Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 paź 2017, 19:00

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
Post: 04 lip 2009, 18:19 
11 września 2001 - koniec ściemy

Filmik, który przedstawia sytuację w Pentagonie "słynnego" już dnia:

11 wrzesnia 2001 - pentagon - od 3min 30sek.avi

http://www17.zippyshare.com/v/45921519/file.html



nowy link!

AVI (divx)
ok. 25 MB

warto zobaczyć !!!

Po NIEWIELKIM uszkodzeniu ściany budynku, pożarze, wśród tłumu służb ratowniczych nagle naszym oczom ukazuje się "malownicza" sceneria (w całej tej - niewątpliwie tragedii) a mianowicie
SWOBODNE zawalenie się fragmentu ściany Pentagonu nagrane kamerą (bynajmniej nie Pentagonu, bo te akurat tego dnia nie działały; ehhh, mszczą się te oszczędności na armii)


Inna nie mniej ciekawa sprawa:

W rzekomo gigantycznym pożarze spowodowanym rzekomo paliwem lotniczym nie topi się nawet plastikowy monitor komputerowy nie wspominając nawet o... nawet nieosmolonej papierowej książce rozłożonej na stoliku; gdy tymczasem w innym już miejscu (NY) zawalają się dwie stalowe potężne wieże od... paliwa lotniczego właśnie.

Załącznik:
11 wrzesnia 2001 - pentagon oszustwo - niespalone - monitor biurko ksiazka.jpg



cud cuda cudem pogania w tym wyjątkowym dniu.

"I zwiedzie narody świata"... - Biblia


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 lip 2009, 18:19 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 17 wrz 2009, 18:24 
Ostatnio w elektronicznych mediach była mowa o przekazanych przez NASA zdjęciach satelitarnych z 9/11

Obrazek

Obrazek

Jeśli ktoś chciałby zobaczyć spory skrawek Manhattanu po zawaleniu się WTC w satelitarnym zbliżeniu o rozdzielczość 9372x9372 to proszę bardzo (polecam otwierać plik poprzez przeglądarkę)

Rapidshare

(fragment zbliżenia)

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 12 paź 2009, 13:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Mój 11 września

Samolot wbił się między 94. a 98. piętro. Kilka kondygnacji nade mną. Rozmowa z Tadeuszem Hancem, który pracował w wieży World Trade Center

Wstał pan rano...

- I zacząłem dzień od joggingu w Central Parku. Mieszkałem na West 86 Street, niemal przy samym parku. Nie mamy dzieci, oboje dobrze zarabialiśmy, więc Manhattan był dla nas. Czułem się tak fantastycznie, że na wakacje niechętnie stamtąd wyjeżdżałem. Nawet praca była dla mnie przyjemnością. Raptem 20 minut subwayem i już byłem na stacji pod One World Trade Center, stamtąd ruchomymi schodami do lobby i windą na 86. piętro.

Pracowałem w The Port Authority of New York and New Jersey, który jest właścicielem portów lotniczych, morskich, tuneli i mostów. World Trade Center też było nasze, byłem tam odpowiedzialny za inwestycje; nadzorowałem m.in. budowę dużej emergency station, która zasilała obie wieże w przypadku awarii prądu.

Wieże zaczynają żyć o dziewiątej, ja lubiłem przyjechać do swojego gabinetu wcześniej, kiedy jeszcze było cicho: rozłożyć "New York Times", przejrzeć giełdy, zaparzyć herbatę.

Tak jak w tamten wtorek?

- Tak, stałem z filiżanką przy oknie i myślałem: "Kurczę, jaka piękna pogoda". Bo to był wyjątkowo słoneczny wrześniowy dzień, niezwykle przejrzyste powietrze; miałem przed sobą cały Manhattan jak na dłoni: George Washington Bri-dge, East River, LaGuardia Airport... Pracowałem w wieży od 1989 roku. Nie raz obserwowałem samoloty, zwykle zakręcały nad rzeką Hudson, na północ. Tym razem jeden leciał przeciwnie, na południe, w moim kierunku. Zdziwiłem się, sądziłem, że pilot zasłabł. Dokończyłem herbatę, wyjąłem z lodówki kozi jogurt...

Kozi?

- Bo podobno zdrowe. Zawsze miałem je w pracy, jogurty i parę jabłek na śniadanie. Dochodziła 8.45, pomyślałem, że ten pilot rzeczywiście ma problemy - boeingi nigdy nie latały w tej części miasta, w dodatku tak nisko i tak szybko. I tak blisko, że widziałem okienka z głowami ludzi. Zdążyłem odczytać na kadłubie napis American Airlines, za chwilę usłyszałem huk. Budynek odchylił się, wrócił do pionu i pochylił się w drugą stronę. Był jak szczelne pudełko, okna się nie otwierały, nigdy nie można było się przez nie wychylić. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem z okna chodnik u stóp wieży.

Panika?

- Nie było powodu. W biurze nie było dymu, działała klimatyzacja, komputery, telefony. Poza tym miałem w pamięci 1993 rok, kiedy w garażu pod moją wieżą eksplodowała furgonetka, w której było kilkaset kilogramów materiałów wybuchowych. Zginęło wówczas tylko sześć osób w podziemiu. Wnętrza były kompletnie zadymione, wysiadły wszystkie instalacje, uciekałem w pośpiechu z twarzą owiniętą szalikiem, bo nie dało się oddychać. Wyglądało groźnie, ale budynek przetrwał i od tamtego zamachu poprawiono bezpieczeństwo w obu wieżach WTC, co parę miesięcy robiono próbne ewakuacje. Myślałem, że i tym razem na tym się skończy.

Zatelefonowałem do żony, która pracowała w innej części Manhattanu, wysłałem e-mail do brata we Wrocławiu i spokojnie zacząłem pakować teczkę: najważniejsze dokumenty, m.in. akt nadania obywatelstwa amerykańskiego, który trzymałem w sejfie, jabłka i jogurty na wszelki wypadek. Wtedy brat oddzwonił: "Stary, spierdalaj stamtąd".

Wiedział więcej?

- Zobaczył w telewizji to, czego jeszcze nie wiedziałem: że samolot wbił się między 94. a 98. piętro. Kilka kondygnacji nade mną, na szczęście w skrajnie przeciwnym rogu. Razem z dwójką kolegów nie mogliśmy już otworzyć drzwi od biura, były czymś zawalone z drugiej strony, próbowaliśmy wyjść kolejnymi, udało się przez trzecie.

Zobaczyłem gruz, postrzępione ściany, wtedy dotarło do mnie, że to nie żarty. Windy już nie działały, wyszedłem na jedną z klatek ewakuacyjnych. Podwinąłem nogawki, bo schodami płynął czerwonawy strumień, zapewne z jakiejś instalacji. Ten kolor? Może krew, a może coś innego, do dziś nie wiem.

Szliśmy wciąż w dół, ale w pewnym momencie nie dało się otworzyć ciężkich ognioodpornych drzwi do następnego łącznika, więc wróciliśmy na górę w to samo miejsce i przeszliśmy do innej klatki.

