Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 sie 2019, 19:44

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 01 cze 2010, 14:06 
Witam serdecznie.

Chciałbym podzielić się z Wami moi drodzy moimi przemyśleniami, na temat, jak ja to sobie nazwałem "Bańki Informacyjnej"
Jestem przekonany że Illuminati wyprzedzają nas, jeśli chodzi o informacje o "lata świetlne" w każdej dziedzinie życia. Nie mogę oprzeć się wrażeniu że ogromna fala informacji jaką nagle się nam serwuje, jak gdyby nigdy nic, jest również próbą odwrócenia naszej uwagi od tego kim w istocie jesteśmy. Próbą "unieszkodliwienia" naszego procesu osiągnięcia "Świadomości Chrystusowej".
Kolejną manipulacją mającą odwrócić naszą uwagę od naszego Duchowego Rozwoju, a zamknięcie, uwięzienie nas właśnie w tej "Informacyjnej Bańce" gdzie będziemy spalać naszą energię i osłabiać swoje wibracje, i zamiast wzbić się ku wiedzy o naszej prawdziwej naturze, kiedy nadejdzie czas przejścia w ostateczną fazę działań Illuminati, których jesteśmy świadkami, kiedy rozpocznie się Kwantowy Przeskok w erę Wodnika, my zostaniemy, razem z naszymi informacjami o prawdziwej strukturze Matrix, ale nie połączeni ze Źródłem, ponieważ zbyt byliśmy zaabsorbowani rozgryzaniem spisku.
To my mamy być podwaliną i kamieniem węgielnym nadchodzącej, nowej Ery Wodnika, "Bańka Informacyjna" i cała światowa zawierucha jak temu towarzyszy, ma na celu osłabienie Świadomości Planety, stąd ataki na Planetarny androgenus i centrum harmonii, umiejscowiony w El Tula i Palenque-Meksyk.
Zaburzona Świadomość Planety = zaburzona Świadomość wszystkich żywych organizmów zamieszkujących Planetę.
Mam wrażenie że zmierzamy do punktu, który wyznaczyli nam Illuminati, ściśle w/g planu ustalonego 300 lat temu.
Nawet Internet, który stał się potężnym, niezależnym ciałem medialnym, kopalnią wiedzy, w moim odczuciu również jest narzędzie manipulacji, tony informacji, które codziennie tu znajduję, które w efekcie sprawiły że padło mi już na mózg, od ciągłego szukania spisku w spisku, doszukiwaniu się drugiego dna tam gdzie go nie ma, bo to już nie propaganda, ale jawne działania Illuminati do utworzenia nowego porządku.
To wszystko powoduje większą dezinformację, niż mogła wykonać prasa cz TV na zwykłych obywatelach.
W stosunku do nas, jako przebudzonych, użyto innego, bardziej wysublimowanego narzędzia, Internetu...
Jestem bardzo ciekawy waszych opinii na ten temat, przede wszystkim waszych wytycznych na drodze do oświecenia, bo mieć informacje to jedno, umieć odciąć się od nich we właściwym czasie i zrobić właściwy użytek, dla dobra swojego i całej ludzkości, to drugie...
Mając całą wiedzę tajemną świata, nie robiąc nic dla swojego rozwoju Duchowego, to jak mieć informację że bitwa pod Grunwaldem, miała miejsce w 1410 roku... Pytanie brzmi, co wynika dla nas z tej wiedzy???

Pozdrawiam serdecznie :uścisk:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 01 cze 2010, 14:06 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 14:24 
Na ten moment myślę że jesteśmy w czarnej d... Napływa taki ogrom informacji że ciężko jest je filtrować. Komu wierzyć? I pytanie podstawowe na co czekamy? Co dalej zrobić z tą wiedzą którą posiadamy? Bardzo dobry tekst Suchy, świetne podsumowania/konkluzje :spoko: :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 14:40 
Intuicja i zasada ograniczonego zaufania,szczegolnie w internecie.
Pozdrawiam. :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 14:59 
sfath pisze:
Intuicja i zasada ograniczonego zaufania,szczegolnie w internecie.
Pozdrawiam. :tak:


a WSI24?



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:09 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:46
Posty: 174
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Jeśli chcą nas zamknąć w informacyjnej bańce to chyba najlepiej nie pozwolić im na to.
Jak to zrobić? Po prostu nie wierzyć we wszystko w 100%. Gdy się przywiązujemy do czyjejś wersji w 100% - jesteśmy zindoktrynowani czyli jesteśmy w tej "bańce". Można się przecież zderzyć z czyjąś wersją ale nie trzeba się stawać jej niewolnikiem. W ten sposób otwarty umysł nadal pozostanie otwarty a przepływ informacji nie zostanie zablokowany. Truthseekerów wielu ale żaden nie zamknie nas w bańce dokąd nie stanie się dla nas bożyszczem. Poza tym jeśli będziemy zamknięci w bańce a tym samym odcięci od źródła - nasze ciała będą nadal chorować, wewnętrznie będziemy czuli że to ciągle nie to. Słuchać intuicji, przestać się bać Illuminati bo co daje strach poza paraliżem i stratą energii? Jak dla mnie nic nie daje. Drżymy przed "ich planem", boimy się a oni się pasą. "Jupii - niskie wibracje..., mniam" :jupi: Oni mają plan ale czy tworzą monolit, czy są jednomyślni? Tego nie wiemy. Aby wdrożyć taki plan w życie - trzeba tworzyć zespół, zapomnieć o różnicach. Czy istoty które zawsze pragną władzy, wpływów mogą stworzyć zespół? Na szczeblach władzy raczej każdy pod każdym dołki kopie...
Optymizmu ludzikom trzeba, nie obaw... ;) :muza:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:17 
A ja mam nieodparte wrażenie że uważacie "elyty" za jakiś bogów.



