Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 sie 2019, 9:02

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
Post: 18 lut 2010, 20:25 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Mały jednosilnikowy samolot Piper Cherokee PA-28 uderzył w budynek rządowy w Austin w Teksasie. Jak podała telewizja Fox News, Krajowy Zarząd Bezpieczeństwa Transportu podejrzewa, że chodzi o atak "terroryzmu krajowego". Celem pilota samolotu był miejscowy urząd imigracyjny, przeciw któremu czuł on prawdopodobnie jakąś urazę.

Obrazek

Pilot to Joseph Andrew Stack, inżynier informatyk. Tego samego dnia rano ten mężczyzna podpalił swój własny dom, w którym była żona i córka. Obie uratowano z pożaru. Potem wsiadł do samolotu, poleciał nim w kierunku siedmiopiętrowego budynku rządowego i rozbił na nim maszynę.

Incydent miał miejsce około godz. 10:00 rano czasu miejscowego (16:00 czasu polskiego). Jak twierdzą świadkowie, samolot leciał pewnie, kierował się wprost na budynek. Zaraz po ataku amerykańskie siły lotnicze wysłały na miejsce dwa myśliwce F-16.

Uderzenie samolotu wywołało pożar na kilku piętrach budynku. Policja informuje, że gmach ewakuowano, ale co najmniej jedną osobę uznaje się za zaginioną, a kilka jest rannych. Informacje te potwierdził burmistrz Austin Lee Leffingwell. Na miejscu rozłożono polowy szpital, w którym na bieżąco udzielana jest pomoc.

Policja prowadzi śledztwo i do czasu oficjalnych ustaleń nie informuje o dalszych szczegółach. Według federalnego urzędu lotniczego samolot wystartował z lotniska w Georgetown w Teksasie o godzinie 9:40. Urzędnicy badają, czy maszyna należała do sprawcy ataku, czy też ukradł ją. W samolocie było około 150 litrów paliwa, co tłumaczy dużą skalę pożaru i innych zniszczeń.

W pobliżu budynku, w który uderzył samolot, znajduje się gmach biura FBI, ale zdaniem policji nie był on celem ataku.

Początkowo informowano, że nie podejrzewa się przestępstwa ani przypadku terroryzmu. Obecnie jednak mówi się o możliwości "terroryzmu krajowego".

Przypomina się atak bombowy na budynek władz federalnych w Oklahoma City w 1995 r., w którym zginęło 169 osób. Sprawcą był prawicowy ekstremista Timothy McVeigh, skazany potem na karę śmierci i stracony.

źródło : http://www.wp.pl/

No to mamy przyśpieszenie w sprawie new world order. Mała powtórka z 11.09 ? Świeże to, poczekajmy na to co się będzie mówiło. A może to nie ustawione ? Kto wie...

_________________
Nie.


Ostatnio zmieniony 18 lut 2010, 20:38 przez The Lantian, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 18 lut 2010, 20:25 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 20:33 
Ustawione, nie ustawione paranoja rozkręci się na nowo. :bangheadwall:

A może ofiara MK-Ultra :roll:
"odpalona" jak Duncan :wacko: :ninja:



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 20:36 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Już były takie akcje, nawet jeszcze w 2001 chyba że jakiś facet brał swoją awionetkę i rozwalał o budynek.
Powiedzą że był stuknięty i tyle, gdyby to była zaplanowana przez fachowców akcja zginęłoby więcej ludzi. :x



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lut 2010, 20:39 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Mimo wszystko nie osądzajmy. Poczekajmy na PRAWDZIWE informacje.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lut 2010, 21:28 
Wiecie co, jezeli uderzyl w INS ( urzad imigracyjny) to moglbyc po prostu sfrustrowany czlowiek, ktory 10 lat czeka na "papiery".



