Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 05 gru 2019, 21:10

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 91 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: 13 lis 2010, 20:20 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Zimny144k pisze:
Bezwarunkowy pisze:
... 5. Prawda, ale co z tego, kiedy w przypadku braku jednego zmysłu nie mamy możliwości pobierania zewnętrznej informacji, a co za tym idzie, nie możemy dojść do naszej wewnętrznej prawdy, np. zieleni? Tak więc ponownie... opisz ślepemu od urodzenia zieleń, tak aby mógł ją sobie wyobrazić. Tylko bardzo proszę, nie mów o sposobach, lecz najzwyklej spróbuj opisać. ...
W tym przypadku ma resztę zmysłów do odbierania informacji o podmiocie. Przeczytaj jeszcze raz.


"Masz, dotknij tej zielonej trawy... i co widzisz, jaka jest zielona? Nie? To powąchaj... i jak? Dalej nic? Przyłóż ją do skóry, może poczujesz jej zielony kolor. I jak? Nic? No kurde. To może posłuchaj jak ta zieleń szeleści... i jak... widzisz już zieleń... ślepy człowieku?"

Zimny144k pisze:
Bezwarunkowy pisze:
... Nauka już udowodniła, że rzeczywistość jest jedynie przefiltrowaną przez układ nerwowy informacją docierającą do naszego mózgu ...
Człowieku. Weź pomyśl co Ty piszesz. Subiektywny świat/postrzeganie/PRZEFILTROWANA informacja to nie to samo co świat obiektywny.
Możesz wierzyć se nawet, że fruwać potrafisz, ale zeskakując z wieżowca i tak długo nie polatasz.
Twoje śmieszne wywody zakładają, że każdy, cokolwiek idiotycznego myśli, że jest to prawdą, więc jeśli zabójca zamorduje niewinną osobę, ale wierzy, że zrobił dobrze, to to jest niby prawda? Czy on jest świadomy? NIE! Jest on odcięty od świata rzeczywistego i odcina się coraz bardziej.
A chodzi tu o to, żeby właśnie pozbywać się bzdur z głowy i widzieć świat takim jaki jest na prawdę.
Im Twój subiektywny świat jest bliżej obiektywnego, tym jesteś bliżej prawdy. Z definicji.


Człowieku, świat subiektywny to jedyny jaki istnieje. A przykład z wieżowcem i zabójcą był po prostu bezsensowny, bo ja nie odwołuje się do postrzegania rzeczywistości jako przekonań i ideologii zawartych w mentalności, które kierują ludzkim zachowaniem lecz do postrzegania rzeczywistości po przez zmysły, czyli doświadczenie. Percepcja kolego, nigdy nie będzie bliska obiektywnej rzeczywistości, bo obiektywna rzeczywistość nie istnieje, niema określonego wzorca rzeczywistości, do którego każdy z nas musi dążyć, aby móc stwierdzić "właśnie znajduje się w obiektywnej rzeczywistości". Jedyne wzorce to te, które sami tworzymy i do których sami się dostosowujemy. Także stwierdzenie z Twojej strony "bliżej prawdy" jest zabawne. A jeżeli chodzi o pozbywanie się bzdur z głowy to masz rację, ale prawda jest taka, że świat jest bez sensu, i aby widzieć go takim jakim jest na prawdę, musiał byś się wyzbyć wszelkich ideologii i przekonań na jego temat, musiał wyprać se mózg z mentalności, aby nie iść po świecie i nie przyczepiać etykietek do wszystkiego, czego doświadczasz. To jest złe, a to jest dobre... gówno prawda... to i to jest takie same... neutralne, a jedynie, Ty i ja i reszta świata określamy to jako dobre i jako złe. "Nie osądzaj, abyś nie był osądzany" - J.C... w nowocześniejszej wersji... nie definiuj, nie etykietuj, albo w wersji, którą lubię najbardziej... NIE PIE(eR)DOL.

http://www.youtube.com/watch?v=0Cgtgkt7Jjw&feature=related

Także powodzenia w twojej podróży do "obiektywnej rzeczywistości", jak dojdziesz to powiedz jak wygląda.

Zimny144k pisze:
Bewzwarunkowy pisze:
... umysł nie jest w stanie pojąć tego co się dzieje na prawdę, gdyż najzwyklej w świecie ma za słaby procesor. ...
Nikt Ci nie każe obejmować całego wszechświata w każdym szczególe.
Skup się na jednej prawdzie po kolei.
Przecież przewidując orbitę planety, nikt nie każe Ci jednocześnie myśleć o miesiączce mrówki.


Ja tylko stwierdzam fakt, że ludzki umysł nie jest w stanie pojąć wszystkiego, choćby był nieśmiertelny, a poza tym co to jest jedna prawda?

Zimny144k pisze:
Bezwarunkowy pisze:
... dobro i zło nie istnieje... ...
... Dobro i zło są pojęciami czysto względnymi. ...
Komformistyczna przeinterpretacja nauk mędrców tego świata prowadząca do nierozsądnych i niebezpiecznych wniosków.
Jednym słowem New Age.

Do widzenia. :hejka:


Ta część posta oznacza, tylko i wyłącznie, że Ty źle zrozumiałeś to co napisałem. Ale skoroś taki słownik to zapodaj definicję dobra i definicję zła.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dobro_%28etyka%29

Hahaha, pierwsze słowa, mówią już wszystko.

Maciejko191 pisze:
Bezwarunkowy czy akt nieustannej kreacji jest obiektywny, a może nie istnieje? Ładunek tworzenia wszystkiego to pustka - zgoda, ale czasami nie jest w nim zawarta jakaś wibracyjna prawda wszystkiego co tworzy, łączy, spaja, aby było jednością. Jak dla mnie tym prawdziwym dźwiękiem we wszechświecie jest miłość (moja iluzja umysłowa). Oczywiście miłość można interpretować na różnorakie sposoby umysłowe, bo nie istnieje :język:


Według mnie miłość jest niczym innym jak sposobem, na połączenie z kolektywną świadomością, a co za tym idzie, sposobem do czerpania z niej całkowitego potencjału w dziedzinie kreowania własnego przeznaczenia. Przeciwieństwem miłości (otwartości/połączenia) jest strach (zamknięcie/brak połączenia), który prowadzi do tego co dzisiaj mamy na świecie, czyli akceptacji odgórnego przeznaczenia z jednoczesnym gniewem, za to, że nasze przeznaczenie jest od górne... ojej paradoks.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 lis 2010, 20:20 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2010, 20:33 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
ZImny144k
Uwielbiam twoje cięte, błyskawiczne, celne i do bólu LOGICZNE roposty.
Twój egoizm oślepia cię bardziej niż ślepego, który nie widzi kolorów. Ty nie widzisz już nawet alegorii, które ten kolor mogłyby symbolizować.
Twój materialny mózg stał się twoją pułapką, w której istnienie pozbawione ograniczeń takich jak początek/koniec, wiedza/niewiedza, dobro/zło staje się niemożliwe.
Rozumiem, że samego siebie postrzegasz w kategoriach wyłącznie dobra, bo jeżeli przyznałbyś, że dobra i zła jednocześnie to oznaczałoby, że przyznajesz racje twierdzeniu iż dobro=zło.