Ludzi przybywało, dołączali z kolejnych pięter, ale nadal było spokojnie. Szli bez pośpiechu i bez krzyków - bo bez świadomości tego, co się dzieje ponad nami. Ktoś narzekał, że nie ma po co wychodzić, bo to pewnie tylko powtórka z 1993. Kobieta ze służb porządkowych poprosiła mnie, żebyśmy zajrzeli do toalet, czy nikt tam nie został, więc zrobiliśmy ogląd. Co chwila mijaliśmy strażaków idących w górę i to też działało uspokajająco. Było duszno i gorąco, ktoś zasłabł, ktoś siedział ranny pod ścianą, ktoś rozbił automat z piciem. Trafiłem na mnóstwo rozsypanych drobniaków, podniosłem dziesięciocentówkę i chuchnąłem na szczęście. Zostawialiśmy za sobą garnitury, teczki, buty na obcasach.

Wciąż bez strachu?

- Zmęczeni i zaniepokojeni, ale nadal opanowani, bez krzyków, popychania. Na wysokości 14. piętra usłyszeliśmy huk jak trzęsienie ziemi. Dopiero potem dowiedziałem się, że w tym momencie zawaliła się druga, południowa wieża. Zgasło światło i wtedy wybuchła panika.

Reszty nie jestem w stanie dokładnie odtworzyć: szedłem z twarzą owiniętą podkoszulkiem, po omacku, w plątaninie korytarzy, w pyle, gruzie po kolana, nie widziałem nic na wyciągnięcie ręki, gdzieś migały światła latarek, co chwila coś spadało. Pociągnąłem za sobą dwie dziewczyny, które stały w miejscu jak skamieniałe i krzyczały po rosyjsku, że nigdzie nie pójdą.

Plac między wieżami wyglądał jak po atomowej zimie: drzewa bez liści pokryte szarym pyłem, wokół wirowały jakieś strzępy, płatki.

Kiedy wyszedłem na Vesey Street, podbiegł mężczyzna i pyta, czy ze mną wszystko w porządku. Mówię mu, że OK, a on wskazuje na moją koszulę, całą we krwi. To nie była moja krew.

Zacząłem iść w górę Manhattanu, bez marynarki, cały w pyle i w pokrwawionej koszuli, ale ciągle z teczką w ręku.

Z jabłkami w środku?

- Tak, i z kozimi jogurtami, jak idiota. Szedłem Church Street, na północ, przed siebie, nie odwracając się. Gdzieś w bramie stała skrzynka z wodą, sięgnąłem po butelkę. Zacząłem łapczywie pić, podniosłem głowę: wieża północna waliła się na moich oczach, zapadła się do wewnątrz kilka-kilkanaście minut po moim wyjściu. Huk lawiny, pył sunący błyskawicznie ulicami; to było kompletnie nierealne. Zacząłem biec, byle dalej. W końcu siadłem gdzieś na belkach nad rzeką i płakałem jak dziecko. Ktoś podał mi butelkę gatorade, ktoś inny podsunął telefon. Siedziałem na deskach i cały czas gapiłem się w tamtą stronę: tam, gdzie była południowa wieża, widziałem tylko kłęby, patrzyłem, jak wali się WTC7. Nie wiem, jak długo tam tkwiłem. Metro nie działało, machałem na taksówkarzy. Skurczybyki, żaden się nie zatrzymał, żebym im tapicerki nie pobrudził. Dopiero jeden na 40. Ulicy zlitował się. "Wyglądasz na dziesięć lat więcej", stwierdziła sąsiadka na mój widok.

Zasnął pan tej nocy?

- Tylko dlatego, że wlałem w siebie całą whisky. Wyrzuciłem ubranie i buty do kosza, gapiłem się w telewizor i ryczałem. Rozdzwoniły się telefony od znajomych z różnych krajów, wszystkie odbierała żona. Nie chciałem żadnych rozmów, niczego nie chciałem. Przez pierwsze dni nie potrafiłem wyjść z domu, potem, przeciwnie, nie mogłem tam znaleźć sobie miejsca. Napisałem do mamy we Wrocławiu długi list. Poszła dać na mszę za moje ocalenie; ponoć ksiądz odczytał list z ambony.

Zgłosiłem się jako wolontariusz do sztabu kryzysowego: udzielałem informacji ludziom, którzy szukali bliskich, pytali o dojazdy, o pomoc, o psychoterapeutów.

Pan nie szukał takiej pomocy?

- Firma opłaciła nam terapię, spróbowałem, ale gdy zobaczyłem przybitych, płaczących ludzi, odechciało mi się tam bywać. Bardzo dużo osób chodzi na psychoterapię do tej pory. Jedni próbują zapomnieć z pomocą alkoholu, niektórzy porezygnowali z pracy, wyjechali z miasta na prowincję albo do Meksyku, do Kostaryki; żyją z oszczędności, z inwestycji. Znajomy przeszedł na rentę: pozostały mu strachy, omamy, nie mógł przebywać między ludźmi.

Co pana uratowało?

- Tunnel vision, widzenie zawężone tylko do wycinka rzeczywistości. Dopiero potem zdałem sobie sprawę, że świadomość odcięła część zmysłów, tak jakby chciała oszczędzić mi drastycznych widoków. Przecież obok mnie musieli spadać ludzie, to ich krew została na mojej koszuli. A jednak nic nie widziałem, nie pamiętam.

Uratowało mnie też to, że byłem poniżej strefy uderzenia, także dobra znajomość budynku. Pewnie trochę pomogła latarka, którą rano wrzuciłem do teczki, bo tego dnia miałem zrobić inspekcję w podziemiu wieży.

Kiedy poszedł pan do Strefy Zero?

- Powiedziałem sobie, że nigdy tam nie pójdę. Przez długi czas odwracałem głowę, przejeżdżając w pobliżu. Po raz pierwszy poszedłem po kilku miesiącach. Wróciły migawki, w zwolnionym tempie: wieża składająca się jak domek z kart, wirujący pył... Zginęło 84 kolegów z mojej firmy, także nasz dyrektor naczelny Neil Levin. Jadł wówczas śniadanie w restauracji Windows on the World na ostatnim piętrze. Jego żona wydzwaniała, żeby go ratować, wysłano sześciu strażaków, oni też nie wrócili. Nie powrócili znajomi, którzy poszli pomagać innym na górę, tam, skąd nie było odwrotu. Na moją sekretarkę spadł fragment ściany.

Co roku 11 września chodziliśmy z kolegami z pracy na mszę do kościoła na Ground Zero. Po tamtym dniu Manhattan, poza którym wcześniej świata nie widziałem, stracił dla mnie niewinność. Zniknęła beztroska, wzmocniono systemy kontroli, zamienił się w twierdzę.

Wtedy pojawiły się pierwsze myśli, żeby zupełnie stamtąd uciec?

- Najpierw kupiłem dom na Florydzie i spędzałem tam niemal każdy weekend. To raptem dwie godziny lotu z Nowego Jorku. Płótno z palmą kokosową, które tu wisi nad stołem, jest pamiątką z tamtego domu. Rosła przed nim taka sama palma, grejpfruty, cyprysy... Ale i tam czułem się coraz gorzej. Niefajnie jest być samemu w domu, nawet z basenem i hektarem ziemi wokół.

Samemu?

- Zaraz po tamtym potrzebowałem dużo rozmawiać z żoną, rozgadać to wszystko. Nie była do tego skłonna. Naprawdę nie było mi wtedy za lekko, szybko posiwiałem, wysiadło serce. Nowy Rok 2001/2002 spędziłem w szpitalu. Sam.