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 21:41 
Tzw "terroryzm krajowy" prędzej czy później wejdzie na tapete, jako doskonały pretekst do rozprawy z radykalną opozycją antysystemową.
Może to jeszcze nie to ale nadejdzie taki dzień. Sprawca takiego ataku terrorystycznego szybko zostanie rozpracowany jako członek radykalnej milicji, przejawiającej rewolucyjne aspiracje. W przeszukanym mieszkaniu delikwenta znajdą sporo broni palnej, granaty, bomby własnej roboty i plany ataków z konkretnymi celami. Trafi się też jakaś książka W. Coopera, pare płytek A. Jonesa, maile do innych członków. Zaczną się aresztowania i usówanie niewygodnych ludzi. Oczywiście żeby wszystko odbyło się przy poklasku społeczeństwa w ataku zginą niewinni obywatele, może kilkoro dzieci nawet się trafi...Propaganda będzie krzyczeć, że państwo walczy z arabskim terroryzmem a tu jeszcze taki cios w plecy ze strony własnych obywateli...

Co do tego konkretnego ataku to był to podobno urząd skarbowy, który tak nękał człowieka że ten nie wytrzymał - podobno zostawił list.
Urząd skarbowy nękał także swojego czasu W. Coopera by go uciszyć. Ten napisał do nich list, w którym mogli sobie przeczytać między innymi takie słowa:
Cytuj:
"WARNING!! Any attempt by the federal government or anyone else to execute the unconstitutional and unlawful arrest warrants... will be met with armed resistance."


...taki kowboj amerykański. 8-)



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 21:42 
Dobrze, że u nas prywatne samoloty niezbyt powszechne bo moglibyśmy mieć wysyp katastrof spoodowanych przez sfrustrowanych ludzi. :ninja:



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 22:14 
Cytuj:
"WARNING!! Any attempt by the federal government or anyone else to execute the unconstitutional and unlawful arrest warrants... will be met with armed resistance."

piekne, po prostu piekne.



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 22:40 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
I jak przyszło mu się stawić to nie dał rady...

http://www.myfoxillinois.com/dpps/news/dpgo-who-is-joseph-andrew-stack-fc-20100218_6150145

Informacje nie potwierdzone.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lut 2010, 22:51 
Z powodu sztucznie wygenerowanego kryzysu (i nie tylko) tragedii może niestety być więcej...
i nie tylko tam vide padająca na pysk Grecja.

Pazerność systemu nie zna granic ani litości.

Profit over Life :evil: :zły:



Na górę
   
 
 
Post: 18 lut 2010, 23:02 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2009, 23:59
Posty: 1069
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
Ciekawe tylko że ten budynek się nie zawalił pod wpływem płonącego paliwa, był bardziej wytrzymały od wtc? 8-)

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lut 2010, 0:32 
zaplanowane czy nie, posluzy w odpowiednich celach. nawet frustracja ludzi i ich skrajne reakcje sa planowane... zobaczcie sobie seriale i filmy amerykanskie z gatunku sensacyjnych, kryminalnych i thrillerow, jakie sie masowo produkuje w ostatnich latach... bombarduje sie spoleczenstwo przedstawianiem okreslonych zachowan i reakcji na trudne sytuacje, widzimy wiec na ekranie bez przerwy szalencow, desperatow, psychopatow, uzbrojonych samobojcow... czemu? bo to widocznie ma tak byc. generowanie ekstremalnych zachowan, przedstawianie ich jako codziennosc... wiec kontrola populacji zostaje uzasadniona. innego wyjscia po prostu nie ma... :(



Na górę
   
 
 
Post: 19 lut 2010, 11:08 
Taki mały samolot a zniszczenia jak w Pentagonie:

Obrazek

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 19 lut 2010, 11:31 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2009, 23:59
Posty: 1069
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
Mason33 pisze:
Taki mały samolot a zniszczenia jak w Pentagonie:

Tylko tu widać ślady zniszczeń od pożaru a w pentagonie komputery z biurkami były nietknięte, i widać różnicę w uderzeniu samolotu w budynek a nie rakiety jak w pentagon.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lut 2010, 11:38 
Jacolo pisze:
Tylko tu widać ślady zniszczeń od pożaru a w pentagonie komputery z biurkami były nietknięte, i widać różnicę w uderzeniu samolotu w budynek a nie rakiety jak w pentagon.


