Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 lut 2021, 21:41

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 06 wrz 2012, 10:53 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Biblia jest jedną z najważniejszych ksiąg jakie posiada człowiek, jest księgą, która odegrała olbrzymią rolę w kształtowaniu jego światopoglądu. Jednak znaczenie, rola i sens zarówno jej słów jak i znaków z których Jej słowa są zbudowane a przekazane nam przez historię, są zaledwie jednymi z możliwych wariantów ich odczytania, przenoszącymi cechy, uwarunkowania i światopogląd poszczególnych epok, które je ukształtowały i określiły, a w konsekwencji przez nie determinowane, ograniczane i zawężane. Nie mogą więc być traktowane jako jedyne, uniwersalne czy ostateczne. Istnieje możliwość ich diametralnie innego odczytania i uzyskania tą drogą zupełnie innych i niepodejrzewanych informacji – całkowicie różnych od tradycyjnego podejścia.

Nie będę tu wdawał się w szczegóły techniczne, a ściślej lingwistyczne i matematyczne, będące źródłem i podstawą przedstawionych dalej wniosków, które są jednak w każdej chwili dostępne dla zainteresowanych osób. Przedstawię (na początek) w skrócie, w formir ogólnej, część tych konkluzji i przemyśleń.

Jeżeli dokonamy analizy gematrycznej (tj. interpretując znaki pisma nie jako litery, ale jako liczby) pierwszego wersu Biblii, a więc w pewnym sensie najważniejszego i najbardziej wyeksponowanego, odczytamy termin „morderstwo”. Jest to słowo otwierające Pismo. I jako takie musi dotyczyć czegoś bardzo ważnego i bardzo istotnego, czegoś mającego fundamentalne znaczenie dla człowieka, dla którego przecież zostało Ono napisane. I jest Tam dokładnie wyjaśnione czego ono dotyczy. Planety. Planety, która krążyła niegdyś między Marsem a Jowiszem (potencjalnie lokalizowanej dziś wg Reguły Titusa-Bodego) i na której rozwijała się w swoim czasie dominująca w Układzie Słonecznym cywilizacja obejmująca swym zasięgiem również Marsa i najprawdopodobniej księżyce Jowisza. Planeta ta została unicestwiona przez Przybyszy spoza Naszego Systemu Planetarnego. To było morderstwo na kosmiczną skalę.

Biblia w pierwszej swej księdze – Genesis (Bereszit, Księga Rodzaju) podaje szczegółowe odległości planet naszego układu od Słońca oraz ich średnice – od Merkurego do Urana. Podaje również dokładnie rozmiary Słońca. Lokalizuje też układ gwiazdy, z której Oni przybyli. Wspomina o stacji orbitalnej i bazach na ziemskim Księżycu. Jest to sformułowane z pełną precyzją i niekiedy w kilku różnych ujęciach. Odnosi się wrażenie, że po to, aby nie zostało to utracone w przyszłości, w momencie gdy dostrzeżenie i zrozumienie tej wiedzy stanie się możliwe.

Moment zniszczenia planety jest punktem zwrotnym w dziejach ludzkości wyznaczający granicę między Starym a Nowym Światem. Jednak oprócz destrukcyjnej roli Przybysze wpłynęli też decydująco na rozwój ludzkości, między innymi poprzez ingerencję na poziomie komórkowym, choć nie wszystkie Ich zamierzenia zostały zrealizowane, część badań prowadzonych na Księżycu została zniszczona wskutek wewnętrznego konfliktu między Przybyszami. I to również jest w Biblii zapisane.

Tyle na razie. Jeśli temat wzbudzi zainteresowanie, będę oczywiście kontynuował wątek i udzielał wszelkich możliwych wyjaśnień.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 wrz 2012, 10:53 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 wrz 2012, 11:16 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2012, 18:13
Posty: 137
Płeć: kobieta
jak dla mnie temat interesujacy, chetnie poczytam :nauka: , byc moze dowiem sie czegos nowego, jak mozesz podaj zrodla na ktorych sie opierasz...
Pozdrawiam...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 wrz 2012, 11:47 
zapowiada się interesująco, czekam na dalszy ciąg tej historii, a może raczej Historii...



Na górę
   
 
 
Post: 06 wrz 2012, 12:16 
warto być uczciwszym od samego początku i powiedzieć ze tu chodzi o książkę ...

Aleksander Litto-Strumieński "Genesis - W poszukiwaniu utraconej przeszłości"

http://wydaje.pl/e/genesis-w-poszukiwaniu-utraconej-przeszlosci

Książka promuje karkołomną teorię pozbawioną jakiegokolwiek logicznego sensu w tzw "numerologi" hebrajskiej która jest tak samo naukowa jak gra w kości z piratami. Opiera się na całkowicie błędnej i absurdalnej logice dotyczącej "spójności" hebrajskich tekstów których dowolność tłumaczenia i interpretacji sięga wyżyn absurdu.
Prace Dr. Heisera udowodniły absurdalność tzw Kodu Biblii. Samo kodowanie takiej głupoty jak YHWH i Elohim ma takie samo rację bytu jak wróżenie z fusów. Dlaczego ? Bo porównanie tego z innym tekstami ujawnia absurdy tej metody....wychodzą po prostu tzw" kosmiczne bzdury" jak w przypadku tej książki.

http://www.michaelsheiser.com/nonfictionbookpageBCM1.htm


Dlatego w swoich poszukiwaniach i badaniach omijam szerokim łukiem teksty o kodach biblii, nieomylności tłumaczy i ukrytych kodach, każdy kto obejrzał wykłady Heisera zrozumie poziom trudności. Podam przykład....a jak to ma się do pierwowzorów sumeryjskich czy ugaryckich pisanych PISMEM KLINOWYM ?...T :hejka:

powiem wam jak...

jak teoria że szczekanie psa ma wpływ na wielkość księżyca... :wysmiewacz:

dlatego nie popularyzuje tych teorii. Kolejna sprawa, jak ma sie ta idiotyczna historia stworzenia i wyliczeń planet do bardzo mocnych argumentów przedstawionych w elektrycznej teorii wszechświata...

patrz cykl artykułów dotyczących Kultu Saturna http://davidicke.pl/index.php/artykuly/74-kult-mierci-saturna-.html

