Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 lut 2019, 6:50

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 380 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna
Autor Wiadomość
Post: 25 kwie 2012, 7:16 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 25 kwie 2012, 7:05
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Drakońska próba cenzury internetu w USA (pewnie my zaraz tez bedziemy musieli z tym walczyc).
CISPA.
Krótki film Alexa Jonesa, z napisami ;)

http://www.youtube.com/watch?v=qxR6ROKVASk

Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 25 kwie 2012, 7:16 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 25 kwie 2012, 10:20 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
ACTA: Opinia Gallo wzywa do przyjęcia traktatu
Marcin Maj, Wczoraj, 12:20


Jutro ACTA będzie przedmiotem prac komisji prawnej Parlamentu Europejskiego (JURI). Jest już projekt opinii komisji, bardzo przychylny dla ACTA. Co ciekawe, autorka opinii powołuje się na dokumenty, które były tylko po części dostępne dla opinii publicznej.



Tydzień temu Dziennik Internautów pisał, że jest za wcześnie, aby mówić o braku szans dla ACTA w Parlamencie Europejskim. Co prawda, poseł sprawozdawca ds. ACTA zaleci odrzucenie traktatu, ale jego rekomendacja to jedno, a wyniki głosowania to drugie. Obecnie ACTA przechodzi przez komisje PE, a jedną z ważnych komisji jest ta do spraw prawnych - komisja JURI.

JURI zajmie się pracami nad ACTA jutro, w godzinach 16:50-17:30. Na stronie Parlamentu znajdziemy szkic opinii komisji JURI. Autorką dokumentu jest Marielle Gallo. To ta sama francuska europosłanka, która swojego czasu przyczyniła się do przyjęcia przez Parlament Europejski kontrowersyjnej rezolucji dotyczącej egzekwowania praw własności intelektualnej (zwanej raportem Gallo).


Opinia autorstwa Gallo zaskakuje optymizmem. Czytając ją, odnosimy wrażenie, że wszystko jest w porządku, że ACTA nigdy nie wzbudzała kontrowersji, że te wszystkie uliczne protesty to tylko pomyłka. Zdaniem Marielle Gallo ACTA nie tworzy nowych praw własności intelektualnej, dotyczy działań na skalę handlową i nie zagraża w żaden sposób internautom.

Trzeba przyznać, że Marielle Gallo bardzo sprytnie dobrała źródła do swojej opinii. Europosłanka całkowicie ignoruje opinie organizacji pozarządowych i środowisk akademickich, które były nieprzychylne ACTA i wskazywały na niezgodność traktatu z prawem UE. Gallo powołuje się natomiast na "dwie pozytywne opinie Wydziału Prawnego Parlamentu", które jej zdaniem zostały "upublicznione".
Tradycja ACTA: publiczne, ale tajne

Niestety - o czym Gallo nie wspomina - te dwie opinie zostały zredagowane przed upublicznieniem w taki sposób, że istotne części treści zostały zamazane. Parlament zrobił to, gdyż upublicznienie informacji mogłoby... zakłócać proces ratyfikacji.

Służbom prawnym PE już zdarzało się przeoczyć istotne kwestie, a organizacje pozarządowe wytykały to im. W tym przypadku zamazanie części dokumentów dotyczących ACTA uniemożliwiło krytykę. Jest to na rękę tylko dwóm stronom - służbom prawnym oraz zwolennikom ACTA. Wszyscy inni chcieliby te dokumenty zobaczyć, ale to nie wchodzi w grę.

Sytuacja jest zatem tragikomiczna - Gallo stwierdza, że ACTA nie stanowi zagrożeń i powołuje się wyłącznie na częściowo utajnione dokumenty.

Dlaczego upublicznienie opinii prawnych miałoby "zakłócić proces ratyfikacji". Tego nikt nie wyjaśnia, no, chyba że poprzez "zakłócanie procesu" rozumiemy wszystko to, co może doprowadzić do odrzucenia ACTA. To oznacza, że według PE proces ratyfikacji ma być tylko odpowiednikiem przybicia pieczątki obok złożonego już podpisu.

Opinia Marielle Gallo nie jest zaskoczeniem, natomiast zaskakujące mogą być wyniki prac komisji JURI. Czy zgodzi się ona na podtrzymanie opinii wypracowanej na podstawie innych opinii, których nie możemy zobaczyć?

http://di.com.pl/news/44900,0,ACTA_Opinia_Gallo_wzywa_do_przyjecia_traktatu.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 maja 2012, 22:20 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Apel autorów programu “Państwo w Państwie”

To niewątpliwie wielka szansa na końcowy sukces naszej akcji, kiedy ramię w ramię obok osób pokrzywdzonych stoją przedstawiciele mediów ogólnopolskich i regionalnych, elektronicznych i prasowych. Tym bardziej jest to budujące, że nie są to akcje jednorazowe a konsekwentne wsparcie udzielane od dłuższego już czasu.

Serdecznie prosimy zapoznać się z apelem jaki wystosowali autorzy programu TV POLSAT pt. “Państwo w Państwie” do swoich odbiorców:

“Przygotowania do KONGRESU NIEPOKONANYCH: WARSZAWA – SALA KONGRESOWA 30 maj 2012 r. godz. 11. TERAZ wszystko zależy do WAS przedsiębiorcy i osoby fizyczne. Swoją obecnością na kongresie 30 maja 2012 r. dacie dowód czy organy państwa i funkcjonariusze publiczni działają zgodnie z prawem, czy też bezprawnie niszczą nas obywateli. Czy w Polsce istnieje demokratyczny system kontroli zachowań funkcjonariuszy publicznych, czy też stworzyli oni swoje Państwo w państwie. PRZYSZEDŁ WAŻNY CZAS PRÓBY !!! Zwracamy się do wszystkich pokrzywdzonych działaniem organów państwa, w tym osób fizycznych, organizacji społecznych, przedsiębiorców, spółdzielców, emerytów,rencistów a szczególnie do polskiej młodzieży – która tak znakomicie zachowała się w sprawie porozumienia ACTA – o aktywne włączenie się w przygotowania i uczestnictwo w KONGRESIE.
To przecież Wy młodzi ludzie będziecie ponosić w przyszłości najgorsze konsekwencje arogancji, bezprawia i braku kontroli urzędników skarbowych, komorników, prokuratorów i sędziów itd. Informacje o kongresie będą przekazywane na FB w grupie Niepokonani, Stop pomówieniom, afery i bezprawie, a także na stronach internetowych http://www.aferyibezprawie.org oraz http://www.pwp.polsat.com.pl. Zwracamy się do Was WSZYSTKICH o rozpowszechnianie tych informacji na portalach społecznościowych, tak, aby informacja dotarła do jak największej grupy pokrzywdzonych. Organizujcie się w większe grupy i razem wybierajcie się do Warszawy. To obniża koszty podróży. Jeśli będziecie przekazywać e-mailem na info@aferyibezprawie.org informacje kto chce przyjechać czy pomóc będziemy Was razem kontaktować. To pomoże w organizacji. Sala kongresowa ma 1500 miejsc – sprawa wymaga więc poważnych przygotowań i Waszej pomocy.
Przeczytaj również o spotkaniu NIEPOKONANYCH w ”Pulsie Biznesu”
http://www.pb.pl/2600960,8820,niepokona ... urzednikow

Czytaj więcej na http://www.panstwowpanstwie.polsat.pl/S ... index.html

http://niepokonani2012.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 maja 2012, 10:48 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Sędzia: Adres IP nie określa nawet położenia

Marcin Maj, Wczoraj, 13:49

Sędziowie w USA przyznawali już, że adres IP nie może być dowodem w sprawie o naruszenie praw autorskich. Sędzia z Kalifornii poszedł jednak krok dalej i stwierdził, że na podstawie adresu IP nie można nawet złożyć pozwu, bo nie ma 100% pewności co do miejsca, w którym doszło do naruszenia.


Kancelarie prawne w UE i USA grożą pozwami internautom tylko dlatego, bo powiązano z nimi adres IP znaleziony gdzieś w sieci przez antypirackie organizacje. Były już pozwy i sprawy sądowe przeciwko tysiącom internautów, ale specjaliści od dawna mówią, że adres IP nie może być dowodem naruszeń, że nie identyfikuje on jednoznacznie osoby.

Sądy w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii dochodziły już do podobnych wniosków. Adres IP to mało, aby uznać kogoś winnym naruszenia. Okazuje się jednak, że wątpliwości do takiego dowodu można mieć więcej.
Czytaj: Adres IP to nie dowód w sprawach o piractwo

Sędzia sądu okręgowego w Kalifornii Dean Pregerson oddalił 15 spraw, uznając, że adres IP nie jest wystarczający nawet do tego, aby ustalić położenie osoby. Nie ma zatem pewności, czy rzekome naruszenie podlega jurysdykcji sądu.

O sprawie pisze TorrentFreak, który publikuje też dokumenty sądowe. Wynika z nich, że sędzia prosił powoda (firmę Celestial Inc.) o potwierdzenie wiarygodności narzędzi, które zostały użyte do określenia położenia pozwanych. Bazując na materiałach dostarczonych przez firmę, sędzia uznał, że istnieje od 20% do 50% szans, że naruszenia zostały dokonane na obszarze niepodlegającym jurysdykcji sądu, do którego Celestial wystąpiła z pozwami.

Sędzia dodał, że nawet najmniejsza szansa na pomyłkę sprawia, że sąd nie może zająć się tą sprawą. Co więcej, sędzia odwołał się do pierwszej poprawki do konstytucji USA, która gwarantuje prawo do wolności słowa i dotyczy również użytkowników BitTorrenta. Ta poprawka zobowiązuje pozywającego do spełnienia określonych kryteriów, jeśli chce on zidentyfikować anonimowych użytkowników.

Ten wyrok nie oznacza końca absurdalnych pozwów o naruszanie praw autorskich. Z pewnością w USA i na świecie takich spraw będzie jeszcze wiele, ale postępowanie sędziego pokazuje, że zmienia się podejście do takich kwestii, jak karanie za naruszenia praw autorskich na postawie dowodów tak lichych, jak adres IP zdobyty niepewnymi metodami.

Warto w tym kontekście przypomnieć wyrok sądu w Finlandii, który uznał, że nie można skazać za naruszenie właściciela niezabezpieczonej sieci Wi-Fi.
Czytaj: Sąd: Właściciel sieci Wi-Fi nie odpowiada za naruszenie

http://di.com.pl/news/45262,0,Sedzia_Adres_IP_nie_okresla_nawet_polozenia.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 maja 2012, 16:50 
Grupa Bilderberg żąda wprowadzenia internetowych dowodów osobistych dla wszystkich obywateli.

phpBB [video]


http://www.youtube.com/watch?v=F2jVHMU7WGg



Na górę
   
 
 
Post: 09 cze 2012, 11:16 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Sesja ONZ zmieni internet?

W ubiegłym tygodniu Amerykanie ostrzegali przed niebezpieczeństwem, jakim dla internetu może być grudniowa sesja ONZ. Wyjątkowo zgodnie administracja prezydenta Obamy, Demokraci, Republikanie, organizacja Internet Society i Vint Cerf mówili, że czeka nas koniec sieci takiej, jaką znamy.