...a tu zniszczenia po uderzeniu podobnego samolotu: ;)

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 19 lut 2010, 14:34 
Właśnie słucham radia z Texasu prosto z Austin ( 590 KLBJ ) wcze

wcześniej słuchałem Alexa - niestety Alexa zawsze mam na kompie z jedno-dniową różnicą. KLBJ jest chyba zwykłą komercyjną stacją tam w Texasie - jednak robią z gościa, który wleciał w budynek - ofiarę, która postradała zmysły - gość nie wytrzymał i swoje problemy finansowo psychiczne rozwiązał w ten sposób właśnie - robią z gościa totalnego durnia i psychola , który myślał, że może czegoś wymagać od kochanego rządu USA zamiast samemu wziąć się do roboty.
Alex w tym czasie dzień wcześniej - bo nie mogę go chwytać - live - przewiduje, że wina będzie przerzucona na tea party, patriotów Ron Paul'a i jego też, że cały czas nawołują do opozycji wobec rządu - i tu jest problem poczekmy co władza wymyśli - mają tam duży polityczny problem pytanie czy jak dziś u Alexa mówił David Icke - czy gość nie był zaprogramowany by wlecieć w ten budynek i wywołać własnie zameszanie - problem, który iluminaci będą chcieli rozwiązać na swój sposób - hmm gdzie jest prawda ? myślę, że powoli się odkrywa gdzie nas to zaprowadzi ? zobaczymy

Pozdrawiam :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 19 lut 2010, 19:45 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2009, 11:51
Posty: 980
Płeć: mężczyzna
Także, jak spojrzałem na te pierwsze zdjęcie to coś mi nie grało, jak taką delikatną małą awionetką można doprowadzić do takiego stanu olbrzymi względem niej budynek. Bez dodatkowych ładunków wybuchowych na pokładzie ciężko.
Oj śmierdzi, śmierdzi sprawa.. czyżby kolejny problem reaction solution :idea:

Mason33 zadziwia mnie twoja zdolność szybkiego wstawiania odpowiednich konkretnych zdjęć

_________________
W jedności siła nie w budowanych murach
Wszystko ma swoją głębię
Zdolność do dziwienia się jest początkiem do mądrości
Prawa jednego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiej osoby.
Na każdym człowieku spływa odpowiedzialność za cały świat!
--> http://zakazaneowoce.pl
:jabłko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lut 2010, 20:22 
Treść listu pożegnalnego: Joe Stack (1956-2010):