Nie trzeba być mistrzem ZEN, wybitnym naukowcem z tytułami, Chrystusem, prorokiem Mahometem, wieszczem, filozofem by doświadczyć BALANS ŚWIADOMOŚCI. Nie trzeba wierzyć w zmartwychwstanie, reinkarnację, doświadczać Nirvany, by osiągnąć BALANS ŚWIADOMOŚCI. Twoja obecność na tym forum w pewnym sensie to potwierdza.



Na koniec tej dyskusji poproszę cie o coś banalnie prostego. O zdefiniowanie pojęcia DOBRA I ZŁA.
Twoja definicja niech stanowi jednocześnie odpowiedź na pytanie czy DOBRO i ZŁO to to samo, czy nie.

Pisząc swoją definicję, proszę żebyś wyszedł poza typowo ludzkie pojęcie tych SYBMOLI, tzn łopatologicznie mówiąc, byś określił obie definicje z punktu widzenia, tuż przed pojawieniem się człowieka na Ziemi w materialnej przestrzeni, ewentualnie z punktu widzenia tuż po zniknięciu naszego gatunku ze świata, który znamy.
Przed czy po, nie ma tu większego znaczenia, chodzi o rzeczywistość pozbawioną człowieka. Innymi słowy, podaj proszę definicję DOBRA i ZŁA z punktu widzenia Wszechświata, Nieskończoności, Świadomości.

Potem zrób analogicznie to samo w odniesieniu do każdego z przeciwstawnych pojęć, które obejmowała nasza dyskusja.

Możesz używać alegorii.

Powodzenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 20:55 
Kolego Bezsensowny kończę z Tobą debatę.
Nie czytasz moich postów = nie będę czytał Twoich.

nie-świadomość:
W cale nie uważam się za świętego, co w cale nie świadczy iż dobro=zło.
Jak już to dobro = -zło, albo dobro != zło. Każde dziecko to wie. Podstawy.
Jak mamy się komunikować skoro nie mamy nawet wspólnych podstaw i każde słowo rozumiesz sobię jak chcesz?

nie-świadomość pisze:
... Nie trzeba być mistrzem ZEN, wybitnym naukowcem z tytułami, Chrystusem, prorokiem Mahometem, wieszczem, filozofem by doświadczyć BALANS ŚWIADOMOŚCI. ...
Raczej trzeba, ale to zależy gdzie kładziesz swój środek balansu.
Jeśli na jednoczesnym braku radości i braku smutku, to musi Ci być trochę nudno...

Mi się jednak wydaje, że jak na razie ludzkość jest daleeekoo od balansu świadomości.
A tym balansem jest pełna świadomość swych myśli, działania, czystego postrzegania, bo w takim stanie zła się nie produkuje.

nie-świadomość pisze:
... Innymi słowy, podaj proszę definicję DOBRA i ZŁA z punktu widzenia Wszechświata, Nieskończoności, Świadomości. ...
Każesz mi zdefiniować znaczenie konceptu istniejącego w swoim kontekście poza jego kontekstem.
Osiągnąłeś mistrzowski poziom tworzenia paradoksów. :geek:

Można iść w górę, albo w dół. Stać w miejscu zbyt długo się nie da.
Wybieraj, ale znajże konsekwencje swojego wyboru.



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2010, 21:17 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Kolego, jedyną osobą, która rzuca tutaj bezsensem, jesteś Ty sam, bo mówisz dużo o logiczności i racjonalności, a piszesz nie logiczne i nie racjonalne wytłumaczenia odnośnie nie których zagadnień tematu, z którymi żaden logiczny i racjonalny umysł się nie zgodzi... (ślepy i kolor). Ale jak chcesz, Ty nie rozumiesz mnie, ale ja rozumiem Ciebie w najprostszy sposób... jesteś nie zrozumiały, nawet sam dla siebie. Pa.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 21:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Chłopaki reasumując:
dobro - zło, prawda - fałsz, mądrość - głupota, piękność - brzydota nie istnieją są tylko iluzjami naszej umysłowej percepcji. Ale zauważcie, że są korelatami, które umożliwiają ROZWÓJ każdej świadomości doświadczającej się podmiotowo. Rozwój jest esencją kreacji :winko:

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE


Ostatnio zmieniony 13 lis 2010, 21:43 przez Maciejko191, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 21:35 
Ostatnie powtórzenie.
Dobro i zło, tak samo jak miłość i strach, jak mądrość i głupota,
wszystko to wartości tej samej miary.
Ale znaczą przeciwstawne potencjały, więc tym samym nie są.
Inaczej miałyby jedną nazwę a nie dwie oddzielne.



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2010, 21:38 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
ZImny144k
Widać, że kończą ci się argumenty i robisz się nerwowy.
Najdziwniejsze, że ty, który tak sprawnie operujesz logicznymi argumentami i rozszyfrowujesz wszelkie symbole i alegorie tłumacząc je na język dosłowny, nie potrafisz odpowiedzieć na najbardziej banalne pytanie. O definicję dobra i zła. Czym ono jest, skoro już udowodnienie, że dobro nie równa się złu przychodzi ci z taką łatwością?
Zdefiniuj te pojęcia ale bez odniesień do człowieka, bez jego kontekstu.
Przecież gatunek ludzki nie istnieje wiecznie (nie trzeba być mistrzem ZEN żeby to wiedzieć), a wszechświat istniał na długo przedtem zanim pojawiliśmy się na Ziemi. Czym jest zatem DOBRO i ZŁO?
Czyżby było tak bardzo przywiązane do człowieka, że bez niego samego trudno je zdefiniować?
Może więc DOBRO i ZŁO nie istnieje? Może to człowiek je wymyślił?
Dlaczego tak trudno odpowiedzieć ci na to pytanie?
Może lepiej schowaj wszystkie niebezpiecznie narzędzia znajdujące się w twoim pobliżu.
Nie jesteś mistrzem ZEN?
To może należysz do New Age?

