Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 04 lip 2020, 7:23

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
Post: 13 gru 2010, 11:03 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lip 2010, 3:36
Posty: 323
Lokalizacja: Planeta Ziemia
Płeć: mężczyzna
Istnieje kilka aktywnych portali barterowych w Polsce, ale każdy z nich ma swoje wady np.:
1) wprowadzają wirtualną walutę, która jest kompletnie nieodporna na "widzi-misie" właściciela takiego portalu i umożliwia łatwą inflację (czyli kreację pieniądza z niczego, bez pokrycia).
2) nie rozwijają się, bo są duże utrudnienia przy wymianie - przez kompletny brak waluty, czy kont debetowych.

Tutaj kilka przykładowych:
http://bartersi.pl/
http://lets.pl/
http://krakow.lets.pl/
http://www.lets.most.org.pl/krakow/pl/index.htm
http://lets.bzzz.net/
http://www.bartersystem.pl/serwis/

Mam pomysł na rozwiązanie tych problemów po przez wprowadzenie opłat za korzystanie z serwisu (minimalnych) w "wirtualnej", ale twardej walucie, ale z 2 strony możliwość wypłat w tej walucie, czyli srebrze/złocie np. srebrnych monetach za "sprzedane" rzeczy. Problem tylko w tym, aby to prawnie obmyślić, aby nie łamać prawa (co w Polsce jest bardzo trudną rzeczą :)).

Jakby to działało?

Ludzie wystawiali by produkty do wymiany, a mogliby otrzymać za nie od portalu, nie tyle fiducjarne pieniądze jak złotówki, ale faktycznie realne pieniądze jak srebrne monety. Mogliby je jednak otrzymać nie od razu, ale po jakimś czasie np. kilku tygodni, jednak wtedy te rzeczy stawałyby się własnością portalu i on by je dalej wystawiał. Z drugiej strony mogliby te "wirtualne" monety (bo jeszcze de facto nie wybite) wymienić od razu na jakieś inne produkty znajdujące się w serwisie (po czym traciliby te monety, bo dostaliby produkty). Dodatkowo osoby chcące coś "kupić" mogłyby wpłacać złotówki (równowartość pożądanej sumy w "srebrnej" walucie) i wymieniać posiadane srebrne monety na towary lub rzeczywiste srebro (srebrne monety) oferowane przez portal.
Portal pobierał by prowizje na bicie srebrnych monet oraz swoje utrzymanie, jak i pokrycie deprecjacji papierowej waluty (złotówek) w stosunku do srebrnych monet (musiłaby uwzględniać inflację złotówek wpłacanych przez kupujących).
Czyli reasumując byłby to portal barterowy, ale miałby też funkcję banku/funduszu inwestycyjnego, jak i lombardu/komisu.

Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale na podobnej zasadzie działają biznesowe firmy barterowe z tym, że są mniej skomplikowane i "płacą" w papierowej walucie za pomocą "ujemnych" kont rozliczeniowych. Jednak taki system jak jest w biznesowych barterach byłby zbyt ryzykowny jeśli chodziło o drobne rzeczy i ludzi bez działalności gospodarczej.

Tutaj o zwięzłym opisie tego co chciałem przekazać (w uproszczeniu), czyli jak robią to firmy:
http://www.barter.org.pl/barter_wielostronny.php

_________________
Pozdrawiam,
-----------------
Claude mOnet

posłuchaj mojej audycji Teoria Chaosu
teraz na żywo w Radiu Na Fali i Radiu Paranormalium w każdy piątek po 24!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 gru 2010, 11:03 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 gru 2010, 17:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lis 2010, 23:35
Posty: 126
Płeć: mężczyzna
Pomysł ciekawy, choć pierwsze co mi przychodzi do głowy z tymi srebrnymi monetami jest to, że co się stanie, jeśli ktoś będzie próbował te monety np. wyłudzić, ustalając wysokie stawki za swoje usługi? Albo wręcz potworzy kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt dodatkowych kont i będzie próbował wpływać na ceny w serwisie?