Cytuj:
If you're reading this, you're no doubt asking yourself, "Why did this have to happen?" The simple truth is that it is complicated and has been coming for a long time. The writing process, started many months ago, was intended to be therapy in the face of the looming realization that there isn't enough therapy in the world that can fix what is really broken. Needless to say, this rant could fill volumes with example after example if I would let it. I find the process of writing it frustrating, tedious, and probably pointless... especially given my gross inability to gracefully articulate my thoughts in light of the storm raging in my head. Exactly what is therapeutic about that I'm not sure, but desperate times call for desperate measures.
We are all taught as children that without laws there would be no society, only anarchy. Sadly, starting at early ages we in this country have been brainwashed to believe that, in return for our dedication and service, our government stands for justice for all. We are further brainwashed to believe that there is freedom in this place, and that we should be ready to lay our lives down for the noble principals represented by its founding fathers. Remember? One of these was "no taxation without representation". I have spent the total years of my adulthood unlearning that crap from only a few years of my childhood. These days anyone who really stands up for that principal is promptly labeled a "crackpot", traitor and worse.
While very few working people would say they haven't had their fair share of taxes (as can I), in my lifetime I can say with a great degree of certainty that there has never been a politician cast a vote on any matter with the likes of me or my interests in mind. Nor, for that matter, are they the least bit interested in me or anything I have to say.
Why is it that a handful of thugs and plunderers can commit unthinkable atrocities (and in the case of the GM executives, for scores of years) and when it's time for their gravy train to crash under the weight of their gluttony and overwhelming stupidity, the force of the full federal government has no difficulty coming to their aid within days if not hours? Yet at the same time, the joke we call the American medical system, including the drug and insurance companies, are murdering tens of thousands of people a year and stealing from the corpses and victims they cripple, and this country's leaders don't see this as important as bailing out a few of their vile, rich cronies. Yet, the political "representatives" (thieves, liars, and self-serving scumbags is far more accurate) have endless time to sit around for year after year and debate the state of the "terrible health care problem". It's clear they see no crisis as long as the dead people don't get in the way of their corporate profits rolling in.
And justice? You've got to be kidding!
How can any rational individual explain that white elephant conundrum in the middle of our tax system and, indeed, our entire legal system? Here we have a system that is, by far, too complicated for the brightest of the master scholars to understand. Yet, it mercilessly "holds accountable" its victims, claiming that they're responsible for fully complying with laws not even the experts understand. The law "requires" a signature on the bottom of a tax filing; yet no one can say truthfully that they understand what they are signing; if that's not "duress" than what is. If this is not the measure of a totalitarian regime, nothing is.
How did I get here?
My introduction to the real American nightmare starts back in the early '80s. Unfortunately after more than 16 years of school, somewhere along the line I picked up the absurd, pompous notion that I could read and understand plain English. Some friends introduced me to a group of people who were having 'tax code' readings and discussions. In particular, zeroed in on a section relating to the wonderful "exemptions" that make institutions like the vulgar, corrupt Catholic Church so incredibly wealthy. We carefully studied the law (with the help of some of the "best", high-paid, experienced tax lawyers in the business), and then began to do exactly what the "big boys" were doing (except that we weren't steeling from our congregation or lying to the government about our massive profits in the name of God). We took a great deal of care to make it all visible, following all of the rules, exactly the way the law said it was to be done.
The intent of this exercise and our efforts was to bring about a much-needed re-evaluation of the laws that allow the monsters of organized religion to make such a mockery of people who earn an honest living. However, this is where I learned that there are two "interpretations" for every law; one for the very rich, and one for the rest of us... Oh, and the monsters are the very ones making and enforcing the laws; the inquisition is still alive and well today in this country.