Na co ci "poszerzanie wiedzy", skoro nie potrafisz odpowiedzieć logicznie na najbardziej banalne pytanie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 21:48 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
ZImny144k pisze:
Ostatnie powtórzenie.
Dobro i zło, tak samo jak miłość i strach, jak mądrość i głupota,
wszystko to wartości tej samej miary.
Ale znaczą przeciwstawne potencjały, więc tym samym nie są.
Inaczej miałyby jedną nazwę a nie dwie oddzielne.


Nie obchodzi mnie, jakie to wartości i ile maja nazw (alegorii).
Chce poznać twoją definicje dobra a potem zła, żeby wiedzieć, czy mogę wstawić między nie znak równości czy nie.
Chce wiedzieć czy jesteś dobry czy zły, czy mam się ciebie bać czy nie i czy możesz mieć w swoim otoczeniu niebezpieczne przedmioty.
Łopatologicznie stary.
Logicznie proszę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 22:26 
Tak! Jestem niesamowicie nerrwowy :zęby: , patrz jak mnie telepie :haha:
Noi niezła próba wplatania moich powtórzonych słów w inne zdania i znaczenia. :spoko:

Dostajesz ręce.
Dobrem jest, gdy używasz je np. do produkcji żywności dla głodujących.
Ale kiedy używasz ich, by kogoś zamordować, to jest to zło.

Czyli używanie tego co jest/co masz/co dostałeś nie zgodnie z przeznaczeniem i umową.
nie-świadomość... np. kiedy wkładasz swojego phallusa w otwory przedstawicieli tej samej płci to jesteś nie produktywny i zły lub nie-świadomy zła, które tworzysz. To jest zepsucie. :stop:

Z drugiej strony, jeśli zdecydujesz się używać swojego phallusa w uzgodnieniu bliską Ci kobietą w celu stworzenia nowego życia lub choćby zbliżenia się do siebię(nie tylko mechanicznym).
To jest to dobro i używasz owego narzędzia zgodnie z zamierzeniem(wolą)
jedynego Stwórcy/ŚWIADOMOŚCI który'a po to je Ci zaprojektował'a.

To samo tyczy się również używania umysłu.
I dodam, że nie-używanie go jest również uciekaniem przed tym do czego miał służyć.

Wygląda na to, że nie doceniasz swojego umysłu i tego co masz w życiu.
To nie jest oświecenie gdy gardzisz tym co dostałeś.
Tak więc naturalny stan balansu i dobra wiąże się z ciągłą radością i słusznymi uczynkami.
Niektórzy nazywają to byciem mistrzem, świętym, albo oświeconym.

Ale jeszcze inni wszystko odwracają, bo być może staczają się w dół i chcą zabrać ze sobą innych.
Nie mówię tu o Tobie, ale być może padłeś ofiarom, takich New Age'owskich kłamstw.



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2010, 22:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
ZImny144k pisze:
Tak! Jestem niesamowicie nerrwowy :zęby: , patrz jak mnie telepie :haha:
Noi niezła próba wplatania moich powtórzonych słów w inne zdania i znaczenia. :spoko:

Dostajesz ręce.
Dobrem jest, gdy używasz je np. do produkcji żywności dla głodujących.
Ale kiedy używasz ich, by kogoś zamordować, to jest to zło.


A kiedy używam rąk, by kraść jedzenie, dla głodującej rodziny bo kraj, w którym żyję wydymał mnie w dupę i nie stać mnie na godne życie, to to jest dobro, czy zło?

A kiedy używam rąk i przypadkiem zabijam kogoś w obronie drugiej osoby, to to jest dobro, czy zło?

I widzisz panie Zimny, jak gaśnie Twoja logika? Próbuj świecić dalej.

ZImny144k pisze:
Czyli używanie tego co jest/co masz/co dostałeś nie zgodnie z przeznaczeniem i umową.


Jaka to umowa, kto ja sporządził? Phihi.

ZImny144k pisze:
nie-świadomość... np. kiedy wkładasz swojego phallusa w otwory przedstawicieli tej samej płci to jesteś nie produktywny i zły lub nie-świadomy zła, które tworzysz. To jest zepsucie. :stop:

Z drugiej strony, jeśli zdecydujesz się używać swojego phallusa w uzgodnieniu bliską Ci kobietą w celu stworzenia nowego życia lub choćby zbliżenia się do siebię(nie tylko mechanicznym).
To jest to dobro i używasz owego narzędzia zgodnie z zamierzeniem(wolą)
jedynego Stwórcy/ŚWIADOMOŚCI który/a po to je zaprojektował/a.


Czuję smród, taaaak, cuchnący odór ludzkich ideologii i przekonań, lecz najbardziej niucha mi tu <powąchiwanie>... tak, nietolerancją... stfu.

ZImny144k pisze:
To samo tyczy się również używania umysłu.
I dodam, że nie-używanie go jest również uciekaniem przed tym do czego miał służyć.


Ciekawe stwierdzenie "nie-używanie umysłu"... trudno i to pojąć. Z tego co wiem, to umysł służy, tylko ku jednemu... doświadczaniu, nie koniecznie rozwojowi, a biorąc fakt, że nie da się zaprzestać doświadczania, to "nie-używanie umysłu" jest niemożliwe. mogę przestać myśleć, analizować, odczuwać i iść przez życie po prostu... doświadczając tego co jest TU i TERAZ, ale to nie znaczy, że "nie-używam umysłu". Pomyśl logicznie, zanim coś napiszesz.

ZImny144k pisze:
Wygląda na to, że nie doceniasz swojego umysłu i tego co masz w życiu.
To nie jest oświecenie gdy gardzisz tym co dostałeś.
Tak więc naturalny stan balansu i dobra wiąże się z ciągłą radością i słusznymi uczynkami.
Niektórzy nazywają to byciem mistrzem, świętym, albo oświeconym.


http://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiecenie_%28religie_Wschodu%29

Pozwolę zacytować sobie najbardziej znaczący dla mnie fragment definicji oświecenia:

"Oświecenie jest też związane z brakiem przywiązania do jakichkolwiek przyjemności i nałogów, w tym do OCENIANIA SYTUACJI I INNYCH LUDZIoraz emocjonalnego reagowania na ich oceny (tak pozytywne jak i negatywne)."