Czułem, że się od siebie oddalamy. I że coraz bardziej oddalam się od Ameryki. Przyjechałem tam na początku lat 80., miałem skończone studia budowlane, parę lat pracy na państwowych posadach. Jak tylko pojawiłem się w Stanach, wysłałem podania o pracę do 730 firm, nie było mnie stać na więcej znaczków. Najpierw projektowałem stacje benzynowe w Karolinie Północnej, potem przeniosłem się do The Port Authority w Nowym Jorku i tam czułem się jak u siebie. Aż do 11 września. Potem nic już nie było takie samo.

Kiedy uciekł pan ostatecznie?

- To wciąż kiełkowało. Wcześniej w ogóle mnie nie ciągnęło do Polski. Miałem świetną pracę, rozwijającą się karierę, wszystkie pokusy Manhattanu. Po co miałem jeździć do kraju, poza wizytą u mamy i brata? Po 2001 roku zacząłem jednak przyjeżdżać do Wrocławia kilka razy w roku.

Praca wciąż mnie trzymała. Kilka tygodni przed katastrofą The Port Authority wydzierżawiło kompleks WTC na 99 lat przedsiębiorcy Larry'emu Silversteinowi, który w miejscu po Twin Towers postanowił postawić kolejne biurowce.

Dostałem awans i propozycję pracy: znów pójść na dół Manhattanu i budować następne wieże. Moim zadaniem było koordynowanie planów technicznych, sprawdzałem, czy wszystko jest zgodnie z przepisami. Myślałem, że jak wszystko zaczyna się od nowa, to będę mógł znów normalnie funkcjonować, że tamto mi przejdzie.

Rzadko chodziłem na budowę, raczej nie ruszałem się poza biuro, ale i tak świadomość tego miejsca... No, nie mogłem. Wytrzymałem niecały rok.

Zdecydowałem się na wcześniejszą emeryturę, choć skutkuje to znaczną obniżką świadczeń, i wybrałem Europę. Uwielbiam góry, myślałem, żeby zaszyć się w Szwajcarii, ale poszliśmy z mamą na kompromis i żeby było bliżej, zamiast Alp są Karkonosze. Mieszkam w Karpaczu już prawie rok.

Wstaje pan rano...

- Idę do kiosku po gazetę, zaparzam herbatę, staję czasem z filiżanką przy oknie. Tylko zamiast Empire State Building i Brooklyn Bridge mam widok na Kopę i Orlinek, a okna da się otworzyć na oścież. Obsadziłem je skrzynkami z pelargoniami.

Na Manhattanie włóczyłem się po galeriach SoHo i po muzeach, pływałem kajakiem po Hudsonie, co wieczór jadaliśmy z żoną w innej restauracji, chodziliśmy na koncerty.

Tutaj na obiad chodzę do baru Wrzos, gdzie mam upust po sąsiedzku. Wieczorem wyskoczę na piwo do Baru 49. Wpada tam czasem Polak z Chicago, Polka z Berlina, oboje też się tu przeprowadzili. Nie staram się o większe grono znajomych, bo dobrze mi samemu. Nie mam komputera, nie korzystam z poczty elektronicznej.

W Nowym Jorku kupowałem torby od Louisa Vuittona, garnitury Ermenegildo Zegna, flamandzkie płótno na aukcji Sotheby's... Tak, chyba byłem snobem z Manhattanu. Teraz co niedziela jadę na targowisko staroci do pobliskiego miasteczka i zwożę wazoniki, gliniane kogutki... Jadę tak wolno, że nieraz trąbią za mną, bo wlokę się niemiłosiernie, rozglądając na wszystkie strony. Zatrzymam się czasem na poboczu, poleżę na łące. Obszedłem góry wokół. A jaka frajda ze zbierania jagód, grzybów, poziomek. Tego w Nowym Jorku nie miałem. Kurki duszę na maśle, z cebulką i śmietaną, pachnie w całym domu.

Zimą zabiorę się do biegówek i malowania.

Sąsiedzi mili?

- Trochę inni niż ci z West 86 Street. Żeby tam móc zamieszkać, trzeba przejść taki screening: rada mieszkańców bierze panią na interview i sprawdzają, co pani za jedna, na jakim stanowisku pracuje, czy ma dzieci, psy, hobby, słowem, czy się pani nadaje. Moimi sąsiadami byli aktorzy, właściciele galerii, dziennikarze.

Tutaj kłaniam się emerytom, pielęgniarce i sprzedawczyni w kiosku. Sympatyczni, skromni ludzie. W lipcu kupiłem skrzynkę piwa i razem piknikowaliśmy. Wybrali mnie na szefa wspólnoty, będziemy dach przekładać, bo tym na górze kapie na głowy. Namawiałem, żebyśmy wykupili ziemię wokół, zrobili ogrodzenie. Wyrwałem chwasty, krzaki przyciąłem, raz w tygodniu przelecę mopem klatkę schodową.

Zdecydowałem się na ten stuletni dom ze względu na spokój i widoki na góry z czterech stron. Jest fantastycznie cicho i małomiasteczkowo.

Jestem sam. Żona została w Stanach, ale jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Przysyła mi paczki z prasą i książkami, rozmawiamy przez telefon. Mam też kontakt z moim kardiologiem w Nowym Jorku i z bossem. Proponował powrót, lepszą pensję. Nie chcę już żadnych wieżowców. Myślę, żeby wynieść się na jeszcze większe odludzie. Chcę zapomnieć o ludziach, o wszystkim.

O złości?

- Raczej o wściekłości, na tych, którzy dwa razy próbowali mnie w wieżach wysadzić w powietrze. Zburzyli mi spokój, zabrali karierę, beztroskę. Może gdyby nie 11 września, byłbym kimś wartościowszym dla firmy, dla żony, dla siebie? Nic nie poradzę, że gdy mijam Araba, widzę w nim fanatyka, potencjalnego zamachowca. Przestałem nawet jadać w arabskich knajpkach.

Myślałem, że po tych kilku latach już mi odeszło, ale jak widzę wieże w telewizji, znowu beczę. Może coś ze mną jest nie tak?

Nie mam planów. Mam 56 lat, nic nie muszę, tylko żyć. Jeśli mi tu czegoś brakuje, to jedynie steków od Petera Lugera na Brooklynie.

Skąd:
http://wyborcza.pl/1,75480,7015849.html?as=1&ias=3&startsz=x

Co sądzicie? Może by tak pofatygować się do pana na pogaduchy??? Jest tu jakiś góral na forum?

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 paź 2009, 21:07 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2009, 18:35
Posty: 484
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
"Twierdzi ona, że Osama był zwolennikiem surowej dyscypliny i bił swoje dzieci na przykład za to, że uśmiechając się, pokazywały zbyt wiele zębów, ale uwielbiał słoneczniki i szybkie samochody." :lol::lol::lol:

Masakra monthy python normalnie , blisko już NWO wiec nie chce im sie wymyslac nic poważniejszego

http://wiadomosci.onet.pl/1582128,2679,1,co_lubi_osama_bin_laden,kioskart.html

_________________
Obrazek
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 mar 2010, 22:36 
Americans continue to fight for 9/11 truth

Published 10 March, 2010, 07:51
Edited 12 March, 2010, 23:13


Cytuj:
Nearly a decade after the national tragedy of 9/11, voices still speak loudly saying people of the US are denied the truth.


http://rt.com/Best_Videos/2010-03-10/americans-fight-911.html



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2010, 22:48 
Spiskowcy we wczesnej fazie przygotowań ;)


Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2010, 22:58 
Bratnia pomoc w celu demontażu "komunizmu".