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:22 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 27 maja 2010, 22:02
Posty: 37
Płeć: mężczyzna
Co nas nie zabije to wzmocni. Nadmiar informacji hartuje, uczy odsiewać tylko te które wydają się interesujące, reszty nie należy blokować tylko pozwolić im swobodnie przepływać.

_________________
W miejscu gdzie kończy się jeden spisek zaczyna się kolejny, więc czas abym dał sobie spokój z tematem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:23 
Bou napisała:
Cytuj:
a WSI24?

Ich nie biorę nawet pod uwagę. ;)



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sty 2010, 18:22
Posty: 110
Płeć: mężczyzna
Ja uważam, że choćby "skały srały" to i tak stanie się to co ma się stać....a intuicja mi podpowiada, że na końcu będzie samo dobro :)

...i właśnie swojej intuicji staram się trzymać na codzień, jako prywatnego przewodnika :spox:

_________________
...całuję rączki, mocno prawicę ściskam. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:38 
Lucjano pisze:
Ja uważam, że choćby "skały srały" to i tak stanie się to co ma się stać....a intuicja mi podpowiada, że na końcu będzie samo dobro :)

...i właśnie swojej intuicji staram się trzymać na codzień, jako prywatnego przewodnika :spox:


Ten tekst pisałem właśnie pod wpływem imperatywu, wewnętrznego głosu, który zmusza mnie do stawiania tego pytania bez przerwy.
Więc napisałem, może ktoś z użytkowników pomoże mi zwerbalizować to, co pałęta się w głowie nienazwane.

Pokój.



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 15:42 
Trzeba stawiac kolejne cegielki swiadomosci na solidnych fundamentach Te cegly ktore sa zanieczyszczone-oczyscic
Czyli...Wybralem sobie posrod setek informacji dane konkrety ktore sie odnosza do wielu spraw i co lepszcze sprawdzaja...To sa fundamenty swiadomosci...
Kolejne informacje(cegly) dopasowuje do fundamentow Jezeli sie uzupelniaja to je odpowiednio ukladam
Wsrod cegiel sa te takze zabrudzone(informacje ktore po czesci sie sprawdzaja wymieszane z tymi ktore sa "przemielone") ktore tez porownuje do fundamentow-jezeli ksztalt jest odpowiedni(to znaczy informacja ma wiele wspolnego z tym co mam w swiadomosci) a zabrudzenie jest tylko nie wielka skaza to usuwam je(zabrudzenie-falszywe informacje) na ksztalt cegiel ulozonych na fudnamencie



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 16:27 
Suchy pisze:
Lucjano pisze:

Ten tekst pisałem właśnie pod wpływem imperatywu, wewnętrznego głosu, który zmusza mnie do stawiania tego pytania bez przerwy.

.


na wewnetrzny glos tez trzeba uwazać.

np. G. Bush otrzymal wewnetrzny glos, aby dokonac inwazji na Irak, co z tego wyniklo wszyscy wiemy.

Oczywiscie palestynskich ministrow nie omieszkal poinformowac ze ze ten glos pochodzil od Boga. :lol:

God told me to invade Iraq, Bush tells Palestinian ministers

http://www.bbc.co.uk/pressoffice/pressreleases/stories/2005/10_october/06/bush.shtml



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2010, 16:51 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Suchy, właśnie dzisiaj tak sobie myślałem aby o tym z tobą podyskutować.

Po pierwsze ochrona - ja to robię tak - uświadomiłem sobie że w zasadzie wszystkie informacje przekazywane przez mass-media są kształtowane pod kątem wpływu jaki mają wywrzeć a nie przekazania najważniejszych informacji. Dlatego udaje mi się czasami ignorować szum z tv albo internetu. Wyłączam wszystko i czytam Annę Kareninę ;)
Ochrona polega na odcięciu nie tylko od przekazu werbalnego - są tez inne zagrożenia.
Nie tak dawno temu czytałem w książce pt Czarodziejski śpiew http://www.nieznany.pl/Czarodziejski-spiew-Czestotliwosci-umozliwiajace-sterowanie-pogoda-i-ludzkim-umyslem-pbi-5220.html o eksperymencie prowadzonym przez berlińskie radio w sylwestra 2001 roku. Eksperyment polegał na nałożeniu na sygnał dźwiękowy specjalnej dodatkowej częstotliwości wywołującej stan euforii i szczęścia. Dlatego tracę zaufanie do mediów w ogóle.

Jednak takie zdarzenia jak to wczorajsze na morzu Śródziemnym wytrącają mnie z równowagi. Po pierwsze wytrąca mnie z równowagi świadomość że to co się dzieje dzieli nas tylko o krok od totalnej zawieruchy, a po drugie wytrąca mnie z równowagi świadomość cierpienia i świadomość nienawiści po obydwu stronach frontu. Jeszcze nie jestem w stanie pozostać wyłącznie ze współczuciem dla ofiar i zrozumieniem ograniczonej świadomości oprawców. Jeszcze nie. Niestety takich zdarzeń będzie coraz więcej a skala cierpienia też będzie rosła więc spokoju na zewnątrz nie będzie. Trzeba to po prostu przyjąć - taka droga - ja w niej uczestniczę, ale zrobić mogę tylko to co odkryję we mnie, co dzięki zdarzeniom ze mnie wypływa i być prawdziwym - boję się - być świadomym swojego strachu, chcieć coś zrobić - robić to a konsekwencje robienia zaakceptować. Nic więcej. Przede wszystkim nie oczekiwać określonego przebiegu wypadków bo rzeczywistość chwili zawsze mnie zaskoczy.
Nie sądzę aby rzecz polegała na zbieraniu cegiełek. Zrozumienie wychodzi z serca a nie z zewnątrz. Przychodzi kompletne i wtedy już wiem jakie informacje są istotne a które są śmieciem.