Z portalami, w których ludzie mogą ustalać dowolne ceny za swoje usługi jest o tyle problem, iż jeden wyceni normalnie, jeden zawyży, a sporo osób może zaniżyć, nawet poniżej kosztów. Wejdź sobie np. na zlecenia.przez.net i poobserwuj jakie "perełki" się czasem zdarzają (np. dzisiaj ktoś chce zlecić zrobienie "Stworzenie profesjonalnej www o fotografi ślubnej" z szeregiem wymagań, a ktoś wyskakuje że zrobi to za 700zł, a inny 900zł w tydzień, podczas gdy ceny innych oscylują w granicach ok. 2000-6000). Wiesz jak takie coś psuje rynek, zważywszy że większość z tych co dają niskie ceny i tak później albo nie dotrzymuje słowa, albo wymaga dodatkowych pieniędzy, albo robi coś co nie do końca odpowiada klientowi. A nawet jeśli faktycznie dotrzyma słowa i zrobi w terminie to psuje rynek, bo za jakiś czas znajdzie się chętny, który zrobi to taniej - ludzie sami sobie przykręcają śrubę.

Ogólnie z wycenami usług bywa różnie - bo możesz zaoferować np. 5 kredytków srebrnych za naprawę kranu, ale jak już zlądujesz u kogoś i zobaczysz, że tak naprawdę, to trzeba jeszcze naprawić część instalacji, bądź zajmie to więcej czasu niż wyceniłeś sobie, to co wtedy? Nie zawsze da się coś wycenić na podstawie samego opisu.

No chyba że barter na zasadzie wymiany towarów i tyle. I jakiś sensowny system komentarzy, aby zaoferować użytkowników możliwość wpisywania jakości otrzymanych towarów.

Poza tym jak widzisz kontrolę nad właścicielem takiego portalu i zarządzanym przez niego systemem? Pobieranie prowizji i "tłoczenie" waluty to ciekawa sprawa, ale w rękach jednej osoby to bardzo łakomy kąsek... Popatrz na allegro. Jak zaczynali i jak się to rozrosło. A tu nie chodzi o to, żeby zrobić kolejny korpo-kombajn, z ktorego znaczne korzyści będą mieli autorzy/właściciele/udziałowcy - bo wtedy pójdzie to na ilość (po to żeby prowizja była większa).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 gru 2010, 23:18 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lip 2010, 3:36
Posty: 323
Lokalizacja: Planeta Ziemia
Płeć: mężczyzna
DTC pisze:
...co się stanie, jeśli ktoś będzie próbował te monety np. wyłudzić, ustalając wysokie stawki za swoje usługi? Albo wręcz potworzy kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt dodatkowych kont i będzie próbował wpływać na ceny w serwisie?

Nic się nie stanie, bo za usługi, których portal nie potrzebuje nie zapłaci monetami. Jedynie za usługi wykonane na rzecz portalu (np. projekty graficzne) można otrzymać zapłatę. Tak samo za rzeczy - tylko te za które portal będzie chciał zkomisować dostanie się srebrniaki.
To płacenie za rzeczy raczej należy traktować jako dodatek do portalu, jako świetną jego reklamę.

DTC pisze:
Z portalami, w których ludzie mogą ustalać dowolne ceny za swoje usługi jest o tyle problem, iż jeden wyceni normalnie, jeden zawyży, a sporo osób może zaniżyć, nawet poniżej kosztów. Wejdź sobie np. na zlecenia.przez.net i poobserwuj jakie "perełki" się czasem zdarzają (np. dzisiaj ktoś chce zlecić zrobienie "Stworzenie profesjonalnej www o fotografi ślubnej" z szeregiem wymagań, a ktoś wyskakuje że zrobi to za 700zł, a inny 900zł w tydzień, podczas gdy ceny innych oscylują w granicach ok. 2000-6000). Wiesz jak takie coś psuje rynek, zważywszy że większość z tych co dają niskie ceny i tak później albo nie dotrzymuje słowa, albo wymaga dodatkowych pieniędzy, albo robi coś co nie do końca odpowiada klientowi. A nawet jeśli faktycznie dotrzyma słowa i zrobi w terminie to psuje rynek, bo za jakiś czas znajdzie się chętny, który zrobi to taniej - ludzie sami sobie przykręcają śrubę.