Jakim CUDOWNYM zrządzeniem losu JHWH I Elohim tłumaczy się jako "Przybysze"? Tłumaczone ja dwa niezależne byty ? Od kiedy to YHWH to imię Elohim ? Dlatego nie toleruję tego typu bzdurnych teorii wyssanych z palca opartych na dowolnej interpretacji, dlatego taki kładziemy nacisk na opracowania specjalistów jak Heiser.
YHWH to zlepek ugaryckiego EL i Balla a Elohim to liczba mnoga odnosząca się tylko i wyłącznie w określeniu do innych "zagranicznych" bogów...przykłady można mnożyć bez końca. Książka ma styl Sitchina w którym jedno kłamstwo i nadinterpretacja jest podwaliną do kolejnej z karkołomnymi próbami wyjaśnienia i naciągania numerologicznych bajek.

przykład absurdalności tej logiki... :lol: :lol: :lol:

Obrazek

jak można :drugged: brać trzy sylaby..literki ..przestawia je sobie jak w Scrabble i wciskać kit o "tajemnej wiedzy"dając wszelkie możliwe interpretacje i tłumaczenia :bangheadwall: zwartym w cytuje "pełnym tajemnic języku"...

całość miedzy bajki wkładam i stąd spadam :drugged: ale to tylko moje zdanie :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 06 wrz 2012, 12:49 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Warto zwrócić uwagę na to, że Kościół Katolicki zakazał wiary w reinkarnację dopiero na soborze w Konstantynopolu. Jak dowiedziała się Laura Knight-Jadczyk, 75% nowego testamentu zostało sfałszowane, jak na przykład ewakuacja Jezusa z Ziemi, czego świadkiem było kilkadziesiąt tysięcy osób. Pozostając jednak przy oficjalnie dostępnych tekstach, jest fragment który najbardziej potwierdza wiarę apostołów i Jezusa w reinkarnację. Apostoł powiedział do Jezusa: "Niektórzy z nas myśleli że jesteś Elijaszem a inni że Janem Chrzcicielem", a przecież Elijasz zmarł kilkaset lat wcześniej! Wyraźnie wskazuje to na przekonanie że Jezus jest jego kolejnym wcieleniem. Jezus na to stwierdzenie nie zareagował krytycznie bo wiedział że wiara w reinkarnację jest słuszna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 wrz 2012, 13:19 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Ad. redmuluc.
Bardzo dziękuję za tak szeroką i wnikliwą analizę. Jest na dla mnie – podobnie jak każda inna – bardzo cenna.
Pozwolę sobie oczywiście ustosunkować się do niej.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zarzucasz mi nieuczciwość. Do tej jednej opinii mam zastrzeżenia i uważam ją za niesprawiedliwą. Czy wydanie książki przedstawiającej własną pracę to coś nagannego? I dlatego nie wolno mi pisać o tym na Forum? A chodzi przede wszystkim o przedstawienie (i zapoznanie się z opiniami innych) pewnej koncepcji, nad którą pracowałem ponad dwa lata.

Niestety nie znam prac prof. Heisera, więc nie mogę się do nich odnieść, ale chętnie w miarę możliwości się z nimi zapoznam. Elektryczną teorie wszechświata znam pobieżnie – w swoim czasie mnie zainteresowała, uważam że nie można jej wykluczyć.

Zastanawia mnie natomiast Twój bardzo emocjonalny stosunek do mojej koncepcji. Używasz pod jej adresem mocnych określeń, przy całkowitym braku argumentacji merytorycznej. Nie bardzo widzę tego przyczynę, rozumiem, że wstępnie się z nią nie zgadzasz. Nie odpowiada Ci metodyka, argumentacja, podejście, ujęcie i/lub może coś jeszcze, ale żeby od razu posuwać się do „szczekania psa, „wyżyn absurdu”, „kodowania głupoty”... Tak szybko zdołałeś to wszystko ogarnąć? Mam wrażenie, że są tu jakieś z góry założone powody, choć nie wiem jakie. Zakładam, że masz pewne ugruntowane poglądy, ale przecież ja nikogo nie atakuję, przedstawiam tylko pewne tezy, zaznaczając na wstępie, że traktuję je jako równoległy przekaz informacyjny, nie przeciwstawiający się i nie negujący dotychczasowych interpretacji Pisma. Skąd więc tak silna reakcja?

Przyznaję, że teoria jest karkołomna, ale nie zgodzę się z twierdzeniem, że „numerologia” (to zresztą nietrafne określenie – chodzi m.in. o gematrię) jest pozbawiona logicznego sensu i sięga wyżyn absurdu. Jest ona ściśle osadzona i stanowi bardzo ważną, o ile nie najważniejszą część kabalistyki hebrajskiej, rozumianej jako filozoficzno – mistyczno – teologiczny system sięgający w najdalszą przeszłość, tradycję i kulturę judaistyczną oparta na bardzo bogatej literaturze tematycznej.

Cytuj:
„Samo kodowanie takiej głupoty jak YHWH i Elohim ma takie samo rację bytu jak wróżenie z fusów. Dlaczego ? Bo porównanie tego z innym tekstami ujawnia absurdy tej metody....wychodzą po prostu tzw" kosmiczne bzdury" jak w przypadku tej książki.”

Tutaj nie bardzo Cię rozumiem, czy odnosisz się do samych biblijnych imion/określeń? YHVH i Elohim to głupota?
I brak jakiegokolwiek argumentu merytorycznego, na poparcie tezy że są to „kosmiczne bzdury”.

Cytuj:
„Jakim CUDOWNYM zrządzeniem losu JHWH I Elohim tłumaczy się jako "Przybysze"? Tłumaczone ja dwa niezależne byty ? Od kiedy to YHWH to imię Elohim ? Dlatego nie toleruję tego typu bzdurnych teorii wyssanych z palca opartych na dowolnej interpretacji, dlatego taki kładziemy nacisk na opracowania specjalistów jak Heiser.”

JHVH i Elohim nie jest tłumaczenie jako „Przybysze” tylko określenie ich roli – gdyż Oni „przybyli” do naszego układu. To, że YHVH jest imieniem Elohim (czyli Boga) jest zgodne z religią chrześcijańska (Judaizmem zresztą też). Rozumiem – ze to dla Ciebie bzdurna teoria – Twoje prawo tak uważać. Ja natomiast wprowadzam tu novum, traktując oba te byty niezależnie i uzasadniam dlaczego. Oczywiście i z tym można się nie zgodzić. Ale nie jest to teoria wyssana z palca, lecz w jakiś sposób uzasadniona, choć na pewno bardzo kontrowersyjna.
I jak mówiłem nie znam (niestety) prac p. Heisera, więc tutaj nie mogę się odnieść.
Dalej – przytaczając stronę z mojej pracy – twierdzisz, że jest to przykład absurdalności mojej logiki, z wciskam kit o „tajemnej wiedzy” i jak można przestawiać różne literki.
- Absurdalności mojej logiki nie wykazałeś, nawet na gruncie dwuwartościowej logiki Arystotelesa, nie wspominając o innych.
- O żadnej „tajemnej wiedzy” nigdy nie mówiłem, przeciwnie, wszystko staram się przedstawić jak najjaśniej – i chętnie służę (w miarę swoich możliwości) wyjaśnieniami.
- A co do „przestawiania literek”, to gdybyś znał podstawy filozofii hebrajskiej, to wiedziałbyś, że to rzecz jak najbardziej wskazana i pożądana.