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 22:58 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
ZImny144k
Nie wiem, czy to tylko wrażenie, ale twoje odpowiedzi wydają się być coraz bardziej prymitywne (zaczęło się to gdzieś w okolicach Kononowicza).
Najwyraźniej zapętliłeś się w swojej logice i dotarłeś do końca swych możliwości abstrakcyjnego myślenia.
Widzisz, cała ta dyskusja dotyczyła czegoś więcej niż wyłącznie odniesienia do istoty człowieka, bo człowiek nie jest centralnym punktem tej rzeczywistości o której staraliśmy się rozmawiać. Jeśli spojrzysz na temat wątku, nie ma tam słowa o człowieku.
A ty dalej o rekach, fiutach i łopatach.......

Jeżeli naszą dyskusję postrzegasz wyłącznie w kategoriach pogardy dla umysłu i życia, pogardy człowieczeństwa i chęci podważania obowiązującego porządku, to faktycznie skończmy te dyskusję. Po co mamy sie nawzajem obrażać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 23:19 
Bezwarunkowy:
Przeinaczasz.
Udajesz głupa w oczywistych sprawach.
I wydaje Ci się, że mi wielce zaprzeczasz twierdząc,
że oświecony nie ma ego, jakoby brak ego właśnie zaprzeczał dobrym uczynkom.

nie-świadomość:
Zauważ, że ciągle się dla Was powtarzam. A że nie łapiecie, to w co raz to prostszych przykładach.

Próbuję tylko Wam przekazać, że te nielogiczne New Age'owe przekonania(wręcz religijne ideologie),
typu iż nic nie ma znaczenia, hulaj dusza, do what you wilt, zło jest dobrem,
prowadzą do bardzo nie bezpiecznych myśli i zachowań, oraz są po prostu kłamstwem.



Na górę
   
 
 
Post: 13 lis 2010, 23:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Zimny144k jeżeli wszechświat funkcjonuje na zasadzie jedności to wniosek nasuwa się prosty wszystko jest światłością bez względu na twoje urojone iluzje. :bezradny:

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2010, 23:44 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
ZImny144k pisze:
Bezwarunkowy:
Przeinaczasz.
Udajesz głupa w oczywistych sprawach.
I wydaje Ci się, że mi wielce zaprzeczasz twierdząc,
że oświecony nie ma ego, jakoby brak ego właśnie zaprzeczał dobrym uczynkom.

nie-świadomość:
Zauważ, że ciągle się dla Was powtarzam. A że nie łapiecie, to w co raz to prostszych przykładach.

Próbuję tylko Wam przekazać, że te nielogiczne New Age'owe przekonania(wręcz religijne ideologie),
typu iż nic nie ma znaczenia, hulaj dusza, do what you wilt, zło jest dobrem,
prowadzą do bardzo nie bezpiecznych myśli i zachowań, oraz są po prostu kłamstwem.


Po pierwsze, nie przeinaczam, po prostu ciągle udowadniam, że Twoje dogmaty, nie mają logicznego potwierdzenia, a jeżeli rzeczywiście sądzisz, że odbieram Twoje posty bez zrozumienia, to może zastanów się nad ich bardziej zrozumiałym formułowaniem.

Ja nigdy nie udaje głupa, a jeżeli chodzi Ci o ten fragment o nietolerancji, to przykro mi, ale uważam, że każdy ma prawo do szczęścia, cokolwiek by ono nie oznaczało, oczywiście... byle bez krzywdy dla innych. Jeżeli homoseksualizm Tobie przeszkadza, to Ty masz problem i każdy, komu on przeszkadza, oczywiście nie, żebym sam był z tego pokroju, po prostu, nie oceniam człowieka po tym, jakie ma przekonania i co robi, lecz czy jego przekonania i to co robi, sprawiają krzywdę innym.

Możliwe, że niektóre kwestie poszły za daleko, takie jak dobro=zło. Fakt, faktem, każdy wie, że tak nie jest, ale w głębszym aspekcie chodziło o to, że dobro i zło jest, tylko i wyłącznie definicją danej sytuacji, którą określamy jako dobrą lub jako złą... rozumiesz definicja, czyli określenie, czegoś co niema znaczenia. Dlatego też udowodniłem, że Twoje postrzeżenia na temat dobra i zła, czyli te o używaniu rąk, były chybione. Moja kradzież ze sklepu, tak na prawdę przyjmie definicję zła, tylko wtedy, kiedy ktoś zorientuję się, że czegoś mu brak i zacznie z tego powodu cierpieć. Po prostu Zimny stwierdzasz, że to co piszemy to kłamstwo, ale nie potrafisz tego logicznie udowodnić. Masz tu obejrzyj Bashar'a, może i ma nasrane w bani mówiąc innym, że łączy się z obcymi, ale... gada mądrze. http://www.youtube.com/watch?v=j7FEFZnyk-A&feature=related

A moja definicja dobra i zła...

dobro i zło - są to sytuację, które uważamy za dobre, bądź złe... kumasz? Które... UWAŻAMY, które... DEFINIUJEMY

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2010, 0:19 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
ZImny144k pisze:
Bezwarunkowy:
nie-świadomość:
Zauważ, że ciągle się dla Was powtarzam. A że nie łapiecie, to w co raz to prostszych przykładach.

Próbuję tylko Wam przekazać, że te nielogiczne New Age'owe przekonania(wręcz religijne ideologie),
typu iż nic nie ma znaczenia, hulaj dusza, do what you wilt, zło jest dobrem,
prowadzą do bardzo nie bezpiecznych myśli i zachowań, oraz są po prostu kłamstwem.


I tu jest podstawowa różnica miedzy mną i tobą kolego, bo ja nie próbuję tobie niczego przekazywać, czaisz różnicę. Swobodna wymiana poglądów i myśli, bez napinki i zbytniej logiki. Od uczenia logiki jest szkoła.
I bardzo bym cie prosił, żebyś nie wpychał mi w usta czegoś czego nie powiedziałem, ok?
Nikt tu nie mówi o żadnej ideologii, hulaj dusza, róbta co chceta (to Owsiak, nie ja).
Jeżeli to są dla ciebie niebezpieczne myśli to użyj przycisku "wyloguj", nie musisz nas na siłę nawracać.

