Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 04 lip 2020, 6:37

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 lis 2012, 11:10 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
W Akademii Walki z Rakiem
od 05.grudnia rozpocznie się cykl spotkań
nowej grupy psychoedukacyjnej.

Co drugi tydzień w środę, godz.16.15-18.15
w siedzibie AWzR ul.Chodowieckiego 10.

Spotkania są bezpłatne.

Badania naukowe wykazały, że osoby korzystające ze wsparcia
psychologicznego, uczestniczące w spotkaniach grup wsparcia,
lepiej radzą sobie ze stresem, aktywniej uczestniczą w procesie zdrowienia,
mają lepsze samopoczucie i wyniki.

Zapisy u koordynatora,
Danuta Stopieńska. Tel.606 104 748
e-mail: awzr@fundacjahospicyjna.pl

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 lis 2012, 11:10 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 lis 2012, 19:17 
Walka z rakiem ? a jakby tak w końcu pokój z nim zawrzeć, może nawet zaprzyjaźnić się z nim.

Cytuj:
Jedną z najbardziej skutecznych pokus zła jest wezwanie do walki.
Franz Kafka



Na górę
   
 
 
Post: 15 lis 2012, 11:01 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 lis 2009, 1:03
Posty: 68
Lokalizacja: Opole
Płeć: kobieta
Dokładnie jak mówisz- w samej nazwie jest element prowadzący na niewłaściwą ścieżkę. Po linii walki mamy to, co na ziemi- wojny, śmierć ludzi, zniszczenie. To samo jest w nas- komórki raka to takie egoistyczne komórki naszego organizmu, które myślą o sobie, pasożytują na całości. Poprzez "mordowanie" ich ( usuwanie operacyjne, napromienianie czy traktowanie chemią ) te, które przeżyją takie traktowanie tylko chcą jeszcze bardziej z nami walczyć. A może pokojowo spróbować z nimi się dogadać? "Jak na górze tak na dole"...
pozdrawiam :))



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lis 2012, 0:42 
Podejrzewam, ze osoba, ktore rzeczywiscie zachoruje na chorobe nowotworowa i zostanie postawiona pod sciane zapatruje sie na te kwestie nieco inaczej.
Walka o zycie? Zdrowie? Jak zwal to zwal... Niewazne jakim sposobem. O! Jeszcze moze byc walka o siebie... :) Cokolwiek, jakkolwiek... tutaj nie chodzi o slowo walka a o praktyczne wsparcie osob, ktore to przezywaja.
W gromadzie i nadzieja wieksza i sily pewno ... takze wieksze. Zeby... walczyc... no wlasnie... z rakiem, z soba samym, zeby pomimo wszystko nie poddac sie i chciec wstac kazdego dnia i powiedziec sobie... bede zyc! bo chce zyc! Nazywajmy to sobie jak chcemy... tu przeciez nie o slowa chodzi... a slow mozna sie oczywiscie zawsze czepiac.
Diagnoza taka powala ludzi... i chyba chodzi o to, zeby umieli wstac i mimo wszystko... sie nie poddawac. :) Tyle o walce...



Na górę
   
 
 
Post: 18 lis 2012, 10:27 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Proponuje mieć wyniki w wychodzeni z raka,
następnie opracować program który działa
i zdobyć na niego środki aby można było w nim uczestniczyć bezpłatnie.

Po opracowaniu tych opcji, dyskutować jak nazwać.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lis 2012, 13:09 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Program jest, wyniki są.

"Totalna biologia" => Hammer lub Sabbah.

Wygoogluje się dużo...

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lis 2012, 13:46 
Hakun pisze:
Proponuje mieć wyniki w wychodzeni z raka,
następnie opracować program który działa
i zdobyć na niego środki aby można było w nim uczestniczyć bezpłatnie.

Po opracowaniu tych opcji, dyskutować jak nazwać.


W zasadzie to nie wiem do kogo adresujesz swoje słowa w ten bezosobowy sposób. To pachnie arogancją.

Przed 1905 rokiem nauka opierała się na fizyce Newtonowskiej która twierdziła że atom jest trwałą stała materią.
Od jakiegoś czasu wiemy że to nigdy nie była prawda. Atom wcale nie jest materią, on składa się z energii.
Również nasze ciało składa się z energii, a każdy rodzaj energii ma trzy wspólne elementy:

1).-- CZĘSTOTLIWOŚĆ
2).-- DŁUGOŚĆ FALI
3).-- SPEKTRUM KOLORU.