W każdym razie raz jeszcze dziękuję za obszerną wypowiedź.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 wrz 2012, 21:55 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2012, 18:13
Posty: 137
Płeć: kobieta
Co nieco na temat kodu Biblii czytalam, ale nie zaglebialam sie zbytnio.
Fedon, mysle, ze redmuluc wyrazil tylko swoja opinie, a nie zabronil kontynuacji tematu, zanim siegne po ksiazke chcialabym sie dowiedziec cos wiecej, jesli administrator nie uzna tego za zasmiecanie portalu...

Pozdrawiam... :hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 5:48 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Chętnie odpowiem na wszelkie pytania (jeśli będę potrafił). :tak:
A nawiązując do użytego przez Ciebie sformułowania "kod Biblii": Termin ten wiąże się chyba nierozerwalnie z pracami Drosnina i jego kontynuatorów czy naśladowców. Ja unikam tego określenia, gdyż użyta przeze mnie metodologia i podejście do tekstu jest zupełnie inne i (moim zdaniem) nie rozpatruję żadnego kodu.
Po pierwsze:
W naszej kulturze wykształciła się konwencja (czyli umowna zasada), że tekst zapisany znakami odczytujemy jako zbiór liter, które składają się na słowa i frazy (zdania) którym odpowiadają desygnaty (pojęcia, rzeczy) ze świata rzeczywistego. Ale znaki alfabetu były jednoczesnie liczbami (a w kabalistyce i tradycji hebrajskiej są nimi do dzisiaj). I można, powiedzmy równolegle - je w ten sposób odczytywać i tak samo jak litery wskazują one (określają) na desygnaty z naszego świata, siłą rzeczy uwypuklając te ich aspekty, które można ująć od strony matematycznej. I ja odczytuję tekst Biblii (ściślej mówiąc niewielkie jego fragmenty) w ten sposób.
Po drugie:
Okazało się, że liczba użytych znaków w wersie, ilość wersów w rozdziale, ich numery etc. niosą niekiedy w sobie rzucającą się wręcz w oczy informację - o ile zaczyna się patrzeć na Tekst pod tym kątem. Na początku byłem tym wręcz zaszokowany. Ale w swojej pracy przedstawiam to tak (jak i wszelkie pozostałe poglądy) aby każdy mógł to łatwo sprawdzić, samodzielnie wszystko przeliczyć i zająć własne stanowisko (z którym bardzo chętnie się zapoznam). To po prostu jest, wystarczy zauważyc i policzyć - a wszelkie wyjaśnienia - skąd?, dlaczego? - są w sferze domniemywań. Oczywiście taka metoda przekazywania wiedzy była dotychczas nieznana a wręcz niepodejrzewana.
Po trzecie:
Kwestie związane z naszym (tj człowieka XX/XXI wieku wychowanego w kulturze zachodnioeuropejskiej) światopoglądem. Otóż nie jest on ani jedyny, ani doskonały. Najbardzie znanym chyba kontrprzykładem jest filozofia (to termin nazbyt grecki) a właściwie podejście do i rozumienie świata przez Indian Hopi omówione w pracach B.L. Worfa, do ktorych nawiązuje w ostatnim rodziale, gdyż dostrzegam pewne związki ze światopoglądem starohebrajskim/biblijnym. Również nasza logika oparta a właściwie ściśle ograniczona do stanowiska Arystotelesa nie jest jedyną. Najlepszym przykładem będzie tu współczesna fizyka kwantowa, ktora nijak nie chce się jej podporządkować. :wysmiewacz:
A kierowanie się jednostronnym podejściem do Pisma wynika m.in z naszego przyzwyczajenia i podświadomego lęku przed nowością, tak, jakbyśmy się bali tego, co może Ono nam powiedzieć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 7:45 
Cytuj:
Dalej – przytaczając stronę z mojej pracy – twierdzisz, że jest to przykład absurdalności mojej logiki, z wciskam kit o „tajemnej wiedzy” i jak można przestawiać różne literki.
- Absurdalności mojej logiki nie wykazałeś, nawet na gruncie dwuwartościowej logiki Arystotelesa, nie wspominając o innych.


Wszelkie dywagacje na temat kodów, numerologi w języku hebrajskim to czysta żonglerka nie mająca jakichkolwiek logicznych i językowych podstaw. Specjalista już wykazał że hebrajska wersja książki telefonicznej też zawiera ukryte przesłania.

Cytuj:
I ja odczytuję tekst Biblii (ściślej mówiąc niewielkie jego fragmenty) w ten sposób.


Biblia to masa tekstów często błędnie przetłumaczonych z pierwowzorów ugaryckich i sumeryjskich. Logicznie i matematycznie nie istnieje coś takiego jak kody...prosty przykład pierwowzory z Qumran różnią się od wersji
biblijnej czyli nie możesz napisać beztrosko
Cytuj:
gdyż dostrzegam pewne związki ze światopoglądem starohebrajskim/biblijnym.
Bo to naród niewolniczy, kopiował wszystko co się da ich wiara to hybryda egipsko-babilońsko-sumeryjska. Dlatego warto czytać prace dr Heisera a nie brnąc w iluzję informacji opartych na prehistorycznej regule Titusa Bodego...dobrej być może w 1766 roku, ma to się nijak kompletnie do obserwacji.

Przykład drugi wiele słów jest błędnych co udowodniły badania nad pierwowzorami ugaryckimi...w tym wypadku czysta logika matematyczna że skoro pierwowzór jest inny, tłumaczenie błędne to żadnego algorytmu nie ma i nigdy nie było.



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2012, 8:10 
Cała Biblijna historia została pomyślana i spisana jako KOSMOLOGICZNA OPOWIEŚĆ o 12 planetach naszego układu słonecznego.

Została spisana na 4 poziomach interpretacyjnych PARSHAT, REMEZ, D'RASH, oraz SUD.
Z pierwszych liter tych wyrazów P-R-D-S utworzono słowo PARDES co znaczy (ogród) Tak właśnie powstało słowo PARADISE (raj) , tzw biblijny ogród rajski.

