnialych drzewach wiec uwaga gdzie siadacie :) Znajoma mojej mamy, ktora w ogrodzie co roku ma istna plage (i mowi ze kiedys tego nie bylo, a ma 83 lata), ciagle miewa je na wyzszych partiach plecow, ramion.

Miejsce ukaszenia swedzi. Moj rumien swedzial jakby mi pod nim mrowki chodzily. Najpierw swedzi jak ukaszenie komara, a kiedy rumien zaczyna rosnac i rozlewac sie po skorze swedzi na calej swojej powierzchni. Dlatego nie wiem jak osoby zarazone nie pamietaja ukaszenia.

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 05 maja 2010, 17:03 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwie 2010, 14:25
Posty: 63
Lokalizacja: Białystok
Płeć: kobieta
Z doświadczenia mogę też powiedzieć, że propagowane są bujdy odnośnie wyciągania kleszcza.
Że popularne wykręcenie jest niewłaściwe, bo powinno się kleszcza wyrywać. Właśnie nie zgodzę się, bo wyrwać jest znacznie trudniej i zawsze istnieje ryzyko iż oberwiesz sam odwłok, a łebek i aparat gębowy pozostanie wbity w skórę. Jak ktoś nie ma praktyki, absolutnie nie polecam! Bo wtedy zaczynają się schody, łeb jest malutki, trudno go usunąć, pozostawiony może spowodować zakażenie (w najlepszym razie ranka będzie długo się goiła, w najgorszym może wdać sie coś mocniejszego).
Delikatne wykręcenie spisuje się bardzo dobrze, tylko ważne żeby kręcić w odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. Kleszcz "gwintu" nie ma, ale fakt że jakimś cudem w ten sposób wyjmuje się go bardzo łatwo i szybko. Nie wnikam dlaczego, grunt że działa. ;)
Czy kleszcz "denerwuje się" i wypuszcza wtedy jakiś jad? Nie wiem, ale zawsze wykręcamy i żyjemy. Po operacji dobrze jest na wszelki wypadek zdezynfekować miejsce ugryzienia choćby zwykłym spirytusem kosmetycznym.

W przypadku małych nimf, które trudno złapać i normalnie wyciągnąć, dobrze się spisuje zwykły spray na pchły, taki dla psa i kota, do kupienia wszędzie. Raz miałam malutkiego kleszcza na brzuchu, nie dałam rady go złapać w palce ani pincetę - zdesperowana prysnęłam takim płynem, sam się odczepił i chciał wiać w ciągu pół minuty. :lol:
Co do smarowania masłem - nigdy nie stosowaliśmy, nie wiem. Może chodzić o to, że kleszcz nie będzie chciał siedzieć w tłustym miejscu i tak potraktowany zechce się przenieść gdzie indziej? :roll:

No i doprawdy nie wiem dlaczego tu i ówdzie krzyczy się, żeby samemu kleszcza nie wyciągać, tylko lecieć do lekarza. Chyba tylko dlatego, że za wyjęcie kleszcza się płaci...
Jeśli nie wlazł w wyjątkowo trudno dostępne miejsce, to lepiej wyjąć go samodzielnie. Tym bardziej że czas się liczy, im szybciej wyjmiesz bestię tym mniej wpuści toksyn i nawet jeśli miał boreliozę, jest szansa że organizm sam sobie poradzi. Wycieczka do lekarza, wszystkie kolejki, odesłanie do chirurga - kupa cennego czasu! Babcia raz w kolejce u lekarza spotkała kobietę, która chodziła z wkręconym kleszczem już drugi dzień. :shock:

_________________
A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
(A. Sapkowski)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 maja 2010, 13:10 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2010, 16:50
Posty: 4
Płeć: kobieta
nie kazdy kleszcz jest zakazony.moje objawy wystapily po 5 latach,sa osoby gdzie mialy takie nastawienie do kleszczy ja wy i po 10 15 latach wyszly objawy .wiec nie jest powiedziane ze jak nie masz rumienia i po roku czy wiecej nie jestescie zarazeni.i moga to byc niby blache objawy np.tak zwana skleroza. ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 07 maja 2010, 12:13 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwie 2010, 14:25
Posty: 63
Lokalizacja: Białystok
Płeć: kobieta
Masz rację Kasiu. Trzeba tylko podkreślić, że Twój przypadek to ostra borelioza, w dodatku nie zdiagnozowana w porę, plus błędy lekarzy przez które miałaś i masz te wszystkie kłopoty. :(

Mówiłaś, że miałaś rumień, tylko myślałaś że to komar Cię dziabną, zignorowałaś problem. I w tym rzecz. U jednych objawy wychodzą szybko (jak u Cottonail), u drugich z dużym opóźnieniem.
Sytuacja gdy rumień nie wystąpi w ogóle, należy do rzadkich przypadków. Media zamiast demonizować kleszcze i straszyć wyjątkowymi powikłaniami, powinny uświadomić ludzi żeby nie ignorowali rumienia.

I to też nie jest tak, że dziś masz rumień, dostajesz antybiotyk, a za jakiś czas mimo kuracji borelioza się uaktywni. Gdy u babci pojawił się rumień zrobili testy, zobaczyli że to borelioza, dali antybiotyk. Później kilka razy testy powtarzali, chyba nawet jeszcze pół roku po zakończeniu kuracji, właśnie po to aby upewnić się czy coś się nie uchowało.
Ciocia również miała ostrą boreliozę, zdiagnozowaną około rok po zakażeniu. Rumienia chyba nie miała, nie wiem dokładnie, bo ona sama nie pamięta. Kuracja była długa, stan poważny, ale udało się, wyleczyli, nie ma powikłań.