Wyrażenie "psuje rynek" jest typowym wyrażeniem z PRLu. Jeśli ktoś nie kradnie to jest to normalne działanie biznesowe.
Dlaczego psuje? Dla Ciebie - bo jesteś chciwy i chcesz więcej zarobić, ale dla klienta to wielka korzyść! Myślisz bardzo egoistycznie... Jak nie wyrabiasz z kosztami, to zmień branżę, bo najwyraźniej jest zbyt duża konkurencja, której nie udało Ci się sprostać. Proste nie...
Wiesz przypomina mi się historia z taksówkarzami, jak jedno miasto zwiększyło liczbę dostępnych koncesji na taksówki. Dzięki temu ceny mocno spadły i jakość usług się polepszyła. Taksówkarze byli wkurzeni, bo musieli się bardziej starać i zmniejszyły im się wpływy. Czy to była zła decyzja władz miejskich? Nie patrzmy na sens życia przez pryzmat własnych korzyści.
Osobiście uważam, że nie powinno być limitów licencji taksówkarskich, a jedynie zdobycie uprawnień (np. egzamin przeprowadzany przez dane miasto/region). No ale to by był wolny rynek, którego dziś nie ma!

DTC pisze:
Ogólnie z wycenami usług bywa różnie - bo możesz zaoferować np. 5 kredytków srebrnych za naprawę kranu, ale jak już zlądujesz u kogoś i zobaczysz, że tak naprawdę, to trzeba jeszcze naprawić część instalacji, bądź zajmie to więcej czasu niż wyceniłeś sobie, to co wtedy? Nie zawsze da się coś wycenić na podstawie samego opisu.

Rozwiązanie jak na Allegro. Proste - po prostu system komentarzy i własne ustalenia biorących udział w tym systemie.

DTC pisze:
Poza tym jak widzisz kontrolę nad właścicielem takiego portalu i zarządzanym przez niego systemem? Pobieranie prowizji i "tłoczenie" waluty to ciekawa sprawa, ale w rękach jednej osoby to bardzo łakomy kąsek... Popatrz na allegro. Jak zaczynali i jak się to rozrosło. A tu nie chodzi o to, żeby zrobić kolejny korpo-kombajn, z ktorego znaczne korzyści będą mieli autorzy/właściciele/udziałowcy - bo wtedy pójdzie to na ilość (po to żeby prowizja była większa).

1. Jaka działalność?
Osobiście sądzę, że najlepsza była by spółka akcyjna lub zoo, potem od biedy spółdzielnia.
Dlaczego nie spółdzielnia? Gdyż w Polsce są bardzo niekorzystne przepisy co do spółdzielni, przynajmniej z tego co wiem. Prezes takiej spółdzielni jest niemalże bogiem (niekorzystne przykłady ze spółdzielniami mieszkaniowymi chociażby). W spółce łatwo i szybko jest odwołać złego prezesa, jest lepsza kontrola. To tyle może o formie prawnej.
Druga sprawa to komercyjna działalność. Ja jestem wrogiem działalności pseudo-wolontariatu, że niby portal może działać na zasadach Non-profit. Pokażcie mi portal, który jest faktycznie działającą platformą, która tak działa? Oprócz banków czasu, które bazują bardziej na usługach nie znam takich (poza tym banki czasu nie mają zaplecza finansowego i ich los jest już przesądzony, czyli w przyszłości opodatkowany!). Zawsze trzeba mieć nadwyżkę pieniędzy, bo przyjdzie np. kontrola skarbowa (na bank! i to szybko!) i doszuka się nieprawidłowości po czym wystawi rachunek na 10.000zł, płatność w ciągu 1 tygodnia. I co? Koniec działalności? Przy non-profit niestety tak, ale jako komercyjne przedsięwzięcie pójdzie w koszty i zapłaci się to z oszczędności.

2. Produkcja monet
Bicie własnych monet ("waluty") jest legalne o tyle o ile nie wprowadza się jej do obiegu, a sprzedaje się ją jako numizmaty. Tutaj nie znam się na tym, ale będę widział się z prawnikiem i się o to zapytam dokładnie, co i jak w tej sprawie.