Co do definicji kłamstwa, prawdy, dobra, zła to dalej nie zobaczyłem twojej definicji. Fiuty sobie daruj. Pytałem poważnie, co z definicją dobra, oderwaną od człowieka? Okazuje się, że nie istnieje UNIWERSALNE pojęcie DOBRA. Istnieje wyłącznie LUDZKIE.

Okazuje się, że człowiek - najbardziej inteligentna istota we wszechświecie, posiadająca najbardziej rozwiniety mózg - potrzebuje sztucznych ograniczeń i definicji takich jak pojęcia dobra i zła, żeby nie wysadzić siebie albo całej planety w powietrze. Do czasu pojawianie się NAS, pozostałe PRYMITYWNE organizmy takiego problemu nie miały.
Wystarcza im dużo niższy poziom Świadomości (sprowadzający sie do instynktu), by żyć w zgodzie ze środowiskiem i samym sobą. Okazuje się, że nas rozwinięty umysł, który pozwala się nam "rozwijać" powoduje jednocześnie, że nie potrafimy z tego "rozwoju" korzystać. Potrzebujemy dodatkowego wsparcia z zewnątrz, by się nie unicestwić. Zaryzykują stwierdzenie, że pozostałe organizmy(żywe?) są w stałej równowadze BALANSU, w przeciwieństwie do np mistrza ZEN, który potrzebuje do tego kolejnych stopni wtajemniczenia.
To wogóle nie jest logiczne kolego.

Jeżeli więc przyjąć, że cała rzeczywistość (niematerialna) jest pewnym stanem równowagi, BALANSU, to dochodzimy do wniosku, że człowiek stanowi w tej równowadze pewnego rodzaju ANOMALIĘ, która nieskończoność ŚWIADOMOŚCI ze stanu równowagi i BALANSU wybiła. Stanowimy jakiś rodzaj skazy, zburzenia tej równowagi. Brutalnie mówiąc, jesteśmy wrzodem na dupie nieskończoności wszechświata. Bardziej obrazowo przedstawia te anomalie Biblia, mówiąc o "wypędzeniu z raju" i "grzechu pierworodnym".
Być może fakt, iż postrzegamy świat w formie materii to KONSEKWENCJA "kierunku ewolucji" naszego umysłu. Ewolucji w niewłaściwym kierunku, oderwania się od niematerialności i "uwięzienia" w poczuciu materii.
Mówiąc o ewolucji mam na myśli procesy występujące w świecie materialnym, odbieranym przez nasze zmysły. Tzn my go odbieramy jako materialny, jaki jest naprawdę tego nie wiemy.

Dlatego tez nasza dyskusja nie będzie w 100% "logiczna", ani też odnosząca się w 100% do człowieka, tego co typowo ludzkie. Rozmowa na temat ŚWIADOMOŚCI i BOGA nie wychodzącą poza ludzkie ramy nie ma sensu.
Dlatego daruj sobie swoje prymitywne argumenty o ślepym, fiutach, mordowaniu, czy skakaniu z wieżowca.
Nie o tym mówimy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2010, 0:23 
Bezwarunkowy pisze:
Możliwe, że niektóre kwestie poszły za daleko, takie jak dobro=zło. Fakt, faktem, każdy wie, że tak nie jest, ale w głębszym aspekcie chodziło o to, że dobro i zło jest, tylko i wyłącznie definicją danej sytuacji, którą określamy jako dobrą lub jako złą... rozumiesz definicja, czyli określenie, czegoś co niema znaczenia. Dlatego też udowodniłem, że Twoje postrzeżenia na temat dobra i zła, czyli te o używaniu rąk, były chybione. Moja kradzież ze sklepu, tak na prawdę przyjmie definicję zła, tylko wtedy, kiedy ktoś zorientuję się, że czegoś mu brak i zacznie z tego powodu cierpieć.


Przekonaj mnie ,że masz rację ,a zacznę kraść. :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 14 lis 2010, 0:41 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Nie rozumiem... przecież to logiczne. Idź coś załup... jak nikt tego nie wykryje, to nic się nie stało, ale czy jesteś pewien, że nikt tego nie... wykryje? Tu niema co udowadniać, to jest proste jak linia... oszustwo nie istnieje dopóki nie zostanie wykryte.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2010, 1:46 
Nauka współczesna...

Doszli "naukowcy" swoimi obliczeniami ( Einstein i jego uczniowie ), że świat powstał z punktu. Wszystkie obliczenia i moment pędu tego poznania prowadzi do tzw. singularity - do punktu, gdzie obliczenia dążą do nieskończoności. Świat powstał Wielkim Wybuchem z jednego punktu wg. tej teorii.

Dlaczego punkt miałby stworzyć wszechświat ? Co jeśli jest więcej takich punktów ?

In Bing Bang theory everything started with a point. Why a point should have ever created the Universe ? What if there are many points ? That's the point ! - Wiecie kto to powiedział...



Na górę
   
 
 
Post: 14 lis 2010, 11:00 
Bezwarunkowy jesteś śmieszny zarzucając mi homofobię, dorzuć jeszcze antysemityzm. Stara sztuczka.
Homoseksualizm to z definicji choroba.
Popatrz na statystyki długości ich związków, na ich życie, jak to wygląda.
Czyjeś choroby mi osobiście nie przeszkadzają, ale człowiekowi warto pomóc.
Dokuczanie ludziom z takimi problemami jest głupotą, trzeba im współczuć i pomagać.
Z kolei pedałki, to Ci co paradują z gołymi dupami po miastach promując swoją chorobę.
Ale to raczej na oddzielny temat.

Widzę, że nie rozróżniasz nauki z dogmatami.
Kiedy piszę, że A=B+C, to Ty na to B=C; A=nieskończoność + zero.

Bezwarunkowy pisze:
... Moja kradzież ze sklepu, tak na prawdę przyjmie definicję zła, tylko wtedy, kiedy ktoś zorientuję się, że czegoś mu brak i zacznie z tego powodu cierpieć. ...
Czyli jeśli illuminaci zniewalają, okradają i moralnie deprywują ludzi pozbawiając ich resztek duszy/świadomości, to nie jest to złe, bo ludzie o tym nie wiedzą?
To że udaje Ci się trzymać kogoś w nieświadomości, że robisz mu krzywdę w cale nie zwalnia Cię od odpowiedzialności. Karma może Cię ścignąć w każdej chwili.