W katolickich szkołach te poziomy interpretacyjne nazywane są EXEGESIS, i głębsze interpretacje jako ISOGESIS.
Głębsza interpretacja wyjaśnia że historia biblijna nigdy nie miała miejsca w rzeczywistości jest 100% zmyślona przez twórców, żadna z postaci w niej opisanych nie żyła naprawdę.

Podstawowy poziom interpretacyjny PARSHAT wypowiadany jako "peh-shaht" znaczy poprostu PROSTY.
Prosty poziom jest dla prostych ludzi oraz dzieci.
Taki poziom "nauczania" obowiązuje jako standard indoktrynacyjny stosowany przez mafię katolicką forsującą na siłę przekonanie jakoby opowieści biblijne były opowieściami historycznymi.

Czy można zatem mówić o tzw. "kodzie biblii" oczywiście że tak , właśnie wyjaśniłem na czym on polega.
Śmieszne jest że to wszystko jest "standardową wiedzą " dostępną dla każdego, no może z wyjątkiem tych "PROSTYCH" ludzi którzy ponad wiedzę przekładają celebrowanie kultu cierpienia i śmierci.

Czy można zatem powiedzieć że w tekstach znajdują się zakodowane parametry astronomiczne , dotyczące przemian falowych , odległości, czasów itp..... nie mam najmniejszych wątpliwości że tak , jest to właśnie podstawową funkcja języka hebrajskiego , tam gdzie język hebrajski tam jest numerologia i kod.
SANSKRYT który jest znacznie starszym i znacznie bardziej zaawansowanym językiem jest dopiero prawdziwym wyzwaniem dla miłośników WED.

Co do dr HEISERA to należy podkreślić jego zasługę w walce z "OSZUSTWAMI SITCHINA" niestety dr. Heiser jako "biblista" w swoim rozumowaniu nigdy nie wyszedł poza poziom "P'shat", jest to naprawdę żenujący fakt.

Pozdrawiam autora wątku i książki.

phpBB [video]


Ostatnio zmieniony 07 wrz 2012, 11:16 przez Farmer, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2012, 8:47 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Ad. redmuluc
Cytuj:
Wszelkie dywagacje na temat kodów, numerologi w języku hebrajskim to czysta żonglerka nie mająca jakichkolwiek logicznych i językowych podstaw. Specjalista już wykazał że hebrajska wersja książki telefonicznej też zawiera ukryte przesłania.

Nie zajmuję się kodami (o czym napisałem w poprzednim poście) i nie bardzo wiem co rozumiesz pod pojęciem numerologii, gdyż jest ono dzisiaj bardzo pojemne i wieloznaczne. I często mało poważne. Napisałem, że odwołuję się konkretnie do gematrii (różnych metod), która ma bardzo silne podstawy w filozofii hebrajskiej oraz zauważonych przeze mnie pewnych zależnościach liczbowych wynikających ze struktury Pisma – co wyraźnie podkreślam. I każdy może to samodzielnie sprawdzić i uznać bądź nie.
Nie znam pracy z książką telefoniczną, ale skoro tak podajesz, to pewnie tak było. Nie mogę nic powiedzieć. Natomiast wiem, że oponenci Drosnina starali się jego metodą (całkowicie zresztą różną od mojej, więc ta analogia ma ograniczony zasięg) odnaleźć podobne związki czy informacje w innej książce - konkretnie była to „Wojna i Pokój” Tołstoja (bo gruba). Nie znaleziono nic.

Cytuj:
Biblia to masa tekstów często błędnie przetłumaczonych z pierwowzorów ugaryckich i sumeryjskich. Logicznie i matematycznie nie istnieje coś takiego jak kody...prosty przykład pierwowzory z Qumran różnią się od wersji
biblijnej czyli nie możesz napisać beztrosko
gdyż dostrzegam pewne związki ze światopoglądem starohebrajskim/biblijnym.

Biblia w żadnym razie nie jest tłumaczeniem tekstów ugaryckich i sumeryjskich, aczkolwiek istnieją dość silne powiązania i odwoływania się do nich – w niektórych Jej księgach; można np. spotkać nazwy z tamtego obszaru czy bardzo podobne powtórzenie opisu potopu.
W kwestii kodów już się wypowiedziałem, natomiast pewne znamienne relacje matematyczne i zapisane w ten sposób informacje istnieją – co wykazuję w swojej pracy.
Jeśli chodzi o teksty z Qumran, to jak podałem, odwołuję się do obecnie rozpowszechnionego czy przyjętego tekstu hebrajskiego – tzw wersji stuttgardzkiej a konkretnie opartego na niej wydania „Vocatio”.

Cytuj:
Bo to naród niewolniczy, kopiował wszystko co się da ich wiara to hybryda egipsko-babilońsko-sumeryjska. Dlatego warto czytać prace dr Heisera a nie brnąc w iluzję informacji opartych na prehistorycznej regule Titusa Bodego...dobrej być może w 1766 roku, ma to się nijak kompletnie do obserwacji.

Co do niewolnictwa i kopiowania, to jest to jeden z istniejących poglądów w tej kwestii. Nie jestem kompetentny aby go oceniać. Prac dr Heisera nie znam.
Reguła Titusa-Bodego ma bardzo duży związek z obserwacjami, ale rzecz jasna stanowi pewne przybliżenie i model matematyczny. I właśnie dzięki temu mogła tu zostać wykorzystana i zauważona przez przyszłych odbiorców Pisma. Ale w dalszych rozdziałach pokazuje również, ze Biblia zawiera też dokładne dane wzięte bezpośrednio z rzeczywistości fizycznej np. średnicę Słońca czy odległości do gwiazd (liczone w latach świetlnych). Również odległości planet są zapisane w zakresie ich rzeczywistych wartości, bez odwoływania się do Reguły Titusa-Bodego. To tak jakby sama Biblia chciała odpowiedzieć na Twój zarzut. :hejka:

Cytuj:
Przykład drugi wiele słów jest błędnych co udowodniły badania nad pierwowzorami ugaryckimi...w tym wypadku czysta logika matematyczna że skoro pierwowzór jest inny, tłumaczenie błędne to żadnego algorytmu nie ma i nigdy nie było.

Nie znam się na tekstach ugaryckich i nie znam wyników tych badań, ale w żaden sposób nie mogą one determinować algorytmów którymi się posługuję, gdyż nie mają z nimi żadnego związku. Po pierwsze dlatego, że testy biblijne nie są ich tłumaczeniami, a po drugie, że (o ile dobrze rozumiem) są traktowane jako zapis dźwięków i słów artykułowanej mowy (a nie liczb).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 8:54 
I jeszcze raz podkreślam że to moje zdanie a nie zakaz pisania czy coś, taka jest moja opinia na te tematy którymi też się interesuje.