3. Uczciwość
Na koniec jeśli chodzi o uczciwość właścicieli portalu to tak jak z każdym bankiem. Dlaczego zakładacie od razu nieuczciwość ludzi, którzy chcą zrobić portal barterowy, a do banku wpłacacie kasę, gdzie wiecie, że mnóstwo jest złodziei? Dlatego bo wierzycie państwu i jego pieniądzom! W Argentynie i Grecji też wierzyli, a potem nie mogli kasy wypłacić.
Jeśli macie właśnie taką postawę, to nie uczestniczcie w tym systemie, bo nie ma sensu. Zakładanie a priori, że ktoś ma nieuczciwą postawę jest nad wyraz wyrachowane!
Pamiętajcie, że zawsze jest jakieś ryzyko bycia oszukanym. Ale czy nie korzystacie z Allegro pomimo braku sensownych zabezpieczeń? Ja będąc tam ponad 5 lat i realizując setki transakcji tylko 2 razy zostałem oszukany i to na bardzo małe kwoty. Czyli oszustwa w moim wypadku to <1% wszystkich transakcji i <0,01% jeśli chodzi o ich wartość!
A Allegro to czysto komercyjna sprawa... i miliony ludzi uczestniczą w tym procederze...

_________________
Pozdrawiam,
-----------------
Claude mOnet

posłuchaj mojej audycji Teoria Chaosu
teraz na żywo w Radiu Na Fali i Radiu Paranormalium w każdy piątek po 24!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2010, 2:00 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lis 2010, 23:35
Posty: 126
Płeć: mężczyzna
Claude mOnet pisze:
Wyrażenie "psuje rynek" jest typowym wyrażeniem z PRLu. Jeśli ktoś nie kradnie to jest to normalne działanie biznesowe.
Dlaczego psuje? Dla Ciebie - bo jesteś chciwy i chcesz więcej zarobić, ale dla klienta to wielka korzyść! Myślisz bardzo egoistycznie... Jak nie wyrabiasz z kosztami, to zmień branżę, bo najwyraźniej jest zbyt duża konkurencja, której nie udało Ci się sprostać. Proste nie...
Wiesz przypomina mi się historia z taksówkarzami, jak jedno miasto zwiększyło liczbę dostępnych koncesji na taksówki. Dzięki temu ceny mocno spadły i jakość usług się polepszyła. Taksówkarze byli wkurzeni, bo musieli się bardziej starać i zmniejszyły im się wpływy. Czy to była zła decyzja władz miejskich? Nie patrzmy na sens życia przez pryzmat własnych korzyści.
Osobiście uważam, że nie powinno być limitów licencji taksówkarskich, a jedynie zdobycie uprawnień (np. egzamin przeprowadzany przez dane miasto/region). No ale to by był wolny rynek, którego dziś nie ma!


Hmm - mnie trudno się z tego punktu wypowiadać jako szeregowego pracownika, ale pogadaj z ludźmi mającymi własne firmy. Bycie chciwym, a zarobienie na utrzymanie się, koszty pracowników, utrzymania biura, podatków ito to zupełnie inna kwestia.

Chłopie, czy Ty znasz realia prowadzenia firmy np. w zakresie IT? Wykonując jakikolwiek projekt, musisz poświęcić na niego konkretne zasoby (czas projektantów, grafików, programistów, koszt amortyzacji stanowisk, licencje na oprogramowanie). Im mniejszą stawkę firma weźmie za konkretną rzecz, tym bardziej musi liczyć się z kosztami i ostatecznie obrywa na tym właśnie zwykły pracownik. W końcu ktoś przez jakiś czas się uczy (studia), zbiera doświadczenie, a nagle zjawiają się osoby lub firmy, którzy chcą sobie dorobić i przedstawiają takie ceny, za które firma nie jest w stanie tego wykonać aby wyjść na zero. A potem ludzie się dziwią, że w firmach są rotacje, umowy na czas kilku miesięcy, albo pracują na umowy o dzieło za marny grosz. I z własnego doświadczenia wiem, że firmy lepiej przędą, jeśli na stanowisku pracują pasjonaci.

A wiesz jak bardzo "motywuje" pasjonata sytuacja w której stara się, jest w czymś dobry, najlepszy, a nie może siebie bądź rodziny utrzymać z własnej pracy?