Z dwóch dokumentów, które właśnie wyciekły, dowiadujemy się, że Europejskie Stowarzyszenie Operatorów Sieci Telekomunikacyjnych (ETNO) proponuje wprowadzenie ogólnoświatowego podatku internetowego i chce, by nałożyła go Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna. Europejscy providerzy już od pewnego czasu domagają się, by wielcy dostawcy treści - czyli przede wszystkim amerykańskie firmy jak Google czy Facebook - płacili za ruch, jaki generują ich serwisy. Powołują się przy tym na zasadę „ wysyłający płaci“, która obowiązuje przy rozliczeniach pomiędzy sieciami telefonicznymi.

Amerykanie zwracają uwagę na niebezpieczeństwa, jakie propozycja ze sobą niesie. Przede wszystkim oznacza ona, że cały ruch w sieci podlegałby nadzorowi, gdyż telekomy na bieżąco musiałyby oceniać kto, ile i komu musi zapłacić. Co gorsza, kraje rozwijające się mogłyby zostać odcięte od sieci - ostrzega Robert Pepper, były dyrektor ds. polityki w amerykańskiej Federalnej Komisji Komunikacji, a obecnie jeden z wiceprezesów Cisco. Jeśli bowiem zostanie wprowadzony podatek, wiele serwisów zablokuje dostęp mieszkańcom tych krajów, z których połączenia będą uznawane za nieopłacalne. Nie wiadomo, jakie kwoty wchodzą w grę. Prawdopodobnie można jednak mówić o miliardach dolarów. Wiadomo na przykład, że w roku 1996 amerykańskie firmy telekomunikacyjne zapłaciły zamorskim partnerom 5,6 miliarda USD za same tylko długodystansowe połączenia.

Oczywiście wielkie koncerny sobie poradzą. Będą mogły na przykład otworzyć centra bliżej klientów i zmniejszyć w ten sposób podatek. Jednak mniejszych firm nie będzie stać na takie inwestycje.

Propozycje ETNO mogą być bardzo atrakcyjne dla wielu rządów. Dadzą im bowiem pretekst do monitorowania aktywności swoich obywateli oraz staną się źródłem dodatkowych pieniędzy. Jednak obywatele wielu krajów mogą być mniej zadowoleni - rządy będą na bieżąco monitorowały ich poczynania, a wiele serwisów może stać się dla nich niedostępnych, jeśli właściciele ocenią, iż połączenie z danego kraju wiąże się ze stratami finansowymi.

Propozycja ETNO pojawia się właśnie teraz, gdyż w grudniu w Dubaju omawiane będą nowe zasady międzynarodowych regulacji telekomunikacyjnych. Ostatnio aktualizowano je w 1988 roku, długo przed pojawieniem się komercyjnego internetu.

Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna liczy 193 członków i każdy z nich ma jeden głos. Sprzeciw USA niewiele zatem może zmienić, jeśli większość opowie się za międzynarodowym podatkiem. Niewiele zmieni też ewentualna odmowa podpisania nowych zasad. Nie będą one obowiązywały w USA, ale i tak amerykańskie firmy, współpracując z międzynarodowymi partnerami, będą musiały ich przestrzegać.

Tymczasem przedstawiciele ETNO twierdzą, że nie domagają się wprowadzenia ogólnoświatowych podatków. Proponują jedynie, by telekomy podpisywały z dostawcami treści umowy dotyczące rozliczeń. W dokumentach, które wyciekły czytamy, że ETNO proponuje, by zaktualizowane zasady współpracy uznawały zasadę uczciwej rekompensaty dla operatorów, co miałby im pozwolić na pozyskanie pieniędzy na inwestycje związane z szybkim rozwojem internetu. „Można to osiągnąć poprzez komercyjne umowy pomiędzy podmiotami rynkowymi“ - stwierdza ETNO.

Autor: Mariusz Błoński

http://kopalniawiedzy.pl/ONZ-Miedzynarodowa-Unia-Telekomunikacyjna-podatek-internet,15984



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 wrz 2012, 21:01 
Własnie tzw. "Anonymous" lub jakaś mutacja zdjęła ponad 1 mln domen z GoDaddy.com ( największy domain-site ) i są offline. Oczywiście nadal promuje się nieświadomie przekonanie, że "Anonymous" to oczywiście dobrzy hackerzy, no bo atakują !

Stary heglowski numer po raz kolejny.

Ale cóż, jestem wśród mniejszości ( na szczęście nie sam ), która widzi w tym ewidentną prowokację ze strony CIA, Mossadu i innych, którzy stoją za tym. Może w końcu, już nie pierwszy raz zresztą, po kolejnej akcji zauważy ktoś, że każdy atak "anonimowych" kończy się zwiększaniem kontroli, cenzury i daje kolejne preteksty by sieć coraz bardziej popadała pod coraz sprawniejszą kontrolę "systemu". Czy na serio jest tu ktoś kto widzi w tym typową i modelową akcję "problem-reakcja-rozwiązanie" ?

Liczę się z tym, że zostanę wyśmiany. Ewidentne logo, ewidentna symbolika, retoryka hasła dookoła. Ale przecież te maski są takie trendy teraz... Czekam na dzień jak w końcu załapią niewątpliwie naiwni ale o dobrych sercach "protestujący", że dają sobą pogrywać jak im się dyktuje...

http://rt.com/usa/news/godaddycom-reportedly-hacked-anonymous-826/



Na górę
   
 
 
Post: 10 wrz 2012, 21:55 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2010, 16:58
Posty: 373
Płeć: mężczyzna
Od długiego czasu mam taki przekonanie ze to częsc P.R.S.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 wrz 2012, 22:38 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Też tak to widzę.

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 wrz 2012, 22:54 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2010, 16:58
Posty: 373
Płeć: mężczyzna
Lata leca mielismy wroga komuniste i zimna wojne , ostatnie lata jest alcaida i terozryzm , teraz mamy anonymos i cyber teroryzm , ladam moment terorysta bedzie ktos kto nie zechce jesc gmo przyjac szczepionki czy karty kredytowej a cyner ter osoba bez konta na fb czy taka ktôra zakleja kamere w smartfo ke :)

Pytanie co dalej kto na sbedz eteroryzowal mosanto bayer fema . Czy obcy
Polityka strachu powoli przestanie działac jak kazda banka spekulacyjna peknie i zostanie bałagan .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2012, 20:19 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
http://wolnemedia.net/prawo/wyciek-planu-arbitralnego-cenzurowania-sieci/

Cytuj:
Wyciek planu arbitralnego cenzurowania sieci

Opublikowano: 22.09.2012 | Kategorie: Prawo, Świat komputerów, Wiadomości ze świata

Projekt „Czysty Internet” ma służyć zwalczaniu terroryzmu dzięki tzw. dobrowolnym środkom kontrolowania tego, co robią użytkownicy sieci. Wewnętrzny dokument, który właśnie wyciekł, ujawnia szczegóły tego niebezpiecznego przedsięwzięcia i zaprzecza wielu wcześniejszym zapewnieniom. Projekt jest finansowany przez Komisję Europejską i, nie bez powodu, cieszy się dużym zainteresowaniem firm oferujących technologie filtrowania treści. Równocześnie wiele rządów zdecydowało się zwiększyć dofinansowanie dla projektów, które mają na celu rozwój takich technologii.

Zanim doszło do wycieku, organizacje drążące sens i cele projektu „Czysty Internet” otrzymywały od jego koordynatorów zapewnienia, że projekt „będzie się skupiał się diagnozie problemów, a w dalszym toku prac zostaną zaproponowane konkretne rozwiązania legislacyjne”. Słyszeliśmy również, że nie jest jego celem ograniczanie takich działań użytkowników, które nie są zabronione przez prawo. Ujawniony właśnie dokument nie pozostawia jednak wątpliwości, że głównym celem całego przedsięwzięcia jest wprowadzenie praktycznych (pozaprawnych!) rozwiązań, które umożliwią blokowanie treści kontrowersyjnych, ale nie zakazanych przez prawo. Koncepcja „Czystego Internetu” opiera się właśnie na założeniu, że firmy prywatne powinny zapewnić dodatkową ”warstwę” bezpieczeństwa, chroniącą społeczeństwo przed „niechcianymi” treściami, których nie można wyeliminować przy wykorzystaniu istniejących prawnych procedur.

„Czysty Internet”, którego celem jest walka z terroryzmem, powiela wiele rozwiązań promowanych przez koalicję szefów firm telekomunikacyjnych i technologicznych (CEO Coalition), która działa na rzecz ochrony dzieci w Internecie i również jest finansowana ze środków Komisji Europejskiej. Oba projekty, niezależnie i nie koordynując swoich prac, rozwijają takie technologie, jak „przyciski” do zgłaszania lub oznaczania (oflagowywania) treści w sieci, tym samym powielając badania nad dobrowolnymi metodami powiadamiania oraz usuwania potencjalnie nielegalnych treści z Internetu.

Projekt „Czysty Internet” zakłada, że dostawcy usług internetowych „dobrowolnie” zobowiążą się do aktywnego nadzorowania swoich klientów, blokowania i filtrowania treści. Na tej bazie ma powstać sieć składająca się z zaufanych informatorów online. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, twórcy projektu rekomendują również zaostrzenie prawa w poszczególnych państwach członkowskich. Wreszcie, wykraczając daleko poza obowiązujące ramy prawne, „Czysty Internet” promuje wykorzystywanie ogólnych warunków umów do usuwania „w pełni legalnych” treści, pozostawiając decyzję co do priorytetów “etyce biznesu”, jaką wyznaje dana firma. Projekt zmierza tym samym do stworzenia prywatnych mechanizmów cenzury, które będą egzekwowane w oparciu o ogólne warunki umów i nie będą poddane żadnej kontroli sadowej.

Oto najważniejsze z proponowanych rozwiązań:

- Prawo zezwalające policji na kontrolowanie przepływu informacji w sieci, łącznie z (teoretycznie anonimowymi) dyskusjami online.

- Usunięcie wszelkiego ustawodawstwa, które zabrania filtrowania treści lub kontrolowania tego, co pracownicy w swoich godzinach pracy przeglądają w sieci.

- Organy egzekwujące prawo powinny być w stanie usunąć daną treść “bez potrzeby stosowania skomplikowanych i sformalizowanych procedur”, zgodnie z zasada “zaobserwuj i zareaguj”.

- “Świadome” udostępnianie linków do “treści związanych z działalnością terrorystyczną” (co istotne, projekt nie odnosi się do treści uznanych za nielegalne przez sąd ale do niezdefiniowanych, ogólnie rozumianych “treści związanych z działalnością terrorystyczną”) powinno stanowić przestępstwo na takiej samej zasadzie, jak owa działalność terrorystyczna.

- Stworzenie podstaw prawnych dla obowiązkowego systemu identyfikacji on-line (tzw. prawo “potwierdzonej tożsamości”) aby zapobiec anonimowemu korzystaniu z usług internetowych.