Obrazek


p.s.
Wszystko jak na razie to jedna wielka ustawka zresztą podobnie jak 2012... :ninja: :wacko:



Na górę
   
 
 
Post: 15 kwie 2010, 11:05 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2009, 18:47
Posty: 705
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: mężczyzna
Taką ciekawostkę znalazłem:
Cytuj:
WTC zostały planowo wyburzone za pomocą super-termitu przewodzącego prąd elektryczny
Dziewięciu naukowców z USA, Danii i Australii:
Niels H. Harrit, Wydział Chemii Uniwersytetu w Kopenhadze, Dania
Jeffrey Farrer, Wydział Fizyki i Astronomii, Brigham Young University, CA, USA
Daniel Farnsworth, Wydział Fizyki i Astronomii, Brigham Young University, CA, USA
Steven E. Jones, S&J Scientific Co., Provo, UT, USA
Bradley R. Larsen, S&J Scientific Co., Provo, UT, USA
Kevin R. Ryan, 9/11 Working Group of Bloomington, IN, USA
Frank M. Legge, Logical Systems Consulting, Perth, Australia
Gregg Roberts, Architects & Engineers for 9/11 Truth, Berkeley, CA, USA
James R. Gourley, International Center for 9/11 Studies, Dallas, USA

opublikowało pracę naukową “Aktywny materiał termitowy wykryty w pyle z katastrofy Światowego Centrum Handlu w dniu 11 września 2009“, w której stwierdzają, co następuje:

We wszystkich próbkach pyłu powstałego podczas destrukcji Światowego Centum Handlu [WTC], jakie badaliśmy, stwierdziliśmy wyróżniające się czerwono-szare cząstki. Cząstki te wykazują znaczne podobieństwo we wszystkich czterech próbkach. Jedna próbka została pobrana przez mieszkańca Manhattanu w około dziesięć minut po upadku drugiej wieży WTC, dwie z nich dnia następnego, a czwarta około tygodnia później. Właściwości tych cząstek były analizowane za pomocą mikroskopii optycznej, mikroskopii metodą skaningu elektronowego (SEM), spektroskopii rozpraszania energii promieniowania X (XEDS), oraz kalorymetrii opartej na metodzie skaningu różnicowego (DSC). Czerwony materiał zawiera głównie ziarna tlenku żelaza o wielkości ok. 100 nm, podczas gdy płytkopodobne struktury zawierają aluminium. Oddzielenie składników przy pomocy ketonu metylowo-etylowego wykazało obecność elementarnego aluminium. Tlenek żelaza i aluminium są w czerwonym materiale ściśle ze sobą zmieszane. Podczas zapłonu w aparacie DSC cząstki te wykazywały dużą, lecz wąską egzotermię, występującą przy temperaturze 430 stopni Celsjusza, znacznie poniżej temperatury zapłonu termitu konwencjonalnego. W resztkach powstałych w wyniku zapłonu owych szczególnych czerwonych cząstek często obserwuje się liczne kuliste cząstki, bogate w żelazo. Stwierdzono, że czerwona warstwa owych cząstek jest to wysokoenergetyczny materiał termitowy.

W trakcie badań czerwono-szary materiał wybuchowy typu termit porównany został z materiałami wybuchowymi, stosowanymi powszechnie do wyburzania budynków: TNT, HMX, TATB i wykazał lepsze od nich własności.

Nietypowy materiał wybuchowy, wykazujący ponadto nadspodziewanie niską oporność właściwą rzędu 10 omometrów, może mieć związek z “supertermitowymi elektrycznymi zapałkami”, opracowanymi przez Los Alamos National Laboratory, a eksplodującymi od pojedynczego impulsu elektrycznego. Patrz: R&D Awards. super-thermite electric matches.
Rys. 2. Mikrofotografia czerwono-szarych cząstek z badanych próbek 1-4 pyłu WTC, odpowiednio obrazy (a)-(d). Obraz mniejszy, wstawiony na fotografii d), pokazuje krawędź na której widoczna jest szara warstwa. Czerwono-szare cząstki przytwierdzone są do aluminiowego piedestału za pomocą taśmy z przewodzącego węgla w celu umożliwienia obserwacji pod mikroskopem elektronowym (SEM).
4. Większe powiększenie obrazu BSE jednego z cząstek na poprzednim obrazie. Warstwa czerwona, widoczna jako ciemniejsza, położona jest na dolnej szarej warstwie.
23. Srebrzystoszare sferoidalne formy (po lewej) widoczne są po próbie zapłonu czerwono-szarej cząstki z próbki 1; część porowatego czerwonego materiału pozostała; obie formy widoczne na obrazie uzyskanym metodą SEM (po prawej).
20. Mikrofotografie pozostałości po zapłonie czerwono-szarych cząstek w urządzeniu DSC. Widoczne błyszczące metalicznie i półprzezroczyste formy kuliste. Niebieski marker reprezentuje odległość 50 mikronów.
30. Energia uwalniana dla monomolekularnych materiałów wybuchowych HMX, TNT, TATB, materiału kompozytowego Al/Fe2O3 oraz dla czterech próbek czerwono-szarych cząstek znalezionych w pyle WTC, mierzona metodą DSC.

Źródło:
http://www.bentham-open.org/pages/gen.php?file=7TOCPJ.pdf
(do pobrania)


W źródle są wszystkie linki, sory, że nie taguję, ale czas mnie goni, spójrzcie na oryginał, ciekawostki są:
http://www.przyszloscwprzeszlosci.info/teraniejszo/73-teorie-spiskowe/1061-tc-zostay-planowo-wyburzone-za-pomoc-super-termitu-przewodzcego-prd-elektryczny

_________________
To my dajemy im władzę. Ich pożywieniem są nasze negatywne myśli, emocje, żądze, lęki. Demaskujcie ich, ale nie walczcie z nimi. Przebaczcie im, a potem przesyłajcie światło i miłość. Miłości nikt się nie oprze, bo nikt nie wynalazł broni przeciwko bezwarunkowej miłości.
Wszyscy wyszliśmy z tej samej Iskry Monadycznej i wszyscy do niej wrócimy. „In lak’ech, ala ken” – „JA jestem w TOBIE, tak jak TY jesteś we MNIE”.

Hanna Kotwicka
http://www.maya.net.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2010, 17:08 
Odkopuję ze względu na nieaktywny link w I - tytułowym poście.

adresy z rapidshare.DE już nie istnieją!

Inny link:

11 września 2001 - pentagon - od 30 min. 30 sek.

http://www17.zippyshare.com/v/45921519/file.html


Poprawiono również link w I poście.



Na górę
   
 
 
Post: 22 paź 2010, 21:15 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2009, 18:35
Posty: 484
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
Fajne rzeczy na temat WTC i filmiki we Flashu ukazujące dowody...

http://thewebfairy.com/911/2hit/ttvideo.htm

_________________
Obrazek
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2010, 18:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Noam Chomsky:Niema dowodów że Al Kaida przeprowadziła zamachy z 11 Września

Cytuj:
Noam Chomsky: No Evidence that Al-Qaeda Carried Out the 9/11 Attacks

Washington’s Blog
November 6, 2010

Leading liberal intellectual Noam Chomsky just told Press TV:

“The explicit and declared motive of the [Afghanistan] war was to compel the Taliban to turn over to the United States, the people who they accused of having been involved in World Trade Center and Pentagon terrorist acts. The Taliban…they requested evidence…and the Bush administration refused to provide any,” the 81-year-old senior academic made the remarks on Press TV’s program a Simple Question.