Nasze ciało a także procesy zachodzące w nim są więc energią przejawiającą dzięki działaniu UMYSŁU.

"Leczenie ludzi bez zrozumienia energii to leczenie martwej materii"

--Dr. nauk medycznych ALBERT SZENT-GYORGYI
Noblista z 1937r. Węgier.

"Wszelka materia jest energią"

--A.EINSTEIN

"Choroby należy diagnozować i zapobiegać im przez ocenę pola energetycznego"

--Dr. George Grile Sr.
Założyciel Cleveland Clinic.

Mógłbym tak wyliczać bez końca ludzi nauki mówiący to samo od tysiącleci ,począwszy od HERMESA którego motto "WSZYSTKO JEST UMYSŁEM" widnieje pod twoimi wpisami.

Jeśli chodzi o praktyczną stronę tej wiedzy to od wielu lat działają kliniki w oparciu leczenie metodami zgodnymi z MENTALNYM DZIAŁANIEM WSZECHŚWIATA , są to Ben Johnson, Alexander Loyd, są setki ludzi wyleczonych z raka wliczając w to beznadziejne przypadki.
Leczenie kosztuje tyle ile myślenie czyli nic, gdyż jedyną przyczyna WSZYSTKICH CHORÓB nie tylko raka jest niewłaściwe myślenie, a dokładnie niewłaściwy stosunek do Boga.

Prawdziwym mistrzem tej metody uzdrawiania jest moim zdaniem Sergiej Łazariew.
Metoda ta jest praktykowana we wszystkich największych ośrodkach nauczania na świecie, gdzie używa się często nieco innej nomenklatury słownej np. pamieć komórkowa zamiast karma , jednakże najważniejszym spójnym elementem jest zawsze Bóg i nasz mentalny stosunek do niego jako jedyna przyczyna naszych doświadczeń.



Na górę
   
 
 
Post: 18 lis 2012, 15:44 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Ktoś tam coś tam robi.
Pytanie jest co sami robimy i jakie sami mamy wyniki.

Zrób sam, dyskutuj z autorami programu.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lis 2012, 16:36 
Hakun pisze:
Ktoś tam coś tam robi.
Pytanie jest co sami robimy i jakie sami mamy wyniki.

Zrób sam, dyskutuj z autorami programu.


Jeśli interesują cię wyniki prac zapytaj się kolego w stosownej formie, a nie w taki głupkowaty sposób jak ty to robisz.
Zdradzasz tym samym swoje intencje które dalekie są od chęci pomocy innym.
W większości twoich postów pozujesz na mistrza PRAKTYKI który przy każdej okazji wytyka innym jej brak.


To co napisałem w poprzednim poście powinno wystarczyć przeciętnie rozgarniętemu człowiekowi jako informacja do sprawdzenia w internecie . Wystarczy wpisać nazwisko nacisnąć enter a następnie przeczytać, zapisać telefon a następnie zacząć się leczyć.

Ty kolego wydaje mi się że nawet nie przeczytałeś mojego postu nie mówiąc o reszcie.



Na górę
   
 
 
Post: 01 maja 2013, 21:16 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
Główne energie które sprzyjają rozwojowi chorób nowotworowych:
(czyli główne cechy charakteru) :

Ludzie o nieharmonijnych energiach takich jak:

1) Obgadywanie
2) Chęć kontroli życia innych ludzi
3) Mściwość
4) Perfekcjonizm
5) Agresja
6) Dokuczanie
7) Uległość
8) Załagadzanie

- są bardziej narażeni na powstawanie nowotworów


--- Profilaktyka: jeśli my te cechy ze swojego życia usuniemy to świadomie unikamy chorób nowotworowych




TELEWIZJA JAKO CZYNNIK CHOROBOTWÓRCZY (oglądając telewizje i różne programy, seriale które sieją negatywną wibrację powodują osłabianie układu immunologicznego) - TV jest w 98% czynnik karcenogenny


następnie:

- HAARP
- Telefony komórkowe
- Smog elektromagnetyczne
- Ukształtowanie geopatyczne - cięte skały - kanty
- Cieki wodne
- Barwniki w ubraniach -60% ( im bielsze ubranie tym lepiej dla energetyki)
- Kosmetyki, kremy CHEMIA (dużo % --- -100% ! powodują nowotwory)
- Plastik -70% (ubrania: POLARY -90% !)
- Kleje stolarskie -80%
- Współczesne sztuczne wykładziny podłogowe -100% !!! ( Sztuczne dywany )
- Spaliny samochodowe -10%
- Chemtrails -90%
- Chemiczne pożywienie -20%
- Nikotyna -40%
- Alkohol -60%


PROFILAKTYKA:
- Dieta Frutariańska (owoce)
- Polegiwanie - częsty odpoczynek ////// 3-4 godziny pracy max.
- Taniec !!! super dla energetyki i ciała
- EFT - Emotional Freedom Technique - opukiwanie
- Wprowadzanie do życia koloru Indygo i Białego (ubrania i inne wogóle)
- Światło
- Medytacja
- Życie bez depresji i stresu
- Kryształy


Źródła informacji:
- Monia Jasnowidz
- Renia Jasnowidz

link do audycji radiowej:

phpBB [video]



Wszystkie audycje oraz blog Moni Jasnowidz: http://zmiany-2012.blogspot.com/

Metoda DROGA DO WOLNOŚCI: http://metodaddw.pl/ (potężny konkret)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 maja 2013, 14:11 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Bardzo ciekawe opracowanie.
Zdecydowanie warte przeanalizowania.

Bardzo dużo pracy, dziękuję za podzielenie się wiadomościami
opracowanie staranne, i puszczenie ciekawych informacji dalej!

Uszanowanie.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2013, 7:02 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
To może jeszcze dorzucę informacje z książki Thorwald Dethlefsen - Poprzez chorobę do samopoznania


Cytuj:

Rak (guz złośliwy)

Aby zrozumieć istotę raka, trzeba nauczyć się myśleć w kategoriach analogii. Powinniśmy uświadomić sobie fakt, że każda odczuwana lub definiowana przez nas całość (jedność wśród jedności) z jednej strony jest częścią jeszcze większej całości, ale z drugiej sama składa się z wielu innych całości. I tak na przykład las (jako definiowana całość) jest zarówno częścią większej całości, a mianowicie „krajobrazu”, jak i całością składającą się z wielu „drzew” (mniejsze całości). To samo odnosi się do „jednego drzewa”. Jest ono częścią lasu, ale samo składa się z korzeni, pnia i korony. Pień ma się do drzewa tak, jak drzewo do lasu, a las do krajobrazu.

Człowiek jest częścią ludzkości, a sam składa się z narządów będących częściami człowieka, składającymi się z kolei z wielu komórek, które są częściami danego narządu. Ludzkość oczekuje od poszczególnych ludzi, że będą się zachowywać tak, by możliwie jak najlepiej służyć rozwojowi i przetrwaniu gatunku. Człowiek oczekuje od swoich narządów, że będą funkcjonowały tak, by umożliwić mu przeżycie. Narząd z kolei oczekuje od komórek, że będą wypełniały swoje zadania w sposób, jaki jest konieczny dla utrzymania przy życiu danego organu.

W tym hierarchicznym systemie, który można wydłużać w obie strony, każda indywidualna całość (komórka, narząd, człowiek) jest rozdarta między zaspokajanie potrzeb własnego życia a konieczność podporządkowania się interesom jednostki wyższego szczebla. Każda złożona struktura (ludzkość, państwo, narząd) jest nastawiona na to, by w miarę możliwości wszystkie jej części podporządkowały się i służyły wspólnej idei. Z każdego systemu paru jego członków może się wyłamać, nie zagrażając jeszcze całości. Jest jednak pewna granica, po przekroczeniu której istnienie całości staje pod znakiem zapytania.
Państwo, na przykład, może uporać się z grupą obywateli, którzy nie pracują, zachowują się aspołecznie lub są nastawieni antypaństwowo. Kiedy jednak taka grupa, nie identyfikująca się z celami państwa, rozrasta się, zaczyna w pewnym momencie stanowić poważne zagrożenie dla całości i może, w razie osiągnięcia przewagi, narazić na szwank jego egzystencję. Wprawdzie państwo będzie najdłużej, jak to możliwe, zapobiegać takiemu rozwojowi wypadków i bronić własnego istnienia, ale jeśli te wysiłki nie zostaną uwieńczone powodzeniem, upadek jest pewny. Najskuteczniejszą metodą byłoby włączenie w odpowiednim momencie grup obywateli wyłamujących się z systemu we wspólny porządek, przez zaoferowanie im atrakcyjnych możliwości współdziałania w realizowaniu wspólnych celów. Stosowanie przemocy wobec obywateli inaczej myślących prawie nigdy nie przynosi długofalowych efektów, a raczej jeszcze przyspiesza chaos. Siły opozycyjne są niebezpiecznymi wrogami, którzy nie mają innego celu, niż zniszczenie dobrego starego porządku i zasianie niepokoju.