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2012, 9:06 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2012, 18:13
Posty: 137
Płeć: kobieta
Fedon, no wiec czekamy na ciag dalszy....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 9:21 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Alixx pisze:
Fedon, no wiec czekamy na ciag dalszy....

Przyznam, że wolałbym konkretne pytania. Mógłbym wtedy odpowiadać jak powyżej - mam nadzieję, że wyczerpująco. Nie chcialbym streszczać tu całości, nawet nie dlatego że mi sie nie chce (chociaz to trochę też :zmęczony: ), ale po prostu nie bardzo się da. To nie jest beletrystyka z akcją i następstwem wydarzeń. Raczej zbiór pewnych spostrzeżeń z Pisma i ich prób ich wyjśnienia. Większość z nich jest powiązana, ale musiałbym (chyba) wprowadzać cyferki, o literach hebrajskich nie wspominając (czyli powtarzać to, co jest w publikacji - na początek to, co jest ogólnie dostępne) - no nie wiem czy o to chodzi. :bezradny:
Ale jeśli nie będzie dalszych pytań czy sugestii, to coś wykombinuję. :chatownik:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 9:57 
Ja mam pytanie.

Czy przeczytałeś mój poprzedni wpis??
Czy masz ochotę odnieść się w jakiś sposób do niego???



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2012, 10:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2012, 18:13
Posty: 137
Płeć: kobieta
Podaj maly przyklad w jaki sposob dokonujesz odczytu takstu za pomoca geomatrii, mam na mysli technike...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 13:36 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Farmer pisze:
Ja mam pytanie.

Czy przeczytałeś mój poprzedni wpis??
Czy masz ochotę odnieść się w jakiś sposób do niego???

Oczywiście.
W kwestii 12 planet: Rzecz jasna zgadzam się, że w Biblii jest wiele kosmogonicznych odniesień. Nie wiem czy można to traktować jako całość - może tak. Z liczbą akurat 12 planet byłbym ostrożny. Bo to Nubiru gdzieś może się kręci, a to Pas Krupiera wyłazi z dużą planetą Eris a może i z czymś większym dalej, a może nasz Księżyc był traktowany jako planeta? No i ta niesczęsna Koah czy też Faeton. Wydaje mi się, że trudno jednoznacznie ustalić kryterium doboru. Pozostał bym przy dwunastu gwiazdozbiorach jako symbolu świata gwiazd - w odróżnieniu od świata ziemskiego.
Pardes oczywiście tak, tylko te poziomy wcale nie są jednoznaczne. Bo Ty podajesz (zgodnie z załączonym filmem) Pashat - Remez - Drash - Sod. Wszystko sie zgadza. Tylko ja mam przed sobą najnowsze hebrajskie wydanie Tory (wyd. Pardes Lauder) i tam w przedmowie jest kolejność inna. Remez i Drash zamieniły sie miejscami. I o ile to co oznacza pierwszy poziom jest dokładnie wiadome, ostatni też (bo właściwie nic nie wiadomo), to dwa środkowe miewają nieco różne interpretacje. Więc nie przypisywał bym ogólnie ludziom znajomości tylko poziomu pierwszego. Oczywiście mam na myśli tych, co głębiej zastanawiają się nad ta tematyką. Ale gdzie jest jakaś granica - nie wiem, podejrzewam, że nie sposób jej wyznaczyć.
Film jest OK, podane tam zasady (znane skądinąd) często wręcz instynktownie się stosuje (przy tradycyjnym rozumieniu). Ja mam tylko obiekcje do 7-mej. Ta zasada jedności jest - moim zdaniem - w praktyce nie do utrzymania. Pamietajmy też, jak wielkie różnice czasowe dzielą powstanie poszczególnych ksiąg Pisma. Mam wrażenie, że bywa ona troche naciągana.
Ale ja generalnie szukam czegoś innego, innego sposobu odczytu, co nie znaczy, że neguję te zasady. Nie zastanawiałem się jednak nad tymi relacjami głębiej, może praktyka wykształci tu jakieś modyfikacje.
Również Pozdrawiam
Fedon



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 13:55 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Alixx pisze:
Podaj maly przyklad w jaki sposob dokonujesz odczytu takstu za pomoca geomatrii, mam na mysli [zoom][/zoom]technike...

Nie wyważam tu otwartych drzwi. Zasady są ustalone. Każdy z 22 znaków (liter) alfabetu hebrajskiego jest jednoczesnie określoną liczbą, a ściślej określonymi liczbami, gdyż istnieje co najmniej kilka zasad takiego przyprządkowania. Ja stosuję dwie podstawowe: tzw standardową i porzadkową.
Weźmy jako przykład słowo Adam (człowiek, mężczyzna, ludzkość). Hebrajskimi znakami zapiszemy je אדם - są to litery: alef, dalet, mem (czyta się od prawej strony do lewej).
Wg gematrii standardowej znak alef to 1, dalet - 4, mem - 40. Suma wynosi 45.
Wg gematrii porządkowej alef i dalet to równiez 4, ale mem to 13. Razem 18.
Zasada (wynikajaca z kabalistyki hebrajskiej) mówi:, że słowa których gematria jest taka sama, mogą pozostawać między sobą w ścisłym związku. Mogą, ale nie muszą (chociaz spotyka sie pogląd, że muszą). Zwłaszcza jesli weźmiemy pod uwage gematrię porządkową, to wiele słów, będzie miało taką samą wartość liczbową i nie można łaczyć ich mechanicznie.
Wartości liczbowe hebrajskich znaków podaję w pierwszym rozdziale, ale bez trudu można je znaleźć w sieci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2012, 14:02 
Fedon pisze:
Po pierwsze dlatego, że testy biblijne nie są ich tłumaczeniami, a po drugie, że (o ile dobrze rozumiem) są traktowane jako zapis dźwięków i słów artykułowanej mowy (a nie liczb).


Owszem są tłumaczeniami i wiadomo o tym od 1920 roku co najmniej ...Cała hebrajska plejada została opisana w pierwowzorach ugaryckich klinowych i sumeryjskich. Stwierdzenie że biblia hebrajska jest "hebrajska" to przejaw nieznajomości historii i zwykła ignorancja i niewiedza. PO PROSTU. To samo dotyczy dowodów że tekstu biblijne są wcześniejsze co zostało udowodnione w porównaniach z Atra Hasis, Qumran, Nag Hammadi czy tekstów klinowych sumeryjskich i panteonu ugaryckiego.

Po drugie NIGDZIE nie ma wzmianki w Biblii o jakichkolwiek planetach a tym bardziej 12. Całość teorii opiera się o zwykłą bezsensowną pozbawianą logicznych podstaw interpretację i żonglerkę słowną.




Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2012, 15:19 
Hey Fedon.

Nieco wodnista jest twoja retoryka, szkoda, ..... oczywiście że 12 dotyczy zodiaku . 7 to liczba Elohim czyli dominujących planet naszego układu (7 kościołów, 7 dni tygodnia), chciałem sprawdzić twoje kompetencje , są ok.
Czas na jakieś liczby , czyli owoce Twojej pracy. Nie zwracaj uwagi na tego "wodza"majów" w zbroi rycerza.

Mam nadzieję że podany przez Ciebie Titus Body nie był wzorem porównawczym czy do naśladowania.
To samo mógłbym napisać odnośnie "pracy" innych jezuitów jak Kopernik np. czy podzielasz moje wątpliwości co do tych panów?

Życzę dużo światła jutrzenki dla miłośników radosnej twórczości dr Heisera.


Cytuj:
Owszem są tłumaczeniami i wiadomo o tym od 1920 roku co najmniej ...Cała hebrajska plejada została opisana w pierwowzorach ugaryckich klinowych i sumeryjskich. Stwierdzenie że biblia hebrajska jest "hebrajska" to przejaw nieznajomości historii i zwykła ignorancja i niewiedza.


Wyniki 9 letnich bardzo zaawansowanych badań grupy Rosyjskich naukowców wskazuja niepodważalnie że dużo tekstów jest bezpośrednio przepisana nawet bez zmiany słów z innych kultur.
Biblia nawet nie została opracowana przez Hebrajczyków. Rodzina PISO to zrobiła. "Piso Christ" by Roman Piso co prawda nieosiągalna pozycja ale dla wytrwałych? kto wie.
Zlepek różnych podań złożony do kupy ma alegoryczną spójność co do ASTRONOMICZNEGO (Mazaroth) znaczenia Biblii jest to łatwe do osiągnięcia , lecz z numerologią jest znacznie trudniej
Słowo Mazaroth (zodiak) zostało wymazane z wielu przekładów Biblii , przede wszystkim z polskiego , aby "PROŚCI" ludzie nie zawracali sobie głowy innymi gwiazdami poza hollywoodzkimi.



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2012, 18:35 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
redmuluc pisze:

Owszem są tłumaczeniami i wiadomo o tym od 1920 roku co najmniej ...Cała hebrajska plejada została opisana w pierwowzorach ugaryckich klinowych i sumeryjskich. Stwierdzenie że biblia hebrajska jest "hebrajska" to przejaw nieznajomości historii i zwykła ignorancja i niewiedza. PO PROSTU. To samo dotyczy dowodów że tekstu biblijne są wcześniejsze co zostało udowodnione w porównaniach z Atra Hasis, Qumran, Nag Hammadi czy tekstów klinowych sumeryjskich i panteonu ugaryckiego.

Zaprzeczasz całej biblistyce jako gałęzi wiedzy, więc trudno brać poważnie Twoje zastrzeżenia.

Cytuj:
Po drugie NIGDZIE nie ma wzmianki w Biblii o jakichkolwiek planetach

Oprzócz rego, że podano ich odległości od Słońca i Ziemi w róznych konfiguracjach i w kilku miejscach, oraz dokladne średnice i parę innych uwag - co udowodniłem i jak dotąd nikt tego nie podważył na gruncie argumentacji - to można powiedzieć, że nie. :tak:

Cytuj:
a tym bardziej 12

To była teza Farmera i zdaje się wyjaśnił, dlaczego ją sformułował.

A jeśli chodzi o film - to bardzo mi się spodobał i zainteresował ten wykład. W szczególności teza na temat Gadreela i dalsze przemyślenia w jej kontekście. I oczywiście zgadzam się z autorem, ze Nachash nie byl wężęm (zwierzęciem), tylko Boską Istotą.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2012, 18:40 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 wrz 2012, 9:19
Posty: 9
Ad. Farmer.
Cytuj:
To samo mógłbym napisać odnośnie "pracy" innych jezuitów jak Kopernik np. czy podzielasz moje wątpliwości co do tych panów?

Nie zajmowałem się tą problematyką, więc trudno jest mi się odnieść.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2012, 15:46 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 24 maja 2012, 0:47
Posty: 29
Płeć: mężczyzna
Fedon pisze:
Oprzócz rego, że podano ich odległości od Słońca i Ziemi w róznych konfiguracjach i w kilku miejscach, oraz dokladne średnice i parę innych uwag - co udowodniłem i jak dotąd nikt tego nie podważył na gruncie argumentacji - to można powiedzieć, że nie. :tak:



mógłbyś podać mi gdzie to napisałeś? :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2013, 17:34 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 sty 2013, 22:45
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
redmuluc pisze:
warto być uczciwszym od samego początku i powiedzieć ze tu chodzi o książkę ...

Aleksander Litto-Strumieński "Genesis - W poszukiwaniu utraconej przeszłości"

http://wydaje.pl/e/genesis-w-poszukiwaniu-utraconej-przeszlosci


Prace Dr. Heisera udowodniły absurdalność tzw Kodu Biblii. Samo kodowanie takiej głupoty jak YHWH i Elohim ma takie samo rację bytu jak wróżenie z fusów. Dlaczego ? Bo porównanie tego z innym tekstami ujawnia absurdy tej metody....wychodzą po prostu tzw" kosmiczne bzdury" jak w przypadku tej książki.


Widzę, że jesteś super specem od Hebrajskiego, to powiedz mi co jest tutaj napisane
(Znajdź sobie to miejsce na dowolnej mapie - pomiędzy Shilo a Jeruzalem i obróć o 90 stopni)


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2013, 1:52 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sty 2013, 17:25
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
redmuluc pisze:
Elohim to liczba mnoga odnosząca się tylko i wyłącznie w określeniu do innych "zagranicznych" bogów...


Tutaj lekkie sprostowanie.
Bazując również na słowach Heisera z wykładu "Podważenie prac Sitchina":

"Elohim odnosi się do zagranicznych Bogów w hebrajskiej biblii , i tam jest mnogie.
Ale kiedy mówimy o czymś co ma związek z religią Izraelitów liczba mnoga jest ekstremalnie rzadka.
[..]
"Elohim jest morfologicznie mnogie, lecz Elohim może zarówno być pojedyncze jak i mnogie w znaczeniu (jest to zależne od 3 rzeczy : zasady gramatyki w hebrajskim, kontekstu historycznego i logicznego, oraz gramatycznej wskazówki znajdującej się gdzieś w tekście która pomaga zidentyfikować mnogie bądź pojedyncze znaczenie tego słowa)."