“We later discovered one of the reasons why they did not bring evidence: they did not have any.”

The political analyst also said that nonexistence of such evidence was confirmed by FBI eight months later.

“The head of FBI, after the most intense international investigation in history, informed the press that the FBI believed that the plot may have been hatched in Afghanistan, but was probably implemented in the United Arab Emirates and Germany.”


Chomsky added that three weeks into the war, “a British officer announced that the US and Britain would continue bombing, until the people of Afghanistan overthrew the Taliban… That was later turned into the official justification for the war.”

“All of this was totally illegal. It was more, criminal,” Chomsky said.

As Wired wrote on September 27, 2001:

President Bush has said he has evidence that Osama bin Laden was behind the attacks, so it would seem obvious that the FBI would include him and other suspects on its 10 most wanted fugitives Web page.

Think again.

Bin Laden is listed, but only for the 1998 bombings of U.S. embassies in Tanzania and Kenya. There is no mention of the 1993 World Trade Center bombing or the attacks on the USS Cole in October 2000, both of which he is widely believed to have orchestrated. And forget about Sept. 11.

The reason? Fugitives on the list must be formally charged with a crime, and bin Laden is still only a suspect in the recent attacks in New York City and Washington.

“There’s going to be a considerable amount of time before anyone associated with the attacks is actually charged,” said Rex Tomb, who is head of the FBI’s chief fugitive publicity unit and helps decide which fugitives appear on the list. “To be charged with a crime, this means we have found evidence to confirm our suspicions, and a prosecutor has said we will pursue this case in court.”

Larry C. Johnson, a former CIA officer who was deputy director of the U.S. State Department Office of Counterterrorism from 1989 to 1993, said in a Sept. 12 interview conducted by Frontline that there is no concrete proof that bin Laden is responsible for the USS Cole and the 1993 WTC attacks, but bin Laden celebrates those attacks and associates himself with people who are responsible for it.

President Bush promises to reveal evidence linking bin Laden to the suicide hijackers who attacked the World Trade Center and the Pentagon. Bin Laden has applauded the attacks but denies direct involvement.

The Bush administration never provided such evidence.

As I wrote last December:

President Obama said Tuesday night as justification for the surge in troops in Afghanistan:

We did not ask for this fight. On September 11, 2001, 19 men hijacked four airplanes and used them to murder nearly 3,000 people.

Al Qaeda’s base of operations was in Afghanistan, where they were harbored by the Taliban”, who refused to turn over Osama bin Laden.

Is that true?

On October 14, 2001, the Taliban offered to hand over Osama bin Laden to a neutral country if the US halted bombing if the Taliban were given evidence of Bin Laden’s involvement in 9/11.

Specifically, as the Guardian writes:

Returning to the White House after a weekend at Camp David, the president said the bombing would not stop, unless the ruling Taliban “turn [bin Laden] over, turn his cohorts over, turn any hostages they hold over.” He added, “There’s no need to discuss innocence or guilt. We know he’s guilty” …

Afghanistan’s deputy prime minister, Haji Abdul Kabir, told reporters that the Taliban would require evidence that Bin Laden was behind the September 11 terrorist attacks in the US.

“If the Taliban is given evidence that Osama bin Laden is involved” and the bombing campaign stopped, “we would be ready to hand him over to a third country”, Mr Kabir added.

However, as the Guardian subsequently points out:

A senior Taliban minister has offered a last-minute deal to hand over Osama bin Laden during a secret visit to Islamabad, senior sources in Pakistan told the Guardian last night.

For the first time, the Taliban offered to hand over Bin Laden for trial in a country other than the US without asking to see evidence first in return for a halt to the bombing, a source close to Pakistan’s military leadership said.

And yet … the U.S. turned down the offer and instead prosecuted war.

And in 2006, FBI agent Rex Tomb told reporter Ed Haas that the FBI still did not have enough evidence:

The reason why 9/11 is not mentioned on Usama Bin Laden’s Most Wanted page is because the FBI has no hard evidence connecting Bin Laden to 9/11.

In fact, many leading liberals have expressed doubts about 9/11, including Daniel Ellsberg, Ray McGovern, William Blum, Dennis Kucinich, Mike Gravel, Lewis Lapham, Dan Hamburg, Michael Moore, Cindy Sheehan, Amy Goodman, Thom Hartmann, Rabbi Michael Lerner, Marc Crispin Miller, Howard Zinn, Robert McChesney, Gore Vidal, Chris Floyd, Robert Fisk, Medea Benjamin, Doris “Granny D” Haddock, Paul Hawken, David Cobb, Randy Hayes, Ernest Callenbach, Dennis Bernstein, Paul H. Ray, Michael Franti, Janeane Garafalo and Ed Asner.

As have many prominent old-fashioned conservatives. And the 9/11 Commissioners themselves. See this.


http://www.infowars.com/noam-chomsky-no-evidence-that-al-qaeda-carried-out-the-911-attacks/

Cytuj:

Avram Noam Chomsky (ur. 7 grudnia 1928 w Filadelfii w USA) – amerykański lingwista, filozof, działacz polityczny. Profesor lingwistyki w Massachusetts Institute of Technology (katedra lingwistyki i filozofii), współtwórca (wraz z Morrisem Halle) gramatyki transformacyjno-generatywnej, wniósł duży wkład w rozwój psycholingwistyki, informatyki (w zakresie teorii języków programowania, lingwistyki komputerowej). Jeden z najczęściej cytowanych naukowców na świecie. Język jest według Chomsky'ego nieskończonym zbiorem zdań, generowanych za pomocą skończonej liczby reguł i słów. Opracował tzw. hierarchię Chomsky'ego – klasyfikację gramatyk języków formalnych.

Spis treści

1 Życie
2 Działalność naukowa
2.1 Lingwistyka
2.2 Informatyka
2.3 Psycholingwistyka
2.4 Medioznawstwo
3 Poglądy polityczne
4 Bibliografia
4.1 Językoznawstwo
4.2 Polityka
5 Przypisy
6 Linki zewnętrzne

Życie

Ojcem Noama był William Chomsky (1896–1977), pochodzący z Ukrainy, a matką Elsie Chomsky (nazwisko panieńskie Simonofsky), pochodząca z terenu obecnej Białorusi. Ich pierwszym językiem był jidysz, ale Noam później wspominał, że używanie jidysz było tabu w ich domu rodzinnym. Opisywał życie swojej rodziny, jako rodzaj "żydowskiego getta," podzielonego na "stronników jidysz" i "stronników hebrajskiego", z postanowieniem dostosowania się do ostatniego i zanurzenia się w kulturze i literaturze hebrajskiej. Chomsky opisywał również szykany, których osobiście doświadczył w dzieciństwie ze strony irlandzkich i niemieckich katolików oraz antysemityzmu w połowie lat 30[1].

Od 1945 Noam studiował na University of Pennsylvania, gdzie otrzymał doktorat w 1955 roku. Również w 1955 roku, Chomsky został pracownikiem naukowym w Massachusetts Institute of Technology (MIT), gdzie został mianowany profesorem w roku 1961 (Departament Języków Współczesnych i Lingwistki; obecnie Departament Lingwistyki i Filozofii). Chomsky jest nieprzerwanie pracownikiem MIT (55 lata w 2010 roku).

W roku 1949, Noam ożenił się z lingwistką Carol Schatz. Ich związek trwał przez 59 lat, do czasu śmierci Carol na raka w grudniu 2008. Mieli dwie córki, Avivę (ur. 1957) oraz Diane (ur. 1960), oraz syna Harry'ego (ur. 1967).