Po drugie higiena umysłu - jak to robię - akurat moja praca to połączenie pracy umysłowej i fizycznej. W czasie pracy umysłowej wyłączam wszelkie możliwe bodźce a podczas fizycznej puszczam muzykę która mnie ożywia i koi.

Po trzecie trening uważności - jak to robię? - siedzę w zazen pół godziny dziennie.

Po czwarte rodzina. Może to jest trudne do zaakceptowania, ale jednak moje konflikty w rodzinie wyznaczają moje problemy. Więc odcinać się od rodziny po prostu nie można. To gorzka pigułka, ale aby wyzdrowieć trzeba ją przełknąć.

A poza tym Suchy, to mogę powiedzieć, że mam dokładnie takie same odczucia jak ty odnoście zasypywania nas sprzecznymi informacjami - mamy pogubić się w tym lesie.

Gorąco wszystkich pozdrawiam :D

Kruk

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2010, 20:54 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Jak zauważyłem wielu ludzi na forum ma podobne odczucia i pisało o nich, łącznie ze mną.

Jeśli miałbym być pomocny to zacznę od tego, że jak ktoś wyżej napisał "Iluminati" nie są bogami, a jedną z przyczyn ich sukcesu jest o dziwo świadomość własnej nie doskonałości.
Najprawdopodobniej działa to w ten sposób, że w swoje plany integrują wiele alternatywnych rozwiązań, więc gdy coś zawiedzie pójdzie nie po ich myśli, to w zanadrzu czeka kilka planów B.
Gdy się patrzy na nasz świat z dystansu, rzeczywiście można odnieść wrażenie że wszystko perfekcyjnie zaplanowali, ale wystarczy zamienić lunetę na lupę i można dostrzec kiedy włączają te plany B.

Internet - być może ich dalekosiężne plany obejmowały stworzenie sieci komunikacyjnej, która tak naprawdę służyła by inwigilacji i kontroli.
Ale mam spore wątpliwości czy to czym stał się obecnie internet było ich celem, przeciwnie wszystko wskazuje na to że nie przygotowali się na taką ewentualność.
Nie gloryfikuję tutaj internetu, a tym bardziej nie traktuję go jako panaceum, tylko twierdzę że to jedna z pierwszych rys w systemie.

To my tak naprawdę wytwarzamy cały ten szum informacyjny, oni co najwyżej dostarczają struktur operacyjnych - szkieletów które my wypełniamy, to również jedna z naszych kolektywnych myśli.
IMHO u samego sedna systemu leże właśnie kilka takich atawistycznych zalążków, te które zidentyfikowałem to hierarchiczność (władza) i szeroko rozumiana kontrola, piramida Illuminati jest ich doskonałym zobrazowaniem.
Podsumowując w samym środku każdego systemu "zła" one się znajdują, więc może nie ma sensu analizować powłok zewnętrznych, może wystarczy od razu spojrzeć do samego środka.

Podobnie może być z szukaniem prawdy, bo prawdziwie genialne rozwiązania cechuje zazwyczaj nie słychana prostota, więc może piękno prostoty jest odpowiedzią na twoje pytanie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 cze 2010, 19:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 paź 2009, 7:48
Posty: 117
Płeć: kobieta
Suchy napisał:
Nie mogę oprzeć się wrażeniu że ogromna fala informacji jaką nagle się nam serwuje, jak gdyby nigdy nic, jest również próbą odwrócenia naszej uwagi od tego kim w istocie jesteśmy. Próbą "unieszkodliwienia" naszego procesu osiągnięcia "Świadomości Chrystusowej".


tak , zajmij się matrixem i tą światodomością, że ...mieszane jest w Twoim świecie
szukaj co Ci znów namieszali w życiu powłoki cielesnej na którą wyraźiłeś wolę .
życia tu i teraz
szukaj bo ci Ci mieszają..szukaj co...zamieszali.......
mieszają wszystkim w matrixe..ale sami wyraźiliśmy zgode na zycie w tym czasie ...łał...
...............jak się im wyrwać ....!!!!!!!!!

źródło jest w Tobie...
-zrozum drugiego człowieka
-wstaw w się w Jego sytuację - dlaczego tak postapił ?
rozumiesz to...
a Ty na Jego miejscu..
masz inny kanał którym postrzegasz świat i rzeczywistość
(...ja swoją inność odczuwam ....)


'jesteśmy na ziemi na wczasach ? po cholerę to wszystko....?
No po to byśmy weszli to piętro ( łał..teraz już więcej niż jedno )
- ale czasem boli
boli by zrozumieć ...
helooł zatrzymaj się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i życie Cię zatrzymuje!!!! i trzeba to zrozumieć....choroba, wypadek,miłość nie ta!!!!
świat się wali ,no wali się po coś...... !!!!
ochłoń
życie
widzę, że mimo, że życie zatrzymuje
nie wszyscy potrafią to zrozumieć

szkoda....ale nie moja lekcja...

Dokładnie Suchy czujesz....zajmują Nas wszystkim co może Nas
wmanipulować w ich ;;;
ładny świat
a z Nas otumanionych tym światem miłości stworzą swój nowy pieprzony świat i Ci otumanieni będą zachłyśnięci tą pełnią miłość
co się okarze w d...

idzmy wyżej.... ponad... sami znajdzie źródło w sobie...!!!!