Taki pogląd jest słuszny, ale tylko z punktu widzenia państwa. Jeśli zapytalibyśmy ludzi buntujących się przeciwko istniejącemu porządkowi, usłyszelibyśmy inne argumenty, również nie pozbawione racji, tyle, że wysuwane z innego punktu widzenia. Nie ulega wątpliwości, że ci ludzie nie identyfikują się z celami i interesami swego państwa, przeciwstawiając im własne poglądy i interesy, które chcieliby urzeczywistnić. Państwo żąda posłuszeństwa, grupy domagają się swobody realizowania własnych celów. Można zrozumieć obie strony, ale niełatwo zrealizować ich interesy bez ponoszenia ofiar.
Pisząc o tym wszystkim, nie zamierzamy rozwijać jakichkolwiek teorii politycznych lub społecznych, lecz raczej przedstawić na innej płaszczyźnie proces nowotworowy, aby poszerzyć nieco kąt widzenia, z jakiego najczęściej patrzy się na tę chorobę. Rak nie jest procesem wyizolowanym i występującym tylko w formach chorobowych noszących taką nazwę. Jest to proces bardzo zróżnicowany i inteligentny, który w takim samym stopniu zaprząta ludzi na wszystkich innych płaszczyznach. Prawie we wszystkich chorobach nasze ciało usiłuje uporać się za pomocą odpowiednich przeciwdziałań z niebezpieczeństwami zagrażającymi jego funkcjonowaniu. Jeśli mu się to uda, mówimy o wyleczeniu (mniej lub bardziej pełnym). Jeśli się nie uda, mówimy o śmierci.

W przypadku procesu nowotworowego zachodzi zjawisko przeciwne. Ciało przygląda się, jak coraz więcej jego własnych komórek zmienia swoje zachowanie i dzieląc się zapoczątkowuje proces, który nie kończy się sam z siebie, lecz ustaje z chwilą całkowitego wyeksploatowania żywiciela. Komórka zdrowa nie jest zagrożeniem pochodzącym z zewnątrz, jak na przykład bakterie, wirusy i toksyny, lecz jest komórką, która dotychczas służyła jakiemuś narządowi, a więc i całemu organizmowi, aby stworzyć mu możliwie najlepsze szanse przeżycia. Nagle zmienia ona swój charakter i przestaje utożsamiać się z organizmem. Zaczyna bezwzględnie realizować swoje własne cele. Zaprzestaje dotychczasowej działalności na rzecz danego narządu i zaczyna się rozmnażać. Nie zachowuje się już jak członek wielokomórkowego organizmu żyjącego, lecz cofa się do wcześniejszego etapu ewolucji, do stadium jednokomórkowca. W sposób chaotyczny i bezwzględny zaczyna się dzielić, lekceważąc wszelkie granice morfologiczne (naciek) i budując wszędzie własne przyczółki. Wykorzystuje pozostałe komórki w charakterze żywicieli. Wzrost i mnożenie się komórek rakowych następuje tak szybko, że naczynia krwionośne nie nadążają z zaopatrywaniem ich w krew. W rezultacie komórki rakowe przestawiają się z oddychania tlenowego na formę prymitywniejszą, jaką jest fermentacja. Oddychanie jest uzależnione od więzi z innymi komórkami (wymiana), fermentacji każda komórka może dokonywać sama.