Lingwistyka

W 1957 Chomsky wydał pracę pod tytułem Syntactic Structures, która wywołała dyskusję m.in. odnośnie lingwistyki statystycznej.

Wskazywał na niedogodności statystycznych modeli języka (np. modelu opartego o łańcuch Markowa). Dowodzi je następujący przykład podany przez Chomsky'ego: statystycznie nie istniejące (do chwili jego pierwszego użycia przez autora, ale obecnie słynne) zdanie: (1) Bezbarwne, zielone idee wściekle śpią (ang. Colorless green ideas sleep furiously), jest bezsensowne, ale poprawne gramatycznie, z kolei również wówczas statystycznie nieistniejące zdanie (2) Furiously sleep ideas green colorless, także bezsensowne ale z kolei niepoprawne gramatycznie.

Chomsky wskazuje, że obydwa zdania (1), (2) nie istnieją statystycznie (wówczas w l. 50' ), a więc nie istnieją w modelu statystycznym (wówczas w l. 50' ); więc model statystyczny nie może wskazać które z nich jest poprawne gramatycznie, gdyż oba byłyby w nim sklasyfikowane na tym samym poziomie (równoodległe, od dowolnego wyrazu (np. „English”), w praktycznie każdej racjonalnej metryce opartej o model statystyczny) – czyli jako statystycznie nieistniejące (wówczas w l. 50' )[2].

Chomsky w ten sposób uwidocznił, że model traktujący słowa jako znaki o określonych właściwościach, które funkcjonują w odpowiednim kontekście semantycznym jest zbyt słaby w stosunku do wewnętrznego (nieuświadomionego przedtem) modelu tworzonego przez naturalne sieci neuronowe człowieka (porównaj: humanizm), a składnia jest pewnym abstraktem, który jest częściowo niezależnym od wcześniej wygenerowanych zdań języka.

Chomsky zaproponował też całkowicie nowy sposób analizy gramatyki wspólnej językom z pewnej założonej ramy[3], a być może bardzo wielu → Teoria X-bar.

Drzewo składniowe dla przykładu Chomsky'ego (por. też Teoria X-bar Chomskiego).

Informatyka

Chomsky badał języki formalne (później ewoluowały one jako języki programowania) następnie w 1956 roku sklasyfikował je pod względem możliwości automatycznego (np. komputerowego) wykonania. Powszechnie uznawana za standard, hierarchia ta składa się z czterech klas:

- języki typu 0 – rekurencyjnie przeliczalne (maszyna Turinga),
- języki typu 1 – kontekstowe (automat liniowo ograniczony),
- języki typu 2 – bezkontekstowe (automat ze stosem),
- języki typu 3 – regularne (deterministyczny automat skończony).

Język należy do danej klasy wtedy i tylko wtedy, gdy jest możliwe zbudowanie gramatyki formalnej, która generuje dany język, a której reguły nie wykraczają poza ograniczenia dla danej klasy.
Psycholingwistyka [edytuj]

Chomsky dowodził, że fundamentalny system gramatyczny umożliwiający uczenie się języka jest wrodzoną cechą ludzi i specyfiką naszego gatunku. Ta wrodzona wiedza językowa określana jest terminem gramatyki uniwersalnej. Chomsky opisuje różnice pomiędzy językami ludzkimi w kategoriach "ustawienia parametrów w mózgu". Na przykład, jeden z tych parametrów-przełączników ustanawia czy podmiot domyślny jest dozwolony w danym języku ("tak" w hiszpańskim, "nie" w angielskim). Nauka języka przez dziecko miała by wtedy polegać na uczeniu się specyficznych cząstek leksykalnych (słowa, morfemy, idiomy), i na ustawieniu parametrów-przełączników na podstawie tylko kilku przykładów podanych dziecku. Teoria ta tłumaczy dlaczego dzieci potrafią nauczyć się języka niewytłumaczalnie szybko. Na prawidłowość tej natywistycznej teorii wskazują także typy błędów typowo popełnianych przez dzieci w trakcie nauki języka, a także obserwowana nieobecność innych, teoretycznie dozwolonych, typów błędów. Chomsky wprowadził również (1957–1965) koncept "organu" odpowiedzialnego za przyswajanie języka przez dzieci (ang:the language acquisition device, LAD). Teorie Chomskiego w tej dziedzinie mają silny wpływ na psychologów i lingwistów zajmujących się akwizycją języka przez dzieci.

Medioznawstwo

W 1988 opublikował, wraz z Edwardem S. Hermanem, wyniki badań nad makroekonomicznymi przesłankami, którymi kierują się media w pracy "Manufacturing Consent: The Political Economy of the Mass Media".

Rezultaty te są zwykle określane mianem "modelu propagandy", został on przez autorów empirycznie przetestowany[potrzebne źródło].

Model ten zakłada tendencję systemowo-uwarunkowanego odchylenia w obiektywności niepaństwowych środków masowego przekazu, którą wyjaśnia na podstawie uwarunkowań ekonomicznych.

Zaproponowany model sugeruje, że informacje w mediach "prywatnych" są filtrowane, chociaż poprzez filtry inne niż w mediach rządowych.

Poglądy polityczne

Chomsky znany jest również ze swoich krytycznych analiz mediów w Stanach Zjednoczonych oraz czasem odbieranej jako zbyt ostrej, formułowanej w niedwuznaczny i dosadny językowo sposób opinii na temat polityki wewnętrznej i zagranicznej SZAP , a także ze zdania o układów społecznych we współczesnym świecie. Przez wielu uważany jest również za konserwatywnego pacyfistę.

W 1977 wspólnie z Edwardem S. Hermannem napisał artykuł, podważający doniesienia uchodźców z Kambodży o ludobójstwie prowadzonym przez Czerwonych Khmerów. Autorzy zarzucali autorom publikacji na ten temat fałszowanie zdjęć, przedstawianie komunistycznego rządu Kambodży w złym świetle, uprzedzenia oraz negowali ogromną ilość ofiar ewakuacji Phnom Penh[4]. W udzielonych w 2005 roku wywiadzie Chomsky zaprzeczył, by w jego wcześniejszych publikacjach na ten temat były jakiekolwiek nieścisłości, zaś krytyka dotyczyła wyłącznie rzekomych dezinformacji i propagandy prowadzonej przez media amerykańskie[5].

Protestował m.in. przeciwko wojnie w Wietnamie oraz krytykował działania podejmowane przez wojska USA po 11 września 2001 – opierając się na analizach wielu specjalistów wojska i służb specjalnych, że misje tego typu nie obniżają poziomu zagrożenia terrorystycznego, a wręcz przeciwnie[6] (między innymi na podstawie pracy europejskiego analityka Jasona Burkego Al-Qaeda: Casting a Shadow of Terror). Jest też zagorzałym krytykiem polityki Izraela[7][8].

Jego poglądy polityczne są określane często jako "radykalnie lewicowe"[potrzebne źródło] (sam Chomsky deklaruje się jako wolnościowy socjalista i sympatyk anarchosyndykalizmu[potrzebne źródło]). Jest uważany za rzecznika alterglobalistów.

Chomsky może być traktowany jako krytyk teorii naturalnego "wolnego" rynku. Zdaniem Chomsky'ego oficjalna doktryna wolnorynkowa istnieje tylko w akademickich teoriach i nie ma odzwierciedlenia w realiach; w rzeczywistości konkurencyjność rynku jest ograniczona przez dominację korporacji, które są organizacjami o charakterze totalitarnym[9].