- Dostawcy usług internetowych powinni być pociągani do odpowiedzialności za niewykorzystywanie w “rozsądny” sposób możliwości sprawowania nadzoru elektronicznego w celu identyfikowania (bliżej niezdefiniowanej) działalności terrorystycznej w Internecie.

- Firmy udostępniające technologie filtrujące oraz ich klienci powinni być pociągani do odpowiedzialności w przypadku niezgłoszenia “nielegalnych” treści rozpoznanych przez programy filtrujące.

- Użytkownicy powinni być również pociągani do odpowiedzialności za “świadome” zgłaszanie treści, które nie są nielegalne.

- Rządy powinny brać pod uwagę stopień zaangażowania dostawców usług internetowych w filtrowanie (nadzorowanie) treści w Internecie przy rozstrzyganiu publicznych przetargów na usługi internetowe.

- Systemy “ostrzegawcze” oraz blokujące treść powinny stać się integralną częścią serwisów społecznościowych.

- Anonimowość użytkowników zgłaszających (potencjalnie) nielegalną treść powinna zostać zachowana… jednak ich adresy IP powinny być rejestrowane, aby umożliwić ściganie w przypadku podejrzenia, że świadomie zgłaszają treści, które są legalne lub umożliwić szybsze analizowanie zgłoszeń od zaufanych informatorów.

- Firmy powinny wdrożyć systemy monitorujące treści udostępniane przez ich klientów on-line, tak aby treści raz usunięte, lub treści do nich podobne, nie były przesyłane i udostępniane ponownie.

- Należy przejść od systemu opartego na literze prawa, w którym to sąd decyduje o tym, czy dana treść narusza prawo, do systemu, w którym organy egzekwujące prawo (np. policja) są w stanie wydawać decyzje quasi-sądowe i żądać od dostawców usług internetowych usuwania treści z sieci.

Pełna treść dokumentu TUTAJ.

Źródło: Fundacja Panoptykon

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 wrz 2012, 15:42 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011, 3:48
Posty: 596
Lokalizacja: Sercem Wrocław, ciałem OGL
Płeć: mężczyzna
Ja też, ale przyznam, iż maski mają czadowe. :ninja:
Robi się hicior na FB
http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201209/1348904461_uazcft_600.jpg :hejka:

_________________
Fantazjom i innym pseudonaukowym dyrdymałom mówię stanowcze NIE! - tylko twarde fakty...
http://pl.20dollars2surf.com/?ref=140416
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
http://moje-riese.blogspot.com/
http://zakazanawiedza.wordpress.com
http://www.youtube.com/watch?v=b3vgkSK8SwY&feature=plcp
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację...
która zmieni świat."
D. Icke



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 wrz 2012, 15:47 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Obrazek

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 paź 2012, 8:50 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 paź 2011, 11:41
Posty: 68
Płeć: mężczyzna
cytat za wp: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1f609

Anonimowi znowu uderzą. Grupa hakerów Anonymous zapowiedziała na sobotę zmasowane ataki na strony internetowe instytucji państwowych na całym świecie.

Szef MSW Jacek Cichocki podkreśla, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wysłała do instytucji publicznych ostrzeżenia o możliwości ataku. Podkreślił, że taki atak jest także sprawdzianem, czy administratorzy poszczególnych rządowych stron uwzględnili te ostrzeżenia. Każdy z nich powinien być na taką okoliczność przygotowany.

Poprzedni duży atak Anonymous na strony polskiego rządu i prezydenta miał miejsce na początku roku, kiedy ważyły się losy uregulowań ACTA. Tym razem anonimowi ostrzegają, że nie tylko mogą zablokować strony internetowe, ale także opublikować prywatne dane zwolenników zaostrzania przepisów, dotyczących wolności w sieci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2012, 20:59 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
http://wolnemedia.net/prawo/automaty-zadbaja-o-czystosc-internetu-oj-niedobrze/

Cytuj:
Automaty zadbają o czystość internetu? Oj, niedobrze…

Opublikowano: 06.11.2012 | Kategorie: Prawo, Świat komputerów, Wiadomości ze świata

Clean IT to unijna inicjatywa, która ma zapewnić, że internet będzie czysty, pozbawiony terrorystów i e-przestępców. W jej ramach proponowano już filtrowanie treści i pozbawienie internautów anonimowości. Najnowsze propozycje w tym zakresie są nieco łagodniejsze, ale nadal można mieć poważne wątpliwości.

„Dziennik Internautów” już dwukrotnie pisał o inicjatywie Clean IT. Wspominaliśmy, że może ona wprowadzić rozwiązania „oczyszczające internet” zbliżone do tych proponowanych w ACTA.

Potem pisaliśmy o wycieku, który ujawnił zamiary unijnych władz stojących za inicjatywą. W ramach Clean IT proponowano takie rozwiązania, jak filtrowanie treści, „dobrowolną współpracę” między telekomami a organami ścigania, odchodzenie od anonimowości internautów i in. Wszystko w imię walki z bliżej nieokreślonymi zjawiskami, takimi jak cyberprzestępczość i przede wszystkim terroryzm.

Wcześniejsza wiedza o Clean IT opierała się w dużej mierze na wycieku. W ostatnim dniu października pojawił się jednak projekt propozycji Clean IT, które miały być przedyskutowane na konferencji w Wiedniu. Dokument ten zamieszczamy pod tym tekstem.

Dokument „wiedeński” wygląda o wiele mniej groźnie niż opublikowany wcześniej wyciek – trzeba to przyznać. Widać jednak, że poprzez inicjatywę Clean IT Unia Europejska chce wprowadzić jedną generalną zasadę – aby nielegalne treści w internecie można było szybko wykrywać i szybko usuwać. Cel jest może dobry, ale jest z zasady problemowy, bowiem zazwyczaj szybkość zyskuje się kosztem staranności.

Opublikowany dokument niewiele mówi o filtrowaniu, ale opisuje on „najlepszą praktykę” dotyczącą automatycznego wykrywania niedozwolonych treści (na str. 13 dokumentu).

Unia Europejska chce przyjąć zasadę, że automaty do wykrywania nielegalnych treści nie powinny być używane, dopóki nie zostaną spełnione pewne kryteria.

- Po wskazaniu przykładu nielegalnej treści przez automat organy ścigania lub organizacje pozarządowe powinny zdecydować o dalszych działaniach.

- Korzystanie z systemów do automatycznego wykrywania treści powinno się odbywać w ramach otwartej obserwacji i zgodnie z krajowym prawem. Organizacje stosujące takie systemy powinny przejrzyście informować o tym, że ich używają oraz w jaki sposób używają.

Ta propozycja na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale gdy głębiej ją przemyślimy, jest ona tak samo problemowa, jak inne formy filtrowania treści w sieci.

Automatyczne wykrywanie nielegalnych treści to problem, który właściwie już znamy. Przykładowo wytwórnie muzyczne dysponują narzędziami do wyszukiwania pirackich treści w różnego rodzaju serwisach. Producenci oprogramowania też bawią się w automatyczne wykrywanie i zgłaszanie naruszeń.

Efekty działań tych automatów nie są doskonałe. To właśnie z ich powodu Microsoft prosił Google o ocenzurowanie Wikipedii i CNN. Również wytwórnia Warner korzysta z maszyn do zgłaszania naruszeń praw autorskich, które nieraz się mylą.

Prawdą jest, że automaty pracują szybciej niż ludzie. Niestety automaty również się mylą, co oznacza, że automaty popełniają wiele pomyłek w krótkim czasie. Ludzie przetwarzający zgłoszenia od automatów mogą nawet te pomyłki wykorzystywać, aby usuwać niewygodne treści. Filtrowanie pozostaje filtrowaniem, nawet jeśli odbywa się z ingerencją czynnika ludzkiego.

Dokument na konferencję w Wiedniu wskazuje też pytania, jakie należy rozważyć. Projektodawcy nie mają pewności, czy działalność organów ścigania jest na tyle regulowana, aby można było zapewnić przejrzystość procesu obsługi powiadomień o nielegalnych treściach.

Czy istnieje rynek systemów do wykrywania treści, który radzi sobie z terroryzmem? Czy organy ścigania z danego kraju powinny badać treści z innych krajów? Oto pytania.

W dokumencie poruszono też kwestie związane z mechanizmem notice and takedown, czyli usuwaniem nielegalnych treści przez operatorów lub e-usługodawców po otrzymaniu zgłoszenia od zainteresowanych organizacji lub organów ścigania.

Dokument odnotowuje jeden istotny problem – dobra realizacja notice and takedown wymaga wypracowania standardów przesyłania wiadomości między organizacjami, a standard ten powinien zapewniać wiarygodność nadesłanego zgłoszenia.

Niestety w temacie notice and takedown Unia Europejska dostrzega tylko część problemów, wciąż nie starając się na nie spojrzeć od strony kogoś, kto może być pokrzywdzony przez nadużycia notice and takedown. Wciąż rzadko stawiane są pytania o to, jaką odpowiedzialność powinien ponosić podmiot, który notorycznie przesyła omyłkowe zgłoszenia. Czy to nie jest istotniejsze niż puste zapewnienia, że notice and takedown wymaga poszanowania wolności słowa?

Omawiany dokument można zobaczyć TUTAJ.

Opracowanie: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 lis 2012, 12:49 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Putin dokonał zamachu na internet


Prasa na całym świecie krytykuje wprowadzone w Rosji ograniczenia internetu, które w rzeczywistości oznaczają, że Kreml przejmuje nad siecią całkowitą kontrolę.

W Rosji internet, a zwłaszcza takie serwisy społecznościowe jak Facebook czy Twitter w Rosji odgrywają pierwszoplanową rolę w rozpowszechnianiu idei opozycji i koordynowaniu jej działań protestacyjnych. Dlatego przedstawiciele opozycji alarmują, że decyzje Kremla są w rzeczywistości zamachem na wolność sieci.

1 listopada weszła w życie nowelizacja ustawy o internecie. Oficjalnie rosyjskie władze zapewniają, że zmiany mają służyć ochronie niepełnoletnich przed nieodpowiednimi treściami. W rzeczywistości jednak nowa polityka filtrowania internetu, obejmująca czarną listę zakazanych stron, jest bardzo wygodnym narzędziem cenzury, które wymierzone w opozycję może skutecznie zlikwidować ostatnie bastiony wolności w Rosji.

Politykę Kremla krytykują m.in. publicyści „Washington Post”, przywołując opinię dziennikarzy, Andrieja Sołdatowa i Iriny Borogan - autorów książki na temat rosnącego znaczenia Federalnej Służby Bezpieczeństwa za rządów Władimira Putina.

- Technologia potrzebna do egzekwowania czarnej listy (tj. zakazanych stron) dostarczy władzom infrastruktury, której potrzebują one, by monitorować na masową skalę aktywność w rosyjskim internecie, „szpiegować miliony Rosjan – zauważa „Washington Post”.