_________________
A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
(A. Sapkowski)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 08 maja 2010, 9:39 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2010, 16:50
Posty: 4
Płeć: kobieta
nie ja znaczy sie moje dolegliwosci ze tak nazwe sa niczym w porownaniu z innymi chorybi na bb,uwiezcie mi ja jestem przy nich groszkiem przy jabłku .
polecam film .UNDER OUF SKIN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 08 lut 2011, 23:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 gru 2010, 10:49
Posty: 122
Płeć: kobieta
Ja miałam stwierdzoną boreliozę. Dali mi antybiotyk, który przyjmowałam przez... ok 1,5 miesiąca. Po antybiotykoterapii usłyszałam "Na tą chwilę powinno być dobrze, jeśli się czegoś spodziewać to i tak wyjdzie po latach...". Na tym się skończyło. Nie byłam na żadnych badaniach kontrolnych... Martwię się trochę, bo ponoć przy boreliozie występują problemy ze stawami, bóle itp. A takie mam... Chociaż moja mama też ma problemy ze stawami, podobne objawy, więc może nie jest to powiązane...?

_________________
[b][Youtube]http://www.youtube.com/nivienne22[/Youtube][/b]

[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/0b1f6d72c9.png[/img][/url]
[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/eb4b6c60e4.png[/img][/url]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 10 lut 2011, 13:44 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 lip 2009, 16:34
Posty: 38
Płeć: mężczyzna
Po kuracji antybiotykowej dobrze robi citrosept, skutecznie wybija przetrwalniki bb. Warto też uzupełniać dietę dużymi dawkami magnezu i wit B12, w miarę możliwości formami podawanymi dożylnie - podobno potrafią usunąć sporą część objawów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 11 lut 2011, 16:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 gru 2010, 10:49
Posty: 122
Płeć: kobieta
Dożylnie? A dostanę to w płynie do zastrzyków w aptece?

_________________
[b][Youtube]http://www.youtube.com/nivienne22[/Youtube][/b]

[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/0b1f6d72c9.png[/img][/url]
[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/eb4b6c60e4.png[/img][/url]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 11 lut 2011, 21:44 
Dzień Dobry

Wczoraj natknąłem się na stronie na ten wątek, natomiast wieczorem przeglądając NEXUSy; w nr 3(71) maj-czerwiec 2010r na str.6-7 zauważyłem tytuł; Leczenie Boreliozy przy pomocy octu jabłkowego
... „Ocet jabłkowy jest ludowym lekiem stosowanym od setek lat. Wytwarza się go poddając fermentacji sok jabłkowy. Ocet ma działanie antyseptyczne i antybiotyczne – zabija bakterie powodujące bereliozę. Jest również stosowany do leczenia kwaśnego refluksu, artretyzmu, cukrzycy i nadciśnienia krwi. (Uwaga: ocet jabłkowy może podrażniać wrzody żołądka i wywoływać zgagę).

Należy w miarę możliwości używać organicznego, nie filtrowanego octu jabłkowego, ponieważ taki ocet nie zawiera zwykle resztek pestycydów, którymi były opylane jabłka. Należy zmieszać trzy łyżeczki do herbaty octu jabłkowego z filiżanką wody (0,23 l). Woda powinna być w temperaturze pokojowej, można też użyć gorącej wody, co powoduje, że napój smakuje podobnie jak cierpka herbatka. Napój można osłodzić miodem. Pić przed posiłkami trzy razy dziennie.”

Pozdrawiam
Zbyszek



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 11 lut 2011, 22:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 gru 2010, 10:49
Posty: 122
Płeć: kobieta
Ooo... Może pomoże. Podziękował :)

_________________
[b][Youtube]http://www.youtube.com/nivienne22[/Youtube][/b]

[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/0b1f6d72c9.png[/img][/url]
[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/eb4b6c60e4.png[/img][/url]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 12 lut 2011, 19:36 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 14:13
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
A ja znalazłem kiedyś stronę http://www.borelioza.vegie.pl/index.html wyjaśniającą dużo przekłamań o boreliozie. Podobne objawy mogą wywoływać np , niedobór witaminy D, B12 lub magnezu.

Cytuj:
Borelioza jest chorobą przenoszoną najczęściej przez kleszcza pewnego specyficznego gatunku. Nie ma co się zagłębiać w łacińskie nazwy robala, jako że i tak nikt go nie rozpozna. Można też zarazić się na inne sposoby, ale są na tyle rzadkie, że spokojnie można je pominąć.

Po ugryzieniu przez kleszcza - nosiciela mamy kilkuprocentową szansę na zakażenie. Kilka procent - to niewiele. Jeśli dodamy, że tylko kilka procent kleszczy w naszym kraju jest nosicielami (między bajki włóżmy panikarską, sponsorowaną przez pewne lobby producentów leków informację o 75%), jeśli dodamy że tylko jeden gatunek kleszcza zakaża - szansę na zarażenie mamy jak 1 do 1000 albo i jeszcze niższą.

_________________
Przypadek to tylko nazwa dla nierozpoznanego jeszcze Prawa. Kybalion



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: "Borelioza"
Post: 13 lut 2011, 1:08 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 lip 2009, 16:34
Posty: 38
Płeć: mężczyzna
@aponivi
Niestety tylko na receptę i raczej nie na wynos.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group