W wyborach prezydenckich w Polsce w 2010 poparł kandydaturę Bogusława Ziętka[10].

Bibliografia

Publikacje przetłumaczone na język polski:

Językoznawstwo

- Lingwistyka a filozofia: współczesny spór o filozoficzne założenia teorii języka. PWN, Warszawa 1977.
- Zagadnienia teorii składni. Ossolineum, Wrocław 1982.
- O naturze i języku. Axis, 2005.
- Trzy elementy projektujące język. W: Prace językoznawcze. Przeł. R. Boroch. UWM Olsztyn. T. 10 2008, s. 241-273.

Polityka

- Językoznawstwo i polityka. Oficyna Wydawnicza "Diamat". Wrocław 1989.
- Rok 501: Podbój trwa. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Poznań 1999.
- Uwagi o anarchizmie. Oficyna Trojka, Poznań 1999.
- Zysk ponad ludzi: neoliberalizm a ład globalny. Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000.
- Hegemonia albo przetrwanie: Amerykańskie dążenie do globalnej dominacji . Studio Emka, Warszawa 2005.
- Polityka, anarchizm, lingwistyka . Oficyna Trojka, 2007.
- Interwencje. Wydawnictwo Sonia Draga. Katowice 2008.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Noam_Chomsky

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 cze 2013, 14:02 
Ponownie odkopuję. Nowe linki! wstawione w zaktualizowanych postach.

http://www17.zippyshare.com/v/45921519/file.html



Na górę
   
 
 
Post: 24 cze 2013, 20:29 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 16 cze 2013, 19:59
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Jak nie trudno zgadnąć taka akcja była jak najbardziej na rękę amerykańcom. Dzięki temu znaleźli kolejny pretekst do wojny z każdym, kto jest przeciwny ich polityce a walka z terroryzmem nie ma tutaj nic wspólnego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 wrz 2013, 8:19 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1883
phpBB [video]


phpBB [video]

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 wrz 2013, 18:44 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 571
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
R.I.P.
Dla sceptyków:
Z całym szacunkiem, jeśli Ty masz prawo wierzyć w to co wierzysz, np. w to, że żyjąc na kocią łapę i w grzechu wychowując dzieci droga do zbawienia jest zamknięta, albo jeśli wierzysz, że medycyna zrobi wszystko, żeby Ci pomóc idt. to ja mam prawo do przekonania o tym, że aluminiowym nożem nie sposób uszkodzić kasy pancernej. Nie przekona mnie szantaż polegający na opluciu i nazwaniu spiskowym oszołomem. Minuta ciszy (...)

P.S.
Linki poprawione do pierwszego posta nadal nieczynne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 paź 2013, 16:17 
Cytuj:
P.S. Linki poprawione do pierwszego posta nadal nieczynne.


Link działa tylko faktycznie jest problem z podglądem video więc trzeba filmik pobrać - okienko download tak jest zresztą lepiej / pewniej mieć u siebie.



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 23:32 
John Kerry obecny sekretarz stanu usa (organizacja / tajne stowarzyszenie: Skull & Bones) 3 lata temu potwierdza, że WTC7 zostało wyburzone planowo.

9/11 John Kerry admits WTC7 brought down by controlled demolition.

John Kerry admits that WTC7 was brought down in a "controlled fashion".

phpBB [video]



Chenney potwierdza, że lot 93 został zestrzelony a nie, że spadł w wyniku walki pasażerów z rzekomymi "terrorystami" na pokładzie.

9/11 - Dick Cheney admits Flight 93 was shot down.

phpBB [video]



Coś słabo chyba uzgodnili jakąś wspólną wersję. :ninja: :wacko:



Na górę
   
 
 
Post: 25 lis 2013, 23:05 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1883
Cytuj:
Russia Today potwierdza: 9/11 to wewnętrzna robota USA!

Koniec z teoriami spiskowymi. Rosyjska stacja Russia Today 08.09.2013 roku ukazała publicznie materiał potwierdzający, iż tzw. atak na World Trade Center (WTC) znany wielu jako 9/11 (od daty wydarzenia 9.11.2001 r.) został sfinansowany i zrealizowany przez Biały Dom! Tak, tak - rząd Stanów Zjednoczonych sam dokonał tej zbrodni przeciw własnym obywatelom.


phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sty 2014, 21:08 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2013, 11:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
http://palestyna.wordpress.com/2013/04/ ... snia-2001/

Cytuj:
Kandydat na prezydenta USA: Izrael stoi za zamachem z 11 września 2001
Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 15:19

9-11 israelTego wywiadu nie opublikuje żadna z telewizji na tzw. „zachodzie” totalnie kontrolowanym przez syjonistów, oczywiście polskie ścierwomedia wliczając.

O tym, że Izrael stoi za zamachem na WTC i wieloma innymi zamachami terrorystycznymi dawno już wiadomo – mówił o tym m.in. były prezydent Włoch Francesco Cossiga w wywiadzie dla Coriere Della Sera 30 listopada 2007 roku. Zresztą sami żydowscy zamachowcy przyznali się do udziału w zamachu w izraelskiej telewizji.

Mało kto wiedział, że w wyborach prezydenckich w 2012 roku jednym z kandydatów był Merlin Miller z Amerykańskiej Trzeciej Partii (American Third Party), który otwarcie mówi o syjonistycznym terrorze.

Wywiad z Merlinem Millerem opublikowała anglojęzyczna irańska Press TV – o dziwo nie jest on zablokowany przez YouTube, chyba z uwagi na to, że Press TV jest oficjalną stacją irańską.

Merlin powtarza dokładnie to samo, co mówił Cossiga, że za zamachem na WTC stoi Mossad ze swoimi agentami w amerykańskich służbach. Opinia Merlina jest o tyle istotna, że nie tylko był kandydatem na prezydenta, ale jest również byłym wojskowym. Obiecuje, że patrioci amerykańscy wezmą się za żydowską terrorystyczną chutzpę.

Oto, co m.in. mówi Merlin:

„Głęboko wierzę w to, że obie partie polityczne [Republikanie i Demokraci] są kontrolowane przez interesy syjonistów i ich kandydaci byli wybrani przez globalne elity już dawno temu. Cały ten proces [wybory] jest fikcją. (…)

Wiem, że nie mamy [Amerykańska Trzecia Partia] szans na wygraną, nikt jeszcze nie wie, kim jesteśmy, ale próbujemy stworzyć ruch, który byłby alternatywą dla dwupartyjności. Ten system jest zupełnie skorumpowany, całkowicie oparty na wielkich sumach pieniędzy, partie są kontrolowane przez globalne elity, a żadna z nich nie reprezentuje interesów Amerykanów. Potrzeba stworzyć oddolny ruch, który by reprezentował interesy klasy średniej, która nie ma już żadnej reprezentacji. (…)

Nasza partia ogólnie zgadza się z Ronem Paulem z tym, że jesteśmy mocniejsi w kilku punktach, szczególnie jeśli chodzi o nielegalnych imigrantów, którzy powodują olbrzymią utratę miejsc pracy, które zresztą topnieją na skutek przeniesienia się dużych korporacji za granicę. (…)

Jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami wojen, chcemy, by nasze wojska wróciły natychmiast do kraju. (…)

Nie liczymy na media korporacyjne, jedynie na internet i przekaz słowny. [W USA] jest kilka grup patriotycznych, które rosną, podobnie do nas, są one mocno zaniepokojone – mamy nadzieję, że nas poprą. Nawet jeśli nie będzie to poparcie dla nas, to może stworzy się koalicja kilku partii, z czego stworzy się nowa, większa partia z odpowiednim dofinansowaniem. Wtedy zobaczymy ją w mediach mainstreamowych. (…)

Słowa krytyczne na mój temat [w internecie] biorą się z tego, że stoję w opozycji wobec syjonizmu, mediów kontrolowanych przez żydów oraz naszej polityki międzynarodowej, która zakłada pierwszeństwo interesów Izraela nad amerykańskimi. (…)

Nie jesteśmy rasistami, choć być może wśród nas są grupy nacjonalistyczne, ale takie znajdziesz w każdym ruchu. Nasza pozycja jest uwarunkowana interesem Amerykanów, co jest dla nas najlepsze.