Zdaniem specjalistów władzom Kremla nie chodzi jedynie i możliwość zastraszania dostawców internetowych czy zamykanie konkretnych stron, lecz przede wszystkim o dostęp do strumienia danych i możliwość jego przeszukiwania. Warto także przypomnieć, że w ostatnim czasie w Rosji przywrócono odpowiedzialność karną za oszczerstwo oraz znacznie poszerzono wykaz działań traktowanych jako „zdrada stanu”.
http://niezalezna.pl/34772-putin-dokonal-zamachu-na-internet



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 gru 2012, 12:12 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
WICT: Inspekcja pakietów przyjęta, przez nieuwagę wyciekł szkic specyfikacji


Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny, który obraduje właśnie w Dubaju, pracuje między innymi nad przyjęciem proponowanych przez Chiny zasad, które miałyby między innymi ułatwić operatorom wykrywanie wymiany objętych prawami autorskimi plików muzycznych czy też blokowanie lub przekierowywanie ruchu niektórym abonentom. Chodzi o propozycję standardu Y.2770, o której pisałam w środę. Krytycy uważają, że standaryzacja tych czynności jest furtką dla zaostrzenia cenzury, narzędzie potencjalne kontroli i nacisku.

Dokumenty nie są oficjalnie dostępne publicznie, a wcześniejsza wersja, znana jako Y.dpireq (PDF) nie wspominała o sieciach peer-to-peer czy o odszyfrowywaniu transmisji. Opublikowana przez koreańską organizację opracowującą standardy propozycja wykorzystania (PDF) dogłębnej analizy pakietów rzuciła trochę światła na obecne propozycje. Koreańczycy opisali mianowicie sposób, w jaki operator łączy mógłby wykryć nie tylko, czy abonent udostępnia pliki muzyczne w sieci BitTorrent, ale też zidentyfikować je na podstawie znaków wodnych w plikach MP3. inny przykład wykorzystania mechanizmów to znalezienie wiadomości XMPP napisanych po hiszpańsku. Czy to znaczy, że uczący się hiszpańskiego z pomocą znajomych na Facebooku (Messenger korzysta z protokołu XMPP) będą automatycznie uznawani za terrorystów?

Dokument zawierający szkic standardu wyciekł dziś rano poza granice wyznaczone przez Związek. Na Twitterze poprosiła o niego Asher Wolf z australijskiego CryptoParty… i dostała go mailem. Zanim w ITU ktoś się zorientował i poprosił ją o zachowanie treści dla siebie, plik znalazł się już w rękach kilku dziennikarzy. 95-stronicowy dokument jest kompletną propozycją standardu technologicznego systemu inspekcji pakietów, fragmenty można obejrzeć między innymi na łamach The Register. Na pierwszy rzut oka nie obejmuje ona jednak nic ponad to, co już dzieje się w infrastrukturze Internetu — urządzenia przekazują pakiety między sobą tak, aby docierały one do celu.

Niepokojący jest dopiero dodatek ze scenariuszami, gdzie opisany jest na przykład sposób różnicowania usług (przeczy to neutralności Internetu), monitorowanie ruchu i alokowanie zasobów na podstawie subskrypcji (jakby można było kupić abonament Premium na Internet) i rozliczenia na podstawie wykorzystywanych usług (ruch za granicę droższy niż w obrębie kraju, VoIP droższy niż e-mail). Na liście znalazło się także wykrywanie zagrożeń, co nie jest złym pomysłem, o ile definicja zagrożenia obejmie panoszące się w Sieci wirusy, a nie maile napisane po hiszpańsku.

Nie znalazła się tam żadna technologia, która jeszcze nie istnieje. Celem jest więc prawdopodobnie wymuszenie stosowania tych samych standardów na operatorach w różnych krajach.

Standard ten został dziś zatwierdzony. Decyzja została podjęta mimo ostrego sprzeciwu wielu krajów. Reprezentanci Niemiec podkreślali, że organizacja podlegająca ONZ nie może poddawać procesowi standaryzacji technologii, które mogą zwiększyć kontrolę nad przekazywanymi drogą telekomunikacyjną treściami, mogą poszerzyć możliwości cenzury lub wpłynąć negatywnie na wolny przepływ informacji. Niemcy już wcześniej (DOC) sprzeciwiali się takiemu wykorzystaniu DPI.

http://www.dobreprogramy.pl/WICT-Inspekcja-pakietow-przyjeta-przez-nieuwage-wyciekl-szkic-specyfikacji,Aktualnosc,37918.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 gru 2012, 10:49 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Wojna o kontrolę nad internetem: Rządy dążą do zalegalizowania kontroli państwa nad sieciąObrazek
Kilka miesięcy po sprawie ACTA wolność dostępu do internetu na świecie znowu wystawiona jest na próbę. Na odbywającej się od 3 do 14 grudnia w Dubaju światowej konferencji komunikacji międzynarodowej WCIT 193 państwa zrzeszone w ONZ mają podjąć decyzje w sprawie proponowanych zmian dotyczących międzynarodowej telekomunikacji. W skrócie chodzi o to, że rządy poszczególnych krajów mogłyby uzyskać kontrolę nad internetem. I gdyby nie czujność internautów, firm takich jak Google i mediów, cała dyskusja toczyłaby się po cichu i za zamkniętymi drzwiami.
To firma Google zorganizowała kampanię nagłaśniającą konferencję w Dubaju. Zaangażowały się w nią także amerykańskie media, m.in. gazety "The Wall Street Journal" i "The New York Times". Na swojej stronie TakeAction (podejmij działanie) Google przekonuje, że politycy i rządy to nie jest odpowiednie forum do podejmowania decyzji na temat regulacji internetu.

Globalna sieć na mocy porozumienia z 1988 roku jest bowiem uznana za całkowicie otwartą, a dostęp do niej powinien mieć każdy. Nie mogą tych kwestii regulować rządy ani organizacje polityczne.

Niepokój przed konferencją w Dubaju potęgowała dodatkowo atmosfera tajności, jaką wytworzył organizator konferencji, oenzetowska organizacja Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna (ITU).

Nie ujawniono dokumentów na konferencję i dopiero z przecieków internauci mogli dowiedzieć się, że wiele krajów proponuje wprowadzenie nowych przepisów, które - gdyby je uchwalono - doprowadziłyby wręcz do cenzury w internecie, a nawet umożliwiło karanie krytykujących władze internautów.W wyniku krytyki w dniu otwarcia konferencji odtajniono wszystkie dokumenty.

Największe obawy budzą propozycje Rosji, a także wielu krajów arabskich i azjatyckich - czyli generalnie tych, które mają do demokracji inny stosunek niż większość krajów europejskich i zachodnich.

Najbardziej kontrowersyjne propozycje Rosji mówią, że "kraje członkowskie powinny mieć suwerenne prawo do opracowania i wprowadzenia publicznych zasad w kwestii zarządzania internetem oraz prawo do regulacji narodowego segmentu internetowego, jak również działalności na własnym terytorium agencji zapewniających dostęp do internetu lub zapewnianiem ruchu w sieci."

Rosjanie postulują również, by "kraje miały równe prawa w kwestii kierowania swoim internetem, a w szczególności podziału, przydzielania i zmiany numeracji internetowej, nazywania, nadawania adresów i identyfikacji źródeł".

Pod te ogólne zapisy, zwłaszcza pod takie sformułowania, jak "regulacje narodowego segmentu internetowego", czy "identyfikacja źródeł" łatwo można podczepić praktyczną cenzurę internetu czy inwigilację internautów. W podobnym kierunku idzie propozycja 17 krajów arabskich. Jak pisze "The Wall Street Journal", proponują one większą kontrolę rządów nad internetem i transferem danych. Chcą, by użytkownicy internetu byli powszechnie identyfikowani, co - jak mówią krytycy - oznaczałoby jeszcze ściślejszą kontrolę nad ruchem w sieci władz tych krajów, które już i tak blokują wiele treści w internecie.

Nie bez znaczenia jest, że nowe propozycje rosyjskie popierają ochoczo takie kraje, jak Chiny - gdzie nawet dostęp do Facebooka jest zablokowany - czy Iran. Rząd w Teheranie planuje - jak donoszą zachodnie media - stworzyć w ogóle alternatywną sieć internetową, by w pełni móc kontrolować aktywność swych obywateli w sieci.
Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie - jak pisze "The Wall Street Journal" wprowadziły prawo, na mocy którego każdy, kto w sieci krytykuje przywódców lub wzywa do nielegalnych demonstracji podlega karze więzienia.
To właśnie swobodny przekaz informacji i możliwość organizowania obywatelskich sprzeciwów wywołuje największe przerażenie w Pekinie, Moskwie czy teheranie. Władimir Putin doświadczył zimą i wiosną tego roku, jaka jest siła wolnego internetu, gdy tysiące Rosjan skrzykiwało się, by protestować przeciwko sfałszowanym ich zdaniem wyborom. Putin boi się, że dzięki swobodzie w sieci Arabska Wiosna może przenieść się na ulice Moskwy czy Petersburga.

Jak mówiła w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej Małgorzata Olszewska, szefowa polskiej delegacji na konferencji w Dubaju, propozycje rosyjskie i inne nie mają szans przejść.

Jednak zdaniem komentatorów amerykańskich, cytowanych przez zaangażowane gazety - "Wall Street Journal" czy "New York Times", takim krajom, jak Rosja czy Chiny może chodzić już o samo wywołanie dyskusji i sprawdzenie, jak na te propozycje zareaguje świat. Bo kolejne próby usidlenia internetu przez rządy z pewnością będą podejmowane.

Arabska Wiosna w sieci

Medioznawca Jeffrey Ghannam określił wyznaczające przebieg Arabskiej Wiosny protesty mianem "facebookowej rewolucji". To właśnie w mediach społecznościowych umieszczano apele wzywające do wyjscia na ulice, podawano informacje, gdzie i kiedy organizowane są demontracje. Twitter i Facebook odegrały tu kluczową rolę, co do wagi której zorientował się też Hosni Mubarak, pozbawiając kraj dostępu do internetu. To w sieci pojawił się film o samospaleniu Mohameda Bouziego, od którego na dobre rozpoczeła się Arabska Wiosna. - Używamy Facebooka do ustalania planu protestów, Twittera do ich koordynowania, a Youtube jest po to, by swiat o nich usłyszął- mówił jeden z protestujących w Egipcie.

Niepokorny Wikileaks

W 2006 roku działalność zaczęła witryna Wikileaks.Portal Juliana Assange'a opublikował od tamtej pory miliony tajnych dokumentów, które zawierają informacje o dziłaniach niezgodnych sprawem, korupcji czy tajnych misjach wojskowych. W 2010 roku to włąsnie na portalu Assange'a opublikowane zostały dokumenty pokazujące relane straty wśród ludności cywilnej podczas wojny w Afganistanie. Znalazły się tam także opisy kontrowersyjnych operacji wojskowych, jak ostrzał wioski Nangar Khel i bombardowanie Kunduz. Nieco później w tym samym roku portal rozpoczał publikację ponad 200 tys. depesz dyplomatycznych, co wywoałało zmaiesznaie na całym świecie i doprowadziło do zablokowania serwisu. W 2011 roku portal ujawnił także informacje o przebywających z Guantanamo więźniach.