Suchy dobrego masz czuja,,,,

_________________
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 0:23 
Widzac reakcje w Waszych postach przypuszczam ze Illuminati nie musza wymyslac "sciem"
Widzac ze prawda godzi w ludzkie serca i umysly zostawiaja ten stan rzeczy nienaruszony aby szerzyc panike
Podejrzewacie ze to co wiecie moze byc klamstwe Wydaje mi sie ze owe "przypuszczenie klamstwa" jest zwiazane z glebokim strachem przed prawda ktora znamy
Oczywiscie nie wszystko jest prawdziwe Trzeba swiadomie odkrywac prawde
Nie mozemy sie przestraszyc Jak mozemy wchodzic w nowa ere skoro boimy sie Illuminati
Jestem zdania ze fizycznie sojusz DI kladzie na lopatki Illuminati
Musza miec obawy jezeli wprowadzaja takie drastyczne metody
Kogo sie boja?Nas!
Musimy byc razem i sie wspierac Musimy widziec cel ktory utozsamia sie z miloscia i wolnoscia



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 6:16 
Mój zamysł tworząc ten temat był taki, żeby przestać już walić w to NWO jak w bęben i popijać przy tym piwo, jak napisał jeden z forumowiczów, a wypasione ego aż kwiczy z zachwytu. Bo jemu wszystko jedno z kim walczy, aby walczyć.
Jedyna rzecz na której należy się skupić, to wzięcie odpowiedzialności za siebie TERAZ, w każdej dziedzinie życia. Im więcej ludzi będzie myślało w taki sposób, tym lepiej, bez zmiany mentalnej na poziomie jednostki, walka nawet ta dyktowana najszlachetniejszymi przesłankami, jest kolejnym substytutem prawdziwej pracy, jaką człowiek musi wykonać ze sobą.
Powtarzam, moja intuicja mówi mi że jesteśmy zamykani w "informacyjnej bańce" gdzie spalamy się i obniżamy wibracje, zamiast podnosić świadomość.
Kto mówi o strachu?? To jest ten czas, TERAZ, nie za miesiąc ani 4 lata, TERAZ trzeba wykonać tę pracę, zmianę mentalną na poziomie jednostki, osiągnąć "Świadomość Chrystusową" .
Oni chcą żebyśmy ich nienawidzili, to mam na myśli mówiąc o zamykaniu w "Informacyjnej Bańce" i wywalaniu kawy na ławę przez Illuminati.
Na całym świecie protesty! Ludzie wyszli na ulice! Wszędzie demonstracje! A ja wam mówię że nie tędy droga!
Zmiana, bez wzięcia odpowiedzialności za siebie w tym momencie, bez transformacji mentalnej na poziomie jednostki nie może się udać...

phpBB [video]


Pokój.



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 9:29 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2009, 9:58
Posty: 144
Trzeba obserwowac to co się dzieje, robic to co podpowiada intuicja i zachowac spokój :serce:

_________________
NIEBO JEST NIEBIESKIE A ZIEMIA CZYSTA, ŚWIETLISTA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 10:27 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Napiszę coś, co być może pomoże niektórym z was w puszczeniu napięcia związanego z nwo.