Oczywiście klient się cieszy bo dostanie coś taniej. Ale czy naprawdę? Nie oszukujmy się, jeśli ktoś siebie szanuje to nie będzie obniżał stawek, bo w końcu okaże się, że będzie zapierniczał po 3-5zł za godzinę. Taki ktoś nie wykona dobrze pracy, a jeśli nawet ją wykona za ten czas, to sam na tym straci. A klienci przyzwyczają się, że za takie ceny chodzą dane usługi i będą wymagać coraz niższych cen. A to odbije się ostatecznie na jakości usług i w końcu klient zostanie albo oszukany (nie oddana wpłacona zaliczka), albo projekt zrobiony na byle jak.

A na koniec, ten sam człowiek, który startował z niskimi cenami, sam zostanie zaskoczony przez świeżaków w branży, którzy jego własną cenę podzielą przez dwa i zabiorą mu klientów. Poza tym - nie tylko świeżaki potrafią tak robić, bo zauważyłem tendencję, iż wielke firmy i korproracje właśnie lubią żyłować ceny, byle tylko dostać przetarg. A potem szukają jeleni, którzy za 1-5% wartości projektu odwalą całą robotę i jeszcze wezmą ewentualne kary na siebie.

Proponuję też, popatrz z punktu widzenia pracowników - jeśli Twój szef będzie zbierał coraz większą ilość zleceń za mniejszą kasę, to nie dość że będziesz zapracowany, to jeszcze marnie zarobisz. W przypadku ustalania normalnych cen, i klient dostanie solidnie opracowany projekt i pracownik dostanie sensowne wynagrodzenie.

Zarzucasz mi egoistyczne patrzenie, a sam patrzysz się egoistycznie - wyłącznie od strony klienta.

Co do taksówkarzy, to o ile pamiętam, to byli wkurzeni bo musieli zainstalować kasy fiskalne, które nawet teraz stanowią niezły koszt.

Claude mOnet pisze:
DTC pisze:
Ogólnie z wycenami usług bywa różnie - bo możesz zaoferować np. 5 kredytków srebrnych za naprawę kranu, ale jak już zlądujesz u kogoś i zobaczysz, że tak naprawdę, to trzeba jeszcze naprawić część instalacji, bądź zajmie to więcej czasu niż wyceniłeś sobie, to co wtedy? Nie zawsze da się coś wycenić na podstawie samego opisu.

Rozwiązanie jak na Allegro. Proste.


Nie wiem czy zauważyłeś, ale allegro koncentruje się raczej na sprzedaży produktów. Owszem robili tam jakieś przymiarki do usług, ale jak widzisz, jakoś nie jest to priorytetem. Jak myślisz dlaczego?

Wycena usługi to nie jest hop siup, szczególnie w przypadkach w których potrzebna jest większa ilość danych. Np. wspomniana naprawa kranu. Klient może napisać "mam problem z kranem, potrzebna naprawa", a na miejscu okaże się że klient nie był w stanie napisać co dokładnie padło. Jeśli wyceniasz coś zdalnie, to musisz mieć jakieś pojęcie ile Ci może zająć dana rzecz. Pół biedy jeśli przecenisz, ale częsty problem to zaniżenie ceny. I potem się zdarzają przypadki, że wynajęty tanio "fachowiec" żąda dodatkowych gratyfikacji, bo przecież klient wszystkiego nie opisał, bądź było trudniej.

Myślisz, że nie wiem jak to wygląda? Tak się składa, że sam przez to przechodziłem, jako pracownik w firmie, w której odpowiedzialny za wycenę specjalista nie przewidział paru "drobnych" rzeczy, które wymagały potem dodatkowej pracy. I potem było siedzenie w soboty, niedziele, święta - bo projekt musi być na czas. I myślisz, że to odsobniony przypadek? Na początku też się zastanawialem, specjalista to jakiś debil, że nie umie wycenić roboty, ale jak poszperałem i dowiedziałem się jakie są ceny na rynku wyżyłowane, to z drugiej strony trudno się dziwić - wycena musiała być mała, żeby firma w ogóle dostała to zlecenie. I to nie działo się tylko w jednej firmie - cóż obecnie to już taka reguła.