To niezwykle efektywne mnożenie się komórek rakowych kończy się dopiero wtedy, gdy dosłownie strawią one człowieka, którego uczyniły swą glebą odżywczą. Komórka rakowa przestaje być aktywna, gdy napotyka problemy z zaopatrzeniem. Aż do tego momentu nic nie jest w stanie jej powstrzymać.
Pozostaje tylko zapytać, po co ta niegdyś tak grzeczna komórka to robi? Nietrudno prześledzić motywację, jaką się kieruje. Będąc posłusznym członkiem wielokomórkowca, jakim jest człowiek, miała do spełnienia jedynie przypisaną jej funkcję, służącą przeżyciu wielokomórkowca. Była tylko jedną z wielu komórek, które musiały wykonywać nieatrakcyjną pracę na rzecz innych. Przez długi czas to robiła. Któregoś dnia jednak organizm przestał być dla niej atrakcyjny, nie stwarzał bowiem możliwości własnego rozwoju. Jednokomórkowiec jest wolny i niezależny, może robić, co chce, może uczynić siebie nieśmiertelnym poprzez nieograniczone rozmnażanie się. Jako element organizmu wielokomórkowego komórka jest śmiertelna i ograniczona. Czy to takie dziwne, że przypomina sobie swą dawną wolność i powraca do bytu jednokomórkowca, aby samodzielnie dążyć do nieśmiertelności? Podporządkowuje dotychczasową wspólnotę swoim interesom i zaczyna bezwzględnie realizować własne cele.
To bardzo skuteczne działanie, którego mankamenty stają się widoczne znacznie później, po stwierdzeniu, że poświęcenie czegoś i uczynienie z tego pożywki dla siebie prowadzi w rezultacie do własnego końca. Zachowanie komórki rakowej tak długo jest skuteczne, jak długo żyje człowiek – jego kres oznacza kres rozwoju raka.

Na tym polega drobny, lecz brzemienny w skutki błąd w koncepcji realizowania wolności i nieśmiertelności. Odżegnując się od dawnej wspólnoty, za późno dostrzega się, że jest ona jednak potrzebna. Człowiek nie jest wprawdzie zachwycony, że musi poświęcić swoje życie dla życia komórki rakowej, ale i komórka ciała nie była zachwycona, że musi poświęcić swoje życie dla człowieka. Komórka rakowa ma równie dobre argumenty jak człowiek, tyle, że inny jest jej punkt widzenia. Zarówno człowiek, jak i komórka chcą żyć i realizować swoje interesy. Każde z nich jest gotowe poświęcić drugą stronę. Nie inaczej rzecz się miała w naszym przykładzie dotyczącym państwa. Państwo chce trwać i realizować swoje dążenia, ale i paru obywateli inaczej myślących chce żyć i urzeczywistniać swoje cele. Dlatego państwo próbuje najpierw pozbyć się buntowników. Jeśli to się nie uda, rewolucjoniści czynią ofiarę z państwa. Obie strony działają bezwzględnie. Człowiek operuje, naświetla promieniami i niszczy komórki rakowe tak długo, jak długo może. Jeśli jednak one odniosą zwycięstwo, ofiarą pada człowiek. To odwieczny konflikt natury: pożreć lub zostać pożartym. Wprawdzie człowiek widzi bezwzględność i krótkowzroczność komórek rakowych, ale czy widzi również, że zachowuje się tak samo, że my, ludzie, staramy się zapewnić sobie przeżycie, stosując te same metody co komórka rakowa?