W Wikipedii podają np., że w swojej wytwórni filmowej zatrudniam tylko ludzi białych, a przecież jestem jedyną osobą w firmie, a do produkcji zatrudniam różnych ludzi, także czarnoskórych czy Portorykańczyków. Próbowałem to zmieniać, ale po kilku dniach niewłaściwa treść wracała (…)

Próbują ze mnie zrobić kogoś, kim nie jestem, głównie dlatego, że jestem w opozycji do syjonizmu. Wytłumaczenie tego jest bardzo trudnym procesem. (…)

W USA jest zerowa tolerancja dla kogokolwiek, kto jest antysyjonistą, niezależnie od tego, kogo to dotyczy – czy jest to Mel Gibson, czy też prezenter CNN Rick Sanchez. Jeśli ktokolwiek krytykuje akcje Izraela, to się go niszczy, nie ma żadnej tolerancji. Ameryka nie jest już krajem, którym była. Musimy więc rozwijać media alternatywne i bardzo się cieszę, że Press TV robi to, co robi, gdyż jest to głos prawdy, a świat potrzebuje jej teraz, gdyż w ten sposób możemy powstrzymać te wszystkie wojny i agresję oraz te wszystkie złe procesy, które niszczą nasz świat ekonomicznie i niszczą ludzi (…)

Nie ma żadnej tolerancji dla krytyki Izraela. Polityka zagraniczna USA jest odzwierciedleniem interesu lobby syjonistycznego i jego żądań. Te wszystkie wojny są skonstruowane na bazie wojny z terrorem, co moim zdaniem jest gigantycznym oszustwem wytworzonym, by stworzyć konflikt pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami. Efektem są wojny, których beneficjentami są bankierzy i interes syjonistyczny na Bliskim Wschodzie. Przykro mi o tym mówić, ale wiele wydarzeń w przeszłości było w ten sposób stworzonych – przez operacje fałszywej flagi, które polegają na zrzucaniu winy na kogoś po to, by stworzyć konflikty. Widzimy tę diaboliczną grę, musimy znaleźć sposób na jej zatrzymanie. (…)

Próbowałem zrobić film na ten temat, napisałem kilka lat temu scenariusz, ale nikt nie wyraził zainteresowania, by to sfinansować. Kilka lat temu spotkałem się z ocalonymi marynarzami z USS Liberty [amerykański okręt zaatakowany przez nieoznakowane izraelskie samoloty w 1967 r] , którzy chcą ujawnić prawdę o tym incydencie. W rezultacie powstał skrypt, który powinien zostać zrealizowany, nie tylko dlatego, że ujawnia to, co się wydarzyło naprawdę w 1967 roku, ale ujawnia zmiany w naszej polityce zagranicznej, które potem nastąpiły i to, że kontrola nad Ameryką została wtedy przejęta. Jest wiele pytań na temat zamachu 9/11, który był operacją fałszywej flagi, nie był autorstwa Osamy Bin Ladena. W mojej opinii sprawcą zamachu był Mossad ze znaczącą pomocą z wewnątrz. Była to zdrada Amerykanów i mam nadzieję, że dotrzemy do sedna za pomocą prawdziwego dochodzenia, co powstrzyma te wszystkie wojny. Nie możemy też pozwolić na stworzenie nowych operacji fałszywej flagi przeciwko Iranowi – na tym polega ta praca dziennikarska, która połączy to, co się wtedy wydarzyło, z tym, co się dzieje dzisiaj. Trzeba to zrobić, by powstrzymać tzw. ”wojnę z terrorem”, która prowadzi do III wojny światowej. Chcemy z tą prawdą dotrzeć do mediów mainstreamowych za pomocą naszych krótkich filmów reklamowych, by ludzie nie musieli szukać jej w internecie. (…)

Jako były wojskowy jestem przekonany, że wojny mają swój początek w Tel Avivie. Wywiera on nacisk w każdy możliwy sposób, by nasze wojska angażowały się w kolejne wojny dla Izraela, by to Amerykanie swoją walką doprowadzali do ekspansji tego kryminalnego zła. Na szczęście widać coraz więcej opozycji wobec tego ze strony wysokich rangą wojskowych. Mam nadzieję, że patrioci masowo się budzą. Że coraz więcej osób będzie broniło Konstytucji i swojej przysięgi na obronę przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Ten proces się już zaczął.
Amerykanie nie znają faktów, byli karmieni samymi kłamstwami i przez to mamy poważne kłopoty.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 sty 2014, 10:34 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 834
Płeć: mężczyzna
Ludzie domagający się prawdy, obiektywnego śledztwa... zgromadzeni wokół czy tworzący ruch http://rethink911.org/ słusznie cały czas zwracają uwagę na trzeci budynek (Building 7), trzecią niższą wierzą, która runęła wraz z pozostałymi dwoma tego dnia, mimo że nic w nią nie uderzyło, żaden samolot.
2 samoloty uderzyły w WTC a trzy wieżowce runęły. Nie trzeba być geniuszem by zorientować się, że rachunek się nie zgadza. Są to jedyne drapacze chmur na świecie, które "zawaliły się w wyniku pożaru".
Obrazek
Obrazek

31 października zainstalowali billboard na przeciwko biura gazety NY Times, która uczestniczy w tym wielkim kłamstwie:
Obrazek

W wywiadzie z grudnia 2013 główny korespondent New York Timesa David E. Sanger mówi, że nie znaleźli żadnego dowodu, który sugerowałby, że budynki zawaliły się z innego powodu niż w wyniku uderzenia w nie dwóch samolotów.
Powiedział to w odpowiedzi na pytanie zadane przez słuchacza, który zadzwonił do tv w trakcie wywiadu i spytał dlaczego, mimo wielkiego billboardu wiszącego na przeciwko biura jego gazety, nie udało im się "sprawiedliwie i obiektywnie objąć te kwestie." Zabrakło oczywistego pytania jak to możliwe, że 2 samoloty zniszczyły 3 budynki. Dziennikarz prowadzący wywiad nie "przycisnął" go oczywiście... Czego to dowodzi nie muszę chyba wyjaśniać. Nawet to podstawowe pytanie nie wyszło od dziennikarza - gospodarza programu, tylko od dzwoniącego słuchacza.

źródło: mail z newslettera ReThink911 actionalert@ae911truth.org
To samo jest tu (po angielsku).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 maja 2017, 16:11 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3215
Płeć: mężczyzna
9/11. Strażacy mówią o 3 eksplozjach po uderzeniu samolotu!
phpBB [video]


uzupełnienie

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group