Nauka pod obstrzałem

W 2009 roku doszło do wybuchu afery "Climategate". W internecie upowszczechniono dane i korespondencję Climatic Research Unit z Uniwersytetu Wschodniej Anglii. Najwięcej kontrowersji wywołały podane do wiadomości publicznej maile, w których klimatolog Phil Jones pisał, iż uciekł się do pewnego triku, dzięki czemu udało mu się ukryć spadek temperautr w ostatnich dziesięcioleciach XX wieku. W lutym 2010 roku w czasie konferencji American Association for the Advancement of Science w San Diego prezydent Amerykańskiej Akademii Nauk Ralph Cicerone, powiedział,że Climategate i jego reperkusje pogorszyły wizerunek ameyrkańskiej nauki i naukowców, nie tylko klimatologów.
http://www.polskatimes.pl/artykul/714879,wojna-o-kontrole-nad-internetem-rzady-daza-do,1,id,t,sa.html

Troche propaganda jakie to Google dobre...

Cytuj:
ONZ szykuje cenzurę internetu? Głosowanie za kilka dni
Obrazek
Szykuje się kolejna bitwa o wolność internetu - alarmują internauci na całym świecie. Chodzi o zmiany w traktacie Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU), jednej z agend ONZ. Część nowych propozycji dotyczy kontroli sieci, co może doprowadzić do faktycznej cenzury internetu. Konferencja, na której 193 kraje mają przyjąć dokument, odbędzie się za zamkniętymi drzwiami w grudniu w Dubaju. Polska zapowiedziała, że nie zgodzi się na przyjęcie kontrowersyjnych zapisów umowy.

Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (International Telecommunication Union, w skrócie ITU) to najstarsza na świecie organizacja międzynarodowa, jedna z agend ONZ, założona w celu uregulowania rynku telekomunikacyjnego. Do ITU należą 193 państwa, w tym Polska.
Więcej:
http://www.tvn24.pl/internet-hi-tech-media,40/onz-szykuje-cenzure-internetu-glosowanie-za-kilka-dni,290890.html


i trzeci artykuł:
Cytuj:
Rządy chcą położyć łapy na internecie? Wrzawa wokół międzynarodowej konferencji w Dubaju
Obrazek
Dubaj w dniach 3-14 grudnia będzie "cieszył się" szczególnym zainteresowaniem sieci. A to z powodu Światowej Konferencji Międzynarodowej Telekomunikacji, na której, jak się spekuluje, rządy mają dążyć do objęcia internetu własnym nadzorem.

Czy grozi nam koniec sieci jaką znamy? Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU), organizacja wyspecjalizowana ONZ, ma dyskutować o zmianie Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych (ITR, obowiązująca wersja pochodzi z 1988 roku i przez to nie przystaje do współczesnego internetu), dokumencie, który odpowiednio skonstruowany może przenieść zarządzanie globalną siecią z rąk firm prywatnych i organizacji pozarządowych w ręce organizacji zrzeszającej rządy. Czy jest czego się obawiać? To zależy, które propozycje zmian weźmiemy pod lupę.

Internet dla wszystkich

Hamadoun Touré, sekretarz generalny ITU, w artykule dla Wired przyznał, że sam jest zwolennikiem zmian. Chce, żeby nowe przepisy ułatwiły dotarcie z siecią do 2/3 populacji globu, która teraz dostępu do internetu jest pozbawiona.

W tym celu zmiany powinny zwiększyć cyberbezpieczeństwo (a co za tym idzie, ułatwić wykrywanie, kto jest cyberprzestępcą, czy blokowanie spamu), promować rozbudowę infrastruktury sieciowej i optować za zmniejszeniem kosztów dostępu do niej.

Internet regionów

Inny pomysł mają Rosjanie. Jak wynika z dokumentów, które wyciekły do sieci, nasi wschodni sąsiedzi chcą zaproponować, żeby wśród nowych regulacji znalazł się zapis wprost pozwalający rządom na regulację internetu wewnątrz swoich granic. Rosja (o czym pisaliśmy niedawno), Chiny czy Iran już dziś cenzurują sieć, po co im więc dodatkowe regulacje?

Po pierwsze, dla dodatkowego uprawomocnienia ich poczynań. Dziś działania Chin czy Rosji są oceniane krytycznie, gdyby jednak pozwalały na nie międzynarodowe regulacje, sprawa wyglądałaby trochę inaczej. Byłyby także dodatkowym, prawnym argumentem przeciw tym firmom i rządom, które starałaby się owe działania negować.

Po drugie, dla międzynarodowej współpracy. Jak donosi Reuters, tego m.in. obawia się Google. Obawia się, że nowe zapisy ITR mogą stać się podstawą współpracy grup państw. W efekcie zamiast jednego, globalnego internetu mielibyśmy kilka regionalnych sieci.
Obrazek
Internet bez anonimowości

Choć od początków swojego istnienia struktura sieci nie sprzyja szczególnie anonimowości, to wciąż jest w niej miejsce na prywatność - choćby przez fakt, że dane osobowe użytkowników są w posiadaniu dostawców sieci, ale już niekoniecznie rządów.

Grupa państw arabskich chce to zmienić przez wprowadzenie uniwersalnej identyfikacji użytkowników sieci. Krytycy zdążyli już wytknąć, iż postulat ten jest najpewniej podyktowany obawami o kolejny wybuch społecznego niezadowolenia, analogiczny do zeszłorocznej "wiosny ludów".

Internet bez jednego ośrodka

Przeciw zmianom w ITR głośno protestują Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich. Protesty mogą być podyktowane chęcią ochrony wolności słowa i prymatu prywatnych inicjatyw nad rządowymi regulacjami, owszem.

Trudno jednak nie zauważyć, że za zmianami opowiadają się głównie państwa biedniejsze, rozwijające się lub wschodzące mocarstwa (jak Chiny). A to (plus pamięć o amerykańskich inicjatywach w rodzaju SOPA czy nawet ACTA) nasuwa inną, dodatkową interpretację - że główną osią sporu jest to, czy czas obalić stary porządek w sieci. Porządek, w którym główną rolę odgrywają Stany Zjednoczone i amerykańskie firmy. W "nowym, wspaniałym świecie" internet miałby stać się "dobrem wspólnym", zarządzanym przez międzyrządową organizację pokroju ITU.
Hamadoun Touré zapowiada, że choć zmiany mogą być przegłosowane zwykłą większością, to w praktyce będzie potrzebna jednomyślność wszystkich 193 państwa. Z jednej strony może to uspokajać - skoro 27 państw tworzących Unię Europejską nieraz nie może się dogadać, to co dopiero 193?!

Z drugiej strony, jeśli zechcą, to państwa rzeczywiście mogą namieszać w sieci. Mogą zakończyć okres "wolnej amerykanki" i przekazać zarządzanie internetem międzyrządowej organizacji. Mogą zagrozić temu, co w internecie kochamy - niemal nieskrępowanej wolności.

Dlatego warto przyglądać się konferencji w Dubaju w dniach 3-14 grudnia. Warto sprawdzać, jakie propozycje zgłaszają poszczególne kraje i jaki jest na nie odzew. Czy Stany Zjednoczone rzeczywiście będą działać w naszym interesie? Czy państwa UE posłuchają apelu Parlamentu Europejskiego, który apeluje o zachowanie wolnego charakteru sieci?

Przede wszystkim zaś warto przyglądać się polskiemu rządowi, który, jak zapowiada na stronach Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji:
Nie zgadza się na przepisy rozszerzające mandat ITU o kwestie związane z zarządzaniem Internetem (...) Rząd RP nie popiera wprowadzenia w ramach ITR zapisów umożliwiających niektórym państwom ograniczanie swobód, praw podstawowych i wolności.

Oby ta deklaracja znalazła odbicie na konferencji.
Źródło:
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,12935418,Rzady_chca_polozyc_lapy_na_internecie__Wrzawa_wokol.html



A to wszystko dzięki Avaaz:
Cytuj:
Drodzy Przyjaciele,

Autorytarne reżimy usiłują przeforsować międzynarodową umowę, która przekazywałaby kontrolę nad Internetem w ręce rządów. Jeśli im się uda, połączenie internetowe zdrożeje, spowolnieje, a jej niezależność zastąpi rządowa kontrola. Wcześniej zapobiegaliśmy już podobnym zagrożeniom. Teraz znowu musimy wspólnie zabrać głos w tej sprawie. Podpisz petycję i powiadom znajomych:

Na odbywającej się właśnie konferencji ONZ w Dubaju, autorytarne reżimy usiłują wprowadzić w życie międzynarodową umowę, która oznacza regulację i nowe rządowe uprawnienia związane z ograniczeniem wolności w Internecie -- jeśli wejdzie w życie, połączenie internetowe zdrożeje, spowolnieje, a jego niezależność zostanie zagrożona. Pozostały nam tylko dwa dni by powstrzymać te zmiany.

Internet to wspaniały przykład potężnej siły społecznej -- pozwalającej nam pozostać w stałym kontakcie, swobodnie wypowiadać nasze opinie i wywierać presję na naszych przywódcach jak nigdy wcześniej w historii. Jest to możliwe głównie dzięki temu, że do dnia dzisiejszego Internet jest zarządzany przez użytkowników i organizacje pozarządowe, nie przez rządy. Jednak kraje takie jak Rosja, Chiny czy Zjednoczone Emiraty Arabskie proponują rewizję Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych ITR by podporządkować Internet swojej kontroli-- co doprowadzi do tego, że sieć zostanie podporządkowana interesom rządów, a my, użytkownicy, nie będziemy już mieli wpływu na jej kształt. Tim Berners Lee, jeden z "ojców założycieli Internetu" ostrzega, że może to oznaczać cenzurę Internetu i naruszenie naszej prywatność. Jeśli jednak sprzeciwimy się wspólnie tym nowym postanowieniom możemy powstrzymać tę próbę przejęcia Sieci.

Wcześniej powstrzymaliśmy już kolejne próby ataków na wolność Internetu, teraz również możemy zwalczyć tę kolejną, zanim ostateczny tekst umowy wejdzie w życie. Rośnie opozycja sprzeciwiająca się nowej ITR -- podpisz petycję wzywającą rządy do trzymania się z daleka od naszego wspólnego Internetu! Potem pomóż nam nagłośnić tę sprawę -- jeśli uda nam się zebrać ponad milion podpisów, petycja trafi do rąk własnych delegatów na tej przytulnej konferencji:

http://www.avaaz.org/pl/hands_off_our_internet_i/?btVrabb&v=20069

Konferencja w Dubaju w sprawie ITR (International Telecommunication Regulations) została zorganizowana przez Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU), organizację wyspecjalizowaną ONZ. Zazwyczaj te spotkania nie przyciągają tyle uwagi, ale tym razemRosja, Chiny, Arabia Saudyjska i inne kraje usiłują wykorzystać tę okazję do zwiększenia rządowej kontroli nad Internetem. Proponowane rozwiązania oznaczałyby ograniczenie internetowego dostępu, ograniczenie prywatności, legitymizację monitoringu czy opłat za umieszczanie treści online.