Tu właśnie kryje się klucz do choroby nowotworowej. Nieprzypadkowo w obecnych czasach tak często cierpimy na raka i zajadle go zwalczamy, choć bez większego powodzenia. (Badania onkologa amerykańskiego Hardina B. Jonesa wskazują, że nie leczeni chorzy na raka mają perspektywę dłuższego życia niż leczeni!) Choroba nowotworowa to znak naszych czasów i naszego zbiorowego obrazu świata. W formie raka przeżywamy jedynie to, czym akurat sami żyjemy. Nasza epoka charakteryzuje się bezwzględnym ekspansjonizmem i dążeniem do realizacji własnych interesów. W życiu politycznym, gospodarczym, religijnym i prywatnym ludzie starają się forsować własne cele i interesy, nie zważając na „morfologiczne” granice, starają się tworzyć wszędzie przyczółki dla własnych interesów (przerzuty) i eksponować wyłącznie własne dążenia, wykorzystując wszystkich innych (zasada pasożytnictwa).
Wszyscy posługujemy się podobną argumentacją jak komórka rakowa. Nasz wzrost postępuje tak szybko, że i my z trudem nadążamy z aprowizacją. Nasze systemy komunikowania się obejmują cały świat, ale wciąż jeszcze nie udaje nam się porozumieć z sąsiadem lub partnerem. Dysponujemy wolnym czasem, nie wiedząc, co z nim począć. Produkujemy i niszczymy produkty żywnościowe, aby w ten sposób manipulować ich cenami. Możemy wygodnie podróżować po całym świecie, ale nie znamy samych siebie. Filozofia naszych czasów zna tylko jeden cel – wzrost i postęp. Człowiek pracuje, eksperymentuje, prowadzi badania – po co? W imię postępu! A jaki jest cel postępu? Jeszcze większy postęp! Ludzkość jest w podróży bez celu. I dlatego, aby nie popaść w rozpacz, musi wytyczać sobie wciąż nowe cele. Ślepota i krótkowzroczność ludzi naszych czasów w niczym nie ustępuje ślepocie i krótkowzroczności komórki rakowej. W imię postępu gospodarczego przez całe dziesięciolecia wykorzystywano w charakterze żywiciela środowisko, aby dziś „ze zdumieniem” stwierdzić, że śmierć żywiciela oznacza naszą własną śmierć. Ludzie uważają świat – rośliny, zwierzęta, surowce – za swoją glebę odżywczą. Wszystko to istnieje wyłącznie po to, byśmy mogli rozprzestrzeniać się bez żadnych ograniczeń.

Skąd ludzie, którzy się w ten sposób zachowują, biorą odwagę i zuchwałość, by skarżyć się na raka? Jest on przecież tylko naszym lustrem. Pokazuje nam nasze własne zachowanie, nasze argumenty, a zarazem kres naszej drogi.

Raka nie trzeba zwalczać. Trzeba go tylko zrozumieć aby móc zrozumieć siebie. Że też ludzie wciąż jeszcze tłuką lustro, gdy nie podoba im się własna twarz! Chorują na raka bo sami są rakiem.
Rak jest naszą ogromną szansą odkrycia własnych błędów i pomyłek. Uczyńmy więc próbę zdemaskowania słabych punktów tej koncepcji, którą rak i my stosujemy w swoim życiu. Rak potyka się o biegunowość „ja alby wspólnota”. Widzi tylko tę alternatywę i dlatego opowiada się za własnym przeżyciem, niezależnym od otoczenia, za późno orientując się, że nadal jest od niego zależny. Brak mu świadomości większej, bardziej kompleksowej całości. Widzi jedność tylko w stopniu ograniczonym własnym punktem widzenia. Podobnie zachowuje się człowiek. Izoluje się w swej świadomości, przez co następuje rozbicie na „ja” i „ty”. Człowiek myśli w kategoriach wielu „jedności”, nie zdając sobie nawet sprawy z bezsensu takiego pojęcia Jedność to suma wszystkich bytów i nie zna ona niczego poza sobą. Jeśli rozbije się jedność, powstanie wielość, ale ta wielość będzie, koniec końców, też elementem jedności.

Im bardziej ego się izoluje, tym bardziej traci poczucie więzi z całością, której jest elementem. Ma złudzenie, że może coś zrobić „samo”. W rzeczywistości bowiem nie sposób naprawdę odłączyć się od reszty wszechświata Nasze ja tylko to sobie wyobraża. W miarę jak nasze ja izoluje się od otoczenia, człowiek traci religio, czyli więź z praprzyczyną bytu. Ego próbuje zaspokoić swoje potrzeby i dyktuje nam kierunek, którym mamy podążać. Odpowiada mu przy tym wszystko to, co służy dalszemu odseparowywaniu się, odróżnianiu od reszty. Boi się tylko pełnego zespolenia, gdyż to oznaczałoby jego śmierć. Dużym nakładem sił, inteligencji i bogatą argumentacją ego broni swej egzystencji i wykorzystuje dla swoich celów najświętsze teorie i najszlachetniejsze zamiary. Najważniejsze bowiem jest dla niego własne przetrwanie.
W ten sposób rodzą się cele, które nie są żadnymi celami. Postęp jako cel jest czymś absurdalnym, bo przecież nie ma końca. Prawdziwym celem może być jedynie przekształcenie dotychczasowego stanu rzeczy, ale nie zwykłe kontynuowanie tego, co i tak istnieje. My, ludzie, żyjemy w sytuacji biegunowości. Co więc począć? Jaki znaleźć cel? Jeśli jednak stanie się nim „jedność”, będzie to oznaczało zupełnie inną jakość bytu niż ta, którą przeżywamy w warunkach biegunowości. Stawianie człowiekowi, który siedzi w więzieniu, perspektywy innego więzienia nie jest niczym kuszącym, nawet gdyby to drugie więzienie miało być nieco wygodniejsze. Istotną zmianą jakościową byłoby zaoferowanie mu wolności. Cel, jakim jest „jedność”, można osiągnąć tylko wtedy, gdy poświęci się swoje ja, gdyż dopóki istnieje ja, istnieje i ty, a zatem istnieje biegunowość. „Odrodzenie w duchu” zawsze poprzedza śmierć, a ta śmierć dotyczy naszego ja. Islamski mistyk Rumi ujmuje ten temat w następującej przypowieści: „Pewien mężczyzna przyszedł pod drzwi ukochanej i zapukał. Jakiś głos zapytał: Kto tam?