Kiedy zaczynałem pracę nad sobą i pewne moje niezbyt chwalebne cechy mojej osoby zaczynały świecić w mojej świadomości jak żarówki, naturalnie zwróciłem uwagę na źródło tych cech tkwiące w moim dzieciństwie i ich pochodzeniu od moich rodziców. Tak już zostałem wychowany, że nie potępiałem świadomie rodziców za to kim się stałem, ale jednak jakaś zadra głębiej tkwiła. Dopiero kilka lat temu patrząc ma moją przeszłość i mojego ojca i dziadka i pradziadka, dostrzegłem ciąg pokoleń, swoistą sztafetę przekazującą następnemu specyficzną pałeczkę bólu, cierpienia, tęsknot i radości. Poczułem wtedy że mój stosunek do ojca stał się czymś w rodzaju braterstwa w cierpieniu - zadra zniknęła. Czy ja przekażę pałeczkę cierpienia dalej? Czy zamienię w pałeczkę miłości? Zobaczymy. Podobnie teraz, kiedy patrzę na rozwój wydarzeń na świecie staram się nie widzieć jednolitego systemu zła, ale pojedynczych ludzi z ich ograniczeniami. Kiedyś już na tym forum naszkicowałem system wzajemnych zależności pomiędzy strukturami sił nwo. Przypomnę raz jeszcze. Wielokrotnie w symbolice masońskiej i nwo pojawia się symbol piramidy z wszechwiedzącym okiem Boga na szczycie. Podobnie wygląda to w społeczeństwie. Na samym dole zwykli ludzie ze swoimi wyobrażeniami i kompleksami kształtowanymi przez media i stosunki społeczne (znowu media) przez stulecia. Ich/nasze myśli, emocje, lęki tworzą egregora, który jest matrycą w której urzeczywistnia się teraz. Ich (raczej nie nasze, ale czy naprawdę?) wyobrażenia o świecie, powodują że z uwagi na niespłacony kredyt na dom, albo brak perspektyw życiowych uczestniczą w przekrętach finansowych rujnujących biedny kraj w Afryce, albo jadą karabinem wprowadzać "demokrację" w Iraku. Jeżeli się nie chce, można nie wychodzić poza świat określony mediami i wszystko jest w porządku - zawsze jest zresztą telewizja, komputer i co tam jeszcze aby zagłuszyć głosy z serca.
Piętro wyżej następna warstwa - ludzie ci czują się uprzywilejowani, bo mają dostęp do wiedzy niedostępnej dla mas. To executive directors korporacji i generalicja w wojsku. Ich nakręca "wyższa idea". Wiedzą że informacje z mediów to ściema, że nie ma demokracji, że szczytne ideały wolności to szczyny. Ich nakręca władza i pieniądze. Więc z upodobaniem wykorzystują nieświadomych ludzi z niższej warstwy do realizacji swoich celów - mówią im takie rzeczy aby podświadomość popchnęła masy do działania.
Na następnym piętrze wyżej jest lobby żydowskie. Im niby też chodzi o władzę i pieniądze, ale jednak mocniej umocowane jest przekonanie o obowiązku wobec jahwe, o konieczności powrotu do ziemi świętej i odbudowy świątyni w Jerozolimie. Tak więc kierują uwagę tych z niższego piętra na bliski wschód, na złamanie siły arabów, argumentując że tam tkwi podstawowe źródło pieniędzy i władzy na świecie. Tak się składa że na bliskim wschodzie znajdują się główne i łatwo dostępne źródła ropy na świecie i jest to poniekąd prawda, jednak gdyby prace nad zimną fuzją i innymi alternatywnymi źródłami energii nie były wstrzymywane, bliski wschód nie miałby takiego znaczenia. Ktoś jednak mocno się stara aby ropa pozostawała krwioobiegiem gospodarki światowej. Szkoda tylko że lobby żydowskie nie dostrzega oczywistości faktu, że eskalacja napięcia na terenie "ziemi świętej" sprowadzi właśnie tam eskalacje zniszczeń - wszyscy wiemy że oznacza to spopielenie ogniem atomowym.
Piętro wyżej znajduje się już elita - bardzo wąskie grono ludzi uważających się za panów tej ziemi. Ich wrażliwe nosy jak u agenta Smitha z Matrix'a, nie mogą ścierpieć smrodu mrowia ludzkiego, które zadeptuje piękną Ziemię. Uważają że mogą ją posiąść na własność i dlatego od kilkuset lat wprowadzają swój plan w życie aby mieć władzę absolutną. Wiedzą że aby jakiś długofalowy plan powiódł się, działanie każdego człowieka musi wynikać z pobudek podświadomości. Bez tego, sprzeczne sygnały umysłu i podświadomości rozłożą każdy plan. To dlatego dali sobie 300 lat na jego realizację - aby sączyć odpowiednie informacje przez pokolenia, aby po 300 latach podświadomość szarego człowieka była dokładnie taka jak zaplanowali. Oczywiście istota ludzka na poświadomości się nie kończy - jest jeszcze cała boskość. Dlatego tak jak pisze Suchy wielką wagę przykładają do tego aby nie dopuścić do kontaktu z nadświadomością - starają sie zagłuszyć głos Boga w nas - tym bardziej świadomym rzeczywistości, zagłuszają przez ujawnianie części prawdy o sobie. Wydaje im sie że poruszając subtelne nici emocji. mogą poprzez struktury niższych pięter sterować całym światem. Uważają się za kontynuatorów władzy pozostawionej przez przybyszy z odległej gwiazdy - annunaki albo gady (nie ma znaczenia nazewnictwo w tym przypadku. Mają daleko szerszą wiedzę o rzeczywistości niż pozostali, którym udostępnia się odpowiednie jej fragmenty z odpowiednią interpretacją tylko po to aby ci niżej postępowali zgodnie z planem. Wiedzą o mającym nastąpić przesileniu energetycznym, uważają że jest to idealna okazja aby wprowadzić w życie swój plan - aby powstał układ: oni i niewolnicy. Zabawne - prawie na każdym poziomie piramidy może istnieć przekonanie że to oni są na szczycie. Oczywiście dotyczy to też ilumminati. Jednak i oni mają kogoś nad sobą. Pewnie tych co niby pozostawili władzę na ziemi a tak naprawdę ich zwierzchność nad ziemianami zmieniła formę na bardziej subtelną. Kiedyś eksploatowali tutaj złoto a później zaczęli eksploatować energię z lęku. Do tego celu nie jest potrzebna fizyczna obecność. To oczywiście też nie jest wierzchołek piramidy, która jednak swoją strukturą rozszerza się poza Ziemię i jej duchową sferę i dlatego może już dość opisu. Pora na wnioski. Kiedy patrzę na sprawy dziejące się na Ziemi poprzez pryzmat struktury jak ją opisałem i kiedy uświadamiam sobie że jestem tutaj na własne życzenie, przestaję żywić negatywne emocje do kogokolwiek. Kiedy uświadamiam sobie że na każdym w zasadzie poziomie są ludzie jak ja, uwikłani we własne widzenie świata i działający wedle własnego przekonania - kogo winić za taki stan rzeczy? Illuminati? przecież oni swoja wizje świata tez wyssali z mlekiem matki. Jestem tutaj nie po to aby świat zbawić, ale aby zrozumieć kim jestem - otworzyć się na całe moje bogactwo duchowe i akurat w tym znaczeniu moje cele sa przeciwstawne celom tych z wyższych pięter którzy chcieliby abym pozostał uwikłany w ukłedzie umysł - podświadomość, bo tylko wtedy maja nade mną władzę. Jednak przeciwstawianie się ich planom nie jest moim celem. Moim celem jest poznanie siebie. niedalekie przesilenie energetyczne sprzyja mojemu celowi i paradoksalnie pomieszanie pojęć, globalna wioska, otwartość na nowe idee (atrybuty obecnej rzeczywistości na ziemi, które zostały celowo wprowadzone przez ilumminati aby odkorzenić ludzi i tym mocniej ich emocjonalnie ze sobą związać) również pomaga mi otworzyć się na głębie mojej rzeczywistości. Dlatego tutaj jestem, Dlatego sprawy dzieją się tak jak się dzieją - wykorzystajmy to.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 11:07 
Suchy pisze:
Witam serdecznie.
Jestem przekonany że Illuminati wyprzedzają nas, jeśli chodzi o informacje o "lata świetlne" w każdej dziedzinie życia. Nie mogę oprzeć się wrażeniu że ogromna fala informacji jaką nagle się nam serwuje, jak gdyby nigdy nic, jest również próbą odwrócenia naszej uwagi od tego kim w istocie jesteśmy. Próbą "unieszkodliwienia" naszego procesu osiągnięcia "Świadomości Chrystusowej".