Obecnie Internet nie podlega żadnej centralnie sterowanej kontroli, ale wiele organizacji pozarządowych pracuje nad tym by pokojowa koegzystencja przeróżnych technicznych, komercyjnych i politycznych interesów pozwalała na nieograniczony dostęp do cyberprzestrzeni. Obecny model bez wątpienia nie jest pozbawiony wad. Dominacja Stanów Zjednoczonych i rosnące znaczenie korporacji wskazują na potrzebę reform, te nie mogą jednak być dyktowane przez instytucję zrzeszającą jedynie przedstawicieli rządów. Powinny być rezultatem otwartych i przejrzystych konsultacji publicznych -- stawiając interes nas, użytkowników, w centrum swoich rozważań.

ITU to bardzo ważna instytucja -- dzięki jej staraniom wiele krajów, które wcześniej nie było na to stać, może dziś korzystać z bezpiecznego połączenia internetowego -- nie jest jednak właściwym organem do dyktowania zmian dotyczących funkcjonowania Internetu. Upewnijmy się, że nasz Internet pozostanie wolny i że zarządzać będą nim użytkownicy , pokażmy ITU i całemu światu, że nie będziemy się spokojnie przyglądać kolejnym atakom na wolność Internetu. Kliknij poniżej by podpisać po czym prześlij e-mail poniżej do znajomych i rodziny:

http://www.avaaz.org/pl/hands_off_our_internet_i/?btVrabb&v=20069

Członkowie Avaaz jednoczyli się już wcześniej w obronie wolności Internetu. Ponad 3 miliony z nas opowiedziało się za wstrzymaniem amerykańskiej propozycji ustawy, która pozwalałaby władzom zamykać strony internetowej. W UE, Parlament Europejski wysłuchał naszego apelu (2,8 min podpisów) i odrzucił ACTA. Teraz ponownie musimy przeciwstawić się kolejnemu zagrożeniu

Z nadzieją,

Pascal, Ian, Paul, Luca, Caroline, Ricken, Kya wraz z całym zespołem Avaaz

ŻRÓDŁA:

Wojna o kontrolę nad internetem: Rządy dążą do zalegalizowania kontroli państwa nad siecią (Polska)
http://www.polskatimes.pl/artykul/714879,wojna-o-kontrole-nad-internetem-rzady-daza-do,id,t.html

ONZ szykuje cenzurę internetu? Głosowanie za kilka dni (TVN 24)
[url]http://www.tvn24.pl/internet-hi-tech-media,40/onz-szykuje-cenzure-internetu-glosowanie-za-kilka-dni,290890.html
[/url]
Rządy chcą położyć łapy na internecie? Wrzawa wokół międzynarodowej konferencji w Dubaju (Gazeta)
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,12935418,Rzady_chca_polozyc_lapy_na_internecie__Wrzawa_wokol.html



Czyli dalej walczymy o wolność w sieci - jestem ciekaw, bo jak już nie jedni tutaj pisali - co po część się sprawdziło - czemu nie wyciekły te wszystkie zapowiadane na początku roku informacje przez anonimowych - skoro i tak rządy dały dupy i dają nadal korporacjom!
Czyli po części ruch anonimowych to ściema grubymi nićmi szyta - albo ktoś czeka na nóż na szyi i wtedy wytoczy ciężkie działa, ale chyba to już bez znaczenia - uczmy się telepatii :zęby: :D.

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2012, 13:49 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 gru 2012, 7:10
Posty: 7
Kurde,nie ma wątpliwości że wkrótce internet zostanie nam odebrany.Chyba najlepszym pomysłem byłoby stworzenie jakiegoś nowego globalnego open-sourcowego internetu.I żeby miał on mechanizmy zabezpieczające przed inwigilacją podobnie jak TOR. Myślę że takie przedsięwzięcie może się udać jeśli by tym zainteresować odpowiednich programistów.Co o tym sadzicie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2012, 23:14 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Kurde,nie ma wątpliwości że wkrótce internet zostanie nam odebrany.Chyba najlepszym pomysłem byłoby stworzenie jakiegoś nowego globalnego open-sourcowego internetu.I żeby miał on mechanizmy zabezpieczające przed inwigilacją podobnie jak TOR.

Jasne ,że może się udać. I to już w sumie działa. Tylko no właśnie, wymaga wiedzy i szkolenia.
Dużo ludzi popełnia wciąż bardzo prozaiczne błędy jeśli chodzi o własne bezpieczeństwo w internecie. Sprawy TORa to już kompletnie inna bajka.

Takie "Interenty" już działają np Darknet, FreeNet, TorDIR tam w sumie jest wszystko. I to często to, co najmroczniejsze w świecie. Handel narkotykami,bronią, tożsamościami(wszystkim co można kupić na czarnym runku), Szpiegostwo przemysłowe, handel dokumentami rządowymi. Ale jest też kupa fajnych rzeczy. Czyli często wiadomości z pierwszej ręki, newsy na temat zdarzeń i ruchu wojsk, awarii ,sporo tajnych i rządowych dokumentów, sporo jest również tematyki alternatywnej.
Zdjęć dziwnych pojazdów latających i to w całkiem niezłej jakości.
To wszystko istnieje i to całkiem nieźle funkcjonuje. I jeśli ktoś nie zrobi jakiegoś głupiego ruchu o czym opowiada ten koleś. Może czuć się względnie bezpieczny.

Internetu samego w sobie nie odetną. To nie możliwe. Sieć jest podstawowym mechanizmem do wymiany informacji. Jedyne co mogą zrobić to oczywiście ograniczyć jego dostęp, filtrować ruch.
Czego duża rzesza ludzi nawet nie będzie świadoma. Podziemie jest naprawdę potężne a im będzie powszechniejsze i większe tym będzie bardziej bezpieczne i łatwiej będzie się ukryć. Ale zanim to nastąpi jeszcze trochę czasu jest by się na to przygotować. Jeśli się tego nie zrobi wrócimy do ery gdzie tylko garstka będzie miała do niego dostęp. Będą to ludzie którzy będą umieli się tymi narzędziami posługiwać.

TOR i zdrowy rozsądek + szyfrowanie jest jak na dzień dzisiejszy całkiem dobrymi zabezpieczeniami. Dla przeciętnego zjadacza chleba który używa kompa w dość wąskim zakresie.
Noo... tylko właśnie. Ludzie muszą zacząć ich używać, chcieć ich używać i chcieć spędzić kilka wieczorów by nauczyć się z grubsza jak to działa, co to daje i dlaczego jest potrzebne. A to już zahacza o techniki "OPSEC"

Polecam, to.
phpBB [video]

Film jest przede wszystkim świetny z jednego względu NIE jest to wykład techniczny.
Warto podpatrzyć na sucho jak pracuje wywiad. Jak zbiera się informacje. Jakie są metody działania agentów. Jak wyglądają modele zabezpieczeń które używają obie strony a możecie też i wy. Jak sprawnie funkcjonuje zbieranie informacji i śledzenie celu. A także jakimi technikami się to robi (to już dla bardziej zaawnsowanych). Jednym słowem, podręcznik, niestety żałuje że nie ma go w wersji Polskiej. Prawda jest taka, że narzędzia w tym wypadku są silniejszymi zabezpieczeniami. A najsłabszym jest człowiek i często jego EGO o czym się w tym filmie sporo mówi. Ludzie wpadają z takich prozaicznych powodów jak narzekanie na pogodę. Metodą eliminacji można w końcu szybko kogoś przyłapać w którym miejscu pada deszcz a gdzie świeci słońce .I te metody są często bardziej efektywne niż przełamywanie się przez zabezpieczenia IT. To też jest wojna psychologiczna i trzeba o tym pamiętać, warto to mieć na uwadze obserwując nowe osoby na forum i jak się zachowują. Co jest z marszy już bardzo fajnym pakietem infomacyjnym.

Zresztą to tak naprawdę sięga dość daleko, pierwszą rzeczą jest pozbycie się windowsa i zrozumienie dlaczego. Drugą opcją było by zastąpienie go czymś innym (paradoksalnie prostrzymi)

Kurcze...no niestety, takie gówniane czasy że trzeba się rozwijać często w dziedzinach które nie koniecznie nas interesują. Poznawać prawo, pomimo tego, że go nie cierpimy. Poznawać lepiej bezpieczeństwo z dziedziny informatyki mimo że kompletnie nas to nie interesuje. Takie cholerne czasy nadchodzą...

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 gru 2012, 10:26 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 gru 2012, 7:10
Posty: 7
Cytuj:
Internetu samego w sobie nie odetną. To nie możliwe. Sieć jest podstawowym mechanizmem do wymiany informacji. Jedyne co mogą zrobić to oczywiście ograniczyć jego dostęp, filtrować ruch.
Czego duża rzesza ludzi nawet nie będzie świadoma. Podziemie jest naprawdę potężne a im będzie powszechniejsze i większe tym będzie bardziej bezpieczne i łatwiej będzie się ukryć. Ale zanim to nastąpi jeszcze trochę czasu jest by się na to przygotować. Jeśli się tego nie zrobi wrócimy do ery gdzie tylko garstka będzie miała do niego dostęp. Będą to ludzie którzy będą umieli się tymi narzędziami posługiwać.


Niby czemu nie jest możliwe?Wystarczy przecież wyjąc słynna wtyczkę pentagońską i będzie po ptokach.I na tym właśnie globalistom by zależało by internet był zarezerwowany tylko dla wojska i nielicznych elit tego świata.A co do TOR i tym podobnych to na dzień dzisiejszy jest to dosć dobre zabezpieczenie ale już pracują nad tym jak by je przełamać: http://webhosting.pl/MSWIA.zamowilo.nar ... .tym.prawo

Zresztą dla przeciętnego kowalskiego TOR jest narzędziem zbyt mulącym by z niego korzystać.Pozostają jedynie szybkie(niestety płatne) VPN jak np.CyberGhost.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 gru 2012, 17:38 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Niby czemu nie jest możliwe? Wystarczy przecież wyjąc słynna wtyczkę pentagońską i będzie po ptokach.I na tym właśnie globalistom by zależało by internet był zarezerwowany tylko dla wojska i nielicznych elit tego świata


Nie sądzę Jużczas. Internet nie tylko strony www. To też sieci przesyłowe ,komunikacja, sieci elektryczne, telekomunikacyjne, systemy ratownictwa,kolej i lotnictwo ,systemy bankowe I masa innych. To o czym ty mówisz to już kompletna apokalipsa. Świat bez łączności w ogóle. A to się nigdy nie stanie. Ponieważ za dużo na tym rzeczy już stoi, w tym systemy kontroli. Skoro odetną internet to nie będzie też radia, gazet czy łączności GMS. Pozatym skoro taki scenariusz miał by się ziścić to padł by też w dużej mierze system manipulacji i jeszcze jedna rzecz. To po prostu generuje olbrzymie ilości pieniędzy by było to opłacalne wyłączyć. Taki Świat miał by zupełnie inne problemy niż teraz. Za dużo w tym wszystkim zmiennych by spekulować na ten temat. Co by było gdyby.

Więc nie wierze by to się stało. Przyniosło by to więcej problemów niż pożytku. Problemów(im) pożytku nam. Wiec niema opcji, sami na tym za mocno polegają.