That little lesson in patriotism cost me $40,000+, 10 years of my life, and set my retirement plans back to 0. It made me realize for the first time that I live in a country with an ideology that is based on a total and complete lie. It also made me realize, not only how naive I had been, but also the incredible stupidity of the American public; that they buy, hook, line, and sinker, the crap about their "freedom"... and that they continue to do so with eyes closed in the face of overwhelming evidence and all that keeps happening in front of them.
Before even having to make a shaky recovery from the sting of the first lesson on what justice really means in this country (around 1984 after making my way through engineering school and still another five years of "paying my dues"), I felt I finally had to take a chance of launching my dream of becoming an independent engineer.
On the subjects of engineers and dreams of independence, I should digress somewhat to say that I'm sure that I inherited the fascination for creative problem solving from my father. I realized this at a very young age.
The significance of independence, however, came much later during my early years of college; at the age of 18 or 19 when I was living on my own as student in an apartment in Harrisburg, Pennsylvania. My neighbor was an elderly retired woman (80+ seemed ancient to me at that age) who was the widowed wife of a retired steel worker. Her husband had worked all his life in the steel mills of central Pennsylvania with promises from big business and the union that, for his 30 years of service, he would have a pension and medical care to look forward to in his retirement. Instead he was one of the thousands who got nothing because the incompetent mill management and corrupt union (not to mention the government) raided their pension funds and stole their retirement. All she had was social security to live on.
In retrospect, the situation was laughable because here I was living on peanut butter and bread (or Ritz crackers when I could afford to splurge) for months at a time. When I got to know this poor figure and heard her story I felt worse for her plight
than for my own (I, after all, I thought I had everything to in front of me). I was genuinely appalled at one point, as we exchanged stories and commiserated with each other over our situations, when she in her grandmotherly fashion tried to convince me that I would be "healthier" eating cat food (like her) rather than trying to get all my substance from peanut butter and bread. I couldn't quite go there, but the impression was made. I decided that I didn't trust big business to take care of me, and that I would take responsibility for my own future and myself.
Return to the early '80s, and here I was off to a terrifying start as a 'wet-behind-the-ears' contract software engineer... and two years later, thanks to the fine backroom, midnight effort by the sleazy executives of Arthur Andersen (the very same folks who later brought us Enron and other such calamities) and an equally sleazy New York Senator (Patrick Moynihan), we saw the passage of 1986 tax reform act with its section 1706.
For you who are unfamiliar, here is the core text of the IRS Section 1706, defining the treatment of workers (such as contract engineers) for tax purposes. Visit this link for a conference committee report
(http://www.synergistech.eom/1706.shtml# ... tteeReport) regarding the intended interpretation of Section 1706 and the relevant parts of Section 530, as amended. For information on how these laws affect technical services workers and their clients, read our discussion here (http://www.synergistech.com/ic-taxlaw.shtml).
SEC. 1706. TREATMENT OF CERTAIN TECHNICAL PERSONNEL.
(a) IN GENERAL - Section 530 of the Revenue Act of 1978 is amended by adding
at the end thereof the following new subsection:
(d) EXCEPTION. - This section shall not apply in the case of an individual who pursuant to an arrangement between the taxpayer and another person, provides services for such other person as an engineer, designer, drafter, computer programmer, systems analyst, or other similarly skilled worker engaged in a similar line of work.
(b) EFFECTIVE DATE. - The amendment made by this section shall apply to
remuneration paid and services rendered after December 31, 1986.
Note:
"another person" is the client in the traditional job-shop relationship.
"taxpayer" is the recruiter, broker, agency, or job shop.
"individual", "employee", or "worker" is you.