Żyjemy zaiste w ciekawych czasach.

Apokalipsa mimo usilnych starań KK nie znaczy nic negatywnego - w dosłownym tłumaczeniu znaczy objawienie prawdy o świecie.

Iluminaci?

A co nam pokazuje google po wklepaniu tego słowa?

....5,830,000 trafień

Co tam jeszcze?

NWO?

...4,790,000 trafień

Depopulacja?

...643,000 trafień

A teraz druga strona:

Złoty wiek?

...40,800,000 trafień

Świetliste ciało?

...107,000,000 trafień

Wolna energia?

...111,000,000 trafień


Jak widać ludzkość ma w tych czasach różne zainteresowania i według prawa wolnej woli pochłonięta jest róznymi sprawami :D

I z jednym się stanowczo nie zgodzę Suchy - "lata świetlne przed nami", "zamykanie nas w bance informacyjnej" - to jakieś mrzonki.

Illuminaci to jest paru facetów tracących właśnie grunt pod nogami i nadających się do leczenia

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 11:19 
@Kruk, popieram Cię w całej rozciągłości :spoko:

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 11:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2009, 9:58
Posty: 144
radosław

hehe, dobre :D

_________________
NIEBO JEST NIEBIESKIE A ZIEMIA CZYSTA, ŚWIETLISTA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 15:10 
@Suchy
Wlasnie Twoje "TERAZ" utozsamiam ze strachem, obawa ze jezeli nie zdazymy "TERAZ" zaczac sie rozwijac to nie zdazymy do 2012 Intencje widze masz dobre ale na sile nic nie mozna robic-kazdy odkryje to czy jest zdolny do "ewolucji" czy nie Owszem mozna delikatnymi sugestiami pokazywac droge ale z umiarem Ludzie sa tak "omamieni" ze jezeli sami nie wyciagna reki ku "lepszemu ja" i "prawdzie" to nie ma co ich ustawiac pod sciana i mowic "TERAZ macie sie rozwijac i dazyc do doskonalsci"

A co bedzie jezeli czlowiek nie zmieni sie do "przeskoku"?
Popelnimy samobujstwo nie widzac perspektyw i sadzac iz lepiej bedzie sie zabic niz gnic w wiezieniu
Nawet gdy nie zdazymy nasz cudowny dar zycia bedzie mial znaczenie
Ukryjemy sie i bedziemy "edukowac" potomstwo by w przyszlosci wyzwolic ziemie
Moze o to chodzi w nowej erze?O jakosc nie ilosc
O to ,ze Ci co sie przebudza zmienia oblicze ziemii niekoniecznie w 2012 a zalozmy 2112...
Stworza spolecznosc nadczlowieka, wyzbyte "glupoty" ,nasycone Bogiem i madroscia Staniemy sie wyzszymi istotami/Nawet Nietzsche opisal koncepcje nadczlowieka jako liny(czlowieka) wiszacej ponad przepascia pomiedzy malpa a nadczlowiekiem.Jezeli nie spadniemy staniemy sie "nad" tych co upadli podczas przeskoku


Co do chrystusa to uwazam ze to kolejny zabieg psychologiczny "duchowienstwa"
Nikt za nas nie odkupil,nie odkupuje i nie odkupi grzechow!
To my musimy udowodnic ze stac nas na cos wiecej niz mordowanie, kradzieze ,gwalty...
Nasza jedyna obrona przed negatywnym skutkiem sadu ostatecznego bedzie swiadomosc dzialania!Nie bedziemy czekac na mesjasza...

Pozdrawiam goraco!
Robert



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 15:32 
Cytuj:
@Małowiedzący
Wlasnie Twoje "TERAZ" utozsamiam ze strachem, obawa ze jezeli nie zdazymy "TERAZ" zaczac sie rozwijac to nie zdazymy do 2012 Intencje widze masz dobre ale na sile nic nie mozna robic-kazdy odkryje to czy jest zdolny do "ewolucji" czy nie Owszem mozna delikatnymi sugestiami pokazywac droge ale z umiarem Ludzie sa tak "omamieni" ze jezeli sami nie wyciagna reki ku "lepszemu ja" i "prawdzie" to nie ma co ich ustawiac pod sciana i mowic "TERAZ macie sie rozwijac i dazyc do doskonalsci"


To nie ma nic wspólnego ze strachem, mój rozwój zaczął się zanim usłyszałem o roku 2012. Raczej nie zalecam robić niczego na siłę, dzielę się moimi przemyśleniami, moim postrzeganiem rzeczywistości, nie twierdze że to złoty środek i recepta na oświecenie, każdy ma własną drogę, niestety każdy musi ją odbyć sam. Nie napisałem nie macie wyjścia, róbcie co wam karzę TERAZ;)