Jedyne co można zrobić to wyciąć DNSy globalne. DNS to usługa która tłumaczy adres IP na nazwy domenowe. Np z http://213.180.141.140 na http://onet.pl I to już wprowadziło by wystarczające zamieszanie. Ale to też nie problem. Sieć Tor razi sobie i bez tego. Do tego alternatywne serwery DNS już istnieją. Istnieją też Domeny które są poza kontrolą ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers) Czyli organizacji która sprawuje nadzór nad domenami tak zwanymi TLD(Top-level domain) czyli wszystkimi domenami narodowymi jak pl, gb, us, jp itp a także takimi jak com, gov,edu, info, net i tym podobne.

Jest też projekt OpenNIC który zapewnia alternatywną sieć domen.
Reasumując chcesz wyłączyć internet ? Musisz odciąć prąd, sieć satelitarną, sieć gsm i telefoniczną i poodcinać kable na dnach oceanów. Jeśli tego się nie zrobi, to wszystko będzie istnieć dalej. A jeśli jakimś cudem im się uda. sieć jest w stanie się bardzo szybko zregenerować. Wiele ludzi archiwizuje u siebie masę książek, filmów, artykułów. W razie czego można to szybko odtworzyć i spiąć na nowo.

Paradoksalnie swoją odporność i zdolności regeneracyjne Internet zawdzięcza swojej transparętności i otwartości narzędzi których używa. Ale uważam że do tego nie dojdzie, jak powiedziałem sami na tym za bardzo polegają. Jedyne co mogą robić to utrzymywać ludzi w ignorancji. I takie są ich główne metody, sporo fajnych rzeczy leży na ulicy. Co udowadnia np to forum :winko:

W telegraficznym skrócie: Palenie książek jest problematyczne. Prościej jest sprawić to by ludzie przestali czytać. Z czego doskonale zdawali sobie sprawę zaborcy. Zniszczyć język, tożsamość narodową która gwarantowała spójność kraju a następnie zacząć selektywną degradacje ludzi.
Wszystko inne to w dużej mierze zasłona dymna, kreowanie strachu i sztucznych problemów by wygenerować trochę szumu informacyjnego. Sprawdza się stara maksyma "Świadomość chroni ignorancja naraża"

Co do artykułu który podałeś sprawa wygląda dość ciekawe. Ale na początek warto przytoczyć co powiedział ten pan w filmie który wkleiłem w poprzednim poście. A konkretnie chodzi o różnice między prywatnością a anonimowością.
http://youtu.be/9XaYdCdwiWU?t=45m45s
VPN - Privacy (prywatność, intymność) - Prywatność chroni twoje dane np hasła lub dokumety
TOR - Anonymity (anoniowość) - Anonimowość chroni ciebie i twoją tożsamość.

Zresztą potem zabawnie opowiada mając na myśli różniste nielegalne praktyki :pisze: :D
TOR to VPN => OK
VPN to TOR => GOTO JAIL(idziesz do paki) :język:
Czyli chodzi o kolejność z którego narzędzia skorzystać najpierw. No ale my przecież chcemy chronić siebie. Ochrona danych to inna bajka. A no i nikt z nas przecież nie ma zamiaru korzystać z tej wiedzy w celu celach hakowania. Tylko ochrony siebie, i zapewnienia sobie anonimowości.
A to jest jak najbardziej ok i dozwolone. 8-)

Wracając do artykułu. No cóż MSWiA może sobie chcieć. Dla mnie jest to trochę strasznie ludzi.
Wydawanie kasy na różne projekty tak samo jak w przypadku korwety Gawron. Czyli wydali 500 mln i tak nic z tego niema. Siłą tej sieci jest to, że im więcej ludzi z niej korzysta tym staje się potężniejsza(pojawia się więcej wezłów). W czasach kiedy ludzie posiadają mobilny dostęp do internetu w tym łączność za pomocą telefonów komórkowych szukanie kogokolwiek wydaje się poprostu śmieszne. Bardzo ciekawy komentarz pojawił się w komentarzach.

Cytuj:
Co więcej, narzędzie służące do inwigilacji (ale fajna nazwa), musiałoby być bardzo uniwersalne (różne wersje systemów, architektur, podłączeń do sieci). Świadomego człeka nie uda się podejść zamaskowanym super rootkitem na poziomie jądra. Uniwesalny soft działający w warunkach laboratoryjnych (vide badania J.R.), w warunkach bojowych będzie miał znikomą skuteczność (lub będzie wymagał przeprowadzenia wcześniejszego szczegółowego rekonesansu - kto ma go wykonać? Tajne służby wlezą przez okno i w nocy zainstalują w laptopie mały skrypcik?). Druga sprawa, przeważającą większość modyfikacji na jądrze można wyłapać i raczej należy założyć, że osoby zajmujące się szeroko rozumianą hakerką, są wyposażone w odpowiedni arsenał detekcyjny i defensywny.


AJJJJ...skomplikowany żargon techniczny, ale autor chce pokazać jedną rzecz. Że nie wszyscy używają Windowsów, są też inne systemy które są bardzie przezroczyste dla użytkownika niż czarne skrzynki w postaci produktów Microsoftu które pod maską coś wykonują, ale nikt nie wie co. Do tego dochodzą wyżej wymienione komórki, tablety laptopy i masa innego sprzętu. Czyli różnorodność platform i architektur. Ogarnięcie tego wszystkiego to jakaś paranoja i chore ambicje naszych rządzących. Nie widzę tego. Przecież to są dziesiątki miliardów. Do tego starczy zrobić coś lekko inaczej i te wszystkie automaty szlag trafi. Umieszczenie takiego oprogramowania w komputerze użytkownika, też będzie możliwe tylko w przypadku posiadania windowsa.

Cytuj:
Zresztą dla przeciętnego kowalskiego TOR jest narzędziem zbyt mulącym by z niego korzystać.Pozostają jedynie szybkie(niestety płatne) VPN jak np.CyberGhost

Bez przesady z tym muleniem. A jeśli nawet to jest to koszt bezpieczeństwa. Poza tym nie wpadajmy w paranoje. Nikt nie musi tego używać zawsze i wszędzie. Ewentualnie tylko kiedy potrzebuje.
Np szuka sobie hasła "ayauasca" po sieci, no nie wiem... :drinkuje:

Generalnie wojny toczą się wszędzie, a światełko pali się tam gdzie się tego najmniej spodziewamy. Nawet jeśli jest to tylko migająca dioda od modemu Mruga

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 gru 2012, 21:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
Internetu nie wyłączą. Nie po to DARPA tak się trudziła, by go stworzyć i zapuścić jego macki na cały świat, by teraz z niego sobie ot tak rezygnować 8-) Oni to wszystko mieli przewidziane i zaplanowane. Sporo się namęczyli, i męczą się nadal, aby skłonić ludzi, by przenosili do Sieci całe swoje życie i wszystkie informacje na swój temat (patrz np. Facebook).

Może i Internet łączy ludzi :telefon: ale ważniejsze jest to, kto ma nadzór nad medium :ninja: Najpierw jeden Mason rozpropagował sieć elektryczną, później drugi Mason sieć telefoniczną, jeszcze później rządowo-wojskowa agencja (i znów tego samego kraju) wprowadza Intersieć. Czy to u nikogo nie wzbudza podejrzeń? :cooo?: Mamy globalną pajęczynę, która oplata wszystko i wszystkich, i można się cieszyć, że jesteśmy połączeni. Ale trzeba pamiętać, że w środku każdej pajęczyny siedzi sobie jakiś pająk, który wyczuwa drgania wszystkich zbiegających się tam nici :king: To jest to, o czym mówił Eben Moglen w tym wywiadzie:
phpBB [video]

Mamy Samizdat, ale rozprowadza go KGB :cwaniak:

To dlatego się tak zapluwają, gdy ktoś próbuje szyfrować komunikację jakimś "za sprytnym" algorytmem. Ale ogromna większość ludzi nic nie szyfruje, wszystko śle jawnym tekstem, i nawet się nie kryje. Meldują na Facebooku o wszystkim co robią i dokumentują zdjęciami. A później przekleją parę artów z Wikipedii na forum i cieszą, jacy to oni mądrzy i oświeceni :drugged: i jak to Internet poszerza im świadomość, bo mogli poczytać sobie Wikipedię i się dowiedzieć tego, czego wolno im było się dowiedzieć :beff: To, co prawdziwe i ważne, nadal znajduje się poza Internetem :nauka: I podejrzewam, że nigdy do niego nie trafi. Bo powiadają, że czego nie ma w Internecie, to "nie istnieje" :czytaj:

Jeśli między tobą i twoimi oczami, a rzeczywistością, postawi się ekran telewizora czy komputera :pisze: :słonko: :chatownik: i sprawi się, byś uwierzył, że rzeczywistość jest tym, co widać na ekranie, i co można wygrzebać w Sieci, tym łatwiej jest wymazać pewne rzeczy z istnienia i fałszować obraz rzeczywistości :cwaniak:

Więc tak jak mówię: Architekt miałby nam wyłączyć Matrixa? Nigdy w życiu! :beff: :buja:

_________________
It's easy to believe it when you don't understand...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 gru 2012, 0:22 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
SasQ pisze:
Sporo się namęczyli, i męczą się nadal, aby skłonić ludzi, by przenosili do Sieci całe swoje życie i wszystkie informacje na swój temat (patrz np. Facebook).


SasQ pisze:
Więc tak jak mówię: Architekt miałby nam wyłączyć Matrixa? Nigdy w życiu! :beff: :buja:


Masz dużo racji w tym co piszesz.
Internet służy do inwigilacji i manipulowania ludźmi. Dałeś tu przykład Facebooka, ale to tylko kropla w morzu. Każdy nowszy system jest coraz doskonalszy w tym kierunku. Już tak naprawdę nikt nie wie ile te wszystkie najnowsze cuda techniki, które potrafią się łączyć z internetem, wysyłają informacji pod rożne adresy.
Stadne zachowanie człowieka jest tu perfidnie wykorzystywane. Wszyscy chcą mieć najnowsze to co akurat reklamują w propagandowych mediach. Jak ktoś używa jeszcze Windows XP jest w tej chwili wyśmiewany. Linux jest nadal dla nielicznych. System ma być niezawodny i działać w tle i nie on decyduje o jakości wiedzy jaką zdobędziemy dzięki komputerom. Windows 8 jest w tej chwili kolosem nie do okiełznania przez hakerów w celu pozbycia się wszelkich sztuczek nas inwigilujących przez ten system. A jak już nawet to zrobią po długim czasie to powstanie w jego miejsce system doskonalszy z nowym numerem, a stado zareaguje natychmiast.

.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2013, 14:50 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Proteza dla ACTA
I proszę co robi "niewinne" Google jeśli za cholerę nie może kogoś rozpoznać.
To takie: " Udzielamy wszelkiej pomocy. Ze względu na dbałość o podnoszenie standardu naszych usług, rozmowa będzie nagrywana. Jeśli nie zgadzasz się na nagrywanie - rozłącz się". Coraz lepiej.