To ja – odparł. Na to głos: Nie ma tu dość miejsca dla mnie i dla ciebie. I drzwi pozostały zamknięte. Po roku samotności i wyrzeczeń mężczyzna znów przyszedł i zapukał. I znów głos zapytał: Kto tam? – To ty odparł mężczyzna. I drzwi zostały otwarte.”

Dopóki nasze ja dąży do wiecznego życia, zawsze będziemy ponosić fiasko, tak jak komórka rakowa. Odróż¬nia się ona od komórek ciała przecenianiem własnego ja. W komórce jądro komórkowe odpowiada mózgowi. W komórce rakowej jądro wciąż zyskuje na znaczeniu i stale się powiększa (raka można zdiagnozować także na podstawie morfologicznej zmiany jądra komórkowego). Ta zmiana jądra odpowiada nadmiernemu eksponowaniu egocentrycznego sposobu myślenia charakterystycznego dla naszych czasów. Komórka rakowa poszukuje wiecznego życia drogą materialnego rozmnażania się i ekspansji. Zarówno rak, jak i człowiek nie pojęli jeszcze, że poszukują w materii czegoś, czego tam znaleźć nie sposób, a mianowicie życia. Mylą treść z formą i mnożąc formę, starają się uzyskać wytęsknioną treść. Już Jezus jednak nauczał: „Kto chce zachować swoje życie, straci je”.
Wszystkie szkoły wtajemniczenia od wieków uczą czegoś przeciwnego. Aby uzyskać treść, należy poświęcić formę lub, innymi słowy: Ja musi umrzeć, abyśmy mogli odrodzić się w sobie.
W tym miejscu wreszcie traci sens pytanie: „Ja czy inni?” Nasze prawdziwe ja nie zna innych, gdyż jest zespolone z innymi. Taki cel wydaje się naszemu ego niebezpieczny i mało atrakcyjny. Nie powinniśmy się zatem dziwić, że ego podejmuje wszelkie możliwe próby zamiany tego celu, jakim jest pełne zespolenie, na inny, jakim jest silne, potężne, oświecone ego. Większość wędrowców po drodze ezoterycznej i religijnej potyka się o to, że próbują przy pomocy swego ja osiągnąć cel, jakim jest zbawienie lub oświecenie. Tylko bardzo nieliczni zdają sobie sprawę z tego, że ich ja, z którym się jeszcze identyfikują, nigdy nie może dostąpić zbawienia lub oświecenia.

Wielkie dzieło wymaga zawsze złożenia w ofierze swego ja, śmierci ego. Nie możemy zbawić naszego ja, możemy się tylko wyzwolić od niego i wtedy będziemy zbawieni. Lęk, że już nas wtedy nie będzie, potwierdza jedynie, jak bardzo utożsamiamy się z naszym ja i jak mało wiemy o swojej istocie. I tu właśnie kryje się możliwość rozwiązania problemu raka. Dopiero kiedy się nauczymy rezygnować ze swego ja i otwierać na innych, zaczniemy uważać się za część całości i przejmować odpowiedzialność za całość. Wtedy zrozumiemy również, że dobro całości i nasze dobro to jedno i to samo, gdyż stanowiąc część, jesteśmy zarazem całością (pars pro toto). Podobnie każda komórka zawiera całą informację genetyczną o organizmie. Musi tylko zrozumieć, że naprawdę jest całością! „Mikrokosmos=makrokosmos”, jak nas uczy filozofia hermetyczna.