Admittedly, you need to read the treatment to understand what it is saying but it's not very complicated. The bottom line is that they may as well have put my name right in the text of section (d). Moreover, they could only have been more blunt if they would have came out and directly declared me a criminal and non-citizen slave. Twenty years later, I still can't believe my eyes.
During 1987, I spent close to $5000 of my 'pocket change', and at least 1000 hours of my time writing, printing, and mailing to any senator, congressman, governor, or
slug that might listen; none did, and they universally treated me as if I was wasting their time. I spent countless hours on the L.A. freeways driving to meetings and any and all of the disorganized professional groups who were attempting to mount a campaign against this atrocity. This, only to discover that our efforts were being easily derailed by a few moles from the brokers who were just beginning to enjoy the windfall from the new declaration of their "freedom". Oh, and don't forget, for all of the time I was spending on this, I was loosing income that I couldn't bill clients.
After months of struggling it had clearly gotten to be a futile exercise. The best we could get for all of our trouble is a pronouncement from an IRS mouthpiece that they weren't going to enforce that provision (read harass engineers and scientists). This immediately proved to be a lie, and the mere existence of the regulation began to have its impact on my bottom line; this, of course, was the intended effect.
Again, rewind my retirement plans back to 0 and shift them into idle. If I had any sense, I clearly should have left abandoned engineering and never looked back.
Instead I got busy working 100-hour workweeks. Then came the L.A. depression of the early 1990s. Our leaders decided that they didn't need the all of those extra Air Force bases they had in Southern California, so they were closed; just like that. The result was economic devastation in the region that rivaled the widely publicized Texas S&L fiasco. However, because the government caused it, no one gave a shit about all of the young families who lost their homes or street after street of boarded up houses abandoned to the wealthy loan companies who received government funds to "shore up" their windfall. Again, I lost my retirement.
Years later, after weathering a divorce and the constant struggle trying to build some momentum with my business, I find myself once again beginning to finally pick up some speed. Then came the .COM bust and the 911 nightmare. Our leaders decided that all aircraft were grounded for what seemed like an eternity; and long after that, 'special' facilities like San Francisco were on security alert for months. This made access to my customers prohibitively expensive. Ironically, after what they had done the Government came to the aid of the airlines with billions of our tax dollars ... as usual they left me to rot and die while they bailed out their rich, incompetent cronies WITH MY MONEY! After these events, there went my business but not quite yet all of my retirement and savings.
By this time, I'm thinking that it might be good for a change. Bye to California, I'll try Austin for a while. So I moved, only to find out that this is a place with a highly inflated sense of self-importance and where damn little real engineering work is done. I've never experienced such a hard time finding work. The rates are 1/3 of what I was earning before the crash, because pay rates here are fixed by the three or four large companies in the area who are in collusion to drive down prices and wages... and this happens because the justice department is all on the take and doesn't give a fuck about serving anyone or anything but themselves and their rich buddies.
To survive, I was forced to cannibalize my savings and retirement, the last of which was a small IRA. This came in a year with mammoth expenses and not a single dollar of income. I filed no return that year thinking that because I didn't have any income there was no need. The sleazy government decided that they disagreed. But they didn't notify me in time for me to launch a legal objection so when I
attempted to get a protest filed with the court I was told I was no longer entitled to due process because the time to file ran out. Bend over for another $10,000 helping of justice.
So now we come to the present. After my experience with the CPA world, following the business crash I swore that I'd never enter another accountant's office again. But here I am with a new marriage and a boatload of undocumented income, not to mention an expensive new business asset, a piano, which I had no idea how to handle. After considerable thought I decided that it would be irresponsible NOT to get professional help; a very big mistake.
When we received the forms back I was very optimistic that they were in order. I had taken all of the years information to Bill Ross, and he came back with results very similar to what I was expecting. Except that he had neglected to include the contents of Sheryl's unreported income; $12,700 worth of it. To make matters worse, Ross knew all along this was missing and I didn't have a clue until he pointed it out in the middle of the audit. By that time it had become brutally evident that he was representing himself and not me.
This left me stuck in the middle of this disaster trying to defend transactions that have no relationship to anything tax-related (at least the tax-related transactions were poorly documented). Things I never knew anything about and things my wife had no clue would ever matter to anyone. The end result is... well, just look around.
I remember reading about the stock market crash before the "great" depression and how there were wealthy bankers and businessmen jumping out of windows when they realized they screwed up and lost everything. Isn't it ironic how far we've come in 60 years in this country that they now know how to fix that little economic problem; they just steal from the middle class (who doesn't have any say in it, elections are a joke) to cover their asses and it's "business-as-usual". Now when the wealthy fuck up, the poor get to die for the mistakes... isn't that a clever, tidy solution.
As government agencies go, the FAA is often justifiably referred to as a tombstone agency, though they are hardly alone. The recent presidential puppet GW Bush and his cronies in their eight years certainly reinforced for all of us that this criticism rings equally true for all of the government. Nothing changes unless there is a body count (unless it is in the interest of the wealthy sows at the government trough). In a government full of hypocrites from top to bottom, life is as cheap as their lies and their self-serving laws.
I know I'm hardly the first one to decide I have had all I can stand. It has always been a myth that people have stopped dying for their freedom in this country, and it isn't limited to the blacks, and poor immigrants. I know there have been countless before me and there are sure to be as many after. But I also know that by not adding my body to the count, I insure nothing will change. I choose to not keep looking over my shoulder at "big brother" while he strips my carcass, I choose not to ignore what is going on all around me, I choose not to pretend that business as usual won't continue; I have just had enough.
I can only hope that the numbers quickly get too big to be white washed and ignored that the American zombies wake up and revolt; it will take nothing less. I would only hope that by striking a nerve that stimulates the inevitable double standard, knee-jerk government reaction that results in more stupid draconian restrictions people wake
up and begin to see the pompous political thugs and their mindless minions for what they are. Sadly, though I spent my entire life trying to believe it wasn't so, but violence not only is the answer, it is the only answer. The cruel joke is that the really big chunks of shit at the top have known this all along and have been laughing, at and using this awareness against, fools like me all along.
I saw it written once that the definition of insanity is repeating the same process over and over and expecting the outcome to suddenly be different. I am finally ready to stop this insanity. Well, Mr. Big Brother IRS man, let's try something different; take my pound of flesh and sleep well.