Cytuj:
A co bedzie jezeli czlowiek nie zmieni sie do "przeskoku"?
Popelnimy samobujstwo nie widzac perspektyw i sadzac iz lepiej bedzie sie zabic niz gnic w wiezieniu
Nawet gdy nie zdazymy nasz cudowny dar zycia bedzie mial znaczenie
Ukryjemy sie i bedziemy "edukowac" potomstwo by w przyszlosci wyzwolic ziemie
Moze o to chodzi w nowej erze?O jakosc nie ilosc
O to ,ze Ci co sie przebudza zmienia oblicze ziemii niekoniecznie w 2012 a zalozmy 2112...
Stworza spolecznosc nadczlowieka, wyzbyte "glupoty" ,nasycone Bogiem i madroscia Staniemy sie wyzszymi istotami/Nawet Nietzsche opisal koncepcje nadczlowieka jako liny(czlowieka) wiszacej ponad przepascia pomiedzy malpa a nadczlowiekiem.Jezeli nie spadniemy staniemy sie "nad" tych co upadli podczas przeskoku


Nic nie będzie, pewnie będziemy mieli kolejne okazje, tak wiele okazji, ile jest potrzebnych żeby połączyć się ze źródłem;) Dotyczy to każdego z nas w takim samym stopniu.

Cytuj:
Co do chrystusa to uwazam ze to kolejny zabieg psychologiczny "duchowienstwa"
Nikt za nas nie odkupil,nie odkupuje i nie odkupi grzechow!
To my musimy udowodnic ze stac nas na cos wiecej niz mordowanie, kradzieze ,gwalty...
Nasza jedyna obrona przed negatywnym skutkiem sadu ostatecznego bedzie swiadomosc dzialania!Nie bedziemy czekac na mesjasza...


Pomiędzy doktryną KK, a przykładem, który dał nam Jezus, jest tak wielka rozbieżność że nawet nie warto o tym mówić;) Jezus nie zjawił się żeby odkupić nasze winy, tak samo jak żaden Wniebowstąpiony Mistrz tego nie uczynił. Jezus był inkarnacją Miłości, nie myl tego co podaje kler z naukami Jezusa, bo mnie nie interesuje jaką historyjkę ukręcił KK na Jezusie.
Droga do domu jest zawsze w naszych rękach, odpowiedzialność zawsze spoczywa na nas, nie na Jezusie i nikim innym.
Natomiast przykład jaki dał Jezus, choćby na krzyżu, kiedy prosił Ojca o przebaczenie dla swoich oprawców, jest dla nas drogowskazem, jeśli ktoś go przeoczy... no cóż, to go przeoczył.


Pozdrawiam serdecznie;)



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 16:08 
Juz lepiej SUCHYJednak te cale chrzescijanstwo stale mi "smierdzi"Bog jest pelen milosci i sprawiedliwosciMam porownanie;Chrystus pokazany jako "nadczlowiek" ,boska istota stal dla ludzi sie autorytetemLudzie nie widzac w sobie mozliwosci samodoskonalenia probuja sie utozsamiac z autorytetem Ludzie przechodza post, droge krzyzowa itd...Wiec dlaczego ludzie nie wiarza sie z glownym aspektem chrystusowym-przebaczaniem i miloscia?A jezeli juz by odnalezli ten aspekt w sobie to zalozmy sytuacje :dziewczyna zostaje zgwalcona to wg. nauki chrystusa powinna przebaczyc sprawcy?NIGDY!Wyplynelo to z glebi mnie ze BOG JEST PELEN MILOSCI I SPRAWIEDLIWOSCIMilosc to glowny aspekt istnienia wszechswiata!Nawet Bog kocha Diabla ktory od niego sie odwrocil Gdyby go nie milowal to by odrazu zniszczyl A ze jest sprawiedliiwy to odsunal go od siebie dajac mu mozliwosc do "rehabilitacji" Tak to ja uwazam I tego nie mozna nazwac przebaczeniem tylko dopasowaniem milosci i sprawiedliwosci A koniec swiata to bedzie decyzja BOGA albo nicosc albo zycie zarowno dla zla jak i czlowieka...



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2010, 18:01 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 08 sty 2010, 20:58
Posty: 9
Kruk pisze:
Kiedy patrzę na sprawy dziejące się na Ziemi poprzez pryzmat struktury jak ją opisałem i kiedy uświadamiam sobie że jestem tutaj na własne życzenie, przestaję żywić negatywne emocje do kogokolwiek.


Mam pytanie do wszystkich, którzy twierdzą, że są tu "z własnej woli" - skąd Wy to wiecie?
skąd możecie mieć ta pewność?
W róznych miejscach w sieci i nie tylko spotkałam się już się z tą ideą, niektórzy nawet utrzymują, że wszyscy tu jesteśmy, bo sami tego chcieliśmy. Ja sobie nic takiego nie przypominam i naprawdę trudno mi w to uwierzyć, ponieważ przez całe swoje życie, aż do dnia dzisiejszego nie dostrzegam żadnych korzyści z przebywania tutaj, tylko same uciążliwości i udrękę (z powodu zawężonej świadomości i niewiedzy - i bezustannego i bezskutecznego zapytywania siebie codziennie: kim jestem i po co to wszystko).

Bardzo chciałabym wiedzieć jak się zyskuje taką wiedzę, przynajmniej co do siebie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 20:06 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Wiesz Louise, przypuszczam że takich co mogą powiedzieć że wiedzą o tym i pamiętają moment decyzji o wcieleniu na ziemię, jest tylu co palców u jednej ręki. Cała reszta głosi to ( w tym ja) opierając swoją wiedzą na przesłankach. Osobiście miałem kilka doświadczeń duchowych, które wskazały mi kierunek dalszych założeń - w tym o tym że sam osobiście podjąłem decyzję o wcieleniu. Wiesz, czasami czytając książki ludzi posiadających dar widzenia i rozumienia spraw duchowych widzę jak treść przekazu pokrywa się z tym czego sam doświadczyłem i wtedy wierzę w to co czytam. Kiedy nie ma zgodności - odpuszczam sobie dalszą lekturę.