Błąd w rozumowaniu polega na różnicowaniu między ja a ty. W ten sposób powstaje złudzenie, że jako ja można przeżyć dzięki temu, że ofiarą pada ty, które służy za żywiciela. W rzeczywistości jednak nie da się oddzielić losu ja od losu ty, części od całości. Śmierć, którą przynosi organizmowi komórka rakowa, staje się i jej śmiercią, tak jak śmierć środowiska oznacza śmierć człowieka. Komórka rakowa wierzy jednak, że istnieje jakiś świat zewnętrzny oddzielony od niej, podobnie jak człowiek wierzy w istnienie takiego zewnętrznego świata. Ta wiara jest zabójcza. Środek uzdrawiający zwie się miłością. Miłość uzdrawia, gdyż otwiera granice i wpuszcza to, co na zewnątrz, aby mogło nastąpić zespolenie. Kto kocha, nie stawia na pierwszym miejscu swego ja, lecz ma poczucie przynależenia do całości. Kto kocha, odczuwa to samo co ukochana osoba. Dzieje się tak nie tylko w świecie ludzkim. Kto kocha jakieś zwierzę, nie może traktować go jak producenta żywności. I nie jest to bynajmniej jakaś sentymentalna pseudomiłość, lecz ten stan świadomości, który charakteryzuje się prawdziwym poczuciem wspólnoty wszystkich istnień, a nie polega na próbie wyrównywania swego nieświadomego poczucia winy z powodu tłumionych agresji „dobrymi uczynkami” lub przesadną „miłością do zwierząt”.

Rak ujawnia miłość nie przeżytą, jest miłością wynaturzoną.

Miłość nie zna granic ani przeszkód.

W miłości zacierają się i łączą przeciwieństwa.

Miłość to zespolenie ze wszystkim; obejmuje ona wszystko i nic jej nie może powstrzymać.

Miłość nie lęka się śmierci, gdyż miłość to życie.

Kto takiej miłości nie przeżywa świadomie, ryzykuje, że jego miłość ograniczy się do sfery cielesnej i w obrębie ciała będzie starała się realizować swoje zasady, przyjmując formę raka.

Również komórka rakowa nie zna granic ani przeszkód. Rak likwiduje indywidualizm poszczególnych narządów.

Również rak obejmuje wszystko i nic go nie może powstrzymać (przerzuty).

Również komórka rakowa nie lęka się śmierci.

Rak to miłość przejawiająca się na niewłaściwej płaszczyźnie. Pełne zespolenie można osiągnąć tylko w świadomości, a nie w materii, gdyż materia jest cieniem świadomości. W obrębie przemijającego świata form człowiek nie może dokonać tego, co należy do sfery nieprzemijalności. Mimo wszelkich wysiłków naprawiaczy świata nigdy nie powstanie świat zdrowy, bez konfliktów i problemów, bez sporów i zatargów. Nigdy nie będzie człowieka całkowicie zdrowego, bez chorób i śmierci, nigdy nie będzie wszechogarniającej miłości, gdyż świat form żyje dzięki istnieniu granic. Wszystkie te cele jednak dadzą się urzeczywistnić – zawsze i przez każdego – jeśli tylko człowiek przejrzy te formy i osiągnie wolność w swej świadomości. W biegunowym świecie miłość prowadzi do izolowania się, w warunkach jedności – do zespolenia.
Rak jest to symbol źle pojmowanej miłości.
Rak czuje respekt tylko przed prawdziwą miłością. Symbolem prawdziwej miłości jest serce. Serce to jedyny organ, któremu rak nie zagraża!


Cała książka do pobrania np. tutaj:
- http://chomikuj.pl/detron007/Dokumenty



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2013, 7:37 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
jezeli ktoś nie ma konta na chomiku ,to przy rozmiarze powyzej 1mb musi zaesemesować by pobrać :uśmiech:

tu jest w całości : Thorwald Dethlefsen - przez chorobę do samopoznania

http://qualitylife.pl/wp-content/upload ... zez-chorobę-do-samopoznania.pdf

Pozdrawiam

[zaznaczyć trzeba całość linka ,literka "ę" nie wchodzi w zakres linkowania]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2013, 6:58 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Super. Dla wielu może to być bardzo pomocne.
Uszanowanie dla Waszej pracy.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group