Ujęcie tych wszystkich "niuansów" to nie jest prosta sprawa. Taki portal wg Twoich pomysłów to potrafiłby napisać każdy zdolniejszy student po informatyce, bądź osoba, która się zapoznała z tematami tworzenia stron i jest w tym biegła (w końcu nie trzeba kończyć studiów aby być specjalistą) - zresztą skopiować idee allegro, zlecen.przez.net i innych tego typu serwisów + dodać coś od siebie nie jest trudno, sztuką natomiast tak to wszystko zaprojektować i rozpromować i rozwijać, aby spełniało swoje założenie i aby ludzie odnosili z tego korzyści - zarówno kupujący/usługobiorcy jak i sprzedawcy/usługodawcy. Co istotniejsze taki serwis powinien faktycznie propagować ideę wymiany jako naturalną rzecz, która się ludziom należy. A nie jako potencjalną maszynkę do klepania milionów dla twórcy takiego systemu.

Jeśli chcesz pracować za 3-5zł za godzinę, będąc po studiach, mając wiele lat praktyki za sobą OK. Każdy ma jakieś zboczenie :P

Ale nie wciągaj w to innych - każdy ma prawo do godziwego wynagrodzenia, takiego z ktorego będzie w stanie wyżywić siebie, rodzinę, pokryć koszty rachunków i odłożyć coś na czarną godzinę, aby nie musieć korzystać ze złodziejskich kredytów oferowanych przez banki na każdym roku.

Jeśli już chcesz taki portal tworzyć, to pomyśl także do przodu, a nie tylko o własnych zyskach z punktu widzenia klienta lub właściciela takiego serwisu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2010, 6:21 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lip 2010, 3:36
Posty: 323
Lokalizacja: Planeta Ziemia
Płeć: mężczyzna
DTC pisze:
Taki portal wg Twoich pomysłów to potrafiłby napisać każdy zdolniejszy student po informatyce, bądź osoba, która się zapoznała z tematami tworzenia stron i jest w tym biegła (w końcu nie trzeba kończyć studiów aby być specjalistą)... sztuką natomiast tak to wszystko zaprojektować i rozpromować i rozwijać, aby spełniało swoje założenie i aby ludzie odnosili z tego korzyści - zarówno kupujący/usługobiorcy jak i sprzedawcy/usługodawcy. Co istotniejsze taki serwis powinien faktycznie propagować ideę wymiany jako naturalną rzecz, która się ludziom należy. A nie jako potencjalną maszynkę do klepania milionów dla twórcy takiego systemu.

Po pierwsze najważniejszy jest projekt i student tego by nie zrobił jeśli nie pokazać mu palcem co ma być. Większość studentów informatyki nie wie co to jest pieniądz fiducjarny, więc jak może w ogóle zrozumieć system barterowy jaki przedstawiłem.
Po drugie nie mam nic przeciwko milionom dla twórcy systemu (nawet miliarom), gdyż dzięki temu uwolnimy się z niewoli pieniężnej serwowanej przez państwo. To więcej niż bilion $!
Dzięki Tej niewoli każdego roku masz o 10% mniej pieniędzy w portfelu bez nałożenia jakiegokolwiek podatku (zawsze inflacja jest zaniżana w oficjalnych statystykach - szaraków interesują 3 rzeczy: chaty, żarcie, ubrania oraz często 3 dodatkowe jak: benzyna, AGD/RTV, motoryzacja).
Na tym polega przekręt, że masz mniej pieniędzy, chociaż masz tyle samo w portfelu. 90% ludzi tego kompletnie nie widzi i nie rozumie!
Po trzecie dobrze przygotowany system nie wymaga dużej reklamy. Wystarczy kryzys (Wielki Kryzys), który nadciąga...


NIE NA TEMAT PONIŻEJ:

DTC pisze:
Hmm - mnie trudno się z tego punktu wypowiadać jako szeregowego pracownika, ale pogadaj z ludźmi mającymi własne firmy. Bycie chciwym, a zarobienie na utrzymanie się, koszty pracowników, utrzymania biura, podatków ito to zupełnie inna kwestia.

To ta sama sprawa, przecież właściciel nie robi tego z rozrywki, ale by zarobić na chleb, czyli z chciwości (w sensie dla WŁASNEJ korzyści!).
Znam wielu właścicieli, także średnich firm obracających mln PLN i myślą jak ja (przynajmniej podobnie :)).