Maciejko, a gdyby ktoś Cię torturował i mówił: -Spoko to tylko iluzja. To Twoje urojenia, że boli. ?

nie-świadomość, ładne podziękowanie za chęć pomocy zrozumienia prostej logiki.(A nie, bo logika nie istnieje...)
nie-świadomość pisze:
... Okazuje się, że człowiek - najbardziej inteligentna istota we wszechświecie, posiadająca najbardziej rozwiniety mózg ...
No wyśmienite:D Ludzkość w prost świeci swą inteligencją. :zęby:

nie-świadomość pisze:
... nie istnieje UNIWERSALNE pojęcie DOBRA. Istnieje wyłącznie LUDZKIE. ...
Ale Ciebie się nie tyczy, bo nie jesteś człowiekiem. ^^ Jesteś czystą świadomością. :buja:



Na górę
   
 
 
Post: 14 lis 2010, 14:01 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
ZImny144k pisze:
Bezwarunkowy pisze:
... Moja kradzież ze sklepu, tak na prawdę przyjmie definicję zła, tylko wtedy, kiedy ktoś zorientuję się, że czegoś mu brak i zacznie z tego powodu cierpieć. ...
Czyli jeśli illuminaci zniewalają, okradają i moralnie deprywują ludzi pozbawiając ich resztek duszy/świadomości, to nie jest to złe, bo ludzie o tym nie wiedzą?
To że udaje Ci się trzymać kogoś w nieświadomości, że robisz mu krzywdę w cale nie zwalnia Cię od odpowiedzialności. Karma może Cię ścignąć w każdej chwili.


Ja wiem, że to jest złe, Ty wiesz, że to jest złe, dożo ludzi wie, że to jest złe, ale o wiele więcej ludzi nie wie, że to jest złe, bo nawet o tym nie wie. Nawet gdybym teraz podszedł do kogoś i powiedział "ej, stary wiesz, że sekta rządzi światem i wykorzystuje Cie do swoich celów niczym zwierzę hodowlane? Uważasz to za złe? - Człowieku idź się leczyć, takie coś nie istnieje. - No dobra, a gdyby istniało, to było by złe? - Gdyby istniało, to tak, ale nie istnieje, więc... NIE JEST. A teraz odejdź bo zawołam straż miejską".

To jest, tylko kolejny przykład na to, że dobro i zło są pojęciami, czysto względnymi, więc zakumaj, że zło, które istnieje dla jednych, dla drugich może wcale nie istnieć. Sytuacja staje się zła, kiedy ktoś zinterpretuje ją jako złą.

Maciejko, a gdyby ktoś Cię torturował i mówił: -Spoko to tylko iluzja. To Twoje urojenia, że boli. ?

nie-świadomość pisze:
... Okazuje się, że człowiek - najbardziej inteligentna istota we wszechświecie, posiadająca najbardziej rozwiniety mózg ...


Z tym wszechświatem to za daleko, co najwyżej... w układzie słonecznym.

nie-świadomość pisze:
... nie istnieje UNIWERSALNE pojęcie DOBRA. Istnieje wyłącznie LUDZKIE. ...
ZImny144k pisze:
Ale Ciebie się nie tyczy, bo nie jesteś człowiekiem. ^^ Jesteś czystą świadomością. :buja:


Niestety, ale nie-świadomość ma rację, a Ty widzę na brak argumentów... logicznych, zaczynasz rzucać sarkazmem... typowe. Jak nie masz więcej solidnej logiki w potwierdzaniu tego co piszesz... to nie pisz.

Niestety, tak to jest, że racjonalna logika przegrywa z abstrakcyjną, ale tylko dlatego, że nie jest w stanie jej pojąć.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2010, 20:02 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
Cytuj:
"ZImny144k"]
nie-świadomość, ładne podziękowanie za chęć pomocy zrozumienia prostej logiki.(A nie, bo logika nie istnieje...)
Cytuj:
"nie-świadomość"]... Okazuje się, że człowiek - najbardziej inteligentna istota we wszechświecie, posiadająca najbardziej rozwiniety mózg ...

No wyśmienite:D Ludzkość w prost świeci swą inteligencją. :zęby:


Nie pisałem o "ludzkości", tylko o "człowieku" - mając na myśli ciebie, PRYMITYWIE.
Nie wiem czy ludzkość "świeci inteligencją", ty na pewno - co widać po twoich wypowiedziach.

Cytuj:
Cytuj:
"nie-świadomość"]... nie istnieje UNIWERSALNE pojęcie DOBRA. Istnieje wyłącznie LUDZKIE. ...

Ale Ciebie się nie tyczy, bo nie jesteś człowiekiem. ^^ Jesteś czystą świadomością. :buja:


Moją dyskusję z tobą uważam za zakończoną, nie mam najmniejszego zamiaru dopasowywać się do twojego poziomu. Moje zdanie na temat "logiki" twoich argumentów już znasz, nie chcę się powtarzać.

Powodzenia w poszukiwaniu uniwersalnej definicji DOBRA, mistrzu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lis 2010, 13:37 
ZImny144k pisze:
Próbuję tylko Wam przekazać, że te nielogiczne New Age'owe przekonania(wręcz religijne ideologie),
typu iż nic nie ma znaczenia, hulaj dusza, do what you wilt, zło jest dobrem,
prowadzą do bardzo nie bezpiecznych myśli i zachowań, oraz są po prostu kłamstwem
.


Niestety, nie wiele mam czasu by tu zaglądać, a temat wygląda na ciekawy
Wyłapałem fragment który mógłby odnieść się do mojej myśli-oczywiście nieco bardziej rozwiniętej



Na górę
   
 
 
Post: 15 lis 2010, 14:09 
nie-świadomość i Bezwarunkowy.

Wasze ego broni światopoglądu, który zwalnia Was z wszelkiej odpowiedzialności.


Co raz ostrzej i bardziej wrogo, co widać po postach. Dont kill the messenger.