Warto o tym pamiętać

redmuluc pisze:
Od kiedy to YHWH to imię Elohim ?


Epos o Atra-hasis'ie wyraźnie wskazuje, że członkami Boskiej Rady mogli być tylko i wyłącznie synowie Anu. W Asyryjskich i Babilońskich mitach wyraźnie jest napisane, że synowie Anu to Anunnaki. Tak więc Boska Rada składała się wyłącznie z Anunnaki.
Ta sama Boska Rada została opisana (oczywiście fałszywie przetłumaczona) w Biblii. Po hebrajsku "grupa Bogów" / "Bogowie" to Elohim.
Epos o Atra-hasis oraz biblijna Boska Rada , to te same "zgrupowania", tak więc
Anunnaki = Elohim.
Nie wiem jak można tego nie zauważać, skoro chyba każdy na tym forum doskonale wie, że biblijna opowieść o potopie jest zerżnięta ze starszych (m.in z Eposu o Atra-hasisie)
Jakie ważne wydarzenie miało miejsce na tej Radzie ?? Oprócz "ustaleń" co do potopu, można przeczytać wzmiankę właśnie o YHWH, który mianuje się na tego "najwyższego Boga".
Odpowiadając na Pana pytanie (mimo że retoryczne) - YHWH to imię jednego z uczestników Boskiej Rady czyli MUSIAŁ to być jeden z Anunnaki / Elohim. Biorąc pod uwagę zapiski mitologiczne z Sumeru/Babilonu czy też innych, można śmiało stwierdzić że "pierwowzór" YHWH to Enlil. Panteon Bogów jest praktycznie niezmienny w rożnych kulturach - zmianie ulegają jedynie imiona, lecz nie mam zamiaru się tutaj zagłębiać w ten temat.

redmuluc pisze:
YHWH to zlepek ugaryckiego EL i Balla

El + Baal (nie Ball) = YHWH ?? Pierwszy raz się z tym spotykam.

YHWH miał już swój przydomek w religii Ugaryckiej.
Był to El Shaddai
Wynika to ze zwykłej etymologii oraz z zapoznaniem się z tamtejszymi tekstami i wierzeniami. Księga Wyjścia 6:3 mówi wprost o El Shaddai'u , jako Bogu Abrahama. Można stąd przyjąć, że El = YHWH (ale nie El + Baal) , a Shaddai to po prostu jego tytuł/przydomek (przyjmuje się, że Shaddai znaczy po prostu "WSZECHMOGĄCY" więc El Shaddai = Bóg Wszechmogący).
Warto tutaj zauważyć, że w wierzeniach Ugaryckich mianem "El" określało się najwyższego Boga - Stwórce. Natomiast w biblii hebrajskiej mianem El można było określić każdego innego Boga - dlatego ważny był przedrostek. W przypadku El-Shaddai mamy do czynienia z YHWH i wątpie aby podlegało to dyskusji zważywszy m.in na Wyjścia 6:2-3.

Można zadać pytanie : dlaczego jakiś pojedynczy Bóg nazwał się "Wszechmogący" ? Odpowiedź jest parę akapitów wyżej : zdobył on "najwyższe miejsce" w Boskiej Radzie.
Lecz co istotne, tradycja hebrajska nadaje swojemu Bogu tytuł Pana (Adon) i przedstawia go jako głównego przeciwnika Baala.
Tutaj jednak warto podkreślić, że nadanie epitetu "Adon" dla Boga Izraela (Adon YHWH) mogło zostać inaczej przedstawione niż jest to w rzeczywistości, bowiem tytułem "Pana" powinno się określać Baala, a nie YHWH - wg. niektórych tłumaczy imię "Baal" znaczy "Pan", ale nic dokładniej mi na ten temat nie wiadomo.
LECZ nie zmienia to faktu, że YHWH był ZAWSZE przedstawiany jako główny przeciwnik Baal'a. Sprowadzanie tych dwóch istot do jednej, jest według mnie bardzo błędne i nielogiczne.
Sam fakt pojawienia się tej wzmianki w Biblii jest bardzo dziwny, gdyż jednogłośnie mówi o istnieniu wielu Bogów. Jedyny sens pozostawienia tego w kanonie, to podkreślenie "Ja Jehowa umiem miażdżyć swych nieprzyjaciół, więc uważajcie". To tak na marginesie.
YHWH zwalczał ośrodki kultu Baal'a.
Stwierdzenie El+Baal=YHWH jest dla mnie zaskakujące, więc z chęcią zapoznam się z jakimiś materiałami na ten temat.

Nie można wzorować się TYLKO I WYŁĄCZNIE na jednej osobie. Heiser nie jest jedyną osobą w tym temacie. Są inni, równie wykształceni, którzy mają inne zdanie niż Mike. Poleganie na jednym, nie przyglądając się innym , to przyglądanie się jednej stronie medalu. Radzę się zapoznać z takimi osobami jak Thom Stark , Mark S. Smith , Parks i całym panteonem "bijących" się naukowców. Takie odnoszenie się w koło na jedną osobę to praktycznie henoteimz... Tak, Heiser odnosi się do wężowych istot, lecz robi to każda osoba która zajmuje się tematyką językową. Nie ma w tym nic niezwykłego, a powracanie w koło do jednej osoby nie powinno być domeną for dyskusyjnych.

Lecz co najważniejsze : Sitchin zmarł. Żerowanie na jego osobie ciągłymi docinkami jest po prostu kpiną. Można się do tego odnieść raz, w sposób łagodny, a nie co chwilę wracać na tą tematyke. Słowo się rzekło, argumenty padły, fakty zostały przedstawione, więc po co w koło powracać do Sitchina, a co gorsza robić to w sposób chamski i upodlający ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2013, 21:54 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
każdy może sobie postudiować po swojemu ..różne przekłady ..różne wydania ..od pl do hebrajskiego,greckiego ,portugalskiego,arabskiego ..etc. , z różnych okresów - poszczególne słowa..zdania...nawet całość

:uśmiech:

Narzędzie dla badaczy ..o ile tutaj tacy są - wersja niestety angielska.Program freeware.

W programie położono duży naciskm na oryginalne języki + dodatki
(słowniki,leksykony,dodatki,różnojęzyczne przekłady Pisma Świętego -w zależności nie tyle
od języka co trendów - czyli poprawek na potrzeby ... dopowiedz sobie Mruga ).

Niestety -wynika z opisu ,że powyżej systemu Vista może być problem,pomimo jakiejś
kompatybilności z W7.Mnóstwo modułów jest do ściągnięcia- w zalezności od potrzeb.