DTC pisze:
Chłopie, czy Ty znasz realia prowadzenia firmy np. w zakresie IT? Wykonując jakikolwiek projekt, musisz poświęcić na niego konkretne zasoby (czas projektantów, grafików, programistów, koszt amortyzacji stanowisk, licencje na oprogramowanie). Im mniejszą stawkę firma weźmie za konkretną rzecz, tym bardziej musi liczyć się z kosztami i ostatecznie obrywa na tym właśnie zwykły pracownik. W końcu ktoś przez jakiś czas się uczy (studia), zbiera doświadczenie, a nagle zjawiają się osoby lub firmy, którzy chcą sobie dorobić i przedstawiają takie ceny, za które firma nie jest w stanie tego wykonać aby wyjść na zero...

A czym się różni firma IT od firm z innych branż? Niczym w sensie ekonomicznym. Jak ktoś się do czegoś nie nadaje to musi się przekwalifikować. Sam jeszcze w Polsce pracowałem w sektorze IT i byłem kiepski, więc musiałem się przekwalifikować.
Teraz pracuję jako kierowca i mam własną działalność, więc absolutne podstawy biznesu mam. Widzisz wszystko zależy od podaży i popytu, także i Twoja praca. Tu nie potrzeba skomplikowanych wzorów. To jest proste jak młotek. Twoja pensja zależy nie tylko od Twoich umiejętności, ale i liczy chętnych na Twoje miejsce. Tyle się informatyków porobiło to muszą spaść ich zarobki...

DTC pisze:
A wiesz jak bardzo "motywuje" pasjonata sytuacja w której stara się, jest w czymś dobry, najlepszy, a nie może siebie bądź rodziny utrzymać z własnej pracy?

No to po pierwsze nie jesteś dobry, jeśli z pracy informatyka/elektronika nie możesz rodziny utrzymać. Mam znajomych w biednych regionach Polski i jakoś mogą się utrzymać, a nawet kredyt na chatę dostać.
Przecież zawsze możesz się przekwalifikować, pójść na inne studia, nauczyć się języków obcych, aby dostać pracę za granicą. Kurcze większość w Polsce tylko narzeka zamiast trochę pomyśleć i zacząć działać z sensem.
Spróbuj z takim barterem. Kto wie może uda się...

DTC pisze:
Oczywiście klient się cieszy bo dostanie coś taniej. Ale czy naprawdę? Nie oszukujmy się, jeśli ktoś siebie szanuje to nie będzie obniżał stawek, bo w końcu okaże się, że będzie zapierniczał po 3-5zł za godzinę. Taki ktoś nie wykona dobrze pracy, a jeśli nawet ją wykona za ten czas, to sam na tym straci. A klienci przyzwyczają się, że za takie ceny chodzą dane usługi i będą wymagać coraz niższych cen. A to odbije się ostatecznie na jakości usług i w końcu klient zostanie albo oszukany (nie oddana wpłacona zaliczka), albo projekt zrobiony na byle jak.

O widzisz, i każdy pracodawca wie, że tanio to lipnie. Więc w dobrych firmach np. Microsoft nie płacą informatykom 10zł/h, tylko 20-30zł/h, a może i więcej? :)

DTC pisze:
Jeśli chcesz pracować za 3-5zł za godzinę, będąc po studiach, mając wiele lat praktyki za sobą OK. Każdy ma jakieś zboczenie :P

No to nie pracuj, nikt Ci nie karze. Znam ludzi co w Polsce na telefonach 9zł/h zarabiają. 4-5zł/h to chyba w Supermarkecie na kasie płacą...

DTC pisze:
A na koniec, ten sam człowiek, który startował z niskimi cenami, sam zostanie zaskoczony przez świeżaków w branży, którzy jego własną cenę podzielą przez dwa i zabiorą mu klientów.

Jak się będzie uczył i miał łeb na karku to sobie poradzi.

DTC pisze:
Co do taksówkarzy, to o ile pamiętam, to byli wkurzeni bo musieli zainstalować kasy fiskalne, które nawet teraz stanowią niezły koszt.

Nie, nie chodziło o kasy fiskalne, bo to nie było w Polsce!

_________________
Pozdrawiam,
-----------------
Claude mOnet

posłuchaj mojej audycji Teoria Chaosu
teraz na żywo w Radiu Na Fali i Radiu Paranormalium w każdy piątek po 24!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group