Na górę
   
 
 
Post: 15 lis 2010, 17:15 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Zimny144k widzę, że po twoich kulawych postach muszę ci koniecznie pomóc:

Drogi nie-świadomość, bezwarunkowy to co powyżej napisaliście muszę się niestety zgodzić. Nie jesteśmy w stanie odróżnić dobra od zła, prawdy od fałszu, piękności od brzydoty. Są to tylko fałszywe iluzje naszej percepcji umysłowej. Jak wiadomo energia stwórcza ma potencjał obiektywny - neutralny. Pominęliście tylko fakt, że wszystkie muszą się na niej oprzeć, bo na niej są zawarte.
Prawo wszechświata jest jedno: nieustanny rozwój poprzez tworzenie lub dawanie.
Jeżeli rozwijasz się drogi bezwarunkowy, nie-świadomość to oczywiście zwiększasz swoją świadomość, a co za tym idzie stajesz się potocznie mówiąc większą masą energii, która umożliwi ci bycie jeszcze potężniejszym, aż do niewyobrażalnych rozmiarów. Spróbuj objąć wszechświat. Nie jesteś wstanie, nie wyjdziesz z niego, bo jesteś w nim zawarty. Ty jesteś wszechświatem, ale tylko jakich rozmiarów? Jeżeli tworzysz lub dajesz umożliwiasz przepływ energii, bo wszechświat odpowie ci tym samym. Jak jest przepływ dwustronny to jest i ruch wzajemny, który ten z kolei da Ci kolejną dawkę energię do powiększenia się twojej świadomości. Zobacz na jakiej prawdzie działa wszechświat na nieustannym tworzeniu. Kreacja umożliwia rozwój. Rozwój daje nam energię. Energię przekładamy na tworzenie, a tworzenie powiększa nasze horyzonty świadomości. To wszystko sprawia, że możemy być chodzącymi wszechświatami, przepełnionymi odwzajemnioną energią, która przełoży egzystencję kolejnemu tworzeniu w drodze samorealizacji. O to w głębi serca chyba nam wszystkim chodzi jako świadomy byt. Pozdrawiam

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lis 2010, 15:45 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
ZImny144k pisze:
nie-świadomość i Bezwarunkowy.

Wasze ego broni światopoglądu, który zwalnia Was z wszelkiej odpowiedzialności.


Co raz ostrzej i bardziej wrogo, co widać po postach. Dont kill the messenger.


Niezły patenciarz z Ciebie... przeczytaj swoje posty i wtedy jeszcze raz spróbuj ocenić, kto jest do kogo wrogo nastawiony, a co do ego broniącego światopoglądu... błagam, to że faktem jest, że pojęcia dobra i zła są czysto względnymi pojęciami, zależącymi od punktu widzenia, nie znaczy, że ja, czy nie-świadomość, zaraz będziemy czynić co nam się podoba i krzyczeć stwierdzeniem "dla mnie to nie jest złe". Ty, to tak rozumujesz, ale Ty, to Ty, dlatego do Twojej wiadomości, pojęciem zła z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA jest sprawianie cierpienia innym, co jednocześnie trzyma mój umysł w ryzach, aby owego cierpienia innym nie czynić, choć oczywiście nie zawsze się to udaje, ale cóż... człowiek. Dlatego proszę odnośnie mojej odpowiedzialności... NIE PI(er)DOL. Dobro i zło posiadają takie definicje, jakie sam stworzysz, a jakie stworzysz, to już Twoja sprawa, byleś potem nie żałował, jak okaże się, że definicję, które stworzyłeś, nagle Ci nie pasują, bo ktoś wsadza Cię do psychiatryka. "Dla mnie dobrem jest gwałcenie, bo sex jest DOBRY, kradzież pieniędzy, bo to łatwy i DOBRY sposób na zarobek oraz narkotyki, bo ćpanie daje DOBRY stan - Ale nie sądzisz, że takimi czynami sprawiasz cierpienie innym? - Ja nie cierpię." Wyłącz na trochę swojego ego-analizatora, to może będziesz mógł pojąć, o czym mowa jest w tym temacie.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lis 2010, 16:12 
ZImny144k pisze:
Wasze ego broni światopoglądu, który zwalnia Was z wszelkiej odpowiedzialności..


Jednych ego broni światopoglądu zwalniającego od wszelkiej odpowiedzialności, innych ego broni światopoglądu, w którym nowo narodzone dziecko jest już odpowiedzialne za grzechy przodków, kwestia okoliczności...



Na górę
   
 
 
Post: 30 lis 2010, 18:11 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Postanowiłem trochę odświeżyć ten temat.

Od zarania dziejów ludzki umysł próbował stworzyć logiczną przyczynę stworzenia wszechświata i tak powstał nam Bóg, który sam w sobie nie stanowi tej przyczyny. Naturalną rzeczą jest, że człowiek próbuje stworzyć wyższą istotę, która stworzyła wszechświat, aby móc jednocześnie stworzyć sobie wymiar, który istnieje po śmierci, czyli niebo, bądź też piekło. Ale czy nie prościej było by po prostu przyjąć, że WSZYSTKO powstało z NICZEGO, że tak na prawdę, żaden osobowy Bóg nie stworzył świata. Ateistom zawsze zadaje sie pytanie "skoro nie Bóg stworzył wszechświat, to kto", na co Ateiści odpowiadają "ok niech będzie Bóg stworzył wszechświat, ale w takim razie kto stworzył Boga?" i to jest dobre pytanie, na które wierzący odpowiadają "nikt, Bóg zawsze był" i tu zaczyna się umysłowa rozkminka. Bóg był, był, był i nagle wpadł na pomysł stworzenia wszechświata. Istniał całą wieczność przedtem, a teraz nagle ma idee "ale mi się nudzi... wiem stworzę wszechświat i człowieka". Takie twierdzenie jest co najmniej śmieszne dla ogarniętych ludzi. Czy nie jest prościej przyjąć, że Bóg, bądź też jak ja wole nazywać Świadomość to nic innego jak NIC, świadome NIC, które nigdy nie powstało, lecz było zawsze Teraz innymi słowy "Co robiłeś bilion lat temu? - Nie wiem. - A co robisz Teraz? - Jestem." Jedyne info, jakie NIC posiada w sobie to JESTEM i ono nie myśli o TYM, ono jest TYM. Jednocześnie w tym JESTEM zawiera się WSZYSTKO... wszystkie doświadczenia, wszystkie rzeczywistości, wszystkie nasze możliwe życia... po prostu WSZYSTKO co jest w stanie istnieć. Spójrzmy prawdzie w oczy, właśnie piszę o czymś, czego nikt z Was nie jest w stanie sobie wyobrazić, czego nikt z Was nie jest w stanie zdefiniować, czy przypisać temu sens, a są tylko dwa takie podmioty, których nie da się wyobrazić, ani opisać, czyli NIC i WSZYSTKO, ying i yang, dwa przeciwieństwa, które wzajemnie się uzupełniają i stanowią to co nazywamy Świadomością, prawdziwym bezosobowym Bogiem, Ja... i mimo, że żaden z nas nie jest w stanie sobie tego wyobrazić... piszę o TYM. Piszę o NICZYM, które rzekomo nie istnieje, ale fakt, że o tym piszę wskazuje na to, że NIC istnieje, a jeżeli istnieje, to musi być CZYMŚ, ale wtedy pojawia nam się najgłębszy paradoks NIC jest CZYMŚ, czyli WSZYSTKIM.