Obrazek

Zmieniłem dziś nazwisko na Obama. Oczywiście w ramach pseudonimu, ponieważ i tę opcję wykorzystałem. Tak czy inaczej w działaniach Google przebija chęć "wszechwiedzy" o każdym kroku w sieci. Z ich punktu widzenia nieprzydatne dane to takie, które generują "pustą" tożsamość, ponieważ jest ona nieprzydatna w celach jej sprzedaży. Bo przecież jeśli nazwę się "Frajerski Klient" to i tak działam w sieci i tak czytam-oglądam reklamy, generuję ruch. Wyraźnie istnieje potrzeba trzymania nas za jaja. A nie daj boziu masz jakiś problem... Ok pomożemy, ale oddaj gacie.
I ciekawe jest, że nazwisko może naruszać politykę (jaka by ona tam nie była).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lut 2013, 15:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
Cóż... Kevin Mitnick też miał z tym niedawno problem ;-J
https://twitter.com/kevinmitnick/status/291960442560053249
Obrazek

Mnie jednak bardziej wkur**ają nagscreeny wyskakujące w trakcie pisania komentarzy na YouTube i zmuszające do zmiany nazwy mojego kanału na imię i nazwisko. A gdy klikam opcję, że nie chcę zmieniać nazwy kanału i w ogóle to 8==> im w (_!_), to oczywiście wyskakuje kolejne okienko czy aby na pewno tak uważam? Bo może jednak oni wiedzą lepiej i chciałbym jednak zmienić? A jeśli nie, to muszę podać powód, bo inaczej okienko się nie zamknie (i oczywiście odpowiedzi, której chciałbym w tym momencie udzielić, tam nie ma ;-P ). Jakiś czas temu dymiąc z uszu kliknąłem pierwszą lepszą odpowiedź (a niech mają, skoro nie dają mi innego wyboru, niech mają fałszywe dane w bazie ;-P). Ale to im najwyraźniej nie wystarcza, bo po około miesiącu to okienko znów zaczęło wyskakiwać ;-o Najwyraźniej nie poddadzą się dopóki nie podam im jakiegoś imienia i nazwiska. Cóż... skoro muszę jakieś podać, chyba sobie jakieś wymyślę, albo po prostu zrezygnuję z konta, bo i tak pożytek z niego żaden ;-P I tyle będą mieli za swoją pazerność na dane :-P

_________________
It's easy to believe it when you don't understand...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2013, 14:01 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3384
Płeć: mężczyzna
źródło:
http://www.newseria.pl/news/pastwo_bedzie,p1548627164?nws=507545282&mws=a29udGFrdEBzZm9yYS5wbA==

Państwo będzie nadzorować treści audiowizualne w internecie. Nowelizacja ustawy medialnej to „regulacja podobna do ACTA”.

Wchodząca dziś w życie nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji w znacznej mierze dotyczy nadawców usług audiowizualnych na żądanie, nakładając na nich wiele obowiązków i ograniczeń. Według Marka Skrobackiego, eksperta w dziedzinie prawa medialnego z Kancelarii MDDP Sobońska, Olkiewicz i Wspólnicy – są to wprowadzane „tylnymi drzwiami” regulacje podobne do ACTA.

Nowelizacja mówi o tym, że taki dostawca treści audiowizualnych kształtuje katalog audycji samodzielnie i ponosi odpowiedzialność za jego treść, ale także wprowadza wiele warunków, jakie musi on spełnić. Przykładowo, nowelizacja zobowiązuje dostawcę usług na żądanie do oznaczania audycji oznaczeniami kategorii wiekowych, zapewniania odpowiedniego udziału audycji europejskich, przystosowywania audycji do potrzeb osób niepełnosprawnych czy przechowywania kopii audycji przez 28 dni. Dostawcy usług VOD (wideo na życzenie) mają obowiązek składania do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji corocznego sprawozdania.

– Przełomowym dla wielu firm tematem będzie to, że w ogóle będzie ich ktoś nadzorował. Praktyka tych nadawców klasycznych, telewizyjnych jest taka, że muszą mieć rozbudowane działy prawne, które raportują co miesiąc, co kwartał, co roku i część z tych obowiązków będzie dotykać takich, którzy działają np. w garażu w swoim domu i nagrywali własne filmy wideo. Niestety, może do nich przyjść Krajowa Rada i powiedzieć: nie wypełniasz dobrze pewnych obowiązków, płać mi karę – tłumaczy ekspert. – Wiele zależy od praktyki organu regulacyjnego. Dzisiaj jego moce są ograniczone, ale potencjalnie może mieć więcej aktywności i wtedy trafi do każdego.

Obowiązująca od dziś nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji jest dostosowaniem polskiego prawa do unijnej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych. Wprowadza między innymi zasady nadawania audiowizualnych usług medialnych na żądanie.

– Audiowizualna usługa medialna na żądanie to tak naprawdę wideo na żądanie, dostarczane wszelkimi kanałami. Chodzi zatem o wszystkie klasyczne i znane ludziom formy: za pomocą operatorów telewizji kablowych, satelitarnych, ale też internetowych, czyli np. Iplex, Kinoplex, Ipla, ale też wszystkie inne kanały, dlatego że definicja w ustawie jest pojemna i wszystko zależy od praktyki – tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Marek Skrobacki, radca prawny z Kancelarii MDDP Sobońska Olkiewicz i Wspólnicy.

To drugie ACTA?

Mecenas Marek Skrobacki podkreśla, że nowelizacja wprowadza bowiem wiele uciążliwych obowiązków dla nadawców audiowizualnej usługi medialnej na żądanie, jak choćby obowiązek nadawania określonej ilości programów europejskich. Dostawcy będą mieli obowiązek przeznaczania co najmniej 20 proc. zawartości katalogu na audycje europejskie, w tym wytworzone pierwotnie w języku polskim oraz odpowiedniego wyeksponowania tych audycji.

– Mieliśmy do czynienia z ACTA, ludzie protestowali, a teraz tylnymi drzwiami wprowadza się coś podobnego, czyli nadzór państwa nad wszelką działalnością audiowizualną, także w internecie. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie organem nadzorczym. Każdy będzie miał obowiązek do niej przyjść. Trzeba będzie oznaczać programy, czy są dla dorosłych, dla dzieci, nie będzie można reklamować papierosów, alkoholu, co jest słuszne. Ale bardziej bolesnym dla dostawców usług elementem będzie kwestia zapewnienia odpowiedniej ilości programów polskich i europejskich – mówi Marek Skrobacki.

Nowelizacja zabrania publicznego udostępniania treści na żądanie przeznaczonych dla dorosłych bez stosowania zabezpieczeń technicznych lub innych odpowiednich środków, mających na celu ochronę małoletnich przed ich odbiorem. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, w porozumieniu z ministrem administracji i cyfryzacji, będzie mogła określić, w drodze rozporządzenia, szczegółowe warunki, jakie muszą spełniać takie zabezpieczenia.

Nowe przepisy to także możliwość wprowadzenia kar dla nadawców, którzy nie przestrzegają nałożonych ustawą obowiązków.

– Krajowa Rada może nakładać więcej niż dotychczas kar na dostawców. Na pewno na pierwszy rzut pójdą ci, którzy są najwięksi, ale oni sobie dadzą radę, bo są do tego przygotowani i mają potencjał organizacyjny. Często mają zaplecze w postaci tego nadawcy klasycznego, telewizyjnego. Natomiast w największej biedzie są ci mniejsi dostawcy. Ale zapewne jedni i drudzy nie są w sytuacji bez wyjścia – uważa Marek Skrobacki.

Ucieczka za granicę

Wyjściem z tej sytuacji dla nadawców może być możliwość rejestrowania się w innych krajach, gdzie przepisy nie są tak restrykcyjne. Na przykład w Dani czy w Niemczech nadawcy nie muszą rejestrować serwisów na żądanie ani spełniać kryteriów udziału kwot programów europejskich w katalogu.

– Serwisy prowadzące takie usługi wycofają się z Polski i będą je prowadzić z zagranicy. Ustawa wprowadzając różne restrykcje i obowiązki jest otwarta „od góry”. To znaczy, że pozwala wszystkim podmiotom, szczególnie europejskim, prowadzić działalność nadawczą na terenie Polski. I tak samo w zakresie usług medialnych na żądanie, czyli VOD. Nie ma problemu, żeby firma prowadząca takie usługi głównie w internecie była zarejestrowana w Czechach, na Węgrzech, nawet w Niemczech i nie podlegała nadzorowi Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz dodatkowym obowiązkom wynikającym z nowelizacji – tłumaczy mecenas Skrobacki.

Podkreśla równocześnie, że wchodzące dziś w życie zmiany to powrót do tego, co wzbudziło protest tego typu usługodawców w 2011 r.

– To jest drugie podejście do wprowadzenia tych kontrowersyjnych rozwiązań. Pierwsza partia przepisów wprowadzających dyrektywy o usługach medialnych została uchwalona przez Sejm w 2011 roku i wtedy znajdowały się tam także przepisy dotyczące wideo na żądanie. Wtedy środowisko internetowe bardzo się zbuntowało i zasypało Sejm i Senat wielką ilością protestów, apeli, petycji, po których Senat wykreślił te przepisy. Natomiast minęły dwa lata i te przepisy wróciły. Nie wiem dlaczego nie wzbudziły w tej chwili tyle kontrowersji, natomiast co do zasady sytuacja jest identyczna – dodaje mecenas Skrobacki.

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2013, 18:52 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2013, 15:39
Posty: 384
Płeć: mężczyzna
Chyba NTV nie można podciągnąć pod VOD? I inne prywatne nagrania, audycje?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2013, 0:37 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 17 lip 2011, 10:05
Posty: 36
Coś ostatnio od ponad tygodnia net chodzi bardzo wolno.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 mar 2013, 12:32 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
PIPA, SOPA, ACTA... i piracki internet

Opalony, pokojowy noblista właśnie ponownie wprowadził wygwizdany poprzednio w kosmos projekt kagańcowej ustawy PIPA. Mamy zatem praktyczny przykład absolutnej determinacji rządców tego świata wzięcia tego internetu w końcu za mordę. To że rudy podpisał ACTA bez czytania, nie jest przypadkiem. Po pierwsze jego mózgownica nie wystarcza do ogarnięcia skutków jej wprowadzenia, a po drugie - dostał polecenie, które wykonał. Na szczęście tutejsi młodzi indianie mają rudego tam, gdzie jego właściwe miejsce, a ty i ja wiemy, dlaczego. Niestety nie jest to koniec, bo rządziciele będą wracać z kolejnymi kagańcami, aż im się uda któryś nam założyć. Jakie jest zatem docelowe rozwiązanie? Piracki, alternatywny internet, po prostu. Niech rudy z opalonym regulują swój kawałek, a od naszego niech się odwalą. Wtedy będzie idealny porządek, spokój i bezpieczeństwo. I zero cyberterroryzmu oraz zamordyzmu jako bonus w promocji.

http://zezorro.blogspot.com/2013/03/pipa-sopa-acta-i-piracki-internet.html


włącz napisy
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 380 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group