Obrazek

stronka ..i mnóstwo czytania :o

http://www.davar3.net/index.htm

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2013, 22:09 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
dar66 - Ci powiem... Całkiem ciekawe. To mi wygląda na analizę tekstową. A to z kolei pozwala na niezłą zabawę. Ja niestety nie skorzystam. Złożyłem "śluby linuksowe" (coś jak panieńskie) :) , więc poza pracą windowsa nie tykam. Wrażliwa jest kwestia poprawnej interpretacji "yiddish". Mogę się mylić, ale uważam, że sucha interpretacja nie jest możliwa. Przykładem adekwatnym jest wymowa lód w j. polskim. Lud-jak masa ludzi, lód- jak zamarznięta woda, lut - jak wynik spajanie w wysokiej temperaturze. Wymawia sie podobnie, a rozumie inaczej w wyniku kontekstu. W Yiddish pisze się tak samo, a rozumie inaczej. Aleee... :cooo?:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 kwie 2013, 14:38 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2010, 13:56
Posty: 264
Płeć: kobieta
Cytuj:
Nie można wzorować się TYLKO I WYŁĄCZNIE na jednej osobie. Heiser nie jest jedyną osobą w tym temacie. Są inni, równie wykształceni, którzy mają inne zdanie niż Mike. Poleganie na jednym, nie przyglądając się innym , to przyglądanie się jednej stronie medalu. Radzę się zapoznać z takimi osobami jak Thom Stark , Mark S. Smith , Parks i całym panteonem "bijących" się naukowców. Takie odnoszenie się w koło na jedną osobę to praktycznie henoteimz... Tak, Heiser odnosi się do wężowych istot, lecz robi to każda osoba która zajmuje się tematyką językową. Nie ma w tym nic niezwykłego, a powracanie w koło do jednej osoby nie powinno być domeną for dyskusyjnych.




nareszcie jakiś głos rozsądku..

_________________
Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
W godzinie – nieskończoność czasu.

William Blake, Wróżby niewinności



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 kwie 2013, 8:46 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 499
Płeć: mężczyzna
https://prawda2.info/viewtopic.php?t=802

Oto garść informacji z innego ciekawego forum i znany film, dotykający kwestii religijnej pochodzenia chrześcijaństwa jako tak naprawdę odmiany znanego od tysięcy lat kultu solarnego.
Jak to napisał kiedys Easy Russian ...cała [h] istoria jest napisana przez Żydów, a sam termin - wyraz ma żródło w Torze - isTory. Autorzy - bo było ich wielu, z jakichś powodów zadali sobie ogromny trud zapisu metaforycznego, być może też numerologicznego, aby treść , istota nie była jasna. Musiał być tego jakiś powód - czyli musiała byc akcja powdująca taka reakcję. Do tego mamy kłopot w zakresie tego co oficjalnie włączono do ST i NT, a czego nie ma, choć jak wiemy jest. I znów jest ta sama sytuacja - pytanie o przyczynę. Dochodzi trzeci kłopot przepisywanie tekstów, zmiany w treści. No i czwarty tłumaczenie starożytnych tekstów, wyrazów itd. Pytanie na ile pod wzgledem badawczym warte jest obecne brzmienie ST i NT - chocby części oficjalnej? Dochodzimy wiec do sedna sprawy,że trzeba szukać u żródeł i zacząć od początku. Jako ludzie - homo sapiens,mamy kłopot z elementarna kwestią własnej tożsamości i to także w aspekcie kilku tysięcy lat istnienia. Wydaje nam się, że sporo wiemy, ale czy tak jest? Nie wiemy co z tej układanki jest prawdą, co fikcją,jak interpretować metafory, w sumie....tkwimy mocno w niewiedzy, a tu pole do popisu ma systemowe KŁAMSTWO. Jednym z jego przejawów jest koncepcja chrześcijaństwa zbudowana przez wykształconego filozofa, uczonego tamtych czasów- św. Pawła z Tarsu zwanego Szawłem i...polityka cesarza rzymskiego Konstantyna, zwanego przez KK ,,Wielkim" bo dał władzę biskupom i dal swoich celów uczynił ich religię catholic -oficjalną - powszechną- urzędową. Dziś obok wielu kościołów,religii chrześcijańskich mamy m.in. Świadków Jehowy,którzy uważają się za badaczy ST i NT. Czy są oni bliżej prawdy?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 kwie 2013, 8:50 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 499
Płeć: mężczyzna
https://prawda2.info/viewtopic.php?t=802

Oto garść informacji z innego ciekawego forum i znany film, dotykający kwestii religijnej pochodzenia chrześcijaństwa jako tak naprawdę odmiany znanego od tysięcy lat kultu solarnego.
Jak to napisał kiedys Easy Russian ...cała [h] istoria jest napisana przez Żydów, a sam termin - wyraz ma żródło w Torze - isTory. Autorzy - bo było ich wielu, z jakichś powodów zadali sobie ogromny trud zapisu metaforycznego, być może też numerologicznego, aby treść , istota nie była jasna. Musiał być tego jakiś powód - czyli musiała byc akcja powdująca taka reakcję. Do tego mamy kłopot w zakresie tego co oficjalnie włączono do ST i NT, a czego nie ma, choć jak wiemy jest. I znów jest ta sama sytuacja - pytanie o przyczynę. Dochodzi trzeci kłopot przepisywanie tekstów, zmiany w treści. No i czwarty tłumaczenie starożytnych tekstów, wyrazów itd. Pytanie na ile pod wzgledem badawczym warte jest obecne brzmienie ST i NT - chocby części oficjalnej? Dochodzimy wiec do sedna sprawy,że trzeba szukać u żródeł i zacząć od początku. Jako ludzie - homo sapiens,mamy kłopot z elementarna kwestią własnej tożsamości i to także w aspekcie kilku tysięcy lat istnienia. Wydaje nam się, że sporo wiemy, ale czy tak jest? Nie wiemy co z tej układanki jest prawdą, co fikcją,jak interpretować metafory, w sumie....tkwimy mocno w niewiedzy, a tu pole do popisu ma systemowe KŁAMSTWO. Jednym z jego przejawów jest koncepcja chrześcijaństwa zbudowana przez wykształconego filozofa, uczonego tamtych czasów- św. Pawła z Tarsu zwanego Szawłem i...polityka cesarza rzymskiego Konstantyna, zwanego przez KK ,,Wielkim" bo dał władzę biskupom i dal swoich celów uczynił ich religię catholic -oficjalną - powszechną- urzędową. Dziś obok wielu kościołów,religii chrześcijańskich mamy m.in. Świadków Jehowy,którzy uważają się za badaczy ST i NT. Czy są oni bliżej prawdy?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 63 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group