NIC i WSZYSTKO = BÓG, ŚWIADOMOŚĆ, JA, DOŚWIADCZENIE, czyli na pewno COŚ co musi istnieć.

Czy da się stworzyć bardziej prostszy obraz Istnienia?

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 maja 2011, 15:03 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 lis 2010, 19:10
Posty: 18
Udzielał się w niniejszym zapomnianym wątku jeden "miszczu" co to ślepemu kolor zielony chciał opisać.
"świadomemu miszczowi zen" dedykuje znaleziony przypadkiem artykuł:

http://fakty.interia.pl/new-york-times/ ... 34982,6806

"Jeśli niewidoma osoba mogłaby nagle odzyskać wzrok, czy byłaby zdolna rozpoznać kształt obiektu, który wcześniej znała jedynie dzięki dotykowi? Czy gdyby zaprezentowano jej sześcian i kulę, mogłaby powiedzieć, patrząc na przedmioty, który jest czym?"

Miszczu udał się na wieczne poszukiwania uniwersalnej definicji "dobra", przez co wątek umarł śmiercią naturalną.
Ale skoro śmierć jest jednocześnie życiem, to oznaczłoby, że wątek który umarł, jednocześnie żyć będzie wiecznie.
Będzie istniał wiecznie, choć tak naprawdę nigdy nie istniał...............

Najprostsze odpowiedzi są zarazem najtrudniejszymi. No bo jak nicość może być jednocześnie nieskończonością?
Przecież to kompletnie bez sensu...............

Kompletnie bez sensu....................

Bez sensu.........

sensu...........

..............



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 cze 2011, 15:00 
Ja kiedyś poszukiwałem tych samych pytań, jeśli bóg stworzył nas to co stworzyło boga? Czy to taki wieczny łańcuch przyczono skutkowy? A tworzy B , B tworzy C i tak w nieskończność? Nie, oczywiście że nie, to jest umysł umysł postrzega liniowo świat, dla umysłu coś zawsze wynika z czegoś, prawda jest inna.

Bóg nas nie stworzył w takim sensie w jakim nam się wydaje, to co jest stworzone, to poprostu ewolucja tego co jest, to co jest =bóg nie może stworzyć czegoś innego niż to co jest bo poza tym co jest nie ma niczego, dlatego jak bóg coś stworzył? To bardzo proste, to co jest może postrzegać to co jest na wiele sposóbów, bóg stworzył to co nazywamy świadomością, czyli pewnym patrzeniem na świat, pewną ograniczoną persktywą. Świadomość sprawia że pomimo że jest tylko to co jest (bóg) istnieje nieskończona ilość sposób postrzegania tego co jest, wiec kreacja to tylko albo aż zmiana postrzegania. Bóg zmieniał postrzegania boga i tak powstał wszechświat , tak powstało wszystko. Kreacja jest wieczna bo to co jest jest wieczne, czemu? Zabawmy sie troche w filozofie, mamy trzy założenia:

1.Istnieje tylko bóg=Istnieje tylko to co jest
2. Nie istnieje to co bogiem nie jest=Jest tylko to co jest, a to czego nie ma tego nie ma bo jest tylko to co jest
3. Bóg postrzega siebie przez relacje samym z sobą=to co jest postrzega to co jest przez relacje tego co jest z tym co jest

I teraz można udowodnić przez to że bóg jest nie stworzony, jeśli jest tylko bóg to oznacza że poza bogiem nic innego nie ma, jest nieskończony, ponieważ gdyby się gdzieś kończył to by było coś co bogiem nie jest, a jest tylko bóg, jest wieczny, ponieważ nie ma czasu w którym go nie było bo nie ma nic poza nim (nie mogło być czasu w którym boga nie było bo to znowu oznacza że jest coś poza bogiem) jest nie stworzony bo nie ma ani czasu ani przestrzeni w którym boga nie było (nie ma nic poza bogiem) więc skąd ten cały wszechświat i wszystko inne? Trzecie założenie to tlumaczy, bóg może doświadczać boga w dowolny sposób w dowolnej relacji, dlatego kreacja czy stworzenie jest relacja, każdy postrzega rzeczywistość inaczej , ale ostatecznie jest tylko bóg. Czym on jest? Tym co jest a to co jest jest, brzmi to jak jakaś dziwna plontanina słów ale poza tym że wszystko JEST nie można o tym nic więcej powiedzieć to tylko nasza interpretacja nasze relacje z tym co jest tworzą nasze indywidualną perspektywe, wszystko istniało wiecznie, każdy z nas istniał wiecznie. Wiec boga nic nie stworzyło, nas też nie, jedyne co jest stworzone to nasza relacja ze światem, nie tyle wszystko jest stworzone co wszystko się zmienia.

Więc to co nazywamy kreacją to poprostu zmiana boga, zmiana jego postrzegania, a ponieważ poza bogiem nic nie ma , my też byliśmy tym bogiem który doświadczał siebie w inny sposób teraz doświadczamy siebie w sposób dowolny cała kreacja to wolność i dar dla nas.



Na górę
   
 
 
Post: 24 lis 2011, 1:51 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 24 lis 2011, 1:41
Posty: 1
witam, chciałem podzielić się moją koncepcją:
Pierwotne dla wszystkiego jest sformułowanie wiedzy o sobie w jedną informację, która jest wszystkim i wszystko jest tą informacją. Tak wygląda naturalna aktywacja samoświadomości. Człowiek zawiera wiedzę o sobie w jednym pojęciu, które nazywa słowem ja. Dzięki temu może wyjść poza ja i czuć się różnym od wiedzy o sobie - świadomym siebie. Bóg może doświadczyć siebie poprzez swoje stworzenie, ponieważ ono Go nie dostrzega i czuje się różnym od Niego. Zatem człowiek jest wiecznym aktem samoświadomości Boga. Można powiedzieć, że jest słowem Bożym.
całość teorii binarności znajduje się pod adresem -> http://teoriabinarnosci.orge.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 91 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group