Pytasz jak zyskuje się wiedzę? Ja zacząłem otrzymywać, kiedy o to poprosiłem. Ale prosząc wiedziałem że to nie idzie w próżnię, z powodu wcześniejszych doświadczeń. Myślę że można się obyć bez doświadczenia jak moje, ale trzeba mieć wiarę.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 20:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 kwie 2010, 19:46
Posty: 174
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
louise pisze:
W róznych miejscach w sieci i nie tylko spotkałam się już się z tą ideą, niektórzy nawet utrzymują, że wszyscy tu jesteśmy, bo sami tego chcieliśmy. Ja sobie nic takiego nie przypominam i naprawdę trudno mi w to uwierzyć, ponieważ przez całe swoje życie, aż do dnia dzisiejszego nie dostrzegam żadnych korzyści z przebywania tutaj, tylko same uciążliwości i udrękę (z powodu zawężonej świadomości i niewiedzy - i bezustannego i bezskutecznego zapytywania siebie codziennie: kim jestem i po co to wszystko).


Ja gdzieś tam wyczytałem że teraz na Ziemi długa kolejka do wcielania się bo dużo nauczyć się można w chwili obecnej i niedalekiej przyszłości. Z innej strony był tekst "skoro się tu wcieliłeś to znaczy że przeskrobałeś coś mocno w innym wymiarze i tu jesteś zesłany co by "odpokutować". W jednej z książek z kolei czytam że "jesteśmy na peryferiach kosmosu, z dala od ciepła, jak mieszkańcy Syberii..." To wszystko potrafi zmącić w główce mocno i chyba niepotrzebnie. Też swego czasu czułem się zbędny i niepotrzebny, taki wypluty i przekreślony ale pewne wydarzenia sprawiły że mogłem odczuć że jest zupełnie inaczej. louise Gdy "uciążliwość i udrękę" nazwiesz "doświadczeniem i poznaniem" to wszystkie wydarzenia mogą Ci się przedstawić w zupełnie innym świetle. ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 21:25 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 08 sty 2010, 20:58
Posty: 9
Kruk pisze:
Wiesz Louise, przypuszczam że takich co mogą powiedzieć że wiedzą o tym i pamiętają moment decyzji o wcieleniu na ziemię, jest tylu co palców u jednej ręki. Cała reszta głosi to ( w tym ja) opierając swoją wiedzą na przesłankach. Osobiście miałem kilka doświadczeń duchowych, które wskazały mi kierunek dalszych założeń - w tym o tym że sam osobiście podjąłem decyzję o wcieleniu.

:) Dzięki za szczerą i rzetelną odpowiedź.
OK, założenie, że sami podjęliśmy decyzję o wcieleniu na Ziemi jest nawet ciekawe, zastanawia mnie jednak kto lub co podejmowało wtedy tą decyzję, jaką wiedzą się przy tym kierowało i na jakich przesłankach opierało. Co to był za stan świadomości? Kto lub co było w takim stanie świadomości?
Bo że nie był to ten ziemski stan świadomości, w którym jestem obecnie, i że tej decyzji nie podjęło moje teraźniejsze, ziemskie "ja" - to pewne.
Skąd wiadomo, że to coś (może to, co niektórzy nazywają duszą, a co podobno przechodzi z ciała do ciała) nie było manipulowane, że miało pełną dostępną wiedzę, aby podejmować decyzje tak brzemienne w skutki. A wreszcie: czy była jakaś alternatywa? alternatywa do przejawiania się jakiegokolwiek.

Kruk pisze:
Myślę że można się obyć bez doświadczenia jak moje, ale trzeba mieć wiarę.

No właśnie, wiara...Powoli irytuje mnie już fakt, że tu na Ziemi nie sposób niczego tak naprawdę wiedzieć. Można jedynie wysuwać hipotezy, dywagować, skłaniać się ku jakiejś opcji, która wydaje się bardziej zgodna z nami...Że w normalnym stanie świadomości w jakim jest człowiek na codzień
nie ma warunków do podejmowania prawdziwych, odpowiedzialnych decyzji, bo nigdy nie jesteśmy poinformowani o wszystkich ukrytych aspektach jakie wpływają i jeszcze kiedyś wpłyną na daną sytuację. Niektórzy chodzą do wróżbitów, żeby ktoś im pomógł podejmować te "decyzje", a niektórzy - cóż, niektórzy świetnie się bawią, bo podobno "lubią być zaskakiwani przez życie".
I w ogóle odkrywam z przerażeniem, że dla tych drugich specyfika życia na Ziemi, a więc przede wszystkim ta amnezja, z którą się tu rodzimy, a następnie zawężona przez całe życie świadomość,
jest główną atrakcją. Oni nie chcą wiedzieć jak jest naprawdę, kim są naprawdę, bo to by im popsuło zabawę.

Właśnie tego nie potrafię pojąć - jak można się tu świetnie bawić. Może nie mam poczucia humoru, czy co?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2010, 21:32 
Albo coś rezonuje z Twoim wewnętrznym poczuciem prawdy, albo nie.
Jeśli nie wierzysz swojej Intuicji, nie pytasz o drogę Wyższego Ja, to na czym chcesz opierać swoją wiedzę?
Może zwyczajnie potrzeba nam jeszcze kilku wcieleń żeby ten proces się rozpoczął?

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group