The communist creed: From each according to his ability, to each according to his need.
The capitalist creed: From each according to his gullibility, to each according to his greed.

Joe Stack (1956-2010) 02/18/2010



Taki samolocik

Obrazek

poczynił takie szkody ?!?!?!

Obrazek

:shock: :ninja: :wacko:


Austin Suicide Pilot Posted Anti-IRS Screed

Cytat:

This is the now confirmed letter written by Austin plane crash pilot Joseph Andrew Stack,
who is being named by officials as the perpetrator of a deliberate attack on a building
in Austin which houses IRS offices. Stack was having problems with the IRS and in his
letter writes about “totalitarian regimes” and taking on Big Brother.

This letter will undoubtedly by exploited by the establishment media and authorities
to demonize Alex Jones, Ron Paul and his supporters, as well as Tea Party activists
and 9/11 truthers.

tłumaczenie:

Cytat:
Jest to już potwierdzony list pilota z katastrofy w Austin Joseph Andrew Stack,
który jest nazwany przez urzędników sprawcą umyślnego ataku na budynek w Austin
w którym znajduje się biuro Urzędu Skarbowego. Stack miał problemy z IRS,
w swoim liście pisze o "totalitarnym reżimie" i przejmowaniu przez Big Brothera.

List ten będzie z pewnością wykorzystany przez media oraz władze do demonizowania Alexa Jonesa,
Rona Paula i jego zwolenników, jak i działaczy "Tea Party" i poszukiwaczy prawdy o 9/11.

http://www.infowars.com/austin-suicide-pilot-posted-anti-irs-screed/


Austin Plane Crash Labeled “Right-Wing Domestic Terror Attack” By Obama Supporters

Cytat:
In anticipation of evening cable news shows exploiting one man’s grievances against the IRS
to smear the entire liberty movement, websites on both sides of the political equation are
being flooded with messages from what appear to be Obama supporters calling the Austin
plane crash an act of “right-wing domestic terror” committed by Tea Party activists.

Comments on both Democratic Underground and Fox Nation are blaming the attack on Tea Party
activists and others in the freedom movement. They appear to be coming mainly from Obama
supporters and liberals.

tłumaczenie:

Cytat:
W oczekiwaniu na wiadomości wieczorne pokazujące wykorzystanie pretensji jednego człowieka
przeciw IRS do zbrukania całego ruchu wolności, strony internetowe po obu stronach politycznego
równania są zalane wiadomościami od jak się wydaje zwolenników Obamy nazywających katastrofe
lotniczą w Austin aktem " prawicowych krajowym terrorystów "popełnionych przez aktywistów "Tea Party".

Komentarze po obu Democratic Underground i Fox Nation obwiniają za atak aktywistów "Tea Party"
i innych w ruchu wolnościowym. Wydają się one pochodzić głównie od sympatyków Obamy i liberałów.

http://www.infowars.com/austin-plane-crash-labeled-right-wing-domestic-terror-attack-by-obama-supporters/


Source: FBI Knew Austin Attack Was Coming

Cytat:
A trusted source has told this office that the FBI knew Austin was going to be attacked
today and had dispatched officers from its Dallas headquarters yesterday afternoon to be in place for today’s incident.
...
The fact that pilot Joe Stack changed his manifesto at least 27 times before the final version suggests that
he had been writing it for days and this could have been what tipped off the FBI in the build up to the attack.
...
A separate witness told KXAN News that there were Hazmat teams and fire trucks in place across the street before
the plane struck the building.
...
Whether the attack was the work of a lone individual or part of a larger set-up, the aftermath is being exploited
to the full by the corporate media and people like Glenn Beck, who are blaming the incident on Constitutionalists
and the liberty movement, implying that anyone who shares any of the grievances outlined in Stack’s lengthy
manifesto are also intent on crashing planes into buildings.

tłumaczenie:

Cytat:

Z zaufanego źródła dowiedzieliśmy się, że FBI wiedziało o tym że Austin będzie dziś zaatakowane
i wysłała oficerów z siedziby w Dallas wczoraj po południu w miejscu dzisiejszego zdarzenia.
...
Fakt, że pilot Joe Stack zmienił swój manifest co najmniej 27 razy, przed ostateczną wersją, sugeruje,
że pisał to kilka dni i może to być to co skłoniło FBI do przygotowania się na atak.
...
Indywidualny świadek powiedział KXAN News, że był zespół Hazmat i wozy straży pożarnej na miejscu
po drugiej stronie ulicy, zanim samolot uderzył w budynek.
...
Czy atak był dziełem samotnego indywidualisty lub częścią większego zorganizowania, następstwo
jest w pełni wykorzystane przez korporacyjne media i ludzi takich jak Glenn Beck, którzy obwiniają
za incydent Konstytucjonalistów i ruch wolnościowy, co oznacza że każdy kto podziela zdanie
z przedstawionym w długim manifeście Stacka również ma zamiar rozwalać samoloty o budynki.

http://www.infowars.com/source-fbi-knew-austin-attack-was-coming-2

EDIT:

Corporate Media Blames Kamikaze Attack On Tea Parties

Cytat:
UPDATE: Both the Washington Post and New York Magazine are also blaming the Tea Parties for the attack.

A Washington Post writer says: "I am struck by how his alienation is similar to that we're hearing from
the extreme elements of the Tea Party movement."

New York Magazine says: "In fact, a lot of his rhetoric could have been taken directly from a handwritten sign at a tea party rally."

tłumaczenie:

Cytat:
UPDATE: Washington Post i New York Magazine także obwiniają "Tea Party" za ataku.

Pisarz Washington Post mówi: "Uderza mnie, jak jego alienacja jest podobna do jak słuchalibyśmy skrajnych elementów ruchu tea party".

New York Magazine mówi: "W rzeczywistości, wiele retoryki mogło być pobierane bezpośrednio z odręcznie pisanych plakatów na wiecu tea party".

http://www.prisonplanet.com/time-magazine-blames-kamikaze-attack-on-tea-party-mentality.html

http://prawda2.info/viewpost.php?p=137482



Na górę
   
 
 
Post: 20 lut 2010, 15:46 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
No faktycznie te zniszczenia za duże coś :shock: Awionetka nie za spora, o ładunkach podwieszanych jakoś cicho (byłaby to informacja na plus dla "teorii zamachu spowodowanego przez radykalnego czubka")
Z tego co wiem, to w budynkach takich jak ten (a fe, jaki on brzydki :język: ) są czujniki na dym, i momentalnie pompują wodę, mnóstwo wody, wszystko pływa...
Jeżeli ktoś będzie w stanie załatwić więcej zdjęć ze zdarzenia, to będę dźwięczny 8-) , ciekawi mnie ten wypadek... Soras za lenistwo, rodzina zaczyna wygrywać w starciu z forum DI.pl (ostatnio np zauważyłem wątek o kłótniach na forum, ktoś to się z kimś kłóci? ładne jaja!)

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2010, 1:26 
Obrazek


Eyewitness: Hazmat Teams In Place Before Plane Crash

phpBB [video]


At 2:55, the girl says that Hazmat teams and fire trucks were in place across the street before the building was hit by the plane – a very lucky coincidence indeed.


Joe Stack’s Intriguing Connections With Defense Contractors, Intelligence Agencies

więcej:

http://www.newworldorderreport.com/Articles/tabid/266/ID/1917/Exclusive-Evidence-FALSE-FLAG-Suicide-Pilot-in-Austin-Suicide-Note-Whats-the-Story.aspx


Coraz bardziej wygląda na "klasyczny" false flag w stylu satanów zjedn. :evil:

W ogóle usa to kraj cudów:

mały samolot - duże zniszczenia (Austin TX)
duży samolot - małe zniszczenia (Pentagon 911)
:ninja: :wacko:



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group